Skocz do zawartości

Ranking

Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 09.02.2026 uwzględniając wszystkie działy

  1. Zdarzało mi się już wyskoczyć na jeden dzień na Hochkar (570km) od Raciborza no ale dziś przeszedłem sam siebie 🙂 Zięć od córki dostał w prezencie wyjazd jednodniowy na deski więc moja mądra głowa szybko przeanalizowała prognozy i jest Obertauern 🙂 Było super ,pogoda dopisała jedynie ludu masa a śniegu bida przynajmniej poza trasami . Żona chwilę po powrocie spytała czy było warto hehehe zawsze jest jak się ma nie równo pod sufitem 🙂
    11 punktów
  2. Od 1,5 roku podjąłem się nowego szalonego wyzwania a mianowicie prowadzę modelarnię lotniczą w Stacji Kultura. Staram się dzieciaki zarazić tą " chorobą " co się zwie miłość do wszystkiego co lata 🙂
    8 punktów
  3. Wydaje mi sie ze to wszystkie filmy które były nagrane z moją osobą w roli głównej z ostatniego wyjazdu szkoleniowego więc złączyłem w całość ( głównie długi skręt ćwiczyłem bo to totalna nowość dla mnie ) i na długiej narcie 🤯 🥳 Mam nad czym pracować oj mam , ale to tylko cieszy 🙃
    7 punktów
  4. Eee tam nie ma czym się chwalić 🙂 jak to mówią łażę z głową w chmurach 🙂 Buduję i latam modelami samolotów i szybowców RC oraz troszkę rekraacyjnie na paralotni
    7 punktów
  5. Wyjechaliśmy o 1 w nocy z soboty na niedzielę a powrót w niedzielę czyli wczoraj o 23.50. Zmęczony jak pieron ale po takiej jeździe człowiek ma tzw raizerfiber i musi odreagować by usnąć więc wrzuciłem na szybko parę fotek. No ale powiem jest to męczące heh albo ja się już postarzałem 😄
    6 punktów
  6. Paweł, my obok kamienicy śmietnik - garaż blaszany wolnostojący. Niestety zakręt 90 stopni, z wyjazdu z naszego parkingu. Wjechał chłop w śmietnik, wyszedł i zaczął go kopać. Wiec go zapytałem, czy śmietnik zajechał mu drogę, że go tak napierdala. Nota bene musiał za szkodę zapłacić. Czy bramka wjechała w p. Vonn? Wręcz przeciwnie. Bezpieczeństwo na trasach się znacznie poprawiło. Co nie będziemy robić to i tak zawodnicy będą przesuwać tą granicę. Chcesz powiedzieć, że w moto GP nikt nie zginął, że nie ma wypadków tragicznych w skutkach? Że motocykliści na nią nie wjeżdżają, wiedząc że jest to nie bezpieczne? O ile w skręcie bardzo pilnują, ale jadą maksymalnie blisko, to na wyjściu zbierają wszystko na limicie na maksa ryzykując. Jakby nie było tarki, to pewnie jechaliby skrajem toru drąc ramieniem po trawie. Sport zawodowy na takim poziomie niesie niestety takie ryzyko. Kiedyś tego nie było, a zawodnicy też nie odpuszczali. Kojarzysz WRC? Oglądnij jak kiedyś jeździli na pełnym gazie wśród gapiów. Z jednej strony organizatorzy i federacje starają się zapewnić zawodnikom maksymalne bezpieczeństwo, a z drugiej strony podnoszą skalę trudności do granic absurdu. Tu masz przykład, bramka ustawiona za kompresją. Zawodniczka ją widzi chwilę przed skrętem, a potem jedzie na ślepo. Wystarczyło ją ustawić wyżej, ale wtedy by było zbyt łatwo. DH to jedyna konkurencja, gdzie są przeprowadzane treningi przed zawodami na ustawieniu finalnej trasy. Bo to najbardziej niebezpieczna konkurencja w narciarstwie alpejskim. W moto masz treningi, kwalifikacje i finalny wyścig. Każdy zawodnik ma wystarczająco dużo czasu na zaznajomienie się z torem. W narciarstwie tego nie ma, więc oznaczenie trasy musi być czytelne. Bramki to gwarantują. Wszelkie linie to tylko dodatkowe informacje dla zawodnika jak przebiega trasa przejazdu. Chyba nie ma pomysłu na zmianę, z resztą spotkanie z czymkolwiek przy takich prędkościach jest i tak bardzo ryzykowne. Ale kto nie ryzykuje, ten nie pije szampana, szczególnie w sporcie jest to prawdziwe. pozdro
