Ranking
Popularna zawartość
Zawartość, która uzyskała najwyższe oceny od 23.07.2026 uwzględniając wszystkie działy
-
W ostatni weekend ponownie udało się wyskoczyć na krótką dwudniówkę rowerową - tym razem cel to Jeseniki. Z Piaseczna startujemy bladym świtem(no może nie takim do końca:-) około 5:30. Kwaterę mamy zaklepaną w Dolnych Moravicach na którą docieramy przed południem. Szybkie przebieranie się, odbiór kluczy i ruszamy od razu na pierwszy z dwóch dużych podjazdów - Pradziad. Praktycznie podjazd zaczyna się od samej kwatery na szczyt - 18km i około 900m przewyższenia. Sam podjazd wchodzi całkiem gładko, jedynie dźwięk trzaskającego suportu trochę mnie irytuje - dopiero w domu okaże się, że to tylko niedokręcona prawa miska/łożysko. Na górze troche odpoczywamy i ruszamy na drugi podjazd tego dnia czyli górny zbiornik Dlouhe Strany, ale najpierw zjazd do drogi nr 44. Tu widać, że zdecydowana większość ruchu odbywa się od przystanku autobusowego na szczyt Pradziada i z powrotem. My odbijamy na drogę po lewej gdzie ruch jest już znacznie mniejszy. Do Svycarny jeszcze trochę ludzi, później już sporadycznie. Tuz za Svycarna zaczyna się też najgorszy kawałek drogi czyli kamienny chodnik. Kawałek ma niecały 1km długości, więc nie ma tragedii. Później jest całkiem fajna szutrówka, a ostatnie kilka kilometrów zjazdu do drogi nr 44 to równiutki asfalt. Po prawej widoczny nasz drugi cel czyli górny zbiornik Dlouhe Strany Zjazd szybko mija i docieramy do dolnego zbiornika Dlouhe Strany. Czas rozpocząć podjazd - około 14 km długości i przewyższenia 750 metrów. I już na górze po drugiej stronie:-) Początkowo zjazd nie jest zły, ale gdy nachylenie rośnie zaczyna się bardzo mocna rąbanka ze sporym luźnym szutrem i kamulcami. Całość paskudnego zjazdu to około 4km. Ale w końcu trafia się asfalt i od razu wiatka, więc dajemy rękom i ramionom chwilę wytchnienia. Na koniec dnia zjeżdżamy do Rymarova i tam po chwili poszukiwania znajdujemy całkiem fajną pizzerię. Ostatnie 7km na kwaterę to jazda w blasku lampek, co wcześniej praktycznie nam się nie zdarzało. I statsy 1 dnia Drugi dzień czas zacząć, głównym celem są położone na południowy wschód dwa zbiorniki retencyjne na rzece Moravica: Slezska Harta i Kruzberk. Dzisiaj długich podjazdów nie będzie, ale będzie sporo górek po 1-2km długości. Jazda interwałowa, która jak się okaże na końcu będzie bardzo wymagająca:-) Zdarzają się ładne terenowe odcinki takie jak ten za za Dolni Vaclavov. Piękna pusta, leśna droga do Valasov. Zbiornik Slezska Harta W okolicy Razovej zjeżdżamy na świetna ścieżkę rowerową wzdłuż zbiornika. I za chwilę znajdujemy znakomite miejsce na popas. Elektrownia wodna przy zaporze Zapora tworząca drugi zbiornik Kruzberk. Tu też spędzamy dłuższa chwilę, bo zmęczenie jakieś weszło w nogi...i głowę. Od zbiornika Kruzberk robimy właściwie nawrotkę i wracamy na kwaterę. Droga przez 20 km będzie się stopniowo wznosić, a my razem z nią:-) Przed Lomnicami osiągamy najwyższą dzisiaj wysokość - 720 m. n.p.m. Końcówka trasy to jazda bardzo ładną ścieżką rowerową wzdłuż Moravice statsy 2 dnia Około 17:00 ruszamy w drogę powrotną, zatrzymując się w Bruntalu na małe co nieco. Około 23:30 melduję się w domku. Podsumowując Dwudniówka jak