Skocz do zawartości

Ranking

Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 14.02.2026 uwzględniając wszystkie działy

  1. To ja dopiszę jak szkoliłem/szkolono moje dzieci, dziś stare chłopy i baby. 🙂 Jeżdżą dobrze, więc metoda okazała sie skuteczna. I najważniejsze, uwielbiają narciarstwo zjazdowe i przekazują tę miłość swoim dzieciom. Syna zacząłem sam uczyć jako 4-latka. W Bukowinie Tatrzańskiej. O Białce wtedy (1984) nikt nie słyszał, ale w Bukowinie były co najmniej 2 wyciągi orczykowe. Początki były słabe, ale szybko nastąpił progres. Nie pamiętam co i jak go uczyłem. Na pewno był pług i jego pochodne, ale pod koniec tygodniowego pobytu potrafił już skręcać mieszanym stylem równoległo-oporowym, czyli z domieszką pługu. Przez kolejne lata dalej go uczyłem na wspólnych wyjazdach. Wiele z tego uczenia to była po prostu jazda za mną. Od 13-14 roku życia zapisałem go do kolejnych klubów narciarskich w Krakowie. Córka, też jako 4-latka, pierwsze "kroki" stawiała w małej francuskiej stacji narciarskiej. Od razu poszła pod opiekę pani. Rodzice mieli zakaz pokazywania sie dziecku przez cały dzień. Bardzo szybko złapała o co chodzi. Pod koniec dnia zjeżdżała w grupie maluchów czerwoną trasą i sama! wyjeżdżała wyciągiem orczykowym. Szkolenie u pani trwało 2-3 dni, potem już jeździła z nami. Przez kilka kolejnych lat starałem się ja uczyć na naszych rodzinnych wyjazdach. Np. szybko nauczyłem ją smigu, który opanowała nadzwyczaj łatwo. A w wieku bodajże 12 lat (może wcześniej, nie pamiętam dobrze), podobnie jak syn, poszła do klubu, z którym "trenowała" przez kilka lat. Kilka zdjęć z ich początków.
    5 punktów
  2. za dużo teorii a za mało praktyki, wielu rodzicom wydaje się się że jak raz sezonie oddają dziecko do szkółki to zrobi się z niego narciarz Moja obecna ekipa
    4 punkty
  3. Ponieważ jesteś dużym, ale dzieckiem, to nie będzie burzenie Adamowego wątku. Pierwsze zdanie, nie ma żadnego sensu dyskusji, natomiast w zielonym zdaniu, Jesteś w totalnym błędzie. Otóż każdy, nawet z najwyższym uprawnieniem trener, instruktor, uczy się cały czas i także od takich jak Ty, który uważa, że nic nie wnosi. "Świat" cały czas się zmienia. To co było 30, 20, 5 lat w tył, działo się w innych, szeroko rozumianych okolicznościach. U mnie np. "zmiany" następują średnio co 6 lat (tyle średnio prowadzi się rocznik dziecięcy) i nie ma czegoś takiego jak prawdy uniwersalne (pomijając pewne uproszczenie). W szczegółach z każdym rocznikiem, nie mówiąc o poszczególnych jednostkach, musisz postępować inaczej. Skracając, trener/instruktor (dobry) uczy się od swoich podopiecznych, w przeciwnym razie jest dobrym tylko w przeświadczeniu swojego ego. Szablony to są dobre do wycinanek Adrian. Nawet jeśli jesteś jedynym odmiennym z 1000 przypadków, to warto nauczyć się, uczyć Ciebie, bo nie wiesz czy za chwilę takich przypadków nie otrzymasz do pracy 10 z rzędu.