    5 punktów
  7. @Victor @star My też regularnie jeździmy na narty, może nie aż tak żeby po 800km w jedną i II stronę bez noclegu. Mieszkamy 50km na północ od Łodzi, wieć do Szczyrku 330km 3h jazdy, start niedziela 5.00, powrót 21.00. Chopok 500km start sobota 2.00-2.30, powrót niedziela 23.00 1 nocleg ski amade, start piątek 22.00, powrot w nocy z pon na wtorek 2.00 - 2 noclegi Jak koledzy niechętni to wyjazd z busiarzami, Start z Łodzi PT 19-22h, powrót środa 4.00- 3 noclegi, 4dni jazdy Po zapięciu nart zapomina się o całonocnej podróży. Jak ktoś musi pilnować roboty, a chce pośmigać innej opcji nie widzę😉
    5 punktów
  8. Odniosę się tylko do kwestii jakości szkolenia u @Adam ..DUCH. Nie wiem czy patrząc na to jak ja jeżdżę @Adam ..DUCH chciałby się przyznać, że trochę mnie uczył 🙂 ale od siebie mogę powiedzieć, że jest to jeden z najbardziej oddanych na stoku instruktorów z jakimi miałem do czynienia. On daje całe serducho w człowieka jeśli widzi, że człowiek chce. Jeśli zdołałbyś się wznieść poza te animozje w dyskusji internetowej i mógłbyś zawitać do Zwardonia, to ja daję głowę, że Adam zrobi z Tobą fantastyczną robotę.
    5 punktów
  9. Pawle, nie bierz sobie do serca tych wszystkich wpisów. Taka jest specyfika tego i zapewne innych forów, które i tak tracą pole do FB, Tiktoków nie wspominając. Do tego wątki się rozwadniaja i schodzą na... manowce. Ludzie są różni, ale z reguły dobrze Ci życzą. Podobno w realu są jeszcze lepsi. 🙂 Jesteś początkującym narciarzem. W skali 1-7 z filmiku jaki ktoś podał, dałbym Ci 2. Zjeżdżasz, skręcasz w miarę równolegle. Z błędami, ale jednak. Najlepszą radę dał Ci Chertan na początku. Szkolenie z dobrym instruktorem. Kilkudniowy kurs. Pokaże, poprawi, napomni. Potem ćwieczenie w samotności i znowu za jakis czas szkolenie z instruktorem. I dobrze będzie. 🙂
    5 punktów
  10. Cześć. @PawelJask ja też jestem początkujący i jedyną osobę, którą poznałem osobiście z forum to właśnie Adam... i uwierz, że nie taki wilk straszny... on tak tylko stroszy piórka na forum a w rzeczywistości to spoko gość i super instruktor😉 Wpadnij do niego na szkolenie a sam się przekonasz 💪 Pozdro
    5 punktów
  11. Mi się już odechciało czytać tego tematu. Pierwsze kilka postów jak najbardziej w porządku (wrócić do podstaw nauki podstaw, bez tego ani rusz), ale później to już jakaś masakra. @Adam ..DUCH - patrząc na Twoje wypowiedzi, to odechciewa się kontaktów z takim instruktorem i szkołą jaką reprezentuje. Ja nie oczekuję klepania po plecach, nie po to załączyłem film, tylko po to żeby ktoś znający się na rzeczy nakierował mnie. Ja cały czas uważam się za początkującego narciarza, Alberto Tomba nigdy ze mnie nie będzie, ale na pewno będę starał się podszkolić, żeby na nartach czuć się pewnie, a co za tym idzie czerpać więcej przyjemności z jazdy. Cześć postów, typu musisz jechać w Alpy żeby się nauczyć, to to jakby początkującego kierowcę wysyłać na szkolenie na Nurburgring bo inaczej nie nauczy się jeździć. @SzymQ - piszesz, że upieram się przy szlifowaniu jazdy na krawędziach, źle mnie zrozumiałeś. Pisałem, ze raz na jakiś czas udało mi się to zrobić, ale tak jak zwróciło mi uwagę kilka osób, kuleją u mnie podstawy i na tym mam zamiar pracować. Powrót do podstaw, żeby można było zrobić jakiś progres.
