mikar
Members-
Liczba zawartości
116 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
6
Ostatnia wygrana mikar w dniu 3 Września
Użytkownicy przyznają mikar punkty reputacji!
Ostatnie wizyty
Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.
mikar's Achievements
-
Ja tradycyjnie jedna uwaga:) - szlabany na przejazdach są obecnie tak zbudowane, że można je wyłamać nawet ręką. Jak samochodem to najwyżej zostaną małe zadrapania. Co siedzi w głowie kierowców, którzy nie dość, że pakują się między szlabany, to jeszcze potem próbują zmieścić się jakoś w poprzek???
-
@Marcos73 - jedna uwaga - prędkości pociągów dostosowane są do infrastruktury: - >160km jadą tylko na trasach bezkolizyjnych - 120-160 - tam gdzie są przejazdy klasy A i B (z rogatkami sterowanymi przez dróżnika lub automatycznie) - <120 na pozostałych w zależności od widoczności Nie ma zatem możliwości, abyś na niestrzeżonym przejeździe spotkał jadący bardzo szybko pociąg.
-
System zadziała, jeżeli maszynista dostanie informację odpowiednio wcześniej. Ogranicza się to w zasadzie do przypadków uszkodzenia rogatek lub zgłoszenia o utknięciu pojazdu. Przypadków gdy ktoś ładuje się bezpośrednio przed pociąg lub jak w tym omawianym, w jego bok, zwalnianiem/zatrzymywaniem pociągu nie ogarniemy.
-
W ogóle cały omawiany przypadek jest dość nietypowy, a przez to nieco rozdmuchany - w zdecydowanej większość przypadków w zderzeniu samochód - pociąg, ginie łamiący przepisy kierowca (i ewentualni pasżerowie), więc głupota eliminuje go z tego świata. Ze strony pociągów, powoduje to jedynie opóźnienia i zniszczenia taboru/infrastruktury. @PaVic - proponujesz inwestować kasę w zajmowanie się skutkiem, a nie przyczyną. Oczywiście należy budować przejazdy bezkolizyjne lub stosować technologię w ostrzeganiu maszynistów (z tego co czytałem, jest to wprowadzane - np. w przypadku wyłamania szlabanu lub awarii rogatek, maszynista dostaje odpowiedni sygnał i pociąg zwalnia do prędkości 20 km/h), ale tak jak juz zostało powiedziane - nie da się tego zrobić wszędzie w krótkim czasie. Problemem są jednak kierowcy niestosujący się do sygnalizacji i znaków - może lepiej po prostu instalować rejestratory przejazdu na czerwonym świetle - zapewniam Cię, że czujność kierowców nagle wzrośnie, a przypadki oślepienia przez słońce i zagapienia się spadną praktycznie do zera... ps. W ogóle to mam wrażenie, że część kierowców traktuje czerwone światło pulsacyjne przed przejazdem raczej jako informację, że niedługo nadjedzie pociąg niż zakaz przejazdu. Słyszałem, że są plany, aby zmienić ten sygnał na czerwony stały dla ujednolicenia percepcji.
-
Zapewne chodzi o ul. Chełmżyńską; Zamieniecka z torami kolejowymi nie ma nic wspólnego… Faktem jest, że na tej linii sporo dobrego się dzieje.
-
Pewien zapaleniec wywalczył pewne zmiany, ale wciąż jest tam sporo kontrowersji:)...
-
Dokładnie, zmienia się podejście sądów, bo przepisy nie są jasne i tego nie określają. ps. Mitkowi chyba chodziło jednak o coś zupełnie przeciwnego. Temat jest o elektrykach, a znowu zeszło na przepisy. Przepraszam autora i już się odmeldowuję…
- 683 odpowiedzi
-
- samochody
- motoryzacja
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Przytoczysz proszę to ścisłe zdefiniowanie, bo nie jestem w stanie znaleźć? plac - też mieszkam obok, stąd przykład.
- 683 odpowiedzi
-
- samochody
- motoryzacja
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Nic nie napisałem o podrzędności tego przepisu. To Ty napisałeś o jego nadrzędności i do tego się odnoszę. Czyli skoro jeden nie jest ważniejszy od drugiego, to chyba oba trzeba wziąć pod uwagę oceniając daną sytuację? Nie piszę też o złośliwym szeryfowaniu - to jest oczywiście bardzo niebezpieczne. plac Szembeka - ja wszystko czaję, gdyby Pani potrafiła ocenić sytuację, chłopiec by żył. Gdyby gość jechał przepisowo - też.
