Ranking
Popularna zawartość
Zawartość, która uzyskała najwyższe oceny od 01.08.2026 uwzględniając wszystkie działy
-
Pożegnanie z morzem i nadmorskim rowerowaniem. Zdjęcie z plaży z najcieplejszego dnia w tym roku. Dwa zdjęcia z moich ulubionych łąk i jedno z okolic Gdańska (Straszyn) z Radunią. Żal wracać.9 punktów
-
Co prawda już sierpień ale czerwcowy wyjazd jeszcze w pamięci... Tym razem na hausbotach (co drugi rok, za rok będa zagle, pewnie zalew szczecinski...) . Okolica gdzie nie byłem jakieś 50 lat - jeziora augustowskie i kanał. Początek czerwca - jeszcze pusto. Przez tydzień minęliśmy kilka kajaków i łódek rybackich. Kanał pięknie odrestaurowany, tak bez przesady. Zrobione to co technicznie ważne (sluzy) i nieco brzegi kanału, ale na tyle by ingerencja nie była widoczna. Jest wiele miejsc z abisynką do wody, stolem i tojtojkiem. I starczy, knajpy z dyskoteka nam nie potrzeba. Dzień pierwszy - Rospuda.. końcowy odcinek to duża rzeka z minimalnym prądem... trochę podobna do mazurskiej Wegorapy. No i Goła Zośka, ciekawy akcent... 😉 Reszta tygodnia już po kanale. Studzieniczna. Potężne sluzy o konstrukcji sprzed 200 lat. i urokliwy kanał i puste jeziora... Acha... a na zakonczenie był obiad u Beaty z Albatrosa... 😉 Szczerze polecam te okolice. Również Wigry, Sejny, Supraśl i Tykocin - były odwiedzane w lipcu.9 punktów
-
Rower to fajna sprawa. 🙂 Dwa widoczki z Krakowa, z nadwiślanej drogi rowerowej do Nowej Huty i jeden z gór. Wypycham tam rower, bo o jeździe raczej nie mowy, idę pozbierać jeżyny 🙂 i zjeżdżam do chaty niezłą leśną miejscami stromą ścieżką.8 punktów
-
Byłem na badaniach i wykryli mi coś takiego podobno najwieksza fala zachorowań przypada latem 🤣8 punktów
-
7 punktów
-
7 punktów
-
Smołdziński Las. Mała wioska przy Słowińskim Parku Narodowym. Jeździmy tu od lat. Ludzi mało bo park narodowy i kilka km trzeba podjechać, najlepiej rowerem. A ostatni kilometr nie da sie przejechac samochodem. Nie ma tu hoteli a ludzie bardzo zroweryzowani, włącznie z małymi dziećmi. Zdjęcia są z ok. 14.7 punktów
-
Cześć. Choć plany to odległe i dużo może się jeszcze wydarzyć, to rezerwacja z naszej strony już poszła - 10-14 styczeń jesteśmy na Chopoku. Będzie z nami @Adam ..DUCH. Zamierzamy tam dotrzeć w niedzielę na wieczór , a wcześniej pewnie spędzimy weekend na Zwardoniu...😉 Nie wiem kiedy dotrze Adam ale zakładam że najpóźniej poniedziałek rano lub po prostu też w niedzielę na wieczór. W każdym razie jazda⛷️ poniedziałek - czwartek. Tak, wiem - Chopok drogi, nie ma co jeść, nie ma gdzie zaparkować, ciągle wieje , wyciągi zamknięte itd itp... Ale dobre towarzystwo zawsze przyćmi wszelkie niedogodności!😎💪 więc - ZAPRASZAMY!😁 Oczywiście Adam jedzie stricte szkoleniowo dlatego będzie można się umówić na lekcje. Niektórzy pewnie nie mają daleko także nawet wpaść na jeden dzień... Pozdrowionka6 punktów
-
