Ranking
Popularna zawartość
Zawartość, która uzyskała najwyższe oceny od 21.03.2026 uwzględniając wszystkie działy
-
16 punktów
-
Wróciliśmy z żoną całi i zdrowi. I nawet bez kontuzji z niewielkimi bólami kręgosłupa. 🙂 Relacja i zdjęcia są w albumie, do którego link podaję. Zdjęć jest za dużo, ale jakoś nie mogłem sie opanować z cykaniem. 🙂 Jazda samochodem z "międzylądowaniem" w Znojmo do malowniczej miejscowości Döbriach w Karyntii. Pogoda taka sobie, ale dało sie jeździć z przyjemnością przez cały czas. W sumie fajna ta narciarska Karyntia, w której jeszcze nigdy nie byłem. Udany wyjazd z małą refleksją, że może to już ostatni. Niedługo stuknie 76. Wciąż nie mogę tego zrozumieć. 🙂 https://photos.app.goo.gl/oHcrNyAkTKsD2fwW715 punktów
-
Serdecznie pozdrawiam z Czarnej Góry. Do piątku wyciągi odpoczywają, tak więc wybrałem się na narciarską wycieczkę, pobyć sam na sam z otaczającą przyrodą i pięknem Gór. Serdecznie Was wszystkich pozdrawiam.12 punktów
-
To chyba tyle jeśli idzie o Chopok w tym sezonie.. no chyba że jeszcze jakiś mały wypad.. 🙂 Ten zestaw zajebisty .. i 3 której nie ma.. 🙂.11 punktów
-
Dzisiaj chyba ostatni na dzień na mojej miejscówce 🥹🥹 ale jeszcze działają, choć widać, że śniegu ubywa coraz bardziej. Może jeszcze weekend, się zobaczy….11 punktów
-
Zainspirowany relacją @a_senior, dorzucam swoje 3 grosze z tygodniowego wyjazdu do Nassfeld. Ośrodek wybrany dość przypadkowo kilka dni przed wyjazdem – miało być w miarę blisko Polski, na miejscu dużo śniegu (aby nie jeździć wśród łąk zielonych), apartament dla 4 osób z 2 sypialniami w pieszym zasięgu wyciągu, tak aby przez tydzień nie ruszać samochodu oraz uzyskać niezależność co do wychodzenia na narty i powrotów z tychże). I do tego w miarę tanio! Jako miejsce zakwaterowania wybraliśmy wioskę Sonnleitn. Ze względu na położenie (wysokość ok. 1400 mnpm i brak parkingu obok apartamentu), auto musieliśmy zostawić na zbiorczym, zadaszonym parkingu na dole wioski (stamtąd w ramach Sonnleitn rzeczy do miejsca zamieszkania dowozi lokalny transport). Jak stopniały trochę śniegi, dało się wjechać pod górę i pakowanie powrotne już bezpośrednio do samochodu. Z wioski prowadzi dość stare, ale szybkie 4-osobowe wyprzęgane krzesło do centralnego miejsca, z którego można rozjechać się w dwie strony (lokalizacja zatem idealna). Z apartamentu do wyciągu 150m, powrót poza trasą przez krzaczory bezpośrednio na nartach do chałupy. Na miejscu 3 knajpy, mały sklepik z podstawowymi produktami, cisza i spokój. Czepiając się na siłę można stwierdzić, że wyciąg Sonnleitnbahn startuje dopiero o 9:00 (w praktyce 5-10 minut wcześniej), a gondola z dołu o 8:30, więc nie można być pierwszym na stoku😊. Możliwość zakończenia dnia na szczycie (w barze lub nie) obserwując chylące się ku zachodowi słońce znacznie przewyższa jednak wady😊. Moje spostrzeżenia do co ośrodka - Polacy jeżdżą tłumnie do Val di Sole, natomiast Czesi i Słowacy do Nassfeld😊. W Sonnleitn jest nawet jest knajpa ‘U Slovaka’, którą z tego co widziałem nawiedził @a_senior. Dziwi mnie bardzo mała popularność Nassfeld wśród rodaków, bo południowych sąsiadów jest