Skocz do zawartości

a_senior

Members
  • Liczba zawartości

    3 218
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    55

Zawartość dodana przez a_senior

  1. A ja wciąż na klasycznym czyli analogowym. Może to już ostatnie tegoroczne zdjęcie z miejsca, w którym leżąc na leżaku powtarzam sobie faustowskie "chwilo trwaj". 🙂
  2. a_senior

    Ceny paliwa w PL i EU

    Jak to jest? 🙂 Jeszcze nigdy w historii Polski tak wielu i tak dobrze się nie powodziło. Mamy najbardziej prosperity okres o jakim mogli tylko marzyć nasi przodkowie. W moim otoczeniu nie znam nikogo, czy to z młodych czy starych, którzy ciepieli by na jakieś poważniejsze niedostatki, bo o biedzie w ogóle nie ma mowy. W mieście to dość oczywiste, ale w małym górskim przysiółku, w którym pomieszkuję już mniej. Moja sąsiadka dobrze pamięta czasy, gdy nie było za co kupić butów a i głód zaglądał od czasu do czasu. A teraz? Z jej 4 dzieci wszystkim powodzi się dobrze lub bardzo dobrze. Mają pracę, pieniądze, domy i własne dzieci. Oczywiście, zdarzają się wyjątki, którym powodzi sie źle, głównie związane z chorobami, wypadkami i innymi paskudnymi zdarzeniami losowymi. Cóż życie. No więc dlaczego skoro jest tak dobrze, niektórzy tak bardzo narzekają? Na rząd, na administrację, na służbę zdowia, na Unię. Na innych. I to na ogół ci, którym powodzi się całkiem dobrze. Nasze polskie, przysłowiowe narzekanie? Biadolenie? Zazdrość, że innym powodzi sie lepiej? No więc ja nie narzekam i jestem zadowolony z rządu, Uni, emerytury 🙂 Z tego co mnie otacza, pięknego miasta, w którym żyję (choć Gdańsk piękniejszy :)), cudnych gór w których przebywam, z roweru, na którym mogę wciąż pojeździć tu i tam, z nart, na których jeszcze daję radę. Cieszę się z życia takiego jakie miałem i mam. Nie chcę nowego samochodu, choć wnuk nie daje mi spokoju pytaniem "dziadku dlaczego ty zawsze jeździsz starymi samochodami". Nie chcę jachtu, nowego, większego domu... Jeśli już czegoś chcę to w miarę dobrego zdrowia. Widzę wokół siebie pewne niedoróbki, błędy innych. Denerwują mnie afery, który tu i ówdzie wybuchają, ale nie zmienia to mojego ogólego pozytywnego nastawienia do ludzi i świata w którym przyszło mi żyć. Co przyszłość przyniesie nie wiem. Może jednak dopadnie nas jakaś katastrofa w rodzaju poważnej wojny czy gwałtownych zmian klimatycznych. Tego nikt nie wie, ale skoro na te ponure pespektywy nie mam żadnego wpływu, to się tym nie zamartwiam i o tym na ogół nie myślę.
  3. a_senior

    Krajoznawczo po okolicy....

    A u mnie już jesień na całego. Tyle że piekna. 🙂
  4. a_senior

    Krajoznawczo po okolicy....

    I tak i nie. Polecam dwa miejsca: Bar Turystyczny i Stołówkę Gdańską. A jeśli w Stołówce będzie za duża kolejka to bar mleczny obok. Ceny za pełny smaczny obiad ok. 30 zł. W Barze Tyrystycznym urzekły mnie peerelowskie zdjęcia gdańskiego fotografa, swoistego kronikarza powojennego Gdańska - Zbigniewa Kosycarza. Moje zdjęcia wstawione w opinii tego baru na google'u osiągneły wysoką liczbę odsłon. Bo też coś w sobie mają. Pokazują dyskretne uroki tamtych czasów.
  5. a_senior

    Krajoznawczo po okolicy....

