Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 21.01.2026 uwzględniając wszystkie działy
-
3 punkty
-
Moja córka kupiła K2 Anthem 105 BOA i już trochę w nich pojeździła. Ogólnie zadowolona, nie tyle z BOA co w ogóle z butów. Jedno ją niemile zaskoczyło. Zakładanie zimnych butów właśnie wyciągnietych z bagażnika. O ile w klasycznych można mocno rozchylić na zewnątrz obie dolne połówki skorupy, wyciągnąc częściwo język na zewnątrz i ułatwić sobie tym samym wkładanie stopy, o tyle z BOA tego się nie da. Skończyło się na dłuższej kawie w knajpie i podgrzewaniu butów. Cóż, trzeba wozić buty w ciepełku.2 punkty
-
No i chciałem utrwalić to czego nauczyłem się na szkoleniu z Markiem. Ale jak piszecie nie da się, na trudniejszych stokach wszystko dzieje się za szybko, więc jakby wracam do starego stylu. A na łagodniejszych jest tyle ludzi, że strach, nawet na wieczornych ciężko jest coś zrobić. Może trzeba znaleźć totalnie oślą łączkę albo poczekać na koniec ferii, ale wtedy już sezon może się skończyć.2 punkty
-
Tak se forszteluja i coś mi sie zdaje że Ty możesz być frelka z moich stron że wjysz co to jest chyt 😁👍2 punkty
-
Lewa strona jest jeszcze naśnieżana, na razie jest zamknięta. Powinni otworzyć na dniach.2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
Łomnica ... no niestety dziś feerie dojechały i tutaj - ludzi masa - na kanapach i w gondolach sami Polacy.. pogoda włoska, plac zmrożony, cała góra wywiana i wyślizgana na lód,2 punkty
-
Wywołany przez kogoś na priva wrzucam kilka swoich opinii odnośnie programu nauczania Marka O. Ogólnie rzecz biorąc źle o nim sądzę. Dlaczego? 1. Program dotyczy tylko jednego sposobu jazdy i skręcania na nartach. W uproszczeniu, łagodne, bezstresowe, bez żadnych odciążeń, przechodzenie z krawędzi na krawędzie obu nart równomiernie obciążonych i pozwalanie nartom na samoczynne skręcanie. Fajna bezstroska jazda na łagodnych i bezludnych trasach. BTW sam tak niekiedy lubię jechać. Tyle że nie powinien być to program a jeden z fragmentów, bynajmniej nie najważniejszy, w dużym, kompletnym programie nauczania. 2. Uczenie takiego okrojonego programu może być niebezpieczne o tyle, że kursant nabierze przekonania, że to jest to. W zupełności wystarczy do przeciętnej jazdy. W końcu jestem amatorem, nie zamierzam jeżdzić po czarnych ani w muldach. Tyle że tak się nie da. Wcześniej czy później, choć raczej wcześniej, będziemy musieli pojechać po stromszym a już na pewno po trasie, nawet łagodnej, pełnej ludzi. Gdzieś dawałem filmik Morgana, w którym tłumaczy dlaczego na łagodnym odcinku pełnym ludzi przechodzi z "trybu" carvingowego na tryb ześlizgowy. Bo sens jego zdania jest taki: "w trybie carvigowym to narta decyduje gdzie pojadę, a w trybie ześlizgowym to ja mam pełną kontrolę nad tym gdzie i jak szybko pojadę". Taka jazda z krawędzi na krawędź może się źle skończyć dla jadącego jak i innych. 13-latek, który przypakował we mniej w zeszłym roku prawdopodobnie potrafił tylko tak jeździć. 3. Uczenie takiego programu może zniechęcić kursanta do dalszej nauki elementów MSZ niezbędnych do zostania przyzwoicie jeżdżącym narciarzem. Nie da się nim stać bez żmudnego przejścia przez poszczególne etapy nauczania, w liczając w to pługi, klasyczne skręty NW, różnego rodzaju skręty krótkie i dłuższe carvingowe. Na tym opierają się tradycyjne narodowe programy nauczania. Oczywiście, mogą się trochę między soba różnić. Inne akcenty, inne sposoby. Np. wciąż brakuje dla mnie w programach owych skrętów z odciążenia dolnej narty. Podobno są, ale dla mocno zaawansowanych. Ja bym je nauczał już na wczesnym etapie. Ale to są już szczegóły. Idea owych programów jest prosta i logiczna. Nie da się iść na skróty, trzeba mniej lub bardziej żmudnie przejść przez wiele "nudnych" etapów. Inaczej będziemy zagrożeniem dla siebie i innych. I nawet nie dowiemy się ile frajdy tracimy. 🙂 Przypominam mój post, w którym odniosłem sie do całkiem sensownego pokazu polskiego programu nauczania na Interski 23': https://www.skiforum.pl/topic/58686-materialy-szkoleniowe/?do=findComment&comment=8260341 punkt
