Jump to content

Marcos73

Members
  • Posts

    3,523
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    144

Everything posted by Marcos73

  1. To w Bormio. W Madonnie i okolicach jest inaczej. Dobre ceny karnetów mają obiekty współpracujące. Albo przez pośrednika jest już ustalana finalna cena, albo hotel (obiekt) podaje cenę za karnety po otrzymaniu informacji ze stacji (tak miałem w zeszłym sezonie) jak załatwiałem nocleg bezpośrednio w hotelu. pozdro
  2. No tak, pytam bo ja już ogarniam, ale my mamy jako pierwsi - tzw. low season. Mam Bormio dla naszej trójki od 25.01 (ale syn to juz praktycznie jako dorosły jest traktowany), za 7000 z wyżywieniem HB i karnetami 6 dni i 7 noclegów. Musze mu jeszcze spanie w Austrii ogarnąć na 1 noc, bo będzie na obozie sportowym, który wie kończy dzień wcześniej. Nie ma sensu, aby wracał 1000km, po to aby wie przesiąść w drugi samochód i dymać 1300km z powrotem. Ja mam to praktycznie po drodze - musze zrobić więcej 60km. Więc to pikuś. Ale tez znalazłem apartament (3 sypialnie) dla 6-ciu osób bez wyżywienia ale z karnetami (6 dni, 7 noclegów) za 9000 za wszystkich (6 osób). Tak czy siak jedziemy razem, a znamy się dobrze, dzieciaki także. W grudniu albo męski wypad do Madonny, albo rodzinny bo wstępnie zarezerwowałem w Pejo z wyżywieniem i karnetami rozszerzonymi na Tonale i całą Madonnę za 6,5 klocka. Pejo w środku między Tonale a Madonną - stąd wybór. No i relatywnie tanio jest. Dojazd nie stanowi dla mnie żadnego problemu. Jeszcze jest mało ofert, ale jak chcesz w końcu pojeździć - to już trzeba szukać. Może w końcu Wam się uda spędzić super tydzień i zachęcić baby do nartowania. Ja osobiście polecam Madonna na pierwszy raz. Pogoda prawie pewna, zróżnicowany ośrodek, łatwo się po nim przemieszcza i duży. Trasy są od łatwych po trudne. Trudno się tam zgubić. pozdro
  3. Kiedy macie ferie?? pozdro
  4. Paweł, jak to mówią mechanicy o starych samochodach: Ten typ tak ma😀. Ale to też pewnie powodowane niejako, że ten dolny odcinek jest mega płaski, a ja posiadam chyba umiejętność wyciskania prędkości z niczego. Może to pomaga, delikatna szuflada. pozdro
  5. Cze Paweł, Superb to samochód ponadprzeciętnej wielkości. Nie wiem jak u Mitka, ale w tym co jechałem było miejsca aż nadto dla 4-ech dorosłych osób. Z nartami był problem żeby je zmieścić przez otwór w podłokietniku z tyłu. 4 pary weszły, może i 6 wlezie, ale tego nie wiem. Bez straty komfortu dla podróżujących z tyłu. My mieliśmy tylko sprzęt, ciuchy i mnóóóstwo pićku😉. Żarcie w cenie w hotelu. Ale to Skoda. Miałem Octavię kombi, mniejsza ale bagażnik przepastny. Simply cleaver. Auta jeśli chodzi o ilość miejsca, nie do pobicia. pozdro
  6. A nie wiedziałem, że to już. Szacun i powodzenia życzę. Mnie by dupsko odpadło 1/4 trasy😀. Jak coś, to oferuję podwózkę w okolicach Krk😉. pozdro
  7. Mitek, a planujecie jakąś wyprawę rowerową dłuższą? pozdro
  8. Cze Warto poprosić z 2tyg przed wyjazdem o ofertę cenową z włoskiej wypożyczalni. Porównać z cenami w PL. W 8 osób prawdopodobnie pojedziecie na 2 samochody. Jakie? Czy pomieszczą wszystko w środku. Jeśli nie, to czy posiadacie belki i boksa. Spalanie też będzie wyższe, a odległość spora. Jeśli różnica będzie 50 zeta na parze, to nie warto (po uwzględnieniu wszystkich kosztów), jeśli 2 stówy na parze, to lepiej iść za tą kasę na kolację ze znajomymi we Włoszech. pozdro ps. W zeszłym sezonie byłem ze znajomymi w Folgaridzie, 4-ech chłopa i wszystko weszło do samochodu, Skoda Superb combi - ale to ogromny samochód.
