Jump to content

Sezon 2025/2026


grimson
 Share

Recommended Posts

Godzinę temu, grimson napisał:

Na bank wejdzie ITA, miejscówka do zdecydowania.

Jeśli ten sam termin czyli ferie, to zdecydowanie mogę Ci polecić val di fassa. Jest kilka ośrodków i nawet w ferie nie ma dzikich tlumow m.in. Predazo, San Pellegrino, Alpe Lusia czy Carreza. Mój młody właśnie wraca z tygodniowego pobytu (baza w Moenie) i był mega zadowolony właśnie z uwagi na relatywne pustki na stokach i zupełny brak kolejek do kolejek. Wyjątkiem był wczorajszy dzień gdzie cała ekipa zdecydowała że chce jechać na Sella Ronda. Tam ludzi było dużo, ale młody olał SR i pojechał głównie na trasy w Val Gardenie i na boczne trasy w Monte Pana i też dało się pojeździc.

  • Like 5
Link to comment
Share on other sites

17 godzin temu, Mitek napisał:

Cześć

Zapytam kogoś kto naprawdę wie, w przyszłym tygodniu. Tylko o co tak dokładnie?

Pozdro

Zapytaj kto jest dostawcą linii do ostrzenia nart i jak to w rzeczywistości wygląda. W fabryce mają nieco inny sprzęt niż serwisach.

pozdro

Link to comment
Share on other sites

8 godzin temu, Chertan napisał:

Marki, to ja nie wiem, o co Wam chodzi. Owszem w ciętym idą te mastery piknie, ale wszelkie szuranko szło jak ta lala. Dowolny skręt, krótki, średni, cięty, szurany, w tzw puchu bardzo dobre, w muldach jak złoto. Powiedziałbym przyjazna, fajna narta. Ostrzona przez @Bruner79, pewnie na standardowych kątach, ale bardzo ostra była. Więc albo zupełnie dziwny tuning, albo ją całkowicie inaczej odbieramy.

Piotrek, Ty masz od Brunera, a ja kupiłem za jego pośrednictwem, a to różnica. Narty są używane i były ostrzone. Ja wszystkie swoje mam zrobione na 87/88 i 0,5 i nie ma problemu z czym kolwiek. Tych nie dotykałem, były faktycznie naostrzone, ale jak, to nie wiem. Ale efekt jest taki jak opisaliśmy. Jak założyłem Slalomonki, to jakbym Boga za nogi złapał. Ja już trochę się przyzwyczaiłem, ale Maras jechał pierwszy raz. To On rzucił temat, nie ja. Ja tylko to mogę potwierdzić. W ciętym rewelka. Marasowi chyba nie można zarzucić, że nart w ślizg nie potrafi wprowadzić. 
Btw. Dzisiaj się wypierdoliłem. Nóż kurwa SL są już tępe, prosiłem Maksa aby mi naostrzył, naostrzył Dynki😀. Rano coś mi nie pasowało bo sprawdzałem córki (żyleta) i moje (na zasadzie może ostrzył, ale się nie znam). Noż wylazły płyty lodowe i w pizdu orzeł wylądował. Z godzinę to była zachowawcza jazda, na szczęście później zmiękło wszystko i było gites ino …. karnet się skończył. Rano fest zmrożone, ale śnieg czepny, ale już wtedy czułem, że coś nie tak z nartami.

pozdro

  • Like 3
Link to comment
Share on other sites

W dniu 21.02.2026 o 21:34, brachol napisał:

Moim zdaniem z Poznania lepiej teraz jechać S3 na Pragę i potem Linz i dalej już wybierasz którędy - tak mam przynajmniej zamiar jechać jutro rano.

Skorzystałem z rady dziś w drodze powrotnej, 3Z, tunnel Felbertauern, Salzburg, Linz, Praga, S3, potem przez Głogów na S5 i do Poznania. Bardzo dobrze się jechało, żadnych korków, dużo mniejszy ruch z niż przez Niemcy, można na większym luzie jechać, a i widoczki ładne po drodze. Pewnie będę korzystać przy nastepnych wyjazdach, choć to już raczej w przyszłym sezonie. 

