Skocz do zawartości

Ranking

Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 26.01.2026 uwzględniając wszystkie działy

  1. Dla wnuczki Maras zrobił pełen bootfitting, canting, bootbeoarding i ch... wi co jeszcze. W zeszłym sezonie miała jeździć, ale cos podobno sprzętowo nie grało 😉 pozdro
    7 punktów
  2. Dla mnie osobiście Stefano ale i nasz instruktor Kristiano prezentowali fenomenalne narciarstwo i to nie ulega najmniejszej wątpliwości . Kiedyś chciałbym się zbliżyć do tak luźnej technicznej jazdy . Kto wie, wszystko przede mną bo póki co jestem zdrowy, chce i jestem w całkiem dobrej kondycji motorycznej własnego ciała jak na swój wiek . Ale też jedno wiem - przestańcie PIERDOLIĆ że bez ćwiczeń i tylko samą jazdą można dojść do takiego fenomenalnego poziomu narciarstwa! Każdy z nich powtarza w nieskończoność różne ćwiczenia pracując z kursantami chociażby i jak tu często @Mitek pisze …i koniec ! Kto ćwiczy ten szybciej zbliży się do granic własnych możliwości a kto nie ten będzie rzeźbił własny styl i koniec ! Miałem przyjemność pojechać na tej czerni 1 ćwicząc zadanie które dostałem ( faktycznie ściana bardzo ciekawa, twarda i w wielu miejscach lodowata) chwale się 🙃choć mnie nie widać 😜 I czerwień na której chyba najwięcej ćwiczyliśmy bo trasa ma wszystko czego amatorom na etapie nauki potrzeba 👌💪 to mój pożegnalny zjazd już na mojej SL narcie na której jeździłem tylko jeden pierwszy dzień . Jest fantastyczna Dynastar SL 💪
    6 punktów
  3. Hochzeiger wreszcie zobaczyłem trochę nieba i słońca po wczorajszym dniu. Radość jednak szybko się skończyła, warunki na trasach bardzo szybko się przypomniały polskie warunki w feryjny weekend. Po 10 już bylo sporo odsypow, później tylko gorzej. Odpalone lance i armatki nie pomagały, bo momentalnie wszystko zamarzło na goglach. W nocy musiało padać i ratraki już nic z tym nie zrobiły, potem doszedł jeszcze śnieg i u góry mgła.
    5 punktów
  4. @Bruner79 Ja np. nie mam żadnych filmów z ćwiczeń na których widać instruktora jak demonstruje jakieś elementy, dotyczy to zarówno tego szkolenia (gdzie ćwiczeń nie było za dużo, raczej jazda "follow me" i uwagi na bieżąco) jak i szkolenia u Tadeo (gdzie ćwiczeń było zdecydowanie więcej). W obu przypadkach ćwiczenia były dostosowane do kursanta i przeprowadzone w celu osiągnięcia konkretnego celu i poprawienia jakiegoś elementu. pozdro
    5 punktów
  5. Szczerze jak na spowiedzi pisałem w pierwszym poście, że to odmienna filozofia. Zarówno jazdy jak i nauki. Z rzeczy, które ja rozumiem jako ćwiczenia: - zjechaliśmy raz jakąś ściankę z kijami do góry, żeby utrzymać kierunek patrzenia w dół - dwa razy jechaliśmy z kijami na krzyż przed sobą - dwa razy jechaliśmy z kijami płasko i mieliśmy nimi odwzrować nachylenie stoku - na jakimś łączniku jechaliśmy z kijami na krzyż z tyłu i naciskaliśmy nimi na biodro Ja nic więcej nie kojarzę co mógłbym zakwalifikować jako ćwiczenia. Skręt został nam przedstawiony jako ciągu zdarzeń, który inicjuje głowa i pracowaliśmy kolejno przykładając uwagę do elementów, które nam nie wychodzą. Zakładasz jakąś wiedzę tajemną, którą nie chcemy się podzielić, a my (a przynajmniej ja) nie widzimy czym moglibyśmy się podzielić, żeby to było jakkolwiek sensowne. W mojej opinii to co było na szkoleniu jest tak odmienne od polskiego programu, że nie widzę szans na logiczne połączenie tych szkół. Filmów nie mam, a w ostatecznym rozrachunku zakładam, że jeździsz dużo lepiej ode mnie, więc nawet nie wiem jak miałbym Ci to wszystko opisać. Jak się spotkamy na stoku to chętnie pokażę (na ile umiem) tą filozofię.
