A to tylko dlatego, że to były Elany i zakładałem je na lewo 😉
Chciałem Ci dorównać, ale jeszcze długa droga przede mną. A narty fajne, a i warunki były wczoraj obłędne - rano poezja, potem te parę tras było niezłych, szczególnie te czerwone - 2 warianty przy tam jakimś krześle, oczywiście jak był kontrast. Najlepsza to ta czerwona jak jechaliśmy z samej góry, jak już zrobiły się spore odsypy - ta druga nieopodal knajpki oraz ta krótka czarna z knajpki, na początku. Generalnie było parę rodzynków w całym wyjeździe. Ale też sporo wkurwiających niebieskich, czy wręcz czerwonych dojazdówek. No i płaskie światło, co pokonywało wszystkich, oprócz Tomka. Chociaż tez miał momenty.
pozdro