Jump to content

Marcos73

Members
  • Posts

    589
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    14

Marcos73 last won the day on June 28

Marcos73 had the most liked content!

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

Marcos73's Achievements

Experienced

Experienced (11/14)

  • Posting Machine
  • Very Popular Rare
  • Conversation Starter
  • One Month Later
  • Week One Done

Recent Badges

444

Reputation

  1. To może to narty dla….Ciebie😉 A tak poważnie, drewniany rdzeń i dwie warstwy titanalu - czego chcieć wiecej. Mojemu kupiłem pierwsze zawodnicze Rossoły za 4,5 stówki, nówki, chyba wtedy sprzed 4-ech sezonów (chyba mieli mega nadprodukcję), bo na następny rok dokupiłem mu GS-y za 5 stówek - też nowe. Świetne narty. Jeszcze niedawno widziałem oferty tych nart nowych za parę stówek, tylko wiązania były już kombinowane bo chyba się już skończyły. Ale narty nowe, jeszcze w folii. Młody przejeździł w nich 2 sezony (w SL 2, a gs tylko 1) - sprzedałem komplet do Zakopca za 750 w 3 minuty. Tak sie zastanów, może @Adam ..DUCH albo @Mitek lub ktoś jeszcze z forumowiczów zerknie i się wypowie, mnie się wydaje że to dobra oferta. pozdrawiam sa jeszcze dostępne te narty w paru sklepach, ale droższe.
  2. Czarne wyszczupla😁 pozdrawiam
  3. Cze Co prawda jest to narta 16/17 ale nowa i wydaje się je jeszcze robiona wg starych podziałów czyli odpowiednik GS dla dorosłych. A narta porządna. pozdrawiam
  4. Cze tu masz fajną nartę - link do narty po zwrocie (jeszcze tańsza, ale trzeba by wie dowiedzieć jaki rozmiar - może akurat) - ale są też nówki za 899. Wiem że to powyżej Twojego budżetu, ale łatwiej będzie sprzedać - za pół ceny roczne na 100% sprzedasz, a używki 6-7mio letnie to już będzie słabo. https://www.decathlon.pl/p/mp/nordica/2nd-life-narty-zjazdowe-dla-dzieci-nordica-dobermann-gsj-z-wiazaniami/_/R-p-7a9c8771-35f0-475e-87b3-bcd51af5724b?mc=7a9c8771-35f0-475e-87b3-bcd51af5724b_c1&cd=17694599510&gclid=Cj0KCQjwrs2XBhDjARIsAHVymmQN1P-7093gEMQsIEvUMAVFhp33rl7PLCwLTdL1e8HQ_gmE9JermcgaAif2EALw_wcB&gclsrc=aw.ds pozdro
  5. Więc powinno być edukacyjnie a przy okazji jak będzie tanio - to będzie git! pozdro
  6. Krzysiu Może będzie miała 175cm, może 170 a może 180cm - tego nie przewidzisz. Mój syn jest też teoretycznie w fazie wzrostu - tylko teoretycznie. Na wiosnę zamawialiśmy nowy sprzęt licząc że urośnie w wakacje i dupa. Strzelił 1 cm 🙂. Ma 155 cm i narty kupione SL 156 a GS 168. I też mam zagwozdkę. O ile stare GS chyba zostaną (158cm - nie sprzedane) to SL ewidentnie do zmiany (138 cm). Sam szukam coś ok 150 cm - ale póki co to słabo z ofertami. Na tych nowych też sobie poradzi, pod koniec sezonu się uparł że popróbuje jazdy na moich. SL 159 ogarnia bez problemu - reszta niestety nie pasowała - ma małą stopę i nie było możliwości dopasowania wiązań. Może @Adam ..DUCH Ci coś podrzuci, coś znajdzie, ale nie licz że będą jej służyć kolejne lata. Taki urok dzieci już. pozdrawiam
