Jump to content

"Narciarz" z przebiegiem 48 godzin


Gabrik
 Share

Recommended Posts

8 minut temu, Marcos73 napisał:

Kuba, przeczytaj dokładnie co napisałem, wszystko oczywiście przerysowane, ale dzięki temu doskonale widoczne. A czy jedzie z kompensacją etc. dla nas mało istotne. Wystarczy zerknąć na filmy naszego kolegi Bartka Tyrpy, świetnie wykorzystuje tą energię, a niestety - bez urazy - to miedzy Nim a p. Marcelem jest przepaść. Nie ten level, choć pewnie w jeździe po stoku mogliby z powodzeniem razem pośmigać.

pozdrawiam

Cześć

No nie wiem. Marcel w jeździe wolnej nie wygląda ładnie a Bartek ( z punktu widzenia estetyki jazdy amatorskiej) praktycznie perfekcyjnie. Bartek by po prostu nie chciał z nim jeździć, żeby  mu nie robił obciachu siermiężnym stylem a z kolei Bartek by raczej Marcela nie dogonił. 😉

Marcel ma/miał podobną cechę do Bode tzn. umiał trzymać ciężar ciała w odchyleniu praktycznie za nartami i potrafił to kontrolować aby narty nie wyjechały, to się nazywa talent.

Co do ruchów w płaszczyźnie strzałkowej w skręcie sportowym to ja byłem tego uczony na kursie instruktorskim ze 30 lat temu. Uczony to może za dużo powiedziane ale była o tym mowa tym bardziej, że w grupie mieliśmy niezłego zawodnika a część zajęć prowadził Henio Wieczorek. To jest oczywistość ale dla amatora raczej ciężko osiągalna.

Pozdro

Edited by Mitek
Link to comment
Share on other sites

2 minuty temu, SzymQ napisał:

Czyżbyś w ten nieco ukryty sposób deklarował chęć przystąpienia do klubu skiforumowego teoretyka? 🙂

3 razy TAK, gratulujemy! 

Szymek, to tylko dyskusja. Ja dużo jeżdżę na nartach, w tym roku już 14 dni - teraz 7 dni Austria od soboty - przecież co dopiero śnieg spadł 🙂ale "Warto rozmawiać" 😉

pozdrawiam

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

58 minut temu, Marcos73 napisał:

Cześć

Piotruś - do Ciebie bo szukam sojusznika i mam nadzieję, że mogę na Ciebie liczyć 😉. Żeby nie było nudy. Drążę dalej. Dzięki niedocenianej zdolności naszego forumowego Kolegi, Gwiazdy przemierzania bezkresu Internetu, mogę spróbować przybliżyć sens mojego stanowiska.

Otóż załączam grafikę, przedstawiającą niezwykłego narciarza, ale nie o Niego tu chodzi. Przedstawiona ikonografika obrazuje przejazd mistrza. I dobrze że to mistrz bo wykorzystuje możliwości sprzętu w 100%, dzięki swoim umiejętnościom.  Zwróćcie uwagę w którym momencie narty bardzo mocno pracują, a w którym uwalniają energię, w którym miejscu jest Mistrz w stosunku do nart. Tylko te dwie rzeczy są istotne dla nas, reszta jest poza zasięgiem, choćbyśmy jeszcze pół życia rzeźbili na stokach i umieli nawet wyrzeźbić nartami Wenus z Milo ze śniegu, takiego poziomu nie osiągniemy nigdy. Generalnie chodzi o wykorzystanie choćby części możliwości jakie dają nam współczesne narty - sam sprzęt.

Polecam przeczytać wypowiedź niejakiej p. Schifrin o wykorzystaniu całej długości narty - nie tylko jej fragmentu.

Równowaga przód-rufa w nartach... Dynamika jest najlepszym rozwiązaniem! (fedewenzelski.com)

Marcel_Hirscher_Dolphin_turn_SL_-_Ron_LeMaster_photo.thumb.webp.1d330267f22e6e873a91f82c5915895b.webp

Pozdrawiam i szykuję się do heroicznej obrony 😉

Cześć Marku 

To i ja się pobawię w teoretyka 😜  świadomie poszedł na tyły nart żeby dostać lekkiego kopa przed następną bramką i przekrawędziowanie w powietrzu było zaplanowane.... w SL takie figury najlepsi potrafią.

