Jump to content

"Narciarz" z przebiegiem 48 godzin


Gabrik
 Share

Recommended Posts

3 godziny temu, Mitek napisał:

Cześć

Oj... to jest bardzo różnie z tymi godzinami. Dla uproszczenia przyjmuje się, że postęp jest mniej więcej liniowy w funkcji godzin ale tak nie jest a raczej jest tak w niewielkiej ilości przypadków - głównie tych szkolonych permanentnie na zasadzie wieloletniego cyklu i szkolonych przez kogoś kto raczej jest specjalistą w szkoleniu a nie tylko dobrym narciarzem.

Natomiast realia można porównać bardziej a procesem ewolucji biologicznej gdzie długie okresy stazy - czyli pewnej stabilności i złudnego/niewidocznego braku zmian - przedzielone gwałtownymi okresami specjacji - czyli wyodrębnienia/wyodrębniania się gatunku/gatunków. Ale ten okres stazy nie jest czasem zmarnowanej równowagi kiedy "nic się nie dzieje". To - powracając do narciarstwa - okres przygotowujący do wejścia na wyższy poziom, okres zbierania doświadczeń i podświadomego opanowywania/opatrywania się z zachowaniami i technikami aby - gdy nadejdzie odpowiedni moment lub gdy zadziała jakiś bodziec - np. jakiś kumaty instruktor wyprowadzi w teren i każe jechać, lub zaleci jakieś niestandardowe działanie, ćwiczenie, które uruchomi proces wejścia na kolejny etap zaawansowania. Czasami to trwa krótko, czasami długo, czasami bardzo długo a czasami - gdy nie trafi się na taki bodziec, gdy samemu się postęp blokuje (zazwyczaj psychika gra tu rolę usztywniającą a mechanizmy są bardzo różne) - nie następuje nigdy. I wtedy mamy takich narciarzy jakich setki na stokach - bo to im wystarcza.

Pozdro

!!!! Nic dodać nic ująć. W dydaktykach przedmiotowych jest identycznie. 

Link to comment
Share on other sites

34 minuty temu, Gabrik napisał:

Już po zajęciach????

Tak, właśnie po pizzy i już na stancji. Dziś bardzo dobry narciarski dzień. Coś więcej w wątku u siebie napisze. Teraz kawa i pojade do Wisły zobaczyć Cieńków... Muszę zdecydować gdzie jechać jutro na tzw luźny dzień.... 

Link to comment
Share on other sites

Cześć

Gabrik, dzięki że wczoraj podjechałeś i udało się razem parę godzin pojeździć. Wyszło 17 wspólnych kółek. Trochę Pawła obserwowałem i nasuwają się jakieś wnioski. W stosunku do poprzedniego sezonu jest progres. Przede wszystkim widać pewien stopień tzw. objeżdżenia. Mimo, iż warunki na stoku nie były idealne (choć dobre) jazda w jego wykonaniu jest dość pewna, bez jakichś większych potknięć, jak były - to praktycznie niezauważalne przez postronnego obserwatora, pewnie Paweł to czuł niż można było to zauważyć. Czyli jest dobrze, można zacząć poprawiać inne rzeczy nie skupiając się zbytnio na warunkach i takich tam pierdołach. Cóż, na mój gust to Paweł prowadzi narty za szeroko, ale chyba ma rację, winę raczej ponosi jego budowa ciała. Widać trudność przechylania nóg, szczególnie zewnętrznej, ale się stara. Oczywiście było sporo fajnych skrętów, gdzie udało mu się to stanie zwęzić nieco, wcale tak dużo nie brakuje. Może jazda po muldach pomoże - ale nie wiem bo się nie znam. Słabo widoczne unoszenie ciała, pozycja stabilna, ale brak luzu w tej jeździe i takiej miękkości. Jest to potrzebne, co Paweł pewnie widział, jak próbowaliśmy zjechać, po krótkiej przerwie na herbatkę. Był jakiś taki przenikliwy ziąb, postaliśmy chwilę na górze i zmarzliśmy, sam czułem, że mocno zesztywniałem i ten pierwszy zjazd po przerwie raczej rozgrzewkowy, bo to usztywnienie mocno przeszkadzało, jazda miała być z ikrą, a wyszło lajtowo, mnie osobiście to zesztywnienie mocno przeszkadzało - pasowałoby rozgrzewkę zrobić. Paweł jest zafiksowany narciarsko, ale już nie ma takiej spiny, próbuje różnych rzeczy - co wychodzi na plus, doszedł już chyba do wniosku, że co sprzętowo już mógł poprawić to poprawił, teraz tylko trzeba jeździć. Świetnie spędziłem z nim ten czas, zarówno jeżdżąc jak i na kanapie, za co dziękuję. Kolegę Gabrika, Rafała także pozdrawiam.

