Skocz do zawartości



Zdjęcie
* * * * * 1 głosy

Pasje


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
437 odpowiedzi w tym temacie

#421 mlodzio

mlodzio

    Użytkownik

  • PipPipPip
  • 629 postów
  • Na forum od: 11.2011
593
  • Umiejętności: 6
  • Siedlce (Mazowieckie)

Napisano 20 maj 2020 - 09:12


...  Dopłynęliśmy Kanałem Augustowskim do śluzy Kurzyniec - ostatniej dostępnej z Polski śluzy granicznej. ...

...  mieliśmy gradobicie jakiego jeszcze na kajaku nie przeżyłem. Nawał i siła gradzin przecisnęła mi wodę przez fartuch

- taka fajna zbliżająca się białą ściana. ...

...  po 10 minutach w fabryce daję wszystko aby mnie przeniosło na jezioro w największe gradobicie. ...

 

- byliście pandemicznym zwiadem kajakowym

- zajrzeliście Białorusi do okna

- obdarowano Was lodem do drinków

- nazbieraliście wątków do wyjątkowych wspomnień

Wszystko w doborowym towarzystwie - czego chcieć więcej ?! :) 
 


  • Mitek podziękował za tę wiadomość

Pozdrawiam -Włodek


#422 Mitek

Mitek

    uprzywilejowany cwaniaczek

  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 14219 postów
  • Na forum od: 11.2007
9034
  • Umiejętności: 8
  • Warszawa

Napisano 20 maj 2020 - 10:25

- byliście pandemicznym zwiadem kajakowym

- zajrzeliście Białorusi do okna

- obdarowano Was lodem do drinków

- nazbieraliście wątków do wyjątkowych wspomnień

Wszystko w doborowym towarzystwie - czego chcieć więcej ?! :) 
 

Cześć

Pandemia była nieobecna. Pola prywatne - zero rozmów i zero akcesoriów = no bo tak naprawdę po co?

Granica na końcowym odcinku trochę przytłaczająca:

WP_20200516_17_56_12_Pro.jpg

przez te słupy wyznaczające.

Trzeba się zarejestrować w nas w Straży Granicznej ( tel i podanie danych wystarczy - tylko trzeba znaleźć pole :) ).

Zbliżając się do granicy telefony raczej wyłączać albo ręcznie ustawić sieć bo sobie nieźle liczą.

Trzymać się polskiego brzegu. Koledzy z Białorusi mają cały pas okamerowany z czujnikami na ruch strefowy.

Lodu było aż nadto. Drinki raczej ciepłe. Pierwszy raz użyłem wszystko co miałem z ciepłych rzeczy.

To pierwszy spływ, który opędziliśmy bez żadnych zakupów - wszystko zabraliśmy ze sobą i idealnie starczyło (ostatniego dnia gdzieś wysępiliśmy pól chleba).

 

Zdecydowanie niczego nie można chcieć więcej może poza tym aby wiatr nie wiał w ryj przez cały czas płynięcia przez ostatnie dwa dni.

 

A u Ciebie były jakieś spektakularne przygody? Na dolnej Pilicy nigdy nie byłem...

Pozdrowienia


  • mlodzio podziękował za tę wiadomość

#423 mlodzio

mlodzio

    Użytkownik

  • PipPipPip
  • 629 postów
  • Na forum od: 11.2011
593
  • Umiejętności: 6
  • Siedlce (Mazowieckie)

Napisano 20 maj 2020 - 15:24

... A u Ciebie były jakieś spektakularne przygody? ...

Spodziewałem się brodzenia ale okazało się że tylko czasem szuraliśmy dnem.

Pogoda idealna, miejsca biwakowe puste i dokładnie tam gdzie być powinny, drewno ogniskowe po ręką ...  ...

Nuda Panie - nuda !   ;)  :)  :D


  • Mitek podziękował za tę wiadomość

Pozdrawiam -Włodek


#424 Mitek

Mitek

    uprzywilejowany cwaniaczek

  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 14219 postów
  • Na forum od: 11.2007
9034
  • Umiejętności: 8
  • Warszawa

Napisano 20 maj 2020 - 15:43

Spodziewałem się brodzenia ale okazało się że tylko czasem szuraliśmy dnem.

