Skocz do zawartości

Ranking

Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 30.01.2026 uwzględniając wszystkie działy

  1. Cześć No to ja na nartach mam zupełnie inaczej. Pierwszym elementem, który jest realizowany często jeszcze w ogóle przed domem i w pełnym narciarskim rynsztunku jest dobrze schłodzone, aromatyczne i pieniące się piwo. Reszta nie ma już większego znaczenia, jakoś się robi sama... albo nie robi. 😉 Pozdro
    7 punktów
  2. Chopok - warun bez szału ale za to jest klimat.
    6 punktów
  3. Prawie 10x Kamieńsk, rezydent?
    5 punktów
  4. Warun przyjemny, ludzi mało 😎
    5 punktów
  5. 4 punkty
  6. Szału nie ma… warunki halowe - Szczyrk
    4 punkty
  7. Ja kupiłem po zachęcie @moruniek. Dopiero później niosłem dalej kaganek oświaty. Oddajmy cesarzowi, co cesarskie. 😉 (Wciąż mam i to dwie pary - nie jeździłem na lepszej komórce).
    4 punkty
  8. Absolutnie nie pogoda to te cymbały ze Skiforum doradzili jej za długą nartę 😕
    3 punkty
  9. Tak nie będzie.. zawsze jest więcej bydła niż pasterzy
    3 punkty
  10. O co pytasz? No nie pierdol Damian dziś byłem szybszy od rozwolnienia... ;D
    3 punkty
  11. Nie robi się do końca żeby kamień który robi wzorek nie uszkodził krawędzi. Sama struktura dla amatora jest całkowicie obojętna ta w literę V to podobno race 😜 jedynie kiedy zauważyłem różnicę w strukturze lub gładkiej narcie to w marcowej ciapie kiedy narty przysysają się do mokrego śniegu, wtedy lepiej mieć strukturę.
    3 punkty
  12. Czyli cukrowa kasza po kostki na lodzie (tak bywa w halach koło południa) zapytaj @Victora albo @Jana... "Całe szczęście" że jednak ta "sztuczność" została okraszona całkiem sporą dawką naturalnego kamienia miejscowego - folklor.. k- wa .. wczoraj deski z serwisu wziąłem.. bez skazy były.. :(... to jak pierwsza rysa na nowym aucie..
    3 punkty
  13. Jeszcze żyję. 😉 Nigdzie się nie ukrywałem. Na nartach jeździłem. 😄
    3 punkty
  14. Wynik może być na bardzo różnych poziomach. Mistrz świata jest zawsze tylko jeden. A umiejętność trenowania i orientacja na podnoszenie umiejętności to bardzo uniwersalna kompetencja w życiu. Fakt - w nartach to drogo wychodzi. Narty są jednak wyjątkowe pod wieloma względami - jest to sport, który w równym stopniu można uprawiać dla wyniku jak i bez, zawsze w pięknych okolicznościach przyrody (z takim na przykład pływaniem jest deczko inaczej) i zostaje na całe życie (ciężko mi wyobrazić sobie, że ktoś idzie porzucać młotem, albo pchać kulą dla przyjemności po zakończeniu kariery zawodniczej)
    3 punkty
  15. Tutaj to mógłbym elaborat napisać ;). Postaram się to skrócić do pewnych ogólnych stwierdzeń. Po pierwsze większość ludzi kompletnie nie rozumie tenisa stołowego w sensie rotacji. Przeciętny zawodnik ligowy potrafi nadawać takie rotacje szczególnie przy serwie, że taki przeciętny świetlicowy gracz kompletnie nie będzie wiedział co z tym zrobić. W takich przypadkach mógłbym napisać, że sprzęt jest kompletnie nieistotny, bo i tak nie wykorzystasz go nawet w minimalnym stopniu. Ja zawsze amatorom doradzam jak najwolniejszy sprzęt, zasada jest prosta im wolniejszy sprzęt tym lepsza kontrola i mniejsza wrażliwość na przychodzącą rotację. Cena nie gra roli, w zasadzie rakietka za 300zł spokojnie daje radę, nawet jeśli się uprzesz i wydasz 3tys to i tak nie odczujesz różnicy. Zabawa dopiero się zaczyna gdy zaczniesz dużo grać, złapiesz czucie sprzętu i trochę techniki. Wtedy jeśli weźmiesz inny sprzęt