zwykle bardzo udana, pierwszy dzień kapitalny, z pięknymi widokami i długimi podjazdami/zjazdami. Mimo iż występowały (na szczęście krótkie) odcinki dróg wybitnie niegravelowych, jazda dała mnóstwo frajdy. Drugi dzień widokowo było również bardzo ładnie no i ruch samochodowy na trasie właściwie symboliczny. O dziwo jednak okazał się znacznie bardziej męczący niż wydawało się podczas planowania trasy. Mocno interwałowa jazda + 108km i ponad 1600 m przewyższeń dały w kość, no ale nie pojechaliśmy tam dla przyjemności:-)8 punktów
-
Ta rozkosz wkładania butów -bezcenna 🥳 Dzień dobry z lodowca temp -4 na dole u góry pokazuje 0 sami swoi 🇵🇱 dziciaki tłuką tyki standardowo nuda 🥱 🥳6 punktów
-
6 punktów
-
Cze Dawno żem nie pisał, bo nie mam czasu. Więcej przebywam w Beskidach niż w Krakowie. Trochę o rowerze elektrycznym typu SL - mały silnik i mała bateria. Więc nieco kumam czaczę bardziej o co w tym wszystkim biega, kiedy działa a kiedy ma mnie w dupie. Mimo małej baterii, można sporo na nim przejechać, ale trzeba mocno elektronów pilnować. I tak, pojeździłem trochę z kumplem, co ma opanowane trasy i generalnie traktując rower jak rower, zużycie jest niskie, ale trzeba się namęczyć i to sporo. Przykładowa trasa z 1000m przewyższenia (40km), ale podjazdy dość "łagodne" to zużycie na poziomie 40% w trybie eco+ i tour+ - mieszany z naciskiem na Eco+. Jadąc z kumplem to musiałem szybciej pedałować i na większych zębatkach, aby dotrzymać tempa jazdy. Natomiast zużycie po trasie identyczne, w obu rowerach, z tym że on miał baterie 800 a ja 500 - procentowe baterii. W trybie eco+ to odnosiłem wrażenie, że wspomagania nie ma, albo z rzadka, jak mu się zachce. Natomiast wyczaiłem, że wbudowane czujniki mocy i kadencji za to odpowiadają, a raczej limity tam ustawione. Ja mam fabrycznie 80 kadencja i 170 moc. I tak jak za niska kadencja to pomaga popedałować do 80 pod warunkiem, że czuje na pedałach opór (moc). Jak jej nie czuje, to nie pomaga, a tylko wyświetla komunikat zmień bieg. Jak tego nie zrobisz to ma wszystko w dupie i się nie włącza. W tour+ plus jest podobnie ale limity są niższe i jakby szybciej i nieco mocniej to działa. Inne tryby nie wiem - nie próbowałem. Elektroniczne przerzutki. Działają bardzo dobrze, ale.. trzeba uważać przy zmianie na najtwardsze biegi, bo mniej więcej od połowy pilnuje mocy na korbie. Jak nie odpuścisz z pedałów, to nie zmieni, można przeklinać kilka za dużo. Początkowo myślałem że to lag jakiś, ale nie. Tak to jest chyba z silnikiem skomunikowane. Zrzucanie działa bez problemu. Na plus, to regulacja na szybko, z poziomu manetki/aplikacji. To jest fajne, bo jeśli gdzieś są problemy ze zmianą, można to łatwo i szybko poprawić. Niestety nie każdy bieg z osobna, ale wszystkie - czyli położenie wózka względem zębatek. Każdy klik to 0,2 mm. Zakres klików chyba z 10. Wystarczy chwilkę pojeździć i poklikać i znaleść najlepsze położenie. Wczoraj kółko z Małżowiną po naszych kopcach itp. w sumie 40km i 500m przewyższenia, 23% baterii poszło. Ale na prostych bez prądu jedzie się identycznie jak na analogowym fulu enduro. W mojej ocenie to nie ma różnicy. Jechałem blisko 3 dych przez ok 6 km na powrocie po płaskim, na klocku (Żonę zgubiłem po drodze), nie ma takiej