Jump to content

Marcos73

Members
  • Posts

    1,104
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    32

Everything posted by Marcos73

  1. Trafne spostrzeżenie, choć nie to było celem mojej wypowiedzi, raczej że na długich można równie sprawnie skręcać co na krótkich. Ale brawo Ty. pozdrawiam
  2. Tak, masz rację. Prędzej kończy się Twój komfort psychiczny w określonych warunkach i na określonych stokach i na określonym sprzęcie. A szybkie narty to takie, na których szybciej zjedziesz z góry na dół, a nie z jaka prędkością będziesz się poruszał w poprzek stoku robiąc skręty. pozdrawiam
  3. Plus - mylisz się. Przede wszystkim zaczyna się od semi GS a później semi SL. To są podstawowe konkurencje od których wszyscy zaczynają. SG czy DH to już niestety dla wybrańców, w późniejszym wieku, choćby forma treningu na zamkniętej i zabezpieczonej trasie, niezwykle kosztowna, nie dla wszystkich. A jaki ma na to wpływ dłuższa narta, jeśli nie jest to jazda cięta? W śmigu równie dobrze można robić krótkie skręty na dłuższych czy też na krótszych nartach. pozdrawiam
  4. Cześć Ale nie rozpatruj tego ze swojego punktu widzenia, czy GS mogą być szybsze od SL i czy to jest możliwe. Jak chcesz sprawdzić i mieć dowód że narty długie o dużym promieniu są stworzone do szybkiej jazdy, a tym samym są szybsze, stań na pucharowo przygotowanym (najlepiej po zawodach PŚ) stoku i puść się na dzidę. Nie musisz mierzyć prędkości, wystarczy punkt na stoku w którym Ci rura zmięknie. Nasze postrzeganie czegokolwiek (jazdy samochodem, na rowerze etc.) w porównani do faktycznie szybkiej, w tym przypadku jazdy jest śmieszne. Równie dobrze można powiedzieć, że na MTB pojedziemy tak szybko jak na szosie, albo w łyżwach do hokeja tak samo szybko jak na panczenach, bo my tak pojedziemy. pozdrawiam
  5. Cześć Ale żaden z nich nie miał GS na nogach mimo iz to były bramki semi GS. pozdrawiam
  6. Cześć A to rozróżnienie nart wg oznaczeń producentów będzie trudne - trzeba się chyba katalogami podpierać. Nie ma jakiegoś kanonu. To jakbyś próbował kupić chiński samochód (np. Hongqi E-HS9) - po oznaczeniu nie masz możliwości stwierdzić co to za auto, czy tez ciężarówka albo autobus, dopóki nie zobaczysz na własne oczy. pozdrawiam
  7. Janie Jak długa jest ta hala i co można sensownego do trenowania w niej postawić jak nie SL. pozdrawiam
  8. Cześć Ale tam jest to proste - np. SG są tylko 1 narty dla K lub M - można tylko wybrać firmę. A dyskutujemy tu o nartach stricte trasowych, w szczególności z walorami edukacyjnymi (bez specjalistycznych, bo FF czy FR już takie są), a te zawierają się dla przeciętnego użytkownika między SL a GS z wszelkimi możliwymi odmianami i pochodnymi wymyślonymi przez producentów. pozdrawiam
  9. Cze Krzysiu Chyba 164 ma Leośka - nie 146cm 😉 pozdrawiam ps. Pisałeś + 4 cm do wzrostu, a Grimson się podjadał 🙂
  10. Cześć Jeszcze gwoli wyjaśnienia nomenklatury i nazewnictwa. Producenci obecnie stosują własne oznaczenia, jest wiele pochodnych - powiedzmy pośrednich nart i jest bałagan i przeciętnemu klientowi trudno się zorientować z jakiej grupy jet dana narta po samym oznaczeniu. W sporcie powiedzmy zawodowym są powiedzmy 4 grupy nart o 2 wielkościach (damskie i męskie) i wszystkie są nieomal jednakowe wszystkich producentów - to regulują przepisy fis jakie dana narta ma mieć parametry - dość precyzyjnie. Narty GS (prawdziwe, nie sklepowe) z