Jump to content

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation since 04/22/2022 in all areas

  1. Czytam, czyt....cz....i nie wierzę....nie ogarniam, nie jestem w stanie zrozumieć i tym bardziej zaakceptować wypowiedzi niektórych użytkowników forum. Będzie rzewna (wg. Spiocha) wypowiedź: Miałem ten zaszczyt że w okresie 01-23.04.2022 wizytowali mnie goście z Ukrainy - zaszczyt bo mimo dzielących nas różnic - podziałów historycznych zaufali mi/nam (żonie) i zdecydowali się na schronienie u nas. Kiedy wojna na Ukrainie wybuchła (ta w 2022) Julka była w Polsce - pracowała w szwalni w Wrocławiu, kiedy bomby zaczęły spadać na Kijów natychmiast pojechała po swojego syna do Kijowa gdzie był po dopieka babci. Do Polski z Kijowa jechała z Matviejem 6 dni. Sumarycznie po 13 dniach tułaczki trafiła do mnie...przespała 20 h jednym ciągiem. Matvii - cudowny 6 latek ale kiedy widzi się małe dziecko które na każdy głośny dźwięk chowa się w szafie to serce ściska. Julka i Matvi mieszkali na stałe gdzieś pomiędzy Lwowem a Kamieńcem i razem z jej partnerem Żenią budowali malutki domek na przedmieściach Kijowa. Żenia - rosjanin z Ługańska - potomek przymusowej rusyfikacji Ukrainy - w sercu Ukraina. Dwa domy dalej Tania - baba i to fest baba (taka fest dziołcha) z charakterem z Kamieńca Podolskiego - super dziewczyna taka mocna, jej mąż Igor - Ukrainiec rosyjskiego pochodzenia, ich dzieciaki David 12 lat - intelektualista mądry dzieciak, Igor 10 lat - kozak i to widać ogień w oczach - geny robią swoje. I teraz wyobraźcie sobie imprezę słownikowo - tłumaczeniową - przy jednym stole wódkę pijemy: góral z gór, hanys, Ukrainki dwie, dwóch ukraińców rosyjskiego pochodzenia.....pijemy wódkę, jemy ukraińskie jedzenie i tłumaczymy każde słowo z ukraińskiego na polskie - śląskie - góralskie...mało tego na moście tureckim w Kamieniu Podolskim zawieszamy Litewską, Białoruską, Polską i Ukraińską flagę...... To były jedne z najpiękniejszych dni mojego życia...... PS Barszcz Ukraiński to najlepsza zupa na świecie..........
    8 points
  2. Odpowiedź na Twoje pytanie nie jest oczywista i wymaga pewnego wstepu/wyjaśnienia. Przygodę z "rolkami" zacząłem w 88r za namową dwóch moich starszych kolegów Maurycego i Drozda - skończyłem gdzieś w połowie lat 90tych. Skąd oni wzięli sprzęt nie wiem. Naszym stokiem bazowym była Czantoria a same zjazdy bardziej przypominały Paryż Dakar niż obecną formę F1 grassski. Zabawa jest mega kontuzjogenna - stosunkowo duże prędkości zestawione z dosyć twardym podłożem oraz awaryjnością (wysoką) sprzętu powodowały iż za każdym razem do domu wracaliśmy niemiłosiernie poobijani. Tylko Drozdu ograniczał ochraniacze do minimum - ja miałem gorset, kask, naramienniki hokejowe. Koszulki z uwagi na ostrężyny szły w drzazgi - bardzo dobrze sprawdzały się koszulki chirurgiczne te zielone. Technika jazdy bardzo zbliżona do narciarskiej za wyjątkiem łuków płużnych - da się ale na bardzo wolnych obrotach. W skrętach wykorzystuje się "zakrawędziowanie" gąsienicy połączone z rotacją stopy. Zabawa bardzo wysiłkowa - przełożenie nierówności terenowych na nogi w formacie 0-1. Do tego ciągła kompensacja. Porównując - w tamtych czasach "zrobić" Czantorię 20-25 razy to nie był dla mnie żaden problem - ograniczeniem był jedynie czas pracy kolei, na rolkach góra 7-8 razy i "zgon" - uda spalone do cna. Poniżej sprzęt który posiadam - a został on zrobiony ręcznie przez Drozda (zdolny inżynier). Teraz nie pamiętam czy są one krótsze od fabrycznych czy też dłuższe - wydaje mi się że nieco krótsze. Z pewnością są znacznie krótsze od obecnych. A jak wyglądała jazda: Na filmie Drozdu i Maurycy. Obaj nie byli dobrymi narciarzami. Drozdu sylwetka mocno odchylona i gaz, gaz, gaz, Maurycy znacznie lepszy ale bez iskry Bożej - każda ewolucja najpierw w głowie została opisana wzorem matematyczno fizycznym. Odnośnie Rajczy - to nie moja inicjatywa ale się chyba podepnę - stok jest fajny wystarczy go przewalcować i będzie OK. Sprzęt - nie wiem czy w PL jest dostępny, kiedyś chyba także za pośrednictwem SF nawiązałem kontakt z gościem z Brennej (tam była sekcja sportowa grasski) - twierdził iż ma cały garaż sprzętu z którym nie wie co zrobić. Sumarycznie temat zarzuciłem bo wszystkich srok za ogon się nie da ciągnąc.