do ręki to od razu po kilku piłkach odczujesz różnicę, co oczywiście nie oznacza, że musisz wydawać majątek na sprzęt. Amatorskie granie, czyli powiedzmy tak nawet 4 i 5 liga w tenisie stołowym nie oznacza, że musisz dużo inwestować w sprzęt, bo to po prostu nie wiele pomoże. Podstawa to regularny trening i technika, jak opanujesz technikę prawidłowo to możesz inwestować w sprzęt, zaczniesz odczuwać, ze brakuje Ci mocy w uderzeniach, ale z drugiej strony jeśli weźmiesz bardziej ofensywny zestaw to stracisz trochę na kontroli (blok, podcięcie) i rakietka będzie bardziej wrażliwa na przychodzącą rotację. To będzie oznaczało, że rozumiesz o co chodzi i możesz próbować różnych zestawów. Droższy sprzęt, szczególnie okładziny będą miały na pewno więcej rotacji, z kolei deska będzie lepiej wyważona, ale to oczywiście indywidualne podejście. Zawodowcy to już zupełnie inna bajka, tam najdroższe są okładziny, które oni zmieniają co miesiąc, jedna kosztuje prawie 400zł. Deska to przynajmniej 1000zł, ale w zasadzie masz ją na stałe. To tak po krótce, w każdym razie chodzi o to, że w amatorskim graniu cena sprzętu jest praktycznie nieistotna pod warunkiem, że będzie dobrze dobrany. Zajmuję się też winami, 20 lat spotkałem hydraulika w Paryżu w hotelu i zagadnąłem w temacie win, że u nich w sklepach można kupić wino za 5 euro i jest naprawdę niezłe. On mi na to odpowiedział "nie kupuj tych win, bo one niczym się nie różnią od tych za 2 euro... chyba że się znasz". To było absolutnie genialne stwierdzenie, widzisz w winach podobnie jak w pinglu, jakość rośnie do pewnego poziomu, a potem to naprawdę trzeba w tym siedzieć, żeby dostrzec pewne niuanse. Myślałem, że w nartach jest podobnie, ale jak widać się myliłem 🙂
    2 punkty
  16. Też mogę? Też mogę? 😍
    2 punkty
  17. Jutro zareklammuje - może naprawią co zjebałem w Szczyrku.. 🙂
    2 punkty
  18. Ojtam ojtam... my proste chłopy som.. lubimy się bawić w doktora... (pacz ..nie wiedziała.. 😉 )
    2 punkty
  19. Oho, widzę, że kolejny specjalista będzie mnie diagnozował. 😉
    2 punkty
  20. Ja to rozumiem, dlatego tak dobrze było w Les Menuires usiąść przed ostatnim krzesłem z browcem na ławce, a kolejny (albo pierwszy) czekał w lodówce w pokoju.
    2 punkty
  21. Najgorzej to przyjechać z nart i paść na ryjki. U mnie w domu/na wyjeździe po nartach jeszcze na rozpędzie najpierw ogarniamy narciarskie z podziałem na role. Ja susze krawędzie po wypakowaniu boksa, Rafał i Natka wywalają buty, kaski, bufy i ostawiają do suszenia. Odzieżą każdy zajmuje się sam. Idzie do suszenia, prania etc .. Rano ma być na "wziąć i ubrać". Potem wszyscy do garów i jak się grzeje to pierwszy relaks. Potem jedzenie i padnięcie na ryj .. wieczorem zależy jak się ułoży ... Skarpetki i ewentualnie bielizna prane są w prysznicach podczas kąpieli i na kaloryfery. Nikt się nie męczy, robota zrobiona. Na razie działa perfekcyjnie.... 🙂
    2 punkty
  22. 2 punkty
  23. Nie jest tak prosto: https://www.mozn.pl/2025/rp/head/head_katalog_racing_25_26.pdf Freeflex demo 14 gw - rental kręcony do płyty sportowej - fajny patent jak ktoś nie jeździ zawodniczo (Look też ma takie rozwiązanie od niedawna) Jasne, że możliwość suwania wymusza inna sposób mocowania - mniej stabilny. Freeflex 11 i 14 GW - normalne kręcone do płyty ale z GW - ten sam przód co w rentalu i skistop D (pewnie przez to mniej trwałe) Potem już idą bez GW i ze skistopem A ale z niuansami w wysokości stania czy konstrukcji pięty.