Pogoda idealna, miejsca biwakowe puste i dokładnie tam gdzie być powinny, drewno ogniskowe po ręką ...  ...

Nuda Panie - nuda !   ;)  :)  :D

Cześć

No to my praktycznie nie szuraliśmy (minimalnie w środkowym biegu ale wystarczyło chociaż lekko czytać nurt).

Za to po raz pierwszy przywieźliśmy nawet z Warszawy ognisko pieńkowe, które kolega transportował w przednim luku i które znakomicie się spisało na biwaku na śluzie w Kurdynkach.

Dwie i pól godziny palenia z dwukrotnym pieczeniem kiełbas na bazie jednego pieńka o średnicy 15cm i wysokości 35cm.

Pozdrowienia


  • mlodzio podziękował za tę wiadomość

#425 mig12345

mig12345

    Stary maruda

  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 7191 postów
  • Na forum od: 02.2008
5660
  • Umiejętności: 2
  • Rybnik, Ustroń

Napisano 20 maj 2020 - 20:23

 

Dwie i pól godziny palenia z dwukrotnym pieczeniem kiełbas na bazie jednego pieńka o średnicy 15cm i wysokości 35cm.

Pozdrowienia

Swietny patent.... "ognisko" (może raczej palnik) z akacji (robinii) o srednicy ok 40 cm i podobnej wysokości wystarczył na 12 godzin. 


  • sstar podziękował za tę wiadomość

#426 mlodzio

mlodzio

    Użytkownik

  • PipPipPip
  • 629 postów
  • Na forum od: 11.2011
593
  • Umiejętności: 6
  • Siedlce (Mazowieckie)

Napisano 20 maj 2020 - 21:57

W ubiegłym roku w środku sierpnia na granicznym Bugu nastąpiło jednodniowe nagłe ochłodzenie.

Zimno, wiatr i deszcz spowodowały że na palniku podgrzewaliśmy piwo przed wypiciem a dodatkowe majtki nosiłem na głowie pod kapeluszem. :)


Pozdrawiam -Włodek


#427 mlodzio

mlodzio

    Użytkownik

  • PipPipPip
  • 629 postów
  • Na forum od: 11.2011
593
  • Umiejętności: 6
  • Siedlce (Mazowieckie)

Napisano 28 maj 2020 - 21:56

Wczorajsze kilka godzin na górnej Pilicy (Szczekociny - Przyłęk) zdjęcia MichałD. http://jurapolska.co...ca_27052020.php

Załączone miniatury

  • 001.jpg
  • 002.jpg
  • 003.jpg
  • 04.jpg
  • 05.jpg
  • 06.jpg
  • 07.jpg

Pozdrawiam -Włodek


#428 Mitek

Mitek

    uprzywilejowany cwaniaczek

  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 14219 postów
  • Na forum od: 11.2007
9034
  • Umiejętności: 8
  • Warszawa

Napisano 29 maj 2020 - 11:13

Wczorajsze kilka godzin na górnej Pilicy (Szczekociny - Przyłęk) zdjęcia Michał D. (jurapolska.com)

Cześć

He he mieliście więcej szczęścia niż my. Płynęliśmy ze Szczekocin do zalewu i ten pierwszy odcinek (biwak wypadł nam zaraz za Przyłękiem w okolicach Suchego Młyna, niedaleko mosty magistrali) wspominam dość kiepsko. Non stop deszcz, sporo upierdliwych przenoszeń (dwójki pełen towaru).

A czy kanadyjkę jesteś w stanie bez problemu sam przenieść przez przeszkodę?

Pozdrowienia serdeczne


  • mlodzio podziękował za tę wiadomość

#429 mlodzio

mlodzio

    Użytkownik

  • PipPipPip
  • 629 postów
  • Na forum od: 11.2011
593
  • Umiejętności: 6
  • Siedlce (Mazowieckie)

Napisano 29 maj 2020 - 15:21

... ten pierwszy odcinek (biwak wypadł nam zaraz za Przyłękiem w okolicach Suchego Młyna, niedaleko mosty magistrali) ...

... A czy kanadyjkę jesteś w stanie bez problemu sam przenieść przez przeszkodę? ...

