Jump to content

a_senior

Members
  • Posts

    1,608
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

a_senior last won the day on August 27

a_senior had the most liked content!

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

a_senior's Achievements

Mentor

Mentor (12/14)

  • Very Popular Rare
  • Dedicated
  • Reacting Well
  • First Post
  • Posting Machine

Recent Badges

130

Reputation

  1. Witku, nie przesadzaj. :) Nie wiemy kogo Mitek miał na myśli. Równie dobrze mógłby to byc star czy ja. A może Mitek miał na myśli... siebie. Tak, to by miało sens. 😉
  2. A tu macie w wykonaniu 6 latka, mojego wnuka. :) https://photos.app.goo.gl/srTV8sutVojoXFag8
  3. Można zapytać czy warto doskonalić taką umiejętność jak poprawnie wykonane łuki płużne. Bo, że w ogóle warto je umieć robić to bezsporne, ale wystarczy niekoniecznie poprawnie. :) A przy okazji podrzucam krótki filmik z Cortiny 2008 r. Najpierw jedzie starszy 72 letni pan. Wtedy zastanawiałem się, jak to możliwe, że jeszcze w tym wieku się jeździ na nartach. :) W maju kończę 72 lata. :) Potem jedzie z gracją moja żona. A na końcu siostra z owym charakterystycznym niewielkim ustawieniem płużnym nart.
  4. Nie śledzę Waszych płużnych dyskusji, sam pługu w zasadzie nie stosuję, ale będzie trochę o czym innych. O płużnych nawykach. Dawno, dawno temu, w narciarskim średniowieczu, a więc epoce nart prostych i długich, pług i ewolucje płużne były podstawą nauczania. Niektórzy, jak mój ojciec, w ogóle nie wyszli z tego etapu. BTW, radzili sobie całkiem dobrze na każdym kolorze tras. Moja 3.5 roku starsza siostra też zaczynała od pługu i płużnych ewolucji, które wtedy nazywały się christianiami z oporu. I potem, gdy już zaczeła jeździć techniką równoległa, ten malutki pług, czy jak byśmy dzis powiedzieli a-frame, został jej na stałe. Nie potrafiła go wyeliminawować. Jest zgrabną kobietą, życzyłbym wszystkim paniom takiej figury i formy w jej wieku, ale niewielkie kątowe ustawienie nart pozostało. A jest, bądź co bądź, pomocnikiem instruktora PZN, bo razem kończyliśmy ten kurs. Nic w tym złego, ot taka ciekawostka, ale warto, choćby dla celów estetycznych, szybko pozbyc się płużnych nawyków, bo można z nimi zostać na stałe.
  5. Też mi się zdaje, że tego Mike'a gdzieś widziałem. Masz rację, nic nie zastąpi dobrego instruktora i jego uwag na żywo. I jazdy, jazdy, jazdy w różnych warunkach. Wszelkie YT, nawet najlepsze, to tylko dodatki. Ale ten filmik uważam za bardzo celny. Moragan pokazuje co i jak w zwolnieniu, powtarzając komentarze. Warto to obejrzeć wielokrotnie, zwłaszcza sekwencje w zwolnieniu. Jeżdżąc ostatnio w Paganella, obserwowałem naukę grupki dorosłych (rodziców dzieci, które szkolone były w innych grupach) prowadzoną przez szefa klubu RASC, Michała Kołdera. Nawet przez moment zastanawiałem się czy nie dołączyć do grupy szkolonych, Michał nam to proponował. Nie tyle by się czegoś nauczyć, ale by wytknął mi ewentualne błędy, które robię. W sumie odpuściłem, ale następnym razem kto wie, może dołączę. Nie nauczę się pewnie niczego nowego, ale przynajmniej dowiem się co robię, i będę już robił :), źle.
  6. Dorzucam kolejny film Morgana. Tłumaczenie na polski łatwe nie było. Dotyczy głównie skrętu carvingowego, ale nie tylko. Morgan spotkał się kolegą Mike'em, Amerykaninem (BTW świetnie mówi po francusku) i troche przez przypadek wspólnie nagrali filmik. To co ważne zaczyna się 2.11 minucie. Głównie dotyczy wejścia w skręt, ale Morgan pokazuje i omawia później w zwolnieniu zasadniczo wszystkie elementy skrętu. https://youtu.be/jH1RvfrTZlE.