    3 punkty
  4. Czyżby wnusia Cię tak mocno przerosła? 😉 Tylko nie to. 😉 Najciekawsze są własnie te pobocza.
    3 punkty
  5. Cześć Na tym polega sport, na tym polega wielkość w sporcie. I Vonn też wróci. Pozdro
    2 punkty
  6. Cześć Podstawowym przekazem w nauczaniu narciarstwa - zwłaszcza dzieci - jest naśladownictwo podświadome. Jakakolwiek gadanina nie ma sensu. Osoba jeżdżąca z dziećmi musi jeździć - co najmniej - bardzo dobrze technicznie a także mieć automatyzm we wszystkich możliwych sytuacjach, które można spotkać w narciarstwie - od noszenia nart i zakładania spodni po ratowanie się w mlecznej mgle i zwiezienie kontuzjowanego młodego. Bardzo ważną rzeczą jest też kształtowanie samodzielności młodego narciarza. Niech sam wstaje po upadku, wpina narty, totalna samoobsługa od początku. Pozdro
    2 punkty
  7. Oczywiście, że osoby początkujące wnoszą wiele na to i każde forum, choćby zapoczątkowując pewne wątki, właśnie pytając. Bez nich to forum już dawno byłoby martwe albo sprowadziłoby się do poklepywania po... dawnych instruktorów. Czy tracą oni prawo do wypowiadania swoich opinii? Oczywiście, że nie, a empatia nakazuje traktować je z szacunkiem. To co dla Mitka jest największą wartością tego forum, niekoniecznie dla innych musi nią być. Czy fakt, że takiego Seniora, Niko czy Dziadka Kuby nie poznałem w realu oznacza, że Marcos, Fredo czy Lski są mi bliżsi? Niekoniecznie. Dlatego też proszę aby początkujący się nie zrażali i pisali ile wlezie, co chcą, nawet bez Mitkowego błogosławieństwa. Tylko dzięki nim, ale także instruktorom dziadkom, to forum przetrwa nieco dłużej...
    2 punkty
  8. Ja myśl że są doskonalsze niż myślimy - po prostu Krzychu nie zdawałeś sobie sprawy że to nie narciarstwo sprawia Ci przyjemność tylko obcowanie z ludźmi w stadzie na Solisku - a algorytmy po przeanalizowaniu Twojej biblioteki photo. wiedzą to na 100%.. ;D
    2 punkty
  9. 2 punkty
  10. Cześć Powyżej - 6 post w temacie. Wiesz Gabriku, w kwestiach szkoleniowych to są rzeczy dla mnie - i jak widać dla Ciebie - oczywiste. Ale myślę, że podkreślanie ich - zwłaszcza dla domorosłych uczących jest niezbędne. Pozdro
    1 punkt
  11. Nieskromnie dodam,że na tym polega życie: stawianie sobie celów i dążenie do ich realizacji, odwaga, wola walki, podejmowane ryzyko itd to przecież nas kształtuje czy zawodowo czy w rozwoju osobistym czy w samym już sporcie nawet tym amatorskim . sorry za off ( można by również to napisać w wątku Adama ) że tego powinniśmy uczyć najmłodszych czyli nasze dzieci . Budować w nich zaangażowanie,motywację itd oczywiście jak najmniej porównań do innych ( np teksty: bo on/ona już jeździ a Ty jeszcze nie!? …) pozdro
    1 punkt
  12. Cześć A jeszcze chciałem zwrócić uwagę, że... wszyscy zachwycają się Vonn i jej powrotem w wieku 40 lat a nikt nie zwrócił uwagi na Sarę Schleper, która ukończyła SG w Cortinie a barwach Meksyku. Oczywiście poważną karierę w reprezentacji USA zakończyła już dawno - pewnie sporo osób pamięta przejazd w kostiumie kąpielowym. Ale przejechać tak trudny SG w czasie 5 czy 6 s gorszym od najlepszych w wieku 47 lat bez specjalnego treningu... Pozdro
    1 punkt
  13. Nie ma ktoś jakiegoś karnetu do Białki na niedzielę. Potrzebuję dosłownie dwa trzy razy podjechać a nie będę płacił przecież półtorej paczki? No najwyżej sobie podejdę... Pozdro
    1 punkt
  14. Na razie nie planuje nart, żona jest spragniona innych destynacji, cieplejszych. Pewniejsza jakaś 4 dniówka w Austrii.
