Skocz do zawartości

Ranking

Popularna zawartość

Zawartość, która uzyskała najwyższe oceny od 28.08.2026 uwzględniając wszystkie działy

  1. No, to pozdrawiam Was wszystkich ze słonecznej i gorącej Istrii 😎
    7 punktów
  2. Cześć. Choć plany to odległe i dużo może się jeszcze wydarzyć, to rezerwacja z naszej strony już poszła - 10-14 styczeń jesteśmy na Chopoku. Będzie z nami @Adam ..DUCH. Zamierzamy tam dotrzeć w niedzielę na wieczór , a wcześniej pewnie spędzimy weekend na Zwardoniu...😉 Nie wiem kiedy dotrze Adam ale zakładam że najpóźniej poniedziałek rano lub po prostu też w niedzielę na wieczór. W każdym razie jazda⛷️ poniedziałek - czwartek. Tak, wiem - Chopok drogi, nie ma co jeść, nie ma gdzie zaparkować, ciągle wieje , wyciągi zamknięte itd itp... Ale dobre towarzystwo zawsze przyćmi wszelkie niedogodności!😎💪 więc - ZAPRASZAMY!😁 Oczywiście Adam jedzie stricte szkoleniowo dlatego będzie można się umówić na lekcje. Niektórzy pewnie nie mają daleko także nawet wpaść na jeden dzień... Pozdrowionka
    6 punktów
  3. ..niedługo bez AI do kibla nie pójdziecie bo nie będziecie wiedzieć po co
    5 punktów
  4. Cześć Dzisiaj chcąc pojechać w koło komina skorzystałem z zaproszenia Adriana i podjechałem do Leśnogóry. Dzięki serdeczne za miłe przyjęcie, wspaniałe ciasto i kawkę. Przepraszam za jaranie i gadanie bez przerwy. Serdeczne pozdrowienia dla Żanety i Szanownej Mamy, które widziałem przez moment mijając się z nimi na drodze. Bardzo fajnie spotykać takich ludzi jak Wy. Trzymaj się serdecznie
    5 punktów
  5. Miałem się nie wtrącać, ale nie wytrzymałem:) Co Ty pieprzysz chłopie? Twierdzisz, że kierowcy się stresują, bo muszą przestrzegać przepisów? Toż to jakiś absurd. 1. Każdy normalny kierowca, którego znam twierdzi, że na OPP jedzie się znacznie przyjemniej: wszyscy jadą podobną prędkością, nie ma siedzenia na dupie i poganiania. Ruch jest płynniejszy niż gdy pojawiają się duże różnice prędkości między pojazdami. 2. Mam tempomat, ale nie używam. Potrafię jechać ze stałą prędkością przez kilkaset kilometrów, więc nie róbmy z kierowców idiotów.
    5 punktów
  6. Wasze zdrowie! całkiem dobre 😉 Adriano, trzeba trochę pokombinować, piszesz list do Gwiazdorka z prośbą o nowe narty, bo przecież byłeś grzeczny , i już.
    5 punktów
  7. To prawda. Ta technologia, na czele z Google Maps, choć bardzo ułatwia życie, to pociąga też oczywiste skutki negatywne. Ale ja nie o tym. Nie bardzo zgadzam sie z opinią Mitka. Generalnie ludzie jeżdżą lepiej i bezpieczniej niż dawniej. Coś o tym mogę powiedzieć, bo jeżdżę regularnie samochodem od ho, ho lat, dokładnie od 1980 r. Jeżdżą bezpieczniej, ale też, że tak powiem a właściwie napiszę 🙂, kulturalniej. W wielu sytuacjach wpuszczą cię, gdy wyjeżdżasz z podporządkowanej czy poczekają aż skończysz problematyczny manewr. Oczywiście nie zawsze. Jako regularny rowerzysta miejski mogę stwierdzić też, że kierowcy są dla mnie o wiele bardziej "uprzejmi" i bezpieczni. Oczywiście znów są wyjątki. Trzeba pamiętać, że samochodów i ludzi nimi jeżdżących jest o wiele, wiele więcej niż drzewiej. AI podaje, że w 1980 wskaźnik zmotoryzowania w Polsce wynosił 65 samochodów na 1000 mieszkańców a w 2026 r. już 565 samochodów! Dodajmy regularnie użytkownych. Z Mitkiem zgodzę się, że umiejętności dziesiejszych kierowców, zwłaszcza w zakresie parkowania, są kiepskie, choć na szczęście, poza groźby dla stanu lakieru i blachy, nie grozi to nikomu. Ludziom brakuje w tym zakresie umiejętności, ale też wyobraźni jak przemieści się samochód. Dawałem przykład młodej kobiety wyjeżdżajacej tyłem z parkingu. Tak się męczyła, że musiałem podejść i zaproponować pomoc. Oczywiście, są znów dobre wspomagacze typu kamera cofania z liniami cofania samochody, ale to na brak wyobraźni nie pomoże. Wypadki były, są i będą. Wynikają z różnych powodów, brawury, głupoty, zacietrzewienia i... przypadku czy złego splotu różnych okoliczności. O jednym z nich, gdy "zaparkowałem" na skarpie pisałem. O mało nie przeszedłem na tamtą stronę. Poza moją głupotą były cztery powody, które zbiegły się w jednym czasie. Gdyby wyjąć choć jeden z nich, np. piwko, które wcześniej wypiłem, do "parkowania" by nie doszło.
