Skocz do zawartości

Ranking

Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 24.01.2026 uwzględniając wszystkie działy

  1. Mam identyczne wrażenia odnośnie Kappl, zresztą trafiłem do niego w bardzo podobny sposób - po kilku dniach jeżdżenia w Ischgl, nocując w Kappl, co dzień mijaliśmy ten ośrodek, ale dopiero ostatniego dnia (przed powrotem do kraju) stwierdziliśmy, że pojeździmy tam kilka godzin, nim wyruszymy w drogę. I tak okazało się, że ta niepozorna wioska skrywa najlepszy jak dotąd ośrodek, w jakim jeździłem. Po kilku dniach jeżdżenia w Ischgl, gdy tylko zrobiliśmy naszą ekipą pierwsze kilka skrętów, to od razu dało się odczuć różnicę w jakości śniegu. W Ischgl, gdy tylko się wysiada z gondoli na Idalp, daje się odczuć, że każdy metr kwadratowy stoku był już przejechany przez tysiące narciarzy. W Kappl stoki są nie dość, że puste, to jeszcze o nachyleniu południowo-wschodnim, dzięki czemu śnieg jest bardzo przyjemny, miękki, ale jednocześnie równy (mało ludzi) i jest go dużo (spora wysokość n.p.m.). Trasy bardzo długie - jak takie wijące sie "wstążki" wśród dziewiczego śniegu (a nie typowe "stoki przywyciągowe"), w równie wysokogórskiej scenerii jak w Ischgl, o jednym z najwyższych przewyższeń w całej Austrii (1450m), z którym może się równać tylko słynny zjazd do Bad Hofgastein i nieco "na raty" nartostrada w Solden. Infrastruktura? Nie powiedziałbym, że stara - są dwie wyprzęgane, kryte "czwórki" i tylko jedna "dwójka", niestety o parametrach Goryczkowej (dłuuuuga), ale i tak względnie szybka (2,8m/s, z taśmą rozbiegową - ciut więcej niż standardowe niewyprzęgane krzesła). Jak kiedyś wyobrażałem sobie taki swój wymarzony ośrodek, to naprawdę Kappl w pełni odpowiadał temu wyobrażeniu. Dlatego już nie muszę szukać dalej i chętnie tam wracam, nawet na kilkudniowe wczasy. Te 40km tras to może nie dużo, ale każda ma coś w sobie. W ośrodku z 200-300km tras, po kilku dniach i tak wszystkie wydają się podobne. Ponadto w takim Ischgl, krajobraz jest taki nieco "księżycowy" - jedna góra przesłania drugą, a w Kappl jest z góry ładny widok na dolinę. Może właśnie bliskość Ischgl to największa zaleta Kappl, bo prawie każdy myśli, że skoro przejechał taki kawał, to właśnie dla prestiżowego Ischgl - i stąd w Kappl zawsze będzie pusto. Parę dawnych zdjęć z końca marca 2009:
    11 punktów
  2. Spotkałem gościa - nie wiem czy Rumun czy Ukrainiec .. z gęby jakiś taki Hiszpan chyba
    6 punktów
  3. 6 punktów
  4. To jest problem wszystkich miejscowości położonych w górskich dolinach. Brak wiatru i wszystko wisi miedzy górami. Ciekawe, że w większych miastach obowiązuje już zakaz palenia w piecach bez klasy, straż miejska lata dronami nad kominami i sprawdza kotłownie. Na wsiach i w górach można kopcić legalnie przez kolejne lata, a śmieci segreguje sie na palne i niepalne. Teraz piję kawę i patrze na Ślemień z góry. Dobrze, że jesteśmy około 200 metrów wyżej, bo na dole na prawdę nie da sie oddychać. Dzisiaj trzeba było sie wyspać, idziemy na wieczorne do Zwardonia. Pozdrawiam