    2 punkty
  24. Czyli jakieś bzdury. Obecnie ilość schorzeń, które jeszcze niedawno były normalnym zachowaniem jest objawem choroby ale społecznej. W każdym razie nie masz co się przejmować. U nas w domu za zwracanie uwagi na kupki i ich likwidację jestem odpowiedzialny ja i jeszcze dostaję za to op... Doskonale Cię rozumiem i popieram w działaniach. Pozdro
    2 punkty
  25. Kobiety są zdecydowanie inne aniżeli my. Nigdy tego nie zrozumiemy. Mam oczywiście na myśli swoją kupkę ciuchów. 😀
    2 punkty
  26. Najsmutniejsze jest to, że jak rozmawiam z kolegami i koleżankami rodzicami, to tanich sportów prawie nie ma. Kluby to prawie wyłącznie biznesy.
    1 punkt
  27. A to wyrodna matka. Raz jechaliśmy na wakacje autem do Swarzewa. Nikodem miał 4 lata, porzygał sie na A1 tuż za Bytomiem na tym słynnym odcinku gdzie ukradli podkład i są fale Dunaju zamiast drogi. Zaraz później zasnął i żeby go nie obudzić, to jechaliśmy kolejne 600 kilometrów z tym pawiem. To był pierwszy i ostatni dalszy wyjazd samochodem. Tanie linie są niezastąpione. W ogóle moja stara meganka była cała obrzygana, przewiozła cały domek w Ślemieniu, tony desek wszystkie, sprzęty. Wywiózła stamtąd tony śmieci. Przejechałem nią 100 tysięcy kilometrów w 7 lat i sprzedałem za ta sama cenę za którą kupiłem 😅
    1 punkt
  28. Teraz mam dł. 167 przy parametrach 165cm/60kg, wcześniej miałam RTM77 161cm, ale Daecony były w dobrej cenie tylko dłuższe i są bardzo ok.
    1 punkt
  29. Najlepiej jakby wpisywał jakieś sprzeczne opinie - np hate na SF a na SO niemy zachwyt i byłoby git. PS. Powinnaś też docenić moją powściągliwość na SF;-)
    1 punkt
  30. Waldek, zupełnie na luzie używaj comp, mieli napstrykane xcell, to poszły na rynek w pewnej ilości desek, do wyczyszczenia magazynów. Edit: I jak mawia do mnie żona " nie płać za to, co w domu masz za darmo" 😉
    1 punkt
  31. Nie w tym kontekście pisałam, ale coś w tym jest. Myślę, że umiałbym zorganizować "takie" spotkanie bez zostawiania śladów. Za to w w odwrotną stronę...no cóż... jednym z wielu czułych określeń, jakich mój mąż używa w stosunku do mnie jest... Mosad. 😁 Ale, że w przyrodzie musi być równowaga, to mój mąż ma doskonałą orientację w terenie, a ja kosz-mar-ną. Mój syn, jak był mały, to śmiał się, że mama potrafi zjeżdżać na nartach pod górę, bo tak się gubi w terenie. Więc nieraz mówiłam mężowi, że dawno bym od niego odeszła, gdybym tylko wiedziała, gdzie mam iść. 😁😁 Ps. Kilka razy już myślałam, że moje plecy całkiem ok, a potem gdzieś się schyliłam, albo postałam dłużej i jednak jeszcze nie.
    1 punkt
  32. Ja mam Deacona 84 jako zastępstwo za RTM77 - wzięłam teraz dłuższe i jestem zadowolona tzn. mam to czego się spodziewałam, a że cena była dobra więc nie kombinowałam z inną firmą (choć miałam ochotę).
    1 punkt
  33. Cześć Yoss, kawał czasu Cię tu nie było 🙂 .
    1 punkt
  34. Prawie tak jak napisał Gabrik. Marker miał kiedyś wiązania race'owe Comp. Potem w ich miejsce wprowadził X-Cell a ostatnio znowu wrócił do Comp. Są wersje z GW i wersje bez. Tak jak napisał Marek - kluczowe to dopasowanie do płyty - ztcp było przejście przy zmianie z Comp na Xcell (nie sprawdzałem czy później coś się zmieniło) i rozstaw skistoperów (aczkolwiek tu raczej standard - 85 mm). Marku - Head freeflex 14 GW wciąż w sprzedaży.
