Jump to content

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 07/13/2024 in all areas

  1. Niestety nie oglądałem, olać bydło. Ważne, że Pogi znowu urwał się najgroźniejszym rywalom 👏 .
    1 point
  2. Może być a może nie być. Jeśli ogłosiliśmy antropocen to nie wiadomo co będzie a co nie. Casus dinozaury choćby.
    1 point
  3. Zanim coś odpowiesz to usytuuj to na osi czasu. Na początku napisałem z punktu widzenia antropologii kulturowej. Z kilkuset (a może więcej) opisanych izolowanych systemów prawie wszystkie żyły w równowadze. Tak jak na przykład w tej chwili plemiona na Sentinelu Północnym. Całkiem sporo przykładów takich kultur zostało dobrze opisanych przed wchłonięciem ich przez obecnie obowiązującą "normę". To, że człowiek przekształcał "od zawsze" środowisko jest oczywiste. To cecha wielu organizmów żywych. Począwszy od takich bobrów a na mikroorganizmach rozkładających drewno kończąc. Biosfera to dynamiczne pojęcie, ciągle się zmienia i ciągle giną jakieś gatunki a pojawiają się nowe. Wobec tego równowaga jest pojęciem umownym. Tak jak w przypadku populacji gryzoni (i dzików) jej wzrost skorelowany z 7 letnim cyklem dębów. Dlatego nawet jeśli człowiek przyczynił się do wyginięcia mamutów to nie uważam tego za fakt nadzwyczajny. Natomiast ja na przykład nie wiem kiedy się zaczął antropocen. Sytuowałbym go (intuicyjnie) na początek rewolucji przemysłowej (i takie datowanie znalazłem). Są dyskusje, że należałoby przesunąć tę datę sporo wcześniej. Nie mniej jednak to ciągle niezmiernie daleko od początków homo sapiens sapiens, które są o te 200 000 lat wcześniejsze. Nie mówiąc o innych hominidach (których też mamy w genach). Wobec tego teza, że przez 97% życia człowieka na Ziemi (czyli w czasach kultur zbierackich i zbieracko-łowczych) żyliśmy w równowadze wydaje mi się bardzo bezpieczna. Pozostałe 3% jest mniej oczywiste bo być może ktoś kiedyś dojdzie do wniosku, ze antropocen zaczął się od kultur wytwórczo-rolnych (co też jest logiczne). Ale gdyby przyjąć rok 1800 n.e. za początek to tylko 0,12 % naszej historii to antropocen. Szerzej patrząc hominidy przez miliony lat były jakąś częścią biosfery by nagle wykończyć ją w znanym w miarę ustalonym kształcie. O tym, że rzeczywiście dojdzie do gigantycznego wymierania to nie ma wątpliwości. Trudno uwierzyć ale z dobrze udokumentowanych danych wychodzi, że do piachu poszło już 80% królestwa owadów. W ciągu ostatnich 30-40 lat! Za owadami pójdzie wiele innych grup. ------------------------------------------- Można by przytoczyć cytat z "Wilka Morskiego" Londona gdzie tytułowy bohater mówi: - moim przekleństwem było, że zacząłem czytać (albo coś w ten deseń) Język stał się "przekleństwem" człowieka i siłą napędową antropocenu...
