Skocz do zawartości

Ranking

Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 10.09.2026 uwzględniając wszystkie działy

  1. Jak skład jedzie 100 km/h a pociągi ekspresowe czy Pendolino o wiele szybciej, to jak zobaczysz coś na przejeździe kilometr przed składem to już jest za późno, żeby zatrzymać się przed przeszkodą. A teraz wyobraź sobie, że jedziesz autem 100 km/h, czy jesteś w stanie z odległości kilometra ocenić, czy auto kilometr dalej zepsuło się, czy może zgasło i za chwilę zjedzie ci z drogi? A czas leci, a ty musisz podjąć decyzję w ułamku sekundy, a i tak będzie spóźniona. Miałem kiedyś taki przypadek, że ciągnąłem z Dęblina do Małaszewicze skład z cementem na ruskich wagonach. One mają inny sposób łączenia wagonów na tzw. auto szczepy, przez co cały skład jest bardzo sztywny. Miałem chyba na haku coś około 2000 ton. Na tarczy ostrzegawczej był sygnał, że na semaforze jest "stop". Do semafora było jakieś dwa kilometry, jechałem nie więcej niż 50 km/h, było lekko z górki i padał deszcz. Zatrzymałem się kilka metrów za semaforem. Ludzie sobie nie zdają sprawy jaka jest bezwładność takiego składu.
    4 punkty
  2. Jeździłem z nią i się przyjaźnimy 🙂 bardzo miła i super jeżdżąca dziewczyna 🙂 Pozdrowienia
    3 punkty
  3. Pochodzi z Mikołowskich źródeł z dzielnicy Gronie gdzie rurociąg dostarcza ja do browaru.Dlatego długo była marka Tyskie Gronie.
    3 punkty
  4. Marek, trochę się jednak zmienia i na samych torach, Pendolino do Gdańska, Krakowa, czy Katowic jedzie z prędkością 160-200 km/h. Przystosowywane są tory do prędkości 200-250. Żeby pociągi mogły jeździć takimi prędkościami, tory trzeba było do tego dostosować. W mojej bliskiej okolicy modernizowane są tory z Warszawy do Otwocka, a torowisko powiększane o cztery tory, tak aby ruch lokalny nie blokował pociągów dalekobieżnych. Kolejną w planach jest modernizacja linii z Warszawy do Mińska Mazowieckiego również do standardu cztero torowego. Coś się jednak dzieje. Jeżeli pociągi jeżdżą dwa razy szybciej niż 40 lat temu. To tym bardziej nie wolno wjeżdżać na przejazd przy zamykającym się szlabanie. Kierujący autem nie stosujący się do tych przepisów, powinni mieć świadomość, że za wjazd na zamknięty przejazd grozi kara śmierci bez możliwości apelacji. I jeszcze jedno, większe prędkości na torach, to warunek, że nie może być przejazdów niestrzeżonych, czyli tylko awaria szlabanów mogłaby być przyczyną wjazdu pod nadjeżdżający pociąg. Jednak przepisy ruchu drogowego nawet przy otwartych szlabanach nakazują zwolnić i sprawdzić czy nie nadjeżdża pociąg. Ograniczone zaufanie nie ogranicza się tylko do innych kierowców. PS. Mikar był szybszy. Dodam jeszcze jedno, te 30-40 lat temu, tory były budowane z kilkudziesięciometrowych szyn łączonych klamrami ze szczeliną i na podkładach drewnianych. Obecnie są to szyny jednolite i spawane na podkładach betonowych. Trochę się jednak zmieniło.
