Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 09.02.2026 uwzględniając wszystkie działy
-
Zdarzało mi się już wyskoczyć na jeden dzień na Hochkar (570km) od Raciborza no ale dziś przeszedłem sam siebie 🙂 Zięć od córki dostał w prezencie wyjazd jednodniowy na deski więc moja mądra głowa szybko przeanalizowała prognozy i jest Obertauern 🙂 Było super ,pogoda dopisała jedynie ludu masa a śniegu bida przynajmniej poza trasami . Żona chwilę po powrocie spytała czy było warto hehehe zawsze jest jak się ma nie równo pod sufitem 🙂8 punktów
-
Pawle, nie bierz sobie do serca tych wszystkich wpisów. Taka jest specyfika tego i zapewne innych forów, które i tak tracą pole do FB, Tiktoków nie wspominając. Do tego wątki się rozwadniaja i schodzą na... manowce. Ludzie są różni, ale z reguły dobrze Ci życzą. Podobno w realu są jeszcze lepsi. 🙂 Jesteś początkującym narciarzem. W skali 1-7 z filmiku jaki ktoś podał, dałbym Ci 2. Zjeżdżasz, skręcasz w miarę równolegle. Z błędami, ale jednak. Najlepszą radę dał Ci Chertan na początku. Szkolenie z dobrym instruktorem. Kilkudniowy kurs. Pokaże, poprawi, napomni. Potem ćwieczenie w samotności i znowu za jakis czas szkolenie z instruktorem. I dobrze będzie. 🙂5 punktów
-
5 punktów
-
Cześć. @PawelJask ja też jestem początkujący i jedyną osobę, którą poznałem osobiście z forum to właśnie Adam... i uwierz, że nie taki wilk straszny... on tak tylko stroszy piórka na forum a w rzeczywistości to spoko gość i super instruktor😉 Wpadnij do niego na szkolenie a sam się przekonasz 💪 Pozdro4 punkty
-
Pełno ich było, siniaków i otarć. Na rowerze w pierwszym dniu jeżdżenia, gdy mama uczyła mnie jechać podtrzymując kijkiem wystającym za siodełkiem (nie widzę tego rozwiązania dziś). Na nartach, gdy po raz pierwszy w wieku 13 lat zjeżdżałem z Kasprowego i na największej stromiźnie Kotła Gąsienicowego przewróciłem się i bezradnie zjeżdżałem na tyłku w dół. Niezłego stracha ojcu napędziłem. A potem było wiele upadków, głównie na Kaprowym, gdzie regularnie jeździłem w dzieciństwie. I wszystkie te upadki, jak Michał podsumowal, wspominam cieplutko. Los oszczędził poważniejszych szkód. Fajne przygody miałem. 🙂 Ale ja co innego chciałem podkreślić myśląc o "bólu, łzach i krwi" na nartach. Nie o upadkach i otarciach, ale o samym procesie uczenia. W ogóle, ale zwłaszcza na nartach, gdzie ruchy są nienaturalne z punktu widzenia naszej anatomii i biologicznego przygotowania do życia. Natura przygotowała nas do chodzenia i biegania na swobodnych, nieskrępowanych jakimiś kłodami nogach. 🙂 Gdy zaczynasz w wieku dorosłym, uczenie jest żmudnym procesem. Musisz długo, i nudnie, uczyć się poszczególnych ewolucji, powtarzać ćwiczenia, poprawiać to i owo, wściekać się, że ci coś nie wychodzi. A jako dziecko łykasz to bezwiednie, z bananem na ustach, nawet wtedy gdy wykonasz pięknego orła. Umiejętności same szybko wchodzą a nawyki się zakorzeniają na całe życie. Jak raz nauczona jazda na rowerze. BTW, miałem kolegę, który zaczął jeździc na rowerze dopiero wieku 20 lat. To dopiero był ból, łzy i krew. I dlatego zachęcam wszystkich rodziców (i dziadków) do szkolenia dzieciaków. Najlepiej w klubach, gdzie prócz fachowej instruktorskiej opieki, jest rywalizacja i zabawa z innymi dziaciakami. Nawet jeśli potem na lata przestaną jeździć to powrót do narciarstwa będzie szybki i łatwy. Jak powrót do języka nauczonego w dzieciństwie i nieużywanego przez lata (przypadek mojej amerykańskiej krewnej).4 punkty