  7. Cześć Adamie Myślę że wiem co masz na myśli, ale będzie ciężko. W tej chwili to producenci przestali robić odpowiedniki juniorskie dla dawnych prostych podziałów grup nart. Kiedyś było GS sklep dla dorosłych i odpowiednik GS junior. Teraz niestety jest słaby wybór jeśli chodzi o stricte narty juniorskie dla amatorów. Mnogość nazw, grup powoduje mętlik w głowach kupujących. Obecnie nie ma podziału GS junior/ GS FIS Junior. Kupując GS junior - to zawodnicza narta i tyle. Są multievent - ale dla młodszych i na rozmiarze 140 cm się to kończy.To co wskazał Krzysiu - to stricte zawodnicza narta juniorska. pozdrawiam
  8. Cze Krzysiu, nie wiem czy GS juniorski dla Twojej pociechy to dobry pomysł. Przy tej długości narty - a w szczególności GS zawodniczy mocno się radykalizują. Są skierowane do dobrze juz jeżdżących dzieci/młodzieży. O ile wersje krótsze są świetne do nauki - te dłuższe już służą do jazdy. Moim zdaniem bez odpowiedniego szkolenia zarówno Ty jak i córka (a ona przede wszystkim) będziecie się męczyć. Np. w Head od 152 zaczyna się poważna narta - promień powyżej 17 m - 166cm to juz ponad 18.5 a 173 to już 21m. Oczywiście narty juniorskie. Pewnie spece coś Ci podpowiedzą. Córa jeździ już 5 lat ale jeszcze sporo pracy przed wami. pozdrawiam
  9. Piotruś Odpuśćmy sobie bo nie ma sensu, zaśmiecamy fajny wątek, a i tak się nie dogadamy. Coś co dla Ciebie jest szmelcem i badziewiem - dla mnie wspaniałą elektroniką - jest prosta - ale tutaj o to chodzi - ma być niezawodna i długowieczna - a jeśli jest tania w naprawie (nie mówię o zakupie - bo zwykle są to dedykowane komponenty i są drogie - (np płyty sterujące - praktycznie nie do kupienia poza serwisem) - ale nie ma tam procesorów tylko proste scalaki, kondensatory, diody etc.) - to czego chcieć więcej. W poligrafii siedzę ćwierć wieku - troszkę więcej wiem od Ciebie na ten temat - co i jak się sprzedaje i co kto ma. Producentów na świecie jest tylu, że na palcach dwóch rąk mógłbyś zliczyć. W dobie netu ten rynek się mocno kurczy i przetrwają najsprytniejsi, a nie najwięksi. Polska to drukarnia Europy, a Kraków jest jej stolicą. Więc nie jest to taki grajdołek jak sobie wyobrażasz. I na koniec, z Twoich postów wynika, że dopiero zaczynasz przygodę z rowerem, więc Twoje opinie co powinienem wiedzieć o jeździe w terenie są troszkę nie na miejscu. Ruszyłem z budowa domku całorocznego w górach, w przyszłym roku na wiosnę będzie gotowy, więc sam chcę troszkę ulepszyć sprzęt bo będę miał okazję dużo więcej czasu spędzać w górach i po nich jeździć niż dotychczas. Rower, który mam uważam za dobry, no i mi się osobiście podoba. Jak będzie już taka mocna potrzeba to go zmienię - póki co do mojej jazdy jest jak najbardziej wystarczający. W mojej ocenie potrzebuje tylko delikatny lifting, ale tak jak Ty nie znam się aż na tym tak dobrze, a w necie trudno wyszukać jakichś konkretnych informacji, które mnie interesują. pozdrawiam Cię serdecznie bez odbioru
