Ranking
Popularna zawartość
Zawartość, która uzyskała najwyższe oceny od 10.06.2026 uwzględniając wszystkie działy
-
A co do wymiany zdań Edwina i Śpiocha to powiem tak. MTB to jazda po górach. Jazda po lesie to zupełnie inna para kaloszy. Oczywiście granica jest płynna i wszystko na wszystkim można pojechać. 30 lat temu też jeździło się downhill na sztywniaku i dało się. Czy to było dobre - zdecydowanie nie i nie ma się co spierać. Technologia rowerowa w ostatnich 5-10 latach poszła baaardzo do przodu (co nie sprawia że starsze rowery straciły rację bytu). Po wprowadzniu kół 29 potrzeba było kilku lat, żeby producenci wraz z zawodnikami doprowadzili do odnalezienia "złotego środka" (tak, nie jedynej dobrej opcji, ale najlepszej). I nie ma co się spierać, że stary rower będzie jeździł tak samo jak ten o nowszej geometrii, bez względu na to jakie by nie były w nim komponenty. Szanujemy każdego rowerzystę i to co nas łączy to pasja do odkrywania świata, obcowania z nim itp. To na czym jest to robione, szczerze Wam powiem większość osób ma głęboko w dupie. Masz to co Ci się podoba, na co Cię stać, co dostałeś w spadku - nie ma znaczenia. Jak jedziesz obok kogoś na trasie i obydwaj jesteście tak samo umęczeni i ubłoceni, ale gęby Wam się obydwu śmieją - to jest to o co chodzi. Wszystkie dyrdymały na temat tego że stare jest takie samo dobre jak nowe - sorry, nie jest. Ale czy to ma np. dla mnie znaczenie na czym Edwin ma ubaw na wycieczce? Zupełnie żadnego. Więc zluzujcie gacie obydwaj i cieszcie się celem, a nie środkami do jego osiągnięcia. Czy stare konstrukcje są obiektywnie i mierzalnie gorsze - TAK. Czy to ma znaczenie dla amatora na wycieczce - NI CHUJA6 punktów
-
oczywiście - piękna kobieta, zgrabna, wysportowana, świetnie jeździ na nartach, zdobyła Koronę Ziemi, zwiedziła ponad 120 krajów na 6 kontynentach, pisze książki, jest kierowcą rajowym, zrealizowała i realizuje niezliczone projekty charytatywne.5 punktów
-
Sytuacje które opisujesz nie bardzo mają związek z widzeniem stereoskopowym. Najechanie na tył innego auta to raczej słaba koncentracja lub czas reakcji. Reagujesz na samo światło stopu. Nie wiem dlaczego nie widziałeś też nierówności na nartach, bo nie powinno to wystąpić. Być może były jeszcze jakieś inne zaburzenia wzroku. Widzenie 3d działa na zasadzie nałożenia dwóch obrazów różniących się minimalnie i wyliczenia odległości. Jest to istotne w sytuacji statycznej bez żadnych punktów odniesienia. W normalnym życiu mózg orientuje się w przestrzeni za pomocą światłocieni i/lub rejestrowania obrazów następujących po sobie w sytuacjach dynamicznych. Ja dowiedziałem się że nie mam widzenia 3d ani nawet obuocznego w wieku 20-kilku lat na badaniach do pracy. (Widzę względnie dobrze każdym okiem, ale nie używam obu na raz). Taka wada ma jedynie uporczywy skutek prawny. Nie zarejestrowałem problemów w czasie jazdy samochodem, uprawiania wspinaczki (wraz z dynamicznymi skokami do chwytów), jazdy na nartach (w tym na zawodach w GS i SL, na muldach, w lesie, przy słabej widoczności itd) Wydaje mi się że mogę sobie radzić minimalnie gorzej przy parkowaniu czy pracach typu wózek widłowy ale też nie sądzę by było to dyskwalifikujące. Autem parkuje tam gdzie muszę i obcierek nie mam. Nawet bez czujników. A przepisy są tak durne, że np. w USA bez widzenia stereoskopowego możesz być pilotem, w tym linowych samolotów a w PL nawet kontrolerem lotu nie zostaniesz.4 punkty