pozdro

  • Like 4
  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

8 godzin temu, Marcos73 napisał:

Cześć

Gabrik, dzięki że wczoraj podjechałeś i udało się razem parę godzin pojeździć. Wyszło 17 wspólnych kółek. Trochę Pawła obserwowałem i nasuwają się jakieś wnioski. W stosunku do poprzedniego sezonu jest progres. Przede wszystkim widać pewien stopień tzw. objeżdżenia. Mimo, iż warunki na stoku nie były idealne (choć dobre) jazda w jego wykonaniu jest dość pewna, bez jakichś większych potknięć, jak były - to praktycznie niezauważalne przez postronnego obserwatora, pewnie Paweł to czuł niż można było to zauważyć. Czyli jest dobrze, można zacząć poprawiać inne rzeczy nie skupiając się zbytnio na warunkach i takich tam pierdołach. Cóż, na mój gust to Paweł prowadzi narty za szeroko, ale chyba ma rację, winę raczej ponosi jego budowa ciała. Widać trudność przechylania nóg, szczególnie zewnętrznej, ale się stara. Oczywiście było sporo fajnych skrętów, gdzie udało mu się to stanie zwęzić nieco, wcale tak dużo nie brakuje. Może jazda po muldach pomoże - ale nie wiem bo się nie znam. Słabo widoczne unoszenie ciała, pozycja stabilna, ale brak luzu w tej jeździe i takiej miękkości. Jest to potrzebne, co Paweł pewnie widział, jak próbowaliśmy zjechać, po krótkiej przerwie na herbatkę. Był jakiś taki przenikliwy ziąb, postaliśmy chwilę na górze i zmarzliśmy, sam czułem, że mocno zesztywniałem i ten pierwszy zjazd po przerwie raczej rozgrzewkowy, bo to usztywnienie mocno przeszkadzało, jazda miała być z ikrą, a wyszło lajtowo, mnie osobiście to zesztywnienie mocno przeszkadzało - pasowałoby rozgrzewkę zrobić. Paweł jest zafiksowany narciarsko, ale już nie ma takiej spiny, próbuje różnych rzeczy - co wychodzi na plus, doszedł już chyba do wniosku, że co sprzętowo już mógł poprawić to poprawił, teraz tylko trzeba jeździć. Świetnie spędziłem z nim ten czas, zarówno jeżdżąc jak i na kanapie, za co dziękuję. Kolegę Gabrika, Rafała także pozdrawiam.

pozdro

Bo to zła herbatka byla!

  • Haha 1
Link to comment
Share on other sites

W dniu 28.01.2023 o 10:09, KrzysiekK napisał:

Kasprowy? Że niby jazda na Kasprowym kończy etap początkującego narciarza? Hmmm. Wg moich skromnych doświadczeń większym wyczynem jest pojechać poprawnym śmigiem. 

Pewno zależy od warunków czasem trudno zjechać.

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

9 godzin temu, Marcos73 napisał:

Cześć

 Paweł jest zafiksowany narciarsko,

Paweł, Szymek, Krzysiek, Brachol itd......absolutnie nie są zafiksowani są kompletnie jebnięci i bardzo dobrze....wręcz wyśmienicie....tak sobie myślę że jak rzucę "majówka" na Pilsku to kilku już nogami przebiera🤣...........

PS Karolka jest równie walnięta jak Wy 

A Pilsko z rana wygląda tak.....29.01.2023r

2139910893_KarolaPilsko29-01_2023.thumb.jpg.f72b95a192a6c42389d1277926712f52.jpg

 

Edited by Adam ..DUCH
  • Like 9
  • Thanks 2
Link to comment
Share on other sites

16 godzin temu, mig napisał:

Gdzie byliście?

Ło Panie, to tajemnica. Nazbierasz fąfli i zamiast 12 osób na stoku będzie 20. Tłok jak fix. Co 5-ta kanapa zajęta, a jak dojedziecie to co 4-ta będzie i nie wiem czy Covidowe normy będziemy spełniać 🙂

pozdrawiam

ps. Nazwa stacji ma poniekąd związek z typem z pod sierpa i młota zza miedzy.

