Skocz do zawartości

Ranking

Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 20.01.2026 uwzględniając wszystkie działy

  1. Tak się zastanawiałam nad wstrzeleniem się w styczniowe terminy, ale po głębszym zastanowieniu doszłam do wniosku, że im Tadeusz bardziej zmęczony sezonem, tym mam większą szansę przeżycia 😉 „także tak…” pogody narciarskiej życzę!
    2 punkty
  2. „Z pewną dozą nieśmiałości” podchodziłem do szkolenia, które prowadzi Marek. Jeżdżę 30 lat metodą tradycyjną i nagle mam zmienić na technikę punktową i kompensacyjną. Ale już po pierwszych godzinach wiedziałem, że jest to coś nowego, coś co mnie zainteresowało, coś co daje komfort jazdy, luz na nartach, mógłbym nawet napisać odpoczynek. Zajęcia są prowadzone w sposób przejrzysty, czytelny, każda część naszego ciała jest rozkładana na czynniki pierwsze po czym łączona w jedną całość, która daje nam niesamowite doznania podczas jazdy. Wszystkie „opowieści” o miękkich butach (kapciuszkach), swobodzie jazdy, czucia swojego ciała sprawdzają się w 100%. Gorąco polecam szkolenie z Techniki Punktowej i Kompensacji prowadzonej przez Marka. Teraz wdrażać w życie i czekać na efekty, które za jakiś czas oceni nasz instruktor. Rafał
    2 punkty
  3. fotki https://www.ntn.pl/moje-narty-25-lecia/?srsltid=AfmBOorOsEV6nNauE_Wqc4TVWkynEg6zR_v4Cw43MW3RHQW8XsnHoSMI a sprzet przy okazji wypominkowo
    1 punkt
  4. Tu jak najbardziej popieram, na płaskim stoku lubię się w ten sposób rozpędzać- jak na rolkach, wciskając nogi w skręt. Jest to dobra rozgrzewka w rozpiętych butach. Mega nisko, w odciążeniu „kolana pod brodę” i wcisk. Odciążenie robi się samo, byle nie pozwolić wyprzedzić się nartom. Ale to tylko taka zabawa, rozgrzewka, wyczucie równowagi, stabilizacja góry.
    1 punkt
  5. Trzeba do @Lexigo się uśmiechać ( lej mu brendawki ) to latającego kolosa użyczy 🥳 pytanie 🤷‍♂️ czy kufer już dosztukował coby na nartach można było jechać 😂
    1 punkt
  6. Od najbliższej niedzieli jesteśmy u Tadzia 🙂
    1 punkt
  7. No i to promuje Marek, zaleca do swojej techniki narty mocno taliowane, bo generalnie wykorzystuje w jeździe właściwości narty i korzysta z sił występujących w skrętach. Jego jazda jest bardzo płynna, jednak nie przekracza "parametrów" narty. Cały czas piszemy o jeździe na "krawędziach". Moim zdaniem, w jeździe proponowanej przez Marka, sztywne, dopasowane buty, wręcz przeszkadzają. Ale tu masz przykład jazdy powiedzmy tradycyjnej, gdzie aktywuje się poszczególne sektory narty (dzioby, środek i piętki) w poszczególnej fazie skrętu. Ale poprzez te działania przekracza się zdecydowanie to co oferuje narta. Nie ma tej płynności (liniowości) w jeździe. Zdecydowanie naginają możliwości teoretyczne narty. Mimo długich nart skręty bardzo ciasne ale przejście długie. Tutaj sztywne i dopasowane buty, to mus, niejako zmuszamy narty do przekraczania ich teoretycznych barier. pozdro
    1 punkt
  8. Cześć Wiesz ja - chcąc nie chcąc - obserwowałem publikację Marka od momentu pojawienia, czy też upowszechnienia się narty taliowanej i bardzo cieszy mnie ewolucja jego poglądów. Cieszy mnie, że wyewoluowały w pewien zwarty system, który Marek propaguje. Wbrew temu co tutaj napisano wcześniej uważam, że jest bardzo "narciarski" bo dotyka sedna problemu czyli umiejętnego stania na nartach, panowania nad położeniem środka ciężkości oraz jazdy ekonomicznej z wykorzystaniem sił, których nie trzeba generować tylko opanować. Moim zdaniem są to rzeczy podstawowe w jeździe na nartach a np. spięte na maksa sztywne buty są jedynie ułatwieniem. Ja po prostu biorę to co dla mnie jest cenne i w jeździe na nartach ważne. Mam swoje pojęcie o jeździe i rzeczach, które są ważne i mniej ważne. Sprzęt z założenia jest mniej ważny lub zgoła nieważny i z tym się absolutnie z Markiem zgadzam - rozumiejąc to pewnie nieco inaczej. Co do kompensacji to wydaje mi się, że jest elementem stale obecnym w jeździe. Kompensujemy przede wszystkim teren a od tego już tylko malutki kroczek do wykorzystania terenu (i sił, które nam w jeździe towarzyszą) do naszych zamierzeń. Można kombinować z odciążeniem ale można wykorzystać teren i odciąża się samo. Ważne aby jechać miękko i aby czuć w każdym momencie teren. Ważne by nartom w jeździe nie przeszkadzać. Pozdro
