Skocz do zawartości

Ranking

Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 23.03.2026 uwzględniając wszystkie działy

  1. Wróciliśmy z żoną całi i zdrowi. I nawet bez kontuzji z niewielkimi bólami kręgosłupa. 🙂 Relacja i zdjęcia są w albumie, do którego link podaję. Zdjęć jest za dużo, ale jakoś nie mogłem sie opanować z cykaniem. 🙂 Jazda samochodem z "międzylądowaniem" w Znojmo do malowniczej miejscowości Döbriach w Karyntii. Pogoda taka sobie, ale dało sie jeździć z przyjemnością przez cały czas. W sumie fajna ta narciarska Karyntia, w której jeszcze nigdy nie byłem. Udany wyjazd z małą refleksją, że może to już ostatni. Niedługo stuknie 76. Wciąż nie mogę tego zrozumieć. 🙂 https://photos.app.goo.gl/oHcrNyAkTKsD2fwW7
    13 punktów
  2. Zainspirowany relacją @a_senior, dorzucam swoje 3 grosze z tygodniowego wyjazdu do Nassfeld. Ośrodek wybrany dość przypadkowo kilka dni przed wyjazdem – miało być w miarę blisko Polski, na miejscu dużo śniegu (aby nie jeździć wśród łąk zielonych), apartament dla 4 osób z 2 sypialniami w pieszym zasięgu wyciągu, tak aby przez tydzień nie ruszać samochodu oraz uzyskać niezależność co do wychodzenia na narty i powrotów z tychże). I do tego w miarę tanio! Jako miejsce zakwaterowania wybraliśmy wioskę Sonnleitn. Ze względu na położenie (wysokość ok. 1400 mnpm i brak parkingu obok apartamentu), auto musieliśmy zostawić na zbiorczym, zadaszonym parkingu na dole wioski (stamtąd w ramach Sonnleitn rzeczy do miejsca zamieszkania dowozi lokalny transport). Jak stopniały trochę śniegi, dało się wjechać pod górę i pakowanie powrotne już bezpośrednio do samochodu. Z wioski prowadzi dość stare, ale szybkie 4-osobowe wyprzęgane krzesło do centralnego miejsca, z którego można rozjechać się w dwie strony (lokalizacja zatem idealna). Z apartamentu do wyciągu 150m, powrót poza trasą przez krzaczory bezpośrednio na nartach do chałupy. Na miejscu 3 knajpy, mały sklepik z podstawowymi produktami, cisza i spokój. Czepiając się na siłę można stwierdzić, że wyciąg Sonnleitnbahn startuje dopiero o 9:00 (w praktyce 5-10 minut wcześniej), a gondola z dołu o 8:30, więc nie można być pierwszym na stoku😊. Możliwość zakończenia dnia na szczycie (w barze lub nie) obserwując chylące się ku zachodowi słońce znacznie przewyższa jednak wady😊. Moje spostrzeżenia do co ośrodka - Polacy jeżdżą tłumnie do Val di Sole, natomiast Czesi i Słowacy do Nassfeld😊. W Sonnleitn jest nawet jest knajpa ‘U Slovaka’, którą z tego co widziałem nawiedził @a_senior. Dziwi mnie bardzo mała popularność Nassfeld wśród rodaków, bo południowych sąsiadów jest tam mnóstwo. Dla mnie miejsce przeurocze, nie za duże, nie za małe. Infrastruktura zazwyczaj nowoczesna, a ta starsza spokojnie daje radę; brak wąskich gardeł (być może jest nim gondola z dołu). Obserwując potoki ludzkie i pogodę, bardzo szybko można się przemieścić z miejsca na miejsce i znaleźć fajne stoki na uboczu. Ludzi mało lub bardzo mało (tylko jednego dnia do jakiejś gondoli czekaliśmy ze 2 minuty, poza tym na bieżąco). Oczywiście to spostrzeżenia z marca – wg. lokalnego instruktora poznanego na wyciągu, w lutym są tam tłumy. Trasy praktycznie tylko czerwone, niebieskie to krótkie łączniki lub krótkie traski przy orczykach, kilka czarnych raczej naciąganych, bo trudne trasy w ośrodku trzeba mieć. Poza najdłuższą trasą nr 80 do doliny/Tropoloach (z której jednak nie korzystaliśmy, bo