    6 punktów
  5. 5 punktów
  6. Bo wieczorem były warsztaty teatralne.
    5 punktów
  7. Instruktorem był włoski dyrektor teatru w życia zawodowego a zimą z zamiłowania instruktor narciarstwa. Bardzo miły,sympatyczny,pogodny i uśmiechnięty człowiek z bardzo trafiającym przekazem słownym czy też pokazującym obrazowo więc można być głuchym a doskonale wiesz co masz zrobić 😉 Pewnie jak chłopaki wrócą do domu a właśnie wyjeżdżają z tego co wiem to Paweł napiszę coś więcej . Z tego co mi się obiło o uszy poziom 6 z 7 .wiec bardzo wysoki. Osobiście byłem bardzo sceptyczny do zmiany osoby prowadzącej aczkolwiek byłem zdecydowany na wyjazd żeby sobie pojeździć Na miejscu okazało się że człowiek trafia w moją przestrzeń czyli bez zbędnych atomów czego się najbardziej obawiałem . Ogarnął grupę 6 osób gdzie każdy był na totalnie innym poziomie własnego narciarstwa . Dla mnie fachowiec i narciarz przz duże N . Kristiano przez K nie C
    5 punktów
  8. Aby nie być tylko podglądaczem forumowym zdecydowałam się opisać moje wrażenia z 5dniowego pobytu w Ischgl i Kappl. Na nartach byliśmy w okresie 24-28 lutego, więc pierwszy dzień na stoku był po bardzo intensywnym opadzie śniegu (spadło wtedy w nocy ponad pół metra białego puchu). Warunki śniegowe były wiec na wypasie, zero przecierek czy kamieni na stokach. Pierwsze cztery dni śmigaliśmy w Ischgl. Sam ośrodek to 240 km tras, położonych wysoko (zdecydowana większość mocno powyżej 2tys mnpm) i z rewelacyjna infrastrukturą. Zwiedziłam trochę różnych ośrodków, ale tak wypasionej infrastruktury nie widziałam nigdzie. Super nowoczesne krzesła, z dolin gondolki. Orczyki chyba 3 na oczy widziałam, ale z nich nie korzystałam. Całość tak przepustowa, że pomimo dużej ilości ludzi kolejki praktycznie nie istniały. Minusem połączenia ilości narciarzy i infrastruktury był występujący dość często tłok na trasach. Ale przy takiej ilości tras zawsze można było sobie znaleźć dolinkę, która w danej chwili była luźniejsza. Minusem była szybka degeneracja stoku - codziennie w nocy popadywał śnieg, więc rano szybko robiły się muldy, które w ciągu dnia dość szybko rosły. Wielki plus za oznaczenia wyciągów - system literka + cyfra, gdzie literka była zależna od dolinki w której wyciąg startował, bardzo ułatwiała orientacje w terenie. W pierwszych 2 dniach zdarzały nam sie momenty, kiedy nie byliśmy pewni do której części ośrodka zjechaliśmy (nie patrzyliśmy ciągle na mapki). Wiele wyciągów jest super długich, trasy pod nimi mają po 2-3 km - jest gdzie poszaleć. Najdłuższy zjazd to ponad 11km - ale żeby podjechać tą trasę trzeba już się poruszać 'z przesiadkami'. Popołudniowy zjazd do doliny przypominał poruszanie się po warszawskich ulicach - tłok, nikt nie przestrzega przepisów i ciągle komuś drogę zajeżdża. A jako że trasa wąska, to zabawa średnia. Po pierwszym dniu zorientowaliśmy się, że lepiej zjechać trasami 37 i końcówkę 1, niż całość 1 a potem 1a. Pomimo tego, że jeden i drugi wariant jest czerwony, to trasa 37 jest płaska, podobnie jak kończąca ją 1, zaś wariant 1a ma uczciwie strome ścianki, które pod koniec dnia wyglądają jak kartoflisko na sterydach. Nie wiem czy poleciłabym ten ośrodek osobom początkującym - właściciele mieli dość luźne podejście do