Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 25.01.2026 uwzględniając wszystkie działy
-
Witam wszystkich Chciałbym się podzielić moimi przygodami narciarskimi z Alp.!!! Na wstępie dodam ze zrealizowałem moje życiowe marzenie i był to mój pierwszy wyjazd narciarski w Alpy 🙂 a wiecie że jeżdzę słabo tym bardziej dlamnie to była przygoda prawie ekstremalna :_) Wyjazd zorganizował kumpel i byliśmy w siedem osób w rejonie Zillertal, ja byłem z moim synem i jego kolegą mój kumpel był z trzema synami (jeden pełnoletni). Mieszkaliśmy w domu całym do naszej dyspozycji w naprawdę rewelacyjnym standardzie, ba nawet mieliśmy do dyspozycji 2 garaże (choc jeden był zablokowany przez stół) ja sobie mojego passata parkowałem ledwo się mieścił ale dało radę ";-). pogoda była rewelacyjna cały tydzień było słońce ani jednej chmurki i zero wiatru w dzień praktycznie plusowa temperatura ale w w nocy minus więc trasy były idealnie przygotowane. Głównie jeździliśmy w ośrodku Kaltenbach parking i infrastuktura była spoko dodatkowo przez dodatnie temperatury drogi były czarne i miasto wyglądało jakby była wiosna. Ja narciarsko start miałem fatalny zaliczyłem trzy gleby i trochę spanikowałem i odpiąłem narty, więc pierwszy dzień tak średnio a niebieskie trasy wydawały mi się jako straszne. Ja w zeszłym sezonie nigdzie nie jeździłem ... ale później było już tylko lepiej drugi dzień przeznaczyłem na takie ośle łączki i jakieś proste zjazdy aby trochę się podszkolić :-). No i przełamałem się głównie jak pojechaliśmy z rana na sztruks nawet byłem zmuszony zjechać kawałek czerwoną trasą i jakoś dałem radę i trak w kombinowany sposób zacząłem jeździć po niebieskich trasach głównie jednej:-) nr 6 i łączniku zet. Nawet się nie wywalałem 🙂 fakt że styl mojej jazdy to jakaś kombinacja frytek i czasami pizzy ale momentami nawet jechałem bardzo szybko. (przynajmniej mi się tak wydawało 🙂 Moje nowe stare używane Atomici X7 sprawowały się rewelacyjnie wydaje mi się że mogą być ciut trudniejsze od tych piankowych:-) ale szły po śniegu jak przyklejone w ogóle nie wibrowały no i nie były za krótkie 🙂. Dzieciaki jeździły po wszystkim co było mój syn na rx-ach (z pianki) skakał dwumetrowe hopy w snowparku, nawet walną mocną glebę, jego kolega na snowboardzie też walną podejrzewaliśmy że może mieć wstrząs mózgu ale wiecie to jest młodzież ale na szczęscie ta ekipa jest mocno wysportowana. Mój kumpel (drugi tata) jeździł na snowboardzie ale on jeździ ze 20 lat choć musiał się oszczędzać bo miał rok temu kontuzje kolan (też snowboard). Jedn dzień byliśmy na Hochfugen gdzie dojechaliśmy samochodami jest tam fajny punkt widokowy ale trasy dla mnie trochę trudne właściwie to zjazd kolejki trochę stromy..ale był orczyk więc dla mnie git 🙂 No wracając miałem m bardzo ekstremalną przygodę samochodową bo na zjeździe zagotowały mi się hamulce i było bardziej niż strasznie ale jakoś dojechałem tymi wąskimi serpentynami. Ogólnie wyjazd się udał rewelacyjnie trochę jedliśmy w domu trochę w knajpach czy na stokach gdzie żarcie jest drogie i fatalne..trochę się czilowaliśmy i nie żałuje wydanej kasy choć pewnie w Polsce wyszło by podobnie :-). passat dojechał a spalanie to jakieś 5,5 litra na sto ( czasami zamieniłem się z tym starszym synem kyumpla a on cisnął 🙂 HEJ !!!!!14 punktów
-
