Ranking
Popularna zawartość
Zawartość, która uzyskała najwyższe oceny od 19.05.2026 uwzględniając wszystkie działy
-
Narazie wrzucam temat do przemyślenia, ale w odpowiednim momencie wrócę 😎 Będą organizowane od najbliższego sezonu wyjazdy w ciekawe miejsca we Włoszech, Szwajcarii i Austrii. Wyjazdy beda obejmowały przejazd, zakwaterowanie, a także testy przyszłorocznych i bieżących modeli nart - głównie premium - bo takie warto testować 😉 Będą to dechy ze stajni Volkl, Head, Atomic, Salomon, Elan. Także ciekawa opcja.5 punktów
-
Będziem powtarzać bo tak trzeba i należy robić. Angulacja to nic innego jak pionizacja korpusu (dażenie do tego stanu) w płaszczyźnie czołowej i ma to związek z prawidłowo osadzonym środkiem ciężkości. Podstawowe wady to: - banan czyli wyginanie korpusu na zewnątrz prowadzonego skrętu. - kładzenie się w skręt czyli nadmierne wychylenie korpusu do wnetrza skrętu Separacja to oddzielenie pracy górnej części ciała od dolnej ale w szczególności dotyczy to sytuacji w której ruch tułowia w sposób negatywny wpływa na jazdę. Podstawowe wady to (pomijając skręty sytuacyjne): - rotacja - obrotowy ruch tułowia w kierunku przyszłego skrętu - nie anatomiczna "nadmierna" kontr rotacja czyli obrotowy ruch tuławia przeciwny do kierunku prowadzonego skrętu niewspółmierny do rodzaju lub chęci prowadzonego skrętu. Kontr rotacja to anatomiczny układ ciała (tułowia) wynikający z wysunięcia do przodu wewnetrznej narty prowadzonego skrętu skrętu. Wszystkie te pojęcia wiążą się z separacją w kontekście wspomagania lub osłabiania prawidłowości wykonania skrętu i to w zależności od jego rodzaju. W swoim wpisie zawarłeś pewną tezę i masz rację - śmig i skręt krótki jest wykonywany w sekwencji pertnamentnej kontrrotacji. Odnośnie skrętów długich nalezy pamiętać, iż powiększając układ dośrodkowy powiększamy anatomicznie układ kontrotacyjny i w tym przypadku separacja (układ) barków bedzie decydował czy jedziemy w układzie frontalnym czy kontrrotacyjnym. Aby lepiej zobrazować Ci ten aspekt postaram poszukać fim z przejazdu GS gdzie zawodnik na dwóch bramkach zmienia płynnie układ ciała.5 punktów
-
Cze Przyznaję się do pomyłki zawsze i wcale się tego nie boję i nie mam z tym problemu, w tym przypadku błędem .... była kolejna próba dyskusji z Tobą. Niestety masz charakter egocentryka z dużą domieszką egoizmu o narcystycznym zabarwieniu. Tego się nie da zmienić. Wszystko oceniasz tylko i wyłącznie ze swojego punktu widzenia i co by było najlepsze dla Ciebie. Mój opis to prosta fizyka, a o wywracaniu się rzeczy i związku środka ciężkości (w tym przypadku rowerzysty i roweru, bo do pewnego momentu się równoważą)i podstawy cały elaborat. Nic nie zrozumiałeś, kiedy i od czego jest zależne wywracanie się przedmiotów. Mówimy o konkretnym modelu, w którym tylny trójkąt rośnie wraz z wielkością ramy. Piszesz głupoty o zależności wielkości ramy i podnoszeniu przedniego koła na podjazdach. Na zjazdach jest ta sama zasada, co na podjazdach. Żona poszła na wprost w pierwszym zakręcie w krzaki. Żona kumpla spanikowała na stole i naderwała ucho. Niestety to był pomysł nasz, aby rodzinnie pojeździć na prostych singlach w Krynicy. Niestety się nie udało, ale dziewczyny nie mają ciśnienia na ekscesy, niestety bez przygotowania (szkolenia) i z ograniczeniami psychicznymi nie da się tego przejechać. Nasze dziewczyny wszelkie aktywności uprawiają dla utrzymania kondycji, poniekąd także dobrej figury, nie zależy im na pokonywaniu barier i mistrzostwie w każdej z ich aktywności. Na zasadzie przyjemne z pożytecznym. Rower wrzucam, bo mogę i mam takie prawo. Co nie jest zabronione, jest dozwolone. Poruszam się w granicach prawa i nie kpię z nikogo, bo