Skocz do zawartości

Ranking

Popularna zawartość

Zawartość, która uzyskała najwyższe oceny od 22.05.2026 uwzględniając wszystkie działy

  1. Cześć Grabiczek, górna Drwęca, Kanał Elbląski, Kanał Jagielloński, Nogat, Zalew Wiślany, Pisiorski Przekop, Morze Bałtyckie. Pomimo 95%szlaku bez trudności dawno się tak nie uchetałem w kajaku. Płynięcie praktycznie cały czas pod wiatr 4-6m/s w porywach nawet 13m/s i cały czas w pełnym słońcu. Na szczęście na Zalewie wyczekaliśmy do popołudnia i wiatr siadł. Kanał Elbląski powinien zobaczyć każdy bo jest piękny ale jest też wyjątkowym osiągnięciem inżynierii w skali światowej. Pomimo zmęczenia i spalenie trochę szkoda było wracać. Jak chłopaki prześlą jakieś foto albo filmiki to coś wstawię. Pozdro
    5 punktów
  2. Cze Przyznaję się do pomyłki zawsze i wcale się tego nie boję i nie mam z tym problemu, w tym przypadku błędem .... była kolejna próba dyskusji z Tobą. Niestety masz charakter egocentryka z dużą domieszką egoizmu o narcystycznym zabarwieniu. Tego się nie da zmienić. Wszystko oceniasz tylko i wyłącznie ze swojego punktu widzenia i co by było najlepsze dla Ciebie. Mój opis to prosta fizyka, a o wywracaniu się rzeczy i związku środka ciężkości (w tym przypadku rowerzysty i roweru, bo do pewnego momentu się równoważą)i podstawy cały elaborat. Nic nie zrozumiałeś, kiedy i od czego jest zależne wywracanie się przedmiotów. Mówimy o konkretnym modelu, w którym tylny trójkąt rośnie wraz z wielkością ramy. Piszesz głupoty o zależności wielkości ramy i podnoszeniu przedniego koła na podjazdach. Na zjazdach jest ta sama zasada, co na podjazdach. Żona poszła na wprost w pierwszym zakręcie w krzaki. Żona kumpla spanikowała na stole i naderwała ucho. Niestety to był pomysł nasz, aby rodzinnie pojeździć na prostych singlach w Krynicy. Niestety się nie udało, ale dziewczyny nie mają ciśnienia na ekscesy, niestety bez przygotowania (szkolenia) i z ograniczeniami psychicznymi nie da się tego przejechać. Nasze dziewczyny wszelkie aktywności uprawiają dla utrzymania kondycji, poniekąd także dobrej figury, nie zależy im na pokonywaniu barier i mistrzostwie w każdej z ich aktywności. Na zasadzie przyjemne z pożytecznym. Rower wrzucam, bo mogę i mam takie prawo. Co nie jest zabronione, jest dozwolone. Poruszam się w granicach prawa i nie kpię z nikogo, bo każdy może to zrobić. Przypominam, że w PL każdy Polak bez względu na status społeczny, przekonania, wykształcenie, płeć, orientację seksualną, kolor skóry etc. ma PRAWO do prowadzenia działalności gospodarczej. Założenie firmy jest banalnie proste i nawet z domu nie trzeba wychodzić, wszystko można przez net załatwić. Ponadto nie ma to związku z pracą wykonywaną na etacie, nawet jest to bardziej korzystne z punktu widzenia kosztowego prowadzonej działalności. Więc każdy może nabyć takie "przywileje" bezproblemowo. Mój wkład w postaci wpływów do budżetu jest tak duży, że życia Ci braknie aby chociaż w połowie zasilić wspólną kasę w takim wymiarze jak ja. Ponadto jestem na podatku liniowym i nie mam żadnych ulg, nawet kwoty wolnej od podatku. Nie mam urlopu płatnego czy też nie chodzę na L4, bo nikt mi za to nie zapłaci. Nawet z Żoną wspólnie nie mogę się rozliczyć. Płacę podatek od każdej zarobionej złotówki. Za wszystko odpowiadam ja sam, wszystkie straty pokrywam z własnej kieszeni. Wszystkie zakupy są na FV i wszystkie towary pochodzą z legalnego źródła, co w dużej mierze zasila pośrednio wspólną kasę. Ty uważasz, że jesteś lepszy bo kupujesz coś na Temu, bez cła i innych podatków zasilających wspólną kasę? Nie pisz populistycznych bzdur, bo mnie to nie rusza, budzi tylko u mnie lekki uśmiech i politowanie. pozdro
    5 punktów
  3. Narazie wrzucam temat do przemyślenia, ale w odpowiednim momencie wrócę 😎 Będą organizowane od najbliższego sezonu wyjazdy w ciekawe miejsca we Włoszech, Szwajcarii i Austrii. Wyjazdy beda obejmowały przejazd, zakwaterowanie, a także testy przyszłorocznych i bieżących modeli nart - głównie premium - bo takie warto testować 😉 Będą to dechy ze stajni Volkl, Head, Atomic, Salomon, Elan. Także ciekawa opcja.
