Jump to content

Materiały szkoleniowe


Adam ..DUCH
 Share

Recommended Posts

55 minut temu, KrzysiekK napisał:

Na razie czuje że mi się fajnie jeździ gdy zewnętrzną ,,dociskam z biodra,, a nie z kolana. Cokolwiek to znaczy. Dla mnie znaczy. Wychodzi wtedy lepiej ,,banan,, , narta lepiej trzyma i oddaje, co sprawia że mogę przejść łatwiej do drugiego zakrętu. Jest fajnie bo jest pogoda... Oby jak najdłużej.

To chyba musi oznaczać że jedziesz wysoko na nogach?

  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

Bardzo dobry materiał obrazujący pewien schemat nauczania. Zobaczyliśmy młodą w miarę ruchowo ogarniętą kursantkę która zmaga się z różnymi rodzajami skrętów w różnych warunkach terenowych....w szerszej perspektywie szkolenie pewnie było nieco odmienne od zaprezentowanego ale mniej więcej tak to właśnie wygląda...sadzę że że samych ćwiczeń było o wiele więcej. Osobiście mogę zazdrościć warunków terenowych bo niejednokrotnie zmaganie się z nimi stanowi klucz do sukcesu. Niestety nie mogę prezentować własnych filmów i bardzo tego żałuję...żałuję bo te moje dyrdymały szkoleniowe mogą być traktowane niejednoznacznie...

Odnośnie początkowego ćwiczenia - kiwaczek lub jak kto woli "bańka wstańka" , "samolot", "motylek" itp musi być stosowany z bardzo dużą ostrożnością albowiem bez wyraźnego zgięcia kolana/kolan uczy pozycji dostokowej a nie dośrodkowej. 

Link to comment
Share on other sites

2 minuty temu, Adam ..DUCH napisał:

Bardzo dobry materiał obrazujący pewien schemat nauczania. Zobaczyliśmy młodą w miarę ruchowo ogarniętą kursantkę która zmaga się z różnymi rodzajami skrętów w różnych warunkach terenowych....w szerszej perspektywie szkolenie pewnie było nieco odmienne od zaprezentowanego ale mniej więcej tak to właśnie wygląda...sadzę że że samych ćwiczeń było o wiele więcej. Osobiście mogę zazdrościć warunków terenowych bo niejednokrotnie zmaganie się z nimi stanowi klucz do sukcesu. Niestety nie mogę prezentować własnych filmów i bardzo tego żałuję...żałuję bo te moje dyrdymały szkoleniowe mogą być traktowane niejednoznacznie...

Odnośnie początkowego ćwiczenia - kiwaczek lub jak kto woli "bańka wstańka" , "samolot", "motylek" itp musi być stosowany z bardzo dużą ostrożnością albowiem bez wyraźnego zgięcia kolana/kolan uczy pozycji dostokowej a nie dośrodkowej. 

Adamie, jeśli to nie byłoby problemem mógłbyś wrzucić migawki takich pozycji prawidłowych i nieprawidłowych, które wynikają chociażby ze zbyt slebej pracy zewnętrznego kolaba. Albo chociażby opis. 

Dziękuję. 

Link to comment
Share on other sites

Kontr rotacja - fanaberia starego dziada czy też stały element współczesnej jazdy w technice nie tylko klasycznej. Zanim przejdę do szczegółów podam ogólnie dostępną definicję: Kontrrotacja Obrotowy ruch tułowia przeciwny do kierunku obrotu nart.

W tym miejscu zadam pytanie: wymuszony czy też wynikający z techniki jazdy? Odpowiedź na to pytanie nie jest jednoznaczna. Kiedy ja w młodości zaczynałem jeździć na nartach kontr rotacja była wymuszona i wynikająca z techniki jazdy - nie miałem bladego pojęcia czym Ona jest ale żeby sprawnie "zrobić" "ostry" i zmuldzony stok należało kontr rotować.

