Skocz do zawartości

Ranking

Popularna zawartość

Zawartość, która uzyskała najwyższe oceny od 16.05.2026 uwzględniając wszystkie działy

  1. Nie wiem jak u Was ale u mnie dzień dziecka wbił się o czasie 🥳😂 Swój komplet już mam 🤪 Także z niecierpliwością czekam na zimę 😤 Pozdro
    9 punktów
  2. Pławniowice, kilkanascie km na zachod od Gliwic, mała miejscowość nad Kanałem Gliwickim i Jeziorem Plawniowickim. Słynie 150 letnim pałacem magnackim, zachowanym w dobrym stanie przez wojnę. Styl jego jest nieco podobny do bardziej znanego pałacu Winkleŕów w Mosznej. Należal rodziny Ballestrem -włoskich imigrantow z XVIII w na Sląsk i jednych z najwiekszych przemysłowców regionu w XIXw. O historii rodu, oraz zwiazanej z nią niezwykłej postaci Karola Goduli warto poczytać, jedt sporo w necie. W skrocie to historia 'od pisarza biurowego do potentata przemysłowego' i czlowieka , ktory stworzyl imperium węglowo-cynkowe poruszajàc na wózku inwalidzkim.... Jego imieniem nazwano kilka szkół: w Chorzowie, Rudzie śl, Bytomiu i Tarnowskich Gorach oraz całą dzielnicę w Rudzie Śl. Szkoda ze to tak mało znana szerzej poza regionem a wybitna postać.
    8 punktów
  3. A co do wymiany zdań Edwina i Śpiocha to powiem tak. MTB to jazda po górach. Jazda po lesie to zupełnie inna para kaloszy. Oczywiście granica jest płynna i wszystko na wszystkim można pojechać. 30 lat temu też jeździło się downhill na sztywniaku i dało się. Czy to było dobre - zdecydowanie nie i nie ma się co spierać. Technologia rowerowa w ostatnich 5-10 latach poszła baaardzo do przodu (co nie sprawia że starsze rowery straciły rację bytu). Po wprowadzniu kół 29 potrzeba było kilku lat, żeby producenci wraz z zawodnikami doprowadzili do odnalezienia "złotego środka" (tak, nie jedynej dobrej opcji, ale najlepszej). I nie ma co się spierać, że stary rower będzie jeździł tak samo jak ten o nowszej geometrii, bez względu na to jakie by nie były w nim komponenty. Szanujemy każdego rowerzystę i to co nas łączy to pasja do odkrywania świata, obcowania z nim itp. To na czym jest to robione, szczerze Wam powiem większość osób ma głęboko w dupie. Masz to co Ci się podoba, na co Cię stać, co dostałeś w spadku - nie ma znaczenia. Jak jedziesz obok kogoś na trasie i obydwaj jesteście tak samo umęczeni i ubłoceni, ale gęby Wam się obydwu śmieją - to jest to o co chodzi. Wszystkie dyrdymały na temat tego że stare jest takie samo dobre jak nowe - sorry, nie jest. Ale czy to ma np. dla mnie znaczenie na czym Edwin ma ubaw na wycieczce? Zupełnie żadnego. Więc zluzujcie gacie obydwaj i cieszcie się celem, a nie środkami do jego osiągnięcia. Czy stare konstrukcje są obiektywnie i mierzalnie gorsze - TAK. Czy to ma znaczenie dla amatora na wycieczce - NI CHUJA
    6 punktów
  4. Z ciekawości - czy znasz jakikolwiek przypadek w ostatnich latach, że z winy pieszego zginęli podróżujący samochodem? I jeszcze ciekawa tabelka - w wypadkach z udziałem pieszego w roku 2025 w Polsce zginęły 3 osoby inne niż piesi. Przy czym w dalszym ciągu nie wiemy czy w tych 3 przypadkach to pieszy był sprawcą, bo raport podaje tylko relacje kto z kim uczestniczył w wypadku. Piszę to dlatego, że wg mnie powinniśmy zajmować się w pierwszej kolejności obszarami zaznaczonymi poniżej kolorem czerwonym, potem pomarańczowym, żółtym i dopiero jak się to wszystko ogarnie zobaczyć co nam zostało. Dla mnie twierdzenie, że pieszy może spowodować wypadek, w którym zginie 50 osób to takie bardziej teoretyzowanie - pytanie po co takie koncepcje podaje się jako argument? ps. podkreślam - jestem za tym aby piesi uważali, mają się rozglądać, obecnie coraz więcej jest pieszych nieogarnietych, ale nie wymyślajmy teorii nie popartych faktami.