  9. Andrzeju, no ładny ten Nasz Kraków oraz przysiółki. Jest gdzie jeździć. Są i płaskie odcinki, ale górek nie brakuje. pozdro
  10. Daleko (1300km z Krk) to fakt, ale jakby jechać ekipą to wyjdzie z paliwem i żarciem z 1500/osobę + coś na stoku na jakieś pićku. W 2 tysiach/osoba bez szaleństw na stokowych knajpach powinno wyjść bez problemu. pozdro
  11. Cze Wspomnień czar, no fajowsko było. Madonna wiosna 2024. Syn mi przesłał filmik jak jechaliśmy ze Spinale i mijaliśmy kanapę jadąc dalej do "babci" aby wydłużyć nieco zjazd (a z 1km). Niebieska ale tam ze względu na infrastrukturę nikt nie chciał jeździć, oprócz nas 😉, ale w takim słońcu to na tej leciwej kanapie można było się poopalać. A trasa cały dzień tam tak wyglądała. Nawet Kastle GS tam dawały radę, mimo iż śnieg tak nie niósł jak z rańca. pozdro
  12. Cze Ja już szukam 😉 Znalazłem dla 6-ciu osób Bormio od 7.12.2024 7 noclegów + 6-cio dniowy karnet bez wyżywienia - apartament 60 m2. Cena: 900 PLN za osobę. Dojazd i wyżywienie we własnym zakresie. https://www.snowtrex.pl/szukanie_rezerwacja.html?destinationId=&destinationUuId=&destination=&earliestDateStart=20241101&latestDateEnd=20241222&duration=1-365&locale=pl_PL&numberOfPersons=&adultsCount=0&childrenCount=0&babiesCount=0&childAge_1=2&childAge_2=2&childAge_3=2&childAge_4=2&childAge_5=2&childAge_6=2&childAge_7=2&childAge_8=2&isRestrictedToOneRoom=0&sortBy=guarantee&sortOrder=desc#destinationId=&destinationUuId=&destination=&earliestDateStart=20241130&latestDateEnd=20241215&duration=7-7&locale=pl_PL&page=1&board[]=140&board[]=139&board[]=138&liftPass[]=liftPassIncluded&numberOfPersons=6&adultsCount=6&childrenCount=0&babiesCount=0&childAge_1=2&childAge_2=2&childAge_3=2&childAge_4=2&childAge_5=2&childAge_6=2&childAge_7=2&childAge_8=2&isRestrictedToOneRoom=0&sortBy=price&sortOrder=asc pozdro
  13. Cze Chciałem wszystkim obecnym serdecznie podziękować za super spędzony czas. Piotrkowi @Chertan z Anią, Markowi @Lexi z Ewcią, Michałowi @mig, Damianowi @Mikoski, gospodarzowi Adasiowi @Adam ..DUCH oraz naszej pyrze za organizację oraz przyjazd z zaświatów Betty @.Beata.. Były nocne Polaków rozmowy o Śląsku, nartach, polityce i ....życiu. Ponadto miło było zobaczyć on line Pawła @Victor i dzięki za piwko belgijskie - w końcu do mnie dotarło. Adam ma charakter, bo Maras to już nie 😉. Krasnale mimo iż to mocne piwo bardzo dobre, Duval niestety mocno goryczkowy i czuć sporą zawartość alkoholu. Ja nie jestem smakoszem piwa, wypiję 2 może 3. Raczej jestem Vódu People. W sumie to szkoda, że oba dni to zajęcia w podgrupach, następnym razem trzeba zrobić - najlepiej w sobotę wspólny wypad. Pomysł Michała z wycieczką rowerową do Żywca nad jezioro ze Zwardonia świetny. Wycieczka bez napinki, dla każdego niezależnie od umiejętności i formy. Powrót pociągiem na bazę. Super sprawa. Na następny raz wszyscy muszą to zaliczyć. Sobota - wyjazd z Michałem i Damiano do Żywca - 66km praktycznie non stop z delikatnej górki wzdłuż rzeki Soły. Boczne puste dróżki + ścieżki rowerowe. Jedyny fragment drogi nieco bardziej ruchliwej to z Cięciny do Żywca starą drogą wzdłuż S-ki. Ale tego było raptem 4-5km. Szybko poszło. Od Browaru do jeziora już ścieżką rowerową. Trzeba poczekać aż zrobią ścieżkę dookoła jezior. Na ten czas jest tylko do Oczkowa. Potem tylko mocno ruchliwą droga trzeba jechać. Park w Milówce Jezioro Żywieckie Piwko w Domku Chińskim w parku w Żywcu. Damianowi powietrze zeszło z opony - jakiś defekt. Na szczęście po drodze na dworzec trafiliśmy czynny serwis. Ja ostatni na nim jechałem, fajna maszyna - idzie jak burza. Lekki i dość cienkie opony robią różnice. Stacja Kolejowa Żywiec - w ostatniej chwili przed deszczem się udało. Pociągi przystosowane do transportu rowerów. W niedzielę wyjazd Piotrkiem i Anią w pobliskie górki - jest gdzie jeździć. To że Piotrek jest mocny, to wiem, ale Ania to także koń, a raczej klacz nie w kij dmuchał. Podziw dla niej mam niesamowity. Na szczęście byłem na dopingu 🙂 , bo chyba bym umarł. Szczególnie, że z Damianem się zasiedzieliśmy troszku 😉. Ale objechane. 40km i 1200m przewyższenia. Kapeć Piotruś złapał po drodze. Na postoju na szczęście. Łatka puściła chyba w słońcu. Piotrek jak zwykle przygotowany - opanował awarię. Mam 1 zdjęcie - widok z Girowej na Małą Fatrę. Pogoda była jak marzenie. pozdrawiam i dziękuję wszystkim za świetny weekend. Do następnego !
