Ale jakimi podróbkami, o czym Ty piszesz? Teraz miałem audyt i nawet na mydło w płynie muszę mieć specyfikację od producenta. I co? Kurwa dystrybutor ma przeprowadzać analizę chemiczna na skład, bo jest tak samo winny jak producent. Jesteś typem człowieka, któremu wszystko trzeba podać na tacy. W dobie internetu, wszystkiego można się dowiedzieć, wystarczy chcieć. Ale ludzie są leniwi i tylko potrafią scrolować Tik-Tok-a. Trzeba ich prowadzić za rączkę jak 5-cio letnie dzieci. Jeżeli się komuś nie chce, niech płaci frycowe.
Edwin, jak wyżej. Trzeba tylko chcieć się coś dowiedzieć przed zakupem. Źródeł jest wiele. Tylko nikomu się nie chce. Nie czytają, idą bez przygotowania. A sprzedawca jest od tego, aby sprzedawać. Taka jego rola. Nauka kosztuje i czasami frycowe trzeba zapłacić. A towar jest wart tyle, ile ktoś jest w stanie za niego zapłacić. Ani mniej, ani więcej. Dobry sprzedawca sprzeda gówno, za dobre pieniądze. Na tym polega handel. W tej chwili wszędzie możesz negocjować cenę, o ile Ci się chce. Cena katalogowa, to zabieg marketingowy. A że spora Cześ społeczeństwa to barany, więc te semi promocje łykają jak pelikany. Mnie interesuje stosunek ceny do jakości. Jeżeli mi odpowiada, to kupuję. Tak też było teraz. Też się nie znam na osprzęcie, ale wystarczyło trochę pogrzebać i samo pozycjonowanie producenta mi dużo mówi. Przejrzałem konkurencyjną ofertę i wszystkie znane marki miały podobnie skonfigurowane modele wiele drożej wycenione. Najważniejsze komponenty są identyczne, różnica w mniej istotnych elementach.
pozdro