Jump to content

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation since 08/29/2022 in all areas

  1. Wrzucam zaległą opóźnioną relację która zamyka sezon zimowy 21/22 i w sumie jednocześnie otwiera sezon letni. Akcja z połowy maja.
    9 points
  2. Drogie koleżanki i koledzy. To Wasz stary znajomy od lat. Zgubiłem po raz kolejny hasło do forum. Więc się rejestruję od nowa. Zresztą moje pseudo jest bardziej aktualne. Pozdrawiam Plus80
    7 points
  3. Nie chwaląc się 🤪 ja zaprosiłem Bartka na SF po krytyce jego jazdy.. gość wymiata i powinnyśmy się od niego uczyć. Mam nadzieję że spotkamy się na stoku 👍 i podciąganę moje mierne umiejętności.
    7 points
  4. Cześć Nie obraź się Drogi Wickerman ale co Ty chcesz próbować? Przecież jesteś na początku narciarskiej drogi, prawda? To trochę tak jakby dać osobie, która w samochodzie siedziała dwa razy w życiu kluczyki do 10 fur i niech sobie wybierze najlepszą. Próbując, dokonasz na bank złego wyboru bo...weźmiesz nartę na której Ci się "najlepiej jeździ" a, że Twoja jazda nie ma (oczywiście jeszcze) z poprawną techniką wiele wspólnego, więc będzie to narta dość miękka, krótka, którą łatwo obrócić poprzez zamach dupy czyli - narta gówniana, która nie daje poczucia kontroli a jedynie jego złudzenie. Jedyna sensowna i uczciwa rada to: kup sobie najlepszą nartę na jaką Cię stać i... ucz się jeździć. Logicznym jest chyba, że żeby nauczyć się poprawnie jeździć trzeba mieć nartę, która BŁĘDÓW NIE WYBACZA bo jak wybacza to nici z poprawnej technicznie jazdy. Nauka jazdy na nartach to długi proces próba skracania go jest skazana na porażkę. Oczywiście zrobisz jak zechcesz ale po prawie 30 latach spędzonych w pracy na stoku raczej wiem co piszę. Pozdro
    7 points
  5. Chcąc zostać u nas dłużej (na tym forum), musisz się przyzwyczaić, do tego, że każdy wątek może rozwinąć się w nioczekiwanym kierunku. Czasem, może wyjść z tego coś wartościowego, czasem niekoniecznie.
    6 points
  6. Cześć Ale czasami te dziadki wymiatają. Już kiedyś pisałem, ale się powtórzę. Swego czasu młody zaczynał przygodę w Elicie z Krk (u Piotrka Bogusza). Wyjazd w niedzielę - ale złą godzinę wyjazdu podali mailowo - przyszło sprostowanie - nie przeczytałem. Zawożę syna na zbiórkę - nie ma nikogo, godzinę wcześniej pojechali. Więc rura - o ile mnie pamięć nie zawodzi - Rabka Polczakówka, bez zastanowienia. Przyjechałem na miejsce - miałem wracać ale warun fajny - tylko sprzętu nie ma. Otwieram bagażnik - a tam Żony narty, buty, kask etc. Ja w dżinsach, myślę olać to, wbijam się w sprzęt, karnet i na stok. Podśmiechujki na stoku. Idzie...drugi kosmita. Lokalers. Koło 80-ki, końca nart nie widać, Kombozon z kreszu, czapka z pomponem. Jedziemy razem na górę, gadamy na kilofie. Na górze rozgrzewka (te wyjazdy niedzielne z Elity - takie z rodzicami były - dużo maluchów - ale wszyscy jeździli). Czuć gęstą atmosferę. Jak się dziadzio puścił i śmignął to wszystkim szczeny opadły. Sprzęt archaiczny, ale widać było że z nartami to chłopisko było za pan brat i z choinki się nie urwał. Część rodziców - ci najbardziej rozbawieni naszym widokiem - od razu do knajpy na kawę/piwo żeby się nie kompromitować, dziadek był kozak i miał gadane. Padł blady strach - że ów starszy pan powie coś dosadnie, a i jazdy - co prawda w starym stylu nie musi się wstydzić. pozdrawiam
    6 points