  • Like 1
  • Haha 2
Link to comment
Share on other sites

4 godziny temu, Marcos73 napisał:

Ło Panie, to tajemnica. Nazbierasz fąfli i zamiast 12 osób na stoku będzie 20. Tłok jak fix. Co 5-ta kanapa zajęta, a jak dojedziecie to co 4-ta będzie i nie wiem czy Covidowe normy będziemy spełniać 🙂

pozdrawiam

ps. Nazwa stacji ma poniekąd związek z typem z pod sierpa i młota zza miedzy.

Widzę, że w tej byłej stolicy to jednak chyrtusy mieszkają...

pozdro

  • Haha 1
Link to comment
Share on other sites

W dniu 29.01.2023 o 10:34, Marcos73 napisał:

Cześć

Gabrik, dzięki że wczoraj podjechałeś i udało się razem parę godzin pojeździć. Wyszło 17 wspólnych kółek. Trochę Pawła obserwowałem i nasuwają się jakieś wnioski. W stosunku do poprzedniego sezonu jest progres. Przede wszystkim widać pewien stopień tzw. objeżdżenia. Mimo, iż warunki na stoku nie były idealne (choć dobre) jazda w jego wykonaniu jest dość pewna, bez jakichś większych potknięć, jak były - to praktycznie niezauważalne przez postronnego obserwatora, pewnie Paweł to czuł niż można było to zauważyć. Czyli jest dobrze, można zacząć poprawiać inne rzeczy nie skupiając się zbytnio na warunkach i takich tam pierdołach. Cóż, na mój gust to Paweł prowadzi narty za szeroko, ale chyba ma rację, winę raczej ponosi jego budowa ciała. Widać trudność przechylania nóg, szczególnie zewnętrznej, ale się stara. Oczywiście było sporo fajnych skrętów, gdzie udało mu się to stanie zwęzić nieco, wcale tak dużo nie brakuje. Może jazda po muldach pomoże - ale nie wiem bo się nie znam. Słabo widoczne unoszenie ciała, pozycja stabilna, ale brak luzu w tej jeździe i takiej miękkości. Jest to potrzebne, co Paweł pewnie widział, jak próbowaliśmy zjechać, po krótkiej przerwie na herbatkę. Był jakiś taki przenikliwy ziąb, postaliśmy chwilę na górze i zmarzliśmy, sam czułem, że mocno zesztywniałem i ten pierwszy zjazd po przerwie raczej rozgrzewkowy, bo to usztywnienie mocno przeszkadzało, jazda miała być z ikrą, a wyszło lajtowo, mnie osobiście to zesztywnienie mocno przeszkadzało - pasowałoby rozgrzewkę zrobić. Paweł jest zafiksowany narciarsko, ale już nie ma takiej spiny, próbuje różnych rzeczy - co wychodzi na plus, doszedł już chyba do wniosku, że co sprzętowo już mógł poprawić to poprawił, teraz tylko trzeba jeździć. Świetnie spędziłem z nim ten czas, zarówno jeżdżąc jak i na kanapie, za co dziękuję. Kolegę Gabrika, Rafała także pozdrawiam.

pozdro

I zupełnie nieplanowo Marek zrobił  mi wstęp i ułatwił pisanie epilogu.

Pierwsza rzecz @Marcos73 jest niezwykle sympatyczną osobą i już drugi raz miałem przyjemność spędzić z nim troche czasu na stoku, no i mowe ma lekką. Jakby ktos miał problemy natury pierwszych kontaktów z płcią przeciwną, cóż  ...po dwóch zjazdach mieliśmy już 3 nowe koleżanki, dobrze, że wracał do domu, bo budowanie dalszych relacji w termach Bania byłoby nie do uniknięcia 😉. Że nie samymi rozmowami narciarz żyje, Marek starał się także coś wychwycić i podpowiedzieć w mojej jeździe, ba nawet pochwalił, że mam fajną kurtkę aby zmaksymalizować moją samoocenę 😀.

20230128_103110.thumb.jpg.fadf941d73ce375156c2e495895db1ed.jpg

Dzięki za spotkanie i wpis w wątku!!!

A teraz do rzeczy.

Uznaliśmy z @Adam ..DUCH, że tyczki będą przydatne. Zatem poszperałem, podzwoniłem, popisałem i finalnie odbyłem trening w sobotę i niedzielę, każdy u innego trenera i na innym stoku. I teraz nawiązanie do tematu z innego wątku czy odciążenie jest NW czy inne i czy wkładamy biodro czy przechylamy stopy (i jak ma sie to do polskich sukcesów w konkurencjach alpejskich)?