oznaczania tras. Ja osobiście, poza trasą przy wyciągu B5, często nie widziałam różnic między trasami niebieskimi a czerwonymi, a raz jadąc niebieską trafiłam na fragment, który wydawał mi się czarny... Widziałam więc sporo osób na początku swojej przygody narciarskiej, które walczyły z przerażeniem z próbą przejechania niebieskim stokiem. Uczciwie szkoda mi ich było. Niektórych udawało nam się po 3 razy minąć na tej samej trasie (my w miedzy czasie podjeżdżaliśmy wyciągiem). Widokowo miejscówka bajeczna - jak już wyszło słońce. Niestety każdego dnia do 11-12 chmury całkowicie pokrywały niebo. Z mojego punktu widzenia był to dramat - mega płaskie światło, które powodowało brak możliwości rozróżnienia czy jadę w dół czy pod górę. Do tego na trasie masa puchu, który już po 15 minutach przez tłumy ludzi został zmieniony w muldy... po muldach jeździć mogę, ale jak je widzę... w tych warunkach głowa się zblokowała, mięśnie umierały. Ale.. jak słonko wychodziło, to życie znów piękne było Ischgl leży na granicy austriacko-szwajcarskiej. Trzeba wiec wyłączyć automatyczne znajdywanie sieci w telefonie, żeby nie zbankrutować. Dla miłośników perfum i trunków warto zjechać do szwajcarskiego Samnaun - jest strefą wolnocłową. Jako że stali bywalcy mówili, że trasy w dół są płaskie i trzeba mocno się kijkami na nich odpychać (a z jednej do gondoli dojechać), to ja do Samnaun się nie wybrałam Ischgl słynie też z aperski - w barach tłok, impreza trwa od 12. Ale czy jest dobra, to się nie wypowiem, bo od otwarcia do zamknięcia wciągów śmigaliśmy na nartach, a nie imprezowaliśmy. Ostatni dzień wyjazdu spędziliśmy w Kappl - 10 minut od Ischgl, w stosunku do dużego brata mały, kameralny ośrodek (45 km tras). Infrastruktura nie tak wypasiona, ale za to pusto... puściutko. Na trasach często byliśmy sami, sztruksik przez cały dzień. No rewelka - ja się zakochałam 🙂 Z samego szczytu (około 2800) na dół (1100) prowadzi 8km autostrada (tak oznaczają tą trasę). Końcówka może nudna i płaska, ale wrażenie ze zjazdu przyjemne. I doświadczenia z tych dwóch ośrodków potwierdzają moją wcześniejszą tezę, że pojeździć na nartach lepiej można w tych mniej znanych miejscówkach, bo na trasach luźno i warunki lepsze. Co prawda kosztem ograniczonego wyboru, ale ja się świetnie bawiłam powtarzając trasę co jakiś czas. Tego dnia mieliśmy przyjemność pojeździć nad częścią chmur (a w drugiej połowie dnia nad wszystkimi chmurami, bo te znad nas zniknęły, a te w dolinie pozostały) Generalnie wyjazd bardzo udany. A za dwa tygodnie kierunek Zillertal (odrabiam wyjazdy odwołane przez grudniową kontuzję stopy)
    4 punkty
  9. Victor. Przestań już analizować, jeździsz już ok. Zrób dwa wyjazdy ,bez żadnych szkoleń i rozkminek, baw się nartami. Nabierzesz lekkości i luzu w jeździe,bo tego Tobie brakuje ,a ciągle analizowanie swojej jazdy to droga do nikąd...
    4 punkty
  10. Afera z Anielą to obrzydliwy skandal. Nie ma w sporcie większego zła jak "działacze". Są zasady , są wymogi , są kryteria. Aniela jedyna je spełnia. Pan Małysz łaskawie.... wstrzymał się w głosowaniu. Dlaczego to było głosowane? Żenada. Mam proste pytanie . Dlaczego one ( jeśli mogą startować? ) nie mogły pojechać obie? Zabrakłoby na wódę dla panów "działaczy" ?