To pływanie odbywało się metodą "na lekko" bo trwało tylko parę popołudniowych godzin i bez biwakowania.

Start - Szczekociny Pałac ok. 13.oo, meta - Suchy Młyn ok. 18.30, po drodze 3 przenoski (1 stopień + 2 progi młynów)..

 

0.jpg 1.jpg 002.jpg 3.jpg 4.jpg 5.jpg 6.jpg 7.jpg 8.jpg

Autora zdjęć http://jurapolska.co...a_27052020.php polecam jako wszechstronnego jurajskiego przewodnika

 

Kanadyjkę przez przeszkody przenoszę bez problemu sam (pustą oczywiście).

z garbem.jpg

Aby robić to szybko i sprawnie mam swój sposób pakowania wszystkich rzeczy, mieszczę je w 1 lub 2 hermetyczne "pojemniki".

62.jpg

Mieści się w nich cały sprzęt gospodarczo-biwakowy dla 2 osób na kilka dni pływania. (Skrzynia pełni też funkcję stołu)

W przypadku przenoski w ciągu 1 minuty wyjmuję go z kanadyjki, beczkę zarzucam na plecy, skrzynię biorę w obie ręce, przenoszę.

Wracam po pustą kanadyjkę, zarzucam ją dnem do góry na kark / barki i przenoszę.

(jeżeli we dwoje z żoną to ona w tym czasie przenosi 2 pagaje, 2 kamizelki + ew. 5 l. butlę z wodą)

O wiele dłużej trwa rozładowanie kajaka z poutykanych drobnych sprzętów i jego przeniesienie lub załadowanie obciążonego kajaka na wózek i przewiezienie.


Pozdrawiam -Włodek


#430 sstar

sstar

    Stały bywalec forum

  • PipPipPipPipPip
  • 3965 postów
  • Na forum od: 01.2017
1625
  • Umiejętności: 5
  • Łódź/Wrocław

Napisano 29 maj 2020 - 17:36

Można było kiedyś coś wypożyczyć.
Rawa Mazowiecka.

Załączone miniatury

  • DSC_5530.JPG
  • DSC_5532.JPG


#431 Mitek

Mitek

    uprzywilejowany cwaniaczek

  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 14219 postów
  • Na forum od: 11.2007
9034
  • Umiejętności: 8
  • Warszawa

Napisano 29 maj 2020 - 18:33

To pływanie odbywało się metodą "na lekko" bo trwało tylko parę popołudniowych godzin i bez biwakowania.

Start - Szczekociny Pałac ok. 13.oo, meta - Suchy Młyn ok. 18.30, po drodze 3 przenoski (1 stopień + 2 progi młynów)..

 

attachicon.gif0.jpgattachicon.gif1.jpgattachicon.gif2.jpgattachicon.gif3.jpgattachicon.gif4.jpgattachicon.gif5.jpgattachicon.gif6.jpgattachicon.gif7.jpgattachicon.gif8.jpg

Autora zdjęć http://jurapolska.co...a_27052020.php polecam jako wszechstronnego jurajskiego przewodnika

 

Kanadyjkę przez przeszkody przenoszę bez problemu sam (pustą oczywiście).

attachicon.gifz garbem.jpg

Aby robić to szybko i sprawnie mam swój sposób pakowania wszystkich rzeczy, mieszczę je w 1 lub 2 hermetyczne "pojemniki".

attachicon.gif62.jpg

Mieści się w nich cały sprzęt gospodarczo-biwakowy dla 2 osób na kilka dni pływania. (Skrzynia pełni też funkcję stołu)

W przypadku przenoski w ciągu 1 minuty wyjmuję go z kanadyjki, beczkę zarzucam na plecy, skrzynię biorę w obie ręce, przenoszę.

Wracam po pustą kanadyjkę, zarzucam ją dnem do góry na kark / barki i przenoszę.

(jeżeli we dwoje z żoną to ona w tym czasie przenosi 2 pagaje, 2 kamizelki + ew. 5 l. butlę z wodą)

O wiele dłużej trwa rozładowanie kajaka z poutykanych drobnych sprzętów i jego przeniesienie lub załadowanie obciążonego kajaka na wózek i przewiezienie.

