Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 25.09.2026 uwzględniając wszystkie działy
-
Karol - proszę cię, nie pierdol, jak się na tym nie znasz. Żebyś trochę liznął wiedzy, a nie wietrzył teorii spiskowych, może ja, jako z wykształcenia wiertnik .... naftowy rozjaśnię Ci nieco w tej pustej pale. Otóż ARA to Amsterdam Rotterdam i Antwerpia, Holendersko/Belgijski mix przetwórczy i łącznik europy ze światem. Holendrzy + Belgowie to kraje zajmujące się głównie przetwórstwem i w przypadku paliw płynnych jest nie inaczej. To oni ustalają ceny paliwa na europejskiej giełdzie, btw. Holandia jako jeden z nielicznych krajów który jest w stanie zaspokoić swoje potrzeby w paliwa bez importu z zewnątrz, oprócz tego Niemcy oraz Hiszpania. Nigdzie tego nie wożą, bo wszystko jest usytuowane w pobliżu portów. Amsterdam może obsługiwać supertankowce wszystkie - nawet te największe na świecie. Jako ze jesteśmy w unii i tak czy siak musimy importować gotowe paliwo, to cena w całej unii nie może zbytnio odbiegać od siebie. I tez tak jest, to zapobiega spekulacjom paliwem w unii. Ceny w PL na stacjach są bardzo podobne, są kosmetyczne różnice, ale nikt nie będzie woził paliwa z Krakowa do Warszawy bo jest 5 groszy tańsze. Jest taki wskaźnik Nielsena określający nowoczesność instalacji rafinerii i możliwości przetwórcze. Instalacja w Amsterdamie, to ogromna rafineria o ogromnych mocach przerobowych ale o niskim wskaźniku Nielsena (chyba 6,5), czyli wsadowo musi mieć dość dobra ropę brent, a wyjściowo nie potrafi przerobić i ma straty na paliwa wysokomarżowe, więcej zostaje mniej opłacalnych odpadów, stąd wyższe ceny gotowego paliwa na notowaniach giełdowych. Ale to królowie przerobu półproduktów na wyroby gotowe. Giełda jest notowana w dolarach, bo w takiej walucie jest kupowany półprodukt, czyli ropa brent. Na czym polega fenomen Orlenu i jego gigantyczne zyski które są nieomal takie same chociaż mamy mniejsze instalacje od Holendrów? Otóż mamy jedne z najnowocześniejszych instalacji w Europie. Średni wskaźnik w grupie Orlen jest na poziomie 10, a rafineria nad morzem ma 11,5. Amerykańska średnia to 9,5. Najnowocześniejsza instalacja jest w indiach i ma kosmiczny wskaźnik blisko 22. Obrazowo, Holandia kupuje dość dobrej jakości ropę i przerabia to na paliwa, my kupujemy od ropy jaką kupują holendrzy po fryturę i robimy z tego paliwa z mniejszym niż Holendrzy niskobudżetowym odpadem, a hindusi przerabiają wszystkie gówna z kanałów i Gangesu robiąc z tego paliwo lotnicze. Poniał? Ja się cieszę, że Orlen urasta do roli lidera, ciesze się że dysponuje ogromnymi środkami na rozwój (co tez robi), cieszę się że mamy w tym udziały i gro środków z zysku spółki trafia do budżetu państwa. Niemcy wszystkie swoje rafinerie oddali kapitałowi zagranicznemu, który powoli się zwija, odcinają tylko kupony z należnych opłat i tyle. Ale oczywiście przezornie wprowadzili już dawno podatek od nadmiarowych zysków w wysokości 33%. W PL ON na stacjach jest poniżej cennika hurtowego Orlenu, natomiast Pb jest stosunkowo droga. Ale Orlen nie może obniżyć ceny PB, bo utopi importerów gotowych paliw, którzy straty na ON odrabiają na PB. A bez nich będziemy w dupie. Problemem jest oparcie gospodarki na ON w europie, zużywamy 3x więcej ON niż PB. I choćbyśmy się zesrali wszyscy do kupy w całej Unii, to nie jesteśmy w stanie zaspokoić swoich potrzeb w ON, a wynika to z proporcji po rafinacji. Cierpimy na pernamentny niedobór ON, a możemy się utopić w PB. W wyniku rafinacji 1 l ropy wychodzi 0,5l PB, 0,25 l ON + opałówki (dlatego w zimie jest gorzej), 0,15 paliwa lotniczego, reszta to oleje ciężkie, smary etc. Bez holendrów bylibyśmy w dupie, bo cała nadwyżkę PB wysyłają w świat (głównie USA), a i do nich przypływa gotowy ON. pozdro2 punkty
-
Nie jestem w stanie jednoznacznie odpowiedzieć. Pierwszy etap, przed karwingiem to jakieś lata "80. W erze karwingu to bardziej skomplikowane. Pomimo oczywistej utraty dynamiki i siły uważam , że cały czas technicznie się rozwijam. Akcja Gibbon to był jedynie żart. Tam jest więcej błędów niż skrętów 🙂2 punkty
-
Ja też. Miałem. Przez ponad 20 lat. Zawsze spała na mnie. Jeżdziła z nami w góry i nieźle sobie tam radziła. Czasem przyniosła mysz a czasem małego kreta. Gdy musiałem ją uśpić, bo bardzo cierpiała, to długo nie mogłem dobrze spać. A i do dzisiaj mnie męczy czy nie za wcześnie ja uśpiłem. Przecież jeszcze kilka dni mogła pożyć.2 punkty