-
Cze Paweł, no chyba nie przeczytałeś to co napisał Mitek, ze zrozumieniem. Przecież to nie była skierowane do Ciebie, ani do zachowań uznawanych za normalną komunikację z innymi kierowcami. Co zresztą przytoczyłeś w postaci przykładów. Mitek miał na myśli agresywne zachowania innych kierowców, jak siedzenie na zderzaku i napierdalanie długimi żebyś się przeteleportował w trakcie wyprzedzania, czy też trąbienie niepotrzebne w formie opierdolu nie mówiąc już o dohamowaniach i "policjantowanie" na drodze. Owe poganianie to pojęcie względne i nie wiem czemu u nas to tak działa. Ja osobiście długich rzadko używam, bardziej awaryjne (ostrzeżenia lub podziękowania) lub kierunki. Oczywiście wpuszczając kogoś, mrugnę długimi, dając sygnał, bo przecież nie będę dzwonił, bo i tak numeru nie mam. Wkurwia mnie jedynie fakt dbania przez większość kierowców tylko o swoją dupę, nie zważając na innych (mnóstwo przykładów można napisać od parkowania do ....). Kierowcy Tir-ów podczas wyprzedzania nagminnie mrugają długimi, przecież się nie poganiają tylko informują, że wyprzedzający może bezpiecznie powrócić na prawy pas. Samo mrugnięcie długimi niestety w odbiorze wielu jest jakąś formą "poganiania". Dla mnie to forma komunikacji między użytkownikami. No przecież jak jadę szybko powiedzmy w nocy na autostradzie i widzę w oddali samochód na moim pasie, to mrugnę ze dwa razy informacyjnie "Jadę szybko, daj pola stary". Natomiast ze względu na naturę rodzimych kierowców przekaz dociera zniekształcony "spierdalaj z pasa kutasie tym złomem". Nie wiem dlaczego tak jest, ale wpływu na to nie mam. Generalnie jak już kogoś dojadę, to kierunek i delikatnie informuję o chęci wyprzedzenia. Ale są betony, co nawet tego nie widzą i nie kumają czaczy. Ludzie nie myślą na drogach, ale są chcą być poprawni do bólu. Dla mnie normalną sytuacją jest mając gaz i hamulec, w sytuacji gdy ktoś chce mnie wyprzedzić podejmuję decyzję, albo but i zjeżdżam przy najbliższej możliwej okazji, albo zjeżdżam od razu, żeby nie zwalniać innego użytkownika. Przy wyprzedzaniu tak samo, jeśli ktoś ogarnięty mi zjechał i widzę, że ma ciężarówkę przed sobą, toż kurwa się nie wlekę na tempomacie 5km/h szybciej, tylko przyśpieszam i wyprzedzam go sprawnie, aby mógł się płynnie włączyć ponownie na lewy pas bez utraty prędkości. To chyba normalne powinno być. U nas (a może nie tylko u nas) kierowcy w znacznej części nie potrafią się poruszać po drogach. Ostatnio jechałem do Milowy zadupiami i gość jechał traktorem z przyczepą, korek jak chuj, bo jedzie za nim jakiś pacan i nie potrafi traktora wyprzedzić. No chuj że podwójna ciągła jak wszystko widać. Na szczęście traktorzysta się zreflektował po 5km i zjechał na przystanek. Potem S-ka jednopasmowa i jedzie kolejny buc 60km/h, no ja pierdole jest 100 - walimy 100. 12 km tak chuj jechał. Masz 100km do przejechania i jedziesz 2 h, kurwa dramat. Jadę kiedyś z Nowego Targu S-ką, pusta, 2 pasy, znam na pamięć drogę. Dojeżdżam gościa w Stelvio, na lewym pasie, włączam kierunek i czekam, prawy cały pusty. Z 3 km za nim jechałem, nie wiem może nie widzi, to na prawy i ogień, no i .... kutas mnie widział, ale zaczął przyśpieszać, żebym go przypadkiem nie wyprzedził. Ludzie maja najebane pod deklami zdrowo. Jakim trzeba być idiotą, żeby takie coś robić. pozdro4 punkty