Stoki się zmieniły - maszynowo przygotowane trasy, nowe "taliowane" narty - koniec "walki" z "górą' - rekreacja w czystej postaci - śmig odchodzi w zapomnienie a zastępuje go cyzelowany na sztruksie łuk na FC o r 9m ale pojawia się nowy trend - ogólnie dostępna jazda sportowa - jest nisko, coraz niżej, standing party zastępuje coraz powszechniejsze zejście niżej i jeszcze niżej a co oznacza te niżej - anatomia ludzkiego ciała - kontr rotacja w współczesnej jeździe amatorskiej jest całkowicie naturalna ale niestety pomijana w programach nauczania - szkoda że w opisach technik ciętych lub mieszanych pomija się ten termin zastępując go pojęciem "sylwetka dośrodkowa" ponieważ owa sylwetka dośrodkowa jest właśnie kontr rotacją całkowicie naturalną i wynikającą z anatomii ludzkiego ciała.....ale? Jak zawsze i w każdym przypadku nie wolno przesadzać. Poniżej zamieszczam film z kontrastową kontr rotacją, jako przykład pewnych ćwiczeń lub zabawy z własnym ciałem:

  

 

1120135403_bergfexkontrrotacja.thumb.jpg.c0f2237c2a824809497de4e184f3c49d.jpg

Układ rąk wskazuje ja bardzo kontr rotacyjnie ułożony jest pas biodrowy a nad nim barki

1275082071_bergfexkontrrotacja2.thumb.jpg.2981ac18c68dcddea669cedf2f13235b.jpg

Biodra i barki odwrócone - zauważcie,  iż całość fazy sterowania pozostaje w kwestii głowy która jest ustawiona frontalnie wobec nart ale jednocześnie nachylona w stronę dolnej narty.

Ble ble ble......a teraz amatorzy:

1630595181_AdamKarolakontrrotacja.thumb.jpg.0f003a36f440fab13ca4376a0f45ddab.jpg

Oto dwoje amatorów bawiących się kontr rotacją, z lewej Karolinka (Head rebels 155 komórka r 11) z prawej Adam (Atomic Carbon 10,11 - 160, r11). Trasa - ZW Ski cześć środkowa (płasko), marzec - śnieg ciężki, kopny, mokry, krawędź - jak jak zwykle "na łyżkę. 

Analiza wg. sylwetki i śladu:

2124711632_AdamKarolakontrrotacja2.thumb.jpg.7db9dd5482f709f49e373509f55a06d1.jpg

Stary dziad - te kółeczko z lewej to moment odciążenia - wyraźnie wykonany z dwóch nóg jednocześnie, kółko z prawej to moment zmiany zakrawędziowania - narta górna stała się nartą zewnętrzną prowadzonego skręty - Adam wykorzystał siłę odśrodkową dla której kąt płaszczyzny nie ma żadnego znaczenia byle poruszać się po okręgu. Niestety okoliczności "fauny i flory" spowodowały iż samo przekrawędziowanie jest za bardzo przeciągnięte - nosz te narty z pulpy trzeba wyrwać....dalej sam ślad jest równy a sama sylwetka kontr rotacyjna kontrolowana jest przez głowę skierowana frontalnie, ręka zewnętrznej narty schowana - dociążająca skręt. 

Bąbel - woda naprzód - byle dociąć - prawa ręka odciąża nartę prowadzącą skręt, ślad nie czysty, krawędź zerwana, separacja dobra, angulacja do dupy, wzrokiem wyprzedza skręt ale co z tego jak i tak tyczkę ręką złapie.

Drodzy moi koleżanki i koledzy spróbujcie troszkę pobawić się kontr rotacją - ja wiem że zrzuca przody ale jak fajnie wkręca piętki....... 

 

 

 

 

 

Edited by Adam ..DUCH
  • Like 3
  • Thanks 2
Link to comment
Share on other sites

Godzinę temu, KrzysiekK napisał:

Adamie, jeśli to nie byłoby problemem mógłbyś wrzucić migawki takich pozycji prawidłowych i nieprawidłowych, które wynikają chociażby ze zbyt slebej pracy zewnętrznego kolaba. Albo chociażby opis. 

Dziękuję. 

Krzyśku na dzisiaj mam już dosyć......postaram się jutro.....Tobie chodzi o konkretnie ten film który zamieściłeś??...Wiesz tu nie chodzi o proste posty ale o analizę ze stop klatką??

Link to comment
Share on other sites

1 godzinę temu, Adam ..DUCH napisał:

Odnośnie początkowego ćwiczenia - kiwaczek lub jak kto woli "bańka wstańka" , "samolot", "motylek" itp musi być stosowany z bardzo dużą ostrożnością albowiem bez wyraźnego zgięcia kolana/kolan uczy pozycji dostokowej a nie dośrodkowej. 

