Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 12.05.2026 uwzględniając wszystkie działy
-
Nota bene.. Dla mnie dziewczyna jest zajebista (w gratisie jeszcze jezdzi na nartach) - taki był przekaz tej rolki.. i to bez względu gdzie ma narty - na śniegu .. w powietrzu czy w piwnicy.... Proszę Was.. kiedy zacznę się martwić gdzie są jej narty .. zrzućcie mnie ze skały do morza..jak dawniej w Skandynawii ponoć czyniono ..7 punktów
-
Cze No przecież to wszystko z przymrużeniem oka, zawsze tak piszę. "Przepierdoliłeś" - to może zbyt dosadnie i powinno być okraszone emotką. Wszyscy wiemy, że masz dostęp do wielu modeli nart z racji swojej dodatkowej profesji i oczywiście z tego korzystasz (ja pewnie tez tak bym robił). Żadnego jadu w Twoją stronę nie rzucam. Znam Ciebie i Mitka, ale też nie śledzę wszystkich wpisów, czasami czytam 5/10-te. No cofkę zrobiłem i przeczytałem i chyba ze zrozumieniem. Oczywiście nie wiem czemu Mitek traktuje każdy film jako pokaz jazdy stricte technicznie doskonałej. Nie są to filmy na zasadzie poradników, tylko wolne wrzutki z jazdy w formie autopromocji, ale sporo w nich bardzo dobrej jazdy technicznej. Jak pisałeś jazda prezentacyjna sporo różni się od jazdy stricte sportowej, ma wizualnie dobrze wyglądać, jest czasami nieadekwatna do tego co prezentujący jedzie. Części to pasi, a części nie. Jazda prezentacyjna ma być efektowna, a zawodnicza efektywna. Jedna literka, a różnica spora. Bronię nieco Mitka, bo deprecjonowanie jego wiedzy na podstawie jego obecnej jazdy jest trochę bez sensu. Jurek napisał wszystko w temacie, z wiekiem nabywamy wiedzę i doświadczenie, ale niestety pesel przestaje puszczać. Robimy to, co na dzień obecny jest możliwe, a nie co byśmy chcieli. Jurek wrzucił film z p. Giunti, który udowadnia, że w różowym kombinezoniku przejeżdża GS z palcem w dupie, ba objedzie tutaj wszystkich piszących na lewej nodze. To chyba oczywiste. Mistrzynią Włoch, nawet juniorów nie zostaje się przypadkowo. Trzeba już coś potrafić jeździć, nawet więcej niż coś i to sporo. Twoja wrzutka Nicolo - no chyba sedno stabilizacji ciała na nartach. Chyba w każdym sporcie. Natychmiastowa i precyzyjna reakcja ciała doje obraz stabilizacji, a nie jak większość myśli, "trzymanie ramy". "Wzorem nart trasowych to narty zawodnicze - reszta to narty mniej lub bardzie zepsute przez producentów" - przecież to Mitka słowa, które powtarza jak mantrę. A czy tak nie jest? Oczywiście że to prawda. Z autopsji. Przez ostatnie sezony jeździłem na nartach mniej lub bardziej zdupconych, a finalnie okazało się, że SL na płycie komórka są najlepsze i reszta nie ma do nich porównania, w sumie to żałuję, że nie kupiłem SL Fis - tylko Master - nie dość, że 50 jurków zostałoby w kieszeni (bo były tańsze paradoksalnie), to byłyby prawdopodobnie jeszcze lepsze. 