Żaden trener nie znał mojej historii i problemów (celowo) otrzymał jedynie info, że jestem zupełnym amatorem i od jakiego czasu usiłuje jeździć na nartach.

Trener 1 - zjedź sobie zapoznawczo i zaczniemy. Generalnie miałem zdezerterować, 7 rano, słaba widocznośc+trema, ale finalnie zostałem. " musisz wkładać mocniej biodro, opierać się na zewnętrznej i węziej jechać. Idź mocniej na przód, przysiadasz na tyłach". Trener widział mnie tylko na ściance przed metą, na której skraju był wydłużony skręt i czysty betonowy lód.

Trener 2 - odszukałem, przywitałem i....."chodź zjadę z Tobą cały slalom i powiem gdzie i na co zwracać uwagę." No i patrzę a człowiek na nartach czuję się jak ja w wannie. Ześlizg boczny na takiej swobodzie i ogólny luz, że się zawstydziłem. 

"Poczekaj, stanę niżej i będę obserwował Twój zjazd, na dole jak skończysz, poczekaj aż dojadę i przeanalizujemy". Jak powiedział tak zrobił. "Za szeroko prowadzisz narty i to prowadzi do dalszych kłopotów. Staraj się cały czas czuć języki butów, na stromszych obowiązkowo jeszcze mocniej nakrywaj narty. Bark w leciutkiej kontrze idzie w tyczkę", " jeśli jesteś zbyt z tyłu narta jedzie gdzie chce, a ma jechać gdzie Ty chcesz i ogólnie tracisz sterowanie". I teraz najważniejsze " kolano wkładaj w skręt i bliżej siebie"

Tu się zatrzymamy. Jedno to wiedzieć teoretycznie co powoduje, że nasze ciało wykonuje jakiś ruch, ale komenda od trenera musi być krótka i prosta. Dla mojej osobowości zdecydowanie skuteczniejsza w odbiorze jest wersja z wkładaniem i pilnowaniem kolan. Działa też bardzo dobrze przekręć stopy, ale że te powinienem węziej prowadzić, to nakładają mi się dwa polecenia na tę samą rzecz i przekaz jest już bardziej złożony. Powiecie nie ma różnicy, bo efekt ten sam? Jesteście w błędzie, zapnij się w narty lub nie, przyjmij pozycję i wydaj do mózgu komendę włóż biodro a potem wydaj rozkaz włóż kolano i poczujesz różnicę. W praktyce nie ma już czasu na atlas anatomiczny, potrzeba prostego przekazu. Wiadomo im dłuższa praktyka, tym więcej rzeczy dzieje się podświadomie.

Pierwsze kilka zjazdów Trener obserwował i informował gdzie jest poprawa, nawet użył sformułowania "teraz było ładnie, nawet widać po śladzie" , "Pamiętaj w jeździe wolnej także cały czas staraj się piszczelami iść na języki" i walcz o tą węższą pozycję". 

20230129_095925.thumb.jpg.31835ebd4373174918b46494fc4614f7.jpg

Niedzielny trening był mega przez podejście trenera (Mistrz Polski w konkurencjach alpejskich).

@Marcos73napisał, że sprzętowo ogarnąłem wszystko....pozostała jedna rzecz, która zdaniem trenera 2 także pomoże, przestawiam cholewki swoich Atomiców na agresywniejszy kąt w przód.

20230129_081317.thumb.jpg.b54437ca6cb995c4d4fe01b18b3a50b6.jpg

Teraz narty, ten temat męczy wielu, nie jest do końca oczywisty i skorzystałem z okazji aby poznać opinie trenerów w tym aspekcie.

Trener 2 "Ta Twoja narta jest bardzo dobra, no do GS mogłaby być 180, ale w wolnej jeździe może czasami 180 być przy dużo dla Ciebie" "pytasz czy dalej jest dobrym wyborem do czynienia postępów? Tak"

Trener 1 "Narta ok, jak poprawisz technikę, zastanowimy się co dalej" "mogę zobaczyć krawędzie? Ok są ostre".

Trener 3 "do amatorskiego sportu potrzebny Ci GS 175 i damska SL 155, a jak do jazdy wolnej i doskonalenia SL Master 168"

Już pomijając fakt, że zwyczajnie piękne są moje narty 😉 i jak mam je na nogach pewnie się na nich czuję. Zatem jak pisał @Bruner79 tłuc, aż się rozlecą. 