-
3 punkty
-
3 punkty
-
Tym razem rzeki Litwy: Kiewna + Żejmiana ... + Wilno Kiewna - od j. Ejsiata do rz. Żejmiana Żejmiana - od rz. Kiewna do rz. Wilia3 punkty
-
Mamy w końcu w Młynie realizację planów. Stawiają nowe krzesło i kończą nową trasę. W grudniu ma to ruszyć. Gondola ma być w przyszłym roku zbudowana i wtedy domknie się połączenie dwóch części Młyna. https://www.skiareal.cz/informace/o-nas/projekt-propojeni3 punkty
-
Cześć Jeśli chcesz jeździć tylko single, to wystarczą Ci tak naprawdę ochraniacze kolan, łokci i rękawiczki. Koniecznie kask, lepiej jeśli jest trochę bardziej zabudowany tak jak np. POC Cularis Pure (bardzo dobry i dobrze wyceniony skąd inąd kask). Same ochraniacze - wygodne w użytkowaniu i praniu są np. IXS Carve EVO+ lub ich odświeżony model IXS Carve 2.0. Carve EVO+ dobierasz w rozmiarze swoim lub 1 więcej, wersję 2.0 do rozmiaru (jest trochę luźniejsza, mam obydwie wersje). Szukaj ich w sklepach w Polsce, albo na BikeInn (dostawa trwa ze 2-3tyg., ale często cena jest bardzo dobra), podobnie Bike24 (Niemcy - tu dostawa trochę szybciej). Jeśli chcesz kupić taniej, kup za granicą (2 wymienione portale) na firmę, dostaniesz FV bez VAT (a nie musisz tego wrzucać w koszty). Warto jednak najpierw przymierzyć w Polsce 😉 Ochraniacze mieszczą się pod w miarę luźnymi koszulkami i pod spodniami rowerowymi. Są całkowicie miękkie i elastyczne, pianka utwardza się dopiero przy uderzeniu. Przetestowane w Alpach, również uderzeniowo. POLECAM. Rękawiczki jakiekolwiek, najlepiej pełne palce - jeśli będzie gleba najpierw podpierasz się dłońmi jeśli zdążysz i łatwo jest obetrzeć to i owo. A żebym nie był gołosłowny:3 punkty
-
Tak jak naprawdę jeśli zdejmiesz wszystkie napisy to jest to tylko jedna z setek wariantów nart. Jeśli Ty uważasz że dla Ciebie jest najbardziej uniwersalna, to tak jest i nic nikomu do tego. Jedyny który nie daje się zaszufladkować. Popieram.3 punkty
-
Jeżdżę tak, aby nie trzeba było weryfikować moich umiejętności. Jednak techcnika w autach idzie ciągle do przodu i kiedyś uczono mnie innego omijania przeszkody w nagłej sytuacji, a teraz uczy się, że należy mocno kopnąć w hamulce i manewry wykonuje się z wciśniętym w podłogę hamulcem albo do pełnego zatrzymania, albo do momentu gdy uda się nam bezpiecznie wykonać manewr.3 punkty
-
A Tu macie też z Leogang jak zwycięzca DH w ELICIE jedzie po tej trasie na "vintage MTB". Da się? Da. Czy to jest coś w stylu ścigania się retro samochodami przed wyścigiem F1? no .. jest. Dodam tylko, że kiedyś trasy nie były tak wymuskane jak teraz 😉2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
