Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 15.02.2026 uwzględniając wszystkie działy
-
17 punktów
-
Kaganek forum we Włoszech i ze mną. Sympatyczne spotkanie z Bartkiem @tyrpoos_ski i niejakim Gerim Tumbaszem (polecam filmiki człowieka, bomba, umie człowiek jeździć). Pojeździli, pogadali, wypili kawę, pokibicowali Marynie na I przejeździe. Świat jak zawsze mały.14 punktów
-
W Myślenicach dosypało. 15 cm mokrego, ciężkiego na podkładzie z tego co sie najpierw roztopiło, potem dostało wiatrem, deszczem i mrozem. Mgła tylko chwilami i miejscami. 😂 Kłapacze na taki warun idealne.13 punktów
-
Powiem szczerze że mimo niedzielnej frekwencji pojeździliśmy znakomicie, ośrodek bardzo fajny, ale jutro będzie coś innego 🙂 Kilka fotek z dzisiaj:12 punktów
-
Czasem trzeba troche odpuścić, żeby dziecka nie zniechęcić. Dzisiaj 3 godzinki z rana na stoku i wystarczy. Zaczęło być tłoczno i miękko. Chłopaki mieli jeszcze czas na zabawę w śniegu. Mój synn i dwójką wnuków od sąsiada. A ja zdążyłem na drugi przejazd giganta kobiet.8 punktów
-
To juz lepiej rokuje na dziś. Jeszcze tylko odgarnąć 70 metrow zejście do auta, samochód i mozna jechać.7 punktów
-
6 punktów
-
W Twoim przypadku tak. 🙂 Naraziłeś się ludziom... nartami. Za dużo jeździsz na nich, za dużo fajnych ośrodków odwiedzasz i w ogóle za dużo jest nart w Twoim życiu. Do tego te irytujące zdjęcia. No i jeszcze dodać należy, że masz na narty czas, nawet za dużo czasu i stać Cię na nie. Tego ludzie nie lubią bo są jacy są. Bardzo ludzcy. 🙂6 punktów
-
Jestem książkowym przykładem że forum mi pomogło w rozwoju, powiem więcej, ustawiło mnie w rozwoju i przedstawiło drogę. Zrobiłem pomocnika instruktora, żeby lepiej jeździć i później prowadzić córkę. Inspiracja na podstawie forum. Teraz córka robi pomocnika z własnej chęci, bez żadnego przymusu. Dzisiaj jest samodzielną narciarką. Ja dalej jestem jej wsparciem, serwismenem, sprzętowcem etc. Na kursie kadrowym zobaczyłem skiturowców, było to w Murowańcu. To mi się spodobało. Później z pomocą Wujota wszedłem w ten temat. Dzisiaj mam za sobą kilka wyjazdów do Norwegii, które były dla mnie najpiękniejszymi doświadczeniami narciarstwa. Na trasach podzielam filozofię bezpieczeństwa od Mitka, którą wtłaczam córce na każdym kroku, jak się da. Aczkolwiek mam problem. Córka zaliczyła dotychczas dwa dzwony ze swojej winy. Ona je rozumie, ale trudno jest młodemu człowiekowi przestrzegać zawsze tych zasad bezpieczeństwa, jak się jest w euforii zjazdu. Fora są przydatne. Niezbędnym elementem są na nich eksperci jako stali bywalcy. Bądźcie dla siebie bardziej wyrozumiali.5 punktów
-
@zając , @Chertan , @Janstrasznie sie znęcacie, ale przynajmniej niedziela była dzisiaj dla nas, krajowych narciarzy 💪4 punkty
-
Przypomniałeś mi, że mój syn też chodził po domu, całymi tygodniami, w swoim kasku narciarskim i goglach. Tylko, że dalej było już mniej narciarsko... W rękach trzymał wielką, plastikową wiertarkę Boscha (dla dzieci), a na plecach miał mały, czerwony plecak. Cały zestaw stworzył pod wpływem "Czterech pancernych" i "Gwiezdnych Wojen". Taki trochę-narciarz, bardziej-rebeliant. 😁4 punkty
-