    1 punkt
  15. Czas jest miarą uniwersalną ale jeżeli mnie postrzegasz jako jego twórcę - dzięki. Ale jest NARZĘDZIEM, znakomitym, którego należy nauczyć się używać i bardzo pomocnym. Wracając do nauczania dzieci - po raz kolejny próbuję - podstawą sukcesu jest partnerski autorytet, że tak to nazwę. Dzieci natychmiast wyczuwają niepewność i niewiedzę uczącego, nawet jeżeli legitymuje się papierem -co dla dorosłych jest pewnym gwarantem dla dzieci jest niczym. Pozdro
    1 punkt
  16. Jestem tu od 2017 w porównaniu z tobą od niedawna, ale nie wszystko należy mierzyć własną miarą. Było kilka osób bardziej zainteresowanych tematem różnie się ich losy na forum ułożyły... nie ma co do tego wracać. Wg mnie nie do końca rozumiesz po co ludzie trafiają na forum, informacja to tylko jeden element układanki. Widzisz ja wcześniej prowadziłem forum o winie, poznałem tam wirtualnie mega fajnych ludzi. Tu jak już pisałem Niko nigdy nie poznałem osobiście, Dziadka Kuby i Seniora A również a jakbym znał ich od zawsze. Obecnie AI staje się przyjaciółką wielu. Jak się okazuje w testach bardziej empatyczną średnio od ludzi, więc może warto zamiast walczyć czegoś od istoty bardziej inteligentnej przy okazji się nauczyć? Jak to mawiają pycha kroczy przed upadkiem. Niestety uważam, że ani my mądrzy ani dobroduszni, niestety... PS. Aby wrócić do wątku Adamowego, znaczy do Adama i Ewy (świetna książka Pamiętniki Adama i Ewy Marka Twaina nawiasem mówiąc) wystarczy jak przestaniemy pisać off top... piłka po twojej stronie.
    1 punkt
  17. Piszesz tutaj od niedawna ale chyba powinieneś przy swojej nieogarnialnej przenikliwości i inteligencji zauważyć oczywistość: Nadzwyczaj rzadko trafiają się takie osoby jak właśnie AdrianW, z którymi można normalnie pogadać i którzy mają NAPRAWDĘ świadomość tego, że narciarstwo to bardzo długi proces i są na początku drogi. Ja też mam tą świadomość, pomimo ponad 50 lat na stoku, a może właśnie dlatego. Osoby początkujące zazwyczaj wpadają na chwilę aby zaprezentować znajomość modeli nart i potwierdzić własne zapatrywania. A jak zaczynają pisać jakieś bzdury i się zwróci na ten fakt uwagę to unoszą się honorem bo przecież wiedzą lepiej. Pojęcie bliskiej czy dalszej znajomości może dotyczyć tylko znajomości osobistej. Jeżeli uważasz, że przenosi się to na sieć to z pewnością ani ja ani nikt z mojego szeroko pojętego otoczenia nie jest na takim etapie usieciowania - raczej z tym walczymy. To czy forum istnieje czy nie istnieje i czy będzie czy nie będzie istnieć mało mnie obchodzi - to tylko narzędzie do wymiany poglądów i kontaktowania się. Nie ustawiaj mnie w wyimaginowanej pozycji kogoś kto ma tu jakieś znaczenie - sam sobie dobudowujesz taką interpretację. Dobrze jest mieć jakiegoś konkretnego wroga, który jest wszystkiemu winien i obciążać go odpowiedzialnością ze to, że ktoś coś zrobił czy nie zrobił. Ja akurat się tym specjalnie nie przejmuję - mam naprawdę twardy tyłek. Staram się odkąd piszę w sieci pisać uczciwie prawdę oraz propagować obraz narciarstwa bezpiecznego i świadomego. Będę to robiła w taki sposób jaki mi odpowiada i ... koniec. A jak to komuś nie pasuje to jego dramat! A może wrócić jednak do Adamowej koncepcji tematu o szkoleniu dzieci ?
    1 punkt
  18. To nie jest takie proste jak piszesz. Fakt, że ktoś wychowuje się w górach i ojciec nie jest instruktorem nie oznacza, że o kluby taki dzieciak się nie zaczepi. Przykład Maryny i jej matki Hanki. Dalej syn Jrziego z Boudy pod Snezkou mimo, że mógłby pójść w skitury i horska służbę to zapisał się do klubu jeździ sportowo., wszak ojciec o bezpieczeństwo dba także na stoku w Pecu nie tylko w Śląskim Domu. Wracając do dzieciaków tego Włocha. Fakt, on instruktorem nie jest, lata po tych trasach w skiturowym sprzęcie. Ale z tego co mi się udało ustalić, dzieciaki należą do klubów. Jeden w zawodach biatlonowych startuje, drugi chyba jednak coś z narciarstwa alepejskiego łyknął, nie na zawodowym poziomie, ale jednak. Młodszy dodatkowo freestylem zachwycony, może też gdzieś tam się załapał. Obydwaj po ojcu startują w zawodach crossowych na rowerze. Zapisani do klubu. Oczywiście , że masz rację, że oni mieszkając tam gdzie mieszkają są z innej gliny lepieni. Trzeba o tym pamiętać gdy jest się u nich jedynie gościem.