    1 punkt
  35. "Odpowieednia kupka" ..a feeee... "gniazdo orła" - to brzmi dumnie... i tak "narodowo".. 😉
    1 punkt
  36. 1 punkt
  37. Teraz wszyscy stawiają diagnozy, więc moruniek postanowił postawić i mi. Wygugluj, sprawdź jakie ustrojstwo kolega mi znalazł. Wystarczy, że kobieta powie: "proszę zrobić ładną kupkę z tych ciuchów", a już ma zaburzenia obsesyjno-kompulsyjne, jest zbyt sztywna i kontrolująca, i zaraz po powrocie powinna iść na terapię. A najlepiej w trakcie. 😁
    1 punkt
  38. Na wakacjach i innych wypoczynkach, kiedy do dyspozycji mamy 1 pomieszczenie, mikrodomek, czy inny namiot - zdecydowanie mam taką przypadłość 😁. Na dodatek nieuleczalną. W bajzlu nie odpoczywam. Za to bardzo szybko potrafię zorganizować i uporządkować przestrzeń wokół siebie. I nie ma znaczenia, czy to wypasiony hotel, chatka z piecem, namiot wędkarski, czy pokój w cudzym mieszkaniu.
    1 punkt
  39. Cześć Nie no to będzie dekoracja. Wiesz gdy dzieci były małe my dużo jeździliśmy na nartach. Nawet w lecie stały wszędzie. Buty, skrzynka z zabawkami itd. Dzieci się tym bawiły i wkoło chodziły. PŚ leciał cały czas w zimie. Teraz też sobota i niedziela jak są zawody są wycięte bo Rybelek lubi oglądać na żywo - wtedy czaruje. Ale, jak Kacper stanął na nartach to nie potrafił zaczynać jazdy inaczej jak odepchnięciem startowym. Po prostu myślał, że tak to się robi bo tylko to widział. To było naprawdę zabawne ale ta indoktrynacja robi niezwykłą robotę przy nauce dzieci. Sorry za dygresję. POzdro
    1 punkt
  40. Betonu w tym sezonie to jeszcze nie miałem Gwiazdy na niebie- jutro powinno być dobrze
    1 punkt
  41. Wbijaj do nas na Mazowsze 😉. Śniegu mamy w opór.
    1 punkt
  42. Nie no, jak celebrujecie płodność to spoko, trzymamy kciuki. PS ja kiedyś ściąłem, ale sadzenie też ok.
    1 punkt
  43. A to coś obok nerki 🤔 z dwoma przyciskami... 😁😁😁
    1 punkt
  44. Ta moja córa (173 cm, ?) jeździ dobrze. Najbardziej lubi jechac krótkim skrętem na stromych czerwonych i czarnych trasach. Poza trasy się raczej nie zapuszcza. Na ogół tak jeździ: https://photos.app.goo.gl/6992SayTjRaayuez5 a na specjalną moją prośbę by pojechała dłuższym skrętem to tak: https://photos.app.goo.gl/RWW2BaKgD4Cqh77c8 To było jakiś czas temu, ale podobno radzi sobie jeszcze lepiej, zwłaszcza po wymianie butów na lepsze. Z drugiej strony, choć dla mnie to wciąż dziecko, to 40-ka rysuje sie na bliskim horyzoncie. 🙂 Czyli jak rozumiem SL FIS mógłby być łacznie z Atomiciem i Headem. Ze sklepowych ew. Head. No i interesująco wygląda ów Salomon Addict Pro.
    1 punkt
  45. Narta 165 cm dla wysokiego faceta ma sens w przypadku slalomek i chęci jazdy krótkim skrętem (zwłaszcza z dużą dozą ciętego), bo do tego służą (ale to nie są miękkie popierdółki, tylko konkretna konstrukcja), a w kwestii kolan, to przy takiej jeździe najbardziej dostają w dupę, bo rotujesz nogi w udach ze znacznie większą częstością, a powiedzmy że i zakrawędziowanie bywa większe. To że facet sprzedaje narty do 170 cm to nie jest wykładnik poprawnego doboru tylko trendu zakupowego, skoro każdemu wciska się nartę krótką, to jakie będą ostatecznie kupowane. W sumie spoko, bo długą można często wtedy kupić taniej. W Alpach krótką nartę owszem i spotkasz, ale większość osób jeździ na narcie dłuższej, wielokrotnie niewiele poniżej wzrostu, sami instruktorzy też rzadko na SL. Natomiast ucząc się poprawnej techniki wszechstronnej, mając nartę dłuższą będziesz musiał jechać poprawniej, bo jej siłą np. barków nie zrotujesz, więc skręty będą musiały wynikać z poprawnej pracy stóp i reszty ciała, balansu, manewrowania środkiem ciężkości. Natomiast dłuższa narta odwdzięczy się stabilnością (szczególnie przy większych prędkościach), dobrym podparciem dłuższej krawędzi np. na stoku stromszym czy oblodzonym. I niewątpliwie będzie taka jazda mniej męcząca przez cały dzień.