Edited by Mikoski
  • Like 2
  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

40 minut temu, Mikoski napisał:

Cześć Marku 

To i ja się pobawię w teoretyka 😜  świadomie poszedł na tyły nart żeby dostać lekkiego kopa przed następną bramką i przekrawędziowanie w powietrzu było zaplanowane.... w SL takie figury najlepsi potrafią.

Damian, no ja przecież o Tym piszę, aby balansem nieco dać tej narcie wyjechać, a i dokręcić skręt fajnie można. To jak pisałem przerysowane mocno i wykonane po mistrzowsku, ma na celu tylko uwidocznienie zmian pracy nart oraz położenia narciarza względem tychże nart, a raczej jego środka ciężkości. Zobacz na zdjęcie pierwsze i ostatnie - jest wyraźnie przed nartami (od góry jadąc), następnie pozwala tym nartom wyjechać - resztę już wiesz co się dalej dzieje. No nie pitol, że nie chciałbyś tego poczuć. Na takim poziomie jest to dla nas niewykonalne. Ale odrobina by się przydała.

48 minut temu, Mitek napisał:

No nie wiem. Marcel w jeździe wolnej nie wygląda ładnie a Bartek ( z punktu widzenia estetyki jazdy amatorskiej) praktycznie perfekcyjnie. Bartek by po prostu nie chciał z nim jeździć, żeby  mu nie robił obciachu siermiężnym stylem a z kolei Bartek by raczej Marcela nie dogonił. 😉

Mitku, no ale zawsze twierdziłeś że w jeździe liczy się luz i jazda dostosowana do terenu (każdy skręt jest inny). Owszem, Bartek jeździ ładnie i ma swój styl, ale mnie znowu podoba się ten luz w wykonaniu Mistrza, niby jedzie od niechcenia, niby mu się skręci byle jak, tam skoczy, tu na tyłach przysiądzie, a on ma to gdzieś, bo tak zjedzie wszędzie i na wszystkim - on się tym bawi, to dla mnie jest narciarstwo doskonałe.

pozdrawiam

 

Link to comment
Share on other sites

Namawiałbym do pewnego umiaru... w ocenach jazdy sytuacyjnej, w naśladowaniu mistrzów, w oczekiwaniach co do swojej jazdy. Marek - dopisz jeszcze, że pokazana poklatkowa sekwencja trwa max 1,5 sek i wymaga małpiej zręczności, że mięśnie brzucha  p. Marcela są mocniejsze niż wiekszości kulturystów i że my to możemy sobie popatrzeć a nasladownictwo grozi kalectwem.... ;-). Pomarzyć można.... tym bardziej że wiekszośc piszących w tym wątku ma 25-45 lat wiecej niż zawodnik  na trasie SL. 

 Szczęśliwy ten, kto zna swoje miejsce w szeregu. (Platon)    😀

@Chertan  Michale, czemu Cię to smuci? Tego typu rozkminy spokojnie można znaleźć w podręcznikach np. LeMastera, czy w analizach narciarzy z pucharu świata, krytyka pojawia się, gdy ktoś na tych tyłach został. Faza w skręcie po prostu jest

Dlaczego - pasuje początkowa uwaga. 

A przy okazji - znalazłem na kompie ebooka LeMastera Narciarz doskonały. Przebrnąłem przez pierwsze kilka rozdziałow i stwierdzam, że jest to bardzo szkodliwa książka, bo zmusza do wysiłku. 😉 Np. na razie naliczyłem chyba 8 rożnych kątów, które należy zapamietać (nie licząć katów ostrzenia nart), sporą dawkę statyki i dynamiki (fajnie - akurat to mój zawód), drobną bzdurę na temat tarcia (może to problem tłumacza) i wiele fajnych spostrzeżeń i analiz. Nic to, czytam dalej......  

 

  • Like 3
Link to comment
Share on other sites

44 minuty temu, mig napisał:

Namawiałbym do pewnego umiaru... w ocenach jazdy sytuacyjnej, w naśladowaniu mistrzów, w oczekiwaniach co do swojej jazdy. Marek - dopisz jeszcze, że pokazana poklatkowa sekwencja trwa max 1,5 sek i wymaga małpiej zręczności, że mięśnie brzucha  p. Marcela są mocniejsze niż wiekszości kulturystów i że my to możemy sobie popatrzeć a nasladownictwo grozi kalectwem.... ;-). Pomarzyć można.... tym bardziej że wiekszośc piszących w tym wątku ma 25-45 lat wiecej niż zawodnik  na trasie SL.

