Ranking
Popularna zawartość
Zawartość, która uzyskała najwyższe oceny od 24.09.2026 uwzględniając wszystkie działy
-
Cześć Przestań pieprzyc Janku. Sam wiesz ile było przez te prawie 20 lat złotów, spotkań, zawodów i nigdy nie byłeś, więc nie wykręcaj się tą sympatyczną strzelistą dziewczyną. Ja niestety raczej nie pojadę do Szwajcari czy Francji bo...po co. Wszędzie na nartach można zjechać z zadowoleniem i niezłą zabawą. Ale... Fajnie jednak byłoby Cię poznać. Te same pretensje mam np. do Andrzeja, który ma rzut beretem a już nie mówię o grimsonie, którego stać na to aby wstawać o 2 w nocy i jechać do Czarnej Góry. Wiem, fajnie jest zachować tajmniczą twarz, bo przy spotkaniu bezpośrednim pewne mity mogą upaść ale.... warto to chrzanić dla fajnej zabawy i poznania fajnych ludzi. Wiem, że trudno jest pozbyć się obciążenia oceny ale warto to po prostu olać. Warto się zbliżać niż oddalać, zwłaszcza wtedy gdy oddalanie się zaczyna być w modzie. Pozdro8 punktów
-
Cze Małżeństwo z UE było po części z rozsądku a głównie dla pieniędzy. Wpompowali w naszą gospodarkę i infrastrukturę miliardy. W obecnej sytuacji geopolitycznej to strzał w kolano dzielić się zamiast łączyć. Przewodnictwo mają największe gospodarki eu, nie wiem czemu się temu dziwić. Wyznaczają kierunek zmian wspólnie z innymi krajami członkowskimi, bo wyjścia innego nie ma. Kto nie idzie do przodu, ten się cofa. Żałuję, że w okresie prosperity nie weszliśmy w strefę Euro, bo oczywiście byłoby to kosztowne, ale mielibyśmy stabilną walutę, bez możliwości jej spekulacji. Ile ta odmienność stwarza problemów, zarówno w gospodarce jaki w normalnym życiu. Trzeba trzymać się razem, bo tylko w tej jedności stanowimy siłę. Mamy we krwi zapędy wolnościowe, ale nikt nas nie ciemięży przecież. Pozdro7 punktów
-
W poprzedniej kadencji rząd był nad wyraz tolerancyjny względem poglądów wyznawanych przez opozycję 🙃 po prostu ani słowa krytyki, peany pochwalne w każdym pasku Wiadomości 😂6 punktów
-
może mi się uda wpaść . 7ego wracam z Japonii a 9-tego mam kolejny Camp we Włoszech wiec 8-my jest jak najbardziej możliwy 🙂6 punktów
-
1). Skoro tak twierdzisz, to nie mam pojęcia po kiego grzyba kupowałeś mieszkanie? Trzeba było wynająć, jak to jest w Japonii. 2). Nie na papierze, tylko w rzeczywistości, w JPN na dzień dzisiejszy jest ok 10 mln. opuszczonych domów/mieszkań. Nikt tego nie chce. A jeśli nawet, to zakup gotówkowy, bo dom jest bezwartościowy. Zięć z córką są zafascynowani Japonią, byli już tam 3x. Mieli nawet pomysł na przeprowadzkę podjarani niskimi cenami domów. Ze względu na niż demograficzny (w Japonii od kilkunastu lat 3x więcej umiera ludzi niż się ich rodzi, bo się społeczeństwo zestarzało i wynosi się do metropolii), dużo bardziej przychylnie rząd japoński patrzy na rezydentów. I tak, zakup starego domu na przedmieściach. Japończycy, podobnie jak my, kredytują swoje domy, biorą kredyty praktycznie dożywotnie (niskooprocentowane). Dom w dobrym stanie pod miastem. Sprzedający krzyczy 30 mln jenów, bo dom jest w dobrym stanie wizualnym. Prawo Japońskie vs banki. Bierzesz papiery i idziesz do banku. Bank sprawdza średnią cenę gruntu w prefekturze, wiek domu i mówi Ci że dostaniesz 12 mln kredytu. Banku nie interesuje stan domu, tylko wiek. Ty jako kupujący - negocjacja ceny, jeśli chcesz kupić. Dokument stwierdzający rok budowy, dokument o ostatniej ochronie antykornikowej (bo większość domów jest drewniana), dokument o klasie sejsmicznej oraz książkę remontowa domu, do której musi być wszystko wpisane, nawet malowanie, nie mówiąc już o innych grubszych remontach. Potem ekspert - który bada całość pod względem przydatności i poprawności wykonania wg książki remontowej. Możesz tam zrobić remont kapitalny, z punktu prawa japońskiego jest on nie istotny, jak i zasad bankowych, ważny jest dokument stwierdzający pierwotny rok budowy. To wynajem długoterminowy opłacany z góry. Finalnie, nie ważne ile zainwestowałeś, jakąś wartość