tam mnóstwo. Dla mnie miejsce przeurocze, nie za duże, nie za małe. Infrastruktura zazwyczaj nowoczesna, a ta starsza spokojnie daje radę; brak wąskich gardeł (być może jest nim gondola z dołu). Obserwując potoki ludzkie i pogodę, bardzo szybko można się przemieścić z miejsca na miejsce i znaleźć fajne stoki na uboczu. Ludzi mało lub bardzo mało (tylko jednego dnia do jakiejś gondoli czekaliśmy ze 2 minuty, poza tym na bieżąco). Oczywiście to spostrzeżenia z marca – wg. lokalnego instruktora poznanego na wyciągu, w lutym są tam tłumy. Trasy praktycznie tylko czerwone, niebieskie to krótkie łączniki lub krótkie traski przy orczykach, kilka czarnych raczej naciąganych, bo trudne trasy w ośrodku trzeba mieć. Poza najdłuższą trasą nr 80 do doliny/Tropoloach (z której jednak nie korzystaliśmy, bo wolny śnieg powodował więcej kijkowania niż jazdy), pozostałe są jednak stosunkowo krótkie – główna część ośrodka leży pomiędzy 1350 a 2000 mnpm, więc wielkich przewyższeń tam nie uświadczymy (oczywiście pisząc krótkie, mam na myśli trasy o długości 2-4km). Dla mnie i mojego towarzystwa jednak to wystarczy. Zapewne jest tam jakiś swoisty mikroklimat, bo śniegu od wysokości 1400-1500 mnpm bardzo dużo – widoki jak w środku zimy. Przygotowanie/stan tras jak to wiosną (pogoda przeróżna)– raz twardo raz miękko – nie mieliśmy po kilka par sprzętu, więc trzeba było dostosowywać naszą bądź co bądź ułomną, ale jednak technikę😊. Koszty: Apartament obok wyciągu dla 4 osób, kuchnia, salon, 2 sypialnie (typowy, porządny austriacki standard) - 960eur/tydzień + jakieś taxy Karnety za 6 dni jazdy (dostaliśmy symboliczną zniżkę od wynajmującego) – 340eur osoba dorosła, 255eur nastolatki Dojazd z Warszawy i z powrotem – niecałe 1000zł już z winietami Jedzenie głównie własne, więc tego do kosztów nie dodaję; ceny w knajpach chyba standardowe – napoje bezalkoholowe ok.4eur, duże piwo 6 - 6.20eur, jakieś zupy 6-9eur, frytki ok. 6eur, pizza (jednak formalnie jesteśmy na włoskiej granicy) 15-18eur. Podsumowując – jest to jedno z miejsc, do którego bardzo chętnie wrócę! Karol Sonnleitn: na lewo: na prawo: dla Grimsona10 punktów
-
Coś tam ostatnio pojeździłem w zawodach „o złote kalesony” 😉 Zawody najniższej rangi ale od czegoś trzeba zacząć. 2x 5-te miejsce na zawodach w Ustrzykach Dolnych, a na zakończenie sezonu wygrana na własnym podwórku. 🏆 Oczywiście, zdaję sobie sprawę (co pokazała Podkarpacka Liga Alpejska), że od gości co naprawdę się ścigają dzielą mnie lata świetlne, ale gdzieś doświadczenie trzeba zdobyć. Muszę mocno pracować…9 punktów
-
9 punktów
-
Czarna Góra. Od rana sporo mgly, ale z czasen się przejaśniało, warun na B i eFce bardzo dobry, trasę A, wolałem sobie odpuścić. Oblodzona trasa A Trasa B Koniec treningu na eFce. Góra trasy B, już bez mgły. Serdecznie pozdrawiam i do jutra.7 punktów
-
