Skocz do zawartości

Ranking

Popularna zawartość

Zawartość, która uzyskała najwyższe oceny od 18.01.2026 uwzględniając wszystkie działy

  1. Mam identyczne wrażenia odnośnie Kappl, zresztą trafiłem do niego w bardzo podobny sposób - po kilku dniach jeżdżenia w Ischgl, nocując w Kappl, co dzień mijaliśmy ten ośrodek, ale dopiero ostatniego dnia (przed powrotem do kraju) stwierdziliśmy, że pojeździmy tam kilka godzin, nim wyruszymy w drogę. I tak okazało się, że ta niepozorna wioska skrywa najlepszy jak dotąd ośrodek, w jakim jeździłem. Po kilku dniach jeżdżenia w Ischgl, gdy tylko zrobiliśmy naszą ekipą pierwsze kilka skrętów, to od razu dało się odczuć różnicę w jakości śniegu. W Ischgl, gdy tylko się wysiada z gondoli na Idalp, daje się odczuć, że każdy metr kwadratowy stoku był już przejechany przez tysiące narciarzy. W Kappl stoki są nie dość, że puste, to jeszcze o nachyleniu południowo-wschodnim, dzięki czemu śnieg jest bardzo przyjemny, miękki, ale jednocześnie równy (mało ludzi) i jest go dużo (spora wysokość n.p.m.). Trasy bardzo długie - jak takie wijące sie "wstążki" wśród dziewiczego śniegu (a nie typowe "stoki przywyciągowe"), w równie wysokogórskiej scenerii jak w Ischgl, o jednym z najwyższych przewyższeń w całej Austrii (1450m), z którym może się równać tylko słynny zjazd do Bad Hofgastein i nieco "na raty" nartostrada w Solden. Infrastruktura? Nie powiedziałbym, że stara - są dwie wyprzęgane, kryte "czwórki" i tylko jedna "dwójka", niestety o parametrach Goryczkowej (dłuuuuga), ale i tak względnie szybka (2,8m/s, z taśmą rozbiegową - ciut więcej niż standardowe niewyprzęgane krzesła). Jak kiedyś wyobrażałem sobie taki swój wymarzony ośrodek, to naprawdę Kappl w pełni odpowiadał temu wyobrażeniu. Dlatego już nie muszę szukać dalej i chętnie tam wracam, nawet na kilkudniowe wczasy. Te 40km tras to może nie dużo, ale każda ma coś w sobie. W ośrodku z 200-300km tras, po kilku dniach i tak wszystkie wydają się podobne. Ponadto w takim Ischgl, krajobraz jest taki nieco "księżycowy" - jedna góra przesłania drugą, a w Kappl jest z góry ładny widok na dolinę. Może właśnie bliskość Ischgl to największa zaleta Kappl, bo prawie każdy myśli, że skoro przejechał taki kawał, to właśnie dla prestiżowego Ischgl - i stąd w Kappl zawsze będzie pusto. Parę dawnych zdjęć z końca marca 2009:
    12 punktów
  2. Kto rano wstaje. Skolnity, ludzi garstka warunki petarda. Pingwin wykorzystany😁
    12 punktów
  3. O Zieleńcu nieco subiektywnie. Po pierwsze co mnie zaskoczyło to mocno nie zgadzał mi się obraz Zieleńca wykreowany przez działania marketingowo PR-owskie z tym co zastałem na miejscu. Cały czas słyszałem o mikroklimacie, naturalnym śniegu, tymczasem na miejscu zastałem raczej małą ilość sztucznego, zmrożonego i przewianego śniegu. Miejscami grudy lodowe (złe ratrakowanie) oraz wystającą trawę. Jak na ośrodek aspirujący do top 3 w kraju to raczej słabo to wyglądało. Najbardziej jednak przeszkadzał mi chaos. Ośrodek wygląda jak zlepek kilku mniejszych ośrodków, połączonych na siłę w jeden, niby duży. Mnóstwo ludzi jeździ w poprzek tras, przemieszczając się od wyciągu do wyciągu. Tak dużej liczby osób, które jeżdżą chaotycznie dawno nie widziałem. Zamiast przyjemnego dnia na nartach, raczej pełna koncentracja. Jazda zachowawcza niż przyjemność. Do tego wywiany, sztuczny śnieg i jazda po skorupie lodowej. Stoki rano też raczej słabo wyratrakowane. Ludzi miejscami sporo, mało radzących sobie z warunkami. Zapowiadało się nieźle. Tu też fajnie. Rano tak. Gdzie ten mikroklimat ? Gdzie ten śnieg. Do pomarańczowej. Tu też trochę ludzi. Tu przepychanki do talerzyka. Tak trudno ustawić się gęsiego ? Słońce ratowało dzień. Klimatyczne miejsce. Ciacho też ok. Kościółek przy niedzieli. Tu nie dało się wejść do środka.