Chodzi mi o te ćwiczenia... Napisałeś że można je zepsuć co może spowodować skutek odwrotny... Chociaż w sumie napisałeś, że zepsuć je mozna tym, że nie zgina się kolana... 

Link to comment
Share on other sites

17 minut temu, KrzysiekK napisał:

Chodzi mi o te ćwiczenia... Napisałeś że można je zepsuć co może spowodować skutek odwrotny... Chociaż w sumie napisałeś, że zepsuć je mozna tym, że nie zgina się kolana... 

Ja bym to tak roboczo nazwał " chciała bym a boję się"

1725073564_Chciaabymabojsi1.thumb.png.bf349a0504d3378bd69ebcd25d6d5e39.png

Zauważ ja bardzo wyprostowana jest noga dolna - zewnętrzna- prowadząca - co z tego że wprowadzany jest element angulacji i separacji jak to na kołku jest robione - oczywiście że to początek jest ale instruktor musi mieć na to wzgląd aby nie zepsuć - już w tym momencie powinien wprowadzić "zmiękczenie kolana".....ale zobacz co dzieje się dalej:

1283492345_Chciaabymabojsi2.thumb.jpg.c7fdab2e2ecc555e33d6c3d044aa9431.jpg

Dalej kolano narty dolnej niemalże proste i "ratunkowa" ucieczka na nartę górną - piętka dociśnięta. dziób w górze....a wystarczyło zmiękczyć dolne kolano ot tak zrobić niewielki przysiad na wydechu...dlatego napisałem film nie obrazuje całości zastosowanych ćwiczeń - jestem całkowicie pewien że instruktor prowadzący to wychwycił. Film jest bardzo dobry ale należy go czytać. Angulacja i separacja nie są panaceum na wszelkie zło "narciarskie" - są wynikiem pewnego cyklu szkoleniowego i wydaje mi i to na granicy pewności że elementy te są do osiągnięcia bezwiednie..... 

 

  • Like 5
  • Thanks 2
Link to comment
Share on other sites

14 godzin temu, Adam ..DUCH napisał:

Ja bym to tak roboczo nazwał " chciała bym a boję się"

1725073564_Chciaabymabojsi1.thumb.png.bf349a0504d3378bd69ebcd25d6d5e39.png

Zauważ ja bardzo wyprostowana jest noga dolna - zewnętrzna- prowadząca - co z tego że wprowadzany jest element angulacji i separacji jak to na kołku jest robione - oczywiście że to początek jest ale instruktor musi mieć na to wzgląd aby nie zepsuć - już w tym momencie powinien wprowadzić "zmiękczenie kolana".....ale zobacz co dzieje się dalej:

1283492345_Chciaabymabojsi2.thumb.jpg.c7fdab2e2ecc555e33d6c3d044aa9431.jpg

Dalej kolano narty dolnej niemalże proste i "ratunkowa" ucieczka na nartę górną - piętka dociśnięta. dziób w górze....a wystarczyło zmiękczyć dolne kolano ot tak zrobić niewielki przysiad na wydechu...dlatego napisałem film nie obrazuje całości zastosowanych ćwiczeń - jestem całkowicie pewien że instruktor prowadzący to wychwycił. Film jest bardzo dobry ale należy go czytać. Angulacja i separacja nie są panaceum na wszelkie zło "narciarskie" - są wynikiem pewnego cyklu szkoleniowego i wydaje mi i to na granicy pewności że elementy te są do osiągnięcia bezwiednie..... 

 

Cześć

Adamie Drogi znakomity tekst, znakomita analiza i...znakomite wnioski. Spokojnie do sprawy podchodząc po co komu angulacja na poziomie początkowym, jakie tam siły występują?

Zgadzam się z Tobą w 100%,że te elementy przychodzą nijako same, bezwiednie gdy poziom, szybkość jazdy czyni je niezbędnymi. Ale na etapie początkowym... prowadzi to tylko do zbędnej rotacji tułowia i nienaturalnego wyginania się biodrach kończącego się najczęściej rotacją tułowia. Kluczowe jest właśnie uruchomienie ruchu w stawach kolanowych będące kluczem do miękkości w jeździe. Nikt kto tej miękkości nie ma zakodowanej nie będzie poprawnie angulował czy separował - używając tych demonicznych terminów.