  7. Sezon 2022/23 - Karyntia i Tyrol Wschodni Po przeanalizowaniu cen i nadchodzących kryzysowych czasów chciałbym zaproponować wyjazdy głównie 4-dniowe do najbardziej słonecznych austriackich landów - Karyntii , gdzie jest średnio 300 słonecznych dni w roku i Tyrolu Wschodniego. Karnet sezonowy na oba te rejony , obejmujący 30 ośrodków , 800 km tras, lodowiec Molltal kosztuje tylko 665 e , jest też kilka pakietów rodzinnych, np. za 2 dorosłych i 1 dziecko płaci się 1248 e , czyli wyjdzie ok.500 za dorosłego i 250 za latorośl. https://www.topskipass.at/saisonkarte/ https://www.topskipass.at/skigebiete/ Szusować można od startu sezonu w październiku do 7 mają, do pierwszych fajnych terenów - Turracherhohe, czy Katschbergu jest niecałe 700 km z Wrocławia, lub Gliwic. Oprócz austriackiego porządku i włoskiej pogody atutem jest mniejszy tłok i bardziej przyjazne ceny kwater i w knajpach. W przeciwieństwie do Tyrolu są też kilkudniowe karnety na całość , pozwalające na robienie ski-safari - czyli codziennie nartowanie w innym miejscu - taki 4-dniowy kosztuje 200-216 e w zależności od sezonu , skipassy na pojedyncze ośrodki można dostać już za ok.140 e za 4 dni - w podobnej cenie jest też międzynarodowy Julian Alps International Skipass na 3 karynckie, 5 słoweńskich i 7 włoskich ośrodków - http://sloalps.com/ Koszt dojazdu, transferów na stoki i noclegów z wyżywieniem HB przy obecnych cenach uda się zamknąć w kwocie 1100-1200 zł - przy innych destynacjach niemożliwe do osiągnięcia. Na dzień dzisiejszy na większość terminów mam możliwość zabukowania dużego domu 300 M2 z 9 sypialniami na 20 osób 500 m od wyciągów i stoków. Wyruszamy w każdy piątek wieczorem z Bydgoszczy przez S5 Poznań/Wrocław lub A1 Toruń/Łódź/Gliwice - inne kierunki np.Warszawa również do ogarnięcia przy odpowiedniej liczbie chętnych. Powrót po wtorkowym szusowaniu w nocy z wtorku na środę - 2 dni urlopu = 4 dni na białym. Co Wy na to ? Z kim widzimy się w Nassfeld, Katschbergu, Turracherhohe, Gerlitzen, Heiligenblut, Grossglockner Resort i wielu innych ?
    6 points
  8. oooo taaaak.... ps. przepraszam @Adam ..DUCH, nie mogłam się powstrzymać 😉 poza tym, w temacie nart to idealny przykład że można
    5 points
  9. Cześć Uwielbiam takie wywoływanie salw śmiechu. Parę lat temu w Czarnym Groniu jeździłem na GS Salomona Equipe 3100 w najdłuższej wersji Pr8 = 208cm. Kumpel musiał mi je przywieźć samochodem bo mieliśmy wtedy pickupa i do niczego się nie mieściły. Obecnie już dokonały żywota u Adasia w Zwardoniu. 🙂 W tym roku brat mojej żony (to chyba szwagier ale słowo jest tak koszmarne, że wyrzucamy je z języka polskiego, zresztą jak większość słów opisujących koligacje rodzinne) pojechał na Pomorska 500 na facie. Człowieku jakie wywoływał salwy śmiechu wśród gravelowców na wycieniowanych rowerkach. Śmiechy skończyły się na trasie gdy okazało się, że w terenie ciągnie wszystko a po asfalcie też da radę założyć 30km/h. Śmiechy zmieniły się w kopary. Uwielbiam takie właśnie sytuacje i niemalże do nich dążę bo wielką przyjemnością jest wykazać "w praniu", różnym teoretykom i miłośnikom bajerów jakimi są leszczami. Takich nart jest w tej chwili na stoku bardzo mało. Jeżeli zdarzają się osoby na deskach z przed ery nart taliowanych to są to zazwyczaj jacyś niereformowalni dziadkowie na zwykłym złomie, który serwis widział ostatni raz w zeszłym wieku. dobra sportowa narta to rzadkość, dlatego tak fajne jest to co robi np. nasz AdamDuch reanimując różna starocie i pokazując jak znakomicie da się na nich jeździć. Pozdrowienia serdeczne
    5 points
  10. @wickerman mysle, ze na portalu Polki.pl, mozesz zamówić żonie nowy tusz do rzęs albo grzebień do włosów, i to byloby na tyle, wiekszych glupot dawno nie czytalem. Jak możesz po tak konkretniej dawce wiedzy, która uzyskujesz tutaj czytac takie popeliny
    5 points
  11. Cześć Na cztery dni zamieniłem rower na kajak. Sapina z Węgorapą. Sapina to właściwie ciąg rzecznych przepustów miejscami kanałów łączący jeziora położone na E od ciągu Wielkich Jezior Mazurskich. Widokowo fajnie, technicznie nie dzieje się zupełnie nic poza płyciznami w Kruklankach oraz wiatrem na jeziorach. Przepłynęliśmy jez. Stręgiel ale na Święcajty już nie wypłynęliśmy. Wiało 4/5 stopni - po rowerowemu 7m/s do 14m/s w porywach. Uznaliśmy, że chcemy przeżyć więc załatwiliśmy transport za Węgorzewo. Węgorapa jest rzeką pustą i dziką ale bardzo solidnie przyciętą, nawet w rejonie za Ołownikiem, gdzie