Skocz do zawartości

Ranking

Popularna zawartość

Zawartość, która uzyskała najwyższe oceny od 03.09.2026 uwzględniając wszystkie działy

  1. U mnie wokół weekendowego komina na nie-rowerze (czyli e-):
    9 punktów
  2. Godzina i 20 minut lot z Poznania, nawet nie zdążyłam wypić kawy. Miałam de facto 3 dni, jeden wieczór i jeden poranek, więc Istrię ledwo liznęłam. Pula, oprócz śladów rzymskiego panowania i pocztówkowych zdjęć, pokazała mi niczym niezmącone życie mieszkańców, to nie jest zatłoczone od turystów miasto. Czyste, choć śmietników co kot napłakał. Bez korków, kolejek, przeciskania. Mnóstwo wąskich, jednokierunkowych uliczek, schodów, schodów i znowu schodów, kamieniczek z piaskowca, kolorowych okiennic i czerwonych dachówek, małych piekarń i warzywniaków oraz poutykanych „naszych społemów”. Spacer wieczorową porą fajny, niefajne ceny za cokolwiek. Kamenjak Premantura - półwysep z mnóstwem zatoczek, plaże od żwirowych porośniętych sosnami alpejskimi, po klifowe, tarasowe, gołe jak to ujął Jan. Generalnie ludzi nie wiele, wyjątkiem była plaża Mala Kolumbarica, tam spotykali się fani skoków do wody i snurkowie. W zasadzie snurkować można wszędzie, i wszędzie coś się rusza i żyje. Ale tam było najwięcej ryb. Półwysep rowerem stoi, specjalne dedykowane szlaki mtb i turystyczne. Mapka w gratisie przy wypożyczeniu roweru mtb za jedyne 20 jurków na cały dzień za sztukę. Jadaliśmy w ichniejszych Konobach, dużo taniej niż w restauracjach, świeżutkie ryby i mule, swojskie i pyszne żarcie, a i swojskie popitki w gratisie były - śliwowica co mocno kopała i likier gruszkowy. 20-25 € na nas dwoje i pełne brzuchy. Ostatni poranek to Gradska tržnica Pula - figi i winogrono od babcinki ze straganu, miody z szałwi, rozmarynu i kasztanowca, istrijska oliwa - to taki must have - i w drogę powrotną. Nie odmówiliśmy sobie też wizyty w Wenecji. To takie większe w okół komina. Reasumując - jak będzie opcja, to chętnie do Chorwacji polecę, podobało mi się, a chorwacką drożyznę można w dużej części sprytnie obejść.
    9 punktów
  3. 8 punktów
  4. Cześć Wszystkim, przypadkiem gdzieś mi się pojawił fragment z moim nazwiskiem 🙂 Dawno mnie tu nie było i mam nadzieje , że u wszystkich ok i nie możecie się tak jak ja doczekać zimy chociaż sezon skończyłem 2 tygodnie temu 😉 I tak na odnośnie filmiku o którym dyskutowaliście to nie byłem ja. Chłopak jedzie bardzo ładnie , ale inicjuje skręt wewnętrznym ramieniem co na stromym stoku go od razu położy bo ma zbyt mały docisk na zewnętrznej. Drobny błąd do łatwej poprawy. Ale ważniejsze , że przesyłam Wam filmik z Chile, na którym jadę z Kosmą Szafrańskim. Zapraszam do subskrybowania bo będzie masa , ale to multum filmów które nagrywałem przez ostatnie 3 lata , a z tego sezonu nagrania m.in. ze Stefano Belingherim, Thomasem Mermilod-Blodin, czy Larą Culturi to tylko część tego co będę wrzucał. Pozdrawiam serdecznie Bartek
    8 punktów
  5. Dziś na plażę rowerkiem i kąpiel potem skarpa bo po plaży trochę za nieregularnie…
    7 punktów
  6. Skupieni, ale często groźni. Niedaleko stąd do stwierdzenia, że czują się pewniej od innych kierowców i jeżdżą od nich bezpieczniej. Ponoć tak uważa 75% kierowców. Podobnie jest z samooceną. Większość uważa, że jest lepszymi kierowcami od innych. A w ogóle to prawie wszyscy kierowcy uważają, że są dobrymi kierowcami. BTW, ja też uważam, że jestem lepszy od większości kierowców. 🙂 A już na pewno lepszy w parkowaniu na kopertę. Podobnie uważam, że jestem lepszym (wciąż :)) narciarzem od większości nartujących. 🙂
    6 punktów
  7. Byłem w Lądku na Festiwalu Gór + Bike Festiwal Glacensis, udało mi się tam spotkać Panią Aleksandrę Mirosław, Martynę Wojciechowską, Marcina Mellera, Justynę Kowalczyk-Tekieli, Maję Włoszczowską, Szymona Godźka i wiele innych osób. I szczerze, to poza Panem Marcinem wszyscy są w takiej formie, że pozazdrościć. Impreza świetna, zaliczone zawody Enduro (niestety DNF) i Uphill na Trojak (turystycznie bez spiny).