    12 punktów
  4. Witam wszystkich Chciałbym się podzielić moimi przygodami narciarskimi z Alp.!!! Na wstępie dodam ze zrealizowałem moje życiowe marzenie i był to mój pierwszy wyjazd narciarski w Alpy 🙂 a wiecie że jeżdzę słabo tym bardziej dlamnie to była przygoda prawie ekstremalna :_) Wyjazd zorganizował kumpel i byliśmy w siedem osób w rejonie Zillertal, ja byłem z moim synem i jego kolegą mój kumpel był z trzema synami (jeden pełnoletni). Mieszkaliśmy w domu całym do naszej dyspozycji w naprawdę rewelacyjnym standardzie, ba nawet mieliśmy do dyspozycji 2 garaże (choc jeden był zablokowany przez stół) ja sobie mojego passata parkowałem ledwo się mieścił ale dało radę ";-). pogoda była rewelacyjna cały tydzień było słońce ani jednej chmurki i zero wiatru w dzień praktycznie plusowa temperatura ale w w nocy minus więc trasy były idealnie przygotowane. Głównie jeździliśmy w ośrodku Kaltenbach parking i infrastuktura była spoko dodatkowo przez dodatnie temperatury drogi były czarne i miasto wyglądało jakby była wiosna. Ja narciarsko start miałem fatalny zaliczyłem trzy gleby i trochę spanikowałem i odpiąłem narty, więc pierwszy dzień tak średnio a niebieskie trasy wydawały mi się jako straszne. Ja w zeszłym sezonie nigdzie nie jeździłem ... ale później było już tylko lepiej drugi dzień przeznaczyłem na takie ośle łączki i jakieś proste zjazdy aby trochę się podszkolić :-). No i przełamałem się głównie jak pojechaliśmy z rana na sztruks nawet byłem zmuszony zjechać kawałek czerwoną trasą i jakoś dałem radę i trak w kombinowany sposób zacząłem jeździć po niebieskich trasach głównie jednej:-) nr 6 i łączniku zet. Nawet się nie wywalałem 🙂 fakt że styl mojej jazdy to jakaś kombinacja frytek i czasami pizzy ale momentami nawet jechałem bardzo szybko. (przynajmniej mi się tak wydawało 🙂 Moje nowe stare używane Atomici X7 sprawowały się rewelacyjnie wydaje mi się że mogą być ciut trudniejsze od tych piankowych:-) ale szły po śniegu jak przyklejone w ogóle nie wibrowały no i nie były za krótkie 🙂. Dzieciaki jeździły po wszystkim co było mój syn na rx-ach (z pianki) skakał dwumetrowe hopy w snowparku, nawet walną mocną glebę, jego kolega na snowboardzie też walną podejrzewaliśmy że może mieć wstrząs mózgu ale wiecie to jest młodzież ale na szczęscie ta ekipa jest mocno wysportowana. Mój kumpel (drugi tata) jeździł na snowboardzie ale on jeździ ze 20 lat choć musiał się oszczędzać bo miał rok temu kontuzje kolan (też snowboard). Jedn dzień byliśmy na Hochfugen gdzie dojechaliśmy samochodami jest tam fajny punkt widokowy ale trasy dla mnie trochę trudne właściwie to zjazd kolejki trochę stromy..ale był orczyk więc dla mnie git 🙂 No wracając miałem m bardzo ekstremalną przygodę samochodową bo na zjeździe zagotowały mi się hamulce i było bardziej niż strasznie ale jakoś dojechałem tymi wąskimi serpentynami. Ogólnie wyjazd się udał rewelacyjnie trochę jedliśmy w domu trochę w knajpach czy na stokach gdzie żarcie jest drogie i fatalne..trochę się czilowaliśmy i nie żałuje wydanej kasy choć pewnie w Polsce wyszło by podobnie :-). passat dojechał a spalanie to jakieś 5,5 litra na sto ( czasami zamieniłem się z tym starszym synem kyumpla a on cisnął 🙂 HEJ !!!!!
