Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 14.03.2026 uwzględniając wszystkie działy
-
9 punktów
-
6) Piątek i Solda. Pogoda już od rana mówiła będę dzisiaj boska jak Afrodyta @AdrianW mieszkaliśmy w Pfunds, za uczciwą stawkę i do Nauders i Belpiano blisko. Do Soldy, to 70 km i około 1.5 godziny jazdy. 8:20 dotarlismy na miejsce. Każdy ma inne cele, oczekiwania itd., ale mówiąc krótko można się tam zarypać. Trasy na głównym terenie bardzo urozmaicone, z przełamaniami, szerokie, długie. Nie ma szans, aby się tam nie wyjeździć. W części po lewej stronie (patrząc na mapkę), gdzie chodzą dwie gondole. Czerwona i czarna bardzo solidne, niebieskie, to właściwie łączniki/dojazdowki. Byliśmy tu tuż po otwarciu i trasy bardzo twarde. Na trzęcią część ośrodka nie dotarłem. Czy warto tu się wybrać? Według mnie tak. Jako zakończenie mojego wyjazdu, super dzień.8 punktów
-
6 punktów
-
miało być rozpoznanie ośrodka a skończyło się na pozjeżdżaniu trochę po omacku, śniegu przybywało na górze tak z 5 cm na godzinę. Między 1800 a 2400 można go było nazwać puchem.5 punktów
-
Nie kupiłabym butów, w których czuję że nie wytrzymam 1h... MZ to generalnie powinno działać tak, że czujesz że buty są spasowane idealnie w sklepie, potem łazisz w nich po domu parę godzin - może się okazać że coś Cię zaczyna delikatnie gnieść czy uwierać, ale DOPIERO NA STOKU okaże się że jednak jest ok lub gdzieś punktowo uwiera i wtedy wracasz na następny dzień do sklepu i robią poprawki tu i ówdzie.4 punkty
-
4 punkty
-
Ale wiesz Mitek doskonale że wkładka to takie "pudrowanie trupa" ... i w końcu trzeba i tak zacisnąć zęby wyłożyć sałatę na nowe kierpce3 punkty
-
@AdrianWObecnie są dwa rodzaje skipassów łączonych. 2 Lander czyli Belpiano+Nauders i decydujesz gdzie sobie jeździsz i skipass +, na tym masz, Belpiano i jeden dzień Soldę. Z tym co przypadło do gustu trochę trudne pytanie. Ja akurat dość specyficznie podchodzę do swojego narciarstwa i ma to wpływ, na to co mi w ON potrzebne lub może trafniejsze określenie co mnie zadawala. W każdym razie - Nauders, to w centralnej części olbrzymie, szerokie pole oznaczone na niebiesko, wcześniej nie widziałem takiej trasy. Pozostałe prócz Panoramici, to fajne poprowadzone jak lubię w lesie. Belpiano, to także szerokie te w centralnej części nad gondolą. Czerwona schodząca do dołu gondoli, to taka raczej w stronę niebieskiego koloru, fajna trasa na narciarski chillout. Skrajne czerwone i czarne, to już uczciwie nachylone. Jeśli nie całe, to na niektórych odcinkach. Solda, w centralnej części, to już ponad linią lasu, w takiej trochę niecce, kraterze. Trasy długie, szerokie i ze sporą ilością zmiany rzeźby terenu (stromiej, pod górkę, płaściej, zakręt...) Warunki wszędzie świetne, choć z uwagi na wysokość, lub ekspozycję były trasy , czy odcinki ultra twarde i takie gdzie śnieg robił się ciężko mokry (niskie partie bliżej dolnych stacji).. Z uwagi na wysokość, centralna część Soldy, ale też Nauders i Belpiano w wyższych partiach, do 16 godz. warunki super. Z uwagi na moje podejście, do mojej jazdy, każdy ośrodek super mi pasował i w każdym wolniej czy szybciej mogłem bezpiecznie wykonywać wszystko co chciałem.3 punkty
-
Wnuk gdyby umiał mówić powiedział by ,dziadek coś Ty za buty kupił nawet moje nogi są za wielkie dla nich 🙂 Za radą Mitka kupiłem nowe buty 🙂 Atomic Hawx Ultra 120 S GW W prawym wytrzymałem 10 min w lewym 6min ,pomijam ubieranie bo się kurde spociłem jak szczur by je wcisnąć na szłapy. Ale jest ok, teraz tylko trza je dopasować a później będzie już sama przyjemność mam nadzieję 🙂3 punkty