    6 punktów
  8. Cześć Dzisiaj chcąc pojechać w koło komina skorzystałem z zaproszenia Adriana i podjechałem do Leśnogóry. Dzięki serdeczne za miłe przyjęcie, wspaniałe ciasto i kawkę. Przepraszam za jaranie i gadanie bez przerwy. Serdeczne pozdrowienia dla Żanety i Szanownej Mamy, które widziałem przez moment mijając się z nimi na drodze. Bardzo fajnie spotykać takich ludzi jak Wy. Trzymaj się serdecznie
    6 punktów
  9. Moja pańcia wygrzewa się w Kalabrii mówi że mega tanio w restauracjach a każdy znajdzie coś dla siebie ciekawego a woda cieplutka tylko jakoś w moje gusta tak plaże ich nie trafiają 😤 zdecydowanie wolę te portugalskie czy nawet morza północnego czyli długie i szerokie bez parawanów czy lokalnych leżaków knajpowych - czysta natura 😉
    5 punktów
  10. ..niedługo bez AI do kibla nie pójdziecie bo nie będziecie wiedzieć po co
    5 punktów
  11. Jak skład jedzie 100 km/h a pociągi ekspresowe czy Pendolino o wiele szybciej, to jak zobaczysz coś na przejeździe kilometr przed składem to już jest za późno, żeby zatrzymać się przed przeszkodą. A teraz wyobraź sobie, że jedziesz autem 100 km/h, czy jesteś w stanie z odległości kilometra ocenić, czy auto kilometr dalej zepsuło się, czy może zgasło i za chwilę zjedzie ci z drogi? A czas leci, a ty musisz podjąć decyzję w ułamku sekundy, a i tak będzie spóźniona. Miałem kiedyś taki przypadek, że ciągnąłem z Dęblina do Małaszewicze skład z cementem na ruskich wagonach. One mają inny sposób łączenia wagonów na tzw. auto szczepy, przez co cały skład jest bardzo sztywny. Miałem chyba na haku coś około 2000 ton. Na tarczy ostrzegawczej był sygnał, że na semaforze jest "stop". Do semafora było jakieś dwa kilometry, jechałem nie więcej niż 50 km/h, było lekko z górki i padał deszcz. Zatrzymałem się kilka metrów za semaforem. Ludzie sobie nie zdają sprawy jaka jest bezwładność takiego składu.
    4 punkty
  12. Pochodzi z Mikołowskich źródeł z dzielnicy Gronie gdzie rurociąg dostarcza ja do browaru.Dlatego długo była marka Tyskie Gronie.