    Ale ten Gdańsk jest piękny. Właśnie stamtąd wróciłem. Niby Kraków też, ale... Dwa zdjęcia z pobliskiej Raduni.
  6. Mitku, w zasadzie to się z Tobą zgadzam. Jeśli od dłuższego czasu "rozmawiasz" z ludźmi wirtualnie i nadarza się okazja na spotkanie w realu to powinno się, w sensie moralnym, w nim uczestniczyć a przynajmniej próbować. W moim przypadku naprawdę nie boję się o upadek mojego "mitu". 🙂 Nie mam się czego wstydzić ani obawiać krytyki czy wyniku oceny, zwłaszcza w moim wieku, gdy wielu już naprawdę "kuleje". Zobaczymy. Zacznę urabiać moją połowę. Może się uda. Najlepiej jednak z noclegiem coby można odbyć Polaków wieczorne rozmowy. 🙂 Ale wbrew pozorom nie mam rzut beretem do Zwardonia, choć bliżej mi do niego niż Tobie.
  7. Takie coś sie pojawiło w Onecie: https://www.onet.pl/motoryzacja/autoswiat/hybryda-plug-in-opinie-to-genialny-wynalazek-czy-problemy-do-kwadratu/f1epxg6,2ce17997
  8. Ja też. Miałem. Przez ponad 20 lat. Zawsze spała na mnie. Jeżdziła z nami w góry i nieźle sobie tam radziła. Czasem przyniosła mysz a czasem małego kreta. Gdy musiałem ją uśpić, bo bardzo cierpiała, to długo nie mogłem dobrze spać. A i do dzisiaj mnie męczy czy nie za wcześnie ja uśpiłem. Przecież jeszcze kilka dni mogła pożyć.
  9. Ja bym nie upierał się przy tak dużych dystansach na prądzie dla PHEV. Rozumiem, że to w przypadku braku paliw, czyli np. wojny. 😉 Wtedy i tak nie pojedziemy na narty. Takie 60-70 km codziennego jeżdżenia miejskiego wystarczy, a na dalsze masz spalinowy, który i tak warto od czasu do czasu odpalić. Ponoć w przypadku jazdy miejskiej PHEV wielu grozi zatarcie silnika spalinowego z powodu jego nieużywania. 🙂 A wszystko to przy założeniu, że masz domowe tanie ładowanie, bo inaczej to optymalnym wyborem w dzisiejszych czasach jest zwykły HEV. Wtedy pomyśl o Kia/Hyundai. Szkoda, że diesle odchodzą. Na moją KIA sportage w dieslu 2.0 AWD złego słowa nie powiem. I będę nią jeździł jak długo się da, bo nic lepszego i bardziej mi pasującego nie kupię. W tym życiu. 🙂 I to nawet wtedy, gdy wnuk męczy mnie pytaniami: "dziadku, dlaczego ty zawsze jeździsz starymi samochodami?". 🙂
  10. Coś w tym jest. Średni skręt carvingowy na pustych, wygładzonych stokach. Zresztą tak się nie da pojechać w realu. Mnie najbliżej do tego co poniżej. Stare to, ma kilkanaście lat. Ale jare. 🙂 Swoboda, pełna kontrola w urozmaiconym terenie. I radocha. Bynajmniej nie nudne. I chce się tak jeździć. Tyle że... ale pomarzyć zawsze wolno. 🙂
  11. a_senior

    Ceny paliwa w PL i EU

    To czemu nie wprowadzić od dnia wejścia w życie ustawy? Zyski byłyby mniejsze, ale może prezydent by podpisał. Chyba że, wchodząc w gdybania polityczne, rzadzącym wcale na podpisie prezydenta nie zależy. Nawet lepiej by nie podpisał, bo się ludowi powie, że rząd chce dobrze, chce obniżyć cenę paliwa, ale prezydent nie pozwala. Czyli nie wina Tuska tylko Nawrockiego. 🙂 A projekt prezydencki to jak się wydaje coś w rodzaju SAFE 0%? Dzięki za wyjaśnienia.
  12. a_senior