Dzisiaj zawody pucharu świata enduro w Leogang. Trzymamy kciuki za Sławka Łukasika - naszego mistrza świata z zeszłego roku. Natomiast tak wygląda dzisiejszą rozpiska: Zawody drugiej rundy Pucharu Świata Enduro 2026 zamkną wyścigowy weekend w Austrii i odbędą się w niedzielę. Łączny dystans do przejechania to niecałe 72 kilometry, podjazdy zamkną się w niecałych 700m (+4.6km wyciągami), a zjazdy to przewyższenie łączne na poziomie 5300m.2 punkty
-
2 punkty
-
Gówno sie z czasem rozłoży, troche cuchnie, ale prawdziwym problemem są śmieci. Szlag mnie trafia jak ide w góry na spacer, albo do lasu na grzyby i znajduje butelki, puszki, opony i inne dziadostwo. Przecież w każdym mieście mozna nieodpłatnie oddać gabaryty, opony, a nawet odpady budowlane. Tutaj system kaucyjny ma swój wyraźny plus. Przynajmniej opakowania pet i puszki znikają.2 punkty
-
Cześć To skandal, żeby się zwierzęta pętały po lasach i straszyły ludzi. Powinni coś z tym zrobić. Pozdro2 punkty
-
Cze Zapomniałem, w sobotę koło 17.00 jechałem z Milówki do Zwardonia na rowerze. I na początku Rajczy (nawet do Adasia chciałem na kawkę wstąpić, ale go nie było) jedzie się ścieżką takim wąskim laskiem między Sołą a drogą. W pewnym momencie po mojej lewej stoi Jeleń tuż przy ścieżce. Zauważyłem go gdy był z 2 m przede mną. Byk grubo ponad 300kg z ogromnym porożem stał i obgryzał liście z krzaka/drzewa. Omc się nie zesrałem ze strachu. Jakby skoczył to koniec. Na szczęście mnie olał i był mały ruch, tylko ostrzegłem raptem 2 rowerzystów jadących z przeciwka. Mogło być grubo. Dawno się tak nie wystraszyłem. No ciulik mnie zaskoczył😀. pozdro2 punkty
-
A kto ci broni kręcić bączki w miejscu do tego przeznaczonym? Ciekawe, czy jakbym zaczął kręcić bączki quadem na twoim wypielęgnowanym trawniku, czy nadal byłbyś taki tolerancyjny. Trochę poszanowania dla cudzej własności, a taki parking przed biedrą, czy lidlem to nie ODT.2 punkty
-
2 punkty
-
Ja mam takie rodzinne doświadczenie, które oczywiście nie może być podstawą do uogólniania, ale wpisuje się w skandynawski trend, mianowicie mój szwagier kupił motor, zrobił prawko pojechał na szkolenie na tor i tydzień po szkoleniu wylądował w rowie, pół roku śpiączki, potem jeszcze żył prawie dwa lata jako leżący, kontaktujący pacjent i zmarł. Moim zdaniem zgubiło go szkolenie, za pewnie się poczuł. pozdro2 punkty
-
W kwietniu tego roku już po raz kolejny brałem udział w takim szkoleniu na torze w Bednarach. Tego typu szkolenia nie da się zrobić w normalnym ruchu ulicznym, tylko na przygotowanym torze w ODT. I niestety swoje kosztuje. Raczej dla zamożnych kierowców. Za to bardzo otwiera oczy na to jak bardzo na wyprowadzanie auta z poślizgu wpływa wzrost prędkości nawet o jeden kilometr. Szczególnie na płycie poślizgowej z szarpakiem.2 punkty
-
Cze Fajna dyskusja i wymiana poglądów, szkoda że się zjebała przez wyciąganie brudów. pozdro2 punkty
-
Nieśmiało mogę powiedzieć że po minionym sezonie - sl jest moją narta numero uno. Odważne oświadczenie jak na mnie, ale tak jest! Przerobiona ostatnio w Alpach od ciapy po totalny beton. Jeszcze mogę dodać - uważam ją za najbardziej uniwersalną narte! A co! 😎2 punkty
-