w końcu 21.03.26 udało mi się, przy fantastycznej pogodzie, dotrzeć do najwyższego punktu całego ośrodka oczywiście 3000 trochę naciągane gdyż najwyższy orczyk dociera na 2970 m npm podobnie jak platforma widokowa nad górną stacją kolejki Aby było bardziej atrakcyjnie zbudowano tam spektakularny most wiszący z ciekawą panoramą Dents du Midi, Mont Blanc Weisshorn, Matterhorn, Dent Hernez widać też cały lodowiec z 3 orczykami i kilkoma bardzo łatwymi i bardzo szerokimi trasami da się też wylądować samolotem albo pociągnąć psim zaprzęgiem jest też ciekawe schronisko z atmosferą przypominającą starego Goutera na Mont Blanc do dolnej stacji prowadzą wyłącznie trasy trudne z tunelem i słynną Black Wall - stromsza od Harakiri .7 punktów
-
6 punktów
-
Troszkę się nie zgadzam. Owa "inwestycja" o której napisałaś to wg mnie wkład włożony tylko i wyłącznie przez opiekuna. Podobno umiem całkiem nieźle jeździć na nartach - to zasługa moich rodziców i starszego brata a w dalszej kolejności osób trzecich, umiem grać (w stopniu podstawowym) w kosza, siatkę, ręczną, pingla, dwa ognie, kregle, bilard, badmintona, spokojnie dam sobie radę na strzelnicy z bronią krótką i długą (gwintowaną i gładką), z wędką też dam sobie radę, coś tam nieco pożegluję. Te i inne umiejętności nie są wynikiem ani mody ani specjalnych inwestycji - to wynik prawidłowej socjalizacji gdzie nie liczył się wynik tylko zabawa, top wynik fajnych szkół do których miałem zaszczyt uczęszczać (pozdrawiam wszystkich absolwentów ZSZ BHH Baildon i tych którzy mieli WF na hali beldony). Droga moja koleżanko co mnie smuci - smuci mnie to, iż z aktywności które dla mnie były normą obecnie robi się ekskluzywne zajęcia wymagające sporych inwestycji finansowych - Karolina też była "klubowa" ale na zajęcia nie była wożona - w zimie z Soli Kiczora sama pociągiem do Żywca jechała i pół miasta z sprzętem dymała na busa klubowego.6 punktów
-
6 punktów
-
6 punktów
-
6 punktów
-
6 punktów
-
Nie przejmuj się, tako rzecze Mitek, bo przecież nie Zaratustra. Odermatt z Maierem czasem tu wpadają dobrze, że ich uwzględniliśmy w skali. Głupio by było jakby byli poza skalą - mogliby się poczuć wykluczeni z naszej społeczności. A punkt 8, znaczy poziom. Podoba mi się. Też mam dość oglądania filmów. Poza przygotowanymi trasami zwykle się rozglądam. Czasem jest ciemno więc za wiele nie widać. Stylu nie tracę nigdy... bo go nie mam. W sumie nawet pasuje;-) A propos 9 nie tylko rozważałem profesjonalne lekcje, ale miałem indywidualnych instruktorów... w Kamieńsku. No to by było na tyle. A co do walki. Nie ma co walczyć, ja tam od razu się poddaję. Zanim ktoś mnie zaatakuje. ps a nartę z dopiskiem gs sam kupiłem ongiś po poleceniach forumowiczów, potem drugą w innej szacie choć taką samą długość 175, potem dodałem 5cm ze specjalną dedykacją dla tych co mówią, że damskie mialem;-) do razu męsko się poczułem... jak postawiłem je za szafą. Fajne te narty.5 punktów
-
Właśnie dostałem fotkę z dzisiejszej jazdy w Tignes, tą podlotkę (podlatuje pod 80) naprawdę trudno dogonić to już jej 4 sezon na darmowym skipasie Nawet mieliśmy być tam razem ale nie mogę się rozdwoić5 punktów
-