reguły nie są w masowej sprzedaży, ponieważ są to narty bardzo długie o dużych promieniach skrętu. Trzeba mieć już spore umiejętności aby potrafić zacieśniać na nich skręty (skręt cięty) i generalnie przeznaczone są dla zawodników - na twarde wręcz betonowe stoki. Narty GS juniorskie służą do przygotowania potencjalnego zawodnika do startu w zawodach na prawdziwych GS, więc wraz ze wzrostem długości promień tej narty zbliża się do tego właściwego występującego w zawodniczych nartach GS dla dorosłych. To chyba największa różnica między GS amatorskim oraz zawodniczym (jeszcze parę parametrów jest m.in. szerokość pod butem itp.). U syna w GS zawodniczym 158cm jest powyżej 17 m - tyle co w moim cywilny 178cm. W juniorskim zawodniczym 173cm już jest powyżej 21m. Dlatego propozycja G7 (narta bardziej elastyczna niż topowa G9 - gigantka sklepowa) jest lepszym rozwiązaniem dla Twojej córki niż stricte GS juniorski zawodniczy z powyżej opisanych przyczyn, czyli długość narty radykalnie zmienia promień nart. Dąży do finalnego określonego przez federację narciarską. Założenie jest takie, im starszy junior tym większe posiada umiejętności i tym trudniejsze narty, bo w przyszłości być może na tych finalnych będzie startował. Pomijam już SG i DH - bo to już inna bajka. pozdrawiam
  11. Cześć Których? Tak bardziej precyzyjnie i skąd masz takie informacje jak przebiegał etap szkolenia od A-Z. pozdrawiam ps. Ze względu na dzieci które stricte amatorsko trenowały/trenują, wszystkie zaczynają swoją przygodę od prostych gigantów, potem się wprowadza kolanówki etc. Narty początkowo to tzw. Multievent - zbliżone do gigantówek, raczej dłuższe o średnim promieniu. Tak to wygląda od strony amatorskiej - tak też zaczyna większość zawodników.
  12. Cześć Mitek, nie wiem czy Twoja diagnoza jest dobra, w jej wieku, objeżdżeniu oraz parametrach nawet amator powinien wiedzieć co powoduje brak szybkości. Narty klepią, może myszkują przy wyższej prędkości - do takich wniosków ta młoda osoba powinna już sama dojść i tacie swoje uwagi i sugestie przekazać. Moim zdanie, jej jeździe jeszcze sporo brakuje, ale Twoje stwierdzenie: jest jak najbardziej prawdziwe. pozdrawiam
  13. Cześć I wcale tak nie twierdzę, jeździe na nartach to nie przeszkadza, a skoro mówisz, że jest ogarnięta kondycyjnie i pewnie ruchowo, to wręcz pomaga - bo za tym idzie siła. Masa w szybkości pomaga, aczkolwiek nie jest kluczowa. Tu jest problem tylko i wyłącznie z techniką narciarską - takie mam wrażenie. Mój syn w stosunku do rówieśników jest mały, nawet bardzo. W zeszłym sezonie byli ze szkoły na Białej Szkole w Szczyrku. Jeździ bardzo dobrze, ale mówił, że te byki z jego klasy to tak pruły, że nie mógł ich dogonić. Szybkość kolegów skończyła się ...... na FIS trasie. Twoja córka ma parametry aby jeździć stosunkowo szybko, jedynie co ją ogranicza, to moim zdaniem umiejętności. To nie kwestia odwagi, dłuższa narta da jej przede wszystkim poczucie stabilności. Parametry ma bardzo dobre, a za rok mogą być i tak do wymiany. Poszukaj używanych, córka na pewno sobie poradzi, a może nawet dojdzie do wniosku, że instruktor by się przydał. a narta, której przykład podałem - to narta o średnim promieniu. Bardzo dobra do nauki oraz szybszej jazdy. Juniorskie zawodnicze(choćby to co podał Jan) przy tej długości są przeznaczone raczej do dobrze jeżdżącej młodzieży. Zerknij na to - to bardzo dobre narty. Nowe i tanie. 156 będzie odpowiednie na ten sezon. https://www.decathlon.pl/p/narty-zjazdowe-dla-dzieci-nordica-dobermann-gsj/_/R-p-X861288?mc=861288 pozdrawiam