    6 punktów
  5. Jest pozwolenie na budowę pierwszego krytego stoku narciarskiego w Polsce. Powstanie w Babicy i może pobić światowy rekord | Wadowice24.pl https://share.google/qqS952BjjXEhF7gET
    6 punktów
  6. Podtrzymuj aktywność narciarską .. ja tak robię.. 30ea8aeb-2f9a-49cc-b2b2-dd1014e14ae0.mp4
    6 punktów
  7. Cze Przyznaję się do pomyłki zawsze i wcale się tego nie boję i nie mam z tym problemu, w tym przypadku błędem .... była kolejna próba dyskusji z Tobą. Niestety masz charakter egocentryka z dużą domieszką egoizmu o narcystycznym zabarwieniu. Tego się nie da zmienić. Wszystko oceniasz tylko i wyłącznie ze swojego punktu widzenia i co by było najlepsze dla Ciebie. Mój opis to prosta fizyka, a o wywracaniu się rzeczy i związku środka ciężkości (w tym przypadku rowerzysty i roweru, bo do pewnego momentu się równoważą)i podstawy cały elaborat. Nic nie zrozumiałeś, kiedy i od czego jest zależne wywracanie się przedmiotów. Mówimy o konkretnym modelu, w którym tylny trójkąt rośnie wraz z wielkością ramy. Piszesz głupoty o zależności wielkości ramy i podnoszeniu przedniego koła na podjazdach. Na zjazdach jest ta sama zasada, co na podjazdach. Żona poszła na wprost w pierwszym zakręcie w krzaki. Żona kumpla spanikowała na stole i naderwała ucho. Niestety to był pomysł nasz, aby rodzinnie pojeździć na prostych singlach w Krynicy. Niestety się nie udało, ale dziewczyny nie mają ciśnienia na ekscesy, niestety bez przygotowania (szkolenia) i z ograniczeniami psychicznymi nie da się tego przejechać. Nasze dziewczyny wszelkie aktywności uprawiają dla utrzymania kondycji, poniekąd także dobrej figury, nie zależy im na pokonywaniu barier i mistrzostwie w każdej z ich aktywności. Na zasadzie przyjemne z pożytecznym. Rower wrzucam, bo mogę i mam takie prawo. Co nie jest zabronione, jest dozwolone. Poruszam się w granicach prawa i nie kpię z nikogo, bo każdy może to zrobić. Przypominam, że w PL każdy Polak bez względu na status społeczny, przekonania, wykształcenie, płeć, orientację seksualną, kolor skóry etc. ma PRAWO do prowadzenia działalności gospodarczej. Założenie firmy jest banalnie proste i nawet z domu nie trzeba wychodzić, wszystko można przez net załatwić. Ponadto nie ma to związku z pracą wykonywaną na etacie, nawet jest to bardziej korzystne z punktu widzenia kosztowego prowadzonej działalności. Więc każdy może nabyć takie "przywileje" bezproblemowo. Mój wkład w postaci wpływów do budżetu jest tak duży, że życia Ci braknie aby chociaż w połowie zasilić wspólną kasę w takim wymiarze jak ja. Ponadto jestem na podatku liniowym i nie mam żadnych ulg, nawet kwoty wolnej od podatku. Nie mam urlopu płatnego czy też nie chodzę na L4, bo nikt mi za to nie zapłaci. Nawet z Żoną wspólnie nie mogę się rozliczyć. Płacę podatek od każdej zarobionej złotówki. Za wszystko odpowiadam ja sam, wszystkie straty pokrywam z własnej kieszeni. Wszystkie zakupy są na FV i wszystkie towary pochodzą z legalnego źródła, co w dużej mierze zasila pośrednio wspólną kasę. Ty uważasz, że jesteś lepszy bo kupujesz coś na Temu, bez cła i innych podatków zasilających wspólną kasę? Nie pisz populistycznych bzdur, bo mnie to nie rusza, budzi tylko u mnie lekki uśmiech i politowanie. pozdro
    6 punktów
  8. Ja tam jeżdżę po górach nierzadko w trybie sport i też potrafię się solidnie zmachać 😁 wg niektórych to wstyd i hańba, ale co mi tam, raczej nie dam rady (fizycznie) nawrócić się na zwykły rower w górach 🙃
    5 punktów
  9. Cos ponad 700m przewyzszenia podaja. Ja jezdze na zwyklym. Na poczatek taka petla jest mocno meczaca. To nie dziala tak jak po szutrach, te zakrety i przeszkody dodatkowo mecza. Szczegolnie jak ktos nie ma wprawy. E-bike nie jest niezbedny ale jak ktos ma w ogole nie pojechac to lepiej jak pojedzie na e-bike.
    5 punktów
  10. Kręci Nartorama oraz Gryglowka.
    5 punktów
  11. Cześć Grabiczek, górna Drwęca, Kanał Elbląski, Kanał Jagielloński, Nogat, Zalew Wiślany, Pisiorski Przekop, Morze Bałtyckie. Pomimo 95%szlaku bez trudności dawno się tak nie uchetałem w kajaku. Płynięcie praktycznie cały czas pod wiatr 4-6m/s w porywach nawet 13m/s i cały czas w pełnym słońcu. Na szczęście na Zalewie wyczekaliśmy do popołudnia i wiatr siadł. Kanał Elbląski powinien zobaczyć każdy bo jest piękny ale jest też wyjątkowym osiągnięciem inżynierii w skali światowej. Pomimo zmęczenia i spalenie trochę szkoda było wracać. Jak chłopaki prześlą jakieś foto albo filmiki to coś wstawię. Pozdro
    5 punktów
  12. Narazie wrzucam temat do przemyślenia, ale w odpowiednim momencie wrócę 😎 Będą organizowane od najbliższego sezonu wyjazdy w ciekawe miejsca we Włoszech, Szwajcarii i Austrii. Wyjazdy beda obejmowały przejazd, zakwaterowanie, a także testy przyszłorocznych i bieżących modeli nart - głównie premium - bo takie warto testować 😉 Będą to dechy ze stajni Volkl, Head, Atomic, Salomon, Elan. Także ciekawa opcja.