    11 punktów
  5. Zieleniec dużo, dużo mniej ludzi, lepsze warunki, chaos opanowały siatki, których wczoraj brakowało. Śniegu nadal mało, ruszyła jednak produkcja. W nocy mróz, w południe na plusie. Lód wyłaził, nadal mocno wieje. Dało się pojeździć. Góra mocno wywiana. Czasem moja młodzież robiła sztuczny tłok. Było tak. Czasem tak. W lesie też lepiej niż wczoraj. Tu dosypali śniegu. Tu raczej lodowo. Tu sypali. Nawet na Diament się wbiłem. W Dusznikach jeszcze świątecznie.
    11 punktów
  6. Spotkałem gościa - nie wiem czy Rumun czy Ukrainiec .. z gęby jakiś taki Hiszpan chyba
    9 punktów
  7. Wczorajsza Oscadnica i Snowparadise Velka Raca Otwarte tylko dwie trasy Korsarska na Dedovce i Marguska. O Lalikach można zapomnieć ani podkładu nie ma. Ludzi sporo zwłaszcza od 10 do 13 bo przyjechały szkoły z dzieciakami później już luz.Trasy dobrze przygotowane bez minerałów ale później już zaczął wyłazić lód na Margusce momentami .Zdjęcia robione już popołudniu
    9 punktów
  8. Dziś najlepszy dzień podczas tego wyjazdu. Warunki bardzo dobre, ludzi raczej mało (jak na ferie), pełna lampa, wiatr ustał, ruszyła kanapa na Grapie. Jedynie koło Orlicy - lodowisko. Bardzo dobre warunki Nartki zadowolone. Tu śnieżyli. Mało ludzi. Zaczynam dostrzegać widoki. Gdyby nie te hotelowce. Ludzi nawet przy pomarańczowej, raczej mało. Pięknie. To słoneczko.
    9 punktów
  9. Jest go wystarczająco dużo 🥳 żeby mieć dobrą zabawę połączoną z nauką wejścia w kolejny wyższy level własnych możliwości 😉 😜
    9 punktów
  10. Štrbské Pleso - mrozno, słonecznie, twardo, pusto..... itd - generalnie nuda. ..i powidoki na Chopok
    9 punktów
  11. Szkolenie, szkolenie i po szkoleniu. Czas na drobne podsumowanie, a więc moim okiem: Zgodnie z tytułową obietnicą, u każdego wystąpiło podniesienie poziomu. Niestety z pewnych względów na szkoleniu nie pojawił się @PSmok. Na całe szczęście @Gabrik w jakiś magiczny sposób zdołał zorganizować zastępstwo na bardzo wysokim poziomie. Szkolenie było adresowane do osób, które są w stanie poruszać się po trasach niebieskich i czerwonych. Uczestnicy nawet jeżdżący bardzo zachowawczo, zrobili bardzo wyraźny postęp. Trzeba jednak uczciwie przyznać, że szkolenie było mocno inspirowane jazdą zza oceanu i przedstawiało jazdę na nartach w zupełnie inny sposób niż nasz rodzimy program. Mi to podejście bardzo się spodobało i już przy nim pozostanę. Wychodzi na to, że da się przedstawić bezpieczną jazdę na nartach w bardzo prosty sposób, bez wielu skopmlikowanych ewolucji i pojęć. Każdy z uczestników pokonał ścianę o nachyleniu 70% i nikt nie walczył o życie. Organizacyjnie wszystko dobrze podomykane. Wszystko sprawnie i bez kłopotów. O ośrodku rozpisywać się nie będę, bo nie wiem czy Level Up 2 odbędzie się w tej samej lokalizacji. No właśnie Level Up 2... @Gabrik pomyśl już o organizacji eventu w przyszłym sezonie 🙂. Ja jestem chętny i reszta pewnie też. Pozdro dla wszystkich uczestników i... SKI you next time 🙂
    8 punktów
  12. Dziś niestety koniec lampy. Mgła, deszcz ze śniegiem i drobny deszcz, który zamarzał na goglach, tworząc skorupę lodową. Wrócił też zefirek. Część stoków wygrodzona pod jutrzejsze zawody a na części rozgrywane zawody dla uczestników zimowisk. Zrobiło się zimowo, przyprószyło choinki śniegiem. Mgła. Bez większych kolejek. Od 12:30 Nartorama się przytkała. Dalej chodzą armatki. Wczoraj gondola, która znalazła amatorów. Uchwycona aparatem (jaka różnica w kolorach). Bonusowo ceny paliw w Dusznikach - zaskakują mocno pozytywnie.
