Dawniej też wszystko było przetworzone, tylko ludzie przetwarzali sami prawie nie używając chemii i nie gmerając w genach - człowiek jeszcze chorobliwie wierzy w swą nieomylność więc gdzie łapy włoży to coś spierdoli... ale bądźmy spokojni - matka ziemia nie z takimi pasożytami sobie radziła..
Czwartek niestety odpada, a z pozostałych 3 dni jestem w stanie na narty tylko jeden wykroić.
Aktualnie pracuję nad tym, aby był to piątek 😁
aż kusi żeby sprawdzić, a nuż żadnych konsekwencji nie będzie 🤪
No i tu można zacząć dyskusję „temat rzeka” jak zmienialiśmy w ostatnich latach nawyki żywieniowe bo ja jak sięgam pamięcią na dwa domy rodzinne dziadków którzy mieli gospodarkę to właśnie jedli na późne dla siebie śniadanie ( wcześnie wstawali ) i treściwą obiadokolację a za dnia „ciężko”na roli pracowali dodatkowo na śniadanie zawsze coś gorącego typu zupa a nie suche jedli czyli kanapeczki z herbatką . Chodzili spać z „kurami” więc od 19 max 20 nic już nie jedli - byli zdrowi i silni, sport był naturalny a nie siłownie i męczenie pojedynczych mięśni itp Dziś jakość jedzenia to każdy wie jaka jest i tu rozpisywać się w tym temacie nie ma co bo dziadowskie przetworzone produkty spożywamy każdego dnia a później choroby są niestety nieuniknione i konsumujemy po 5 posiłków dziennie bez większej aktywności dziennej ( praca siedząca ) więc nie ma co się dziwić, że dziś nadwaga to duży problem zresztą wystarczy spojrzeć na dzieciaki -tu też mniejsza aktywność za dnia a więcej spożywania dziadostwa sklepowego .
Na sąsiednim forum jest relacja kolegi sprzed dwóch lat. A teraz ja dodałem kilka wpisów z mojej bytności na Haute Route Chamonix-Zermatt.
Może jeszcze coś tam wrzucę.
Dla zainteresowanych: https://www.skionline.pl/forum/topic/42401-haute-route-perła-skitourowców/
Ekipa..
..były BARaże...
Skialpinista Maciek ... a za nim podąża tajemniczy szpieg z krainy deszczowców... karramba...
Rzeźbili do końca..
IMG_8947 2.MOV