    5 punktów
  12. Mój dobry kolega z Rybnika jest wieloletnim modelarzem i dłonie ma jak bochen chleba z tego względu może robić tylko modele klasy gigant 😄 a wychodzi mu to naprawdę dobrze .Ja to przy nim mały pikuś 😄
    4 punkty
  13. Jesteś „kot” na jazdę 😜😉 W listopadzie miałem taki wyjazd szkoleniowy gdzie powinienem się stawić już w sobotę wieczorem ale jak to życie w robocie prosili chociaż na pół dnia w niedziele się stawił 🤪 bo przecież gamonie sobie nie poradzą 😂 więc ulegając na ich prośbę tak uczyniłem, że 6 godzin zaliczyłem (10-16) w pracy następnie o 16 prysznic plus obiad i w drogę do AT a pierwszy przystanek zrobiłem zaraz po przekroczeniu granicy w Austrii na tankowanie i toaletę 😂 ponad 800 km a że dobrze mi się jechało więc nie było sensu gdzieś się na chwilę zatrzymywać 😉 aczkolwiek jeszcze na dzionek ⛷️ w Alpy nie pojechałem 🤯 no jesteś kot 💪 pozdro
    4 punkty
  14. Żona musi się trochę uspokoić 😄 Teraz już na spokojnie i blisko Chopok
    4 punkty
  15. Masz rację to totalne szaleństwo ale czasami człowiek tak ma że musi zaszaleć 😄
    4 punkty
  16. Pełno ich było, siniaków i otarć. Na rowerze w pierwszym dniu jeżdżenia, gdy mama uczyła mnie jechać podtrzymując kijkiem wystającym za siodełkiem (nie widzę tego rozwiązania dziś). Na nartach, gdy po raz pierwszy w wieku 13 lat zjeżdżałem z Kasprowego i na największej stromiźnie Kotła Gąsienicowego przewróciłem się i bezradnie zjeżdżałem na tyłku w dół. Niezłego stracha ojcu napędziłem. A potem było wiele upadków, głównie na Kaprowym, gdzie regularnie jeździłem w dzieciństwie. I wszystkie te upadki, jak Michał podsumowal, wspominam cieplutko. Los oszczędził poważniejszych szkód. Fajne przygody miałem. 🙂 Ale ja co innego chciałem podkreślić myśląc o "bólu, łzach i krwi" na nartach. Nie o upadkach i otarciach, ale o samym procesie uczenia. W ogóle, ale zwłaszcza na nartach, gdzie ruchy są nienaturalne z punktu widzenia naszej anatomii i biologicznego przygotowania do życia. Natura przygotowała nas do chodzenia i biegania na swobodnych, nieskrępowanych jakimiś kłodami nogach. 🙂 Gdy zaczynasz w wieku dorosłym, uczenie jest żmudnym procesem. Musisz długo, i nudnie, uczyć się poszczególnych ewolucji, powtarzać ćwiczenia, poprawiać to i owo, wściekać się, że ci coś nie wychodzi. A jako dziecko łykasz to bezwiednie, z bananem na ustach, nawet wtedy gdy wykonasz pięknego orła. Umiejętności same szybko wchodzą a nawyki się zakorzeniają na całe życie. Jak raz nauczona jazda na rowerze. BTW, miałem kolegę, który zaczął jeździc na rowerze dopiero wieku 20 lat. To dopiero był ból, łzy i krew. I dlatego zachęcam wszystkich rodziców (i dziadków) do szkolenia dzieciaków. Najlepiej w klubach, gdzie prócz fachowej instruktorskiej opieki, jest rywalizacja i zabawa z innymi dziaciakami. Nawet jeśli potem na lata przestaną jeździć to powrót do narciarstwa będzie szybki i łatwy. Jak powrót do języka nauczonego w dzieciństwie i nieużywanego przez lata (przypadek mojej amerykańskiej krewnej).
    4 punkty
  17. Nawet się nie zastanawiaj tylko śmigaj 😄 Tylko popatrz jak ze śniegiem bo jak w Obertauern cieńko to Hochkarze może być jeszcze gorzej tzn pozamykane trasy. Nic nie sugeruję ale dodaj pare km i śmigaj do Schladming 😄 więcej tras więcej możliwości W Obertauern Gamsleiten II zamknięta bo brak śniegu
    3 punkty
  18. no to można wyjechać w piątek wczesnym popołudniem, 2 noclegi i 2 dni bezstresowej jazdy
    3 punkty
  19. Na Hochkar to jakies 550. Czyli przysłowiowy rzut beretem. Gogle mi pokazuje poniżej 6 godzin. Dojazd to nie problem. Można nawet wrócić po nartach i jeszcze zdążyć sie wyspac na poniedziałek do roboty.