    4 punkty
  13. 4 punkty
  14. Dzień jak co dzień - rower, kąpiel, spacer - triathlon dla emeryta;-)
    4 punkty
  15. Cze Aktywiści nie są reprezentantami większości, bo to trudno stwierdzić. Natomiast nie rozumieją pewnych zależności, bo zwykle nie mają o tym pojęcia. Dla mnie spora ich część, to oszołomy, pomijam fakt, że spora część nie robi tego bezinteresownie, wręcz z tego żyją i to nieźle. Jeśli ich postulaty, miałyby na celu dobro zwierząt, pewnie bym je poparł. Ale np. ograniczenie pojemności bryczek, zależność np. ilość koni i pojemności wozu, dla mnie to postulaty, które są racjonalne. Konie które nie będą miały roboty (a to konie pociągowe), tak czy siak pójdą do rzeźni. W gospodarstwie każde ze zwierząt jest przydatne i spełnia określona rolę (kot łowi myszy, pies ujada w nocy na obcych czy też dziką zwierzynę, kury niosą jaka etc.). To jest swego rodzaju folklor i tradycja i nie ma sensu tego likwidować, wystarczy zmodernizować do obecnych standardów i tyle. Elektrobusy niech wożą tych, co faktycznie nie mogą tam dotrzeć o własnych siłach, a chcą to zobaczyć, bo mają do tego prawo, gdzie opłata powinna być symboliczna a bryczki niech wożą łosi, którym się nie chce i są gotowi za to słono zapłacić. pozdro
    4 punkty
  16. Dubrownik też jest piękny, nie jest to dla mnie najpiękniejsze miasto w jakim byłem, ale rzecz gustu. No I faktycznie z Katowic 1.30 h nawet nie zdążyłem sie znudzic w samolocie. Tak jak Ty byłem pierwszy raz w CRO, ale myślę, ze nie ostatni. Z Katowic mamy też loty do Splitu, ale lotnisko jest bliżej Trogiru, więc na kilka dni w sam raz. Mieszkaliśmy na półwyspie Lapad w Babin Kuk, taka dzielnica willowa, dużo spokojniej niż w centrum,dobra baza noclegowa, wiecej zieleni, mnóstwo tras spacerowych, kilka żwirkowych plaż. Autobusy do Dubrownika kursują co chwilę, albo Uber za niewielkie pieniądze.
    4 punkty
  17. Tak, wiem - zabrakło przecinka i wyszło, że ja jestem debilem:). W każdym razie prosiłbym, aby nie wykorzystywać komunikacji ze mną do obrażania innych. Dla mnie @grimsonnie jest debilem, ma tylko inne zdanie na niektóre tematy i nie wykluczam, że w przypadku rozbieżności zdań to ja się mogę mylić, a nie On. @grimson- odnośnie OPP - w zasadzie wiem o co Ci chodzi - wciąż zdarzają się kierowcy, którzy widząc radar (w takiej czy innej formie) zachowują się irracjonalnie. Wg mnie jednak wynika to nie z kontroli radarowej, tylko z wpajania użytkownikom dróg przez niektóre środowiska (nazwijmy je "wolnościowymi"), że celem radaru jest wrobienie kierowcy w mandat (w czym Ty w tym wątku wiedziesz prym). Jeżeli do świadomości takich użytkowników dróg dotarłaby informacja, że wystarczy po prostu jechać przepisowo i wtedy nie trzeba w ogóle przejmować się jakimikolwiek kontrolami, to nie będzie stresu. Jeśli zatem chcesz, aby na drogach nie było bzdurnych hamowań w miejscach pomiarów, to zmień narrację i wszytskim wokół powtarzaj, że wystarczy patreć na znaki i jechać przepisowo, bo to Ty podsycasz ten strach, a radarów stacjonarnych i OPP będzie tylko więcej.
    4 punkty
  18. Jeździłem z nią i się przyjaźnimy 🙂 bardzo miła i super jeżdżąca dziewczyna 🙂 Pozdrowienia
    3 punkty
  19. A wystarczyło się zatrzymać i spojrzeć w dwie strony i czego nie rozumiesz? Zabrał bym mu prawko co najmniej na kilka lat bo jest niebezpieczny w ruchu drogowym.
    3 punkty
  20. Dzisiaj 3 dzień w tym sezonie
    3 punkty
  21. U mnie na odcinku 30 km do Warszawy Centralnej, PKP wybudowała dwa tunele w Sulejówku, obecnie trwa budowa dwóch kolejnych w Wesołej i Rembertowie. Dodatkowo wybudowano wiadukt w ciągu ulicy Chełmżyńskiej w Warszawie i pomiędzy Halinowem i Cisiem, ten drugi jednak to na drodze technicznej przy autostradzie, więc to GDDKiA. W planach kolejny tunel w Halinowie i wiadukt pomiędzy Halinowem a Sulejówkiem Miłosną. Coś się dzieje w tym kierunku. Moim zdaniem wiadukt jest lepszym, pewnie też i tańszym rozwiązaniem, ale nie wszędzie da się go wybudować. Tunel w Sulejówku chwilę po oddaniu został zamknięty na kilka miesięcy, bo kierowca lawety z przekroczoną skrajnią, miał w poważaniu ograniczenia wysokości i uszkodził pierwszą belkę rozporowa na wjeździe do tunelu.
