Skocz do zawartości

Ranking

Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 07.09.2026 uwzględniając wszystkie działy

  1. Byłem w Lądku na Festiwalu Gór + Bike Festiwal Glacensis, udało mi się tam spotkać Panią Aleksandrę Mirosław, Martynę Wojciechowską, Marcina Mellera, Justynę Kowalczyk-Tekieli, Maję Włoszczowską, Szymona Godźka i wiele innych osób. I szczerze, to poza Panem Marcinem wszyscy są w takiej formie, że pozazdrościć. Impreza świetna, zaliczone zawody Enduro (niestety DNF) i Uphill na Trojak (turystycznie bez spiny).
    3 punkty
  2. Cześć Ja bym powiedział, nic zaskakującego. Mieszkańcy tamtych terenów są znani z pewnych typów zachowań. Patrzenie na świat jedynie przez pryzmat własnych interesów i pewne ślepe umiłowanie tradycji w ;połączeniu z porywczością oraz pewną dozą tzw. chłopskiego rozumu i efekt gotowy. Pozdro
    3 punkty
  3. Cześć Wszystkim, przypadkiem gdzieś mi się pojawił fragment z moim nazwiskiem 🙂 Dawno mnie tu nie było i mam nadzieje , że u wszystkich ok i nie możecie się tak jak ja doczekać zimy chociaż sezon skończyłem 2 tygodnie temu 😉 I tak na odnośnie filmiku o którym dyskutowaliście to nie byłem ja. Chłopak jedzie bardzo ładnie , ale inicjuje skręt wewnętrznym ramieniem co na stromym stoku go od razu położy bo ma zbyt mały docisk na zewnętrznej. Drobny błąd do łatwej poprawy. Ale ważniejsze , że przesyłam Wam filmik z Chile, na którym jadę z Kosmą Szafrańskim. Zapraszam do subskrybowania bo będzie masa , ale to multum filmów które nagrywałem przez ostatnie 3 lata , a z tego sezonu nagrania m.in. ze Stefano Belingherim, Thomasem Mermilod-Blodin, czy Larą Culturi to tylko część tego co będę wrzucał. Pozdrawiam serdecznie Bartek
    2 punkty
  4. Cze Aktywiści nie są reprezentantami większości, bo to trudno stwierdzić. Natomiast nie rozumieją pewnych zależności, bo zwykle nie mają o tym pojęcia. Dla mnie spora ich część, to oszołomy, pomijam fakt, że spora część nie robi tego bezinteresownie, wręcz z tego żyją i to nieźle. Jeśli ich postulaty, miałyby na celu dobro zwierząt, pewnie bym je poparł. Ale np. ograniczenie pojemności bryczek, zależność np. ilość koni i pojemności wozu, dla mnie to postulaty, które są racjonalne. Konie które nie będą miały roboty (a to konie pociągowe), tak czy siak pójdą do rzeźni. W gospodarstwie każde ze zwierząt jest przydatne i spełnia określona rolę (kot łowi myszy, pies ujada w nocy na obcych czy też dziką zwierzynę, kury niosą jaka etc.). To jest swego rodzaju folklor i tradycja i nie ma sensu tego likwidować, wystarczy zmodernizować do obecnych standardów i tyle. Elektrobusy niech wożą tych, co faktycznie nie mogą tam dotrzeć o własnych siłach, a chcą to zobaczyć, bo mają do tego prawo, gdzie opłata powinna być symboliczna a bryczki niech wożą łosi, którym się nie chce i są gotowi za to słono zapłacić. pozdro
    2 punkty
  5. Turyści na Morskie Oko powinni iść na nogach, a nie podwózka wozem drabiniastym/elektrykiem. Jak ktoś chce podziwiać widoki i jeszcze wrócić z powrotem na parking, to niech ma siłę na przedreptanie w totalu 18km. To tylko wyjdzie na zdrowie.
    2 punkty
