Jump to content

Monika

Members
  • Posts

    52
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Monika last won the day on October 11 2025

Monika had the most liked content!

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

Monika's Achievements

Enthusiast

Enthusiast (6/14)

  • Reacting Well
  • Collaborator
  • Conversation Starter
  • Dedicated
  • One Year In

Recent Badges

74

Reputation

  1. Budżet nie ten - używek szukają 🙂 Na Magnumki postawiłam tatę tej 15 latki z podobnym doświadczeniem jak córka - zachwycony, twierdzi że dużo lepiej mu sie jeździ.
  2. A masz moze cos używanego dla 15latki po 8 dniach na stoku? Chciałam PW napisać ale nie pozwala system się do Cibie odezwać 🙂
  3. Zapuściliśmy się do tej dolinki 2 razy - oba razy tak w godzinach około 11-13 (dokładnie nie pamiętam). Zjechalismy po razie każdym krzesłem i potem przez Cime Caron wrócilismy na stronę VT. Do gondolki staliśmy ze 20 minut - dziki tłum się tam kłębił, krzesełka ok 15 minut. Za to w reszcie ośrodka w ciagu dnia luźno było - może chwila stania do wjazdu na Mont Vallon, a reszta praktycznie z biegu. Tak więc tłumów koło Plan Bouchetnie rozumiem 😞 Pierwszy raz tak widziałam - w grudniu zawsze w tej dolince luźno było (poza wczesnym rankiem kiedy Orelle na stok ruszało)
  4. nie byłam precyzyjna - chodziło mi o zjazd w stronę dolin do Orelle czyli do Plan Bouchet. W marcu w całej tej dolinie do wszystkich wyciągów duże kolejki były - takie pod 15 minut. Czasu było szkoda na stanie w nich.
  5. Nie narzekam - 4 dni lampy zapewniło mi dostateczne poczucie szczęścia. Ale przy tej lampie w dzień było +10 stopni na szczytach miedzy dolinami. Do kompletu pierwszy dzień pobytu uroczył nas taka mgłą , ze męża 5m przede mna nie widziałam (nawet jego zarysu), ostatniego zaś przyszła wichura tak zacna, że mało co chodziło a jak sie człowiek wyprostował to na niebieskiej trasie pod górę tyłem jechał 🙂 Przynajmniej niskiej pozycji trzeba było pilnować. A Cime Caron - no cóż u mnie już zdrowy rozsądek górą - nie pcham się tam gdzie może mi się krzywda stać. Choć widoki ze szczytu oraz zjazd w strone VT cudne były. Po trasie do Orelle też bym zjechała gdyby nie te kolejki w dolinie - nie wiem czemu masa ludzi tam siedzi zamiast na stronę VT i dalej się przebić (to jedno z nielicznych miejsc gdzie kolejki przez cały dzień na wiecej niz 15 minut były).
  6. Ja miałam wrażenie, że w wielu miejscach w grudniu wywiewało naturalny śnieg w wyższych partiach. Bo niżej też wtedy był naturalny ale w dobrym stanie, a na górze były fragmenty mniej zaśnieżone i kamole wyłaziły (ale moze to kwestia pogody w tych latach kiedy tam byłam). Przenieśliśmy się z wyjazdami na marzec i kamienie zniknęły (ale ciapa rok temu w Les Meriunes straszliwa była - po kałużach koło wyciągów się jeździło). W tym roku w końcu gondola z VT na Cime Caron ruszyła - przejazd przez dolinkę Orele mnie mnie zachwycał. Zawsze kolejka do gondolek na szczyt była. Ja z tych zjazdów blizn bojowych nie mam, ale na off-piste się nie zapuszczam - takie doświadczenia nie na mój skill i nie na moja awersje do ryzyka.
  7. Ja na OLX upolowałam - ktoś wygrał w konkursie i za 400 pln oddał 🙂 CARV ma czasem jakieś promki, ale raczej przed sezonem. Polskiej dystrybucji brak (przynajmniej rok temu nie było) - jak mi się czujnik uszkodził, to paczka ze stanów szła.
  8. Ja mam Carv (pierwsza wersja - z wkładkami w butach), wersja jakaś z początku, bo z bezterminowym dostępem do trenera w aplikacji. Po 2 latach zabawy z tym, na oczywiście duuużo niższym poziomie, dochodzę do wniosku, że to może czasem pomóc, ale trenera nie zastąpi. Samokontrolę wzmacnia, pomierzy wskaźniki, ale nie nauczy wszystkiego, a czasem próbujac apkę zadowolić brnęłam radośnie w przepaść (mąż na szczęście stopował 🙂 ). Widziałam że tegoroczny upgrade aplikacji wprowadził sporo zmian - nie mogę się doczekać możliwości testowania.
  9. I dobrze - niech sypie. W marcu wykorzystam 🙂