    5 punktów
  13. Będziem powtarzać bo tak trzeba i należy robić. Angulacja to nic innego jak pionizacja korpusu (dażenie do tego stanu) w płaszczyźnie czołowej i ma to związek z prawidłowo osadzonym środkiem ciężkości. Podstawowe wady to: - banan czyli wyginanie korpusu na zewnątrz prowadzonego skrętu. - kładzenie się w skręt czyli nadmierne wychylenie korpusu do wnetrza skrętu Separacja to oddzielenie pracy górnej części ciała od dolnej ale w szczególności dotyczy to sytuacji w której ruch tułowia w sposób negatywny wpływa na jazdę. Podstawowe wady to (pomijając skręty sytuacyjne): - rotacja - obrotowy ruch tułowia w kierunku przyszłego skrętu - nie anatomiczna "nadmierna" kontr rotacja czyli obrotowy ruch tuławia przeciwny do kierunku prowadzonego skrętu niewspółmierny do rodzaju lub chęci prowadzonego skrętu. Kontr rotacja to anatomiczny układ ciała (tułowia) wynikający z wysunięcia do przodu wewnetrznej narty prowadzonego skrętu skrętu. Wszystkie te pojęcia wiążą się z separacją w kontekście wspomagania lub osłabiania prawidłowości wykonania skrętu i to w zależności od jego rodzaju. W swoim wpisie zawarłeś pewną tezę i masz rację - śmig i skręt krótki jest wykonywany w sekwencji pertnamentnej kontrrotacji. Odnośnie skrętów długich nalezy pamiętać, iż powiększając układ dośrodkowy powiększamy anatomicznie układ kontrotacyjny i w tym przypadku separacja (układ) barków bedzie decydował czy jedziemy w układzie frontalnym czy kontrrotacyjnym. Aby lepiej zobrazować Ci ten aspekt postaram poszukać fim z przejazdu GS gdzie zawodnik na dwóch bramkach zmienia płynnie układ ciała.
    5 punktów
  14. Co by nie było, to było jego marzenie. Ciężko jest z tego zrezygnować. Mogę się tylko domyślić co chłop teraz czuje. Można go nie lubić, ale swoje zrobił, 119 goli o czymś świadczy. Oglądając szpaler i jego przemówienie, no nic - Łezka się w oku kręci.
    5 punktów
  15. Tu mam swój jakiś filmik z mojej miejscówki sprzed 3 lat jakoś.
    5 punktów
  16. Głównie siedzę na traskach na tę chwilę enduro. Ale też na singlach typu flow, czyli jakieś tam bandki, dodatkowo kamorki korzenie itd. Mam szczęście bo 5min od domu samochodem mam górkę z mega potencjałem, gdzie oprócz tego że są normalne tam ścieżki typu flow czy naturale - enduro - to także z lokalesami coś tam działamy i robimy nowe linie. Zawsze jeździłem na rowerze enduro, bo czasem też wyskakiwałem na bike parki których koło mnie jest kilka. Ale ostatecznie wolę już jeździć głównie na traskach w stylu enduro. To tak jakby przenieść się z tras przygotowanych narciarskich na poza trasy ;). W rowerach przez ostatnią dekadę wiele się zmieniło - od kilku sezonów praktycznie już nic. Mam na myśli geometrię ram. W amortyzacji ciągle coś kombinują z nowymi tłumikami itd ale to inna historia. Rower enduro miał łączyć dwie grupy - trail i dh. Mogłeś na nim podjeżdżać jak i zjeżdżać na trasach typowo dh. Dzisiejsze zawody mistrzostw świata enduro czy nawet lokalne zawody enduro często przeplatają się z trasami dh. Różnią się od dh - że czasem trzeba dopedalowac. Tak wiec były rowery enduro, później zrobili super enduro - jeszcze więcej skoku - więcej masy itd. Też taki miałem. Ale od zeszłego sezonu wszedłem na tzw agresywną trailowke. Trailowka to rower o skoku zazwyczaj 160/150 lub 150/140. Mój obecnie ma 170/150. Czym się wyróżnia na tle enduro. No więc tym że dużo lepiej podjeżdża a w zjeździe jest szybszy i żwawszy. W specialized w teamie w pucharze świata charles muray na trailowce naparza gości na enduro. To samo widzę w treku. Lokalni zawodnicy nagle ze slasha(enduro w treku) wsiadają na fuela lx - czyli trailowke. Co ciekawe w trailowkach czasem jest stary zawias - tzw czterozawias - który nie jest tak komfortowy jak w enduro np high pivot - ale rower jest szybszy 😉 i wisienka - ja na mojej trailowce nie czuję różnicy do enduro w komforcie jazdy - za to lepiej mi się jeździ ogólnie - czy na flow czy w lesie/ ale to też zasługa amortyzacji jaką dobrałem pod siebie. Mój bike to specialized stumpjumper evo 2024 w opcji Mullet czyli 29/27,5 koło. Idealne rozwiązanie dla mnie. Przód wybiera pięknie nierówności - tył podkręca - rower zwinniejszy i sekretniejszy. W zawodach enduro jeżdżą na 2 x 29 - jest szybciej . Skok jak pisałem 170/150. Stampi ma mega sztywną ramę - a to też jest w tej zajawce ważne. Reasumując - nowa nisza - agresywna trailowka na sterydach jest dla mnie idealnym wyborem na tę chwilę. Jest mięciutko, jest sztywniutko. Oczywiście pozostaje kwestia doboru zawieszenia, ciśnienia w oponach, wkładki w oponach, ciśnienia sag itd itd. Żeby to ogarnąć czasem sezonu nie starczy. Mam nadzieję że jakoś to napisałem w miarę składnię 😉
    5 punktów
  17. oczywiście - piękna kobieta, zgrabna, wysportowana, świetnie jeździ na nartach, zdobyła Koronę Ziemi, zwiedziła ponad 120 krajów na 6 kontynentach, pisze książki, jest kierowcą rajowym, zrealizowała i realizuje niezliczone projekty charytatywne.