-
Dzięki za relację, mamy też plan tam uderzyć ale kamperowo - miejscówki już namierzone, w planach: Nauders, Belpiano, Solda i może jeszcze Maso Corto, pytanie tylko kiedy, bo tych planów to mam ot groma a czasu na realizację mniej niestety 😁3 punkty
-
Cześć Właśnie trwa pierwszy przejazd SL dziewczyn w ramach MŚJ w Narviku. Na starcie ponad 100 zawodniczek w tym 1 Polka, 4 Belgijki, 4 Libanki, 3 Irlandki, 3 Greczynki o Brytyjkach czy Holenderkach nie wspominając. Należymy do takich potęg w narciarstwie alpejskim jak Trynidad i Tobago czy Filipiny. Widać to na każdym kroku i na każdym poziomie od amatora do zawodowca. Przykre. Pozdro3 punkty
-
2 punkty
-
Napisałem Janie, "moje podejście, do mojej jazdy" . W super skrócie, dążę do samozadowolenia z niej, a jestem bardzo krytyczny wobec siebie i szczery, więc to kreuje pewne podejście, odmienne chociażby od mojej grupy znajomych. I nie w kategoriach dobre, czy złe, ot inne.2 punkty
-
Mały ośrodek w francuskojęzycznej części Kantonu Wallis, orograficzne prawa strona Doliny Rodanu2 punkty
-
Michał Gołaś i jego przewodnik Kacper Walas zdobyli brązowy medal w gigancie na zimowej paraolimpiadzie. Michał prawie nie widzi. Jego ojciec jest znakomitym narciarzem. W zawodach paraolimpijskich weźmie też udział młodsza siostra Michała, też słabo widząca. https://paralympic.org.pl/paranarciarstwo-alpejskie-michal-golas-i-kacper-walas-z-brazowym-medalem-igrzysk-w-slalomie-gigancie/2 punkty
-
to dziwne bo moja Dr. Ortopeda- specjalistka od stóp twierdzi że na starość stopy się poszerzają2 punkty
-
Cześć Nie chciałem tego pisać. To dość miękkie buty ale może da się luzy nadrobić wkładką. Pozdro2 punkty
-
Stawiam że jak sie zagrzeją i rozbiją nieco to będą zbyt obszerne .. chyba że jesteś tzw. "grubej kości" - ale na fotce nie wyglądasz2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
Cześć Faje były te strzały w ciemno w perspektywie końcowej odpowiedzi. Ale przyznam się - bo to dość zabawne - że jak padła Kończysta to oczywiście pomyliłem z Koszystą i myślę sobie... co on znowu p..... przecież widać, że to Słowacja i dopiero później się ocknąłem jak padł Skrajny Granat. Baranie Rogi to musi być fajny szczyt bo ma fajna nazwę. Nigdy nie byłem ale zawsze kojarzył mi się z jakąś niedostępnością a tu się okazuje, że kolega tam wchodzi i do tego w zimie i jeszcze zjeżdża na nartach. Cóż Mario zbyt długo kształtowała się moja wewnętrzna opinia o Baranich rogach abyś mógł to jedną wyprawą zmienić. Zjechałeś więc na nartach z pewnego mitu niedostępności. No i co ja mogę napisać? Szacun i zazdroszczę!2 punkty
-
To tak jak w Mercedesie niby barokowo nieco, a nie ma się do czego przyjebać. pozdro ps. Takie ładne inaczej😀2 punkty
-
Ja też mam wrażenie, że jeżdzę jakbym miał kołek w d... za przeproszeniem. jak napisał @Chertanto też chyba, aby dobrze wypaść na filmiku a nei na tym rzecz polega i człowiek się usztywnia. Dziękuję za uwagi.2 punkty
-
Cześć Realnie bez jeżdżenia jakikolwiek pasowanie jest bez sensu. Pozdro1 punkt
-
dlatego nie rozumiem dlaczego ktoś, kto ma problematyczne stopy nie idzie do specjalisty tylko kombinuje na własną rękę1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Czasowo tak samo jak do Sölden, z którym niektórzy mylą tytułowe Sulden Piękne safari zrobiliście- dzięki za superfoty1 punkt
-
Cześć Poważnie, choć zdarzało mi się dość często jeździć w słabych warunkach to nigdy nie zniszczyłem sprzętu. Nie hamuję na kamieniach. 😉 Pozdro1 punkt
-
