Skocz do zawartości

Ranking

Popularna zawartość

Zawartość, która uzyskała najwyższe oceny od 29.08.2026 uwzględniając wszystkie działy

  1. Godzina i 20 minut lot z Poznania, nawet nie zdążyłam wypić kawy. Miałam de facto 3 dni, jeden wieczór i jeden poranek, więc Istrię ledwo liznęłam. Pula, oprócz śladów rzymskiego panowania i pocztówkowych zdjęć, pokazała mi niczym niezmącone życie mieszkańców, to nie jest zatłoczone od turystów miasto. Czyste, choć śmietników co kot napłakał. Bez korków, kolejek, przeciskania. Mnóstwo wąskich, jednokierunkowych uliczek, schodów, schodów i znowu schodów, kamieniczek z piaskowca, kolorowych okiennic i czerwonych dachówek, małych piekarń i warzywniaków oraz poutykanych „naszych społemów”. Spacer wieczorową porą fajny, niefajne ceny za cokolwiek. Kamenjak Premantura - półwysep z mnóstwem zatoczek, plaże od żwirowych porośniętych sosnami alpejskimi, po klifowe, tarasowe, gołe jak to ujął Jan. Generalnie ludzi nie wiele, wyjątkiem była plaża Mala Kolumbarica, tam spotykali się fani skoków do wody i snurkowie. W zasadzie snurkować można wszędzie, i wszędzie coś się rusza i żyje. Ale tam było najwięcej ryb. Półwysep rowerem stoi, specjalne dedykowane szlaki mtb i turystyczne. Mapka w gratisie przy wypożyczeniu roweru mtb za jedyne 20 jurków na cały dzień za sztukę. Jadaliśmy w ichniejszych Konobach, dużo taniej niż w restauracjach, świeżutkie ryby i mule, swojskie i pyszne żarcie, a i swojskie popitki w gratisie były - śliwowica co mocno kopała i likier gruszkowy. 20-25 € na nas dwoje i pełne brzuchy. Ostatni poranek to Gradska tržnica Pula - figi i winogrono od babcinki ze straganu, miody z szałwi, rozmarynu i kasztanowca, istrijska oliwa - to taki must have - i w drogę powrotną. Nie odmówiliśmy sobie też wizyty w Wenecji. To takie większe w okół komina. Reasumując - jak będzie opcja, to chętnie do Chorwacji polecę, podobało mi się, a chorwacką drożyznę można w dużej części sprytnie obejść.
    7 punktów
  2. No, to pozdrawiam Was wszystkich ze słonecznej i gorącej Istrii 😎
    7 punktów
  3. Cześć. Choć plany to odległe i dużo może się jeszcze wydarzyć, to rezerwacja z naszej strony już poszła - 10-14 styczeń jesteśmy na Chopoku. Będzie z nami @Adam ..DUCH. Zamierzamy tam dotrzeć w niedzielę na wieczór , a wcześniej pewnie spędzimy weekend na Zwardoniu...😉 Nie wiem kiedy dotrze Adam ale zakładam że najpóźniej poniedziałek rano lub po prostu też w niedzielę na wieczór. W każdym razie jazda⛷️ poniedziałek - czwartek. Tak, wiem - Chopok drogi, nie ma co jeść, nie ma gdzie zaparkować, ciągle wieje , wyciągi zamknięte itd itp... Ale dobre towarzystwo zawsze przyćmi wszelkie niedogodności!😎💪 więc - ZAPRASZAMY!😁 Oczywiście Adam jedzie stricte szkoleniowo dlatego będzie można się umówić na lekcje. Niektórzy pewnie nie mają daleko także nawet wpaść na jeden dzień... Pozdrowionka
    7 punktów
  4. Cześć Dzisiaj chcąc pojechać w koło komina skorzystałem z zaproszenia Adriana i podjechałem do Leśnogóry. Dzięki serdeczne za miłe przyjęcie, wspaniałe ciasto i kawkę. Przepraszam za jaranie i gadanie bez przerwy. Serdeczne pozdrowienia dla Żanety i Szanownej Mamy, które widziałem przez moment mijając się z nimi na drodze. Bardzo fajnie spotykać takich ludzi jak Wy. Trzymaj się serdecznie
    6 punktów
  5. ..niedługo bez AI do kibla nie pójdziecie bo nie będziecie wiedzieć po co
    5 punktów
  6. Miałem się nie wtrącać, ale nie wytrzymałem:) Co Ty pieprzysz chłopie? Twierdzisz, że kierowcy się stresują, bo muszą przestrzegać przepisów? Toż to jakiś absurd. 1. Każdy normalny kierowca, którego znam twierdzi, że na OPP jedzie się znacznie przyjemniej: wszyscy jadą podobną prędkością, nie ma siedzenia na dupie i poganiania. Ruch jest płynniejszy niż gdy pojawiają się duże różnice prędkości między pojazdami. 2. Mam tempomat, ale nie używam. Potrafię jechać ze stałą prędkością przez kilkaset kilometrów, więc nie róbmy z kierowców idiotów.