-
Odniosę się tylko do kwestii jakości szkolenia u @Adam ..DUCH. Nie wiem czy patrząc na to jak ja jeżdżę @Adam ..DUCH chciałby się przyznać, że trochę mnie uczył 🙂 ale od siebie mogę powiedzieć, że jest to jeden z najbardziej oddanych na stoku instruktorów z jakimi miałem do czynienia. On daje całe serducho w człowieka jeśli widzi, że człowiek chce. Jeśli zdołałbyś się wznieść poza te animozje w dyskusji internetowej i mógłbyś zawitać do Zwardonia, to ja daję głowę, że Adam zrobi z Tobą fantastyczną robotę.3 punkty
-
Żona musi się trochę uspokoić 😄 Teraz już na spokojnie i blisko Chopok3 punkty
-
Wyjechaliśmy o 1 w nocy z soboty na niedzielę a powrót w niedzielę czyli wczoraj o 23.50. Zmęczony jak pieron ale po takiej jeździe człowiek ma tzw raizerfiber i musi odreagować by usnąć więc wrzuciłem na szybko parę fotek. No ale powiem jest to męczące heh albo ja się już postarzałem 😄3 punkty
-
Mi się już odechciało czytać tego tematu. Pierwsze kilka postów jak najbardziej w porządku (wrócić do podstaw nauki podstaw, bez tego ani rusz), ale później to już jakaś masakra. @Adam ..DUCH - patrząc na Twoje wypowiedzi, to odechciewa się kontaktów z takim instruktorem i szkołą jaką reprezentuje. Ja nie oczekuję klepania po plecach, nie po to załączyłem film, tylko po to żeby ktoś znający się na rzeczy nakierował mnie. Ja cały czas uważam się za początkującego narciarza, Alberto Tomba nigdy ze mnie nie będzie, ale na pewno będę starał się podszkolić, żeby na nartach czuć się pewnie, a co za tym idzie czerpać więcej przyjemności z jazdy. Cześć postów, typu musisz jechać w Alpy żeby się nauczyć, to to jakby początkującego kierowcę wysyłać na szkolenie na Nurburgring bo inaczej nie nauczy się jeździć. @SzymQ - piszesz, że upieram się przy szlifowaniu jazdy na krawędziach, źle mnie zrozumiałeś. Pisałem, ze raz na jakiś czas udało mi się to zrobić, ale tak jak zwróciło mi uwagę kilka osób, kuleją u mnie podstawy i na tym mam zamiar pracować. Powrót do podstaw, żeby można było zrobić jakiś progres.3 punkty
-
@Victor @star My też regularnie jeździmy na narty, może nie aż tak żeby po 800km w jedną i II stronę bez noclegu. Mieszkamy 50km na północ od Łodzi, wieć do Szczyrku 330km 3h jazdy, start niedziela 5.00, powrót 21.00. Chopok 500km start sobota 2.00-2.30, powrót niedziela 23.00 1 nocleg ski amade, start piątek 22.00, powrot w nocy z pon na wtorek 2.00 - 2 noclegi Jak koledzy niechętni to wyjazd z busiarzami, Start z Łodzi PT 19-22h, powrót środa 4.00- 3 noclegi, 4dni jazdy Po zapięciu nart zapomina się o całonocnej podróży. Jak ktoś musi pilnować roboty, a chce pośmigać innej opcji nie widzę😉2 punkty
-
Tych kotów tutaj to pewnie sporo...😉 A @filok jest kocur nie tylko na narty, ale to już jak będzie miał chęć to sam się pochwali....😎 Pozdro2 punkty
-