Cześć Dla mnie podstawą jest bezawaryjność w długim czasie i na długich przebiegach. Jestem w stanie znieść niedokładność czy drobną awarię albo wolniejszą pracę. Dlatego między innymi stosuje opony drutowe dętki pomimo, że nie jeżdżę w skrajnych warunkach, dlatego mam dość ciężkie ale mocne komponenty. Swego czasu musiałem pilnie zmienić tylne koło o felga zaczynała pękać zmęczeniowo. Założyłem co mieli - 150 pln - wyobrażasz sobie co to za syf. Ale przejechałem na tym już dobre parę tysi i trzyma centrowanie idealnie - muszę zmienić bo niestety ranty ma takie, że zmiana przy kapciu to horror. Zdaję sobie doskonale sprawę, że rowery to nie narty i mechanika precyzyjna + elektronika robi robotę, ale... czy ja jestem w ogóle gościem , który może to docenić. Staram się siebie nie przeceniać. Przerzutki elektroniczne działają znakomicie ale czy jak masz jechać trzy czy pięć dni bez przerwy przez jakiś las bez możliwości serwisu to dadzą radę? Mechaniczną zrobi każdy. Pozdro1 punkt
-
Działa bez sieci. Nie miałem gleby więc nie wiem jak później w razie uszkodzenia. Ale jak zwykła uszkodzisz to jest podobnie. To że skręcisz nie oznacza że pojedziesz dalej.1 punkt
-
Cześć Uszkodzenie mechaniczne czy inne. Bateria wiem, że nie padnie. Koleżanka miała taki przypadek na jednym z ultra. Zreperowała ale nie mogła ustawić bez aplikacji łączącej się z siecią. Pytam bo konieczność połączenia z siecią wydaje się bez sensu. Pozdro1 punkt
-
Teraz widzę że Trail to 150/140 skoku. Elektroniczne przerzutki to kosmos. Miałem. Regulujesz je sobie sam z pozycji aplikacji. Bateria wystarcza na wieczność. Poza tym nowy sprzęt masz na 24 mies gwarze na osprzęt. Axs masz montowany do ramy, nie ma haka przerzutki. Nie do urwania wózek. Przyszłość 🙂 mówię o przeżutkach. Co do roweru - Generalnie ja bym brał coś z większym skokiem / 160/150 albo 170/160. Najlepszym kompromisem jest lekki ebike 160/150. Przejrzyj ofertę focusa, radon, rose, cube.1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Muszę obczaić. Lubie rzeczy od gości z pasją. To tak jak z niektórymi markami sprzętu. Czasem ufasz molochom, a czasem małym firmom, która założył koleś ze swoim frendem - a wcześniej całe życie ostro tłukli na rowerach 😉 jak w przypadku np Transition 🙂 ja znowu jeżdżę na odi rouge. Wcześniej lubiłem esi extra chunky gąbki - ale po jakimś czasie zawsze mi się obkrecaly.1 punkt
-
Nie miałem okazji korzystać z woreczków. Staram się czynność robić w toaletach jeszcze na dole albo w schronisku. Byłem wiosną na skiturach, ale chyba tylko na Słowacji.1 punkt
-
Cześć Jak mnie zabrali to nie odebrali mi prawka tylko dostałem miesiąc na zdanie powtórnego egzaminu - nie zdałem. 🙂 POzdro1 punkt
-
Cześć Marek nie ma co dyskutować - nie wytłumaczysz. Tak jak nie wytłumaczysz kolesiowi, że nie można zapierdalać crosowym motorem, który generuje nieprawdopodobny hałas po parku krajobrazowym czy nawet po zwykłym lesie. Przecież nie ma zakazu i mu wolno - proste. A to, że przy okazji powoduje wiele zagrożeń starszy ludzi i zwierzęta itd. nie ma znaczenia. Oczywiście są tory, są place, są szkoły jazdy ale tam specjaliści szybko gościowi wytłumaczą, że gówno umie (a tego nie chce) no i oczywiście trzeba zapłacić. Z ch.... nie pogadasz. Cześć Marku z pierwszym zdaniem