Skocz do zawartości

Ranking

Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 09.07.2026 uwzględniając wszystkie działy

  1. Apropo Czorsztyna:-) w ubiegły weekend udało się w końcu wyskoczyć gdzieś w górki. Baza była w Nowym Sączu. Dzień 1 to pętla Nowy Sącz - Krynica - Nowy Sącz. Pierwsze 16 km to nudna i ruchliwa droga do Boguszy. Po zjeździe z głównej zaczyna się bardzo fajna trasa i taka już jest do samej Krynicy. Trafia się kilka całkiem soczystych podjazdów z konkretnymi ściankami. Od Krynicy jest jeszcze 2 km remontowanej drogi do Tylicza, ale sam zjazd jest ok. Tylicz mijamy bokiem i drogą nad Muszynką przez Powroźnik (nota bene bardzo ładna cerkiew) docieramy do Muszyny. Od Muszyny jedziemy częściowo po trasie, którą przebyliśmy 3 lata wcześniej rozpoczynając nasza wycieczkę po Słowacji. Jest tak samo pięknie:-) Cała droga do mety to jazda wzdłuż Popradu, czasem ścieżką rowerową (trafia się też świetny kawałek szuterku) czasem lokalną zwykłą drogą, jest pięknie. I statsy 1 dnia Drugi dzień w planach mieliśmy trasę na północ od Nowego Sącza do Zakliczyna i z powrotem, ale sąsiad z którym wieczorem pogadaliśmy polecał Velo Czorsztyn, zwłaszcza że pogoda nie miała być idealna to i ludzi na niej nie powinno być dużo. Stąd szybka zmiana planów, rano wstajemy śniadanko, pakujemy się i samochodem podjeżdżamy do Szczawnicy. Udaje się zaparkować na bezpłatnym parkingu/zatoce. Szybko się ogarniamy i lecimy na trasę dookoła jeziora Czorsztyńskiego. Najpierw do Czerwonego Klasztoru fantastyczną drogą wzdłuż Dunajca, wiele razy o niej czytałem i zniechęcały mnie opisy o dużej liczbie ludzi. Dzisiaj jest praktycznie pusto. Później Velo Dunajec przez Sromowce Wyżne do Niedzicy, tam mały popas. Ludzi przybywa więc uciekamy stamtąd na trase wokół jeziora. Jest kilka twardych podjazdów, ale ludzi nie ma więc jest bardzo fajnie Jadąc z powrootem druga stroną jeziora łapie nas lekki deszczyk. Póxniej chwile odpoczywamy po solidnej ściance przed Czorsztynem i lecimy do samochodu ponownie przez ściezke nad Dunajcem W drodze powrotnej już trochę ludzi jest, ale jeszcze bez tragedii. Około 14:00 kończymy trasę i ruszamy w drogę powrotną do domu, udany weekend Statys 2 dnia
    7 punktów
  2. Nie Betty, jak tego nie zacznę, to nigdy nie zrobię. Ponadto koszty, terminowość i dostępność "fachowców" jest to temat rzeka. Będę pracował on-line (bo mogę), młody ma przerwę do października więc pomoże. Ile się będzie dało, to własnymi siłami zrobimy. Bez sprzętu nie da rady. Koparka moment się nauczę jeździć, bo widlakami potrafię wszelakimi, a to podobne jest. Jeśli się temu poświęcę, to musze być niezależny od nikogo. Nawet starego busa odpaliłem po 2-óch latach, przysłuży się na budowie. Życie miejskie już mnie nuży. Czas na zmiany. pozdro
    3 punkty
  3. A i kożelanki też 😉
    2 punkty
  4. Cześć Małą halę narciarską zbuduj Marek, taką Halkę. Wstawisz tam symulator taśmowy dobre widoki itd... Do tego wiatrak, solary i turbinka na najbliższym potoku i będziesz do końca życia popylał za darmo a i koledzy wspomogą... Pozdro
    2 punkty
  5. Kilka widoczków z moich gór. Niesamowite chmurki. Na jednym ze zdjęć widać stare chaty, a ściśle - chatę i stodołę. Kiedyś tętniło tu życie i powiewały pieluchy na sznurkach. Dziś - jak widać. Znak czasu.