W wypadku gdy jazda jest miękka w kolanach ta miękkość i ruchomość przenosi się nijako naturalnie na resztę ciała.

Pozdro

  • Like 2
  • Thanks 3
Link to comment
Share on other sites

No to kolejny.... 

to samo ćwiczenie ... Wydaje się generalnie proste, łatwe do wykonania, wg mnie ono ,,robi dobrą pozycję na nartach,, 

Adamie, Mitku, instruktorzy...narciarz ten jeździ bardzo nisko. Czy taka niska jazda jest optymalna dla nóg? Jakie powinny być odczucia? Co ma wpływ na ewentualne zmiany odczuć? Jakie błędy można tu popełnić? Jakie się popełnia zwykle? Czego pilnować? 

Thx 

 

Link to comment
Share on other sites

18 minut temu, KrzysiekK napisał:

No to kolejny.... 

to samo ćwiczenie ... Wydaje się generalnie proste, łatwe do wykonania, wg mnie ono ,,robi dobrą pozycję na nartach,, 

Adamie, Mitku, instruktorzy...narciarz ten jeździ bardzo nisko. Czy taka niska jazda jest optymalna dla nóg? Jakie powinny być odczucia? Co ma wpływ na ewentualne zmiany odczuć? Jakie błędy można tu popełnić? Jakie się popełnia zwykle? Czego pilnować? 

Thx 

 

Krzysiek...rok temu, dwa dziwiłem się Mitkowi, Moruńkowi...jak mogą pisać, że 4 godziny jazdy i już mają dość nartowania, a byli i tacy, którym wystarczały 2 godziny na stoku. Dla mnie to było mocno zastanawiające, przecież jadę aby jeździć, bo mnie to rajcuje. Tylko jazda, a jazda to jest różnica...

Żle postawiłeś pytanie z jazdą optymalną dla nóg, raczej zapytaj o nogi ustawione optymalnie dla jazdy. Gellie, Lorenz, Berger itd. jeśli jadą na 100% carvingiem, to szorują dupką i łokciem po śniegu, popatrz na zawodników jak jadą w zawodach, a jak gdy bardziej luźno. Gdy ktoś umie jechać jak oni, to jadąc na 100%,  nie będzie jeździł 6 czy 8 godzin na stoku w ten sposób. Energetycznie nie da rady.

A jedzie nisko, bo tu jest pies pogrzebany, te nieszczęsne kolana...widziałem ładnie, dostojnie i płynnie jadących ludzi na mocno wyprostowanej sylwetce....ale carvingu w tym nie było.

Edited by Gabrik
  • Like 3
Link to comment
Share on other sites

Chłopaki, nie wiem czy jeździcie na rolkach - spróbujcie sobie w lecie to dobry sposób na przygotowanie się do sezonu narciarskiego. Jest taki jeden dobry rolkarz youtubowy, jego motto to "stay low" czyli "trzymaj się nisko" - to jest klucz do skutecznej jazdy na rolkach, pewniejszej i z większa kontrolą nad skrętem. To samo mogę powiedzieć o jeździe na nartach - "stay low" wymaga niestety dobrego przygotowania fizycznego, ale ułatwia znacząco jazdę na krawędziach. Ze swojego doświadczenia mogę powiedzieć, że największe postępy w jeździe uczyniłam w momencie gdy byłam naprawdę w dobrej kondycji i formie fizycznej (ćwiczyłam codziennie min. 0,5h). Tak że ten tego... do roboty 😄

  • Like 1
  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

42 minuty temu, zając napisał:

Chłopaki, nie wiem czy jeździcie na rolkach - spróbujcie sobie w lecie to dobry sposób na przygotowanie się do sezonu narciarskiego. Jest taki jeden dobry rolkarz youtubowy, jego motto to "stay low" czyli "trzymaj się nisko" - to jest klucz do skutecznej jazdy na rolkach, pewniejszej i z większa kontrolą nad skrętem. To samo mogę powiedzieć o jeździe na nartach - "stay low" wymaga niestety dobrego przygotowania fizycznego, ale ułatwia znacząco jazdę na krawędziach. Ze swojego doświadczenia mogę powiedzieć, że największe postępy w jeździe uczyniłam w momencie gdy byłam naprawdę w dobrej kondycji i formie fizycznej (ćwiczyłam codziennie min. 0,5h). Tak że ten tego... do roboty 😄

Każdy sezon narciarski zaczynam od jazdy na rolkach, na ugiętych kolanach, slalomem, bez odrywania rolek od ziemi. Po takim treningu dużo łatwiej trzymać się nisko na nartach. Robię tak od lat. To także świetne ćwiczenie równowagi. Rolka nie wybacza.