każdy może to zrobić. Przypominam, że w PL każdy Polak bez względu na status społeczny, przekonania, wykształcenie, płeć, orientację seksualną, kolor skóry etc. ma PRAWO do prowadzenia działalności gospodarczej. Założenie firmy jest banalnie proste i nawet z domu nie trzeba wychodzić, wszystko można przez net załatwić. Ponadto nie ma to związku z pracą wykonywaną na etacie, nawet jest to bardziej korzystne z punktu widzenia kosztowego prowadzonej działalności. Więc każdy może nabyć takie "przywileje" bezproblemowo. Mój wkład w postaci wpływów do budżetu jest tak duży, że życia Ci braknie aby chociaż w połowie zasilić wspólną kasę w takim wymiarze jak ja. Ponadto jestem na podatku liniowym i nie mam żadnych ulg, nawet kwoty wolnej od podatku. Nie mam urlopu płatnego czy też nie chodzę na L4, bo nikt mi za to nie zapłaci. Nawet z Żoną wspólnie nie mogę się rozliczyć. Płacę podatek od każdej zarobionej złotówki. Za wszystko odpowiadam ja sam, wszystkie straty pokrywam z własnej kieszeni. Wszystkie zakupy są na FV i wszystkie towary pochodzą z legalnego źródła, co w dużej mierze zasila pośrednio wspólną kasę. Ty uważasz, że jesteś lepszy bo kupujesz coś na Temu, bez cła i innych podatków zasilających wspólną kasę? Nie pisz populistycznych bzdur, bo mnie to nie rusza, budzi tylko u mnie lekki uśmiech i politowanie. pozdro4 punkty
-
Niestety więcej w tym roku nie dało rady 🤷 niestety mój najlepszy czas na narty czyli kwiecień... dostałem od żony ZOMZ 🤦😡4 punkty
-
4 punkty
-
Są zawody enduro. Ale jak to na enduro masz trochę po płaskim, trochę podjazdu i z 80%_90% zjazdu. Pewnie żeby było ciekawiej i żeby zajechać emtb bajkerow robią ciekawe podjazdy. Stricte zjazdu nie ma na emtb bo to bez sensu. Czysty zjazd to tylko dh. Oczywiście gdzieś na lokalnych zawodach czy mniejszej rangi na trasach dh są goście którzy jadą na enduro. A wracając do tematu - enduro emtb ma się całkiem dobrze. p.s. Każdemu negującemu ebike polecam gdzieś wypożyczyć - i polecieć w górki. Zrobić trochę przewyższeń. Gwarantuje że się zmęczy. Poza tym - podjedziesz tam, gdzie zwykłym analogiem za ch.. nie podjedziesz. Ebike sam nie jedzie jakby co 😉4 punkty
-
moja rowerowa droga mocno ewoluowała przez lata:-) Zacząłem od trekingowego Herculesa (jazda przez około 2-3 lata, sporadyczne wycieczki w tym kilka z sakwami) Potem był MTB HT Kona Nunu - ten rower służył mi ładnych kilknaście lat i wiele wiele kilometrów przejechanych w tym sporo wycieczek z sakwami) potem szosa Felt o dość sportowej geometrii i cienkich oponkach 23c (powiedzmy około 4 lat i tez sporo kmów ) a później odkrycie roweru szosowego typu endurance czyli znacznie wygodniejsza rama/pozycja i tu były/są dwie szosy: Fuji sportif 1.3 (rozmiar 56 cm, niestety rama wzięła i pekła) i aktualny Cube (rozmiar (53) No i ostatni nabytek czyli kupno ramy gravelowej Fuji Jari (rozmiar 56 cm) i poskładanie sobie samemu z częsci, które zostały po sportifie oraz z nowych głównie napęd i hamulce. Samo przejście z Cuba na Fuji Jari obyło się własciwie bez żadnych problemów. Po prostu to rowery do trochę różnych aktywności. Cuba traktuję jako małego zapierdalacza w koło komina (choc w górach tez nim byłem), a gravela m.in jako wyprawówkę na wycieczki kilkudniowe, bo rama jest większa i więcej się mieści, dodatkowo jakość nawierzchni czasem okazuje się inna w rzeczywistości niż podczas planowania trasy:-). Do każdego z tych rowerów był jakiś czas przystosowania, żeby zaczęło mi się jeździć całkiem wygodnie. W jednych bardzo krótki, praktycznie wsiadłem coś tam ustawiłem standardowo i bajunia (tak było w gravelu), a np. w Cube chyba najdłużej kombinowałem z ustawieniami, żeby mi się jeździło wygodnie - możliwe, że wpływ miała najmniejsza rama z dotychczasowych sprzętów. Generalnie jest wiele zmiennych, które mimo dobrze (w sensie wielkości) dobranej ramy trzeba mieć na uwadze typu ustawienie klamek, siodła, kiery, czasem wymieniałem mostek na dłuższy/krótszy lub o innym nachyleniu, no last but not least ustawienie bloków w butach. Na szczęście lubię sobie grzebać przy rowerach + testowanie różnych ustawień robię na ustalonych trasach wkoło komina lub do roboty i całkiem sporo frajdy z tego mam:-)4 punkty
