Na górze trasy trzymają się jeszcze znośnie, jazda w takiej mokrej kaszy, co ma też swoje walory edukacyjne. Widziałem nawet dziś śmiałków, którzy zjeżdżali do samej mety.
Rano wyjechaliśmy z Wawy. Koledzy wzięli karnet czterogodzinny. Totalne pustki, śnieg mokry hamujący, ale jazda bajka, dynastary wchodzą w niego jak nóż w masło.
Było tak jak na screen. O średniej decyduje też długość podjazdu i zjazdu. Jak będziesz miał nawet ostry ale krótki podjazd i potem długi łagodny zjazd, to wykręcisz wyższą średnią niż w przeciwnym kierunku.