    4 punkty
  6. Wydaje mi się, że Gabrikowi chodzi bardziej o radosną twórczość Mitka na temat techniki jazdy Stefano. Ja bym to bardziej nazwał przemyśleniami pijanego wujka na weselu, który po północy zna się już absolutnie na wszystkim, wliczając w to teorię strun i wpływ ciemnej materii na rozszerzanie się Wszechświata. Tego typu wypowiedzi, jak ta Mitka można też to nazwać koronnym przykładem narciarstwa kanapowego. Widziałem jeżdzącego Stefana nie na Youtube, tylko na własne oczy, w warunkach normalnie udostępnionej trasy a nie podczas jazdy sportowej. A to, że pisanie o technice jazdy na forum nie ma sensu, potwierdził zresztą nasz instruktor, który powiedział, że we Włoskim internecie wygląda to tak samo. Z oczywistych powodów nawet nie mówiliśmy mu, ani nie pokazywaliśmy tej dyskusji o Stefano, bo byłby jeszcze wstyd.
    4 punkty
  7. Dzisiaj w Bukowinie było mocno inaczej ... dojechały "świerzaki" w autokarach - dałem mojemu "czerwonemu" kije i uciekłem do lasu.. No i mała zaliczyła pierwsze ślizgi i pierwszą samotną jazdę na talerzyku - w lutym skończy trzy latka..👍..dziadek dumny edit. jeszcze Les Bukowines w pełnej krasie..
    4 punkty
  8. @SzymQ tylko Grześkowi odpiszę. @Bruner79 czy Ty Grzesiek sądzisz, że najlepsi nawet instruktorzy mają czarodziejskie ćwiczenia? @Victor wstawił Ci filmik z dokladnie tymi samymi dwoma ćwiczeniami, z kilku jakie mieliśmy do wykonania. Nikt z Nas nie latał dronem nad instruktorem, aby go ładnie sfilmować, tylko słuchaliśmy co mówi i wskazuje. Tak, zapłaciliśmy za ten wyjazd, no za darmo nie dałem rady dograć tematu. Może na przyszły rok jakiś grant znajdę.
    3 punkty
  9. Widziałem na Rusin - jakiś Rumun dawał na takich dość sprawnie miedzy ludżmi i ceprami.... tylko kolorystycznie za ch.. do niczego mu nie pasowały..
    3 punkty
  10. Coś nie wyglądasz na szczęśliwego ze spotkania Rumuna. A ja dzisiaj blisko, Myślenice, mało luda, dużo śniegu, słoneczko przez mgłę
    3 punkty
  11. Ależ Apollo nie rób nam tego.. 😉
    2 punkty
  12. Cześć @Marcos73 to nie była jakaś specjalna jazda pokazowa, tylko prezentacja dla kursanta Stefano zjechał parę skrętów w poprzek stoku, oprócz nich i nas stojących i obserwujących nie było tam nikogo, to jest mały ośrodek i raczej pusty wielokrotnie można było zjechać całą trasę i nie spotkać nikogo. W któryś dzień spotkaliśmy 2 istruktorki i 2 instruktorów, którzy jechali razem i też ich jazdy była "pokazowa" @SzymQ Mam podobne zdanie, że nie bardzo da się na forum przekazać filozofię jazdy jaką zaprezentował nam Cristiano, na stoku można spróbować pokazać co się z tego zapamiętało i wdrożyło w swojej jeździe. pozdro
    2 punkty
  13. 2 punkty
  14. No ładnie ładnie ale tak coś mi się zdaje że po Zwardoniu po malutkim fochu dopóki ci nie wyjaśniłem o co chodzi 😜 to chyba zmieniłeś nick na Youtubie diable chyba spodobał się mój czerwony diabeł z Belgii
    2 punkty
  15. Wracając jeszcze do samego szkolenia chciałbym jeszcze napisać o jakże ważnym dla mnie osobiście szczególe gdyż mieliśmy możliwość testowania nart marki Carpani . Osobiście testowałem dwa modele Performance AR-L 182 cm R20 i WCT AR-K 181cm R18 jeździło mi się obłędnie na nich 🔥🧨
    2 punkty
  16. Niech błękitny płaszczyk dokupi 🥳
    2 punkty
  17. Nie Mati, szczerze akurat tego wpisu Mitka nie znalazłem i nie czytałem. Teraz przeczytałem, ale polemizować nie zamierzam. Szymek przepraszam, ludzka słabość z mojej strony. Obiecuję, że od teraz już utrzymam narzuconą sobie dyscyplinę.
