Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 30.03.2026 uwzględniając wszystkie działy
-
7 punktów
-
4 punkty
-
3 punkty
-
Mitek, to dla Ciebie, bez lizanka 😄 Dźentelmen ów nazywa się Krystian Olszowski, ma knajpkę w Szczyrku ski&bike jakoś tak. Przesympatyczny gość, twierdzi ze jest akualnie jedynym facetem w Polsce który się w to bawi. Narty kupuje na niemieckim ebayu, 300 E, na amerykańskich giełdach dochodzą do 1000 dolków. Złote okularki, wielgachny złoty łańcuch, uwielbiam takie klimaty i zajawionych. Podobno ma na stronie linki do filmików z jazdy.3 punkty
-
3 punkty
-
3 punkty
-
3 punkty
-
3 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
Mocna ekipa SF w pięcioosobowym składzie dzielnie walczy ,wczoraj słońce dzisiaj trochę chmur2 punkty
-
Rano mgła i zadyma a potem potężny wiatr przepędził chmury, nawet w podmuchach 90 kmh, zamknęli kabiny, gondolki i krzesła , pozostał jeden poczciwy talerzyk, jednak o 14:30 ewakuowali cały ośrodek.1 punkt
-
1 punkt
-
Z tego co kojarzę Kulig jechał na własny rachunek. Nikogo w tym momencie nie uczył jeździć zdaje mi się... Widzę, że albo nie chcesz albo po prostu nie rozumiesz różnicy miedzy jazdą na własny rachunek a jazdą z kimś za kogo jest się odpowiedzialnym.1 punkt
-
1 punkt
-
Cześć Sam sobie odpowiedziałeś, że gadanie o nartach (jak sprzęcie jak rozumiem, bo to też wynika z tematu) nie ma najmniejszego sensu. Takich porad niestety jest większość i to - co jest bardzo przykre - wychodzą one głównie od "instruktorów", którzy upatrują w takiej poradzie klucz do sukcesu w nauczaniu i opinii kursanta o swojej pracy. Mechanizm opisałeś znakomicie i niestety jest często spotykany. Jeszcze aby wyjaśnić bo jak zwykle moje posty zostały opatrzone jakimiś durnymi emotikonami a sprawa jest moim zdaniem ważna: Nigdy nie jeździłem sportowo - zajmowałem się baletem na nartach - ale jakoś tam egzamin instruktorski zdałem prześlizgując się przez SL i GS. Z perspektywy wielu lat spędzonych na stoku jako instruktor oraz obserwator uważam, że jazda sportowa jest kluczowym elementem w kształtowaniu techniki. Podkreślić należy - zwłaszcza w czasach narty taliowanej - ścisły związek podstaw techniki amatorskiej z techniką jazdy sportowej. Do tego należy dodać funkcję jaką powinien pełnić instruktor w sensie przekazywania wiedzy oraz świadomości tego jak powinna wyglądać porządna jazda na nartach. Amelka na świeżo przekazała mi info o tym jak wygląda obecnie Egzamin Regionalny i droga podwyższania poziomu kadry wydaje się słuszna. Niestety nie ma tu miejsca dla gości jeżdżących 3 czy 4 sezony bo jazda na nartach składa się z bardzo wiele aspektów, których uczymy się latami - porównać to można trochę ze wspinaniem, które, jak to kiedyś ktoś celnie powiedział - wchodziło w człowieka z reumatyzmem. Typowym przykładem, którym wielokrotnie operowałem, a który nie był tu nigdy nawet zrozumiany jest aspekt odpowiedzialności za kursanta czy grupę. Biorąc odpowiedzialność za kogoś musisz w 100% zapewnić mu bezpieczeństwo a rozkładanie rąk i teksty z cyklu, że: tego czy tamtego nie dało się przewidzieć - są objawem niekompetencji i braku profesjonalizmu. Pozdro1 punkt
-
1 punkt
-
to raczej logiczne jeśli w ten sposób można otrzymać uprawnienia i pracować zarobkowo jako instruktor1 punkt
-
1 punkt
-
Nie po to wam linki szukam i wynajduję, żeby je jeszcze czytać, nie obrażaj mnie;-) niech czytajom te co umiom1 punkt
-
1 punkt
-
Co by nie pisać Miśka jest najwybitniejszą narciarką naszych czasów i czapki z głów za osiągnięcia.1 punkt
-
Miśka także wygrała każdą konkurencję PŚ. Statystyczna prawidłowość jest inna niż piszesz. Zawsze zawodnicy o ile nie specjalizują się od początku w konkurencjach szybkich , stopniowo przechodzą ze slalomu do GS a na koniec SG i DH. Panna Mikaela jest na razie na szczycie SL. Ma jeszcze sporo czasu aby przyśpieszać jadąc coraz bardziej prosto 🙂 Zobaczymy co dalej 😉1 punkt
-