    4 punkty
  18. Sytuacje które opisujesz nie bardzo mają związek z widzeniem stereoskopowym. Najechanie na tył innego auta to raczej słaba koncentracja lub czas reakcji. Reagujesz na samo światło stopu. Nie wiem dlaczego nie widziałeś też nierówności na nartach, bo nie powinno to wystąpić. Być może były jeszcze jakieś inne zaburzenia wzroku. Widzenie 3d działa na zasadzie nałożenia dwóch obrazów różniących się minimalnie i wyliczenia odległości. Jest to istotne w sytuacji statycznej bez żadnych punktów odniesienia. W normalnym życiu mózg orientuje się w przestrzeni za pomocą światłocieni i/lub rejestrowania obrazów następujących po sobie w sytuacjach dynamicznych. Ja dowiedziałem się że nie mam widzenia 3d ani nawet obuocznego w wieku 20-kilku lat na badaniach do pracy. (Widzę względnie dobrze każdym okiem, ale nie używam obu na raz). Taka wada ma jedynie uporczywy skutek prawny. Nie zarejestrowałem problemów w czasie jazdy samochodem, uprawiania wspinaczki (wraz z dynamicznymi skokami do chwytów), jazdy na nartach (w tym na zawodach w GS i SL, na muldach, w lesie, przy słabej widoczności itd) Wydaje mi się że mogę sobie radzić minimalnie gorzej przy parkowaniu czy pracach typu wózek widłowy ale też nie sądzę by było to dyskwalifikujące. Autem parkuje tam gdzie muszę i obcierek nie mam. Nawet bez czujników. A przepisy są tak durne, że np. w USA bez widzenia stereoskopowego możesz być pilotem, w tym linowych samolotów a w PL nawet kontrolerem lotu nie zostaniesz.
    4 punkty
  19. Cze Paweł, no chyba nie przeczytałeś to co napisał Mitek, ze zrozumieniem. Przecież to nie była skierowane do Ciebie, ani do zachowań uznawanych za normalną komunikację z innymi kierowcami. Co zresztą przytoczyłeś w postaci przykładów. Mitek miał na myśli agresywne zachowania innych kierowców, jak siedzenie na zderzaku i napierdalanie długimi żebyś się przeteleportował w trakcie wyprzedzania, czy też trąbienie niepotrzebne w formie opierdolu nie mówiąc już o dohamowaniach i "policjantowanie" na drodze. Owe poganianie to pojęcie względne i nie wiem czemu u nas to tak działa. Ja osobiście długich rzadko używam, bardziej awaryjne (ostrzeżenia lub podziękowania) lub kierunki. Oczywiście wpuszczając kogoś, mrugnę długimi, dając sygnał, bo przecież nie będę dzwonił, bo i tak numeru nie mam. Wkurwia mnie jedynie fakt dbania przez większość kierowców tylko o swoją dupę, nie zważając na innych (mnóstwo przykładów można napisać od parkowania do ....). Kierowcy Tir-ów podczas wyprzedzania nagminnie mrugają długimi, przecież się nie poganiają tylko informują, że wyprzedzający może bezpiecznie powrócić na prawy pas. Samo mrugnięcie długimi niestety w odbiorze wielu jest jakąś formą "poganiania". Dla mnie to forma komunikacji między użytkownikami. No przecież jak jadę szybko powiedzmy w nocy na autostradzie i widzę w oddali samochód na moim pasie, to mrugnę ze dwa razy informacyjnie "Jadę szybko, daj pola stary". Natomiast ze względu na naturę rodzimych kierowców przekaz dociera zniekształcony "spierdalaj z pasa kutasie tym złomem". Nie wiem dlaczego tak jest, ale wpływu na to nie mam. Generalnie jak już kogoś dojadę, to kierunek i delikatnie informuję o chęci wyprzedzenia. Ale są betony, co nawet tego nie widzą i nie kumają czaczy. Ludzie nie myślą na drogach, ale są chcą być poprawni do bólu. Dla mnie normalną sytuacją jest mając gaz i hamulec, w sytuacji gdy ktoś chce mnie wyprzedzić podejmuję decyzję, albo but i zjeżdżam przy najbliższej możliwej okazji, albo zjeżdżam od razu, żeby nie zwalniać innego użytkownika. Przy wyprzedzaniu tak samo, jeśli ktoś ogarnięty mi zjechał i widzę, że ma ciężarówkę przed sobą, toż kurwa się nie wlekę na tempomacie 5km/h szybciej, tylko przyśpieszam i wyprzedzam go sprawnie, aby mógł się płynnie włączyć ponownie na lewy pas bez utraty prędkości. To chyba normalne powinno być. U nas (a może nie tylko u nas) kierowcy w znacznej części nie potrafią się poruszać po drogach. Ostatnio jechałem do Milowy zadupiami i gość jechał traktorem z przyczepą, korek jak chuj, bo jedzie za nim jakiś pacan i nie potrafi traktora wyprzedzić. No chuj że podwójna ciągła jak wszystko widać. Na szczęście traktorzysta się zreflektował po 5km i zjechał na przystanek. Potem S-ka jednopasmowa i jedzie kolejny buc 60km/h, no ja pierdole jest 100 - walimy 100. 12 km tak chuj jechał. Masz 100km do przejechania i jedziesz 2 h, kurwa dramat. Jadę kiedyś z Nowego Targu S-ką, pusta, 2 pasy, znam na pamięć drogę. Dojeżdżam gościa w Stelvio, na lewym pasie, włączam kierunek i czekam, prawy cały pusty. Z 3 km za nim jechałem, nie wiem może nie widzi, to na prawy i ogień, no i .... kutas mnie widział, ale zaczął przyśpieszać, żebym go przypadkiem nie wyprzedził. Ludzie maja najebane pod deklami zdrowo. Jakim trzeba być idiotą, żeby takie coś robić. pozdro
    4 punkty