A ja sie upajam poranną kawą. Nie spałem całą noc z czwartku na piątek, a dzisiaj spałem 12 godzin 😁 Wakacje mielismy piękne, zarówno w Beskidach jak i na Balearach. Powrót z Majorki masakryczny. Najpierw 5 i pół godziny opóźnienia. Siedzenie w zamkniętym samolocie na płycie lotniska przez 3.5 h. Później najgorszy lot w moim życiu, a było ich sporo. Nad Francją i Włochami szalały straszne burze. Turbulencje i wszedzie błyski piorunów. Pilot który z nami leciał miał samochód na tym samym parkingu co my, więc troche pogadaliśmy w drodze po auto. Mówi, ze coś takiego rzadko mu sie zdarza i były to jedne z mocniejszych turbulencji jakie sie zdarzają w powietrzu. Finalnie podróż z hotelu do domku w Ślemieniu zajęła nam 14 godzin. Karol szybciej zajechał samochodem do Włoch. Miłego dnia wszystkim.6 punktów
-
Cześć Po prostu podstawy baletu na nartach w wersji ładnie wykonanej przez fajną dziewczynę. Tu masz w wersji stary betonowy blok: To genialna sprawa na dawne stoki, gdzie kolejka pod wyciągiem miała kilometry a na na górze pusto. Pozdro6 punktów
-
Gdybym miał jechać do takich Międzyzdrojów, Jastrzębiej Góry czy innego bałtyckiego kurortu to bym reagował jak Ty a nawet gorzej. Nie mówiąc o hotelach typu Pobierowo. Ale ja bywałem w małych, niezbyt oblężonych przez ludzi miejscowościach, gdzie natura wciąż jest w miarę nienaruszona, miejscowych niewiele, gdzie spotkasz sarnę, bażanta czy żurawia, nie mówiąc o licznych bocianach. Plaże są dość puste, a jeśli odjedziesz kilkaset metrów w bok od wejścia to wręcz puste. Fakt, skał nie ma, raf nie ma. Ale jest coś takiego co mnie pociąga. Nawet trudno to określić. Do tego jako rowerowy świr uwialbiam nadmorskie szlaki i bezdroża. Lubię się włóczyć tamtejszymi, pustymi łąkami. Ceny w miejscach gdzie jeżdżę są umiarkowane. W takim "Swojskie Jadło" w Smołdzińskim Lesie obiad dnia, zupa + drugie, kosztuje 30 zł. Solidny schabowy z ziemniakami i surówką - 40 zł. A w pobliskim Dino kupisz niedrogo co potrzeba, np. piwo. Za 15 dni pobytu z żoną i z 2 wnuków (byli z nami przez tydzień) za wygodny pokój z kuchnią i łazienką zapłaciłem 3600 zł. Oczywiście pobyt z wnukami podraża koszty, bo to lody, gofry, napoje. Przy plaży mała butelka Tymbarku kosztuje 12 zł. Ale to są koszty posiadania wnuków. 🙂6 punktów
-
Mnie tam ciągnie wszędzie, uwielbiam podróże, a najbardziej tam, gdzie mnie nie było i nie ma tłumów. Nie planowałam Chorwacji, to dzieci nas wysyłają z okazji XXX rocznicy ślubu, a że jeszcze nas tam nie było... Mój nurek już zaciera ręce, a ja już czuję ten powiew wiatru z nutą starożytności 😉 Mam nadzieję, że tak czy siak uda nam się jakoś spotkać6 punktów
-
6 punktów
-
6 punktów
-
6 punktów
-
To pytajcie swoje Panie, bo tu oprócz mnie i Reni, aktywnych Pań chyba nie ma. Dzika, dająca po oczach pomarańcza to kolor ostrzegawczy, dla mnie ideolo - "uwaga śledzie, bo becia jedzie!" 😉6 punktów
-
6 punktów
-
6 punktów
-
5 punktów
-