  14. Cześć Narty na pewno dłuższe. Takie na wzrost. Przydałby się film z jej jazdą, bo długo jeździ ale nie wiemy jak. Jeśli lubi szybką jazdę to coś ala G7 z Atomica (paragigantka już dla dorosłych) , narty raczej do szybkiej jazdy przeznaczone ze względu na charakterystykę. Mamy dzieci w tym samym wieku oraz wzroście, tylko Twoja córka ma +15kg do speedu 😉 w stosunku do mojego (jest szczupły - ale nie chudy). Zazwyczaj w 99,9% to w jeździe wina leży po stronie narciarza, nie nart. Możesz także się rozejrzeć za GS juniorskim, pewnie znajdziesz zawodnicze (nawet w dobrej cenie) i tu trzeba mieć świadomość, że przy 160 cm promień będzie powyżej 17 m - a tu już dziecko musi umieć jeździć. Te narty są na pewno szybkie, nawet bardzo, ale ich szybkość zależy tylko od narciarza i jego umiejętności. pozdrawiam
  15. Cze Krzysiu Jazda co raz lepiej wychodzi, skręty co raz lepsze, nawet Leośka sobie radzi na nowych nartach przyzwoicie. pozdrawiam
  16. Jeśli jeszcze raz miałbym kupić, to pewnie GoPro, chyba najlepsza. pozdrawiam
  17. Kupiłem Krzysiu, kupiłem. Tyle można powiedzieć. Filmy robi fajne, ale do sportu taka sobie, No i trzeba o niej pamiętać, choć jest poręczna. Ale kolega kręcił filmy z iPhone 13, petarda i stabilizacja działa bardzo dobrze. pozdrawiam
  18. Z tym chrustem to prawda, jako że dom mam z empecu ogrzewany, chrust ogarnę, żeby Cię na stratę nie narazić. pozdrawiam
  19. Cześć Albo dobry telefon, ja korzystam ze srajfonów i od 13-ki to obraz ze stabilizacją petarda, nieomal jak gopro, a zostanie na dłużej. Pewnie inni producenci też mają równie dobre, pewnie drożej wyjdzie niż sama kamera, ale telefon zawsze przy dupie jest. pozdrawiam
  20. Cześć Krótkie podsumowanie, choć sezon się jeszcze nie kończy, ale jazda z rzadka 1-2 x w tygodniu. W sobotę kółko z przejazdem przez Lasek Wolski. Był dylemat bo wiatr z rana sprzyjający na bicie rekordów 😉 , ale praktycznie tylko w weekend mogę Lasek zaliczyć, bo w dzień się poruszam na rowerze. Udało się przejechać blisko 50km, choć rano po starcie miało być krótko bo chciałem oddać rower do serwisu, a jeszcze musiałem go opłukać z piachu ze Spały, bo wstyd taki rower oddawać. W lasku 2 single zaliczone ze strachem bo tylny hamulec juz na dobre wyszedł, coś hamuje ale tak na słowo honoru. Ponadto środek tylnych przerzutek już definitywnie się zgubił - do regulacji. Ale tak dobrze się jechało, że jak już miałem wracać to to było "jeszcze kawałek" i tak dojechałem do Tyńca i z powrotem na myjnię, potem serwis - ale niestety termin dostałem na Mikołaja, więc muszę się jeszcze troszkę pomęczyć. Tempo light, bo w niedziele pierwsze nartowanie miało być, więc bez szarpania. Podsumowując, w tym sezonie sporo jazdy, kondycja wzrosła i nogi się wzmocniły. Muszę jeździć nawet tych warunkach co mam, szukać górek bo po płaskim to już nieźle idzie, żeby w następnej wyprawie @Chertan tylko zdąży ognisko rozpalić - kiełbasę już będziemy razem smażyć 😉 jak będziemy jego komin objeżdżać. pozdrawiam ps. Niedziela w Tyliczu na Masterze, szału nie ma ale na pierwszy raz to jak znalazł. Rano śnieg petarda, ale tylko godzinę, później troszkę wolniejszy, ale nie było się do 15.00 do czego przyczepić, a sporo narodu było. 4 stopnie na plusie a zero kaszy.