Jesteś „kot” na jazdę 😜😉 W listopadzie miałem taki wyjazd szkoleniowy gdzie powinienem się stawić już w sobotę wieczorem ale jak to życie w robocie prosili chociaż na pół dnia w niedziele się stawił 🤪 bo przecież gamonie sobie nie poradzą 😂 więc ulegając na ich prośbę tak uczyniłem, że 6 godzin zaliczyłem (10-16) w pracy następnie o 16 prysznic plus obiad i w drogę do AT a pierwszy przystanek zrobiłem zaraz po przekroczeniu granicy w Austrii na tankowanie i toaletę 😂 ponad 800 km a że dobrze mi się jechało więc nie było sensu gdzieś się na chwilę zatrzymywać 😉 aczkolwiek jeszcze na dzionek ⛷️ w Alpy nie pojechałem 🤯 no jesteś kot 💪 pozdro2 punkty
-
Masz rację to totalne szaleństwo ale czasami człowiek tak ma że musi zaszaleć 😄2 punkty
-
Brawo , googlowanie masz opanowane do perfekcji a Sudety i Karkonosze przeszedłem wzdłuż i w szerz między 10 i 16 rokiem życia2 punkty
-
Dla mnie to wariactwo w czystej postaci, aczkolwiek szanuję zaangażowanie. Mój organizm by zaprotestował, obraziłby się na mnie jakbym mu zaproponowała jeżdżenie na nartach po nieprzespanej nocy (drzemka w aucie w drodze to nie spanie), mógłby nawet zrobić mi na złość i zaplątać mi nogi na pierwszym zjeździe tak żebym miała dalszą jazdę z głowy.. albo wymyśliłby np. migrenę powodującą skrajnie złe samopoczucie. W każdym razie nieźle.2 punkty
-
@filok czyli jednak słów na wiatr nie rzucasz - jak napisałeś, tak zrobiłeś 👍 szacun 💪🙂 Kamera na klacie była, to teraz filmiki please 😉2 punkty
-
2 punkty
-
szacunek za narciarskie samozaparcie. ja w PL robiłem autem 484km autem w 1 dzień, do tego pobudka o 5 rano i bieganie przed śniadaniem. żeby wpaść na nocne jazdy w Sudetach.2 punkty
-
Pała z geografii, Obertauern nie leży w Himalajach. Nie uważałeś w szkole ale wygoogluj sobie definicję gór wysokich. W Polsce za takie uważa się Tatry2 punkty
-
Piszesz o Himalajach? Nie wiem nie byłem. To nie do końca są góry to taki plac zabaw dla starszych przeważnie chłopców. Przygotowany. Jak piaskownica. A piaskownice podobne w każdym miejscu. PS. Co do postawy Filoka to pełen szacun - zdarzało mi się jechać w Alpy na dwa lub trzy dni zwykle z Wrocka 8h. Dość męczące ale zawsze wracałem zadowolony.2 punkty
-
Cześć No właśnie aż prosi się o taką elegancką teorię. W każdym razie Franzoni jest z pewnością symbolem tego sezonu w narciarstwie. Niesamowity strzał. Weźmy pod uwagę, że narciarstwo jest sportem niezwykle niebezpiecznym i kontuzjogennym. W sezonie mniej więcej 1 na 3 zawodników ulega kontuzji. Do tego w narciarstwie jest jedne z największych odsetek kontuzji tzw. ciężkich, które wyłączają zawodnika na miesiąc lub więcej a zazwyczaj na sezon. Trzeba być naprawdę twardym jak się jest zawodnikiem bo w narciarstwie amatorskim droga większości jest taka jak piszesz: słodka niewiedza - dzwon - rozbrat z nartami. Pozdro PS Amelka jest teraz na kursie u Bartka więc może w perspektywie naszych polskich narciarskich sukcesów jeszcze takie spojrzenie zawodowca i porządnego człowieka na realia: https://skimagazyn.pl/2021/01/12/narta-muru-nie-przebijesz-paradoksy-i-porazki-polskiego-narciarstwa/2 punkty
-
