-
Liczba zawartości
650 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
9
Zawartość dodana przez bubol.T
-
Jak sie zdecydujesz, to wal śmiało. Mogę Cie odebrać z Pyrzowic, albo Balic, zawieźć do Zwardonia i z powrotem i przenocować też.
-
Dzisiaj dosłownie spacer w koło komina, którego nawet nie mam. Obszedłem domek wokół i przekąska jest.
-
To wina(zasługa) zmiany systemowej, świadomości i niezależności kobiet. Wcześniej głównym żywicielem najczęściej był facet, kobieta nie miała możliwości odejść nawet w obliczu przemocy, alkoholizmu i innych patologii. Do tego dochodziły piętna społeczne i religijne, im mniejsza miejscowość tym gorzej. Czasy sie zmieniły, choć zaczynają dochodzić do głosu siły, którym stary układ pasował. Oczywiście to nie jest tak, ze 100 % kobiet chce być niezależnymi, jest spora część, której pasuje gdy sie za nie decyduje. Nie muszą sie niczym martwić, a ich rola ogranicza sie do gotowania i ogarnięcia dzieci, samiec tez zadowolony, bo nie trzeba się przejmować zakupami i potomstwem, wystarczyło spłodzić.
-
Taa... wszystko bylo inne, faceci też i czasy. Żaden argument
-
U was tam trochę lepiej w tym temacie. A tymczasem Twoi grają z naszymi, albo odwrotnie. W temacie piłki też lepiej wypadacie 😁
-
A tak wracając do mojego beskidzkiego komina. Dzisiaj 2 godziny spaceru po lesie. W koncu popadało, ale to za mało. Na zupę wystarczy. Dodatkowo na działce wyrosło mi 15 rydzów.
-
Adrian co Ty? Jaki eksport? 15 milionów, to wychodzi po jednym piwku na łeb dziennie. Odliczając tych co nie mogą 😅
-
Akurat jesli chodzi o zużycie wody, to tłuką nam do głowy, żeby ją oszczędzać, nie napełniać basenów, nie podlewać ogródków i najlepiej kąpać sie całą rodziną w tej samej wodzie, oczywiście tata na końcu 😅 Prawda jest taka, że na gospodarstwa domowe w Polsce przypada mniej niz 20% ogólnego zużycia. Reszta to wszystkie sektory gospodarki. Wielokrotnie pracując w chłodnictwie wylewałem hektolitry wody do kanału tylko po to, żeby sprawdzić jeden czujnik, jedną grzałkę, albo inne urządzenie. Nikt nie robił z tego problemów. Woda dla przemysłu jest chyba zbyt tania i nie ma regulacji wymuszajacych jej odzysk, który technicznie jest możliwy, przez budowę zbiorników, odwroconej osmozie i filtracji, a następnie ponownym uzdatniania. To sie po prostu nie opłaca, lepiej wylać w kanał.
-
Dubrownik też jest piękny, nie jest to dla mnie najpiękniejsze miasto w jakim byłem, ale rzecz gustu. No I faktycznie z Katowic 1.30 h nawet nie zdążyłem sie znudzic w samolocie. Tak jak Ty byłem pierwszy raz w CRO, ale myślę, ze nie ostatni. Z Katowic mamy też loty do Splitu, ale lotnisko jest bliżej Trogiru, więc na kilka dni w sam raz. Mieszkaliśmy na półwyspie Lapad w Babin Kuk, taka dzielnica willowa, dużo spokojniej niż w centrum,dobra baza noclegowa, wiecej zieleni, mnóstwo tras spacerowych, kilka żwirkowych plaż. Autobusy do Dubrownika kursują co chwilę, albo Uber za niewielkie pieniądze.
-
Niektórzy mówią, że tanio juz było. A tak na serio, to też byłem zniesmaczony tymi cenami. Bynajmniej nie zaskoczony, bo się naczytałem na temat cen w Chorwacji. Zastanawiałem sie jak ci ludzie tam żyją? Przecież oni wcale dużo nie zarabiają. Rozumiem, że w mniej turystycznych miejscach będzie taniej, ale jak dla nich nadal drogo. A Przecież wzdłuż wybrzeża mieszka duża część społeczeństwa.
-
Czantoria Jest węższa od tych dwóch tras. Buczynka najbardziej łagodna. Generalnie dobra trasa, choć w weekendy bywa tłoczno. Na pewno warto na niej pojeździć. Widoki jak dla mnie najsłabsze z tych trzech. Na Buczynce elegancko widać Tatry i Babia Górę, na Mosornym Babia i kawałek Tatr, a na Czantorii Beskid Śląski, co nie oznacza, że nie jest ładnie.
-
Czekam na relację. Samochodem mamy tam 10 godzin, a rejon warty odwiedzenia. Pozdrawiam i udanej podróży.
-
Jak tam Chorwacja? My też w tym roku w maju pierwszy raz w życiu tam byliśmy. Byłem w ponad 20 krajach, ale nigdy w Chorwacji, normalnie jak nie Polak. Bardzo nam sie podobało, Dubrownik w maju piękna sprawa, wycieczki, długie spacery, nawet kąpiel w Adriatylu była. Lot 600 zł za 3 osoby w dwie strony. Ale żeby tam spędzać każde wakacje i tłuc aie samochodem 17 godzin, to dziękuję.
