Mam głęboko w d całą tę marną elitę, pisząc politycy piszę o wszystkich. Pisząc o blisko połowie uprawnionych do głosowania, piszę o pożytecznych dwóch politycznych plemionach, takie polskie Tutsi i Hutu. A jak mi żal dupę ściska, to tylko dlatego, że ten kraj od środka jest rozpieprzany.
Nie należę do osób kwitujących pogardliwym grymasem tzw teorie spiskowe, czy teatr dla gojów, bo jak się patrzy na wyniki głosowań, to nie jeden Hutu i Tutsi by się zdziwił. Jednak jeśli już, to staram się na ile mogę weryfikować.
Jak napisał Marek i co pogrubiłem. Pewien prawie łysy łeb rozpoczął precedens i poszło, więc nie widzę sensu w robieniu rankingów, kto więcej fekalii wlał do tego kotła. Jak uderzysz raz, a otrzymasz ripostę × 5, nie udawaj zdziwionego lub zgorszonego, tak to działa w świecie ludzi.
P.S.
A rzeczywistość RP od 1985 roku poznawałem z pierwszej ręki, więc nie mają sensu próby uczenia mnie istoty mechanizmów funkcjonowania kraju po 89', bo co najwyżej mogą mnie mocno rozbawić. Zapewniam nauczyciel był z ekstraklasy...