Cześć

Bardzo fajnie jesteś zorganizowany!

Ja gdy pływam jedynką całość bagażu to pięć worków: namiot, karimat, śpiwór+ubrania+higiena, rzeczy osobiste wartościowe, techniczny+jedzenie, luzem: piła, sandałoklapki, piwo.

Kajaka nie opróżniam właściwie nigdy. Sam jestem go w stanie przenieść lub przeciągnąć przez każdą przeszkodę. Jak jest więcej osób (a nigdy nie pływam sam) to czasami szybciej jest zastosować manewry typu spuszczanie w korycie czy coś takiego.

Pływanie dwójką.... to nie pływanie. ;)

Pamiętam jak na Liwie natłok przeszkód był taki, że po prostu wyciągnąłem kajak na brzeg, przywiązałem sobie w pasie i spacerem poszedłem ścieżką zwierzęcą wzdłuż rzeki, chyba z 500 czy 600 metrów.

Pływanie na pusto to oczywiście inne cele i inna zabawa. :)

Serdecznie podrawiam


  • mlodzio podziękował za tę wiadomość

#432 mlodzio

mlodzio

    Użytkownik

  • PipPipPip
  • 629 postów
  • Na forum od: 11.2011
593
  • Umiejętności: 6
  • Siedlce (Mazowieckie)

Napisano 29 maj 2020 - 21:40

1   ... Pływanie dwójką.... to nie pływanie. ;) ...

2   ... Pamiętam jak na Liwie natłok przeszkód był taki, że po prostu wyciągnąłem kajak na brzeg, przywiązałem sobie w pasie i spacerem poszedłem ścieżką zwierzęcą wzdłuż rzeki, chyba z 500 czy 600 metrów ...

 

1. W przypadku kajaka potwierdzam, w przypadku canoe wygląda to trochę inaczej (lepiej) bo inna wzajemna odległość i inna technika wiosłowania. Typów kajaków jest na rynku mnóstwo za to prawdziwych kanadyjek tyle co nic, prawie niemożliwym jest kupić wyprawową kanadyjkę 1 osobową.

2. Tak, można ciągać "na ciężko" ale na dłuższą metę nie ryzykowałbym tego z kajakiem np. z włókna szklanego. Robiłeś to "polietylenem" a on jest bardziej wytrzymały ale też bardziej miękki i łatwiej się odkształca. Z tego powodu nie robi się prawdziwych kanadyjek z polietylenu bo nie sposób uzyskać odpowiednią sztywność bez konieczności "zamknięcia pokładu".

 

Ps. Sorry że nawiązuję do canoe ale ja na tym od wielu lat pływam, każdy się zżyma do momentu poważnego spróbowania.

      Jutro kilkugodzinna Liswarta (dopływ górnrnej Warty), właśnie będę uczył kolegę. Na łatwej rzece "kręcił nosem" a gdy

      niedawno zobaczył jak canoe radzi sobie z przeszkodami to wyraził chęć doświadczenia takiego pływania.
 


  • Mitek podziękował za tę wiadomość

Pozdrawiam -Włodek


#433 Mitek

Mitek

    uprzywilejowany cwaniaczek

  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 14219 postów
  • Na forum od: 11.2007
9034
  • Umiejętności: 8
  • Warszawa

Napisano 30 maj 2020 - 05:39

1. W przypadku kajaka potwierdzam, w przypadku canoe wygląda to trochę inaczej (lepiej) bo inna wzajemna odległość i inna technika wiosłowania. Typów kajaków jest na rynku mnóstwo za to prawdziwych kanadyjek tyle co nic, prawie niemożliwym jest kupić wyprawową kanadyjkę 1 osobową.

2. Tak, można ciągać "na ciężko" ale na dłuższą metę nie ryzykowałbym tego z kajakiem np. z włókna szklanego. Robiłeś to "polietylenem" a on jest bardziej wytrzymały ale też bardziej miękki i łatwiej się odkształca. Z tego powodu nie robi się prawdziwych kanadyjek z polietylenu bo nie sposób uzyskać odpowiednią sztywność bez konieczności "zamknięcia pokładu".

 

Ps. Sorry że nawiązuję do canoe ale ja na tym od wielu lat pływam, każdy się zżyma do momentu poważnego spróbowania.