    8 punktów
  13. Czas na film 😉 @Mitek napisałeś sztywna sylwetka zwłaszcza dół , kuźwa a mi się wydaje że odwrotnie -to ta góra jest sztywna i dlatego wszystko się dzieje nie tak jak powinno oczywiście pomijając,że wszystko chce zrobić za wcześnie i nie łapie jeszcze tego odpowiedniego momentu Już od samej góry czyli jazdy w poprzek stoku wszystko źle się dzieje bo nie mam prędkości odpowiedniej(i umiejętności ) 🤷‍♂️ ale zacznijmy od odciążenia przed drugim skrętem , dojazd do linii spadku stoku tu powinienem odwrócić głowę w kierunku skrętu którego będę wykonywał, następnie dać pojechać narcie w dół w lini spadku stoku i tu dopiero zacząć dociążyć narty zejściem i skręcając ramię z ruchem ręki do środka plus biodro i wyjście przednie ciała powinno iść do wewnątrz skrętu żeby skończyć ten prawidłowo skręt . Reszta co napisałeś by się zgadzała bo to wszystko jest konsekwencja tego co napisałem wyżej . Zobacz jak w końcówce siedzę totalnie na tyłach 🤷‍♂️ Ale też usłyszałem żebym nie zaczynał jazdy nabierając prędkości w poprzek stoku tylko się wypuścił centralnie w dół nabierając jej . Może to też jest metoda na tą jazdę ćwiczeniową do kamery zresztą długi na długiej narcie to ciągle jest totalna nowość dla mnie 🤷‍♂️ ale choć bez tego nagrywania często słyszałem to jest to o to chodzi -brawo 🙃 czyli czasem coś wychodzi lepiej niż na tym filmie . @Edwin będziesz niezadowolony bo to kolejne cztery skręty ale to ćwiczeniowy zjazd w którym miałem zadanie do wykonania które opisałem w sumie wyżej . Sciana jak ściana dla mnie normalna aczkolwiek co niektórzy mogliby mieć problem,pewnie zdecydowanie Ci na początku własnej przygody aczkolwiek da się na @grimson w dół na przestrzał😉 100 by zamknął bankowo 😜
    8 punktów
  14. Czerwień w modzie na 2026 😎 Pozdro!
    8 punktów
  15. Zieleniec, oj ten Zieleniec. Warunki dziś super. W nocy mróz zelżał, stoki przygotowane bardzo dobrze. Tu Nartorama. Tu też. A tu super przygotowana Grapa. Dojazd do kanapy. Pomijam godzinę na wyświetlaczu przy wyciągu. Uprzejmy Pan mówi, że mają awarię kanapy. Za 5 minut będzie ok. Za pięć minut, dowiedziałem się, że jeszcze 30 minut. Po 14:00 jak ruszałem do domu, kanapa nadal stała. Czyżby jakaś alergia na moją osobę 😉. Krzesło stoi i się dynda. Z buta na Gryglówkę. Warunki ok. Ludzi dziś mało. Jedynie tu dość sporo osób integrowało się w kolejce. Wygląda gorzej niż jest. Maks 5-8 minut stania. Jest tam widokowo. Jak w kadrze nie ma tych hotelowców. Zjechałem w lasek. 2-3 centymetry lodu. Śniegu jak na lekarstwo. Opad naturalnego potrzebny natychmiast. p.s. Zasięg telefonii i Internetu PLAY - też wycięło.
    8 punktów
  16. 8 punktów
  17. 7 punktów
  18. nocleg w drodze na narty
    7 punktów
  19. Dziś byłby piękny narciarski dzień w Zieleńcu, gdyby tak mocno nie wiało. Gdyby jakiś idiota nie wjechał w grupę narciarzy stojących w kolejce do wyciągu (w tym w moją żonę) - jest trochę pobijana (ale cała). Nie rozumiał nawet, że to jego wina a o słowie przepraszam nie wspominając (dobrze dla niego, że mnie przy tym nie było). Szacun dla ośrodka, że przy takim wietrze chodził prawie cały. Rano tak. Gdyby tak nie wiało. A i te nawalające śniegiem armatki, które wyłączyli około 10:00. Tu tak. To moja dzisiejsza faworyta. Jeszcze jedno. Nartorama też ok. Została dośnieżona. Jeszcze jedno. Dośnieżone łącznice. Tu mam mieszane uczucia. Grupka prowadzona chwilę wcześniej w poprzek tego stoku (blokująca zjazd). Tu śniegu przybyło. Tu też. Miejscami wyłazi podkład lodowy. Przy tym wietrze, raczej mało jest tych miejsc. Nasze dzisiejsze odkrycie. Bar dobrze ukryty.
