Skocz do zawartości

Ranking

Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 06.02.2026 uwzględniając wszystkie działy

  1. Ja się całkowicie zgadzam z tym co napisałeś Jan. Powiem na moim przykładzie. Zacząłem przygodę z nartami 2 lata temu, wcześniej nigdy nie miałem z nartami styczności. Nie dlatego staram się poprawić moją jazdę żeby stać się "profesjonalistą" ale żeby czerpać z jazdy jak najwięcej radości i nie zrobić sobie ani innym krzywdy. Mam już porównanie, jak męczyłem się w pierwszym roku a jak inne są moje wrażenia z jazdy teraz (mimo wciąż bardzo dużych braków w technice). Poprawienie techniki na pewno pomoże mi cieszyć się jazdą nawet jak warunki na stoku się trochę popsują. Właśnie żeby jazda była przyjemnością a nie walką o życie. Tak było z moim pierwszym zjazdem na czerwonej trasie, co z tego że w końcu znalazłem się na dole ale to nie miało nic wspólnego z przyjemnością. Więcej tam się nie pojawiłem. Przyjdzie czas, ze będę na tej trasie czuł się pewnie ale to wymaga pracy. Według mnie sam fakt chęci i prób podnoszenia swoich umiejętności jest bardzo pozytywnym trendem, mimo, że finalnie efekt może być daleki od oczekiwanego.
    4 punkty
  2. Jednak jest na YT nasz As 💪 testuje włoską markę Carpani👌 A tu coś z produkcji nart Carpani Czas oczekiwania od zamówienia do wysłania to 3 tyg z tego co pamiętam i chyba jak coś nie pomieszałem na dziś tylko niecałe 900 par tych nart powstaje rocznie . Drewno wyselekcjonowane z dość długim okresem naturalnego schnięcia. Qzwa kupie jeden z ich modeli bo to MIŁOŚĆ OD PIERWSZEGO SZURANIA 😜
    3 punkty
  3. Nasz serwisant nart z Katowic i wielki pasjonat narciarstwa pan Waldemar, w tym roku, jeśli sie nie mylę kończy 85 albo nawet 86 lat. Teraz serwis prowadzi już jego syn. W zeszłym sezonie jak oddawałem narty mówił mi, że juz nie jeździ. A jak oddawałem narty w tym sezonie w grudniu, to minąłem sie z nim w drzwiach i mówi, ze właśnie wyjeżdża na tydzień do Livigno. Pełen podziw i szacunek. Ale to kwestia mocno indywidualna.
    3 punkty
  4. Janie, to nie moja bajka. Ale Zakopane ma u mnie szczególne miejsce. Tu brałem jedyny w swoim życiu ślub z kobietą mojego zycia. 🙂 Cywilny i kościelny (w Kapliczce na Jaszczurówce). Dawno temu. Nie powiem kiedy, ale za rok stuknie 50-ka. 🙂
    3 punkty
  5. Janek, bo to Góra Kamieńsk a nie Jasna Góra. pozdro
    3 punkty
  6. Zdjęć nie ma, jest 🎥 Ze względu na to, że na forum jazda carvingowa to nie jest jazda, przedstawiam: Tadeo i ja, w krótkim skręcie, przedostatni dzień szkolenia. Skomentuję go w ten sposób: nie każdy może być przeciętnym we wszystkim, w czymś trzeba być zdecydowanie słabym 😉 Była też okazja pojeździć na „prawdziwych” nartach Tadeusza, jednak kalectwo tak bije po oczach, że wstyd mi wstawiać 😂
    3 punkty
  7. Ale gdzie tam, typ nie umi jeździć, każe się pochylać do stoku, pływać łapami zamiast trzymać porządną pozycję. Paaaanie, z czym do ludzi. Herezja jakaś. Będę próbować we Włochach
    2 punkty
  8. Mógłbyś tak na okrągło, a to i tak nie dotrze… te krawędzie to jakaś zaraza narciarska chyba jest
    2 punkty
  9. No mnie też tam w jakimś stopniu ukształtował, a już na pewno podsycił miłość do nart. Chodziłem do podstawówki w której uczyła jego żona. Był obecny na szkolnych zawodach narciarskich, fundował czasem jakieś nagrody i służył radą razem z naszym nauczycielem wf Tomkiem Maśnicą, który jest teraz radnym w Katowicach. Poza tym Tomek nadal uczy w tej samej szkole i jest goprowcem. Stacjonował zawsze na Przegibku. Za moich czasów organizował obozy narciarskie, zawody itd. A jaki świat jest mały przekonałem sie na zlocie skiforum w Zwardoniu, gdzie spotkaliśmy się na stoku.
