Jump to content

Marxx74x

Members
  • Posts

    39
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    4

Marxx74x last won the day on May 30

Marxx74x had the most liked content!

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

Marxx74x's Achievements

Contributor

Contributor (5/14)

  • One Month Later
  • Collaborator
  • Week One Done
  • Dedicated
  • First Post

Recent Badges

84

Reputation

  1. .. z kronikarskiego obowiązku - za nami Mistrzostwa Słowenii Open oraz pierwsze koło Pucharu Świata 2022 w Vuzenicy (a raczej 300m powyżej miasteczka, głęboko w pięknych górach). Pomijając aspekt sportowy : - czy na rolkach można jeździć w deszczu (rzecz jasna po stromszym asfalcie w gąszczu tyczek)? : tak - co zrobić, gdy deszcz kapryśny i obawiamy się, czy dostatecznie wodą poleje? : zaangażować strażaków, niech polewają trasę .. Do tego Miss Słowenia, orkiestra dęta, fajny DJ, telebimy i światowa czołówka inline alpine z niesamowitym rodzeństwem Sing wygrywającym edycję Pucharu Świata w obu kategoriach .. te oraz inne atrakcje do zobaczenia na (1) Inline World Cup Vuzenica | Facebook. Prywatnie się chwaląc 😉 - oboje "naszych" zawodników debiutując w Pucharze Świata weszło pewnie do drugiego przejazdu (wchodzi 40 - punktuje 30), jeden punkcik przywozimy do domu co jak na początkującego na arenie międzynarodowej juniora źle nie wróży. W Slovenia Open o pudło się otarliśmy .. w sumie o asfalt nie pudło 🙂 i finalnie z trzeciego po pierwszym na piąte (w grupie U18). Technicznie : na mokrym jeździmy na innych kółkach, paradoksalnie bardziej "budżetowych" niż standardowe na suchą trasę, średnica kółka mniejsza (dominuje 100/90), trój-kołowcy niekiedy wsiadają na czwórki, zdarzają się piątki (rzadko). Hamulce konsekwentnie mało popularne poza kategoriami dzieci. Pod względem techniki - biorąc za odniesienie TOP10 hasło "skoro rolki ci się ślizgają to po prostu biegnij" ma sens ;). Pozdrawiam, M. p.s. Słoweńcy, pomimo pecha do pogody, wchodzą w moim prywatnym rankingu sprawności organizacyjnej i atrakcyjności eventu do ścisłego TOP3. Nawet trasa, do której podjazd oznaczał wspinanie się ciasnymi leśnymi serpentynkami ma swój urok, gdy nagle chmura wkrada się przez drzewa na polanę i robi się mgła .. tak w inline alpine raczej nie bywa, ale 'alpine' zobowiązuje 🙂
  2. @Adam ..DUCH nie rozumiem dlaczego odcinasz ześlizg na wewnętrznej. W odróżnieniu od zabawy na zewnętrznej bez "oka z boku" jest doskonałym samo-sprawdzianem. Zabawa na zewnętrznej najczęściej kończy się przesadzonym skątowaniem chyba, że wewnętrzna jest uczciwie podniesiona i strzałkowo nie gubimy sylwetki .. za dużo warunków, żeby działało. Co do samego ześlizgu - jako ktoś, kto jeździ przeważnie ześlizgiem bądź pługiem 🙂 polecam. M.
  3. @Adam ..DUCH kupione.. choć to amatorska jazda generuje większość niesamowitych osiągnięć sprowadzających naukowe rozprawki do parteru i może fajnie, że owe na chwilę tu zaistniały nawet mocno wybiórczo 😉 .. ale wróćmy do rzeczywistości stokowej opartej na intuicji i umiarkowanie kontrolowanej imitacji wzorców lepszych bądź mniej lepszych. M.
  4. @star ciekawa praca, dziękuję. Podsumowanie tylko błędne (Figure 9) - przecież w Białce na 50 stopniach nachylenia leci się swobodnie 80km/h czyściutkim carvingiem ;). M.