Wiesz , ja nie bardzo chce wchodzić w ten temat 🤷♂️ bo raz,że to syn pokazał mi narciarstwo i wpadłem sam okropnie , dwa żeby uczyć trzeba samemu umieć a wiemy jak z tym umieniem jest bo to długi proces a trzy 😉 dziadki 😂 temat rzeka i my rodzice wiemy doskonale,że wystarczy skrzywienie nosa naszych pociech żeby dziadki stali na baczność 😜 W naszym przypadku to syn zaczął narciarstwo (mając 7lat ) będąc na spacerze,takie jego widzimisię chciał spróbować . Więc ja niewiele myśląc do wypożyczalni do kasy-próbuj. Włożył buty jakaś rozgrzewka, pokazywanie przez instruktora jak wstać itd złapał orczyk i pojechał do góry . Mi szczena opadła i tak to się zaczęło. Następnego dnia i przez parę dni kolejnych miał prywatnego instruktora . Po powrocie do domu chodził z grupą na hali . Później wyjazd do Tignes gdzie miał swoją górkę i tam sobie jeździł cały wyjazd , wyżej pojechać się bał a ja nie naciskałem . kolejny rok L2A tu zaliczył zjazd z samej góry do doliny ( pękałem z dumy ) i tak naprawdę to był ostatni moment kiedy jeszcze coś się mnie słuchał bo później był wyjazd do Adama szkoleniowy a po 😭 słuchać mnie już nie chciał . Będąc na hali ciągle fochy robił . Kolejny sezon zaliczył szkoleniowo w Sappadzie i tu jego narciarstwo wtenczas się skończyło bo po przyjeździe stwierdził,że narciarstwo go nie interesuje i nawet na halę nie mogłem go namówić . Teraz był znowu w Zwardoniu i coś się odmieniło,że znowu chce ale nie ma kiedy i jest problem . Także patrząc na całokształt chyba najlepiej oddać w dobre ręce ( zresztą widzę tu podobieństwo w drodze nauki dorosłego) nie tracić czasu na zbędne cuda-wianki tylko iść drogą szkolenia. To jedyna droga do dobrego rezultatu.4 punkty
-
Moje dwa kurdupelki wnuki już co raz większe 🙂 rosną jak na drożdżach i już nóżki je swędzą Jeszcze troszkę i będzie sama radość na stoku4 punkty
-
Adam wyraźnie napisał w pierwszym wpisie: "Temat bardzo luźny. Cel przekazanie własnych doświadczeń, wniosków, zaleceń, "sztuczek", "myków"....".4 punkty
-
Grimson weź sobie zainstaluj fis aplikację - będziesz więcej wiedział. maryna w 1 przejeździe miała 18, 11, 4, 27 czasu sektorow w drugim 18 8 2 i 13 widac wyraźnie gdzie czuła się najlepiej i są to dość podobne wskazania. Fuks że w 1 nie wypadła. Szacun za całość. Szkoda wielka bo po prostu minimalnie zabrakło ale taka jest jej pozycja w narciarstwie. Jakby było więcej szczęścia byłoby srebro. Jakby było mniej szczęścia to w 1 byłby dnf3 punkty
-
3 punkty
-
Córka w czerwcu kończy 8 lat, na nartach postawiliśmy ją w wieku 3,5 roku, ale to były 2-3h z instruktorem, potem bardziej ją sanki i jabłuszka interesowały. Rok później styczeń kolejne 3-4h z instruktorem, warunki w CG były fatalne, odwilż i wszędzie trawa, w lutym udało się pojechać jeszcze na 3 dni, kolejne godziny z instruktorem i jazda już z nami. W tym samym roku w grudniu jeszcze zaliczyła 2 dni w Zieleńcu, a w następnym 6 dni na Chopoku, każdego dnia miała instruktora na 1,5h, potem jazda z nami. 2025 kolejne 6 dni na Chopoku, każdego dnia instruktor, dostała kije. Grudzień Kronplatz 6 dni, każdego dnia po 3h lub więcej, w szkole Zgorky, grupa raczej na wyższym poziomie, ale jakoś dawała radę. W styczniu jeszcze 2 dni w CG, za tydzień kolejne 6 dni w 3 Zinnen, też planujemy pół dnia szkoły, pół dnia z nami. Przy jej zdrowiu i tym że w góry trochę mamy i tak nie jest źle. próbowaliśmy kilka razy żoną trochę ją poprawić w pozycji na nartach, ale zawsze kończyło się to awanturą, więc daliśmy sobie spokój, instruktorów przynajmniej jako tako słucha.3 punkty
-
Odezwał się ten, co pół roku na nartach nie jeździ… Ty lepiej napisz, jak Twój synek zaczynał. Szymek też ma dwie panny. Moja dwójka to snowbordziści, więc robotę mieli instruktorzy, w tym i Adamowa Karola. @Adam ..DUCH jeśli zadzwonisz o pomoc w sprawach narciarskich to się ze trzy razy solidnie uszczypnę. Kiedy Iwonka zostanie babcią? Ja, jako żona dziadka przywitam Stasia na początku czerwca.3 punkty