20230128_101940.thumb.jpg.5f92c056e35c91eb4a8898e37475b59a.jpg

20230129_104556.thumb.jpg.2e7a6679bc599da2687ed3f5fc091a6c.jpg

Reasumując treningi GS, obaj trenerzy fajni ludzie, ale niedzielny z racji na bardziej kameralne podejście dla mnie skuteczniejszy. Trening w Suche (2 linie) bardziej liczny, nawet z jedną bardzo znaną personą, ustawiony na całą długość stoku i miejscami z betonowymi zlodowaceniami. Dwa wydłuźone skręty (ten drugi przed ścianką)

Ten na Litwince (3 linie), kameralniej. Nieco krótszy niż zazwyczaj, bo na końcówce ratrak rozgarniał zmagazynowany śnieg.

Ogólnie petarda, dla mnie mega sprawa. Był młody zawodnik (z 17 lat)narta Atom G9 FIS 193 R30.

Teraz wróćmy jeszcze do soboty...odjechał Marek, zmarzniety w dziwny sposób, miałem dość, ale kolega z którym byłem...nie. Zatem wypiłem herbatkę, zrobiłem rozgrzewkę i mówię mało ludzi, spróbuj wolniej i wąsko, jak się wyglebisz nikt Cię nie przejedzie. I zacząłem próbować. Okazało się, że można i nawet w kilku sekwencjach skrętów poczułem dziwny stan lekkości. Takie coś, że ooo samo się robi?! W niedzielę znikło, wróciło kilka razy po rozjeżdżeniu.

Zatem, co rozmawialiśmy z Markiem,  teraz pozostało jeździć, jeździć (i tak 1000×) i pozyskiwać swobodę i pewność. Gdy odpowiednio wąsko prowadzisz narty zwyczajnie wewnętrzna, naturalnie wręcz przestaje istnieć.

@Kubis napisał "Gabrik jedzie na duża góra" 😀. Symbolicznie tak, wjechałem, teraz trzeba z niej bezpiecznie i coraz lepiej zjeżdżać. Ten miły i rozkoszny etap radosnej fascynacji się zakończył. Teraz trudniejszy, bo wymagający lepszego przygotowania fizycznego, świadomości swoich błędów, ale i ograniczeń. 

Marek napisał "moguls"? Odpowiadam wchodzę, ale na łagodnym na początek stoku.

Finalnie wszystkim dziękuję za doping ten pozytywny, jak i ten mniej. Wszelkie wskazówki i tropy, gdyż wszystko w jakiś sposób wpływało na moją narciarską przygodę na tym etapie.  Sobie i innym osobom mojego pokroju życzę dojścia do takiej swobody.

Wątek "narciarz z przebiegiem 48h" czas wygaszać, a @KrzysiekK obiecuję publicznie - nagram filmik podsumowujący ten czasookres.

  • Like 7
  • Thanks 2
  • Haha 1
Link to comment
Share on other sites

12 minut temu, Gabrik napisał:

Jakby ktos miał problemy natury pierwszych kontaktów z płcią przeciwną, cóż  ...po dwóch zjazdach mieliśmy już 3 nowe koleżanki, dobrze, że wracał do domu, bo budowanie dalszych relacji w termach Bania byłoby nie do uniknięcia

Paweł

Ty tu nie pisz takich farmazonów publicznie, bo jak się Szyja dowie to będziesz miał sublokatora 😉

Te muldy - to jakiś pomysł - nie wiem czy z czapy, czy też nie.

Film wrzuć, zamykaj wątek oraz pewien Twój etap narciarskich potyczek.

Ale był taki film chyba z Eddie Murphy " Następne 48H" - warte przemyślenia. Ja Ci kibicuję z całego serca.

pozdrawiam i do następnego razu.

  • Like 1
  • Haha 1
Link to comment
Share on other sites

41 minut temu, Adam ..DUCH napisał:

To najwyższy czas na ZR........pamiętaj tam mierzysz się sam z sobą....

Adaś już byłem na stronie Sitn 😉. Swoją drogą draniu, fajniej jest być ostatnim w amatorskich nawet zawodach, niż pierwszym podczas zjazdu na jakimkolwiek stoku podczas jazdy wolnej.

