Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 30.12.2024 uwzględniając wszystkie działy
-
Dziś warunki można opisać krótko, cud, lód, malina. Tym razem pasek (karnet dla Chrześniaka bezproblemowo). Za to w restauracji obok basenów skończyło się jedzenie i Pani nas poinformowała, że czas oczekiwania to około godziny do 1,5 bo pojechali po towar. Rano wylizane. Z bliska tak. Fantastycznie. Ludzi mało, niektórych to mocno przygrzało. Chrześniak coraz lepiej sobie radzi na nartach. Stok trzymał się zaskakująco dobrze.7 punktów
-
Odpisuje dopiero teraz bo bardzo zajęty jestem . Musiałem to zrobić w ten sposób aby ogarniać temat. I dać przez YT. Oglądnij na spokojnie , Przemyśl i wydaj opinie . Kompletnie masz prawo z tym się nie zgadzać bądź pomyśleć ze to ma jakiś sens . Pozdrowienia7 punktów
-
Święta racja Krzychu... ..Rusin dzisiaj - ludzi w sroc...kolejka do krzesła niemała - alee zawsze jakąś "perełkę" wyłowisz jak tak popatrzysz po gębach.. ;D6 punktów
-
W mordę.... Chyba się do tego Zwardonia wybiorę żeby ci wódkę postawić. Dawno mnie nic tak nie ucieszyło.... Szczerze mówiąc jak czytam wywody o technice jazdy to ni chuja nie rozumiem. Mam nawet obie książki le mastera, a nawet "The Science of Alpine Ski Racing" ale ni chuchu. K.5 punktów
-
5 punktów
-
Ja staram się uprościć techniczna stronę aby nie pisać referatów. Proste słownictwo i na temat. COM i BOS są tylko odnośnikami . Tak masz racje , nie zrozumienie dlatego dobrze było by się spotkać i wyjaśnić na stoku. Paweł miał dobry pomysł ze zorganizowaniem wyjazdu do Włoch . Oto krótka analiza jak ja to widzę z mojej strony . Pozdrowienia5 punktów
-
Piotrek, bardzo dziękuję za zainteresowanie moją skromną osobą z Twojej strony. 1). Kijki ważna rzecz, w jednej chwili awansowałem z amatora na zawodnika 🙂 , poważnie to kupione od Pawła Gabrika z forum, żona pod choinkę dostała rękawiczki LEKI i była potrzeba zakupu kijów. Swoje stare miałem proste. 2). Jestem samoukiem amatorem i wiem, że jest dużo do poprawy i zmiany, ale jak każdy amator objeżdżeniem niweluje braki techniczne poprzez sztuczki. To tak de facto 1-szy dzień w sezonie i nowe narty, tak trochę może na usprawiedliwienie. Ja ogólnie na nartach czuję się bardzo pewnie. Jadę krótkim skrętem na nartach typu GS 180cm, skracam ten skręt jak umiem, co oczywiście jest obarczone błędami. Jednak jazda amatorska - dobra, nie koniecznie jest technicznie dobra, ma być przede wszystkim skuteczna. 3). Wszystko co opisałeś w swojej analizie jest oczywiście prawdą, na plus jest to ZROZUMIAŁE raczej chyba dla wszystkich, filmy porównawcze to klucz do wskazania istotnych różnic. Są widoczne. Dla mnie zrozumiałe jak i Twoja idea jazdy. Bardzo dziękuję za tak szczegółową analizę pro bono i za to że masz chęć się tutaj udzielać mimo różnych zawirowań forumowych. BTW, wg włoskich oznaczeń to trasa czerwona, kamera nieco spłaszcza jednak nie jest to „ściana”. Zaletą jest - a to widziałeś że nikt tam nie jeździ. Jeśli będziesz organizował ponownie takie szkolenie, to raczej się zgłoszę do Ciebie. Imię mam odpowiednie, nazwisko tylko do zmiany na Odermatt 😉, masz tydzień. pozdro4 punkty
-
Krzysztof ..nie ma nic prostszego..ja Marasa nagrywam jak chcę i w tak zwanym międzyczasie palę fajkę.. gorzej jak już wyjdziemy z tego baru na stok..4 punkty
-
4 punkty
-
3 punkty