  • Like 1
  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

14 minut temu, grimson napisał:

Dzisiaj się wypierdoliłem

wrzuć do tematu :

 

 

18 minut temu, zając napisał:

Czyli od jutra nowa porcja pięknych widoków? 😄

no nie wiem bo zapowiadają deszcz

Link to comment
Share on other sites

Czas na podsumowanie wyjazdu, zaczynam od statsów:

1. Dojazd do Folgarida i z powrotem: 23,5 godziny w aucie netto, bez przerw na konsumpcję/tankowanie. 2 395km przejechane. Jadąc do ITA, trasa wieczorno-nocna, jazda płynna. Powrót do PL dzień/wieczór/noc, postój w korku 45 min pod Ingolstadt oraz przy 20 min przy granicy DE/PL. Spalanie jadąc do ITA [auto FWD, 2.0 TSI 204PS benzyna, sedan z boxem] 8.3/100. Powrót 8,1/100.

2. Narty: 20 godzin jazd netto na nartach, przejechane góra+dół 290,7km. Vertical drop 27 320

3. Trasy: jeżdżone w Folgarida, Marilleva, Madonna

4. Warunki: ciepło i miękko; temp do 12st C w ciągu dnia. Powyżej 1800 m npm stoki nawet trzymały się w ekspozycji południowej; niżej było mocno miękko. Ścianki na niebieskich i czerwonych zmuldzone. Na czarnych, z racji na niską frekwencję, warun lepszy jak na w/w. Śnieg generalnie hamujący. Natomiast pogoda: pełna bomba, dzień w dzień słońce.

5. Sprzęt.

- Ze względu na przejście Kastli do krainy wiecznych śniegów, wypożyczone Volkl Deacon 7.6 175cm 125/76/105 R17,1. Narty z wypożyczalni, krawędzie ostre jak brzytwa, natomiast ślizgi w ogóle nie przygotowane. Nie wiem, jakie tam weszły kąty, ale narta z mocną tendencją do krawędziowania. Narta nie jest wybitnie ambitna, lecz porównując do starych Kastli, nie było przypału. Dobrze trzymała na ściankach na czarnych trasach, radziła sobie także w kartofliskach.

- GS Head. OK tylko do godziny 11, później zbyt miękko.

6. Odkrycie. Niebieska trasa nr 29, gdzie dojeżdża tylko 6 osobowa kanapa. Szeroko, kilka fragmentów gdzie można ostrzej pojechać, no i w miarę pusto. Do tego Monte Spinale i apres ski, od 14.30 szła codziennie dobra impreza.

7. Narodowości. Ponad 50% to Polacy. Grzeczni, kulturalni, bez ekscesów alko xD

7. Plan na kolejny sezon. Na 100% ITA, Val di Sole kusi...

  • Like 2
  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

2 godziny temu, cappo napisał:

Skorzystałem z rady dziś w drodze powrotnej, 3Z, tunnel Felbertauern, Salzburg, Linz, Praga, S3, potem przez Głogów na S5 i do Poznania. Bardzo dobrze się jechało, żadnych korków, dużo mniejszy ruch z niż przez Niemcy, można na większym luzie jechać, a i widoczki ładne po drodze. Pewnie będę korzystać przy nastepnych wyjazdach, choć to już raczej w przyszłym sezonie. 

Jak jeszcze dokończą te zaczęte fragmenty przy granicy CZ/AT i PL/CZ to czas przejazdu się skróci.

Też dzisiaj wracałem bez problemów i korków.

pozdro

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

2 godziny temu, grimson napisał:

Czas na podsumowanie wyjazdu, zaczynam od statsów:

1. Dojazd do Folgarida i z powrotem: 23,5 godziny w aucie netto, bez przerw na konsumpcję/tankowanie. 2 395km przejechane. Jadąc do ITA, trasa wieczorno-nocna, jazda płynna. Powrót do PL dzień/wieczór/noc, postój w korku 45 min pod Ingolstadt oraz przy 20 min przy granicy DE/PL. Spalanie jadąc do ITA [auto FWD, 2.0 TSI 204PS benzyna, sedan z boxem] 8.3/100. Powrót 8,1/100.

