Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 03.08.2026 uwzględniając wszystkie działy
-
Smołdziński Las. Mała wioska przy Słowińskim Parku Narodowym. Jeździmy tu od lat. Ludzi mało bo park narodowy i kilka km trzeba podjechać, najlepiej rowerem. A ostatni kilometr nie da sie przejechac samochodem. Nie ma tu hoteli a ludzie bardzo zroweryzowani, włącznie z małymi dziećmi. Zdjęcia są z ok. 14.3 punkty
-
2 punkty
-
Mitek Postój z 10h w pełnym słońcu, a potem jedź gdzieś, a lajtowo tu się nie da. Wolę wypić piwo np. na hali Oraczej z pięknym widokiem jadąc ze wspomaganiem, niż w klimatyzowanej budzie przed telewizorem. Ostatnia 50km trasa na Mały Rachowiec z synem na elektrykach to 2,40h jazdy (łącznie 3,5 z postojami i jedzeniem w knajpie). Na starcie 34 stopnie ciepła o 17:30. O 19:30 dotarliśmy na Rachowiec. Na analogu + 50% czasu na podjazd jak nic i na drugi dzień bym już nie wstał. Czynne do 20:00. Powrót szybki - bo z góry. Musisz po prostu na następny jakiś wiosenny zlot zabrać rower i pokazać to zacięcie i nie odpuścić. Trzeba spróbować. To jak klepanie dystansów na basenie, a potem próba na otwartym morzu. No można się ździwić. pozdro2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
TIME LINE - Avalanche on Broad Peak TIME LINE - Avalanche on Broad Peak: Tragedy July 30, 2026 The time line compiled from official government records, the Pakistan Alpine Club, and significant international media describes the events surrounding the deadly avalanche on Broad Peak, which claimed the lives of 10 climbers, including the legendary climber Nirmal Purji "Nimsdai". 📅 Key events June 29: A ten-member international expedition arrived in Skardu to attempt to climb Broad Peak (8,047 m). The expedition was led by Elite Exped. July 22–25: Heavy snowfall increased the risk of avalanches. Most of the climbing teams abandoned their attempts to climb the summit and left the main camp, while the Elite Exped team stayed. July 30 – 5:33: GPS tracking showed that the team was descending from an altitude of approximately 6,166 m. Around 7: Climbers reached an altitude of about 6,430 m. Around 9:00: The last normal GPS signals were recorded near 6,660 m. Tour operators reportedly made contact with the team. Around 9:20–9:30: A massive avalanche swept away all 10 climbers from the slope between Camp 2 and Camp 3, carrying them more than 2,000 steps down. 9:30 – 20:00: During this period, no documented rescue operations or emergency interventions were recorded. 20:00: The Government of Gilgit-Baltistan states that the avalanche was first reported, although it does not specify who. Around 22:00: The Pakistani Alpine Club states that they first learned about the disaster about 13 hours after the avalanche. July 31 – 8:30: Official rescue operations were launched based on a formal request from the expedition organizers – almost 23 hours after the avalanche. July 31: Helicopter rescue teams were deployed. The bodies of Nadhir Al Harthy (Oman), Pura Bahadur "Yukty" Gurung (Nepal), and Sarah Mallory Geis (USA) were found earlier, before bad weather halted operations. August 1: Search operations were resumed. Elite Exped confirmed the death of Nirmal Purji and all remaining team members. The Nepalese Prime Minister also confirmed the death of six Nepalese climbers. August 2: Search teams during ongoing rescue operations found more bodies, including Nirmal Purji, Kili Pemby Sherpy, Nimy Sherpy, and Wang Zhonga.1 punkt
-
1 punkt
-
Cześć Wiem wiem, że to jeszcze pół roku, ale nie uwierzę, że nikt nie ma planów na narty. Zatem między kosiarką a koparką, analogiem a tym na prąd, opalaniem a zwiedzaniem, odezwijcie się i zagłosujcie. Uruchomiłam ankietę (mam nadzieję że wszystko się opublikuje, bo nie mam w tym wprawy), acz wydaje mi się, że początek stycznia to chyba dobry czas. Miejsce chyba bez zmian, no chyba, że są jakieś inne propozycje. Ankieta zamknie się 31 sierpnia, a biorąc pod uwagę zeszłoroczne problemy z wyrkami, lepiej uzgodnić i klepnąć i mieć święty spokój. Tymczasem pozdrawiam 🙂1 punkt
-
Wiem właśnie, że coś klecisz. Ela rzuciła mi temat, a że chciałabym uniknąć konfliktów terminów puściłam wątek już teraz. Zagłosowałeś? - możesz odhaczyć wszystkie terminy jeśli Ci pasują ? Trzymajcie się 😊1 punkt
