Jump to content

Marcos73

Members
  • Posts

    68
  • Joined

  • Last visited

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

Marcos73's Achievements

Enthusiast

Enthusiast (6/14)

  • Week One Done
  • Dedicated
  • Collaborator
  • Reacting Well
  • First Post

Recent Badges

40

Reputation

  1. Wrzucam z Demo Slo filmik - instruktor/demonstrator - jak dla mnie perfekcyjna jazda w porównaniu z zawodniczkami. Adamie - sorka ale nie mogłem się oprzeć - już nie będę.
  2. Świetne materiały - a osobiście uważam że słoweńscy demonstratorzy/szkoleniowcy są w absolutnym top na świecie. pozdrawiam.
  3. Drogi Mitku Nigdy nie ma 100% pewności, nawet na względnie pustym stoku. Wypadki chodzą po ludziach, nie po górach. Tak samo nie jesteś w stanie przewidzieć ilości osób będących na stoku, a powrót po 2 h jazdy w 1 stronę - trochę bez sensu. Jadąc samochodem z pkt A do B nawet super bezpiecznie i przepisowo nigdy nie masz 100% pewności że dotrzesz do celu, a przecież nie rezygnujesz z jazdy bo jest duży ruch. Możesz starać się dopasować wyjazd do pory dnia etc. ale nie zawsze twoje przewidywania są trafne - co nie znaczy że zrezygnujesz z wyjazdu. Głownie chodziło mi o jakiś taki trend, który zauważyłem na stokach "lansowania się", nie wiem czy to dobre określenie, czyli dowyglądania na stoku. Widząc ludzi w plastronach szkółki - domniemujesz, że są to osoby uczące się i zwiększasz czujność, widząc gościa w gumie, kurtce instruktorskiej masz prawo przypuszczać, że coś tam potrafią i jakiekolwiek zasady panujące mna stoku ogarniają - co nie znaczy że masz do nich pełne zaufanie - stąd też moje zdziwienie, że goście z takimi emblematami nie mają podstawowej wiedzy o poruszaniu się po stoku. W Tyliczu były 2 różne szkółki - jedna nich prowadzona przez kobietę, druga przez jakiegoś "chłopa" - bo inne określenie nie przychodzi mi na myśl, pomijając strój - bo kolorystyka instruktora ma swoje zalety - jest widoczny i zagubieni kursanci mogą go z łatwością znaleźć na stoku. Jednak widać było różnicę w klasie obu prowadzących, instruktorka - przeprowadziła rozgrzewkę, zebrała wszystkich do kupy i przedstawiła zasady obowiązujące w jej grupie i na stoku, oraz starała się aby było bezpiecznie - czyli zajmowała tylko fragment stoku, zwracała uwagę na innych (nie puszczała dzieci jeśli widziała że ktoś jedzie), a przede wszystkim zatrzymywała grupę w miejscu widocznym dla wszystkich! A gość oprócz wyglądu to nie miał żadnego pojęcia o prowadzeniu takich zajęć - dzieci wężykem jechały po całej szerokości stoku nie mówiąc o postojach za przełamaniem stoku. pozdrowienia.
  4. Cześć No niestety nie wszystko można przewidzieć na stoku, otóż wczoraj byłem z synem w Tyliczu na masterze (proszę bez złośliwych komentarzy - jedyna otwarta stacja w okolicy). Stok wiecie jaki jest - a jak nie wiecie - krótki i płaski. Osobiście o mało co nie wjechałem w gościa na stoku. Osób stosunkowo mało, w knajpie jak ubierałem z synem buty - 3-ech gości, identyczne stroje - znaczki SIiTN wyj...ne na klatach o śr 15 cm - żeby każdy widział, na stoku niestety nieporadna (i nie przesadzam) jazda na nartach SL. Poznałem Słowaka na stoku (przyjechał z synem) - też jeździ w słowackim klubie - więc mój miał towarzystwo, oni razem, a my razem. Jak przedmówcy stwierdzili, szukamy bezpiecznego toru, staramy się jechać przewidywalnie, a że ja