    3 punkty
  22. Też zdawałem na początku lat 70. W Krakowie. Było parkowanie, chyba była jazda po łuku do tyłu, ale i solidna jazda po mieście. A samochodów już wtedy w mieście nie brakowało. O mały włos nie oblałem, bo skręciłem ruszając w lewo a z przodu startował na wprost samochód. Tyle że był dość daleko. Egzaminator stwierdził, że zebrałem się jak na początkujacego wyjątkowo sprawnie i to mnie uratowało. Terminowałem na dużym fiacie i to było dydaktycznie lepsze niż mały fiat. Potem jeździłem sporadycznie małym fiatem ojca i dopiero tuż przed stanem wojennym kupiłem nasz pierwszy samochód. Srebrny garbus - VW 1302. Niejedno widział i niejedno przeżył. 🙂 Np. to.
    3 punkty
  23. Cześć Andrzej Żubr??? No chyba że kupiłeś dla jaj. Pozdro
    3 punkty
  24. Andrzej, a co i kto wyznacza standard bezpiecznej jazdy? Czyli Ty jadąc z kolegą jako pasażer, który jeździ podobnie do Ciebie, gremialnie stwierdzisz że jeździ dobrze, jadąc ze mną jako pasażer, ze jeżdżę za szybko a co za tym w myśl zasady niebezpiecznie, ja znowóż będąc pasażerem jadąc z Tobą dojdę do konkluzji, że jeździsz na zasadzie w całym kawałku z punku A do B potrafisz dojechać, a ja jadąc z np. Grimsonem dojdziemy do wniosku, że obaj potrafimy jeździć i to dobrze. Gdzie leży prawda i co jest wyznacznikiem owej bezpiecznej jazdy? No przecież nie przepisy, Lublin pokazał, że da się supernowoczesną drogę obwarowaniami spierdolić, nie mówiąc już o komplikacji interpretacji znaków przez kierowcę. Czy ramy prawne tworzone przez super specjalistów od ruchu drogowego takich jak Jarek co ukradł księżyc są wyznacznikiem? Ten co przemierzył setki km w foteliku na tylnym siedzeniu jest opiniotwórczy? Toczysz boje z Mitkiem, narciarskie, że nie da się w 100% bezpiecznie jeździć na nartach, bo zawsze ktoś w Ciebie może wjechać i tam chyba przytoczyłeś przykład (tu z pamięci - a ta jest zawodna) jak chyba w Twoją Żonę (nomen omen doświadczoną narciarkę) wjechał narciarz. Czy można było tego uniknąć, no oczywiście że tak. Ale to następny level umiejętności narciarskich. Widocznie jeszcze tej umiejętności w tamtym czasie nie posiadała. Teraz pewnie już jest mądrzejsza. Reasumując, wiem, że są osoby które potrafią jeździć o kilka poziomów lepiej ode mnie, ale skoro udało mi się przejechać myślę grubo ponad 2mln km w jednym kawałku z oględna znajomością przepisów, to coś tam musze jednak umieć i cos tam muszę o poruszaniu się po drogach wiedzieć. pozdro
    3 punkty
  25. Cześć Ja bym powiedział, nic zaskakującego. Mieszkańcy tamtych terenów są znani z pewnych typów zachowań. Patrzenie na świat jedynie przez pryzmat własnych interesów i pewne ślepe umiłowanie tradycji w ;połączeniu z porywczością oraz pewną dozą tzw. chłopskiego rozumu i efekt gotowy. Pozdro
    3 punkty
  26. Warta (Łęg-WażneMłyny)
    3 punkty
  27. wychodzę z założenia, że kto się czubi, ten się lubi. jestem więcej jak pewien, że jak będzie nam dane któregoś dnia się spotkać, to dnia będzie mało, żeby na wszystkie tematy pogadać. tego się trzymajmy!