Gdyby nie ten kolor to byłyby w 100% zajebiste. A tak to jedynie dobrze jeżdżą. Testowałem i super mi się jeździło, pod warunkiem, że patrzyłem daleko do przodu, żeby tego paskudztwa nie widzieć. 😄1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Fajna jazda. Spróbuj ustawiać wewnętrzną rękę skrętu wyżyj nie ciągnij jej do śniegu a zewnętrzną ciągnij do buta poprawi to sylwetkę i zmniejszy docisk na górną nartę - lepsza angulacja bioder.1 punkt
-
i słusznie, dopóki jest białe, można jeździć. nawet Lodowiec Góra Kamieńsk nie jest ostatecznie skreślony dla miłośników białego szaleństwa:1 punkt
-
Pominąć moją jazdę a rozkoszować się przekazem 😜🎸🏔️ https://www.instagram.com/reel/DV0fGJyDNZT/?igsh=MTFscWo5OTlzNm5oMg==1 punkt
-
To odezwij się, ja też nie wiem czy dam radę, bo kurwa z budowlańcami to nic nigdy nie wiadomo, robimy fundament pod maszynę i zamykamy firmę na parę dni, ale od poniedziałku przychodzą i i nie mogą trafić 🙂 W środę "mają" zacząć i będę miał czas. pozdro1 punkt
-
1 punkt
-
Też mnie zawsze to zastanawiało - dlaczego jeśli śniegu jest full, ośrodki są zamykane. Teraz zajarzylem. Wynika z tego, że z braku sztruksownikow. Pamiętam kiedyś jak zamykałem sezon u mnie w Czechach. Wyjątkowo był to początek kwietnia, Czesi otworzyli w tym miesiącu - a raczej przedłużyli sezon. I pamiętam jak wjeżdżałem na górę jako jedyny. Po moim wjeździe wyłączyli orczyk. Stałem na górze sam jedyny, niczym samotny wilk Mc Cain. Ani jednej żywej duszy. Patrzysz w dół,masz to uczucie w głowie, że to już koniec … dramat 🙂 Dla mnie wiosenne jeżdżenie to kwintesencja narciarstwa. To jak od porannego betonu, po odpuszczający śnieg - aż do ciapy… poezja. Oczywiście lampa i błękitne niebo. Człowiek się uzależnia 😉 Może rzeczywiście takich poebow coraz mniej jak my… Tak się trochu uzewnętrzniłem 🤗1 punkt
-
1 punkt
-
Założyła buta tyłem do przodu po prostu. No, wystarczy dać facetowi...1 punkt
-
Śmiejecie się Panowie, ale dla mojego Taty to będzie jedyne rozwiązanie w perspektywie najbliższych lat. Nie jest w stanie się schylać. Zakładanie butów to dla niego mordęga. Myślę, że po to powstał ten model.1 punkt
-
Nieprzyzwyczajone do niebieskich tras to myszkują, szukają spadku większego 😉😁1 punkt
-
Piotruś, parametry to raczej domena mężczyzn, aczkolwiek nie ukrywam, że w miarę upływu czasu zmienia się mój stosunek do parametrów jako pewnych cech... póki co używam co mam pod ręką i jestem zadowolona 😉1 punkt
-
1 punkt
-
Cześć @Victor tak jak pisałeś, warto wrócić po jakimś czasie na trasy i zobaczyć w jaki sposób jesteśmy w stanie je zjechać, myślę, że jest to fajny sposób na stwierdzenie, czy jest progres. pozdro1 punkt
-
Adam , zadałem pytanie wcześniej żebyś wymienił choć jednego własnego ucznia który przyswoił to wszystko oczym napisałeś wyżej ?! Amatora który zaczął naukę bardzo późno ? Jest taki ktoś ? Więc, Adamie nie oczekuj od osoby takiej ja ja całego procesu szkoleniowego w tak krótkim czasie bo ja potrzebuje czasu, czasu i jeszcze czasu ale wierz mi lub nie, że ćwiczę podstawy na każdym wyjeździe kiedy mam możliwość pojeździć na nartach, łamie własne bariery,wyjeżdżam na szkolenia ale żeby to wszystko ogarnąć potrzebuje czasu jeżeli oczywiście będzie mi dane to wszystko ogarnąć . Tak skręcam, bo na tym etapie do zabawy bez aspiracji zawodniczej jest to wystarczające żeby iść do przodu ucząc się ciągle nowego . Pozdrawiam i nie musisz za nic mnie przepraszać bo w niczym mnie nie obraziłeś,Twoje uwagi biorę na klatę do przemyśleń ale drwić z osoby na poziomie nauki jest bez sensu.1 punkt
-