    4 punkty
  11. trzeba było jechać Co było w Valmalenco zostaje w Valmalenco ps. wielkie brawa dla @Gabrika
    4 punkty
  12. Cześć Paweł, pewnie znasz ten film. To są narciarze, którzy jeżdżą i... koniec. Nie opierajmy się - w sensie wzorców - na jakichś nieznanych nazwiskach z sieci, nie szukajmy czegoś co jest obok. Na tym filmie masz jazdę idealną! I... koniec. Nie ma co szukać szczegółów w nartach, butach czy Andrzejowych czy Maćkowych schizach. Nie blokuj się detalami bo już jeździsz świetnie. Zacznij jeździć a nie ćwiczyć. Wierz mi... warto. Pozdro
    4 punkty
  13. Szkolenie, szkolenie i po szkoleniu. Czas na drobne podsumowanie, a więc moim okiem: Zgodnie z tytułową obietnicą, u każdego wystąpiło podniesienie poziomu. Niestety z pewnych względów na szkoleniu nie pojawił się @PSmok. Na całe szczęście @Gabrik w jakiś magiczny sposób zdołał zorganizować zastępstwo na bardzo wysokim poziomie. Szkolenie było adresowane do osób, które są w stanie poruszać się po trasach niebieskich i czerwonych. Uczestnicy nawet jeżdżący bardzo zachowawczo, zrobili bardzo wyraźny postęp. Trzeba jednak uczciwie przyznać, że szkolenie było mocno inspirowane jazdą zza oceanu i przedstawiało jazdę na nartach w zupełnie inny sposób niż nasz rodzimy program. Mi to podejście bardzo się spodobało i już przy nim pozostanę. Wychodzi na to, że da się przedstawić bezpieczną jazdę na nartach w bardzo prosty sposób, bez wielu skopmlikowanych ewolucji i pojęć. Każdy z uczestników pokonał ścianę o nachyleniu 70% i nikt nie walczył o życie. Organizacyjnie wszystko dobrze podomykane. Wszystko sprawnie i bez kłopotów. O ośrodku rozpisywać się nie będę, bo nie wiem czy Level Up 2 odbędzie się w tej samej lokalizacji. No właśnie Level Up 2... @Gabrik pomyśl już o organizacji eventu w przyszłym sezonie 🙂. Ja jestem chętny i reszta pewnie też. Pozdro dla wszystkich uczestników i... SKI you next time 🙂
    4 punkty
  14. Hej, Do sprzedania mój dotychczasowy długodystansowy Blizzard Firebird WRC 180 cm, wiązania Marker XCell12 Grip Walk, Promień 18 m Narta o typie gigantowym, przyjazna, skrętna (łatwa do wprowadzenia na krawędź, ale i doskonała do jazdy klasycznej), dobrze oddająca energię, na każdy poziom zaawansowania, ale najwięcej frajdy da zaawansowanym narciarzom. Bardzo stabilne przy większych prędkościach. Przesiadam się na Dynastar GS Master, więc z przyjemnością oddam w dobre ręce. cena 800 PLN Narty noszą normalne ślady użytkowania (widoczne na zdjęciach); wiązania sprawne, normalne ślady użytkowania ślizgi bez ubytków, z minimalnymi rysami; krawędzie ok 1,5 mm, ostrzone głównie ręcznie, narty przygotowane do sezonu - krawędzie naostrzone; ślizgi nasmarowane na gorąco, gotowe do jazdy Więcej o modelu: www.skionline.pl/sprzet/narty,18-19,blizzard,firebird-wrc-xcell12-demo,11363.html www.ntn.pl/blizzard-firebird-wrc/ odbiór osobisty (możemy się umówić w okolicach Krakowa) lub wysyłka kurierem (+50 złotych za wysyłkę)
    3 punkty
  15. Podrzuciłbyś jakiś namiar? Np. na insta 🙂 pewnie coś tam ma, skoro jako instruktor zarabia. Nic złośliwego. Po prostu chce kuknac 😉 Btw - włoscy instruktorzy - nie ma co pierdolić - to górna półka. Taki Stefan to top of the top - natomiast też trzeba brać pod uwagę, że niektóre filmy demonstratorskie - szczególnie na insta - są wykonywane w hermetycznych warunkach przy 30 podejściach i są to 3-4 skręty 😉 tym stwierdzeniem strzelam sam sobie w kolano jeśli chce zobaczyć jazdę waszego trenera w sieci 🤣🤣 aczkolwiek idzie coś wypatrzeć w jeździe. Ja tam bardziej stawiam na jazdę sytuacyjną, na rozdupconych stokach - i tam nie jest już tak pięknie jak na filmach - ale to jest to 🙂 a z tego właśnie znani są Włosi - co sam nieraz widziałem na własne oczy.