podobno nikt nie pływa. Na rzece technicznie nic się nie dzieje przeszkody można policzyć na palcach jednej ręki. Trzeba uważać na spora ilość głazów w nurcie na odcinkach przełomowych. Te - w okolicach Wężówka oraz za elektrownią w Ołowniku - są naprawdę piękne i warte zobaczenia. Woda super czysta. Trzeba uważać na nachalną ruską sieć bo granica z obwodem blisko. Skończyliśmy przy moście w Mioduniszkach pod okiem miłego Pana ze straży granicznej. Jeden nocleg na Gołdopiwie był nawet bez namiotów bo znaleźliśmy zadaszony pomost. Było dość chłodno ale deszcz specjalny nie padał a słońce też się pokazywało. Pozdro
    5 points
  12. Cze Dzisiaj nici z Niepołomic, pogoda nie dopisała ale było okno pogodowo/rodzinne 🙂. Czasu nie było bo mocno sobotni czas się skurczył, niespodziewanie córka wpadła z wizytą na weekend, więc syna na 9.00 na ogólnorozwojówkę na AWF-ie, w międzyczasie zakupy (przyszło zlecenie z góry - a ja w sklepie to jak goryl we mgle, ale jakoś poszło) i pakowanko na jakąś traskę. Czasu niewiele - 2 h, o 13.00 odbiór syna. Na Wisłostradzie takie puchy jak nigdy dalej nie było gorzej, wymarłe miasto a ledwo mżawka była No więc atak na krakowski Mont Blanc 😉 Zdobyty i pyszna kawusia na osłodę. A takie widoczki z tarasu Trzeba się zbierać bo czas goni, pierwszy singiel 🙂 Drugi już standardowy, ale błoto niemiłosierne było - mocno padało, ale wszyscy wiedzieli że byłem na rowerze 🙂 Ktoś kajakiem po Wiśle, ale pustki niesamowite. Wisłostrada wymarła, może to i dobrze, bez tłoku. Pierwsza barka - to Namysłów - niestety bo złej stronie zacumowała 🙂 Mocak z super kawiarnią i mega widokiem mijam po drodze. I plażę na którą często przyjeżdżamy - powiedzmy rzut beretem od domu, są leżaczki, piwko, można pograć w siatkę etc. A tu chciałem się pochwalić najnowszym nabytkiem - po dwuletniej batalii z gminą Kraków udało mi się kupić pomieszczenie w mojej kamienicy (była kotłownia), już wysprzątana - będzie warsztat narciarsko/rowerowy. I się tam, nie śmiać wszyscy użytkownicy wolnostojących domów, 32 m/2 w centrum miasta to nie byle co, no i grzanie za darmo - bo rury z mpec-u spowijają cały sufit . Ale jaki wjazd 😉 A tak póki co wygląda, i to nasze rowery - nie wypożyczalnia 🙂 pozdrawiam ps. okno pogodowe się robi - a Kolna czeka .... 🙂
    5 points
  13. Oczywiście zdęcie dziewczyny
    5 points
  14. Cześć No tak, nie zwróciłem uwagi, że kolega napisał, że "już 40 na karku". Człowieku jakie narty, wykup sobie miejsce na cmentarzu, zbieraj na dębowe dechy a nie myśl o nartach. Myśl o kościach a nie o byciu mistrzem świata. Krótko: zostań starym dziadem a tą 40 na karku. A poważniej Wickerman = wszystko przed Tobą bo nie wiek się liczy tylko forma i samopoczucie. Znam przynajmniej kilkunastu 60-, 70-latków, którzy zajechaliby wydolnościowo 9/10 tego forum, nie mówiąc o technice w wybranych sportach. I kurwa jakoś żyją bo... nie myślą o szanowaniu kości, nie dziadzieją. Jakbyś chciał porady w Warszawie to pisz na priv. Pozdro
    5 points
  15. Cześć Brachu, 1. Spokojnie przeczytaj co napisałeś. 2. Idź do dowolnego narciarskiego sklepu gdzie mają wysokie modele sportowych nart, może być nawet DH. 3. Weź taką nartę w jedną rękę, albo niech ktoś Ci ją przytrzyma na krawędzi i naciśnij ją w centralnym punkcie jednym palcem. 4. Może wziąć tą samą nartę postawić na dwóch krzesłach końcami i naciśnij ręką. 5. Weź tą samą nartę, oprzyj piętką o ziemię, drugą ręką przytrzymaj za dziób i naciśnij ręką w centralnej części. Jeżeli po tych prostych doświadczeniach nadal napiszesz takie głupoty jak: "Bo Jak sam powiedziałeś jadąc lekko na krawędzi bede robił dłuższe skrety a taką nartę trzeba postawić pod kątem 45 stopni by jechała na pełnej krawędzi w przeciwnym razie bedzie to jazda na piętach i dziobach co przy prędkości może skutkować wypadek" to naprawdę nie wiem jak Ci pomóc. Panowie, ja rozumiem, że każdy, nawet zupełnie początkujący, ma