    2 punkty
  18. To może jeszcze raz Marku napiszę. Widziałem Stefano w realu na ogólnie dostępnym stoku, widziałem jego ucznia, widziałem Nas. Ogólnie fakt, z bliska do czytania już wolę okularki, ale nie rób ze mnie na siłę cymbała. Bo akurat jak się chwilę zastanowisz, lub zadasz sobie trud przeczytania kilka razy, to ta jak nazwałeś "łyżka dziegciu" tyczy, nie tego o czym piszesz.
    2 punkty
  19. Cześć Ale chciałem zwrócić uwagę jak ta panna wzorowo stoi na nartach! Brawo! Pozdro
    2 punkty
  20. Zimą muldy też krety powodują... no bo kto?
    2 punkty
  21. Witam wszystkich Chciałbym się podzielić moimi przygodami narciarskimi z Alp.!!! Na wstępie dodam ze zrealizowałem moje życiowe marzenie i był to mój pierwszy wyjazd narciarski w Alpy 🙂 a wiecie że jeżdzę słabo tym bardziej dlamnie to była przygoda prawie ekstremalna :_) Wyjazd zorganizował kumpel i byliśmy w siedem osób w rejonie Zillertal, ja byłem z moim synem i jego kolegą mój kumpel był z trzema synami (jeden pełnoletni). Mieszkaliśmy w domu całym do naszej dyspozycji w naprawdę rewelacyjnym standardzie, ba nawet mieliśmy do dyspozycji 2 garaże (choc jeden był zablokowany przez stół) ja sobie mojego passata parkowałem ledwo się mieścił ale dało radę ";-). pogoda była rewelacyjna cały tydzień było słońce ani jednej chmurki i zero wiatru w dzień praktycznie plusowa temperatura ale w w nocy minus więc trasy były idealnie przygotowane. Głównie jeździliśmy w ośrodku Kaltenbach parking i infrastuktura była spoko dodatkowo przez dodatnie temperatury drogi były czarne i miasto wyglądało jakby była wiosna. Ja narciarsko start miałem fatalny zaliczyłem trzy gleby i trochę spanikowałem i odpiąłem narty, więc pierwszy dzień tak średnio a niebieskie trasy wydawały mi się jako straszne. Ja w zeszłym sezonie nigdzie nie jeździłem ... ale później było już tylko lepiej drugi dzień przeznaczyłem na takie ośle łączki i jakieś proste zjazdy aby trochę się podszkolić :-). No i przełamałem się głównie jak pojechaliśmy z rana na sztruks nawet byłem zmuszony zjechać kawałek czerwoną trasą i jakoś dałem radę i trak w kombinowany sposób zacząłem jeździć po niebieskich trasach głównie jednej:-) nr 6 i łączniku zet. Nawet się nie wywalałem 🙂 fakt że styl mojej jazdy to jakaś kombinacja frytek i czasami pizzy ale momentami nawet jechałem bardzo szybko. (przynajmniej mi się tak wydawało 🙂 Moje nowe stare używane Atomici X7 sprawowały się rewelacyjnie wydaje mi się że mogą być ciut trudniejsze od tych piankowych:-) ale szły po śniegu jak przyklejone w ogóle nie wibrowały no i nie były za krótkie 🙂. Dzieciaki jeździły po wszystkim co było mój syn na rx-ach (z pianki) skakał dwumetrowe hopy w snowparku, nawet walną mocną glebę, jego kolega na snowboardzie też walną podejrzewaliśmy że może mieć wstrząs mózgu ale wiecie to jest młodzież ale na szczęscie ta ekipa jest mocno wysportowana. Mój kumpel (drugi tata) jeździł na snowboardzie ale on jeździ ze 20 lat choć musiał się oszczędzać bo miał rok temu kontuzje kolan (też snowboard). Jedn dzień byliśmy na Hochfugen gdzie dojechaliśmy samochodami jest tam fajny punkt widokowy ale trasy dla mnie trochę trudne właściwie to zjazd kolejki trochę stromy..ale był orczyk więc dla mnie git 🙂 No wracając miałem m bardzo ekstremalną przygodę samochodową bo na zjeździe zagotowały mi się hamulce i było bardziej niż strasznie ale jakoś dojechałem tymi wąskimi serpentynami. Ogólnie wyjazd się udał rewelacyjnie trochę jedliśmy w domu trochę w knajpach czy na stokach gdzie żarcie jest drogie i fatalne..trochę się czilowaliśmy i nie żałuje wydanej kasy choć pewnie w Polsce wyszło by podobnie :-). passat dojechał a spalanie to jakieś 5,5 litra na sto ( czasami zamieniłem się z tym starszym synem kyumpla a on cisnął 🙂 HEJ !!!!!