    5 punktów
  8. Tak, wiem - zabrakło przecinka i wyszło, że ja jestem debilem:). W każdym razie prosiłbym, aby nie wykorzystywać komunikacji ze mną do obrażania innych. Dla mnie @grimsonnie jest debilem, ma tylko inne zdanie na niektóre tematy i nie wykluczam, że w przypadku rozbieżności zdań to ja się mogę mylić, a nie On. @grimson- odnośnie OPP - w zasadzie wiem o co Ci chodzi - wciąż zdarzają się kierowcy, którzy widząc radar (w takiej czy innej formie) zachowują się irracjonalnie. Wg mnie jednak wynika to nie z kontroli radarowej, tylko z wpajania użytkownikom dróg przez niektóre środowiska (nazwijmy je "wolnościowymi"), że celem radaru jest wrobienie kierowcy w mandat (w czym Ty w tym wątku wiedziesz prym). Jeżeli do świadomości takich użytkowników dróg dotarłaby informacja, że wystarczy po prostu jechać przepisowo i wtedy nie trzeba w ogóle przejmować się jakimikolwiek kontrolami, to nie będzie stresu. Jeśli zatem chcesz, aby na drogach nie było bzdurnych hamowań w miejscach pomiarów, to zmień narrację i wszytskim wokół powtarzaj, że wystarczy patreć na znaki i jechać przepisowo, bo to Ty podsycasz ten strach, a radarów stacjonarnych i OPP będzie tylko więcej.
    4 punkty
  9. Mario, straszny z Ciebie ortodox, o ile w wielu kwestiach podzielam Twoje poglądy, ale bez przesady. Ma dostać mandat zgodny z taryfikatorem i tyle. To "tylko'" wykroczenie w świetle prawa. Straci prawo jazdy, to może się czegoś nauczy. Insza inszość, rajd z tragicznym skutkiem. Tu powinni dojebać na maxa. Nie powinno być przebacz. Podobnie jazda bez uprawnień, pod wpływem etc. Prewencja ok, ale bez przesady. Każdemu trzeba dać szanse poprawy. Robię teraz B+E, więc jeżdżę z kimś ogarniętym na bieżąco w przepisach i durnych niezrozumiałych i nieznanych dla Kowalskiego meandrach PORD. Podobnie jak Śpioch, uważam, że albo jest najebane znaków, że człowiek nie wie do czego się stosować, albo jest ich zupełny brak, na zasadzie domyśl się o co kaman. Pojeździłem i okazało się, że nie potrafię skrzyżowania przejechać prawidłowo 🙂 . Nóż kurwa takie paranoje, że głowa mała. Skrzyżowanie, lewoskręt z 1 pasa na 2 jadące na wprost. Więc zajmuje skrajny prawy pas. Gość mówi że ujebałem w tym momencie egzamin bo ....powinienem zająć lewy bo oba pasy są rozdzielone ciągłą linią i przyczepa po niej przejechała .... ale osobówka da rady go zająć bo się na ciągłą nie najedzie. Czujesz tematy i absurd. Zawrócenie tirem na tym skrzyżowaniu jest niemożliwe ... bo przez 3 pasy przejedzie, ponieważ inaczej nie zawróci i się nie zmieści. Osobiście nie śledzę zmian w przepisach, tylko tyle ile w mediach jest jakaś kampania społeczna prowadzona. Jeżdżę na czuja z powodzeniem, a przepisy traktuje jako zbiór uwag dotyczących jak się w miarę bezpiecznie poruszać się po drodze. Jak ktoś tutaj zwrócił uwagę - ktoś kto uważa się za dobrego kierowcę który "nigdy" nie spowodował kolizji, to zawsze on był wielokrotnie poszkodowany. Jest tylko przeciętnym kierowcą. Dobry nie dopuszcza do żadnej z tych sytuacji. Na nartach podobnie. Dobry narciarz to ten, który nie wjedzie w nikogo, ale także nie dopuszcza do sytuacji, żeby ktoś wjechał w niego. pozdro
    4 punkty
  10. Siemka. Chciałem tylko dodać z własnych obserwacji i przykładu, że nagminne jest wiszenie na telefonie podczas jazdy. Teraz gdy ktoś jedzie lekkim wężykiem to raczej nie wina alkoholu tylko gęba w telefonie. Niestety sam święty nie jestem. I to nie chodzi o to że ktoś patrzy na drogę i rozmawia przez telefon tylko po prostu patrzy w telefon a nie na drogę. Uważam, że to jest największe niebezpieczeństwo na drodze w dzisiejszych czasach. Już nie tylko małe dzieci są więźniami telefonów. Sam po pracy potrafię się zawiesić na jakiś czas przed małym ekranem. Człowiek nieświadomie szuka tego telefonu. Niestety też za kierownicą. Strasznie to chujowe.