    7 punktów
  20. To jest problem wszystkich miejscowości położonych w górskich dolinach. Brak wiatru i wszystko wisi miedzy górami. Ciekawe, że w większych miastach obowiązuje już zakaz palenia w piecach bez klasy, straż miejska lata dronami nad kominami i sprawdza kotłownie. Na wsiach i w górach można kopcić legalnie przez kolejne lata, a śmieci segreguje sie na palne i niepalne. Teraz piję kawę i patrze na Ślemień z góry. Dobrze, że jesteśmy około 200 metrów wyżej, bo na dole na prawdę nie da sie oddychać. Dzisiaj trzeba było sie wyspać, idziemy na wieczorne do Zwardonia. Pozdrawiam
    6 punktów
  21. Taka jedna stopklatka 🙃 c.d.n
    6 punktów
  22. Z kolei z mojego punktu widzenia chodziło o potwierdzenie, czy rzeczywiście są wyjątkowe. Nie tylko dlatego, że wtedy u A. Małysy prawie 15 lat temu, buty tej marki kosztowały między 2700-3200 zł. Kupując wydawało mi się, że jest to seryjny produkt premium dla narciarza poziomu zaawansowany/ekspert z czymś co nazywam zacięciem zawodniczym. Dawały mi wielką frajdę, tak jak Witek napisał - trzymają jak imadło. Ale już w poprzednim sezonie słabo dawałem rady cisnąć na języki, a "one te moje umiłowane buty" nie poddawały się "z wzajemnością" jak zwykle. No i teraz spełniło się moje marzenie, ktoś "kumaty" sprawdzi, opisze i zobaczymy, może ktoś jeszcze. Generalnie jest to jakiś temat do rozmowy dla Forumowiczów. Na dowód że jeździły a nie stały w szafie - ostatni sezon zdjęcia z Wańkowej. Witek liczę na Ciebie pozdrawiam SF
    6 punktów
  23. Moja córka kupiła K2 Anthem 105 BOA i już trochę w nich pojeździła. Ogólnie zadowolona, nie tyle z BOA co w ogóle z butów. Jedno ją niemile zaskoczyło. Zakładanie zimnych butów właśnie wyciągnietych z bagażnika. O ile w klasycznych można mocno rozchylić na zewnątrz obie dolne połówki skorupy, wyciągnąc częściwo język na zewnątrz i ułatwić sobie tym samym wkładanie stopy, o tyle z BOA tego się nie da. Skończyło się na dłuższej kawie w knajpie i podgrzewaniu butów. Cóż, trzeba wozić buty w ciepełku.
    6 punktów
  24. Łomnica ... no niestety dziś feerie dojechały i tutaj - ludzi masa - na kanapach i w gondolach sami Polacy.. pogoda włoska, plac zmrożony, cała góra wywiana i wyślizgana na lód,
    6 punktów
  25. Od tego sezonu mam buty z BOA na dole i klamrami u góry. Na wygodę zakładania ma wpływ tylko temperatura buta, a czy jest BOA czy klamra to bez różnicy. Na wygodę noszenia dopasowanie, a nie system zapięcia. BOA przy niskich temperaturach potrafił mi zamarznąć i trzeba było delikatnie po stukać przy zdejmowaniu butów. Od ciekawostka i tyle, a że akurat takie pasowały do mojej stopy to kupiłem.
    6 punktów
  26. Z Les Menuires do Val Thorens wciągasz się 2 krzesłami lub 1 gondola a potem zjazd, więc 20 minut, żadna różnica, a w Val Thorens potrafi piździć bardziej jak w kieleckiem. Z ostatniego wyjazdu wniosek taki, że jeden pieron gdzie się mieszka, bo dojedziesz wszędzie w godzinę, nawet z Les Menuires do Courchevel. Ofertę mieliśmy z nartyfrancja.pl i wyszło 2300 PLN nocleg od soboty do soboty i karnet na całe 3V na 6 dni. Wyborny ośrodek.