swoje doświadczenia i chce się nimi podzielić - i dobrze. Ale... nie piszcie głupot. Opisujcie to co przeżyliście i to co wiecie a nie to co się Wam wydaje albo gdzieś usłyszeliście. Przykład: Brachol napisałeś: "Pytanie kto na SL będzie cisnął cały dzień ostro na krawędziach?" A ja ci odpowiem, każdy kto umie jeździć. Spiochu czy mój syn wychodzi na narty na dwie trzy godziny, najlepiej jak mają pusty stok i parę tyczek i idą maksem przy każdym skręcie - i to jest fun i po max trzech godzinach jesteś wypruty. Dla Piotrka Spiocha taka jazda jedynie ma sens i rozumiem to i bardzo szanuję ale proszę nie pisać, że inaczej się nie da bo to bzdura. Można też jechać cały czas czystym skrętem na krawędzi zupełnie bez wysiłku (bo na to pozwalają współczesne taliowane narty) po prostu się wozić na promieniu a przycisnąć gdzie trzeba a dalej jazda zupełnie odpoczynkowa. Każda narta jedzie tak, i w taki sposób jak chce narciarz a jedynym warunkiem jest wiedzieć jak nią sterować. Warunek to...NIE HAMOWAĆ - co 95% robi - tylko pozwolić narcie jechać a kontrolować prędkość zacieśnieniem skrętu. Pozdro
    4 points
  16. Krótko na temat jak nauczysz się na dłuższych to będziesz jeździł na wszystkim, długie, krótkie, szerokie, wąskie. W drugą stronę to niestety nie działa 🙁 nauczysz się na krótkiej i po zmianie będzie kapa, narta nie taka, śnieg ciężki, lub serwis coś zepsuł 😁
    4 points
  17. Niejako wywołany do tablicy informuję Cię Piotrze iż doskonale zdajesz sobie sprawę jakie jest moje stanowisko w tej sprawie. Kolega powinien sobie kupić nartę bez udziwnień a przede wszystkim wąską pod butem, nawiązując do chyba ostatniej wypowiedzi @Spiochu winien zacząć swoją edukację od technik klasycznych a do tego celu najlepiej nadają się narty nieco dłuższe i mniej taliowane. Wielokrotnie pokazywałem że narta GS w żadnym stopniu nie ogranicza skrętności a w zamian ogranicza możliwość niekontrolowanego przeskakiwania etapów szkolenia. Odnośnie szerokości pod butem - każde przesunięcie siły nacisku z osi stopy na jej wewnętrzną krawędź pogarsza czucie (granie) krawędzią narty co ma kluczowe znaczenie w procesie nauczania. Zabawa w super naostrzoną slalomkę która ma wymusić trzymane jest w zasadzie zarezerwowana dla osób które w sposób naturalny mają tendencję do jazdy równoległej - dla innych kończy się to zazwyczaj niepowodzeniem a wręcz kontuzją.
    4 points
  18. Cześć Adasia to trzeba pokazywać z bliska bo jego sympatyczna twarz z wiecznym uśmiechem nastraja niesamowicie pozytywnie, jeszcze w tym szlafroku... Pozdrowienia
    4 points
  19. Cześć No jak widzisz z autopsji Twojej Żonie też dłuższe narty pasują - nawet dłuższe w stosunku do jej wzrostu niż w moim przypadku. Powinienem napisać, ale po tylu latach to już mi się wydaje że wszyscy tak mają, modliszki na pewno - samiec jest mniejszy. Ale daję fotę (tu Jaworzyna - pusta z rana) i moim zdaniem nie wygląda jak Małysz co pomylił obiekty 😉 pozdrawiam ps. To o czym piszesz - obawa przed długością jest zakodowana przez wypożyczalnie/poniekąd przez sprzedawców, instruktorów i obiegowe opinie. Większość chce tylko zjechać z góry na dół, a w krótszych łatwiej zarzucić dupą i rotować ciałem aby skręcić. My wiemy że nie o to chodzi, ale gro ludzi już nie. Klienci mają być zadowoleni, nauka jest jakby przy okazji, ale nie najważniejsza. Po 2/3 h z instruktorem to trudno to spamiętać - nie mówiąc juz o wprowadzaniu w życie na stoku. Sami instruktorzy - czemu się wcale nie dziwię - polecają takie narty - bo ma z pacjentem 1/2 h - a ten oczekuje cudów. Tak jest łatwiej, początkowy progres jest zauważalny przez klienta - i o to w tym wszystkim chodzi. Jeśli jest to długotrwały proces (np. szkółka/klub/ojciec/mama z synem/córką) wiesz, że zaczyna się od podstaw drobnymi krokami, efekty są ale w dłuższej perspektywie czasowej - ale wszystko później widać na stokach. Kto umie a kto się "naumiał".