-
3 punkty
-
Myślę, że doszło do pewnego nieporozumienia, które powstało przy walnym udziale moich dwóch powyższych postów, a które pociągnęły za sobą dalszą dyskusję. Wyjaśniając, nie chodziło mi absolutnie o kwestionowanie linii programowej kursu Stanisławskich (osobiście dobrze znam i cenię tę szkołę) natomiast o to, że w mojej ocenie kurs kwalifikacyjny nie jest optymalną formułą podniesienia kwalifikacji narciarskich na tym etapie na którym znajduje się obecnie kolega Mateusz. W mojej ocenie większe korzyści szkoleniowe na tu i teraz dałby zwykły wyjazd szkoleniowy, przykładowo taki jak z @Tadeo. KK jest wąską formułą dedykowaną w dużej mierze dydaktyce nauczania jazdy na nartach a nie samemu podnoszeniu własnych kwalifikacji i jako taką widzę jej zastosowanie na znacznie późniejszym niż obecnym etapie szkolenia. Za wszelkie ewentualne nieporozumienia wywołane moimi postami serdecznie przepraszam.3 punkty
-
3 punkty
-
Ale jak Ty możesz stawiać jakieś wymagania wobec KK ? Jesteś na kursie u Stanisławskich i coś podważasz? Jak dla mnie obłęd. Moja córka była raz u P.Stanisławskiej więc wiem jaki to jest poziom. KK to jest kurs dla przyszłych instruktorów i kropka. Ma określony cel, czyli dopracowanie jazdy kandydata pod kątem: poprawności technicznej, czytelnej prezentacji dla ucznia, umiejętności różnicowania skrętów. A nie pod kątem Twojego zadowolenia. P.S. Obejrzałem Twoje video. To nie jest jest jeszcze dobra technika, w skręcie równoległym nie prowadzisz nart równolegle do siebie, narty Ci latają. Ucz się ile się da na tym kursie. Stanisławscy to najwyższa półka, obecnie nie uczą indywidualnie, tylko kursy kadrowe i jakieś inne dedykowane.3 punkty
-
Wszyscy coś wrzucają, to wrzucę i ja. Ostatni wyjazd do Tylicz ski i fajna zabawa. O tym, że było super świadczy bite 6 godzin jazdy bez bólu czegokolwiek. Najpierw rzut z góry na pociechy, pierwszy zjazd tego dnia. Potem próba synchroniczego śmigu - Natka prowadzi. Następnie zjazd z "oblodzeniem" w środku. Potem próby ciętego jechane przez starego z synem. Potem Leoś w kartoflisku. Kolejne wydarzenie to płytki a la śmig starego na niebieskim. Na koniec to już kompletna kastracja z narciarskich cojones.3 punkty
-
Cześć A więc: Miałem złe narty, za wąskie pod butem na te warunki i za długie, za mało uniwersalne, bez rockera i nie z tego co trzeba drewna, buty pod złym kątem z niewyregulowanym cantingiem a w ogóle nie wygrzane i nie byłem u bootfittera, no i spodnie i kurtka - membrana nie 20000 tylko nieznana... 🙂 A tak naprawdę - super, że tak do tego podszedłeś. Nie oczekiwałem analizy a tu... Tak znam swoje błędy i niestety niewiele mogę w tym momencie zrobić. Po prostu bardzo mało jeżdżę 7-10 dni w sezonie więc nawet nie można mówić o przypomnieniu sobie podstaw. Zresztą potraktowałeś mnie wyjątkowo delikatnie ale ten nadmierny impuls rotacyjny - bo ja to tak nazywam jest wyjątkowo nieestetyczny. Tak konsultacje na śniegu byłyby super ale w tym roku to absolutnie niemożliwe we Włoszech a dla Ciebie jazda na jakieś zadupie jest całkowicie bez sensu. Może kiedyś. Na razie fajnie, że można pogadać z kimś z najwyższej narciarskiej półki - bardzo doceniam. Pozdro2 punkty
-
Dla mnie to była najlepsza analiza jazdy, jaką od lat oglądałem na forum, zwłaszcza, że przedstawiona w bardzo zrozumiały sposób.2 punkty