  20. Cze Z tej tabeli wynika, że piesi "przetrwali" 3 wypadki z pojazdami mechanicznymi bez szwanku (oczywiście nie ma wskazania kto jest winny w tej tabeli - tylko suche dane). Ale z danych wynika, że 166 ofiar pieszych z całości - to wyłącznie ich wina. Czyli prawie połowa z 354 wypadków śmiertelnych. Zgadzam się z @mikar, że Mitek nieco teoretyzuje, co oczywiście nie znaczy, że nie może się wydarzyć. Ale zaostrzanie przepisów i zrzucanie odpowiedzialności całościowej na tylko 1 grupę działa tylko do pewnego momentu. W przyrodzie mniejszy uważa na większego, czy tez słabszy na silniejszego. Ale my jesteśmy trochę bardziej rozwiniętym gatunkiem zwierząt, a przynajmniej tak się nam wydaje, więc jest jak jest. Wszyscy jesteśmy pieszymi, rowerzystami i kierowcami, więc powinniśmy mieć doskonały ogląd i wszystkie punkty widzenia z każdej możliwej strony. Ja osobiście sam dbam o swoje bezpieczeństwo, a przepisy traktuję jako zbiór wskazówek. Nie wjadę na przejazd rowerowy nie mając pewności, ze samochód w prawoskręcie ustąpi mi pierwszeństwa. Nic mi nie da manifestowanie swojego prawa, bo jestem z góry na przegranej pozycji. Mogę stwierdzić, że żaden (no chyba ze idioci) z kierowców z premedytacja nie przejeżdża pieszego czy rowerzysty, jednak równocześnie zauważam, że niektórzy piesi, a rowerzyści w szczególności z premedytacją manifestują swoje prawa próbując coś udowodnić, dla mnie to idiotyzm. Jak pisał Mario, siedząc w puszce, która ma sporo martwych stref, nie zawsze wszystko widać. Ja zawsze stosuję zasadę ograniczonego zaufania, jeśli stwierdzę, że istnieje pewne ryzyko kolizji, czy też wypadku. Będąc pieszym, nie pcham się na pasach pod samochód, bo to bez sensu, taksami na przejściu ze ścieżką rowerową. I tu zauważam zdecydowana poprawę wśród kierowców, którzy znacznie chętniej przepuszczają pieszych na pasach (nawet nie chodzi o przepisy, ale kultura jazdy się nieco poprawiła), natomiast rowerzyści to dramat. Tu niewielki odsetek chyba zna jakiekolwiek przepisy, rzadko kto się zatrzymuje i przepuszcza pieszego. A najgorsi to napierdalacze na szosach, sorry, ale tak jest. Większość manifestuje swoje prawo do poruszania się po jezdni, a będąc na ścieżce już wszystkich mają w dupie. W sumie to raz zachowałem się jak "policjant" nad morzem, gdzie na 1 kierunkowej mało ruchliwej drodze jedno jezdniowej wynikła awantura między rowerzystą a kierowcą. Otóż kierowca wyjeżdżał z bocznej drogi i zajechał mimo starań rowerzyście drogę. Mógł go nie widzieć, bo było mnóstwo zaparkowanych samochodów wzdłuż chodnika. Gość zapierdalał, ale wyhamował, co zjebał babę, mało jej nie pobił. Kobieta się zatrzymała przed włączeniem się do ruchu, jednak go prawdopodobnie nie widziała przez zaparkowane samochody. My akurat kupowaliśmy lody więc widzieliśmy cała sytuację. Kobieta go przepraszała, a ten buc jechał jako po burej suce. No ale my chcieliśmy przejść na drugą stronę - przez przejście oznakowane. Wyobraźcie sobie, stoimy i jedzie ten buc, nie wiem czy wkurwiony - chuj mnie to obchodzi, nawet nie zwolnił. To się wjebałem na przejście, pacan z piskiem hamował i mało co się nie wyjebał. Oczywiście zaczął się rzucać. To mu pokazałem znak i spytałem czy choć trochę zna zasady ruchu drogowego, przywołując przed chwila zaistniałą sytuację, zamknął gębę i więcej się nie odezwał. To chyba najgorszy sort ludzi. pozdro
    4 punkty
  21. Cześć Mitek, z pieszymi największy problem pojawił się kiedy w przestrzeni publicznej zaczęto mówić o bezwzględnym pierwszeństwie na przejściu dla pieszych. Obserwując zachowanie pieszych widzę same minusy takiego przekazu. Co ciekawe w innych państwach EU piesi zanim wejdą na pasy to rozglądają się. pozdro
    4 punkty
  22. W zasadzie oczywistość, ale napiszę - logika stojąca za stopniowaniem wymagań dla różnych grup uczestniczących w ruchu drogowym jest taka, że pieszy łamiąc przepisy ryzykuje głównie swoje zdrowie/życie (bo w zderzeniu z samochodem nie ma szans), natomiast kierowca samochodu również (a w przypadku relacji samochód - pieszy głównie) czyjeś. Pieszy może być ślepy, głuchy, mieć niskie IQ, niepełnosprawny umysłowo, chory itd. Stąd od pieszych wymaga się mniej niż od kierowców. Dlatego też każdy może uczestniczyć w ruchu jako pieszy, ale kierować samochodem tylko ten, który uzyskał do tego prawo. Jeszcze większe wymagania stoją przed osobą, która chciałaby zawodowo prowadzić pojazd ciężarowy lub autobus. Dlatego nie rozumiem argumentu, że wszyscy w takim samym stopniu są odpowiedzialni za bezpieczeństwo na drogach - tzn. rozumiem, ale się nie zgadzam. Od razu zaznaczę, że nie zgadzam się z podejściem, aby z pieszych robić święte krowy - w końcu to pieszemu powinno zależeć aby nic mu/jej się nie stało w ruchu drogowym... Karol
    4 punkty
  23. Dzis podjezdzalem z Miedzygorza do schroniska pod Snieznikiem droga pozarowa. Ok. 6,5km z przewyzszeniem 590m (czyli srednie nachylenie 9%, maksymalne ok. 16%) Na papierze niby nic specjalnego jak sie porowna z Alpami. W praktyce to jednak bardzo ciezko na analogu. Bylo caly czas pod gore, bez zadnych przerw a nawierzchnia po luznych zwirkach tez nie poprawiala sytuacji. Nie dziwie sie ze w gorach ludzie wybieraja e-bike. Na zwyklym trzeba miec albo wyczynowa kondycje, albo niezwykle duzo samozaparcia.