    1 point
  4. Myślałem, że to z tekstu jasno wynika. Mówię o kulturach zbierackich (a właściwie zbieracko-łowieckich). Może wczesnych rolniczych (wytwórczych). Byłoby to paleolit, do początku neolitu. Patrząc na to latami wygląda to mega ciekawie. Bo od 250 000 lat temu do, powiedzmy 5000 p.ne żyliśmy w równowadze ze środowiskiem. By w ciągu 7000 lat mieć to co jest teraz. To tylko niecałe 3%. Z tego okres rewolucji przemysłowej to tylko 5% (300 lat). Natomiast wypierdalanie śmieci do rzeki chyba rzeczywiście mamy w genach bo "niewypierdalanie" wymaga wysiłku wychowawczego. Być może wynika to z oportunizmu albo oszczędzania sił. Wydaje mi się, że gdzieś czytałem, ze rozpowszechnienie genu odpowiedzialnego za trawienie laktozy zajęło w naszej części świata 10 000 lat i było to tempo ekspresowe. Mimo tego 1/3 dorosłych Polaków nie trawi tego cukru (u Azjatów prawie 100%). Więc nawet super ekspresowe zmiany genetyczne są niezwykle wolne względem cywilizacyjnych. Jesteśmy genetycznie wyposażeni bardzo podobnie do łowców ganiających z oszczepem za zwierzyną. Mimo, że świat wymagałby już (tak sądzę) zupełnie innych przystosowań. Sam jesteś najlepszym przykładem gościa, który napierdalałby innych pałką. 🙂
    1 point
  5. Wszystko na opak. W starych kulturach plemiennych człowiek zachowywał równowagę z środowiskiem, które go otaczało. Odbywało się to najczęściej poprzez eliminowanie noworodków płci żeńskiej i inwestowanie w rozwój wojowników. Ci ostatni ginęli w wojnach z innymi plemionami i osiągano tak względną równowagę. Ten mechanizmy jest naturalnym dopasowanie drapieżnika szczytowego do ograniczonych zasobów. Jeśli dana kultura chciała się bardziej rozprzestrzenić musiała wybić sąsiadów. Jest to zresztą obecne w świecie przyrody gdzie drapieżniki szczytowe mają swoje terytoria i walczą o nie. Są nawet przykłady gdy o te terytoria walczą grupy zwierząt (z przywódcami). Dotyczy to hien, lwów czy szympansów. Zabijanie jest sposobem na równowagę. Naukowcy wyliczyli naturalną pojemność Ziemi na maksimum 250 mln homo sapiens. Cywilizacja pozwoliła ludziom znacznie przekroczyć tę liczbę. Kultura rolnicza, która zastąpiła zbieracką pozwoliła powiększyć ilość osobników na km2 i utworzyć państwa. Ale co do zasady dalej zasoby były ograniczone (szczególnie ziemi). Identycznie jest teraz. Najważniejsze jest jednak nie brak zasobów lecz to, że powstaliśmy w wyniku milionów lat ewolucji i mamy wpisany w genotyp ten opisany na początku mechanizm. Jak silny on jest widać na każdym kroku. Na przykład w Twojej fascynacji Pogacarem. A szerzej w sporcie i wszystkich hierarchizujących działalnościach. Trzeba jednak powiedzieć, że kultura demokratyczna potrafiła znacząco te wbudowane oprogramowanie modyfikować. Ale państwa totalitarne, czyli te bez wbudowanych kulturowych bezpieczników są w tych dawnych czasach. Nie widzę innego wyjścia jak tylko stoczenie wielowymiarowej wojny w której jeden system wykończy drugi. Ale wcale nie jestem tutaj pewien wygranej naszego "superplemienia". Najfajniejsze jest jednak, że wcale nie musisz się poddać hipnozie genów i wzorców kulturowych. Nie musisz podejmować na przykład rywalizacji z każdym mijającym Cię przecinakiem rowerowym albo fascynować się wspomnianym kolarzem. nie musisz wzywać do rżnięcia każdego myślącego inaczej jak Ty (co wygląda wprost na obsesję). Jako jednostka możesz się wymiksować. Troszkę. Ale jako grupa jesteśmy zaprogramowani.
    1 point
  6. Cześć Wiesz ale akurat Europa chyba nie jest tu reprezentatywna dla świata z wielu powodów. Z kolei Amazonia to biocenoza gdzie na sąsiednich drzewach występują dziesiątki, jeżeli nie setki zupełnie innych (być może nieznanych, nieopisanych gatunków). Pamiętajmy, że ilość gatunków nieznanych czy też nieopisanych może być 35-30 razy większa niż znanych. Za 100 lat kogo może nie być??? bo nie rozumiem za bardzo. Z pewnością dziesiątek tysięcy gatunków nie będzie ale gromada pozostanie tak jak trwa od ponad 400 min lat. W sensie ewolucyjnym bym się w ogóle nie martwił. Zresztą ja się tymi reperkusjami naszej działalności w ogóle niespecjalnie martwię dlatego nasze wewnętrzne problemy (jako gatunku) w ogóle niespecjalnie mnie obchodzą. Czy też - może to będzie uczciwsze - nie chciałbym aby mnie za bardzo obchodziły bo jak np. jakiś chińczyk będzie mnie chciał wysiedlić no to już będę musiał zareagować. Pozdro
    0 points
×
×
  • Create New...