    2 punkty
  10. ostatnio nocą zjeżdżałem 1 stycznia i napiszę szczerze że z pewnym strachem dobrowolnie bym tego nie zrobił ale wnucia mnie przekonała dobrze że księżyc jarał to było trochę lepiej widać
    2 punkty
  11. Cze Ze 4 sezony temu kupowałem nowe buty, bo stare już się rozleciały (liner) i tak de facto to chciałem same linery kupić. Ale koszt linerów był nieomal identyczny jak nowych butów, były chyba stówkę tańsze. Od lat jeżdżę w 1 modelu butów tego samego producenta i de facto biorę buty w ciemno i pasują idealnie. Niestety model który miałem nie był dostępny wiec zamówiłem model niższy, alternatywny i but z serii RD z 1 sklepu, sprzedawca nie widział problemu i tak wszystko poszło 1 paczką. Pierwszy model Head 120 RS jakby był najlepszy jeśli chodzi o dopasowanie do stopy, perfect. Ale - oczywiście w warunkach domowych, w porównaniu z z poprzednim (140RS) wydawał się odczuwalnie dużo bardziej miękki. Następny to 140 PRO - ten sztywnością był identyczny, ale liner w okolicach kostek miał luzy, jednak to wersja do żelowania - zażenowałem i jest perfect. Ten kupiłem. Ostatni to był najniższy model w wersji zawodniczej. Jakaś 110 Raptor B5 czy coś takiego. Ja mam szczupłą i kształtną stopę, kostki jak panienka i generalnie wszystkie uchodzące za wąskie buty na mnie pasują. To w zawodniczym jest kosmos. Wbiłem się i czułem jakbym miał imadło na nodze. Plastik jest 2 x grubszy, but jeszcze węższy i o sporo mniejszej objętości w środku. Ja osobiście nie wiem czy byłbym w stanie w tych butach przez pół godziny na stoku wytrzymać w takim uścisku. Bez modyfikacji nie byłoby szans. Wkładanie i ściąganie tylko wraz z linerem. Inaczej się nie da. Przy wyciąganiu w domu wierzchnia część stopy zmasakrowana od plastiku. Nie wyobrażam sobie zakładania w ten sposób z delikatnie mokra skarpetą, czy ściągania buta bezpośrednio po jeździe. Sztywność tej 110 to kosmos, nie ma porównani chyba z żadnym amatorskim butem. Wszystkie head, nie wiem jak u innych producentów. Byłem z synem na obozie rodzinnym w Austrii i trenerzy (młodzi, jeszcze jeżdżący w zawodach zawodnicy) w takich butach jeździli i to cały dzień bez problemu. Ale widziałem sposób zakładania i ściągania. Mieli wprawę. Rano buty spod kaloryfera i szybciutko zakładali, póki plastik był miękki, umiejętnie rozchylali skorupę i wkładali nogę z linerem (nota bene były wiązane). Nie mam pojęcia ile czasu trwa bootfiting takiego buta i ile poprawek trzeba zrobić. No tutaj nic się samo nie ułoży, ale taka uroda takich butów. To buty z założenia do dalszej obróbki przed jazdą. Nie wiem czy jest sens, aby amator pchał się w taki rodzaj buta do jazdy free. Jest to w mojej ocenie zupełnie nie potrzebne. pozdro
    2 punkty
  12. I w końcu dotarłem na wieczorne. Śnieg był na górze, śnieg był na dole, był po lewej i po prawej. Nawet deszcz nie padał. Zachęcony tym pięknym warunem jutro też się wybieram na wieczór 😉
    2 punkty
  13. Cześć A jeśli nie masz braków w technice - a takich narciarzy widzimy tylko w TV na zawodach w cyklu Pucharu Świata - to testowanie jest sensowne. W innym wypadku większe znaczenie ma przygotowanie narty niż jej model czy firma i testowanie w celu wybrania narty do zakupu jest BEZ SENSU Natomiast testowanie żeby poznać różne typy, modele, sposoby przygotowania nart jest znakomitą rzeczą rozwijającą zdolności adaptacyjne naszej techniki. Pozdro