wolny śnieg powodował więcej kijkowania niż jazdy), pozostałe są jednak stosunkowo krótkie – główna część ośrodka leży pomiędzy 1350 a 2000 mnpm, więc wielkich przewyższeń tam nie uświadczymy (oczywiście pisząc krótkie, mam na myśli trasy o długości 2-4km). Dla mnie i mojego towarzystwa jednak to wystarczy. Zapewne jest tam jakiś swoisty mikroklimat, bo śniegu od wysokości 1400-1500 mnpm bardzo dużo – widoki jak w środku zimy. Przygotowanie/stan tras jak to wiosną (pogoda przeróżna)– raz twardo raz miękko – nie mieliśmy po kilka par sprzętu, więc trzeba było dostosowywać naszą bądź co bądź ułomną, ale jednak technikę😊. Koszty: Apartament obok wyciągu dla 4 osób, kuchnia, salon, 2 sypialnie (typowy, porządny austriacki standard) - 960eur/tydzień + jakieś taxy Karnety za 6 dni jazdy (dostaliśmy symboliczną zniżkę od wynajmującego) – 340eur osoba dorosła, 255eur nastolatki Dojazd z Warszawy i z powrotem – niecałe 1000zł już z winietami Jedzenie głównie własne, więc tego do kosztów nie dodaję; ceny w knajpach chyba standardowe – napoje bezalkoholowe ok.4eur, duże piwo 6 - 6.20eur, jakieś zupy 6-9eur, frytki ok. 6eur, pizza (jednak formalnie jesteśmy na włoskiej granicy) 15-18eur. Podsumowując – jest to jedno z miejsc, do którego bardzo chętnie wrócę! Karol Sonnleitn: na lewo: na prawo: dla Grimsona
    9 punktów
  3. w końcu 21.03.26 udało mi się, przy fantastycznej pogodzie, dotrzeć do najwyższego punktu całego ośrodka oczywiście 3000 trochę naciągane gdyż najwyższy orczyk dociera na 2970 m npm podobnie jak platforma widokowa nad górną stacją kolejki Aby było bardziej atrakcyjnie zbudowano tam spektakularny most wiszący z ciekawą panoramą Dents du Midi, Mont Blanc Weisshorn, Matterhorn, Dent Hernez widać też cały lodowiec z 3 orczykami i kilkoma bardzo łatwymi i bardzo szerokimi trasami da się też wylądować samolotem albo pociągnąć psim zaprzęgiem jest też ciekawe schronisko z atmosferą przypominającą starego Goutera na Mont Blanc do dolnej stacji prowadzą wyłącznie trasy trudne z tunelem i słynną Black Wall - stromsza od Harakiri .
    7 punktów
  4. Właśnie dostałem fotkę z dzisiejszej jazdy w Tignes, tą podlotkę (podlatuje pod 80) naprawdę trudno dogonić to już jej 4 sezon na darmowym skipasie Nawet mieliśmy być tam razem ale nie mogę się rozdwoić
    5 punktów
  5. Serducho nie dawało się bardzo we znaki, nawet na 3100 m. W zasadzie wysokości nie czułem. Jeżdziłem dość spokojnie, z częstymi przerwami na czekanie na... żonę. 🙂 Jadę na ogół średnim skrętem, średnią prędkością. Jak zwykle trudniej mi się skręca w lewo, bo czuję wtedy mój słaby punkt w kręgosłupie. Ale ten problem mam od co najmniej 20 lat i to pomimo codziennych ćwiczeń. Mimo wszystko jazda na nartach wciąż mnie cieszy i to je ono. O Francji zgadałem się z owym panem Pawłem, bardzo sympatycznym i sensownym "kierownikiem" klubu Powersport. Organizują 5-6 wyjazdów narciarskich rocznie w różne miejsca, w tym do Francji w grudniu. Jadą autobusem, ale można wykupić dwa miejsca i się położyć do jakiego takiego spania. Ja nieźle znoszę długie jazdy autobusem, ale moja żonka niestety gorzej. Dla niej takie dwa miejsca może byłoby rozwiązaniem. No i oczywiście gimnastyka na kręgosłup, a ściśle jego część lędźwiową, bo tu ma spore zaległości. 🙂 Zobaczymy, może się z nimi wybierzemy właśnie w grudniu. Skoro powiadasz, że 78 latki jeżdżą to ja, w końcu młodszy, też mógłbym. 🙂
