Skocz do zawartości

Ranking

Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 28.02.2026 uwzględniając wszystkie działy

  1. No i cyk, już w domu. Podróż OK, Brenner na bieżąco. Starliśmy w korku koło Ingolstadt oraz przed granicą DE/PL. Poza tym przelotowo.
    3 punkty
  2. W zasadzie szkolenie trwało cały dzień, ale jego zakres też był różny. Pierwszy dzień był głównie rozjeżdżenie (instruktor dojechał popołudniu) i ustalenie baseline naszych umiejętności bez specjalnych ćwiczeń, czy jazdy zadaniowej. Cały drugi i trzeci dzień to były (o ile dobrze pamiętam) różnego rodzaju ćwiczenia + trochę luźnej jazdy. Czwarty i piąty to była jazda z instruktorem na radiu. 2 os do obiadu, pozostałe 2 kolejne po obiedzie. Reszta miała w zasadzie luźną jazdę, choć cały czas poruszaliśmy się w jednej grupie i od czasu do czasu każdy dostał jakieś uwagi i wskazówki. Ostatniego dnia to w większości byłą już luźna jazda z instruktorem, który od czasu do czasu dodał coś od siebie.
    3 punkty
  3. Poniższe obejmuje wszystko od A do Z. Dojazd, spanie, karnety, wynagrodzenie Włoskiego instruktora, zakupy na miejscu itp itd. Hint: nie pije alkoholu, nie rozbijam się po tamtejszych knajpach i innych przybytkach apres-ski. To żech napisał jo. Ten, co go tu publicznie mieszali z błotem i zwyzywali od faszysty, konfiarza, śmiecia i mizogina. A dla normalnych ludzi jeszcze jedna dodatkowa gwiazdka. To był wyjazd de facto niekomercyjny. Jeżeli było by to przedsięwzięcie jakiegoś biura turystycznego, albo klubu narciarskiego, to przy takiej jakości szkolenia i kadrze instruktorskiej, trzeba by pewnie doliczyć z 2 tysiące marży.
    2 punkty
  4. Jeśli ten sam termin czyli ferie, to zdecydowanie mogę Ci polecić val di fassa. Jest kilka ośrodków i nawet w ferie nie ma dzikich tlumow m.in. Predazo, San Pellegrino, Alpe Lusia czy Carreza. Mój młody właśnie wraca z tygodniowego pobytu (baza w Moenie) i był mega zadowolony właśnie z uwagi na relatywne pustki na stokach i zupełny brak kolejek do kolejek. Wyjątkiem był wczorajszy dzień gdzie cała ekipa zdecydowała że chce jechać na Sella Ronda. Tam ludzi było dużo, ale młody olał SR i pojechał głównie na trasy w Val Gardenie i na boczne trasy w Monte Pana i też dało się pojeździc.
    2 punkty
  5. ważne że wróciliście cali i zdrowi przyszły sezon powtórka czy coś innego ?
    2 punkty
  6. jak panie były zadowolone to sukces
    1 punkt
  7. Na bank wejdzie ITA, miejscówka do zdecydowania. Chociaż Madonna dalej kusi
    1 punkt
  8. Marki, to ja nie wiem, o co Wam chodzi. Owszem w ciętym idą te mastery piknie, ale wszelkie szuranko szło jak ta lala. Dowolny skręt, krótki, średni, cięty, szurany, w tzw puchu bardzo dobre, w muldach jak złoto. Powiedziałbym przyjazna, fajna narta. Ostrzona przez @Bruner79, pewnie na standardowych kątach, ale bardzo ostra była. Więc albo zupełnie dziwny tuning, albo ją całkowicie inaczej odbieramy.
    1 punkt
  9. OK, czyli 5 dni, po kilka godzin każdego? To nasi polscy instruktorzy się cenią😉
    1 punkt
  10. Johny, że tak familjarnie zapytam czy liczyłeś kiedykolwiek kasę za NARTY kupione, hmm okazja, promocja super, one są master, to dynki, tylko heady itp itd...newer ending story Ok lubimy to, bo każdy zakup robi gili gili w pod serduchem a póżniej i tak garaż.
    1 punkt
  11. Mastery z reguły wychodzą z fabryki z tuningiem na odpierdol. Czasem podniesienie jest a czasem go nie ma. 😄 Obstawiam, że po serwisie złagodnieją.
    1 punkt