    2 punkty
  6. Oke myślałem że zamieniasz miasto na region do spokojnej wegetacji bliżej emerytury 😏 Widzisz ja dziś wyszedłem z chaty od strony tarasu i pojechałem do NL wracam patrzę a wejściowe drzwi są otwarte qwa myślę ktoś się wjebał na kwadrat 😤wchodzę a wszystko na swoim miejscu na kluczyki od fury przy drzwiach wejściowych leżą jak leżały …. i się zastanawiam jakim sposobem drzwi się otworzyły 🤔 a mówią że w Europie jest niebiezpieczne 🤔😤 toż jak w Dubaju 😂 wieś to wieś 💪 pozdro
    1 punkt
  7. Andrzejku Lapierre - 8 klocków, MMR elektryk light - 15 klocków. Jeśli chodzi o stosunek ceny do tego co kupiłem - moim zdaniem, nie przepłaciłem, wręcz kupiłem okazyjnie (jak koparkę 🙂 , tydzień negocjacji cenowych). La pierre - niewiem, jedno kółeczko na nim zrobiłem wokół domu. Niezły osprzęt, zawieszenie z Fox-a wymagające większej uwagi, ale Żona nie jeździ zbyt dużo, Maks też nie jest jakimś fanem rowerowania. MMR - cóż tylko raz miałem okazję zrobić traskę stricte górską. Sprawdza się a i mocno analoga przypomina. Waga niezwykle niska, a i odczucia z jazdy jak na analogu. Geometria raczej do technicznej jazdy (strasznie zwinny jest w ciasnych sekcjach), jako zjazdowy dużo gorzej, bo jednak jest czuły na nierówności (zawieszenie pracuje bardzo dobrze, ale odbija się od kamorów jak ping-pong, na drugim - tym pancernym tego nie odczuwa się w takim stopniu). Silnik, mimo iż słabszy, daje radę, ale wspomaga w niewielkim stopniu i tylko w krytycznych momentach. Tzn. wyjedziesz to - co już dawno trzeba by pchać. Niby 8 km mam do kumpla, a przyjechałem mocno zj...ny. Wcześniej jechałem na analogu i .... z 4, czy 5 x było wleczone. Tu wyjechałem wszystko, ledwo bo ledwo, ale z roweru nie zsiadłem, ale wyższy tryb i tak musiałem wrzucić, bo na eco nie dałbym rady, taka dzida pod górę była. Jedynie co to sztyca ma mały skok i na zjazdach trochę w skrajnych przypadkach mnie nieco fotel przeszkadza, ale to rower raczej trail-owy, niż na single, jednak jest zadziwiająco skoczny. Dużo bardziej niż moje wszystkie inne rowery, tzn, bardzo łatwo go poderwać. Na podjazdach jak trafisz nawet na jakąś półkę, czy korzeń - to łatwo się przednie koło podrywa, A na zjazdach super się na nim skacze takie łatwiejsze tematy terenowe. Ja jestem zadowolony, chociaż się obawiałem tego małego silnika i małej baterii. Jednak jest wystarczająca. I tak z Żoną nie przejadę więcej, a jak będę potrzebował, to zabiorę klocka z dużą baterią. Dla syna nic nie kupowałem, bo nie ma potrzeby. Mamy 4 rowery na 3 osoby, a On ma jeszcze mój stary HT Cube-a. pozdro
    1 punkt
  8. Nie - ten to na stałe. Więc porządnie zrobiony. Mini warsztat + schowek na rowery i wiata na rowery. Plan jest 3x7/8m, zobaczymy jutro jak koparka przyjedzie i czy się zmieści. pozdro
    1 punkt
  9. Zmieniasz branżę czy stawiasz na osobisty rozwój i poszerzenie kompetencji? 😉
    1 punkt
  10. Moskwa 😉 o ile się nie mylę. Na fb kiedyś kliknąłem i co chwila mi coś nowego wpada. Sa nieźli. Mają też taką dość ciekawą, zatomizowaną metodykę, tzn dzielą gówno na atomy 😉 . Warto zalookać. Thx
    1 punkt
  11. W Słowackim Raju byłem ze trzy razy. Trasy piękne, ale podobnie jak w Pieninach najlepiej w tygodniu i poza sezonem. Kiedyś w marcu byłem z młodym i jednego dnia przez 5h nie spotkaliśmy nikogo, coś pięknego. Podobnie też zwiedzaliśmy skalne miasto w Czechach, tyle że tym razem wybraliśmy się późną jesienią. Pojechaliśmy na pogodę i to pięknie zażarło. Było słoneczko, lekki mrozik i bardzo pusto.
    1 punkt
  12. No generalnie było naprawdę pusto, a zwłaszcza drugiego dnia się bałem, bo jednak bardzo turystyczne rejony zwiedzaliśmy. Hehe jakby tu powiedzieć i nie skłamać, ani 3 lata temu ani teraz nie zsiadaliśmy i udało się zjechać w jednym kawałku:-) Ale powiem szczerze, że w przypadku dużej liczby ludków w tym miejscu, dla bezpieczeństwa pewnie bym zsiadł.
