Skocz do zawartości

Ranking

Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 10.12.2025 uwzględniając wszystkie działy

  1. Czarna Góra. Trzymamy się dzielnie, warun dobry, na trasach pustki. Serdecznie pozdrawiam.
    9 punktów
  2. 9 punktów
  3. talerzykiem też trzeba się przejechać
    7 punktów
  4. Chciałem napisać podobnie. Z jednej strony 180 w górę to minimum a z drugiej ( na razie) promień nie ma dla Ciebie znaczenia. Zamieszczony film pokazuje, że nie trzymasz nawet w sytuacjach proszących się o to, nart na krawędzi więc R nie ma większego znaczenia. Przestrzegam jednak przed promieniami powyżej ok.20m Jak "wsiądziesz" na czystą krawędź zaczną się problemy. To nie są narty do lekkiej jazdy po każdych trasach. Także posłuchaj @Bruner79
    6 punktów
  5. 180 będzie narta bardziej przyjazną łatwiejszą w prowadzeniu ale za to mniej stabilną. 185 jest sztywniejsze będzie lepiej trzymać na twardym stoku ale za to trzeba włożyć więcej siły do jazdy. Różnicy w promieniu nie poczujesz w sztywności i stabilności już tak. Jeśli chodzi o Heda to ważne żebyś wybrał wersje PRO na sztywnej płycie. To na prawdę zmienia bardzo dużo w tych nartach. W kwestii kątów... Standardem w nartach gigantowych jest kont podcięcia na poziomie 0.5 a krawędź boczna 87. jeśli chcesz rasowej gigantki trzymającej na twardym stoku i zamierzasz szkolić sie w jeździe na czystej krawędzi będzie to set dla ciebie. Dajesz do dobrego serwisu maja ja splanować na maszynie i wyostrzyć od piętki aż po sam dziob. Jak zaczniesz mieć problemy z odjeżdżaniem narty do Vki to przytępisz sobie lekko dzioby albo prawidłem podniesiesz sobie ostanie 20 cm przy dziobie na 0.7. Jeśli chodzi o bok to 88 czy 87 to jest niewielka różnica na korzyść 87. Drogi zestaw jest po to żeby lekko złagodzić uprościć zbyt trudna nartę. Robisz podcięcie na 0.7 a nawet 1 stopień ,, nie polecam,,. Bok pozostaje taki sam. Tu często tez tępi się dzioby i piętki nart. Takie narty popuszczają z krawędzi i idą w ześlizg przez co jazda na nich nie wymaga tyle siły poza tym jeśli nie dociążysz przodu przy inicjacji skrętu to ta wersja nie bedzie odjeżdżać w bok ani grzęznąć w śniegu. Takie kąty często sa wybierane przez osoby starsze,ludzi traktujących nartę gigantową jako nartę całodzienna do pokonywaniu kilometrów oraz ludzi którzy oprócz krawędzi wykorzystują gigantki do technik wykorzystujących ześlizg np ,,włoski instruktor,,
    5 punktów
  6. Fajne... bywaja takie dni, ze 150 km nie jest problemem... Z Czantorii w drugą stronę....
    4 punkty
  7. Zaczynasz błądzić 😎
    3 punkty
  8. Hej W Mikołowie "zakuty łeb"jest obelgą bo wszyscy z okolicznych miast jak chcą nas wquwic to zadają pytanie Mikołów co macie w herbie 😜
    3 punkty
  9. 3 punkty
  10. A co jeżeli jazdę lewym pasem przepisał mu lekarz 😜
    3 punkty
  11. Janusze celowo wloką się lewym, bo mają włączone kamerki. potem taki głąb wrzuca materiał na YT, z pełnym oburzenia komentarzem, że właśnie wyprzedził mnie prawym pasem PIRAT DROGOWY, który stworzył zagrożenie dla zdrowia i życia całej populacji na ziemi. oczywiście w trakcie sesji nagrania Janusz ma dużo możliwości, żeby zjechać na prawy pas i zwolnić lewy, ale co tam: ja jadę lewym, prawy jest dla oszołomów. potem taki Janusz w komentarzach na YT udowadnia, że nie miał jak zjechać na prawy, bo jechał z prędkością X, na prawym pasie miał tylko 200m wolnego miejsca, co jest sprzeczne z Kodeksem Drogowym, bo trzeba zachować bezpieczny odstęp w odległości Y. wejdź sobie na kanał YT Stop Cham, tam jest takich przypadków na pęczki.