    5 punktów
  4. Niestety więcej w tym roku nie dało rady 🤷 niestety mój najlepszy czas na narty czyli kwiecień... dostałem od żony ZOMZ 🤦😡
    4 punkty
  5. Lego zajebista sprawa 👌 osobiście bardzo lubię a syn od małego dostawał zestawy ,początkowo duplo do zabawy a później już ambitniejsze zestawy ( z luźnych klocków na bank jest w pudłach z 15/20kg ) kilka ułożonych jeszcze stoi których nie rozwalił 😏
    3 punkty
  6. Piotrek 1). Nie wiem o jakie błędy chodzi w rurze podsiodłowe. Napisz - to Ci logicznie odpowiem. A jeśli cos napisałem źle to przyznam Ci rację bezproblemowo, bo jak pisałeś Korona z głowy mi nie spadnie. Wszyscy ludzie wiedzą wszystko, jeden człowiek nie wie nic. 2). Zastanów się dobrze zanim coś napiszesz. Bazą każdego rowerzysty (a przynajmniej tego kumatego) jest suport i położenie siodełka w stosunku do suportu. Ta pozycja wygodna i ergonomiczna jest jedna niezależnie od konstrukcji ramy. To podstawa do ustawienia roweru pod siebie. Na każdym rowerze, na którym jeździsz na siedząco te wartości są te same! Nie ma kilku wygodnych, efektywnych i ergonomicznych pozycji, jest tylko 1. Tu nie skupiamy się nad cała pozycją do jazdy tylko nad samym siedzeniem i pedałowaniem. Przy identycznej długości korby, jak zmierzysz odległość od środka suportu do powiedzmy środka siodełka (podkreślam siodełka i załóżmy że jest identyczne we wszystkich wariantach) to w każdym rowerze jaki będziesz miał - ta odległość będzie stała. Powiem więcej kąt pod którym będzie biegła linia łącząca te 2 punkty będzie miał tą samą wartość w każdym rowerze niezależnie od geometrii ramy. Po to jest możliwość regulacji siodełka przód/tył, abyś mógł to ustawić. Bardziej obrazowo. Jeździsz samochodem od x lat. Fotel kierowcy masz ustawiony tak, aby nawet 1500km za jednym zamachem przejechać bez szkody na komforcie podrózowania. Czyli Nie bolą Cie plecy, noga nie cierpnie od gazowania, ręce i kark Cię nie bolą po tak długiej podróży. Bo to jest Twoja optymalna pozycja do jazdy. Kupujesz nowy samochód. Uwierz mi, że że w nowym dokładnie będziesz próbował ustawić tak samo fotel kierowcy szukając tej optymalnej dla siebie jedynej pozycji. Jakbyś zmierzył po jakimś czasie jakieś bazowe wymiary - to w obu przypadkach będą identyczne. Jak to zrozumiesz, to wówczas możemy pisać o skalowaniu, czy tez powiększaniu ramy. Znamienne jest że rzut środka naszego środka ciężkości w stosunku do osi suportu ma wartość stałą i jest w każdym przypadku niezależnie od roweru jego geometrii i wypada zawsze w tym samym miejscu w stosunku do suportu! Bo to jest jedyna dla danego rowerzysty pozycja ergonomiczna i komfortowa. Więc jeże li to sobie uświadomisz i i odsuniesz tylne koło od suportu poprzez dłuższy trójkąt to z tyłu masz krótszą czy dłuższa podstawę. Twoje położenie względem suportu nigdy się nie zmienia. Oczywiście w pozycji siedzącej. Niestety nie mogę nic wrzucać, bo bym Ci to pięknie narysował. To geometria wykreślna prosta oraz zrozumienie faktu, że mamy jedna naturalna pozycję na rowerze która jest dla nas komfortowa. Podstawa to ustawienie idealnej pozycji do pedałowania, kierownica później, bo tam mamy spore możliwości regulacji. Co do zjazdu, napisałem wyraźnie, Jak jedziesz powoli, to nic się nie zmienia, może nie precyzyjnie, zasada jak na podjazdach, które z reguły są wolne, albo zdecydowanie wolniejsze. Tu oczywiście siła grawitacji jest dużo większa niż bezwładności (która wynosi 0 dopóki jedziesz na rowerze, wzrasta gwałtownie podczas hamowania i jest dla każdego ridera identyczna niezależnie od masy czyli graniczna powyżej której niezależnie od prędkości tak czy siak wylecisz przez kierownicę czyli jeśli a będzie > g i ona jest decydująca, gdzie a to opóźnienie czyli przeciwieństwo przyśpieszania) i to ona w głównej mierze decyduje o zapieraniu się o kierownicę podczas wolnego zjazdu na stromiznach. 3). Może nie tak efektownie pokonała taki zakręt jak prezentę, ale linia była taka sama, no i skutek. Był to pierwszy zakręt na łatwej "rodzinnej" trasie. 