Cześć Wiem wiem, że to jeszcze pół roku, ale nie uwierzę, że nikt nie ma planów na narty. Zatem między kosiarką a koparką, analogiem a tym na prąd, opalaniem a zwiedzaniem, odezwijcie się i zagłosujcie. Uruchomiłam ankietę (mam nadzieję że wszystko się opublikuje, bo nie mam w tym wprawy), acz wydaje mi się, że początek stycznia to chyba dobry czas. Miejsce chyba bez zmian, no chyba, że są jakieś inne propozycje. Ankieta zamknie się 31 sierpnia, a biorąc pod uwagę zeszłoroczne problemy z wyrkami, lepiej uzgodnić i klepnąć i mieć święty spokój. Tymczasem pozdrawiam 🙂5 punktów
-
To prawda. Ta technologia, na czele z Google Maps, choć bardzo ułatwia życie, to pociąga też oczywiste skutki negatywne. Ale ja nie o tym. Nie bardzo zgadzam sie z opinią Mitka. Generalnie ludzie jeżdżą lepiej i bezpieczniej niż dawniej. Coś o tym mogę powiedzieć, bo jeżdżę regularnie samochodem od ho, ho lat, dokładnie od 1980 r. Jeżdżą bezpieczniej, ale też, że tak powiem a właściwie napiszę 🙂, kulturalniej. W wielu sytuacjach wpuszczą cię, gdy wyjeżdżasz z podporządkowanej czy poczekają aż skończysz problematyczny manewr. Oczywiście nie zawsze. Jako regularny rowerzysta miejski mogę stwierdzić też, że kierowcy są dla mnie o wiele bardziej "uprzejmi" i bezpieczni. Oczywiście znów są wyjątki. Trzeba pamiętać, że samochodów i ludzi nimi jeżdżących jest o wiele, wiele więcej niż drzewiej. AI podaje, że w 1980 wskaźnik zmotoryzowania w Polsce wynosił 65 samochodów na 1000 mieszkańców a w 2026 r. już 565 samochodów! Dodajmy regularnie użytkownych. Z Mitkiem zgodzę się, że umiejętności dziesiejszych kierowców, zwłaszcza w zakresie parkowania, są kiepskie, choć na szczęście, poza groźby dla stanu lakieru i blachy, nie grozi to nikomu. Ludziom brakuje w tym zakresie umiejętności, ale też wyobraźni jak przemieści się samochód. Dawałem przykład młodej kobiety wyjeżdżajacej tyłem z parkingu. Tak się męczyła, że musiałem podejść i zaproponować pomoc. Oczywiście, są znów dobre wspomagacze typu kamera cofania z liniami cofania samochody, ale to na brak wyobraźni nie pomoże. Wypadki były, są i będą. Wynikają z różnych powodów, brawury, głupoty, zacietrzewienia i... przypadku czy złego splotu różnych okoliczności. O jednym z nich, gdy "zaparkowałem" na skarpie pisałem. O mało nie przeszedłem na tamtą stronę. Poza moją głupotą były cztery powody, które zbiegły się w jednym czasie. Gdyby wyjąć choć jeden z nich, np. piwko, które wcześniej wypiłem, do "parkowania" by nie doszło.5 punktów
-
przypuszczam że gdzieś z rejonu Bukowiny Tatrzańskiej w pobliżu Olczańskiego Wierchu ps 2 lata temu na Zawracie5 punktów
-
5 punktów
-
5 punktów
-
5 punktów
-
Tak padła, mój nieżyjący juz przyjaciel Romek powiedział, że jakaś flaszka by sie przydała. Coś tam chyba burknął, ze następnym razem. Romek nie żyje od 5 lat to bylo kolejne 5 wcześniej a flaszki nie ma. Tymczasem takie nudy od tygodnia. Pozdrawiam5 punktów
-
5 punktów
-
Cześć Po ostatnim zlocie padł pomysł, żeby skombinować coś z logo forum. Mamy już ów logo w graficznych formatach, ale nikt nie zaproponował gdzie i jak to logo umieścić https://www.skiforum.pl/topic/76721-szosty-zlot-twardzielek-i-twardzieli-2026/page/16/ Tak się trochę nudziłam i rzucam swoją propozycję Myślę, że to powinno być coś widocznego, co nas wyróżni, określi i nazwie, i czym możemy się pochwalić, i trochę dla śmiechu też. Ruszam temat, bo jakakolwiek aktywność organizacyjna idzie nam jak krew z nosa... może zdążymy cokolwiek ustalić? łącznie z terminem zlotu?5 punktów