Ubolewam nad tym, ale z dużą dozą prawdopodobieństwa sezon zimowy już zakończyłam. Był niezły, choć mógłby być dłuższy, ale nie samymi nartami żyje zając, więc czasem trzeba również wziąć pod uwagę inne okoliczności przyrody. Chciałam wrócić do zakupionych po poprzednim sezonie Voelkli Deacon 84 - po pierwszym sezonie użytkowania – może kogoś zainteresuje garść wrażeń poniżej. Narty zadebiutowały w grudniu w Val di Sole na stokach Marillevy, Madonny, Pinzolo i Pejo. Miałam jednak lekką tremę ze względu na długość i szerokość desek – przypomnę że zakupiłam je w długości 167cm, bo takie były w dobrej cenie (mam jakieś 165cm wzrostu). Niby jeździłam już na nartach o długości wzrostu, ale były to wąskie deski, a np. moje skiturowe narty maja 86mm pod butem ale 10cm mniej długości i znacząco mniej ważą – więc też nie były żadnym porównaniem i nie wiedziałam czego tak do końca się spodziewać. Narty założyłam chyba po 2 czy 3 dniach jazdy na SL, kiedy przybyła strefa opadów, stoki zaczęły być uroczo miękkie, a opad był dosyć intensywny. W podobynych warunkach dzień wcześniej jeździłam jeszcze na SL – też mi się dobrze jeździło, ale uznałam że trzeba wyciągnąć narty AM stworzone do takich okoliczności. I właściwie zaskoczona byłam że ich długość i szerokość nie zrobiła na mnie specjalnego wrażenia, nie powodowała jakiegoś zmęczenia po całodniowej jeździe, albo problemów ze sterowaniem. Przez lekkie odsypy narty idą jak czołg, a większe objeżdżam bez problemu, bo dzięki rokerom z przodu nie ma problemu z manewrowaniem. Deacony okazały się też bardzo przyjemne już w ładnej pogodzie na pustej czerwonej trasie z Pejo 3000, gdzie trzymały się bardzo stabilnie przy większych prędkościach (dodam że moje większe prędkości to tak 60-65 km/h bo tyle rejestruje np. Strava jako Vmax – nie pędzę). Jedynie w całkowicie świeżym 0,5-metrowym opadzie miałam już lekki problem z jazdą, ale bolało mnie wtedy kolano i miałam ogólnie dzień kryzysowy, więc nie mogę po jednym razie przesądzać, choć mam wrażenie że więcej radości dałyby mi jeszcze szersze i lżejsze deski. Tylko że takie warunki jak dotąd trafiałam rzadko więc póki co nie widzę potrzeby dalszego inwestowania w sprzęt 😉 Generalnie jestem zadowolona i polecam. Dla osób jak ja – średnio jeżdżących ale nie mających problemów ze zjeżdżaniem każdą trasą, to może być właściwie narta uniwersalna, która będzie się sprawdzać w każdych warunkach, taka narciarska Skoda Octavia albo może bardziej VW Passat 😄 Osobiście nie zrezygnuję z zabierania na wyjazd przynajmniej 2 par nart, w tym jednej sportowej, ale "VW" Deacon jako narta AM jest bardzo w porządku i mogę polecić 😊1 punkt
-
1 punkt
-
Cześć Tak, zadbanie o technikę to rzecz najważniejsza. Oczywiście nadrobisz sporo objeżdżeniem i jeżeli będziesz dużo jeździł w różnych warunkach będziesz dość skuteczny ale przy solidnej technice Twoje narciarstwo stanie się o wiele skuteczniejsze i ekonomiczniejsze. Przytoczony powyżej sposób jest jednym z lepszych - lepsza jest tylko jazda jeden na jeden - choć wszystko zależy od jakości fachowca, ale nie każdy kursy lubi a narciarstwo ma być zabawą, przede wszystkim. Ale... dobrze jest jeździć z lepszymi od siebie a przede wszystkim zrozumieć i umieć odróżnić dobre narciarstwo od przeciętnego: - stworzyć sobie prawidłowy wzorzec jazdy - to chyba najważniejszy element edukacji. Przełożenie tego wzorca na własne ruchy jest bardzo trudne i tu fachowiec jest nieoceniony. - Drugi bardzo ważny element to dystans i swoboda - narciarstwo to zabawa a nie egzamin. - Kolejna sprawa to skuteczność i uniwersalność - jazda w każdych warunkach i w każdym terenie - No i ekonomiczność jazdy, oszczędność ruchów, dozowanie napięcia mięśni itd. Pozdro1 punkt