    5 punktów
  7. Wasze zdrowie! całkiem dobre 😉 Adriano, trzeba trochę pokombinować, piszesz list do Gwiazdorka z prośbą o nowe narty, bo przecież byłeś grzeczny , i już.
    5 punktów
  8. Dubrownik też jest piękny, nie jest to dla mnie najpiękniejsze miasto w jakim byłem, ale rzecz gustu. No I faktycznie z Katowic 1.30 h nawet nie zdążyłem sie znudzic w samolocie. Tak jak Ty byłem pierwszy raz w CRO, ale myślę, ze nie ostatni. Z Katowic mamy też loty do Splitu, ale lotnisko jest bliżej Trogiru, więc na kilka dni w sam raz. Mieszkaliśmy na półwyspie Lapad w Babin Kuk, taka dzielnica willowa, dużo spokojniej niż w centrum,dobra baza noclegowa, wiecej zieleni, mnóstwo tras spacerowych, kilka żwirkowych plaż. Autobusy do Dubrownika kursują co chwilę, albo Uber za niewielkie pieniądze.
    4 punkty
  9. Tak, wiem - zabrakło przecinka i wyszło, że ja jestem debilem:). W każdym razie prosiłbym, aby nie wykorzystywać komunikacji ze mną do obrażania innych. Dla mnie @grimsonnie jest debilem, ma tylko inne zdanie na niektóre tematy i nie wykluczam, że w przypadku rozbieżności zdań to ja się mogę mylić, a nie On. @grimson- odnośnie OPP - w zasadzie wiem o co Ci chodzi - wciąż zdarzają się kierowcy, którzy widząc radar (w takiej czy innej formie) zachowują się irracjonalnie. Wg mnie jednak wynika to nie z kontroli radarowej, tylko z wpajania użytkownikom dróg przez niektóre środowiska (nazwijmy je "wolnościowymi"), że celem radaru jest wrobienie kierowcy w mandat (w czym Ty w tym wątku wiedziesz prym). Jeżeli do świadomości takich użytkowników dróg dotarłaby informacja, że wystarczy po prostu jechać przepisowo i wtedy nie trzeba w ogóle przejmować się jakimikolwiek kontrolami, to nie będzie stresu. Jeśli zatem chcesz, aby na drogach nie było bzdurnych hamowań w miejscach pomiarów, to zmień narrację i wszytskim wokół powtarzaj, że wystarczy patreć na znaki i jechać przepisowo, bo to Ty podsycasz ten strach, a radarów stacjonarnych i OPP będzie tylko więcej.