    4 punkty
  11. Wydaje się że to nie wina ludzi tylko czasów wszechobecnej technologii która robi za dużo a przez to ludzie mniej myślą . Kiedyś dawno temu pamiętam jako małolat jechałem na Lazurowe z mapą w ręku znaczy na siedzeniu pasażera i dało radę dojechać - czy dziś wyobrażasz sobie żeby ktokolwiek jechał gdziekolwiek bez nawigacji ? Parkować trzeba było umieć, w takim beneluxie „koperta” to obowiązek dziś auta same parkują , kamery,czujniki itd nawet znaki na monitorach więc po jakiego patrzeć na drogę , zostajemy zwalniani z tego obowiązku 🤷‍♂️ społeczeństwo jest próżne a zabawki dostępne więc jest jak jest .
    4 punkty
  12. Odnośnie prędkości 80-100 km/h na drogach szybkiego ruchu o bardzo dużym natężęniu ruchu, poniżej podsumowanie co na ten temat piszą specjaliści (podsumowane przez AI). Ja rozumiem, że na chłopski rozum jak szybciej jedziesz to szybciej dojedziesz. W warukach laboratoryjnych być może tak, ale w praktyce nie zawsze. Nie znam konkretnie przypadku A4 koło Wrocławia, ale zakładam, że chodzi o poniższy przypadek. Jeżeli porównujesz płynność ruchu na tym odcinku sprzed wprowadzenia OPP i wydaje Ci się że pomiar pogorszył sprawę, to może po prostu istotnie zwiększył się ruch na tej trasie, więc nawet jego uspokojenie nie pomogło? Dodatkowo wpływ na percepcję mogła mieć pandemia - OPP na tym odcinku wprowadzono w 2023 roku, czyli w momencie gdy samochody tłumnie zaczęły wracać na drogi po długim okresie ograniczeń w przemieszczaniu się. Nagle zaczęło się korkować, więc to wina OPP... I jeszcze jedno - jadąć przez Wiedeń w Alpy/Dolomity (Ty zapewne jeździsz przez Niemcy) napotyka się dynamiczne ograniczenia prędkości wynikające z dużego ruchu. Wyjeżdżając z miasta na południe, autostrada ma chyba z 5 pasów a ograniczenie jest właśnie 80 lub 100 km/h. Wszyscy spokojnie jadą tym samym tempem, bo wiedzą, że dzięki temu dojadą szybciej. W Polsce musi nastąpić zmiana mentalna (co zresztą już się dzieje, bo więcej ludzi przestaje się z zasady głupio spieszyć i jest więcej jedżących spokojnie). Z punktu widzenia inżynierii ruchu, przy dużym natężeniu pojazdów optymalna prędkość na drodze szybkiego ruchu (autostradzie lub drodze ekspresowej) wynosi zazwyczaj od 80 do 100 km/h. W takich warunkach kluczem do sprawnego przemieszczania się nie jest maksymalna dopuszczalna prędkość pojedynczego auta, ale maksymalizacja przepustowości drogi (liczby pojazdów, które mogą przejechać przez dany przekrój jezdni w ciągu godziny). Dlaczego "wolniej" oznacza w szczycie "szybciej"? Zależność tę opisuje podstawowy w inżynierii ruchu model relacji między prędkością, gęstością a natężeniem ruchu (tzw. diagram fundamentalny przepływu ruchu). 1) Zasada bezpiecznego odstępu: Im szybciej jadą samochody, tym większy odstęp (w metrach) muszą między sobą zachować kierowcy, aby móc bezpiecznie wyhamować. 2) Spadek przepustowości przy 140 km/h: Przy maksymalnych prędkościach (np. 140 km/h) „dziury” czasowo-przestrzenne między autami stają się tak duże, że droga mieści znacznie mniej pojazdów w tym samym czasie. Jeśli natężenie jest ogromne, a kierowcy próbują jechać szybko, dochodzi do tzw. efektu harmonii (nagłe hamowania, fale stop-and-go) i w konsekwencji – paraliżu trasy. 3) Punkt krytyczny (80–100 km/h): W tym przedziale prędkości fizyczny dystans potrzebny do bezpiecznego zatrzymania drastycznie maleje, co pozwala autom jechać bliżej siebie. Jednocześnie prędkość pozostaje na tyle wysoka, że strumień pojazdów płynnie i masowo przemieszcza się do przodu, osiągając maksimum przepustowości jezdni.