    3 punkty
  12. Osobiście to widziałem https://dalekieobserwacje.eu/jeseniki-widziane-z-malego-skrzycznego/
    3 punkty
  13. Przez grzeczność nie zaprzeczę. 😜
    2 punkty
  14. @Lisu jeżeli chcesz Dynastara to tu masz w dobrej cenie https://www.daka.nl/p/dynastar-speed-crs-gs-spx15-red-sku_084860?channable=413eee6964003131303832b4&utm_source=google&utm_medium=cpc&utm_campaign=04. Performance Max - BE-NL&utm_content=&utm_term=&gad_source=1&gad_campaignid=16527557475&gbraid=0AAAAADu7l0xrwcISBn3xJpnAMwoX4MWyl&gclid=EAIaIQobChMIjpyHyOSzkQMVpYr9BR16_RecEAQYAyABEgJ1FvD_BwE sam od jakiegoś tygodnia nad nim rozmyślam…ale jeżeli mogę wtrącić swoje pięć groszy to pomiędzy wierszem u góry zostało napisane wyraźnie,że GS jest nartą idealną na zawody i ja jako amator bym się tego trzymał tu Jurek bardzo mądrze prawi , chyba,że jesteś leśnym dziadkiem z wielkim EGO tzw śmigowcem co z prędkością znaczną nie ma nic wspólnego to możesz śmiało się dowartościować długością i tzw R wysokim 😜🥳 ale pomijam już lekką kapryśną bekę z mojej strony 😉bo ostatnio miałem proponowaną pewną nartę 175cm ( został sprzedana ) strasznie brzydka -przynajmniej mi się nie podoba tzw otwieracz do butelek Fischer rc4 CT - moim zdaniem ;mogę się mylić ale moja intuicja podpowiada , ze ta narta może być ciekawa dla Ciebie a mamy praktycznie identyczne parametry i po SL 🤷‍♂️ może być to bardzo interesujący wybór . Przemyśl temat na spokojnie , bo narta z internetowych zachwalaczy jest do totalnej zabawy w każdym promieniu amatorskiej fantazji . Coś między SL a GS właśnie czyli tzw kompromis,chyba ,że masz ambicje zawodnicze lub faktycznie chcesz tłuc tyczki to niema co się zastanawiać tylko iść w GS. Ja osobiście , po ostatnim wyjeździe szkoleniowym z tyczek ,wiem doskonale ,że to nie moja bajka,choć oczywiście mogę bo niby mam predyspozycje ale trzeba by nakierować fokus w klimat który moim skromnym nie jest wart zachodu w tym wieku a który też kosztuje Talary które uważam warto poświęcić dla własnej przyjemności bez zbędnego zwodnictwa. . Fischer RC4 CT 175 https://www.outdoorxl.be/fischer-rc4-worldcup-ct-495844.html?prl=92-27448x144-385&kw=&gad_source=1&gad_campaignid=177315953&gbraid=0AAAAADybQBfl2vs5ecmNfe6b09sL70ifq&gclid=EAIaIQobChMI6oim--6zkQMVkgwGAB1MeR9JEAQYBCABEgIQYfD_BwE
    2 punkty
  15. Kolor fakt, wolałbym klasyczne białe z czarną czachą jak kiedyś i już 🙂
    2 punkty
  16. 2 punkty
  17. Gdzie to było kręcone? W dodatku, chyba na zamkniętej trasie. 😄 Też lubię takie warunki gdyż: a) wtedy jest zazwyczaj sam na trasie i nikt mi nie przeszkadza; b) one fantastycznie weryfikują, czy ktoś potrafi jeździć, czy też jedynie opowiada o jeździe. Rybelek najładniej z Waszej trójki zjechał, choć bardzo dużo siły ten zjazd wymagał jak na drobną dziewczynę. Ma zdecydowanie większą miękkość ruchów i najlepiej akcentuje NWN. A Ty z Markiem jak dwa słonie. 🙂
