Janek, ja jestem absolutnym minimalistą i na stoku, gdziekolwiek bym nie był wystarczą mi 3 kieszenie. Na karnet i trochę gotówki, telefon i fajki +2 zapalniczki. Samo ściąganie nart przy wejściu do gondoli mnie wkurwia. Jak mam do wyboru, gondolka lub krzesło, to wybieram krzesło. Jakbym miał za każdym razem ściągać plecak to bym ocipiał. Dodatkowych rzeczy nie potrzebuję, bo się już na podstawie danych ogólnie dostępnych potrafię ubrać. Resztę kupię na stoku w razie potrzeby. Ale jak ktoś lubi z plecakiem jeździć, wcale tego nie neguję, dla mnie to zbędna rzecz.
pozdro