Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 16.02.2026 uwzględniając wszystkie działy
-
5 punktów
-
1) Założyłam, że każdy człowiek z napisem "Instruktor" na plecach potrafi jeździć na nartach i potrafi uczyć jeździć. W każdym razie, kiedy syn zaczynał (wtedy miał 5 lat) - ja nie byłam w stanie tego zweryfikować. 2) Przyglądałam się instruktorom na stoku. Zagadywałam. Musiał być bystry. Musiał ogarniać. Musiał łapać kontakt z moim dzieckiem. Musiał chcieć z nim rozmawiać. No i musiał łapać kontakt z matką 😁. 3) Decydująca była pierwsza lekcja (próbna) i zdanie dziecka. To syn wybrał instruktora, z którym uczył się jeździć. Ten poważny, ale "merytoryczny", który robił masę wykładów i często krytykował - został instruktorem męża. Syn wybrał "luzaka", idola, z którym jeździł po lasach. Ten instruktor potrafił podczas lekcji się opalać, a mój syn ze swoją kuzynką trenowali jazdę na tyczkach, tylko że najpierw kazał im te tyczki... porozstawiać. 🙂 Dokładnie ten sam system stosowałam przez całą edukację syna, kiedy korzystaliśmy z korepetytorów (angielski, przygotowanie do egzaminów, matura, itp.) Ja szukałam kogoś w necie, rozmawiałam telefonicznie, zapraszałam do domu na lekcję (w późniejszych czasach na online), a syn po godzinie zdawał mi relację. Czasem od razu było: "super", a czasem: "mama, ale dziwny człowiek".4 punkty
-
3 punkty
-
2 punkty
-
Okazało się, że wczoraj jeździliśmy z @AdrianW w Zwardoniu w tym samym czasie. Ale w tym gąszczu otwartych tras się mijaliśmy nie wiedząc o tym. Jednak magia Zwadonia działa i ta górka ma coraz wiecej zwolenników.2 punkty
-
Czytaj ze zrozumieniem bo widzę że czepiasz się bez sensu. Rozumie że rodzice oddający pierwszy raz swoje pociechy pod Twoje skrzydła egzaminowały Cię z wiedzy i oczywiście sprawdzały Twoją jazdę z slalomu i giganta?! oke można i tak 👍 Mi ta wiedza na początkowym etapie była totalnie zbędna . W innym wątku Andrzej wstawił film o trzech instruktorach francuskich-jeden prowadzi zajęcia z najmłodszymi i taki instruktor ( pedagig) jest dla mnie wystarczający na takim etapie który ma empatię -wczuwa się w emocje jest uśmiechnięty, miły , ciepły i sympatyczny . Dziecko będzie mu ufało a nie będzie się go bało . To wystarczy . Później szukamy jeżeli dziecko złapie bakcyla i chce więcej fachowca . Wydaje mi się że to oczywista droga .2 punkty
-
2 punkty
-
Cześć Mitek, moja żona oglądając GS męski stwierdziła, że Brazylijczykowi zaczęli trochę później liczyć czas i stąd ta różnica. Myślę, że jest to jakiś trop. pozdro2 punkty
-
Cześć A jeszcze chciałem zwrócić uwagę, że... wszyscy zachwycają się Vonn i jej powrotem w wieku 40 lat a nikt nie zwrócił uwagi na Sarę Schleper, która ukończyła SG w Cortinie a barwach Meksyku. Oczywiście poważną karierę w reprezentacji USA zakończyła już dawno - pewnie sporo osób pamięta przejazd w kostiumie kąpielowym. Ale przejechać tak trudny SG w czasie 5 czy 6 s gorszym od najlepszych w wieku 47 lat bez specjalnego treningu... Pozdro2 punkty
-
@Mitek jak widzisz wyżej a ty wyłapałeś tylko „miły” z calosci🤷♂️ także tak możemy dyskutować kto co wyłapie dla siebie interesującego do dalszej dyskusji 😉 pozdro1 punkt
-