  5. @star ciekawa praca, dziękuję. Podsumowanie tylko błędne (Figure 9) - przecież w Białce na 50 stopniach nachylenia leci się swobodnie 80km/h czyściutkim carvingiem ;). M.
  6. W ramach lektur wieczornych- długie, ale ciekawa zarówno praca Howa jak i dalsza polemika .. czyli co ma magiczne R do zakrawędziowania (tak w uproszczeniu) .. uwaga - pojawią się cosinus i inne takie dziwne 😉 .. ale akurat Howa łatwo zrozumieć. https://www.frontiersin.org/articles/10.3389/fspor.2020.00025/full M.
  7. W ramach lektur wieczornych- długie, ale ciekawa zarówno praca Howa jak i dalsza polemika .. czyli co ma magiczne R do zakrawędziowania (tak w uproszczeniu) .. uwaga - pojawią się cosinus i inne takie dziwne 😉 .. ale akurat Howa łatwo zrozumieć. https://www.frontiersin.org/articles/10.3389/fspor.2020.00025/full M.
  8. U ciotki bywałem bardziej niż często nocując po zamknięciu w jej gabinecie stomatologicznym - podzielona komunalnie willa na dole Grunwaldzkiej. U stomatologa jak na spowiedzi a że Ciotka lubiła opowieści wszystkie newsy z Zako byly na bieżąco .. Nieco poniżej słabo ogrzewane kino wtedy Giewont za to na premiery Indiana Jones, Gwiezdnych Wojen i takich tam, kolejek nie było. W kierunku Krupówek armaty na placu, ekscytujące fotki zachęcające na piętro w Jędrusiu (na dole zacna kwaśnica, śledzik w oleju i tatar z koniny) a na górze cóż.. prekursor klubu go-go 🙂 .. a dalej już Krupówki, w górę Horteks, wyżej Poraj czy Watra (poniżej Watry pojawiły się któregoś sezonu burgery z Chicago wyprzedzające znacznie epokę) na rogu Kolorowa w dół oczywiście narciarska manufaktura czy możliwość zamówienia rozmowy do Warszawy 😉 Gromada, orbisowski Giewont (sąsiad ciotki był tam kelnerem co dawało szanse na stolik) z doskonałą kuchnią i lepsza jeszcze kuchnia kierując się na poranny PKS do Kuźnic w barze mlecznym "Pod pałami" (obok w sportowym Tata kupil mi pierwsze narty z "prawdziwymi" wiazanianiami - narty połamałem dzień później ale wiązania przez sezon używałem zanim dostałem Markery 3-5 🙂 ) . "Pod Pałami" bo obok komisariat. .. za to od placu przy potoczku ruszając z Grunwaldzkiej ścieżka, którą dawało się fajnie zjechać pod Gubałówkę 🙂 .. od Kuźnic też dobry dojazd - przed rondem w stronę Ścieżki pod Reglami, za stadion łyżwiarski i spod skoczni dalej obokobecnego TOPRu w dół a potem najczęściej przez park obok publicznej łaźni na Grunwaldzką 🙂 .. Podróże w czasie. Nawet żwirem za dużo nie sypali, zresztą przez kamienie w kotle najczęściej bralo się żwirówki a jak lepsze to pokornie wracało się PKSem :). M.
  9. A z Kasprowego może nie Krupówkami ale boczkiem spod skoczni w dół, przez park, obok Domu Turysty i dalej w dół .. w zasadzie w dwóch miejscach narty zdjęte i tup tup do kolejki na Gubałówkę.. ale to dawno i nieprawda. Do wysokości armat przy Jędrusiu - jak ktoś woli kina Giewont/Sokół tudzież dołu Grunwaldzkiej to już częściej choć też dawno i nieprawda :). M.
  10. A że topic to "materiały szloleniowe" proponuję https://www.researchgate.net/publication/273440489_Characterization_of_Course_and_Terrain_and_Their_Effect_on_Skier_Speed_in_World_Cup_Alpine_Ski_Racing .. Żartuję. M.