    4 punkty
  10. Mario, straszny z Ciebie ortodox, o ile w wielu kwestiach podzielam Twoje poglądy, ale bez przesady. Ma dostać mandat zgodny z taryfikatorem i tyle. To "tylko'" wykroczenie w świetle prawa. Straci prawo jazdy, to może się czegoś nauczy. Insza inszość, rajd z tragicznym skutkiem. Tu powinni dojebać na maxa. Nie powinno być przebacz. Podobnie jazda bez uprawnień, pod wpływem etc. Prewencja ok, ale bez przesady. Każdemu trzeba dać szanse poprawy. Robię teraz B+E, więc jeżdżę z kimś ogarniętym na bieżąco w przepisach i durnych niezrozumiałych i nieznanych dla Kowalskiego meandrach PORD. Podobnie jak Śpioch, uważam, że albo jest najebane znaków, że człowiek nie wie do czego się stosować, albo jest ich zupełny brak, na zasadzie domyśl się o co kaman. Pojeździłem i okazało się, że nie potrafię skrzyżowania przejechać prawidłowo 🙂 . Nóż kurwa takie paranoje, że głowa mała. Skrzyżowanie, lewoskręt z 1 pasa na 2 jadące na wprost. Więc zajmuje skrajny prawy pas. Gość mówi że ujebałem w tym momencie egzamin bo ....powinienem zająć lewy bo oba pasy są rozdzielone ciągłą linią i przyczepa po niej przejechała .... ale osobówka da rady go zająć bo się na ciągłą nie najedzie. Czujesz tematy i absurd. Zawrócenie tirem na tym skrzyżowaniu jest niemożliwe ... bo przez 3 pasy przejedzie, ponieważ inaczej nie zawróci i się nie zmieści. Osobiście nie śledzę zmian w przepisach, tylko tyle ile w mediach jest jakaś kampania społeczna prowadzona. Jeżdżę na czuja z powodzeniem, a przepisy traktuje jako zbiór uwag dotyczących jak się w miarę bezpiecznie poruszać się po drodze. Jak ktoś tutaj zwrócił uwagę - ktoś kto uważa się za dobrego kierowcę który "nigdy" nie spowodował kolizji, to zawsze on był wielokrotnie poszkodowany. Jest tylko przeciętnym kierowcą. Dobry nie dopuszcza do żadnej z tych sytuacji. Na nartach podobnie. Dobry narciarz to ten, który nie wjedzie w nikogo, ale także nie dopuszcza do sytuacji, żeby ktoś wjechał w niego. pozdro
    4 punkty
  11. No faktycznie króciutko, my mieliśmy tydzień, a i tak jest niedosyt. Dlatego jedziemy za niedługo w tamtym kierunku lecz nieco bardziej na południe tym razem, zahaczając po drodze o Park Narodowy Jezior Plitwickich - już się nie mogę doczekać 😎
    3 punkty
  12. A czy to nie jest przypadkiem wina Tuska?🤔
    3 punkty
  13. Moim zdaniem Jan jest winny, jakby szybciej jechał to tamten by nie trafił...
    3 punkty
  14. 3 punkty
  15. Odnośnie prędkości 80-100 km/h na drogach szybkiego ruchu o bardzo dużym natężęniu ruchu, poniżej podsumowanie co na ten temat piszą specjaliści (podsumowane przez AI). Ja rozumiem, że na chłopski rozum jak szybciej jedziesz to szybciej dojedziesz. W warukach laboratoryjnych być może tak, ale w praktyce nie zawsze. Nie znam konkretnie przypadku A4 koło Wrocławia, ale zakładam, że chodzi o poniższy przypadek. Jeżeli porównujesz płynność ruchu na tym odcinku sprzed wprowadzenia OPP i wydaje Ci się że pomiar pogorszył sprawę, to może po prostu istotnie zwiększył się ruch na tej trasie, więc nawet jego uspokojenie nie pomogło? Dodatkowo wpływ na percepcję mogła mieć pandemia - OPP na tym odcinku wprowadzono w 2023 roku, czyli w momencie gdy samochody tłumnie zaczęły wracać na drogi po długim okresie ograniczeń w przemieszczaniu się. Nagle zaczęło się korkować, więc to wina OPP... I jeszcze jedno - jadąć przez Wiedeń w Alpy/Dolomity (Ty zapewne jeździsz przez Niemcy) napotyka się dynamiczne ograniczenia prędkości wynikające z dużego ruchu. Wyjeżdżając z miasta na południe, autostrada ma chyba z 5 pasów a ograniczenie jest właśnie 80 lub 100 km/h. Wszyscy spokojnie jadą tym samym tempem, bo wiedzą, że dzięki temu dojadą szybciej. W Polsce musi nastąpić zmiana mentalna (co zresztą już się dzieje, bo więcej ludzi przestaje się z zasady głupio spieszyć i jest więcej jedżących spokojnie). Z punktu widzenia inżynierii ruchu, przy dużym natężeniu pojazdów optymalna prędkość na drodze szybkiego ruchu (autostradzie lub drodze ekspresowej) wynosi zazwyczaj od 80 do 100 km/h. W takich warunkach kluczem do sprawnego przemieszczania się nie jest maksymalna dopuszczalna prędkość pojedynczego auta, ale maksymalizacja przepustowości drogi (liczby pojazdów, które mogą przejechać przez dany przekrój jezdni w ciągu godziny). Dlaczego "wolniej" oznacza w szczycie "szybciej"? Zależność tę opisuje podstawowy w inżynierii ruchu model relacji między prędkością, gęstością a natężeniem ruchu (tzw. diagram fundamentalny przepływu ruchu). 1) Zasada bezpiecznego odstępu: Im szybciej jadą samochody, tym większy odstęp (w metrach) muszą między sobą zachować kierowcy, aby móc bezpiecznie wyhamować. 2) Spadek przepustowości przy 140 km/h: Przy maksymalnych prędkościach (np. 140 km/h) „dziury” czasowo-przestrzenne między autami stają się tak duże, że droga mieści znacznie mniej pojazdów w tym samym czasie. Jeśli natężenie jest ogromne, a kierowcy próbują jechać szybko, dochodzi do tzw. efektu harmonii (nagłe hamowania, fale stop-and-go) i w konsekwencji – paraliżu trasy. 3) Punkt krytyczny (80–100 km/h): W tym przedziale prędkości fizyczny dystans potrzebny do bezpiecznego zatrzymania drastycznie maleje, co pozwala autom jechać bliżej siebie. Jednocześnie prędkość pozostaje na tyle wysoka, że strumień pojazdów płynnie i masowo przemieszcza się do przodu, osiągając maksimum przepustowości jezdni.