-
Nie Jeremy'ego tylko Morgana Petiniot. 🙂 Morgan stworzył cały kompletny program nauczania dla już jeżdżących narciarzy techniką równoległą (jakąkolwiek). Podstawą jego nauczania na kursach, które organizował i organizuje w różnych częsciach świata, np. Japonii, jest technika skrętu, którą nazwałbym skręt z odciążenia narty dolnej czy wewnetrzej przyszłego skrętu. Można też go nazwać skręt z przeniesienia (transferu) obciążenia z nogi na nogę. Blisko tu do PMTS H. Harba, ale dużo prościej i bardziej łopatologicznie. W swoim programie uczył wszystkich rodzajów skrętu, klasycznych ześlizgowych, mieszanych i czysto (na ile to oczywiście możliwe :)) carvingowych. Długich, średnich, krótkich. Na płaskim i w muldach. BTW, program Morgana się zmienił, mocno skomplikował, połączył sie z PMTS Harba (pewnie z powodów biznesowych) i... trochę przestał mi się podobać. 🙂 A Jeremy Nadalutti to francuski innstruktor, skądinąd kolega Morgana, który też organizuje swoje staże dla zaawansowanych i który "popełnił" sporo edukacyjnych filmików YT. Do wielu z nich dorobiłem polskie napisy. Tudzież do wielu filmików Morgana. Pamiętajmy też, że program Morgana to też w dużej mierze wiele fimików YT, ale płatnych, więc niedostępnych wprost. Dorzucam jeden z ostatnich filmików Jeremy'ego o krótkim skręcie. Nic takiego, ale charakterystyczne jest to, że przedstawia to typowy carvingowiec, który carvingiem jeździ jak dla mnie świetnie. Ale w tym filmie jest o czym innym. https://youtu.be/R3UmmYMmku4?si=74cyZKDIl6-nfOlq1 punkt
-
1 punkt
-
A wiesz, że na nartach biegowych nowicjusza rozpoznasz po samym wyglądzie? 😉 Kiedy byłam pierwszy raz na biegówkach, też popełniłam ten sam błąd, co każdy nieświadomy na początku - ubrałam się, jak na narty. Przy pierwszym mikrowzniesieniu zrozumiałam, że tu ubieramy się, jak na biegi, a nie jak na narty. Tego dnia, prosto z nart pojechaliśmy do sklepu i całą rodziną zaopatrzyliśmy się w odpowiednie zestawy odzieży.1 punkt
-
1 punkt
-
Ja byłem parę razy i nawet na zawodach ale teraz popularyzuje go tu nijaki grimson więc raczej niebezpiecznie jest.1 punkt
-
Widzisz ja nie odnoszę się do umiejętności lub ich braku w przypadku Marka. Mnie przypomina to trochę przypadek Haralda Herba (który jeździć bez wątpienia umie) albo Jeremiego (promował go a_senior). Próba stworzenia autorskiego alternatywnego podejścia; czasem w kontrze; które siłą rzeczy zawiera sporo rozsądnych elementów. Marketingowo sprzedają się takie rzeczy super. Jednak recenzentem nie jest randomowy amatorski narciarz (czyli np ja 😉) ale czas (tak jak w przypadku funcarvingu). No i realne możliwości zaadoptowania takiego nazwijmy to systemu masowo oraz jego skuteczność - pomijając nachylenie stoku - na naszych górkach np. po godzinie 11😉. Bo filmy prezentujące tą szkołę widziałem raczej tylko w pewnych określonych warunkach. pozdrawiam1 punkt
-
Dziś byłby piękny narciarski dzień w Zieleńcu, gdyby tak mocno nie wiało. Gdyby jakiś idiota nie wjechał w grupę narciarzy stojących w kolejce do wyciągu (w tym w moją żonę) - jest trochę pobijana (ale cała). Nie rozumiał nawet, że to jego wina a o słowie przepraszam nie wspominając (dobrze dla niego, że mnie przy tym nie było). Szacun dla ośrodka, że przy takim wietrze chodził prawie cały. Rano tak. Gdyby tak nie wiało. A i te nawalające śniegiem armatki, które wyłączyli około 10:00. Tu tak. To moja dzisiejsza faworyta. Jeszcze jedno. Nartorama też ok. Została dośnieżona. Jeszcze jedno. Dośnieżone łącznice. Tu mam mieszane uczucia. Grupka prowadzona chwilę wcześniej w poprzek tego stoku (blokująca zjazd). Tu śniegu przybyło. Tu też. Miejscami wyłazi podkład lodowy. Przy tym wietrze, raczej mało jest tych miejsc. Nasze dzisiejsze odkrycie. Bar dobrze ukryty.1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Dziś narty przygotowane wzorcowo by Brunner pamiętają. Buty Flex 70 za duże, ale skarpeta podwójna i wkładki nowe sidas.1 punkt