    4 points
  20. He He - 182cm - przy moim 175cm - a jak miałem jeszcze włosy to było 176cm - taką modeleczkę wyhaczyłem. pozdrawiam
    4 points
  21. Chcesz zostac na etapie poczatkujacego na zawsze to kup 155, ale nie obrażaj sie jak panienka, gdy ktoś Ci prawdę pisze trochę bardziej dosadnie. Nastawiłeś się na krótsze i szukasz potwierdzenia swojego wyboru. Tu go nie znajdziesz, bo w odróżnieniu od damskich portalikow piszący tu mają pojęcie o temacie.
    4 points
  22. …tia….i Polonia też…nam wybrała
    4 points
  23. Cześć Wszystkim, Jako że sezon się zbliża wrzucam krótki filmik. 30 skrętów . Dobrze się ogląda na TV w 4K 😉 Jak zawsze proszę o krytyczne uwagi 😉
    4 points
  24. Deseczki wydają się w porzadku dla początkującego, nie bój się długości, jeśli trafia się 172cm, bierz śmiało, kiedyś sobie podziękujesz za ten wybór. Nie myśl o deacanach czy innych specjalistycznych nartkach w głęboki śnieg, kup sprzęt"dla ludu", napewno większość jak nie całość jazdy będziesz spędzał na przygotowanym czy lekko rozjeżdżonym stoku, nie ma sensu szukać udziwnień, masz po prostu jeździć jak najwięcej, najlepiej jak najwięcej pod okiem osoby z uprawnieniami dopóki nie poczujesz, że kontrolujesz narty w każdych warunkach śniegowych (i nie mam tu na myśli jażdy w puchu między drzewami - na to może kiedyś przyjdzie czas, wiadomo pierwszy raz nie samemu). Sprzęt ma być zawsze nasmarowany i naostrzony - to jest ważne z punktu widzenia bezpieczeństwa i gotowości w razie zmiany właściwosci podłoża Skup się na butach, są ważniejsze od nart, jeżeli je odpowiednio dopasujesz do stopy to bez problemu pojezdzisz w nich cały dzień. Z czystym sumieniem polecam ski fanatic w Warszawie, nie bój się jeśli chłopaki będą proponować buty, które będą wydawać ci się za małe - tak ma być Kask i gogle są bardzo indywidualna sprawa, zasada jest prosta - sprzęt musi być dobrze dopasowany. Wybij sobie z głowy gogle razem szyba, po za aspektem marketingowym i design to nie wypał, od większej prędkości zaczyna po prostu podwiewać, a to będzie początek problemów z tym wynalazkiem. Warto szukać i przymierzac, są gogle od uvexa, mogą być masywne, ale to dobry sprzęt napewno pod okulary, przede wszystkim mają mieć polaryzację. Propozycja od Ciebie też jest ok. Pod gogle dopasuj kask, ma przylegać w jak największej powierzchni do głowy, broń Boże poruszać się podczas machania głową. Czerp radość z jazdy na nartach i przestrzegaj zasad bezpieczeństwa, z czasem będziesz świetnym narciarzem!