    7 points
  3. Stok przygotowany równiarką laserową..... Zresztą kazdy tak jeździ po 15tej, jak już mu się nic nie chce... ;-))
    6 points
  4. Ty naprawdę żyjesz w alternatywnej rzeczywistości. To Rosja jest bandyckim krajem napadającym na sąsiadów. Pisanie o tym, że ktoś ich może zaatakować, że ktoś im zagraża to brednie, bo mają broń atomową. A my jesteśmy kolejni po Ukrainie na ich celowniku. Dlatego po drodze jest nam z każdym, nawet przysłowiowym diabłem, kto może nam pomóc. A na razie powinniśmy na rzęsach stawać wspierać Ukrainców bo oni walczą o naszą wolność. To jest strasznie proste. Rozumie to większość średnio inteligentnych ludzi a nawet głąbów. A ponieważ jesteś przecież inteligentny to co jest z Tobą nie tak, że to negujesz???
    6 points
  5. Wielu już skończyło sezon narciarski. Skończyłem i ja.... we wtorek, 19.04.2022 🙂 ... gdzie? Wiadomo - wymarzony Kasprowy. Miało niby być mgliście, miał być śnieg, miało nie być słońca... A co było? A no było dużo śniegu, który spadł nocy. Więc był praktycznie powder day ... Póki rano był puszysty, to w miarę, potem cięższy, więc miałem trudniej. Ja źle reaguję jak mi nogami trząsa. Cudne słońce, małe chmurki, czasem lekki śnieg. Potem sypało troszkę bardziej. Mróz nieodczuwalny. Szkoda, że byłem podziębiony. Organizm nieswój zupełnie, katar.. ale trudno. Ludzi...yyy garstka. Wrażenie dla chcących pojechać ... (w razie gdyby jakiś jak ja - lamer czytał)... Miejscówka robi wrażenie, onieśmiela. Naturalny śnieg dawał oparcie nartom. Dwie trasy. Gąsienicowa komfortowo bo blisko, ale trzeba było lekko z buta dać z kolejki by zacząć zjeżdżać. Nachylenie początkowej ścianki Trasy Gąsienicowej zacne. Dodatkowo zrobili tylko dwa wąskie paski ratrakiem więc utrudniało. Ale bez większych strachów. Tej stromizny nie ma zbyt wiele, jakieś 300m. Potem się wypłaszcza. Trasa piękna, ale nie jest mocno urozmaicona. Krzesło wygodne, nie narzekałem. Goryczkowa. Dojazd do niej średnio fajny, bo najpierw jedna rynna, potem druga. Dodatkowo na goryczkowej już miałem płaskie światło a ja wtedy nie umiem jeździć (jeszcze bardziej niż normalnie 😄) więc widząc chociaż zarys człowieka w rynnie ja włączałem pług, żeby go rozpędem nie zabić :D. Sama trasa arcy fantastyczna. Rozległa, szeroka, nachylenie relatywnie niewielkie. Zero strachu. Fantastycznie urozmaicona trasa, zwiedzanie, zakręty, spadki...no cudo. Opinie o krześle słyszałem straszne. A tu całkiem przyzwoicie. I jakie tam drewniane?! Super siedzenia, oparcia. Wady - no ciut wolne i nogi trzeba wysoko trzymać jak człowiek jest wysoki. Niewygodne to to.... ale daj Panie tylko takich problemów 😄 Ponieważ nie w formie byłem, to co chwila postój... Syn na mnie zły, mówi "ojciec, jedź! nie wiesz gdzie dół? " 😄 Ja przy okazji zwiedzałem... Po zjechaniu z Goryczkowej, z tej szerokiej części, na dole, na zakręcie postój, rzut okiem w górę na szczyt ... i ... no właśnie, ja to emocjonalny jestem, więc się chwile musiałem zachwycać i pozbierać.... PIĘKNO zjawiskowe! :') Po kilki zjazdach pora do domu.... ale jak? No wiadomo - nartostrada. Fajna jazda, ale już zmęczenie. Ostatnie 300m z buta, zero śniegu. Kto wymyślił by narciarze w ich butach musieli iść w dół po kocich łbach ? !!!! 😮 Tyle opisu wrażeń. Krótki filmik. Oczywiście można się znęcać.
    6 points
  6. U ciotki bywałem bardziej niż często nocując po zamknięciu w jej gabinecie stomatologicznym - podzielona komunalnie willa na dole Grunwaldzkiej. U stomatologa jak na spowiedzi a że Ciotka lubiła opowieści wszystkie newsy z Zako byly na bieżąco .. Nieco poniżej słabo ogrzewane kino wtedy Giewont za to na premiery Indiana Jones, Gwiezdnych Wojen i takich tam, kolejek nie było. W kierunku Krupówek armaty na placu, ekscytujące fotki zachęcające na piętro w Jędrusiu (na dole zacna kwaśnica, śledzik w oleju i tatar z koniny) a na górze cóż.. prekursor klubu go-go 🙂 .. a dalej już Krupówki, w górę Horteks, wyżej Poraj czy Watra (poniżej Watry pojawiły się któregoś sezonu burgery z Chicago wyprzedzające znacznie epokę) na rogu Kolorowa w dół oczywiście narciarska manufaktura czy możliwość zamówienia rozmowy do Warszawy 😉 Gromada, orbisowski Giewont (sąsiad ciotki był tam kelnerem co dawało szanse na stolik) z doskonałą kuchnią i lepsza jeszcze kuchnia kierując się na poranny PKS do Kuźnic w barze mlecznym "Pod pałami" (obok w sportowym Tata kupil mi pierwsze narty z "prawdziwymi" wiazanianiami - narty połamałem dzień później ale wiązania przez sezon używałem zanim dostałem Markery 3-5 🙂 ) . "Pod Pałami" bo obok komisariat. .. za to od placu przy potoczku ruszając z Grunwaldzkiej ścieżka, którą dawało się fajnie zjechać pod Gubałówkę 🙂 .. od Kuźnic też dobry dojazd - przed rondem w stronę Ścieżki pod Reglami, za stadion łyżwiarski i spod skoczni dalej obokobecnego TOPRu w dół a potem najczęściej przez park obok publicznej łaźni na Grunwaldzką 🙂 .. Podróże w czasie. Nawet żwirem za dużo nie sypali, zresztą przez kamienie w kotle najczęściej bralo się żwirówki a jak lepsze to pokornie wracało się PKSem :). M.