    3 punkty
  16. Warta (Mirów-Karczewice)
    3 punkty
  17. No weź.... 😆 Obejrzę parę fotek - to już tak jakbym tam był 😉 A tym bardziej jak tanio nie jest, bo wiesz ja na zimę na narty odkładam 😜 Pozdrowienia
    3 punkty
  18. A droga hamowania różni się przy identycznej prędkości niezależnie od intencji, czy nie? Jeżeli ktoś nieświadomie przekracza prędkość, to nie zwraca uwagi na znaki. Czym to się różni od działania świadomego? I jeszcze jedno, przekroczenie prędkości w warunkach recydywy to podwojenie wysokości mandatu, czyli nie ma identycznej "nagrody", bo pierwsze przekroczenie można domniemywać, że nastąpiło w obu przypadkach "nieświadomie".
    3 punkty
  19. Zacnie tam miałeś. Jutro mamy wylot, więc jakiekolwiek wrażenia pojawią się w poniedziałek, plan dość aktywny i napięty, a czasu nie za wiele. Zobaczymy co z tego wyjdzie i co ciekawego dla nas jest w Puli i jej okolicach 😎😉
    3 punkty
  20. Cześć Tak wiem, że luz bo umiem czytać i wydaje mi się poza wierszami też. Dlatego czułem się w obowiązku przeprosić za nadużycie. Wydaje mi się, że umiem również rozmawiać - na trudnych rozmowach polega moja praca. Zgadzam się w 100% z tym co piszesz. Mamy tendencję, przynajmniej część z nas, jako ludzi, do podkreślania różnic, budowania granic, kultywowania tradycji dzielenia itd. I... myślę, że podobnie jak Ty nie zgadzam się na to i staram się to piętnować. Może czasami zbyt agresywnie czy nieudanie - z pewnością nie jestem doskonały ale... Uważam, że powinniśmy skupić się na budowaniu mostów, na przyszłości a nie przeszłości, na pokazywaniu pozytywów a nie negatywów, na empatycznym podejściu do innych a nie na podkreślaniu różnic. W każdym razie dzięki i pozdrawiam. Mitek
    2 punkty
  21. Mitek, luz. Denerwuje mnie coraz większa polaryzacja społeczeństwa i poglądów. A tak naprawdę często nie są one tak różne jak nam się wydaje. Politycy i media napuszczają nas na siebie, coraz mniej fajnych wzorców dyskusji - nie idźmy tą drogą. I tyle ode mnie.
    2 punkty
  22. Wezmę żony damkę_elektryka 😉, ale w nim odcina wspomaganie przy 25 km/h, to wówczas ja umrę przy szybszej jeździe
    2 punkty
  23. Gdybyś jechał z Pragie i dalej techniczną, to mógłbys zahaczyć o metropolię Halinów 😀
    2 punkty
  24. Należę do klasy średniej. Oszczędzam to stać mnie 😁. Na narty jeżdżę kilka razy w sezonie, ale do Szczyrku, a nie do Ischgl, wykupuję sezonówkę i jakoś udaje się związać koniec z końcem 🤑
    2 punkty
  25. Czyli jako osoba prowadząca takie pojazdy, która posiada prawo jazdy dłużej od ciebie i może poszczycić się bezwypadkową jazdą, łapię się do tej niechlubnej kategorii? Bo moim zdaniem sieroty jeżdżą zarówno spalinówkami jak i hybrydami czy BEV i nie można generalizować. No chyba, że możesz swoje odczucia podeprzeć jakimiś badaniami, to chetnie się z nimi zapoznam.