    3 punkty
  16. Moje spostrzeżenia ze stoku Skolnity. Na plus : rewelacyjnie przygotowane trasy, ktore trzymały sie aż do naszego wyjazdu, czyli do 13 mimo, że o 8 rano bylo juz plus 2 stopnie. Bardzo mała frekwencja jak na ferie mazowieckie. Fajna karczma na górze. Brak muzyki z głośników, coś, co mi bardzo przeszkadza np. w Zwardoniu. Na minus, tu nowość ostatnio jak tam bylem, nie było jeszcze wieży widokowej. Teraz od godziny 10-11 masa turystów pieszych wjeżdża na wieżę i hamuje ruch wyciągu. I najgorsze, potworny smog na Wisłą i Ustroniem do tego stopnia, że od połowy stoku czułem smród dymu. Nie wiem za co oni chcą pobierać to klimatyczne? Dołączam zdjęcie widok w stronę Ustronia, to nie chmury...
    3 punkty
  17. 😁😁😁😁 "Wyrób czekoladopodobny – produkt cukierniczy, w założeniu mający być podobny w wyglądzie i smaku do czekolady, w którym tłuszcz kakaowy zastąpiono tłuszczem innych roślin"
    3 punkty
  18. Tak właśnie myślałem, że może bym w tym tygodniu pojechał na nocne jakoś. Jakbym finalizował to napiszę.
    2 punkty
  19. Czyli bardziej Rumun... 😉 Trzymajcie się Bracia Drodzy
    2 punkty
  20. Bo dynki to bardzo dobre narty. Mam to wiem.
    2 punkty
  21. Ja zamiast oglądać jakieś filmiki z cyrkowcami w sieci proponuję oglądnąć serię odcinków -Jazda z Andrzejem Bachledą. Jeśli ktoś ma Polsat dostępne są wszystkie odcinki ,a jest ich ponad 50. To jest jazda co pokazuje Bachleda,a pojawiają się w filmach bardzo znane utytułowane osoby i ich luźne "rekreacyjne" śmiganie.
    2 punkty
  22. Grismon, to już wiesz gdzie za tydzień jechać bić swoje rekordy prędkości 😀 tylko jak puścisz się na krechę z góry i z tą prędkością wjedziesz na przełamanie na najbardziej stromą część,to podejmiesz w kosmos. Proponuję wcześniej zadzwonić po pogotowie 😁 Zejdź z oślich łączek.