Serducho nie dawało się bardzo we znaki, nawet na 3100 m. W zasadzie wysokości nie czułem. Jeżdziłem dość spokojnie, z częstymi przerwami na czekanie na... żonę. 🙂 Jadę na ogół średnim skrętem, średnią prędkością. Jak zwykle trudniej mi się skręca w lewo, bo czuję wtedy mój słaby punkt w kręgosłupie. Ale ten problem mam od co najmniej 20 lat i to pomimo codziennych ćwiczeń. Mimo wszystko jazda na nartach wciąż mnie cieszy i to je ono. O Francji zgadałem się z owym panem Pawłem, bardzo sympatycznym i sensownym "kierownikiem" klubu Powersport. Organizują 5-6 wyjazdów narciarskich rocznie w różne miejsca, w tym do Francji w grudniu. Jadą autobusem, ale można wykupić dwa miejsca i się położyć do jakiego takiego spania. Ja nieźle znoszę długie jazdy autobusem, ale moja żonka niestety gorzej. Dla niej takie dwa miejsca może byłoby rozwiązaniem. No i oczywiście gimnastyka na kręgosłup, a ściśle jego część lędźwiową, bo tu ma spore zaległości. 🙂 Zobaczymy, może się z nimi wybierzemy właśnie w grudniu. Skoro powiadasz, że 78 latki jeżdżą to ja, w końcu młodszy, też mógłbym. 🙂5 punktów
-
Radek jedzie w Krynicy. To końcówka głównej trasy na Słotwiny Arena. Tu jadę po niej.5 punktów
-
Andrzeju, bardzo dziękuję za rozbudowaną fotorelację z Waszego wyjazdu! P.S. Patrząc na zdjęcia, to widzę że narty odmładzają skutecznie, więc żadne ten-tego, tylko planujcie następny sezon! 😉5 punktów
-
Wrzucam luźne zaproszenie - zakończenie sezonu SF - Rochace + kupele: termin 04.04.2026.4 punkty
-
Masz rację. Dzisiaj dzieci, młodzież mają komfort bo jak rodzice mają pieniądze to mogą się profi rozwijać pod warunkiem, że im się chce. Ja zaczynałem od łyżew bo duży staw był u sąsiada i były dobre warunki aby pograć w hokeja. Zawsze z wieloma kolegami (bez nacisków kogokolwiek) zbieraliśmy się z łopatami, miotłami i wiadrami aby odpowiednio lód sobie przygotować. W czasie gry obrażenia były nieistotne ważny był fun! Jak posmakowałem nart to odpuściłem łyżwy bo jeszcze większa radość. Dojazd zabierał do 2 godz. PKP, PKS i średnio 40 minut "z buta" dojście na stację a potem na stok (Stożek w Wiśle) plecak z prowiantem, butami, pasem do wyrwirączki. Nie było wolnych sobót czekało się na niedzielę i ferie. Miło to wspominam a minęło pół wieku.4 punkty
-
Słowo raub to po niemiecku rabunek i tak się u nas mówiło na wizytę u sąsiada 😜, moje córki niechętnie mówią gwarą tak że chyba na mnie się to skończy 😕ale mam tajny plan, w lipcu mam zostać dziadkiem i mam mocne postanowienie nauczyć wnuka naszyj godki żeby gwara przetrwała 😁4 punkty
-
W sumie nie wiadomo czy śmiać się czy płakać... U mnie się mówiło "idziemy na chaby" (swoją drogą ciekawe kto wymyślił to sformułowanie). Ale prawda jest taka, że odkąd pamiętam większość czasu wolnego spędzało się z rówieśnikami na różnych podwórkowych zabawach ruchowych, a teraz tego nie widzę. Dzieci są odwożone przez rodziców na zajęcia zorganizowane (pływanie, piłka, judo, etc) a jakieś zwykłe "dwa ognie" to nie uświadczysz... chociaż może to dlatego że infrastruktura się polepszyła i teraz np. można zagrać w kosza na osiedlu?4 punkty
-
4 punkty
-
Dzisiaj zwiedziłem trasę C, podchodzenie i trasę D, zjazd. W najbliższy, kończący sezon weekend, Kolej Żmija nie będzie kręcić. Działać będzie Lux, trasa A i B, eFka. Pozdrawiam.4 punkty
-
4 punkty
-