-
Oddałem glos na 08.-10.01 Mniej ludzi, po Sylwestrze, Trzech Królach, a przed feriami, pusty stok,brak problemów z parkingiem i noclegiem itd. Poza tym każdy termin oprócz drugiego tygodnia ferii Śląskich nam pasuje. Cieszę sie na spotkanie z wami. Pozdrawiam1 punkt
-
W ostatni weekend ponownie udało się wyskoczyć na krótką dwudniówkę rowerową - tym razem cel to Jeseniki. Z Piaseczna startujemy bladym świtem(no może nie takim do końca:-) około 5:30. Kwaterę mamy zaklepaną w Dolnych Moravicach na którą docieramy przed południem. Szybkie przebieranie się, odbiór kluczy i ruszamy od razu na pierwszy z dwóch dużych podjazdów - Pradziad. Praktycznie podjazd zaczyna się od samej kwatery na szczyt - 18km i około 900m przewyższenia. Sam podjazd wchodzi całkiem gładko, jedynie dźwięk trzaskającego suportu trochę mnie irytuje - dopiero w domu okaże się, że to tylko niedokręcona prawa miska/łożysko. Na górze troche odpoczywamy i ruszamy na drugi podjazd tego dnia czyli górny zbiornik Dlouhe Strany, ale najpierw zjazd do drogi nr 44. Tu widać, że zdecydowana większość ruchu odbywa się od przystanku autobusowego na szczyt Pradziada i z powrotem. My odbijamy na drogę po lewej gdzie ruch jest już znacznie mniejszy. Do Svycarny jeszcze trochę ludzi, później już sporadycznie. Tuz za Svycarna zaczyna się też najgorszy kawałek drogi czyli kamienny chodnik. Kawałek ma niecały 1km długości, więc nie ma tragedii. Później jest całkiem fajna szutrówka, a ostatnie kilka kilometrów zjazdu do drogi nr 44 to równiutki asfalt. Po prawej widoczny nasz drugi cel czyli górny zbiornik Dlouhe Strany Zjazd szybko mija i docieramy do dolnego zbiornika Dlouhe Strany. Czas rozpocząć podjazd - około 14 km długości i przewyższenia 750 metrów. I już na górze po drugiej stronie:-) Początkowo zjazd nie jest zły, ale gdy nachylenie rośnie zaczyna się bardzo mocna rąbanka ze sporym luźnym szutrem i kamulcami. Całość paskudnego zjazdu to około 4km. Ale w końcu trafia się asfalt i od razu wiatka, więc dajemy rękom i ramionom chwilę wytchnienia. Na koniec dnia zjeżdżamy do Rymarova i tam po chwili poszukiwania znajdujemy całkiem fajną pizzerię. Ostatnie 7km na kwaterę to jazda w blasku lampek, co wcześniej praktycznie nam się nie zdarzało. I statsy 1 dnia Drugi dzień czas zacząć, głównym celem są położone na południowy wschód dwa zbiorniki retencyjne na rzece Moravica: Slezska Harta i Kruzberk. Dzisiaj długich podjazdów nie będzie, ale będzie sporo górek po 1-2km długości. Jazda interwałowa, która jak się okaże na końcu będzie bardzo wymagająca:-) Zdarzają się ładne terenowe odcinki takie jak ten za za Dolni Vaclavov. Piękna pusta, leśna droga do Valasov. Zbiornik Slezska Harta W okolicy Razovej zjeżdżamy na świetna ścieżkę rowerową wzdłuż zbiornika. I za chwilę znajdujemy znakomite miejsce na popas. Elektrownia wodna przy zaporze Zapora tworząca drugi zbiornik Kruzberk. Tu też spędzamy dłuższa chwilę, bo zmęczenie jakieś weszło w nogi...i głowę. Od zbiornika Kruzberk robimy właściwie nawrotkę i wracamy na kwaterę. Droga przez 20 km będzie się stopniowo wznosić, a my razem z nią:-) Przed Lomnicami osiągamy najwyższą dzisiaj wysokość - 720 m. n.p.m. Końcówka trasy to jazda bardzo ładną ścieżką rowerową wzdłuż Moravice statsy 2 dnia Około 17:00 ruszamy w drogę powrotną, zatrzymując się w Bruntalu na małe co nieco. Około 23:30 melduję się w domku. Podsumowując Dwudniówka jak zwykle bardzo udana, pierwszy dzień kapitalny, z pięknymi widokami i długimi podjazdami/zjazdami. Mimo iż występowały (na szczęście krótkie) odcinki dróg wybitnie niegravelowych, jazda dała mnóstwo frajdy. Drugi dzień widokowo było również bardzo ładnie no i ruch samochodowy na trasie właściwie symboliczny. O dziwo jednak okazał się znacznie bardziej męczący niż wydawało się podczas planowania trasy. Mocno interwałowa jazda + 108km i ponad 1600 m przewyższeń dały w kość, no ale nie pojechaliśmy tam dla przyjemności:-)1 punkt
-
Zimą sie zdarza, że klnę pod nosem jak przed wyjściem na narty trzeba odśnieżyć 70 metrów zejscia do auta. I na koniec wracam i mówię pier.... to albo zasypie zawor wody, popękają zawory etc. Ale ogólny rachunek jest według mnie na wielki plus. Jednak trzeba to lubieć.1 punkt