- 683 odpowiedzi
-
- 1
-
-
- samochody
- motoryzacja
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Mitek - czy możesz przytoczyć przepis o nadrzędności pierwszeństwa? To chyba raczej wyobrażenie niektórych kierowców… Pamiętasz niedawny wypadek na Placu Szembeka? Kobieta skręcająca w lewo w Zamieniecką wymusiła pierwszeństwo, ale gość, który miał pierwszeństwo jechał za szybko, w wyniku zderzenia dachował, wypadł na chodnik i zabił chłopca. Prokuratora postawiła zarzuty obojgu uczestnikom (cieżko sobie wyobrazić, że jadąc przepisową 50-ką dachujesz i taranujesz ludzi na chodniku). Pamiętam też śmiertelny wypadek na Puławskiej, gdzie 100% winy przypisano mającemu pierwszeństwo uznając, że ograniczenie prędkości przekroczył w sposób rażący i skręcający nie mógł spodziewać się samochodu na skrzyżowaniu (niestety skręcający zginęli, więc w sumie dla nich nie ma to znaczenia). Na autostradzie jest podobnie - jak będziesz jechał >200 km/h i dojdzie do wypadku, bo ktoś postanowił zmienić pas na lewy, a Ty nie zdążysz zahamować, to możesz być pewny, że w sądzie miło nie będzie, mimo że miałeś pierwszeństwo.
- 683 odpowiedzi
-
- 2
-
-
- samochody
- motoryzacja
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Dlaczego „uwzięli” się na kierowców? Bo zapieprzając możesz mnie zabić, a ja w przeciwieństwie do samobójców nie chcę umierać. Ja jednak się poddaję, a wszystkim dyskutującym dedykuję cytat z książki W.Dyera „Kieruj swoim życiem”: Najprostszą i zazwyczaj najrozsądniejszą metodą postępowania w kontaktach z ludźmi narzekającymi, którzy nie chcą zmienić swojego zachowania, jest trzymanie się od nich z daleka.
- 683 odpowiedzi
-
- samochody
- motoryzacja
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Mitek, luz. Denerwuje mnie coraz większa polaryzacja społeczeństwa i poglądów. A tak naprawdę często nie są one tak różne jak nam się wydaje. Politycy i media napuszczają nas na siebie, coraz mniej fajnych wzorców dyskusji - nie idźmy tą drogą. I tyle ode mnie.
-
1. OPP w obszarach zabudowanych, osiedlach, przy szkołach jest bez sensu - cała logika działania polega na zmierzeniu czasu przejazdu z punktu A do B na jakimś konkretnym, niezbyt krótkim odcinku. Ja sobie wyobrażasz takie pomiary w gęstej sieci ulicznej gdzie punktów rozpoczęcia pomiaru i jego zakończenia możesz mieć kilkadziesiąt (bo ludzie mogą jechać z w różne miejsca)??? Efekt będzie taki, że Ci jadący całym odcinkiem będą się stosować do limitu, ale pozostali wjeżdżający na kontrolowany odcinek gdzieś w środku lub wcześniej z niego zjeżdżający już niekoniecznie (bo ich OPP nie zmierzy). 2. Pisałem już wcześniej, że wg mnie OPP zniechęca ludzi do siedzenia na zderzaku, bo i tak sporo szybciej się nie pojedzie. 3. Nie będę już wrzucał danych z AI:), ale możesz sobie sprawdzić o ile wzrósł ruch na omawianym odcinku A4 w ostatnich latach oraz jak wpłynęło wprowadzenie OPP na liczbę zdarzeń drogowych (podpowiem - mimo wzrostu ruchu, ilość wypadków i kolizji spadła). To w zasadzie tyle ode mnie w tym wątku. Jak na mnie, i tak poczyniłem mnóstow postów. Chciałeś rozmawiać merytorycznie - mam nadzieję, że było i choć trochę przekonałem Cię, że nie taki OPP straszny jak go malują... pozdrawiam, Karol
-
Ok. Ale z tego co piszesz, to nie OPP samo w sobie jest problem (tam zdaje się jest stałe ograniczenie do 110km/h ze względu na brak poboczy oraz ogromny ruch - swoją drogą, szkoda że w Polsce ma nie ograniczeń dynamicznych dostosowanych do aktualnych warunków), ale strach niektórych kierowców przed OPP, który nakazuje im przesadnie zwolnić, podsycany przez niektóre media, które emanują informacjami o tym jak tam łapią i w ogóle najlepiej to jechać z prędkością traktora? Chcę ustalić czy zgadzasz się z ograniczeniem tam ustawionym czy może uważasz, że powinno być wyższe. Bo wydaje mi się, że w sumie to piszemy o tym samym, tylko gdzie indziej znajdujemy przyczyny zjawiska...
-
ja akurat sporo na temat modelu ruchu sporo czytałem, ale nie chciało mi się mojej wiedzy samodzielnie podsumowywać:)