    2 punkty
  18. Mitek, Lexi i Rybelek. @Mikoski w tym czasie już dawno na dole. 😃
    2 punkty
  19. Cześć Niestabilność wynika ze złego dociążenia nart. Przody momentami lecą w powietrzu, ledwo skrobią śnieg. Może to oczywiście wynikać z chęci wydłużenia skrętu, więc odciążasz dzioby aby ci nie złapały tak agresywnie i lekko się uślizgnęły. Jednak... w momentach gdy starasz się lekko zapanować nad prędkością nie zacieśniasz skrętu tylko wrzucasz w ześlizg czyli raczej nie panujesz nad sterowaniem. Stąd moim zdaniem odczucie niestabilności. W takich warunkach na krawędzi to przy 60km/h SL powinien iść jeszcze jak żyleta. Ale pomysł kupna dłuższej narty nie jest zły oczywiście. Piszę tylko dlatego żebyś wziął to pod uwagę w jeździe bo jak wsiądziesz na długą to Cię powiezie a tak łatwo tam z zejściem z krawędzi nie będzie. Pozdro
    2 punkty
  20. @tomkly się czepiasz, przepiękny i bardzo męski kolor.
    2 punkty
  21. Wydaje mi się, że nie musisz iść w komórki. Spokojnie wystarcza 1 sklep Gs lub master.
    2 punkty
  22. Andrzej, drugi przemknął Lexi, tak wynika z kontekstu postów. Pani jako trzecia (nie znam), ale trzeba przyznać...No ale ja jak @Adam ..DUCH, mam słabość do kobiecej jazdy na nartach.
    2 punkty
  23. W Krakowie prawie zawsze jest szybszy. Nawet wyjazd z Krakowa, który zajmuje czasem ok. 1h samochodem, jest dużo szybszy busem. Właśnie zaraz jadę na swoją wieś busem. 🙂 Jadę busem a nie samochodem m.in. z tego powodu.
    2 punkty
  24. Ważne aby nie mieszać tych systemów ani nie stosować równocześnie. Zmieniłbym też kolejność między dwa i trzy. Zresztą długie to przemoc. Migacz to jedynie sugestia. Najlepsi są Janusze którzy gdy wyprzedzani prawym nagle przyspieszają.
    2 punkty
  25. Racja. Ludzie nie patrzą w lusterka. Pamiętam jak wiozłem kiedyś dziewczynę, młoda blondi co gdy złapała mi za kierownicę bo poprawiałem okulary na mopie i przez ułamek sekundy w kierunku krawężnika pojechałem, to się okazało, że z chłopakiem wpadli na pomysł zwiedzenia Europy jako kierowcy tirów. Ona jako pasażer nawet ciągle na lusterku. Też włączam migacz, działa jak ktoś patrzy, a także gdy nie chce ci nic udowodnić, tacy też są. Wczoraj jechałem do Skierniewic na tempomacie aż do obwodnicy Łodzi, wtedy już się nią dało, SkiForum edukuje, wolno jechałem, spalanie koło 5.
    2 punkty
  26. Badania wykonano w sloneczna niedziele na trasie od parku do żabki. Ludzie woza autem dzieci do przedszkola 500m od bloku a ty wierzysz w takie bajki.