2. Narty: 20 godzin jazd netto na nartach, przejechane góra+dół 290,7km. Vertical drop 27 320

3. Trasy: jeżdżone w Folgarida, Marilleva, Madonna

4. Warunki: ciepło i miękko; temp do 12st C w ciągu dnia. Powyżej 1800 m npm stoki nawet trzymały się w ekspozycji południowej; niżej było mocno miękko. Ścianki na niebieskich i czerwonych zmuldzone. Na czarnych, z racji na niską frekwencję, warun lepszy jak na w/w. Śnieg generalnie hamujący. Natomiast pogoda: pełna bomba, dzień w dzień słońce.

5. Sprzęt.

- Ze względu na przejście Kastli do krainy wiecznych śniegów, wypożyczone Volkl Deacon 7.6 175cm 125/76/105 R17,1. Narty z wypożyczalni, krawędzie ostre jak brzytwa, natomiast ślizgi w ogóle nie przygotowane. Nie wiem, jakie tam weszły kąty, ale narta z mocną tendencją do krawędziowania. Narta nie jest wybitnie ambitna, lecz porównując do starych Kastli, nie było przypału. Dobrze trzymała na ściankach na czarnych trasach, radziła sobie także w kartofliskach.

- GS Head. OK tylko do godziny 11, później zbyt miękko.

6. Odkrycie. Niebieska trasa nr 29, gdzie dojeżdża tylko 6 osobowa kanapa. Szeroko, kilka fragmentów gdzie można ostrzej pojechać, no i w miarę pusto. Do tego Monte Spinale i apres ski, od 14.30 szła codziennie dobra impreza.

7. Narodowości. Ponad 50% to Polacy. Grzeczni, kulturalni, bez ekscesów alko xD

7. Plan na kolejny sezon. Na 100% ITA, Val di Sole kusi...

Tak wygląda przyszłość...

 

Link to comment
Share on other sites

W dniu 28.02.2026 o 18:09, Marcos73 napisał:

Piotrek, Ty masz od Brunera, a ja kupiłem za jego pośrednictwem, a to różnica. Narty są używane i były ostrzone. Ja wszystkie swoje mam zrobione na 87/88 i 0,5 i nie ma problemu z czym kolwiek. Tych nie dotykałem, były faktycznie naostrzone, ale jak, to nie wiem. Ale efekt jest taki jak opisaliśmy. Jak założyłem Slalomonki, to jakbym Boga za nogi złapał. Ja już trochę się przyzwyczaiłem, ale Maras jechał pierwszy raz. To On rzucił temat, nie ja. Ja tylko to mogę potwierdzić. W ciętym rewelka. Marasowi chyba nie można zarzucić, że nart w ślizg nie potrafi wprowadzić. 
Btw. Dzisiaj się wypierdoliłem. Nóż kurwa SL są już tępe, prosiłem Maksa aby mi naostrzył, naostrzył Dynki😀. Rano coś mi nie pasowało bo sprawdzałem córki (żyleta) i moje (na zasadzie może ostrzył, ale się nie znam). Noż wylazły płyty lodowe i w pizdu orzeł wylądował. Z godzinę to była zachowawcza jazda, na szczęście później zmiękło wszystko i było gites ino …. karnet się skończył. Rano fest zmrożone, ale śnieg czepny, ale już wtedy czułem, że coś nie tak z nartami.

pozdro

Hańba Panie! Wypierdolić się na nartach? W sumie nie pamiętam, czy widziałem CIę gdzieś zglebionego 😁.

A Dynki może będzie okazja porównać w kwestii tuningu, na razie tylko je podostrzę po Włoszech i może wezmę w marcu jak pojedziemy. Zależy od prognoz. Marek faktycznie ześlizgi ma obcykane. 

  • Haha 3
Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...