Michał, wiek to stan umysłu 😉 Cały czas podkreślam, że to tylko przykład przerysowany (może teraz się uda przeczytać ze zrozumieniem), takiego poziomu nie osiągniemy nigdy w życiu, a na pewno nie w tym. Chodzi o namiastkę. Znowu przytoczę kolegę Bartka, który nie jest ani mistrzem Świata, Europy a nawet podrzędnego kraju jak Polska (oczywiście w narciarstwie alpejskim). Mam jeszcze trochę czasu, aby poćwiczyć, a jak się zawezmę jak Eugeniusz, to prędzej zmiany klimatyczne nastąpią i narciarstwo się skończy niż ja pójdę do ziemi (nie wiem co na to dzieci powiedzą 😉). Poniżej Bartek (bez pozwolenia, za co przepraszam - ale starszy jestem i otoczony adwokatami), wyjście ze skrętu, pozycja cofnięta, leci w następny. Cały czas nie ciśnie na języki.  Więc da się. To że Bartek to świetny jeździec, to inna sprawa - ale ja mam czas i jakiś cel. Będę próbował, najwyżej będę pisał ze szpitala. Choć z drugiej strony, trzeba żyć szybko, umrzeć młodo i zostawić jeszcze w miarę piękne zwłoki 😉. No i dzieci się będą cieszyć ze schedy.

pozdrawiam serdecznie

329836488_Zrzutekranu2023-02-1o18_06_14.png.9b0df9523cc28b91baa1ca652b371af7.png

  • Like 1
  • Haha 2
Link to comment
Share on other sites

3 godziny temu, Mikoski napisał:

świadomie poszedł na tyły nart żeby dostać lekkiego kopa przed następną bramką i przekrawędziowanie w powietrzu było zaplanowane.

Mechanicy samochodowi, jak nie mogą sobie z czymś poradzić(przykład "żółte światełko silnika w mojej Hondzie) to mówią "ten typ tak ma".

  • Like 3
  • Haha 1
Link to comment
Share on other sites

2 godziny temu, mig napisał:

Namawiałbym do pewnego umiaru... w ocenach jazdy sytuacyjnej, w naśladowaniu mistrzów, w oczekiwaniach co do swojej jazdy. Marek - dopisz jeszcze, że pokazana poklatkowa sekwencja trwa max 1,5 sek i wymaga małpiej zręczności, że mięśnie brzucha  p. Marcela są mocniejsze niż wiekszości kulturystów i że my to możemy sobie popatrzeć a nasladownictwo grozi kalectwem.... ;-). Pomarzyć można.... tym bardziej że wiekszośc piszących w tym wątku ma 25-45 lat wiecej niż zawodnik  na trasie SL. 

 Szczęśliwy ten, kto zna swoje miejsce w szeregu. (Platon)    😀

@Chertan  Michale, czemu Cię to smuci? Tego typu rozkminy spokojnie można znaleźć w podręcznikach np. LeMastera, czy w analizach narciarzy z pucharu świata, krytyka pojawia się, gdy ktoś na tych tyłach został. Faza w skręcie po prostu jest

Dlaczego - pasuje początkowa uwaga. 

A przy okazji - znalazłem na kompie ebooka LeMastera Narciarz doskonały. Przebrnąłem przez pierwsze kilka rozdziałow i stwierdzam, że jest to bardzo szkodliwa książka, bo zmusza do wysiłku. 😉 Np. na razie naliczyłem chyba 8 rożnych kątów, które należy zapamietać (nie licząć katów ostrzenia nart), sporą dawkę statyki i dynamiki (fajnie - akurat to mój zawód), drobną bzdurę na temat tarcia (może to problem tłumacza) i wiele fajnych spostrzeżeń i analiz. Nic to, czytam dalej......  

 

Wiesz jak jest, to co Panu Hirscherowi zdarza się w slalomie, nam też może przydarzyć się w jeździe, w czasie dynamicznej jak na nasze możliwości jazdy. Nie raz narty wyjadą, a da się je nadgonić w skręcie, żadne to voodoo ani rocker science. Czasem błąd, czasem wynik akceptowalnej chwilowej decentralizacji. To pisałem ja co mięsień brzucha ćwiczę alternatywnie.