    3 punkty
  13. No weź.... 😆 Obejrzę parę fotek - to już tak jakbym tam był 😉 A tym bardziej jak tanio nie jest, bo wiesz ja na zimę na narty odkładam 😜 Pozdrowienia
    3 punkty
  14. A droga hamowania różni się przy identycznej prędkości niezależnie od intencji, czy nie? Jeżeli ktoś nieświadomie przekracza prędkość, to nie zwraca uwagi na znaki. Czym to się różni od działania świadomego? I jeszcze jedno, przekroczenie prędkości w warunkach recydywy to podwojenie wysokości mandatu, czyli nie ma identycznej "nagrody", bo pierwsze przekroczenie można domniemywać, że nastąpiło w obu przypadkach "nieświadomie".
    3 punkty
  15. Zacnie tam miałeś. Jutro mamy wylot, więc jakiekolwiek wrażenia pojawią się w poniedziałek, plan dość aktywny i napięty, a czasu nie za wiele. Zobaczymy co z tego wyjdzie i co ciekawego dla nas jest w Puli i jej okolicach 😎😉
    3 punkty
  16. Tu kominów w bród…
    2 punkty
  17. Cześć Hehe. Fajny temat. Zobaczcie na datę i info cenowe... Nie wiedzieli co ich czeka i już nie jeżdżą. Pozdro
    2 punkty
  18. 1. OPP w obszarach zabudowanych, osiedlach, przy szkołach jest bez sensu - cała logika działania polega na zmierzeniu czasu przejazdu z punktu A do B na jakimś konkretnym, niezbyt krótkim odcinku. Ja sobie wyobrażasz takie pomiary w gęstej sieci ulicznej gdzie punktów rozpoczęcia pomiaru i jego zakończenia możesz mieć kilkadziesiąt (bo ludzie mogą jechać z w różne miejsca)??? Efekt będzie taki, że Ci jadący całym odcinkiem będą się stosować do limitu, ale pozostali wjeżdżający na kontrolowany odcinek gdzieś w środku lub wcześniej z niego zjeżdżający już niekoniecznie (bo ich OPP nie zmierzy). 2. Pisałem już wcześniej, że wg mnie OPP zniechęca ludzi do siedzenia na zderzaku, bo i tak sporo szybciej się nie pojedzie. 3. Nie będę już wrzucał danych z AI:), ale możesz sobie sprawdzić o ile wzrósł ruch na omawianym odcinku A4 w ostatnich latach oraz jak wpłynęło wprowadzenie OPP na liczbę zdarzeń drogowych (podpowiem - mimo wzrostu ruchu, ilość wypadków i kolizji spadła). To w zasadzie tyle ode mnie w tym wątku. Jak na mnie, i tak poczyniłem mnóstow postów. Chciałeś rozmawiać merytorycznie - mam nadzieję, że było i choć trochę przekonałem Cię, że nie taki OPP straszny jak go malują... pozdrawiam, Karol
    2 punkty
  19. Poczytajcie testy z jazdy z tempomatem lub bez 😁 w górach oszczędność 2...3% na płaskim to samo lub nawet mniejsze spalanie
    2 punkty
  20. Mitek chyba coś tu chyba nie zagrało 🤣. Przeczytaj jeszcze raz pierwsze zdanie.
    2 punkty
  21. Jeżeli ktoś ma z tym problem to nie jest kierowcą tylko zwykłą pizdą. Ja bardzo rzadko korzystam z tempomatu bo... spalam mniej paliwa, na przykład. Dyskusja z debilami nie mającymi pojęcia o jeździe samochodem o samochodach i jeździe nimi jest dużym błędem Mario. Mówiłem Ci już nie raz.
