Ruszyłeś? Znaczy ja jeżdżę ale nie cisnę. Mam wrażenie że kręgosłup wychodzi na prostą, dużo ćwiczę. Rolki są ale bez s2s bo miejscówka ma imho za mały potencjał. Nie ma prędkości, nie ma odśrodkowej, a bez tego to sobie kolana prędzej skończę niż to będzie wyglądać. Jak się napatoczy jakaś górka to coś będę wydziwiał z kijami. A teraz to kilka razy w tygodniu robimy z młodą kardio. Nie lubię biegać a rolki uwielbiam. Te moje rb z 90mm są cudne. Idzie to jak przecinak nawet po chropowatym. A jak gladki asfalt to miodzio. Banan na ryju. Natka dostała też nowe, ale nie chciała wyższej klasy. Idealnie siadły 500tki z Decathlonu. Mówi że się niebo otwarło tak jadą a stopy mają jak pączki w cieście. O i to tak ….