Link to comment
Share on other sites

10 minut temu, Mitek napisał:

Cześć

To nie zwalniaj bo dochodzisz wtedy właśnie do tak idiotycznych wniosków.

To nie jest wniosek, tylko pytanie czy pozycja jest w stylu tych bogów stoku, co to mogą jeździć inaczej, bo mają ciała stalowe? Czy może śmiertelnik jak ja może się utożsamić i próbować naśladować. Dla mnie absolutnie normalne i prawidłowe podejście.

Link to comment
Share on other sites

@Gabrik Paweł przestań oglądać ustawki???.....ta sekwencja to kilka ba kilkanaście przejazdów aby uchwycić ten najlepszy......jesteś po kursie kadrowym skup się na prawidłowości wykonywania programowych ewolucji....ćwicz do bólu do łez każdą programową ewolucję....nie wyprzedzaj...doprowadź do perfekcji każdy element....pamiętaj to co oglądasz prezentuje ludzi którzy zawodowo się tym zajmują, zakładam iż w jednym sezonie na śniegu są więcej razy niż całe twoje narciarskie życie.....owszem wzorzec jest i należy do tego zmierzać ale bez przesady:

Na twoje pytanie czy jest "kibelek" odpowiadam - nie. Poniżej przykład wzorcowego kibelka:

950244048_Adamkibel.thumb.jpg.d4083cdbcbd639a2d9bc56e990245562.jpg 

  • Like 1
  • Thanks 2
Link to comment
Share on other sites

@Marcos73 To że Hirschner jeździ nieprawidłowo   ;-)) to jego prawo - liczy się czas, wiec wszystkie chwyty dozwolone...

A poważniej - to  wypuszczenie nóg, samo w sobie już dające odciążenie nart, to pomysł tak sprzed 55 lat z czasów JC Killy i Patricka Rusella. @Plus82 jak bedzie chciał to napisze o motoryce tego ruchu, bo na pewno nieraz stosował technikę avalement. 

https://www.skiinghistory.org/online-magazine/avalement

 

Mimo wszystkich zasług p. Marcela i perfekcji p. Bergera bardziej przekonuje mnie jazda tego starszego pana - pełny luz i swoboda, zabawa nartami i śniegiem, mieszanie technik w dowolnym momencie, absolutne panowanie nad nartami ( pomijam idealny stok i nachylenie ale na stromym pojechałby to samo). Fajnie widać róznice pokolenia w sposobie jazdy... bo raczej nie technice. 

od 3:00

 

Edited by mig
  • Like 6
Link to comment
Share on other sites

17 minut temu, mig napisał:

@Marcos73 To że Hirschner jeździ nieprawidłowo   ;-)) to jego prawo - liczy się czas, wiec wszystkie chwyty dozwolone...

A poważniej - to  wypuszczenie nóg, samo w sobie już dające odciążenie nart, to pomysł tak sprzed 55 lat z czasów JK Killy i Patricka Rusella. @Plus82 jak bedzie chciał to napisze o motoryce tego ruchu, bo na pewno nieraz stosował technikę avalement. 

https://www.skiinghistory.org/online-magazine/avalement

 

Mimo wszystkich zasług p. Marcela i perfekcji p. Bergera bardziej przekonuje mnie jazda tego starszego pana - pełny luz i swoboda, zabawa nartami i śniegiem, mieszanie technik w dowolnym momencie, absolutne panowanie nad nartami ( pomijam idealny stok i nachylenie ale na stromym pojechałby to samo). Fajnie widać róznice pokolenia w sposobie jazdy... bo raczej nie technice. 

od 3:00

 

Każdy ma swojego bohatera, oczywiście migu dałbym lajka ale wyczerpałem limit na dziś wiec może jutro bo film zacny

 

Edited by star
  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

8 godzin temu, mig napisał:

Mimo wszystkich zasług p. Marcela i perfekcji p. Bergera bardziej przekonuje mnie jazda tego starszego pana - pełny luz i swoboda, zabawa nartami i śniegiem, mieszanie technik w dowolnym momencie, absolutne panowanie nad nartami ( pomijam idealny stok i nachylenie ale na stromym pojechałby to samo). Fajnie widać róznice pokolenia w sposobie jazdy... bo raczej nie technice. 