    6 punktów
  27. mnie na przykład pomogło przejście na emeryturę- przeszło jak ręką odjął a nic nie ćwiczę ani niczym się nie leczę
    6 punktów
  28. No i super. Pisałem to już dawno. Znakomita większość narciarzy to "turyści" spędzający miło czas na nartach i nie ma w tym nic złego. Prawie 99% nie będzie jeździć na bramkach, inspirować się zawodnikami i próbować jeździć jak oni. Jednak mają prawo do czerpania przyjemności z jazdy i Marka technika jest tu znakomita. Pozwala "normalnym" ludziom poczuć technikę która oszczędza siły, daje frajdę i przyjemność z jazdy. Nie jest nadmiernie trudna do nauczenia. Taka trochę narciarska joga 😉 p.s. może Marek jest narciarskim Stevem Jobs'em dla mas ?
    6 punktów
  29. będzie zmiana pogody
    5 punktów
  30. Victor. Przestań już analizować, jeździsz już ok. Zrób dwa wyjazdy ,bez żadnych szkoleń i rozkminek, baw się nartami. Nabierzesz lekkości i luzu w jeździe,bo tego Tobie brakuje ,a ciągle analizowanie swojej jazdy to droga do nikąd...
    5 punktów
  31. Bo wieczorem były warsztaty teatralne.
    5 punktów
  32. Instruktorem był włoski dyrektor teatru w życia zawodowego a zimą z zamiłowania instruktor narciarstwa. Bardzo miły,sympatyczny,pogodny i uśmiechnięty człowiek z bardzo trafiającym przekazem słownym czy też pokazującym obrazowo więc można być głuchym a doskonale wiesz co masz zrobić 😉 Pewnie jak chłopaki wrócą do domu a właśnie wyjeżdżają z tego co wiem to Paweł napiszę coś więcej . Z tego co mi się obiło o uszy poziom 6 z 7 .wiec bardzo wysoki. Osobiście byłem bardzo sceptyczny do zmiany osoby prowadzącej aczkolwiek byłem zdecydowany na wyjazd żeby sobie pojeździć Na miejscu okazało się że człowiek trafia w moją przestrzeń czyli bez zbędnych atomów czego się najbardziej obawiałem . Ogarnął grupę 6 osób gdzie każdy był na totalnie innym poziomie własnego narciarstwa . Dla mnie fachowiec i narciarz przz duże N . Kristiano przez K nie C
    5 punktów
  33. Cześć Paweł, pewnie znasz ten film. To są narciarze, którzy jeżdżą i... koniec. Nie opierajmy się - w sensie wzorców - na jakichś nieznanych nazwiskach z sieci, nie szukajmy czegoś co jest obok. Na tym filmie masz jazdę idealną! I... koniec. Nie ma co szukać szczegółów w nartach, butach czy Andrzejowych czy Maćkowych schizach. Nie blokuj się detalami bo już jeździsz świetnie. Zacznij jeździć a nie ćwiczyć. Wierz mi... warto. Pozdro
    5 punktów
  34. Moje spostrzeżenia ze stoku Skolnity. Na plus : rewelacyjnie przygotowane trasy, ktore trzymały sie aż do naszego wyjazdu, czyli do 13 mimo, że o 8 rano bylo juz plus 2 stopnie. Bardzo mała frekwencja jak na ferie mazowieckie. Fajna karczma na górze. Brak muzyki z głośników, coś, co mi bardzo przeszkadza np. w Zwardoniu. Na minus, tu nowość ostatnio jak tam bylem, nie było jeszcze wieży widokowej. Teraz od godziny 10-11 masa turystów pieszych wjeżdża na wieżę i hamuje ruch wyciągu. I najgorsze, potworny smog na Wisłą i Ustroniem do tego stopnia, że od połowy stoku czułem smród dymu. Nie wiem za co oni chcą pobierać to klimatyczne? Dołączam zdjęcie widok w stronę Ustronia, to nie chmury...
    5 punktów
  35. 5 punktów
  36. Fajne miasteczko ale bez wyciągów i tras
    5 punktów
  37. Polak potrafi 😄. Odbarczanie domowym sposobem, niektórzy się uśmiechną 🤣. Ważne, że skuteczne 😎.
    5 punktów
  38. Dziś kolejna nowość nowość AR-K Dzien dobry 🌞
    5 punktów
  39. Zawsze kiedy próbowałem jeździć na równomiernie obciążonych nartach kończyło się to źle. Dlatego najszybciej jak się da przechodzę do obciążenia dolnej. Widać jestem szczególnie niezdolny.