    2 punkty
  26. A możesz wyjaśnić z czego wynika ta wzmożona czujność na drodze wynikająca z obecności hybrydy czy BEV? Hybrydą jeżdżę od 8 lat, a elektrykiem od pół roku i poza większą przyjemnością z jazdy nie zauważyłem żadnych różnic, a już tym bardziej pogorszenia umiejętności kierowania autem. Prowadziłeś kiedyś takie auto? Bo jeśli nie, może trzeba trochę nim pojeździć, żeby się merytorycznie wypowiadać. Kiedyś też uważałem, że auto elektryczne prowadzi się jak meleksa. Zmieniłem zdanie.
    2 punkty
  27. Cześć Hehe. Fajny temat. Zobaczcie na datę i info cenowe... Nie wiedzieli co ich czeka i już nie jeżdżą. Pozdro
    2 punkty
  28. Ja bym to zlot treningowy lub zlot próbny nazwał 😉 Nie ma problemu, dajcie znać wcześniej ile Was tam bo może w stodole trza będzie uprzątnąć...😜 Ale lepiej się na "dojechaniepozlotowe" szykujcie na Chopoku😎
    2 punkty
  29. 1. OPP w obszarach zabudowanych, osiedlach, przy szkołach jest bez sensu - cała logika działania polega na zmierzeniu czasu przejazdu z punktu A do B na jakimś konkretnym, niezbyt krótkim odcinku. Ja sobie wyobrażasz takie pomiary w gęstej sieci ulicznej gdzie punktów rozpoczęcia pomiaru i jego zakończenia możesz mieć kilkadziesiąt (bo ludzie mogą jechać z w różne miejsca)??? Efekt będzie taki, że Ci jadący całym odcinkiem będą się stosować do limitu, ale pozostali wjeżdżający na kontrolowany odcinek gdzieś w środku lub wcześniej z niego zjeżdżający już niekoniecznie (bo ich OPP nie zmierzy). 2. Pisałem już wcześniej, że wg mnie OPP zniechęca ludzi do siedzenia na zderzaku, bo i tak sporo szybciej się nie pojedzie. 3. Nie będę już wrzucał danych z AI:), ale możesz sobie sprawdzić o ile wzrósł ruch na omawianym odcinku A4 w ostatnich latach oraz jak wpłynęło wprowadzenie OPP na liczbę zdarzeń drogowych (podpowiem - mimo wzrostu ruchu, ilość wypadków i kolizji spadła). To w zasadzie tyle ode mnie w tym wątku. Jak na mnie, i tak poczyniłem mnóstow postów. Chciałeś rozmawiać merytorycznie - mam nadzieję, że było i choć trochę przekonałem Cię, że nie taki OPP straszny jak go malują... pozdrawiam, Karol
    2 punkty
  30. Poczytajcie testy z jazdy z tempomatem lub bez 😁 w górach oszczędność 2...3% na płaskim to samo lub nawet mniejsze spalanie
    2 punkty
  31. Mitek chyba coś tu chyba nie zagrało 🤣. Przeczytaj jeszcze raz pierwsze zdanie.
    2 punkty
  32. Jeżeli ktoś ma z tym problem to nie jest kierowcą tylko zwykłą pizdą. Ja bardzo rzadko korzystam z tempomatu bo... spalam mniej paliwa, na przykład. Dyskusja z debilami nie mającymi pojęcia o jeździe samochodem o samochodach i jeździe nimi jest dużym błędem Mario. Mówiłem Ci już nie raz.
    2 punkty
  33. Cze Wracając do tematu i kierowców, Maks (syn) robi teraz prawo jazdy, wczoraj miał pierwszą jazdę z instruktorem. Kurs zaczął na początku lipca 🙂 . We wrześniu ma jeszcze 2 spotkania, 9-go i 30-go. Wiec niech mi ktoś kurwa wytłumaczy, jak kursant w tym trybie ma się nauczyć jeździć i ile ma kurwa robić prawo jazdy? Nóż nie dziwota, że zdają po 15 razy egzamin. Jak każde wsiadanie do pojazdu jest praktycznie nowym doświadczeniem. pozdr ps. Się wkurwiłem i obdzwoniłem szkoły, znalazłem taką, w której do końca października wyjeździ wszystko.
