Skocz do zawartości

Ranking

Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 27.05.2026 uwzględniając wszystkie działy

  1. Bo musi być jakaś różnica pomiędzy wykonywaniem pracy niewolniczej a opcją drugą 😉... każdy może działalność własną rozpocząć i rower odliczyć - do 10k cały nawet.. To następna różnica - Tego nie robisz bo nie chcesz a ktoś kto pracuje dla siebie często nie może - ja nawet leżąc kiedyś tygodniami w szpitalu po kolejnych operacjach nie byłem ani dnia na zwolnieniu bo był sezon i straciłbym rok pracy... (teraz trochę sie zmieniło i można legalnie podpisywać papiery leżąc na zwolnieniu). Wielu rzeczy nie wiesz dopóki sam w tym nie jesteś - na w/w przykładach widzisz - ja moge cośtam a Ty cośtam innego. My pracujemy 24h.. Ty trzaskasz drzwiami (przynajmniej teoretycznie) i masz spokój.
    3 punkty
  2. Zdrowe podejście do życia 🥳👏 Co do pracodawca-pracownik w kwestii roweru i odliczenia myślę że rozwiązanie z Beneluxu każdego by pogodziło czyli płatne kilometrówki dla pracownika ;w dwie strony ) plus leasing na rower . Pracodawca odliczy sobie rower a pracownik spłaci rower dojeżdżając do roboty . Wilk syty i owca cała . 🥳 Nie wiem jak u Was ale u mnie tropiki od tygodnia żyć nie dają a przejażdżki rowerem w tym upale to mega wysiłek ( przynajmniej dla mnie ) 🥴 z chęcią gdzieś na lodowiec bym się teleportował ⛷️ cyferki tabelki dla @Gabrika z wczorajszej przedpołudniowej przejażdżki gdzie jeszcze temp nie była za wysoka -tętno ekstremalne 🤪 po dwóch godzinach pedałowania już szukałem drogi powrotnej do chałupy choć i tak teraz mieszany i w większości przez lasy itd A !! I jeszcze jedno 🤪 Nie zostawiamy puszek z napojami w aucie -grozi wybuchem 💥 😂
    2 punkty
  3. Ech nie doceniasz mistrza podstępu i tytana intelektu, zastawił mega sprytną pułapkę (robił w te fotoszopy i robił), no ale niestety jedyny, który się złapał to poplecznik w "jeżdżę szybko i bezpiecznie", "lubię zapierdalać" i "z drogi zawalidrogi". Nosz Bareja by się napewno uśmiechnął i ja również nie omieszkałem:-).
    2 punkty
  4. Już chyba gdzieś się przewinęła na forum taka aktywność, którą nawet trudno sklasyfikować. Generalnie co by nie powiedzieć - ostra jazda 😁
    1 punkt
  5. Cześć. Marku, po co się tłumaczysz? Twoja firma i Ty ją prowadzisz. Szkoda, że to wspomniane prawo najbardziej jest egzekwowane wobec szarych ludzi. A tam wyżej na stołkach już tak nie do końca.... Szkoda, że rządzący nie troszczą się tak o przedsiębiorców jak zaglądają im do lodówki... Wobec kogo zatem ma być ta lojalność??? Na ch.. te składki jak do lekarzy trzeba prywatnie latać? Szkoda gadać/pisać... Jebać! Pozdro💪
    1 punkt
  6. Niektórzy jej nie mają. Wracając na dobre tory...
    1 punkt
  7. 1). Skoro zdefiniowałem użytkownika i przeznaczenie roweru, to po co wywody na temat cech, które dla w tym przypadku mojej Żony są pomijalne i mało istotne. Nie zrozumiałeś, czy nie chciałeś zrozumieć? A może chciałeś się pochwalić swoja teoretyczna wiedzą. 2). Poniżej link z fizyką dla opornych, na klockach lego, to wiedza z fizyki na poziomie klasy podstawowej (Newton się kłania). Może zrozumiesz. Więc to co napisałeś jest absolutną bzdurą: Na podjeździe ważne jest podstawa (czy rozstaw między osiami) gdzie jest umiejscowiony środek ciężkości roweru o raz gdzie jest umiejscowiony środek ciężkości rowerzysty. Jak nie wierzysz, że długość podstawy jest istotna, to zrób krzesełko w nartach (tutaj postawą są narty) i rolkach. Zobaczysz kiedy się przewrócisz i co ci umożliwia wykonanie tego ćwiczenia. Ponadto co byś nie robił, okaże się że jak u znakomitej większości populacji środek ciężkości masz .... w dupie. Zwiekszając tylny trójkąt wydłużasz podstawę, bo położenie śc rowerzysty niezależnie od wielkości ramy względem supportu jest identyczna. Jego masa i umiejscowienie śc jest kluczowa, bo zwykle jest kilkukrotnie wyższa od masy roweru. F=m * g. Dopóki obie siły działają nad rowerem