Jak mnie pamięć nie myli a na pewno nie myli 🤣 jak Markos pierwszy raz pojawił się w Zwardoniu to byli tacy z forum co chcieli go poprawiać na nartach. Marek nic nie zmienił w jeździe od tego czasu i dzisiaj jest demonstrator. Wtedy dosadnie powiedziałem co myślę o tym przypierdalaniu się dla zasady, byłem uciszany żeby kogoś tam nie urazić...4 punkty
-
no bez przesady - świetnie wyglądacie, jak zaplanujesz że już nie pojedziesz to faktycznie nie pojedziesz jak serduszko na lodowcu nie dawało się we znaki to planuj Francję na przyszły sezon Nasi przyjaciele po 78 właśnie szaleją w Tignes na darmowych skipasach4 punkty
-
Pominę dwie strony rozkminek i skupie się na tym zdjęciu i wyjaśnieniu czym jest skręt z odbicia. Zdjęcie obrazuje niemalże wzorcowy skręt z "przeciwskrętu". Sama sylwetka, miejsce wbicia kijka, obniżenie barku w kierunku dolnej narty, kontr rotacyjny układ bioder, ramion, dłoni, "szukanie" wbicia", od stokowy układ głowy - bajka - to pewnie była jakaś super nachylona czarna trasa - garbów nie widzę, płyty lodowej też nie?? to pewnie kąt nachylenia był bardzo mocny??. Skręt z odbicia to skręt w którym w 100 proc wykorzystujemy w odciążeniu dolną nartę przy jednoczesnym odstawieniu/poszerzeniu górnej lub dolnej narty. Owo odstawienie może mieć postać rozstawienia równoległego, nożycowego, kątowego. W współczesnym narciarstwie amatorskim ma zastosowanie jedynie sytuacyjne a w sportowym znikome i bardzo świadome i celowe (zwłaszcza w GS w kontekście ratowania "linii"). Technika z tzw." odbicia" była niegdyś obowiązująca w jeździe amatorskiej i sportowej - dzisiaj w kontekście jazdy amatorskiej jest uważana i moim zdaniem także, jako błąd, pomijając oczywiście skręty sytuacyjne gdzie skręt z "przeciw skrętu" (poza programem nauczania) lub skręt z poszerzenia kątowego (jest w PN i robią go w ramach rozgrzewki np. slalomiści). Sumarycznie - dążymy do pełnej jazdy równoległej bez żadnych poszerzeń - poszerzenia stosujemy sytuacyjnie.4 punkty
-
4 punkty
-
4 punkty
-
4 punkty
-
w czarnej dupie jestem wtedy gdy nie jestem na białym śniegu teraz właśnie taki widoczek , śniadanko i pierwszą kabiną na górę4 punkty
-
Co potrzebuje rodzic który nie jeździ aby nauczyć swoje dziecko jazdy na nartach: górka za domem, nartki za 50 dych, piłka z piwnicy oraz określenie celu. https://www.facebook.com/watch/?ref=saved&v=1447485713395371 200 pl/h macie w kieszeni - proszę nie dziękować3 punkty
-
Leysin - Les Mosses - La Lecherette Mało znany ośrodek w pobliżu Jeziora Genewskiego. W związku z leczniczym mikroklimatem, na przełomie 19 i 20 wieku i jeszcze w czasie 2 wojny światowej stał się największym w Szwajcarii ośrodkiem leczenia gruźlicy. Przebawała tam między innymi Zofia Nałkowska z chorym mężem a w czasie II wojny, polscy żołnierze internowani po klęsce Francji. Wyciągi i kolejki zbudowano pomiędzy 1330 m i 2198 m npm, w Leysin jest nowocześniejsza infrastruktura a w Les Mosses i La Lecherette stare orczyki Pomiędzy ośrodkami kursuje co 30 minut autobus, przejazd trwa 10 minut . .3 punkty
-
Zapomniołech że ty z centrum Katowic tam mjyszkoł najgorszy oms i niy było ogrodów.3 punkty
-