    3 punkty
  20. Panowie zaczynam sie nakręcać, a zastanawiałem sie czy warto jechac na Hochkar na weekend? No ale wygląda na to, że nawet na jeden dzień warto.
    3 punkty
  21. Cześć Najpierw chciałem napisać: Jak Ty się w tym samolocie mieścisz? Ale po chwili namysłu uznałem, że dowcip raczej ziemisty, więc tylko napiszę... zajebista pasja! A co do jazdy w góry na chwilkę to.. swego czasu jak trzymałem się bardziej z deskarzami normą była jazda do Zakopanego "na pogodę". Starymi krakowską i zakopianką trochę trwało ale w nocy za to nie ma takiego ruchu. A ja się pochwalę, że wczoraj byliśmy z Rybelkiem w Zakopanem na biegówkach. Biorąc pod uwagę, że w Warszawie jest piękna zima i od cholery śniegu a w Zakopanem jest +3 i leje deszcz a narciarstwo uskutecznialiśmy na polach pełnych kałuż to może też się liczyć jako pewien wyczyn. 🙂 Pozdro
    3 punkty
  22. Chłop nie napisał że jej nie kibicuje tylko bełkot o celebryckości. To zasadnicza różnica... Vonn nie strzeliło kolano, nie wypieprzyła się z powodu wcześniejszych kontuzji, pojechała agresywną linią tracąc jak wszyscy na górce równowagę stąd ręce poszły na boki i zahaczyła o bramkę. Jej błąd wynikający ze zbyt agresywnej linii. Nie miała chłodnej głowy. Ale ta wysoka linia nie była głupia, mogła ustawić cały zjazd. Jej błąd jak często w całej jej karierze że jechała zawsze po bandzie. Za ostro, zbyt niebezpiecznie. Jak wielu zawodników np Bode Miller, Hermann Maier, Svindal, Kilde. Franjo też tak teraz jeździ i prędzej czy później niestety dzwon nadejdzie. Jak można nie podziwiać takich zawodników???? Tylko pieprzyć coś o celebryckości. Baba dla sławy, pieniędzy ale przede wszystkim dla miłości do gór, szybkości i ryzyka staję po takiej przerwie, w takim wieku jako faworytka (bo prowadzi w PŚ) i ktoś robi wyrzyg. I to na forum narciarskim gdzie niby wszyscy jeżdżą i uwielbiają ten sport. Sami wszyscy mamy kontuzje to znaczy że już nart nie zakładamy??? Żenada... I to pisze niby narciarz. Same zawody przewidywalne tzn. wygrana na środkowym odcinku i przejście łuków nawet na opóźnionej linii zapewniało zwycięstwo. Breeze jest mistrzynią świata i olimpijską. Szacun niesamowity bo przecież chyba zawodów pucharowych nigdy nie wygrała... ale z formą widać trafiła. Aicher widać była zła że tak niewiele zabrakło i w jej mniemaniu zrobiła kilka błedów. Ale ona też szła pełnym ogniem i kilka razy też była blisko dzwonu. Goggia przecież jak Vonn chyba nie ma żadnej kości nie złamanej w karierze ale tu celebryckość nie przeszkadza.
    3 punkty
  23. Od południa warunki na dole lepsze niż na górze. Wygląda na to że jest inwersja i na górze cieplej. Najlepiej na Fis od Dolin do Mety. Tylko trzeba się wypiąć 50 m przed dolną stacją.
    3 punkty
  24. Tych kotów tutaj to pewnie sporo...😉 A @filok jest kocur nie tylko na narty, ale to już jak będzie miał chęć to sam się pochwali....😎 Pozdro
    3 punkty
  25. Dla mnie to wariactwo w czystej postaci, aczkolwiek szanuję zaangażowanie. Mój organizm by zaprotestował, obraziłby się na mnie jakbym mu zaproponowała jeżdżenie na nartach po nieprzespanej nocy (drzemka w aucie w drodze to nie spanie), mógłby nawet zrobić mi na złość i zaplątać mi nogi na pierwszym zjeździe tak żebym miała dalszą jazdę z głowy.. albo wymyśliłby np. migrenę powodującą skrajnie złe samopoczucie. W każdym razie nieźle.