    5 points
  7. Majówka - górna Narew (raz jeszcze) Rok temu po 2 dniach pogoda wygoniła nas z rzeki. Zakończyliśmy w Ploskach, obok ośrodków widmo. W tym roku ciąg dalszy, jak zwykle 100% niezależności: transport, spanie, jedzenie we własnym zakresie. Autor wszystkich zdjęć - Maga. Tuż przed startem Płyniemy Coś co wygląda na niebo ale jest jego wodnym odbiciem "mosty" w Uhowie - 4 sztuki Topilec Waniewo Za chwilę koniec trasy Ostatni biwak Płynęliśmy 3 dni, nocowaliśmy w Surażu, Topilcu, Rzędzianach. Bardzo polecam sery z Suraża: https://www.wrotapodlasia.pl/pl/rolnictwo/wiadomosci/produkt_lokalny/podlaski-produkt-lokalny-sery-z-suraza.html?fbclid=IwAR3uV9eX38FMYDKKu7Iv8HD0XNX7oMoBhYL2gY51SnvhfTOcaSsbStoRLyY Następnego dnia zwiedzanie A - Białegostoku Zwiedzanie B - Supraśla Zwiedzanie C - Grabarki Ogólnie wyjazd bardzo udany. - wszystko nam sprzyjało. Ps. Okazało się że Sosnowców jest kilka - przepływaliśmy obok dwóch mi nieznanych.
    5 points
  8. Przecież ty też nie chcesz przelewać, to w czym problem?
    5 points
  9. Płatnej.... ?
    5 points
  10. Kurcze powiem Wam szczerze coraz trudniej coś wyłuskać. Ześlizg boczny - to kolejne bardzo fajne ćwiczenie i do tego modyfikowalne zwłaszcza pod kątem nabycia umiejętności jazdy skrętem ciętym w kontekście "czucia krawędzi", balansu, prawidłowej sylwetki, wstępu do skrętu NW a także śmigu. Oglądając proszę pominąć ześlizg na narcie wewnętrznej ale jednocześnie proszę zwrócić uwagę iż adeptka ewolucję wykonuje na jak dobrze wiemy "zabijających" i "wywożących w las" nartach FIS SL. Na co zwrócić uwagę....Po przejściu etapu podstawowego - czyli wyczucia krawędzi zauważcie iż kursanci nie "krawędziują" poprzez przeprost w stawach ale poprzez zgięcie stawów - skokowego, kolanowego i obręczy biodrowej - w ten sposób dzięki między innymi wyraźnej sylwetce od stokowej "uruchamiają" do stokowo stopy i kolana co zwiększa stopień zakrawędziowania - amortyzacja bezwładności zwiększa stopień skuteczności "krawędzi" - to taka różnica w stosunku do skrętu STOP lub zakrawędziowania na przeproście (wypchnięciu nóg przed siebie). Kolejnym elementem tego ćwiczenia po opanowaniu podstaw jest zabicie kijka w pozycji N co uczy nas prawidłowego W. Taki bezwiedny schemat ruchowy. Modyfikacja ćwiczenia to albo wstęp do śmigu albo do ciętego. Odnośnie śmigu wystarczy intensywnie po zabiciu kijka wyjść W i rotować stopami (równolegle) - jako oś obrotu przybrać zabity kijek - i znowu kilka metrów ześlizgu N krawędź, kijek, W rotacja stóp. Odnośnie skrętu ciętego - w trakcie ześlizgu prowadzić narty nieco kątowo od linii spadku stoku ale tylko niewiele, nie zabijać kijka a w momencie zakrawędziowania utrzymać N - wypadkowa działających sił powinna nas wprowadzić w trawers na krawędzi - utrzymać jazdę w pozycji N do momentu zatrzymania - w dalszym rozwinięciu po zatrzymaniu wprowadzić narty (pozycja W) w ześlizg wykonać schemat odciążenia z zabiciem kijka i powtórzyć operację w przeciwnym kierunku. Co jest mega ważne płynna praca NW - to nie może być robot 0-1 ma być miękko a dokładnie tak:
    4 points
  11. Cześć. Twoje pierwsze posty jeszcze na początku z oporem ale dało się czytać, byłem w stanie śledzić Twoją logikę myślenia. Czytałem i powstrzymywałem się przed jakąkolwiek reakcją. Myślałem że uzupełnisz i tym samym wyjaśnisz ten radykalizm, niestety im dalej w las tym gorzej. Na bazie tego co i jak piszesz muszę stwierdzić że nie potrafisz rozmawiać a na pewno dyskutować. Z posta na post coraz trudniej zrozumieć sens wypowiedzi, jest coraz bardziej chaotycznie i niezrozumiale, górę biorą b.silne emocje. Ktoś kto zamiast rzeczowych argumentów używa inwektyw nie powinien się dziwić że w efekcie spotyka go dokładnie to samo. Przykre to.