    1 punkt
  9. Mitek, ja odnoszę wrażenie, że Marek jakoby rości sobie prawo do tego określenia, chociaż ono jest zwyczajowo używane i rozumiane jako odciążenie dolne. Jak się dobrze wsłuchasz - to co mówi Marek i to co promuje, to moim zdaniem ma to sens, nawet te za duże i kapciowate buty. Mówi - praca całą stopą, równomierne obciążenie nart (jest nawet taki filmik jak jedzie na dywanie i szuka ułożenia ciała i nogi aby wewnętrzna jechała jak zewnętrzna obciążona identycznie - widać jak mu odjeżdża, ale w pewnym momencie łapie balans i jedzie równo). Generalnie ja to tak odbieram. Marek korzysta tylko i wyłącznie z geometrii nart i tego co nam daje w jeździe. Obciążeniem centralnym i pochyleniem reguluje promień a praca przód-tył ma na celu tylko owe centralne stanie. Zgadzam się Piotrkiem, że może mieć to zastosowanie na określonych stokach i w określonych warunkach. Pewnie w Marka przypadku i jego opanowaniu tej techniki to spectrum jest bardzo duże. W filmiku o butach wskazuje tradycyjną jazdę (odciążeniowo-przeciążeniową) i tą co On proponuje. pozdro
    1 punkt
  10. Ja mam spodnie bez żadnej ociepliny. Dermizax 20 000 - nie wiem jak to się ma do gore-texu. Zwykłe legginsy termiczne nie dawały rady. Teraz mam Polartec i jest git.
    1 punkt
  11. Jazda z kompensacją jest dość intuicyjna i całkiem fajna z tego zabawa, jedynie jak zawsze będzie problem z szybkością, bo na umiarkowanie nachylonym stoku, co pokazuje Marek, jest to łatwe do wykonania, ale jak się zacznie stromiej to i tak szurać muszę. Ale jakoś zawsze chciałem do Marka na nauki jechać. Raz widziałem na żywo człowieka tak jeżdżącego we Włoszech i widok ciekawy.
    1 punkt
  12. Sobota w Pecu. Parkingi pełniutkie o 7.40, po mnie nie wpuszczali już nikogo. Myślę sobie - będzie niesamowity tłok na stoku, zaczęły się ferie w Polsce. A tu niespodzianka, wszędzie wejście prawie bez kolejek, raz czy dwa się zdarzyło może po 5 minut. Nie wiem gdzie się podziali ci ludzie z samochodów na parkingu? Poginęli we mgle? Warunki śniegowe dobre. Występują pojedyncze miejsca z przetarciami, ale bez tragedii. Generalnie gdyby nie mgła przez cały dzień to byłoby idealnie. W niedzielę wyszło słoneczko i warun 100%. Wieża widokowa... ... i panorama na Śnieżkę z tejże wieży ;-). A tu dla odmiany - Śnieżka z zupełnie innej perspektywy. A tylu zostało z całego autokaru ... ;-).
    1 punkt
  13. Fajny film ten drugi, znam obu Panów😀. Fajnie, że Marco dał się namówić. Jest przepaść. Nawet gdyby chłopak potrenował bramki, to pewnie byłaby mniejsza różnica czasowa, niemniej jednak, duża. Nie do zniwelowania, choćby jak się starał. Też się z Tobą zgadzam, nie ma co mieszać zawodników z amatorami. Problemem większości amatorów jest to, że nie potrafią się cieszyć z tego czego już się nauczyli, ale żałują tego czego jeszcze nie potrafią. Nie potrafią się cieszyć narciarstwem, jakaś spina bez sensu, frustracje niepotrzebne. Progres przychodzi z czasem, a świadomość, że pewien level będzie dla nas niedostępny upuszcza ciśnienie. Sam lubię oglądać jazdę zawodników, szczególnie free. Jazda techniczna jak Dave’a czy na luzie Marcela jest poza moim zasięgiem, ale od czasu do czasu mogę sobie pomarzyć😉. Wiem że nigdy się nie zbliżę do takiego poziomu, ale … dobrze mi z tym. pozdro
    1 punkt
×
×
  • Dodaj nową pozycję...