Jump to content

a_senior

Members
  • Posts

    1,479
  • Joined

  • Last visited

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

a_senior's Achievements

Mentor

Mentor (12/14)

  • Dedicated Rare
  • Reacting Well Rare
  • First Post
  • Collaborator
  • Posting Machine

Recent Badges

14

Reputation

  1. Mnóstwo tego można znaleźć. Kiedys podawałem prosty i sympatyczny zestaw Morgana: https://www.youtube.com/watch?v=keljg8oskVU Najważniejsza jest regularność. Codzinnie po 10 minut. Jeden dzień w tygodniu bez. Gdzieś pod koniec filmu Morgana pojawia się ważna zachęta, by starać sie robic regularnie tak, by weszło to w nawyk. Jeśli nie zrobię moich 10 min ćwiczeń czuję, że mi coś brakuje, że do pewnego stopnia "zgrzeszyłem". :) Z ćwiczeń Morgana ściągnąłem pompki i półprzysiady na jednej nodze. Sądzę, że są lepsze niż pełne przysiady, bo bardziej odpowiadają dynamice jazdy na nartach. Brzuszki robie trochę inaczej. Dorzuciłem kilka ćwiczeń na grzbiet i kilka na rozciąganie, głównie części lędźwiowej kregosłupa.
  2. I znów polityka. :) Szczerze mówiąc nie spodziewałem się tego. Sądziłem, że dalej będą odraczać. Możliwości jest kilka. Od złych do bardzo złych. Najlepsza to taka, że KE oleje wyrok TK uznając, i słusznie, że on i tak nie ma mocy prawnej z powodu trzech dublerów. A Morawiecki ustąpi w kilku punktach. I dostaniemy kasę. A gorsza to taka, że EU potraktuje poważnie, kasy nie da, budżet sie nie zepnie, suweren zacznie sie burzyć i... będzie sie działo. I wcale nie oznacza to, że nastąpi zmiana władzy.
  3. Dzięki za zaproszenie. :) Pewnie nie skorzystamy, ale i tak dzięki. Dlaczego nie? Za starzy jesteśmy. :) Jakieś 10 lat temu poważnie bym rozważył. A dziś? Co najwyżej podróż własnym samochodem do pobliskiej Austrii. Ew. samolot jeśli to będzie dalej. Nie mamy jeszcze konkretnych planów. Trochę zależy od sytuacji covidowej
  4. Może i kultura większa, ale i opór też. Do tego przekonałem się po raz kolejny, że głupota ludzka jest niezmierzona. I to tam, gdzie się nie spodziwałem. Ale dzięki za mądre, merytoryczne i zrównoważone wywody fachowca.
  5. Wtedy to oczywiste. W moim przypadku jednak żona zdecydowanie podziela pasję narciarstwa. Sam ja do tego zachęciłem i przyuczyłem. Dlatego na kilkudniowy wyjazd narciarski jeździmy razem. Podobnie z rowerem, choc w mniejszym stopniu. Tzn. jazda na rowerze w górach, a ściśle po górach, już nie dla niej. Zbyt męcząca dla niej i niebezpieczna, choć i tak sobie nieźle radzi na zjazdach. Dlatego w górach najczęściej jadę sam na kilkugodzinne wycieczki. Ale nawet w górach, choć na łagodniejszych trasach, jedziemy razem, często z podwózka samochodową. Tudzież na wycieczki piesze. Uwielbiam rower nad polskim morzem, ona mniej, więc też przeważnie roweruję sam, zostawiając ja na kilka godzin na plaży. I tak to jest. Nie, nie dziwię sie innym, że postępują inaczej. Dzielę się tylko z moimi wątpliwościami i refleksjami.
  6. Trochę nie w temacie, ale poruszyłeś pewien problem, który nurtuje mnie od zawsze. Czy mogę z czystym sumieniem jechać na dłuższy, dodajmy niesłużbowy, wyjazd rekreacyjny? Niestety albo stety moje sumienie nigdy na to nie pozwalało. Zdarzało mi się, i wciąż mi się zdarza, wyskoczyć samotnie lub w grupie znajomych na 1 dzień. Na początku tego wieku regularnie jeździłem na 1-dniowe niedzielne wypady na Słowację, głównie na Kubinska Hole. Wyjazd organizowany przez krakowskie biuro Antałek. Gdy dzieci były małe jeździliśmy na dłuższe wyjazdy rodzinnie. Czasem był to ich wyjazd z klubem, a my rodzice dołączaliśmy się. Później, już bez dzieci, zawsze jeździłem z żoną. Ostatnio często jeździmy w wiekszym rodzinnym gronie z wnukami. Jakoś mi nie pasuje dłuższy narciarski, i nie tylko narciarski, wyjazd bez niej. Może to efekt pantoflarstwa? :)