  • Like 1
  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

A jeździ może ktoś z Was na nartorolkach terenowych? Klasyczne  rolki mnie jakoś przerażają 😅 zwłaszcza prędkości. Terenowe, mam wrażenie że byłyby wolniejsze, a przez to że dłuższe to i mniej wywrotne. Rolki już raz mnie pokonały, zepsułam nadgarstek i teraz mam lęki. 

Link to comment
Share on other sites

Rolki zamierzam kupić... po dobrych doświadczeniach z łyżwami. 

Tydzień temu po raz pierwszy od dziesięciu lat założyłem łyżwy... i zrozumiałem co mieli na myśli Wielcy tego forum mówiąc, że zmianę krawedzi zaczyna się od kostek. Pomimo szywnych cholewek łyżew wyraźnie czułem moment przejscia na drugą krawędź. A zmiana krawędzi następowała znacznie szybciej, gdy ruch rozpoczynałem od kostek. Fajne ćwiczenie...

Bez forum nie wiedziałbym jakich odczuć szukać. Tak więc dzięki, O Wielcy!

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

Jeździłem na boazerii nisko na nartach. Szczególnie, gdy przyszły muldy, stromy stok. Juz wtedy strałem się  pochłaniać "górki" rzeczywiste i wirtualne. Zawsze byłem pod wpływem G. Jouberta.  Krótki skręt, to był ulubiony sposób jazdy. Tu na forum jest mój śmig("Kon smig" na YT), na slalomkach Voekla.  Ale miałem problemy z łąkotką i  wgląd w kolano(artroskopia)oraz  usunięcie części łąkotki. Pojawiły się objawy zużycia chrząstki.

Doszedłem do wniosku, że muszę oszczędzać kolano. Jazda nisko, to często "stołeczek", mocne zgięcia kolana. I dużo skręcania.  Będę jeździł wyżej, dłuższe, spokojne łuki,  na bardziej gładkich stokach.  Szukam przyjemności, w większej szybkości jazdy. Kupiłem Code większy od wzrostu. Slalomki minus 15 cm zostały oddane osobie początkującej.

Jeździłem na tych Code ze cztery lata. Skręt od wyprostu na wewnętrznej narcie. Podnoszenie wewnętrznej, by się na niej nie opierać. Nie było to specjalnie ekscytujące. Ponieważ ja lubię szybkie, krótkie skręty. A do tego jestem często zmuszany na Mosornym. Więc skręcałem  krótko na tym Code.  Jak było wyślizgane i dość stromo, to średno to mi szło.  Z taka jazdą, to ja daleko nie zajadę. Zabrałem stare GS 9 M Atomika minus 5 cm. Ale na śliskim i twardym nie za pewnie się czuję. 

Spotkałem Chertana na Mosornym. I dowiedziałem się, że Yoss dał cynk o slalomkach Dynastara z komórki(komórki mnie zawsze rajcowały) Tylko ta kasa. Dynastar to Omegglass. Wiedziałem, że był dobry na "lód". A ja na Mosornym mam często ten "lód"(wyślizgania). Zresztą  na Skrzycznym, poniżej Grzebienia to była wyślizgana zmora. Z którą próbowałem walczyć.

No więc przysłali mi z Wrocławia w folii te Dynastary. Świetna narta. Ale to nie w stylu do jazdy NW. Trzeba wrócić do dawniejszej metody nisko,  z pochłanianiem w miarę możliwości. Co się jeszcze okazało na Code? Skrętny ruch stopy zewnętrznej narty, po zmianie krawędzi. Eliminowałem podnosząc nartę wewnętrzną.  Wracam do niskiej jazdy. Do bardzo spokojnego torsu(nie wbijam kijków). Do rówoległych łydek i krawędzi jednakowo zakrawędziowanych. Wracam do maksymalnie płynnej jazdy. Ale szybkiej jazdy, jaką stok pozwala i slalomki pozwalają. 