4). A podatki najlepiej od wydatków i majątku a nie od dochodów. Podatek od dochodów zniechęca do pracy. Masz przykład Zonda krypto, gość napierdolił kasy i zdupcył gdzieś z całym majatkiem i będą go szukać do usranej śmierci. Musisz zrozumieć, że tego nie da się zrealizować. Bo Ciebie ścigać nie będą, zakupy możesz w erze globalizacji realizować za granicą, tam tez ukryjesz majątek przed opodatkowaniem. A z Twoich zakupów bułek i masła żaden kraj nie uciągnie. W kraju będziesz kupował pierdoły. Zarobki musza być opodatkowane natychmiast, a później możesz robić co chcesz. Tylko dlaczego Ty możesz ten rower wliczyć w koszty a Twój pracownik na etacie już nie? O takie nierówności chodzi. To proste, każde działanie ma swoje + i -. Ja mieszkam w kamienicy, bo to jest wygodne. Mam w dupie sprzątanie części wspólnych, odśnieżanie, ogrzewanie, remont budynku, mam wszędzie blisko, bo mieszkam w centrum, wszystko mam na miejscu. Ale mam sąsiadów i problem z parkowaniem. Mieszkanie mam spore, ale i tak mam mniejsze niż przeciętny dom mieszkalny. Muszę się liczyć z sąsiadami, że jak chce zrobić remont, to wypada ich poinformować o czasowej niedogodności, starać się wykonywać te prace w godzinach rozsądnych i w możliwie krótkim czasie aby nie utrudniać im życia 22.00 - 6.00 to czas miru domowego i domówki w każdym zbiorowisku są niemile widziane. To są blaski i cienie życia w mieście w blokowisku. Tak samo jest z pracą na etacie i prowadzenie działalności. Wszystko ma swoje + i -. Niestety Niestety nie może to być zrównane, bo każda forma musi mieć swoje zachęty, ale to człowiek wybiera na podstawie jakichś przesłanek jak będzie wyglądała jego przyszłość i co jest dla niego bardziej korzystne. Ja wybrałem kamienicę i działalność gospodarczą a Ty etat. Maras dobrze opisał, a będąc niegdyś etatowym pracownikiem, a teraz przedsiębiorcą mam doskonały ogląd na blaski i cienie obu przypadków. Chociaż praca na etacie kiedyś i dziś, jak również prowadzenie działalności to dwa różne światy. Etat na + a prowadzenie działalności na -. Kiedyś zapierdalało się za "frytki" na etacie, a teraz czasy się zmieniły. Pensje są dużo wyższe i nadgodziny są chciejstwem nie musem pracownika. Działalność i prowadzenie firmy - kiedyś była prostsza, teraz - papierologia sięgnęła zenitu. Stek bzdurnych, nielogicznych przepisów jest porażający. Pomijam fakt obcinania wszelkich zachęt do prowadzenia działaności poprzez zawiły system podatkowy, który non stop się zmienia, przepisy działają wstecz i wszystko stało się bardzo skomplikowane. Etat - pensje masz dostać niezależnie od tego, czy przerobiłeś 40g/tyg. czy przeleżałeś. Naganianie roboty nie jest w Twojej gestii tylko pracodawcy. Ty masz wykonać zlecone Ci prace i tyle. Masz płatne urlopy, święta, chorobowe i generalnie wychodząc z firmy to masz wszystko w dupie. Mój urlop to praca w miłych okolicznościach przyrody. A jak się wyłączę całkowicie, to jest bezpłatny. Chorobowe? A na chuj mi jest ono, jak kosztów stałych mam w firmie z pół miliona miesięcznie. Co zrobie za 3-4 tysiące? Etatowca te problemy nie dotyczą. Nielimitowany czas pracy. Pracujesz aż skończysz dana robotę która masz do wykonania. Nie masz tego luksusu, że możesz to olać, bo siana nie będzie. Były momenty, ze nie braliśmy pensji przez pół roku, bo nas wypierdolił klient i nie chciał zapłacić. W pierwszej kolejności pensje i opłaty z tym związane, potem wymagalne należności a dla nas już nie starczało. To też trzeba mieć na uwadze, bo etatowiec z tymi problemami nie ma styczności. Generalnie to na dzień dzisiejszy mocno odpuściłem, co oczywiście wiąże się ze zmniejszonymi wpływami i mniejszym udziałem w podziale tortu, ale już dorosłem do myśli, że mam dość i więcej mieć nie muszę. Syn w tej chwili wybiera się na studia i wybrał zawód perspektywiczny (w naszej ocenie, jego także) - ja osobiście będę go namawiał do etatu, bo to życie być może skromniejsze, ale dużo bardziej spokojne. Córka pracuje na etacie z zięciem i żyją jak