Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 07.02.2026 uwzględniając wszystkie działy
-
Cześć, dziś z kolegą @molooodwiedziliśmy Złoty Groń w Istebnej. Na stoku odbywały się testy nart Elan i Rossignol to trzeba było skorzystać 😀 Warunki pogodowe dla desperatów, temperatura +3 stopnie rano, do tego mżawka i mgła, która mocno ograniczała widoczność na górze. Rano warunki były jeszcze jako takie na stoku, ale koło 11 muld i ludzi było coraz więcej. Ja jestem bardzo zadowolony, bo na moich nartach zjechałem jedynie 2 razy na początku, a później testowanie. Niestety nie były to warunki na żadne slalomki, spróbowałem jeszcze raz GS-y koło 12 i po 1 zjeździe zdjąłem, bo strach był jeździć. Zostałem przemoczony, ale było warto 😎 Elan Ace GSX i Rossignol Hero Elite LT 😍5 punktów
-
Ja nie kumam tej dyskusji, bo przecież pytający chciał porady, otrzymał ją i nie polemizował jakoś szczególnie. Nie zauważyłam też gloryfikowania przez niego jazdy ciętej. Jak zwykle nakręcacie się wzajemnie 😁5 punktów
-
Obejrzałem filmik z Twojej jazdy i moim zdaniem jeździsz dobrze. A teraz wyjaśnię narciarskim purystom dlaczego tak uważam. Technicznie jazda jaka jest ale najważniejsze że chcesz jeździć i czujesz z tego radość. Mam do Ciebie pytanie, tańczysz? Jeśli tak spróbuj przenieść trochę luzu z tańca na stok. Będzie mniej sztywno i bardziej naturalnie a to już przyczynek do poprawy jazdy. Jazda na nartach to praca całego ciała to nie tylko prawidłowe obciążanie, dociążanie, rotacja, itd.... W jedzie na nartach pracuje cały ciało.4 punkty
-
4 punkty
-
Uczciwie wklejaj zdjęcia z jazdy na GS, kiedy chwalisz ludzi. Niech wiedzą jakie są konsekwencje 50 lat doświadczenia w samozachwytach. A każdy kto chce zobaczyć jak jeżdżę, może się ze mną spotkać na stoku, wypić wspólnie kawę i pogadać o głupotach na kanapie. Zapraszam i Ciebie mimo, że mamy skrajnie różne poglądy na narciarstwo.3 punkty
-
Przekaz wydaje mi się uczciwy. Każdy narciarz powinien być uczciwy wobec siebie. Można jeździć na urlop i przy okazji poślizgać się na nartach akceptując, że na niebieskiej trasie bywają warunki przy których odpinamy narty albo dążyć do jazdy na nartach. Przy pierwszym podejściu krawędzie są tylko do hamowania albo zaczyna się robić niebezpiecznie i tyle. Jak pytający chce jeździć na nartach, to jakoś trzeba mu uzmysłowić, że skręcił w ślepą uliczkę. Jak chce się ślizgać, to niech się ślizga. A jak chce dołożyć krawędzie to trzeba mu przypomnieć o dekalogu FIS i art. 157 KK i trzymać kciuki, żeby narty go gdzieś nie wywiozły. Wybacz, ale narty to też moje hobby i nie chcę się dołować, że jakiś nieodpowiedzialny wannabe staranuje mi kogoś z rodziny. Społecznie mniej szkodliwe jest szorstkie zwrócenie uwagi niż taranowanie ludzi na stoku. "A bo on mi wyjechał..." Majtczak tłumaczył się tak samo. Też miał hobby. Też byś klepał go po ramieniu?3 punkty
-
..to narciarstwo to proste jest .. można na jednej kartce zawrzeć wszystko.. A najważniejsze to nawet czasem na malutkiej nalepce..3 punkty
-
O minionych latach pisałem w kontekście archaicznych metod nauczania. Adam odpowiedział w chamski sposób, a kolejne osoby się przyłączyły do drwin. Jan chyba zbyt delikatnie zwrócił na to uwagę, skoro nie dotarło. To nie jest właściwe podejście osoby pomagającej innym, tym bardziej jeśli chce na tym zarabiać. Po czymś takim na pewno nie chciałbym korzystać z jego usług. Mój cel to była jazda pozatrasowa i instruktor wytłumaczył mój błąd w myśleniu normalnie. A teraz jadę skibusem i szkoda mi czasu na jałowe dyskusje.3 punkty
-
2 punkty
-
Szczerze.....nieco mnie zawiodłeś. Pot, krew, ból i łzy - to jest droga narciarza.2 punkty