    2 punkty
  23. A Spindl oglądaliście? Maryna się rzuciła i nie wydało niestety.
    2 punkty
  24. Pawle, ten filmik Reilly'ego McGlashana (sam ten filmik kiedyś pokazywałem, skądinąd mój ulubiony, wzorcowy narciarz) pokazuje różnego typu przejścia, ale w domyśle chodzi mu o to, że w miarę nabiarania umiejętności stosujemy coraz bardziej skuteczne techniki. Podobnie ów "sztywniak", którego pokazałem wcześniej, mówi o 4 błędach zaawansowanych, nie początkujących. W domyśle, co trzeba poprawić by zostać jeszcze lepszym narciarzem zaawansowanym. Sam napisałem w swoim komentarzu do Ciebie, że w sumie to wyjście w górę nie jest ważne mając na myśli powyższe, zwłaszcza że wciąż jesteś, bardzo obiecującym, narciarzem średniozaawansowanym. 🙂 O co chodzi w tym wyjściu do góry przed skrętem. O odciążenie nart. A po co one? By je w chwili gdy są odciążone i płaskie rotować. W technice klasycznej, ześlizgowej - konieczne. W długim skręcie karwingowym nie tylko że niepotrzebne, ale wręcz szkodliwe co tłumaczy Tomas. Zresztą wstawiłem tu kiedyś kilka różnych filmików z moimi tłumaczeniami, które wyjaśniają tę kwestię, np. 2 filmiki Jeremy'ego poświęcone temu zagadnieniu. Nie znaczy to, że nawet w carvingu nie stosujemy odciążenia przez wyjście w górę. Na stromych stokach, w szczególnych sytuacjach. Zawodnicy w gigancie stosują go nagminnie. Chodzi o tzw. początkowy skręt sterujący opisany przez R. LeMastera w swoich książkach, BTW śp. Zanim narciarz wejdzie w czysty skręt carvigowy (a musi wejśc, bo tak jest najszybciej) wykonuje wstępnie w powietrzu lub po śniegu rotację odciążonych, płaskich nart. Napisałem więc, że nie jest ważne to wyjście w górę, zwłaszcza na pewnym etapie rozwoju. Ale przecież Twoje ambicie idą dalej. Ponad przeciętność. Nieprawdaż? 🙂 Na koniec jeszcze jeden filmik. Tym razem Paula Lorenza (też mój ulubiony) o przejściu w carvingu. Bardzo klarowny. Też z moim tłumaczeniem. Znów warto je porównać do polskiej ścieżki dżwiekowej AI. Czasem bywa śmieszne. 🙂
    2 punkty
  25. Wyrób czekoladopodobny kojarzy się z podróbą, a tu nie ma o tym mowy. Nie było żadnych niedomówień, bo o sytuacji awaryjnej zostaliśmy poinformowani wcześniej i każdy świadomie zdecydował. Szkolenie było świetne, a jedyne czego możemy żałować, to że nie udało nam się osobiście poznać Smoka.
    2 punkty
  26. Lewa stroną jeziora jechałem.
    2 punkty
  27. Zdecydowanie jestem na Tak ✅ @Gabrik Paweł,ode mnie już ochy i achy słyszałeś ale kolejne 👏 za całą organizację tego szkolenia . Całą resztę ekipy pozdrawiam serdecznie 👌
    2 punkty
  28. Dziś niestety koniec lampy. Mgła, deszcz ze śniegiem i drobny deszcz, który zamarzał na goglach, tworząc skorupę lodową. Wrócił też zefirek. Część stoków wygrodzona pod jutrzejsze zawody a na części rozgrywane zawody dla uczestników zimowisk. Zrobiło się zimowo, przyprószyło choinki śniegiem. Mgła. Bez większych kolejek. Od 12:30 Nartorama się przytkała. Dalej chodzą armatki. Wczoraj gondola, która znalazła amatorów. Uchwycona aparatem (jaka różnica w kolorach). Bonusowo ceny paliw w Dusznikach - zaskakują mocno pozytywnie.
    2 punkty
  29. 2 punkty
  30. nocleg w drodze na narty
    2 punkty
  31. Uwielbiam to ujęcie 👌 zastanawiam się jak to jest możliwe ( siła w fizyce ) że stoi na zewnętrznej a wewnętrzna tylko mu asekuruje ten skręt 🤨 🧐 choć jak na dłoni widać która narta pracuje a która nie 🤷‍♂️
    1 punkt
  32. Zobacz stan na 18.10
    1 punkt
  33. Wywaliły się nie na najbardziej stromym. Tuż przed. Na tym 1 przełamaniu tuż za tym jak zaczyna się orczyk. Fantastyczne zawody. Fajnie się ogląda jak zna się stok jak własną kieszeń. Tym razem nie pojechałem obejrzeć na żywo. Za tydzień wyjazd na ferie trzeba zbierać kasę. maryna fajnie że się rzuciła a szkoda bo pewnie byłoby 6-7.