    4 points
  12. W kontekście potencjalnej wojny: Z węglem kamiennym jako zasobem strategicznym jest duży problem. Podziemnej kopalni nie można zamknąć na kluczyk, potem ją otworzyć i wznowić wydobycie. Ciśnienia górotworu zacisną wyrobiska i wszystko zniszczą. Po latach trzeba będzie budować taką kopalnię od nowa.
    4 points
  13. Jak już przeszliśmy do clou problemu, to kiedyś mój wujek pił z jednym góralem w Zakopanem. Tak w literatkach, było to w latach 70-tych, pili coś pędzone przez tego drugiego. Obudzili się w obserwatorium meteorologicznym na Kasprowym Wierchu. Mój wujek dzierżył w dłoni szufladę od biurka (o nieustalonym pochodzeniu), góral małego szczeniaka podhalańczyka (o nieustalonym pochodzeniu). Żaden z nich nie mógł sobie przypomnieć jak się tam dostali. Kumplują się do dziś. Pies został z góralem przez 12 lat. Szuflada z moim wujkiem, niestety nie. Wasze zdrowie.
    4 points
  14. Chyba jako naród nie jesteśmy na to gotowi... Kiedyś już w Polsce była duża mniejszość ukraińska. Rozpoczęła się jej asymilacja. Mimo licznych doniesień o niespokojnych nastrojach, pozostawiono wszystko w rękach losu. W 1943 wydarzył się Wołyń, a po nim pół wieku czerwonej propagandy, która przedstawiała nam bardzo jednostronną wersję wydarzeń. Czas płynie i chciałbym wierzyć, że jesteśmy już na innym poziomie rozwoju. Niestety po 80 latach od tamtych wydarzeń, na forum trafiają się posty żeby "rozliczać" naród ukraiński za zbrodnie dokonane kiedyś przez ukraińskich nacjonalistów i częściowo przez zastraszoną przez nich ludność. Jednocześnie wypieramy ze świadomości, że 2 lata przed Wołyniem to Polacy dokonywali pogromów Żydów na Podlasiu. W Jedwabnem dali pokaz, który być może stał się inspiracją dla Ukraińców. I co teraz?! rozliczymy cały naród polski za zbrodnie sprzed 80 lat?! Czytam ten wątek i naprawdę nie wierzę! Wydawało mi się, że choć nie będziemy awangardą, to możemy próbować gonić kulturalnie Europę. Ale nie! U nas dalej zaścian i mit gospodarczej potęgi. Ostatnio doszły do tego zamachy na sądownictwo, trybunał konstytucyjny, prawa kobiet i propaganda jedynej słusznej partii. Boję się, że niedługo zmienimy kierunek i zaczniemy gonić Rosję, zamiast cywilizowanego świata 😞 . I co potem? powtórka z rozrywki - Wołyń 2 ?
    4 points
  15. Ukraińcy na złość Bidenowi powinni się poddać. Niech nie realizuje swoich interesów ich rękami!
    4 points
  16. Adamie, wystarczyłoby, ale samo wykształcenie to za mało, książek ogrom Polaków nie czyta, a jeszcze mniej chodzi do teatru. Więc to moim zdaniem myślenie życzeniowe. Stosunki rodzinne czy sąsiedzkie całkiem często tę bańkę nakręcają, bo jak ktoś nie pasuje do bańki, to się z nim nie spotykamy. Więc tu jestem pesymistą. No jak to? A te wszystkie przekazy o bombardowaniu siebie samych przez Ukraińców, niszczeniu swoich infrastruktur, mordowaniu własnych obywateli, które można pooglądać w ruskiej machinie propagandowej to nic? Stawianiu znaku równowagi między doniesieniami ukraińskimi i ruskimi mówię nie. Tu przytaknę Wieśkowi, że Ukraińcy robią świetną robotę propagandową. Nie można jednak równo traktować propagandy ukraińskiej opartej na wybiórczym pokazywaniu wydarzeń i ruskiej, która jest z gruntu fałszywa.
    4 points
  17. Niestety wyglada na to, ze mamy ponad 40% społeczeństwa bez wyksztalcenia lub wiekszosci cech, ktore wymieniłeś. Bańka ustnieje i ma sie doskonale. Podziekowac wszystkim formacjom rządzacym od 89 roku. To juz 2 pokolenia a zamiast być lepiej jest wyraźnie coraz gorzej.