pączki w maśle po 4-ech latach pracy. Ja nie żałuję, ale to bardzo ciężki kawałek chleba i dość ryzykowny. Niestety bardzo czasochłonny, a jak wiemy czasu niestety nie da się kupić za żadne pieniądze. Nie kupiłbym też rzeczy kradzionych, jeśli znałbym pochodzenie. Przecież Cie o to nie posądzam, ale takiej wiedzy nie masz. Ja nawet jak kupię kradzione, ale na pełną FV - to tak czy siak podatek trafi (a przynajmniej VAT) do skarbu państwa. Bo wszystkie płatności realizuję przelewem z podzielona płatnością, a rachunek VAT jest nie do ruszenia, przez żadna z firm. Z konta VAT możesz zapłacić fakturę z VAT (i tylko część VAT z faktury), podatek VAT, dochodowy albo zus. Nie masz do tego dostępu fizycznego. Na tym koncie nie możesz operować wcale. Środki pobierają się automatycznie w przypadku wyżej wymienionych przelewów. O zwrot VAT możesz się ubiega tylko i wyłącznie za pomocą Urzędu skarbowego. Jak wyrazi zgodę, to bank po otrzymaniu dyspozycji przeksięguje środki na konto "normalne". Ale to nie takie proste, zwykle jest 100 pytań do. Reasumując, ja uważam Cię za inteligentnego gościa ze spora wiedzą. Jedna razi mnie Twoja postawa w necie. Nie zgadzamy się światopoglądowo, ale jest tyle innych tematów, a niewygodne wystarczy omijać szerokim łukiem. Czasami dobrze ugryźć się w język. Mowa jest srebrem ale złotem milczenie. Mamy zloty, może górka niezbyt ambitna, ale jest towarzysko lux. Spotkanie w realu dużo zmienia. Taki Mikoski to w rzeczywistości b. fajny gość, ale trzeba go poznać osobiście. Cytat z Dziadów dobrze go obrazuje, oczywiście po modyfikacji Nasz Damian jak lawa, Z wierzchu zimna i twarda, sucha i plugawa, Lecz wewnętrznego ognia sto lat nie wyziębi; Plwajmy na tę skorupę i zstąpmy do głębi.” No może cos w ten deseń 🙂 pozdro
    3 punkty
  7. Bo musi być jakaś różnica pomiędzy wykonywaniem pracy niewolniczej a opcją drugą 😉... każdy może działalność własną rozpocząć i rower odliczyć - do 10k cały nawet.. To następna różnica - Tego nie robisz bo nie chcesz a ktoś kto pracuje dla siebie często nie może - ja nawet leżąc kiedyś tygodniami w szpitalu po kolejnych operacjach nie byłem ani dnia na zwolnieniu bo był sezon i straciłbym rok pracy... (teraz trochę sie zmieniło i można legalnie podpisywać papiery leżąc na zwolnieniu). Wielu rzeczy nie wiesz dopóki sam w tym nie jesteś - na w/w przykładach widzisz - ja moge cośtam a Ty cośtam innego. My pracujemy 24h.. Ty trzaskasz drzwiami (przynajmniej teoretycznie) i masz spokój.
    3 punkty
  8. 1). Skoro zdefiniowałem użytkownika i przeznaczenie roweru, to po co wywody na temat cech, które dla w tym przypadku mojej Żony są pomijalne i mało istotne. Nie zrozumiałeś, czy nie chciałeś zrozumieć? A może chciałeś się pochwalić swoja teoretyczna wiedzą. 2). Poniżej link z fizyką dla opornych, na klockach lego, to wiedza z fizyki na poziomie klasy podstawowej (Newton się kłania). Może zrozumiesz. Więc to co napisałeś jest absolutną bzdurą: Na podjeździe ważne jest podstawa (czy rozstaw między osiami) gdzie jest umiejscowiony środek ciężkości roweru o raz gdzie jest umiejscowiony środek ciężkości rowerzysty. Jak nie wierzysz, że długość podstawy jest istotna, to zrób krzesełko w nartach (tutaj postawą są narty) i rolkach. Zobaczysz kiedy się przewrócisz i co ci umożliwia wykonanie tego ćwiczenia. Ponadto co byś nie robił, okaże się że jak u znakomitej większości populacji środek ciężkości masz .... w dupie. Zwiekszając tylny trójkąt wydłużasz podstawę, bo położenie śc rowerzysty niezależnie od wielkości ramy względem supportu jest identyczna. Jego masa i umiejscowienie śc jest kluczowa, bo zwykle jest kilkukrotnie wyższa od masy roweru. F=m * g. Dopóki obie siły działają nad rowerem jest wszystko w porządku. Gorzej, jak na podjeździe kluczowa siła zaczyna wychodzi poza podstawę, czyli punkt styku tylnej opony z podłożem. Jedyna siłą która temu się przeciwstawia jest siła śc roweru. Jest o na zwykle umiejscowiona powiedzmy w środku trójkąta przedniego i raczej niżej, więc