przedstawia tylko grunt i to jest wadium na poczet wynajmu, które w zależności od położenia może nieznacznie wzrosnąć. Natomiast sam budynek nie stanowi żadnej wartości i dostajesz go niejako w gratisie. Budynki ze starymi normami sejsmicznymi - sprzed 81 roku są tylko do wyburzenia. A i nawet jeśli chcesz postawić nowy, to musisz to zrobić w tym samym roku kalendarzowym co wyburzenie starego, bo Ci dojebią pełny podatek za niezagospodarowanie terenu (a tak płacisz 1/6). Tam nie ma, że coś stoi, tylko musisz mieć do tego dokument urzędowy poświadczający ukończenie budowy. Podobnie z wyburzeniem. To co Tobie wydaje się kolorowe, w rzeczywistości takie nie jest. Dlatego młodzi nie przejmują nieruchomosci po rodzicach, bo im się najnormalniej nie opłaca tego robić, bo generują tylko koszty, a sprzedać się tego nie da. Bloki w miastach. Sytuacja podobna, tylko okres amortyzacji dłuższy - 47 lat z nowymi normami sejsmicznymi. A więc kupujesz w mieście, kredytowanie analogiczne jak w przypadku domów jednorodzinnych, ale utrata wartości niższa. Ale po tym czasie dochodzi do sytuacji, gdzie o ile są chętni na wynajem lub są lokatorzy, którzy płaca czynsz, to budynek funkcjonuje, ale w pewnym momencie koszty utrzymania są tak duże, że najem nie pokrywa tych kosztów, szczególnie w starych budynkach, że sprzedaje się te bloki za cenę gruntu (a w miastach jest kosmiczna), ale ze względu na sposób i normy budowlane, udział w gruncie jest mały. Żaden inwestor nie kupuje takiego obiektu do remontu, tylko aby go zburzyć i postawić nowy i dać mu życie na kolejne 50 lat. Tu sejsmika odgrywa dużą rolę w całym tym pomyśle na budownictwo w Japonii. Bardzo mocno rosną opłaty remontowe w takich budynkach. Następną rzeczą, to bardzo korzystne prawo własnościowe, niepłacących bardzo trudno pociągnąć do odpowiedzialności. Prawo bardzo dobrze ich chroni. Kolejnym problemem są pustostany bez włascicieli w starych blokach. Utrzymanie jest przerzucane, na tych co płacą. Więc decyzja o zakupie, jest zwykle decyzją na całe życie, a im później tym gorzej podjąć jakąś decyzję o zmianie. Jedynie co to rekompensuje nieznacznie to podatek od nieruchomości, po okresie amortyzacji płaci się podatek praktycznie tylko od gruntu, ale to małe pocieszenie. Mnie bardziej podoba się model europejski, ale różnica w naszych poglądach jest zasadnicza. Ja jak większość z nas ma rodziny, dzieci, wnuki i myśli o tym co pozostawi po sobie. Coś co pomoże przyszłym swoim pokoleniom w życiu. Nasze wysiłki nie przechodzą bez echa. Pozostawiamy trwały ślad, choćby materialny. pozdro6 punktów
-
Problem nie leży w EU, tylko w sukcesie krajów Europy i jej otwartości. Dlaczego Ty przeprowadziłeś się do Belgii i tam mieszkasz? Bo żyje się tam super. Stąd mamy wiele różnych wpływów, które niekoniecznie działają dobrze na nasze rynki. Jeśli dzisiaj jest Ci źle w Belgii, to przeprowadź się do Azji, wtedy zagłosujesz nogami i dasz świadectwo swoim teoriom. Problem drogich mieszkań i najmu krótkoterminowego (np. przez Airbnb) to domena lokalnych przepisów. Państwa członkowskie i poszczególne miasta (jak Barcelona czy Wenecja) mają pełne prawo wprowadzać podatki dla zagranicznych flipperów czy ograniczenia w wynajmie – i coraz częściej to robią. Porównanie kosztów życia w Belgii do Tajlandii też jest mało miarodajne, bo w Azji Południowo-Wschodniej koszty pracy, podatki i realia gospodarcze są całkowicie inne, stąd niższe ceny. Dla mnie to jest jednak śmieszne, jak ktoś wybiórczo porównuje koszty wynajmu w Europie i w Azji. To jest prostacki populizm, który Ty reprezentujesz na tym forum wręcz masowo. Jak uważasz że w Azji żyje się lepiej, to się tam przeprowadź. Za rok nam zdasz relacje.5 punktów
-