Nie przejmuj się, tako rzecze Mitek, bo przecież nie Zaratustra. Odermatt z Maierem czasem tu wpadają dobrze, że ich uwzględniliśmy w skali. Głupio by było jakby byli poza skalą - mogliby się poczuć wykluczeni z naszej społeczności. A punkt 8, znaczy poziom. Podoba mi się. Też mam dość oglądania filmów. Poza przygotowanymi trasami zwykle się rozglądam. Czasem jest ciemno więc za wiele nie widać. Stylu nie tracę nigdy... bo go nie mam. W sumie nawet pasuje;-) A propos 9 nie tylko rozważałem profesjonalne lekcje, ale miałem indywidualnych instruktorów... w Kamieńsku. No to by było na tyle. A co do walki. Nie ma co walczyć, ja tam od razu się poddaję. Zanim ktoś mnie zaatakuje. ps a nartę z dopiskiem gs sam kupiłem ongiś po poleceniach forumowiczów, potem drugą w innej szacie choć taką samą długość 175, potem dodałem 5cm ze specjalną dedykacją dla tych co mówią, że damskie mialem;-) do razu męsko się poczułem... jak postawiłem je za szafą. Fajne te narty.1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Prokurator się znalazł. Masz trochę pojęcia jak się jeździ takim zestawem? Chyba nie!1 punkt
-
Dupa Panie. Myśleliśmy, że je weźmiemy na kontuzjowanych. Nie były takie głupie - obśmiały nas jak totalnych papuasów i pobiegły na górę.1 punkt
-
Cześć No to konkret jednak - my nie mamy szans z tym elaboratem. Natomiast, wszystkie moje solidne dzwony były wynikiem głupich pomysłów. Słowo, że nie pamiętam jakichś takich przypadków, że jadę i tu dzwon. Zawsze wiązało się to jakimś debilizmem, Np. swego czasu - chyba koniec lat 70 - na Butorowym, jadąc krzesłem namierzyliśmy jakieś dziewczyny idące drogą (tam asfalt szedł w poprzek stoku - zawsze był zaśnieżony). Wpadliśmy na pomysł, że je przestraszymy skacząc przez drogę. Niestety zapomnieliśmy, że przed progiem, na którym poprowadzona była droga jest rów. Najazd był solidny i na wprost więc rów pojawił się w ostatnim momencie i nie było szans aby go jakoś "zgasić" czy przeskoczyć. Wbiliśmy się dziobami po kolei. Narty zostawały w rowie a my po pięknym locie nad drogą wbijaliśmy się w śnieg za nią. Wszyscy wyrwaliśmy paski z wiązań. Aplauz dziewczyn połączony z ich dzikim śmiechem był słyszalny na Krupówkach. Nikomu nic się nie stało.1 punkt
-
Janské Lázně, 2017 rok, drugi dzień wyjazdu w okolicach Trzech Króli, pierwszy zjazd dnia. W pewnym momencie na stoku zrobiło się dość tłoczno, spokojnie odbiłem do boku hamując, nagle poleciałem do przodu, nie wiem czy ja coś zrobiłem, czy coś było pod śniegiem. Złamany lewy kciuk, około 1 cm przemieszczenia, pod stokiem jakoś mnie tam poskładali, ale nie udało mi się złożyć kości na wprost. Ostatecznie już w powrocie do domu, kilku konsultacjach, zdecydowałem się na operację, oczywiście prywatnie. Chyba jakieś 3 tygodnie chodziłem z drutami , a potem rehabilitacja. Minimalnie straciłem zakres ruchu, ale ogólnie kciuk jest sprawny i nie przeszkadza mi na co dzień.1 punkt
-
Cześć Super, że mieliście fajny wyjazd. Szkoda, że skupisz się na negatywach ale dobrze, że ogólnie przetrwaliście i przeżyliście (warto wrócić do moich postów z 2009-2010) roku - wtedy jeździło się pojeździć a nie przetrwać i ja cały czas nie widzę różnicy. .... Ale Znojmo mało znane miasto...? Andrzej przecież to przez wiele lat był zasadniczy punkt graniczy wszystkich wyjazdów autokarowych - przespałeś. 😉 Pozdro A ze zdjęć - wojskowo poustawiane armatki są znakomite Andrzeju!!!1 punkt
-
Jak to mówi mój kolega z pracy: każdy ma taka żonę na jaką zasłużył 🙃 😉 Żonę się akurat wybiera (przynajmniej w naszym kręgu kulturowym).1 punkt
-
Mam dwóch kolegów, którzy kawalerami byli najdłużej z towarzystwa, byli też głównymi prześmiewcami. Do czasu ,aż poznali swoje małżonki, obydwie z resztą noszą to samo imię. Teraz jeden i drugi dostaje miesięcznie kilka stówek kieszonkowego na piwko i siedzą cicho pod pantoflem. Także drogie panie nie uruchamiajcie się. Wiecie jak to jest z tą krową, która dużo ryczy 😄1 punkt