    2 punkty
  22. Cze Wracając do tematu i kierowców, Maks (syn) robi teraz prawo jazdy, wczoraj miał pierwszą jazdę z instruktorem. Kurs zaczął na początku lipca 🙂 . We wrześniu ma jeszcze 2 spotkania, 9-go i 30-go. Wiec niech mi ktoś kurwa wytłumaczy, jak kursant w tym trybie ma się nauczyć jeździć i ile ma kurwa robić prawo jazdy? Nóż nie dziwota, że zdają po 15 razy egzamin. Jak każde wsiadanie do pojazdu jest praktycznie nowym doświadczeniem. pozdr ps. Się wkurwiłem i obdzwoniłem szkoły, znalazłem taką, w której do końca października wyjeździ wszystko.
    2 punkty
  23. No i oczywiście manipulujesz, bo nie masz o tym pojęcia, przyznać do niewiedzy się nie potrafisz, ale to nie nowina. Twierdzisz że płacisz, ale nie wiesz ile, bo skąd masz wiedzieć jeśli nie płacisz, a płacisz tylko z definicji, bo Ci ktoś wmawia ze płacisz. Jakby pracownik miał sam odprowadzać wszystko, to po kwartale budżet by się załamał, bo 70% by przestało płacić, a miesiąc później wszystkich na taczkach by z Wiejskiej wywieźli, niezależnie kto by tam rządził. Dlatego taka konstrukcja, im mniej zorientowanych - tym lepiej. W Polsce tworzy się dużo nowych firm, ale i dużo zamyka. Część z nich po prostu zderza się z rzeczywistością i dowiadują się nagle, że to wygląda inaczej niż myśleli. Przekonują się na własnej skórze co to netto, brutto, zus, podatki etc. Owe 216 tys. każdy pracownik musi wypracować, aby ogóle było opłacalne go zatrudnić. Nawet dodałbym do tego z 30% kosztów pobocznych, bo nawet na papier toaletowy w kiblu musi sam na niego zarobić pracą w firmie. Vat, o którym piszesz to "gratisy', które nie są warte patrząc z perspektywy czasu tego zachodu, jakim jest prowadzenie firmy w dzisiejszych czasach, pomijam, że praktycznie już ich nie ma wcale. Załóżmy że coś produkujemy, Twoja stawka godzinowa na rękę to 50 zł, 50 złoty to koszty materiałów i logistyki (wszystko netto) i dokładam 100 od siebie, czyli całość kosztuje 2 stówki. Każdy łoś pomyśli że trzepię kasę. Ale Twoje 50 na rękę to naprawdę ze 120 i zostaje 3 dychy minus dochodówka czyli jakieś 25 zeta. A VAT - trzeba zapłacić od kwoty 130 netto, bo pensja to koszt netto i nie ma wpływu na VAT. Wystawienie FV rodzi obowiązek podatkowy, i nikogo nie interesuje czy masz, czy nie - musisz zapłacić. Przedsiębiorcy w tym nikt nie pomoże, w przeciwieństwie do pracownika, gdzie ma za sobą cały sztab urzędników i praktycznie wszystko darmowe. Powiem więcej, jak się okaże, że ten towar potrzebny do produkcji, mimo iż za niego zapłaciłem, ale z jakiejś przyczyny sprzedawca się zmiksował i nie zapłacił należnej daniny dla Państwa, urząd przecież nie będzie go szukał i przyjdzie do mnie i zażąda zapłaty, bo on jej nie otrzymał. Więc zapłacę drugi raz, za coś za co już zapłaciłem. Wydaje się to idiotyczne, ale tak jest. Na dzień dzisiejszy jest mechanizm podzielonej płatności, który zwalnia Cię z odpowiedzialności za VAT, ale już trwają prace, aby mimo to i tak ktoś finalnie za brak wpływów odpowiedział, czyli przedsiębiorca. Tak więc jako że pensja jest składową towarów lub usług i jest kwotą netto w świetle fakturowym z owych 216 tys. muszę zapłacić 50 tys. VAT do urzędu. Wszystko jest pięknie dopóki wszyscy płacą. Gorzej jak trafisz na nierzetelnego klienta u którego masz 2 bańki netto. Nikt Ci nie pomoże. Zostaje walka w sądzie z klientem, a urząd tak czy siak swoje ściągnie w postępowaniu administracyjnym szybciutko. Nic go nie interesuje. Pracownik takich problemów nie doświadczy. pozdro
    2 punkty
  24. Racja, już cała EU nam zazdrości zasobności portfeli. A co, niech bieda patrzy 😁
    2 punkty
  25. Polska to bogatszy kraj więc nic dziwnego
    2 punkty