-
Święta racja Panie Michale ... bo jak sie komuś punkt BOS czy COM z punktem Gie popierdoli .. to AMBA.2 punkty
-
Ale ty chłopie przeczytałeś w ogóle ze zrozumieniem to co ja napisałem wcześniej? Czy tak rzucasz we mnie kalumniami trzy po trzy? Jak by tobie @tomkly nie wyjaśnił w czym rzecz, to co byś jeszcze na mnie napisał? Może zadzwonił jeszcze na skargę? Widzę, że wtórny analfabetyzm i nieznajomość własnego języka ma się dobrze. Dla twojej informacji, to Maćka Stanisławskiego znam osobiście gdzieś od 2018...2019 roku jako paralotniarza. Poznałem na lataniu, dla mnie jest pilotem, dopiero potem GOPRowcem a to, że mają szkołę dowiedziałem się relatywnie niedawno. Nigdy by mi nie przyszło do głowy, żeby w jakikolwiek sposób krytykować jego albo resztę Stanisławskich. Jeżeli proste zdania po polsku i wyciąganie wniosków to dla ciebie za mało to: KK trwał do cca 12....12:30 , potem mogłem jak najbardziej zostać na stoku i jeździć dalej. To, że @Tadeo ma tak zaawansowany program na swoich szkoleniach, to jakaś ujma dla Stanisławskich? To sobie dośpiewałeś, żeby mi pojechać? Info dla reszty: Przed zapisaniem się na KK (który był również reklamowany jako możliwość zwiększenia swoich kompetencji), wysłałem film nagrany przez Tadeusza podczas obozu u niego. Poprosiłem o weryfikację czy się w ogóle nadaje, bo nie byłem pewien czy odpowiednio dobrze jeżdzę. To tak żeby zdementować jakieś domysły, że na siłę wpakowałem się na coś, na co się nie nadaję. Dla mnie to absolutnie koniec tematu. Skoro ktoś mnie pomawia o publiczne krytykowanie mojego kolegi, który był do niedawna Kierownikiem Wyszkolenia BG GOPR, to ja pasuję. Nie mogę koło czegoś takiego przejść obojętnie, bo to de facto przyprawianie mi plucia na GOPR. Niestety nie ma sensu na tym forum dyskutować na temat techniki, bo prędzej czy później to się skończy tak samo. Jak nie w przypadku tego KK, tak w przypadku jazdy z @Tadeo albo @Adam ..DUCH. Jeszcze się zaraz dowiem, że jeden i drugi nie wie co robi. Poniżej wycinek ze strony https://stanislawski-sport.com/instruktorskie/ EDIT: Jeszcze jedno, bo być może to też wydawało się >>kontrowersyjne<< dla kogoś, kto ma problem z rozumieniem tego co czyta Ten akapit był napisany nota bene, poza głównego wątku. Moją winą było tutaj przyjęcie "ty wiesz co ja mam na myśli". To teraz co ja mam tak naprawdę na myśli. Jako wymagania programu szkolenia mam na myśli szkolenia osoby, która chce jeździć na nartach a nie osoby, która chcę zostać instruktorem. Nie neguję wymagań stawianych przed PI. Stąd było to tam zdanie "Kwestie ratownictwa pomijam", chodź tu oczywiście chodziło o wymagania do GOPRu a nie na Instruktorkę. Dwa ostatnie zdanie piszę z własnego doświadczenia. W 2011 zabrałem się za latanie paralotnią i nie zawsze to był cud, miód i orzeszki. Kilku kolegów przywaliło przy mnie. Zapewniam, że krzyk kumpla który przyłoił o stok nie jest przyjemnym przeżyciem.2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
No właśnie nie do końca 😉 Akurat ten KK bardzo przypominał mi właśnie wyjazdu do Tadeusza. Tadeusz zadawał te same ćwiczenia, które teraz mamy na KK + bardzo dużo innych. Różnica jest taka, że KK opiera się wyłącznie na ćwiczeniach i trwa 4 godziny dziennie. U Tadeusza jest podajże 3 albo może i 4 godziny ćwiczeń ale poza tym jest normalna jazda swobodna. Biorąc pod uwagę ceny w Polsce, to jak bym miał codziennie jeździć na jazdy wieczorne, to dużo taniej wyszły by mnie 2 x po jednym tygodniu w Alpach. I warunki ZDECYDOWANIE nie te co u nas, gdzie obecnie mamy piękną wiosnę tej zimy 😕2 punkty
