Ranking
Popularna zawartość
Zawartość, która uzyskała najwyższe oceny od 04.06.2026 uwzględniając wszystkie działy
-
Z ciekawości - czy znasz jakikolwiek przypadek w ostatnich latach, że z winy pieszego zginęli podróżujący samochodem? I jeszcze ciekawa tabelka - w wypadkach z udziałem pieszego w roku 2025 w Polsce zginęły 3 osoby inne niż piesi. Przy czym w dalszym ciągu nie wiemy czy w tych 3 przypadkach to pieszy był sprawcą, bo raport podaje tylko relacje kto z kim uczestniczył w wypadku. Piszę to dlatego, że wg mnie powinniśmy zajmować się w pierwszej kolejności obszarami zaznaczonymi poniżej kolorem czerwonym, potem pomarańczowym, żółtym i dopiero jak się to wszystko ogarnie zobaczyć co nam zostało. Dla mnie twierdzenie, że pieszy może spowodować wypadek, w którym zginie 50 osób to takie bardziej teoretyzowanie - pytanie po co takie koncepcje podaje się jako argument? ps. podkreślam - jestem za tym aby piesi uważali, mają się rozglądać, obecnie coraz więcej jest pieszych nieogarnietych, ale nie wymyślajmy teorii nie popartych faktami.6 punktów
-
Ja tam jeżdżę po górach nierzadko w trybie sport i też potrafię się solidnie zmachać 😁 wg niektórych to wstyd i hańba, ale co mi tam, raczej nie dam rady (fizycznie) nawrócić się na zwykły rower w górach 🙃5 punktów
-
Cos ponad 700m przewyzszenia podaja. Ja jezdze na zwyklym. Na poczatek taka petla jest mocno meczaca. To nie dziala tak jak po szutrach, te zakrety i przeszkody dodatkowo mecza. Szczegolnie jak ktos nie ma wprawy. E-bike nie jest niezbedny ale jak ktos ma w ogole nie pojechac to lepiej jak pojedzie na e-bike.5 punktów
-
Jest pozwolenie na budowę pierwszego krytego stoku narciarskiego w Polsce. Powstanie w Babicy i może pobić światowy rekord | Wadowice24.pl https://share.google/qqS952BjjXEhF7gET5 punktów
-
5 punktów
-
Cze Z tej tabeli wynika, że piesi "przetrwali" 3 wypadki z pojazdami mechanicznymi bez szwanku (oczywiście nie ma wskazania kto jest winny w tej tabeli - tylko suche dane). Ale z danych wynika, że 166 ofiar pieszych z całości - to wyłącznie ich wina. Czyli prawie połowa z 354 wypadków śmiertelnych. Zgadzam się z @mikar, że Mitek nieco teoretyzuje, co oczywiście nie znaczy, że nie może się wydarzyć. Ale zaostrzanie przepisów i zrzucanie odpowiedzialności całościowej na tylko 1 grupę działa tylko do pewnego momentu. W przyrodzie mniejszy uważa na większego, czy tez słabszy na silniejszego. Ale my jesteśmy trochę bardziej rozwiniętym gatunkiem zwierząt, a przynajmniej tak się nam wydaje, więc jest jak jest. Wszyscy jesteśmy pieszymi, rowerzystami i kierowcami, więc powinniśmy mieć doskonały ogląd i wszystkie punkty widzenia z każdej możliwej strony. Ja osobiście sam dbam o swoje bezpieczeństwo, a przepisy traktuję jako zbiór wskazówek. Nie wjadę na przejazd rowerowy nie mając pewności, ze samochód w prawoskręcie ustąpi mi pierwszeństwa. Nic mi nie da manifestowanie swojego prawa, bo jestem z góry na przegranej pozycji. Mogę stwierdzić, że żaden (no chyba ze idioci) z kierowców z premedytacja nie przejeżdża pieszego czy rowerzysty, jednak równocześnie zauważam, że niektórzy piesi, a rowerzyści w szczególności z premedytacją manifestują swoje prawa próbując coś udowodnić, dla mnie to idiotyzm. Jak pisał Mario, siedząc w puszce, która ma sporo martwych stref, nie zawsze wszystko widać. Ja zawsze stosuję zasadę ograniczonego zaufania, jeśli stwierdzę, że istnieje pewne ryzyko