    1 punkt
  34. był taki jeden co przez lata oglądał jak inny grał na fortepianie Ja filmików nie oglądam ale dzisiaj i wczoraj i jutro i tak do soboty zjeżdżam sobie na nartach po śniegu
    1 punkt
  35. Obydwie wyłożyły się na najbardziej stromym odcinku za przełamaniem. Ten odcinek jest naprawdę bardzo stromy , choć czasem trochę modyfikują pod zawody. Dwa razy oglądałem zawody w Spindlu ,raz nawet z trasy. Również zjeżdżałem kilka dni po.
    1 punkt
  36. Scheib odpadła w bardzo podobny sposób. Ta zdecydowanie uciekał teren a trzeba było jechać na maks ryzyku - życie. Co ma powiedzieć taki Odermatt po tej tragedii.
    1 punkt
  37. Wczoraj w Kitz.........nuda. Dziś świetne zawody.
    1 punkt
  38. 250km w jedną stronę? Stok jest ratrakowany wieczorem, w ciągu dnia ratrak nie wyjeżdża.
    1 punkt
  39. Nie wiem co się tam nauczyliście z tego narciarstwa, ale wypowiedzi niektórych są bardziej teatralne niż zwykle😉
    1 punkt
  40. Instruktor zagraniczny i mało medialny. Koleguje się z Reilly M., a na stoku okazało się, że jego jazdę chwali Stefano B. Takie kontakty to tylko Paweł może wyczarować...
    1 punkt
  41. To jakaś tajemnica kto był instruktorem?
    1 punkt
  42. Trochę tak ale z 10% nie 😉
    1 punkt
  43. Marzec 2025 - dokładnie między 14 a 21. Bieda była ze śniegiem naturalnym na niższych wysokościach. Mam fotki z Crime Caron i widać na nich jak linia śniegu poza stokami jest pomiędzy Val Thorens a les Menuires, a na południowej ekspozycji już w VT go brak. Ale... kilka dni po moim powrocie przyszła mega śnieżyca, na 1 dzień zakazali nawet wychodzenia z domu w Val THorens przez zagrożenia lawinowe, kolejnego dnia chodziła mała część ośrodka a potem na zdjęciach było widać raj. Tak wiec różnie bywa nawet w najlepszych miejscówkach 🙂
    1 punkt
  44. Fakt.. byla w tym czasie druga grupa z Jarkiem w SFL - w ostatniej chwili z mezem na Ischgl sie przerzucilismy. W tym sezonie wiem tylko ze w marcu ukochane 3V odwiedze. A z reszta czekam az sie znajomi zdecyduja. Jak jeszcze pomarudza, to pewnie do Jarka sie odezwe.
    1 punkt
  45. Byłam ze zorganizowana ekipa busami (niezawodny team Jarek). Nie ja decydowałam o ośrodkach ale Kappl swoją pustka i tak mnie zauroczył 🙂 może next time Galur odwiedzę
    1 punkt
  46. szok: Pink Floyd to była moja ukochana grupa , a do słuchania Abby ostanio powrócił mój mąż. Myślałam, że tego absolutnie nikt nie słucha. No - Pink Floyd to byłoby interesujące, ale co ja zrobię, że jak kilka lat temu wzięliśmy na narty Enye to teraz tylko ona kojarzy mi sie ze zjazdami. Pozdrawiam Olasa, miło widzieć (bo przecież nie słyszeć)
    1 punkt
×
×
  • Dodaj nową pozycję...