    5 punktów
  6. Radek jedzie w Krynicy. To końcówka głównej trasy na Słotwiny Arena. Tu jadę po niej.
    5 punktów
  7. Andrzeju, bardzo dziękuję za rozbudowaną fotorelację z Waszego wyjazdu! P.S. Patrząc na zdjęcia, to widzę że narty odmładzają skutecznie, więc żadne ten-tego, tylko planujcie następny sezon! 😉
    5 punktów
  8. Jak mnie pamięć nie myli a na pewno nie myli 🤣 jak Markos pierwszy raz pojawił się w Zwardoniu to byli tacy z forum co chcieli go poprawiać na nartach. Marek nic nie zmienił w jeździe od tego czasu i dzisiaj jest demonstrator. Wtedy dosadnie powiedziałem co myślę o tym przypierdalaniu się dla zasady, byłem uciszany żeby kogoś tam nie urazić...
    4 punkty
  9. Pominę dwie strony rozkminek i skupie się na tym zdjęciu i wyjaśnieniu czym jest skręt z odbicia. Zdjęcie obrazuje niemalże wzorcowy skręt z "przeciwskrętu". Sama sylwetka, miejsce wbicia kijka, obniżenie barku w kierunku dolnej narty, kontr rotacyjny układ bioder, ramion, dłoni, "szukanie" wbicia", od stokowy układ głowy - bajka - to pewnie była jakaś super nachylona czarna trasa - garbów nie widzę, płyty lodowej też nie?? to pewnie kąt nachylenia był bardzo mocny??. Skręt z odbicia to skręt w którym w 100 proc wykorzystujemy w odciążeniu dolną nartę przy jednoczesnym odstawieniu/poszerzeniu górnej lub dolnej narty. Owo odstawienie może mieć postać rozstawienia równoległego, nożycowego, kątowego. W współczesnym narciarstwie amatorskim ma zastosowanie jedynie sytuacyjne a w sportowym znikome i bardzo świadome i celowe (zwłaszcza w GS w kontekście ratowania "linii"). Technika z tzw." odbicia" była niegdyś obowiązująca w jeździe amatorskiej i sportowej - dzisiaj w kontekście jazdy amatorskiej jest uważana i moim zdaniem także, jako błąd, pomijając oczywiście skręty sytuacyjne gdzie skręt z "przeciw skrętu" (poza programem nauczania) lub skręt z poszerzenia kątowego (jest w PN i robią go w ramach rozgrzewki np. slalomiści). Sumarycznie - dążymy do pełnej jazdy równoległej bez żadnych poszerzeń - poszerzenia stosujemy sytuacyjnie.
    4 punkty
  10. Cześć Po prostu normalna cena za normalne warunki. Wiesz jak Andrzej napisał, że kosztowało go 4400 od osoby to mnie jednak zmroziło. Kacper z Maja mieli studio w Hermagor i dojeżdżali samochodem (oni bardzo lubią jeździć i dla nich to jest jakby norma) ale wyjazd im wyszedł pewnie za 5000 ze wszystkim. VID-20260319-WA0012.mp4 A co do wolnego śniegu na 80 to jest na to rada. Pozdro
    3 punkty
  11. Wiesz, tu nawet nie chodzi o dzieci. Ja z tych co od dzieci oczekuje, żeby były zadowolone, że mają możliwość wyjazdu i urwania się na tydzień ze szkoły😀. A nie że będę pod nich szukał miejscówki. Po prostu fajnie jest mieszkać przy stoku - polubiłem ten komfort. Tu w ogóle dojeżdżało się bezpośrednio pod drzwi domu - kieliszek wina zaraz po zjeździe w blasku zachodzącego słońca to dla mnie taka wisienka na torcie. Przy okazji dzieci zadowolone. A jak się dobrze poszuka to można wyhaczyć fajne oferty, zwłaszcza poza sezonem. W zeszłym sezonie mieszkając w Fiss, wyjazd wyszedł podobnie albo taniej niż gdybyśmy codziennie dojeżdżali z doliny (biorąc pod uwagę ówczesną sowitą zniżkę na karnety dla mieszkańców SFL)…
    2 punkty
  12. Miałem podobne wrażenie, pomimo że jak wiesz trafiłem na 2 dni z chyba najgorszą pogodą w ciągu ostatnich kilku tygodni. Ale i tak źle nie było. W Nassfeld można się nie nudzić przez tydzień jeżdżenia. Ciekawy pomysł z tą wioską w górach. I niedrogo Ci wyszło. Nasz hotel z wyżywieniem, karnetami kosztował 4400 zł na osobę. No i do wyciągu daleko, ale to akurat nie było dla nas problemem. Inną masz perspektywę jadąc z dziećmi.
