Ranking
Popularna zawartość
Zawartość, która uzyskała najwyższe oceny od 09.02.2026 uwzględniając wszystkie działy
-
Kaganek forum we Włoszech i ze mną. Sympatyczne spotkanie z Bartkiem @tyrpoos_ski i niejakim Gerim Tumbaszem (polecam filmiki człowieka, bomba, umie człowiek jeździć). Pojeździli, pogadali, wypili kawę, pokibicowali Marynie na I przejeździe. Świat jak zawsze mały.17 punktów
-
17 punktów
-
Zdarzało mi się już wyskoczyć na jeden dzień na Hochkar (570km) od Raciborza no ale dziś przeszedłem sam siebie 🙂 Zięć od córki dostał w prezencie wyjazd jednodniowy na deski więc moja mądra głowa szybko przeanalizowała prognozy i jest Obertauern 🙂 Było super ,pogoda dopisała jedynie ludu masa a śniegu bida przynajmniej poza trasami . Żona chwilę po powrocie spytała czy było warto hehehe zawsze jest jak się ma nie równo pod sufitem 🙂14 punktów
-
Powiem szczerze że mimo niedzielnej frekwencji pojeździliśmy znakomicie, ośrodek bardzo fajny, ale jutro będzie coś innego 🙂 Kilka fotek z dzisiaj:13 punktów
-
W Myślenicach dosypało. 15 cm mokrego, ciężkiego na podkładzie z tego co sie najpierw roztopiło, potem dostało wiatrem, deszczem i mrozem. Mgła tylko chwilami i miejscami. 😂 Kłapacze na taki warun idealne.13 punktów
-
Na Łomnicy dzisiaj wiosna z wszystkimi plusami i minusami tejże. Myślałem że na górze będzie chłodniej ale od dołu do góry identyczna lampa więc stok się degradował błyskawicznie.... miałem jeszcze nadzieje że ludzi to wystraszy ale gdzie tam - zapłacone - musi być wyjechane bo przecie w TMR nie ma na godziny. Więc tak od 12 na górze trup się ścielił gęsto - tyle że miękko strasznie wiec w miarę bezpieczniej. ..zawsze szerokie mam w aucie ale dzisiaj nie zabrałem specjalnie bo wiem że zaraz bym na nie wskoczył a miała być siła razy gwałt......i był ogień..13 punktów
-
Od 1,5 roku podjąłem się nowego szalonego wyzwania a mianowicie prowadzę modelarnię lotniczą w Stacji Kultura. Staram się dzieciaki zarazić tą " chorobą " co się zwie miłość do wszystkiego co lata 🙂13 punktów
-
Uparłem się i pojechałem w tym roku rodzinnie do VT w 3 doliny. Plusów ogromna ilość a minusów narciarskich praktycznie nie ma:) 🙂 Plusy: - narciarsko fantastyczne miejsce. Każdy ośrodek jest trochę inny i w każdym znalazłem ulubioną swoją trasę. Ponieważ byłem już drugi raz więc dobiłem jeżdżąc po 50 km dziennie że tak 60-70% tras mam już przynajmniej raz przejechane, - dużo śniegu, fantastyczna pogoda, widoki, Mont Blanc na horyzoncie, - duża przepustowość tras i wyciągów ale... - stoki bardzo dobrze przygotowane, bezpiecznie jak tylko coś spadnie słychać jak odpalają lawiny prewencyjnie, dużo tras freeridowych takich blisko stoków ale też takich na wycieczkę z przewodnikiem, - fantastyczni uśmiechnięci ludzie szczególnie w VT, ciężko jechać gondolą żeby sobie z kimś nie pogadać, wszyscy po prostu cieszą michę bo przyjechali w świetne miejsce do pojeżdżenia, - zjazd do ośrodka na nartach, nic nie musisz nosić jesteś od razu pod hotelem, - kupę rozrywek dodatkowych i nocnych ale człowiek jest tak zmęczony po całym dniu że nie chce się z nich korzystać, - bez problemowa logistyka, zakwaterowanie, serwis, - nie ruszasz auta przez czas pobytu, - czysto bo o to dbają ale... - nie ma bezkijkowców Minusy: - daleko 🙂 jechałem ze spaniem w Bazylei, z powrotem na raz, - drogo na stoku i knajpach, sklepy praktycznie jak u nas. Ogólnie drożej niż we Włoszech