Cześć Michał

Każdy z nas ma swoich idoli - choćby z racji różnicy pokoleniowej. Generalnie to narciarstwo na przestrzeni lat raczej ewaluowało niż zmieniło się diametralnie. Widać to na filmie doskonale. W skręcie krótkim praktycznie nie ma różnicy choć dzieli obu panów pewnie ze 30 lat. W długim - no cóż wiek już chyba robi swoje, myślę że z 30 lat wcześniej p. Klammer nie maiłby problemów pojechać jak p. Miller. To że jadą na luzie, toż to przecież mistrzowie narciarstwa. Trudno żeby Franz Klamer sprawny fizycznie mimo wieku nie potrafił jeździć.

To co pokazał p. Marcel - to luz w jego wydaniu. Różnica między nimi wszystkimi jest taka, że Panowie z Twojego filmu to byłe demony prędkości, a p. Marcel jest byłym zawodnikiem specjalizującym się w konkurencjach technicznych. Stąd różnice raczej w stylu, niż technice. Mnie ten rodzaj jazdy podoba się najbardziej, ale cóż, o gustach się nie dyskutuje.

Nawiązując jeszcze do filmików choćby p. Bergera, to troszkę demonizujecie i umniejszacie umiejętności tych osób. To że stok jest pusty, równy - ok, ale twierdzenie, że gość który nas wszystkich bije na głowę umiejętnościami robi 20 dubli aby nagrać film? Twierdzicie że facet nie potrafi wykonać 30 skrętów bez potknięcia? Come on. Zastanówcie się dobrze co piszecie. Im wychodzi każdy skręt, chciałbym aby nam wszystkim tak wychodziły skręty jak im nie wychodzą. To nie bezpośrednio do Ciebie Michale skierowane - tak ogólnie.

pozdrawiam

  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

W dniu 31.01.2023 o 20:13, Gabrik napisał:

Ja, choć oczywiście nie wiem czy słusznie, przyjmuję @Adam ..DUCH wpis o ciśnięciu piszczelami aż boli, jako przerysowany etap w celu utrwalenia nawyku prawidłowej sylwetki.

Co do szerokości prowadzenia nart, było za szeroko, od sobotniego wieczoru wiem, że mogę węziej i to bez wpływu na ilość upadków, a z pożytkiem dla stylu. Już nawet na talerzyku inaczej jadę. 

Na koniec zupełnie - z tymi piszczelami, dokładniej chyba chodzi o kibelek, trenerzy obaj mówili, że zbytnio przysiadam (to chyba kibelkiem się zwie potocznie. Muszę zatem odszukać film ukazujący prawidłowo poniżoną pozycję. Zawodnicy bardzo nisko jeździli, ale jakoś inaczej, bo mieli wyraźnie ładny kąt na linii stopa-piszczel.

Paweł

Taki mój epilog na koniec - robota czeka i Austria też.

Teorii troszkę trza znać, dużo jeździć, tutoriale z netu nie zastąpią pokazu w realu - mogą jedynie wspomóc. Padło tutaj bardzo dużo dobrych rad oraz mądrych wniosków. Mitek chyba ma rację, pisząc aby przygodę z nartami zaczynać w miększych butach, do momentu aż ta nasza postawa na nartach będzie właściwa. Ty masz z tym problem i są mocne kombinacje sprzętowe. Piotrek Śpioch kiedyś pisał, że w nowych butach zmienił kąt pochylenia cholewki, ale on już z tego co wiem nieźle jeździ, więc od razu wyczuł że ta wyuczona postawa jest zła przez buty. Ty jeszcze tego nie wiesz jaka właściwa jest ta Twoja postawa - mamy wszyscy podobną, ale ze względu na budowę - jednak delikatnie inną. Stąd masa problemów. Obniżenie pozycji to nie tylko ugięcie nóg w kolanach - to także przesunięcie sylwetki do przodu, bo jednak nasz środek ciężkości musi być w odpowiednim punkcie nad nartami. Stąd zawodnicy - którzy jeżdżą nisko kombinują ze sprzętem, zmieniając kąty pochylenia w bucie poprzez liftery o różnej grubości i inne sztuczki, aby ta masa była zawsze w określonym punkcie nad nartami. Cholewka buta ogranicza ten ruch, but pracuje do określonego momentu, później już nie da się go bardziej pochylić do przodu. Więc całe ciało musi iść do przodu, nie tylko zginać nogi w kolanach. Jak chcesz podnieść piętki to najszybciej to zrealizujesz w pozycji wyprostowanej, bo Twój środek jest wysoko i duże jest ramię, a co za tym idzie siła. Taki Piotrek Chertan, ze względu na wzrost - a podobnie waży do mnie jest wstanie wytworzyć większa siłę nacisku na język niż ja - bo jego środek ciężkości jest wyżej. My niscy mamy trudniej.