    1 punkt
  13. Siemka. My byliśmy w 24r we wrześniu. Było super. Zrobiliśmy kółko wokół jeziora. Nast dnia weszliśmy na 3 Korony. I jeden dzień rowerami w górę rzeki a potem spływ pontonem Dunajcem. Teraz plan podobny tylko bez 3 Koron. Były plany na Słowacki Raj żeby przejść trasę z drabinkami ale żona kolegi ma lęki i odpuściliśmy . Ale co się odwlecze....😉 Jakby ktoś był chętny na Słowacki Raj na któryś weekend to niech wali śmiało 😄 Pozdro
    1 punkt
  14. Cześć Oj zazdroszczę Wam tych wycieczek. Fajne rejony, fajne trasy i w sumie pusto - a przynajmniej tak wynika ze zdjęć - choć miejsca turystycznie popularne bardzo. 30% stopieniek - czy zeszliście z rowerów tak jak zaleca tablica informacyjna? 🙂 No i średnie, takie bym powiedział, bardzo fajne jak na wakacyjne jeżdżenie po górkach. Pozdro
    1 punkt
  15. Cześć Damian, to ważna wiadomość bo znaczy, że dobre geny idą dalej. Super!!! Pozdrowienia
    1 punkt
  16. Nic, tylko żyć i nie umierać. Może zdążę zrealizować podobny, bo nie w górach, plan. Marzy mi się przeprowadzka poza granice miasta 😁
    1 punkt
  17. @Marcos73 dawaj na Czorsztyn w sobotę to jebniem kółko wokół jeziora 😄 Wuja zabierz oczywiście 😉 Pozdro
    1 punkt
  18. Grzechem byłoby narzekać. 🙂 Zwłaszcza, że w mieście mieszkam blisko centrum i wiem co to hałas i zgiełk miejski. Z hałasów tutejszych dorzuciłbym wiosenne odgłosy łąki, typu koniki polne, pszczoły, a jesienią porykiwania jeleni w pobliskich lasach. Czasem, niestety, zdarzy się i głośny przejazd motocrosowca. No i pokrzykiwanie żony, gdy zrobię coś nie tak. 🙂 Sielanka, ale mocno ucywilizowania. Od niedawna mamy światłowód i pełnoskalowy internet i TV. Oczywiście mecze mundialowe w wiekszości oglądam.
    1 punkt
  19. Set startowy idealny… nie „odwodnimy” się na zlocie 😉 🍻
    1 punkt
  20. Ja stary zgred jestem 😜
    1 punkt
  21. Chyba już zacznę smarować 😜
    1 punkt
  22. 1 punkt
  23. Cze No w końcu mogłem wypróbować w sobotę nowy nabytek, po wszystkich perypetiach z nim związanych. Przyjechał z urwanym kablem od sterownika silnika. Pierwsze wrażenie: złoty, a skromny 🙂 . Ale - jak na elektryka bardzo lekki, generalnie to na pierwszy rzut oka wygląda jak analogowy karbonowy full. Rower niezwykle skrętny, mimo 29 calowych kół, a to porównanie z innymi moimi rowerami, oraz niezwykle skoczny, bardzo łatwo go poderwać i bujny hop to bułka z masłem. Niestety nie miałem czasu go ustawić w całości, zawieszenia, klamek etc. Troszkę za miękko zestrojony. Silnik SX w porównaniu do CX (ale gen 4), jest .... inny. Już miałem wgrane tryby eco+ oraz Tour+ i reszta też z +, więc są one inaczej chyba zestrojone. Na dzień dobry w sobotę wyjazd do kumpla na Boruć przez Prusów i 600m w górę straszną dzidą po kamorach. Na eco całości nie uciągnę, wiec posiłkowałem się tour+. Myślę, że na tej małej baterii do 1500m w pionie można zrobić ze wspomaganiem, ale waga odczuwalna jest tak niska (może jest tylko nieco cięższy od Żony Lapierra analogowego fula), że spokojnie bez prądu można jechać. Z tego co zauważyłem, to silnik z oprogramowaniem bardzo mocno pilnuje kadencji, raczej wysokiej, ok 85-90 (według wskazań wyświetlacza), w razie spadku wspomaga, ale wyłącza się, jak jedziemy w tym zakresie kadencji. Jestem mega zadowolony, bo to naprawdę fajny rower. Przerzutki elektroniczne działają bez zarzutu, nawet z trawą w przerzutkach. Ale nie wiem, czy współpracują z silnikiem, bo miałem wrażenie, ze przy redukcji na podjazdach przy mocnym pedałowaniu, jakby czekały na odpuszczenie nieco, aby nie było strzału. Takie dziwne. Na zjazdach tą niska masę czuć i trzeba uważać na kamory i nie jest tak stabilny jak mój drugi klocek. Jechałem z Maksem i o ile podjazd równo, to na zjazdach nie mogłem go dogonić, szedł jak przecinak, a mnie cały czas kamienie wybijały z rytmu. Trochę krótki skok sztycy, bo tylko 10 cm, ale da się zjeżdżać. Kumpel ma domek tuż przy planowanych trasach w Żabnicy. Maks pojechał tam na quadzie z kumpla synem i widział planowaną przez właściciela FIS trasę i stwierdził, że niezła dzida. Ale chyba jest światełko w tunelu. Kumpel ma w domku światło z foto, a że akurat ma już zjechane to o 22,00 było na wyczerpaniu, wytrwało cały mecz ale pikało niemiłosiernie ostrzeżenie o końcówce. W rozmowie wyszło, że nic nie będą robić, bo Gawełek (właściciel planowanego ośrodka) do jesieni tego roku będzie miał rozciągnięty prąd pod całą narciarską infrastrukturę, a im przy okazji podciągnie zasilanie. Jest światełko w tunelu. pozdro
    1 punkt
  24. Tylko Wielcy potrafią tak się zachować jak wczoraj Tadej, klasy nie kupisz 👍
    1 punkt
×
×
  • Dodaj nową pozycję...