Jump to content

moruniek

Members
  • Posts

    1,703
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    9

Everything posted by moruniek

  1. To jest kwestia podejmowania decyzji strategicznych. Ich nie można podejmować emocjonalnie, ad hoc, jest to nieracjonalne. Tu się kłania geopolityka, w US ktoś już policzył, że z ich punktu widzenia, opłacalne jest skłócenie Europy z Rosją, bo zarobić mogą na tym krocie. Przypomnijmy sobie historię Iranu (warto poczytać) i zastanówmy się jak, na kogo, dlaczego nakładane są sankcje. Co do twierdzeń, że odcięcie Rosji od pieniędzy ze sprzedaży surowców do UE, wyhamuje jej potencjał militarny, chyba możemy między bajki wsadzić. Trzymając zróżnicowany wachlarz dostawców, mamy możliwość skutecznej negocjacji cen. Jak podejmujemy decyzje na szybko, nieprzemyślane, sami sobie strzelamy w kolano. Jeżeli mamy wyższą inflację, wyższe stopy procentowe, droższe nośniku energii niż nasi sąsiedzi, odcinamy się od funduszy UE (na własne życzenie) mamy mniej konkurencyjną gospodarkę niż oni. Co do samej agresji, moim zdaniem Putin osiągnął cel o którym, sam nawet nie pomyślał, zbudował świadomość i jedność narodową Ukrainy. Coś co jeszcze 20 lat temu nie było takie oczywiste.
  2. Kilka lat temu, paliły się pola koło naszych domów. Ogień wszedł na posesję sąsiadów (2 domy obok mojego, ich nie było w domu). Wskoczyłem przez ogrodzenie ze swoim wężem ogrodowym, drugi sąsiad z drugiej story. Zanim przyjechał straż, ogień opanowany. Do dnia dzisiejszego sąsiad nie przyszedł i nie powiedział zwykłego dziękuję. Czy następnym razem gasiłbym jego dom ? Mocno się nad tym zastanowię.
  3. I to jest ta wielowymiarowość, magia chwili budująca relacje. Czy to będzie rower, narty, czy jakikolwiek inny sport, ważne że aktywnie, wspólnie spędzacie czas. Jaki ja kiedyś byłem dumny jak moja córka pierwszy raz sama zjechała z Kotelnicy, a potem już samo poszło. Dziś też wspólnie, rodzinnie pojeżdżone rowerowo.
  4. Jedziemy nad Zegrze, tu plaża Nieporęt. I samo Zegrze. I kolejne zdjęcie jeziorka (zalewu). Mapka pokazująca gdzie się kręciłem. A to miejsce do którego nigdy nie chciałbym trafić, choć pomogli już dużej liczbie osób. I pyszny kebab - trochę inaczej robiony niż zazwyczaj.
  5. Dziś trochę pojeżdżone. Takie trochę większe kółko. Były ścieżki rowerowe, był ich brak (czy naprawdę Warszawa przez 30 lat nie potrafiła zbudować ścieżki rowerowej wzdłuż Kanałku Żerańskiego ?), był wiatr w oczy nad Zegrzem, kilka fajnych miejsc do jazdy. Był też przepyszny kebab w Legionowie, taki trochę w innym wydaniu - polecam. Zaczynamy - pałacyk PAN w Jabłonnej. Most MSC. Kanał Żerański w Warszawie ścieżki rowerowej brak. Ten sam kanałek, Gmina Nieporęt - ścieżka jest. Tu drzewa podgryzione przez bobry. Był plac zabaw. Oczywiście dla rowerzystów. c.d.n.
  6. Jak już przeszliśmy do clou problemu, to kiedyś mój wujek pił z jednym góralem w Zakopanem. Tak w literatkach, było to w latach 70-tych, pili coś pędzone przez tego drugiego. Obudzili się w obserwatorium meteorologicznym na Kasprowym Wierchu. Mój wujek dzierżył w dłoni szufladę od biurka (o nieustalonym pochodzeniu), góral małego szczeniaka podhalańczyka (o nieustalonym pochodzeniu). Żaden z nich nie mógł sobie przypomnieć jak się tam dostali. Kumplują się do dziś. Pies został z góralem przez 12 lat. Szuflada z moim wujkiem, niestety nie. Wasze zdrowie.
  7. Moje okolice w nieco inną stronę. Zegrze, ach to Zegrze. Sam dojazd niezbyt interesujący. Czasem trzeba przejść przez tory. Tu szlaban i światła dla pieszych i rowerzystów. Jesteśmy na miejscu. Zegrze nieco dalej, nawet reklamy na wodzie wchodzą w kadr. Z innej strony. Bywa klimatycznie, gdyby ta woda była jeszcze czysta. I jeszcze odnośnie dojazdu, główna droga (ścieżka) od Wieliszewa nieprzejezdna, bo budują linię kolejową. Mili Panowie, wytyczyli jednak tor przejazdu dla rowerzystów i pieszych. Można poczuć się jak na zawodach, jazda w torze, wyznaczonym taśmą.
  8. Ja dziś znowu w moich okolicach. Od jeziora do jeziora, do rzeki i ścieżką do domu. Jezioro Góra. Jezioro Góra raz jeszcze. Tu kolejne jeziorko - tym razem Okońskie. A tu Narew płynie. I raz jeszcze. Wałem taka jazda. Nowy Dwór Mazowiecki - powrót do cywilizacji - "betonozy". Jeszcze trochę przyrody zostało. Gdzieby tu zaparkować rower ? Trochę tych miejsc miałem do wyboru ?
  9. moruniek