    1 punkt
  19. Czołówka się posypała totalnie, dziwne to było. Zyskali Ci którzy normalnie znaleźliby się tuż za podium. Szkoda też Francuza, miał bardzo dobry program tylko go zepsuł dramatycznie.
    1 punkt
  20. Nie wiem, obaj dawno powinni przejść na emeryturę.
    1 punkt
  21. W Meribel spadło 130 cm i jest 250 cm, w Couchevel tylko 190 cm i VT 200-250 cm. Nie da się jeździć bez przygotowania tras. Lawiniasto. W Chamonix spadło 250 cm. Jest do 300 cm puchu !!!!
    1 punkt
  22. Cześć A w solistach w łyżwiarstwie figurowym sensacja nieprawdopodobna!!! Malinin nie przegrał od 2023 roku a tu po prostu tragiczny program dowolny i 8 miejsce. Piękne sceny niedowierzania Kazacha i gratulacji Malinina! Świetne zawody. POzdro
    1 punkt
  23. Cześć Hmm, wiesz ja jestem obecny na pewnych kanałach rowerowych od jakichś 7-8 lat i właściwie tylko zadaje pytania, no może po jakimś ultra coś tam napisałem. Ja z pewnością nic wartościowego tam nie wnoszę ale ile się nauczyłem. Zresztą czy zawsze trzeba coś wnosić? Czy każdy musi coś wnosić? Nigdy nie patrzyłem na to w ten sposób i nie bardzo to rozumiem. Z forum z pewnością nikt na nartach się jeździć nie nauczy. Można zasugerować jakieś rozwiązania, próbować wyprowadzić z błędów, itd. ale generalnie większość ludzi ma to co się pisze głęboko w dupie. Kontakty i poznani dzięki forum w realu ludzie to największa wartość. Pozdro
    1 punkt
  24. Dla mnie bomba. Cudny facet. Nie dziwota, że najbardziej ulubioną przez Polaków nacją na świecie są Włosi. 🙂 Adrian, w tym przypadku zgadzam się z Mitkiem. Te dzieci nie były specjalnie szkolone, to widać, słychać i czuć. 🙂 One wchłonęły narciarstwo naturalnie, samo do nich przyszło. Chciałoby się powiedzieć wyssały go z mlekiem matki. Mieszkając tam gdzie mieszkają pewnie więcej jeździli na nartach niż chodzili. Ojciec też nie jest instruktorem zapewne. Opisywałem tu kiedyś przypadek pewnej dziewczyny z okolic Rabki, która sama nauczyła się świetnie jeździć podpatrując innych. Drugą taką poznałem w Alpach, Szwajcarkę, góralkę. Gdy ją poznałem miała ok. 30-ki. Znakomicie jeździła na nartach. Miało sie wrażenie, że lepiej i pewniej na nich jeździ niż chodzi na nogach. Nikt jej nigdy nie uczył na nich jeździć, ale od dziecka, z rodzicami a później sama jeździła co niemiara. Ale to nie dotyczy nas, naszych dzieci i wnuków ani nawet tego Adamowego wątku. To są specjalne przypadki, głównie autochtonów mieszkających w górach w pobliżu stacji narciarskich, nie mieszczuchów takich jak Ty czy ja.
    1 punkt
  25. Cześć Czy wiecie, że w jutrzejszym GS, startują zawodnicy z takich znanych narciarsko krajów jak Trynidad i Tobago, Benin, Filipiny, Kenia, Madagaskar czy Erytrea a Polaka nie ma, ciekawe... Pozdro
    1 punkt
  26. Tygrysica 👌 👏
    1 punkt
  27. Solidne info, to są parametry do poziomu Grajcarka, 250 w pionie ale najwyżej 800m po trasie to jest mocniejsze niż Czarna Góra, znam obie , oczywiście kiedyś Bieńkula ale się zmyła, ale dla mnie i tak najlepsza to 5tka na Jaworzynie, oczywiście przed wjazdem buldożerów ( ile? 7 lat temu) które zepsuły najlepszą trasę w Polsce.