Część z nas, a przynajmniej ja jesteśmy w dużo lepszej sytuacji niż Ty, ze względu na miejsce zamieszkania - mamy w góry stosunkowo blisko, więc więcej możemy jeździć. Może zamiast analizować wszystkie filmiki i czytać te wszystkie te teorie, które później jak wiesz bardzo trudno samemu wprowadzić w życie, bo coś co nam się wydaje że robimy dobrze, w rzeczywistości okazuje się porażką. Może mniej wyjazdów, ale bardziej szkoleniowych, może mniej teorii, ale więcej ćwiczeń np. jak chyba kolega Godryk wrzucał na poprawę równowagi etc. (bo to w Wa-wie możesz bez problemu robić) - może to przyniesie spodziewany - szybszy efekt.

Na pewno trzeba jeździć ile się da - ale dysponujesz czasem i środkami - takimi jakie masz. Musisz tylko je umiejętnie zagospodarować. Powodzenia życzę Ci jeszcze raz i do zobaczenia na stoku, mam nadzieję, że jeszcze w tym sezonie.

pozdrawiam

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

Godzinę temu, Marcos73 napisał:

Teorii troszkę trza znać, dużo jeździć, tutoriale z netu nie zastąpią pokazu w realu - mogą jedynie wspomóc. Padło tutaj bardzo dużo dobrych rad oraz mądrych wniosków. Mitek chyba ma rację, pisząc aby przygodę z nartami zaczynać w miększych butach, do momentu aż ta nasza postawa na nartach będzie właściwa. Ty masz z tym problem i są mocne kombinacje sprzętowe. Piotrek Śpioch kiedyś pisał, że w nowych butach zmienił kąt pochylenia cholewki, ale on już z tego co wiem nieźle jeździ, więc od razu wyczuł że ta wyuczona postawa jest zła przez buty. Ty jeszcze tego nie wiesz jaka właściwa jest ta Twoja postawa - mamy wszyscy podobną, ale ze względu na budowę - jednak delikatnie inną. Stąd masa problemów. Obniżenie pozycji to nie tylko ugięcie nóg w kolanach - to także przesunięcie sylwetki do przodu, bo jednak nasz środek ciężkości musi być w odpowiednim punkcie nad nartami. Stąd zawodnicy - którzy jeżdżą nisko kombinują ze sprzętem, zmieniając kąty pochylenia w bucie poprzez liftery o różnej grubości i inne sztuczki, aby ta masa była zawsze w określonym punkcie nad nartami. Cholewka buta ogranicza ten ruch, but pracuje do określonego momentu, później już nie da się go bardziej pochylić do przodu. Więc całe ciało musi iść do przodu, nie tylko zginać nogi w kolanach. Jak chcesz podnieść piętki to najszybciej to zrealizujesz w pozycji wyprostowanej, bo Twój środek jest wysoko i duże jest ramię, a co za tym idzie siła. Taki Piotrek Chertan, ze względu na wzrost - a podobnie waży do mnie jest wstanie wytworzyć większa siłę nacisku na język niż ja - bo jego środek ciężkości jest wyżej. My niscy mamy trudniej.

 

Cześć

Jak coś nie tak to krytykować i poprawiać - punkt widzenia amatora.

pozdrawiam

Link to comment
Share on other sites

53 minuty temu, Marcos73 napisał:

Paweł

Taki mój epilog na koniec - robota czeka i Austria też.

