Popart.
"gruby" temat.
Balans na graniczy kiczu.
Rozumiem kontekst Zenka ale on jest daleko za kiczowatą granicą.
Muzyka banalna i wkurwiająca.
Wokal, dramatyczny.
Teksty - grafomańskie gówno.
Nic nowego, nic ważnego.
Baaaaardzo daleko od sztuki.
Wracając do Pop Art.
Z pozoru twórczość np. Basquiata wydaje śie być bohomazami ale one przedstawiają ważne wydarzenia.
Czasami bywa genialny w prostej , dziecięcej kresce znakomicie łapiąc podobieństwo.
Jego autoportret jest genialny a to dalej wygląda, że każdy mógłby sobie sam zrobić.
Banksy mnie już drażni.
Dawno temu był odkrywczy ale teraz jest banalny i często na Pinterest można zobaczyć lepsze rzeczy.
Czasami wystarczy dzieło zobaczyć na żywo i to zmienia perspektywę.
Mark Rothko ( to nie popart) wydaje się banalny.
Zwykłe tonalne przejścia kolorów.
Na żywo klęknołem.
p.s. zdjęcie dla żartu 🙂