Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 17.01.2026 uwzględniając wszystkie działy
-
Dzisiaj pojeżdżone w Zwardoniu przy pięknej pogodzie. Ale frekwencja byla większa niż na zlocie. Za to poziom na stoku dramatyczny. Widać napływ feryjnych narciarzy. Na koniec dnia taka nagroda.9 punktów
-
W drodze do celu odwiedziłem miejsce które od bardzo dawna chciałem zobaczyć- wracam tu wiosną 💪 i na prędkości z tym obłędnym widokiem szybkia cieplutka bagietka z prosiakiem i zieleniną plus serek na ząb 😉 a co tam coś od życia się należy 🥳7 punktów
-
Wczoraj na Stoku. Spotkanie z forumowym kolegą @SkI-mAn Dzięki Piotrze za wspólną jazdę, wymianę nart i zdjęcia 🙂 Warunki super, ludzi więcej niż w środę ale może nie będzie tak źle w te ferie...7 punktów
-
Miłego dnia 🍻 Mitek masz zakaz mówienia o Zwardoniu w Warszawie. Co tu sie dzisiaj odstawia?6 punktów
-
Dowidzenia Szczyrk, niezwykle udany wyjazd. Wyjeżdżony po kokardę, miłe spotkanie i wspólna jazda z @Lexi. Teraz niestety 3 tygodnie przerwy.6 punktów
-
6 punktów
-
Wracając jeszcze do wyjazdu , polecam szczerze spanie w Saas Ground apartamenty Montella https://www.montela.ch/en.html Nie wygórowana cena a warunki według mnie mega4 punkty
-
Jestem świeżo po 3 dniowym szkoleniu z Markiem na Złotym Groniu – technika punktowa i kompensacyjna. Powiem tak – zaciekawiło mnie to. Czułem frajdę z jazdy, odpoczynek na nartach, czucie ciała, nowe doznania, odpoczynek. Fakt, gdy w pierwszy dzień Marek kazał nam poluzować buty pomyślałem zwariował, jak będę czuł nartę, przejście w skrętu w skręt itd. Przecież w luźnych butach będzie spóźniona reakcja. Nic takiego nie było. Przez 3 dni jeździliśmy w poluzowanych butach i w ogóle mi to nie przeszkadzało. Być może to styl jazdy. Być może praca poszczególnymi częściami ciała – nie wiem. Paputki sprawowały się super i nie czułem żadnego dyskomfortu. Jeżdżę jakieś 30 lat tradycyjnie i nie wyobrażam sobie tej jazdy w poluzowanych, a nawet w miękkich butach – a tu się dało. Ktoś poruszał kwestię jazdy na stromych i szybszych stokach – też Marek mówił jak to mamy robić, nie jest to już czysty styl, który promuje, ale da się i jeździ się inaczej niż dotychczas. Teraz czeka mnie „ciężka” praca, żeby tę technikę lepiej poznać, nauczyć się jej i nie łączyć ze starą – może to być trudne wyzwanie, ale spróbuję. Jazda „na luzie” którą Marek promuje jest mega relaksacyjna, swobodna, bez walki z nartami, ze stokiem, z butami. Jeszcze sam nie jeździłem po szkoleniu, jutro poćwiczę już z głowy – napiszę jak wyszło.3 punkty
-
Cześć. Ja mam taki zestaw. Spodenki są lekkie, nie były drogie, a żeby zdjąć szybko bez zdejmowania spodni rozsuwasz po bokach. Założyłem w tym tygodniu 2 razy na samym początku a później dałem spokój bo było mi bez nich ciepło. Rano tylko ogrzewacz wsadzałem w bokserki z boku prawego biodra. Weź pod uwagę, że i spodnie i spodenki mają Primaloft. Jeśli masz spodnie bez ociepliny to takie spodenki pod spód powinny zdać egzamin. Pozdrawiam2 punkty
-
@KrzysiekK paradował w takich - laski wyrywał na kwaterze... to się może wypowie2 punkty
-
2 punkty
-
A propos bólu krzyża czyli kręgosłupa lędźwiowego, dolegliwości z tym związane nie są wynikiem stanu zapalnego (w 90% przypadkach) a mechanicznym uciskiem struktur na korzeń nerwowy. Rezonans, TK nie leczą a z tym problemem wypadałoby udać się do fizjoterapeuty.2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
Widać jazdę na krawędzi, widać jazdę na wprost, jest hamowanie, zmiany kierunków jazdy, kontrola nad otoczeniem, i co najważniejsze- zadawanie szyku. nie znasz się.2 punkty