-
4 punkty
-
A nie wystarczył link z wykazem ośrodków? Po co zaśmiecać cały temat? pozdro3 punkty
-
No, a najlepiej jest jak już cię przystopuje na tej górce, na której "zwykłym analogiem za ch.. nie podjedziesz" i zaczniesz wpychać go do góry 😁 to nagle poczujesz: 1) że ta górka jest w ch.. stroma, 2) że funkcja "walk assist" cię wkur... i nie działa wystarczająco sprawnie. Ze swojej strony polecam - świetna zabawa 😄 ostatnio tak wpychaliśmy ze 150-200m bo mi się zachciało nie jechać szlakiem turystycznym z tłumem ludzi.3 punkty
-
Nie powiem- ciężko było…taki środek wyrazu do mnie nie trafia, ale Caffe Latte z sześcioma cukrami owszem, niebrowarna jestem, zwłaszcza zimą3 punkty
-
Nie walczcie z głupotą i głupkami bo byli są i będą i sprowadzą was na swój poziom.2 punkty
-
Testy są świetną okazją do zapoznania się z większością tego co dzieje się na narciarskim rynku i na co warto zwracać uwagę oraz nawiązania nowych znajomości. Aspekt świetnej zabawy dostajemy niejako w gratisie.2 punkty
-
2 punkty
-
Jasne 😉 - tutaj raczej nie będzie cenowo jak u wiadomo kogo, ale zawsze jest raczej hotel w mega standardzie, cenowo nie zabije, natomiast wsiadasz i jedziesz i nawet dech nie musisz ze sobą zabrać 😉 kolega gdzieś tam zaczął to robić w tym sezonie - i zainteresowanie jest. Niektórzy wolą wydać ciut więcej i spędzić konkretnie dobrze czas 😎2 punkty
-
Serwis zerowy - amory fabrycznie mają za mało oleju. Cza to otworzyć i dolać oleju żeby ok chodziło. To Ci zrobią w sklepie? Zrobienie sobie serwisu - czyli wyczyszczenie go i dolanie oleju sam możesz ogarnąć z tutoriala z ytb.2 punkty
-
Obym się nie wkręcił w nową pasję 🤪 Sasiad nowy/stary towar dowiózł 50€ za sztukę 😂 jedziem sprawdzić na kanał 🥳2 punkty
-
Ja sobie wyobrażam jak ojciec potrafił na elektryku bez baterii jeździć to i syn da radę 😜 widać taka rodzinna tradycja 😉2 punkty
-
Byłam na moim debiutanckim rejsie (Skandynawia, koniec lipca) w starym aquatexie i też dał radę. Nie wiem czy jest potrzebne cokolwiek innego w lecie, chyba trzeba by super nie trafić z pogodą. Na pewno spodnie membranowe też potrzebne, ale to wiadomo. Jak mają kupować coś ekstra specjalnie na rejs, to poszłabym w wersję podstawową - Decathlon albo jakiś demobil.2 punkty
-
2 punkty
-
Wywołany odpowiem. Nie chodzi o jedno zdjęcie. tylko o to czy masz coś do powiedzenia, czy tam pokazania. Sztuka i budowanie pozycji to długotrwały, konsekwentny proces. Robienie pojedynczych zdjęć na zasadzie "łapania kadrów" to zbieractwo.2 punkty
-
2 punkty
-
Odwiedziny Lodowca Góra Kamieńsk. Jak widać, czapa śniegu wskutek ocieplenia klimatu zniknęła, co potwierdza powolne spalanie się planety. Na serio, to GK kręci kanapa w weekendy, na miejscu rozstawione atrakcje dla dzieci, muzyka daje z głośników zupełnie jak w czasie sezonu zimowego.2 punkty
-