jest wszystko w porządku. Gorzej, jak na podjeździe kluczowa siła zaczyna wychodzi poza podstawę, czyli punkt styku tylnej opony z podłożem. Jedyna siłą która temu się przeciwstawia jest siła śc roweru. Jest o na zwykle umiejscowiona powiedzmy w środku trójkąta przedniego i raczej niżej, więc potrzeba bardzo dużej stromizny, aby rower sam od siebie przekoziołkowała, bo wektor siły bardzo późno przebija podstawę. W elektryku jest jeszcze lepiej ze względu na rozkład masy elementów w nim zamontowanych jest dużo bardziej z przodu roweru i dużo niżej. Ta siła opóźnia podnoszenie roweru. Bo jest dużo większa niż w analogu, a ponadto w innym miejscu położona. Większa rama ma środek ciężkości w inny miejscu. Jak myślisz bliżej czy dalej supportu? Do tego dochodzi dźwignia. Oglądnij sobie o huśtawkach, to będziesz wiedział kiedy 2 różne osoby o różnych wagach osiągną stan równowagi. Lżejsza (w tym przypadku) powinna się zbliżać do osi obrotu czy oddalać? Więc oddalenie śc roweru od supportu (w większej ramie) będzie mniej czy bardziej przeciwdziałać unoszeniu się przedniego koła? Trza wrócić do podstawówki. Wysunięte koło do przodu na przednim widelcu robi to samo na zjazdach, co tylny trójkąt na podjazdach. Powiększa długość podstawy. Jest jedno ale. Na zjazdach to nie grawitacja ciągnie w przód tylko inercja, a raczej jej zaburzenia podczas zjazdu (znowu Newton się kłania). Generalnie przedmiot w ruchu stara się zachować swoją prędkość. Jak zjeżdżasz powoli, to generalnie nic się niezmienia, jest analogicznie jak na podjazdach. Jednak jak szybko jedziesz, to siła bezwładności jest dużo większa i to ona jest kluczowa. Jak przelecisz przez kierownicę, bo np. na coś najedzie rower, czy też zbyt mocno zahamujesz, to nie rower cie wyrzuci bo F=m *a, tylko Ty wystrzelisz z roweru, a jak jeździsz w spd to pociągniesz rower za sobą. Grawitacja sprawi , że gdzieś tam w końcu pierdolniesz o ziemię. Tyle z fizyki, resztę musisz sobie doczytać. 3). Niestety tak się nie stało, było wprost przeciwnie. Było podobnie jak ostatni gość z filmu, wyprostowała zakręt. https://www.facebook.com/reel/1288659929924780 4). Superegoizm jest u Ciebie na najwyższym poziomie. Jeśli coś, z czego nie masz bezpośredniej korzyści, to z założenia jest złe i nieakceptowalne. Czyli jeśli ja, jako pracodawca kupuje dla swoich pracowników karty multi-sport, dodatkowe ubezpieczenie zdrowotne, sponsorujemy ich mała ligę piłkarską to jest sztuczne zaniżanie podatku? No przecież dla firmy to nic nie wnosi, wszystko wykorzystują prywatnie, na domiar złego ułatwiam im "chorowanie", więc de facto strzelam sobie w kolano. Wiesz jakie kwoty idą na to i jak skutecznie zaniżam podatek? Nie, to jest prawilne, bo jakiś Piotrek ma z tego korzyść. Nie kupiłem jachtu, tylko rower, a jak każdy rower niezależnie od użytkowania, ma zbawienny wpływ na użytkownika. Korzyść społeczna jest ogromna bo nie choruję a płacę w chuj składki zdrowotnej, rzadziej korzystam z samochodu (jak choćby dzisiaj) co ogranicza zanieczyszczenie. Z punktu firmy ten wydatek jest nieistotny przy takich dochodach. Równie dobrze mógłbym wyprawić imprezę firmową, pewnie by kosztowała więcej. No klapki na oczach masz jak koń pociągowy, wszytko się kręci tylko i wyłącznie wokół Twoich korzyści. Moralizujesz obarczony krótkowzrocznością, choć sam jesteś orędownikiem zwolnienia z wszelkich podatków, bo masz za mało, mnie zaglądasz do kieszeni a na dodatek nazywasz mnie malwersantem i złodziejem. Cokolwiek kupujesz w necie bez fv lub paragonu, a jest to nowe, czy nawet używane, a tym bardziej z Temu czy Aliexspresu jest to zwykle towar tani, bo nie obarczony podatkami i innymi opłatami, które zasilają wspólna kasę. Dla Ciebie to nieistotne, bo liczy się tylko cena. Wówczas wszelkie aspekty społeczne Ciebie nie interesują, ale masz z tego korzyść i wszystko schodzi na drugi plan. Egoizm w pełnej krasie. pozdro
    1 punkt
×
×
  • Dodaj nową pozycję...