    3 punkty
  28. Jeśli ktoś ma potrzebę zapierdalania to powinien jechać na tor w Polsce głównie techniczne .W Niemczech jest kilka tam już można V-max wyciskać. Córka z zięciem korzystają bo na cywilnych drogach się boją mają auto z silnikiem 5L coś 450 koni i się bawią tam gdzie można, wszystko zabezpieczone,czasy zmierzone i filmy nagrane. Tylko trzeba zapłacić a nie gołodupcy którym się wydaje że mają szybkie auta 🤪mistrzowie A1.
    3 punkty
  29. Generalnie z tych dyskusji ja mam taki smutny wniosek. Kierowcy, którzy krytykują restrykcje prędkości na autostradach, to kierowcy którzy jeżdżą bardzo szybko. To się bardzo łączy ze sobą. Jeżdżą 180-200 po autostradzie i OPP na 120 wyprowadza ich z równowagi. Ograniczenia prędkości bez radarów mają serdecznie w dupie. Swoje argumenty opierają głównie na „ograniczeniu wolności kierowców” albo na „represyjnym państwie chcącym doić kierowców”. Poczytajcie sobie wypowiedzi kolegów, i to się bardzo czytelnie ze sobą łączy. @grimson @PaVic @Spiochu Każdy z nich podawał że lubi szybko jeździć, podawali swoje prędkości w różnych wpisach. A co za tym idzie każdy z nich łamie znacząco przepisy ograniczenia prędkości.
    3 punkty
  30. No faktycznie króciutko, my mieliśmy tydzień, a i tak jest niedosyt. Dlatego jedziemy za niedługo w tamtym kierunku lecz nieco bardziej na południe tym razem, zahaczając po drodze o Park Narodowy Jezior Plitwickich - już się nie mogę doczekać 😎
    3 punkty
  31. A czy to nie jest przypadkiem wina Tuska?🤔
    3 punkty
  32. Moim zdaniem Jan jest winny, jakby szybciej jechał to tamten by nie trafił...
    3 punkty
  33. Tu kominów w bród…
    3 punkty
  34. Odnośnie prędkości 80-100 km/h na drogach szybkiego ruchu o bardzo dużym natężęniu ruchu, poniżej podsumowanie co na ten temat piszą specjaliści (podsumowane przez AI). Ja rozumiem, że na chłopski rozum jak szybciej jedziesz to szybciej dojedziesz. W warukach laboratoryjnych być może tak, ale w praktyce nie zawsze. Nie znam konkretnie przypadku A4 koło Wrocławia, ale zakładam, że chodzi o poniższy przypadek. Jeżeli porównujesz płynność ruchu na tym odcinku sprzed wprowadzenia OPP i wydaje Ci się że pomiar pogorszył sprawę, to może po prostu istotnie zwiększył się ruch na tej trasie, więc nawet jego uspokojenie nie pomogło? Dodatkowo wpływ na percepcję mogła mieć pandemia - OPP na tym odcinku wprowadzono w 2023 roku, czyli w momencie gdy samochody tłumnie zaczęły wracać na drogi po długim okresie ograniczeń w przemieszczaniu się. Nagle zaczęło się korkować, więc to wina OPP... I jeszcze jedno - jadąć przez Wiedeń w Alpy/Dolomity (Ty zapewne jeździsz przez Niemcy) napotyka się dynamiczne ograniczenia prędkości wynikające z dużego ruchu. Wyjeżdżając z miasta na południe, autostrada ma chyba z 5 pasów a ograniczenie jest właśnie 80 lub 100 km/h. Wszyscy spokojnie jadą tym samym tempem, bo wiedzą, że dzięki temu dojadą szybciej. W Polsce musi nastąpić zmiana mentalna (co zresztą już się dzieje, bo więcej ludzi przestaje się z zasady głupio spieszyć i jest więcej jedżących spokojnie). Z punktu widzenia inżynierii ruchu, przy dużym natężeniu pojazdów optymalna prędkość na drodze szybkiego ruchu (autostradzie lub drodze