A czy mógłym jeździć jeszcze szybciej dłuższymi skrętami ? Mógłbym zmieniając narty i mając szanse na równy i pusty stok. Ale taki się trafia raz dwa razy w roku. Więc obecnie jeżdżę na slalomkach. Jest bardziej bezpiecznie. Niebezpieczeństwo(energia ruchu) rośnie z kwadratem szybkości. Więc zwiększenie szybkości jazdy z 50 km/g na 70 km/g to jest dwukrotnie bardziej niebezpieczna jazda, w sensie nabytej energii. Bardzo dobrze zdaję sobie z tego sprawę, przy ew. wywrotce.

A co ze zgiętymi ciągle kolanami ? Które więcej cierpią. I co z udami, które cierpły po nartach. Rowerek stacjonarny, prawie codziennie. Ze zwiększonym obciążeniem, ponieważ się okazało, że potrzeba nieco siły w mięśniach. Kadencja, tak potrzebna w slalomie. I jest nieźle.  Raczej lepiej, niż w poprzednich latach.  Czy to tylko złudzenie ?  Na własnych filmach widzę poprawę.  Ciągnie mnie na gładki i pusty stok Mosornego.  Do walki z samym sobą.

  • Like 2
  • Thanks 2
  • Confused 1
Link to comment
Share on other sites

W dniu 16.02.2022 o 10:50, Gabrik napisał:

 

Trzy łuki płużne i każdy inny??? Wszystkie rewelacyjnie poprawne, jeden doskonale wytłumaczony ale ten jeden subiektywnie z błędem i jak dla mnie bardzo poważnym. Gdybym miał się pokusić o gradację to zdecydowanie Słowenia na pierwszym miejscu. 

  • Like 1
  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

17 minut temu, Adam ..DUCH napisał:

Trzy łuki płużne i każdy inny??? Wszystkie rewelacyjnie poprawne, jeden doskonale wytłumaczony ale ten jeden subiektywnie z błędem i jak dla mnie bardzo poważnym. Gdybym miał się pokusić o gradację to zdecydowanie Słowenia na pierwszym miejscu. 

Stawiam że japoński Ci się nie podoba... Bo w nim dzioby zadziera Marek w górę.  A dzioby mają pójść w dół, a piętki w górę, bo tylko tak da się ,,isc na języki,, albo dociazyc dzioby. Zgadza się?

Link to comment
Share on other sites

9 godzin temu, KrzysiekK napisał:

No to kolejny.... 

to samo ćwiczenie ... Wydaje się generalnie proste, łatwe do wykonania, wg mnie ono ,,robi dobrą pozycję na nartach,, 

Adamie, Mitku, instruktorzy...narciarz ten jeździ bardzo nisko. Czy taka niska jazda jest optymalna dla nóg? Jakie powinny być odczucia? Co ma wpływ na ewentualne zmiany odczuć? Jakie błędy można tu popełnić? Jakie się popełnia zwykle? Czego pilnować? 

Thx 

 

Jestem!! Krzysiek - Nasi wschodni koledzy zafascynowali się tą techniką - to nie jest nowość - myślę że u Jouberta znajdę "wypychanie". Myślę także że bez najmniejszego problemu mogę tą techniką pojechać. Całość materiału proponuję spokojnie wstawić do działu materiału szkolenie i brawo ci za to. Jest tylko małe ale, tu wymagana jest bardzo miękka noga i wyczucie krawędzi - gra stopami - koledzy którzy mają narty na brzytwy raczej szans nie mają, ćwiczenie jest rewelacyjne zwłaszcza w połączeniu z wypuszczaniem nart do przodu i ich gonieniem. Odnośnie zgięcia w stawie kolanowym - optymalne....ktoś kto "robił" stare stoki dokładnie wie jak "wypuścić" nogi i jak je na miękko schować i powtórzyć to 25 razy na bieńkuli

  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

3 godziny temu, Plus80 napisał:

Jeździłem na boazerii nisko na nartach. Szczególnie, gdy przyszły muldy, stromy stok. Juz wtedy strałem się  pochłaniać "górki" rzeczywiste i wirtualne. Zawsze byłem pod wpływem G. Jouberta.  Krótki skręt, to był ulubiony sposób jazdy. Tu na forum jest mój śmig("Kon smig" na YT), na slalomkach Voekla.  Ale miałem problemy z łąkotką i  wgląd w kolano(artroskopia)oraz  usunięcie części łąkotki. Pojawiły się objawy zużycia chrząstki.