  26. Świat się zmienia. I to jak. Kiedyś, jakieś 10-15 lat temu regularnie jeździłem rowerem z Krakowa do Ojcowa terenową trasą tzw. Pękowicką. Tuż za rogatkami Krakowa zaczynała się ścieżka miejscami przechodząca w gruntową, a nawet asfaltową drogą, aż do początku Doliny Prądnika i dalej do Ojcowa. Jeszcze kilka lat było to możliwe. A dziś? Dalej możliwe, ale z urozmaiceniami cywilizacyjnymi. Np. przekroczeniem północnej obwodnicy Krakowa, którą zaczęto budować kilka lat temu. Dziś wygląda to tak, jak na zdjeciach. Na planie pokazałem niebieską linią jak kiedyś jechałem. Przekraczało się wąska lokalną drogą. Dziś trzeba skorzystać z kładki rowerowej, z której można podziwiać prace budowlanych. 🙂
    2 punkty
  27. Nie chcę nowych nartów, wolę używki bo już są porysowane i ich tak nie szkoda😉 W sumie to mi o wyjazd na narty chodziło a nie narty😆 Za Gwiazdorka to ja muszę robić🤨😅 Udanego wypoczynku 🍻
    2 punkty
  28. Mitek, Mandat jest skorelowany z liczbą punktów i tak wyglądają reakcje poszczególnych ludzi przez przekroczeniu o 40 km/h 1). Osoba o przeciętnym uposażeniu "Kurwa 8 stówek poszło się jebać" 2) Osoba o ponadprzeciętnym uposażeniu " Nie dość że kurwa 8 stówek w plecy to to jeszcze mi 9 punktów wjebali" 3). Osoba majętna " Ja pierdole 9 punktów mi wjebali" Dla każdej z tych osób mandat jest dotkliwy, jednak w innym wymiarze. Dla jednego kwota jest wysoka, a dla drugiego same punkty są dotkliwe. Natomiast dotkliwe skutki finansowe powinien nakładać sąd i tutaj ma dużo większe pole manewru, nie dla tych co przyjęli na klatę swoją winę, tylko Ci co zaczynają kombinować i bimbać z prawa. Zwykle to osoby majętne (no bo to jest kosztowne) i rozprawa w takim przypadku, powinna mieć szybką ścieżkę, a sąd po zapoznaniu się z faktami (jeśli policja dysponowała legalnym sprzętem i robiła pomiar we właściwy sposób) dojebać delikwentowi maxa czyli 30 koła + wszelkie koszta. Sąd II instancji bez jakiejś bardziej wnikliwej analizy powinien dojebać drugie tyle i po temacie. Wyrzyga z 80-100 koła to poczuje. pozdro
    2 punkty
  29. Warta (Mirów-Karczewice)
    2 punkty
  30. Nie interesuje mnie Szwajcaria. Mój pogląd (Twój także) jest skrystalizowany i niezmienny od lat. Nie godzę się na to, abym miał cos więcej dawać ponieważ mnie na to stać. Powtarzam: każdy może zostać milionerem, musi tylko bardzo tego chcieć i przede wszystkim w tym kierunku coś robić. A pierdolenie o nizinach społecznych i o braku możliwości jest tylko pierdoleniem. Jestem tego doskonałym przykładem. Ponioosłem cenę tego wszystkiego kosztem rodziny, czasu i ciężkiej pracy. Nie za bardzo rozumiem dlaczego miałbym dodatkowo płacić frycowe, bo komuś się nie chciało poświęcić. Zgadzam się z Mikoskim i Kubisem. Nigdy się nie dogadamy stojąc po dwóch różnych stronach barykady. Poza tym na chuj wiedza drogówce ile zarabiam? To będzie rodzić system korupcyjny. Bo np 50 % mojego miesięcznego dochodu to 50 klocków czyli półroczną Twoja pensja. Myślisz jak rzucę 15 klocków na stół, to się będą opierać jak kurwy w knajpach ścianę? Nie każdy wzorzec pasuje do naszego społeczeństwa, Polska Naród wspaniały - tylko ludzie kurwy - niezmienne. pozdro
    2 punkty
  31. Mandaty są ok, równo dla wszystkich. Przestępstwa ocenia i karze sąd indywidualnie. To o czym pisze Mitek typu wysokość mandatów od pitu to bzdura. Taka sama jak składki ZUS. Bogatsi o tak już płacą więcej kwotowo za stanie w kolejkach do tego samego lekarza. Taka solidarność. Za mało? Może mają wszystkim całe życie ufundować w ramach solidarności ... Niech się wszyscy wezmą do roboty i liczą swoje pieniądze najlepiej. Co tak ludzi opętało żeby innym zaglądać do portfela. Zapłać jeden z drugim kilka tysięcy miesięcznie dodatkowego podatku od życia to pogadamy.