      Jutro kilkugodzinna Liswarta (dopływ górnrnej Warty), właśnie będę uczył kolegę. Na łatwej rzece "kręcił nosem" a gdy

      niedawno zobaczył jak canoe radzi sobie z przeszkodami to wyraził chęć doświadczenia takiego pływania.
 

Cześć

Ja się nie zżymam,,, wręcz przeciwnie. O kajakach już coś tam wiem a kanadyjką nie pływałem nigdy i z przyjemnością i uwagą czytam Twoje posty.

Oczywiście, że nie porównywałem pływania jednym i drugim - nie w tym sensie pisałem o "pływaniu dwójką" - pływałem tak dziesiątki razy ale jest to po prostu, niepraktyczne i daje mniej frajdy.

Wiesz ja raczej lubię przeprawówki i sprzęt dobierany jest pod tym kątem. Natomiast jak się choć trochę uważa i traktuje sprzęt z należnym szacunkiem zniszczeń nie ma.

Co do Liswarty to płynąłem ją parę lat temu od Dankowa do ujścia i dalej Wartą. Bardzo fajna rzeczka. Lubię takie bo jest zróżnicowana, miejscami wartka, później spokojna, trochę ciekawej hydrotechniki, fajne widoki.

W pewnym momencie jest tam rozwidlenie koryta i lewa odnoga prowadzi do stawiku młyńskiego z zastawką a prawa szybka fajnie omija młyn i infrastrukturę. Jedna z załóg miała tam małe przygody i dzięki temu postojowi poznaliśmy Pana, który był synem ostatniego młynarza. Pan był już staruszkiem i opowiadał dość długo o czasach młodości, funkcjonowaniu młyna, rzece i zmianach jakim ulegała. Szkoda, że nie mieliśmy jakiejś kamery bo wyjątkowa to był chwila...

Miłego pływania.

A co Cię z Siedlec aż na Liswartę na parę godzin? To jednak spory kawałek.

Pozdrowienia

PS

Ja za pól godziny odpalam ... tym razem na rower. Do przejechania około 250-260 km w dwa dni w terenie. Będzie fajnie.


  • mlodzio podziękował za tę wiadomość

#434 Mikoski

Mikoski

    Użytkownik

  • PipPipPip
  • 441 postów
  • Na forum od: 03.2016
707
  • Umiejętności: 1
  • Górny Śląsk

Napisano 30 maj 2020 - 06:01

1. W przypadku kajaka potwierdzam, w przypadku canoe wygląda to trochę inaczej (lepiej) bo inna wzajemna odległość i inna technika wiosłowania. Typów kajaków jest na rynku mnóstwo za to prawdziwych kanadyjek tyle co nic, prawie niemożliwym jest kupić wyprawową kanadyjkę 1 osobową.
2. Tak, można ciągać "na ciężko" ale na dłuższą metę nie ryzykowałbym tego z kajakiem np. z włókna szklanego. Robiłeś to "polietylenem" a on jest bardziej wytrzymały ale też bardziej miękki i łatwiej się odkształca. Z tego powodu nie robi się prawdziwych kanadyjek z polietylenu bo nie sposób uzyskać odpowiednią sztywność bez konieczności "zamknięcia pokładu".

Ps. Sorry że nawiązuję do canoe ale ja na tym od wielu lat pływam, każdy się zżyma do momentu poważnego spróbowania.
Jutro kilkugodzinna Liswarta (dopływ górnrnej Warty), właśnie będę uczył kolegę. Na łatwej rzece "kręcił nosem" a gdy
niedawno zobaczył jak canoe radzi sobie z przeszkodami to wyraził chęć doświadczenia takiego pływania.