    4 punkty
  24. Chłop pojechał w góry pojeść kiełbasy z grilla, a ty na siłę wsadzasz go na rower.
    4 punkty
  25. Przestaje padać, wychodzę po drewno i taka sytuacja
    4 punkty
  26. Nie wiem czy do naszej wioski jeździ jakis uber. Ale do Katowic można pociągiem. Dzisiaj mimo średniej pogody pojeżdżone na rowerze, teraz leje, czekamy z rozpaleniem ogniska. Ten Namysłów z kija całkiem smaczny, ale jak dla mnie za słodki. Teraz testuję inne wynalazki. Pozdrowienia
    4 punkty
  27. Zielu na ciepło, dużo rowerzystów i turystów
    4 punkty
  28. Cześć Ja gdzieś widziałem promocje na rowery Ukraina " Nie pij piwa nie pij wina kup se rower Ukraina" tak reklamowali i było coś zwiazane z nartami że są jak GSy podjedziesz po wszystkim... Pozdro Cynizm i ironia to broń obusieczna.
    4 punkty
  29. Cześć I jeszcze: Atrakcja turystyczna za ponad 2,5 mld. Wolno bogatemu...? Pozdro
    4 punkty
  30. Cześć Po prostu wymiana zdań. Zaczynało się tak: obejścia jak zwykle po sakramenckich pokrzywach. Później tak: A na końcu tak: Pozro
    4 punkty
  31. Niestety więcej w tym roku nie dało rady 🤷 niestety mój najlepszy czas na narty czyli kwiecień... dostałem od żony ZOMZ 🤦😡
    4 punkty
  32. No to siup i plyniem
    4 punkty
  33. Są zawody enduro. Ale jak to na enduro masz trochę po płaskim, trochę podjazdu i z 80%_90% zjazdu. Pewnie żeby było ciekawiej i żeby zajechać emtb bajkerow robią ciekawe podjazdy. Stricte zjazdu nie ma na emtb bo to bez sensu. Czysty zjazd to tylko dh. Oczywiście gdzieś na lokalnych zawodach czy mniejszej rangi na trasach dh są goście którzy jadą na enduro. A wracając do tematu - enduro emtb ma się całkiem dobrze. p.s. Każdemu negującemu ebike polecam gdzieś wypożyczyć - i polecieć w górki. Zrobić trochę przewyższeń. Gwarantuje że się zmęczy. Poza tym - podjedziesz tam, gdzie zwykłym analogiem za ch.. nie podjedziesz. Ebike sam nie jedzie jakby co 😉
    4 punkty
  34. moja rowerowa droga mocno ewoluowała przez lata:-) Zacząłem od trekingowego Herculesa (jazda przez około 2-3 lata, sporadyczne wycieczki w tym kilka z sakwami) Potem był MTB HT Kona Nunu - ten rower służył mi ładnych kilknaście lat i wiele wiele kilometrów przejechanych w tym sporo wycieczek z sakwami) potem szosa Felt o dość sportowej geometrii i cienkich oponkach 23c (powiedzmy około 4 lat i tez sporo kmów ) a później odkrycie roweru szosowego typu endurance czyli znacznie wygodniejsza rama/pozycja i tu były/są dwie szosy: Fuji sportif 1.3 (rozmiar 56 cm, niestety rama wzięła i pekła) i aktualny Cube (rozmiar (53) No i ostatni nabytek czyli kupno ramy gravelowej Fuji Jari (rozmiar 56 cm) i poskładanie sobie samemu z częsci, które zostały po sportifie oraz z nowych głównie napęd i hamulce. Samo przejście z Cuba na Fuji Jari obyło się własciwie bez żadnych problemów. Po prostu to rowery do trochę różnych aktywności. Cuba traktuję jako małego zapierdalacza w koło komina (choc w górach tez nim byłem), a gravela m.in jako wyprawówkę na wycieczki kilkudniowe, bo rama jest większa i więcej się mieści, dodatkowo jakość nawierzchni czasem okazuje się inna w rzeczywistości niż podczas planowania trasy:-). Do każdego z tych rowerów był jakiś czas przystosowania, żeby zaczęło mi się jeździć całkiem wygodnie. W jednych bardzo krótki, praktycznie wsiadłem coś tam ustawiłem standardowo i bajunia (tak było w gravelu), a np. w Cube chyba najdłużej kombinowałem z ustawieniami, żeby mi się jeździło wygodnie - możliwe, że wpływ miała najmniejsza rama z dotychczasowych sprzętów. Generalnie jest wiele zmiennych, które mimo dobrze (w sensie wielkości) dobranej ramy trzeba mieć na uwadze typu ustawienie klamek, siodła, kiery, czasem wymieniałem mostek na dłuższy/krótszy lub o innym nachyleniu, no last but not least ustawienie bloków w butach. Na szczęście lubię sobie grzebać przy rowerach + testowanie różnych ustawień robię na ustalonych trasach wkoło komina lub do roboty i całkiem sporo frajdy z tego mam:-)
    4 punkty
  35. Dzień Dobry, pogoda butelkowa, to trzeba było się czymś zająć. 7 par nart naostrzonych i nasmarowanych. Zimo przybywaj 🎿⛷️❄️🌧️😉