Karol - proszę cię, nie pierdol, jak się na tym nie znasz. Żebyś trochę liznął wiedzy, a nie wietrzył teorii spiskowych, może ja, jako z wykształcenia wiertnik .... naftowy rozjaśnię Ci nieco w tej pustej pale. Otóż ARA to Amsterdam Rotterdam i Antwerpia, Holendersko/Belgijski mix przetwórczy i łącznik europy ze światem. Holendrzy + Belgowie to kraje zajmujące się głównie przetwórstwem i w przypadku paliw płynnych jest nie inaczej. To oni ustalają ceny paliwa na europejskiej giełdzie, btw. Holandia jako jeden z nielicznych krajów który jest w stanie zaspokoić swoje potrzeby w paliwa bez importu z zewnątrz, oprócz tego Niemcy oraz Hiszpania. Nigdzie tego nie wożą, bo wszystko jest usytuowane w pobliżu portów. Amsterdam może obsługiwać supertankowce wszystkie - nawet te największe na świecie. Jako ze jesteśmy w unii i tak czy siak musimy importować gotowe paliwo, to cena w całej unii nie może zbytnio odbiegać od siebie. I tez tak jest, to zapobiega spekulacjom paliwem w unii. Ceny w PL na stacjach są bardzo podobne, są kosmetyczne różnice, ale nikt nie będzie woził paliwa z Krakowa do Warszawy bo jest 5 groszy tańsze. Jest taki wskaźnik Nielsena określający nowoczesność instalacji rafinerii i możliwości przetwórcze. Instalacja w Amsterdamie, to ogromna rafineria o ogromnych mocach przerobowych ale o niskim wskaźniku Nielsena (chyba 6,5), czyli wsadowo musi mieć dość dobra ropę brent, a wyjściowo nie potrafi przerobić i ma straty na paliwa wysokomarżowe, więcej zostaje mniej opłacalnych odpadów, stąd wyższe ceny gotowego paliwa na notowaniach giełdowych. Ale to królowie przerobu półproduktów na wyroby gotowe. Giełda jest notowana w dolarach, bo w takiej walucie jest kupowany półprodukt, czyli ropa brent. Na czym polega fenomen Orlenu i jego gigantyczne zyski które są nieomal takie same chociaż mamy mniejsze instalacje od Holendrów? Otóż mamy jedne z najnowocześniejszych instalacji w Europie. Średni wskaźnik w grupie Orlen jest na poziomie 10, a rafineria nad morzem ma 11,5. Amerykańska średnia to 9,5. Najnowocześniejsza instalacja jest w indiach i ma kosmiczny wskaźnik blisko 22. Obrazowo, Holandia kupuje dość dobrej jakości ropę i przerabia to na paliwa, my kupujemy od ropy jaką kupują holendrzy po fryturę i robimy z tego paliwa z mniejszym niż Holendrzy niskobudżetowym odpadem, a hindusi przerabiają wszystkie gówna z kanałów i Gangesu robiąc z tego paliwo lotnicze. Poniał? Ja się cieszę, że Orlen urasta do roli lidera, ciesze się że dysponuje ogromnymi środkami na rozwój (co tez robi), cieszę się że mamy w tym udziały i gro środków z zysku spółki trafia do budżetu państwa. Niemcy wszystkie swoje rafinerie oddali kapitałowi zagranicznemu, który powoli się zwija, odcinają tylko kupony z należnych opłat i tyle. Ale oczywiście przezornie wprowadzili już dawno podatek od nadmiarowych zysków w wysokości 33%. W PL ON na stacjach jest poniżej cennika hurtowego Orlenu, natomiast Pb jest stosunkowo droga. Ale Orlen nie może obniżyć ceny PB, bo utopi importerów gotowych paliw, którzy straty na ON odrabiają na PB. A bez nich będziemy w dupie. Problemem jest oparcie gospodarki na ON w europie, zużywamy 3x więcej ON niż PB. I choćbyśmy się zesrali wszyscy do kupy w całej Unii, to nie jesteśmy w stanie zaspokoić swoich potrzeb w ON, a wynika to z proporcji po rafinacji. Cierpimy na pernamentny niedobór ON, a możemy się utopić w PB. W wyniku rafinacji 1 l ropy wychodzi 0,5l PB, 0,25 l ON + opałówki (dlatego w zimie jest gorzej), 0,15 paliwa lotniczego, reszta to oleje ciężkie, smary etc. Bez holendrów bylibyśmy w dupie, bo cała nadwyżkę PB wysyłają w świat (głównie USA), a i do nich przypływa gotowy ON. pozdro5 punktów
-
Lekarze (zwłaszcza Ci dobrzy) nie mają najmniejszego problemu ze znalezieniem pracy w sektorze czy to państwowym czy prywatnym, ofert jest za dużo w stosunku do liczby dostępnych specjalistów. Jeśli nawet byłaby opcja wykształcenia większej ilości młodych lekarzy, to jeszcze trzeba ich zatrzymać w kraju, a nie jak teraz - że skończą studia (darmowe), robią specjalizację (pracując) i wyjeżdżają w świat. Musieliby mieć obowiązek odpracowania tych lat, w czasie których zdobywali wiedzę i doświadczenie na koszt nas wszystkich.5 punktów
