Jump to content

MarioJ

Members
  • Posts

    1,833
  • Joined

  • Last visited

MarioJ's Achievements

Veteran

Veteran (13/14)

  • Reacting Well
  • Dedicated
  • First Post
  • Collaborator
  • Posting Machine

Recent Badges

0

Reputation

  1. MarioJ

    Pozegnanie

        jak miałbym brać przewodnika w Tatry to od razu postawiłbym mu taki cel: nauka oceny zagrożenia w terenie lawinowym, ja się całkowicie zgadzam że zapobieganie jest najważniejsze, natomiast takich rzeczy nie uczy się w jeden dzień, takie doświadczenie zdobywa się latami   przypominam Ci że w pół dnia nie robi się szkolenia lawinowego, na wycieczce 1-dniowej nie robi się szkolenia lawinowego, ofiary wcześnie przeszły pełne szkolenie lawinowe, tak wynika z zeznań i obserwacji, w jeden dzień można zrobić ćwiczenia powtórzeniowe, korektę błędów w małym zakresie   mnie na szkoleniu lawinowym uczono metody Muntera, która przy stopniu >= 2 zwykle nie pozwala wejść w stromsze stoki, gdyby członkowie wycieczki ją zastosowali, to powinni zostać na dole, albo wybrać łagodne zbocza do 30st. przy tak słabej pogodzie   myślę teraz na ten temat sporo i czytam to co piszecie tutaj i ludzie na innych forach - to wszystko skłania mnie do refleksji, że po standardowym szkoleniu lawinowym (2 dni po 10-12h różnych zajęć) ludzie dostają bardzo dużo wiedzy lawinowej, ale ona jest bardzo złożona, przepraktykowanie tego wszystkiego trwa klika lat, na szkoleniu w Polsce ja bardzo dużo uczyłem się o prewencji, ale na slajdach, tej wiedzy dostaję się ogrom i nie sposób tego dobrze przyswoić w dwa dni   po szkoleniu człowiek dostaje z prostych rzeczy jedynie dwa narzędzia: obsługę ABC i metodę Muntera, ABC to wiadomo, a Munter pozwala się bezpiecznie poruszać ale w fajnych warunkach zwykle nie puszcza w góry (np. świeży opad), generalnie po szkoleniu człowiek się dowiaduje czego jeszcze nie umie i nie powinien się samodzielnie lub jako lider grupy poruszać w terenie lawinowym, czy to nie jest właśnie przypadek z Kopy ?   po szkoleniu lawinowym jesteś gotowy, aby zacząć utrwalać i przetrawiać wiedzę w terenie oraz praktykować prewencje pod okiem bardziej doświadczonych
  2. Szabir, co z tym Wengen chodzi? Tylko puchar świata odwołali a narty dla amatorów działają. Właśnie tam byłem. P.S. Najlepsza opcja to wróbel w garści czyli Szwajcaria jak najszybciej. Taka moja rada :-)
  3. można by wymieniać długo ... właśnie doprowadziłeś do zamknięcia fajnego wątku na SO   kończę, bez odzewu   p.s. powyżej taki żarcik, chyba masz poczucie humoru ? 
  4. O! mamy najwspanialszą trójcę Skiforum razem Na głównej stronie serwisu powinny być TRZY PRZYCISKI dla każdego   IGNORUJ MITEK IGNORUJ SSTAR IGNORUJ FREDOWSKI   Hahahaha  
  5.   Chodzi o relacje między ludźmi. Nie chcę wchodzić w Waszą kłótnie, tylko Ci zwrócić delikatnie uwagę.   Merytorycznie nie masz wiedzy lub doświadczenia jeśli chodzi o wiązania AT w stylu alpejskim vs piny. Można się doszukać przypadków jazdy amatora, gdzie piny mogą nadmiernie "puszczać" i to nie są tylko dropy. I z tej swojej niewiedzy przechodzisz na emocjonalne ataki drugiej osoby (np. zdanie "Cała reszta kupuje ten sprzęt dla lansu"). Jak kogoś atakujesz, to powinieneś być pewien swojej racji na 110%, a najlepiej mieć własne doświadczenie w temacie.   Jak chcesz uzupełnić swoją wiedzę to poczytaj Blister i Wildsnow.
  6.   Relacje jaką narzuciłeś w tej dyskusji, to żenujący poziom.
  7.   Nie pisz bzdur. Takim rozwiązaniem jest Salomon Shift / Atomic - od dwóch lat na rynku.     Ale pomyślałem i rozumiem dlaczego Marker skopiował pomysł i wprowadził analogiczny, ale trochę gorszy sprzęt. Marker zobaczył że klienci zaczęli uciekać z Kingpina właśnie na Shifta i podejrzewam że masowo. W sumie to normalne że klient idzie do sklepu który sprzedaje trójcę: Volkl / Marker / Dalbello i sprzedawca może mu zaoferować dowolne rozwiązanie freeturowe. I o to chodzi, żeby klient nie musiał iść do Salomona po wiązanie tylko kupił zestaw w stajni Volkl / Marker.