Zdecydowanie tak! Taka cecha ludzi z charakterem-czym bardziej dostajesz po „dupie” tym szybciej osiągasz cel . Niestety większość osób odpuszcza, załamuje się …itd życie 🤷♂️2 punkty
-
Ten wypadek mógł przydarzyć się każdej zawodnicze - to sport bardzo wysokiego ryzyka. Miała pecha. Nie nam oceniać jej decyzje.2 punkty
-
2 punkty
-
Ten wyjazd w Alpy w istocie niekonieczny, raczej chodziło o kilkudniowe szkolenie z tym samym instruktorem, może być w grupie, z konsekwentne realizowanym programem, z wykorzystywaniem od razu nabytych umiejętności, poprawą błędów, analizą nagrania. Może być wszędzie, Alpy po prostu dają jeszcze przyjemność wizualną. Po prostu jedź, poducz się i masz rację, dobra technika to jeszcze większa przyjemność z jeżdżenia, gdy brak techniki Cię nie będzie ograniczać.1 punkt
-
Coś w tym jest ja kiedyś po przyjeździe do jednego sudeckiego ośrodka stwierdziłem że zmienię na inny po pojeżdżeniu i to zabrało ze 2h po górach w drugim myślałem że zwymiotuję. Błędnik odmówił posłuszeństwa.1 punkt
-
Skusiłeś mnie 🙂 Zaraz pakuje narty do auta i za jakieś 30 min melduje się pod kolejką xD Tylko nie wyjeździj śniegu do końca 🙂1 punkt
-
Już wiem czemu nie byłem w Livignio, Madonnie, a w Ponte Di Legno tylko jeden dzień. Może jestem jednak starszy niż wyglądam...chcę zweryfikować, czy rzeczywiście jestem bardzo dziwny i może to ja muszę popracować nad sobą? https://youtu.be/y6GfSKhjLGg?si=RD1yyTMoIMhDfoOQ1 punkt
-
Wiem że jazda z bólem kolana nawet chwilowym ale ostrym wiąże się z rozluźnieniem mięśni i chwilową nie pełną kontrolą. Może na chwilę po tych nierównościach mocnej stanęła na górnej narcie i pojechała za wysoko. Tylko ona wie jak było.1 punkt
-
Myślę, że Paweł/Gabrik nie eliminuje jakichkolwiek ośrodków tylko - w zamierzeniu - piętnuje głupotę. Zgadzam się za nim w 100%, ale to chyba oczywistość. w każdym razie jak dla kogoś oczywistością to nie jest to powinien się leczyć a nie jeździć na czymkolwiek. Pozdro1 punkt
-
1 punkt
-
Madonna to miejsce które warto zobaczyć moim zdaniem. W zeszłym roku byłem na koniec stycznia - bardzo mało ludzi i warunki świetne. Jedna z lepszych miejscówek w jakich jeździłem. pozdrawiam1 punkt
-
1 punkt
-
To jest klucz dla mnie istotny bo linie namalowane wskazują tor trasy a jaką linię w tym torze wybierzesz to już twoja bajka znaczy zawodnika . Na tym filmie co wstawiłem wyżej narty jadą w torze siły pięknie działają a tyczka no cóż …nie powinno jej tam być lub może jakieś kolanówki zamiast tych dwóch tyczek ustawione jedną przy drugiej ? Nie wiem ? Jedno jest pewne gdyby tych tyczek nie było to zawodniczka pojechała by dalej i może z zajebistym rezultatem czasowym 🤷♂️ Tak na szybko moja wyovraznia przenosi się na tor moto GP i wyobraź sobie że w każdym skrecie wewnętrznym jest ustawiony słupek betonowy 😉 bo tak trzeba podejść do tematu tych tyczek przy tych szalonych prędkościach i nie zapominajmy,że dziś stoki tarasowe to lodowiska . Wiesz, rozkminiam w swoje głowie 🤷♂️1 punkt
-
@PawelJask jesteś wielkim szczęściarzem, bo dzięki swojemu wątkowi zaoszczędzisz mnóstwo czasu, bo jasno widać, że to zrozumiałeś. Jak na dwa sezony i zapewne nie było to 40 dni w każdym, wyglądasz na nartach najnormalniej w świecie.1 punkt