-
Strajki są. Jak pracowałem na kontrakcie w Wuhan, to w 06.2013 załoga odmówiła pracy, ze względu na temperaturę 44 st C na hali produkcyjnej. Przyszła ekipa ochroniarzy, ubrana jak ZOMO w czasach świetności. Po 2 godzinach było po temacie, dyrektor rozwiązał temat bez pałowania.4 punkty
-
Paweł, to jednak inaczej wyglądało w czasach kolonialnych. Cywilizacyjnie ludy z Afryki były dużo mniej rozwinięte niż Europa, zostali podbici i potem wykorzystywani w rozmaity sposób zarówno jako darmowa siła robocza, korzystano i nadal korzysta się z surowców, uprawa ziemi przez długie lata byla pod kontrolą białych. Europejczycy nie bardzo mają się czym chwalić jeżeli chodzi o niszczenie i kolonizację innych kultur i społeczności na wszystkich kontynentach. Prędzej czy później zmieni się obecna struktura ludności w Europie, społeczeństwo się starzeje, przyrost naturalny jest niski, brakuje pracowników. KE powinna przede wszystkim skupić się na pozyskaniu wykształconych i chętnych do pracy imigrantów, oraz wdrożyć programy zachęcające do asymilacji, co nie jest łatwe i może się nie udać (widać to na przykładzie różnych krajów) pozdro4 punkty
-
Drodzy parafianie. Udostępniam kolegi sprzęt, wszystko nowe. Rossi master lt r22 179 i 183 - 2400. Elan Gsx 175 i 180 na płytach race - bez wiązań - 1350. Wiązania można zostawić nowe lub używane. Gsx ace 179 również na płycie fis - i również bez wiązań - 1750. Elan scx fusion z wiązaniem - 179cm - 1850. Wiązania do ogarnięcia.4 punkty
-
4 punkty
-
Kilka opinii ludzi którzy zamieszkali w Polsce. Przyjechali do Polski z Wielkiej Brytanii, Irlandii, Włoch, USA. Przywiodła ich tu miłość, możliwość lepszej, ciekawszej pracy albo brak perspektyw we własnym kraju. Co ich zdziwiło? Carlosa z USA – że Polacy strasznie narzekają na swój kraj i siebie nawzajem. Gary’ego z Irlandii – że ludzie walczą, by wejść jako pierwsi do pociągu, choć mają miejscówki. Dla Paula z Wielkiej Brytanii zdumiewający jest brak możliwości zawarcia małżeństwa jednopłciowego. Carlos: – Dwa razy zgubiłem na siłowni w Gdańsku małą kamerę i za każdym razem ktoś zwrócił ją do recepcji. W Ameryce to by się nigdy nie zdarzyło. Paul: – Jest Blik, profil zaufany, budynki lepiej trzymają ciepło niż w Wielkiej Brytanii, a cały transport publiczny jest lepszy i tańszy. Gary: – Polska staje się jednym z najpotężniejszych decydentów w UE, a w sektorze IT – a zwłaszcza AI – jedną z głównych sił napędowych w Europie. Poziom życia? Paul uważa, że w Polsce ma wyższy. Stać go na wyjście do baru, restauracji. – Tu mam finansowy luz. W Wielkiej Brytanii moi znajomi przez astronomiczne koszty życia – czynszu, jedzenia, rozrywki, transportu – nigdzie nie wychodzą – mówi.4 punkty
-
Cześć A jaką proponujesz alternatywę? Bo jeżeli jest jakaś lepsza - ja o niej nie wiem ale moja wiedza z pewnością w tych kwestiach jest wysoce niepełna. Nie jest ani historykiem, ani ekonomistą czy prawnikiem albo specjalistą od stosunków międzynarodowych więc to oczywiste. Zaznaczam, że widzę sporo wad unijnych rozwiązań i nie uważam jej za twór idealny. Pytam poważnie. Pozdrowienia serdeczne4 punkty
-
Zobacz gdzie byliśmy 40 lat temu a gdzie dzisiaj czy bez uni bylibyśmy w tym samym miejscu? a może jeszcze dalej ?🤔 proszę o odpowiedź.4 punkty
-
Na nartach głównie ..............jeżdzę na nartach. Filmy kręcę incydentalnie. Z moją jazdą mam mniej jak 10 w całym narciarskim życiu i ani jednego z poprzedniego sezonu. p.s. zależy Ci aby zobaczyć jak jeżdżę ? Dawaj do Zwardonia na zlot !!! Nie może przecież zabraknąć tak aktywnego forumowicza jak Ty. Będziesz szczerze rozczarowany bo z moją jazdą jest lepiej niż liczysz, że jest 😄 No i zabierz wnuczkę. Zobaczysz. Znacząco poprawię jej jazdę w kilka przejazdów.4 punkty
-
Po przyjeździe pozdrowię bankowo 👌 Tu nie ma co komentować 😉 równowaga jest istotna a ze zima za rogiem trza jakos naładować baterie a tu moja pogoda ciepło bez słońca choć coś próbuje się przebić 😤 jest co jesc jest co pić,fale i bujna roślinność też jest pozdrawiam 🌴4 punkty