-
Dziś, nartowanie w szerszym gronie. Dojechał @Lexi z synem, szwagier z Chrześniakiem. Młody wymieniał się nartami i pokazywał co one potrafią jechać. Ludzi ilość umiarkowana, gdyby jeszcze obsługa ośrodka była bardziej ogarnięta. Mam pod opieką 7 letnie dziecko, miałem dziś problem z uzyskanie darmowego karnetu oraz wejścia na basen. W końcu nas wpuścili. Sami publikują taki oto cennik (na końcu relacji). Same trasy rano mocno zlodzone, po wieczornym ratrakowaniu, roztopiło w nocy a nad ranem przymroziło. Stoki puste rano bo ... Ludzie stali w nieustających kolejkach do kasy bo obsługa miała ciągłe problemy. Tak to wyglądało. Około 13;00 gorzej. Pełna lampa. A tak tuż przed zamknięciem, jak my wychodziiśmu już z term. A to wspomniany cennik, którego chyba sama obsługa ośrodka nie rozumie.2 punkty
-
1 punkt
-
to przepraszam za uogólnienie noclegi rezerwujesz wcześniej i z lotniska taksówka czy marszrutka ?1 punkt
-
za poltora miesiaca bede znowu w Austrii to zwroce uwage na oznaczenia, albo sobie wezme na jeden dzien na probe. czy mialy promien skretu 18 (jak te z linku) czy 30 metrow (jak prawdziwe GS) to nie potrafie ocenic jak stoja obklejone sniegiem w stojaku przyczepionym do drzwi kolejki albo na jak ktos siedzi 4 miejsca dalej na wyciagu. W kazdym razie wygladaly jak polowa moich rally stad padło na GS ale faktycznie wszystko wskazuje jednak na mastersy.1 punkt
-
w szacie, kolor specyficzny wiec rzuca się w oczy w kolejkach czy na wyciągach. Z kształtu GS, nie sprawdzałem każdemu oznaczeń 😉 Większość miało naklejkę z wypożyczalni.1 punkt
-
1 punkt
-
Trasa zazwyczaj bywa otwarta w całości. W przeciwieństwie do innych topowych zjazdów (Streif, Lauberhorn) dużo częściej da się ją przejechać, rzadko kiedy jest zastawiona przez trenujące kluby. Jeździłem po niej wielokrotnie i jest to trasa bardzo trudna, ale nie z powodu ekstremalnego nachylenia tylko jest na niej zawsze bardzo ślisko i twardo. Prawdopodobnie jest to w głównej mierze spowodowane opadającym w kierunku północnym stokiem, po którym słońce się jedynie ślizga. Ile razy jeździłem po niej, niezależnie od pory roku, była pieruńsko zlodowaciała. Dla mnie Bormio jest trasą trudniejszą aniżeli Lauberhorn.1 punkt
-
Rozumiem doskonale, ja od 2 sezonów mam nawet kurtkę w pełni narciarską tzn. z ociepleniem, bo po prostu zaczęło mi być za zimno w minusowej temperaturze na stoku i wyciągu (SKS?). Doszłam do tego że przy -15 miałam bieliznę termiczną, bluzę z technostretchu, kurtkę z cienką warstwą syntetycznej ociepliny primaloftowej i kurtkę wierzchnią HS i było mi zimno a przy okazji strasznie się czułam napakowana (bo jednak pod HS rzadko aż tyle warstw zakładam). Wiadomo, mogłabym wymienić te wszystkie warstwy na cieplejsze, ale sumarycznie taniej wyszła dobra kurtka narciarska Marmota z primaloftem i goretexem. Spodnie mam typowo narciarskie bo mi zimno w 4 litery jeśli nie ma podgrzewanych kanap :D, ale do rzeczy: Z moich doświadczeń górsko-narciarskich wynika, że dobrze dopasowane ubrania ma firma Millet, natomiast trochę słabo z dystrybucją u nas. Millet ma serię narciarską, ale nie widzę w opisie czy przykładowe spodnie które kliknęłam na ich stronie są ocieplone (ale na takie wyglądają): https://www.millet.com/pl_pl/activities/skiing.html?page=1&gender[filter]=Men%3B5739&type_de_produit[filter]=Pant%3B4551 Ze swojej strony mogę polecić ich odzież skiturową, mam też kurtkę typu HS z neoshellem (membrana Polarteca, chyba się nie przyjęła w powszechnym zastosowaniu), którą używam na stoku przy cieplejszych okazjach.1 punkt
