Bo to pojęcie względne. Jako dziecko wysłuchiwałem komentarze ciotek o kimś młodym. Ten młody wg ciotek miał 50 lat. Dla mnie to był już staruch. Teraz mając swoje lata 60 latek jest, no może nie młody, ale i nie stary. Coraz bardziej odsuwam granice starości. Na razie to 80 lat. 🙂
BTW, zmarł mój 96 letni szwagier. Na 2 tygodnie przed śmiercią był jeszcze prawie w pełni sił (miał kłopoty z chodzeniem, ale chodził), w tym ze sprawną głową. Zmarł można powiedzieć lekko. Usnął na dobre.