1 maj i warun nie zimowy, +6 na dole i +14 na górze. Jak już tam koło 11.00-11.30 i se coraz to gorzej radziłem na SL (ja sobie gorzej radziłem, bo narty niczemu nie winne, jedynie nie były nasmarowane, ale to także moja wina, bo się same nie nasmarują) wyciągałem GS Stoeckla na płycie sportowej, na którym nie jeździłem, bo uważałem, że jest za sztywny i za radykalny do moich umiejętności. No i skucha. Narta idzie po wszystkim jak przecinak. Wszelkie opowieści z mchu i paproci o rzekomej przydatności tego typu narty tylko na 2h porannego betonu między bajki można włożyć. Narta wąska i długa, ciężka jak diabli i doskonała na te iście wiosenne warunki. Miałem je sprzedać, na szczęście otrzeźwiałem i zostają. W następnym sezonie zaatakuję narty Maksa, czyli zawodnicze dla leszczy. Pewnie będą jeszcze lepsze. Moim błędem było, że jeździłem na Damianowych mocno w sezon wjedzony (na wiosnę), potem kupiłem i poszły na pierwszy ogień w grudniu (czyli na początku sezonu) i było tak se, teraz znowu jeżdżony w sezon i są doskonałe. Puenta. Mitek miał rację, a ja straciłem ze 3 sezony rzeźbiąc w gównie i dorabiając ideologię. Może kiedyś dojdę do tego, że SL to narta uniwersalna na wszelkie warunki, wówczas był słowak, który jeździł na SL do 13.00 bez jakichkolwiek problemów. Ale to prawdopodobnie były zawodnik, bo tak amatorzy raczej nie jeżdżą. Chłopaki pewnie wiedza o kim mowa, pan Rossignol z synem, był nawet tydzień wcześniej. Z reszta bardzo sympatyczny, bo miałem okazję z nim pogadać 2x. Raz jak szliśmy na przerwę i tu nieskromnie powiem, że mnie pochwalił, chociaż wiem, że był o 2 levele wyżej od nas wszystkich, a drugi raz na koniec jego jazdy, szli na trening motocross, bo jego syn jeździ w lidze. Wiosna jest zajebista, bo się spotyka bardzo ciekawe osoby. Raczej pasjonatów narciarstwa. Forum także jest takim miejscem, a jak już uda się spotkać w realu, to świat. Tak, zapraszam Grzesiu na zlot, poszuramy razem jak kto umi, może być nie technicznie, wyjebać też się można na stoku bez konsekwencji 🙂 . pozdro6 punktów
-
@Lexi Co Ty wypisujesz? 😉 Ona ledwo się trzyma na nartach. Cała poobijana. Straszna cieniara 😉😀5 punktów
-
Zupełnie nie rozumiem poruszenia i problemu. Czy to aż tak ważne jak kto jeździ na nartach? W sumie to bardzo proste 😉 w prawo, w lewo 😉 To nie wymaga żadnej tajemnej wiedzy. Rozpiętość pomiędzy dobrze i skutecznie a wybitnie jeżdżącym jest relatywnie mała. W jeździe wolnej jest zbliżona. Oczywiście wyjdzie na bramkach ale to zupełnie inny typ jazdy na nartach. Dlatego wszyscy demonstratorzy i wielu z nas jeździ bardzo dobrze a różnice są kosmetyczne lub trochę większe 😉 Raczej polegają na świadomości jazdy i przygotowaniu fizycznym oraz peselu. Czasami na połączeniu wszystkich tych problemów. Jak dla mnie, dziś jeżdzę bardziej świadomie i technicznie niż kiedykolwiek ale dwie pierwsze cyfry pesel nie pozwalają na odpowiednią do moich wyobrażeń dynamikę i swobodę. Dalej daję radę ale kiedyś mogłem więcej .............jednak nie umiałem 🙂 E no bez jaj 😉 Odkąd nauczyłem się jeździć jeździłem dobrze. Nie ma dla mnie znaczenia , że jakiś demonstrator jeździ lepiej. Jestem tu i teraz. Jeżdzę jak jeżdzę i to mi daje frajdę. Nie jestem zwolennikiem perfekcyjnej jazdy bo taka dla mnie jest nudna. Więcej frajdy czerpię z przekraczania moich własnych granic i bronienia się z problemu. No koniec. TO TYLKO ZABAWA. My tu nie zarabiamy ( dla nich ważne są setne sekundy) a wydajemy więc to bez znaczenia.3 punkty