    3 punkty
  26. Pała z geografii, Obertauern nie leży w Himalajach. Nie uważałeś w szkole ale wygoogluj sobie definicję gór wysokich. W Polsce za takie uważa się Tatry
    3 punkty
  27. @PawelJask jesteś wielkim szczęściarzem, bo dzięki swojemu wątkowi zaoszczędzisz mnóstwo czasu, bo jasno widać, że to zrozumiałeś. Jak na dwa sezony i zapewne nie było to 40 dni w każdym, wyglądasz na nartach najnormalniej w świecie.
    3 punkty
  28. Tak wiem ten rok wyjątkowo słaby. Nosiłem się juz z wyjazdem w okolicy Bożego Narodzenia, ale było otwarte tylko połowa tras. Teraz pokazuje 12.6 km z 19.2 km tras. Więc tez słabo jak na połowę lutego. W Shladming byłem kilkukrotnie. Mam nawet sprawdzony apartament bardzo blisko stoku w Haus, dosłownie kilka minut spacerem, a przy dobrej zimie zjeżdżasz na nartach pod dom. Ale na dwa dni jazdy coś mniejszego i tańszego zupełnie wystarczy, zwłaszcza z dzieckiem. Zobaczymy, na weekend można jechać na pogodę i na warunki.
    2 punkty
  29. Trzeba rozchylić te dolne części buta (nie wiem jak je poprawnie nazwać). W temperaturze pokojowej nie ma z tym problemu, wkładam taki but w kilka sekund, jednak gdy się go schłodzi to już nie jest tak lekko, w palcach mam naprawdę ścisk ślusarski.
    2 punkty
  30. No nie mów, że masz podziemny śmietnik 🙂, My mamy 1 kubeł na zmieszane, 1 na szkło, 1 makulatura, 1 bio i 2 na plastiki, na 10 rodzin. To takie małe - 250 l???? Nic nie śmierdzi, bo są praktycznie codziennie opróżniane. Tutaj oczywiście to tylko Twoje domysły i przemyślenia, warte oczywiście uwagi. Ale spróbuj, jak będziesz miał okazję przejechać sobie amatorski GS. A jeszcze lepiej jakby było na terenie z jakimś przełamaniem. I raz postawić bramkę na górze przełamania, a następnie przenieść ją za przełamanie. Zobaczysz jak ten zabieg znacznie utrudni przejazd. Takie ustawienia bramek znacznie zwiększają trudność, a że cisną na pełen gwizdek, to dzwony są nie uniknione. Te wszystkie wypadku uświadamiają widzom, jak jest to trudny i niebezpieczny sport. Może niektórych zmusza to do myślenia, co wyrabiają na stoku bezmyślnie i jak to się może skończyć. Płachty nie potrzeba, wystarczą inni użytkownicy. pozdro
    2 punkty
  31. A to mnie zawiodłeś, myślałem, że na Krupówki, a nie biegówki pojechaliście. Na biegówki to sie nie opłaca. W Warszawie chyba lepsza zima.
    2 punkty
  32. Red Baron Szacunek, na Amidze grało się aż jostick się nie połamał
    2 punkty
  33. Coś w tym jest ja kiedyś po przyjeździe do jednego sudeckiego ośrodka stwierdziłem że zmienię na inny po pojeżdżeniu i to zabrało ze 2h po górach w drugim myślałem że zwymiotuję. Błędnik odmówił posłuszeństwa.
    2 punkty
  34. Wiem że jazda z bólem kolana nawet chwilowym ale ostrym wiąże się z rozluźnieniem mięśni i chwilową nie pełną kontrolą. Może na chwilę po tych nierównościach mocnej stanęła na górnej narcie i pojechała za wysoko. Tylko ona wie jak było.