    2 punkty
  27. Naprawdę nie rozumiem dlaczego miałbym rezygnować ze swoich przyzwyczajeń na rzecz Twoich idei. Nikt Ci nie zabrania przemieszczać się rowerem ani piechotą, tudzież zbiorkomem. Natomiast przyjmij uprzejmie do wiadomości, że Twoje wyobrażenia na temat tego jak ma wyglądać życie w mieście nie są źródłem prawa powszechnie obowiązującego. Naprawdę nie wiem skąd bierzesz swoje przekonania o mniejszości --> dominująca większość osób używa samochodów, od czasów jak mądrzy ludzie wymyślili koło, (no może nieco później), gdyż tak jest zwyczajnie wygodniej. Tu masz dane ze swojego miasta: we Wrocławiu zarejestrowanych jest 507 tys. samochodów osobowych, podczas gdy miasto liczy około 675 tys. mieszkańców. Reprezentowany przez Ciebie nurt myślowy (piszę to z grzeczności) w mojej ocenie proponuje powrót do ery kamienia łupanego.
    2 punkty
  28. A możesz mi podać choć jeden logiczny (a nie demagogiczny) argument, dla czego ludzi nie używający samochodu (dominująca mniejszość) mają być punktem odniesienia, wyznacznikiem dla reszty społeczeństwa? Jak zaczyna brakować argumentów to pojawiają się inwektywy oraz negatywnie wartościujące określenia.
    2 punkty
  29. Nareszcie ktoś się odezwał w temacie. Zaczynasz błądzić Lisu.
    1 punkt
  30. Moje pierwsze próby przejścia z SL w coś dłuższego czyli 177 idealne do zabawy 😉choć akurat te krzywe były 🤣 A tak na marginesie skręcaj 😜 nie tylko km/h 😉baw się nartą/stokiem 🕺
    1 punkt
  31. W tym aparacie gorzej AI działa... pozdro
    1 punkt
  32. Cztery dychy jak w mordę strzelił 😄 Ale nie wyglądam 😛
    1 punkt
  33. Szkoda, że kolega tak rzadko się odzywa...
    1 punkt
  34. Czyli mamy coś wspólnego 🤣😉
    1 punkt
  35. Cześć Wiesz swego czasu coś tam kręciłem. Nawet - chyba niewielu ma takie doświadczenia - kamerą VHS z ręki w czasie jazdy. Ale ja nie ma do tego serca ani chęci po prostu. Trzeba umieć szybko operować sprzętem wiedzieć co i jak itd. Trzeba trochę podporządkować jazdę kręceniu - ja tego zupełnie nie umiem i nie czuję. Pozdro
    1 punkt
  36. Po Tobie bym się takiego wpisu nie spodziewał...🙂
    1 punkt
  37. Jak chcesz 180 cm i dłuższe to weź sobie takie z mniejszym aniżeli w przypadku Heada promieniem czyli przykładowo Stockli WRT Laser GS jakie ma Mikoski. Genialne jak chodzi o komfort i łatwość prowadzenia. Obecny model w długości 182 cm, wcześniejsze 180 cm. Jak chodzi o Heada to dłuższa e-Rebel GS na 181 cm ma promień 25 metrów i jest to już dość poważna narta. Możesz spróbować, aczkolwiek na początku łatwo nie będzie. Problem polega na tym, co napisałem w poprzednim poście, a mianowicie narta, którą można określić mianem master u Heada (e-Speed Pro) nie jest tak dobra jak ich serie komórkowe, a przede wszystkim mastery innych, wymienionych przeze mnie marek. Nie żeby jej coś specjalnie dolegało, ale dla mnie te narty są zwyczajnie nijakie, podobnie jak najnowsze e-Race.
    1 punkt
  38. Porównuje jazdę trzech doświadczonych narciarzy z długim stażem i w tym zestawieniu Twoja jazda wygląda blado i tyle .
    1 punkt
  39. No proszę nawet znasz przykład gdzie infrastruktura jako tako funkcjonuje. W porównaniu do gównianego Wrocławia to jest przepaść. A dojazdy zbiorkomem też tam sprawnie działają, głównie kolej. Jedynie tylu eko-oszołomów nie ma bo slazacy by z nimi porzadek zrobili.