Teorii troszkę trza znać, dużo jeździć, tutoriale z netu nie zastąpią pokazu w realu - mogą jedynie wspomóc. Padło tutaj bardzo dużo dobrych rad oraz mądrych wniosków. Mitek chyba ma rację, pisząc aby przygodę z nartami zaczynać w miększych butach, do momentu aż ta nasza postawa na nartach będzie właściwa. Ty masz z tym problem i są mocne kombinacje sprzętowe. Piotrek Śpioch kiedyś pisał, że w nowych butach zmienił kąt pochylenia cholewki, ale on już z tego co wiem nieźle jeździ, więc od razu wyczuł że ta wyuczona postawa jest zła przez buty. Ty jeszcze tego nie wiesz jaka właściwa jest ta Twoja postawa - mamy wszyscy podobną, ale ze względu na budowę - jednak delikatnie inną. Stąd masa problemów. Obniżenie pozycji to nie tylko ugięcie nóg w kolanach - to także przesunięcie sylwetki do przodu, bo jednak nasz środek ciężkości musi być w odpowiednim punkcie nad nartami. Stąd zawodnicy - którzy jeżdżą nisko kombinują ze sprzętem, zmieniając kąty pochylenia w bucie poprzez liftery o różnej grubości i inne sztuczki, aby ta masa była zawsze w określonym punkcie nad nartami. Cholewka buta ogranicza ten ruch, but pracuje do określonego momentu, później już nie da się go bardziej pochylić do przodu. Więc całe ciało musi iść do przodu, nie tylko zginać nogi w kolanach. Jak chcesz podnieść piętki to najszybciej to zrealizujesz w pozycji wyprostowanej, bo Twój środek jest wysoko i duże jest ramię, a co za tym idzie siła. Taki Piotrek Chertan, ze względu na wzrost - a podobnie waży do mnie jest wstanie wytworzyć większa siłę nacisku na język niż ja - bo jego środek ciężkości jest wyżej. My niscy mamy trudniej.

Część z nas, a przynajmniej ja jesteśmy w dużo lepszej sytuacji niż Ty, ze względu na miejsce zamieszkania - mamy w góry stosunkowo blisko, więc więcej możemy jeździć. Może zamiast analizować wszystkie filmiki i czytać te wszystkie te teorie, które później jak wiesz bardzo trudno samemu wprowadzić w życie, bo coś co nam się wydaje że robimy dobrze, w rzeczywistości okazuje się porażką. Może mniej wyjazdów, ale bardziej szkoleniowych, może mniej teorii, ale więcej ćwiczeń np. jak chyba kolega Godryk wrzucał na poprawę równowagi etc. (bo to w Wa-wie możesz bez problemu robić) - może to przyniesie spodziewany - szybszy efekt.

Na pewno trzeba jeździć ile się da - ale dysponujesz czasem i środkami - takimi jakie masz. Musisz tylko je umiejętnie zagospodarować. Powodzenia życzę Ci jeszcze raz i do zobaczenia na stoku, mam nadzieję, że jeszcze w tym sezonie.

pozdrawiam

Pogrubiłem istotę rzeczy.

Odniosę się tylko do "kombinacji sprzętowych" i zakończę 😀.

Nigdy poszukiwania moje w obszarze sprzętu nie miały na celu zastąpienia nauki/przebywania na stoku. Właściwie, to temat tyczył jedynie cantingu...Na forum dało się słyszeć wniosek "Gabrik chce aby zmiana sprzętu spowodowała jego lepszą jazdę". To jest guzik prawda!

Miałem jeździć I nie kombinować, bo jest ok z rozstawem

Screenshot_20221024-182246_YouTube.jpg.4f3c8d48fb59b269127415159ffb232d.jpg

To jest kadr z mojej jazdy w Zieleńcu, prawda @Marcos73 Marku, że wzorcowy przykład, idealnej postawy? Oczywiście zaraz ktos być może skontruje, no to stan wąsko...to proszę zrób to, skoro automatycznie piwoduje to, iż stoisz na zewnętrznych krawędziach i podcina cie, a ty sie na poczatku głowisz dlaczego?

Piotr Smolik jak, to zobaczył(film powyższy), zapytal tylko "miałeś połamane nogi?" (Pisałem już o tym, więc nie wracam)..

W USA i nie tylko, sprawdzenie wycentrowania stawu kolanowego względem narty, to taka podstawa, jak u nas zmierzenie długości stopy.

Co do kątu teraz cholewki, to także tylko próba czy lepiej, łatwiej będzie mi pracować nad fundamentem postawa bazowa.

Życzę Marek petardowego wyjazdu, co do spotkań na stoku - zawsze z największą przyjemnością.

  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

2 minuty temu, Gabrik napisał:

Co do kątu teraz cholewki, to także tylko próba czy lepiej, łatwiej będzie mi pracować nad fundamentem postawa bazowa.