    SUP

    I kilka pływań z Polski - w roku pandemicznym 2020. Wówczas, zachowując zasady dystansu społecznego, spędziłem na wodzie około 30 dni. SUP chodził za mną od jakiegoś czasu (8 lat temu zobaczyłem je pierwszy raz na żywo w Bledzie). Moje dzieci, za namową żony, postanowiły spróbować windsurfingu, więc i ja wróciłem na deskę po 20 latach przerwy, kupując sup-a do którego można podpiąć pędnik. Tak to wyglądało. Czasem miałem pomoc na desce. Widoczki na różne jeziora. Ładnie, widokowo. Nieco mniejsze, też były pływane. I takie też. Chyba moje ulubione w tamtym sezonie. Nawet wodne place zabaw się trafiały.
  10. moruniek

    SUP

    A to już tak wspominkowo, zeszły sezon. Mam nadzieję, że ten będzie równie udany. Może komuś się przyda, byłem w kilku fajnych miejscach. Kilka słów odnośnie SUP-a. W zeszłym roku trochę popływałem, z SUP-em byłem w Chorwacji, Czarnogórze, Albanii, Macedonii Północnej i Rumunii. Deska po spakowaniu zajmuje niewiele miejsca w bagażniku, co zapewnia jej fantastyczną mobilność (zawsze możemy mieć nasze "pływadełko" pod ręką, jak tylko mamy ochotę wskoczyć na taflę jeziora, morza czy rzeki). Tu moje dzieci. Deska to też platforma do skoków i innych zabaw. I doskonała platforma do odpoczynku. Pływałem po morzach, deska jest stabilna nawet na fali dochodzącej do 1 metra. Warto ją po takim pływaniu przemyć słodką wodą. W Macedonii, pływałem po jeziorze Ochrydzkim oraz po Mavrovo. Jezioro Ochrydzkie, jest prześliczne, ta przejrzystość wody. Mavrovo jest dość trudne do pływania, silne sztuczne prądy (to sztuczny zbiornik wodny). W Rumunii był to zalew utworzony na Dunaju (Żelazna Brama Dunaju). Tu nie pływałem na swojej desce, tylko na lokalnej 8,6. Była zdecydowanie mniej stabilna od mojej 11,6. Była też bez statecznika (został wcześniej przez kogoś zgubiony), więc szybko przesiadłem się na kajaki. W Polsce odkryłem zalew w miejscowości Nowe Miasto (fajnie zagospodarowany teren, dość blisko Warszawy).
  11. Jak napisałem wcześniej, mam swój. Trzymam w garażu. Kosztował mnie niecałe 500 zł, służy już kilka lat, nadal działa, ma odpowiednią moc, dlatego zastanowiła mnie ta cena pompki, którą podałeś. 140 zł za co ? Mała rowerowa, poręczna do koszt 30 zł, kompresor kupisz już za około 200 - 300 zł. Tej za 140 zł i tak nie będziesz z sobą woził.
  12. Ja mam bardzo poręczną. Nazywa się kompresor. Skutecznie pompuje wszystko, rower, samochód, naczynia wyrównawcze, piłki, materace, inne dmuchańce, SUP-a. Główna wada, bardzo głośna. 140 zł za pompkę, to chyba lekka przesada, może kupić przejściówkę do pompowania Presta, kosztuje 5 zł. Napompujesz na każdej stacji kompresorem.
  13. moruniek