-
3 punkty
-
3 punkty
-
Janek,na tym etapie jest to raczej bez znaczenia aczkolwiek myślę sobie, że wszyscy potrafimy rozpoznać „dobre ręce” dla naszych pociech bo tu w początkowym etapie trzeba kogoś uśmiechniętego, miłego żeby nasze pociechy mu zaufały. Później trzeba fachowca dlatego też są fora narciarskie na których takowych można odnaleźć . My trafiliśmy na starcie przygody przesympatycznego młodego chłopaka 20/30 lat ze szkółki pod Nosalem . Miał trzech chłopców w podobnym wieku w grupie i wszyscy poszli za nim jak w ogień . Kolejnego dnia dostałam namiar od znajomych nazakopiańskiego instruktora gdzie już umówiłem się na dłuższy czas dziennej jazdy coś 3/4 h dziennie i też był spoko . Miał dobry kontakt i się dogadywali świetnie . Po przyjeździe zapisałem go na halę i tu mi się nie podobało aczkolwiek syn nie narzekał i bardzo lubił te zajęcie więc chodził dalej . Dlaczego mi nie bo grupa była większa i na totalnie innym poziomie . Dużo uwagi dobry narciarz i instruktor musiał poświęcać tym powiedzmy słabszym którzy nie nadążali za tylni powiedzmy lepszymi choć nie lubię takich porównań. Więc tracił czasowo bo często po danym zadaniu musiał czekać na dole i to trwało co oczywiście też kosztowało . Dlatego szukałem dalej i na forum tu SF znalazłem Adama. Telefon wykonałem i z rozmowy wyszło że konkretny facet więc pojechałem do PL bo to nie problem . Na miejscu chwila gadki zapoznawczej bo przecież nikt się nie znał wcześniej , wspólny zjazd i zaczęli szkolenie . Dostał takie zadanie gdzie niejeden dorosły by podziękował -mianowicie blokada góry przez kijki tył i przód . Byłem zdziwiony taką metodą ale nic się nie odzywałem bo zaufałem ale też widziałem że syn nie protestuje nie dyskutuje tylko również zaufał i robił to o co instruktor go poprosił oczywiście będąc cały czas tuż obok niego . Także gdybym miał dużo bliżej to zdecydowanie byśmy dalej kontynuowali naukę . A tak młody w między czasie narty jak to stwierdził są mu zbędne postawił na piłkę bo ja ma pod nosem każdego prawie dnia a ja nie naciskam sam widzi,że mi na nich zależy więc może kiedyś sam wróci -oby i mam taką cichą nadzieję . Jak mu się znowu zechce to wiem gdzie pukać .2 punkty
-
Moje dzieciaki też zaczęły w wieku chyba 4 lat i od razu miały instruktora i całe szczęście, bo jakby się miały wzorować na mnie to by była kicha. Instruktor na 2 godziny potem powtórka i jakoś to poszło. Byliśmy także u Adama i w zeszłym roku w Tadeo i moim zdaniem radzą sobie całkiem dobrze, a nie jeżdżą jakoś wiele max 15 dni na sezon.2 punkty
-
Lubię takie dyskusje, gdyby nie błąd, to byłoby srebro czy brąz. To samo może powiedzieć więcej zawodniczek.2 punkty
-
No mam, ale nie za bardzo mam o czym pisać :). Cała rodzina startowała w narciarstwo w 2020. Jeśli chodzi o dzieci, to starałem się nie przeszkadzać instruktorom. W głównej mierze to jak jeżdżą zawdzięczają kadrze instruktorów ze Zwardonia. Ja tylko młodszej dorzuciłem jazdę tyłem i obroty, kiedy poczułem, że to już właściwy moment.2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
Na mantrze 84 nie jeździłem, mam kendo 88 - obecnie to mantra 88 - i taką bym wolał. Bardziej uniwersalna - na trasie będzie to samo. Armade w 82 bym odpuścił - ewentualnie 92 ti, blizz anomaly 84/88 - top.2 punkty
-
