Mitek - czy możesz przytoczyć przepis o nadrzędności pierwszeństwa? To chyba raczej wyobrażenie niektórych kierowców…
Pamiętasz niedawny wypadek na Placu Szembeka? Kobieta skręcająca w lewo w Zamieniecką wymusiła pierwszeństwo, ale gość, który miał pierwszeństwo jechał za szybko, w wyniku zderzenia dachował, wypadł na chodnik i zabił chłopca. Prokuratora postawiła zarzuty obojgu uczestnikom (cieżko sobie wyobrazić, że jadąc przepisową 50-ką dachujesz i taranujesz ludzi na chodniku).
Pamiętam też śmiertelny wypadek na Puławskiej, gdzie 100% winy przypisano mającemu pierwszeństwo uznając, że ograniczenie prędkości przekroczył w sposób rażący i skręcający nie mógł spodziewać się samochodu na skrzyżowaniu (niestety skręcający zginęli, więc w sumie dla nich nie ma to znaczenia).
Na autostradzie jest podobnie - jak będziesz jechał >200 km/h i dojdzie do wypadku, bo ktoś postanowił zmienić pas na lewy, a Ty nie zdążysz zahamować, to możesz być pewny, że w sądzie miło nie będzie, mimo że miałeś pierwszeństwo.