czy Austrii, - zostawiłem auto na parkingu i niestety dopiero w drodze powrotnej zorientowałem się że ktoś mnie zarysował. Parking nie pomógł znaleźć sprawcy, - trochę za bardzo imprezowo w nocy 🙂 - dużo ludzi w lutym a nie było jeszcze ferii francuskich więc robią się wąskie gardła i zmuldzone stoki na koniec dnia w miejscach tranzytowych, lepiej jechać w styczniu - czysto bo sprzątają ale czasem syf jest duży (dużo ludzi), w skiroomie smród był straszny tam gdzie mieszkałem, - apartamenty to z reguły małe klitki ale w końcu przyjeżdża się na narty. Zajebiste miejsce. Kilka fot i filmików poniżej nawet jak starszy człowiek jeździ. Można pokrytykować:D IMG_0356.MOV12 punktów
-
To ja dopiszę jak szkoliłem/szkolono moje dzieci, dziś stare chłopy i baby. 🙂 Jeżdżą dobrze, więc metoda okazała sie skuteczna. I najważniejsze, uwielbiają narciarstwo zjazdowe i przekazują tę miłość swoim dzieciom. Syna zacząłem sam uczyć jako 4-latka. W Bukowinie Tatrzańskiej. O Białce wtedy (1984) nikt nie słyszał, ale w Bukowinie były co najmniej 2 wyciągi orczykowe. Początki były słabe, ale szybko nastąpił progres. Nie pamiętam co i jak go uczyłem. Na pewno był pług i jego pochodne, ale pod koniec tygodniowego pobytu potrafił już skręcać mieszanym stylem równoległo-oporowym, czyli z domieszką pługu. Przez kolejne lata dalej go uczyłem na wspólnych wyjazdach. Wiele z tego uczenia to była po prostu jazda za mną. Od 13-14 roku życia zapisałem go do kolejnych klubów narciarskich w Krakowie. Córka, też jako 4-latka, pierwsze "kroki" stawiała w małej francuskiej stacji narciarskiej. Od razu poszła pod opiekę pani. Rodzice mieli zakaz pokazywania sie dziecku przez cały dzień. Bardzo szybko złapała o co chodzi. Pod koniec dnia zjeżdżała w grupie maluchów czerwoną trasą i sama! wyjeżdżała wyciągiem orczykowym. Szkolenie u pani trwało 2-3 dni, potem już jeździła z nami. Przez kilka kolejnych lat starałem się ja uczyć na naszych rodzinnych wyjazdach. Np. szybko nauczyłem ją smigu, który opanowała nadzwyczaj łatwo. A w wieku bodajże 12 lat (może wcześniej, nie pamiętam dobrze), podobnie jak syn, poszła do klubu, z którym "trenowała" przez kilka lat. Kilka zdjęć z ich początków.10 punktów
-
Raz człowiek się wybierze do Szczyrku i akurat musi trafic na wiatr :(. Dobrze, że do Wisły niedaleko i dziš pierwszy raz ekploracja Cieńkowa. Teraz trochę szkółek przybyło na stoku ale można pojeździć.10 punktów
-
Eee tam nie ma czym się chwalić 🙂 jak to mówią łażę z głową w chmurach 🙂 Buduję i latam modelami samolotów i szybowców RC oraz troszkę rekraacyjnie na paralotni10 punktów
-
Czasem trzeba troche odpuścić, żeby dziecka nie zniechęcić. Dzisiaj 3 godzinki z rana na stoku i wystarczy. Zaczęło być tłoczno i miękko. Chłopaki mieli jeszcze czas na zabawę w śniegu. Mój synn i dwójką wnuków od sąsiada. A ja zdążyłem na drugi przejazd giganta kobiet.9 punktów
-
9 punktów
-
Nie mogłem się zdecydować, narty czy rower ? Wybrałem zatem narty i rower. Obok własnego domu. Mazowieckie niziny, Rezerwat Jabłonna. Śniegu mamy całkiem sporo. Tak około 20 cm ubitego. Rowerem w śniegu. Na nartach fajnie, tylko trochę płasko. Może jeszcze kilka dni wytrzyma. Panowie układają nam światłowód (cel dzisiejszej wyprawy). Tylko czemu tyczą go farbą po śniegu ? Urodzeni optymiści 😉?9 punktów
-
COS - Fis.... dzisiaj.. Dzięki Witek za Wasze wyborne towarzystwo - wspólną jazdę i pogaduchy........9 punktów