Ja mam starego mtb Gianta ponad 20-letniego, który - jak wszystkie znaki na niebie i ziemi mówią- ma za dużą ramę dla mnie, ale pasuje mi od zawsze i nie wyobrażałam sobie mniejszej. 2 lata temu zakupiliśmy elektryki fulle, jakoś wyszło że też padło na Gianta i mój damski model Liv jest w rozm. S. Wszystkie tabele, porady i konsultacje stwierdzały że taka rama jest dla mnie w sam raz (nawet nie byłam na granicy rozmiarowej) przy jeździe w terenie też argument zwrotności do mnie przemówił no i wzięliśmy ramę S. Mój luby ma M i szczerze - jak siadam na jego rower, to czuję się lepiej. Ale potem siadam na mój i się przyzwyczajam, najtrudniej na początku sezonu. Prawda też taka że to rower na którym się nie siedzi za długo, więc pozycja wyjściowa ma chyba mniejsze znaczenie. Ale jak przychodzi przejechać odcinek dłuższy asfaltowy, to tak chętnie bym ramę wydłużyła, sztycę wyciągam wtedy na maksa i jakoś idzie, może coś z ustawieniem jeszcze pokombinuję.2 punkty
-
Wiesz, ja myślę że określone style maja poniekąd korzenie kulturowe danej nacji czy też grupy społecznej. Azjaci (Japończycy itp.) są znani z precyzji w swoich działaniach i pewnej sterylności ładu we wszystkim co robią. Przekładają to na wszystkie aspekty życia. Nie inaczej jest w narciarstwie. Ponadto ich predyspozycje doskonale to obrazują. Stąd też zamiłowanie do takiej, a nie innej jazdy. My - europejczycy jesteśmy z nieco innej gliny ulepieni i mamy nieco inne wyobrażenie o jeździe - a to też mocno zależy z jakiej części europy pochodzimy. Baza jest ta sama wszędzie ale już specyficzny styl jednak buduje się indywidualnie. Ja nie twierdzę, że azjatycka jazda jest zła, ale nie trafia do mnie jej wizualny efekt. U nich precyzja i powtarzalność musi być wykonana z chirurgiczną dokładnością, co tworzy nieco obraz mechanicznej/robotycznej jazdy. Ponadto budowa fizyczna i sprawność umożliwiają taką jazdę. Pamiętam filmik jak jeden z azjatyckich asów jechał krótkim skrętem prowadząc narty na krawędzi i szybkość zmiany krawędzi była niewiarygodna. W końcówce to już sam ledwo to kontrolował. Generalnie jechał z max prędkością jaką mógł uzyskać, tor jazdy kontrolowany, kontroli prędkości praktycznie nie było. Ale moim zdaniem, nawet nieźli czy też uważani za bardzo dobrych narciarzy nie-azjaci nie byliby w stanie tak pojechać, czy też do takiej jazdy się zbliżyć. pozdro2 punkty
-
2 punkty
-
Cześć Dobre spostrzeżenie ja bym dodał jeszcze, że w ich jeździe mamy do czynienia z dążeniem do pewnej sterylności jazdy i zgodności z kanonem ale to (dość dziwnie) skutkuje pewnym przerysowaniem ruchów. Dlatego między innymi lubię Twoja jazdę bo jest niezwykle oszczędna a przez to ekonomiczna. Bardzo rzadko wykonujesz jakieś zbędne ruchy. Pozdro2 punkty
-
Mnie się podoba: James Carter. Tu nie ma kalkulowania. Nie ma muzyków i instrumentów. Chyba pierwotnie nie było kompozycji. To wyrażanie swoich emocji poprzez instrumenty muzyczne które są muzyków przedłużeniem. ( stawiam na zlocie browara każdemu kto dotrwał do końca utworu) Następnie np. to Coś innego z pogranicza geniuszu. Prosta melodia zagrana z feelingiem powyżej Mistrzostwa Świata. Aby nie było, że ma być zadęcie i nadęcie uwielbiam także pop w dobrym wydaniu. Noga Erez . U niej jest wszystko. Niezwykłe frazowanie, techniczna szybkość, dobre teksty i cudowna muzykalność i banalna melodia. Znam jej lepsze kawałki ale poniżej najbardziej popowy w wyrazie. Dlaczego to nie jest światowy hit..........nie rozumiem. Poniżej Noga w najlepszym wydaniu. Uwielbiam muzykę. Są jednak ograniczenia. Nie zdzierżę Disco Polo. Żaden alkohol nie pomoże . Prędzej się nawalę i pójdę spać niż zadrży mi nóżka przy tym gównie. Nie toleruję polskiej, strasznie naiwnej muzyki ludowej, Regge jest także mi obce ze względu na wiejąca nudę 🙂 Nasza góralszczyzna także mnie raczej irytuje ale jak górale grają inne gatunki to brzmi zajebiście. Na razie tyle. Każdy ma swoją wrażliwość i wibracje.2 punkty
-