    Ceny paliwa w PL i EU

    Dodajmy jako główny powód aktualnych podwyżek cen. I to jest oczywiste. Natomiast mnie interesuje inny aspekt. Pomijając polityczne przepychanki i motywy są rozważane dwa projekty: rządowy (CPN) i prezydencki (PKN). Nie wchodząc w szczegóły, rządowy polega na dodatkowych podatkach i to działajacych wstecznie (nie mogę zrozumieć dlaczego nie można by tego wprowadzic od dnia wejścia ustawy w życie), prezydencki na obniżeniu i regulacji marży koncernów paliwowych i zwolnienia paliw z podatku od sprzedaży. Ekonomiści twierdzą, że projekt prezydencki może spowodować braki paliwa na stacjach, bo koncernom przestanie się opłacać sprowadzenie paliwa. I bądź tu mądry. Niegłupio tłumaczy też prof. Jacek Tomkiewicz: jeśli jakiegoś dobra jest mało, to powinniśmy ograniczyć jego zużycie, a nie podtrzymywać konsumpcję poprzez obniżanie cen i podatków.
  13. My, tj. żona i ja :), byliśmy na Kos 3 lata temu na przełomie czerwca i lipca. Było super. Spaliśmy w wygodnym hotelu w Marmari blisko Tigaki gdzie był bubol. 800 m do piaszczystej, w miarę pustej plaży. Po drodze mijaliśmy pasące się krówki. Odwiedzieliśmy tureckie Bodrum. Takie se. Zrobiliśmy sobie super wycieczkę dookoła wyspy. Tak o niej napisałem w komentarzach do albumu ze zdjęciami: Pojechaliśmy na objazdową wycieczkę po wyspie z tamtejszego biura Tigaki Express. Niedroga, tylko 30 Euro za osobę. Świetna grecka przewodniczka opowiadała nam po angielsku tysiące informacji o zabytkach, zwyczajach, historii wyspy i Grecji. A powoził nas bardzo miły młody grecki kierowca. Zwiedziliśmy najstarszy szpital na świecie Asklepion, gdzie m.in. działał ojciec medycyny Hipokrates. Dalej odwiedziliśmy wysoko położona w górach wioskę Zia z pięknymi widokami, stare zródło w Pyli, fabrykę miodu, w tym tymiankowego, zjedliśmy sardynki w knajpce w Kefalos z pięknym widokiem, gdzie pogadaliśmy z bardzo miłą Niemką pochodzenia libańskiego. A wracając odwiedziliśmy stary dom w Antimahii z tradycyjnymi przedmiotami i starymi zdjęciami.
  14. Bardzo ładne. Dobrze się trzymacie. I tak trzymać. 🙂 W Bonn, wtedy jeszcze stolicy, spędziłem kilka miesięcy w 1988 r. Żona pracowała w Max Planck Institute a ja byłem babysitterem. Dobrze wspominam. 🙂
  15. Ale to jest czysto polskie. 🙂 Podobno należy do Van Pur. Swoją drogą nazwa czysto polska. 🙂 I smakuje mi. Mitku, nawet bardziej niż Żubr. 😉
  16. No dobra. Pewnie ostatnie fotki z moich rowerowych górskich wypadów. Zawsze gdy widzę coś niezwykłego, pięknego, urzekającego, a pełno tego w okolicach, w których się poruszam, mam ochotę uwiecznić je na fotce i podzielić się tą niezwykłością z innymi. I lubię też oglądać wystawiane przez innych. Na drugiej fotce leżaki na polance blisko parkingu pod Mogielicą. Lubię tu podjechać, poleżeć chwilkę, pomedytować. Dolce vita, choć bez piwa. 🙂 Dziś full ludzi na parkingu. Czują, że to koniec lata.