jako argumentem się nie zgadzam. To jest tak samo jak z nartami. Każdy Ci udowadnia, że umie jeździć a widać, że nie ma pojęcia, baa, nawet nie wie na czym dobra jazda polega. Tu jest ta sama sytuacja. Ludzie traktują egzamin na prawo jazdy jako "wymysł opresyjnego państwa" a nie egzamin na uprawnienia, które pozwalają Ci się poruszać z prędkością 140km/h. Natomiast z całą resztą się zgadzam. (Ja już się nauczyłem, że po co mam się męczyć pisaniem, jak rzucę hasło na forum a Ty wyjaśnisz z przykładami na czym sprawa ma polegać 🙂 ) Twoja koncepcja jest całkiem niezła - trochę kalka z przepisu o prawku dla 17-latków - powinna obowiązywać wszystkich. To oczywiście uproszczenie! Może na przykład po zdaniu prawo jazdy np. co trzy miesiące obowiązkowa weryfikacja uprawnień z egzaminatorem na zasadzie kontroli jak skarbówka? Idziesz do pracy a tu zjawia się koleś i mówi - dzisiaj jedziemy razem i ocenię jak wygląda adaptacja praktyki - to dość łatwe do oceny... - płatne jak za egzamin do czasu jak gość powie: "OK, jeździsz sam pewnie inaczej niż ze mną ale masz odruchy, orientujesz się, widzisz co trzeba, przy mnie jeździsz przepisowo a jak sam jeździsz nieprzepisowo to będziesz za to płacił jak Cię złapią. Pozdro Pozdrowienia serdeczne1 punkt
-
A co to zmienia w kwestii własności prywatnej? Jak prywatny parking jest pokryty śniegiem, to bez zgody właściciela możesz na nim palić opony? A co na to okoliczni mieszkańcy? Cieszą się słysząc warkot silnika i wąchając smród palonej gumy?1 punkt
-
Czego nie rozumiesz, ustawa miała wyeliminować ścigantów na naszych ulicach. Stało się to nagminne (wiem, bo mieszkam obok takiego ronda, w nocy to tam cuda się działy na kiju). Policja usiłowała z tym walczyć, ale bardzo długo bezskutecznie. Są do tego odpowiednie miejsca i tam to można robić legalnie. Maja tworzyć durne wykluczenia? Ale po co? Jakie to ma znaczenie czy to jest pusty parking? No przecież w miastach o 1-2 w nocy ulice tez są z reguły puste. Będzie policja jeździć po nocach na zgłoszenia i nie będzie miała żadnych narzędzi do ukarania sprawców. Skoro sklep (czyli właściciel) sobie tego nie życzy i de facto nie było na to rady. Teraz są narzędzia i będzie spokój. pozdro1 punkt
-
Bo to parking na prywatnym terenie, nie plac do jazdy. Policja sama od siebie nie przyjeżdża, tylko na zgłoszenie. U siebie możesz robić co chcesz, a na placach do tego dedykowanych - tym bardziej. pozdro1 punkt
-
Ja pozdrawiam wszystkich. PKS wszedł w życie. Odbiór dokumentu - 31/08 😎1 punkt
-
Mitek, może tą Panią wcześniej goniłeś za przejechanie rowerem na czerwonym? pozdro1 punkt
-
Sorki Mareczku ale ja się nie godzę żeby ktoś nazywał ogół debilami , kretynami, leszczami,frajerami, kolesiami itp itd bo ma inne zdanie czy nawyki we własnym życiu dostosowując się do reguł sorki to żenada w dyskusji, a dzieje się to w każdym temacie . Przyjechałem miliony km jeżdżę do 5/6 państw lub nawet więcej każdego roku , zwiedzam miasta,wsie poruszając się po różnych drogach i wszędzie jest to samo gdzie zdecydowana większość potrafi i dostosowuje się do ogólnych zasad - tylko prolmil z ogółu gdzieś coś nie zarybił w jakiejś zaistniałej