Instruktor na początkowym etapie dziecka, to bardzo ważny wybór. Ponieważ na samym początku jest ustawienie pozycji narciarskiej, jest dawanie kijów, jest jazda na talerzyku. Jeśli to się źle zrobi, to zostaje to na lata, zostają błędy postawy, mogą być złe albo dobre wspomnienia. Np. u mojej córki zostało wspomnienie pucharu za pierwszy slalom i ją to bardzo motywowało do następnych wyjazdów. No i została dobra postawa nadana przez instruktora który ze wszystkim dziećmi jeździł tyłem a pot lał mu się litrami.1 punkt
-
Co więcej Jan pogardliwie wypowiada się o górkach, jakby tylko zjazd z k2 uczył czegoś, cóż nie on jeden prezentuje geocentryczną wróć egocentryczną teorię wszechświata narciarskiego, a dróg jest wiele, nie wszystkie prowadzą na manowce, cudne manowce;-) pamiętam sagę z Niko gdy Fred objezdzony alpejsko też dezawuował sudeckie górki, a Niko niejedną osobę nauczył na tychże górkach porządnej jazdy, nadmienię, że to z Fredem zdarzyło mi się jeździć, a nie z Niko.1 punkt
-
Andrzej, nie jest to zgodne z prawdą. To, że go stać, to nikomu tego nie ukradł, tylko na to zapracował. A że ma na to obecnie czas, więc jeździ. Irytujące jest tylko to, że jedyna rada jaka potrafi sklecić, to jedź w Alpy i naucz się jeździć, tak jakby tego nie dało się zrealizować w PL. Wyjazd w Alpy jest zasadny, jeśli już coś potrafimy i będziemy się mogli z tego cieszyć. Koszty nie są małe i nie ma sensu takich wyjazdów realizować, jeśli obciąży to znacznie czyjś budżet, a wrażenia z wyjazdu będą słabe. Bo trafimy na niepogodą, czy też ośrodek o zbyt trudnych trasach vs nasze umiejętności, albo jedno i drugie, pojawi się frustracja i zniechęcenie. Nie każdy ma taką możliwość, więc realizuje to na swój sposób, który akurat jest możliwy do wykonania. Byłeś chyba ostatnio z wnukami w Kasinie podczas ferii. Dość niedawno. Czemuś z nimi w Alpy nie pojechał? Stać Cię a i czasu masz sporo, a na popierdółkach jeździsz i to dobitych po sufit - bo w ferie. pozdro1 punkt
-
Niezbyt często zaglądam na SO, ale zmobilizowałeś mnie, fota całkiem, całkiem pozdro1 punkt
-
Andrzeju to jest problem głównie ludzi z nizin takich przypadkowych osób które chcą dotknąć tematu na wakacjach bo ludzie z gór czy bliskości gór czy tych co jeżdżą już dobrze( byli szkoleni i znają temat) to oni wiedzą doskonale gdzie lub co mają czynić żeby było dobrze . Taki „Kowalski” który nie jeździł na nartach dotąd bo fokus czy życie ułożyło się tak lub inaczej na inne sprawy w takim np.Zębie itp doskonale wie gdzie i w które drzwi pukać żeby jego dziecko było pod dobrą i fachową opieką ..1 punkt
-
1 punkt
-
dla mnie puch jest wtedy gdy w niego wjeżdżam to nie hamuje1 punkt
-
Nie Mario nie był, ale za pośrednictwem SO się dowiedział, że byłeś. Sorka za wykorzystanie zdjęcia, ale nie mogłem się oprzeć. Pozdrowiłem wszystkich w Twoim imieniu (mam nadzieję że nie będziesz miał z tym problemu), w dość humorystyczny sposób włącznie z Adminem 🙂. Mimo że się tam już nie udzielasz z wiadomych powodów, masz nadal zwolenników jak i zagorzałych przeciwników. Marionen poprosił, więc przekazuję. Marionen musiałby na głowę upaść, żeby do Białki przyjechać na narty. Nie oczekuj rzeczy niemożliwych. pozdro ps. Janek Cię nie rozpoznał, czyli są znamiona wskazujące na delikatną demencję.1 punkt