-
Oczywiście. Nie szoruję za wszelką cenę dupskiem po śniegu i sam świadomie prowokuję do błędów z których uwielbiam wychodzić. Jeśli nie zagrażam innym, przekraczam własne granice czego na tych filmach nie ma. To doskonali narciarze i oni na tych filmikach jadą na max 85 %. Nuuuuda 😉 p.s. to trochę akademickie wywody. W moim narciarski CV jest raptem kurs Pomocnika Instruktora. Nie mam zamiaru krytykować lepiej jeżdżących tylko dlatego, że nie jestem tak dobry jak oni. Może dawniej bym był ale dwie pierwsze cyfry mojego PESEL to 58, a te "dzieci" mają po trzydzieści pięć lat i zawodniczą karierę za sobą . Nie rozumiem jedynie dlaczego prawie wszyscy są jak "Golden Retriever" z jednego stempla. Jedynie inny jest Joan Verdu. Ten nie boi się pokazać porąbanych akcji. Jest także Mikaela która jeździ tak zjawiskowo, że to nie podlega ocenie. To narciarski kot.2 punkty
-
1 punkt
-
Na Saharze akurat tak. Masz rację. Ale dziś nie jeździ się po muldach po pachy. Na ołówkach problemem była złożona motoryka ruchów ale sam skręt nie wymagał nadmiernej siły. Jak przyłożysz się na współczesnych GS do skrętu to dają w tyłek znacznie bardziej. Zwróć uwagę, że powołuję się na GS a nie SL uważane powszechnie za bardziej męczące czego zupełnie nie rozumiem ! :)1 punkt
-
Też tak myślę, sytem u nich działa, ale tworzy takie robotyczne społeczeństwo bez jakichkolwiek więzi. Tylko jeść, pić, robić i spać. pozdro1 punkt
-
Cześć Pozwoliłem sobie wyrwać nieco z kontekstu to kluczowe zdanie. Myślę, że wyklucza ono wszelkie porównania czy odniesienia do naszego kraju i społeczeństwa. Pozdro1 punkt
-
1 punkt
-
Może będzie kolejny film za jakiś czas. Andrzej Bargiel wyruszył na kolejną wyprawę. Celem zjazd z Dhaulagiri1 punkt
-
w lecie spotkasz go na Mazurach, jakieś majowe regaty medyków też możesz razem zaliczyć....1 punkt
-
1 punkt
-
Odżywiany dorszem, sandaczem i tatarem z łososia, na deser ser kozi, z produktów mlecznych w małych ilościach najmniej szkodliwy, także dla ludzi. Byle czego nie zje.1 punkt
-
1 punkt
-
Cześć. Po Coli chwila i zęby mu wypadną, a tak przynajmniej świerka obstruga na podorędziu. Pozdro pozdro1 punkt
-
Lekarze (zwłaszcza Ci dobrzy) nie mają najmniejszego problemu ze znalezieniem pracy w sektorze czy to państwowym czy prywatnym, ofert jest za dużo w stosunku do liczby dostępnych specjalistów. Jeśli nawet byłaby opcja wykształcenia większej ilości młodych lekarzy, to jeszcze trzeba ich zatrzymać w kraju, a nie jak teraz - że skończą studia (darmowe), robią specjalizację (pracując) i wyjeżdżają w świat. Musieliby mieć obowiązek odpracowania tych lat, w czasie których zdobywali wiedzę i doświadczenie na koszt nas wszystkich.1 punkt
-
Coś w tym jest. Średni skręt carvingowy na pustych, wygładzonych stokach. Zresztą tak się nie da pojechać w realu. Mnie najbliżej do tego co poniżej. Stare to, ma kilkanaście lat. Ale jare. 🙂 Swoboda, pełna kontrola w urozmaiconym terenie. I radocha. Bynajmniej nie nudne. I chce się tak jeździć. Tyle że... ale pomarzyć zawsze wolno. 🙂1 punkt
-
Taka ( możliwe, że dziwna) myśl mnie naszła. Jak oglądam te wszystkie filmiki, tych doskonałych, znakomicie jeżdżących narciarzy to myślę , że jeżdżenie na nartach jest strasznie nudne. Wszyscy to samo i tak samo. Nuda na maksa. Brrrrr. Wolę nie umieć 😉1 punkt
-
Cześć No to ja 3 razy mniej od Ciebie bo tylko jedną kotkę. Ostatnio nawet na wakacjach ujawniła zdolności łowieckie (wszystkie złowione myszy zeżarte w całości) oraz obronne - dziki kot miejscowy pogoniony tak, że podobno mało nie zabił się o mur. 🙂 Tytułem małej wesołej dygresji w tym niewesołym temacie (sorry). Pozdro1 punkt
-
Piotrek, czego ty nie rozumiesz? Kup sobie z kumplem (akcjonariusze) mieszkanie na wynajem, i przyjdzie pewnego dnia i Ci powie, że siostrzenica (przeciętni Kowalscy) chce go wynająć za pół ceny. To co mu powiesz? Ja bym mu powiedział spierdalaj, a jak chcesz za pół ceny wynajmować to oddaj kasę (100mld - tyle są warte akcje akcjonariuszy) i możesz jej nawet do tego dopłacać. Rząd ma niecałe 50% udziałów. pozdro1 punkt
-
Pusto: z buta, z samego rana, na gorę stoku i zjazd po sztruksie: Foty z Sylwestra 2025, godzina ~18:1 punkt