Poszukaj jakiegoś ax w używce. Moim zdaniem takie dechy mocno budowane w szerokości ok 84-85 pod butem - to takie trochę nie za bardzo. Do zabawy ma sens deska ciut szersza 88-90mm o innym flexie. Natomiast deska fajna agresywna na przygotowany stok i uniwersalna to deska o szerokości 76-78mm. Względem uniwersalności do 84-85mm - będzie to samo, a na porannym twardym sztruksie - o niebo lepiej. Oczywiscie to moje zdanie 🙂 dlatego zwróć uwagę na deacon/peregrine 76 - to poszerzona Gs ale prześwietna narta. Reszta dech typu head erally (78mm) czy forza 70 rossi (78mm) - pierwsze przykłady z brzegu - mają mały promień i szukają bardziej skrętu, a widzę że raczej szukasz desek stabilniejszych w dłuższym. Dlatego z volkla to co podałem - ewentualnie p82 - który jest inny niż deacon 84 - I konstrukcyjnie i trochę inaczej jeździ.2 punkty
-
Powiedziałbym że ani urlop, portfel i czas z gumy nie są.... więc jak ktoś może tyle dni spędzać na nartach w sezonie i to z dziećmi to tylko pozazdrościć.2 punkty
-
Szczerze to ja się mocno tej coraz cieńszej linki trzymałem ale Twój wpis generalnie zakończył temat...temat w twoim kontekście. Gdybym miał zrobić jakąś +- analizę twoich postów to generalnie na płaszczyźnie podnoszenia kwalifikacji nic wartościowego nie ma, tu nawet nie chodzi o to że nie ma tu chodzi o to że uprawiasz wstecznictwo - twoje wpisy kierują narciarzy w kompletnie ślepy zaułek generalnie zarezerwowany dla niszowej formy narciarstwa, pamiętam twój film "włoscy instruktorzy nie używają kijków". Poważnie sądzisz że potrzebuję fachowych rad jak uczyć wnuka i będącej w drodze wnuczki?? poważnie - jak będę miał problem to zadzwonię do np. @KrzysiekK, @.Beata., @Mitek, Szymka, @Marcos73, @Lexi lub innych . Kompletnie nie rozumiem twojej postawy....cały czas wtrącasz temat kijków doskonale wiedząc, iż temat zamknięty jest...pytam po co....zaistnieć...pochwalić się???. Temat jest założony dla ludzi którzy chcą nauczyć swoje dzieci jazdy na nartach, a jak ty chcesz się bryndzlować to zapraszam do ubikacji - tam kijki są nie wskazane. Masz Coś wartościowego to dawaj a nie pierdol głupot.2 punkty
-
To ja dopiszę jak szkoliłem/szkolono moje dzieci, dziś stare chłopy i baby. 🙂 Jeżdżą dobrze, więc metoda okazała sie skuteczna. I najważniejsze, uwielbiają narciarstwo zjazdowe i przekazują tę miłość swoim dzieciom. Syna zacząłem sam uczyć jako 4-latka. W Bukowinie Tatrzańskiej. O Białce wtedy (1984) nikt nie słyszał, ale w Bukowinie były co najmniej 2 wyciągi orczykowe. Początki były słabe, ale szybko nastąpił progres. Nie pamiętam co i jak go uczyłem. Na pewno był pług i jego pochodne, ale pod koniec tygodniowego pobytu potrafił już skręcać mieszanym stylem równoległo-oporowym, czyli z domieszką pługu. Przez kolejne lata dalej go uczyłem na wspólnych wyjazdach. Wiele z tego uczenia to była po prostu jazda za mną. Od 13-14 roku życia zapisałem go do kolejnych klubów narciarskich w Krakowie. Córka, też jako 4-latka, pierwsze "kroki" stawiała w małej francuskiej stacji narciarskiej. Od razu poszła pod opiekę pani. Rodzice mieli zakaz pokazywania sie dziecku przez cały dzień. Bardzo szybko złapała o co chodzi. Pod koniec dnia zjeżdżała w grupie maluchów czerwoną trasą i sama! wyjeżdżała wyciągiem orczykowym. Szkolenie u pani trwało 2-3 dni, potem już jeździła z nami. Przez kilka kolejnych lat starałem się ja uczyć na naszych rodzinnych wyjazdach. Np. szybko nauczyłem ją smigu, który opanowała nadzwyczaj łatwo. A w wieku bodajże 12 lat (może wcześniej, nie pamiętam dobrze), podobnie jak syn, poszła do klubu, z którym "trenowała" przez kilka lat. Kilka zdjęć z ich początków.2 punkty
-
1 punkt
-