kolizji, czy też wypadku. Będąc pieszym, nie pcham się na pasach pod samochód, bo to bez sensu, taksami na przejściu ze ścieżką rowerową. I tu zauważam zdecydowana poprawę wśród kierowców, którzy znacznie chętniej przepuszczają pieszych na pasach (nawet nie chodzi o przepisy, ale kultura jazdy się nieco poprawiła), natomiast rowerzyści to dramat. Tu niewielki odsetek chyba zna jakiekolwiek przepisy, rzadko kto się zatrzymuje i przepuszcza pieszego. A najgorsi to napierdalacze na szosach, sorry, ale tak jest. Większość manifestuje swoje prawo do poruszania się po jezdni, a będąc na ścieżce już wszystkich mają w dupie. W sumie to raz zachowałem się jak "policjant" nad morzem, gdzie na 1 kierunkowej mało ruchliwej drodze jedno jezdniowej wynikła awantura między rowerzystą a kierowcą. Otóż kierowca wyjeżdżał z bocznej drogi i zajechał mimo starań rowerzyście drogę. Mógł go nie widzieć, bo było mnóstwo zaparkowanych samochodów wzdłuż chodnika. Gość zapierdalał, ale wyhamował, co zjebał babę, mało jej nie pobił. Kobieta się zatrzymała przed włączeniem się do ruchu, jednak go prawdopodobnie nie widziała przez zaparkowane samochody. My akurat kupowaliśmy lody więc widzieliśmy cała sytuację. Kobieta go przepraszała, a ten buc jechał jako po burej suce. No ale my chcieliśmy przejść na drugą stronę - przez przejście oznakowane. Wyobraźcie sobie, stoimy i jedzie ten buc, nie wiem czy wkurwiony - chuj mnie to obchodzi, nawet nie zwolnił. To się wjebałem na przejście, pacan z piskiem hamował i mało co się nie wyjebał. Oczywiście zaczął się rzucać. To mu pokazałem znak i spytałem czy choć trochę zna zasady ruchu drogowego, przywołując przed chwila zaistniałą sytuację, zamknął gębę i więcej się nie odezwał. To chyba najgorszy sort ludzi. pozdro4 punkty
-
Cześć Mitek, z pieszymi największy problem pojawił się kiedy w przestrzeni publicznej zaczęto mówić o bezwzględnym pierwszeństwie na przejściu dla pieszych. Obserwując zachowanie pieszych widzę same minusy takiego przekazu. Co ciekawe w innych państwach EU piesi zanim wejdą na pasy to rozglądają się. pozdro4 punkty
-
W zasadzie oczywistość, ale napiszę - logika stojąca za stopniowaniem wymagań dla różnych grup uczestniczących w ruchu drogowym jest taka, że pieszy łamiąc przepisy ryzykuje głównie swoje zdrowie/życie (bo w zderzeniu z samochodem nie ma szans), natomiast kierowca samochodu również (a w przypadku relacji samochód - pieszy głównie) czyjeś. Pieszy może być ślepy, głuchy, mieć niskie IQ, niepełnosprawny umysłowo, chory itd. Stąd od pieszych wymaga się mniej niż od kierowców. Dlatego też każdy może uczestniczyć w ruchu jako pieszy, ale kierować samochodem tylko ten, który uzyskał do tego prawo. Jeszcze większe wymagania stoją przed osobą, która chciałaby zawodowo prowadzić pojazd ciężarowy lub autobus. Dlatego nie rozumiem argumentu, że wszyscy w takim samym stopniu są odpowiedzialni za bezpieczeństwo na drogach - tzn. rozumiem, ale się nie zgadzam. Od razu zaznaczę, że nie zgadzam się z podejściem, aby z pieszych robić święte krowy - w końcu to pieszemu powinno zależeć aby nic mu/jej się nie stało w ruchu drogowym... Karol4 punkty
-
Dzis podjezdzalem z Miedzygorza do schroniska pod Snieznikiem droga pozarowa. Ok. 6,5km z przewyzszeniem 590m (czyli srednie nachylenie 9%, maksymalne ok. 16%) Na papierze niby nic specjalnego jak sie porowna z Alpami. W praktyce to jednak bardzo ciezko na analogu. Bylo caly czas pod gore, bez zadnych przerw a nawierzchnia po luznych zwirkach tez nie poprawiala sytuacji. Nie dziwie sie ze w gorach ludzie wybieraja e-bike. Na zwyklym trzeba miec albo wyczynowa kondycje, albo niezwykle duzo samozaparcia.4 punkty