-
Jest Panie kolego pewna skala ocenna....stosowana w ramach oceny jazdy instruktorskiej - ja ta skalę przekładam na kursantów. Oceniający szuka tych elementów które odpowiadają "wzorcowi" i jak ich nie znajduje to jest "0". I tak na przykład w dniu dzisiejszym odwiedził mnie nasz forumowy kolega i miałem tą wielką przyjemność jeździć z jego córką. Na starcie ocena była "0" bo dziewczyna nie mieściła się w skali ocennej ale bo bardzo krótkim wstępie - wyjaśnieniu mechaniki skrętu, małym pokazie, łuki płużne były na zal czyli 6,5 (ja mam 8 ale tylko dlatego że z nieznanych mi powodów jadąc patrzę w dół). Po 2 h jazdy dziewczyna spokojnie ogarnęła równoległy ślizgowy i gdyby ogarnęła angulację to też było by na 6,5 a tak jest na 5. Posiadana umiejętność przemieszczenia się z pkt A do B nie jest wymiernikiem umiejętności.2 punkty
-
Eee tam obejrzałem filmik i zagrożeń płynących ze stylu jazdy delikwenta jakoś nie widzę. Zgaduje że spora część forumowiczów jeździ bardziej ryzykownie i mimo większych umiejętności generuje większe zagrożenia. Jaka ślepa uliczka?2 punkty
-
2 punkty
-
Spróbuję Ci to uprościć. Kiedy dwulatek bierze w rękę długopis i zostawia na kartce przypadkowy ślad to w pisaniu jest to poziom 0. Kiedy weźmie ten długopis po raz drugi i narysuje kształt przypominający kwadrat to dalej jest to pisanie na poziomie 0. Nawet kiedy będzie próbować Cię przekonywać, że on już pisze, to dalej jest to poziom 0. Ostatecznie i tak fajnie, że próbuje. Rozwija umiejętności, które kiedyś pozwolą mu wskoczyć na poziom 1 w pisaniu... P.S. Na kaligrafię niestety trzeba będzie poczekać i mało komu będzie to wychodzić...2 punkty
-
Mitku to efekt sztruksu. W jeździe terenowej pierwszy skręt na szreni skończyłby się oby tylko upadkiem. Można na krechę z nadzieją na lepsze miejsce do skrętu. Można z poszerzenia kątowego jeśli już. To tak z przedwczoraj. Z wczoraj plug taki polplug bo wąski jak w filmie i co jakiś czas skręt stop na wąskim szlaku. Na carving miejsca dwa na wywianym śniegu w okolicy grani Śnieżki i na stoku dojazdowym ale to już Velka Upa Portasky.2 punkty
-
No tak, pokoloruj drwala... Adam przerysował, ale do umiejętności dochodzi się przez pot, a czasem i tę resztę, niech pierwszy rzuci kamieniem, kto bólu, łez i krwi na śniegu nawet raz nie zaznał. Bo jednak idzie o pokonywanie barier. Przemieścić się da szybko, i Paweł też się przemieszcza, ale już porządne przemieszczanie środka ciężkości każdego kiedyś wywraca. Natomiast facet se zdaje sprawę ile się musi nauczyć, stąd dalsze kopanie leżącego uważam za zbędne.1 punkt
-
Tak było w 01.2025, 4 z 5 dni w Madonnnie z przyległościami, liczę na powtórkę:1 punkt
-
Przygotowuje mental forumowiczów, że trafię na 5 dni mgły i kartofliska.1 punkt
-
Gdybyś śledził wątek to powinieneś wyłapać, że po wszystkich normalnych odpowiedziach nie dotarło do pytającego, że technicznie jest naprawdę słabo, a on dalej chce "poprawić" technikę pracując nad trzymaniem krawędzi... Zamiast narzekać na archaiczny program i innych możesz sam wytłumaczyć koledze coś z tego archaicznego NW, albo nowocześnie coś o steered turn, albo po prostu powiedzieć mu "tak trzymaj" jeśli uważasz, że jest na dobrej drodze.1 punkt
-
1 punkt
-
Hehe. Te "minione lata" pachną mi kolesiem, który właśnie cały czas w nich żyje, ale uściślijmy konkretnie co miałeś na myśli pisząc o latach minionych? A co do "konkretnego i zasadnego pytania" to co? Jan po 50 latach jazdy będąc wszędzie, czym skrupulatnie się zawsze chwali, ucząc innych oraz oceniając nie raz kompetencje instruktorów nie ma zbudowanej własnej wizji oceny umiejętności? Mało jest niezależnych źródeł, chociażby w postaci programów nauczania aby taką widzę posiąść? Na forum nie ma całego tematu o skali? A co jest takiego niegodnego w odpowiedzi Adama? Że nie ceni i nie promuje byle czego? No w tych dwóch kwestiach ciebie akurat zaczynam rozumieć choć miałem nadzieję, że jest lepiej.1 punkt