Oj tam, to prawie bliźniaki, super się siory zgadały 😄. Tak czy siak, dwóch naraz - będziesz miał wesoło1 punkt
-
No to szacun bo ja miałem trochę strach jak spojrzałem w dół ale było zaliczenie i kumpel bił brawo bo myślał, że się poddam. Było spokojnie bez ześlizgów trasa pusta.1 punkt
-
Holzriese zaliczone czy nie w Croda Rosa ( na zdjęciach ją widać) bo ta trasa jest obłędna.1 punkt
-
1 punkt
-
Decyzję mieliśmy z małżonką podjętą już wcześniej. W 2018 kupiliśmy buty narciarskie, a ja dla siebie jeszcze rolki. I przez te rolki na narty pojechaliśmy dopiero w 2020 🤣1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
jeszcze do tej pory żadnych wskazówek z Twojej strony w tym temacie nie zauważyłem raczej może z poziomem dyskusji poniżej pasa nie schodźmy (taka propozycja tylko) nawet Mitek nie wie o co chodzi w tym temacie nigdy nigdzie nie napisałem że jazda bez kijków jest generalnie jedynie słuszna w narciarstwie ale uważam że też trzeba to umieć, zresztą akurat w licznych szkółkach narciarskich jest to bardzo często stosowane Moje dzieci od samego początku jeździły z kijkami, pierwsza wnuczka też ale po 2 sezonach jazdy ze mną poszła do renomowanej szkółki narciarskiej w Oberstdorfie i tam jej kijki zabrali. Na pytanie dlaczego - bo tak się teraz dzieci uczy1 punkt
-
Dzięki Mitek . Ty masz wieloletnie doświadczenie w szkoleniu dzieciaków i nie ukrywam, że liczyłem na odpowiedź od Ciebie.Też mi się tak wydawało,dlatego zapytałem. Ja najmłodszej osobie jakiej udzielałem wskazówek i pierwszy raz stanęła na nartach, była moja bratanica,lat wtedy 15. Wujek jak była mała nauczył na łyżwach jeździć,to i starał się na nartach. Kiedyś wrzucałem film , to osiągnąłem po 3 h jazdy. Adamowi wysłałem film,to kiedyś napisał,albo zdolna,albo... Oczywiście przemieszczanie ,poruszanie i pług był na początku stawiania kroków. Od 1 min filmu drugi zjazd. Od lasa do lasa by prędkości nie nabierać 😀 Na "grismona" nie uczyłem jej jeździć. Kontrola prędkości najważniejsza.1 punkt
-
Cześć A jeszcze chciałem zwrócić uwagę, że... wszyscy zachwycają się Vonn i jej powrotem w wieku 40 lat a nikt nie zwrócił uwagi na Sarę Schleper, która ukończyła SG w Cortinie a barwach Meksyku. Oczywiście poważną karierę w reprezentacji USA zakończyła już dawno - pewnie sporo osób pamięta przejazd w kostiumie kąpielowym. Ale przejechać tak trudny SG w czasie 5 czy 6 s gorszym od najlepszych w wieku 47 lat bez specjalnego treningu... Pozdro1 punkt
-
Zdarzało mi się już wyskoczyć na jeden dzień na Hochkar (570km) od Raciborza no ale dziś przeszedłem sam siebie 🙂 Zięć od córki dostał w prezencie wyjazd jednodniowy na deski więc moja mądra głowa szybko przeanalizowała prognozy i jest Obertauern 🙂 Było super ,pogoda dopisała jedynie ludu masa a śniegu bida przynajmniej poza trasami . Żona chwilę po powrocie spytała czy było warto hehehe zawsze jest jak się ma nie równo pod sufitem 🙂1 punkt
-
Dyplomata jeden, Cię w Lidlu spotkam to zobaczysz 🙂 , nawrzucam do koszyka, puszcze do kasy i będziesz płacił. Po Technikum jestem, to technika lepsza, a nawet po studiach 😉 chociaż opornie mi szło. pozdro1 punkt
-
Dopisz może skąd jedziesz i ewentualnie jaką trasą, może będzie łatwiej kogoś znaleźć?1 punkt
-
1 punkt
-
Cze Byliśmy w styczniu, nie warto, w sroc tras, nie wiadomo gdzie jechać, śniegu też dużo, jeszcze słońce dopisało. Nie warto, szkoda czasu. Polecam Bukowinę, jest blisko i na trasach się nie pogubisz. A jak nie trafisz na pogodę, to masz rzut beretem do domu 😉 . pozdro1 punkt