  10. Cześć Faktycznie mogłem wytłuścić chociaż Twoje wypowiedzi. Ale dyskutujemy głównie ze sobą więc wiesz o co chodzi. Produkcja custom-owa to pojęcie względne. Dla jednego to 1-2 szt. dla drugiego to owe 50 tys. szt. Np. Toyota Yaris GR w wolumenie 40 tys. szt. dla Toyoty to produkcja custom-owa, w porównaniu do zwykłej Yaris-ki której rocznie sprzedają 600 tys. na świecie. GR był stworzony na potrzeby homologacji do WRC (a wystarczy tylko 2500 szt. "seryjnie" produkowanych aby ją uzyskać). Jednakże Toyota doszła do wniosku, że wypuści 40 tys. na rynek w zaporowej cenie (nota bene wszystkie się sprzedały co do sztuki - niecałe 200 tys. za szt. - w porównaniu do zwykłej która to kosztuje ok 70 tys. - średnio), bo pozwoli jej na zwrot poniesionych kosztów i nie zanotują z tego tytułu straty. Miałem okazję nią jeździć i uwierz mi - ze zwykłą Yaris nie ma nic wspólnego, parę pierdół w środku, może płyta podłogowa i tyle. Tu masz rację, ale jeśli taki produkt będzie kosztował 100-200 zł zamiast 2-3 tys. to już nie będzie "premium" bo każdy będzie mógł go mieć. Tu się sprzedaje markę - nie towar. A skoro są chętni... Różnica między nami jest taka, że Twoje doświadczenia oparte są na wiedzy z netu, telewizji, etc. ja natomiast doświadczeń tego na żywym organizmie jakim jest firma - może w skali mikro - ale jednak. Z grubsza, i niech tak zostanie - bardzo trafne sformułowanie, prom kosmiczny to też z grubsza samolot. To nie masz o produkcji zielonego pojęcia - na jaką inną maszynę? Nowa inia do cięcia papieru kosztuje 300 tys. euro - myślisz że mam 3 w zakładzie, jedną do cięcia a 2 w razie czego - to tak nie działa. Jak kupowałem samochód przed Fukushimą - zamawiany - to swój odebrałem jako jeden z ostatnich - zniszczyło fabrykę silników diesla - na rok wstrzymali produkcję z tymi silnikami - tylko benzyna była dostępna - globalny koncern który ma fabryki i dostawców rozsiane na całym świecie. No nie gadaj, kupując rower danego producenta w obrębia danego modelu - to body - czyli rama jest taka sama - główną różnicę w cenie robi osprzęt. Ja mam i używa grzania, akurat ten gadget uważam za przydatny - równie jak podgrzewana przednia szyba. Natomiast co do świateł, zarówno w moim roboczym jak i w rodzinnym - w roboczym zwykłe, w rodzinnym ful matrix. Jest przepaść, w roboczym to krużganki - jak kiedyś stwierdził nasz minister 🙂, w rodzinnym są światła - niesamowicie dopracowane, jazda w nocy to czysta przyjemność, nie na czuja. Pewnie w dzień, albo w mieście przy oświetleniu drogowym niezauważalne, widać to na krętych, wąskich nieoświetlonych drogach. Podobnie jest pewnie z naszym sprzętem rowerowym - jeżdżąc razem po np. Krakowie po wyasfaltowanych ścieżkach nie było by widać różnicy, natomiast w trudnym terenie pewnie twoje amory są 10x lepsze niż moje, zawieszenie full też, regulowana sztyca i dobre hamulce nie miękną a i niższa waga pomaga. Więc nie gadaj że nie zwracałeś na takie bzdety przy zakupie samochodu, bo jesteś na mój gust zbyt pedantyczny. Na koniec - skąd wywnioskowałem - choćby z przedostatniego zdania twojej wypowiedzi. Wiem, wiem - wyrwane z kontekstu. pozdrawiam
  11. Cześć Nie przejmuję się tym wcale, ale nie lubię jak dyskusja schodzi poniżej pewnego poziomu. pozdro
  12. Cześć Aleś pojechał, już myślałem że dyskutuję z poważnym gościem, a nie Piotrusiem z piaskownicy. Żenujące. pozdrawiam.