  12. Cze Tak jak pisał Maras, tak jest, narta używana (moja), prosto z pudła na stok. Podobno była zrobiona, wyglądało że tak. Ale te narty takie 0/1 są. Krawędzie łapią momentalnie, pojęcie gra krawędzi nie istnieje. Na zasadzie, albo cięty, albo spierdalaj. Poszurać to se możesz w domu jak Ci Żona pozwoli. Oczywiście będą głosy na każdej narcie da się ślizgać a z drugiej strony nic nie zmienia charakteru narty jak tuning. Ile to się nasłuchałem, że można przygotować pianki z marketu tak, że mało kto se z nimi poradzi. Maras rzucił temat i już napierdalanka. Zamieniliśmy się na 1 zjazd, zaczęliśmy ostrożnie i Slalomonki w krótkim skręcie to rewelacja, inna jakość życia. Krawędzie łapią wtedy kiedy chcę, a nie delikatne pochylenie i są przyspawane do stoku. Co oczywiście ma swoje plusy. Raz mnie wypierdoliło w skręcie, bo przesadziłem, lądowanie awaryjne i co? I gówno. Poczuły śnieg i się skleiły, jakbym się wypierdolił, to pewnie by mnie w skręcie dalej wlekły do skraju trasy i dalej w krzoki. Maras, jako że wywodzi się z oldschoolowej jazdy od razu to zauważył, bo też zaczął bardzo ostrożnie. Mnie też to sprawia trudność w tych nartach, ale sporadycznie, bo ja ciętym wolę jeździć. Ostatni wjazd był o 12.59, bo sprawdzaliśmy, czy jeszcze raz się uda. Niestety, to był ostatni rzut na taśmę. Na ostatniej ściance już bardzo miękko, odsypy etc. Ja to przejechałem pełnym piecem, bo na płaskim kije pod pachy i mimo iż już ścianka zaczęła zbierać żniwa ja tych gorszych warunków nie poczułem. Narta tak trzyma i taką daje pewność w jeździe, ale musisz jechać na nich na krawędzi. Inaczej staje okoniem. Przy następnym serwisie maszynowym, założę fabryczne kąty, miałem pare nowych desek i zwykle te kąty są dobrze dobrane, można by rzec idealnie pod amatora, który czasami jeździ, a czasami rzeźbi w gównie. pozdro
    1 punkt
  13. Były jeszcze Fabosy ale to już full wypas 😄 przynajmniej nie pękały hehehe
    1 punkt
  14. Co to w ogóle kurde jest? To nie jest dowcipne!
    1 punkt
  15. Na twój wpis odpowiem tak: zwożenie czy szkolenie. Zwozić może każdy średnio ogarnięty narciarz umiejący jeździć tyłem. Szkolenie opiera się na określeniu celu i realizacji zadań zmierzających do osiągnięcia celu. Moim zdaniem w PL w kontekście zajęć w się szkoli - przeważającą formą zajęć jest zadaniówka i ćwiczenia - dzieciaki nie jeżdżą tylko się uczą. Model "alpejski" opiera się na naśladownictwie czyli jazda, jazda i jeszcze raz jazda, drobne korekty słowne i jazda, dużo zdjęć, zabawy, kulki śniegowe, ski parki itd - łechtanie pozytywne kursanta co nie zmienia faktu, iż jest to zwożenie. Dobry obserwator z pewnością zauważy, że miejscowe dzieciaki nie są zwożone.
    1 punkt
  16. Jest dobrze tylko ludzi heh wpid 🙂
    1 punkt
  17. 0 punktów
  18. Pawel niestety z óbolewaniem stwierdzam, rze (czekaj zaraz zrobię przecinek) talentuw narciarskich óbywa. W niedalekiej pszeszłości to było 10-15 na sezon na instruktora - dzieciaki "z papierami". Obecnie gura 5. Strona pozytywna - ubyło dzieci z otyłością i hyba z tego cieszyć się tszeba (chyba dobże napisałem te trzeba??). Niestety z ubolewaniem stwiedzam ....................że występuje znaczny deficyt instruktorów. Jeżeli ktoś ma MEINS i PI to ucieka w Alpy bo w PL nie ma zwyczaju płacić 2/3 ceny lekcji. @star zapraszam do zabawy z nadzieją, że oprócz popisów z gramatyki i ortografii wniesiesz coś merytorycznego do dyskusji??? (jak się robi znak zapytania to tżeba stawiać kropkę czy terz nie?)
    0 punktów
  19. Lodowiec kręci dalej:
    0 punktów
×
×
  • Dodaj nową pozycję...