Takie zestawienia są bez sensu. Bo w wyborze ośrodka należy uwzględnić po pierwsze porę wyjazdu. Na przykład w październiku Kaprun może konkurować z Tuxem (Pitztalem) a reszta jest do bani. Pod koniec kwietnia nic (poza Ischgl) nie przybliża się do Espace Killy ale po 3 maja Stubai jest absolutnie najlepszy. Podobnie 30 listopada Ischgl miażdży konkurencję (poza może Gurglami). Gdy jest duży tłok (ferie) zwyciężają ośrodki gdzie są przepustowe wyciągi z dużą ilością tras z wyciągu np taki Fanningberg może dać więcej fajnej jazdy, bo z wyciągu są tam 4 piękne trasy, albo zupełnie nieznany Planneralm gdzie jest kupę tras i kupę przestrzeni off piste (i trzy wyciągi).
Są jeszcze inne kryteria np. darmowe wyciągi do nauki, potencjał off piste. Także możliwość pozbycia się dzieciarów (mistrzostwo SFL). Potencjał na zła pogodę (czyli jazda w lesie), możliwość wyboru wysokości, czyli odporność na pogodę (dolina Zillertal).
Na to należy jeszcze nałożyć zmienne opady (czyli Alpy północne i południowe). I już zupełny "drobiazg" czyli logistyka dojazdowa. Co z tego, że Francja ma rzeczywiście super ośrodki (te pierwsze 5-6) jeśli z Polski jest tam cholernie daleko.
Czyli ranking jest po to aby wszyscy o tym gadali. Z planowaniem wyjazdu nie ma to nic wspólnego.