-
2 punkty
-
Dziś pogoda włoska, piękne słońce, trasy do końca w dobrym stanie, przynajmniej te w COS. Przez chwilę gdy byłem u Słowaków, kolejki na pięć-dziesięć minut, częściej bez kolejki, szczególnie na COS. Kiełbaska z grilla u Józka w Hiltonie tradycyjnie najlepsza.2 punkty
-
2 punkty
-
Kolejny udany dzień w miłych okolicznościach przyrody i miłym towarzystwie. Dzięki Marek za pogaduchy na kanapie i do następnego ⛷️.2 punkty
-
Podsumowanie dnia. Dziś śnieg lepszy u Słowaków. W COS, jakoś dziwnie hamujący. Od 15 jazda w lekkim deszczu, ale i tak lepiej niż w robocie.2 punkty
-
2 punkty
-
Mam taką: ma zamek na całej długości, więc nie ma problemu, żeby ją założyć na portki. Można też zostawić rozporek. Nie ogranicza ruchu, po obu stronach ma elastyczne wstawki. Dość duży zakres regulacji rzepami w pasie. Generalnie może być przykrótka dla wysokich pań, ale ja jestem wypierdek mamuta, więc u mnie idealnie kryje uda. Jest krojona w trapez. Sprawdzona w Zwardoniu, przydała się na tej ekspresowej kanapie 😉 no i na zlotowych przeeeerwach1 punkt
-
no nieźle wypasiona , jedynie jako baza wypadowa do jazdy w Zermatt niepraktyczna1 punkt
-
Z moją dupą to tylko L , zadzwonię w poniedziałek i popytam1 punkt
-
Mam spódniczkę z 60. i spełnia swoją funkcję. Dla mnie to dodatkowe ciepełko tam i ówdzie.1 punkt
-
Wiesz my jeździmy tylko w męskim gronie więc strach się bać 😄1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Nowe magnum i Rally na protector 13. 2499 pln. Magnum 163cm, Rally 163cm i 170cm1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Każdy sposób na zjazd jest dobry. Jeśli mają wystąpić elementy doskonalenia jazdy na wprost, to dlaczego nie? w końcu: - kontrolowałem tor jazdy - nie stanowiłem zagrożenia na stoku - przewidywałem sytuację - dostosowałem styl jazdy do panujących warunków brzmi jak narciarz kompletny, w skali forum 9/10.1 punkt
-
1 punkt
-
Inauguracja z rana. Buty za duże, ale za to powietrze zdrowe. Slalomka do nauki. Fazy skrętu nie księżyca.1 punkt
-
A u nas nuda od 4 dni, lampa, śniegu opór, zacne towarzystwo, gorzej być w 3 Dolinach nie mogło. Pozdrawiamy razem z @Mikoskii @Marcos73. Idę pić wino.1 punkt
-
1 punkt
-
@filok jak już dojrzejecie to się zgłoś z pytaniem na forum Na początek 3V albo EK jest jeszcze Paradiski ale zdjęć z tego ośrodka jeszcze na tym forum nie wklejałem wszystkie ok. 1500 km od Raciborza nie ma, wychodzisz z kwatery i zapinasz narty, auto stoi cały tydzień na parkingu1 punkt
-
1 punkt
-
Trasy 110,108,104 . Ta pierwsza nie wiem czemu czerwona, następne wąskie płaskie dojazdówki, choć w jednym miejscu była fajna rynna🙂1 punkt
-
Cześć. Jeśli ktoś, kto jeszcze nie był w ośrodku spojrzy na mapę, to pierwsze co pomyśli - same łatwe niebieskie trasy, "niski" ośrodek. W rzeczywistości większość tych niebieskich ma na prawdę strome odcinki i np. w Livigno to już by widniały jako czerwone. Fakt, jest też sporo wypłaszczeń i tras - typowych wąskich łączników. Dzisiaj rano zapowiadało się fantastycznie, pogoda jednak od około 10 się zmieniła, przełożyło się to mocno na warunki na trasach i widoczność. Wybraliśmy się dziś na nartach z Leogang do Saalbach żeby wciągnąć się tam do Schattberg Ost i piękną, długą trasą 2,2a zjechać do Vorderglemm a stamtąd już kierować się z powrotem do Leogang. Niestety na miejscu okazało się, że Schattberg X-press II jest zamknięty z powodu mocnego wiatru. Mam ogromny niedosyt, że nie udało się tam wjechać. Po stronie Leogang można też zauważyć, że jest mniej narciarzy. Plan na jutro to tak, jak już wspomniałem - oględziny Fieberbrunn (jak ekipa nie wymięknie). Jeśli pogoda pozwoli to oczywiście wrzucę foty. Dziś na foty nie było warunków. Pozdrawiam1 punkt