  17. Jeszcze lepsze IMHO jest to co poniżej. Znalazłem oglądając Twój filmik. Golden Age od Skiing, czyli lata 60 i 70. Tytuł dyskusyjny, bo ktoś w komentarzu napisał, że Golden Age jest właśnie teraz. 🙂 Anyway, przeżyłem na własnej skórze ten Golden z lat 60-70. Od butów skórzanych do plastikowych, od nart ściśle drewnianych do "sandwichy", od Kandacharów do współczesnych wiązań ze skalą DIN, itd. O technice jazdy nie wspomnę. Oba filmiki są amerykańskie a więc nic nie mówią o naszych specyficznych, peerelowskich, polskich realiach. A te były... złożone delikatnie mówiąc. 🙂 Dla mnie te 60-70 narciarskie lata były najbardziej intesywne narciarsko w moim życiu i najbardziej Golden. Może i dlatego, że było się młodym, a prawdziwe życie dopiero czekało.
  18. Dwa filmiki z miejsc mojego codziennego rowerowanie. Pięknie tu. https://photos.app.goo.gl/Fxfrfahjgg8kNJQS7 https://photos.app.goo.gl/Rct7KH137gB9wQy66 Ale jesień nadchodzi.
  19. Dwa zdjęcia z okolic Krakowa, dokładnie Trojanowic na płn. Krakowa. Tyle się w życiu narowerowałem w okolicach Krakowa a nigdy nie trafiłem w to urokliwe miejsce. Nie da sie ukryć, że Kraków to prawie w górach leży. Nawet słaby zarys Tatr widać.
  20. Janku, już się nie podszkoli. 🙂 Za późno. Teraz cały wysiłek idzie na podtrzymanie tego co się już nauczyło. 🙂 I walkę z tzw. sarkopenią, która zapewne i Ciebie dotyczy. 🙂
  21. Paweł, nie mnie trzeba pytać, ale faceta. 🙂 To jego wyjście w górę jest może nieco bardziej zaakcentowane niż u innych b. dobrze jeżdżących, ale nie przesadne. Wynika z mechaniki i dynamiki jazdy na krawędziach i nie ma wiele wspólnego z klasycznym skrętem NW, gdzie odciążało się narty przez aktywne, wspomagane mięśniami wyjście tułowia w górę w celu późniejszego odciążenia nart i umożliwienia im obrotu wspomaganego jeszcze wbiciem kijka. Daję po raz kolejny humorystyczny filmik z francuskiej komedii "Slalom niespecjalny", gdzie instruktor pokazuje klasyczny skręt NW. Sceny kręcone w Val d'Isere lata temu. Zarówno instruktor (autentyczny) jak i aktor niestety już nie żyją, choć zmarli całkiem niedawno. Dodajmy, że nasze określenie skretu NW jest mylące. Skupia się na pozycji a nie mechanice. Francuskie (a może i anglosaskie) flexion-extension jest dużo bardziej trafne. A na koniec podaję przypadkowy filmik z jazdą włoskiego instruktora jadącego wg mnie idealnie średnim skrętem carvingowym. Niestety takie jeżdżenie jest rzadko możliwe na typowych zagęszczonych trasach.
  22. Trudny temat i trudne diagnozy. To samo w problemie marnej, coraz marniejszej dzietności. Nie ma prostych odpowiedzi. W moim pokoleniu (rocznik 50, już mocno powojenny) małżeństwa były na ogół trwałe. A kobiety były jak najbardziej uświadomione, pracujące, niekiedy nawet osiągały wyższy status zawodowy niż ich mężowie. Np. mój przypadek. 🙂Nawet nie próbuję tego wyjaśnić. Obecnie poważnym problemem młodych jest znalezienie partnera/partnerki. W dobie powszechnej i łatwej komunikacji elektronicznej. Może właśnie dlatego, że ona taka łatwa i powszechna. W sumie cieszę się, że urodziłem się wtedy a nie wcześniej ani później. Pomimo peerelu, niedostatków, głównie materialnych, tamtego czasu. Na nartach w każdym razie wyjeździłem się wtedy co niemiara. 🙂
  23. Dzięki Beatko. "Ile się da" - właściwe słowa. To samo dotyczy nartowania. 🙂
×
×
  • Dodaj nową pozycję...