-
Dokładnie. A efekt może być już tylko zależny od fotografa i sprzętu... Przypadkowe foto z jez Drùżno. Oglądać na dużym ekranie.5 punktów
-
Wasze zdrowie! całkiem dobre 😉 Adriano, trzeba trochę pokombinować, piszesz list do Gwiazdorka z prośbą o nowe narty, bo przecież byłeś grzeczny , i już.4 punkty
-
Mario, straszny z Ciebie ortodox, o ile w wielu kwestiach podzielam Twoje poglądy, ale bez przesady. Ma dostać mandat zgodny z taryfikatorem i tyle. To "tylko'" wykroczenie w świetle prawa. Straci prawo jazdy, to może się czegoś nauczy. Insza inszość, rajd z tragicznym skutkiem. Tu powinni dojebać na maxa. Nie powinno być przebacz. Podobnie jazda bez uprawnień, pod wpływem etc. Prewencja ok, ale bez przesady. Każdemu trzeba dać szanse poprawy. Robię teraz B+E, więc jeżdżę z kimś ogarniętym na bieżąco w przepisach i durnych niezrozumiałych i nieznanych dla Kowalskiego meandrach PORD. Podobnie jak Śpioch, uważam, że albo jest najebane znaków, że człowiek nie wie do czego się stosować, albo jest ich zupełny brak, na zasadzie domyśl się o co kaman. Pojeździłem i okazało się, że nie potrafię skrzyżowania przejechać prawidłowo 🙂 . Nóż kurwa takie paranoje, że głowa mała. Skrzyżowanie, lewoskręt z 1 pasa na 2 jadące na wprost. Więc zajmuje skrajny prawy pas. Gość mówi że ujebałem w tym momencie egzamin bo ....powinienem zająć lewy bo oba pasy są rozdzielone ciągłą linią i przyczepa po niej przejechała .... ale osobówka da rady go zająć bo się na ciągłą nie najedzie. Czujesz tematy i absurd. Zawrócenie tirem na tym skrzyżowaniu jest niemożliwe ... bo przez 3 pasy przejedzie, ponieważ inaczej nie zawróci i się nie zmieści. Osobiście nie śledzę zmian w przepisach, tylko tyle ile w mediach jest jakaś kampania społeczna prowadzona. Jeżdżę na czuja z powodzeniem, a przepisy traktuje jako zbiór uwag dotyczących jak się w miarę bezpiecznie poruszać się po drodze. Jak ktoś tutaj zwrócił uwagę - ktoś kto uważa się za dobrego kierowcę który "nigdy" nie spowodował kolizji, to zawsze on był wielokrotnie poszkodowany. Jest tylko przeciętnym kierowcą. Dobry nie dopuszcza do żadnej z tych sytuacji. Na nartach podobnie. Dobry narciarz to ten, który nie wjedzie w nikogo, ale także nie dopuszcza do sytuacji, żeby ktoś wjechał w niego. pozdro4 punkty
-
Siemka. Chciałem tylko dodać z własnych obserwacji i przykładu, że nagminne jest wiszenie na telefonie podczas jazdy. Teraz gdy ktoś jedzie lekkim wężykiem to raczej nie wina alkoholu tylko gęba w telefonie. Niestety sam święty nie jestem. I to nie chodzi o to że ktoś patrzy na drogę i rozmawia przez telefon tylko po prostu patrzy w telefon a nie na drogę. Uważam, że to jest największe niebezpieczeństwo na drodze w dzisiejszych czasach. Już nie tylko małe dzieci są więźniami telefonów. Sam po pracy potrafię się zawiesić na jakiś czas przed małym ekranem. Człowiek nieświadomie szuka tego telefonu. Niestety też za kierownicą. Strasznie to chujowe.4 punkty