Doszedłem do wniosku, że muszę oszczędzać kolano. Jazda nisko, to często "stołeczek", mocne zgięcia kolana. I dużo skręcania.  Będę jeździł wyżej, dłuższe, spokojne łuki,  na bardziej gładkich stokach.  Szukam przyjemności, w większej szybkości jazdy. Kupiłem Code większy od wzrostu. Slalomki minus 15 cm zostały oddane osobie początkującej.

Jeździłem na tych Code ze cztery lata. Skręt od wyprostu na wewnętrznej narcie. Podnoszenie wewnętrznej, by się na niej nie opierać. Nie było to specjalnie ekscytujące. Ponieważ ja lubię szybkie, krótkie skręty. A do tego jestem często zmuszany na Mosornym. Więc skręcałem  krótko na tym Code.  Jak było wyślizgane i dość stromo, to średno to mi szło.  Z taka jazdą, to ja daleko nie zajadę. Zabrałem stare GS 9 M Atomika minus 5 cm. Ale na śliskim i twardym nie za pewnie się czuję. 

Spotkałem Chertana na Mosornym. I dowiedziałem się, że Yoss dał cynk o slalomkach Dynastara z komórki(komórki mnie zawsze rajcowały) Tylko ta kasa. Dynastar to Omegglass. Wiedziałem, że był dobry na "lód". A ja na Mosornym mam często ten "lód"(wyślizgania). Zresztą  na Skrzycznym, poniżej Grzebienia to była wyślizgana zmora. Z którą próbowałem walczyć.

No więc przysłali mi z Wrocławia w folii te Dynastary. Świetna narta. Ale to nie w stylu do jazdy NW. Trzeba wrócić do dawniejszej metody nisko,  z pochłanianiem w miarę możliwości. Co się jeszcze okazało na Code? Skrętny ruch stopy zewnętrznej narty, po zmianie krawędzi. Eliminowałem podnosząc nartę wewnętrzną.  Wracam do niskiej jazdy. Do bardzo spokojnego torsu(nie wbijam kijków). Do rówoległych łydek i krawędzi jednakowo zakrawędziowanych. Wracam do maksymalnie płynnej jazdy. Ale szybkiej jazdy, jaką stok pozwala i slalomki pozwalają. 

A czy mógłym jeździć jeszcze szybciej dłuższymi skrętami ? Mógłbym zmieniając narty i mając szanse na równy i pusty stok. Ale taki się trafia raz dwa razy w roku. Więc obecnie jeżdżę na slalomkach. Jest bardziej bezpiecznie. Niebezpieczeństwo(energia ruchu) rośnie z kwadratem szybkości. Więc zwiększenie szybkości jazdy z 50 km/g na 70 km/g to jest dwukrotnie bardziej niebezpieczna jazda, w sensie nabytej energii. Bardzo dobrze zdaję sobie z tego sprawę, przy ew. wywrotce.

A co ze zgiętymi ciągle kolanami ? Które więcej cierpią. I co z udami, które cierpły po nartach. Rowerek stacjonarny, prawie codziennie. Ze zwiększonym obciążeniem, ponieważ się okazało, że potrzeba nieco siły w mięśniach. Kadencja, tak potrzebna w slalomie. I jest nieźle.  Raczej lepiej, niż w poprzednich latach.  Czy to tylko złudzenie ?  Na własnych filmach widzę poprawę.  Ciągnie mnie na gładki i pusty stok Mosornego.  Do walki z samym sobą.

A powiedz mi czy po bułki też w przysiadzie chodzisz czy może czasami się prostujesz........kompensacja/pochłanianie/połykanie i jak tam sobie to nazwiesz to najbardziej "energetyczna" technika jazdy - i tak sobie myślę że normalny zwykły narciarz spali uda po 20-30 skrętach - co to znaczy nie do jazdy NW???

Link to comment
Share on other sites

Plusie drogi mam prośbę taką małą prośbę przestań postrzegać narty przez własne słabości...proszę....większość twoich postów..zakładam jest czytana z fascynacją ale pamiętaj że czytają je także "młodzi" adepci" tej sztuki...podziwiam cię ale 30 tyczek w kompensacji (tej nie oszukanej) nie zrobisz i to jest fakt. Tomek (instruktor) naciągnął dzisiaj dwugłowy uda ale nie na komórkowym elanie który testował tylko na AM do szkolenia, Magda też instruktorka naciągnęła delikatnie wiązadła kolanowe nie na swoich masterach tylko na damskich stoekli do szkolenia.. Każda narta nadaje się do NW i każdy narciarz stosuje w większym lub mniejszym stopniu NW....sztuka polega na tym aby w tym NW wykorzystać sprężystość narty.....sztuczna kompensacja to jest dobra dla sztubaków....