Cze Po zawodach, jest Lapierre L. Jak ulał pasuje, generalnie bez poprawek, idealny. Żona jeszcze próbowała Corratec, pozycja bardzo fajna ale stwierdziła, że ciężej jedzie. Faktycznie, jechałem na obu i przy tej samej prędkości i prawdopodobnie przerzutce odczuwalnie i to mocno rower jechał z większym oporem. Lapierre bardzo lekko, a chyba oponę ma szerszą. Może to kwestia osprzętu, może opony i nawierzchnia. Bardzo dziwne. Kolejny raz powtarzam, że obsługa jest TRAGICZNA! Niekompetencja sięgła zenitu. Chcieliśmy spróbować tego Corratec, ale bym se poradził, ale 1 rama opisana jako M a druga 48. No i nie wiem która jaka. Proszę gościa z obsługi o pomoc. Namierzył numerki na ramach. Ten z M to 52, a ten 48 to 48. Pytam się czy jest L. Gość skanuje kod na rowerze 48 i mówi że to L, bo oni mają numerację na lewo. Więc go targam i daje Żonie, wsiada i mówi że za mały. Tak myślę, że Niemcy nie są tak popierdoleni, żeby numerację dawać na lewo. Wymieniam na M czyli L (52) i jest idealny. Japierdole. Całość zajęła 2h. Myślałem że oszaleję. Kurwa straszny brak organizacji. Na szczęście kierowniczka lux babka. Co ugrałem? Karty jakieś miałem, jak choćby obsługę. Dostałem w gratisie: 1 szy przegląd gwarancyjny - 250, konwersja opon na tubles, 300 + ok 200 za taśmy (lepsze) wentylki i mleko + koszyczek na bidon + rękawiczki. Razem ok 900 zeta. Pedały w serii przyzwoite z pinami, nie plastik! kolejna relacja niebawem, zakup elektryka w Beskidy mnie czeka. Tym razem dla mnie. Tylko wrócę nieco z psychiką do równowagi. Zakup roweru to potrafi być bardziej wyczerpujący niż praca. pozdro ps. V-ka ma nowe heble z przodu, no jest petarda - na razie.1 punkt
-
Chcesz kasę daj fakturę taka paranoja ale jak dać fakturę jak kasy nie ma 😏 brukselskie rządy 🥳 więc tylko ściana zostaje ale ta z limitami dziennymi i tygodniowymi 😂 taka demokracja 😍1 punkt
-
1 punkt
-
już doczytałem kto ostrzył Wrzuć filmik na nartach, które najlepiej Tobie pasują1 punkt
-
Piotrek Kąt natarcia jest ważny w terenie, w mieście tego typu samochód jest i tak o niebo lepszy od każdej osobówki, jeśli chodzi o krawężniki, bo z założenia jest konstruowany w trudniejszy teren. A czy jest lepszy, czy gorszy niż u konkurencji, nie ma tu aż takiego znaczenia. Ja pisałem o środku ciężkości, nie odległości od supportu, bo ta dla danej osoby jest stała. Moja żona kupuje spodnie max długie i ma z tym problem bo min to 34, bo 36 jest praktycznie nie do kupienia. Sprawdź swoje Jeansy. Moja Żona pojedzie na wszystkich ramach dostępnych, Ty czy Edwin na XL możecie nie dostać do pedałków (nie jest to uszczypliwość z mojej strony), to brązuje tylko problem. Przy jeździe terenowej inaczej się pracuje na rowerze, a Zesty jest do tego stworzony. Niestety opisałem problem i sposób jego użytkowania, zaproponowałem Corratec jako alternatywę, jednak Ty jak zwykle patrzysz swoją miarą na wszystko, nie potrafisz jakby wpasować się w czyjeś buty. Otóż Corratec służy bardziej do jazdy niż do zjazdów i taka ma geometrię. Pozycja powinna być na nim bardziej wygodna. L-ka już jest gotowa, jutro będziemy wiedzieć czy jest ok. Rower Lapierre to b. dobry rower być może dla Ciebie - ale dla mojej Żony niekoniecznie. Ramy są skalowane proporcjonalnie i wszystkie jego elementy oprócz kół. I tak ustawienie wszystkiego pod użytkownika, to czasami przesunięcie siodełka o 1cm przód/tył i jest diametralna zmiana w komforcie jazdy. W większej ramie wszystko jest wyżej i jet więcej miejsca i środek ciężkości użytkownika wypada w lepszym miejscu, jest bardziej centralnie. W przypadku jazdy stricte terenowej w trudnym terenie, ma to mało istotne znaczenie, bo większość jazdy odbywa się stojąc., więc środek ciężkości i tak idzie nad support. Ale przy jeździe na siedząco, to już jest inaczej. Na podjazdach stromszych