Cze
Po zawodach, jest Lapierre L. Jak ulał pasuje, generalnie bez poprawek, idealny. Żona jeszcze próbowała Corratec, pozycja bardzo fajna ale stwierdziła, że ciężej jedzie. Faktycznie, jechałem na obu i przy tej samej prędkości i prawdopodobnie przerzutce odczuwalnie i to mocno rower jechał z większym oporem. Lapierre bardzo lekko, a chyba oponę ma szerszą. Może to kwestia osprzętu, może opony i nawierzchnia. Bardzo dziwne. Kolejny raz powtarzam, że obsługa jest TRAGICZNA! Niekompetencja sięgła zenitu. Chcieliśmy spróbować tego Corratec, ale bym se poradził, ale 1 rama opisana jako M a druga 48. No i nie wiem która jaka. Proszę gościa z obsługi o pomoc. Namierzył numerki na ramach. Ten z M to 52, a ten 48 to 48. Pytam się czy jest L. Gość skanuje kod na rowerze 48 i mówi że to L, bo oni mają numerację na lewo. Więc go targam i daje Żonie, wsiada i mówi że za mały. Tak myślę, że Niemcy nie są tak popierdoleni, żeby numerację dawać na lewo. Wymieniam na M czyli L (52) i jest idealny. Japierdole. Całość zajęła 2h. Myślałem że oszaleję. Kurwa straszny brak organizacji. Na szczęście kierowniczka lux babka. Co ugrałem? Karty jakieś miałem, jak choćby obsługę. Dostałem w gratisie: 1 szy przegląd gwarancyjny - 250, konwersja opon na tubles, 300 + ok 200 za taśmy (lepsze) wentylki i mleko + koszyczek na bidon + rękawiczki. Razem ok 900 zeta. Pedały w serii przyzwoite z pinami, nie plastik!
kolejna relacja niebawem, zakup elektryka w Beskidy mnie czeka. Tym razem dla mnie. Tylko wrócę nieco z psychiką do równowagi. Zakup roweru to potrafi być bardziej wyczerpujący niż praca.
pozdro
ps. V-ka ma nowe heble z przodu, no jest petarda - na razie.