-
Nie bądź taki skrooomny, skoro fachowi świadkowie tak twierdzą, to tak jest. Bazę zaprzyjaźnioną chyba jeszcze mam, co prawda na Czarną trza dojechać kawałeczek, ale za to jak w domu. Może przy takiej okazji się nas więcej znajdzie…?2 punkty
-
2 punkty
-
No cóż sytuacja operacyjna wymaga na pewne podsumowanie: Czy sie komuś to podoba czy też nie to był najlepszy sezon w moim życiu: grudzień Livigno i mega jazda: mała czarna z Elą z rana, kapryśna Żaneta i ambitny Adrian....bajka.....szybka przesiadka w Czechach i Turracher Hohe....pruski twardziel z 11 letnim "pociskiem" - w piz....i na gaz. Po powrocie ZW ski jak bym młotkiem w głowę dostał ale na szczęście ratuje mnie Grzesiu Janota i 5 dni spędzam w Szczyrku prowadząc kurs instruktorski. Zlot SF !!! najważniejsze dla mnie wydarzenie sezonu - nic więcej pisać nie zamierzam w tym temacie. Do "mazowieckich" ZW Ski i nie ma o czym gadać....Mazowieckie to 2 tygodnie w Val di Sole....bajka..super dziecaki i super jazda + spełnienie marzeń - stoję tam gdzie "miśka" nocny SL zaczyna - kolana robią się nieco miękkie. Powrót do ZW Ski i znowu młotkiem po głowie tym razem metalowym...Końcówka nie zapowiadała się optymistycznie.. znaczy koniec w granicach lutego a tu Karo dzwoni - tato ty musisz jechać....tydzien w 3 zinen i super przygoda z Mateuszem - szczerze nie było łatwo - super zajęcia z super narciarzem (moim zdaniem Mateusz Was i mnie pozamiata) i narciarkami...poważnie nie było miękkiej gry...i tu może bym skonczył ale Adrian (ja chyba mam jakaś słabość do niego) robi rezerwację. 5 dni Chopok w tym 1 dzień Tatrzańska Łomnica a w zestawie Marek na osłodę....Bardzo wam dziękuję za ten wyjazd. Generalnie na tym bym zakonczył ale.....no właśnie tak sobie myslę że te "ale" zrobiło sezon......nosz q....mać Adrian - zrobić 1000 km aby na nartach pojeździć??? ty poważny jesteś? ty rodzinę chcesz zakładać - patologia. Małe rezime - popierdółki alpejske są niczym wobec klimatu Rochaczy zwłaszcza jeżeli jest tam się w dobrym towarzystwie a towarzystwo było wybitne. Czego brakło w tym sezonie ...no bo nie m tak że wszystko jest galanto.....tyczki...no tego mi brakowało - KOS (klub onanizatorów słlomowych) zwiędł...ja osobście tylko dwa treningi....coś tam dwa razy GS przejechałem ale nie na pełnej piź.....ie tylko tak sobie. Jedne pożal się boże zawody - w generalce 4 w kategorii 1 - dupa zbita i do poprawy. Na koniec, niestety pojawia się SKS i trzeba popracować z mięśniami w obręczy biodrowej - jazda tyłem nie jest wskazana. Kochani wszystkich Was serdecznie pozdrawiam i życzę udanego kolejnego sezonu narciarskiego....ja nic nie planuję ....jak mówi mój kolega z OSP Rajcza - woda naprzód ....a co ugasimy się okaże....2 punkty
-
Smarujcie dechy 😁 Syn Krzysztof, objeżdża motocyklem Bałkany. Aktualnie Bośnia. Zdjęcia sprzed ok. godziny.1 punkt
-
1 punkt
-