ekspresowej) wynosi zazwyczaj od 80 do 100 km/h. W takich warunkach kluczem do sprawnego przemieszczania się nie jest maksymalna dopuszczalna prędkość pojedynczego auta, ale maksymalizacja przepustowości drogi (liczby pojazdów, które mogą przejechać przez dany przekrój jezdni w ciągu godziny). Dlaczego "wolniej" oznacza w szczycie "szybciej"? Zależność tę opisuje podstawowy w inżynierii ruchu model relacji między prędkością, gęstością a natężeniem ruchu (tzw. diagram fundamentalny przepływu ruchu). 1) Zasada bezpiecznego odstępu: Im szybciej jadą samochody, tym większy odstęp (w metrach) muszą między sobą zachować kierowcy, aby móc bezpiecznie wyhamować. 2) Spadek przepustowości przy 140 km/h: Przy maksymalnych prędkościach (np. 140 km/h) „dziury” czasowo-przestrzenne między autami stają się tak duże, że droga mieści znacznie mniej pojazdów w tym samym czasie. Jeśli natężenie jest ogromne, a kierowcy próbują jechać szybko, dochodzi do tzw. efektu harmonii (nagłe hamowania, fale stop-and-go) i w konsekwencji – paraliżu trasy. 3) Punkt krytyczny (80–100 km/h): W tym przedziale prędkości fizyczny dystans potrzebny do bezpiecznego zatrzymania drastycznie maleje, co pozwala autom jechać bliżej siebie. Jednocześnie prędkość pozostaje na tyle wysoka, że strumień pojazdów płynnie i masowo przemieszcza się do przodu, osiągając maksimum przepustowości jezdni.
    3 punkty
  35. Witek Ale tu się z Tobą nie zgodzę. Bo o ile modernizuje się trakcję, pociągi, i w newralgicznych miejscach infrastrukturę okołokolejową, to zwykle sama trasa się nic nie zmienia. Więc 30 lat temu jak pociągi jeździły 70km/h rozglądanie miało sens, tak dzisiaj przy prędkościach rozwijanych 150-200km/h jest to raczej walka z wiatrakami. Jesteś wojskowym, byłym (chyba). W dzisiejszych realiach nadal będziesz rozwijał piechotę, czy jednak drony coś zmieniły na polu walki? Można powrócić do obowiązkowej służby, ale czy dodatkowe "mięso armatnie" coś zmieni? Patrzysz z perspektywy Warszawiaka i rozwój najbliższej Tobie okolicy. Stolica to miasto priorytetowe w PL, tam są pompowane ogromne pieniądze. Na 12 km S-ki która odciążyła ruch międzynarodowy w 3 wsiach na Beskidzkim zadupiu czekali 17 lat. Każda władza obiecywała "coming soon". I tak im zeszło. Nie jestem zwolennikiem niańczenia dorosłych ludzi, ale państwo opresyjne już było i raczej nie chcę do tego wracać. Wqurwia mnie to, że wychodzi jeden z drugim cymbałem i ogłasza z duma nowe restrykcje nie dając nic w zamian. Jeśli powie, że równocześnie rusza np. program "Bezpieczny przejazd kolejowy 2.0" i są na to wyasygnowane specjalne środki, to ok. Ale niestety tak nie jest. Wszystko to jest spychotechnika. Kolejną wadą nas Polaków, jest brak umiejętności czerpania gotowych rozwiązań z innych krajów, na zasadzie negacji. Victor przedstawił rozwiązanie z Beneluxu, które u nich funkcjonuje, a tu Mario gremialnie stwierdził, że u nas się nie przyjmie, bo jesteśmy debilami. A skąd wie? Wystarczy zrobić pilotaż i sprawdzić, a jeśli faktycznie jesteśmy debilami, to się dołoży drugi szlaban, a jeśli się okaże że działa, to może na 5 nowych bezpieczniejszych 1 szlabanowych przejazdów, 6-ty wyjdzie w gratisie, bo są niższe koszty. Może