-
4 punkty
-
4 punkty
-
Nie wiem czy do naszej wioski jeździ jakis uber. Ale do Katowic można pociągiem. Dzisiaj mimo średniej pogody pojeżdżone na rowerze, teraz leje, czekamy z rozpaleniem ogniska. Ten Namysłów z kija całkiem smaczny, ale jak dla mnie za słodki. Teraz testuję inne wynalazki. Pozdrowienia4 punkty
-
4 punkty
-
Jeżdżę tak, aby nie trzeba było weryfikować moich umiejętności. Jednak techcnika w autach idzie ciągle do przodu i kiedyś uczono mnie innego omijania przeszkody w nagłej sytuacji, a teraz uczy się, że należy mocno kopnąć w hamulce i manewry wykonuje się z wciśniętym w podłogę hamulcem albo do pełnego zatrzymania, albo do momentu gdy uda się nam bezpiecznie wykonać manewr.3 punkty
-
Cze Paweł, no chyba nie przeczytałeś to co napisał Mitek, ze zrozumieniem. Przecież to nie była skierowane do Ciebie, ani do zachowań uznawanych za normalną komunikację z innymi kierowcami. Co zresztą przytoczyłeś w postaci przykładów. Mitek miał na myśli agresywne zachowania innych kierowców, jak siedzenie na zderzaku i napierdalanie długimi żebyś się przeteleportował w trakcie wyprzedzania, czy też trąbienie niepotrzebne w formie opierdolu nie mówiąc już o dohamowaniach i "policjantowanie" na drodze. Owe poganianie to pojęcie względne i nie wiem czemu u nas to tak działa. Ja osobiście długich rzadko używam, bardziej awaryjne (ostrzeżenia lub podziękowania) lub kierunki. Oczywiście wpuszczając kogoś, mrugnę długimi, dając sygnał, bo przecież nie będę dzwonił, bo i tak numeru nie mam. Wkurwia mnie jedynie fakt dbania przez większość kierowców tylko o swoją dupę, nie zważając na innych (mnóstwo przykładów można napisać od parkowania do ....). Kierowcy Tir-ów podczas wyprzedzania nagminnie mrugają długimi, przecież się nie poganiają tylko informują, że wyprzedzający może bezpiecznie powrócić na prawy pas. Samo mrugnięcie długimi niestety w odbiorze wielu jest jakąś formą "poganiania". Dla mnie to forma komunikacji między użytkownikami. No przecież jak jadę szybko powiedzmy w nocy na autostradzie i widzę w oddali samochód na moim pasie, to mrugnę ze dwa razy informacyjnie "Jadę szybko, daj pola stary". Natomiast ze względu na naturę rodzimych kierowców przekaz dociera zniekształcony "spierdalaj z pasa kutasie tym złomem". Nie wiem dlaczego tak jest, ale wpływu na to nie mam. Generalnie jak już kogoś dojadę, to kierunek i delikatnie informuję o chęci wyprzedzenia. Ale są betony, co nawet tego nie widzą i nie kumają czaczy. Ludzie nie myślą na drogach, ale są chcą być poprawni do bólu. Dla mnie normalną sytuacją jest mając gaz i hamulec, w sytuacji gdy ktoś chce mnie wyprzedzić podejmuję decyzję, albo but i zjeżdżam przy najbliższej możliwej okazji, albo zjeżdżam od razu, żeby nie zwalniać innego użytkownika. Przy wyprzedzaniu tak samo, jeśli ktoś ogarnięty mi zjechał i widzę, że ma ciężarówkę przed sobą, toż kurwa się nie wlekę na tempomacie 5km/h szybciej, tylko przyśpieszam i wyprzedzam go sprawnie, aby mógł się płynnie włączyć ponownie na lewy pas bez utraty prędkości. To chyba normalne powinno być. U nas (a może nie tylko u nas) kierowcy w znacznej części nie potrafią się poruszać po drogach. Ostatnio jechałem do Milowy zadupiami i gość jechał traktorem z przyczepą, korek jak chuj, bo jedzie za nim jakiś pacan i nie potrafi traktora wyprzedzić. No chuj że podwójna ciągła jak wszystko widać. Na szczęście traktorzysta się zreflektował po 5km i zjechał na przystanek. Potem S-ka jednopasmowa i jedzie kolejny buc 60km/h, no ja pierdole jest 100 - walimy 100. 