    5 punktów
  40. Dzień dobry 🌞 Wczoraj ekipa testowała handmade Italy dziś trafiły mi się męskie 🤨 q..żwa trzeba być twardym 🙃 po twardym 🥶⛷️
    5 punktów
  41. Czasami po południu jak wszyscy wracali do swoich dolin to może pięć minut stania do wyciągu a normalnie to wszystko na bieżąco.
    5 punktów
  42. Fantazja mój wróg nr jeden , pokora to mój sprzymierzeniec 🙃 konkluzja - nigdy ale to nigdy ( póki co ) nie jedz tego co jedzie Włoski TOP instruktor na ambitnej ściance 😉 W Zwardo widziałem Jurka z kanapy jadącego za Markiem- jechał z pełną lekkością w swojej naturalności choć jechał krótki skręt , dziś zobaczyłem podobną lekkość z finezja bez jakiejkolwiek siły- czysta natura ⛷️ 😉 w średnim skręcie i cóż ….fantazja ( diabeł ) triumfował a ja sprawdziłem w końcu swoje ustawienia wiązań . Są dobrze ustawione😜 .
    5 punktów
  43. Aby nie być tylko podglądaczem forumowym zdecydowałam się opisać moje wrażenia z 5dniowego pobytu w Ischgl i Kappl. Na nartach byliśmy w okresie 24-28 lutego, więc pierwszy dzień na stoku był po bardzo intensywnym opadzie śniegu (spadło wtedy w nocy ponad pół metra białego puchu). Warunki śniegowe były wiec na wypasie, zero przecierek czy kamieni na stokach. Pierwsze cztery dni śmigaliśmy w Ischgl. Sam ośrodek to 240 km tras, położonych wysoko (zdecydowana większość mocno powyżej 2tys mnpm) i z rewelacyjna infrastrukturą. Zwiedziłam trochę różnych ośrodków, ale tak wypasionej infrastruktury nie widziałam nigdzie. Super nowoczesne krzesła, z dolin gondolki. Orczyki chyba 3 na oczy widziałam, ale z nich nie korzystałam. Całość tak przepustowa, że pomimo dużej ilości ludzi kolejki praktycznie nie istniały. Minusem połączenia ilości narciarzy i infrastruktury był występujący dość często tłok na trasach. Ale przy takiej ilości tras zawsze można było sobie znaleźć dolinkę, która w danej chwili była luźniejsza. Minusem była szybka degeneracja stoku - codziennie w nocy popadywał śnieg, więc rano szybko robiły się muldy, które w ciągu dnia dość szybko rosły. Wielki plus za oznaczenia wyciągów - system literka + cyfra, gdzie literka była zależna od dolinki w której wyciąg startował, bardzo ułatwiała orientacje w terenie. W pierwszych 2 dniach zdarzały nam sie momenty, kiedy nie byliśmy pewni do której części ośrodka zjechaliśmy (nie patrzyliśmy ciągle na mapki). Wiele wyciągów jest super długich, trasy pod nimi mają po 2-3 km - jest gdzie poszaleć. Najdłuższy zjazd to ponad 11km - ale żeby podjechać tą trasę trzeba już się poruszać 'z przesiadkami'. Popołudniowy zjazd do doliny przypominał poruszanie się po warszawskich ulicach - tłok, nikt nie przestrzega przepisów i ciągle komuś drogę zajeżdża. A jako że trasa wąska, to zabawa średnia. Po pierwszym dniu zorientowaliśmy się, że lepiej zjechać trasami 37 i końcówkę 1, niż całość 1 a potem 1a. Pomimo tego, że jeden i drugi wariant jest czerwony, to trasa 37 jest płaska, podobnie jak kończąca ją 1, zaś wariant 1a ma uczciwie strome ścianki, które pod koniec dnia wyglądają jak kartoflisko na sterydach. Nie wiem czy poleciłabym ten ośrodek osobom początkującym - właściciele mieli dość luźne podejście do oznaczania tras. Ja osobiście, poza trasą przy wyciągu B5, często nie widziałam różnic między trasami niebieskimi a czerwonymi, a raz jadąc niebieską trafiłam na fragment, który wydawał mi się czarny... Widziałam więc sporo osób na początku swojej przygody narciarskiej, które walczyły z przerażeniem