opcji, przynajmniej dla mnie. Masa i opony robią swoje. Zawieszenie chodzi perfect i bardzo dobrze sobie radzi nawet w trudnym terenie, oczywiście gorzej na zjazdach niż typowe enduro, ale jako tako do jazdy terenowej jest idealnie poskładany. Fani analogów mogą być mile zaskoczeni, tak samo się zmęczą, bo sam nie pojedzie, ale zasięg większy. Może komuś się ta opinia przyda - wahającym, czy też niezdecydowanym. Na analogu skoczyć na obiad na Mały Rachowiec - no pewnie bym dojechał, ale chyba siły bym już nie miał jeść. A tak byłem i golonko na kapuście wpier..łem 🙂 . pozdro ps. Póki nie mam garażu na działce jeżdżą oba do Krakowa, troszkę za drogie zabawki, aby samopas je zostawić. BTW to jeszcze z 10 mth i będę mistrzem koparki. Trochę pogoda krzyżuje plany, a busa już na działce utopiłem, ale koparka pomogła i go wyciągnęła - jakoś.5 punktów
-
5 punktów
-
Jakiś kompletnie nieżyciowy i nieogarnięty jest ten gość - po prostu mówisz - też Cię kocham i tęsknię za Tobą, i spieszę się bardzo aby Cię jak najszybciej zobaczyć. I z tego zdania można już płynnie przejść do końca rozmowy (bo trzeba teraz uważać, bo wjechałeś na odcinek gdzie nie pogadamy ale zadzwonię później jak już będę mógł itd) ---------------------- Taką rozmowę należy odczytywać tak: - ona dzwoni bo chcę sprawdzić czy przypadkiem nie masz nieautoryzowanego dostępu (najczęściej), ewentualnie: nudzi mi się, pamiętaj, że mnie masz i czy on mnie kocha? - on (jeśli kuma czaczę) - zapewnienie, że ją kocha to dowód w sprawie, że nie ma nieautoryzowanego dostępu (przy kochance raczej nie wypada tego mówić), szum wiatru w mikrofonie też mówi, ze jedzie plus może jakaś uwaga o ruchu (muszę uważać na tego idiotę). Nie ma co przeciągać tej rozmowy - wszystkie punkty odhaczone. Kończymy sprawę! Można też przeciągnąć opowiadając, jak to jest pięknie i że szkoda, że Cię tu nie ma i wysłać jakąś fotę ze swoim pyskiem.5 punktów
-
Też tak macie jak chcecie trochę pokręcić na rowerze 😉? https://www.facebook.com/share/r/17NCdDc1hN/?mibextid=wwXIfr5 punktów
-
5 punktów
-
Czas na elektrolity Wasze zdrowie 🍻 Za idealnie wyratrakowane ale pokryte lekkim puchem stoki ,adrenalinę ,kondycji w kolanach i wyborny nadchodzący sezon 🎿4 punkty
-
Nic nie przynudzasz pikne tereny 😏 Ja dziś trafiłem w takie miejsce jadąc lasami 🥴 ps . Teraz przeczytałem że to największe niemieckie cmentarzysko poza granicami Niemiec . Obszar 16h i 39 tys poległych żołnierzy. Faktycznie końca nie było widać .. Powiem tak widziałem już wiele w tym beneluxie np lodowisko w kościele ale obok krypty czy mauzoleum cmentarnego żeby lał się browar dla spragnionych rowerzystów to już lekka paranoja 🥴4 punkty
-
3 punkty
-
3 punkty
-
3 punkty
-
3 punkty
-
W końcu jeden, który napisał to z autopsji o czym wujek (czyli ja) prawił tu od miesięcy. Na ebike idziesz nawet zmęczony i robisz swoje. Na analu - nie. Ja jestem po kilku dniach codziennie w terenie na rowerze, dzisiaj też miałem iść - ale odpuściłem. Regeneracja. Głowa chce - ciało inaczej czuje.2 punkty
-