    2 punkty
  5. Witek Ale tu się z Tobą nie zgodzę. Bo o ile modernizuje się trakcję, pociągi, i w newralgicznych miejscach infrastrukturę okołokolejową, to zwykle sama trasa się nic nie zmienia. Więc 30 lat temu jak pociągi jeździły 70km/h rozglądanie miało sens, tak dzisiaj przy prędkościach rozwijanych 150-200km/h jest to raczej walka z wiatrakami. Jesteś wojskowym, byłym (chyba). W dzisiejszych realiach nadal będziesz rozwijał piechotę, czy jednak drony coś zmieniły na polu walki? Można powrócić do obowiązkowej służby, ale czy dodatkowe "mięso armatnie" coś zmieni? Patrzysz z perspektywy Warszawiaka i rozwój najbliższej Tobie okolicy. Stolica to miasto priorytetowe w PL, tam są pompowane ogromne pieniądze. Na 12 km S-ki która odciążyła ruch międzynarodowy w 3 wsiach na Beskidzkim zadupiu czekali 17 lat. Każda władza obiecywała "coming soon". I tak im zeszło. Nie jestem zwolennikiem niańczenia dorosłych ludzi, ale państwo opresyjne już było i raczej nie chcę do tego wracać. Wqurwia mnie to, że wychodzi jeden z drugim cymbałem i ogłasza z duma nowe restrykcje nie dając nic w zamian. Jeśli powie, że równocześnie rusza np. program "Bezpieczny przejazd kolejowy 2.0" i są na to wyasygnowane specjalne środki, to ok. Ale niestety tak nie jest. Wszystko to jest spychotechnika. Kolejną wadą nas Polaków, jest brak umiejętności czerpania gotowych rozwiązań z innych krajów, na zasadzie negacji. Victor przedstawił rozwiązanie z Beneluxu, które u nich funkcjonuje, a tu Mario gremialnie stwierdził, że u nas się nie przyjmie, bo jesteśmy debilami. A skąd wie? Wystarczy zrobić pilotaż i sprawdzić, a jeśli faktycznie jesteśmy debilami, to się dołoży drugi szlaban, a jeśli się okaże że działa, to może na 5 nowych bezpieczniejszych 1 szlabanowych przejazdów, 6-ty wyjdzie w gratisie, bo są niższe koszty. Może nie będzie sytuacji, gdzie kierowca został uwięziony pomiędzy. Paweł, wydawanie w naszym przypadku na armię jest zasadne, wszystkie sojusze to tylko słowa, które nie znajdują potwierdzenia w czynach. WSZYSCY potępiają wojnę na Ukrainie, ale w tej materii niewiele się dzieje, co pokazuje, umiesz liczyć, to licz na siebie. Rosja, to nasz bezpośredni sąsiad, nieobliczalny. Nie wiem, chyba nie znasz historii, Hitler podbił Francję i kraje Beneluxu w 6 tygodni. No można spierdalać, ale czy to jest wyjście? Modernizacja kolei do standardów Japońskich jest możliwa, ale będzie trwała lata i pochłonie ogromne środki. Każde zamówienie publiczne jest czasochłonne i 5x droższe. U nas na dzień dzisiejszy, jedynym bezkosztowym działaniem, jest przyjebanie ludziom, bo dziura budżetowa to studnia bez dna. pozdro
    2 punkty
  6. System zadziała, jeżeli maszynista dostanie informację odpowiednio wcześniej. Ogranicza się to w zasadzie do przypadków uszkodzenia rogatek lub zgłoszenia o utknięciu pojazdu. Przypadków gdy ktoś ładuje się bezpośrednio przed pociąg lub jak w tym omawianym, w jego bok, zwalnianiem/zatrzymywaniem pociągu nie ogarniemy.
    2 punkty
  7. Cześć Ja raczej nie jestem żadnym ekspertem. Uważam, że liczy się smak a na skład produktów raczej nie patrzę. Co do lagerów - bo o nich mowa - to jest to rodzaj piwa, którego receptura jest najmłodsza i trudna. Obecne przemysłowe browary robią praktycznie to samo co robi się kiedyś tylko na wielką skalę. Znam jedynie browar w Tychach i robi niesamowite wrażenie skalą ale i technicznym dopieszczeniem procesów, np wszystkie gazy powstające w procesie produkcji są odzyskiwane i wykorzystywane. Linie konfekcjonujące są poza terenem starego browaru i prowadzi do nich piwociąg pod drogą. Największa linia puszkująca robi 100000 puszek na godzinę! Wytworzenie piwa jest bardzo wodochłonne - przeciętne zużycie wody na litr piwa to nawet ponad 10 litrów a tu mamy około 3l. Swego czasu Kompania piwowarska podjęła próbę wytwarzania piwa tyskiego w Dojlidach w Białymstoku. Woda wykorzystywana to ważenia piwa w Tychach pochodzi z podziemnych odwiertów w rejonie i jest kluczem do smaku produktu. W laboratorium oczyszczalni browaru zmierzono wszystkie możliwe parametry fizykochemiczne i odtworzono wodę o takim samym składzie w Dojlidach i ... nic. Okazało się, że produkt smakuje zupełnie inaczej i pomysł nie wypalił - chodziło o obniżenie kosztów transportu do Warszawy gdzie sprzedaż Tyskiego była gigantyczna. Pozdro
    2 punkty
  8. Cześć A pozostali kierowcy ich wpuszczają zamiast reagować - to jest najgorsze. Tacy goście powinni być piętnowani społecznie. Pisałem o tym dawno w kwestiach narciarskich. Ale skoro nawet tutaj na naszym forum jest przyzwolenia dla takich zachowań to po co się pieklić. PoZdro
    1 punkt
  9. To najważniejsze choć jak czytam jestem czasem przerażony zastanawiając się czy oby kara nie przychodzi ci z łatwością dla własnych dzieci 🥴 bo wiesz dyscyplina to nie cierpienie tylko nauka 😏
    1 punkt
  10. Ciekawi mnie zajmowanie się tym tematem. To jest też trochę aspekt intelektualny. Mnie osobiście przejmuje to że ktoś ginie na drodze albo w pociągu przez głupie zachowania innych, tak po prostu. Nie wyobrażaj sobie że ja siedzę w domu i jestem cały zestresowany. 🙂 Normalnie żyję.