  13. Cze Mitku Jeszcze parę słów do Ciebie - po urlopie. Jasne, że centrum badawczo rozwojowe w takim Scott jest pewnie zajebiste - ludzie tam pracujący pewnie też z najwyższej półki, nikt tam nie dobiera niczego przypadkowo, ale myślę że dział księgowy jest również zajebisty jak ten w którym byli chłopaki i którego nie widzieli. No nie czarujmy się - chłopaki z CBR robią pewnie zajebiste sprzęty na etapie projektowym (jak wszędzie) ale niestety finalnie kasa się musi zgadzać. Ja mam to praktycznie codziennie w fazie projektowej są cuda-wianki - niestety później jest tzw. lifting cenowy. Druga część Twojej wypowiedzi jest chyba sprzeczna z Twoimi poglądami, jak napisałem kiedyś że ostrzę narty 2 x w roku, bo się zdziwiłem że ktoś to robi codziennie (amator), to mnie zrugałeś, a ja podchodzę do tego jak Ty - coż że krawędzie nie trzymają idealnie - trzeba się bawić jazdą ..... Oczywiście niektórych bawi grzebanie w nartach- nie mam nic do tego ale nie rozumiem. ps Elektryki to ewolucja która już nastąpiła, nie unikniemy tego tematu, powoli wkraczają w świat rowerowy i za parę lat będą czymś powszechnym i oczywistym. Trzeba szukać zalet i wad tych rowerów, a jest ich wiele. Ortodoksi mogą stwierdzić że na co Ci milion przerzutek - to też niejako wspomaganie, wsiądź na "ostre koło" - tam trzeba z łydy zarówno pod górę jak i z góry pracować. To jest ten "prawdziwy" rower. Sam przeszedłeś ewolucję narciarską i jak twierdzisz 3 h z rana po sztruksiku a później browar i do domu, gdzie 30 czy 40 lat temu miałeś grzane kanapy i ratraki? Jeździłeś po tym co było i w jakim stanie było. Ale tą modernizację przyjąłeś na klatę bez zająknięcia. Nikt tutaj z nas nie twierdzi że jazda po sztruksie to upadek i kwintesencja obciachu. Narty tez masz taliowane - może słabo ale jednak. To że umiesz na ołówkach to nie znaczy że na nich jeździsz, a są dostępne. Takie moje przemyślenia - mam nadzieję że się nie obrazisz. pozdrawiam Cię serdecznie
  14. Cześć Troszkę z opóźnieniem, ale urlop to rzecz święta, ale pozwól że się odniosę do Twojej wypowiedzi: Produkt podstawowy ma koszt produkcji powiedzmy 100zł a w detalu kosztuje 500zł - zgadzam się w pełni. Produkt z górnej półki ma koszt produkcji 200zł a w detalu nie kosztuje 600zł ani 1000zł, tylko 5000zł bo jest "premium". - tutaj koszty zaniżone - zazwyczaj produkcja jest zazwyczaj dużo droższa, produkt premium stanowi tylko nieznaczną część masowej produkcji, a koszty związane z projektowaniem, testami, produkcja etc. są takie same jak przy masowej - ale niestety się rozkładają na niższy wolumen. Czyli nie tyle nas nie stać, co jesteśmy robieni w trąbę. - nikt nas w trąbę nie robi - towar jest wart tyle ile jesteśmy w stanie za niego zapłacić - ani mniej - ani więcej. Twój przykład z monitorami jest jeszcze lepszy. Ten sam monitor dla studenta będzie kosztował 500zł ale do drogiej maszyny (mimo, że identyczny) już 10k. - No niestety nie znasz się chyba na elektronice przemysłowej - tego monitora nie kupisz, a jeśli już to do niczego go nie podłączysz - tym bardziej student. Jest to niszowa produkcja - trudno kupić, więc droga, można kupić tanio (nie zawsze), ale zajmuje to sporo czasu. Przestój takiej maszyny u mnie to 250 netto/h - więc sobie wyobraź przestój 3-miesięczny jaki to jest koszt, a tak naprawdę to przez akurat tą maszynę stoi cała produkcja. Więc w sytuacji bez wyjścia kupiłbym ten monitor za kosmiczną cenę , a i tak de facto byłbym do przodu. Tak kupisz, ale nietrafione