12 km tak chuj jechał. Masz 100km do przejechania i jedziesz 2 h, kurwa dramat. Jadę kiedyś z Nowego Targu S-ką, pusta, 2 pasy, znam na pamięć drogę. Dojeżdżam gościa w Stelvio, na lewym pasie, włączam kierunek i czekam, prawy cały pusty. Z 3 km za nim jechałem, nie wiem może nie widzi, to na prawy i ogień, no i .... kutas mnie widział, ale zaczął przyśpieszać, żebym go przypadkiem nie wyprzedził. Ludzie maja najebane pod deklami zdrowo. Jakim trzeba być idiotą, żeby takie coś robić. pozdro3 punkty
-
Jako pieszy zawsze zatrzymuję się na przejściu i sprawdzam obie strony czy mogę wejść na przejście, jako kierowca edukuję ciemną masę oczywiście zatrzymuję się otwieram okno i pytam ty głupia cipo lub ty głupi ciulu nie nauczyli cię w przedszkolu stań popatrz w lewo prawo lewo i wchodzi dopiero na przejście. Dla bardziej rozmownych mam jeszcze jedno że puknę go na pasach sąd rozstrzygnie czy moja wina😕 ale na trumnie powinien mieć dupny napis To ja miałem pierwszeństwo😁 ja dostanę mały wyrok za dwa lata wyjdę a on nawet nie zgnije w tym czasie.3 punkty
-
Ze wszystkim powyżej się zgadzam. Mój post w reakcji na zdanie Mitka był próbą (mam nadzieję, że skuteczną) zwrócenia uwagi, że bez względu na to, po której stronie leży wina, ostatcznie ginie biorący udział w zdarzeniu pieszy. I w zasadzie zgadzam się, że te 166 ofiar wśód pieszych to śmierć na własne życzenie (czyli prawie połowa z całkowitej liczby ofiar), z jednym zastrzeżeniem, na które wpadłem ostatnio i mnie zaciekawiło - gdzieś czytałem, że w przypadakch gdy pieszy przeżył i był w stanie przedstawić swoją wersję zdarzenia, wina przypisywana jest kierowcy znacznie częściej niż gdy pieszy zmarł? Interesujące, nieprawdaż? Postaram się później znaleźć stosowne dane - muszę to zwryfikować, bo słabo to wygląda, jeżeli to prawda. Podsumowując - wszystkim przydałoby się więcej empatii na drodze. Nie zakładajmy, że jeżeli ktoś popełnia błąd to robi to celowo. I patrzmy przede wszystkim na to, co możemy poprawić u siebie (będą kierowcą, rowerzystą bądź pieszym) zamiast szukać błedów u innych. Karol3 punkty
-
3 punkty
-
Jeździ jedna gondola na Nartorama, poza tym same kanapy. Na Gryglowce same kanapy. Dzis jest chęć na e-bike i trasy jak niżej. Na razie leje od rana i nie zanosi sie, żeby miało przestać.3 punkty
-
Ja mam takie rodzinne doświadczenie, które oczywiście nie może być podstawą do uogólniania, ale wpisuje się w skandynawski trend, mianowicie mój szwagier kupił motor, zrobił prawko pojechał na szkolenie na tor i tydzień po szkoleniu wylądował w rowie, pół roku śpiączki, potem jeszcze żył prawie dwa lata jako leżący, kontaktujący pacjent i zmarł. Moim zdaniem zgubiło go szkolenie, za pewnie się poczuł. pozdro2 punkty
-
W kwietniu tego roku już po raz kolejny brałem udział w takim szkoleniu na torze w Bednarach. Tego typu szkolenia nie da się zrobić w normalnym ruchu ulicznym, tylko na przygotowanym torze w ODT. I niestety swoje kosztuje. Raczej dla zamożnych kierowców. Za to bardzo otwiera oczy na to jak bardzo na wyprowadzanie auta z poślizgu wpływa wzrost prędkości nawet o jeden kilometr. Szczególnie na płycie poślizgowej z szarpakiem.2 punkty