-
8 punktów
-
A Ty myślisz, że co my tam robimy na męskich wyjazdach. Kiedyś taki nie był, ale pojechał już kilka razy i teraz mu się marzy 😁8 punktów
-
8 punktów
-
Cze Dżonu & Gromsonu, a może tak Czarna Góra? Oboje macie chyba podobny dystans, a podobno jest gdzie jeździć. Sam bym pojechał, bo nigdy tam nie byłem popaczeć 🙂 . Grimsonu może tą upragnioną stówkę przebije. Pojedziemy na pogodę. Jak będzie ciepło, to możecie ściągnąć gacie i porównać kto ma większe jajca. Któren się pisze? pozdro8 punktów
-
Mój dobry kolega z Rybnika jest wieloletnim modelarzem i dłonie ma jak bochen chleba z tego względu może robić tylko modele klasy gigant 😄 a wychodzi mu to naprawdę dobrze .Ja to przy nim mały pikuś 😄8 punktów
-
8 punktów
-
Witam serdecznie forumowiczów - rodziców, dziadków/pradziadków, opiekunów, wychowawców, nauczycieli, ciocie, wujkowie, instruktorzy czyli generalnie witam wszystkich którzy w ramach swoich zobowiązań lub chęci zajmują lub chcą zajmować się szkoleniem Naszych milusińskich. Wstęp - co do obecnie obowiązującej zasady jako instruktorzy mamy się skupić na szkoleniu "dorosłych" aby Ci byli niezależnie od posiadanych kompetencji byli w stanie przekazać pewne wzorce swoim podopiecznym - w Polsce ten schemat nie działa. Temat bardzo luźny. Cel przekazanie własnych doświadczeń, wniosków, zaleceń, "sztuczek", "myków"....Z swojej strony postaram się udzielić maksimum wiedzy praktycznej w tym zakresie. https://www.facebook.com/watch/?ref=saved&v=14707786948376407 punktów
-
To juz lepiej rokuje na dziś. Jeszcze tylko odgarnąć 70 metrow zejście do auta, samochód i mozna jechać.7 punktów
-
Jestem książkowym przykładem że forum mi pomogło w rozwoju, powiem więcej, ustawiło mnie w rozwoju i przedstawiło drogę. Zrobiłem pomocnika instruktora, żeby lepiej jeździć i później prowadzić córkę. Inspiracja na podstawie forum. Teraz córka robi pomocnika z własnej chęci, bez żadnego przymusu. Dzisiaj jest samodzielną narciarką. Ja dalej jestem jej wsparciem, serwismenem, sprzętowcem etc. Na kursie kadrowym zobaczyłem skiturowców, było to w Murowańcu. To mi się spodobało. Później z pomocą Wujota wszedłem w ten temat. Dzisiaj mam za sobą kilka wyjazdów do Norwegii, które były dla mnie najpiękniejszymi doświadczeniami narciarstwa. Na trasach podzielam filozofię bezpieczeństwa od Mitka, którą wtłaczam córce na każdym kroku, jak się da. Aczkolwiek mam problem. Córka zaliczyła dotychczas dwa dzwony ze swojej winy. Ona je rozumie, ale trudno jest młodemu człowiekowi przestrzegać zawsze tych zasad bezpieczeństwa, jak się jest w euforii zjazdu. Fora są przydatne. Niezbędnym elementem są na nich eksperci jako stali bywalcy. Bądźcie dla siebie bardziej wyrozumiali.7 punktów
-
za dużo teorii a za mało praktyki, wielu rodzicom wydaje się się że jak raz sezonie oddają dziecko do szkółki to zrobi się z niego narciarz Moja obecna ekipa7 punktów
-
7 punktów
-
7 punktów
-
Dziś znowu trochę odmiany od Chopoka - Tatrzańska Łomnica i jarná lyžovačka, gdybym nie wiedział jaki jest dziś dzień to bym powiedział, że to początek marca 😄 Siodło pewnie kolejny rok nie ruszy...7 punktów
-