dla siebie sytuacji . Weźmy Polskę gdzie jest 27 mil zqrejstrowanych aut osobowych pomijam ciężarowe a ginie mniej jak 2 tys osób rocznie , Holandia 10 mil zarejestrowanych osobowych -ginie mniej jak tysiąc osób . Kultura jazdy w jednym jak i w drugim państwie bardzo podobna, większość potrafi jeździć i jeździ bezpiecznie nie stwarzając problemu dla siebie i innych . A jednak jest ktoś kto Cię zwyzywa bo jego jest na wierzchu a ty debil do kwadratu bo komunikujesz się z innymi żeby było bezpiecznie 🤷♂️ no ch… dyskutujcie . Pozdro1 punkt
-
dlatego nasz @Mitekjest Hrabią Myszkowskim: - prosty spawacz z Pruszkowa - przekonywał ludzi, że jest Hrabią, otacza się sławnymi postaciami, ma zamek we Francji i prowadzi klinikę. ludzie to kupowali. Idealny farmazon jak nasz kochany mitek. tu można poczytać o poczynaniach naszego spawacza z Pruszkowa: https://www.onet.pl/informacje/kryminalny-patrol/wmawial-kobietom-ze-wyleczy-raka-stosunkiem-wierzyly/fpz057p,30bc1058 a tu zobaczyć dobry materiał na YT:1 punkt
-
Jako pieszy zawsze zatrzymuję się na przejściu i sprawdzam obie strony czy mogę wejść na przejście, jako kierowca edukuję ciemną masę oczywiście zatrzymuję się otwieram okno i pytam ty głupia cipo lub ty głupi ciulu nie nauczyli cię w przedszkolu stań popatrz w lewo prawo lewo i wchodzi dopiero na przejście. Dla bardziej rozmownych mam jeszcze jedno że puknę go na pasach sąd rozstrzygnie czy moja wina😕 ale na trumnie powinien mieć dupny napis To ja miałem pierwszeństwo😁 ja dostanę mały wyrok za dwa lata wyjdę a on nawet nie zgnije w tym czasie.1 punkt
-
Cześć Mitek, z pieszymi największy problem pojawił się kiedy w przestrzeni publicznej zaczęto mówić o bezwzględnym pierwszeństwie na przejściu dla pieszych. Obserwując zachowanie pieszych widzę same minusy takiego przekazu. Co ciekawe w innych państwach EU piesi zanim wejdą na pasy to rozglądają się. pozdro1 punkt
-
Cześć Fajny spokojny post - dzięki. Ale... pieszy - pomimo, że nie ma specjalnych uprawnień - wkraczając w przestrzeń drogi publicznej musi stosować się do przepisów, może być ukarany mandatem, może spowodować śmiertelny wypadek itd. Uprawnienia dla kierowców wiążą się z weryfikacją umiejętności jazdy i znajomości przepisów ruchu, budowy samochodu itd. Stopniowanie uprawnień wiąże się ze stopniem skomplikowania pojazdów i odpowiedzialnością za to co na pokładzie - przepisy, do których muszą się stosować kierowcy, piesi czy rowerzyści są takie same. Pieszy niefrasobliwie wkracza na jezdnię, kierowca autobusu - ratując mu żucie próbuje go ominąć ale autobus pomimo niewielkiej prędkości wpada w lekki poślizg zahacza o krawężnik i leci w przystanek po czym zapala się - ginie powiedzmy 50 osób. Myślę, że aby nic się nie stało powinno zależeć każdemu uczestnikowi ruchu. Natomiast podejście przerzucające gro odpowiedzialności na kierowców powoduje u części rowerzystów czy też nawet pieszych poczucie bezkarności i bezmyślności bazujące na tej "świętej krowie" o której napisałeś. Pozdro1 punkt
-
Jest pozwolenie na budowę pierwszego krytego stoku narciarskiego w Polsce. Powstanie w Babicy i może pobić światowy rekord | Wadowice24.pl https://share.google/qqS952BjjXEhF7gET1 punkt