    2 punkty
  34. No i oczywiście manipulujesz, bo nie masz o tym pojęcia, przyznać do niewiedzy się nie potrafisz, ale to nie nowina. Twierdzisz że płacisz, ale nie wiesz ile, bo skąd masz wiedzieć jeśli nie płacisz, a płacisz tylko z definicji, bo Ci ktoś wmawia ze płacisz. Jakby pracownik miał sam odprowadzać wszystko, to po kwartale budżet by się załamał, bo 70% by przestało płacić, a miesiąc później wszystkich na taczkach by z Wiejskiej wywieźli, niezależnie kto by tam rządził. Dlatego taka konstrukcja, im mniej zorientowanych - tym lepiej. W Polsce tworzy się dużo nowych firm, ale i dużo zamyka. Część z nich po prostu zderza się z rzeczywistością i dowiadują się nagle, że to wygląda inaczej niż myśleli. Przekonują się na własnej skórze co to netto, brutto, zus, podatki etc. Owe 216 tys. każdy pracownik musi wypracować, aby ogóle było opłacalne go zatrudnić. Nawet dodałbym do tego z 30% kosztów pobocznych, bo nawet na papier toaletowy w kiblu musi sam na niego zarobić pracą w firmie. Vat, o którym piszesz to "gratisy', które nie są warte patrząc z perspektywy czasu tego zachodu, jakim jest prowadzenie firmy w dzisiejszych czasach, pomijam, że praktycznie już ich nie ma wcale. Załóżmy że coś produkujemy, Twoja stawka godzinowa na rękę to 50 zł, 50 złoty to koszty materiałów i logistyki (wszystko netto) i dokładam 100 od siebie, czyli całość kosztuje 2 stówki. Każdy łoś pomyśli że trzepię kasę. Ale Twoje 50 na rękę to naprawdę ze 120 i zostaje 3 dychy minus dochodówka czyli jakieś 25 zeta. A VAT - trzeba zapłacić od kwoty 130 netto, bo pensja to koszt netto i nie ma wpływu na VAT. Wystawienie FV rodzi obowiązek podatkowy, i nikogo nie interesuje czy masz, czy nie - musisz zapłacić. Przedsiębiorcy w tym nikt nie pomoże, w przeciwieństwie do pracownika, gdzie ma za sobą cały sztab urzędników i praktycznie wszystko darmowe. Powiem więcej, jak się okaże, że ten towar potrzebny do produkcji, mimo iż za niego zapłaciłem, ale z jakiejś przyczyny sprzedawca się zmiksował i nie zapłacił należnej daniny dla Państwa, urząd przecież nie będzie go szukał i przyjdzie do mnie i zażąda zapłaty, bo on jej nie otrzymał. Więc zapłacę drugi raz, za coś za co już zapłaciłem. Wydaje się to idiotyczne, ale tak jest. Na dzień dzisiejszy jest mechanizm podzielonej płatności, który zwalnia Cię z odpowiedzialności za VAT, ale już trwają prace, aby mimo to i tak ktoś finalnie za brak wpływów odpowiedział, czyli przedsiębiorca. Tak więc jako że pensja jest składową towarów lub usług i jest kwotą netto w świetle fakturowym z owych 216 tys. muszę zapłacić 50 tys. VAT do urzędu. Wszystko jest pięknie dopóki wszyscy płacą. Gorzej jak trafisz na nierzetelnego klienta u którego masz 2 bańki netto. Nikt Ci nie pomoże. Zostaje walka w sądzie z klientem, a urząd tak czy siak swoje ściągnie w postępowaniu administracyjnym szybciutko. Nic go nie interesuje. Pracownik takich problemów nie doświadczy. pozdro
    2 punkty
  35. Racja, już cała EU nam zazdrości zasobności portfeli. A co, niech bieda patrzy 😁
    2 punkty
  36. Polska to bogatszy kraj więc nic dziwnego
    2 punkty