Na treningu po zakończeniu każdego przejazdu oddech, tętno... człowiek czuje, że się postarał dać max

Wiedziałeś od dłuższego czasu, że ja za dużo analizuję. W formie sportowej nie ma na to czasu, myślisz maksymalnie o jednym elemencie kolano, tu ręka, tu pójdź w przód bo ścianeczka.

W wolnej chcesz wszystko w jednym i ....się blokuje lub sypie. I to jest właśnie + dobrego instruktora, wyczuc co dla danego delikwenta jest lepsze, puch w lesie czy slalom po alpejczykach.

Link to comment
Share on other sites

41 minut temu, Gabrik napisał:

Adaś już byłem na stronie Sitn 😉. Swoją drogą draniu,

Wiedziałeś od dłuższego czasu, że ja za dużo analizuję. W formie sportowej nie ma na to czasu, myślisz maksymalnie o jednym elemencie kolano, tu ręka, tu pójdź w przód bo ścianeczka.

 

I już przegrałeś.....myślisz o następnym elemencie.......to kolanko, ręka itd jest już za tobą.......bramka szybciej albo i dwie....dlatego się uczysz trasy...dlatego ważnym jest układ stoku.....układ bramek.....ciasno wejść a może szeroko....niska linia  a może nieco wyżej...spokojnie ZR to rytmiczne skręty z bramki w bramkę i najczęściej w "gęstej zabudowie" czyli na minimalnym rozstawie bramek ale niewielki nawet niedostrzegalny wzdłużny upad stoku cały ten misterny plan może posłać w pizdu...... 

Link to comment
Share on other sites

2 godziny temu, Gabrik napisał:

Finalnie wszystkim dziękuję za doping ten pozytywny, jak i ten mniej. Wszelkie wskazówki i tropy, gdyż wszystko w jakiś sposób wpływało na moją narciarską przygodę na tym etapie.  Sobie i innym osobom mojego pokroju życzę dojścia do takiej swobody.

Wątek "narciarz z przebiegiem 48h" czas wygaszać, a @KrzysiekK obiecuję publicznie - nagram filmik podsumowujący ten czasookres.

Zobacz na kąt goleń-narta. Cały czas na językach jest. Nawet w skiball 🙂

Link to comment
Share on other sites

2 minuty temu, KrzysiekK napisał:

Zobacz na kąt goleń-narta. Cały czas na językach jest. Nawet w skiball 🙂

Nie zatrybiłem do końca, co do mnie napisałeś 😀, ale na wszelki wypadek odpowiem iż nie mam z tym już problemu w rolkach, ale mam jadąc ponad 60km/h między bramkami. I napisałem jakiś czas temu, że zgadzam się z każdym kto powie "prawidłowa pozycja to fundament".

Link to comment
Share on other sites

22 minuty temu, Gabrik napisał:

Nie zatrybiłem do końca, co do mnie napisałeś 😀, ale na wszelki wypadek odpowiem iż nie mam z tym już problemu w rolkach, ale mam jadąc ponad 60km/h między bramkami. I napisałem jakiś czas temu, że zgadzam się z każdym kto powie "prawidłowa pozycja to fundament".

Ten gość, który podbija piłkę na filmie który wstawiłeś. Nawet jak podbija, ma ostry kąt między goleniem a nartą. 🙂

Link to comment
Share on other sites

@Chertan Możemy próbować ten temat przedyskutować, jednak obawiam się, iż wyjdzie z tego bałagan ( dlatego gdyby przypadkiem ktoś to czytał i uważał to za nieistotne brednie i dzielenie włosa na czworo, mam prośbę aby powstrzymał się od udziału w dyspucie)..

Mam bardzo dobrze spasowane buty ale...pojawia się niedoprecyzowane zagadnienie zapinania butów w połączeniu z budową naszych łydek. Myślę, że zagadnienie dopinania w obrębie stopy możemy pozostawić nieruszane - nadmienię jedynie, że w tym fragmencie mego aparatu ruchu mam but tak dobrany, że mogę go spokojnie nie zapinać na żadną z dwóch dolnych klamer i trzyma jak doskonale.

Ja mam bardzo dużą ruchomość w stawie skokowym, a mój obecny but standardowo jest ustawiony na 15stopni, teraz za radą trenera będę przestawiał na 17stopni

Zatem mamy zagadnienie spięcia buta dwiema klamrami tzw. górnymi. Tu pojawia się u mnie od jakiegoś czasu pomysł użycia takiego plastikowego spoilera za łydkę (ja mam ogólnie szczupłe łydki).

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...