potrzeba bardzo dużej stromizny, aby rower sam od siebie przekoziołkowała, bo wektor siły bardzo późno przebija podstawę. W elektryku jest jeszcze lepiej ze względu na rozkład masy elementów w nim zamontowanych jest dużo bardziej z przodu roweru i dużo niżej. Ta siła opóźnia podnoszenie roweru. Bo jest dużo większa niż w analogu, a ponadto w innym miejscu położona. Większa rama ma środek ciężkości w inny miejscu. Jak myślisz bliżej czy dalej supportu? Do tego dochodzi dźwignia. Oglądnij sobie o huśtawkach, to będziesz wiedział kiedy 2 różne osoby o różnych wagach osiągną stan równowagi. Lżejsza (w tym przypadku) powinna się zbliżać do osi obrotu czy oddalać? Więc oddalenie śc roweru od supportu (w większej ramie) będzie mniej czy bardziej przeciwdziałać unoszeniu się przedniego koła? Trza wrócić do podstawówki. Wysunięte koło do przodu na przednim widelcu robi to samo na zjazdach, co tylny trójkąt na podjazdach. Powiększa długość podstawy. Jest jedno ale. Na zjazdach to nie grawitacja ciągnie w przód tylko inercja, a raczej jej zaburzenia podczas zjazdu (znowu Newton się kłania). Generalnie przedmiot w ruchu stara się zachować swoją prędkość. Jak zjeżdżasz powoli, to generalnie nic się niezmienia, jest analogicznie jak na podjazdach. Jednak jak szybko jedziesz, to siła bezwładności jest dużo większa i to ona jest kluczowa. Jak przelecisz przez kierownicę, bo np. na coś najedzie rower, czy też zbyt mocno zahamujesz, to nie rower cie wyrzuci bo F=m *a, tylko Ty wystrzelisz z roweru, a jak jeździsz w spd to pociągniesz rower za sobą. Grawitacja sprawi , że gdzieś tam w końcu pierdolniesz o ziemię. Tyle z fizyki, resztę musisz sobie doczytać. 3). Niestety tak się nie stało, było wprost przeciwnie. Było podobnie jak ostatni gość z filmu, wyprostowała zakręt. https://www.facebook.com/reel/1288659929924780 4). Superegoizm jest u Ciebie na najwyższym poziomie. Jeśli coś, z czego nie masz bezpośredniej korzyści, to z założenia jest złe i nieakceptowalne. Czyli jeśli ja, jako pracodawca kupuje dla swoich pracowników karty multi-sport, dodatkowe ubezpieczenie zdrowotne, sponsorujemy ich mała ligę piłkarską to jest sztuczne zaniżanie podatku? No przecież dla firmy to nic nie wnosi, wszystko wykorzystują prywatnie, na domiar złego ułatwiam im "chorowanie", więc de facto strzelam sobie w kolano. Wiesz jakie kwoty idą na to i jak skutecznie zaniżam podatek? Nie, to jest prawilne, bo jakiś Piotrek ma z tego korzyść. Nie kupiłem jachtu, tylko rower, a jak każdy rower niezależnie od użytkowania, ma zbawienny wpływ na użytkownika. Korzyść społeczna jest ogromna bo nie choruję a płacę w chuj składki zdrowotnej, rzadziej korzystam z samochodu (jak choćby dzisiaj) co ogranicza zanieczyszczenie. Z punktu firmy ten wydatek jest nieistotny przy takich dochodach. Równie dobrze mógłbym wyprawić imprezę firmową, pewnie by kosztowała więcej. No klapki na oczach masz jak koń pociągowy, wszytko się kręci tylko i wyłącznie wokół Twoich korzyści. Moralizujesz obarczony krótkowzrocznością, choć sam jesteś orędownikiem zwolnienia z wszelkich podatków, bo masz za mało, mnie zaglądasz do kieszeni a na dodatek nazywasz mnie malwersantem i złodziejem. Cokolwiek kupujesz w necie bez fv lub paragonu, a jest to nowe, czy nawet używane, a tym bardziej z Temu czy Aliexspresu jest to zwykle towar tani, bo nie obarczony podatkami i innymi opłatami, które zasilają wspólna kasę. Dla Ciebie to nieistotne, bo liczy się tylko cena. Wówczas wszelkie aspekty społeczne Ciebie nie interesują, ale masz z tego korzyść i wszystko schodzi na drugi plan. Egoizm w pełnej krasie. pozdro
    3 punkty
  9. A nie wystarczył link z wykazem ośrodków? Po co zaśmiecać cały temat? pozdro
    3 punkty
  10. No to weź medianę (bardzo często się tak robi) - dostaniesz 2 lata więcej!
    2 punkty
  11. Teresko, czyżbyś miała do czynienia?😉 Wiesz, u mnie nie ma warunków na takie hobby, ale spróbować zawsze można. Folią bąbelkową bym się owinął i do przodu😆 A jak tam u Ciebie sezon rolkowy już w pełni?