prezenty, czy nowe pomysły pozerów sprzedają się tylko w komplecie. Takie osoby nie rozkładają rowerów na części. - Nieprawda, są zapaleńcy co kupują tylko "body" - reszta do modernizacji, szukajcie a znajdziecie. Jeśli chodzi o automotive to wszędzie pchają elektornikę bo jest śmiesznie tania w zakupie. A potem Janusz stwierdzi "krzesła w prundzie, światła full matrix" i dopłaca kilka tysia za parę kabelków i czujników. - Sam jestem takim "Januszem" mam grzane fotele i ledy full matrix, ale też popatrz na siebie - po co Ci rower za pierdylion monet (carbon, amorki, full etc) zbijasz wagę, kombinujesz - zacznij na nim jeździć, bo póki co to chyba chcesz go nosić, taniej i prościej będzie plecak i kamienie z nad rzeki - będzie wygodniejszy w noszeniu a wagę dostosujesz do swoich preferencji. Przepraszam za uszczypliwość. pozdrawiam
  15. Cześć Zadziwia mie Twój tok rozumowania. Odnośnie szyby: oryginał - zamienników brak - za świeże auto. Ponadto gość stwierdził że zamiennik może włożyć z ograniczoną gwarancją, szyba grzana, termiczna, przyciemnianą fabrycznie z elektroniką i soczewkami do czujników, grubsza niż standardowa. Na pewno będzie działać, założysz zamiennik i wszystko zwariuje i będziesz się bujał z serwisu do gościa - serwisu stwierdzi że nie oryginał i umyje ręce, gość zaś powie - no taką Pan chciał, miało być tanio, to jest. Co tanie to drogie czasami. Czymże różnią się twoje amorki za 5 tyś. od moich za 5 stówek? masz więcej oleju? Zrobione są ze złota czy co? Może jakąś skomplikowaną elektronikę posiadają? Czy też ich produkcja jest aż tak kosztowna? To Twój tok rozumowania. Rower kupiłeś za pół ceny - czyli da się, jak się chce. W necie znajdziesz wszystko, trzeba szukać i czekać - trwa to dłużej ale warto. Prosty przykład, w zeszłym roku padł mi monitor w maszynie, obsługa bez monitora słaba, całe szczęście że przy zakupie nie dałem się namówić na dotykowy ekran tylko pulpit analogowy z normalnym ekranem. Wycena z serwisu, 12 000 netto monitor + 2000 netto wymiana, mamy elektronika który obsługuje u nas wszystkie maszyny, kupił parę monitorów o podobnych parametrach ale kicha, żaden nie odpalił. operator dzięki Bogu 6-ty rok na maszynie więc wszystko z pamięci programował, szukałem i znalazłem w Chinach oryginały - bo chińskie były - całą paletę - 120 PLN za szt. kupiłem 5 bo przesyłka lotnicza była droższa niż zawartość, ponadto jak by się nawet 3 stłukły w transporcie to i tak 2 by mi zostały. Moim zdaniem ludzie w pędzie konsumpcyjnym kupują rzeczy na które ich po prostu nie stać. Wspólnik sprzedał teraz mercedesa AMG E klasę w 3.0 diesel - coś 300 koni - leciwa była bo chyba z 16 lat miała albo i więcej - poszła za 3 dychy. Dobrze utrzymana, zadbana. Przyjeżdża gość z pretensjami, że mu w mieście 12 litrów pali, a co ku..a myślał że 300 koni, napęd na 4 koła i blisko 2 t na kropelce będą się toczyć? Kupił auto i nie stać go na eksploatację - ale ma merca po chałupą. Wracając do tematu, ramę kupisz w necie, nową czy też używaną, ale czy carbon w Europie albo w Azji - wszystko jest. Resztę też, znacznie taniej niż w ASO czy standardowym sklepie. Trzeba polować i uzbroić się w cierpliwość. pozdrawiam
×
×
  • Create New...