Paweł

Widziałem i wiem że jest z tym problem, więc próbuj - ale nie wszystko da się zmienić. Jak prowadziłeś nieco węziej nogi ta jazda Twoja była dużo lepsza. Kwestia nauczenia tego nieco węższego stania. Naprawdę te Twoje niektóre skręty były dobre.

pozdrawiam

  • Like 1
  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

3 godziny temu, Marcos73 napisał:

Cześć Michał

Każdy z nas ma swoich idoli - choćby z racji różnicy pokoleniowej. Generalnie to narciarstwo na przestrzeni lat raczej ewaluowało niż zmieniło się diametralnie. Widać to na filmie doskonale. W skręcie krótkim praktycznie nie ma różnicy choć dzieli obu panów pewnie ze 30 lat. W długim - no cóż wiek już chyba robi swoje, myślę że z 30 lat wcześniej p. Klammer nie maiłby problemów pojechać jak p. Miller. To że jadą na luzie, toż to przecież mistrzowie narciarstwa. Trudno żeby Franz Klamer sprawny fizycznie mimo wieku nie potrafił jeździć.

To co pokazał p. Marcel - to luz w jego wydaniu. Różnica między nimi wszystkimi jest taka, że Panowie z Twojego filmu to byłe demony prędkości, a p. Marcel jest byłym zawodnikiem specjalizującym się w konkurencjach technicznych. Stąd różnice raczej w stylu, niż technice. Mnie ten rodzaj jazdy podoba się najbardziej, ale cóż, o gustach się nie dyskutuje.

Nawiązując jeszcze do filmików choćby p. Bergera, to troszkę demonizujecie i umniejszacie umiejętności tych osób. To że stok jest pusty, równy - ok, ale twierdzenie, że gość który nas wszystkich bije na głowę umiejętnościami robi 20 dubli aby nagrać film? Twierdzicie że facet nie potrafi wykonać 30 skrętów bez potknięcia? Come on. Zastanówcie się dobrze co piszecie. Im wychodzi każdy skręt, chciałbym aby nam wszystkim tak wychodziły skręty jak im nie wychodzą. To nie bezpośrednio do Ciebie Michale skierowane - tak ogólnie.

pozdrawiam

Cześć

Napisałem taki spory post i mi wcięło... Nie chce mi się ale muszę trochę urealnić to co napisałeś.

Ewolucja ( a nie rewolucja czy też rewolucje) techniki narciarskiej to fakt. Kto myśli inaczej błądzi - to jasne.

Natomiast jednostki ( w tym zawodnicy) różnie na tą ewolucję reagują. Np taki Tomba nigdy nie zaadaptował się do narty taliowanej i do końca jeździł na klasycznej SL a konkurujący z nim Sykora odnosił sukcesy i na długiej i na krótkiej narcie tak jakby w ogóle tego nie poczuł.

Kariera Klammera i Bode to zupełnie inne bajki. Klammer od początku kariery jeździł praktycznie tylko zjazd. SL jeździł jako junior a GS trochę dłużej ale też tylko na samym początku gdy ciągnął się za nim uniwersalizm szkoleniowy. Można przyjąć, że trenował i jeździł tylko zjazd (pamiętaj, że SG wtedy nie istniał) a swoje fenomenalne sukcesy zbudował na nieprawdopodobnej odwadze oraz psychicznej zdolności do łamania barier.

Z kolei Bode był slalomistą i w pierwszych latach kariery jeździł tylko SL ładując wszystkim równo ze względu na niesamowity talent do panowania nad środkiem ciężkości w odchyleniu. Później gdy zaczął trenować GS i dalej konkurencje szybkościowe stracił ten dar i zaczął seryjnie wypadać bo nie nadążał za nartami.

Ja bym więc powiedział, że Demonem Prędkości był Klammer a Bode to, klasyczna dość, kariera narciarza uniwerslanego z najwyższej półki - Vonn, Kjus, Aamodt itd.

Co do filmików to moje zdanie znasz. Goście jeżdżą znakomicie ale filmiki nie mają nic wspólnego z praktycznym narciarstwem. Równie dobrze mógłbyś je trzasnąć komputerowo. Taki filmik jak Bode, Klammer czy Hirscher jadą wolną jazdę.... O to jest coś i to jest to!

Pozdro

Edited by Mitek
  • Like 3
Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...