-
1 punkt
-
I jeszcze Tobie chciało się napisać relację- pełny szacun. Jednak góry wysokie to zupełnie inne przeżycia niż góry mniejsze1 punkt
-
Zgodziłabym się z tym stwierdzeniem, mi było łatwiej zacząć na desce, bo można bezpiecznie zsunąć się z każdej trasy, początki na nartach były trudniejsze - dłużej trwało np. zanim się zdecydowałam zjechać czarną trasą... ale wszyscy w moim otoczeniu jeździli na nartach i tak mnie przekabacili że deskę odpuściłam całkowicie, a jak po paru latach spróbowałam ponownie, to kiepsko to wyglądało i kolana solidnie obiłam 😁1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Cześć Natomiast Vonn Vonn'em czy Vonn'ą a może coś o konkurencji? Wyjątkowo trudno ustawiony zjazd jak na tę trasę. Widać było spore kłopoty Goggii - jej przejazd widziałem - jakby zły setup czy coś, bo ślizgała się dosłownie. Natomiast Breezy Johnson to jest szacun wielki. Dziewczyna mało wygrywa, chyba jeden czy półtora sezonu to w ogóle wyjęte z życiorysu i MŚ i MO - to jest znakomita skuteczność godna wielkiej mistrzyni! Mnie bardzo cieszy drugie miejsce jednej z moich faworytek. Emma Aicher to chyba największy talent ostatnich - dwa max trzy lata i PŚ będzie jej. No i Goggia - swoją drogą jakoś nikt się tak nad nią nie modlił jak starowała z połamaną dłonią - lubię jej bezkompromisowy styl. Zaraz obejrzymy resztę. Pozdro1 punkt
-
Nowe Janek nadchodzi - właśnie wrogie siły przejeły kontrolę nad moim wnukiem i podstępnie przypięły mu deskę -pierwszy raz na desce.. WhatsApp Video 2026-02-08 at 12.10.53.mp41 punkt
-
Cześć Pierdolisz jak potłuczony Mario. Postaw się w jej sytuacji: ma ostatnią szansę, jedyną, jest w gazie a jeżeli więzadło zerwało się tak, że nie było niestabilności to tego się nie czuje. Była napięta jak sportowiec, gdzie tu celebryckość? Każdy start w zjeździe jest ryzykowaniem życia- taka konkurencja. Cis portowcy są specjalnie szkoleni aby takie rzeczy mentalnie pomijać. Popełniła błąd ewidentny i koniec. Taki jest sport. Nie życzyłem jej źle ale czułem, że to jakoś tak się skończy. Nie specjalnie ją lubię, nie byłą moją faworytką. Jeżeli wyłgała się tylko złamaniem kości podudzia, to jeszcze pojeździ, choć jak Kacper przesłał mi upadek (nic nie oglądałem, byliśmy z Rybelkiem i Amelką w Zakopanem) to uznałem, że to jest koniec pieśni. Oby nie. Pozdro1 punkt
-
Oczywiście że tak....jestem w stanie ustawić kursanta że spokojnie zrobi 60 km w alpach po niebieskich trasach????1 punkt
-
Cześć, dziś z kolegą @molooodwiedziliśmy Złoty Groń w Istebnej. Na stoku odbywały się testy nart Elan i Rossignol to trzeba było skorzystać 😀 Warunki pogodowe dla desperatów, temperatura +3 stopnie rano, do tego mżawka i mgła, która mocno ograniczała widoczność na górze. Warunki na stoku z rana były jeszcze jako takie, ale koło 11 muld i ludzi było coraz więcej. Ja jestem bardzo zadowolony, bo na moich nartach zjechałem jedynie 2 razy na początku, a później testowanie. Niestety nie były to warunki na żadne slalomki, spróbowałem jeszcze raz GS-y koło 12 i po 1 zjeździe zdjąłem, bo strach był jeździć. Zostałem przemoczony, ale było warto 😎 Przetestowane: Elan Ace GSX Elan Wingman 83TI Elan Wingman 86TI Rossignol Hero Elite LG Rossignol Arcade 88 Elan Ace GSX i Rossignol Hero Elite LT 😍1 punkt