i kolega ze Słowacji mieliśmy narty SL to zajmowaliśmy bardzo mało miejsca na stoku. Jeździliśmy z samego boku stoku (prawą stroną), więc pilnowaliśmy tak de facto tylko lewej części. Mimo iż płaski stok, to można wycisnąć trochę prędkości, nat tle 90% uczestników jeździliśmy szybko. Owa trójka zjeżdżała z góry, próbując coś tworzyć na tych pięknych nowych nartach (no niestety jak wiecie - same nie pojadą), byli dobre 10 m od nas, jechali przewidywalnie - no i "instruktorzy" to byli. W pewnym momencie ostatni z Panów wymyślił, że mocno odbije w prawo i się zatrzyma, Słowak przejechał a ja już gościowi po nartach bo mi brakło stoku. Facet się przewrócił, ja się zatrzymałem, podeszłem się zapytać czy wszystko ok i dostałem zjebę że jeździmy za szybko i nie uważamy, w odpowiedzi grzecznie zapytałem czy on i koledzy mają jakieś uprawnienia do noszenia tych emblematów, a jeśli nie to powinni czym prędzej pościągać kurtki i nie wprowadzać w błąd narciarzy którzy wiedzą co one oznaczają. I tyle ich widziałem pozdrawiam
  5. Drogi Kolego Może źle się wyraziłem, może nie ogranicza, ale mnie to nie przeszkadza (kwestia wieloletniego użytkowania standardowych gogli), jak każde rozwiązanie ma swoje plusy i minusy. Generalnie są zarówno zwolennicy jak i przeciwnicy takich rozwiązań, mnie jest obojętne kto w czym jeździ, jeśli Tobie jest wygodnie i wielu innym użytkownikom tych kasków też - to ok. Ja tylko wyrażam opinię i spostrzeżenia syna na temat tego kasku, ale on jeździ trochę bardziej niż amatorsko i zaletą gogli jest to, że są niejako jak klapy u konia - pozwalają się skupić na obszarze stoku który ma pokonać, zewnętrzne bodźce raczej przeszkadzają niż pomagają podczas jazdy, dlatego też uważam, że to rozwiązanie nie przyjmie się w sporcie, natomiast z powodzeniem może być stosowane podczas jazdy amatorskiej. Jesteś użytkownikiem i pewnie masz porównanie ze zwykłymi goglami, szerszy kąt widzenia w tym przypadku znacznie poprawia bezpieczeństwo na zatłoczonym stoku, może wyeliminować pewnie część "stłuczek", ponieważ wcześniej można zauważyć i przewidzieć niefortunne zdarzenia. Pewnie mają jeszcze kilka "+" o których nie wiem. Jestem użytkownikiem standardowego zestawu i czuję się w nim komfortowo, więc prawdopodobnie nie zamieniłbym go na kask w którym Ty jeździsz i Tobie odpowiada, co nie znaczy że neguję stosowanie takich rozwiązań. pozdrawiam
  6. No cóż, starzejemy się ............. trzeba to przyjąć niestety na klatę.
  7. Tak, u dzieci jest inaczej, ale mój nie jest w stanie rozpoznać osoby stojącej po drugiej stronie ulicy, a to nie delikatna wada. Ja tez już się łapię że "ręka za krótka" ale póki co to nie chce rozleniwiać oczu okularami. pozdrawiam.
  8. Jakie to szczęście, ze względu na wiek że "panimajem po ruskie oczeń haraszo" 🙂 Ale materiał dobry.
  9. Cześć Nas też to czeka - wybieramy się do okulisty po szkła. Mój też nie wiem jak jeździ bez okularów, chyba na czuja, ale nieźle mu to wychodzi. Na jaworzynie na treningu miał czerwoną bramkę na tle czerwonej siatki - nie mógł jej przejechać - bo z daleka jej nie widział i zlewała mu się w 1 tło, z kolei na fis trasie chciałem nagrać jego jazdę dowolną - to też się nie udało, bo stałem w połowie stoku i machałem - ale nieskutecznie - bo mnie nie widział. 😞 Dużo jeździ na hulajce, też w sportowych okularach, ale przy nowych trickach je ściąga, bo się boi że rozbije. pozdrowienia