    4 points
  25. Cześć To absolutna nieprawda. Idea narty compact była zupełnie inna niż narty carvingowej. Tam jej długość oraz szerokość były elementami, które początkującym miały ułatwić jazdę. Taliowanie - bardzo niewielkie zresztą - było podobne jak w innych nartach z tamtych lat. Mam gdzieś w garażu u taty te właśnie Compacty - bo w produkcji i sprzedaży były. Natomiast przyczyna podana jako rezygnacja z narty taliowanej krótkiej - ale tej proponowanej przez Stenmarka/Elana - jest prawdziwa, tak było. Choć zasadniczym elementem blokującym w tamtych czasach rozwój narty radykalnie taliowanej były problemy techniczne związane z niemożnością uzyskania odpowiedniej sztywności poprzecznej - materiały i ich łączenie. Przy obniżeniu długości narta stawała się wiotka. Pozdrowienia
    4 points
  26. Tak. Kupowanie butów skiturowych to zupełnie inna liga jak zjazdowych. To są konstrukcje z cienkim botkiem a przeznaczone pod wielogodzinne a często wielodniowe podchodzenie. Moim zdaniem proces jest tak z 10x bardziej wymagający jak zjazdowy. W dodatku naprawdę ciężko dostać i porównać różne modele. I teraz jeśli doświadczony sprzedawca poświęci sporo czasu (tak ze dwie godziny) aby dobrać dobry model a ludź wyjdzie i konkretny model kupi na necie to chyba 100 zł to nie jest dużo. Nawet malutko. Czy to się opłaca to inna sprawa bo przeważnie jest spora zniżka na odbarczanie, tę stówę odejmuje się też od ceny. Wychodzi prawie na to samo albo i to samo. Poza tym na naprawę (często zawinioną przez użytkownika) w ekspresowym tempie można liczyć. Sprzedawca dba o swoich klientów, warto zadbać o niego.
    4 points
  27. Chąc się wypowiedzieć w temacie sprzętu, nauki siebie samego, innych, musiałbym, co najmniej: - mieć dziesięć lub więcej par nart, dedykowanych do różnych stoków i śniegów, - spędzić na śniegu w sezonie wiele dni na każdej z tych par, - nauczyć tysiące osób jeździć na nartach tak, aby potem powiedziały miałem, miałam jednego dobrego instruktora w swoim życiu. Ponieważ mi nieskończenie daleko od tego. Więc po blisko sześciesięciu latach ubijania stoków jestem totalnie zagubiony w sprawach doboru sprzętu i metod nauki. Zanim za chwilę siądę na rowerek stacjonarny(sezon) to zdradzę, jaki wg. mnie są dwa kluczowe elementy do dobrej jazdy: Pierwszy - to całkowita świadomość i opanowanie jazdy na zewnętrznej narcie. Co nie oznacza, że musi się na niej wyłącznie jechać. I nie oznacza, że nie może się jechać wyłącznie na wewnętrznej. Drugi to brak statyzmu w trzech podstawowych stawach: kostki, kolana, biodra. Czyli "zwijanie" ciała i jego "rozwijanie". To jest proces ciągły, w tak podstawowej ewolucji jaką jest skręt narciarski.
    3 points
  28. Mareczku drogi...coś Ty odpierdzielił teraz 😞 ? Synal jedzie na pierwszym filmie lepiej niż ja po swoim całym życiu narciarskim 😓, jak żyć, jak? A zupełnie poważnie - My, początkujący dorośli, z ambicjami, jesteśmy nieco jak dzieci, tylko, że dzieci we mgle....ale te gonienie, szukanie, odkrywanie, ta zima...piękne to jest 😀
    3 points
  29. Moim zdaniem wez volkl racetiger rc 170cm lub podobne z grupy. Cos uniwersalnego. Tak jak @Adam ..DUCH powiedział max 70mm pod butem. Wrzuc jak cos znajdziesz. Jesli niekoniecznie nowe, popatrz tutaj. Raczej fajne narty maja uzywane. Kolega bral fischery rc i sa ok. Ja bralem nowe i facet ma fajne podejscie do klienta. https://skirace.pl/strona-glowna/1964-10490-narty-volkl-racetiger-rc-uvo-2022.html#/22-dlugosc-170_cm
    3 points
  30. Niepotrzebnie zawracałeś nam głowę. Nie rozumiesz o czym piszesz, wszystko przekręcasz pod swoją teorię a na podstawie marketingowych poradników wybrałeś najgorsze narty jakie mogłeś. Tak, kup sobie szerokie AM z rockerem, nie korzystaj z instruktorów i jeszcze zainstaluj aplikacje do mierzenia prędkości. Będziesz jak większość bolidów na stoku, którzy lecą w dół, bez żadnej kontroli nad tym co robią.
    3 points
  31. Hej, Nie zrozum mnie źle, ale wielu ludzi pokupowało narty szersze pod butem i widuję je na stokach na których jeżdżę. Nie widuję natomiast za bardzo ludzi, którzy jeżdżą w nich po wszystkim. Jadą grzecznie gęsiego tam gdzie wyślizgane i ani myślą wjechać na odsypy obok. Czy narty szersze były dla nich dobrym wyborem czy kupili marketing? Jeśli chcesz się uczyć z instruktorem, to najlepsze będą narty do nauki jakie chce Twój instruktor. Może znajdź instruktora, potem iż do wypożyczalni po odpowiednie narty. Po sezonie narty w promocji kupisz takie jakie uznasz. Wydasz pewnie tyle samo kasy na sprzęt, zrobisz większe postępy z instruktorem i do tego będziesz miał narty nówki sztuki. Pozdro
    3 points
  32. @wickermanmnie zabije bo Mu znów wątek rozjeździemy ale ... Zbieram ludzi z Podkarpacia do towarzystwa na nartach ... Gromadzyn, La worta, bieszczad.ski, kiczera.ski to moje rejony. Miło mi będzie poznać kolegę i umówić się na wspólne jazdy... Pozdrawiam i już nie przeszkadzam w wątku.