-
Ale czasem instruktorzy polecają jezdę na jednej narcie. Np. tu. 🙂 Z polskimi napisami.4 punkty
-
4 punkty
-
Bardzo dobre ćwiczenie. Zapoczątkował je Steve Mahre. Pomaga w szybszej Inklinacji (COM) przesuwa się nad stopam (BOS), w kierunku nowego skrętu. Podczas gdy narciarz zmienia balans z narty zewnętrznej na wewnętrzną , dalej balansując na tej samej stopie. Jest to ćwiczenie taktyczne aby lepiej zrozumieć , krawędziowanie, rotację stopy i pressure control ( nie wiem jakie jest techniczne słowo po polsku ). Nie mylić taktyki z techniką . Pozdrowienia4 punkty
-
Tak , Pani ładnie jeździ . Są rzeczy do poprawy. Ale zostawimy to jej do ogarnięcia . Ma do wyboru zostać na laurach bądź poprawić się . To drugie przyniesie zmiany . Musimy uważać aby elektroniczne zabawki nie poprzewracały nam w głowie. Przykładowo, na załączonym obrazku dwóch panów jeździło normalnie ale szybko i szybko i wyczynowo jakiś czas razem . Wymieniali spostrzeżenia na tematy techniczne . Jeden z nich miał lepsze przez jakiś czas cyferki . Ale to nic nie znaczy, z on jest lepszy . Pod koniec pobytu drugi pan podkręcił swoje cyferki aby zostawić po sobie dobry rezultat. Sumując , to te cyferki nie potwierdziły jak naprawdę oni jeździli w danym dniu tylko porównały ich do wirtualnego idola , który ma własne parametry i cyferki.Jak nie jeździsz pod jego skrzypce to już, według nowego schematu nie umiesz jeździć . Stworzyło to kręgi narciarzy pseudo Pro, się zowią, jednego skrętu , który im daje , Chwale , aby ich ego miało się czym pompować a tak naprawdę to to właśnie Ego nie pozwala im być lepszym aby zrozumieć swoje błędy i naprawdę stać się dobrym . Pozdrowienia4 punkty
-
4 punkty
-
Dobrze pamiętam to zaćmienie z 1999 r. Byłem wtedy w górach. Niestety chmury częściowo zasłoniły słońce i wiele nie widziałem. Ale efekt o którym piszesz już tak. Zrobiło sie ciemniej, ptaki przestały śpiewać, zrobiła się złowroga cisza. I przypomniał mi się "Faraon" Sienkiewicza i jego filmowa wersja. A tegoroczne, pomimo rzekomych 80% w zasadzie nie odczuliśmy. Gdybym nie oglądał przez maskę spawacza, którą pożyczył nam facet, tobym nie uwierzył. Zresztą sami popatrzcie. Max zaciemnienia nad morzem. Kpina. 🙂4 punkty
-
I bardzo dobrze. Mój syn też w Chorwacji. A mnie tam nie ciągnie. Z różnych względów. Co roku lecimy do Grecji od wielu lat na 7-10 dni. Też mnie nie ciągnie, ale w małżeństwie jest nas dwoje. 🙂 Za to naprawdę ciągnie 🙂 mnie nad Bałtyk. 🙂 Gdybym nie miał chałupy w górach to bym pewnie kupił czy wybudował jakąś nad Bałtykiem.4 punkty
-
Wracając do świetnej jazdy to można zacząc od szukania płynności: https://www.facebook.com/watch/?ref=saved&v=13619255094676804 punkty
-