-
Cześć Hehe.. I bardzo dobrze. Bartek dzięki wielkiej pracy połączonej z odwaga i zelazelnej konsekwencji wpisał się do grona światowych demonstratorów i trenerów. Zapracował na nazwisko i renomę - to po pierwsze. Po drugie, godzina nauki face to face z bardziej lub mniej przypadkowym gościem kosztuje minimum 100E za 45 minut więc 3000 za zaplanowany cykl z pełną obsługa u takiego gościa jak Bartek to po prostu cena rynkowa. Za 50 Euro to możesz sobie pogadać z Kurdzielem przez telefon o oczywistosciach. :) BREWOLUCJA!!! Pozdro4 punkty
-
Oczywiście ze chętnie napisze. To nic nie kosztuje 😉 , ale Wy tu sie swietnie i wspieracie i rowniez analizujecie swoja jazdę. Poza tym , nie wiem czy rady nstruktora, który podczas jazdy "macha rekami" i jeździ po utwardzonych trasach podobnym skrętem będzie dla Ciebie Janie jakimkolwiek punktem odniesienia Ale żeby jakiekolwiek efekty z tych informacji były to najlepsze rozwiązanie to dołączyć do szkolenia 🙂 Pozdrawiam, Bartek4 punkty
-
Hej wszystkim. Wrzucam nowy filmik, chyba najlepiej pasujący do tego wątku 🙂 Jest jeszcze niepubliczny, ale można oglądać 🙂 to jest mała cześć wszystkich i nie wrzucałem tylko tych co zrobili duży postęp. Pozdrowionka i może na nagraniach before ktoś zobaczy podobne błędy u siebie a ja służę pomocą jak je wyeliminować i złapać FLOW Ten film pokazuje czym ja się tak naprawdę zajmuje w głównej mierze w trakcie sezonu oprócz nagrywania filmików z rana 😉4 punkty
-
Wszystko fajnie, dopóki zachowane są proporcje. Potem kończy się jak w Rotherham, gangami, gwałtami, przemocą, morderstwami, Henry Nowak coś mówi? Mamy przekonać się na własnej skórze, że to nic śmiesznego? Dziękuję postoję.3 punkty
-
skiforum_poziom.aiskiforum_poziom.svgskiforum_poziom.pdf3 punkty
-
A bardziej poważnie pełzającym autorytaryzmem, ale jak stwierdził Benjamin Franklin "Ci, którzy rezygnują z niezbędnej wolności, by zyskać odrobinę tymczasowego bezpieczeństwa, nie zasługują ani na wolność,ani na bezpieczeństwo".3 punkty
-
3 punkty
-
Punkt wyjścia to jedno, a drugie to materiał do obróbki, a ten może być trudny i upierdliwy, i szkolenie może nie zakończyć się tak szybko i spektakularnie.3 punkty
-
Cze Film Bartka, w mojej ocenie zasługuje na pochwałę, bo jako jeden z nielicznych pokazuje to, co tak naprawdę dają szkolenia. Nie ma tutaj fajerwerków, tylko poprawa płynności jazdy. Podobny film wrzucił Tadeo, ale tam w dużo dłuższej perspektywie czasowo szkoleniowej, stąd dużo bardziej spektakularny postęp. Tutaj obraz rzetelny co po tygodniu na śniegu można osiągnąć w zależności od punktu wyjścia. pozdro3 punkty
-
Nie, Damiano, nikt do jego pracy nie dokłada. Popyt-podaż, to kształtuje cenę. Analogia z paliwem, skoro transporty są zaburzone, podaż jest niższa od popytu, to cena jest wysoka. Jeśli chętnych do pracy w weekend byłoby dużo nikt by Pawłowi tyle nie płacił, proste, a że ich nie ma, to na tym zarabia i to dobrze. @Victor apropos cen paliw, to nie wina Europy, bo ceny kształtuje ARA, a o ile się orientuję, to Antwerpia leży w Belgii. To Wy do spółki z Holandią odpowiadacie za ceny paliwa w całej Europie. Więc pisz do swojego rządu, bo Parlament Europejski za to nie odpowiada. Wasze kraje to kraje przetwórcze, więc rolnictwo wam nie jest potrzebne, skoro wszystko możecie sprowadzić i we własnym zakresie przetworzyć. Co też robicie. A to że macie rozbudowany socjal, kraj mlekiem i miodem płynący to zasługa Twojego rządu, a nie UE. Transformacja energetyczna w UE jest konieczna, bo nigdy nie będziemy w stanie zaspokoić swoich potrzeb we własnym zakresie, teraz jest doskonały przykład, jak mocno to nas dotyka. pozdro. ps. Przeprowadź się do Tajlandii to zobaczysz ile paliwa kupisz za miesięczną pensję. O 2 dniach pracy w tygodniu to raczej możesz zapomnieć, nie wiem czy 6 wystarczy żeby jakoś żyć.3 punkty
-
3 punkty
-