    2 punkty
  12. Cześć Wątpliwości są słuszne ale myślę, że nie powinny być decydujące. To jest trasa jaką płynęliśmy. Górna Drwęca - powyżej Idzbarka zmieniła się w Grabiczek bo było domniemanie, że może będzie trochę więcej wody. Woda była ale - jako, że to w ogóle są odcinki bardzo rzadko pływane więc uciążliwość jest na poziomie U5. Kolega testujący pancrafta wycofał się po trzech godzinach i wrócił do domu. Poza tym na odcinku pomiędzy jez. Lichtajny a Drwęcą jest - nieopisana w przewodnikach hodowla jesiotra całkowicie uniemożliwiająca spływ - trzeba przewieźć bo nie ma jak przenieść. Zadzwoniliśmy do znajomego, który przewiózł nas do Ostródy - odcinek Drwęcy od Idzbarka do Ostródy jest nieciekawy a poza tym był solidnie późno. Z Ostródy no to już normalnie, przez śluzy do Miłomłyna i dalej ciągiem jezior kanałowych do Małdyt itd. Udało nam się ugadać gości więc spaliśmy na Buczyńcu na pochylni. Od Jez Drużno zaczął się prawdziwy wietrzny hardcore, który trwał praktycznie do końca spływu. Nocleg na przekopie też niezły jak i wypłynięcie nim na morze. Kajakami nikt tam się nie pojawia, nie wiem czy drogą wodną ktokolwiek się tam pojawia. Jak będziesz miał pytania szczegółowe pisz bo mam teraz na poczekaniu trochę świeżych spostrzeżeń i patentów np. co do noclegów, odcinka końcowego, wypływania na Zalew itd. Pozdro A na końcu wygląda się tak.
    2 punkty
  13. Fajny prezent bez bariery wiekowej dla każdego no chyba że ktoś ma kwadratowe palce to będzie trudniej załapać bakcyla 😉 pozdro Tak zerknąłem do górnego pudła oj będzie co składać na emeryturze 🥳
    2 punkty
  14. No to Adaś @Adam ..DUCH może coś konstruktywnego naskrobiesz 😜 wczoraj dostałem taką fotę z dzisiejszą aktywną sprawnosciowo generacja Z 😏
    2 punkty
  15. Jak chodzi o zabawki, to reklama mi wyskoczyła z LEGO: https://tiny.pl/dyypbg23r
    2 punkty
  16. Z rana to można jeździć , chłodno i przyjemnie ale trzeba wstać a to trudna sprawa 😂 dziś byłem na darmowym serwisie z moim nabytkiem i kręci korba zajebiście 🥳 kilka foci z zabawkami , ceny można pominąć/przemilczeć bo szkoda nerwów
    2 punkty
  17. Zdrowe podejście do życia 🥳👏 Co do pracodawca-pracownik w kwestii roweru i odliczenia myślę że rozwiązanie z Beneluxu każdego by pogodziło czyli płatne kilometrówki dla pracownika ;w dwie strony ) plus leasing na rower . Pracodawca odliczy sobie rower a pracownik spłaci rower dojeżdżając do roboty . Wilk syty i owca cała . 🥳 Nie wiem jak u Was ale u mnie tropiki od tygodnia żyć nie dają a przejażdżki rowerem w tym upale to mega wysiłek ( przynajmniej dla mnie ) 🥴 z chęcią gdzieś na lodowiec bym się teleportował ⛷️ cyferki tabelki dla @Gabrika z wczorajszej przedpołudniowej przejażdżki gdzie jeszcze temp nie była za wysoka -tętno ekstremalne 🤪 po dwóch godzinach pedałowania już szukałem drogi powrotnej do chałupy choć i tak teraz mieszany i w większości przez lasy itd A !! I jeszcze jedno 🤪 Nie zostawiamy puszek z napojami w aucie -grozi wybuchem 💥 😂
    2 punkty
  18. Ech nie doceniasz mistrza podstępu i tytana intelektu, zastawił mega sprytną pułapkę (robił w te fotoszopy i robił), no ale niestety jedyny, który się złapał to poplecznik w "jeżdżę szybko i bezpiecznie", "lubię zapierdalać" i "z drogi zawalidrogi". Nosz Bareja by się napewno uśmiechnął i ja również nie omieszkałem:-).
    2 punkty
  19. Cześć. Marku, po co się tłumaczysz? Twoja firma i Ty ją prowadzisz. Szkoda, że to wspomniane prawo najbardziej jest egzekwowane wobec szarych ludzi. A tam wyżej na stołkach już tak nie do końca.... Szkoda, że rządzący nie troszczą się tak o przedsiębiorców jak zaglądają im do lodówki... Wobec kogo zatem ma być ta lojalność??? Na ch.. te składki jak do lekarzy trzeba prywatnie latać? Szkoda gadać/pisać... Jebać! Pozdro💪
    2 punkty
  20. Niektórzy jej nie mają. Wracając na dobre tory...
    2 punkty
  21. Żeby kawusia lepiej smakowała naszemu ulubieńcowi. Juz nie mogę się doczekać, jak o 4 rano wpadnie do mnie grupa AT, aresztując za stworzenie skrajnego zagrożenia bezpieczeństwa na drodze.