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

Ja piszę o sobie, jak postrzegam swoje narty. Piszę szczerze.  I to wszystko.  To jest forum o nartach. Choć są różne poboczne wątki. Narty w zimie to jedyne zajęcie, na którym się wyżywam. I dające mi osobiście bardzo dużo satysfakcji. Nie zastanawiam się, kto mnie czyta.  Reakcje są na moje posty, więc są czytane, przynajmniej niektóre.  Nie daję rad. To nie moja rola na forum, ponieważ nie jestem instruktorem. Czasem tylko, jak mnie zainteresuje czyjś film, to wyrażam swoją opinię.  Ale z szacunkiem dla podmiotu.

Nie będę się odnosił do tego czy to,  co robię na stoku, jest możliwe. Czy ktoś sobie coś zaszkodził. Nie podaję żadnych danych, jaki odcinek przejechałem z takim, czy innym wysiłkiem.  Nie twierdziłem, że na narcie slalomowej nie da się jechać NW. Czy jakoś inaczej ? Napisałem tylko, że mnie ta metoda odciążania przestała  się w momencie zakupu slalomek Dynastar  podobać.  Stosuję w technice zjazdów, jak napisałem o szuraniu wszystko, gdy mi jest to potrzebne. O niczym nie zapomniałem. I nie chcę zapomnieć.  Ale teraz interesuje mnie pewien szczegółowy temat. I dla ćwiczeń wybieram sobie śnieg, pogodę i bardziej pusty stok.

Zresztą moje postów można nie czytać, jak kogoś denerwują. Nie rozumie ich, czy też są zbyt szczegółowe. Jednak jak dostaję podziękowania, to uważam, że kogoś zainteresowały i dla tych głównie osób to piszę.  Piszę z perspektywy człowieka, który bardzo dużo dni w życiu spędził na nartach i dożył  na nich do tych lat, co mam.  Czy to samo nie jest wystarczającą inspiracją dla młodszych osób, by cenić ten piękny sport ?

Edited by Plus80
  • Like 1
  • Thanks 2
Link to comment
Share on other sites

2 godziny temu, Adam ..DUCH napisał:

Plusie drogi mam prośbę taką małą prośbę przestań postrzegać narty przez własne słabości...proszę....większość twoich postów..zakładam jest czytana z fascynacją ale pamiętaj że czytają je także "młodzi" adepci" tej sztuki...podziwiam cię ale 30 tyczek w kompensacji (tej nie oszukanej) nie zrobisz i to jest fakt. Tomek (instruktor) naciągnął dzisiaj dwugłowy uda ale nie na komórkowym elanie który testował tylko na AM do szkolenia, Magda też instruktorka naciągnęła delikatnie wiązadła kolanowe nie na swoich masterach tylko na damskich stoekli do szkolenia.. Każda narta nadaje się do NW i każdy narciarz stosuje w większym lub mniejszym stopniu NW....sztuka polega na tym aby w tym NW wykorzystać sprężystość narty.....sztuczna kompensacja to jest dobra dla sztubaków....

To jest jakiś trop. Ja tez wypadłem ze slalomu (harrachov trasa czarna, nie jak w Szpindlu na Stohu gdzie na łagodnej części zwykle stawiają) ostatnio na am nie na komórkach, dobrze, ze nie pochłanął mnie zły las (bo blisko lewej krawedzi stoku ustawili). A serio to wierzysz, ze w tych dwóch przypadkach kontuzje maja coś wspólnego z nartami, czy po prostu pasują ci do tezy. PS na ostatnim wyjeździe wywaliłem się raz, na masterach, na małej górce, choć między bogiem a prawdą na dojeździe do hotelu z tejże górki, co mam o tym myśleć, jakie wnioski wyciągnąć, ze komórki to zło, ze płaskie górki bardziej trudne, no sam nie wiem, a może wszyscy i ja i oni ci instruktorzy straciliśmy koncentrację, ot tak zwyczajnie?

Edited by star
Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...