-
Hej, A ja znowu zapodam trochę martyrologii i przemyśleń. W dawnych latach, zwłaszcza podstawówkowo licealnych miewałem buty nieco za duże. Wynikało to głownie z tego, że człowiek rósł no i realiów lat 70-tych i 80-tych. Potem miałem już dobrze trzymające ale ciut większe - wynika to mojego kształtu stopy - jest raczej wąska ale bananowo wygięta i do tego z dużym palcem do przodu i w bok. udawało się złapać buta który był na tyle długi, że w tego palca nie napierdzielało ale za to na tyle wąski, że się stopa klinowała i obywałem się bez ingerencji w skorupę. Buty skiturowe miewałem nieco większe - mrozy i czasami konieczność przebywania w nich po kilkanaście godzin. Około 2000 lub 2001 roku wkurzony ciągłym dyskomfortem przy przesiadaniu się z sportowych butów zjazdowych w turowe porozdawałem cały sprzęt zjazdowy zakładając, ze jak będę jeździł tylko w turowych to się w końcu przyzwyczaję. I tak się poniekąd stało. Następne buty stricte zjazdowe kupiłem dopiero w styczniu 2020 (i resztę sprzetu takoż). Oczywiście buty skiturowe butom skiturowym nie równe i w stajni były nawet takie freerideowe o flexie 130. Ale przez pierwsze 3 sezony miałem stare Dynafity TLT 3 takie jak załączonym zdjęciu (zdjęcie ściągnięte z https://wildsnow.com/8668/dynafit-ski-boot-tech-1994-history/) tylko moje były niebiesko szare. W porównaniu z dzisiejszymi nawet ultralekkimi cudeńkami to te buty miały trzymanie ujemne. Klamra na śródstopiu miała tak, że poziom zaciśnięcia przekładał się głownie na ból w stopie bo zwiększenia trzymania nie zaobserwowałem. System przepinania z chodzenia do jazdy blokował buta tylko na odchylanie w tył, w ogóle nie blokował do przodu. Kapeć też był mocno kapciowaty (to ten opisany inner boot dynalite na skanie strony katalogu z podlinkowanej strony Wildsnow). Idąc tokiem myślenia "purystów" to się na takim sprzęcie (o nartach nawet nie pisze bo to były takie lekkie klepki) powinienem zabić. Tymczasem pojeździłem, zwiozłem iluś połamańców, ba nawet w jakichś organizacyjnych gigantach się startowało (i nawet nie byłem na końcu stawki). Mam nawet wrażenie, że ten czas był z pożytkiem - nabrałem znacznie większego wyczucia równowagi. Cóż każda próba oparcia się na butach kończyła się tragicznie, więc jak pisał klasyk "byt kształtuje świadomość".... O innym zdarzeniu związanym z próbą oparcia się opowiadałem w czasie tej krótkiej chwili w Halce w Zwardoniu ale to były jeszcze starsze buty: Tak jeszcze wracając do Dynafitów to a 'propos stromych stoków to dało się w nich zjechać z chyba najpiękniejszej narciarsko góry jaką znam (Königspitze): Oczywiście nie jestem zwolennikiem tezy, że buty mają być za duże. Sam obecnie nawet buty skiturowe mam dopasowane na maksa (ale skorupa jest mocno zmodyfikowana). Natomiast, tak jak pisałem wyżej, doświadczenie z niekoniecznie super trzymających nogę butów może wnieść dużo pozytywnego do rozwoju narciarza. Pewnie jest też druga strona medalu - te lata w sprzęcię "nie zjazdowym" trochę mi wypaczyły technikę, do tego obniżyło mi się zaufanie do sprzętu - po powrocie na sprzęt zjazdowy jeżdżę dużo wolniej i ostrożniej (nawet biorąc poprawkę na zmiany wynikające z peselu). Patrząc tak z boku to mam wrażenie, że znakomita większość, nawet dość dobrze jeżdżących "wisi na butach".... K.1 punkt
-