efektem będzie podrywanie przedniego koła. W elektryku tego nie ma, bo rower jest 2 x cięższy, a większość jego masy to silnik, bateria i rura która ta baterie przechowuje. Wszystko to sprawia, że dobrze dociążą przednie koło i dużo trudniej go poderwać. Ponadto środek ciężkości obu rowerów jest w zupełnie innym punkcie. Ponadto w moim rowerze jak i w Corratec standardem jest nie regulowana sztyca, co świadczy o tym, że rowery są konstruowane do jazdy na siedząco z elementami jazdy terenowej, a w rowerach enduro sztyca regulowana jest obowiązkowa. Generalnie w enduro masz mieć optymalną pozycję stojąc, a nie siedząc. Te rowery maja mieć określone właści gości na stromych podjazdach i zjazdach. To nie są rowery na asfalty i szutry. Żona jest sprawna fizycznie, ale czy odważna? To nie wiem. Na pewno nie ma ciągotek do jazdy w trudnym terenie a tym bardziej do jazdy bardziej ambitnymi singlami. Raczej to rekreacja rowerowa szeroko rozumiana. Raczej chodzi o utrzymanie kondycji i sprawności fizycznej niż zastrzyk adrenaliny związany z jazdą. Jak pisałem, chciałem 2 pieczenie na jednym ogniu upiec, ale to może się nie udać. Maks będzie musiał bez baterii na elektryku jeździć - nie ma wyjścia 🙂 pozdro1 punkt
-
Nie, narty mi naostrzyli na odwrotną modłę, trudno było na nich normalnie zjechać.1 punkt
-
Beato. Masz jak w Zonda Kryopto 😀. Żartuję. Oczywiście zapraszam. Cała przyjemność po mojej stronie.1 punkt
-
Ty jesteś niereformowalny. Rower enduro nie będzie służył jako enduro. Ma być wygodny dla użytkownika do szeroko rozumianej jazdy light - a taki nie jest. To jakbym kupił Jeep-a dla Żony który od wielkiego dzwonu wyjedzie na działkę w górach drogą nieutwardzoną, a Ty mi opisujesz kąty natarcia oraz rampowy, że powinien mieć wyciągarkę i opony M/T i specjalne zawieszenie z podniesionym prześwitem, bo czytasz bloga "przeprawa 2.0" i oglądasz zawody. A w sumie to Jimny jest lepszy, bo bardziej zwrotny i tak naprawdę dużo bardziej dzielny w terenie. A kobita tylko chce wsiadać i wysiadać wygodnie, spakować zakupy do bagażnika, komfortowo się przemieszczać i wygodnie, czuć się bezpiecznie i się nie zakopać w zimie pod blokiem w śniegu. Dla mnie super, bo nie będę musiał przy każdej wymianie opon felg prostować po krawężnikach. Jeśli dziewczyna wyciąga sztycę praktycznie na maxa, to coś jest nie halo. Skoro rura podsiodłowa jest pod kątem, tzn im wyżej podnosisz siodło tym bardziej do tyłu przesuwasz środek ciężkości. Bo każdy człowiek ma środek ciężkości w okolicach bioder - no może Ty masz gdzie indziej od nadmiaru teorii. Pisałem, że gość przesunął fotel w sklepie na maxa do tyłu, a i tak pozycja była skurczona i niewygodna dla Żony, to znaczy się że rama prawdopodobnie jest zbyt mała. Większa rama to wyżej i dalej kierownica i środek ciężkości w innym miejscu. Gości co się ścigają pierdoli jazda po asfalcie - bo zwykle to parę km dojazdu do domu i to zło konieczne, albo na parking aby załadować rower na bagażnik. Oni mają inne priorytety i inne oczekiwania od sprzętu. To że się tym interesujesz, nie czyni z Ciebie eksperta, a taka pozę przyjmujesz i to jest błędem. Większość to teoria, która niekoniecznie pokrywa się z praktyką. Napisałeś że za tą cenę osprzęt i rower jest przyzwoity i to jest dla mnie cenna informacja. Reszta parametrów do zaawansowanej jazdy mnie nie interesuje. Dla mnie jest najważniejsze jest dobre samopoczucie użytkowniczki. Tutaj ma być wygodny, ma mieć możliwość jazdy w lekkim terenie i ma się podobać. 2 ostatnie punkty są spełnione - pierwszy do dogrania. To nie jest rower dla mnie. Żona jest dorosła i sama wybierze. Btw. nie mam zamiaru wysłuchiwać, że plecy bolą i jest niewygodnie, bo źle wybrałem. Mam to w dupie. NIech każdy ponosi konsekwencje swoich wyborów. pozdro1 punkt