  37. Świat się zmienia. I to jak. Kiedyś, jakieś 10-15 lat temu regularnie jeździłem rowerem z Krakowa do Ojcowa terenową trasą tzw. Pękowicką. Tuż za rogatkami Krakowa zaczynała się ścieżka miejscami przechodząca w gruntową, a nawet asfaltową drogą, aż do początku Doliny Prądnika i dalej do Ojcowa. Jeszcze kilka lat było to możliwe. A dziś? Dalej możliwe, ale z urozmaiceniami cywilizacyjnymi. Np. przekroczeniem północnej obwodnicy Krakowa, którą zaczęto budować kilka lat temu. Dziś wygląda to tak, jak na zdjeciach. Na planie pokazałem niebieską linią jak kiedyś jechałem. Przekraczało się wąska lokalną drogą. Dziś trzeba skorzystać z kładki rowerowej, z której można podziwiać prace budowlanych. 🙂
    2 punkty
  38. Nie chcę nowych nartów, wolę używki bo już są porysowane i ich tak nie szkoda😉 W sumie to mi o wyjazd na narty chodziło a nie narty😆 Za Gwiazdorka to ja muszę robić🤨😅 Udanego wypoczynku 🍻
    2 punkty
  39. Mitek, Mandat jest skorelowany z liczbą punktów i tak wyglądają reakcje poszczególnych ludzi przez przekroczeniu o 40 km/h 1). Osoba o przeciętnym uposażeniu "Kurwa 8 stówek poszło się jebać" 2) Osoba o ponadprzeciętnym uposażeniu " Nie dość że kurwa 8 stówek w plecy to to jeszcze mi 9 punktów wjebali" 3). Osoba majętna " Ja pierdole 9 punktów mi wjebali" Dla każdej z tych osób mandat jest dotkliwy, jednak w innym wymiarze. Dla jednego kwota jest wysoka, a dla drugiego same punkty są dotkliwe. Natomiast dotkliwe skutki finansowe powinien nakładać sąd i tutaj ma dużo większe pole manewru, nie dla tych co przyjęli na klatę swoją winę, tylko Ci co zaczynają kombinować i bimbać z prawa. Zwykle to osoby majętne (no bo to jest kosztowne) i rozprawa w takim przypadku, powinna mieć szybką ścieżkę, a sąd po zapoznaniu się z faktami (jeśli policja dysponowała legalnym sprzętem i robiła pomiar we właściwy sposób) dojebać delikwentowi maxa czyli 30 koła + wszelkie koszta. Sąd II instancji bez jakiejś bardziej wnikliwej analizy powinien dojebać drugie tyle i po temacie. Wyrzyga z 80-100 koła to poczuje. pozdro
    2 punkty
  40. Nie interesuje mnie Szwajcaria. Mój pogląd (Twój także) jest skrystalizowany i niezmienny od lat. Nie godzę się na to, abym miał cos więcej dawać ponieważ mnie na to stać. Powtarzam: każdy może zostać milionerem, musi tylko bardzo tego chcieć i przede wszystkim w tym kierunku coś robić. A pierdolenie o nizinach społecznych i o braku możliwości jest tylko pierdoleniem. Jestem tego doskonałym przykładem. Ponioosłem cenę tego wszystkiego kosztem rodziny, czasu i ciężkiej pracy. Nie za bardzo rozumiem dlaczego miałbym dodatkowo płacić frycowe, bo komuś się nie chciało poświęcić. Zgadzam się z Mikoskim i Kubisem. Nigdy się nie dogadamy stojąc po dwóch różnych stronach barykady. Poza tym na chuj wiedza drogówce ile zarabiam? To będzie rodzić system korupcyjny. Bo np 50 % mojego miesięcznego dochodu to 50 klocków czyli półroczną Twoja pensja. Myślisz jak rzucę 15 klocków na stół, to się będą opierać jak kurwy w knajpach ścianę? Nie każdy wzorzec pasuje do naszego społeczeństwa, Polska Naród wspaniały - tylko ludzie kurwy - niezmienne. pozdro
    2 punkty
  41. Mandaty są ok, równo dla wszystkich. Przestępstwa ocenia i karze sąd indywidualnie. To o czym pisze Mitek typu wysokość mandatów od pitu to bzdura. Taka sama jak składki ZUS. Bogatsi o tak już płacą więcej kwotowo za stanie w kolejkach do tego samego lekarza. Taka solidarność. Za mało? Może mają wszystkim całe życie ufundować w ramach solidarności ... Niech się wszyscy wezmą do roboty i liczą swoje pieniądze najlepiej. Co tak ludzi opętało żeby innym zaglądać do portfela. Zapłać jeden z drugim kilka tysięcy miesięcznie dodatkowego podatku od życia to pogadamy.