Tytuł YT: "W codziennym życiu instruktorów narciarstwa, dalekim od pocztówkowego wizerunku". Intresujący reportaż. Można włączyć polskie napisy AI. Nie są złe, choć czasami jest niezła wtopa. Opowiada o życiu trzech instruktorów narciarstwa w stacji Orciere 1850 w Południowych Alpach. Sebastian - instruktor narciarstwa i snowboardu, który skończył studia prawnicze, ale zawód prawnika mu nie pasuje. Alizee - młoda istruktora, była mistrzyni Francji w skicrossie i 71-letni ojciec Sebastiana - Gerard, emerytowany instruktor, który czasami, gdy brakuje instruktorów, przychodzi z pomocą i uczy. Reportaż opowiada o ich codzienności, ale są i powroty do przeszłości, trochę o technice, bezpieczeństwie, nauczaniu dzieci, o genepi - specjalnym likierze ziołowym produkowanym w Alpach, który tata Sebastiana chomikuje w kijku narciarskim, itd. Kilka moich zapamiętań. Bardzo trudno zostać pełnoprawnym instruktorem narciarskim we Francji. Cały cykl podzielony jest na 10 staży i trwa 3-3.5 roku. By zacząć szkolenie trzeba przejść test i uzyskać niezły czas w slalomie. Po pierwszym 2-tygodniowym stażu jest drugi test - gigant, który też trzeba nieźle przejechać by móc pójść dalej. Każdy instruktor musi też nieźle opanować snowboard, choć później nie ma obowiązku uczenia go innych. Trochę o technice mówi Sebastian. Tu niestety AI się wykłada. Np. mówi o naszym NW (extension pivote, w filmie 13.14), które AI fatalnie tłumaczy jako przedłużenie obrotowe. 🙂 Opowiadają o małym sekrecie ojca trzymanym w uchwycie kijka. 🙂 4.14 w filmie. Instruktor jako podrywacz. Podobno czerwony kombinezon tak działa. 🙂 Sebastian jest poza - małżonek, ojciec dzieciom. O produkcji genepi i sklepiku, którym zajmuje sie drugi syn Gerarda. Bardzo fajne sceny z nauczania maluchów w wieku od 3 do 4 lat przez Sebastiana. Płacz, pocieszania, "rozmowy". Maluchy opowiadaja o wszystki co sie dzieje w ich domach, w tym co się dzieje między rodzicami. 🙂 Instruktor nie zarabia fortuny. Zależy od sezonu i stacji. Sezon trwa od połowy grudnia do połowy kwietnia i poza tym coś trzeba robić. Np. Sebastian jest fotografem i filmowcem poza sezonem narciarskim. https://youtu.be/2_cgM-hqau4?si=7punhpuZMzzxwpaR7 punktów
-
7 punktów
-
Mi się wczoraj udało 4 godzinki w Myślenicach wieczorkiem pohasać. Sypka kasza na betonie, więc w sumie spoko warun, ale odsypy i w ogóle ta sypkość mi uniemożliwia puszczanie pewnych hamulców. Natomiast komóra SL po takich warunkach tnie spoko. Po raz pierwszy miałem na nogach GS Master Dynastara, 180 cm, na płycie Konnect. Nie dało się w pełni wykorzystać jej możliwości w typowej gigantowej jeździe, więc było ostre szuranie z wchodzeniem na krawędź. Do tego się świetnie nadaje, przyjazna, trzyma, tnie odsypy. Nic tylko brać. Więcej napiszę po objeżdżeniu we Włoszech. Dla porównania jeździłem też na SL Volkl ale 160 cm. Na pewno mniej pewnie niż na Dynku, jakoś Dynek też lepiej łapie chęć do skrętu. Ale ogólnie Felek to fajna slalomka. Choć wolałem wrócić do Dynka (też był ostrzejszy).7 punktów
-
7 punktów
-
Tak wracając do Stefano to dziś przejrzałam jego kanał na YT co facet jeździ to ukłon nisko aczkolwiek na żywo ta jego lekkość wygląda obłędnie 🤯🔥 …a co do mojej spektakularnej gleby 🥳 to wpadł mi filmik podobnej treści przynajmniej z mojej perspektywy bo ogólnie jej nie widziałem 🤷♂️ choć czułem zdecydowanie 😂 plus minus ten klimat 3/4 skręty i ….💣 pozdro dobrej nocki 😉7 punktów
-
Wydaje mi sie ze to wszystkie filmy które były nagrane z moją osobą w roli głównej z ostatniego wyjazdu szkoleniowego więc złączyłem w całość ( głównie długi skręt ćwiczyłem bo to totalna nowość dla mnie ) i na długiej narcie 🤯 🥳 Mam nad czym pracować oj mam , ale to tylko cieszy 🙃7 punktów