    1 punkt
  40. Czyli należysz do tej grupy ludzi, którzy praktycznie muszą jeździć samochodem po mieście. Ciężko jest też rodzicom rozwożącym swojej dzieci do szkół i przedszkoli (na mojej ulicy jest przedszkole). Nie mówiąc o taxi, różnych dostawcach czy fachowcach od remontów i napraw w domach. Naprawdę nie zazdroszczę im tych jazd, bo ja musząc jeździć samochodem po mieście w godzinach szczytu lub blisko nich, co na szczęście zdarza się rzadko, dostaję tzw. kurwicy. 🙂 Mario w uproszczeniu chodzi o to, i ja to rozumiem i popieram, że jeśli ułatwimy jazdę samochodom prywatnym w mieście, np. ograniczając buspasy, poszerzając drogi, ulice, gdzie to możliwe, to pojawi się jeszcze więcej samochodów (część dotychczas nie korzystających z samochodów znów zacznie z nich zachęcona korzystać), korki się nie zmniejszą a efektem będzie jeszcze większy i upierdliwy dla wszystkich ruch drogowy. Nie mówiąc o większym zapyleniu, zaczadzeniu, itp. Zresztą w samym Krakowie naprawdę nie da sie poszerzyć ulic nie burząc 100 i więcej letnich kamienic. BTW, dziś jechałem tramwajem w stonę tzw. Górki Narodowej (płn. Krakowa) i mijałem dwa P+R, te które Ci proponowano jako miejsce na dojazdy samochodem. Pełne, podobnie jak wszystkie ulice wokół nich. Mnóstwo ludzi z nich korzysta i chyba nie jest to głupi pomysł dla niektórych. Tramwaj jedzie z tych miejsc do samego centrum 15-20 min.
    1 punkt
  41. Jadę w piątek na noc z Mikoskim do Ischgl, to mu porobię filmy. Ale wierzaj mi, jest dokładnie tak jak pisze. Chertan tu wklejał kiedyś film pod tytułem żółte na czerwonym jedzie po tylko nie zielonym a białym. Czyli Mikoski w Solden. Jeździ dokładnie tak jak to opisuje, czołgiem do przodu. 😃
    1 punkt
  42. Tak, muszę Ci powiedzieć, że nasze odczucia były podobne. Jeden za fajniejszych dni na nartach. Ja ci zresztą powiem, ze najfajniejsze dni na nartach to jest zdecydowanie Polska.
    1 punkt
  43. Zazdrościmy? Forum chyba nie jest właściwym miejscem do odreagowywania kompleksów. Zarówno finansowych jak intelektualnych. Te drugie są niewątpliwie bardziej bolesne. Polecam psychoterapię CBT.