    2 punkty
  14. w końcu piszesz jak człowiek, zaczynamy powoli nadawać na tych samych falach 💪
    1 punkt
  15. Dziś z rana o 8.01 meldujemy się na parkingu Złotego Gronia. Termometr wskazuje +1.5C. Po mniej niż kwadransie jesteśmy już na górze. Śnieg mokry, zbity. Stok wyratrakowany. Pierwsze 45 minut jazdy to doskonałe warunki. Stok trzyma się zadawalającą. Ludzi jak to z rana mało więc jeździmy na okrętkę po sztruksie. Po 9 stok zaczyna się powoli degradować. Światło dość ogranicza kontrast. Po 10 pojawiają się szkółki i stok ulega coraz szybszej degradacji. Coraz więcej mokrych odsypów ciężkiego śniegu co jest przyczyną coraz większej liczby niegroźnych upadków na stoku.. Po 10:30 pojawia się krótkotrwały deszcz co powoduje jeszcze większą degradację stoku. Niektórzy mniej doświadczeni mają problemy ze zjeżdżaniem w takich warunkach. Kolejki do kanapy największe były od 11.00 do 11.30 na max 3 minuty. W pozostałym czasie max 1.5 min a wielokrotnie na bieżąco. "Lepsza Połowa" chyba się nareszcie rozjeździła bo pomimo warunków dawała sobie radę lepiej niż wczoraj. Wyjazd narciarski uważam za całkiem udany. Poprawa jazdy u Żony jaki u mnie zauważalne choć nie tak duże jak bym pragnął. Jutro rano powrót do domu.
    1 punkt
  16. Chciałbym tak umieć jak on nie umie 😉 pozdro
    1 punkt
  17. Widziałem to Mareczku, fun z jazdy mega ale tu szkoła podstawowa musi być ukończona żeby wejść na ten level jazdy własnej przyjemności dnia codziennego 😉 ale przede wszystkim trzeba zrozumieć tryby układanki zabawy bez napinki układu własnego ciała które mają się zazębiać a to niestety jest czas który wielu chce ominąć a się nie da- trzeba rzeźbić krok po kroku aż załapiemy 🤷‍♂️ pozdro
    1 punkt
  18. Witam. W końcu udało mi się nagrać jakikolwiek zjazd na nartach. Jeszcze długa droga przede mną, ale fajnie by było otrzymać jakieś wskazówki, nad czym pracować, żeby poprawić moją jazdę, moze zaproponujecie jakieś dobre ćwiczenia.
    1 punkt
  19. 1 punkt
  20. A ja wolę po ciemku i lekko zawiany, bo jest mi wszystko jedno wówczas, tłoku ni ma, a jak jest to i tak nic nie widać. pozdro
    1 punkt
  21. Cześć Co Wy ludzie z tymi krawędziami do cholery? Najpierw trzeba w ogóle nauczyć się kontrolować prędkość w śladzie ślizgowym, nauczyć się stać na nartach prawidłowo aby cały czas kontrolować balans, nauczyć się odciążać i dociążać narty ze świadomością tych ruchów, nauczyć się sterować po łuku, skrętów łączonych w różnych warunkach i konfiguracjach, ześlizgów, kontroli ześlizgów, kontroli śladu i przejścia ze śladu ślizgowego w cięty i odwrotnie w różnych warunkach i na różnych śniegach itd. A jak już to wszystko będzie opanowane można przechodzić do jazdy szybkiej i ćwiczeń jazdy ciętej najpierw na płaskim z później stromiej i jak stok pozwala. Masz fajny stok do jazdy, pusty to dobre miejsce do zabawy na nartach połączonej z nauką. Pozdro
    1 punkt
  22. Niestety miał Dziadzia Lechowicz ma także jakiś tam malutki pośredni udział w Skiforum bo kilka lat temu zagadałem się na zlocie w Zwardoniu z Ademem i okazało się że Waldek uczył go jeździć na nartach. Kopalnia Wujek robiła wyjazdy a Dziadzia bardzo dobry instruktor szkolił górników w Szczyrku.