Szkolenie odbyte. Wszyscy wróciliśmy bezpiecznie do domów. W moim przypadku 3166 kilometrów. Jak już wspomniano niestety @PSmok z przyczyn losowych finalnie nie mógł poprowadzić zajęć, zatem nie doświadczyliśmy obcowania z narciarzem CSIA level 4, którzy nazywani są "Bogami narciarstwa". Piotra zastąpił włoski instruktor, z najwyższymi uprawnieniami SIAS, czyli Slovenian Instructors Association of Slovenia. Z uwagi na rolę jaka mi przypadła, nie będę oceniał szkolenia, naszego instruktora i całego wyjazdu, podziękuję tu tylko Renacie @brachol@lubeckim @SzymQ i @Victor ( @PaVic) za wspólne 6 dni narciarskiej przygody, oraz Wasze opinie, które potwierdziły, że było warto. Oczywiście jak zawsze szanuję nasze ustalenia tyczące szkolenia i tylko jedną anegdotkę wykorzystam tu publicznie, prosząc Was abyśmy pamiętali o "Renata Why? Myślałam, że już nie patrzysz!" i będzie super 🙂💪⛷️ Malutka dygresja. Mieliśmy to szczęście, iż nie tylko prócz codziennej porcji jazdy z naszym instruktorem, ale poprzez skrzyżowanie na stoku naszych śladów ze Stefano Belinghieri, mogliśmy definitywnie i naocznie zweryfikować forumowe bzdury na temat jazdy demo-instruktorów. I oczywiście SKI you next time 😉 Kilka zdjęć dodam w edycji ponieważ mój smartfon odmawia komunikacji z PC 🤷♂️. Raczej zajawkowiczom nie trzeba przedstawiać Maestro... Pierwsze dwa dni z taką pogodą Potem... 70%... To także black Troszkę koloru na białym Raniutko Jakieś takie inne teraz, choć przecież te same... Bye...8 punktów
-
Coś nie wyglądasz na szczęśliwego ze spotkania Rumuna. A ja dzisiaj blisko, Myślenice, mało luda, dużo śniegu, słoneczko przez mgłę7 punktów
-
Dzisiaj w Bukowinie było mocno inaczej ... dojechały "świerzaki" w autokarach - dałem mojemu "czerwonemu" kije i uciekłem do lasu.. No i mała zaliczyła pierwsze ślizgi i pierwszą samotną jazdę na talerzyku - w lutym skończy trzy latka..👍..dziadek dumny edit. jeszcze Les Bukowines w pełnej krasie..6 punktów
-
6 punktów
-
No stary .. ludzie kasę za to zapłacili grubą Ty chciałbyś za darmoszkę zdobyć wiedzę tajemną?.. 😉4 punkty
-
4 punkty
-
3 punkty
-
Nie ma co rozbijać na atomy. Praktyka, praktyka, praktyka. Trzeba jeździć, a nie ciągle ćwiczyć. Serio 🙂3 punkty
-
Sawicka całkiem fajnie jechała jak na tak daleki nr i dziury to płynnie i trochę szkoda że na końcówce nie puściła się na maksa. Mimo to w tej syfiastej atmosferze szacun. Tylko szkoda że na IO pojedzie a z tyłu głowy będzie miała ten cały shit. Bo jak nie ukończy to będzie hejt. Zaraz sprawdzę sobie jej starty bo jestem ciekaw czemu dopiero debiut w PŚ. Rozumiem że nie startuje bo kasy brak. Brytyjczycy mają rydinga i już trzech innych jeździ Sl. A my sukcesów Kowalczyk nie wykorzystaliśmy ani Sikory ani Maryny nie wykorzystamy. Szacun dla Małysza Tajnera i tego dziadostwa. shiffrin w 1 zrobiła masakrę z konkurencji. Wystarczą trudne warunki i trudny stok i nie mają podejścia. W drugim mega taktyczna jazda. Spokojnie na ściance żeby nie złapać tyki a potem zjechała sobie do dołu 🤣🤣🤣 slalom w kitz ma tak nietypową górę że felerowi się fuksnelo;) na miejscu Austriaków nie liczyłbym na zbyt wiele.;)3 punkty
-
Skoro szef imprezy się odezwał, to czekamy na jakieś filmy demo z jazdy z przykładowymi ćwiczeniami - ewentualnie przez instruktora - chcemy zobaczyć 🙂 oczywiscie zwyczajnie, zasięgnąć wiedzy, chyba że to top secret 🤫😁3 punkty
-
Nie zaryzykuję bo jeszcze się okaże że tu wielu kochających inaczej 😜 pozdro 😂3 punkty
-
3 punkty
-
3 punkty
-
3 punkty
-
Producenci mają przyrządy do sprawdzania obu sztywności i najlepsze egzemplarze są odkładane dla najlepszych nie idą na sprzedaż 😁3 punkty
-
3 punkty
-
Spotkałem gościa - nie wiem czy Rumun czy Ukrainiec .. z gęby jakiś taki Hiszpan chyba3 punkty
-