    4 points
  18. Mam trochę ruskiej rodziny w rosji , kontakt po ostatnich rozmowach się urwał . Podczas rozmów dowiedziałem się że bloki bombarduje Ukraina, bo stosuje obronę spalonej ziemi. Mariopol także bombarduje Ukraina. Bucza ,Irpin i inne mordy czy gwałty to fejk. Ukraina z Ameryką prowadziły badania nad bronią biologiczną eksperymentując na dzieciach rosyjskich w Donbasie. Biją faszystów w Ukrainie bo na Wołyniu Polaków mordowali w 1943, ale o Katyniu czy Ostaszkowie nie słyszeli. A na pytanie co robi armia rosyjska w obcym państwie ? A MY U SIEBIE-usłyszałem. Przyczyna wojny to nie jest zbliżające się NATO jak sugerują niektórzy politycy czy niektórzy znawcy wojenni a nawet papież (poebało chłopa 😉 ). Ruskie nie chcieli pozwolić Ukrainie na odejście do świata zachodniego. I sam fakt istnienia anty rosyjskiego nie dającego się kupić rządu, zmusił ruskich do działania w 2014 roku. Ponadto ruscy bardzo się identyfikują z Rusią Kijowską i ten fakt jest dla nich cenny. Ruskie z Ukrainą to imperium a bez Ukrainy to tylko państwo i to praktycznie azjatyckie. Ukrainie trzeba pomagać ,maksymalnie jak tylko można i maksymalnie najciszej. Taka imperialna rosja to śmiertelny wróg, który nie waha się wpływać na wybory w innych państwach opłacając całe partie polityczne vide Le Pen i jej obietnica wyjścia z NATO. Żadnych gwarancji że Polsce nie może się taki wariant dokonać że sami wyjdziemy z UE czy NATO wystawiając się na ruski strzał ,a powód się zawsze znajdzie. Ziobro i Korwin potencjalnie nam to gwarantują. Nie zdziwiłbym się jakby jakieś powiązania z funduszami ruskimi mieli. W pełni zgadzam się z opinią Wujota a nawet Mikoskiego 😉 : trzeba ich jeba. jeba. i jeba. pozdr. Sytuacja na foncie z mapką:https://liveuamap.com/uk/2022/3-may-italian-caew-mission-continues- Sytuacja ze strony obozu kacapskiego ,prawdziwy raszysta i oficer GRU : https://vk.com/igoristrelkov
    4 points
  19. Czarna trasa. Dziewczyna.
    4 points
  20. A dodatkowo po co nam czołgi, w których po spotkaniu z javelinem wieżyczka wylatuje na wysokość drugiego piętra. Dobrze, że rpg komar zamiast być zutylizowane, również wzmocniły ukraińskie siły.
    4 points
  21. Pudło, teraz są nam najmniej potrzebne. Bo ruscy zajęci są Ukrainą. I chodzi o to aby tam wykrwawili się jak najbardziej. Widać, że ich zasoby są bardziej ograniczone jak się wydawało. Zanim się odbudują to my się też odbudujemy. W dodatku na zupełnie innym poziomie jakościowym.
    4 points
  22. Nikt postronny nie wie jakim stopniu Polska czy inne kraje pomagają Ukrainie, jednym z głównych celów kontrwywiadu jest dezinformacja więc tym bardziej każdy chętnie korzysta z szumu medialnego do zatarcia śladów. Putin jest paranoikiem co nie przeszkadza mu być wyrachowanym politykiem. Paranoik boi się jedynie tego co nieuniknione ewentualnie realnie możliwego zagrożenia a realnie możliwe jest wyparowanie Moskwy, Peterburga i innych w ułamku sekundy. Przewaga strategiczna i technologiczna NATO jest miażdżąca, popatrz na mapę i położenie baz NATO, na którą powoływał zdaje się Grimson. Głównym celem strategicznym czy raczej doktryną USA jest niedopuszczenie do proliferacji broni atomowej nie mówiąc o jej zastosowaniu, w tym właśnie upatruje bezpieczeństwo dla Polski bo nie chodzi tutaj tylko o nasz interes ale również interes USA. Myślę, że każde państwo, które odważy się użyć broni atomowej, zostanie w pierwszej kolejności z całą mocą zaatakowane przez USA/NATO, tak żeby już więcej nie próbowało.
    4 points
  23. Cześć Ale co to ma za znaczenie? Wszyscy, którzy upadali od początku stali na wewnętrznej narcie, w większości byli to goście z małym stażem obszpejeni jak na wielki freeride czyli .... pozerzy. Pan w białej, chyba 4 z kolei, kurteczce po prostu pojechał, Pan przed nim, choć się bał ale stanął w szerokim ześlizgu i się bezpiecznie zsunął. Filmik pokazuje po prostu nieudolność ludzi a nie niemożliwość zjechania. Byłem tam. Pamiętać też trzeba, że goście byli zestresowani bo traktowali to jako wyjątkowe wyzwanie a nie zjechanie z jakiejś trasy i spętało im nóżki. To jak gość pojedzie można z dużych prawdopodobieństwem stwierdzić po tym jak trzyma kije na starcie. Tam jest dość stromo ale nie "aż tak" stromo. Stromo to się robi na Mausefalle, co zresztą ładnie widać, ale tam już ich nie puścili. Aby jeździć na nartach trzeba... umieć jeździć na nartach a nie umieć się ubrać na narty czy znać się na modelach. Taka prawda. Pozdrowienia
    4 points