    1 punkt
  23. Ja wolę nocna jazdę niż mgłę, czy bardzo płaskie światło, wystarczy jak jest trochę kontrastu, a w sztucznym jest. pozdro
    1 punkt
  24. Hej, Od 9 sezonów jeździłem w Atomic Hawx Prime z linerem wtryskowym Sidas. Było dobrze ale buty się zużyły. W tym czasie zacząłem też jeździć na bardziej wymagających nartach. Na początku tego sezonu kupiłem jako eksperyment Salomon S/Pro Supra 130 Dual Boa. O ile górne boa ma sens, to dolne nie bardzo. Buty wygodne ale niestety przy bardziej wymagających nartach (np. Van Deer Pro RS) i bardziej angażującej jeździe noga pływa. W tej sytuacji pomyślałem o zakupie drugiej pary butów. Chciałbym coś do jazdy dowolnej (nie jeżdżę na tyczkach). Chciałbym buty maksymalnie precyzyjne, które jednak nie zamęczą nóg przez cały dzień. Słyszałem historię o tak dobranych butach RD, że instruktorzy potrafią w nich jeździć cały dzień bez większego problemu. Pytanie ile w tym prawdy. Oczywiście zakładam możliwość wykonania wtryskowego linera, więc pytanie zasadniczo o skorupę. Dodatkowo mam wysokie podbicie, które powoduje cierpnięcie nogi w większości butów LV. Pytanie do osób, które mają doświadczenie z butami sportowymi i butami RD. Co polecacie? Próbować dopasować buty RD, czy lepiej szukać czegoś z pogranicza (Rossignol Hero World Cup MV, Dalbello DRS MV, Atomic TX130)?
    1 punkt
  25. Dla mnie b. dobrze. Na klasykach miałbyś problem, ale to normalne. Nawet ja stary, który na długich klasykach 210 cm przejeździł pół życia (a może i dłuży, cytując klasyka :)) miałbym teraz problem. Inaczej się na tym jeździ (Mitek wstawił ostatnio filmik z dwoma gosciami śmigujacymi na takich nartach). Kiedyś, gdy jeździłem już od dobrych kilku lat na nartach carvingowych, przesiadłem się na chwilę na wymagąjace Volkl SL 200 cm (moje ostatnie klasyczne narty). Cóz, łatwo nie było oględnie mówiąc. 🙂
    1 punkt
  26. Od lewej: skorupa, botek(liner) , wkładka sidas, dodatkowe wkładki regulacyjne
    1 punkt
  27. Ok .. to też WindSport.. pracuje tam taki Pan Grzegorz - wykonuje też linery - miedzy innymi dla Maryny też robił on. Fabrycznego linera kupisz pewnie u producenta... mnie do Dalbello przysyłali Włoch.
    1 punkt
  28. Tak ale tee formowalne są najbardziej dopasowane - tto oczywiste... paradoksalnie wcale nie jest łatwo je dopasować - trzeba mieć doświadczenie - nie wystarczy maszyna.
    1 punkt
  29. To zależy o jakie wkładki zamówi, bo te dedykowane w zależności od wysklepienia są w trzech rodzajach i ich się nie formuje termicznie.
    1 punkt
  30. Wind Sport w Krakowie na Zakopiance handluje Sidasem w Polsce https://sklep.sidas.pl/
    1 punkt
  31. Kup dowolne 130 pasujące do Twojej stopy. Koniec tematu.
    1 punkt
  32. Jeszcze tam nie byliśmy, ale kierunek wydaje mi sie ok na zimę, takie łażenie po mieście. Na wakacje letnie nie chciałbym tam lecieć.