  8. cons: - droższe niż inne porównywalne wiązanie - cięższe niż inne porównywalne wiązanie - komplikacja z rozbieranym przodem (Convertible toe) - nie widzę żadnych zalet w stosunku do konkurencji *   Duke PT 12 to tak słaby produkt (w stosunku do konkurencji), że aż przykro na niego patrzeć. * Jedyny sens ma wersja Duke PT 16, jak ktoś potrzebuje aż tak wysokiego DIN.   inne porównywalne wiązanie = Salomon Shift
  9. Małgorzata Tracz, poseł, na stronie jest email https://www.sejm.gov...p?id=397&type=A Napisz maila a później przypominaj jej się przez facebooka, znajdziesz bez problemu.
  10. Kończę moją przygodę z tym forum. Fajnie było tutaj się od Was czegoś nauczyć. Wychodzi że byłem 13 lat na grupie.   Ogłaszam że przestaję tutaj pisać. Czasami poczytam, może czasami wrzucę info o jakimś nowym materiale na moim serwisie. Ale kończę z dyskusjami.   Offpiściaki zaglądajcie czasami na ski.priv.pl Szykuję tam nowe artykuły, niebawem się pojawią   Osoby z Dolnego Śląska zapraszam na grupę facebookową Skiturowe Sudety, tam się zgadujemy na wspólne wyjazdy     P.S. Mój pierwszy wyjazd z ludźmi z tej grupy był około 10 lat temu, to było Praz sur Arly i Megeve. Było to dość przypadkowe, ludzie byli fajni, pierwszy raz zobaczyłem Mont Blanc. Jeździłem wtedy wyłącznie po trasach, ale był chłopak ze Szczyrku który ostro parł na offpiste. Patrzyłem na niego bardzo dziwnie. Nie rozumiałem po co się pchać tam gdzie jest nierówno i nieprzyjemnie, jeśli tutaj są dziesiątki kilometrów przyjemnych tras. Pamiętam że w jeden dzień wspólnie lokalną komunikacją pojechaliśmy do sąsiedniego Chamonix, trasowo jeździliśmy po Argentiere, było to dla mnie oszałamiające. Kolega singlowo pojechał na Vallee Blanche, podczepił się pod jakąś grupę z przewodnikiem i zjechał za nimi, był zachwycony. Dopiero pod koniec wyjazdu zacząłem załapywać jego emocje i coś tam mi w głowie zostało, ale nie była to jeszcze zajawka offpiste. Dzisiaj jak wiecie, jest do dla mnie podstawa narciarskiego życia.     Pozdrawiam serdecznie wszystkich których tutaj znam 
  11. Ogłoszenie że ma szczepionkę dostosował do terminu sprzedaży akcji. Gość wzajemnie te rzeczy ze sobą sprzegnął. Jak trzy miesiące zrobił termin sprzedaży akcji, to już nieco wiedział jak idą prace.
  12. Spiochu, w Sudetach z takimi komercyjnymi tyczkami to jest tak sobie. Myślę że jest trochę grup nieoficjalnych, ale musisz się najpierw wkręcić w środowisko. Oni się nie ogłaszają publicznie z treningami. Zacznij od tego Nartomaniaka, zlap kontakt ...
  13.   u nas po prostu nie ma takiego zacofania jak na Pilsku ;-) wszystkie większe ośrodki z lepszymi trasami są trochę bardziej nowoczesne, kanapy etc. mówię głównie o Karkonoszach czeskich   ale polecam Ci Kralicak i Dolni Morava w Masywie Śnieżnika   widzę właśnie że nie działa strona Kralicak, mam nadzieję że to nie oznacza że ośrodek pada .... mapa jest tutaj https://www.holidayi...anomap/kralicak   Kralicak - trasa czerwona nr 1 z krzesłem dwójką, miód, trójka to taka niebiesko-czerwona jest jeszcze 8 czarna, wygląda fajnie, ale nieczynne było jak ja byłem stare klimaty, brak nowoczesności, niskie ceny w barach, warto nie jechać tam w Spyderach coby się nie rzucać w oczy :-)   Dolni Morava - poszukaj sobie w archiwum, jest dużo relacji stamtąd, nawet moje :-)
  14. W listopadzie i wczesnym grudniu jedzie się tam gdzie otworzą cokolwiek. Ludzi mało wtedy jest na stokach. Patrzysz na długość otwartych tras i jedziesz tam gdzie jest najwięcej w danej chwili. Obecnie prowadzą Ci którzy mają więcej armatek.  Ośrodki zostały wymienione.   Mlyn pod pieczą TMR spadł z roli lidera, otwiera się 1-2 tygodnie przed świętami i nie zależy im na byciu pierwszym.
×
×
  • Create New...