Cześć
To może będziemy się gdzieś mijali na rzece , dziś i jutro Liswarta za chwilę wyjazd ,będę wypatrywał canoe.
Pozdro

#435 Mikoski

Mikoski

    Użytkownik

  • PipPipPip
  • 441 postów
  • Na forum od: 03.2016
707
  • Umiejętności: 1
  • Górny Śląsk

Napisano 30 maj 2020 - 18:14

Cześć
To może będziemy się gdzieś mijali na rzece , dziś i jutro Liswarta za chwilę wyjazd ,będę wypatrywał canoe.
Pozdro

No i spotkanie na rzece się udało :) już przy pierwszej przeszkodzie. Podziękowania dla kolegi mlodzio za wspólne wiosłowanie Włodek twoja opowieść o Łotwie bardzo nas zainteresowała więc Łotwa jest na liście celów do realizacji .
  • sstar podziękował za tę wiadomość

#436 mlodzio

mlodzio

    Użytkownik

  • PipPipPip
  • 629 postów
  • Na forum od: 11.2011
593
  • Umiejętności: 6
  • Siedlce (Mazowieckie)

Napisano 30 maj 2020 - 18:30

... Ja się nie zżymam,,, wręcz przeciwnie. ...

 

... Co do Liswarty to płynąłem ją parę lat temu od Dankowa do ujścia i dalej Wartą. Bardzo fajna rzeczka ...

W pewnym momencie jest tam rozwidlenie koryta i lewa odnoga prowadzi do stawiku młyńskiego z zastawką ...

 

... A co Cię z Siedlec aż na Liswartę na parę godzin? To jednak spory kawałek ...


... Ja za pól godziny odpalam ... tym razem na rower. Do przejechania około 250-260 km w dwa dni w terenie. Będzie fajnie ...

O zżymaniu było w sensie ogólnego zjawiska

Liswartę pokazuje mi kolega z Dąbrowy Górniczej. W zeszłym roku z Zawad do ujścia, dzisiaj Dankowo - Zawady.

Płynąłem tą lewą odnogą, przy wcześniejszym młynie, spotkał mnie tam "niespodzianek" (o tym niżej).

Od kilku dni przebywam w regionie śląsko - dąbrowskim (stąd pochodzę) więc korzystam z różnych propozycji lokalnego pływania.

Życzę udanego i owocnego rowerowania. 

 

Cześć
To może będziemy się gdzieś mijali na rzece , dziś i jutro Liswarta za chwilę wyjazd ,będę wypatrywał canoe.
Pozdro

 

Stało się !.

Spotkała mnie na rzece bardzo miła niespodzianka, przy pierwszym na trasie młynie, podszedł wesoły człowiek i powiedział

"ty jesteś Włodek ? - ja jestem "Mikoski", znamy się z forum narciarskiego, cieszę się że mogę cię poznać".

Byłem zaskoczony i było mi bardzo miło, tym bardziej że "Mikoski" to bezpośredni i radosny człowiek.

(Moi znajomi byli zdziwieni że płyną z tak rozpoznawalną osobą.)  ;)  :)  :D

Mikoski - bardzo się cieszę że mogłem Cię poznać, pozdrawiam serdecznie i mam nadzieję że Wasz spływ także się udał.

 


Pozdrawiam -Włodek


#437 mlodzio

mlodzio

    Użytkownik

  • PipPipPip
  • 629 postów
  • Na forum od: 11.2011
593
  • Umiejętności: 6
  • Siedlce (Mazowieckie)

Napisano 30 maj 2020 - 18:34

No i spotkanie na rzece się udało :) już przy pierwszej przeszkodzie. Podziękowania dla kolegi mlodzio za wspólne wiosłowanie Włodek twoja opowieść o Łotwie bardzo nas zainteresowała więc Łotwa jest na liście celów do realizacji .

Bardzo się cieszę, życzę realizacji łotewskich planów i nie tylko łotewskich.

Do kolejnego zobaczenia na wodzie lub śniegu lub gdziekolwiek.

Serdecznie pozdrawiam,

 

Ps. Mikoski schylony ciągnie swój kajak

Liswarta Mikoski.jpg


  • Mikoski podziękował za tę wiadomość

Pozdrawiam -Włodek


#438 mlodzio

mlodzio

    Użytkownik

  • PipPipPip
  • 629 postów
  • Na forum od: 11.2011
593
  • Umiejętności: 6
  • Siedlce (Mazowieckie)

Napisano 31 maj 2020 - 10:22

Liswarta (foto Michał)

 

004.jpg 005.jpg

 

 

 


Pozdrawiam -Włodek




Podobne tematy Collapse

  Temat Forum Autor Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych