Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 04.09.2026 uwzględniając wszystkie działy
-
Godzina i 20 minut lot z Poznania, nawet nie zdążyłam wypić kawy. Miałam de facto 3 dni, jeden wieczór i jeden poranek, więc Istrię ledwo liznęłam. Pula, oprócz śladów rzymskiego panowania i pocztówkowych zdjęć, pokazała mi niczym niezmącone życie mieszkańców, to nie jest zatłoczone od turystów miasto. Czyste, choć śmietników co kot napłakał. Bez korków, kolejek, przeciskania. Mnóstwo wąskich, jednokierunkowych uliczek, schodów, schodów i znowu schodów, kamieniczek z piaskowca, kolorowych okiennic i czerwonych dachówek, małych piekarń i warzywniaków oraz poutykanych „naszych społemów”. Spacer wieczorową porą fajny, niefajne ceny za cokolwiek. Kamenjak Premantura - półwysep z mnóstwem zatoczek, plaże od żwirowych porośniętych sosnami alpejskimi, po klifowe, tarasowe, gołe jak to ujął Jan. Generalnie ludzi nie wiele, wyjątkiem była plaża Mala Kolumbarica, tam spotykali się fani skoków do wody i snurkowie. W zasadzie snurkować można wszędzie, i wszędzie coś się rusza i żyje. Ale tam było najwięcej ryb. Półwysep rowerem stoi, specjalne dedykowane szlaki mtb i turystyczne. Mapka w gratisie przy wypożyczeniu roweru mtb za jedyne 20 jurków na cały dzień za sztukę. Jadaliśmy w ichniejszych Konobach, dużo taniej niż w restauracjach, świeżutkie ryby i mule, swojskie i pyszne żarcie, a i swojskie popitki w gratisie były - śliwowica co mocno kopała i likier gruszkowy. 20-25 € na nas dwoje i pełne brzuchy. Ostatni poranek to Gradska tržnica Pula - figi i winogrono od babcinki ze straganu, miody z szałwi, rozmarynu i kasztanowca, istrijska oliwa - to taki must have - i w drogę powrotną. Nie odmówiliśmy sobie też wizyty w Wenecji. To takie większe w okół komina. Reasumując - jak będzie opcja, to chętnie do Chorwacji polecę, podobało mi się, a chorwacką drożyznę można w dużej części sprytnie obejść.7 punktów
-
Dubrownik też jest piękny, nie jest to dla mnie najpiękniejsze miasto w jakim byłem, ale rzecz gustu. No I faktycznie z Katowic 1.30 h nawet nie zdążyłem sie znudzic w samolocie. Tak jak Ty byłem pierwszy raz w CRO, ale myślę, ze nie ostatni. Z Katowic mamy też loty do Splitu, ale lotnisko jest bliżej Trogiru, więc na kilka dni w sam raz. Mieszkaliśmy na półwyspie Lapad w Babin Kuk, taka dzielnica willowa, dużo spokojniej niż w centrum,dobra baza noclegowa, wiecej zieleni, mnóstwo tras spacerowych, kilka żwirkowych plaż. Autobusy do Dubrownika kursują co chwilę, albo Uber za niewielkie pieniądze.3 punkty
-
3 punkty
-
Moim zdaniem Jan jest winny, jakby szybciej jechał to tamten by nie trafił...3 punkty
-
3 punkty
-
Cześć Tak wiem, że luz bo umiem czytać i wydaje mi się poza wierszami też. Dlatego czułem się w obowiązku przeprosić za nadużycie. Wydaje mi się, że umiem również rozmawiać - na trudnych rozmowach polega moja praca. Zgadzam się w 100% z tym co piszesz. Mamy tendencję, przynajmniej część z nas, jako ludzi, do podkreślania różnic, budowania granic, kultywowania tradycji dzielenia itd. I... myślę, że podobnie jak Ty nie zgadzam się na to i staram się to piętnować. Może czasami zbyt agresywnie czy nieudanie - z pewnością nie jestem doskonały ale... Uważam, że powinniśmy skupić się na budowaniu mostów, na przyszłości a nie przeszłości, na pokazywaniu pozytywów a nie negatywów, na empatycznym podejściu do innych a nie na podkreślaniu różnic. W każdym razie dzięki i pozdrawiam. Mitek2 punkty
-
Mitek, luz. Denerwuje mnie coraz większa polaryzacja społeczeństwa i poglądów. A tak naprawdę często nie są one tak różne jak nam się wydaje. Politycy i media napuszczają nas na siebie, coraz mniej fajnych wzorców dyskusji - nie idźmy tą drogą. I tyle ode mnie.2 punkty
-
No faktycznie króciutko, my mieliśmy tydzień, a i tak jest niedosyt. Dlatego jedziemy za niedługo w tamtym kierunku lecz nieco bardziej na południe tym razem, zahaczając po drodze o Park Narodowy Jezior Plitwickich - już się nie mogę doczekać 😎2 punkty
-
Wezmę żony damkę_elektryka 😉, ale w nim odcina wspomaganie przy 25 km/h, to wówczas ja umrę przy szybszej jeździe2 punkty
-
Gdybyś jechał z Pragie i dalej techniczną, to mógłbys zahaczyć o metropolię Halinów 😀2 punkty
-
Należę do klasy średniej. Oszczędzam to stać mnie 😁. Na narty jeżdżę kilka razy w sezonie, ale do Szczyrku, a nie do Ischgl, wykupuję sezonówkę i jakoś udaje się związać koniec z końcem 🤑2 punkty
-
Czyli jako osoba prowadząca takie pojazdy, która posiada prawo jazdy dłużej od ciebie i może poszczycić się bezwypadkową jazdą, łapię się do tej niechlubnej kategorii? Bo moim zdaniem sieroty jeżdżą zarówno spalinówkami jak i hybrydami czy BEV i nie można generalizować. No chyba, że możesz swoje odczucia podeprzeć jakimiś badaniami, to chetnie się z nimi zapoznam.2 punkty
-
A możesz wyjaśnić z czego wynika ta wzmożona czujność na drodze wynikająca z obecności hybrydy czy BEV? Hybrydą jeżdżę od 8 lat, a elektrykiem od pół roku i poza większą przyjemnością z jazdy nie zauważyłem żadnych różnic, a już tym bardziej pogorszenia umiejętności kierowania autem. Prowadziłeś kiedyś takie auto? Bo jeśli nie, może trzeba trochę nim pojeździć, żeby się merytorycznie wypowiadać. Kiedyś też uważałem, że auto elektryczne prowadzi się jak meleksa. Zmieniłem zdanie.2 punkty
-
Cześć I na tym właśnie polega problem. Jeżeli ja wjezdzam z boku nie hamując a wręcz przyspieszając... To hamowanie ktoś za mną jest całkowicie nieuprawnione. Wynika wyłącznie z braku rozsądnej oceny sytuacji. Mam podobna sytuację gdy np wracam do firmy z północy. I tam już nie ma całkiem bezkolizyjnej sytuacji. Jadę tak samo ale jeżeli korek stoi to.po prostu jadę w Jerozolimskie i odwracam się na węźle Salomea. I talkest szybciej. Stanie z kierunkowskazem i blokowanie ruchu to skandal i to jest właśnie proste chamstwo. Ja jeżdżę często na minuty - taka mam pracę - ale stosowanie taksiarskich metod to zachowanie skandaliczne, i tu jak widzę zgadzamy się w 100%. Pozdro Ps. Dzisiaj się umęczyłem ale przygotowałem słupki do wstawienia pod winogrono tylko niestety trzeba czekać aż wyschnie impregnat itd. Ale plecy mnie bolą. Pozdro1 punkt
-
Chyba tylko w poniedziałek będę na Puchałach. Hehe no i właśnie o to mi chodzi. Bo jak dla mnie samochody które wskakują w "kolejkę" na samym końcu powodują spowolnienie tego sznurka. To jak kolejka do kasy w supermarkecie - jeśli byś przepuszczał każdego kto akurat podejdzie do kasy to byś stał przy dużym ruchu w nieskończoność i Ci za Tobą też. Czy źle myślę?🙂 Pozdro1 punkt
-
Mitku tylko w piątek po 15 tam jest kocioł i korek na kilkaset metrów do tego zjazdu. A cwaniaczki wpychają się przy samym końcu żeby nie czekać w tej długiej kolejce tym samym ją jeszcze bardziej spowalniając. Nie wiem czy się rozumiemy...? Bo faktycznie zaraz za tym zjazdem jest lewoskręt. Ale myślę że uchwyciłeś ideę mojego przekazu. Takich miejsc jest sporo... Jak tylko robi się tłoczniej to ludzie zaczynają kombinować bo chcą być "mądrzejsi". Jak to w mojej ulubionej Konopielce - "Krew się w ludziach gotuje..." 😅 Pozdrowionka1 punkt
-
Cześć Tak Adrianie - zgadzam się z Tobą w 100% ale... Ten korek do lewoskrętu robi się tam w sposób całkowicie nieuprawiony. Jeżdżę tamtędy czasami 4 razy dziennie więc wiem. Ja osobiście jadę tam zawsze do końca i się włączam i nigdy nie stałem ani nikogo nie zablokowałem a jeżdżę tam przeróżnymi samochodami. To jest klasyczny, wręcz modelowy przykład na czym polega fizyka powstawania korków - piszą tu koledzy o ruchu płynnym. Wystarczy jeden dureń, który hamuje - a nie ma tam przed czym hamować więc musi być ten pierwszy - i każda następna reakcja jest spóźniona i po 500 metrach już ekipa stoi. Niestety to nie cwaniactwo jest winne problemowi tylko nieumiejętność jazdy, nieuprawnione hamowanie, brak koncentracji, nieumiejętność oceny przestrzeni obok, szybkości względnej pojazdów itd A jak ktoś nie umie się włączyć do ruchu w sposób bezkolizyjny na tak łatwym i przyjaznym dla kierowców rozwiązaniu to należałoby mu zabrać prawo jazdy natychmiast. Pozdrowienia serdeczne1 punkt
-
Mitek pewnie kojarzysz to miejsce. Dzisiaj wyjechaliśmy wcześniej z roboty i było w miarę płynnie. Ale godzinę później i byłby kocioł. Wcześniej wspomniałem o korzystaniu w czasie jazdy z tel, a teraz druga sprawa, która natomiast mnie wkurwia do czerwoności. Czemu niektórzy ludzie za kierownicą to takie kurwy? Przez takich ćwoków robią się właśnie korki. Po prawo pas zjazdowy na Terespol a cwaniaczki ustawiają się na pasie po lewo obok przy końcu tego właśnie zjazdowego na Terespol żeby w ostatniej chwili się wepchać bo nie chce im się czekać w "kolejce" jak reszta. I niestety każdy z nich wjeżdża. Kiedyś rano jakiś pajac zablokował w ten sposób ruch przy zjeździe na Komorów/Falenty bo nikt go nie chciał wpuścić. Tak mnie wkurwia u kierowców ta egoistyczna obsesja "żeby chociaż jednego wyprzedzić" lub "ja się wepcham a Ci frajerzy niech czekają", która wprowadza chaos w ruchu.1 punkt
-
Jeszcze w kwestii uzupełnienia. Toyota podaje pojemność baterii 77kWh. Jest to wartość brutto, netto to około 72kWh. Moja średnia z przejechanych ostatnich 1500 km to 12kWh na 100km. Jak łatwo policzyć, zasięg wynosi 600 km. Jazda w mieście, korki, włączona klima, radio, nawigacja. Jedna dłuższa przejażdżka na Lubelszczyznę, jazda autostradą w obie strony razem 200km, prędkość na tempomacie 125km/h, włączona klima, radio, nawigacja, zużycie 16kWh na 100km. Jak łatwo policzyć, zasięg przy tej prędkości w warunkach letnich około 450 km. Ze względu na swoją masę dwie tony i baterie umieszczone w podłodze, a tym samym obniżony środek ciężkości, to auto prowadzi się reeweelaacyyjniee. Żona wcześniej jeździła Rav4 hybrydą AWD-i z 2019 i nie chce już auta spalinowego. Jest zachwycona tym elektrykiem.1 punkt
-
Rajcują mnie takie perełki i to one do mnie gadają. Chorwacja to dla mnie „nowy kierunek”, brzmi to wręcz głupio, ale jak słyszałam zewsząd że każdy był w Chorwacji to mi się po prostu odechciewało. Wrzuć tu tamtejsze łał1 punkt
-
77kWh Style. W warunkach pogodowych jakie mamy obecnie, jeżdżąc w ruch miejskim, nie ma problemu osiągnąć deklarowany przez producenta zasięg 608 km. W zimie pewnie zmniejszy się o połowę.1 punkt
-
Cześć Chyba, podobnie jak ja lubisz prostotę połączona z niezawodnością dlatego polecam jak najprostrzy model Caddy. To jest auto nieznisczalne. U nas w firmie jeżdżą te samochodziki chyba odkąd powstał model czyli będzie już czwarta albo piąta ewolucja i są eksploatowane po prostu rabunkowo i... jeżdżą. Są takie przdluzane rodzinne wersję. Chyba że za mały jak lubisz busy Adrian. Pozdro1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Fordy to dobre auta. Tanie, dobrze wykonane, z fajnymi silnikami. W latach 2022-2025 Ford zakończył produkcję Mondeo, Focus, Fiesta, S-Max, Galax - te modele nie są już produkowane, i nie mają następcy. Szczególnie szkoda Focusa. Bo zawieszenie miał genialne, trzymał się drogi w zakrętach jak gokart, i wcale 4x4 nie było potrzebne do poczucia pełnej kontroli nad autem. Miałem w 2016-2018 służbowego Focusa 2.0d 150ps manual. Był dobry wariat. Kolega z pracy też go miał, i był znany z raczej szybkiej jazdy. Np na zjeździe z AOW na A4, kierunek Legnica, tym Focusem szedł w zjeździe 140km/godz, gdzie ja przy 110km/godz odpuszczałem.1 punkt
-
Jeżeli pytanie było do mnie, to obecnie mam toyotę górala w hybrydzie i chr+ w elektryku. Do Szczyrku jeżdżę góralem, a w koło komina elektrykiem. Toyota chwali się, że z baterią którą mam w moim modelu zasięg to 608 km i jeżdżąc po mieście i w umiarkowanych temperaturach spokojnie taki zasięg uzyskuję. Jednak jadąc z prędkościami autostradowymi zasięg pewnie zmniejszy się o połowę. Nie przekraczając 120 km/h pewnie bym do Szczyrku z Warszawy dojechał, ale nie mam tam fotowoltaiki ani gniazda trójfazowego w garażu, więc jeżdżę hybrydą.1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Cześć To nie jest kwestia samochodu jako takiego, czy tez specyfiki prowadzenia tylko osób jakie takimi samochodami jeżdżą. Niestety takie mam doświadczenia i koniec. Pozdro1 punkt
-
Z Warszawy do ciebie to można rowerem jechać drogą techniczną wzdłuż autostrady. Jest mało uczęszczana przez samochody, dzięki temu bezpieczna. Miejscami trochę wąska, ale na mijankę roweru z samochodem wystarczy.1 punkt
-
Jakby siedział w domu i odmawiał godzinki zamiast szwędać się po drogach, też by go nie trafił.1 punkt