  24. Cześć Mnie chodzi o to aby nauczyć się rozpoznawać i odróżniać jazdę dobra od takiej, która tylko na taką wygląda. Jazda dobra to... jazda dobra, niezależnie od techniki jaką ktoś jedzie więc nie twórzmy bajki z cyklu jazda dobra to tylko jazda skrętem pełnym ciętym, albo innej, że jazda dobra to tylko jazda dynamicznym śmigiem. Warto popracować nad tym aby np. na stoku nie fascynować się byle kim kto jedzie szybciej czy pewniej od nas ale tylko tymi, którzy jeżdżą naprawdę porządne narty.Taką jazdę cechuje zawsze pewien rodzaj nieuchwytnej swobody i luzu, który fantastycznie przekazuje w swoim przejeździe Bode Miller. Na forach panuje od dawna moda na fascynowanie się jazdą typowo prezentacyjną, instruktorską, powiedziałbym nawet sterylną. Na takich filmach mamy do czynienia z zaprzeczeniem praktycznej jazdy na nartach. Dobrane pod technikę stoki, idealne warunki (idealne do tego co akurat chcą zaprezentować), montowane przejazdy, specjalnie dobrane kamuflujące błędy ubiory itd. https://www.projectedproductions.com/ Oczywiście Glashan czy inny Lorentz to narciarze znakomici ale tworzą pewne wyidealizowane formy, które mają być sugestią co i jak robić i (a może przede wszystkim) maja pokazać, że warto wywalić 1500$ na parodniowe seminarium z gościem. Jazda na nartach to sport techniczny i baza dla wszystkich jeżdżących jest taka sama. Ale gdy już tą bazę się opanuje każdy szuka własnej recepty na optymalną jazdę (dopiero wtedy zaczyna się optymalizowanie), która dla każdego jest inna. Znakomicie widać te indywidualne style w jeździe zawodników, którzy wszyscy szkoleni są podobnie bo maja taki sam cel a każdy jeździ inaczej - i do tego wszyscy znakomicie. Pozdrowienia
    4 points
  25. Historyjka z morałem. Jest rok 1981, w Nowej Hucie trwają strajki robotnicze, równolegle w Krakowie trwają strajki studenckie. Każdego dnia wieczorem wracają z Nowej Huty do kompleksu Wisły kolumny pojazdów ZOMO. Jadą powoli i na sygnałach świetlnych. Taka kawalkada (suka za suką) codziennie okrąża całe miasteczko studenckie, ich przejazd trawa ok. 1 godzinę, wygląda to jak demonstracja siły. Każdego wieczora miasteczko studenckie zamienia się w .. hmm ? .. stadion piłkarski ?. We wszystkich akademikach, w przeważającej ilości okien, po kilka osób w każdym oknie, ludzie tłuką garnkami w blaszane parapety, wszędzie gwizdy, wyzwiska, wrzaski. Zbiorowy amok, zamieszanie, hałas jak na piłkarskim stadionie po golu gospodarzy, trwa to co dzień ok. 1 godz. Któregoś wieczora po kolejnym takim przejeździe, w moim akademiku (najbliższym hali Wisły) poczuliśmy gaz łzawiący, potem na korytarzach tumult i krzyki., okazało się że wtargnęła kilkuosobowa grupka ZOMO. Jak wtedy zachowali się moi "odważni" koledzy ? - pochowali się do szaf oraz pod łóżka !. To dla mnie była lekcja jak postępują ludzie gdy nie czują zagrożenia. W realnej konfrontacji ci najgłośniejsi i "najodważniejsi" okazują się niestety tchórzami. Strzeżmy się ludzi którzy najwięcej gardłują.
    3 points
  26. Nic nie kumasz? Naprawdę nic??? Nie możemy być neutralni bo nikt wokół kacapów nie może być neutralny. Ten kraj żyje poprzez zagrabianie sąsiadów. Wzywanie do neutralności to samobójcza droga. Dlatego podejrzenia, że albo jesteś kacapskim trollem albo pożytecznym dla ruskich idiotą. W każdym razie jesteś przeciwko Polsce i nam wszystkim.
    3 points
  27. Uzupełniłem swojego wcześniejszego posta. Dodatkowo - w wyrobiskach górniczych występują także wybuchy pyłu węglowego, siła takiego wybuchu jest większa niż dynamitu. Tu także musi zgrać się kilka warunków (proporcje z tlenem, faza rozproszona pyłu, iskra) Ciekawostka - każda substancja organiczna, jeżeli odpowiednio sproszkowana, jeżeli rozproszona w powietrzu w odpowiednich proporcjach, jeżeli zaistnieje iskra, staje się mieszaniną wybuchową (zdarzały się wybuchy w młynach, cukrowniach .. ) Sorry za te "górnicze dygresje" - w tej dziedzinie, jak i w bardzo wielu innych, dobrze jest wiedzieć o czym się pisze aby niechcący nie powtarzać zasłyszanych bzdur. Pozdr.
    3 points
  28. Cześć Brachol, mówimy, przepraszam, Ty napisałeś o zasobach. Zasoby są mniej więcej takie jak przytoczyłem. Kwestia eksploatacji, zabezpieczeń, odgazowania złoża, wybuchu gazu, zawałów, zalań itd. nie ma nic wspólnego z zasobami. To problemy eksploatacyjne od lat znane i pokonywane na co dzień. Jedno z drugim nie ma nic wspólnego. To tak jakbyś mówił, że winą za śmierć płetwonurka na platformie jest odpowiedzialne złoże ropy albo, że za śmierć ludzi w wagoniku kolejki, która wymknęła się spod kontroli odpowiedzialne są góry. Złoże samo z siebie nie wybuchnie. Pozdrowienia
    3 points
  29. Wolę przeczytać Maćka, bo pisze w oparciu o posiadaną wiedzę, a nie to co gdzieś usłyszał od siostrzenicy pasierbicy stryjecznego brata syna po wuju.
    3 points
  30. Twoim problemem jest, że nie potrafisz odróżnić bzdur od prawdy. Co jest widoczne dosłownie w każdym Twoim poście. Zadaj sobie pytanie czy takie pismo w ogóle mogłoby powstać.
    3 points
  31. I to jest ta wielowymiarowość, magia chwili budująca relacje. Czy to będzie rower, narty, czy jakikolwiek inny sport, ważne że aktywnie, wspólnie spędzacie czas. Jaki ja kiedyś byłem dumny jak moja córka pierwszy raz sama zjechała z Kotelnicy, a potem już samo poszło. Dziś też wspólnie, rodzinnie pojeżdżone rowerowo.