    SUP

    Nie mogę znaleźć starego tematu, zakładam nowy. Aktywna majówka na sportowo trwa w najlepsze. Przyzwyczajam psa do wody. Sam rozpocząłem sezon pływacki i Sup-owy. Tu mój szczeniak zapoznaje się z wodą. Tu zapoznajemy go z SUP-em. Czuje się na nim coraz pewniej. Były też inne aktywności, był oczywiście rower, były też konie.
  14. Dziś znowu pokręcone, zresztą podobnie jak wczoraj, przedwczoraj i w zasadzie tak od 07 marca, codziennie. Majówka upływa na sportowo. Fajnych tras mam bez liku. Jak ktoś lubi piachy, proszę bardzo. Miejsce pamięci. Fajne zjazdy. Podjazdy. Są też schronienia w lesie.
  15. Dziś troszkę pojeżdżone (w okolicach mojego domu). Ścieżka rowerowa zyskuje oświetlenie (będzie na wypasie). Jej zbudowanie bardzo poprawiło bezpieczeństwo dojazdu dzieci do szkoły (wcześniej na rowerach dojeżdżało około 10% uczniów, obecnie to już 30%). Kolejny wariant zjazdu. A oto i sam rowerek. I kolejne trasy (trochę ich mam w tych lasach). A tu po ostatnich zawodach, ślad jakby dużo wyraźniejszy. Doszły nowe hopki. I jeszcze, gdzieniegdzie zostały oznaczenia. A to jeziorko w Trzcianach, o którym rozmawiałem z @Mitek, tak wyglądało jeszcze 2 lata temu. Teraz deweloperzy, postanowili wejść w ten teren z butami (domami). Kochajmy fajne miejsca, bo tak szybko odchodzą w zapomnienie. Ujęcie mniej więcej, z tego samego miejsca.
  16. Październik, to nie jest mocno oblegany termin. Jedź na pogodę. Nocleg rezerwuj odpowiednio późno, ośrodek wybierz z najlepszymi aktualnie warunkami. Pamiętaj, że w Solden zwykle startuje wtedy Puchar Świata (o nocleg może być trudniej, więcej osób w ośrodku). To bardzo dobry ośrodek, tylko tydzień później niż PŚ. Tux może mieć bajeczne warunki, a może być to wywiany żywy lód.
  17. Dziś trochę pojeżdżone. Trochę testowania nowego siodełka, trochę lasów, trochę ścieżki, aż niepostrzeżenie znowu dojechałem do Modlina. Rower zyskał nowe siodełko, znacznie wygodniejsze od tego, które było przy zakupie. Koło mego domu, taka oto niespodzianka, trasy leśne oznakowane pod jutrzejsze zawody, więc korzystałem. Trasy poprowadzone raczej tymi odcinkami, których zazwyczaj unikam. Wolę jak jest nieco mniej płasko, o ile to możliwe. Tu mistrz parkowania. Ścieżka rowerowa mu nie przeszkadzała. A to Narew płynie, po naszej krainie. Twierdza Modlin widziana ze środka mostu.
  18. A sprawdzałeś czy to nie Twoje, tymczasowo zmieniło właściciela bez Twojej wiedzy 😉 ?
  19. Tak z okazji zbliżających się Świąt, Życzę wszystkim wszystkiego Naj. Zawsze metra śniegu pod nartami, czasu wolnego na jazdę na nartach, zdrowia, zasobów finansowych by sprostać najśmielszym planom. Mokrego dyngusa, szczególnie dla panien. Pozwolę sobie, też Życzyć, nieco powściągliwości w pisaniu postów. Jak już koniecznie chcemy kogoś pouczać, upominać itp. napiszmy do niego na PW. Zanim jednak napiszemy, pójdźmy na spacer, pojedźmy na narty, pójdźmy na rower, pobiegać czy cokolwiek innego. Troszkę powściągliwości nie zaszkodzi. A dla naszych przyjaciół z Ukrainy, by mogli już wkrótce, żyć w pokoju i znowu myśleć o jeździe na nartach i innych formach aktywności fizycznej niekoniecznie będącej bieganiem z bronią czy uciekaniem przed okupantem. A to zając Wielkanocny autorstwa mojej córki, wykonany z moją drobną pomocą.
  20. Ten pies (sunia) co się pojawia to Szekla ?
  21. Nasz sprzęt jest już w Ukrainie, wreszcie przestaliśmy chlapać ozorem, na lewo i prawo.
  22. Słotwiny Arena zaprasza w Święta na narty. Godziny pracy w Święta Wielkanocne W Święta Wielkanocne Słotwiny Arena i Wieża widokowa są czynne. Zapraszamy w godzinach: Niedziela, 17.04.2022 od 10.00 do 18.00 Poniedziałek, 18.04.2022 od 9.00 do 18.00. Spędź Święta aktywnie w sercu Beskidu Sądeckiego! #złapoddech A dziś wygląda to tak.
  23. Słotwiny Arena zaprasza w Święta na narty. Godziny pracy w Święta Wielkanocne W Święta Wielkanocne Słotwiny Arena i Wieża widokowa są czynne. Zapraszamy w godzinach: Niedziela, 17.04.2022 od 10.00 do 18.00 Poniedziałek, 18.04.2022 od 9.00 do 18.00. Spędź Święta aktywnie w sercu Beskidu Sądeckiego! #złapoddech A dziś wygląda to tak.
×
×
  • Create New...