    1 punkt
  33. Wysłałem mu to samo zdjęcie z tym samym przekazem ( do mojej osoby ) odpisał -nie bluźnij 🤦‍♂️🥳😉😂
    1 punkt
  34. Cześć Sądząc po śmigu na własnych nartach to na prostej długiej narcie mogły być rzeczywiście schody. Niestety w drugą stronę jest znacznie trudniej niż z nietaliowanej na taliowaną. Ważne żeby próbować, wszystko przyjdzie z czasem. Pozdro
    1 punkt
  35. Szczyrk dzisiaj - za sprawą pogody bardzo pozytywnie - wiosennie, ciepło trochę deszczowo więc niezbyt ludnie. Na Golgocie duże muldy.. Ze śniegiem szału nie ma.. Na FISie trening ale bezkolizyjny No i Fis do samego dołu.. Karkówka zacna zaiste - dzięki @kordiankw za rekomendacje ...
    1 punkt
  36. Dzisiaj rano meldujemy się na parkingu Złotego Gronia chwilę przed 8:30. Temperatura wg samochodu +1,0C. Po niecałym kwadransie już wjeżdżamy kanapą na górę. Śnieg mokry, zbity i minimalnie związany. Na początku jazda bardzo przyjemna bez kolejek. Śnieg pomimo braku mrozu trzyma całkiem dobrze. Jazda non stop. Dziś Żona pracuje nad poprawą swojej jazdy. Ok 10 przelotny deszcz. Do 10 bez kolejek. Później z każdą chwilą coraz większy tłok na stoku a czas oczekiwania do kanapy się wydłuża z każdym zjazdem. Pojawiają się odsypy mokrego śniegu. Ogólnie bardzo udany dzień na nartach. Niestety na koniec kolejka do kanapy w okolicach kilku minut i wciąż rosła.
    1 punkt
  37. Andrzej a jakiś fajny hotel, pensjonat z dobrym jedzeniem i dowozem do stoku gdzie w kraju? To też dobra opcja, nie musisz jezdzic samochodem, gotować. Jakiś basen, grota solna,kapela góralska etc. To odmładza mentalnie. Moim rodzicom tez sie nie chciało, a kiedyś pojechali z nami na takie ferie i do dzisiaj wspominają.
    1 punkt
  38. Cześć Żona... no raczej jeździ tyle na ile ma ochotę po prostu, ale cały dzień nigdy jakoś problemem nie był, nie wiedziałem, że może być. Na każdej narcie możesz jeździć super intensywnie przez dwie godziny lub mniej intensywnie przez 6. To zależy tylko i wyłącznie od narciarza. Wiesz to tak jak z rowerem w terenie - jak jedziesz szybką 100 na lekko - to idziesz na 80-90% cały czas. Gdy jedziesz ultra to jedziesz dwa razy wolniej bo codziennie musisz przejechać minimum 200km. Slalomka to wyspecjalizowana narta do skręcania ale uniwersalna technika pozwala na niej skręcać bardzo różnie. W każdym razie nie jest to narta do nauki - to pewne. Rozjeżdżone trasy nie męczą, jeżeli zmienisz technikę jazdy i umiesz jeździć miękko ale z odpowiednią dynamiką. Sportowa narta - czy to SL czy GS bardzo ładnie tnie nierówności. Ciężko jest tu znaleźć jakiś zloty środek ale do szybszej jazdy Master wydaje się naprawdę dobrym wyborem na cały dzień. Jeżeli rzeczywiście jeździsz 80km/h i więcej co jest bardzo dużą prędkością na nartach to tylko coś GS pasuje. Pozdro
    1 punkt