-
Przedszkolanka to dziewczynka uczęszczająca do przedszkola. Personel to nauczyciel lub pomoc nauczyciela 😄.1 punkt
-
@Mitek dzięki za wczorejsze spotkanie, szkoda że tak krótko, buziaki dla Ewci i gratki dla Amelki. Masz pozdrowienia od Marionena. pozdro1 punkt
-
1 punkt
-
Cześć A widzisz. Ja też miałem takie wrażenie bo transmisje na Eurosporcie zaczęto z pewnym opóźnieniem - leciały reklamy i weszli jak już praktycznie był na mecie. To by się zgadzało. Pozdrowienia dla Was1 punkt
-
Empatyczny i sympatyczny. Bez punktów. Na początek wystarczy. PS wątki ewoluują - na szczęście.1 punkt
-
Cześć Na żadnym zdjęciu puchu nie widziałem. Puch to rzadkość - osobiście nigdy nie miałem okazji jeździć w puchu. Dwa razy w życiu w Szczyrku jeździliśmy po naprawdę świeżym opadzie ale nie był to już puch. Spadł pewnie już w innych warunkach, podniosła się lekko temperatura itd. Raczej już nie będę w puchu jeździł bo mam sporo innych fajnych zajęć i mało jeżdżę ale Wam serdecznie puchu życzę chociaż raz. Pozdro1 punkt
-
Cześć Nie sądziłem, że ten temat ma przyjąć obraz: "Wspominamy początki naszych dzieci/wnuków". Tym bardziej szkoda, że mi trochę chyba nie wypada ich wspominać. W każdym razie pojawił się wątek rozpoznania "dobrych rąk". No i co? Tylko nie piszcie jakichś dyrdymałów jak to był x lat temu. W punktach czym się powinien charakteryzować instruktor, któremu powierzyłbyś dziecko. Pozdro1 punkt
-
Janek,na tym etapie jest to raczej bez znaczenia aczkolwiek myślę sobie, że wszyscy potrafimy rozpoznać „dobre ręce” dla naszych pociech bo tu w początkowym etapie trzeba kogoś uśmiechniętego, miłego żeby nasze pociechy mu zaufały. Później trzeba fachowca dlatego też są fora narciarskie na których takowych można odnaleźć . My trafiliśmy na starcie przygody przesympatycznego młodego chłopaka 20/30 lat ze szkółki pod Nosalem . Miał trzech chłopców w podobnym wieku w grupie i wszyscy poszli za nim jak w ogień . Kolejnego dnia dostałam namiar od znajomych nazakopiańskiego instruktora gdzie już umówiłem się na dłuższy czas dziennej jazdy coś 3/4 h dziennie i też był spoko . Miał dobry kontakt i się dogadywali świetnie . Po przyjeździe zapisałem go na halę i tu mi się nie podobało aczkolwiek syn nie narzekał i bardzo lubił te zajęcie więc chodził dalej . Dlaczego mi nie bo grupa była większa i na totalnie innym poziomie . Dużo uwagi dobry narciarz i instruktor musiał poświęcać tym powiedzmy słabszym którzy nie nadążali za tylni powiedzmy lepszymi choć nie lubię takich porównań. Więc tracił czasowo bo często po danym zadaniu musiał czekać na dole i to trwało co oczywiście też kosztowało . Dlatego szukałem dalej i na forum tu SF znalazłem Adama. Telefon wykonałem i z rozmowy wyszło że konkretny facet więc pojechałem do PL bo to nie problem . Na miejscu chwila gadki zapoznawczej bo przecież nikt się nie znał wcześniej , wspólny zjazd i zaczęli szkolenie . Dostał takie zadanie gdzie niejeden dorosły by podziękował -mianowicie blokada góry przez kijki tył i przód . Byłem zdziwiony taką metodą ale nic się nie odzywałem bo zaufałem