Oj tam oj tam.
Tylko sobie wyobraź- publiczne powieszenie kierowcy, który spowodował stłuczkę. Od razu będzie bezpieczniej.
A jak ktoś spowoduje wypadek, to do wyhustania kierowca plus rodzina.
Jak kierowca spowoduje śmiertelny wypadek, to już ładnie dynda kierowca oraz bliższa i dalsza rodzina.
Ta propozycja brzmi zacnie i nie ma słabych punktów.
Tylko co potem zrobi biedny budżet państwa, kiedy spadną wpływy z mandatów?