  6. Organizacja DIOZ zrobiła protest na drodze do Morskiego Oka, to było 22 sierpnia. Blokowali przejazd fasiągom. Ludzie z DIOZ mieszkali w Groniu na Podhalu. W nocy 22/23 dwóch górali podpaliło ich samochód warty 500 tys zł. Pod koniec sierpnia policja zatrzymała dwie osoby podejrzane o wznieceniu pożaru. W pobliżu były kamery i sprawcy zostali nagrani. Wg Tygodnika Podhalańskiego oskarżeni są mieszkańcami Bukowiny Tatrzańskiej. Czujecie to? Górale w zemście podpalili auto DIOZ.
    2 punkty
  7. U mnie wokół weekendowego komina na nie-rowerze (czyli e-):
    2 punkty
  8. Jak wyjedzie 20 ecoekektrykow to zdecydowanie OPP trzeba stawiać bo rzeź będzie murowana 😜
    1 punkt
  9. Jeśli pójdą masowo kursy ebusów w przyszłym sezonie, to bryczki na 3km stracą rację bytu. Nieliczni wezmę bryczkę jako atrakcja.
    1 punkt
  10. Mogłeś lepiej napisać gdzie nie kupiłeś, przynajmniej lista byłaby krótsza
    1 punkt
  11. Dziś na plażę rowerkiem i kąpiel potem skarpa bo po plaży trochę za nieregularnie…
    1 punkt
  12. Godzina i 20 minut lot z Poznania, nawet nie zdążyłam wypić kawy. Miałam de facto 3 dni, jeden wieczór i jeden poranek, więc Istrię ledwo liznęłam. Pula, oprócz śladów rzymskiego panowania i pocztówkowych zdjęć, pokazała mi niczym niezmącone życie mieszkańców, to nie jest zatłoczone od turystów miasto. Czyste, choć śmietników co kot napłakał. Bez korków, kolejek, przeciskania. Mnóstwo wąskich, jednokierunkowych uliczek, schodów, schodów i znowu schodów, kamieniczek z piaskowca, kolorowych okiennic i czerwonych dachówek, małych piekarń i warzywniaków oraz poutykanych „naszych społemów”. Spacer wieczorową porą fajny, niefajne ceny za cokolwiek. Kamenjak Premantura - półwysep z mnóstwem zatoczek, plaże od żwirowych porośniętych sosnami alpejskimi, po klifowe, tarasowe, gołe jak to ujął Jan. Generalnie ludzi nie wiele, wyjątkiem była plaża Mala Kolumbarica, tam spotykali się fani skoków do wody i snurkowie. W zasadzie snurkować można wszędzie, i wszędzie coś się rusza i żyje. Ale tam było najwięcej ryb. Półwysep rowerem stoi, specjalne dedykowane szlaki mtb i turystyczne. Mapka w gratisie przy wypożyczeniu roweru mtb za jedyne 20 jurków na cały dzień za sztukę. Jadaliśmy w ichniejszych Konobach, dużo taniej niż w restauracjach, świeżutkie ryby i mule, swojskie i pyszne żarcie, a i swojskie popitki w gratisie były - śliwowica co mocno kopała i likier gruszkowy. 20-25 € na nas dwoje i pełne brzuchy. Ostatni poranek to Gradska tržnica Pula - figi i winogrono od babcinki ze straganu, miody z szałwi, rozmarynu i kasztanowca, istrijska oliwa - to taki must have - i w drogę powrotną. Nie odmówiliśmy sobie też wizyty w Wenecji. To takie większe w okół komina. Reasumując - jak będzie opcja, to chętnie do Chorwacji polecę, podobało mi się, a chorwacką drożyznę można w dużej części sprytnie obejść.
    1 punkt
  13. W nowo wyremontowane Izbie Pamięci Jerzego Kukuczki można zobaczyć takie perełki. Dla chętnych w czasie zlotu mogę nas umówić na jakąś wizytę. Ze Zwardonia to już przysłowiowy rzut beretem. Najważniejsze pozycje musiały sie znaleźć: kluski śląskie I alkohol 😅
    1 punkt
  14. Cześć Co do Tatr... Andrzej Marcisz, Filar Kazalnicy free solo. Andrzej ma 64 czy 65 lat... Po Ostapowskim Korczaka i Chinskim Maharadży Kurtyki to chyba trzecie takie ikoniczne przejscie. Skala tego ostatniego wprawdzie Tatrzańska ale kasacja wszędzie taka sama. Nieprawdopodobne. Pozdro
    1 punkt
×
×
  • Dodaj nową pozycję...