    1 punkt
  44. AMG i wentylowane tarcze. To wszystko o tobie mówi.
    1 punkt
  45. Wszelkie ułatwienia w postaci aktywnych tempomatów, etc. są fajne, ale dla ludzi rozumnych, którzy potrafią ich używać. Mnie się czasem zdarza jechać na autopilocie, wtedy kiedy jestem skrajnie wyczerpany i chcę odpocząć. Warunek jest jeden, jadąc na tych urządzeniach musimy im całkowicie ufać, bo w przeciwnym razie dwóch kierowników z pewnością się nie dogada i spowodują wypadek. Oznacza to wleczenie się o jakim pisze Marek, bo system rozpoznaje wszystko - inne samochody, znaki, ciągłe linie, pochyłość terenu oraz zakręty na drodze. Jeśli natomiast chcemy jechać "normalnie" to trzeba to wszystko wyłączyć i tak też czynię, za wyjątkiem jednej rzeczy czyli asystenta awaryjnego hamowania na parkingu, bo ten mi już kilka razy dupę uratował, szczególnie podczas cofania, wtedy kiedy nie włączyłem automatycznego asystenta parkowania. To ostatnie też rozwiązuje problem szkód parkingowych w całości. Dużo też zależy od aplikacji w konkretnym samochodzie, a w zasadzie marce. We francuskich wynalazkach działa to dramatycznie źle, po każdym włączeniu silnika trzeba dezaktywować głupoty w postaci ogranicznika prędkości, brzęczka i innych, źle działających dupereli. Jak chodzi o japońskie to dobrze działają systemy w Hondzie i Maździe, natomiast Toyota jest katastrofalnie zepsuta przez projektantów, połowy bzdetów nie da się wyłączyć. Najlepiej jest chyba w niemieckich, u mnie ustawia się wszystkie opcje raz, a potem co najwyżej wyłącza autostop oraz asystenta pasa ruchu. Jak jadę na dłuższą trasę autostradą to mam włączony zarówno asystent pasa ruchu jak i aktywny asystent układu kierowniczego. Jak jadę w góry, na kręte lokalne drogi to wszystkie te pierdoły wyłączam, bo wtedy mam lepsze czucie samochodu.
    1 punkt
  46. Tadek, to bzdura do kwadratu. Odległość bezpieczna powinna być wymagana w zależności od warunków, tak jak było kiedyś. Jak ktoś nie wie jaka to jest odległość, to musi się poruszać zbiorkomem. Sorry, każesz komuś liczyć pachołki, jak nie potrafi się poruszać po drodze? Ja nie wiem o co chodzi, ale zgadzam się z Mitkiem, wszelkie ułatwienia w samochodach (zbędne, których jest nadmiar) tworzą debili zamiast kierowców. Za niedługo, to będzie kiwak w samochodzie, taki jaki ma maszynista w pociągu, żeby samochód wiedział, że kierowca jeszcze oddycha, bo będzie musiał co 15 sekund go popchnąć. Teraz jeżdżę mniej, ale coś od czasu do czasu się trafi. Jak widzę jak ludzie jeżdżą to mnie czyści. Boją się życia. A już wszyscy stali się tak prawi i starają się wszystkim udowodnić jak wszystkich innych prostować. Jechałem ostatnio do Krynicy. Chujowa droga, jedzie traktor, sznur samochodów. Nóż kurwa już bym go z 15x wyprzedził nawet na rowerze. Nie, nie da rady bo ciągła. No w końcu jak była przerywana, to as omg nie wpierdolił się na czołówkę z nadjeżdżającym z naprzeciwka samochodem. Bo nie ważne było, że wcześniej było pusto i było widać, ale była ciągła. Przerywana uprawniała do wyprzedzania, nie ważne że nic nie było widać. Na autostradzie jak komuś mrugniesz, to Cię będzie prostował. Nóż kurwa, sms-a mam mu wysłać. Dla mnie to informacja że ktoś jedzie szybciej, albo przypierdolę po gazie, bo mi się nie chce (albo mi nie pasuje) zjeżdżać, albo zjeżdżam jak jest miejsce, a nie zwalniam i przywołuję "mrugającego" do porządku. A jak pojedziesz 70 m za innym samochodem na autostradzie, to nie ma bata, aby Ci zjechał. Bo Cię nie widzi, zobaczy jak mu siądziesz na zderzaku. pozdro
    1 punkt
  47. Na nartach też już tylko szurasz? Jak wprowadzisz regulacje by każdy pojazd miał silnik o maksymalnej mocy 0,02 KM/kg to na drogach prawie nikt nie będzie ginął. Do tego zmierzasz? Żyjemy też w świecie, gdzie życie i zdrowie ludzkie nie jest priorytetowe. Jedynie wypada tak mówić. Poruszanie się po drogach od zawsze jest pewnym kompromisem pomiedzy szybkoscią i bezpieczenstwem. Wystraszone lewactwo po prostu popada w paranoję. Co do porównania kobiet i mężczyzn to jest oczywiste, że statystycznie panie mają dużo niższe umiejętności. Panowie niestety częściej popisują się głupotą. Wypadków kobiety powodują mniej bo jeżdżą dużo mniej a przy tym wolniej. Jak nigdy nie wyprzedzasz to nie zgniesz w czasie wyprzedzania, ale trudno powiedzieć, że ktoś kto wlecze sie za ciągnikiem jest dobrym kierowcą.