  10. Chyba w grudniu to w 3V kamienie często się zdarzają i rzeczywiście bardziej je w okolicach VT widywałam niż niżej (może niżej równiejsze podłoże jest?) i też kończyłam po wyjeździe na grubym serwisie z deskami. W marcu za to kamieni praktycznie nie było - nie wygenerowałam żadnych znaczących rys na ślizgach 🙂
  11. Okolice Lungau uwielbiam - regularnie tam jeżdżę. Tylko karnet warto złapać Lungo (to co Lungau + Obertauren). Masz wtedy do dyspozycji Katschberg (fajnie czerwony), Grosseck (mniej tras, ale też czerwono i cudna widokowa trasa na grani) - obydwa puste i ze świetnymi warunkami przez większość dnia (zazwyczaj :)) do tego Obertauren - większy, bardziej obłożony (na niektórych wyciągach widziałam kolejki - największe i tak poniżej 5 minut), ale fajne kółka maja wytyczone (swoją 'sella rondę' dookoła ośrodka w dwie strony). Zazwyczaj zmieniamy tam codziennie ośrodek i dzikei temu w każdym 2 dni jeździmy. Byłam też raz w Fanninbergu ale mnie nie zachwycił - masa szkółek, w kilku miejscach mocne przewężenia tras (w połączeniu ze szkółkami nie było miło) i dojazd mocno pod górę wąską i krętą drogą. Przy karnecie Lungo warto spać w okoicach Mautendorfu - wtedy na Katschberg i Grosseck masz max 5 minut dojazdu, do Obertauren ponizej 15. Jeźdżą też w kolicy skibusy, ale nigdy z nich nie korzystalismy. Jeśli chodzi o osobę spacerujacą, to na szczycie Grossecka jest wytyczona zimowa trasa spacerowa, w dolinie miedzy Mautendorfem, Sankt Margarethen i Sankt Michael jest płasko i mozna nawet na biegówkach powędrować. Jest też zameczek w Mautendorfie i w Moosham, oraz spacerowałąm po wzgórzu/lesie po prawej stronie między Sankt Margarethen a Mautendorfem. Generalnie okolica mega spokojna - nie imprezowa. Narciarsko dla mnie bajka. Term w okolicy nie kojarzę (ale też nie szukałam).
  12. Madzik - jak nie masz zaufania do wiązań, to albo oddaj je do diagnostyki albo wymień, nartki masz fajne szkoda kasy chyba na nowe. Ale przede wszystkim zrób to Mitek pisał - wiązania przestaw na mniejsze nastawy. Jak jeździsz powoli, to w niczym to nie przeszkodzi a po prostu będzie dla Ciebie bezpieczniej. Nie znam sklepów wrocławskich, ale może masz rodzine / znajomych w Warszawie? Jeśli tak to ich odwiedź a przy okazji umów sie na wizytę w Skifanatic. Poświecisz 2h ale buty Ci dobiorą dobre - takie co nogę będą trzymać ale bez cierpnięcia. Uczucie cierpnięcia możesz mieć np przez płaskostopie - tam chłopaki wszystko diagnozują, w razie potrzeby wkładkę dorobią. A resztę zaoszczędzonej kasy wydaj na dobrego instruktora - może Adama w Zwardoniu odwiedź? Bo instruktorzy z "łapanki" to jednak często dramat do kwadratu - też mi ostatnio kolegę ledwo jadącego równolegle na krawędzie stawiali 😞 Męża pewnie nie dogonisz, ale przyjemniej będzie Ci się jeździło.
  13. Ja myślę, że fakt powrotu do zdrowia kogoś za kim stoi sztab specjalistów i zajmuje się tylko swoim ciałem nie do końca przekłada się na większość z nas. Oczywiście wniosek aby się nie poddawać ma sens, ale często niestety zderzamy się z rzeczywistością i przez problemy z dostępem do diagnostyki i rehabilitacji po urazie, pomimo dobrych chęci, zostają problemy. A wymówki czysto wiekowej też nie przyjmuję choć czuję że z czasem ciało więcej ode mnie wymaga aby być w formie.
  14. Ja się przymierzałam kiedyś do kasku z szybką, ale sprzedająca odradzała jeśli ktoś ma oczy wrażliwe na wiatr. One nie są jednak tak dobrze dopasowane jak kask i gogle - zwiewa czasami. Jako że ja nawet w mieście przy lekkim wiaterku potrafię płakać, to zrezygnowałam z zakupu i dokupiłam nowe gogle do mojego kasku.
  15. Marzec 2025 - dokładnie między 14 a 21. Bieda była ze śniegiem naturalnym na niższych wysokościach. Mam fotki z Crime Caron i widać na nich jak linia śniegu poza stokami jest pomiędzy Val Thorens a les Menuires, a na południowej ekspozycji już w VT go brak. Ale... kilka dni po moim powrocie przyszła mega śnieżyca, na 1 dzień zakazali nawet wychodzenia z domu w Val THorens przez zagrożenia lawinowe, kolejnego dnia chodziła mała część ośrodka a potem na zdjęciach było widać raj. Tak wiec różnie bywa nawet w najlepszych miejscówkach 🙂
×
×
  • Create New...