Wróciłam do kraju i przeprosiłam PKP, MPK i nawet nie nie pogniewałam na spóźniony samolot…3 punkty
-
Cześć Oczywiście ale napisałem, że nie mówimy o przykładaniu się tylko o zwykłej amatorskiej jeździe. SL Cię nie męczy bo to "Twoja narta" - to samo byś zrobił na GS ale... żeby to zrobić musisz mieć dwa razy większą prędkość co generuje samo w sobie duże siły, które musisz opanować. Pozdro3 punkty
-
3 punkty
-
Jak wyczuwam wazelinę, to włącza mi się lampka ostrzegawcza 😂. Coś musi się za tym kryć, jest jakiś deal do zrobienia 😀? A na poważnie, to jestem sprawny jak na swój wiek i w porównaniu z rówieśnikami, ale do sprawności którą miałem 30 czy nawet 20 lat temu to przepaść.3 punkty
-
Trochę mylisz SSAB - hutnictwo, nie moto. Nie mówię chińskim zamordyzmie, ale o koszmarnym przeregulowaniu gospodarki w EU, kosmicznie wyśrubowanychg normach, szaleństwie klimatycznym. SAAB 95 - porażka biznesowa, nie pierwsza nie ostatnia.2 punkty
-
sporo jeźdżę po świecie, zawodowo i prywatnie. w 07.2024r na wyjeździe wakacyjnym spotkałem polską rodzinę, przyjechali na wakacje ze Szwecji, gdzie mieszkają. opowiedzieli nam następującą historię: ich córka w wieku 8 lat poszła do szkoły, w ramach przerwy między lekcjami, dzieci wyszły na szkolne boisko. wygrodzone metalowym płotem. dziewczynka z Polski podeszła do płotu, bo tam upadła piłka. schyliła się po piłkę i nagle poczuła, że jest podnoszona do góry, a zaraz potem poczuła ostry ból w brzuchu. okazało się, że przybysz z Afryki właśnie przechodził po zewnętrznej stronie płotu. bez powodu chwycił dziecko, podniósł do góry jedną ręką, a drugą zaczął dźgać nożem. jak się skończyła historia? ano tak się skończyła, ze: - Polka wylądowała w szpitalu, na szczęści rany nie okazały się groźne - murzyna złapali, ale niedługo potem puścili wolno, bo orzeczono, że był straumatyzowany przebywaniem w nie swoim kraju temat był w szwedzkiej TV, oczywiście odpowiednio przedstawiony, żeby nie urazić przybyszów z Afryki. nie twierdzę, że wszyscy imigranci są źli. jestem zdania, ze skoro polskie służby specjalne nie są w stanie prześwietlić 100% wszystkich chętnych do pracy/przebywania w Polsce, to należy zwyczajnie dać bana dla imigrantów. to będzie nas nas bezpieczniejsze.2 punkty
-
Ja pamiętam jak mieliśmy korupcję w urzędach, kolejki, dziadostwo. Duża rzecz to wymuszenie pewnego zakresu nowoczesnego prawa, wzorców cywilizacji. Przykładowo: prawo gospodarcze i ochrona konkurencji, ochrona konsumentów, ochrona środowiska. To była gigantyczna i bezprecedensowa modernizacja systemu prawnego.2 punkty
-
I słusznie bo ceny dla lokalsow sa kosmiczne jeżeli przejeżdża jeden czy drugi przybysz z drugiego końca Europy czy świata i na legalu kupuje nieruchomość pod wynajem nie mieszkając na miejscu ,podnosi ceny wszystkiego. Dziś pracownik gastronomi ogólnie zarabia 800-1200€ miesięcznie w tych turystycznych południowych państwach Europy i tyle samo oczywiście jak uda mu się znaleźć kosztuje wynajęcie mieszkania a gdzie cała reszta ? Pokój hotelowy na wybrzeżu w Belgii ale nie tylko w Belgii o podwyższonym standardzie to 200-300 i wyżej € za noc 🤣 u Tajów 20€ z wyrkiem King i mięciutkim ręcznikiem bawełnianym a nie frota europejska, zresztą gdzie bazę noclegowa mają tak rozwiniętą na wysokim standardzie że czapką nakrywają biedne Wybrzeże Lazurowe ze swoją bazą i kosmicznymi cenami 🤷♂️ - tylko Mario co dadzą te protesty w pojedynkę w tym tworze UE? Ten twór musi upaść albo drastycznie zmienić swój kierunek to jedyny ratunek dla Europy . Jezeli Urszula z tą całą bandą Tusków ,Weverów zlikwidują gotówkę i rolnictwo do końca co zresztą robią i się dzieje to zamordyzm Europy będzie już szybko postępował . Ludzi będą trzymali za mordę i robili z nimi co tylko będą chcieli bez znaczenia na wykształcenie czy nawet ilość zer konta w banku. Wystarczy wyłączyć lub zblokować konto cyferkowe na monitorze i już - bardzo proste . Zastanawiające że taka wykształcona ta Europa się na to godzi 🤷♂️ Bez handlu i rolnictwa nas nie będzie . No zostanie Lidl z dwoma/trzema produktami do wyboru, jabłkami pokrytymi woskiem żeby miesiąc mogły ładnie wyglądać i czekanie na koniec własnej wegetacji . Przerażające do jakiego punktu doszliśmy w europie w tak krótkim czasie . Ale cóż każdy widzi co chce widzieć i ma do tego prawo oby nie było za późno bo nic nie trwa wiecznie .2 punkty