    4 punkty
  36. Poszerzenie kątowe, równoległe i nożycowe to trzy rózne ewolucje. To pierwsze uczy szybkiego wejścia w skręt krótki (patrz treningi slalomistów) to drugie raczej dotyczy skrętów średnich i długich a ostatnie długich i to w kontekście nadrabiania linii w GS. Różnica to sposób - kierunek odstawienia "górnej" narty. Cecha wspólna to: 1 trzymanie ciężaru ciała do samego końca na dolnej narcie 2 0-1 przeniesienie ciężaru ciała 3. Tzw wczesne przekrawędziowanie - narta "górna" staje się zewnętrzną przyszłego skretu 4. "mega" zaufanie" do działania siły odśrodkowej. Proponując owe ewolucje jako ćwiczenia zalecam ich wykonywanie na jak niajmniejszej prędkości - mniej kożystamy z sił bezwładności a bardziej z układu dośrodkowego. No i wybudziłeś mnie z snu wiosenno-letniego
    4 punkty
  37. Trochę z innej beczki myślę ,że wybaczycie ale dziś jak dla mnie informacja dnia ze świata piłkarskiego czyli odejście Lewego z FC.Barcelona „Przyszedł jako gwiazda odszedł jako legenda” piękne podsumowali Cules R.Lewandowskiego Dodam od siebie co jest oczywiste dla wielu ,że przyszedł kiedy mało kto chciał tam grać z wielkich nazwisk.Klub tonął w długach a po latach ery Messiego ciężko było znaleść odpowiednią osobę i nasz chłopak zrobił to najlepiej jak tylko potrafił 👏wyprowadził klub na jej odpowiednie tory- grając z dzieciakami ze szkółki La Masia . Poezja gra ! Szkoda zeszłorocznego półfinału z Interem-zostanie mi długo w pamięci a przede wszystkim bardzo złe sędziowanie naszego Szymkowiaka- ale to temat którego nawet nie ma co zaczynać . 4 sezony 7 pucharów 3 mistrzostwa kraju jeszcze dwa mecze do rozegrania a jest chyba 119 bramek na koncie (piszę z głowy więc może coś tu pomyliłem ) tak czy siak WOW ! I my kibice Barcy na dobre i na złe - wrócimy w przyszłości na nowy Camp Nou jak będzie gotowy ! 🤪
    4 punkty
  38. 1x12 teraz spełnia wszystkie oczekiwania. Przede wszystkim mniejsza waga w porównaniu do 2x i 3x. Mnie się jednorzędowy napęd jeszcze nigdy nie rozsypał, a tymbardziej łańcuch a głównie mam pod górkę. Generalnie mam większe zużycie napędu, bo żeby zjechać muszę podjechać. A czasami gdzie się nie da to wchodzi kolejna opcja napędu 😉
    4 punkty
  39. Tym razem rzeki Litwy: Kiewna + Żejmiana ... + Wilno Kiewna - od j. Ejsiata do rz. Żejmiana Żejmiana - od rz. Kiewna do rz. Wilia
    3 punkty
  40. Jako pieszy zawsze zatrzymuję się na przejściu i sprawdzam obie strony czy mogę wejść na przejście, jako kierowca edukuję ciemną masę oczywiście zatrzymuję się otwieram okno i pytam ty głupia cipo lub ty głupi ciulu nie nauczyli cię w przedszkolu stań popatrz w lewo prawo lewo i wchodzi dopiero na przejście. Dla bardziej rozmownych mam jeszcze jedno że puknę go na pasach sąd rozstrzygnie czy moja wina😕 ale na trumnie powinien mieć dupny napis To ja miałem pierwszeństwo😁 ja dostanę mały wyrok za dwa lata wyjdę a on nawet nie zgnije w tym czasie.
    3 punkty
  41. Interesująca informacja: https://www.narty.pl/tresc-artykulu/pinzolo-2026-2027-nowa-trasa-plaza-skraca-podroz-pinzolo-madonna-di-campiglio-do-12-minut?fbclid=IwY2xjawSLYM9leHRuA2FlbQIxMABicmlkETBZQURvVlVsa25GSzR2OE9Nc3J0YwZhcHBfaWQQMjIyMDM5MTc4ODIwMDg5MgABHhcYxuKH9vZEtJ5ndhNHtGwhiHSjQyPwpraxJl_dhjtvjUma87zBOxSlhOoc_aem_kVEUPBLaPZ4IGIiIa7nONQ
    3 punkty
  42. Cześć Crocsy są w Selgrosie w dobrej cenie... Pozdro
    3 punkty
  43. Bo musi być jakaś różnica pomiędzy wykonywaniem pracy niewolniczej a opcją drugą 😉... każdy może działalność własną rozpocząć i rower odliczyć - do 10k cały nawet.. To następna różnica - Tego nie robisz bo nie chcesz a ktoś kto pracuje dla siebie często nie może - ja nawet leżąc kiedyś tygodniami w szpitalu po kolejnych operacjach nie byłem ani dnia na zwolnieniu bo był sezon i straciłbym rok pracy... (teraz trochę sie zmieniło i można legalnie podpisywać papiery leżąc na zwolnieniu). Wielu rzeczy nie wiesz dopóki sam w tym nie jesteś - na w/w przykładach widzisz - ja moge cośtam a Ty cośtam innego. My pracujemy 24h.. Ty trzaskasz drzwiami (przynajmniej teoretycznie) i masz spokój.
