Jaką ociupinę? Jeśli już to dużą ociupinę. 🙂 Tułów już prawie zwrócony w dół stoku, czego poprzednio nie było. A już głowa to na pewno. Kijki pracują równo, rytmicznie. Ręce trzymane prawidłowo, nie zostają z tyłu po skręcie. Śmiesznie podnosi końcówki kijaka po skręcie i trzyma je wysoko. Kiedyś to był kanon, ale teraz wręcz przeciwnie. Dobrze jest wlec końcówkę po skręcie. Jedzie pewnie, rytmicznie. Fakt, trochę sztywno, ale na tym etapie to normalne. Na luz przyjdzie czas i to niedługo. Tu lepiej widać Żanetkę.
filmik_4.mp4