-
Tak to widzi Gemini Pro Racja, dziękuję za zwrócenie uwagi! Bartek Ziemski faktycznie dopisał Mount Everest do swojej imponującej listy zjazdów w maju 2026 roku, zaledwie tydzień po zdobyciu i zjechaniu z Lhotse. Dokonał tego oczywiście w swoim stylu: bez korzystania z tlenu z butli oraz bez wsparcia Szerpów. Oto zaktualizowana i poprawiona tabela: Ośmiotysięcznik Andrzej Bargiel Bartek Ziemski Mount Everest (8848 m) 2025 (wejście i zjazd bez tlenu) 2026 (wejście i zjazd bez tlenu) K2 (8611 m) 2018 (pierwszy pełny zjazd w historii) – Kanczendzonga (8586 m) – 2024 (pierwszy zjazd w historii) Lhotse (8516 m) – 2026 (pierwszy pełny zjazd w historii) Makalu (8485 m) – 2024 Dhaulagiri (8167 m) – 2023 (pierwszy pełny zjazd w historii) Manaslu (8156 m) 2014 (częściowy zjazd z powodu mgły) 2025 Nanga Parbat (8126 m) 2026 – Annapurna (8091 m) – 2023 (pierwszy pełny zjazd w historii) Gaszerbrum I (8080 m) 2023 – Broad Peak (8051 m) 2015 (pierwszy pełny zjazd w historii) 2022 Gaszerbrum II (8035 m) 2023 2022 Sziszapangma (8027 m) 2013 (z wierzchołka środkowego) – (Cho Oyu nadal pozostaje jedynym ośmiotysięcznikiem nieujarzmionym narciarsko przez żadnego z nich). Rok 2026 dla Ziemskiego okazał się absolutnie przełomowy – ustrzelenie "dubletu" (Lhotse i Everest) w odstępie 7 dni, obu ze zjazdami na nartach do bazy i bez wspomagania tlenem, to jedno z najważniejszych osiągnięć w historii współczesnego skialpinizmu. Oznacza to, że Bartek Ziemski ma na swoim koncie już 9 ośmiotysięczników zjechanych na nartach.2 punkty
-
Pracuje w weekend, ale więcej godzin i pewnie wyjdzie mu godzinowo coś około etatu. W PL w niektórych zakładach też płacą więcej za weekend. Za sobotę chyba 50%, a za niedzielę 100%. Jak pójdziesz na 12 godzin w sobotę to tak jakbyś był 18 godzin, a za niedzielę jak za 24 godziny i wychodzi 42 godziny, czyli etat. Parę lat temu cyklicznie myliśmy instalację suszenia wiórów do produkcji płyt OSB (w kanałach zbierały się trociny co groziło pożarem). Kumpel miał to zlecenie i bez problemu płacił 1500 zł na rękę za dzień pracy (około 8-9 godzin). Ile zarabiał na czysto z tej roboty to już jego tajemnica. pozdro2 punkty
-
Czesc Nie rozumiem, dlaczego? Może nie spełnia norm ppoż? Wiesz ja jestem teraz na wsi więc mi tutaj wszystko wolno. Pozdro2 punkty
-
Nie zamierzam obniżać Bartkowi, średniej postępów Jego kursantów. Może niski, ale jakiś poziom przyzwoitości mam 😇.2 punkty
-
Cześć. To jest @Mitek właśnie ta druga strona medalu niestety. Tak by było pięknie i przyjemnie gdyby można było sobie jechać tak jak wspomniałeś. Ale oczywiście trafi się taki, który zapierdziela i miga światłami żebyś zjechał, podczas gdy Ty jedziesz blisko przepisowej prędkości maksymalnej. Ale oczywiście trafi się też taki, który w ostatniej chwili Ci wyskakuje z myślą zmiany pasa i wyprzedzania. I w tym przypadku chyba należałoby mu właśnie tymi światłami strzelić po lusterkach. No bo co innego możesz zrobić ? A kultury nie trzeba wykazywać osobie, która w niekulturalny sposób się zachowuje na drodze. Dzisiaj też pewnie sporo weekendowych kierowców... Przypomniało mi się jak w tamtym roku jechaliśmy rano do pracy w stronę Janek. Kilkaset metrów przed tunelem gościu z prawego pasa zaczął wjeżdżać na mój pas. Wjechałby we mnie ale odruchowo odbiłem na lewy, jadąc środkowym pasem. Dobrze, że akurat tym lewym nic nie jechało. Ale mnie rozjuszył... Zacząłem trąbić a on nic, tylko przyspieszył. Lekka furia mnie dopadła, pootwierałem szyby i złapałem za jabłko i ruszyłem za nim. Chciałem go dogonić i zaj...ć mu tym jabłkiem po szybie ale bus nie dał rady żeby go dogonić i zaraz zaczął się tunel. A później zjechał na Piaseczno. Jechaliśmy we trzech, chłopaki się bardziej mnie wystraszyli ale też nie zauważyli co ten gościu odwalił. Gdy dojechałem na miejsce to z godzinę mi się ręce trzęsły. Dlatego poniekąd nie lubię jeździć samochodem bo często się to kończy podniesieniem ciśnienia i bluzgami a mnie niestety można szybko wyprowadzić z równowagi 😕 Pozdrowienia2 punkty