Niedługo Włochy, będzie gdzie jeździć na nich. Chyba, że jeszcze wcześniej gdzieś wyskoczę. Mosorny byłby spoko na taką nartę.2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
Ale podobno nowe/stare ratraki ... ScreenRecording_01-25-2026 18-14-31_1.MOV2 punkty
-
2 punkty
-
Paweł daj spokój. Wrzucisz zdjęcie na golasa i damska część forum będzie zachwycona, a męska stwierdzi, że….. za mała fujara😀. Chyba że jesteś sodomistą. pozdro2 punkty
-
2 punkty
-
Taaak, więcej luzu i będzie ok. Bo jedziesz spięty jak gumka w moich gaciach. Nie wiem, walnij sobie piwko przed jazdą albo cos.2 punkty
-
To bardzo "ciekawe" stwierdzenie. Chciałbym przypomnieć, że 157 cm to największa długość w jakiej te narty były produkowane. Na Omeglass 64 Jean-Pierre Vidal w tej właśnie długości zdobył złoty medal olimpijski . Dlaczego więc dla amatora są za krótkie? Czy są za miękkie? Mogą w rękach sprawiać takie wrażenie bo są specyficznie skonstruowane i chętnie uginają się za tylnym bezpiecznikiem wiązań. To nie jest ich wada ale specyfika. To jedyne narty których, używanych się nie pozbyłem i mam do dziś.2 punkty
-
Cześć To Ty się mylisz wszystkie narty z RD ...FIS są z działów... komórek sportowych i 95% zawodników , klubów i szkół sportowych na nich jeździ dopiero od wyników zależy czy mają człowieka który na etapie produkcji dobiera im rdzeń reszta zostaje taka sama czyli laminaty ,blachy,ślizgi, żywice. To tylko narty a nie prom kosmiczny. Pozdro2 punkty
-
2 punkty
-
Dlaczego te dziewczyny nie mogą jechać obie? Zawody są blisko. Jaki jest koszt wyjazdu dla dwóch ekip? To zwyczajnie żałosne. Należy sprawdzić czy pan Małysz ma jeszcze jaja. Niech działacze pięknie przeproszą i spierdalają. Wtedy pieniądze się znajdą.2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
Mam identyczne wrażenia odnośnie Kappl, zresztą trafiłem do niego w bardzo podobny sposób - po kilku dniach jeżdżenia w Ischgl, nocując w Kappl, co dzień mijaliśmy ten ośrodek, ale dopiero ostatniego dnia (przed powrotem do kraju) stwierdziliśmy, że pojeździmy tam kilka godzin, nim wyruszymy w drogę. I tak okazało się, że ta niepozorna wioska skrywa najlepszy jak dotąd ośrodek, w jakim jeździłem. Po kilku dniach jeżdżenia w Ischgl, gdy tylko zrobiliśmy naszą ekipą pierwsze kilka skrętów, to od razu dało się odczuć różnicę w jakości śniegu. W Ischgl, gdy tylko się wysiada z gondoli na Idalp, daje się odczuć, że każdy metr kwadratowy stoku był już przejechany przez tysiące narciarzy. W Kappl stoki są nie dość, że puste, to jeszcze o nachyleniu południowo-wschodnim, dzięki czemu śnieg jest bardzo przyjemny, miękki, ale jednocześnie równy (mało ludzi) i jest go dużo (spora wysokość n.p.m.). Trasy bardzo długie - jak takie wijące sie "wstążki" wśród dziewiczego śniegu (a nie typowe "stoki przywyciągowe"), w równie wysokogórskiej scenerii jak w Ischgl, o jednym z najwyższych przewyższeń w całej Austrii (1450m), z którym może się równać tylko słynny zjazd do Bad Hofgastein i nieco "na raty" nartostrada w Solden. Infrastruktura? Nie powiedziałbym, że stara - są dwie wyprzęgane, kryte "czwórki" i tylko jedna "dwójka", niestety o parametrach Goryczkowej (dłuuuuga), ale i tak względnie szybka (2,8m/s, z taśmą rozbiegową - ciut więcej niż standardowe niewyprzęgane krzesła). Jak kiedyś wyobrażałem sobie taki swój wymarzony ośrodek, to naprawdę Kappl w pełni odpowiadał temu wyobrażeniu. Dlatego już nie muszę szukać dalej i chętnie tam wracam, nawet na kilkudniowe wczasy. Te 40km tras to może nie dużo, ale każda ma coś w sobie. W ośrodku z 200-300km tras, po kilku dniach i tak wszystkie wydają się podobne. Ponadto w takim Ischgl, krajobraz jest taki nieco "księżycowy" - jedna góra przesłania drugą, a w Kappl jest z góry ładny widok na dolinę. Może właśnie bliskość Ischgl to największa zaleta Kappl, bo prawie każdy myśli, że skoro przejechał taki kawał, to właśnie dla prestiżowego Ischgl - i stąd w Kappl zawsze będzie pusto. Parę dawnych zdjęć z końca marca 2009:2 punkty