  7. Piotrze, mój wpis o znajomym, BTW juz nieżyjącym, nie był przytykiem do Ciebie i Twoich winnych kompetencji. Tak mi się po prostu przypomniało. Dużo wina w życiu wypiłem. W końcu spędziłem we Francji ponad 7 lat dorosłego życia. Do tego mój szwagier Belg jest bardziej francuski niż typowy Francuz. Sery na desery, oczywiście podlewane winem, muszą być po każdym posiłku. Ale na winach znam się średnio. Myślę, że rozpoznałbym typowego Burgunda (ciężkie, mięsiste wino) od typowego Bordeaux. I jestem w stanie odróżnić złe wino od dobrego, ale nic poza tym. Kiedyś nasze centrum odwiedziła wycieczka młodzieży z Lyonu, a ściśle z pod Lyonu. Wraz z nauczycielami. Zgadałem się z jednym z nich, nauczycielem matematyki, który okazała się być byłym winologiem (we Francji bodajże studiuje się to także na uniwersytecie :)). Odszedł z zawodu, bo stwierdził, że jest duża konkurencja i miał dość. Przyznał mi, że najwyżej ceni nie wina fracuskie, włoskie czy hiszpańskie, ale chilijskie.
  8. Przypomina mi się mój znajomy, lekkie snobiszcze, m.in. znawca wina. W dawnych peerelowskich czasach spotykalismy się rodzinnie na różnych imprezach. Na którejś z nich przynieśliśmy domowe wino made in teściowa. Wino zrobione z porzeczek, wiśni, itp., owoców które teściowa powrzucała do dymionu. Wlaliśmy to wszystko w pustą butelkę markowego włoskiego wina deserowego. Na imprezie poczęstowaliśmy owego znajomego. Zanim wyjaśniliśmy mu pochodzenie wina, ten zaczął piać peany nad doskonałym smakiem włoskiego wina i słońca Italii, które w tym winie wyczuwał. I wcale sie przy tym nie wygłupiał. Ostatecznie nie przyznaliśmy się skaś to wino pochodziło. 😉
  9. Ale Wam zazdroszczę, choc nie zawiszczę. Zwłaszcza pogody, bo to w Zillertal nieoczywiste. Spędziłem tam świetny rodzinny pobyt w 2017 r. Udało mi sie nagrać świetny filmik z jazdą córki i żony, która wjechała w kadr. :) https://photos.app.goo.gl/e5svKtY1TmkonwxE7
  10. To się rzadko zdarza. 1 cm różnicy między stopami. :) Bozia Ci krzywdę zrobiła. :) Te buty, w których teraz jeździsz są zdecydowanie za duże. 260 mm to prawie rozmiar 41. https://mcksport.pl/dobor-sprzetu/jak-dobrac-buty-narciarskie/ Próbowałbym dobrać but w okolicach flexu 90 i długości 24.5. Co prawda skrupa tego buta odpowiada długości 24 cm (producenci robią skorupy co 1 cm, a połówki "kombinują" wkładkami lub botkami), ale może się uda z lewą nogą. Pamiętaj, że w dobrym serwisie są w stanie "wydłużyc" skorupę o 0.5 cm. A dlaczego proponuję flex 90 lub więcej. Bo to na ogół gwarantuje dobry but, z odpowiednimi parametrami do coraz lepszej jazdy.
  11. Piękna opowieść z Kaczorem. "a jak będzie trzeba umrzeć, to się umrze, kropka!". Też sobie to czasem powtarzam. BTW, nie rozumiem dlaczego w pewnej modlitwie stoi: "Od nagłej śmierci zachowaj nas Panie". Toż to najlepsza ze śmierci. Byle nie za szybko. :) Ciekawa sprawa z kijami. Też skróciłem o 5 cm i wydaje mi się, że jeszcze skrócę o kolejne 5. Przy moim wzroście 186 cm używałem przez całe życie kijki 130 cm. Teraz jest 125 cm. I pewnie zejdę do 120 cm. Z regulowana długością kijków to bardzo dobry pomysł, bo ich długość zależy od tego gdzie i jak jeździmy. Kiedyś wstawiłem nawet odpowiedni filmik P. Lorenza dotyczący tego. Zasadniczo ludzie jeżdżą ze zbyt długimi kijkami, a reguła doboru ich długości (kąt prosty...) jest do d...
  12. Cała młoda kadra RASC-u to wg Michała wychowankowie klubu. Bardzo sympatyczni i zaangażowani.
  13. Ajajaj. Tylko pozazdrościć. Kamerzysta świetny. Telefon? Prawie jak Arnault filmujący Morgana. :) Tobie trochę do Morgana brakuje, ale i tak jest dobrze. I te widoki... Zaprawdę powiadam Ci, że nie mogłem pojechać. To już ponad 6 tygodni od ablacji, a ja dalej jestem cienki. Kilka km spaceru czy roweru i słaby jestem. Zaraz, zaraz, może to normalne w moim wieku... Uff, nie, bo przecież przed zabiegiem "szalałem" w Kluszkowcach i Paganella. :) Może sie uda wspólny wypad w przyszłym sezonie.
  14. Rozumiem, że chodzi o cenę. Za pobyt w Paganella płaciliśmy umiarkowanie. A warunki hotelowe, zwłaszcza jedzenie, były znakomite. Na pewno RASC-owi pomógł Covid w negocjacji cen z hotelem. I trochę były tańsze karnety, bo grupowe. Ale jadąc sami wybieramy zazwyczaj kwatery prywatne i własne pichcenie z wypadami od czasu do czasu do restauracji. Pewnie jednak nie unikniemy, my dziadkowie, kolejnych wyjazdów z RASC-iem, bo to świetna okazja na rodzinny wyjazd z dziećmi i fachowo szkolonymi wnukami.
×
×
  • Create New...