    3 punkty
  44. 1). Skoro zdefiniowałem użytkownika i przeznaczenie roweru, to po co wywody na temat cech, które dla w tym przypadku mojej Żony są pomijalne i mało istotne. Nie zrozumiałeś, czy nie chciałeś zrozumieć? A może chciałeś się pochwalić swoja teoretyczna wiedzą. 2). Poniżej link z fizyką dla opornych, na klockach lego, to wiedza z fizyki na poziomie klasy podstawowej (Newton się kłania). Może zrozumiesz. Więc to co napisałeś jest absolutną bzdurą: Na podjeździe ważne jest podstawa (czy rozstaw między osiami) gdzie jest umiejscowiony środek ciężkości roweru o raz gdzie jest umiejscowiony środek ciężkości rowerzysty. Jak nie wierzysz, że długość podstawy jest istotna, to zrób krzesełko w nartach (tutaj postawą są narty) i rolkach. Zobaczysz kiedy się przewrócisz i co ci umożliwia wykonanie tego ćwiczenia. Ponadto co byś nie robił, okaże się że jak u znakomitej większości populacji środek ciężkości masz .... w dupie. Zwiekszając tylny trójkąt wydłużasz podstawę, bo położenie śc rowerzysty niezależnie od wielkości ramy względem supportu jest identyczna. Jego masa i umiejscowienie śc jest kluczowa, bo zwykle jest kilkukrotnie wyższa od masy roweru. F=m * g. Dopóki obie siły działają nad rowerem jest wszystko w porządku. Gorzej, jak na podjeździe kluczowa siła zaczyna wychodzi poza podstawę, czyli punkt styku tylnej opony z podłożem. Jedyna siłą która temu się przeciwstawia jest siła śc roweru. Jest o na zwykle umiejscowiona powiedzmy w środku trójkąta przedniego i raczej niżej, więc potrzeba bardzo dużej stromizny, aby rower sam od siebie przekoziołkowała, bo wektor siły bardzo późno przebija podstawę. W elektryku jest jeszcze lepiej ze względu na rozkład masy elementów w nim zamontowanych jest dużo bardziej z przodu roweru i dużo niżej. Ta siła opóźnia podnoszenie roweru. Bo jest dużo większa niż w analogu, a ponadto w innym miejscu położona. Większa rama ma środek ciężkości w inny miejscu. Jak myślisz bliżej czy dalej supportu? Do tego dochodzi dźwignia. Oglądnij sobie o huśtawkach, to będziesz wiedział kiedy 2 różne osoby o różnych wagach osiągną stan równowagi. Lżejsza (w tym przypadku) powinna się zbliżać do osi obrotu czy oddalać? Więc oddalenie śc roweru od supportu (w większej ramie) będzie mniej czy bardziej przeciwdziałać unoszeniu się przedniego koła? Trza wrócić do podstawówki. Wysunięte koło do przodu na przednim widelcu robi to samo na zjazdach, co tylny trójkąt na podjazdach. Powiększa długość podstawy. Jest jedno ale. Na zjazdach to nie grawitacja ciągnie w przód tylko inercja, a raczej jej zaburzenia podczas zjazdu (znowu Newton się kłania). Generalnie przedmiot w ruchu stara się zachować swoją prędkość. Jak zjeżdżasz powoli, to generalnie nic się niezmienia, jest analogicznie jak na podjazdach. Jednak jak szybko jedziesz, to siła bezwładności jest dużo większa i to ona jest kluczowa. Jak przelecisz przez kierownicę, bo np. na coś najedzie rower, czy też zbyt mocno zahamujesz, to nie rower cie wyrzuci bo F=m *a, tylko Ty wystrzelisz z roweru, a jak jeździsz w spd to pociągniesz rower za sobą. Grawitacja sprawi , że gdzieś tam w końcu pierdolniesz o ziemię. Tyle z fizyki, resztę musisz sobie doczytać. 3). Niestety tak się nie stało, było wprost przeciwnie. Było podobnie jak ostatni gość z filmu, wyprostowała zakręt. https://www.facebook.com/reel/1288659929924780 4). Superegoizm jest u Ciebie na najwyższym poziomie. Jeśli coś, z czego nie masz bezpośredniej korzyści, to z założenia jest złe i nieakceptowalne. Czyli jeśli ja, jako pracodawca kupuje dla swoich pracowników karty multi-sport, dodatkowe ubezpieczenie zdrowotne, sponsorujemy ich mała ligę piłkarską to jest sztuczne zaniżanie podatku? No przecież dla firmy to nic nie wnosi, wszystko wykorzystują prywatnie, na domiar złego ułatwiam im "chorowanie", więc de facto strzelam sobie w kolano. Wiesz jakie kwoty idą na to i jak skutecznie zaniżam podatek? Nie, to jest prawilne, bo jakiś Piotrek ma z tego korzyść. Nie kupiłem jachtu, tylko rower, a jak każdy rower niezależnie od użytkowania, ma zbawienny wpływ na użytkownika. Korzyść społeczna jest ogromna bo nie choruję a płacę w chuj składki zdrowotnej, rzadziej korzystam z samochodu (jak choćby dzisiaj) co ogranicza zanieczyszczenie. Z punktu firmy ten wydatek jest nieistotny przy takich dochodach. Równie dobrze mógłbym wyprawić imprezę firmową, pewnie by kosztowała więcej. No klapki na oczach masz jak koń pociągowy, wszytko się kręci tylko i wyłącznie wokół Twoich korzyści. Moralizujesz obarczony krótkowzrocznością, choć sam jesteś orędownikiem zwolnienia z wszelkich podatków, bo masz za mało, mnie zaglądasz do kieszeni a na dodatek nazywasz mnie malwersantem i złodziejem. Cokolwiek kupujesz w necie bez fv lub paragonu, a jest to nowe, czy nawet używane, a tym bardziej z Temu czy Aliexspresu jest to zwykle towar tani, bo nie obarczony podatkami i innymi opłatami, które zasilają wspólna kasę. Dla Ciebie to nieistotne, bo liczy się tylko cena. Wówczas wszelkie aspekty społeczne Ciebie nie interesują, ale masz z tego korzyść i wszystko schodzi na drugi plan. Egoizm w pełnej krasie. pozdro
    3 punkty
  45. Cze Moim zdaniem to specyfika jazdy azjatyckiej, która osobiście mnie się nie podoba. Nie wiem czy to dobry przykład do naśladowania. Azjaci maja swój swoisty styl jazdy, to i ćwiczenia są wykonywane w specyficzny sposób. Jazda bardzo mechaniczna z charakterystyczną szybkością w nogach. pozdro
    3 punkty
  46. To chyba ten sam klub co się nie poznał na pewnym Egipcianine. Jeszcze znalazłoby się więcej takich, np klub z Łodzi Polska myśl dzkoleniowa zawsze żywa
    3 punkty
×
×
  • Dodaj nową pozycję...