-
Jan zadał konkretne i zasadne pytania. Adam się błaźni odpowiedziami, które są niegodne instruktora i jeszcze go bronicie Ileż tu farmazoniarzy i ekspertów z lat bardzo minionych. Żenada.1 punkt
-
A kto to jest AI w wersji Gemini pro? Bo Adama znam i daje bardzo konkretne i trafne wskazówki, a tego AI to nie znam.1 punkt
-
1 punkt
-
Mógłbyś tak na okrągło, a to i tak nie dotrze… te krawędzie to jakaś zaraza narciarska chyba jest1 punkt
-
I w końcu dotarłem na wieczorne. Śnieg był na górze, śnieg był na dole, był po lewej i po prawej. Nawet deszcz nie padał. Zachęcony tym pięknym warunem jutro też się wybieram na wieczór 😉1 punkt
-
Jest różnica między nie cierpieć a bać się. Lubie wodę, ale co innego jest taplać się w niej a co innego pływać przy rafach na głebokiej wodzie, zwłaszcza na otwartym morzu… lubię wszelką aktywność, i pomimo, że z wodą nie ma żartów, postanowiłam też snurkować. A mój mąż ma buty, ma narty atomy x9, był na lekcjach u Adama, miał banana na twarzy i do dziś jest z tego kupa śmiechu, ale zawodowo zepsuty kręgosłup nie pozwala mu dalej się na nartach bawić, póki co. On ma nurki, ja narty i jest ok. To tak ku woli wyjaśnienia I to to właśnie!1 punkt
-
a ja mam taki układ że jadę z żoną na narty do hotelu SPA a w zamian za to mogę pojechać z kolegami na narty do hotelu bez SPA1 punkt
-
U mnie w tym roku jest taki układ, że jeździmy wszystkie weekendy i całą przerwę od Świąt do 3 Króli. Dodatkowo jak mam ochote jechać sam, to jadę i nikt mi nie marudzi. W zamian za to ja grzecznie wsiadam do samolotu w ostatni tydzien lutego i wysiadam na Malcie i to nie tej poznańskiej 😁 a po powrocie jeżdżę wszystkie kolejne weekendy do końca sezonu i dalej nikt mi nie marudzi. Póki co układ jest dotrzymany i nie wyjdę na nim wcale tak źle. Jedyna strata to dwa weekendy w lutym. Ale ferie śląskie i tak nie nadają sie do jazdy w Beskidach. Poza małymi stacjami w Słowacji i Czechach.1 punkt
-
Również się kłaniam mojej, bo w sumie takich aktywności wspólnych mamy kilka, narty, nurkowanie i rowery (także szosowy), nawet nie mogę powiedzieć, że robi to dlatego, że dla mnie ważne, ale raczej dlatego, że też lubi. Natomiast dziwnie się na mnie patrzy jak latem oglądam filmiki z jazdy na nartach.1 punkt
-
A po co? Ja tam nie narzekam… 😉 razem pracujemy, mieszkamy, sprzątamy, gotujemy, śpimy i „śpimy”, a i jeździmy na wakacje, zwłaszcza tam, gdzie jest co zwiedzać pod wodą - to jego świr (dla niego zaliczam snurki, choć panicznie boję się wody). … przynajmniej nikt mi nie marudzi, i mamy przerwę w dwudziestoczterogodzinnym spędzaniu ze sobą czasu1 punkt
-
Tutaj musze sie pokłonić mojej małżonce, która nauczyła sie jeździć. Wiedziała jakie to dla mnie ważne i ile czasu spędzam każdego roku na stoku. Oczywiście czesto słyszę, że mam przestać juz gadać o nartach i przeglądać kamerki ze stoków. Że wszystkich zniechęcę, ze mam sie leczyć i nie tylko nartami człowiek żyje. Ale to i tak nieźle 😂1 punkt
-
1 punkt
-
