W ramach doskonalenia przepychania się w tłumie pod wyciągiem, na siłowni w końcu wycisnąłem 150kg. To jest wyrównanie rekordu z mojego prime time z 2005 roku.
Pod 150kg podchodzilem w czwartek w ubiegłym tygodniu -> zatrzymałem się przy kącie prostym. Drugie podejście we wtorek w tym tyg: lewa ręka przebiła kąt prosty, prawa właśnie się tam zatrzymała.
W końcu zaliczone podejście pod 150kg z wczoraj.
Teraz czas na redukcję, bo na wadze z rana 110kg.