    3 points
  33. 3 points
  34. Jeżdżę ponad 20 lat. Jestem instruktorem SITN PZN, startowałem w zawodach AZS, zjechałem na nartach z 7 tysięcznika. Nie uczę zawodowo, ale amatorsko już tak. Moja była uczennica po 3 latach od zera jeździła lepiej od Mitka. Mitek potwierdzi.
    3 points
  35. Mamy odmienne zdanie w tej kwestii i właśnie to jest fajne😄 Staram się nauczać ewolucyjnie a nie rewolucyjnie,,🤪
    3 points
  36. Dobierz sobie buty. Najlepiej pojedź do sklepu ski fanatic w wawie to zobaczysz jak dobierają. Muszą być na styk i na długość i na szerokość i na wysokość. Flex mało ważny, 90-120 będzie ok. Firma dowolna. Ma mieć 4 klamry i być dopasowany, tylko tyle. Podeszwa lepiej zwykła niż gripwalk, to nie będzie problemu z wiązaniem. Jak chcesz się uczyć skrętu ciętego to kup slalomkę 155cm promień ok. 10-13m. Jak będzie 150 czy 160cm to też ok. Firma dowolna. Kup nowe. Dlaczego slalomka? Bo na niej najłatwiej się nauczysz. Na dłuższe narty przyjdzie czas. Do skrętu ciętego, narty muszą być ostre. Ostrzy się codziennie. Wewnętrzna krawędź zużywa się szybciej, więc w połowie dnia przekładaj narty. Większość serwisów nie umie naostrzyć nart 🙂 Jak będziesz gdzieś jechał, to pytaj konkretnie o namiary na serwis. Rocker w narcie to inaczej popsuta narta, unikaj go jeśli chcesz jeździć ciętym. Skorzystaj z insstruktora. Najlepiej weź sobie kogoś młodego z legitymacją Instruktora PZN (NIE pomocnika) Takie osoby na pewno dobrze znają skręt cięty. Przypadkowy instruktor z losowej szkółki, nie zawsze jeździ poprawnie.
    3 points
  37. https://pl.wikipedia.org/wiki/Olivier_Allamand To jazda mistrza w tej dyscyplinie. Do normalności tu daleko (w górę).
    3 points
  38. To cyrk, nie narty... choć jak czasem na Golgocie poniosło to kilka takich skrętów dawało się ustać....
    3 points
  39. Ja muszę jednak Mitka poznać na żywo, muszę.
    3 points
  40. Mitek, daj spokój. Kolega kupi narty, jakie będzie chciał. Nie każdy potrafi wykorzystać czyjeś błędy i ich nie powielać. Ale faktycznie, w sklepach dla początkujących sprzedają -15 a nawet -20 cm od wzrostu, w wypożyczalniach tak samo, o wagę i rodzaj jazdy nikt nie pyta. Kurdziel swoje, Ciszak swoje a rozkmina na temat sztywności i rodzaju nart może być kosmosem. ps. @wickerman zaczynałam na nartach 74 pod butem i 142 dł. 5 lat temu. Za poradą na tym forum kupiłam 155/68, przy 162 wzrostu i 53 kg. Latam na nich 3 sezony. Dobry instruktor i nie ma zmiłuj. Powodzenia!
    3 points
  41. @star przyjacielu To się nazywa fachowo „czucie śniegu”, w końcu i Ty tego doświadczyłeś 😉 pozdrawiam Ps. sorka, nie przeczytałem ze zrozumieniem, jednak regres, ja bym to zrzucił w moim przypadku na pesel, COVID a najlepiej na Tuska.