Cześć Co Wy ludzie z tymi krawędziami do cholery? Najpierw trzeba w ogóle nauczyć się kontrolować prędkość w śladzie ślizgowym, nauczyć się stać na nartach prawidłowo aby cały czas kontrolować balans, nauczyć się odciążać i dociążać narty ze świadomością tych ruchów, nauczyć się sterować po łuku, skrętów łączonych w różnych warunkach i konfiguracjach, ześlizgów, kontroli ześlizgów, kontroli śladu i przejścia ze śladu ślizgowego w cięty i odwrotnie w różnych warunkach i na różnych śniegach itd. A jak już to wszystko będzie opanowane można przechodzić do jazdy szybkiej i ćwiczeń jazdy ciętej najpierw na płaskim z później stromiej i jak stok pozwala. Masz fajny stok do jazdy, pusty to dobre miejsce do zabawy na nartach połączonej z nauką. Pozdro1 punkt
-
Dobre. Tak właśnie zamierzam. Wydawało mi się, ze jest trochę lepiej ale na filmie zobaczyłem, że byłem w błędzie. Trzeba zacząć od podstaw, żeby zrobić krok dalej. Ze względu na ograniczone możliwości pozostaje na razie okolica:) czasami czuję jak uda mi się przyjąć dobrą pozycję w czasie skrętu, czuć od razy jak narta trzyma na krawędzi, jakby jechały po szynach a nie ślizgała się, także wiem do czego muszę dążyć1 punkt
-
Tomek, narciarskiego świra mam tylko ja, reszta rodziny się do mnie nie przyznaje 😉 jeżdżą i też to bardzo lubią, ale trudno to nazwać pasją. Jedynie Ela mnie rozumie… i fakt, radość i zachwyt pierwszego widoku na Piztzalu w towarzystwie Eli smakował wybornie, aczkolwiek dzieląc go z dziećmi smakowałby jeszcze wyborniej .1 punkt
-
Dodam tylko bo to robi różnicę że wsiadałem do autobusu i nic więcej nie nie obchodziło.1 punkt
-
Takie wypady na jeden dzień robiłem często sam bez towarzystwa 😋 co zarobisz jak masz tego wirusa .Wyjazd 3:30 w nocy o 24 byłem w domu.1 punkt
-
A jak będziesz słuchał @Jan, to za jakieś 50 lat masz szansę jeździć jak on... Ja bym jednak wolał wziąć instruktora, tak jak pisali przedmówcy...1 punkt
-
Z tymi nawykami to masz rację W tamtym roku zwracał mi na to uwagę instruktor. Mimo kilku ćwiczeń które mi pokazał, jak widać dalej popełniam ten sam błąd. Można robić ćwiczenie źle i przy moim stopniu zaawansowania nawet sobie z tego sprawy nie zdawać. Dzięki za radę, planuję jeszcze wypad w góry w tym roku, to trzeba będzie poszukać dobrego instruktora.1 punkt
-
Dziś sprawdziłem i ja Zła wiadomość jest taka, iż definitywnie wpadam w wiek jesienny i jednak jakość ma znaczenie, dobra zaś, iż jest jeszcze trochę szaleństwa i chciało się jechać. Finalnie więc narciarsko raczej lipnie (lodowisko z posypką cukrową i miejscami grunt prześwituje, jacyś szaleńcy z wagą 120 i niekontrolowaną linią jazdy, przeplatani watahami bezkijkowców), ale nastrojowo fajnie (zdrowa, zimowa aura, piękne słońce). Po 4 latach sobie przypomniałem GK i wystarczy raczej na dłuższy czas.1 punkt
-
mogę się pochwalić, że w kwestii doskonalenia jazdy na wprost, jestem trendsetterem. wczoraj na GK była spora grupa odważnych, co nie lubią skręcać. zaczynając od dzieciaczka, które szło pełną parą prosto w dół, jadąc pługiem. plus sporo młodych, gdzie przez całą długość stoku narty ani razu nie jechały na krawędzi. porównując ilość nietchórzy z ostatniego tygodnia, jest ich zdecydowanie wincyj u mnie osobiście doskonalenie jazdy na wprost przynosi wymierne korzyści techniczne: - sylwetka: byłem jedynym narciarzem jadącym w pozycji na jajo. gdzie reszta narodu, co nie zna strachu, przybierała różne dziwne pozycje - ćwiczyłem skręcanie w pozycji na jajo i tu mam wymierne, pozytywne efekty1 punkt
-
Dodam jeszcze, że wczoraj na tej wolnej kanapie, i generalnie staniu w kolejce do kanapy zaczęło być po prostu...zimno. Czas zjazdu około 60 sekund też nie pomagał, a doskonalenie jazdy na wprost też nie było pomocne. Przy temp -7 do -8 st C, zaczęły mi marznąć palce u dłoni oraz stóp. Oraz dotychczasowy patent z założeniem oddychającego T-shirt pod kurtkę na goretex to nie było najlepsze rozwiązanie. Chyba zacząłem wapnieć na starość.🙄1 punkt