    2 punkty
  32. Nie potrzeba do wyniszczenia. Żyjemy w cywilizowanym kraju. Więzniom też powinno się zapewnić ludzkie warunki (przestrzeń, higienę, sensowne wyżywienie, opiekę zdrowotną) ale wymagać ciężkiej pracy. Za dobre sprawowanie i zaangażownie dodatkowe przywileje np. jakaś rozrywka czy lepsze warunki bytowe. Za odmowę pracy pobyt w tragicznych warunkach tak żeby nikt nie chciał tam trafić. Karą jest odebranie wolności, a nie znęcanie się społeczeństwa nad więźniem. On ma się przyzwyczaić do pracy i zauważyć korzyści z dostosowania się do norm społecznych. Dla recydywistów cięższa praca i gorsze warunki.
    2 punkty
  33. Cześć Dokładnie Witoldzie. Jakie nieświadome??? Wyjeżdżasz na drogę masz prawo jazdy, co tu może być nieświadomego? Nieświadomy jest równie niebezpieczny jak świadomy a nie wiem czy nawet nie bardziej. Pozdro
    2 punkty
  34. a ja za to dzisiaj z Zabrza góry widziałem
    2 punkty
  35. Jak tam Chorwacja? My też w tym roku w maju pierwszy raz w życiu tam byliśmy. Byłem w ponad 20 krajach, ale nigdy w Chorwacji, normalnie jak nie Polak. Bardzo nam sie podobało, Dubrownik w maju piękna sprawa, wycieczki, długie spacery, nawet kąpiel w Adriatylu była. Lot 600 zł za 3 osoby w dwie strony. Ale żeby tam spędzać każde wakacje i tłuc aie samochodem 17 godzin, to dziękuję.
    2 punkty
  36. Można dobrze jeździć w ruchu ulicznym i słabo parkować, albo dobrze parkować i słabo jeżdzić. Nie ma bezpośredniej zależności. To osobne umiejętności choć warto mieć obie. Podobnie na nartach, nie każdy instruktor co umie dobrze pługiem świetnie jeżdzi na krawędzi i nie każdy carvingowiec potrafi pokazać prawidłowy pług.
    2 punkty
  37. W BE jazda po tzw jednym piwie jest dozwolona 🤷‍♂️ chyba nadal jest 0,5 promila , grzebanie w tel który jest w uchwycie dozwolone ale już tel w ręce uuu tu pajda sroga coś pod 300€ ale dodatkowo 15 dni utrata prawka tylko co to daje kiedy nowe auta wyglądają tak - pierwsze lepsze z netu @kordiankw uważasz że to nie rozprasza? …idąc dalej to rozmowa z pasażerem podczas jazdy też nas będzie rozpraszała co pokazuje test który miałeś do wykonania a więc powinniśmy zakazać mówienia i karać bo przecież karać jest najprościej , trochę się śmieje ale taka jest rzeczywistość. Bo wku.. żona lub odwrotnie w małym opakowaniu to mieszanka wybuchowa 🥳 😏
    2 punkty
  38. Rower to fajna sprawa. 🙂 Dwa widoczki z Krakowa, z nadwiślanej drogi rowerowej do Nowej Huty i jeden z gór. Wypycham tam rower, bo o jeździe raczej nie mowy, idę pozbierać jeżyny 🙂 i zjeżdżam do chaty niezłą leśną miejscami stromą ścieżką.
    2 punkty
  39. Niektórzy mówią, że tanio juz było. A tak na serio, to też byłem zniesmaczony tymi cenami. Bynajmniej nie zaskoczony, bo się naczytałem na temat cen w Chorwacji. Zastanawiałem sie jak ci ludzie tam żyją? Przecież oni wcale dużo nie zarabiają. Rozumiem, że w mniej turystycznych miejscach będzie taniej, ale jak dla nich nadal drogo. A Przecież wzdłuż wybrzeża mieszka duża część społeczeństwa.