Słusznie ,że są ważne dla Ciebie te atomy -pisz o nich bo wielu czyta i się uczy czy inni dyskutuje razem z Tobą ale pisz w sposób taki żeby nie lekceważyć innych bez wyższości czy wrogości w przekazie . Tyle . Bo pisanie o „Naszym” Bartku jako wyjątkowym który jeździ od lat podnosząc własne umiejętności do tych którzy wyjątkowi nie są , jest właśnie tonem pogardy i ja to tak odczytuje . Sugerowanie że tylko zawodnik PŚ jest wzorem jest właśnie tym tonem … pozdro1 punkt
-
Ultrakonserwatywny Miś 🐼 😂😂 Kiedyś wrzuciłem film przeszedł bez echa co oczywiście bo takich filmów jest cała masa- czy to zawodnik PŚ czy tylko ligi okręgowej nie mam zielonego pojęcia , fakt jest taki że kanon i abecadło jak to @Marcos73 napisał ma przerobione Kolejny film zawodnik PŚ ( nawet jak mi się zdarzy,że oglądam jakieś zawody to mu kibicuje 😏 ) Kolejny film tych o których tu toczy się dyskusja ,nie odstają z techniką i abecadło również przerobione Dodam jeszcze tego gościa bo jego filmów cała masa w necie i tego 🤷♂️ przedstawiać też nie trzeba @Mitek obiektywnie patrząc każdy z nich jest inna osobowością ale każdy potrafi jeździć na nartach a to czy któryś jest aktywnym zawodnikiem PŚ lub już jej przeszłością a drugi uczy w szkole na prowincji i do PS się nie dostał bo coś tam 🤷♂️ to dla mnie nie ma znaczenia bo każdy z nich jest wzorem do naśladowania, tak jak i ekipa w Zwardoniu 😜choć im akurat ciut brakuje jeszcze do takiego poziomu ale w codziennej amatorskiej jeździe można ich podziwiać bo też potrafią . Detale to zagłębianie się w atomy a te póki co mam w nosie . Zawodnikiem nigdy nie będę ( na tyczkach coś szurałem ostatnio na Kaunertalu -nie moja bajka) ale mam możliwość bawić się na przygotowanym stoku więc coś tam mogę zbliżyć sie podpatrując wszystkich. Dlatego pogarda którą można wyłapać w twoich wypowiedziach miłując jednych a karcąc drugich moim zdaniem jest bez sensu bo poziom amatora sam prezentujesz . Gdybyś w swojej historii narciarskiej zbliżył się poziomem do czołówki PŚ i napisał ja mogłem więc i wy możecie temat moim zdaniem byłby inny mógłbyś mieć głowę wysoko w chmurach choć też uważam,że stąpać po ziemi twardo jest o wiele bardziej rozsądne . Wystarczy zmienić lekko ton przekazu samej wypowiedzi bo wiedzą którą masz warto się dzielić i zdecydowanie więcej osób odbierze to bardziej pozytywnie bez tej bezsensownej słownej napierdalanki.Tyle. Zrobisz co uważasz .1 punkt
-
Dobrze uważasz Ty masz ZAWSZE rację👍i tyle z mojej strony w dupie byłem gówno widziałem 😕 na czym ja tam mogę się znać.1 punkt
-
Jak zawsze to Ty masz rację ...bo twoja racja jest twojsza niż mojsza.... dalej udajesz że nie rozumiesz. Za co wyjebali Cię na Skionline? Pomyśl...1 punkt
-
Panowie instruktorzy którzy naumieli się jeździć na ołówkach i nigdy nie posiedli nowych technik bo unifikacji nie macie naście lub więcej lat moim zdaniem nie piwinni oceniać osób które prezentują jazdę ciętą bo się na tym nie znacie. Możecie oceniać stary dobry uniwersalny na wszystko śmig. Nowoczesny krótki skręty też jest zupełnie inny niż za Mieszka I1 punkt