Cze Fauza w opiniach są mocno awaryjne, a ponadto firma zakończyła działalność. Jeszcze realizują reklamacje, ale jak długo - tego nie wie nikt. Ja osobiście bym nie ryzykował. Lepiej postawić na sprawdzone marki. Bosch, Yamaha, Shimano. Chodzi o ewentualne wsparcie pogwarancyjne jaki software-owe. Wszystko jest już skomputeryzowane i bez apki ani rusz. Elektryk w takim wydaniu daje analogowcom nowe możliwości bez odbierania radości z jazdy mocno wysiłkowej co daje tradycyjny rower. Różnice są na zasadzie, tam gdzie byś pchał, jeszcze jedziesz, a tam gdzie byś już musiał wracać jedziesz dalej, bo jesteś nieco szybciej i masz więcej czasu. Co do wspomagania, to jak pisałem, w trybie najsłabszym i to z + jest duża zależność kadencji i mocy na pedałach. Zauważyłem, nawet jak zbyt wolno kręcisz, ale masz niską moc na pedałach, to i tak nie wspomaga, jedynie wyświetla komunikat o zmianie biegu. Natomiast przykładając odpowiednią moc na pedały (np. na podjazdach) zaczyna pomagać, ale przestaje jak osiągniesz odpowiednią kadencję. Trudno to mi teraz dokładnie sprecyzować, ponieważ wyświetlacz ma ograniczone możliwości i pokazuje albo moc, albo kadencję, a zanim to przeklikasz, to mija sporo czasu. Dlatego też na stromych podjazdach posiłkowałem się trybem tour+, bo nie wiedziałem czy eco+ mnie w konia nie zrobi, bo w tym trybie odczucia są mocno analogowe. Prawdopodobnie te zakresy można modyfikować w aplikacji, ale jeszcze do tego nie doszedłem. Mnie to daje dużą motywację i sporo frajdy, bo wstając rano i napier....jąc cały dzień na budowie mam ochotę na rundkę wieczorną i nie mam z tym problemu. Niestety na analogu często bym odpuścił, bo tam wszędzie jest pod górę na dzień dobry. A tu jedziesz jakbyś się dobrze wyspał i wstał pełni sił. Moim zdaniem liczy się sam ruch, bo i tak siłę trzeba w jazdę włożyć. Sam nie pojedzie. Dość inteligentnie pomaga, natomiast mnie jeszcze nieco brakuje do niego troszkę zaufania że mnie nie zrobi na podjeździe w wuja. Dzisiaj jadę do Milwaukee (Milówka w żargonie lokalsów) 😉 na Rancho. pozdro2 punkty
-
Niska pozycja ułatwi + kółka o odpowiedniej twardości..2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
Też mam kamerę, ale u mnie zarejestrowała tylko sąsiada, który podlewa mojej żonie jej palmiarnię. Po czym wypija piwo, które mu zostawiłem 😅2 punkty
-
spoko, tylko wiesz, u nas decyzja wyjazdowa jest często mocno ad hoc. O tej zdecydowaliśmy w piątek rano i mieliśmy po robocie jechać, ale jednemu kumplowi coś wypadło i przełożyliśmy wyjazd na sobote rano. Generalnie szybka akcja:-D1 punkt
-
Generalnie jest nas trzech muszkieterów:-) ale czasem jednego zatrzymają obowiązki domowe, stąd niektóre wycieczki jeździmy we dwóch, a niektóre we trzech.1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
To jest foto z systemu rozrywki na pokładzie samolotu linii Neos. Probowalem nagrać tracka moim Sports Tracker ale nie byłem w stanie złapać sygnału GPS wewnątrz samolotu, z winy przyciemnianych elektrycznie szyb w B789. Wyszło tylko coś takiego:1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Za Piechniczka przeprosiłem Gmoch to chyba sukcesy za Górskiego odnosił jako asystent ( Twoje czasy bardziej powinieneś pamiętać jak coś popraw) gdybyś tu wstawił Wójcika z jego historycznym srebrem to ok a tak czy to Nawałka czy Smuda czy kto inny tu już sukcesów brak i zawsze będzie jakaś dyskusja pomijając już osobowości które lubimy bardziej czy mniej . Fakt jest jeden że Polska piłka jest w czarnej …. .1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Cieszymy się z małych rzeczy 😜 do dzisiaj cieszę się że z dogi agentyno wyszedł sccubi doo 🤣1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