    1 punkt
  11. Bo @Marcos73to mądry facet jest twardo chodzi po ziemi i jak pisze to wie o czym, trochę go już znam coś tam razem pojeździliśmy 😉 Austria,Francja, Polska no i Słowacja 🤪
    1 punkt
  12. 1 punkt
  13. Nigdy nie byłem maszynistą ale pojęcie o hamowaniu pociągu mam i to że potrzebuje kilkaset metrów 😁 kibolska ekipą znana mi z młodych lat dokładnie wiedziała ile wcześniej wyrwać hamulec ręczny żeby pociąg stanął w lesie tam gdzie czekaliśmy 😕
    1 punkt
  14. Akurat jesli chodzi o zużycie wody, to tłuką nam do głowy, żeby ją oszczędzać, nie napełniać basenów, nie podlewać ogródków i najlepiej kąpać sie całą rodziną w tej samej wodzie, oczywiście tata na końcu 😅 Prawda jest taka, że na gospodarstwa domowe w Polsce przypada mniej niz 20% ogólnego zużycia. Reszta to wszystkie sektory gospodarki. Wielokrotnie pracując w chłodnictwie wylewałem hektolitry wody do kanału tylko po to, żeby sprawdzić jeden czujnik, jedną grzałkę, albo inne urządzenie. Nikt nie robił z tego problemów. Woda dla przemysłu jest chyba zbyt tania i nie ma regulacji wymuszajacych jej odzysk, który technicznie jest możliwy, przez budowę zbiorników, odwroconej osmozie i filtracji, a następnie ponownym uzdatniania. To sie po prostu nie opłaca, lepiej wylać w kanał.
    1 punkt
  15. W ogóle cały omawiany przypadek jest dość nietypowy, a przez to nieco rozdmuchany - w zdecydowanej większość przypadków w zderzeniu samochód - pociąg, ginie łamiący przepisy kierowca (i ewentualni pasżerowie), więc głupota eliminuje go z tego świata. Ze strony pociągów, powoduje to jedynie opóźnienia i zniszczenia taboru/infrastruktury. @PaVic - proponujesz inwestować kasę w zajmowanie się skutkiem, a nie przyczyną. Oczywiście należy budować przejazdy bezkolizyjne lub stosować technologię w ostrzeganiu maszynistów (z tego co czytałem, jest to wprowadzane - np. w przypadku wyłamania szlabanu lub awarii rogatek, maszynista dostaje odpowiedni sygnał i pociąg zwalnia do prędkości 20 km/h), ale tak jak juz zostało powiedziane - nie da się tego zrobić wszędzie w krótkim czasie. Problemem są jednak kierowcy niestosujący się do sygnalizacji i znaków - może lepiej po prostu instalować rejestratory przejazdu na czerwonym świetle - zapewniam Cię, że czujność kierowców nagle wzrośnie, a przypadki oślepienia przez słońce i zagapienia się spadną praktycznie do zera... ps. W ogóle to mam wrażenie, że część kierowców traktuje czerwone światło pulsacyjne przed przejazdem raczej jako informację, że niedługo nadjedzie pociąg niż zakaz przejazdu. Słyszałem, że są plany, aby zmienić ten sygnał na czerwony stały dla ujednolicenia percepcji.
    1 punkt
  16. O wiele taniej będzie, jeżeli przed wjazdem na przejazd kierowcy dwa razy się upewnią, że mogą bezpiecznie przez niego przejechać. A ja się nie napinam, tylko grzecznie tłumaczę, że pociąg to nie auto osobowe, które da się zatrzymać na 50 metrach. Może trzeba mocniej wbijać do tępych łbów na kursie prawa jazdy, że pociąg ma swoją masę i potrzebuje odpowiednio długiej drogi do zatrzymania.
    1 punkt
  17. Wyhamowanie pociągu to jest kilkaset metrów, przecież oni wszyscy hamują jak widzą że coś stoi na przejeździe, tylko że to jest za późno...