-
Czytałem że zona ma 182 wzr, więc bierzcie L w takim razie. Mniejsze ramy bierze się do konkretnego zadupcania. Natomiast ja mam 175cm i jeżdżę zazwyczaj m/L a teraz na L. Ale zwracam uwagę na reach, rozstaw kół itd. L będzie dobrze 💪🏻1 punkt
-
Grzecho, to dla osoby początkującej i bez ambicji na szaleństwa. Ma się sprawdzać na płaskim, trudniejszych nawierzchniach oraz leśnych ale prostych ścieżkach. Syn będzie korzystał okazyjnie, ale to młody i wysportowany chłopak jeszcze w fazie wzrostu. Tak naprawdę to jemu nic nie przeszkadza, bo kto z nas nie miał 18 lat. Wtedy mnie pierdoliło wszystko a strach i inne pierdoły by praktycznie nieobecne. Na motorynce jeździłem jak na crossie i było. Ale to nie rower dla niego czy też dla mnie. Ponadto syn może korzystać z elektryka enduro a ten jest M, chociaż chciałbym, żeby trochę popracował na podjazdach. Z drugiej strony, to jego wiek i budowa nie prowokuje do jakiegoś szczególnego traktowania. Też ma 182 i 65kg żywej masy 🙂 . Siłę i sprawność fizyczną ma i co najwyżej może ją tylko podtrzymywać. Każde wakacje wyjeżdżał z klubem na obozy rowerowe, a tam nie ma miękkiej gry - bo są w Rytrze, objeżdżał wszystko na prostym HT. A tam nie ma płaskich odcinków. To etap w życiu z cyklu "Jestem Bogiem, wyobraź to sobie" 😉 pozdro1 punkt
-
Nie wierz w chata bo on pisze cokolwiek znajdzie. Ten "lekki" rower Lapierre wazy realnie ok. 16kg. Stilusow jest multum rodzajow w Decu, kazdy ma inna geo. Wiekszosc ma mniejszy reach i stack od lapierre w tym samym rozmiarze. Do ktorego modelu i rocznika porownal? Pozycja na elektryku i zwyklym jest taka sama. Jesli na jednym bedziesz skulony to na drugim (z ta sama geo) tez. Prawda jest ze w elektryku lepiej mniejszy rozmiar jak jestes na granicy ale nie z uwagi na podjazdy ale zachowanie w zjezdzie. Elektryk jest stabilniejszy ale mniej zwrotny.1 punkt
-
Piotrek Tabelki z geometrią są o tyle pomocne, że powiedzmy przy zmianie roweru znając geometrię poprzedniego wiesz gdzie się poruszać i mniej więcej czego szukać i co powinno być dla Ciebie ok. Niestety to archaiczny rower. I tutaj dopasowanie jest pierwsze. Ale jeździ na elektryku o nowoczesnej geometrii. Rozmiar M. Wrzuciłem porównanie do AI i początkowo zaproponował rozmiar M z Lapierre. Ale po podaniu parametrów i płci, jednak zmienił zdanie na L i wyszczególnił tego przyczynę. Dość dobrze opisał dlaczego na elektryku jest ok, a dlaczego na na analogu będzie gorzej. Uzasadnił swój wybór porównując więcej niż niż tylko podstawowe parametry (jak R i S). Uwzględnił większość różnic. Opisał (ale tym nie wiedział), dlaczego na analogu ta pozycja na M jest "ściśnięta" i z czego to wynika, co da większa rama na +. To narzędzie jest akurat pomocne w takich rozkminkach. Oczywiście to tylko sugestie - ale AI to nic innego jak zaawansowana wyszukiwarka z możliwością logicznego zestawienia wiedzy z netu. oryginał: "Twój obecny elektryk Decathlon Stilus w rozmiarze M pasuje na Ciebie głównie dlatego, że rowery elektryczne są naturalnie cięższe, stabilniejsze i "wybaczają" jazdę na nieco mniejszej ramie (silnik nadrabia pozycję na podjazdach). Przesiadając się na tradycyjny, lekki rower karbonowy all-mountain, taki jak Lapierre Zesty CF, na zbyt małej ramie (M) czułabyś się zbyt "ściśnięta", a kolana podczas skręcania mogłyby zbliżać się niebezpiecznie blisko kierownicy. Rozmiar L da Ci pełną stabilność, optymalną pozycję nad suportem i pewność prowadzenia w zakrętach." pozdro1 punkt
-