Ładniusie Kup, aczkolwiek mogłyby być większe 😉 i koniecznie napisz jak ci wychodzi technika punktowa i kompensacja1 punkt
-
Nie wiem, czy czytaliście komentarze pod filmami. Znalazłam tam takie oto wstawki i to być może a’propo sztuki: Poza tym wyraźnie mówi, że wąskie strome stoki wymagają dopasowanych butów, o zawodach nie wspomnę. Podzielił na szybką i dynamiczną jazdę oraz „pływanie”. Czyli co kto lubi. I nie ma chyba sensu oceniać dobrze/źle, bo żadne z nas nie było na takim szkoleniu. I po dłuższym zastanowieniu - taka flow jazda może się przydać, jak już sił zacznie brakować i na zlotach będziemy się częstować własnymi zestawami medykamentów 😉1 punkt
-
Cześć. Brak mi słów na dzisiejsze warunki... Chyba jesteśmy w niebie😂😋 Na górze -5. Trasy miodem i mlekiem polewane 😁 a i bym zapomniał - pustki na trasach.1 punkt
-
A to już kwestia interpretacji lub nadinterpretacji. Wg mnie czucie głębokie wyważenie pozycji to baza jazdy na nartach. Ale ja się nie znam, tak sobie rozkminiam i chyba Marka rozumiem.1 punkt
-
Spindl w sobotę - wszystko otwarte oprócz orczyka na trasie fis gdzie szykują już się do pucharu świata1 punkt
-
Cześć,stary bez urazy - ale patrząc na Twój styl jazdy to nie dziwię się czemu narty Ci się ślizgały 😉 taki stajl jak piszesz. Szukaj dech po prostu race carver albo hybryd - 178-183 o promieniu 17-19-20m. Raz że będzie większe oparcie(nie będziesz czuł ślizgania) a dwa - podpasuja do Twojego stylu jazdy.1 punkt
-
1 punkt
-
Byłem 27.12.13 w Wengen i Grindelwaldzie po raz pierwszy i takie mam plusy i minusy jakie mogłem w jeden dzień jazdy zaobserwować: Plusy: - przejazd trasą biegu zjazdowego będącego klasykiem Pucharu Świata to fantastyczna sprawa, - duże urozmaicenie tras, do tego na pewno trudniejszych niż w innych ośrodkach, w których byłem. Czerwona w Wengen bez porównania z czarnymi np. w Arabbie w Val di Fassa albo jak Planai w Schladming. Czarna Vixi niestety była zamknięta, - tras do freeridu ogrom, szkoda że miałem slalomówki z sobą, - możliwość dotarcia pociągiem na stok - urocza sprawa, niestety byłem tylko jeden dzień więc nie wiem jak z praktyką, - widoki niesamowite!!!, - dużo atrakcji typu: można strzelić sobie fotę z widokiem na Eiger a później ściągnąc z netu czy też filmowany zjazd po slalomie. Na wjazd kolejką wąskotorową na top of europe nie miałem czasu. Wolałem pojeżdzić. Minusy: - największy minus to tłum ludzi czekających rano aby wjechać z Grindelwaldu w górę, a byłem tak 8:15. Na pewno okres między Bożym Narodzeniem a Sylwestrem jest bardzo obłożony, ale kolejka gondolowa 4 osobowa Grindelwald - Mannlichen to relikt przeszłości prawie taki jak krzesło na Goryczkowej:). Wlecze się powoli i ma stację pośrednią. Chyba szybciej byłoby wjechać kolejką wąskotorową albo od strony Wengen. Tłum rano był ogromny, a do tego spotkała mnie niespodzianka z opłatą za parking. Nie miałem franków szwajcarskich tylko kartę i euro a opłatę trzeba było wrzucić w parkomat w CHF. Mandacik za szybą nie był na szczęście ogromny:P - w nocy był opad śniegu i żadna trasa nie była wyratrakowana. Mam wrażenie że nie ratrakowali przez kilka dni, ale w końcu Święta były:) - był naprawdę duży tłok na trasach i przez co niebezpiecznie. Zbliżający Sylwester i alkohol dodawał odwagi niektórym aż za bardzo. - koleś w knajpie przeliczył euro do franka jak 1:1:) Ogólnie fantastyczny 1 dzień na nartach w tym roku, a gdybym wziął narty freeridowe albo przynajmniej allround a nie fisowe slalomki byłoby całkiem super. Pewnie gdybym był kolejny raz to łtwiej byłoby ogarnąć logistykę.1 punkt