-
Ok, to już jest spór semantyczny - dla mnie brak myślenia i umiejętności to jednak nie celowość. Pisząc to, byłem chyba zainspirowany audycją w Polskim Radio Kierowców, gdzie pani psycholog opowiadała o badaniach dotyczących agresji na drodze. Wynikało z nich, że często do zachowań agresywnych dochodzi właśnie gdy jedna ze stron zakłada celowe zachowania innych uczestników, mimo że tamci wcale nie mieli takich intencji. Potem jest eskalacja i coraz większe nerwy niejednokrotnie prowadzące do sytuacji bardzo niebezpiecznych (jak zajeżdżanie drogi, hamowanie, wychodzenie z samochodu celem pouczenia sprawcy itd.). Ostatecznie jednak wygląda na to, że zgadzamy się co do meritum. pozdrawiam, Karol2 punkty
-
Cześć Fajny spokojny post - dzięki. Ale... pieszy - pomimo, że nie ma specjalnych uprawnień - wkraczając w przestrzeń drogi publicznej musi stosować się do przepisów, może być ukarany mandatem, może spowodować śmiertelny wypadek itd. Uprawnienia dla kierowców wiążą się z weryfikacją umiejętności jazdy i znajomości przepisów ruchu, budowy samochodu itd. Stopniowanie uprawnień wiąże się ze stopniem skomplikowania pojazdów i odpowiedzialnością za to co na pokładzie - przepisy, do których muszą się stosować kierowcy, piesi czy rowerzyści są takie same. Pieszy niefrasobliwie wkracza na jezdnię, kierowca autobusu - ratując mu żucie próbuje go ominąć ale autobus pomimo niewielkiej prędkości wpada w lekki poślizg zahacza o krawężnik i leci w przystanek po czym zapala się - ginie powiedzmy 50 osób. Myślę, że aby nic się nie stało powinno zależeć każdemu uczestnikowi ruchu. Natomiast podejście przerzucające gro odpowiedzialności na kierowców powoduje u części rowerzystów czy też nawet pieszych poczucie bezkarności i bezmyślności bazujące na tej "świętej krowie" o której napisałeś. Pozdro2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
Za piwkiem nie przepadam(żadnym) ale za to owoce z sadziku...🤤 Sezon buszowania po krzakach uważam za rozpoczęty! 😁2 punkty
-
Bo zmieniła się kwasowość gleby. W kwaśnej glebie będą niebieskie, a w zasadowej różowe lub czerwone. Kora z iglastych zakwasza glebę, podobnie jak kwaśny torf.2 punkty
-
2 punkty
-
Podejmę próbę nakierowania rozmowy na merytoryczne tory i odniosę się do proponowanych przez @Mitek szkoleń wychodzenia z poślizgu itp. W zasadzie do tej pory "na chłopski rozum" zgadzałem się z tą koncepcją. Przecież im bardziej wyszkolony kierowca tym lepiej. Okazuje się jednak, że w Skandynawii (gdzie jak wiadomo moją fioła na punkcie bezpieczeństwa) już temat przerabiano i wnioski były zaskakujące. Okazało się bowiem, że samoocena kursantów często rosła szybciej niż ich umiejętności, w związku z czym liczba wypadków wśród szkolonych grup nie spadła a nawet wzrosła. Dlatego w tamtych krajach obecnie skupiają się nie na tym aby uczyć jak radzić sobie w trudnych sytuacjach, a bardziej jak do nich nie doprowadzać oraz jakie konsekewncje mogą one za sobą nieść, gdy już się wydarzą. Ciekawy akrtykuł opisujący ten temat poniżej... https://brd24.pl/technologie/uczenie-mlodych-kierowcow-wychodzenia-z-poslizgow-skandynawowie-te-lekcje-juz-odrobili-bylo-tylko-wiecej-wypadkow/1 punkt
-
1 punkt
-
Cze Tabelka nic nie mówi bo ważna jest ilośc danych dróg. Autostrad mamy 1850km, S 3600km, a dwukierunkowych jednojezdniowych .. 420 000 km z czego wojewódzkich i krajówek 40 000km. pozdro1 punkt