    3 points
  42. Mitek To było 30 lat temu, nigdy nie pracowałem w zawodzie - choć mocno jest spokrewniony z eksploatacją złóż, ale ropa, gaz oraz woda. Wstyd się przyznać że moja wiedza w tym zakresie jest tak uboga, a skończyłem Wydział Wiertnictwa Nafty i Gazu - a to część wydziału górniczego - eksploatacja złóż tylko nieco inna . Taki paradoks. Mało co z tego pamiętam, praktycznie w tym co robię na co dzień - nieużyteczna. A jak wiemy nie używany organ zanika 😉 pozdrawiam
    3 points
  43. Dziękuję za wszystkie uwagi po buty na pewno udam się do chłopaków ze Ski Fanatic kazali przyjechać w październiku bo wtedy mają dostawy nowego sprzętu i większego wyboru. Jak już się wyposażę to postaram się pokazać co zakupiłem i ocenić pierwsze wrażenie nowego sprzętu. Pozdrawiam!!! Elan też mi odpisał , że niektóre rozmiary tych 16Ti są niedostępne i będą dopiero w październiku. Także w kolejności buty, narty, kask, gogle a jak się uda to i jakaś nowa kurteczka bo obecna, którą posiadam słabo oddycha, ale jest ciepła jednak jazda już 2 godz w ciepłe dni to sporo potu na plecach. 😉
    3 points
  44. Cześć Zrobisz, jak będziesz uważał za stosowne, ale długość narty nie ma tu znaczenia, krótsze to tylko placebo dla Twojej psychiki. Waga, owszem niska, ale to też przy zakupie nart sklepowych chyba ma mniejsze znaczenie, tutaj osoby ze znaczną nadwagą mają chyba większy problem niż Ty, cokolwiek kupią sklepowego to i tak to będą dla nich makarony. Wklejam Ci zdjęcie syna, kadr z filmu, trochę kijowy, zauważ krzywiznę narty, jechał na moich 159 cm -slalomki, ale dla dorosłych, taki top sklep o porządnej konstrukcji, drewniany rdzeń +titanal, chłopak ma 152 cm i waży niespełna 40 kg, but rozmiar 22. Jakby mógł zapiąć moje GS-y 178 to by to zrobił i zjechał, ale wiązania nie dały radę. Tu nie o wzrost ani o masę chodzi, tylko o umiejętności. Moje opinia na temat tego modelu narty, na takich właśnie nartach ludzie powinni stawiać pierwsze kroki. Osobiście miałem przyjemność na narcie 178cm. To bardzo udane narty. Kup co chcesz, byle nie za krótkie. Pozdrawiam
    3 points
  45. Dziś relacji miało nie być, bo było tylko moje treningowe kółko po lasach. A tu taka niespodzianka. Tu lepiej go widać. To młody samiec, wyraźnie się mną zainteresował. Musiałem więc powoli się wycofać i nieco zmienić trasę treningową. To on był u siebie na kolacji, a ja tylko na gościnnych występach.
    3 points
  46. Cześć Janie, no nie przesadzaj ani z wiekiem kolegi, ani z propozycjami nart (forumowiczów). Ale przyznasz że 150 cm to troszkę mało jakby nie było dla dorosłego faceta. Kolega pisze że jest zapalonym sportowcem i mimo nie aż tak niskiego wzrostu jak mu się wydaje (raptem 4 cm niższy ode mnie), waga nieco niska, ale pewnie jest szczupły, więc możemy przypuszczać że jest "żyła", więc spokojnie sobie poradzi z nartami 160-170 cm. Jeśli mają być do szkolenia i nauki - to niech takie będą. Budżet spory, więc powinno sporo zostać. Warto zainwestować w naukę i samą jazdę. Buty niech kupi porządne - nowe, narty na początek nawet używane - nawet coś w ten deseń jak propozycje Adama dla córki Krzyśka. Po sezonie już będzie dużo więcej wiedział i pewnie będzie miał bardziej wyrobione zdanie na temat sprzętu, jaki będzie dla niego odpowiedni. Wtedy może się zdecydować na nowe, a wybór będzie bardziej świadomy. 4 dychy na karku dla aktywnej osoby to chyba szczyt możliwości a nie schyłek, zapomniał wół jak cielęciem był 😉, albo bardzo późno zacząłeś uprawiać jakikolwiek sport, bądź aktywnie spędzać czas. Mówię to tylko z mojej perspektywy - dla jasności. pozdrawiam ps. Twoja propozycja - świetna narta ale stricte do nauki wg. mnie słaba, slalomki maskują masę błędów, czego na GS-ach nawet tych sklepowych nie da się ukryć.
    3 points
  47. Cześć Mig to akurat żegluje... 😉 POzdro
    3 points
  48. Jest tak: zamawiasz manikiurzystka z wizytą do domu, nie mówisz nic o blatach (pomyśli że coś nie teges), przyjeżdża, widzi, że wszystko teges tyle, że ma za mało lakieru... Dalej sobie poradzisz 😄
    3 points
  49. Link do świetnego materiału szkoleniowego : Fantastyczny filmik ukazujący dramatyczny trud instruktorskiej pracy .
    3 points
  50. Dokładnie tydzień temu odbyliśmy eksploracje w Beskidzie Żywieckim - niby wiosna, niby zima a jazda chyba najlepsza w całym sezonie. Wrzucam relacje:
    3 points
×
×
  • Create New...