z próbą przejechania niebieskim stokiem. Uczciwie szkoda mi ich było. Niektórych udawało nam się po 3 razy minąć na tej samej trasie (my w miedzy czasie podjeżdżaliśmy wyciągiem). Widokowo miejscówka bajeczna - jak już wyszło słońce. Niestety każdego dnia do 11-12 chmury całkowicie pokrywały niebo. Z mojego punktu widzenia był to dramat - mega płaskie światło, które powodowało brak możliwości rozróżnienia czy jadę w dół czy pod górę. Do tego na trasie masa puchu, który już po 15 minutach przez tłumy ludzi został zmieniony w muldy... po muldach jeździć mogę, ale jak je widzę... w tych warunkach głowa się zblokowała, mięśnie umierały. Ale.. jak słonko wychodziło, to życie znów piękne było Ischgl leży na granicy austriacko-szwajcarskiej. Trzeba wiec wyłączyć automatyczne znajdywanie sieci w telefonie, żeby nie zbankrutować. Dla miłośników perfum i trunków warto zjechać do szwajcarskiego Samnaun - jest strefą wolnocłową. Jako że stali bywalcy mówili, że trasy w dół są płaskie i trzeba mocno się kijkami na nich odpychać (a z jednej do gondoli dojechać), to ja do Samnaun się nie wybrałam Ischgl słynie też z aperski - w barach tłok, impreza trwa od 12. Ale czy jest dobra, to się nie wypowiem, bo od otwarcia do zamknięcia wciągów śmigaliśmy na nartach, a nie imprezowaliśmy. Ostatni dzień wyjazdu spędziliśmy w Kappl - 10 minut od Ischgl, w stosunku do dużego brata mały, kameralny ośrodek (45 km tras). Infrastruktura nie tak wypasiona, ale za to pusto... puściutko. Na trasach często byliśmy sami, sztruksik przez cały dzień. No rewelka - ja się zakochałam 🙂 Z samego szczytu (około 2800) na dół (1100) prowadzi 8km autostrada (tak oznaczają tą trasę). Końcówka może nudna i płaska, ale wrażenie ze zjazdu przyjemne. I doświadczenia z tych dwóch ośrodków potwierdzają moją wcześniejszą tezę, że pojeździć na nartach lepiej można w tych mniej znanych miejscówkach, bo na trasach luźno i warunki lepsze. Co prawda kosztem ograniczonego wyboru, ale ja się świetnie bawiłam powtarzając trasę co jakiś czas. Tego dnia mieliśmy przyjemność pojeździć nad częścią chmur (a w drugiej połowie dnia nad wszystkimi chmurami, bo te znad nas zniknęły, a te w dolinie pozostały) Generalnie wyjazd bardzo udany. A za dwa tygodnie kierunek Zillertal (odrabiam wyjazdy odwołane przez grudniową kontuzję stopy)
    4 punkty
  44. Afera z Anielą to obrzydliwy skandal. Nie ma w sporcie większego zła jak "działacze". Są zasady , są wymogi , są kryteria. Aniela jedyna je spełnia. Pan Małysz łaskawie.... wstrzymał się w głosowaniu. Dlaczego to było głosowane? Żenada. Mam proste pytanie . Dlaczego one ( jeśli mogą startować? ) nie mogły pojechać obie? Zabrakłoby na wódę dla panów "działaczy" ?
    4 punkty
  45. A dopiero co zaczynał jeździć na nartach. Chyba zmienię opinię, że nie da się dobre nauczyc jeździć na nartach zaczynając "na starość". 🙂 Mnie się podoba z jedym wyjątkiem. Niepotrzebnie aktywnie wychodzisz w górę i odciążasz przed wejściem w następny skręt. Jak w NW a to jest przecież długi cięty. W sumie niezbyt ważne. Oglądając jeszcze raz polish team na Interski 23' widzę, że panie też wychodzą "niepotrzebnie" w górę, ale już jadący na końcy filmu panowie tego nie robią. https://youtu.be/u_7h8IzhbfQ?t=64
    4 punkty
  46. Albo jak 8-miu debili stało do gondolki, a krzesło było puste 😉 , btw. jechało w tym samym kierunku. Ale to na szczęście nie my byliśmy 🙂
    4 punkty
×
×
  • Dodaj nową pozycję...