-
Dla mnie też naklejka na kask, albo naszywka jest wystarczająca.
-
Ja tez jade nad Bałtyk raz na 10 lat. Wystarczy, jest tyle pięknych miejsc. Swego czasu spędzałem kazde wakacje nad Baltykiem. Ale od kiedy mam możliwość i mnie stać jeżdżę gdzie się da. Akurat piasek lubię, ale bardzo lubie też połączenie morza z górami, czego u nas nie ma. Poza tym Bałtyk jest brudny i zimny. Swego czasu był najbardziej zanieczyszczonym morzem świata. Jak dla mnie na prawdę nie ma sie czym podniecać.
-
Sosenki juz nie ma. Helikopter ją załatwił. Został kikut zwisający w dół i jedna żywa gałąź. Ostatni raz widziałem ją w pierwotnej formie w czerwcu 2018. Justyna była wtedy w ciąży a ja rano łaziłem po Pieninach, a popołudniu po deptakach. Akurat bardziej lubię inne zakątki w tych okolicach jak Homole, Bacówka w Jaworkach, albo Bacowka pod Beresnikiem w Beskidzie Sądeckim. Najlepiej w środku tygodnia w październiku.
-
Jakieś 5 lat temu tak właśnie zrobiłem. Pracę można zmienić. Spędzałem za dużo czasu w delegacjach. Teraz wychodzę z domu o 5.40, po drodze sprawdzam czy @Mikoski nie zaspał, wracam o 14.30. Mam czas zawozić syna na treningi judo, iść w tym czasie na basen. Pojeździć z rodziną na rowerze i jeszcze ugotować obiad. 6.30-19.30 nie chciałbym tej roboty, bez znaczenia za jaką kasę. Czasu nie da sie kupić.
-
W nowo wyremontowane Izbie Pamięci Jerzego Kukuczki można zobaczyć takie perełki. Dla chętnych w czasie zlotu mogę nas umówić na jakąś wizytę. Ze Zwardonia to już przysłowiowy rzut beretem. Najważniejsze pozycje musiały sie znaleźć: kluski śląskie I alkohol 😅
-
A ja sie upajam poranną kawą. Nie spałem całą noc z czwartku na piątek, a dzisiaj spałem 12 godzin 😁 Wakacje mielismy piękne, zarówno w Beskidach jak i na Balearach. Powrót z Majorki masakryczny. Najpierw 5 i pół godziny opóźnienia. Siedzenie w zamkniętym samolocie na płycie lotniska przez 3.5 h. Później najgorszy lot w moim życiu, a było ich sporo. Nad Francją i Włochami szalały straszne burze. Turbulencje i wszedzie błyski piorunów. Pilot który z nami leciał miał samochód na tym samym parkingu co my, więc troche pogadaliśmy w drodze po auto. Mówi, ze coś takiego rzadko mu sie zdarza i były to jedne z mocniejszych turbulencji jakie sie zdarzają w powietrzu. Finalnie podróż z hotelu do domku w Ślemieniu zajęła nam 14 godzin. Karol szybciej zajechał samochodem do Włoch. Miłego dnia wszystkim.
-
A te 177.2 to gdzie jest dopuszczalne? 😀
-
Tak padła, mój nieżyjący juz przyjaciel Romek powiedział, że jakaś flaszka by sie przydała. Coś tam chyba burknął, ze następnym razem. Romek nie żyje od 5 lat to bylo kolejne 5 wcześniej a flaszki nie ma. Tymczasem takie nudy od tygodnia. Pozdrawiam
-
Ja tam nie wierzę w takie szufladkowanie. Teoretycznie każdy jest inny. Ale....😅 Kiedyś w Wąwozie Homole znaleźliśmy portfel i telefon. Telefon po czasie zadzwonił , odebrałem, umówiłem sie z gościem na odbiór w Szczawnicy. Z Portfela nie zniknęła nawet złotówka, telefon nietknięty. Wziął wszystko i mówi zobaczymy czy cos tam zostało. Nawet flaszki nie postawił miał wypasioną furę i rejestrację KR 🤷♂️ Ale innym razem w Poznaniu też znalazłem portfel z kasą i wieloma dokumentami i dostałem znaleźne, a tam niby tez sknery. 😉
-
Ale ze co? Mam powiedzieć Justynie , ze ma taką oczojebną założyć, czy tylko ja? Ja mogę wystąpić nawet w gumofilcach mi to jedno. Proponuję skierować pytanie do damskiej części 😅
-
Powiosłowane późnym popołudniem, a w nagrodę lane Swijany z widokiem na Skrzyczne.
-
Byłem kiedyś w delegacji na Litwie. Zatrzymałem sie na nocjeg w Augustiwe i bardzo mi sie podobało. Rano droga na Sejny a po przejechaniu granicy poczułem się jak w wymarłym świecie. Pierwszą osobę na ulicy zobaczyłem po 20, może 30 kilometrach. Samochodów praktycznie zero. Ciekawy kontrast do naszego kraju. Piękne dzikie tereny, parki narodowe i miejscami netknięta natura. W całym kraju mieszka niecałe 3 mln. Ludzi, ze czego większość w dużych miastach, samo Wilno ma ponad 600 tysięcy mieszkańców. Poza miastami można znaleźć dziką naturę bez śladów ingerencji człowieka.