    1 punkt
  46. Facet w sklepie wyłożył Ci średnią sprzedażową 😉 ogólnie mało jest ludzi, którzy są na poważnie zainteresowani jeżdżeniem i podnoszeniem umiejętności. To ma być miłe spędzenie czasu. Później na stoku - rozjeżdżonym czy zmuldzonum robią się problemy. Druga sprawa - polecanie krótszych nart - bo szkoda kolan. Bzdura hiper turbo wyssana z palca. To właśnie krótsza narta bardziej męczy kolana bo musisz ją cisnąć żeby trzymała - w zależności od sposobu jazdy. Długa narta to jak cadillac. Jedzie sama. Ty jej pomagasz. Sam Ci proponowałem dłuższa dechę. Nie wiem - jaką długość wziąłeś?
    1 punkt
  47. Cześć Nie czepiam się szczegółów tylko staram się pokazać, że przytaczasz parametr, który niewiele znaczy a Ty w ogóle nie wiesz o co chodzi - dokładnie tak jak z Twoją opowieścią o tenisie stołowym. To trochę tak jakbym ja przytaczał np. współczynnik tarcia gumy w okleinie rakietki - po prostu byś mnie wyśmiał i miałbyś słuszność. Z tymi parametrami jest podobnie ale to nie wina Twoja czy innych narciarzy tylko głównie marketingowców firm narciarskich. Krótko mówiąc - Ty jesteś fachowcem od tenisa stołowego (wstyd powiedzieć ale mnie goli regularnie żona) a nie od nart i nie ma co cytować jakichś wartości bo i tak nie wiesz o co chodzi a sztuczna inteligencja wie tyle co ogół czyli... nic. Narty już wybrałeś jak widziałem więc nie ma co deliberować. Wyborem do aktualnych umiejętności ograniczasz sobie postęp w każdym razie, natomiast życzę jak najfajniejszej jazdy. Pozdro
    1 punkt
  48. Raczej jeden z gorszych nie wspominając o Stockli czy niektórych niszowych markach. W liczbach wymiernych to za nowe narty slalomowe np Heada 165 fis z wiązaniem freeflex 16 bez specjalnych znajomości można zapłacić miedzy 2600 a 3000 zł. jak ktoś ma chody to jeszcze taniej. Podobnie z Atomicem, Salomonem ,Nordicą czy Blizardem tu cena startuje często nawet bliżej 2000zł. Do tego tych nart jest od pierona i narty używane, w zarąbistym stanie można dopaść w granicach 1200-1500 zł. S9 Fis 157 często schodzą poniżej 1000. O dziwo często ciężej jest dopaść wersje sklepowe w dobrych cenach i narty Fis są zazwyczaj znacznie tańsze. Jak juz mowa o SL master od Rossi to na pewno sa one lepszym pomysłem od sklepowej wersji. To już są konkretne slalomki całkiem dobrze trzymające na lodzie, z odpowiednia sztywnością. Sam jednak nigdy bym ich nie wybrał ze wzgledu na to ze nie maja one podejścia w swoich kategoriach ani do np Heada sklepowego ESL 165 ani do komorki. Jeśli szukałbym elastycznej slalomki do jazdy na codzien to brał bym właśnie sklepowe Heady Atomica czy stockli albo wybrał komórkę Elana 165 która jest zdecydowanie elastyczniejsza od konkurencji i pokazuje to co właśnie Rossi Master niby miał pokazywać a nie udawać. Z elastycznych nart ekstra opcja sa fisy damskie typu Atomic 157 czy Head 158 natomiast one nie lubią gdy wymusza się na nich jazdę dłuższymi łukami wiec do typowego slalomu bajka, na stok już nie koniecznie.
    1 punkt
×
×
  • Dodaj nową pozycję...