    1 punkt
  48. Cze No to trochę przespałeś "łatwiejszą" ścieżkę a na pewno tańszą. Rozdział między PZN a Sitn musiał nastąpić, chodziło o finansowanie. PZN zajmuje się szkoleniem sportowym, a Sitn odpowiada za szkolenia amatorów. Wszelkie te zmiany, które są podyktowane są otwarciem stoków alpejskich dla polskich instruktorów. Odpowiada za to Sitn. Aby to miało działać - nasi instruktorzy musza prezentować poziom ich odpowiedników z krajów alpejskich. W Polsce to zawód zderegulowany, i tak naprawdę każdy może zostać instruktorem nie będąc nigdy na nartach. Tam to tak nie działa i dobrze. Bo to jednak wysokie góry, a widząc czasami grupy dzieci prowadzone przez domorosłych instruktorów to się włos na głowie jeży. Jeśli masz taki plan, to Młodszy instruktor to minimum. To stopień dożywotni. PI niestety już nie - trzeba go stale aktualizować bo staje się nie ważny, a bez unifikacji w żadnej LSN nie możesz uczyć. Po drugie starając się o pracę w Alpach (na PI ją otrzymasz) podpisujesz deklarację, że będziesz podnosił swoje kwalifikacje. Jeśli ich nie podniesiesz do MI to pozwolenia na legalną pracę nie dostaniesz. Skoro uczysz i szkolisz, to skup się przede wszystkim na jeździe sportowej. Bo jest wymagana i trzeba to przejechać i to nie byle jak. W zeszłym sezonie mój syn robił PI i po jeździe sportowej odpadło 50% uczestników. A to jest na początku. Nam było łatwiej i taniej, bo syn jeździ w klubie. Więc nawet jak szedł nie po kolei, to i tak poświęcił na to dużo czasu. Tak de facto to nie było z przymróżeniem oka, bo w klubie nie ma żadnego instruktora, którzy są trenerami NA. Nawet nie są LSN. Więc mają zaprzyjaźniony LSN który wysyła z nimi IW (p. Jarek) i szkoli potencjalnych adeptów PI. W listopadzie był na lodowcu i trening miał do 13,00 a po treningu do 16.00 zajęcia z IW - 6 dni - P1. Potem w PL zrobił RTS (a że miał Demonstratora, to mógł tego nie robić, ale pojechał się sprawdzić - mamy blisko). Na obozie sportowym w ferie robił z IW P2. Na wiosnę pojechał na egzamin regionalny i zdał. Ale zdało 30% zdających. Kumpel z grupy - podobny do Ciebie - ale dużo pewnie starszy, także Instruktor z doświadczeniem, bo ewolucje jechał perfect, ale jazdę sportową zdał warunkowo, nawet jeśli miał ulgę ze względu na wiek (+40l) i jako jedyny z warunkowym dopuszczeniem do dalszego etapu. Teraz syn się stara zrobić z biegu MI, ale może być kłopot, bo nie ma jeszcze matury 🙂. Bez tego nie może brać udziału w CKMI. Robi tylko tygodniowy staż w klubie - jedzie na tydzień na swój wyjazd sportowy i zostaje na drugi pro bono, będzie szkolił dzieci z obozu rodzinnego pod okiem IW. Może uda się załatwić jeszcze CKMI. Będziemy kombinować. Natomiast sam egzamin dopiero po maturze. To absolutne minimum, aby to miało jakiś sens. Życzę powodzenia. pozdro
    1 punkt
×
×
  • Dodaj nową pozycję...