-
Byłem dzisiaj pierwszy raz na Mosornym. Turyści nie przeszkadzali, bo było ich bardzo mało. Na Czantorii może być z tym gorzej.1 punkt
-
1 punkt
-
Cześć Ja nie wiem jakie są podteksty ale... Jeżeli jest tylko wybór - tzn, nie mogą jechać obie - to Nikola Komorowska jest zdecydowanie lepszym wyborem. Młodsza bardziej perspektywiczna bardziej uniwersalna. To po pierwsze. Po drugie, celem nadrzędnym powinna być dobra jazda a nie start w IO. Ewentualnie medal w IO a nie start w IO. Wiem, że tak jest ale przy takim podejściu wyników się nie zrobi nigdy. Nasi narciarze powinni startować więcej w PE i PŚ bo to się dość szybko da zrobić tylko... nie ma takich celów. Pojedyncze starty traktowane jako forma nagrody czy załatwiane za własne pieniądze to dla mnie skandal. Powinna jechać pełna możliwa obsada i tyle. Jeżeli nie umiemy zorganizować szkolenia centralnego w kraju to nasi powinni być uczestnikami campów jak Belgowie na przykład. Biedna Aniela debiutuje w PŚ za chwilkę - czy to nie paranoja - powinna już tam stukać 3 czy 4 sezon. Pozdro1 punkt
-
na razie kreski norwega dla Kamieńska wyglądają w miarę stabilnie na kolejny tydzień. za dnia na plusie, noc na minusie:1 punkt
-
Edwin na nizinie ciężko o jazdę więc nic nie pozostaje jak analiza tego co było do tej pory 🤷♂️ nowe nadejdzie bez dwóch zdań 😉1 punkt
-
Victor. Przestań już analizować, jeździsz już ok. Zrób dwa wyjazdy ,bez żadnych szkoleń i rozkminek, baw się nartami. Nabierzesz lekkości i luzu w jeździe,bo tego Tobie brakuje ,a ciągle analizowanie swojej jazdy to droga do nikąd...1 punkt
-
1 punkt
-
I słusznie, na razie mam strzały andrenaliny na Puchatku w Szklarskiej. Trzeba wziąć się w garść.1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Nie wiem co się tam nauczyliście z tego narciarstwa, ale wypowiedzi niektórych są bardziej teatralne niż zwykle😉1 punkt
-
Szkolenie, szkolenie i po szkoleniu. Czas na drobne podsumowanie, a więc moim okiem: Zgodnie z tytułową obietnicą, u każdego wystąpiło podniesienie poziomu. Niestety z pewnych względów na szkoleniu nie pojawił się @PSmok. Na całe szczęście @Gabrik w jakiś magiczny sposób zdołał zorganizować zastępstwo na bardzo wysokim poziomie. Szkolenie było adresowane do osób, które są w stanie poruszać się po trasach niebieskich i czerwonych. Uczestnicy nawet jeżdżący bardzo zachowawczo, zrobili bardzo wyraźny postęp. Trzeba jednak uczciwie przyznać, że szkolenie było mocno inspirowane jazdą zza oceanu i przedstawiało jazdę na nartach w zupełnie inny sposób niż nasz rodzimy program. Mi to podejście bardzo się spodobało i już przy nim pozostanę. Wychodzi na to, że da się przedstawić bezpieczną jazdę na nartach w bardzo prosty sposób, bez wielu skopmlikowanych ewolucji i pojęć. Każdy z uczestników pokonał ścianę o nachyleniu 70% i nikt nie walczył o życie. Organizacyjnie wszystko dobrze podomykane. Wszystko sprawnie i bez kłopotów. O ośrodku rozpisywać się nie będę, bo nie wiem czy Level Up 2 odbędzie się w tej samej lokalizacji. No właśnie Level Up 2... @Gabrik pomyśl już o organizacji eventu w przyszłym sezonie 🙂. Ja jestem chętny i reszta pewnie też. Pozdro dla wszystkich uczestników i... SKI you next time 🙂1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