    3 points
  32. Niestety mam tego pecha że zawsze wizyta na stoku kończy się dla mnie prowadzeniem samochodu więc żadne rozluźniacze nie wchodzą w rachubę... Chociaż niektórzy uważają że by mi istotnie pomogły 😉 Dziś z dziećmi 40km na rowerach... Dla niektórych to nic, ale dla nas... Piękna przygoda i widoki. Wzdłuż Sanu, kładki, mosty, żwirownie, ruiny.... Pięknie
    3 points
  33. Odejdę nieco od reguły tego wątku albowiem chcę zobrazować nieco do czego prowadzą z pozoru proste i niemalże statyczne ćwiczenia. Poniżej poklatka z przejazdu SL nieco zapomnianej aczkolwiek wybitnej alpejki Marlies Schild. Zdjęcie opatrzyłem własnym graficznym komentarzem obrazującym kierunki w jakich przemieszczają się kończyny/stawy/siły. Tytułem wstępu wyraźny obłok śniegu tuż za pierwszą "prostą" niebieską wskazuje że lekko "przegięła" z gazem a dalsze zachowanie wskazuje iż po mistrzowsku nadrabia linię - musiała sporo podchodzić w trakcie treningów: Wyraźnie widać że tyci spóźniła skręt - wchodzi w tyczkę jedynie gardą ciężar, na dwóch nartach i dalej dzieje się już magia - zostawia/odstawia górną nartę zmieniając jej krawędź i "zabiera" w górę dolną nartę - biodra zostają pomiędzy nartami dalej to działa już tylko fizyka praktycznie w koncepcji 0-1. W ujęciu 3 to już praktycznie jest po zawodach - siła odśrodkowa ją "przepchała" więc wystarczy jedynie "dobić" kolano i wio. Skręt nr 2 to już inna bajka to widoczna jest wyraźna antycypacja w skręcie NW, skręt nr 3 to z kolei skręt w kompensacji z wykorzystaniem oporowego zabicia kijka (tak mi się wydaje - ta odstawiona mocno lewa ręka z grotem do tyłu) Tak że kochani widzicie - trzy skręty i każdy wykonany w innej technice. Dla mnie istotny jest ten pierwszy bo niejako nawiązuje do ćwiczenia zaproponowanego albowiem jest wstępem do bardzo dynamicznej jazdy. Tak więc odstaw - zabierz nartę - rotacja stóp - obniżenie i powolutku zbliżamy się do linii spadku stoku.
    3 points
  34. Nie zrobisz😉. Wszystko jest ok po prostu lepszego filmu nie znalazłem. Tak masz rację demonstrator w większości skrętów stosuje niewielkie poszerzenie ale ty zwróć uwagę na techniczny aspekt skrętu w przedziale 0.40-0.43 ideał tego co chciałem przekazać. Zwróć też uwagę na moment prze krawędziowania - bardzo wczesny, sposób dociążenia - prawie równocześnie z zmianą krawędzi i w jaki sposób to robi - dociążenie przez odciążenie zewnętrznej - biodra niemalże się nie przesuwają w linii czołowej - on pozwala się przewrócić od stokowo - wie że sie nie przewróci bo siła odśrodkowa go utrzyma ale zanim ten skręt sie wykona on już jest ustawiony - to pierwsze kroki do jazdy sportowej a przy najmniej dynamicznej bardzo. Dlaczego w proponowanym ćwiczeniu nie stosować poszerzenia : raz że to jest wcześniejsza w rozwoju ewolucja, dwa że jest kątowa (a dążymy do równoległej)trzy poszerzenie ma charakter przyśpieszający a dążymy do kontroli prędkości, cztery dominują narty o krótkich promieniach które sztucznie wkręcą nas w skręt cięty. Nożyc też nie z uwagi iż będziemy "pchali jazdę", przy nożycach zawsze wkrada się nieco rotacji przy inicjacji oraz niestabilność pasa barkowego. Troszkę pogrzebię i wkleję zdjęcie jak wygląda ta ewolucja w jeździe sportowej na tyczkach
    3 points
  35. I jak ze śniegiem?
    3 points
  36. Majówkę spędziliśmy na rzece Drawie trzy dni, moim zdaniem jeden z najciekawszych spływów w Polsce. Tylu przeszkód na rzece dawno nie miałem.
    3 points
  37. amerykańskie ścierwo nasi idioci ostatnio lewaki tylko gówno Ależ Ty kochasz ludzi!
    3 points
  38. Rodzina mi się powiększyła.
    3 points
  39. Ja uważam, że jedno nie przeszkadza drugiemu. Natomiast rolki jak dla mnie (robię rundki 10 kilometrowe) budują nóżki, czuć jak "puchną" mięśnie.
    3 points
  40. Paweł rolki rolkami a tu być może odwiedzisz mnie latem???https://www.facebook.com/111823117414461/posts/456583619605074/
    3 points
  41. Dobrze tez wyjechać to tu, to tam, poznać ludzi, kultury…
    3 points
  42. Przede wszystkim oceniamy z naszej perspektywy i doświadczeń. rosja nam zagraża a Stany nie. Co do tej pierwszej to trudno im wierzyć, bo za nic mają traktaty (choćby Budapesztańskie, ale przecież i te Mińskie) i jak tylko mogą to napadają na sąsiadów. Na Ukrainę napadliby tak czy tak. Gadanie o rozszerzaniu NATO tylko ma legitymizować ten fakt. Podobnie jak w tej chwili ostrzegają Szwecję i Finlandię. Przecież to paranoja albo wyrachowanie. Proponuję przeformować wszystkim "rozumiejącym" rosję aby traktowali ich jak bandytę-reketiera co przychodzi i ostrzega, że jak nie będziesz płacił to pozabija rodzinę. I jeśli ten fakt ustawimy na pierwszym miejscu, czyli to, że to są bandyci, to wszystkie inne sprawy są pochodne. W tym i te, że przed bandytami musimy się wspólnie bronić, a nie próbować zrozumieć ich trudne dzieciństwo. Chowanie głowy w piasek, tchórzostwo, relatywizowanie będzie tylko zachętą dla tej hołoty. Dlatego uczone psychoanalizy spaczonego bandyckiego obrazu ruskiego mnie nie interesują. Interesuje mnie tylko z kim i jak wygrać tę konfrontację. Jak ich powalić, wbić kołka w pierś, przygnieść ciężkim kamulcem. A to można zrobić wspólnie. I m.in z Amerykanami, niezależnie, że mają sporo za uszami. Jest mi z nimi po drodze. Proste.