    2 punkty
  13. Co to znaczy nie umieć jeździć ale uczyć innych.
    2 punkty
  14. no bez przesady - świetnie wyglądacie, jak zaplanujesz że już nie pojedziesz to faktycznie nie pojedziesz jak serduszko na lodowcu nie dawało się we znaki to planuj Francję na przyszły sezon Nasi przyjaciele po 78 właśnie szaleją w Tignes na darmowych skipasach
    2 punkty
  15. W miękkich wiosennych warunkach jest łatwiej niż jak jest twardo bo narta zawsze ma oparcie w tym co odsypane, tylko trochę dynamiki, czasem podskoczyć czasami coś przeciąć na prędkośći i o to chodzi 😁 w wiosennym nartowaniu
    2 punkty
  16. Takie tam https://explorersweb.com/pioneer-everest-skier-criticizes-bargiels-carnival-ski-descent/ przy okazji dowiedziałem się, że padł kuluar Hornbeina Gratulacje Bargiela: Gratulacje dla Jima Morrisona za niesamowity zjazd z Everestu kuluarem Hornbeina. Jako ktoś, kto zjeżdżał z K2 i Everestu, wiem, jak ogromne wyzwanie się za tym kryje – technicznie, fizycznie i mentalnie. To, co zrobił Jim ze swoim zespołem, jest czymś naprawdę wyjątkowym. Sam o tym marzyłem – i może właśnie dlatego tym bardziej cieszę się, że udało się to właśnie jemu. Patrząc z perspektywy czasu, trudno wyobrazić sobie lepszą osobę, która mogła tego dokonać. Historia Jima i Hilaree zawsze miała w sobie coś niezwykłego – wspólne marzenie, pasję i odwagę. Ten zjazd to dla mnie symboliczny moment, dopełnienie tej historii. Myślę, że właśnie dla niego ten zjazd miał znaczenie dużo głębsze niż tylko sportowe. Byliśmy w kontakcie podczas naszych wypraw i szkoda, że nie spotkaliśmy się na szczycie. To byłoby coś naprawdę wyjątkowego – gdyby o tej porze roku dwie narciarskie ekspedycje, działające po dwóch stronach góry, spotkały się na wierzchołku Everestu. Wielki szacunek Jim Morrison Specjalne gratulacje dla Esteban "Topo" Mena i Carla Perez, bo na koniec to oni wykonali też niesamowitą robotę koordynując działaniem górskim
    2 punkty
  17. No to ja w tym udziału nie brałem chyba bo nie pamiętam.
    1 punkt
  18. Nie ma tam jakiejś jamy by zamieszkać 😄
    1 punkt
  19. no daj spokój - poważny starszy pan kładzie się na podłodze autobusu, taki sposób przewozu pasażerów jest niezgodny z przepisami
    1 punkt
  20. Ja nie wstawiam fotek swojej rodziny na forum. Ani filmików. Szczególnie jak się na nich wydzieram co i rusz. W sumie na forum robisz to samo. Musztrujesz innych monosylabami. No czasem słów kilka zlepisz bez ładu.