-
Tego mnie nauczyło że na narty to tylko nieocieplona skorupa … chyba że 15 stopniu w plusie to wtedy można dyskutować. Normalne warunki czyli polskie zimy, -7 max to skorupa a pod nią ocieplone rajtki do kolan i jest ok. Jak bardziej wieje albo mroźniej to dodatkowo bielizna termiczna. Kwestia preferencji.1 punkt
-
1 punkt
-
W opisie niżej przeczytałem że jest tam jakiś PolarTech czy coś w ten deseń. To sugeruje ocieplenie.1 punkt
-
Każdy normalny gore-tex (NIE windstopper/infinium) jest kompletnie nieprzemakalny* więc to pytanie trochę dziwne. *- Jak jest nowy1 punkt
-
1 punkt
-
Cześć Ostatnio częsty forumowy kierunek czyli na siłę idziemy do przodu omijając pewne elementy, które niestety są niezbędne aby to do przodu było sensowne. Pozdro1 punkt
-
Krzysiu, będziemy w Zwardoniu, a może i na Pilsku, będziesz kręcił, Ok? Może będą nawet muldy, czarna pewnie będzie nieczynna, ale czerwone też będą dobre. Coś w stylu Smoka, zaczniesz za mną, potem mnie dojedziesz i nakręcisz z boku, potem wyprzedzisz i od przodu, jeśli będzie to trudno kamerką na kasku, możesz kręcić telefonem z ręki. pozdro1 punkt
-
Prowokacyjnie raczej nie, bo i po co. Każdy ma swoją drogę. Ale czysty cięty, skądinąd bardzo ładny, to coś innego jak jazda Smoka na tych czarnych trasach przecież. Czasem mam tylko wrażenie, że o zupełnie innej jeździe mówimy. Są różne style poznawania świata. Jedni poznają przez praktykę, inni przez teorię. Ci pierwsi czasem osiągają spektakularne efekty, ci drudzy mniej spektakularne. Może ci drudzy nie dorośli, może wolę teoretyzowanie, a może coś innego. Ja szanuję obydwa te style bo gdzieś na końcu drogi często się spotykamy. A jeśli nie, to nie szkodzi.1 punkt
-
@Gabrik - zajęcia ze względu na swój charakter raczej sygnalizują tematy niż je drążą. Nieco inaczej pracuje się ze "stałą" grupą ale na Ekipę z tego wyjazdu narzekać nie mogę :). Za brak czasu na dłuższą rozmowę przepraszam i do zobaczenia. M.1 punkt
-
Też tak uważam, Twoje narciarstwo jest już wystarczająco skomplikowane, każda nowa teoria tylko dołoży następnych problemów. Jak zaczniesz szukać podczas jazdy osi równowagi ….. Krzysiu, prowokacyjnie? Smoku jest zawodowcem i wśród zawodowców się obraca. Takie spoty, to część jego działalności. My, a przynajmniej ja nie lubię tego robić, bo nie czuję takiej potrzeby, a i nie ma kto tego robić. Jeśli chciałbym coś poprawić, to albo umówię się z kimś ogarniętym na stoku lub pojadę na wyjazd szkoleniowy choćby do Tadeo, te 6 dni da mi więcej, niż 3 lata pisania w necie. Twoją sytuacja jest inna i robisz to co robisz i nie podlega krytyce. Jedynie co mnie irytuje, to nadmiar teorii, zupełnie zbędnej i do niczego nie potrzebnej. Gówno mnie obchodzi zawartość tlenu na 5000m, interesuje mnie kiedy mam założyć maskę tlenową aby nie wykitować, ewentualnie objawy, które do jej założenia mnie zmuszą. Maciek opisuje jak poszerza jakiś polygon cośtam, a ja się kurwa podpieram kijkiem żeby się nie wywrócić. Ta wiedza jest mi do niczego nie potrzebna, a bynajmniej do jazdy na nartach. Odnoszę wrażenie, że Le Master napisał tą książkę, nie dla narciarzy, ale na potrzeby doktoryzowania się innych nad jazdą. pozdro1 punkt