    2 punkty
  35. Jak widać, miłośnicy jazdy na wprost są wśród nas:
    2 punkty
  36. Brawo , googlowanie masz opanowane do perfekcji a Sudety i Karkonosze przeszedłem wzdłuż i w szerz między 10 i 16 rokiem życia
    2 punkty
  37. To jest klucz dla mnie istotny bo linie namalowane wskazują tor trasy a jaką linię w tym torze wybierzesz to już twoja bajka znaczy zawodnika . Na tym filmie co wstawiłem wyżej narty jadą w torze siły pięknie działają a tyczka no cóż …nie powinno jej tam być lub może jakieś kolanówki zamiast tych dwóch tyczek ustawione jedną przy drugiej ? Nie wiem ? Jedno jest pewne gdyby tych tyczek nie było to zawodniczka pojechała by dalej i może z zajebistym rezultatem czasowym 🤷‍♂️ Tak na szybko moja wyovraznia przenosi się na tor moto GP i wyobraź sobie że w każdym skrecie wewnętrznym jest ustawiony słupek betonowy 😉 bo tak trzeba podejść do tematu tych tyczek przy tych szalonych prędkościach i nie zapominajmy,że dziś stoki tarasowe to lodowiska . Wiesz, rozkminiam w swoje głowie 🤷‍♂️
    2 punkty
  38. @filok czyli jednak słów na wiatr nie rzucasz - jak napisałeś, tak zrobiłeś 👍 szacun 💪🙂 Kamera na klacie była, to teraz filmiki please 😉
    2 punkty
  39. 2 punkty
  40. szacunek za narciarskie samozaparcie. ja w PL robiłem autem 484km autem w 1 dzień, do tego pobudka o 5 rano i bieganie przed śniadaniem. żeby wpaść na nocne jazdy w Sudetach.
    2 punkty
  41. Warun petarda, lekko zmrożony śnieg. Narciarzy na razie garstka. Przy zakładaniu nowych kierpcy niestety trochę się spociłem, bo zanim doszedłem do COS, to trochę zesztywniały w plecaku. Nadal lekko uwierają w kostki. Ale trzymają stopy jak w imadle..
    2 punkty
  42. Piszesz o Himalajach? Nie wiem nie byłem. To nie do końca są góry to taki plac zabaw dla starszych przeważnie chłopców. Przygotowany. Jak piaskownica. A piaskownice podobne w każdym miejscu. PS. Co do postawy Filoka to pełen szacun - zdarzało mi się jechać w Alpy na dwa lub trzy dni zwykle z Wrocka 8h. Dość męczące ale zawsze wracałem zadowolony.
    2 punkty
  43. I jeszcze Tobie chciało się napisać relację- pełny szacun. Jednak góry wysokie to zupełnie inne przeżycia niż góry mniejsze
    2 punkty
  44. Cześć No właśnie aż prosi się o taką elegancką teorię. W każdym razie Franzoni jest z pewnością symbolem tego sezonu w narciarstwie. Niesamowity strzał. Weźmy pod uwagę, że narciarstwo jest sportem niezwykle niebezpiecznym i kontuzjogennym. W sezonie mniej więcej 1 na 3 zawodników ulega kontuzji. Do tego w narciarstwie jest jedne z największych odsetek kontuzji tzw. ciężkich, które wyłączają zawodnika na miesiąc lub więcej a zazwyczaj na sezon. Trzeba być naprawdę twardym jak się jest zawodnikiem bo w narciarstwie amatorskim droga większości jest taka jak piszesz: słodka niewiedza - dzwon - rozbrat z nartami. Pozdro PS Amelka jest teraz na kursie u Bartka więc może w perspektywie naszych polskich narciarskich sukcesów jeszcze takie spojrzenie zawodowca i porządnego człowieka na realia: https://skimagazyn.pl/2021/01/12/narta-muru-nie-przebijesz-paradoksy-i-porazki-polskiego-narciarstwa/
    2 punkty
  45. Zdecydowanie tak! Taka cecha ludzi z charakterem-czym bardziej dostajesz po „dupie” tym szybciej osiągasz cel . Niestety większość osób odpuszcza, załamuje się …itd życie 🤷‍♂️
    2 punkty
  46. Ten wypadek mógł przydarzyć się każdej zawodnicze - to sport bardzo wysokiego ryzyka. Miała pecha. Nie nam oceniać jej decyzje.
    2 punkty
  47. zlituj się nad sobą
    2 punkty
  48. Nie wiem skąd, ale ja bym raczej lokalnie. Ale to moje asekuranctwo.
    1 punkt
  49. Tyle że mnie to nie za bardzo obchodzi.....Jeżeli ktoś wchodzi na "specjalistyczne" forum to raczej oczekuje rzetelnej oceny a nie klepania po plecach że jest zajebiście kiedy nie jest??. Ja kompletnie mam w dupie dzisiejszy świat "sojowego latte"....pot, krew, łzy
    1 punkt
×
×
  • Dodaj nową pozycję...