-
Przypomniałeś mi, że mój syn też chodził po domu, całymi tygodniami, w swoim kasku narciarskim i goglach. Tylko, że dalej było już mniej narciarsko... W rękach trzymał wielką, plastikową wiertarkę Boscha (dla dzieci), a na plecach miał mały, czerwony plecak. Cały zestaw stworzył pod wpływem "Czterech pancernych" i "Gwiezdnych Wojen". Taki trochę-narciarz, bardziej-rebeliant. 😁6 punktów
-
6 punktów
-
W Twoim przypadku tak. 🙂 Naraziłeś się ludziom... nartami. Za dużo jeździsz na nich, za dużo fajnych ośrodków odwiedzasz i w ogóle za dużo jest nart w Twoim życiu. Do tego te irytujące zdjęcia. No i jeszcze dodać należy, że masz na narty czas, nawet za dużo czasu i stać Cię na nie. Tego ludzie nie lubią bo są jacy są. Bardzo ludzcy. 🙂6 punktów
-
6 punktów
-
Gratulacje dla Władimira Siemirunnijnego (na razie za to, że dał z siebie wszystko, mam nadzieje, że da to medal) .6 punktów
-
6 punktów
-
U mnie bylo tak. Syn stanął na nartach w wieku 3 lata i 3 miesiące. To był sezon zapoznawczy, raczej w formie zabawy, oswojenia ze sprzętem, nauczenia sie stać na nartach itd. Efekty bylo widac w kolejnym roku, pojechaliśmy w Pieniny i na Polanie Sosny zjeżdżał dwa dni po godzinie z instruktorem, dzien z nami. Szło mu bardzo dobrze. Później covid rozwalił system i mieliśmy po sezonie. W wieku 5 lat też sezon stracony, mogłem jechac na narty dopiero 15 lutego, ale wtedy nie było juz śniegu. Rok temu myślałem, ze zaczynamy od zera, ale tak nie było. Dzień na oślej łączce, a później już Pilsko cały sezon. Zaczęliśmy od razu z kijkami. W tym roku widzę juz duży postęp. Jest zawzięty i bardzo chce. Sprawia mu to przyjemność, wie, że my to lubimy i to świetna forma spędzania czasu razem. Nie można dziecka do niczego zmuszać, bo uruchomi system obronny. To musi się dobrze kojarzyć, więc poza ćwiczeniami, trzeba dać mu też wolna rękę. Zabrać go na gorącą czekolada na stoku, na pizze po nartach, albo na coś co lubi. Wyjazd na stok będzie budził pozytywne skojarzenia. No i wiadomo trzeba chwalić postępy i doceniać jego trud. Pozdrowienia6 punktów
-
Niby tak ale można przejechać i jedną i drugą - przed wjazdem na 3A należy wsiąść coś na serce - jak zasłabniesz to śmigło- ... lub w połowie odpiąć narty. Osobiście biorę "coś na serce" przed wyjazdem do Szczyrku.6 punktów
-
Paweł, my obok kamienicy śmietnik - garaż blaszany wolnostojący. Niestety zakręt 90 stopni, z wyjazdu z naszego parkingu. Wjechał chłop w śmietnik, wyszedł i zaczął go kopać. Wiec go zapytałem, czy śmietnik zajechał mu drogę, że go tak napierdala. Nota bene musiał za szkodę zapłacić. Czy bramka wjechała w p. Vonn? Wręcz przeciwnie. Bezpieczeństwo na trasach się znacznie poprawiło. Co nie będziemy robić to i tak zawodnicy będą przesuwać tą granicę. Chcesz powiedzieć, że w moto GP nikt nie zginął, że nie ma wypadków tragicznych w skutkach? Że motocykliści na nią nie wjeżdżają, wiedząc że jest to nie bezpieczne? O ile w skręcie bardzo pilnują, ale jadą maksymalnie blisko, to na wyjściu zbierają wszystko na limicie na maksa ryzykując. Jakby nie było tarki, to pewnie jechaliby skrajem toru drąc ramieniem po trawie. Sport zawodowy na takim poziomie niesie niestety takie ryzyko. Kiedyś tego nie było, a zawodnicy też nie odpuszczali. Kojarzysz WRC? Oglądnij jak kiedyś jeździli na pełnym gazie wśród gapiów. Z jednej strony organizatorzy i