  39. Cze Ze sportowych dla Ciebie - przy Twoich parametrach, zawsze polecam sportowe - komórki juniorskie. Używki są relatywnie tanie i można trafić sprzęt po 1 sezonie użytkowania - oczywiście eksploatowany jest bardziej - ale to porządne dechy, odelżone z przeznaczeniem dla młodzieży , ale rzadko która przeciętna sklepówka im dorównuje. Jedynie na co trzeba zwracać uwagę - to wiązania. Z reguły nie obsługują GW. Ale są także z GW - jednak należą do rzadkości. GS 166 i R powyżej 17m ciśnie jak wściekły, o ile jeździec nie zna strachu. Elan - super narty - jednak mają zasadniczą wadę. Mogą być kierunkowe (jest lewa i prawa narta) - więc wewnętrzne krawędzie szybciej się kończą - bo trzeba częściej ostrzyć, niż narty symetryczne. Ostatnio pojawiał się dość często Salomon Addict PRO - cieszy się dobrą opinią - do wyboru 3 długości i 2 szerokości pod butem. Stricte sportowa 66mm i taki AM 76mm. Do wyboru i koloru. Nart jest sporo. Zwykle 1 ulubiona para wystarcza do jazdy trasowej. pozdro
    1 punkt
  40. Hm. 7/10 to poziom instruktorski i tu raczej problemu jakie narty nie powinno być - po prostu takie jakie są i jedziesz. Moja żona ma bardzo podobne parametry jak Ty. Miała zawsze jedną parę nart. Przez wiele lat była to komórkowa SL a teraz - od paru lat - jest to Master 170cm. Tak, że to nie zależy raczej od warunków czy czegokolwiek innego poza narciarzem i jego upodobaniami. Pozdro
    1 punkt
  41. Jak nie spróbujesz, to się nie dowiesz. Ja bym brał takiego instruktora w ciemno. Potem jest szansa, że łaska pańska zstąpi z nieba na prosty lud, i zostaniesz zaakceptowany na Ski Forum.
    1 punkt
  42. Jeżeli mogę dodać coś od siebie to ta inicjacja ruchu głową jest kluczowa i każdy instruktor powinien z uporem maniaka uczyć tego każdego kursanta na etapie nauki i nie chodzi mi tu o aspekt techniczny ale o nasze i innych bezpieczeństwo na stoku . Tym ruchem mamy ten ułamek sek. żeby sprawdzić czy możemy pojechać to co chcemy!
    1 punkt
  43. Ja z tych co lubi ćwiczyć doskonaląc się technicznie więc dzielę się znalezionym w necie bo ćwiczenie mega dobre 🙃
    1 punkt
  44. Ostatnie zdanie Mitka stanowi chyba podstawe... owszem, zmieniaja sie, a szczegolnie zmieniają sie mozliwosci. Latwiejszy staje się wysiłek kardio, dlugi nawet bardzo dlugi i na przeciętnym poziomie. A niebezpieczne stają się nawet krotkie ale intensywne. Niestety do nich należa tez narty... 😞 Cale życie poruszalem się intensywnie, kiedys siatkowka i biegi, kilomery i pietra na setkavh budów, pozniej rower i sportowe zeglarstwo ( to nie jest spokojny sport 🙂 ). Gdy mialem >60 lat to swobodnie krecilem 50-100km po Beskidach ze stosownym przewyzszenie 1-2 km... mimo to 67 lat zaliczylem zawal ktory wyłaczył 1/3 lewej komory serca. Czy dość duża aktywność fizyczna pomogła, czy zaszkodziła? Czy bez niej byłoby gorzej? Czy decydujacy byl prawie 40 letni stres prowadzenia firmy nadwagą (nie otyloscia wg BMI) w komplecie? Czy moze covid, ktory ponoć zaostrzał wszelkie ukryte dolegliwości?.... W sumie.... patrzcie na pesel i dopasowujcie do niego aktywność. Pozdrawiam z portu w Sztynorcie Mich
    1 punkt
  45. No i Pan Waldek zwany przez nas Dziadzia,mamy bliską znajomość, został w tym Livigno w grudniu trafiony z góry przez kogoś nie wiadomo kogo bo odjechał i ma złamane biodro 😕 był transport medyczny i wszystko co potrzebne teraz się kuruje w domu. Zobaczymy czy jeszcze zapnie narty ale Waldek zawsze był twardy 💪
    0 punktów
×
×
  • Dodaj nową pozycję...