Mogą w bucie ma przylegać dobrze w pięcie, bo od tego zależy kontrola narty, pewien luz z przodu może być dla ruszania palcami, plus wszystko zależy od siedmiolatka, niektórzy w dość jednak ciasnym na początku bucie narciarskim mogą kwękać. Ale 2-3 cm to za dużo. Mąż się tu myli. Na pewno nie kupuje się butów na wyrost, po prostu zmienia się co roku, giełda to dobre miejsce na takie rzeczy. Te co macie teraz można zostawić na za rok, choć bez pewności, że się przydadzą, ale powinny. A teraz jeźdźcie do kogoś, kto umie buty dziecku dobrać. Ma przymiar i sporo butów do wyboru. Raczej w dużych miastach takie sklepiki są, albo giełdy.