-
1 punkt
-
I co? Winny elektryk, czy kierowca? Ps. To chyba nie było tam gdzie cię złapali jak przycisnąłeś w terenie zabudowanym 😀1 punkt
-
Cześć Hehe. Fajny temat. Zobaczcie na datę i info cenowe... Nie wiedzieli co ich czeka i już nie jeżdżą. Pozdro1 punkt
-
1 punkt
-
Cześć Tak, masz rację. Bardzo Cię przepraszam - nie za przecinek, bo to oczywiste - jestem w miejscu z bardzo słabym zasięgiem i piszę z telefonu - ale za wykorzystanie Twojego postu w niecnych celach. Niestety jestem impulsywny i staram się być szczery w postach. Nie zgadzam się, że ko. grimson "ma inne zdanie" - to prymitywna manipulacja, którą zdradza totalny brak konsekwencji, przytaczanie obiegowych czy nieprawdziwych, wyrwanych z kontekstu danych oraz zero merytoryki - do której jeszcze bezczelnie namawia. Postaram się ogarnąć na przyszłość. Wybacz proszę.1 punkt
-
Ja bym to zlot treningowy lub zlot próbny nazwał 😉 Nie ma problemu, dajcie znać wcześniej ile Was tam bo może w stodole trza będzie uprzątnąć...😜 Ale lepiej się na "dojechaniepozlotowe" szykujcie na Chopoku😎1 punkt
-
Cześć Dzisiaj chcąc pojechać w koło komina skorzystałem z zaproszenia Adriana i podjechałem do Leśnogóry. Dzięki serdeczne za miłe przyjęcie, wspaniałe ciasto i kawkę. Przepraszam za jaranie i gadanie bez przerwy. Serdeczne pozdrowienia dla Żanety i Szanownej Mamy, które widziałem przez moment mijając się z nimi na drodze. Bardzo fajnie spotykać takich ludzi jak Wy. Trzymaj się serdecznie1 punkt
-
1 punkt
-
Cześć. Choć plany to odległe i dużo może się jeszcze wydarzyć, to rezerwacja z naszej strony już poszła - 10-14 styczeń jesteśmy na Chopoku. Będzie z nami @Adam ..DUCH. Zamierzamy tam dotrzeć w niedzielę na wieczór , a wcześniej pewnie spędzimy weekend na Zwardoniu...😉 Nie wiem kiedy dotrze Adam ale zakładam że najpóźniej poniedziałek rano lub po prostu też w niedzielę na wieczór. W każdym razie jazda⛷️ poniedziałek - czwartek. Tak, wiem - Chopok drogi, nie ma co jeść, nie ma gdzie zaparkować, ciągle wieje , wyciągi zamknięte itd itp... Ale dobre towarzystwo zawsze przyćmi wszelkie niedogodności!😎💪 więc - ZAPRASZAMY!😁 Oczywiście Adam jedzie stricte szkoleniowo dlatego będzie można się umówić na lekcje. Niektórzy pewnie nie mają daleko także nawet wpaść na jeden dzień... Pozdrowionka1 punkt
-
W Szklarskiej Porębie w ostatnim sezonie karnet na cały sezon to 3 120zł, jakieś 720€. To też dobra cena: https://szrenicaskiarena.pl/cennik/1 punkt
-
1 punkt
-
Cześć Wystarczy zrobić papiery instruktorskie, zrobić normy ISIA, zrobić drugi sport śnieżny i nająć się do pracy we Włoszech. I nic nie płacisz za karnet. Pozdro1 punkt
-
Ciemne ciuchy są praktyczniejsze, zwłaszcza techniczne czy robocze, choć każdy bród ma swoją barwę i będzie widoczny, acz nie rzucający się w oczy. Dla mnie czerń to klasyka i elegancja. Sport to kolor, zwłaszcza zimą, kiedy jest szaro i smutno. Dlatego cierpię męczarnie z dopieraniem ciuchów narciarskich1 punkt
-
Słyszeliście że w Nepalu urwał się wielki kawał lodowca? I to miało spowodować powódź, a nie trzęsienie ziemi.0 punktów