  14. Też miałem takie - pełna elektronika 😉 pozdro
  15. Ale blacha jest do otrzepywania butów. Może to opcja łączona z UVO 😉, a Michał @mig ma jakieś bieda edyszyn model. pozdro pozdro
  16. Krzysiu, oczywiście, że znajdzie się miejsce dla Ciebie. Wawa niestety nie jest ni jak po drodze, dojazd do Krk po Twojej stronie - ale to wiesz. Obowiązuje kolejność zgłoszeń, a kolor skóry to mi nie przeszkadza, Maras coś wydziwia. pozdro
  17. Betty nie rób se jajec z pogrzebu. Będę w piątek wieczorem. Na szczęście Żona wyraziła zgodę, bo twierdziłem, że zlot tydzień później będzie, tak myślałem do dzisiaj….. Całe życie w błędzie😀. pozdro
  18. Relingi to nie problem, ale nie wiem czy chcę. W GLC mam boksa ale nie wożę, bo strasznie huczy. Wyjazd 5-cio osobowy to wypinam fotel i wszystko wchodzi do środka. Lepiej na haku wozić, bo jest. A i boksa na narty znalazłem na hak😀. Jednak na dach to problem zapakować i ściągnąć. Będzie huczało i muzyką trzeba zagłuszać. Burmaster jest na szczęście😉, będzie przyzwoicie grało. Na przegląd jest już umówiony, filtry, oleje, w skrzyni też i w dyfrze + ogólny przegląd. Koła 18-ki, to dobrze, może słabiej wygląda, ale opony kupiłem nówki wyższe niż w oryginale. 245/50 zamiast 245/45. Będzie bardziej komfortowo. Ponadto nośność wyższa, bo nominalnie tylko 100 max, a nowe 104, dłużej będą służyć. Zmieszczą się na pewno, bo 19-ki mają ten sam rozmiar jak 18-ki (to dziwne). Planuję nim jeździć min. 5 lat, będzie dopieszczony. Polo GTi idzie w świat, bo tyle aut mi nie jest do szczęścia potrzebnych. Ten będzie na codzień do „roboty” i na wypady. pozdro ps. Reszta podobnych sporo tańszych vanów to raczej brygadówki niż komfortowe liniowce, oczywiście podobne wielkościowo.