nie będzie sytuacji, gdzie kierowca został uwięziony pomiędzy. Paweł, wydawanie w naszym przypadku na armię jest zasadne, wszystkie sojusze to tylko słowa, które nie znajdują potwierdzenia w czynach. WSZYSCY potępiają wojnę na Ukrainie, ale w tej materii niewiele się dzieje, co pokazuje, umiesz liczyć, to licz na siebie. Rosja, to nasz bezpośredni sąsiad, nieobliczalny. Nie wiem, chyba nie znasz historii, Hitler podbił Francję i kraje Beneluxu w 6 tygodni. No można spierdalać, ale czy to jest wyjście? Modernizacja kolei do standardów Japońskich jest możliwa, ale będzie trwała lata i pochłonie ogromne środki. Każde zamówienie publiczne jest czasochłonne i 5x droższe. U nas na dzień dzisiejszy, jedynym bezkosztowym działaniem, jest przyjebanie ludziom, bo dziura budżetowa to studnia bez dna. pozdro
    2 punkty
  36. Cześć Ja raczej nie jestem żadnym ekspertem. Uważam, że liczy się smak a na skład produktów raczej nie patrzę. Co do lagerów - bo o nich mowa - to jest to rodzaj piwa, którego receptura jest najmłodsza i trudna. Obecne przemysłowe browary robią praktycznie to samo co robi się kiedyś tylko na wielką skalę. Znam jedynie browar w Tychach i robi niesamowite wrażenie skalą ale i technicznym dopieszczeniem procesów, np wszystkie gazy powstające w procesie produkcji są odzyskiwane i wykorzystywane. Linie konfekcjonujące są poza terenem starego browaru i prowadzi do nich piwociąg pod drogą. Największa linia puszkująca robi 100000 puszek na godzinę! Wytworzenie piwa jest bardzo wodochłonne - przeciętne zużycie wody na litr piwa to nawet ponad 10 litrów a tu mamy około 3l. Swego czasu Kompania piwowarska podjęła próbę wytwarzania piwa tyskiego w Dojlidach w Białymstoku. Woda wykorzystywana to ważenia piwa w Tychach pochodzi z podziemnych odwiertów w rejonie i jest kluczem do smaku produktu. W laboratorium oczyszczalni browaru zmierzono wszystkie możliwe parametry fizykochemiczne i odtworzono wodę o takim samym składzie w Dojlidach i ... nic. Okazało się, że produkt smakuje zupełnie inaczej i pomysł nie wypalił - chodziło o obniżenie kosztów transportu do Warszawy gdzie sprzedaż Tyskiego była gigantyczna. Pozdro
    2 punkty
  37. Cześć Tak mocno denerwujesz. Usłyszał być coś za sobą w stylu: "stary a głupi" ale nie martw się może coś Cię jebnie i nie będziesz mnie więcej denerwował. Pozdrowienia serdeczne
    2 punkty
  38. Ja jak zacząłem chodzić na kurs czyli chyba w marcu 1992 to jeszcze nie było cofanie po łuku, jak poszedłem na egzamin w lipcu to już był łuk (można było patrzyć w tył), parkowanie prostopadłe, równoległe, górka i miasto, do wyboru Maluch albo Duży Fiat. Było chyba 20 testów z pytaniami i wystarczyło się nauczyć wszystkich i się zdawało bez problemu. Mój ojciec zdawał na prawko na początku lat 70-tych i z tego co opowiadał to musiał pojechać do przodu i cofnąć i to wszystko. pozdro
    2 punkty
  39. Piotrek, a skąd wiesz że to była niedziela? W tamtych czasach kalendarz nie ustalał dni tygodnia, tylko sugerował 🙂 Pewnie ONI wiedzieli, że Witek będzie wojskowym, mimo iż Witek jeszcze o tym nie wiedział. Aparat władzy był wszechmocny i wszechwiedzący, dlatego Bóg im nie pasował - niezdrowa konkurencja 😉 . pozdro