ale też widziałem że syn nie protestuje nie dyskutuje tylko również zaufał i robił to o co instruktor go poprosił oczywiście będąc cały czas tuż obok niego . Także gdybym miał dużo bliżej to zdecydowanie byśmy dalej kontynuowali naukę . A tak młody w między czasie narty jak to stwierdził są mu zbędne postawił na piłkę bo ja ma pod nosem każdego prawie dnia a ja nie naciskam sam widzi,że mi na nich zależy więc może kiedyś sam wróci -oby i mam taką cichą nadzieję . Jak mu się znowu zechce to wiem gdzie pukać .1 punkt
-
Kaganek forum we Włoszech i ze mną. Sympatyczne spotkanie z Bartkiem @tyrpoos_ski i niejakim Gerim Tumbaszem (polecam filmiki człowieka, bomba, umie człowiek jeździć). Pojeździli, pogadali, wypili kawę, pokibicowali Marynie na I przejeździe. Świat jak zawsze mały.1 punkt
-
Grimson weź sobie zainstaluj fis aplikację - będziesz więcej wiedział. maryna w 1 przejeździe miała 18, 11, 4, 27 czasu sektorow w drugim 18 8 2 i 13 widac wyraźnie gdzie czuła się najlepiej i są to dość podobne wskazania. Fuks że w 1 nie wypadła. Szacun za całość. Szkoda wielka bo po prostu minimalnie zabrakło ale taka jest jej pozycja w narciarstwie. Jakby było więcej szczęścia byłoby srebro. Jakby było mniej szczęścia to w 1 byłby dnf1 punkt
-
Lubię takie dyskusje, gdyby nie błąd, to byłoby srebro czy brąz. To samo może powiedzieć więcej zawodniczek.1 punkt
-
Przypomniałeś mi, że mój syn też chodził po domu, całymi tygodniami, w swoim kasku narciarskim i goglach. Tylko, że dalej było już mniej narciarsko... W rękach trzymał wielką, plastikową wiertarkę Boscha (dla dzieci), a na plecach miał mały, czerwony plecak. Cały zestaw stworzył pod wpływem "Czterech pancernych" i "Gwiezdnych Wojen". Taki trochę-narciarz, bardziej-rebeliant. 😁1 punkt
-
Wiesz , ja nie bardzo chce wchodzić w ten temat 🤷♂️ bo raz,że to syn pokazał mi narciarstwo i wpadłem sam okropnie , dwa żeby uczyć trzeba samemu umieć a wiemy jak z tym umieniem jest bo to długi proces a trzy 😉 dziadki 😂 temat rzeka i my rodzice wiemy doskonale,że wystarczy skrzywienie nosa naszych pociech żeby dziadki stali na baczność 😜 W naszym przypadku to syn zaczął narciarstwo (mając 7lat ) będąc na spacerze,takie jego widzimisię chciał spróbować . Więc ja niewiele myśląc do wypożyczalni do kasy-próbuj. Włożył buty jakaś rozgrzewka, pokazywanie przez instruktora jak wstać itd złapał orczyk i pojechał do góry . Mi szczena opadła i tak to się zaczęło. Następnego dnia i przez parę dni kolejnych miał prywatnego instruktora . Po powrocie do domu chodził z grupą na hali . Później wyjazd do Tignes gdzie miał swoją górkę i tam sobie jeździł cały wyjazd , wyżej pojechać się bał a ja nie naciskałem . kolejny rok L2A tu zaliczył zjazd z samej góry do doliny ( pękałem z dumy ) i tak naprawdę to był ostatni moment kiedy jeszcze coś się mnie słuchał bo później był wyjazd do Adama szkoleniowy a po 😭 słuchać mnie już nie chciał . Będąc na hali ciągle fochy robił . Kolejny sezon zaliczył szkoleniowo w Sappadzie i tu jego narciarstwo wtenczas się skończyło bo po przyjeździe stwierdził,że narciarstwo go nie interesuje i nawet na halę nie mogłem go namówić . Teraz był znowu w Zwardoniu i coś się odmieniło,że znowu chce ale nie ma kiedy i jest problem . Także patrząc na całokształt chyba najlepiej oddać w dobre ręce ( zresztą widzę tu podobieństwo w drodze nauki dorosłego) nie tracić czasu na zbędne cuda-wianki tylko iść drogą szkolenia. To jedyna droga do dobrego rezultatu.1 punkt