  19. Cze, ten to już OM 654 2l z nową skrzynią 9G-tronic. Po lifcie już, środek identyczny jak w moim GLC. Jota w jotę. Ale jeszcze stary system, ekran bezdotykowy, mam ten sam. Jedynie czego brak z potrzebnych rzeczy to adaptacyjny tempomat, też go nie mam a to fajna rzecz na trasie. Wszystko skórą obszyte, już to wygląda jak osobówka, nie jak bus. Busem zrobiłem w swoim życiu 1,5 mln km i mam dość. pozdro
  20. Jarka, podobno Anżej z Nim rozmawiał i przekonał, że to fajny sport. Środki ma nieograniczone, może się nada😉. Mamy razem urodziny. Taki psikus. pozdro
  21. Tomek, Ty to musisz w innym temacie pisać, przeszedłeś na zawodostwo, Bartek też. Wybaczam, jak coś. pozdro
  22. Dzięki, ale łatwo nie było, bo ceny kosmos. V 250 4-matic, inny napęd nie wchodził w grę. Auto z 2019, armatic montowano od 2020 - ten prawdziwy. Więc brak, ale w swoim GLC też nie mam i żyję. Następny będzie miał😉. Jedynym konkurentem jest VW caravelle, ale jeśli chodzi o prostotę budowy to Merc jest bezkonkurencyjny. Tak, prostotę. Tradycyjny automat oraz analogowy napęd. Silnik sprawdzony, już w nowej wersji poniżej 2l i 9-cio biegowy automat. Moc 190 kucy wystarczająca, a bardzo łatwo można zrobić 240 PS. Bo Merc to prosty samochód i wszystkie wersje mają ten sam silnik i osprzęt niezależnie od mocy. Wystarczy nowa mapa silnika. Ja kupując swojego GLC zastanawiałem się nad mocniejszą wersją, bo 211 kucy wydawało się mało. Z perspektywy czasu jest wystarczająca, wręcz idealnie dobrana do charakteru samochodu. Ponadto po 100 000 km nie zepsuło się mi w niej absolutnie nic, samochód nie ma żadnych słabości, a wewnątrz wygląda jak nowy, nawet fotel kierowcy, czy kierownica. Miałem już V-kę, ale pierwszy model. Przejechałem nią 300 000 km, silnik petarda, tylko rdzewiała na potęgę. pozdro i do listopada gdzieś w Alpach😉.
  23. Skóra jest czarna, przepraszam z góry za tą niedogodność. pozdro
  24. Czyli co? Bo się pogubiłem. Zlot 10-12.05? pozdro nie wiem jak głosowałem, nie pytać, odpowiedzieć proszę.
  25. Cze Podsumowanie chyba niezłego sezonu, chociaż aura w PL płatała figle. Wydawać się mogło, że sezon będzie kiepski, ale finalnie było bardzo dobrze. Rozpocząłem sezon jak zwykle w Tyliczu 25.11.2023 a skończyłem 06.04.2024 na Moltku w zacnym towarzystwie i fantastycznych warunkach. W sumie - ale nie wiem dokładnie, tylko tyle co się ze zdjęć doliczyłem to wyszło 19 dni w górach (11 Madonna, 5 dni Karyntia i 2 dni Moltek) i tyle samo na okolicznych pagórkach PL/SK. Czyli 38 dni. Generalnie to chyba 1 dzień słaby w Austrii - tylko 4h bo lało i na Pilsku też 4h, ale tam było super, ekipa zrobiła swoje. Warunki chyba wszystkie możliwe od lodu po wiosenną ciapę. Bez kontuzji, to najważniejsze. Zakupy sprzętowe też były, po Madonnie okazało się, ż PX-66 to fajne narty, ale na śnieg, zbyt miękkie na twarde warunki. Udało się zdobyć po piniądzach PX-71, ale to też decha fajna, ale nie dla mnie. ostatni zakup, GS RX12 - też okazyjny utwierdził mnie w przekonaniu, że ten typ narty jest mocno uniwersalny. Co prawda w moim odczuciu nieco przykrótkie, ale da się jeździć na nich po wszystkim. Jednak docelowo, to będzie Damianowa narta. Dla mnie mega uniwersalna, do wszystkiego (może nie na Rusin, bo tam to SL najlepsze😉). Na koniec sezonu jeszcze opanowane zakupy dla syna, już chyba ostatni sprzęt, nareszcie. GS junior 173 + buty na wyrost. I ostatni, chyba najdroższy i najważniejszy. Prawie wszystko mający wóz transportowy na narty i na rowery, tudzież inne wypady. Miał być kamper, nawet zaliczka była zapłacona ale się z tego wycofałem, bo drogi i w sumie to dla dwóch dorosłych osób, taki 2+2. Na codzień nie użytkowy, bo to kloc. Na zimę po przeróbkach. Bez sensu. Ten już zarejestrowany, w tym tygodniu mam go odebrać. Klasa V w wersji długiej (5,20m długości) pomieści w komfortowych warunkach 6 osób, mógłby i 8, ale jednak przy długich trasach to lepiej mieć swój fotel, niż wspólną kanapę. Długo szukałem, ale udało się, bo ceny są kosmiczne. Teraz pasuje szukać promo wyjazdów i będziemy śmigać. Ekipa Krakowsko/Śląska jest mocna. Przyszły sezon zapowiada się znakomicie. Jesień i wiosna 2024/2025 będzie nasza 😀. Bo wówczas są najlepsze warunki i ceny przyzwoite. pozdro
×
×
  • Create New...