-
Wejdź na jego profil zobaczysz, że świetnie jeździ 😉 dodatkowo ma całkiem sporo materiałów szkoleniowych . Przypominam jesteśmy w dziale „materiały szkoleniowe” także film idealny w temacie . Trzym się1 punkt
-
1 punkt
-
Cze Przyznaję się do pomyłki zawsze i wcale się tego nie boję i nie mam z tym problemu, w tym przypadku błędem .... była kolejna próba dyskusji z Tobą. Niestety masz charakter egocentryka z dużą domieszką egoizmu o narcystycznym zabarwieniu. Tego się nie da zmienić. Wszystko oceniasz tylko i wyłącznie ze swojego punktu widzenia i co by było najlepsze dla Ciebie. Mój opis to prosta fizyka, a o wywracaniu się rzeczy i związku środka ciężkości (w tym przypadku rowerzysty i roweru, bo do pewnego momentu się równoważą)i podstawy cały elaborat. Nic nie zrozumiałeś, kiedy i od czego jest zależne wywracanie się przedmiotów. Mówimy o konkretnym modelu, w którym tylny trójkąt rośnie wraz z wielkością ramy. Piszesz głupoty o zależności wielkości ramy i podnoszeniu przedniego koła na podjazdach. Na zjazdach jest ta sama zasada, co na podjazdach. Żona poszła na wprost w pierwszym zakręcie w krzaki. Żona kumpla spanikowała na stole i naderwała ucho. Niestety to był pomysł nasz, aby rodzinnie pojeździć na prostych singlach w Krynicy. Niestety się nie udało, ale dziewczyny nie mają ciśnienia na ekscesy, niestety bez przygotowania (szkolenia) i z ograniczeniami psychicznymi nie da się tego przejechać. Nasze dziewczyny wszelkie aktywności uprawiają dla utrzymania kondycji, poniekąd także dobrej figury, nie zależy im na pokonywaniu barier i mistrzostwie w każdej z ich aktywności. Na zasadzie przyjemne z pożytecznym. Rower wrzucam, bo mogę i mam takie prawo. Co nie jest zabronione, jest dozwolone. Poruszam się w granicach prawa i nie kpię z nikogo, bo każdy może to zrobić. Przypominam, że w PL każdy Polak bez względu na status społeczny, przekonania, wykształcenie, płeć, orientację seksualną, kolor skóry etc. ma PRAWO do prowadzenia działalności gospodarczej. Założenie firmy jest banalnie proste i nawet z domu nie trzeba wychodzić, wszystko można przez net załatwić. Ponadto nie ma to związku z pracą wykonywaną na etacie, nawet jest to bardziej korzystne z punktu widzenia kosztowego prowadzonej działalności. Więc każdy może nabyć takie "przywileje" bezproblemowo. Mój wkład w postaci wpływów do budżetu jest tak duży, że życia Ci braknie aby chociaż w połowie zasilić wspólną kasę w takim wymiarze jak ja. Ponadto jestem na podatku liniowym i nie mam żadnych ulg, nawet kwoty wolnej od podatku. Nie mam urlopu płatnego czy też nie chodzę na L4, bo nikt mi za to nie zapłaci. Nawet z Żoną wspólnie nie mogę się rozliczyć. Płacę podatek od każdej zarobionej złotówki. Za wszystko odpowiadam ja sam, wszystkie straty pokrywam z własnej kieszeni. Wszystkie zakupy są na FV i wszystkie towary pochodzą z legalnego źródła, co w dużej mierze zasila pośrednio wspólną kasę. Ty uważasz, że jesteś lepszy bo kupujesz coś na Temu, bez cła i innych podatków zasilających wspólną kasę? Nie pisz populistycznych bzdur, bo mnie to nie rusza, budzi tylko u mnie lekki uśmiech i politowanie. pozdro1 punkt