-
…. I jeszcze instrukcja ja zrobić solidne zdjęcie na stokj.. 😉 ScreenRecording_12-29-2024 17-30-58_1.mov1 punkt
-
Dzięki Krzychu za spotkanie… warun po południu iście wiosenny - piłowaliśmy do 15.001 punkt
-
Tadek, nie jestem zapatrzony w żadne guru, tylko wiem co zmienia położenie COM. Większość i tak robię intuicyjnie. (Mitek właśnie to piszę - a Ty już odpowiedziałeś) Ta próba Tadeuszu, ma uświadomić, że nawet tak ekstremalne próby - bo tak nikt nie jeździ powodują nieznaczne przesunięcie COM, ale w granicach owego BOS, inaczej się przewrócisz. Uniesienie nogi stojąc w bardzo delikatnym rozkroku, wskazuje tylko, że wystarczy aby minimalnie COM był poza BOS, co jest wystarczające do utraty równowagi. Tadeuszu zrób krzesełko starając się zachować prostopadłość goleni do podłoża. Życzę powodzenia. Możesz się napiąć jak struna. pozdro1 punkt
-
Instruktor Michał powiedział nam dzisiaj, że trzeci dzień szkolenia jest zawsze najcięższy. Krew się jeszcze nie leje, ale walka faktycznie jest. Oprócz mojego defektu mózgu, prawicowych ekstremizmów i innych zaburzeń osobowości walczę z aktywacją kolan oraz odpowiednią sylwetką, w szczególności równowagą przód - tył. Wydawało by się, że podstawowa rzecz ale jest jak to zwykłe u mnie. Tylko trochę niewystarczający nacisk na języki butów i już mnie odgina do tyłu na nierównościach. A jak odgina do tyłu, to ciężko jeszcze zrobić coś z kolanami żeby z tego nie wyszedł ostatni paragraf. Dzisiaj pojeździłem do 15, bo aż musiałem sobie odreagować różne, dziwne ćwiczenia xD Teoretycznie ostatni dzień mamy egzamin. Tzn teoretycznie, bo mi jego wynik nie jest do niczego potrzebny ale coś czuje, że będzie jak na filmach Motobiedy Postarane na mocne 30 procent A tak w ogóle przenieśliśmy się na BSA a ja mam pożyczone inne narty. Moje Atomic Beta SL9 są na diagnozie czy coś z wiązań jeszcze będzie. Ja mam teraz Rossignole i szczerze sam nie wiem co o nich myśleć. Nowe to nie jest ale jakoś tak dziwnie mi się na nich jeździ. Na pewno mniej obciążające. Śmig subiektywnie lepiej ale długi skręt jakoś tak nie bardzo. Warunki dużo lepsze niż na Skrzycznem. Dzisiaj jest dużo cieplej ale za bardziej miękko i mniej lodu. Wczoraj na własne życzenie bym sobie tego nie zapodawał a tutaj się przyjemne jeździło. ////// ///// /// // /////1 punkt
-
No chyba jednak coś zmienia barki do przodu przesuwają środek ciężkości, choć aby pozycja była stabilna to wszystko musi się trochę poskładać, cyt. raz jeszcze, sukces duży skłoniliście mnie do lektury: Lindsey Vonn (USA), obecnie najlepsza narciarka na świecie, jest w stanie idealnej równowagi przy prędkości 113 km/h, ponieważ jej środek ciężkości znajduje się nad stopami względem osi równowagi. Warto zwrócić uwagę na to, że jej biodra znajdują się za stopami, a barki przed nim. Fragmenty z książki Narciarstwo na poziomie Ron Le Master1 punkt
-
Zbyszek, Gruzja jest dla prawdziwych twardzieli, nie miękkich fujar😉. Nie byłem jak coś. pozdro1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