-
Cześć Kurde, skąd tu się wzięła jakaś Brewolucja??? Napisałem BRAWO BARTEK!! - dokładnie tak i jeszcze sprawdzałem. To złośliwości unijnej, sterowanej przez Niemców i innych Żydów aplikacji chyba...? Pozdro2 punkty
-
Cześć Marek Unia to zło, które ogranicza nasz wybitny Polski Narodowy potencjał i jest odpowiedzialna za nasze porażki lub niedomagania. A Ty tu takie farmazony... 🙂 POzdro2 punkty
-
Na Saharze akurat tak. Masz rację. Ale dziś nie jeździ się po muldach po pachy. Na ołówkach problemem była złożona motoryka ruchów ale sam skręt nie wymagał nadmiernej siły. Jak przyłożysz się na współczesnych GS do skrętu to dają w tyłek znacznie bardziej. Zwróć uwagę, że powołuję się na GS a nie SL uważane powszechnie za bardziej męczące czego zupełnie nie rozumiem ! :)2 punkty
-
Też tak myślę, sytem u nich działa, ale tworzy takie robotyczne społeczeństwo bez jakichkolwiek więzi. Tylko jeść, pić, robić i spać. pozdro2 punkty
-
Nie jestem w stanie jednoznacznie odpowiedzieć. Pierwszy etap, przed karwingiem to jakieś lata "80. W erze karwingu to bardziej skomplikowane. Pomimo oczywistej utraty dynamiki i siły uważam , że cały czas technicznie się rozwijam. Akcja Gibbon to był jedynie żart. Tam jest więcej błędów niż skrętów 🙂2 punkty
-
Ja też. Miałem. Przez ponad 20 lat. Zawsze spała na mnie. Jeżdziła z nami w góry i nieźle sobie tam radziła. Czasem przyniosła mysz a czasem małego kreta. Gdy musiałem ją uśpić, bo bardzo cierpiała, to długo nie mogłem dobrze spać. A i do dzisiaj mnie męczy czy nie za wcześnie ja uśpiłem. Przecież jeszcze kilka dni mogła pożyć.2 punkty
-
Oczywiście. Nie szoruję za wszelką cenę dupskiem po śniegu i sam świadomie prowokuję do błędów z których uwielbiam wychodzić. Jeśli nie zagrażam innym, przekraczam własne granice czego na tych filmach nie ma. To doskonali narciarze i oni na tych filmikach jadą na max 85 %. Nuuuuda 😉 p.s. to trochę akademickie wywody. W moim narciarski CV jest raptem kurs Pomocnika Instruktora. Nie mam zamiaru krytykować lepiej jeżdżących tylko dlatego, że nie jestem tak dobry jak oni. Może dawniej bym był ale dwie pierwsze cyfry mojego PESEL to 58, a te "dzieci" mają po trzydzieści pięć lat i zawodniczą karierę za sobą . Nie rozumiem jedynie dlaczego prawie wszyscy są jak "Golden Retriever" z jednego stempla. Jedynie inny jest Joan Verdu. Ten nie boi się pokazać porąbanych akcji. Jest także Mikaela która jeździ tak zjawiskowo, że to nie podlega ocenie. To narciarski kot.2 punkty
-
Cześć Idioci i to nawet nie pożyteczni to Ci, którzy dokonują wyborów za pieniądze albo kierując się rachunkiem doraźnych zysków - to część populacji, która nie dorosła, albo... się cofnęła w rozwoju w sensie cywilizacyjnym. Na razie mamy czasy, w których ta część ciągnie jak może w dół resztę. Różnice są zasadnicze, tylko Ty właśnie nie chcesz ich zauważyć albo są dla Ciebie nieważne a skoro tak to jesteś współwinny bo nie ogarniasz na czym polega obecna demokracja. Ja też jestem idealistą ale potrafię funkcjonować w systemie bo nie ma innego wyjścia. Inaczej będziesz w wiecznej kontrze, całkowicie niezadowolony do końca życia. I co Ci przyjdzie z tego poczucia, że wszystko wiesz lepiej? Ale skoro to Ci wystarcza i taki jest cel... Pozdro2 punkty
-
Nie wszyscy są w stanie pracować na swoim stanowisku do 65 roku życia i tutaj pojawia się temat przebranżowienia. Wcześniejsza emerytura jest zachętą do pracy w pewnych zawodach, i moim zdaniem tak powinno być, oczywiście dla osób, które rzeczywiście wykonują daną pracę. Strażak musi być sprawny.2 punkty