federacje starają się zapewnić zawodnikom maksymalne bezpieczeństwo, a z drugiej strony podnoszą skalę trudności do granic absurdu. Tu masz przykład, bramka ustawiona za kompresją. Zawodniczka ją widzi chwilę przed skrętem, a potem jedzie na ślepo. Wystarczyło ją ustawić wyżej, ale wtedy by było zbyt łatwo. DH to jedyna konkurencja, gdzie są przeprowadzane treningi przed zawodami na ustawieniu finalnej trasy. Bo to najbardziej niebezpieczna konkurencja w narciarstwie alpejskim. W moto masz treningi, kwalifikacje i finalny wyścig. Każdy zawodnik ma wystarczająco dużo czasu na zaznajomienie się z torem. W narciarstwie tego nie ma, więc oznaczenie trasy musi być czytelne. Bramki to gwarantują. Wszelkie linie to tylko dodatkowe informacje dla zawodnika jak przebiega trasa przejazdu. Chyba nie ma pomysłu na zmianę, z resztą spotkanie z czymkolwiek przy takich prędkościach jest i tak bardzo ryzykowne. Ale kto nie ryzykuje, ten nie pije szampana, szczególnie w sporcie jest to prawdziwe. pozdro6 punktów
-
Cześć Najpierw chciałem napisać: Jak Ty się w tym samolocie mieścisz? Ale po chwili namysłu uznałem, że dowcip raczej ziemisty, więc tylko napiszę... zajebista pasja! A co do jazdy w góry na chwilkę to.. swego czasu jak trzymałem się bardziej z deskarzami normą była jazda do Zakopanego "na pogodę". Starymi krakowską i zakopianką trochę trwało ale w nocy za to nie ma takiego ruchu. A ja się pochwalę, że wczoraj byliśmy z Rybelkiem w Zakopanem na biegówkach. Biorąc pod uwagę, że w Warszawie jest piękna zima i od cholery śniegu a w Zakopanem jest +3 i leje deszcz a narciarstwo uskutecznialiśmy na polach pełnych kałuż to może też się liczyć jako pewien wyczyn. 🙂 Pozdro6 punktów
-
@Victor @star My też regularnie jeździmy na narty, może nie aż tak żeby po 800km w jedną i II stronę bez noclegu. Mieszkamy 50km na północ od Łodzi, wieć do Szczyrku 330km 3h jazdy, start niedziela 5.00, powrót 21.00. Chopok 500km start sobota 2.00-2.30, powrót niedziela 23.00 1 nocleg ski amade, start piątek 22.00, powrot w nocy z pon na wtorek 2.00 - 2 noclegi Jak koledzy niechętni to wyjazd z busiarzami, Start z Łodzi PT 19-22h, powrót środa 4.00- 3 noclegi, 4dni jazdy Po zapięciu nart zapomina się o całonocnej podróży. Jak ktoś musi pilnować roboty, a chce pośmigać innej opcji nie widzę😉6 punktów
-
Odniosę się tylko do kwestii jakości szkolenia u @Adam ..DUCH. Nie wiem czy patrząc na to jak ja jeżdżę @Adam ..DUCH chciałby się przyznać, że trochę mnie uczył 🙂 ale od siebie mogę powiedzieć, że jest to jeden z najbardziej oddanych na stoku instruktorów z jakimi miałem do czynienia. On daje całe serducho w człowieka jeśli widzi, że człowiek chce. Jeśli zdołałbyś się wznieść poza te animozje w dyskusji internetowej i mógłbyś zawitać do Zwardonia, to ja daję głowę, że Adam zrobi z Tobą fantastyczną robotę.6 punktów
-
Wyjechaliśmy o 1 w nocy z soboty na niedzielę a powrót w niedzielę czyli wczoraj o 23.50. Zmęczony jak pieron ale po takiej jeździe człowiek ma tzw raizerfiber i musi odreagować by usnąć więc wrzuciłem na szybko parę fotek. No ale powiem jest to męczące heh albo ja się już postarzałem 😄6 punktów
-
5 punktów
-
Prawie 40 sezonów mam za sobą i dowiaduje się, że gówno widzialem w dupie byłem a do tego nic nie wiem o narciarstwie. Ten pan to podobno tzw. Mówca motywacyjny. Cokolwiek to znaczy. Mnie zmotywował, żeby go wiecej nie oglądać.5 punktów
-
5 punktów