  11. @Adam ..DUCH bo koniec końców chodzi o wszechstronność budowaną od podstaw - coś co obecnie z różnych powodów się pomija pędząc w stronę Świętego Graala "czystego skrętu ciętego".. a że rezultat jest przeważnie karykaturą to cóż .. Bawiąc się ostatnio w "maciarstwo" zauważyłem, że ćwiczeniach przy poprzeczce kursantów słychać .. czyli w prostym, izolowanym ruchu pojawia się nadmiar rotacji stopy w stronę oporu i figur quasi ślizgowych. A przekonani są, że jadą ciętym 🙂 .. Z innej bajki- obserwując Dziecka na telemarku na końcówce trasy widzę, ile lata zabawy na stoku nic nie dały w elementarzu kroku łyżwowego, biegu, przestępowania .. I latem sięgniemy po nartorolki próbując zasypać tę dziurę. Wszechstronność .. słowo klucz. M.
  12. A) nie widać następnej niebieskiej B) nie znamy ustawienia ani parametrów stoku C) non-stop się ratuje (po niebieskiej spada i kolejna czerwona domknięta na siłę) D) ucieka pomiędzy nogami szukając miejsca (powroty na wewnętrzną szukając wysokości) To ma być przykład skutecznej jazdy? Weszła spóźniona, wychodząc z tej sekwencji jest spóźniona. Obroniła się. Nie znamy profilu trasy, offsetu, odległości i kilku innych drobiazgów. Fajne "popatrzcie nie wiadomo na co". A technika, którą stosuje żeby się z tego wyciągnąć choć może skuteczna do naśladowania wątpliwa. Brawo za przygotowanie gimnastyczne/siłowe, śmiertelnik nie ogarnie - techniki w to raczej nie warto mieszać. Tak, dla jazdy sportowej ciekawy przypadek. Linię może nadrobiła kosztem czasu. Pierwsza czerwona horror, najciekawiej jest pomiędzy niebieską a czerwoną. Przedostatnia strzałka ma zły wektor bo zrzuca na piętę szukając wysokości a nie idzie w odbicie co dzieje się klatkę później (lekko antycypujesz ruch strzałkami). Fajna analiza. Jest na co popatrzeć. M.
  13. "Rockerowanie" po testach odrzuciliśmy. Podobnie jak rockerowanie, które robi się "samo". Być może przy szynie pozwalającej na precyzyjną regulację wysokości coś można by kombinować ale sensu to nie ma. Wracamy do skrętnośćci: czym innym jest figurowa zabawa a czym innym "skrętność" w jeździe. Paradoksalnie czesto nie warto szukać skrętu, który sam w sobie hamuje lecz zmiany kierunku. Przy zmianie kierunku trochę miejsca za piętą daje oparcie pozwalające odciążyć przód. Na nartach też się da choć to związku z tematem nie ma. Przy zmianie kierunku przez bieg (nie myl z przekładanką) długość szyny nic nie zmienia a pomaga w odbiciu. Do tego stabilność, która w jeździe na stoku funkcjonuje zupełnie inaczej niż u hokeisty na płaskim (co nie zmienia mojego szacunku do hokeistow na lodzie i w rolkach 🙂 ). M.
  14. @.Beata. przekrojone piłki tenisowe też się całkiem fajnie sprawdzają 😉 .. zwykłe markery (talerzyki) też choć bezpieczniejsze miękkie okrągłe. Domykając temat butów 😉 i okolic popełniłem na dzisiejszym treningu kilka poglądowych zdjęć .. do wyboru do koloru 😉 - w skorupach młodsi. I bardzo przepraszam, że choć zewnętrzne kółka idą za but skręcają. Z twierdzeniem, że dłuższa szyna i większe kółka stoją w opozycji do hasła skate-to-ski polemizować nie potrafię: krótka szyna zamykając pracę w osi strzałkowej zamyka istotny fundament przekładający się na aktywną jazdę na nartach. To tak w skrócie. M.
  15. @Gabrik znając te "stoki" dobre miejsce na początek bo jakieś 4-5%. Postaw sobie rytmikę na talerzykach lub kubeczkach i baw się dobrze. A jak coś to jutro 13:30 rolkostrada w Wesołej 😉 do potwierdzenia rano jak ktoś chętny. M
×
×
  • Create New...