    2 punkty
  42. Nie potrzeba do wyniszczenia. Żyjemy w cywilizowanym kraju. Więzniom też powinno się zapewnić ludzkie warunki (przestrzeń, higienę, sensowne wyżywienie, opiekę zdrowotną) ale wymagać ciężkiej pracy. Za dobre sprawowanie i zaangażownie dodatkowe przywileje np. jakaś rozrywka czy lepsze warunki bytowe. Za odmowę pracy pobyt w tragicznych warunkach tak żeby nikt nie chciał tam trafić. Karą jest odebranie wolności, a nie znęcanie się społeczeństwa nad więźniem. On ma się przyzwyczaić do pracy i zauważyć korzyści z dostosowania się do norm społecznych. Dla recydywistów cięższa praca i gorsze warunki.
    2 punkty
  43. Cześć Dokładnie Witoldzie. Jakie nieświadome??? Wyjeżdżasz na drogę masz prawo jazdy, co tu może być nieświadomego? Nieświadomy jest równie niebezpieczny jak świadomy a nie wiem czy nawet nie bardziej. Pozdro
    2 punkty
  44. a ja za to dzisiaj z Zabrza góry widziałem
    2 punkty
  45. Jak tam Chorwacja? My też w tym roku w maju pierwszy raz w życiu tam byliśmy. Byłem w ponad 20 krajach, ale nigdy w Chorwacji, normalnie jak nie Polak. Bardzo nam sie podobało, Dubrownik w maju piękna sprawa, wycieczki, długie spacery, nawet kąpiel w Adriatylu była. Lot 600 zł za 3 osoby w dwie strony. Ale żeby tam spędzać każde wakacje i tłuc aie samochodem 17 godzin, to dziękuję.
    2 punkty
  46. Rower to fajna sprawa. 🙂 Dwa widoczki z Krakowa, z nadwiślanej drogi rowerowej do Nowej Huty i jeden z gór. Wypycham tam rower, bo o jeździe raczej nie mowy, idę pozbierać jeżyny 🙂 i zjeżdżam do chaty niezłą leśną miejscami stromą ścieżką.
    2 punkty
  47. Myślałem, że z Pragie.
    1 punkt
  48. Człowiek wyjeżdża na drogę krajową, jedzie bezpiecznie, nie łamie zasadniczo przepisów. Nagle ktoś na niego wjeżdża z tyłu, wyprzedzał niewłaściwie z bardzo dużą prędkością, stracił panowanie nad pojazdem. https://radiokierowcow.pl/artykul/3483999,strzelce-opolskie-zginely-trzy-osoby-27-latek-z-hondy-z-zarzutami-przyznał-sie Nie każdy potrafi zapobiec takiemu przypadkowi. W sensie że ofiara. A z drugiej strony mamy polityków i gwiazdy które jadą 100 km/h po terenie zabudowanym. Mamy ludzi którzy wątpią w zalety OPP. To jest problem, trzeba o tym rozmawiać. Poruszając to, nie myślę o sobie. Myślę o ludziach którzy chcą bezpiecznie przejechać z punktu a do punktu b, nie chcą się ścigać, nie chcą pokazać jaki mają mocny silnik, jakie mają wielkie ego. Chcą po prostu żyć, a samochód nie jest ich świątynią tylko narzędziem. Ci ludzie chcą zjeść kolację ze swoją rodziną, a nie iść na cmentarz. Dlaczego VV Golf 300KM jedzie tak że traci panowanie nad swoim torem jazdy i zabija ludzi na chodniku? Dlaczego wogóle kierowca wpada na taki pomysł żeby jechać techniką sportową po drodze dla wszystkich? Dlaczego np. nie możemy się zgodzić z tym żeby samochody miały ograniczenie prędkości do 160 km/h albo do 140?
    1 punkt
  49. Ciekawy materiał. Z mojej strony szczególnie "popieram" ustawianie OPP na bezpiecznej drodze. Przykładowo 3 pasy na autostradzie Radomsko- Częstochowa ma już 1 OPP. Odcinek Radomsko- Łódź, częściowo z 3 pasami, ma już 2 OPP.
    1 punkt
  50. ja jestem kierowca wzorowy. ostatni mandat w 05.2012 roku, przejechane osobówkami ponad 1mln km z jedną kolizją, nie z mojej winy.
    1 punkt
×
×
  • Dodaj nową pozycję...