    1 punkt
  18. A mnie zastanawia pomijając już błędy oczywiste takiego zawodowego kierowcy który siedzi dobre 2 m nad ziemią i widoczność ma zajebistą dlaczego te szlabany są montowane z dwóch stron ? U mnie na wsi gdzie ruch jest dość spory i na głównej ulicy jest również przejazd ,szlaban jest tylko z jednej strony po przejechaniu torów go brak i nikomu nie przychodzi do głowy żeby wyminąć już stojących czekających na czerwonym świetle i opuszczonym szlabanie . Przecież mamy zawsze najpierw informacje świetlną ( tu może nas oślepić słońce i być niewidoczne światło ) dlatego po chwili dopiero opuszczają się szlabany a po kolejnym dłuższym czasie nadjeżdża pociąg czyli gdyby nawet taki roztargniony wjechał to ma możliwość łatwego opuszczania a tak wpada w jakąś nieokreśloną durną panikę i stoi na tym przejeździe🤦‍♂️ pomijam ze na wszystkich przejazdach powinny być montowane jakieś detektory radiowe czy laserowe ( w Japonii to norma choć kraj jest mega ogarnięty i rozwinięty to wypadki na torach również często się tam zdarzają ) lub jakiś przycisk stop informujący maszynistę o kłopocie na danym przejeździe . Toż to żyjemy już w czasach w których technologia zaawansowana nie jest jakimś problemem a koszta takiego spowolnienia czy zatrzymania całego zestawu powinien pokrywać delikwent i była by kara adekwatna do czynu . Druga sprawa dlaczego maszyniści nie wyhamowują całego składu , tu też często widać że zapierdalaja a przecież każdy z nas widząc , że na skrzyżowaniu stoi jakieś auto bo np w elektryku padła bateria 😂 to zwalnia maksymalnie żeby nie doprowadzić do kolizji 🤷‍♂️
    1 punkt
  19. Dzisiaj 3 dzień w tym sezonie
    1 punkt
  20. Cze Apropos "driftu" chłopaka, to kara nie adekwatna do czynu. Znaleźli kozła ofiarnego - to oczywiście bez sens. Ja - oczywiście zdroworozsądkowo bym podszedł zarówno jako policjant i jako sędzia. Oczywiście gość na rondzie powinien załapać czapę (ten z kolejnego filmu), a rzeczony chłopak 2 pkt karne i mandat 2 stówki za najechanie na ciągłą i buspas. Ostrzeżenie o łagodnym wymiarze kary, bo może się to skończyć utratą prawa jazdy na 3-mce i 1500 mandatu. Kara jest i ostrzeżenie także. A przy okazji sprawdziłbym historię pacjenta, jeśli jest "czysty" to łagodna kara będzie adekwatna do czynu. No chyba że jego kartoteka kipi od przewinień. Jako sędzia w sprawie analogicznie, zmiana kwalifikacji wykroczenia na powyższe. Policję bym pouczył, że pierdołami się nie zawraca głowy sędziemu, bo ma co robić, a i naciągają podatników na niepotrzebne wydatki. pozdro
    1 punkt
  21. Tak , Pani ładnie jeździ . Są rzeczy do poprawy. Ale zostawimy to jej do ogarnięcia . Ma do wyboru zostać na laurach bądź poprawić się . To drugie przyniesie zmiany . Musimy uważać aby elektroniczne zabawki nie poprzewracały nam w głowie. Przykładowo, na załączonym obrazku dwóch panów jeździło normalnie ale szybko i szybko i wyczynowo jakiś czas razem . Wymieniali spostrzeżenia na tematy techniczne . Jeden z nich miał lepsze przez jakiś czas cyferki . Ale to nic nie znaczy, z on jest lepszy . Pod koniec pobytu drugi pan podkręcił swoje cyferki aby zostawić po sobie dobry rezultat. Sumując , to te cyferki nie potwierdziły jak naprawdę oni jeździli w danym dniu tylko porównały ich do wirtualnego idola , który ma własne parametry i cyferki.Jak nie jeździsz pod jego skrzypce to już, według nowego schematu nie umiesz jeździć . Stworzyło to kręgi narciarzy pseudo Pro, się zowią, jednego skrętu , który im daje , Chwale , aby ich ego miało się czym pompować a tak naprawdę to to właśnie Ego nie pozwala im być lepszym aby zrozumieć swoje błędy i naprawdę stać się dobrym . Pozdrowienia
    1 punkt
×
×
  • Dodaj nową pozycję...