-
A kto to jest AI w wersji Gemini pro? Bo Adama znam i daje bardzo konkretne i trafne wskazówki, a tego AI to nie znam.1 punkt
-
Dziś z rana o 8.01 meldujemy się na parkingu Złotego Gronia. Termometr wskazuje +1.5C. Po mniej niż kwadransie jesteśmy już na górze. Śnieg mokry, zbity. Stok wyratrakowany. Pierwsze 45 minut jazdy to doskonałe warunki. Stok trzyma się zadawalającą. Ludzi jak to z rana mało więc jeździmy na okrętkę po sztruksie. Po 9 stok zaczyna się powoli degradować. Światło dość ogranicza kontrast. Po 10 pojawiają się szkółki i stok ulega coraz szybszej degradacji. Coraz więcej mokrych odsypów ciężkiego śniegu co jest przyczyną coraz większej liczby niegroźnych upadków na stoku.. Po 10:30 pojawia się krótkotrwały deszcz co powoduje jeszcze większą degradację stoku. Niektórzy mniej doświadczeni mają problemy ze zjeżdżaniem w takich warunkach. Kolejki do kanapy największe były od 11.00 do 11.30 na max 3 minuty. W pozostałym czasie max 1.5 min a wielokrotnie na bieżąco. "Lepsza Połowa" chyba się nareszcie rozjeździła bo pomimo warunków dawała sobie radę lepiej niż wczoraj. Wyjazd narciarski uważam za całkiem udany. Poprawa jazdy u Żony jaki u mnie zauważalne choć nie tak duże jak bym pragnął. Jutro rano powrót do domu.1 punkt
-
Wypożycz, potestuj - najlepiej pod okiem instruktora. Wtedy sam sobie odpowiesz na te pytania ;-). Powodzenia.1 punkt
-
Cześć Pełna zgoda - porównanie różnych typów nart - Ok to ma absolutnie sens. Tak jak uważam, że jeżeli jest możliwość to jak najczęstsza zmiana nart, próbowanie różnych - itd. to jest niezwykle rozwijające i edukacyjne w sensie szkolenia technicznego. Ale testowanie pod kątem doboru nart - w sensie wyboru najlepszej narty z grupy, zwłaszcza przez narciarzy niedoskonałych technicznie - to całkowity bezsens obliczony tylko i wyłącznie na sukces sprzedażowy osiągany poprzez zaspokojenie potrzeby dowartościowania się klienta. Znam się - potestowałem - kupuję! A, że nie ma to nic wspólnego ze świadomą decyzją to już raczej mało ważne. Wiesz to tak jak formowanie u bootfittera butków popularnych z bamboszkiem. E-sl pro to może być dobry wybór bo to jest właśnie narta o profilu SL a nie slalomka. Choć ja bym sugerował koledze dłuższe narty o mniejszym taliowaniu i szkolenie. Pozdro1 punkt
-
Cześć Uważam, że SL - mówię o slalomce a nie o narcie o profilu SL - to wyjątkowo nieuniwersalna narta. To jest narta konstrukcyjnie zbudowana do skręcania i to w określonych warunkach i w określony sposób. Dla słabszych technicznie narciarzy może być po prostu niebezpieczna. I nie opieram tego na internetowym teoretyzowaniu tylko na doświadczeniach w szkoleniu na stoku. Dla Ciebie Harnasiu nie ma różnicy bo zakładam, ze umiesz jeździć ale dla osoby technicznie słabszej będzie to złe rozwiązanie. Podobnie testowanie nic nie daje i już nawet nie będę się silił, żeby to udowadniać - jest to oczywiste. Mpoim zdaniem kup nartę w typie e-race pro i będziesz bardzo zadowolony. POzdro1 punkt