    1 punkt
  28. Algorytmy, na szczęście dla Homo sapiens, jeszcze nie są doskonałe. Dostałem propozycję zdjęcia z opisem, przypomnij sobie ten dzień 13.02.2020 😉. Oj pamiętam, pamiętam.
    1 punkt
  29. Gratulacje dla Władimira Siemirunnijnego (na razie za to, że dał z siebie wszystko, mam nadzieje, że da to medal) .
    1 punkt
  30. Przede wszystkim trzyma.. nawet mnie -Kastle potrafią "ząbkować"/popuszczać na zlodzonym - dla tego z Marasem pokupiliśmy kiedyś GS Kastla.. żeby stabilnie na lodzie było bo tego brakowało trochę w SL.... ale takich poletek lodu było kilka tylko wczoraj (szukałem) - czekam na mróz - pojadę na Mosorny pewnie po niedzieli - powinno być mega twardo po tych roztopach.. Sztywne są - płyta robi robotę, inicjacja -bajka, stosunkowo wąski dziób - nie haczy i nie próbują jechać same .. Odczucia - kręcą jak slalomki a dają oparcie jak GS ..i tą pewność oparcia czuć.ale ja tylko na SL Kastlach jeździłem ostatnio) więc tylko do nich mogę porównać. Na miękkim i rozkopanym gorzej bo narta ciężka i śmig w takim błocie na muldach wymagają sporo siły (pod tym względem Kastle są superkomfortowe) natomiast odsypy po prostu tnie ..
    1 punkt
  31. No no .. a Kasia dalej myśli że za Dynki odstąpiłeś kumplowi karnet na Rusin na 3h?
    1 punkt
  32. Lodowiec Góra Kamieńsk start, ciepło i pusto
    1 punkt
  33. Na Łomnicy dzisiaj wiosna z wszystkimi plusami i minusami tejże. Myślałem że na górze będzie chłodniej ale od dołu do góry identyczna lampa więc stok się degradował błyskawicznie.... miałem jeszcze nadzieje że ludzi to wystraszy ale gdzie tam - zapłacone - musi być wyjechane bo przecie w TMR nie ma na godziny. Więc tak od 12 na górze trup się ścielił gęsto - tyle że miękko strasznie wiec w miarę bezpieczniej. ..zawsze szerokie mam w aucie ale dzisiaj nie zabrałem specjalnie bo wiem że zaraz bym na nie wskoczył a miała być siła razy gwałt......i był ogień..
    1 punkt
  34. Nie mogłem się zdecydować, narty czy rower ? Wybrałem zatem narty i rower. Obok własnego domu. Mazowieckie niziny, Rezerwat Jabłonna. Śniegu mamy całkiem sporo. Tak około 20 cm ubitego. Rowerem w śniegu. Na nartach fajnie, tylko trochę płasko. Może jeszcze kilka dni wytrzyma. Panowie układają nam światłowód (cel dzisiejszej wyprawy). Tylko czemu tyczą go farbą po śniegu ? Urodzeni optymiści 😉?
    1 punkt
  35. Odniosę się tylko do kwestii jakości szkolenia u @Adam ..DUCH. Nie wiem czy patrząc na to jak ja jeżdżę @Adam ..DUCH chciałby się przyznać, że trochę mnie uczył 🙂 ale od siebie mogę powiedzieć, że jest to jeden z najbardziej oddanych na stoku instruktorów z jakimi miałem do czynienia. On daje całe serducho w człowieka jeśli widzi, że człowiek chce. Jeśli zdołałbyś się wznieść poza te animozje w dyskusji internetowej i mógłbyś zawitać do Zwardonia, to ja daję głowę, że Adam zrobi z Tobą fantastyczną robotę.
    1 punkt
  36. Konstancji w Zwardoniu też się zepsuło 😕 tylko złamany jakiś wyrostek w barku i kręgosłupie do dzisiaj jęczy i nie chcę jechać ze mną na narty 😕
    0 punktów
×
×
  • Dodaj nową pozycję...