    2 punkty
  40. Pewien zapaleniec wywalczył pewne zmiany, ale wciąż jest tam sporo kontrowersji:)...
    2 punkty
  41. Mitek - czy możesz przytoczyć przepis o nadrzędności pierwszeństwa? To chyba raczej wyobrażenie niektórych kierowców… Pamiętasz niedawny wypadek na Placu Szembeka? Kobieta skręcająca w lewo w Zamieniecką wymusiła pierwszeństwo, ale gość, który miał pierwszeństwo jechał za szybko, w wyniku zderzenia dachował, wypadł na chodnik i zabił chłopca. Prokuratora postawiła zarzuty obojgu uczestnikom (cieżko sobie wyobrazić, że jadąc przepisową 50-ką dachujesz i taranujesz ludzi na chodniku). Pamiętam też śmiertelny wypadek na Puławskiej, gdzie 100% winy przypisano mającemu pierwszeństwo uznając, że ograniczenie prędkości przekroczył w sposób rażący i skręcający nie mógł spodziewać się samochodu na skrzyżowaniu (niestety skręcający zginęli, więc w sumie dla nich nie ma to znaczenia). Na autostradzie jest podobnie - jak będziesz jechał >200 km/h i dojdzie do wypadku, bo ktoś postanowił zmienić pas na lewy, a Ty nie zdążysz zahamować, to możesz być pewny, że w sądzie miło nie będzie, mimo że miałeś pierwszeństwo.
    2 punkty
  42. To jest konstrukcja mega zakłamana. „Ty masz jechać bezpiecznie i zgodnie z zasadami.” A koleś który jedzie lewym pasem 200km/h - łamie przepisy prędkości co stwarza niebezpieczeństwo - jego nasz Mitek nie tyka, nie komentuje. Dlaczego ? Bo tym kolesiem na lewym pasie jest Mitek i jemu wszystko wolno, bo jest boski. Aha, sorry, on umie jeździć i dlatego może łamać przepisy!
    2 punkty
  43. Cześć Tak wiem, że luz bo umiem czytać i wydaje mi się poza wierszami też. Dlatego czułem się w obowiązku przeprosić za nadużycie. Wydaje mi się, że umiem również rozmawiać - na trudnych rozmowach polega moja praca. Zgadzam się w 100% z tym co piszesz. Mamy tendencję, przynajmniej część z nas, jako ludzi, do podkreślania różnic, budowania granic, kultywowania tradycji dzielenia itd. I... myślę, że podobnie jak Ty nie zgadzam się na to i staram się to piętnować. Może czasami zbyt agresywnie czy nieudanie - z pewnością nie jestem doskonały ale... Uważam, że powinniśmy skupić się na budowaniu mostów, na przyszłości a nie przeszłości, na pokazywaniu pozytywów a nie negatywów, na empatycznym podejściu do innych a nie na podkreślaniu różnic. W każdym razie dzięki i pozdrawiam. Mitek
    2 punkty
  44. Mitek, luz. Denerwuje mnie coraz większa polaryzacja społeczeństwa i poglądów. A tak naprawdę często nie są one tak różne jak nam się wydaje. Politycy i media napuszczają nas na siebie, coraz mniej fajnych wzorców dyskusji - nie idźmy tą drogą. I tyle ode mnie.
    2 punkty
  45. Wezmę żony damkę_elektryka 😉, ale w nim odcina wspomaganie przy 25 km/h, to wówczas ja umrę przy szybszej jeździe
    2 punkty
  46. Gdybyś jechał z Pragie i dalej techniczną, to mógłbys zahaczyć o metropolię Halinów 😀
    2 punkty
  47. A możesz wyjaśnić z czego wynika ta wzmożona czujność na drodze wynikająca z obecności hybrydy czy BEV? Hybrydą jeżdżę od 8 lat, a elektrykiem od pół roku i poza większą przyjemnością z jazdy nie zauważyłem żadnych różnic, a już tym bardziej pogorszenia umiejętności kierowania autem. Prowadziłeś kiedyś takie auto? Bo jeśli nie, może trzeba trochę nim pojeździć, żeby się merytorycznie wypowiadać. Kiedyś też uważałem, że auto elektryczne prowadzi się jak meleksa. Zmieniłem zdanie.
    2 punkty
  48. Ja bym to zlot treningowy lub zlot próbny nazwał 😉 Nie ma problemu, dajcie znać wcześniej ile Was tam bo może w stodole trza będzie uprzątnąć...😜 Ale lepiej się na "dojechaniepozlotowe" szykujcie na Chopoku😎
    2 punkty
×
×
  • Dodaj nową pozycję...