Mitku, w zasadzie to się z Tobą zgadzam. Jeśli od dłuższego czasu "rozmawiasz" z ludźmi wirtualnie i nadarza się okazja na spotkanie w realu to powinno się, w sensie moralnym, w nim uczestniczyć a przynajmniej próbować. W moim przypadku naprawdę nie boję się o upadek mojego "mitu". 🙂 Nie mam się czego wstydzić ani obawiać krytyki czy wyniku oceny, zwłaszcza w moim wieku, gdy wielu już naprawdę "kuleje". Zobaczymy. Zacznę urabiać moją połowę. Może się uda. Najlepiej jednak z noclegiem coby można odbyć Polaków wieczorne rozmowy. 🙂 Ale wbrew pozorom nie mam rzut beretem do Zwardonia, choć bliżej mi do niego niż Tobie.