    3 points
  43. Ja też. Radziły sobie doskonale.
    3 points
  44. Czas na pierwsze mini wnioski. W moim odczuciu rolki powinny pomóc w trzymaniu odpowiedniej pozycji na nartach w płaszczyźnie czołowej i ogólnie w równowadze. Dziś nonszalancja w tym aspekcie zakończyła się upadkiem w tył (na szczęście bez większych konsekwencji). Dodatkowo w poprawie kroku łyżwowego (wylapałem, że zamiast iść tułowiem w linii z nogą odpychającą, za mocno anguluję) oraz ogólnej kondycji. Zdecydowanie zmęczenie większe, niż podczas jazdy na rowerze (nawet pośladki czuć, że pracują). Sprzętowo 100% racji @Marxx74x trzeba szyny dłuższe, przy obecnej skutki ruchu przód/tył są zbyt 0/1. Bucik sam w sobie leży ok, co ma plusy, bo nie muszę klamrami specjalnie mocno ściągać. Z górki póki co tylko luźne zjazdki dla oswojenia i raczej odczekam ze slalomem dla bezpieczeństwa aż zmienię szyny.
    3 points
  45. Każdy czołg który wyślemy na Ukrainę to nasza najlepsza inwestycja. Bo to oznacza o jeden czołg ruski mniej. Ten czołg co tylko czeka aby nas najechać. Dajemy tylko maszynę, nie ma w nim naszych żołnierzy naszej krwi. Ukraińcy za nas walczą. Czego tu nie rozumiesz? W kwestii P-24 na początku wojny była to już konstrukcja przestarzała, Luftwaffe przechodziła już na Me109. Postęp w lotnictwie był bardzo szybki. A P-24 budowaliśmy na zamówienie (plus sprzedane licencje), od początku był to pomysł na eksportowy zarobek...
    3 points
  46. Ruska agentura stara się przekonywać, że Amerykańcy i Chińczycy są dla nas Polaków o wiele gorsi niż orki gwałcący dzieci, torturujący i mordujący cywilów, grabiący zajęte tereny i zamieniający sąsiedni kraj w rumowisko.
    3 points
  47. Cześć Nie zabijaj kijków, co Ci zrobiły Krzychu? Pozdro
    3 points
  48. Dziś upolowałem "stok". Plus największy, że dość blisko pracy i pusto. Na początek delikatnie pochyły, ale blisko jest zjazd z wiaduktu (na przyszłość.) Z wyposażenia już tylko gacie (trudno upolować) i będę zaczynał 😀
    3 points
  49. Zupełnie nie po to jest długa szyna .. a poza tym długa i sztywna czy miękka ? 😉 Po co rolki mają skręcać skoro odległości to 3-8m a nachylenie 8%+ w porywach do 14% ? .. Niech jadą na wprost 🙂 bez czucia oparcia o umowną krawędź 🙂 .. tak - ucieka się od "krawędzi" w kombinacji sztywnych kółek i specyficznego asfaltu w stronę innej techniki .. ale twierdzenia, że długa szyna jest po to aby rolki mniej skręcały nie słyszałem. Otóż.. Na "długiej szynie" trenujemy na kubeczkach 80cm/1m/1.5m właśnie po to, aby jeździec potrafił skręcać przeróżną techniką ... te wszystkie przeplatanki, piruety i figury o dziwnych, mało istotnych nazwach. Na palcach, na pięcie i tak dalej .. Na długiej szynie pojawiamy się na skate parkach choć to dla szyn nie miłe, są bardziej miękkie od agresywnych i rozkład sił inny. Rampy i inne wynalazki (na indoor trzeba uważać, zazwyczaj pod hulajnogi i rowery robione i ślisko a na krawędzi ramp progi za duże pod rozstaw +100mm) Na długiej szynie pojawiamy się na torach bawiąc się w odbicia, double push i inne pierdolety .. Na długiej szynie latamy wertikal 20-30 kubeczków na pochyleniu .. i wreszcie jeździmy ustawienia slalomowe treningowe bądź profilowane pod start. Na długiej szynie świetnie leci się Night Skating 🙂 co wczoraj ekipa przetestowała 🙂 ... Jakie mniej skręcały? Były bardziej stabilne w strzałkowej - tak. Były szybsze - tak .. A skręca jeździec/technika a nie rolka. I na pewno nikt w inline alpine nie będzie zły, że rolka mu dobrze skręca 😄 .... M.
    3 points
  50. Serdecznie pozdrowienia z Czarnej Góry. Warunki na narciarski spacer idealne, piękne Słoneczko, lekki wiaterek. Na A trasie warunki do zjazdów znakomite.
    3 points
×
×
  • Create New...