    2 punkty
  22. Nie walczcie z głupotą i głupkami bo byli są i będą i sprowadzą was na swój poziom.
    2 punkty
  23. Testy są świetną okazją do zapoznania się z większością tego co dzieje się na narciarskim rynku i na co warto zwracać uwagę oraz nawiązania nowych znajomości. Aspekt świetnej zabawy dostajemy niejako w gratisie.
    2 punkty
  24. 2 punkty
  25. Jasne 😉 - tutaj raczej nie będzie cenowo jak u wiadomo kogo, ale zawsze jest raczej hotel w mega standardzie, cenowo nie zabije, natomiast wsiadasz i jedziesz i nawet dech nie musisz ze sobą zabrać 😉 kolega gdzieś tam zaczął to robić w tym sezonie - i zainteresowanie jest. Niektórzy wolą wydać ciut więcej i spędzić konkretnie dobrze czas 😎
    2 punkty
  26. Serwis zerowy - amory fabrycznie mają za mało oleju. Cza to otworzyć i dolać oleju żeby ok chodziło. To Ci zrobią w sklepie? Zrobienie sobie serwisu - czyli wyczyszczenie go i dolanie oleju sam możesz ogarnąć z tutoriala z ytb.
    2 punkty
  27. Kumpel swego czasu wbił do klubu studenckiego we Wrocławiu w roku bodajże 1997. W klubie 4 studentów i jeden gitarzysta na pudle, który brzdąkał tak dobrze, że wzbudził zainteresowanie podpitych studentów. Po zakończeniu grania, z mikrofonu obsługa powiedziała „Carlos Santana dziękuję za wysłuchanie”. Koledze szczęka spadła.
    1 punkt
  28. Śmierć na stoku piękna i chwalebna śmierć...😜😆😆
    1 punkt
  29. patrząc realnie trzeba być przygotowanym na koniec kariery narciarskiej
    1 punkt
  30. A co, wybierasz się "do piachu" ?
    1 punkt
  31. Powodzenia, zaopatrz się w solidne ochraniacze i kask z gardą 😉
    1 punkt
  32. Cześć Bo masz ciulate buty nigdy nie biorę neoprenowych w których stopa się kisi tylko zwykłe kroksy, po latach doświadczeń mogę powiedzieć że sprawdzają się najlepiej i nie będziesz miał takich stóp rozmokłych jak na zdjęciu.
    1 punkt
  33. Cześć To nie jest nic nadzwyczajnego. Dobrze szkolone dziecko z dobrymi wzorcami i pewnym talentem ruchowym. Chłopiec wygląda na starszego niż 4 lata ale nawet jeżeli to były 4 lata to mógł być jego trzeci sezon. Jeżeli jest z gór i jeździ z kimś kto go dobrze indoktrynował i umie jeździć to spoko. Niestety ogóle pojęcie społeczne o uczeniu dzieci, nawet ludzi jeżdżących na nartach w naszym kraju jest delikatnie ujmując słabe. Podobnie zresztą jak ogólna wiedza na ten temat. Forum to bardzo niereprezentatywny wycinek. Pozdro
    1 punkt
  34. Dzięki, wiem dlaczego tak nie jeżdżę 😁 w trudniejszym terenie wolę jednak zejść z roweru i oszczędzić sobie kontuzji.
    1 punkt
  35. Robiłem takie, w Szklarskiej w kopalni, stare budynki, tylko morza brak. Podobnie jak podróbę Renu, jednego z droższych zdjęć. Nie szukam, bo i tak wklejać nie mogę już zdjęć. Basquiata oglądałem... w filmie, świetny... film, o nim, choć bez niego, za to z BdT.
    1 punkt
  36. Trza było pisać. A Mikoski do rany przyłóż w rzeczywistości. Ty na zlot też przyjedź, najwyżej w akii pozjeżdżasz albo na sankach. pozdro
    1 punkt
  37. Takiego @Mikoskizawsze uważałem i to przez kilkanaście lat za fajnego gościa, choć nie było dane się spotkać (choć kiedyś mnie wk...). Miałem elaborat napisać w temacie,o geometriach kątach itd,powstrzymałem się,bo co to zmieni...