  7. No i edytować sie nie da swoich wpisów. Pewnie to się pojawi. Dzięki mojemy imiennikowi za wskrzeszenie forum.
  8. I ja ponownie witam. Brakuje mi wyświetlenia nowości, ale może źle patrzę.
  9. To Ty powinieneś wiedzieć. Ale pomogę "lift/lighten" - podniesienie/odciążenie,  "tilt the free foot" - przechylenie wolnej stopy. Ja się wcale nie zachwycam. Przez przypadek znalazłem filmik, a że pasowało to wstawiłem.
  10. Adamie, na jeździe sportowej się nie znam. Wrzuciłem ten filmik z L.Vonn, bo mi się przypadkowo nawinął i pasuje do tematu i terminów, które przypomniał lobo. Staram się nie dawać własnych analiz. Wrzucam tylko filmy z YT. Nie tylko Morgana. Myślę, że one mają sens dla amatorów narciarstwa, zwłaszcza dla tych już dobrze jeżdżących. A patrząc na jazdę zawodniczą to u wszystkich widzę to samo, w tym "phantom movement" i "tipping". Czasem nawet aż za bardzo bo często podnosi im się noga wewnętrzna przed skrętem i na jego początku. Wg. Paula Lorentza to zły timing.   Zazdroszczę zarobienia.
  11. W jednym z komentarzy pod filmikiem P. Laurentza znalazłem link do filmiku z przejazdem L.Vonn z dopiskami o "phantom movement" i  "tipping". Niezłe.   https://youtu.be/bL5327GJOTE
  12. Niestety nie mogę upublicznić płatnego filmu Morgana, w który zajmuje się tylko tym. Konkretnie drugiej wersji programu. Powołuje się w nim na HH i nawet przypomina fragment jego filmu. W żadnym wypadku Morgan nie pretenduje do autorstwa tego pomysłu i wyraźnie to podkreśla. A przed HH też byli inni.   Edit. Oto kopia ekranu z odcinka "Wywołanie skrętu" z 2.0 kursu Morgana. Prawy górny róg.   
  13. Rozpocząłem nowy wątek i w nim wstawiłem filmik.
  14. Tyrpoos prosił o wyjaśnienia. Przedstawiam więc filmik Morgana, w którym to wyjaśnia. Jest też inny jego filmik, omawiający temat wprost, ale płatny i nie mogę go podać. Ten poniżej też kiedyś był płatny, ale Morgan go upublicznił. MSZ najlepszy z nich, bo wyjaśnia istotę rzeczy.   Przede wszystkim należy się wyjaśnienie, że termin "inicjacja skrętu" jest w tym przypadku nadużyciem. Raczej chodzi tu o pierwszy impuls wyzwalający, prowadzący do początku skrętu. Następne wyjaśnienie. Noga czy stopa wewnętrzna to ta, która w momencie odciążenia jest jeszcze zewnętrzna i dopiero stanie się wewnętrzną po skręcie. Taką po prostu definicję przyjmujemy. I trzecia sprawa. Istnieje wiele kontrowersji w tym temacie wynikających częściowo z niezrozumienia i niejasności. Nie podnosimy nogi wewnętrznej! Przynajmniej nie robimy tego celowo. Prócz odciążenia i przeniesienia ciężaru na druga nogę, noga wewnętrzna ustawia też stopień zakrawędziowania. Taka podwójna akcja. Ale narty mają w skręcie ten sam kąt zakrawędziowania! Niedawno wstawiłem dwa filmiki Paula Lorentza, który mówi i pokazuje tę podwójną akcję. Dla przypomnienia dorzucam linki do owych 2. filmów w tym samym wątku.   I na koniec cytuję Morgana z filmu poniżej. Fragment początku filmiku, który wyjaśnia o co tu naprawdę chodzi.   "Dziś zajmiemy się bardzo ważnym tematem będzie o tym jak ważna jest praca obu nóg w zjeździe Uwaga, one tak naprawdę nie pracują równocześnie Mała sztuczka sprawia, że wydają się pracować w tym samym czasie ale by osiągnąć tę równoczesność i ten sam kąt pochylenia obu nart potrzebny jest mały trik" https://youtu.be/5xbrjuL7Q_w   I filmiki Paula w temacie, które już prezentowałem:   https://youtu.be/VO-zVbD-RZs   https://youtu.be/MlUDxSu2xM4    
×
×
  • Create New...