Jump to content

Tata Asi

Members
  • Posts

    21
  • Joined

  • Last visited

Recent Profile Visitors

154 profile views

Tata Asi's Achievements

Explorer

Explorer (4/14)

  • Collaborator
  • Reacting Well
  • Conversation Starter
  • One Month Later
  • First Post

Recent Badges

21

Reputation

  1. Fajne schody... ciekawie mocowane. P.S. W weekend, zainspirowany postem Mitka, spróbowałem noszenia roweru na ramieniu... i da się.
  2. Widzę, że na rower mnie nie stać... 😉 Rocznie prywatnym samochodem robię 8000km. Paliwo kosztuje mnie 8000km x 8.0l/100km x 7.50zł/litr, co daje 4800zł. Do tego dojdzie ubezpieczenie i połowa kosztu przeglądu. Łącznie około 6500zł. Dla roweru sam koszt materiału kasety przy tym przebiegu, to 8 wymian rocznie. Po 500zł każda. Łącznie 4000zł za sam materiał. Jakby doliczyć koszty robocizny (bo samochód też oddaję do serwisu), opon, łańcucha, klocków hamulcowych, amortyzatorów... to koszt wyjdzie porównywalny. A samochodem zazwyczaj jeździmy w kilka osób... Myślałem, że w przypadku zmiany pracy na lokalną, dla oszczędności jeździłbym rowerem. Nawet nie wiedziałem jak się myliłem.
  3. Kilka dni temu zastanawiałem się, czy możliwe jest kupno akcji na giełdzie praskiej po 112 zł (w przeliczeniu) zamiast na warszawskiej po 182 zł. I czy oba źródła akcji dają takie same profity w postaci darmowych skipassów. Teraz już rozumiem skąd wzięły się spadki u Pepikow.
  4. O ile z podsumowaniem całkowicie się zgadzam, to odnoszę wrażenie, że byłem w całkiem innych górach. W moich jeździło się w chmurach - widoczność na 5 metrów na długości prawie całego stoku. Lodowe igiełki lodu już po kilkunastu metrach tworzyły lodową skorupę na goglach, więc widoczność jeszcze bardziej spadała. Nie było widać po czym się jedzie, gdzie kończy się trasa. Z bieli wyłaniały się jedynie kolorowe sylwetki narciarzy. I w tych warunkach chłopaki tak cisnęli, że musiałem wyjść poza moja strefę komfortu, przełamać się i przekonać że brak widoczności nie jest przeszkodą (a dokładniej, że nie widzę przeszkód). Poza tym Nikon pokazał mi, że jeśli zejdzie się z pozycją trochę niżej, to... można bardziej wygiąć w bok kolana! I podkręcić skręt. Zajebiste!!! Wiedzieliście?!? Po drugie tłumacząc to użył sformułowania, że "gdy jadę na krawędzi", to mógłbym obniżać pozycję... Jeszcze dwa lata temu Mitek stwierdził, że nie zauważył, abym jechał na krawędziach. Więc postęp jest. Warto więc spotykać się na stoku. Z lepszymi. Bo to i korzystne towarzysko, i człowiek się czegoś nauczy, i estetykę nakarmi (bo chłopaki ładnie jeżdżą). Podsumowując: było zajebiście!
  5. Właśnie się zastanawiałem dokąd wyskoczyć w piątek... A może lepiej Czechy? Gdzie w obecnych warunkach coś jeszcze jeździ?
  6. A ja podróż busem wspominam jak najlepiej. Do Włoch. Ale jechaliśmy w 6 osób: 2 w pierwszym rzędzie, 3 w drugim, i jedna na szerokim łożu w trzecim (bagaże rozłożyliśmy w miejscu na nogi). I się rotowaliśmy... Zawsze ktoś prowadził, ktoś spał szykując się do jazdy, kilka osób znieczulało. A najgorzej było podczas 36 godzin jazdy do Francji w piętrowym autobusie z 72 osobami na pokładzie. Pamiętam, jak cofnęło celników, gdy chcieli wejść do środka.
  7. Nie byłbym zdziwiony, gdyby okazało się, że po każdym spotkaniu składał raport. ... a może za bardzo utkwiły mi w głowie książki Suworowa.
  8. Rolki zamierzam kupić... po dobrych doświadczeniach z łyżwami. Tydzień temu po raz pierwszy od dziesięciu lat założyłem łyżwy... i zrozumiałem co mieli na myśli Wielcy tego forum mówiąc, że zmianę krawedzi zaczyna się od kostek. Pomimo szywnych cholewek łyżew wyraźnie czułem moment przejscia na drugą krawędź. A zmiana krawędzi następowała znacznie szybciej, gdy ruch rozpoczynałem od kostek. Fajne ćwiczenie... Bez forum nie wiedziałbym jakich odczuć szukać. Tak więc dzięki, O Wielcy!
  9. Chciałbym podziękować za namiary... bo tak dobrze przygotowanego stoku dawno nie doświadczyłem. W Koprivnej mają dwie całkiem szerokie i długie trasy (1350m niebieską i 950m czerwoną w górnej części). Baaaardzo szybka kanapę (w ciągu godziny zaliczałem 9-10 zjazdów). W sam raz do nauki i ćwiczenia. Do Czarnej Góry z "cukrem" już raczej nie wrócę. Nastepne będą Filipowice...
  10. Od kiedy jestem w Opolu zaliczyłem Czarną Górę, Pilsko. Z wyjazdem do Czech czekałem, aż zniosą ograniczenia. Jeśli ktoś chciałby się przyłączyć (pewnie) w środy, to zapraszam.
  11. Nie uznałem... lubię Ciebie czytać. Ale irytuje mnie rozwalanie bardzo przydatnego wątku, który zapoczątkował Adam. Tutaj powinny być wskazówki, filmiki instruktażowe, ćwiczenia dla tych, którzy nie są jeszcze biegli w sztuce narciarskiej. Lub chcą coś poprawić.
  12. Nie wiem, jak w praktyce, ale wg Onetu od dzisiaj nie wymagają certyfikatów przy wykupywaniu "uciech" wewnatrz kraju. https://www.google.com/amp/s/wiadomosci.onet.pl/swiat/koronawirus-czechy-koniec-nakazu-legitymowania-sie-certyfikatem-covidowym/hq0y6er.amp Sam się zastanawiam nad Czechami.. z Opola mam niedaleko do całkiem fajnych ośrodków.
  13. Poziomica jest pojęciem w kartografii, poziomNica na budowie. Adam pisał o mapach...
  14. To zależy jak się testowałeś. Wg strony https://www.gov.pl/web/koronawirus/jak-zrobic-test-na-koronawirusa-w-aptece po pozytywnym teście robionym w aptece lub domowym faktycznie nie dostaniesz certyfikatu unijnego, ale po teście robionym w punkcie wymazowym już tak.
×
×
  • Create New...