-
Czasem trzeba troche odpuścić, żeby dziecka nie zniechęcić. Dzisiaj 3 godzinki z rana na stoku i wystarczy. Zaczęło być tłoczno i miękko. Chłopaki mieli jeszcze czas na zabawę w śniegu. Mój synn i dwójką wnuków od sąsiada. A ja zdążyłem na drugi przejazd giganta kobiet.1 punkt
-
1 punkt
-
Poszukaj jakiegoś ax w używce. Moim zdaniem takie dechy mocno budowane w szerokości ok 84-85 pod butem - to takie trochę nie za bardzo. Do zabawy ma sens deska ciut szersza 88-90mm o innym flexie. Natomiast deska fajna agresywna na przygotowany stok i uniwersalna to deska o szerokości 76-78mm. Względem uniwersalności do 84-85mm - będzie to samo, a na porannym twardym sztruksie - o niebo lepiej. Oczywiscie to moje zdanie 🙂 dlatego zwróć uwagę na deacon/peregrine 76 - to poszerzona Gs ale prześwietna narta. Reszta dech typu head erally (78mm) czy forza 70 rossi (78mm) - pierwsze przykłady z brzegu - mają mały promień i szukają bardziej skrętu, a widzę że raczej szukasz desek stabilniejszych w dłuższym. Dlatego z volkla to co podałem - ewentualnie p82 - który jest inny niż deacon 84 - I konstrukcyjnie i trochę inaczej jeździ.1 punkt
-
1 punkt
-
Ja pierdzielę 🥴 chłop zapytał sie o narty a tu oczywiście 6 stron pitolenia o tym kto mundzrzejszy łod tego drugiego? Może coś bardziej konstruktywnego napiszecie? Na przykład udanego dnia Świetego Walentego. Ja obchodziłem swoje świeto wczoraj. "Żeby kochać innych trzeba pokochac siebie. Jeśli tego nie zrobisz to nie zrozumiesz co znaczy kochać."1 punkt
-
Cześć A w solistach w łyżwiarstwie figurowym sensacja nieprawdopodobna!!! Malinin nie przegrał od 2023 roku a tu po prostu tragiczny program dowolny i 8 miejsce. Piękne sceny niedowierzania Kazacha i gratulacji Malinina! Świetne zawody. POzdro1 punkt
-
1 punkt
-
Teraz w wielu ośrodkach ceny są ruchome i tańsze przy kupnie on-line, ale gdyby porównać te kupione w kasie, to mamy taki paradoks: - TMR Chopok - 350 zł - TMR Szpindl - 350 zł - Obertauern - 300 zł W tym ostatnim jest ok. 100km tras, a dla mieszkańców Polski zachodniej odległość podobna jak na Chopok. (na Chopoku teraz widzę, że jest jednak niewiele drożej niż w Obertauern - jakiś czas temu wydawało mi się, że sprawdzałem i było więcej). Natomiast 6-dniowy karnet w Obertauern 357E/321E (w zależności od sezonu), a Chopok 397E w kasie i 394E w terminalu samoobsługowym.1 punkt
-
1 punkt
-
Dostał pełną i uczciwą odpowiedź w 3 poście Naszej Przemiłej Koleżanki Zajączka i... KONIEC. Później posypały się głupoty o kalkulatorach, testowaniu aż odezwał się grimson i temat doradczy padł. Wielokrotnie prosiłem przez lata aby osoby, które nie maja pojęcia się nie odzywały ale to nie działa a jedna solidna i pełna rada koleżanki utonęła w zalewie badziewia. Cóż wypada się tylko przyznać, że sam się do tego badziewia trochę przyczyniłem ale niestety nie potrafię zachować stoicyzmu przy zalewie głupoty.0 punktów