Dokładnie , zalety już zauważyłem ale sztywność co do mtb jest totalnie inna i tu albo trzeba się nauczyć-przyzwyczaić albo coś jeszcze pokombinować , bo jak już wspomniałem ( nie o agresywność pozycji chodzi) tylko że na asfalcie jest dobrze nawet bardzo dobrze a na pagórkach, dołkach i ogólnych nierównościach coś bym zmienił ( szutry czy ścieżka polna równa -jest ok) wymiana mostka na krótszy obawiam się podsterowności to nie mtb , znowu obniżać siodło też bez sensu bo na równym jest dobrze . Muszę znaleźć ten kompromis choć w wysokości akurat nie chce już nic kombinować bo jest 👍 . Może się przyzwyczaję 🤷♂️ choć jest jednak coś co mi nie sprawia przyjemności z jazdy w ustawieniu w terenie .1 punkt
-
To co piszesz nie wskazuje na problem w rozmiarze ale na fakt ze kierownica jest za nisko. Generalnie te rowery tak maja ze jest dosc nisko. W tym Lapierre i tak dosc wysoko. Konstrukcyjnie decyduje o tym stack ktory w M jest 626 a w L 635mm. Bardzo mala roznica. Realnie nie bedzie wiele lepiej, choc moze zadziala placebo i stwierdzi ze ok. W sklepie mozna podniesc kierownice podkladkami a po zakupie takze zmienic kiere na taka z wiekszym wzniosem. Mozna tez sie przyzwyczaic tak jak Ty to zrobiles w przypadku swojego "nurka".1 punkt
-
Cze @Spiochu Piotrek, dzisiaj Żona była na przymiarce roweru, będzie Lapierre, ale rozmiar chyba L. Już przyjechał, ale nie jest jeszcze złożony. Przymierzała M i wg. niej jest dla niej za mały. Dla mnie ok. i brałbym M. Pomijam obsługę, bo to jak zakupy w Tesco. Beznadzieja. Wiedza zerowa. BTW ostatnio na zakończeniu rozmawiałem z chłopakami mocno zakręconymi rowerowo i padało stwierdzenie "Z rowerami jest jak z butami narciarskimi, większość wybiera zbyt duże ...". Więc dzisiaj mordowałem Żonę na M-ce, ale nic z tego raczej nie będzie. Już samo ustawienie roweru było problematyczne, gość z obsługi nie ma podstawowych kluczy aby fotel ustawić. W karbonie nie ma szybkozamykacza, tylko imbus. Fotel przesunięty na maxa do przodu na sztycy. Chodził pajac tam i siam po narzędzia. Pomijam fakt oczekiwania na kogokolwiek, a ludzi jak na lekarstwo. Stoi dwóch pacanów obok nas i pierdolą głupoty, my oglądamy rowery i zero reakcji. Jakiś dramat. Jak poprosiłem, to podszedł łaskawca, a już już podniesienie sztycy to był foch do kwadratu. No przecież jest podnoszone ..... pozdro1 punkt
-
1 punkt
-
Oj tam oj tam. Tylko sobie wyobraź- publiczne powieszenie kierowcy, który spowodował stłuczkę. Od razu będzie bezpieczniej. A jak ktoś spowoduje wypadek, to do wyhustania kierowca plus rodzina. Jak kierowca spowoduje śmiertelny wypadek, to już ładnie dynda kierowca oraz bliższa i dalsza rodzina. Ta propozycja brzmi zacnie i nie ma słabych punktów. Tylko co potem zrobi biedny budżet państwa, kiedy spadną wpływy z mandatów?1 punkt
-
Cze Moim zdaniem to specyfika jazdy azjatyckiej, która osobiście mnie się nie podoba. Nie wiem czy to dobry przykład do naśladowania. Azjaci maja swój swoisty styl jazdy, to i ćwiczenia są wykonywane w specyficzny sposób. Jazda bardzo mechaniczna z charakterystyczną szybkością w nogach. pozdro1 punkt
-
1 punkt
-
Na tym wideo z zeszłego roku, pokazany jest kolega z którym trenowałem . Pokazuje jego wyprzedzenie noga wewnętrzna , tzw szuflada. Pokazuje tez mnie starającego jechać z zamysłem bycia na rolce zewnętrznej . Aby zewnętrzna stopa posuwała się w przód cały czas. Dzięki temu mogłem wykończyć skręt bardziej precyzyjnie besz szuflady. Wizualnie to przpomina jazdę na nartach . Pozdrowienia1 punkt
-
Widzę pozycje stop, bardzo ze tak nazwę wykroczna. Ja staram się jeździć mając stopy pod moim COM. I jak najbardziej zbliżone do pozycji na nartach . Zobacz , w tym wypadku trenuje podjazd pod górę . Filmik ze zeszłego roku z Października. pozdrowienia 7729D9BE-D62E-45E7-9ACF-1D8030F14DC6.MP41 punkt
-
1 punkt