Nie napalaj się za bardzo, w grudniu często Presena nie jest jeszcze przygotowana w 100% np. dwa lata temu te górne odcinki były zamknięte (o dziwo), otwarta tylko czarna trasa w dół (petarda). Warto tam jechać MZ tylko jak będą solidne opady śniegu wcześniej, bo jeśli nie to dużo tras w Tonale i Ponte di Legno ma znacząco gorsze warunki niż w głównym ośrodku Folgarida-Marilleva-Madonna-Pinzolo (sztuczny śnieg, wyślizgane pola, wywiane fragmenty itp.) No i nie wszystko jest otwarte.4 punkty
-
Janek mógłby się długo uczyć… jedno rzeczowe lecisz… na koniec pozytywne podsumowanie pięknie. Git! A nie jak Janek pohukuje na te biedne wnuczki przy każdym skręcie. Czego się Jaś nie nauczył tego Jan nie umi.4 punkty
-
Opiszę mój (nasz fart w niefarcie). 🙂 Wybraliśmy się z żoną rowerami do Ojcowa a ściśle do pobliskiej Doliny Prądnika. Ok. 20 km od Krakowa. Wtedy, a było to jakiś 16-17 lat temu, z Krakowa można było tam dojechać fajną terenową ścieżką, którą dziś "zabiła" cywilizacja. Prócz nas, też rowerami, niezależnie od nas wybrał się syn wraz z niedawno poznaną dziewczyną. Przyjechała aż z Gdańska. Pożyczyliśmy jej stary rower żony i oni też pojechali do Ojcowa. Tam spotkaliśmy się i... okazało się, że tylna dętka w rowerze dziewczyny padła. Pompkę mieliśmy, ale ani zapasowej dętki ani łatek. Co robić, jak wrócić te ponad 20 km? I wtedy przyszły teść, czyli ja, bo dziewczyna wkrótce zostnie żoną syna, wpadł na genialy pomysł. Wyjąłem uszkodzona dętkę, napchałem do opony trawy, poupychałem jej ile i gdzie się dało i voila. Dziewczyna wróciła do Krakowa bez wiekszych przeszkód. I pomyślałem sobie, że, kto wie, to może mój pomysł i jego świetna realizacja 🙂 sprawiły, że dziewczyna zdecydowała się dalsza znajomość z synem. 🙂 Skoro ma takiego ojca to może on sam też dobrze rokuje - pomyślała sobie. 🙂4 punkty
-
Zapraszamy na kolejną, jesienną edycję warsztatów "na 2 imadła". To praktyczne, 4-godzinne spotkanie, będące "must have" dla każdego, kto chce nauczyć się samodzielnie przygotowywać swój sprzęt. Nie jest to pogadanka o rodzajach śniegu, typach struktury czy obróbce stali. Stawiamy na czystą praktykę. Kursanci (nawet ci, którzy nie mieli z serwisem nic wspólnego) zyskują umiejętność prawidłowego, ale też ergonomicznego ostrzenia i smarowania nart. Pracujemy nad niuansami: chwytem, dociskiem, balansem, pracą nóg i ustawieniem ciała. A przede wszystkim nad skutecznością i ergonomią pracy z krawędziami i ślizgami. Partnerem warsztatów jest sklep Remsport. Najbliższe daty: 8 września (wtorek), g. 9:00 – 13:00 9 września (środa), g. 17:00 – 21:00 10 września (czwartek), g. 17:00 – 21:00 15 września (wtorek), g. 9:00 – 13:00 16 września (środa), g. 17:00 – 21:00 17 września (czwartek), g. 17:00 – 21:00 29 września (wtorek), g. 9:00 – 13:00 30 września (środa), g. 17:00 – 21:00 31 września (czwartek), g. 17:00 – 21:00 Warsztaty odbędą się w serwisie Ski Spa w Warszawie. Więcej (opis warsztatów + rezerwacja miejsca tutaj: 👉 www.skispa.pl - warsztaty serwisowe4 punkty
-
A zatem czas działać filc w gotowości, sznurki, namioty z krzeseł i stołu, i kocyk - do ciągania. Teraz muszę sobie skombinować narty z kartonu i zaczynamy. Myślę, że o ile pozwoli sobie przymocować narty do butów, to szykuje się zabawna jesień. Macie jeszcze jakieś inne pomysły na domową indoktrynację? Filmiki z babcią w roli głównej i innymi dziećmi już wdrożyłam .4 punkty