    1 punkt
  38. Popart. "gruby" temat. Balans na graniczy kiczu. Rozumiem kontekst Zenka ale on jest daleko za kiczowatą granicą. Muzyka banalna i wkurwiająca. Wokal, dramatyczny. Teksty - grafomańskie gówno. Nic nowego, nic ważnego. Baaaaardzo daleko od sztuki. Wracając do Pop Art. Z pozoru twórczość np. Basquiata wydaje śie być bohomazami ale one przedstawiają ważne wydarzenia. Czasami bywa genialny w prostej , dziecięcej kresce znakomicie łapiąc podobieństwo. Jego autoportret jest genialny a to dalej wygląda, że każdy mógłby sobie sam zrobić. Banksy mnie już drażni. Dawno temu był odkrywczy ale teraz jest banalny i często na Pinterest można zobaczyć lepsze rzeczy. Czasami wystarczy dzieło zobaczyć na żywo i to zmienia perspektywę. Mark Rothko ( to nie popart) wydaje się banalny. Zwykłe tonalne przejścia kolorów. Na żywo klęknołem. p.s. zdjęcie dla żartu 🙂
    1 punkt
  39. Jakiś czas temu, udało mi się kupić na olx stary model GrassSki, ale jeszcze nie odważyłem się na tym jeździć.
    1 punkt
  40. Już chyba gdzieś się przewinęła na forum taka aktywność, którą nawet trudno sklasyfikować. Generalnie co by nie powiedzieć - ostra jazda 😁
    1 punkt
  41. No w tym roku tak wyszło 🤷 Moja po operacji kolana a ja niestety jeszcze praca 😡 ale to się już nie długo skończy ☝️💪
    1 punkt
  42. Goebels może wpaść w kompleksy: https://www.onet.pl/motoryzacja/brd24pl/pracownik-sebastiana-m-szef-wiozl-mnie-swoim-bmw-304-km-na-godz/ttrg0dx,30bc1058 creme de la creme. Chętnie zobaczę czerwone tarcze hamulcowe:
    1 punkt
  43. Cze Po zawodach, jest Lapierre L. Jak ulał pasuje, generalnie bez poprawek, idealny. Żona jeszcze próbowała Corratec, pozycja bardzo fajna ale stwierdziła, że ciężej jedzie. Faktycznie, jechałem na obu i przy tej samej prędkości i prawdopodobnie przerzutce odczuwalnie i to mocno rower jechał z większym oporem. Lapierre bardzo lekko, a chyba oponę ma szerszą. Może to kwestia osprzętu, może opony i nawierzchnia. Bardzo dziwne. Kolejny raz powtarzam, że obsługa jest TRAGICZNA! Niekompetencja sięgła zenitu. Chcieliśmy spróbować tego Corratec, ale bym se poradził, ale 1 rama opisana jako M a druga 48. No i nie wiem która jaka. Proszę gościa z obsługi o pomoc. Namierzył numerki na ramach. Ten z M to 52, a ten 48 to 48. Pytam się czy jest L. Gość skanuje kod na rowerze 48 i mówi że to L, bo oni mają numerację na lewo. Więc go targam i daje Żonie, wsiada i mówi że za mały. Tak myślę, że Niemcy nie są tak popierdoleni, żeby numerację dawać na lewo. Wymieniam na M czyli L (52) i jest idealny. Japierdole. Całość zajęła 2h. Myślałem że oszaleję. Kurwa straszny brak organizacji. Na szczęście kierowniczka lux babka. Co ugrałem? Karty jakieś miałem, jak choćby obsługę. Dostałem w gratisie: 1 szy przegląd gwarancyjny - 250, konwersja opon na tubles, 300 + ok 200 za taśmy (lepsze) wentylki i mleko + koszyczek na bidon + rękawiczki. Razem ok 900 zeta. Pedały w serii przyzwoite z pinami, nie plastik! kolejna relacja niebawem, zakup elektryka w Beskidy mnie czeka. Tym razem dla mnie. Tylko wrócę nieco z psychiką do równowagi. Zakup roweru to potrafi być bardziej wyczerpujący niż praca. pozdro ps. V-ka ma nowe heble z przodu, no jest petarda - na razie.
    1 punkt
  44. Cze Miałem to samo, z tym że mój nie miał prądu. Sam nie wiedziałem, czy lepiej go pchać, czy jednak jechać jakoś. To był kosmos. Na ostatnim podjeździe się poddałem. Wiedziałem że nie wyjadę a tym bardziej go nie wypcham. Ale od czego są Koledzy. Piotruś jakoś to zmęczył i przyjechał na ratunek …. samochodem😀. pozdro
    1 punkt
  45. No właśnie. Czyli jest jakaś granica. Idąc dalej problem jest w nas 😄 p.s. death metal jest relatywnie łatwy do zrobienia przez Ai. Jego "siłą" jest szybki metronom a to nie są emocje 😉
    1 punkt
  46. Czy disco Polo jest dobrą muzyką?
    1 punkt
  47. Mogę ci polecieć znakomitą lekturę. Wiele mówi o naszych atawizmach, zachowaniach i o tym skąd one się wywodzą. Owo "Tak zwane zło" to po prostu agresja, która zawsze w jakimś stopniu drzemie w każdym z nas i o tym, że jest ona (w odpowiedniej dawce) niezbędna. Zresztą do polecenia nam wszystkim ( również uczestnikom naszego forum). "Tak zwane zło", Konrad Zacharias Lorenz Ps.: jeśli przeczytasz to napisz parę słów. Takich książek nie czyta się "bezkarnie". Zostaje...
    1 punkt
×
×
  • Dodaj nową pozycję...