-
dlatego nasz @Mitekjest Hrabią Myszkowskim: - prosty spawacz z Pruszkowa - przekonywał ludzi, że jest Hrabią, otacza się sławnymi postaciami, ma zamek we Francji i prowadzi klinikę. ludzie to kupowali. Idealny farmazon jak nasz kochany mitek. tu można poczytać o poczynaniach naszego spawacza z Pruszkowa: https://www.onet.pl/informacje/kryminalny-patrol/wmawial-kobietom-ze-wyleczy-raka-stosunkiem-wierzyly/fpz057p,30bc1058 a tu zobaczyć dobry materiał na YT:1 punkt
-
Cześć No niestety jesteś, i to podwójnym. Oczywistym jest, że pisałem o mruganiu jako poganianiu i strofowaniu innych - czyli nie zrozuimiałeś oczywistego przekazu ...ale mruganie w przytoczonych przez Ciebie sytuacjach jest również elementem nie do końca racjonalnym i nigdy bym na takim mruganiu nie opierał swoich decyzji za kierownicą. Nie będę przytaczał kontrprzykładów bo są oczywiste. Pozdro1 punkt
-
Robimy powtórkę. Acid Drinkers w listopadzie wracają do Katowic. Mamy juz bilety🤘 Jest jeszcze Judas Priest w Ostrawie. Zostały resztki biletów, mam dylemat, bo koncert wypada w trakcie mojego urlopu.1 punkt
-
Zauwazam zupelnie odwrotny trend. Sport zrobil sie modny. Na silowniach tlum, na basenie tlum, na sciance tlum, na walach kupa ludzi na rowerach, w parkach pelno biegajacych czy drepczacych z kijami. W gorach dzikie tlumy nawet na mniej popularnych szczytach. Jest wielokrotnie lepiej niz 20 lat temu. Gorzej jest tylko u dzieci.1 punkt
-
1 punkt
-
no to się dziś minęliśmy. ja pobudka w Zielu o 6.40, wyjazd na CG o 7.15, meldunek na CG o 8.20 i powrót do Ziela na śniadanie. jak wracaliśmy do domu, to pokazywałem córce na DK8, blisko Kłodzka, Śnieżnik z charakterystyczną wieżą widokową. gratki za podjazd analogiem, ja cisnąłem w swoim czasie z buta, z Międzygórza na Śnieżnik -> było co podchodzić.1 punkt
-
Bezposrednio z bikeparku polecam dojazd gora do petli Orlickiej i sama petle. Tylko ostrzegam ze miejscami jest trudno.1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Cześć Nie no ja tak to zrozumiałem. Wiesz, ja lubię lagery i to mi się zdecydowanie kłóci z IPA i APA, które są zazwyczaj przechmielone. Tak w ogóle to raczej się specjalnie nie znam więc piję co dadzą - trochę tak jak z nartami. 🙂 Pozdro1 punkt
-
Nie wszystko, nie lubię polskich koncerniaków. Przecież nie musimy byc wierni jednemu smakowi. Lubię mieszać w zależności od smaków 😅1 punkt
-
Wejdź na jego profil zobaczysz, że świetnie jeździ 😉 dodatkowo ma całkiem sporo materiałów szkoleniowych . Przypominam jesteśmy w dziale „materiały szkoleniowe” także film idealny w temacie . Trzym się1 punkt
-
U mnie woziło się 3 bańki mleka, dwie na hakach na kierownicy a trzecia na ramie 🙂. Kanki to były tak do 5 litrów. Bańki od 10 do 30l.1 punkt
-
tak myślałem by mieszkać taniej w Pinzolo i rano przebić się do Madonny wyciągami i tą nową trasą, jeździć do oporu i wracać autobusem. Już znalazłem - LINIA Nr. 5 https://www.campigliodolomiti.it/documenti/MOBILITA'/inverno 25-26/locandina skibus campiglio.pdf kosztuje 10 Euro za tydzień1 punkt
-
Ja piernicze Janek 🙂 leżę bo mnie rozłożyło po przyjeździe z Obertauren a Ty mi tu takie widoczki serwujesz heh1 punkt
-
1 punkt
-
https://www.instagram.com/reel/ClyfESyoVl2/?igshid=MDJmNzVkMjY= mam zamiar tak jeździć…. a teraz poproszę mnie nauczyć tak jeździć. dziękuję wujek dobroduch Adam!1 punkt