    1 punkt
  40. Cześć Jedź do Ostrołęki tam same ronda bez stresu zaliczysz 😏 pozdro
    1 punkt
  41. Wincyj będzie jak tu przybędziesz. Warto, acz tanio nie jest
    1 punkt
  42. Mamy dobre wiekszość dróg szybkiego ruchu, choć niektóre też za mało pasów lub zbędne bramki. Dobra jest też nawierzchnia w wielu miejscach. I własnie dizęki temu bardzo zmalała liczba ofiar wypadków w ostatnich latach. Oznakowanie mamy tragiczne. Dobra jest tylko czytelność samych znaków jednak ich liczba jest porażająca, więc wiekszość je ignoruje. Do tego masa bzdurnych ograniczeń, bo lekki zakręt, bo w niedzielę msza, bo roboty były 3 lata temu. Linie ciągłe ciągnące się kilometrami w tym tam gdzie jest widoczność i przerywane gdzie jej nie ma. Pełno różnych niebezpiecznych przeszkód "dla uspokojenia ruchu". Sam Wrocław to chyba stolica drogowych absurdów. Wiele skrzyżowań jest tak zagmatwanych że jak ich nie znasz na pamięć to ryzyko kolizji bardzo wysokie. Do tego kolizyjne tory z komunikacją a czasem i pomiędzy kierowcami na różnych pasach. Normalny kierowca, który jeździ spokojnie i bezpiecznie, codziennie łamie pełno przepisów bo inaczej jechać się nie da, lub będzie to bardzo utrudnione. Chcesz przykład? W mojej okolicy postawili zakaz ruchu. Do kilku bloków nie da się obecnie w ogóle podjechać nie łamiąc przepisów. A to normalna ulica i normalne legalne parkingi. Oczywiście nikt się tym nie przejął i wszyscy olewają ten durny znak, ale tak właśnie wygląda nasze oznakowanie i przepisy. A policja też łapie głównie tam gdzie najłatwiej, a nie gdzie jest realne zagrożenie. Może zamiast podnosić mandaty za blache wykroczniea, skupić się na tych co łamią zakaz sądowy. Niech każdy dostanie 5 lat pracy przy remontach infrstruktury, a z licytacji ich aut bedzie na materialy.
    1 punkt
  43. Obywatelskie nieposłuszeństwo, czyli jazda zgodnie z przepisami ukróci dojenie kierowców.
    1 punkt
  44. jak nie masz jeszcze 60ki to spoko
    1 punkt
  45. Wartość kierowcy to nie parkowanie na minimetry na parkingu. Wartosc to radzenie sobie w skrajnie różnych warunkach drogowych. Pisze tu o amatorach, a nie kierowcach startujących w WRC. Pokaz mi jak jedziesz autem po śniegu a powiem ci, kim jesteś. Jak zachowujesz się w trasie na ośnieżonej drodze. Czy wyprzedzasz, czy też jedziesz 40km/godz poza zabudowanym z rękami wbitymi w kierownicę i przerażeniem w oczach.
    1 punkt
  46. Jak Ty czy ja jeździ przepisowo to na wysokość mandatów ma wyjebane czy 1000 czy 2000 przecież nas to nie dotyczy niech inni się martwią. Poczytaj o mandatach w Finlandii i ciesz się że w Belgii tak tanio.
    1 punkt
  47. Zagłosowałem na 8-10 stycznia za większością. @.Beata. - ładna ankieta. Jesteś jak zwykle niezawodna. Młodzi już mają terminy wpisane więc planujemy być w komplecie.
    1 punkt
  48. Oglądaliśmy zaćmienie razem: ja z Gąsek, Wy Czołpino??? Było 80%, było dobrze widać ale nie dało się zrobić zdjęcia telefonem. Efekt był taki jak na Twoim zdjęciu. Nie miałem maski patrzeliśmy przez 2-3 pary okularów przeciwsłonecznych. Nie dało się zrobić zdjęcia telefonem, efekt jak na Twoim zdjęciu. Był Zachód rogalika.
    1 punkt
  49. https://www.facebook.com/share/p/1Ek9KDL9W3/ Ul Górecka 250. Ja nie używam, ale zwykle jest kolejka....
    1 punkt
  50. Miałem się nie wtrącać, ale widzę, że temat się przewija. Kilka sezonów jeździsz - ok. Czucie narty masz. Ok. Gdzieś tam masz info, żeby wrzucić luki ,płużne, nw itd - nie wiem, nie zgłębiałem tych postów, dlatego może źle zrozumiałem. Natomiast - patrząc na Twoją jazdę dłuższym skrętem - brakuje mi przysłowiowego „pierdolniecia” - czyli - prędkość, stopy, kolana i biodra - zejście nisko. Ale z jajem. Po prostu. Nic więcej, nic mniej. Na Gs wszystko trwa chwilę dłużej. Prędkości się raczej nie boisz - to widać. Więc nie świrować na wyjeździe na liczbę kilometrów - wybrać jeden stok - i tłuc do skutku. Żwawszą pracą góra dół - nie raz pisałem o Nw, ze to podstawa, ponieważ to wyjściówka do właściwej jazdy na krawędzi. Ale, żeby skontrolować prędkość i podkręcać skręty - musi być ta praca góra dół. No chyba że jesteś Nicolo i wyrzucasz nogi daleko na boki to wtedy co innego.
    1 punkt
×
×
  • Dodaj nową pozycję...