  10. Skoro jesteś użytkownikiem takiego kasku, to pewnie się sprawdza dla osób które noszą okulary i jest pewną alternatywą, wygoda jest niewątpliwa - jak pisałeś choćby otwieranie i zamykanie szybki. Co do kąta widzenia to w goglach nie zauważam żadnych ograniczeń. Ja osobiście nie jestem w stanie zjechać bez gogli - mega łzawią mi oczy.
  11. Cze Sam nie ostrzę bo nie umiem - a nartę zepsuć łatwo nieumiejętnym ostrzeniem, zawsze oddaję narty do ostrzenia i smarowania w profi serwisie w KRK (chłopaki mają otwarte tylko w sezonie i tylko to robią, więc przypuszczam że znają się na tym - tak naprawdę większość klubów wozi do nich narty). Coś z tym tępieniem jest, bo parokrotnie mnie pytali o to - ja robię wszystko na ostro. NIe wiem czy to styl jazdy (może szuranie) lepiej wychodzi na przytępionych nartach, mnie generalnie pasuje ostrzenie nart na całej długości krawędzi. Mnie wystarcza taki zabieg na pół sezonu (przy dwóch parach), jak czuję, że narty są lekko tępe - to zamieniam je miejscami i znowu jakiś czas jest git. Ale właściwe ostrzenie(kąty etc.) jest ważne, parę lat temu na wiosnę wypożyczyłem z jakiejś podrzędnej wypożyczalni narty - szutrówki - było b. miękko, masa przetarć etc. Narty sprawowały się b. dobrze, natomiast na drugi dzień było twardo (w nocy przymroziło), na tych nartach nie dało się jeździć! I nie żeby były tępe, kąty (a może raczej antykąty 🙂 ) jakie były w tych nartach uniemożliwiały jazdę - ześlizg bokiem był niemożliwy, w skręcie narta nie chciała puścić. Dramat. pozdrawiam
  12. Masz rację, ale co mnie denerwowało u niej to ewidentne (co jest oczywiście prawidłowe) inicjowanie skrętu na zewnętrznej nodze - na filmiku w zwolnionym tempie widać jak unosi nartę wewnętrzną w każdym skręcie. Wcześniej akcentowała to zbyt mocno i brzydko to wyglądało - ponadto mega siłowa jazda była. Ale często oglądam jej przejazdy z synem - bo w jej przypadku można dobrze zaobserwować jak powinna wyglądać sylwetka podczas jazdy sportowej, zauważ przy gigancie jak świetnie widać dociążenie narty przez przechylenie głowy na zewnątrz skrętu. pozdrawiam
  13. No i zapomniałem dodać, że i kadrę szkoleniowo-instruktorską mamy prima sort, co widać na rodzimych jak i zagranicznych stokach. 🙂
  14. Ale po ostatnich zawodach można zauważyć u Petry jakby to określić, nabrała troszkę lekkości w jeździe, wiadomo jest to wysoka babka i nigdy nie będzie ta jazda taka lekka i zgrabna jak u Michael'i czy też jej "podobnych" zawodniczek. Ale kibicuję Petrze (ciekawa będzie rywalizacja - bo i Ona nie boi się prędkości, jest tak samo uniwersalna alpejką) - bo to sąsiadka zza miedzy, która pokazuje że nie tylko "alpejskie" kraje są godne zaszczytów w PŚ. Też chyba poniekąd wskazuje kierunek - gdzie my "górale niskopienni" mamy szansę na niezłe wyniki w narciarstwie alpejskim, raczej w konkurencjach stricte technicznych, Maryna zdaje się nas w tym także utwierdzać, a narybek zdolny w naszym kraju jest, tylko nam pozostaje trzymać kciuki i mocno dopingować. pozdrawiam.
  15. No ale decha lux półka - na pewno co się nie doumie to się dowygląda 🙂 ps. Też generalnie preferuję jazdę próbną przed zakupem, daje to jaki taki obraz o narcie, ale sprzęt generalnie zmieniam jak się już zużyje, a kupując dechy z górnej półki danego producenta - dość długo służy. pozdrawiam
×
×
  • Create New...