A kto za mnie jajka pomaluje i poświęci w domu na te święta, he? - tylko nie piszcie, że jajek jest pełno 😉3 punkty
-
Ok, wiadomo że przykład idzie z góry. Ale, np. moi rodzicie nie przywiązywali wagi do sportu, nie zapłaciliby za zajęcie sportowe pozalekcyjne (co innego jakieś kursy językowe, naukowe, artystyczne, itp.). Nie byłam jakimś wyjątkiem w tym zakresie, w klasie w podstawówce chyba tylko 1 osoba ćwiczyła coś poza szkołą (typu karate, bo wtedy pojawiały się różne szkoły walki). A więc mając generalnie zerowe wzorce i wsparcie w zakresie sportowym też powinnam być np. łamagą, tymczasem WF lubiłam, nie miałam problemów w zasadzie z żadnymi ćwiczeniami i sportami, bo od małego na podwórku osiedlowym (gdzie były tylko huśtawki i piaskownica, ale były puste parkingi i drogi wewnętrzne) graliśmy w różne gry z piłką, dziewczyny maniakalnie skakały w gumę (gdzie jak sobie przypomnę, to można już było prawie osiągnąć poziom akrobatyczny robiąc gwaizdę żeby przeskoczyć nad gumą wyciągniętą ponad głowę), skakało się w sznura, obijało rakietą do tenisa o ścianę (rarytas bo nie każdy miał), grało w tenisa stołowego, dwa ognie, potem doszły wrotki, rolki, rower od zawsze. I to było normalne i dostępne dla większości. Teraz to jest egzotyka, w związku z tym jak dzieci nie mające przykładu od rodziców ani zachęty ze strony rówieśników mają mieć jakiekolwiek "kompetencje ruchowe"? cokolwiek to znaczy.3 punkty
-
3 punkty
-
Skręt NW - ABcadło narciarza - dla wielu forma szczytowa narciarstwa....Ja też tak uważam. Poniżej dwie rolki z "kreskami" i nic więcej nie napiszę bo liczę na konstruktywne wnioski....serdecznie pozdrawiam "rolkowych" narciarzy: https://www.facebook.com/watch/?ref=saved&v=1661352215289842 https://www.facebook.com/watch/?ref=saved&v=14386126344065913 punkty
-
Shiffrin powinna rozważyć zakończenie kariery po zawodach w Lillehammer. Kompletna kompromitacja 😉.3 punkty
-
3 punkty
-
Cytując klasyka - był czas przywyknąć. Zajrzyj do szkoleniowego 🤪3 punkty
-
3 punkty
-
@Marcos73 Marek taka prośba, bo Cię poznałem osobiście i spoko człowiek jesteś. Zanim zaczniesz śpiewać w chórze lepiej postarać się zweryfikować temat. Na video nie jest instruktor, który uczy jeździć, tylko osoba ucząca się jeździć. Zatem mniemam, nie aspiruje, aby być Bogiem narciarskim dla kogokolwiek, co najwyżej dla siebie. Drwina może być całkiem pożyteczna, a nawet zabawna, gdy jest użyta z wyczuciem, w każdym innym wypadku jest "żenua".3 punkty
-
Cześć Po prostu normalna cena za normalne warunki. Wiesz jak Andrzej napisał, że kosztowało go 4400 od osoby to mnie jednak zmroziło. Kacper z Maja mieli studio w Hermagor i dojeżdżali samochodem (oni bardzo lubią jeździć i dla nich to jest jakby norma) ale wyjazd im wyszedł pewnie za 5000 ze wszystkim. VID-20260319-WA0012.mp4 A co do wolnego śniegu na 80 to jest na to rada. Pozdro3 punkty
-
3 punkty
-
Ona akurat prędkości nie mierzy, bo to pomijalny szczegół. Natomiast uświadomi Ci w jakiej czarnej dupie jesteś cokolwiek Ci się wydaje. Część używa apek, gdzie na pierwszym planie jest prędkość najlepiej z taką ikoną ognika, co podkreśla zajebistość kierowcy. To jest dopiero ratlauf😀3 punkty