    2 punkty
  22. Używałem podobnych systemów w zamierzchłych czasach,były to buty Heschung i Heierling.Nie narzekałem.Teraz myślałem chwilę nad BOA,bo po problemach,które sobie narobiłem ze stopami,pewnie częściowo z lenistwa nie odpinając klamer mocno zapietych po każdym przejeździe,przydałoby się coś łatwo odpinanego.Ale patrząc na skutki sił występujących na klamrach,mechanizmie dużo prostszym i masywniejszym,nie wierzę w trwałość tych mikroprzekładni,choć przypuszczam,że mogą trzymać nie gorzej niż klasyczne klamry,póki się nie zepsują...
    2 punkty
  23. Niedługo Włochy, będzie gdzie jeździć na nich. Chyba, że jeszcze wcześniej gdzieś wyskoczę. Mosorny byłby spoko na taką nartę.
    2 punkty
  24. Niby bez polityki ale o sukcesach nowomowa? Sukces to pojęcie względne. Wpisując się w retorykę sukces to jest ps. Oprócz przypowieści o sreberku kupuję wszystko jak leci.
    1 punkt
  25. Tadziu, takie pustki w ośrodkach alpejskich należą jednak do rzadkości i głównie jak są to w małych, niszowych ośrodkach, które z racji wyjazdów głównie rodzinnych jak i ze znajomymi z rzadka odwiedzam. Generalnie to w większości jest duuuużo więcej osób poruszających się po stoku. W moim przypadku po doświadczeniach Białczańskich to wszystkie są relatywnie puste 😉 . Pisałem o głupocie, miedzy innymi swojej, a takich debili jak ja na stoku nie brakuje. W Madonnie byłem miesiąc temu, a ręki po stłuczce do dzisiaj nie mogę podnieść i w pełni wyprostować, na szczęście da się jeździć z tym niedomaganiem na nartach. Ja jestem 0/1 i nienawidzę polityki. Nie owijam gówna w sreberko, żeby ładnie wyglądało, bo gówno dalej będzie gównem. Jestem ciekaw tylko, co dosadnie artykułuję, bez ogródek bo nie mam na ten temat żadnej wiedzy, jak się zmieniła jazda Gabrika od naszego odległego ostatniego spotkania. BTW to tylko czcza nic nie znacząca pisanina. Victora poznałem, obserwuję jego poczynania i od dawna jako nielicznej osobie które tu zawitały wróżę sukces. Przede wszystkim dużo więcej robi niż "gada". Jest konsekwentny w działaniu. Trzyma się praktyki nie teorii. Gabrikowi Wielki Szacun, za zorganizowanie tego przedsięwzięcia. Super inicjatywa, szczególnie, że były problemy organizacyjne. Sam byłem chętny na taki wyjazd, ale jak Paweł przedstawił termin, to już byłem z chłopakami "po słowie" a propos wyjazdu do Francji. Dla mnie słowo ważniejsze od pieniędzy. Zdeklarowałem się i nie ma możliwości, żebym z jakiegoś nieobiektywnego (a tym bardzie dla własnej korzyści) kogoś wyj...ał. No z takiej gliny jestem ulepiony. Może w przyszłym sezonie będzie Level UP 3 - odpowiednio wcześnie zakomunikowany i o ile Gabrik nie będzie do mnie miał żalu to mnie przygarnie bez żadnej dopłaty extra za upierdliwość. pozdro
    1 punkt
  26. Ja z tych co lubi ćwiczyć doskonaląc się technicznie więc dzielę się znalezionym w necie bo ćwiczenie mega dobre 🙃
    1 punkt