-
Teraz są różne patenty, opony antyprzebiciowe, zalewanie mleczkiem. Ale ja stary stosuję stare, proste i pewne metody. W obu rowerach (MTB, cross) wożę przyczepioną małą sakiewkę za siodełkiem z imbusami i zapasową dętką oraz małą pompkę przytroczoną do ramy. Np. w MTB wygląda to tak:4 punkty
-
Jak nie urok to sraczka 🤦♂️ Po czasie zaryzykowałem i dziś kupiłem mostek o jeden centymetr krótszy i aż ciśnie się na usta „pier…..y”jeden centymetr który robi kapitalną robotę. Do tej pory choć szczerze jakoś się już przyzwyczaiłem po różnym kombinowaniu w ustawieniach to jednak dziwny dyskomfort miałem szczególnie w skrętach w terenie lub obrót głowy do tyłu (uczucie jakbym był za bardzo wyciągnięty do przodu ) wiec dziś wstałem i mówię sobie podjadę do sklepu i kupię krótszy choć ciągle dostawałem wskazówki zrób to czy tamto w ustawieniach. W standardzie był zamontowany 100mm zamieniłem na 90mm i dyskomfort który miałem już go nie ma ale wyjechałem bez pompki i gratów do szybkiego serwisu na przejażdżkę kontrolną . Na 17 km wyjeżdżając z lasu czuję że coś się nie jedzie jak powinno - kapcia złapałem a jestem w szczerym polu . Na szczęście mieszkam gdzie mieszkam więc wiocha obok wioski ale z buta mam jakieś 3km do najbliższej w której jest rowerowy.Po drodze jak na złość ani jednego rowerzysty . Doczłapałem się do rowerowego a koleżka mi mówi że ma dwa do roboty i może zrobić na jutro - myślę sobie to po co mam płacić i iść dalej z buta ( komunikacja transportowa w BE to bolączka głowy -nawet uberów brak o taxi nie wspomnę, autobus pewnie dwa na cały dzień z rana i popołudniem ) więc mówię pompuj pan na max i cisnę ile sił w nogach w kierunku domu. Ujechałem może z 4 km zostało jakieś 6 w linii prostej i dalej z buta. Dzwonię do syna nie odbiera 😤, wszyscy w robocie więc człapie dalej . Dochodzę do wsi i syn oddzwania wiec mu mówię pocałuj się w cztery dojdę już dalej . Na wejściu do wsi mam rowerowy dopompowałam i jakoś dojechałem . Morał pierwszy nigdy nie ruszaj się z domu bez gratów serwisowych ! Morał drugi nie słuchaj co inni podpowiadają idź za głosem własnego rozsądku. Jebany krótszy mostek o centymetr który kosztował 80€ warty wszystkich pieniędzy -warto było zaryzykować i szkoda czasu było kombinować ! Zrobił kapitalną robotę ! 😤 jest sprawca negatywnego zdarzenia oraz mojego spaceru 😂4 punkty
-
4 punkty
-
Albo wersja bez napędu silnikowego, stosowana głównie na Biebrzy. Idealna dla obserwatorów ptaków bo bezgłośna i z platformą widokową. Płynie się z prędkością nurtu, tyczki służą do korygowania pozycji. (foto z sieci)4 punkty
-
A to trzeba było od razu mówić, że do Ślemienia chcesz sie wybrać 😁. Kąpielisko uruchomiłem w weekend. Grzybów juz nie ma, ale cisza i spokój zawsze. 3 jeziora w okolicy i puste szlaki. My jedziemy w piątek na tydzień, później wygrzać dupe w cieplym morzu i po urlopie. Pozdrowienia 😉4 punkty