    1 punkt
  21. PIS ałem CI, żebyś odstosunkował się od mojej rodziny, mnie Twoja nie interesuje
    1 punkt
  22. Cześć Proszę Cię Grzesiek nie rozbawiaj mnie. W swoim najbliższym otoczeniu mam przynajmniej trzy osoby, które widzą jak używać krawędzi ale wiedzą również kiedy i wiedzą jak to robić żeby nie wyglądało to śmiesznie. A na forum mamy na przykład takiego kolegą Marka Markosa na forum, który jeździ tylko skrętem ciętym i wie jak to robić na dowolnej narcie w nie na przykrótkiej slalomce i nie robi filmików ani nie próbuje uczyć innych choć ten pajac w sensie świadomości poprawnej jazdy to nawet nie powinien za Markiem nart nosić. Aha i jeszcze jedno najważniejsze Grzegorz - gość nie ma pojęcia jak używać krawędzi bo jakby miał to by go to nie kosztowało tle siły i wygibasów. Widziałem też inne filmy z dłuższym skrętem - statyczna faza sterowania połączona z siłowym wyciskaniem skrętu - nędza. Pozdro
    1 punkt
  23. Oczywiście, że bezpośrednio (nawet nie przez wyszykiwarkę ośrodka). Przez znany portal rezerwacyjny koszt wychodził ok. 5800zł, czyli jakieś 1700zł drożej...
    1 punkt
  24. Czego? Że link wstawiłem. To łatwe. Dasz radę i ty. PS. Chyba, że nie umiesz czytać. Wyraźnie napisałem, gratulacje Bargiela, czego nie rozumiesz? No bo przecież o złośliwość i manipulację w wycinaniu tekstu posądzał Cię nie będę, taki podły i małostkowy przecież chyba nie jesteś. Sam wstawiasz fotki MBlanc a nikt cię głupawo nie pyta jakie warunki na szczycie, a mógłby...
    1 punkt
  25. Dla mnie Jim Morrison zmarł w 71. A tu taka wspaniała reinkarnacja... 😉 Trzeba być twardym żeby robić takie rzeczy!
    1 punkt
  26. Dzisiaj chyba ostatni na dzień na mojej miejscówce 🥹🥹 ale jeszcze działają, choć widać, że śniegu ubywa coraz bardziej. Może jeszcze weekend, się zobaczy….
    1 punkt
  27. Kierowca ma jeździć bezpiecznie. Należy radykalnie zaostrzyć mandaty w PL oraz podwyższyć pkt karne. Nie mogę się doczekać, aż będą odbierać prawko za przekroczenie o 5km/godz w zabudowanym. Dla przekroczeń +10km/godz kara bezwzględnego więzienia i konfiskata auta na rzecz skarbu państwa. Za drastyczne przekroczenia prędkości- dożywocie. Ma być bezpiecznie.
    1 punkt
  28. W męskim wyścigu niby bez niespodzianek, choć po tym upadku Pogacara można bylo watpic, ale pozbierał się podobnie jak na Strade Biance bodajże rok temu i pojechał swoje. Zaskoczeniem było, że Pidkok wytrzymał te wszystkie ataki Tadeja i o zwycięstwo otarł się o grubości opony - duży szacunek. W sumie na mecie nie wyglądał na jakoś mocno rozczarowanego i pięknie podziękował jeszcze na rowerze Pogacarowi.
    1 punkt
  29. 1 punkt
  30. Ona akurat prędkości nie mierzy, bo to pomijalny szczegół. Natomiast uświadomi Ci w jakiej czarnej dupie jesteś cokolwiek Ci się wydaje. Część używa apek, gdzie na pierwszym planie jest prędkość najlepiej z taką ikoną ognika, co podkreśla zajebistość kierowcy. To jest dopiero ratlauf😀
    1 punkt
  31. Z dedykacją dla @Lexi😉 takiego DeWalta w Stanach nie kupisz😝
    1 punkt
  32. Miejsce niedoceniane, a świetne.
    1 punkt
  33. o przepraszam znowu zapomniałem że Twoje wszystkie teksty to ctrl C+ctrl V
    0 punktów
  34. jakimi lodowcami zjeżdżałeś @Spiochu ?
    0 punktów
  35. Kolejny wariat, nie panujący nad autem. Wyleciał z zakrętu. Potencjalny zabójca. Okolice Szklarskiej Poręby.
    0 punktów
×
×
  • Dodaj nową pozycję...