  27. No to wytłumacz czego tyczy? Są to doskonali narciarze, do których umiejętności przeciętny amator nigdy się nie zbliży. Nie wiem co miał na celu post Mitka przytoczony przez Mateusza, ja się z nim kompletnie nie zgadzam, bo oboje by nas objechali na jednej nodze w każdych warunkach i wybili by nam narciarstwo z głowy. Swego czasu założyłeś fajny temat (swój) i przez pewien okres czasu wszyscy Ci mocno kibicowaliśmy. Skończyło się jak zacząłeś rzeźbić w gównie zamiast jeździć. Nie wiem jak teraz, ale poznałem Victora w Zwardoniu, który ma w dupie wszystkie teorie, tylko jeździ i się szkoli, gdzie może i jak może. Efekty widać w postaci bardzo poukładanej jazdy. U Ciebie - nie wiem, bo widzieliśmy się dość dawno. Nie zasłaniaj się wiekiem, bo nie jesteś stary, ani ułomnościami, których nie masz. Jak pisał Victor trzeba ćwiczyć i jeździć, a pierdolenie w necie jest tylko formą zabawy i zabiciem czasu. Ja osobiście takiej jazdy pokazowej jeżdżąc sporo nie widziałem na żywo, jazdę sportowa na bardzo wysokim poziomie (a nawet bardzo) kilkukrotnie. Ale one się między sobą różnią, w sportowej dzioby w dół i ogień, wąski kanał i szybka utrata wysokości. Nikt tam nie kręci pięknych łuczków z dokręcaniem i jazda w poprzek stoku, chociaż technicznie to jazda doskonała (w sumie obie). Teraz byliśmy w 3 Dolinach, gdzie jest to największy ośrodek na świecie i takich Stefano jest pewnie kilku czy kilkunastu. Może chłopaki widzieli - ja nie. W takim ruchu taka jazda jest niemożliwa i niebezpieczna. Jeden kozak przeszedł piecem przez naszą grupę stojąca na skraju trasy, to mu Damian omc nie dojebał, jak go doszedł. Przepierdolił po nartach ocierając się o nas. Skrajnie głupia jazda, w takim tłumie na pełnym piecu jechać, a wizualnie chłopak objeżdżony, ale bez wyobraźni. pozdro
    1 punkt
  28. Pawł Łyżka dziegciu w całej Twojej wypowiedzi burzy całość nomen omen fajnej relacji. Ja osobiście, jak i pewnie wielu innych nigdy nie twierdziłem, a wręcz stwierdzałem z całym przekonaniem, że owi demo-instruktorzy to doskonali kompletni narciarze. Przykład z jazdy Stefano tylko to potwierdza. Ale jedzie, jak się powinno jechać na ogólnie dostępnym stoku, czyli nie tak widowiskowo cisnąc pełnym skrętem, jak to można oglądać na materiałach kręconych w celach autoreklamy. Chyba jeszcze musi sporo wody w Wiśle upłynąć, zanim to zrozumiesz. Szkoda, że nic nie mogę wrzucać, bo mam doskonały przykład, kumpel kręcił podobny filmik na pozornie pustym stoku. W pewnym momencie pojawia się dzieciak, który rżnie na krechę z góry pustym stokiem. W pewnym momencie ich drogi się krzyżują. Dziecko nieświadome reguł panujących na stoku, a kupel jadąc w ten sposób zajmuje zdecydowaną większość stoku, nie mając zupełnej kontroli co się dzieje powyżej. Minęli się na milimetry. Sam stwierdził, że taka jazda na ogólnie dostępnym stoku jest idiotyzmem. Jest widowiskowa, ale szalenie niebezpieczna, bo trzeba mieć wzgląd także na umiejętności innych użytkowników stoku. W Madonnie sam padłem ofiara takiej jazdy, jak kumpla poniosło na pustym stoku, a we Francji sam ze swojej głupoty oma nie spowodowałem kraksy, jadąc na pozornie pustym stoku. Na szczęście trafiło na Damiana, a to bardzo sprawny narciarz z dużym doświadczeniem stokowym. Swego czasu Nicolo Colombi (kompetencje ma takie same jak stefano, także jest Instruttore i Maestro de Ski) miał wrzutkę jak jedzie pełnym, widowiskowym skrętem w normalnym ruchu narciarskim. Film się urywał w połowie skrętu, na dzień dzisiejszy został usunięty. Bo .... widać kobietę, która jadąc z góry krótkim skrętem jest na kursie kolizyjnym z Nicolo. Co się wydarzyło, nie wiem, bo film został zgrabnie przycięty, ale doszło pewnie do niebezpiecznej sytuacji i finalnie film został usunięty z profilu. Nie przystoi niestety osobie o takich kompetencjach i umiejętnościach stwarzać niebezpiecznych sytuacji na stoku jadąc pod publikę. Do kręcenia filmów autopromocyjnych jazdy prezentacyjnej wykorzystuje się "sterylne" warunki i nie chodzi o warunki śniegowe (bo zwykle te filmy są kręcone przed otwarciem wyciągów dla innych użytkowników) ale o kompletny brak ludzi. Głównie chodzi o bezpieczeństwo. W normalnej jeździe jest taka jazda praktycznie nie do zastosowania, jeśli już to niezwykle rzadko, a film Stefano tylko to potwierdza. Aktywnie skraca skręt, wręcz zrzucając piętki, kanał jazdy jest relatywnie wąski, mimo iż ma "zabezpieczenie" w postaci operatora. Tu masz piękna pokazowa jazdę, która nie ma nic wspólnego z jazda w normalnym ruchu na stoku. Stok jest pusty. pozdro
    1 punkt
  29. https://www.nordica.com/polska/pl/collection/men/skis/dobermann-dc
    1 punkt
  30. Rzeźbi. I liga. Ciekawostka - kiedyś z nim korespondowałem - głównie jeździ na dechach bez sportowej płyty. A jak jeździ na tych dechach bez tej płyty to można znaleźć na insta 🙂
    1 punkt
  31. na dzisiaj: wbijam na GK w czwartek w tym tyg, na nocne jazdy.
    1 punkt
  32. Design HJ. Wyjaśniło się. Nie chcę być banalnie pretensjonalny ale to ważniejsze dla mnie niż historia Dynamica.
    1 punkt
  33. Multigara... 47 razy próbował i jakoś mu wreszcie wyszło, tą czarną trasą często kończyliśmy zajęcia danego dnia. Nieprzyjemna "franca", gdyż mocno wylodzona.
    1 punkt
  34. 1 punkt
  35. zawsze się znajdzie klient co na krzywy ryj... ps. Gabrik - good job!
    1 punkt
  36. świetna relacja, a wjakim terminie to było ?
    1 punkt
  37. no niektórzy ćwiczą jak oglądają filmiki
    1 punkt
  38. Ale potem piwo postawił..
    1 punkt
  39. najważniejsza jest radość z jeżdżenia na nartach!
    1 punkt
  40. To bardzo "ciekawe" stwierdzenie. Chciałbym przypomnieć, że 157 cm to największa długość w jakiej te narty były produkowane. Na Omeglass 64 Jean-Pierre Vidal w tej właśnie długości zdobył złoty medal olimpijski . Dlaczego więc dla amatora są za krótkie? Czy są za miękkie? Mogą w rękach sprawiać takie wrażenie bo są specyficznie skonstruowane i chętnie uginają się za tylnym bezpiecznikiem wiązań. To nie jest ich wada ale specyfika. To jedyne narty których, używanych się nie pozbyłem i mam do dziś.
    1 punkt
  41. 1 punkt
  42. Bo wieczorem były warsztaty teatralne.
    1 punkt
  43. Powtórka w sobotę. Warunki idealne, pogoda jak drut! Widziałem tylko w ciągu 10 minut 3 pełne autokary na rozładunku, a mimo tego tłumów nie było. Ośrodek jest tak rozległy i zróżnicowany, że można było bez problemu znaleźć stoki bez kolejek. Największy tłok na krzesełku Zahrádky Express prawie cały dzień około 20 minut. Pozostałe on-line lub z minimalnym oczekiwaniem. Warunki śniegowe na słońcu idealne, prawie bez dewastacji pod koniec dnia, w cieniu trochę słabiej po 13.00, ale bez tragedii.
    1 punkt
×
×
  • Dodaj nową pozycję...