  21. Cześć Oglądałem zarówno w sobotę jak i w niedzielę (oprócz 1-szego przejazdu SL Pań - nie zdążyłem). Bardzo ciekawe zawody i dobrze że się odbyły. Pogoda jest, jaka jest i wpływu nikt na to nie ma. Jednym pomoże a drugim przeszkodzi, ale szczęście zawsze sprzyja lepszym. Maryna bardzo duży awans i punkty, a to cieszy. Na podium bardzo dobre zawodniczki, ale zarówno Petra Vlhova (ta tuż za podium) jak i Michaela Schiffrin nieco zawiodły. Dobry wynik Lindsberger, co mnie dziwi, choć w jej koronnej dyscyplinie zawodzi. Sporo też niespodzianek jak pseudo Albanka. Zjazd - cóż asy w czołówce, pogoda nie rozpieszczała i nieco wypaczyła wyniki, ale z dalszymi numerami też mieli szansę co udowodnił Hrobat Miha że da się. Szacunek dla najstarszego w stawce Johana Clarey - mimo wieku udowadnia że da się. Szkoda Włocha Dominika Parisa, bo dobrze jechał. Na szczęście nic mu się nie stało. W niedzielę SL pań oraz SG panów. Jedne i drugie zawody nieco dziwne. SL - chyba trasa nie wytrzymała trudów i bardzo trudne ustawienie przez szwajcarskiego trenera. Gwiazdy tuż za podium, ale w końcu Wendy Holdener (wraz ze Swenn Larsson) na 1-szym miejscu podium - zasłużyły, choć gdyby nie fatalny błąd Anny, Wendy znowu byłaby druga. Ale Chorwaci mają 2 świetne zawodniczki, może i nam się przy okazji też trafi w przyszłości taki diament jak Zrinka Ljutic. SG - no tutaj to cuda w drugiej połowie zawodów, choć czołówka to asy tej dyscypliny. Fatalny upadek szwajcara, bardzo źle to wyglądało, na szczęście wstał ale po uderzeniu o ten zlodzony stok to sunął jak kukła bezwładnie. W połowie zawodów zmiana prawdopodobnie warunków śniegowych i sporo zawodników niespodziewanie w pierwszej 30-tce jak choćby Von Appen z Chile. Wbrew pozorom trasa trudna, płaskie światło i sporo niewidocznych nierówności. Odcinek techniczny decydował o końcowym wyniku choć na końcowym szusie można było nieco nadrobić. pozdrawiam
  22. Cześć A to chyba zaraz z rana fotka, bo sztruksie jeszcze pod nartami jest, ja przyjechałem na stok o 9.40 + przebranie się i ogarnięcie karnetu, pewnie o 10.00 zaczęliśmy. Było już sporo ludzi, więc pewnie się gdzieś minęliśmy na stoku. Też nie wiem do której byłeś, ja do 15.00, miałem karnet na 6 godzin, ale dopiero tak po 13.00 mocno się rozluźniło, chyba większość miała na 4h karnety. Może następnym razem, już wiem czego, a raczej kogo szukać 😉 pozdrawiam
  23. Cze nie mogłem go widzieć, jak sam stwierdził…..siedział w knajpie. Cóż, dobry narciarz może, bo już nie jeźdz, bo nie musi. pozdrawiam
  24. Kiedy, Cię nie widziałem. pozdrawiam
  25. Nie, petarda z rana, później chmury, właśnie kończymy i zbieramy się do domu. pozdrawiam
×
×
  • Create New...