I właśnie o dużo uśmiechu mi chodziło. 🤗1 punkt
-
1 punkt
-
Wykształcenie techniczne jednak warto mieć...1 punkt
-
1 punkt
-
Wczoraj i dziś wybrałem się rowerem na Mogielicę, a ściśle pod Mogielicę (najwyższa góra w Beskidzie Wyspowym). Kilka zdjęć z dzisiaj. Niestety już nie te chmurki. Duża i długa polana pod Mogielicą pokryta jest w dużym stopniu krzaczkami borówki leśnej. Dziś w jakieś 1.5 h uzbierałem ponad 2.5 kg jagódek. Wszystkie warianty dojścia na Mogielicę - bo o jeżdzie miejscami, nawet elektrykiem, nie ma mowy - są odcinkami strome i kamieniste. Ale najfajniesze są zjazdy. Jakoś jeszcze daje rady zjeżdżać po tych kamolach bez upadków i szkód. Choć cały czas się zastanawiam, czy na pewno wiem co robię. 🙂 Spojrzenia turystów pieszych na mój widok są znaczące. 🙂1 punkt
-
1 punkt
-
Zaleca tylko przy zjeżdżaniu (sprowadź), nic nie pisze o wprowadzaniu zamiast wjeżdżania, tak że tego... śmiało!1 punkt
-
Nie Betty, jak tego nie zacznę, to nigdy nie zrobię. Ponadto koszty, terminowość i dostępność "fachowców" jest to temat rzeka. Będę pracował on-line (bo mogę), młody ma przerwę do października więc pomoże. Ile się będzie dało, to własnymi siłami zrobimy. Bez sprzętu nie da rady. Koparka moment się nauczę jeździć, bo widlakami potrafię wszelakimi, a to podobne jest. Jeśli się temu poświęcę, to musze być niezależny od nikogo. Nawet starego busa odpaliłem po 2-óch latach, przysłuży się na budowie. Życie miejskie już mnie nuży. Czas na zmiany. pozdro1 punkt
-
1 punkt
-
Kończąc wątek. Odpowiedź z ASFINAG (spółka od autostrad i winiet): nie znaleźli mojej rejestracji samochodu w bazie winiet elektronicznych w dniu 21.03.26, czyli w dniu, gdy mnie namierzyli. Mam wątpliwości czy w ogóle sprawdzali. Padła dość bezczelna sugestia, że przed wjazdem do Austrii powinienem upewnić się na evidenz.asfinag.at czy mam ważną winietę. Czyli po zakupie w stacji bezynowej muszę sprawdzić (zapewne na smartfonie 🙂), że winieta jest w bazie. Nie wystarczy zaufanie do sprzedającego (jestem pewien, że o ile sprzedajacy się nie pomylił, kupiłem winietę elektroniczną). Paranoja. BTW, wszedłem na ten serwis, ale można sprawdzić tylko w dniu dzisiejszym. Kolejną austriacką winietę kupię już online. 🙂 Podsumowując. Zapłacę z dużym niesmakiem te 200 Euro. Napisałem im, że czuję się oszukany i mocno rozczarowany podejściem austriackiego urzędu do uczciwych ludzi. Moja sympatia do Austriaków i Austrii (mama była poddaną cesarza Franciszka Józefa I :)) mocno zmalała.1 punkt
-
1 punkt
-
Niezły materiał o budowie kolei na Kasprowy i nie tylko. Temat mi bliski bo od tej kolejki i od Kasprowego zaczęło się moje narciarstwo. Przez kilka lat jeździłem tylko tu.1 punkt
-
a rankiem kolejnego dnia już tylko lampa i tak już do końca tygodnia parę zbliżeń 4- tysięczników widocznych z ośrodka Espace Killy jako ciekawostka od prawej Masyw Monte Rosa, Laskamm, Castor i Pollux Grand Combin Grandes Jorasses, Grań Rochefort i Ząb Giganta no i wszystkim znana Biała Góra1 punkt
