Skocz do zawartości

Ranking

Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 04.02.2026 uwzględniając wszystkie działy

  1. Dzisiaj Szczyrk rewelacja. Twarde odpuściło, śniegu dużo. Unikalne momenty że można zjechać cały FIS z góry do dołu. Trasa przednia. I Hilton zaliczony. Ludzie są, kolejek brak. Naprawdę, nie ma się czego czepiać. Na dole FIS na trawersie jest kilka przetarć, ale to się da ominąć, tam jest mega szeroko. Szczyrkowski uruchomił dzisiaj czerwoną jedynkę. COS Szczyrkowski
    9 punktów
  2. Dzisiaj z rana meldujemy się tradycyjnie na złotym Groniu. Przyjazd chwila przed 9. Szybkie przebranie się i zakup skipassów i parę minut po 9 ruszamy. Temperatura na parkingu +0,5C, Śnieg z rana mokry, ciężki i niestety nie zmrożony. Przez pierwszą godzin niewielka degradacja soku ze względu na niewielkie obłożenie. Z rana na skraju trening klubu ale zupełnie nie przeszkadzający. Po 10 na stoku zaczynają się pojawiać liczne szkółki narciarskie w ilości zdecydowanie większej niż w poniedziałek. Aby swobodnie pojeździć trzeba chwilkę poczekać. Dużo początkujących narciarzy którzy na odsypach z mokrego śniegu sobie nie radzą stąd dużo niegroźnych wypadków. Kolejek do wyciągu w zasadzie brak chwilowo trzeba poczekać poniżej 30 sekund. Dzisiaj doskonalenie jazdy we wlanym zakresie po konsultacji z zaprzyjaźnionym instruktorem wybranych ćwiczeń. Jako że wyjazd jest bez syna to zabrałem jego narty więc testuję jak się ćwiczy na dwóch różnych parach nart. Jak dla mnie różnica jest wyraźna więc trzeba dostosowywać technikę dla danego ćwiczenia w zależność od tego które narty mam zapięte.
    7 punktów
  3. Dzisiaj z rana na treningowym Stoczku 🙂 w końcu twardo 🙂
    6 punktów
  4. Skiturowcy wszystkich krajów łączcie się
    6 punktów
  5. tak mniej więcej jak od Wielkiego Stawu do Czarnego Stawu potem kawałek pod Szpiglasową a tam (zobacz lewa strona mapki w temacie) to nazywało się to Melchsee 1900, Tannensee ok 1980, knajpa Tannalp przełęcz Charingen 2150 i grzbietem na Bonistok 2160 - zjechałem obok trasy niebieskiej - więc żaden wyczyn ale uciecha była
    5 punktów
  6. 5 punktów
  7. Felezunek, to po śląsku. W pracy to po prostu podział pracy, felezuje kierownik, brygadzista. Na "Grubie" (kopalni) felezuje Sztajger ( sztygar) A na filmiku felezuje Jan. Czyli ustawia wszystkich i daje im zadania.
    4 punkty
  8. Ja pierdziu. Dziewczyna z Polski na polskich nartach zostaje Mistrzynią Świata a tu jakaś próba negacji. Nie kumam. Sam trochę dyskredytowałam w ocenianiu łyżwiarstwo figurowe i skoki narciarskie. Jednak Zuza to Zuza. 🙂 Jeszcze raz jestem dumny z jej sukcesu.
    3 punkty
  9. Widziałeś ostatnio w Zwardoniu, że można podostrzyć, nawet podczas warsztatów wieczornych.
    3 punkty
  10. Na wyjazd jeśli narty były wcześniej przygotowane to wystarczy diamentem przejechać dla bardziej skrupulatnych z ostrzałką, kątownikiem lub z ręki. Tylko jest to problematyczne ze względu na codzienne wieczorne warsztaty narciarskie 😜 zawsze mam z sobą sprzęt nigdy nie użyłem.
    3 punkty
  11. Trochę humoru…?
    3 punkty
  12. Cze Znam ten ból, miałem to samo, dopóki miałem zajebisty serwis obok siebie. Woziłem nieużywane sprzęty do ostrzenia w plecaku. Serwis zamknęli i zrobił się problem. Bo wszelkie serwisy, nie dość że daleko ode mnie, to jeszcze słono liczą za usługę, a i jeszcze trzeba o tym pamiętać sporo wcześniej, bo na miejscu nikt Ci tego nie zrobi zwykle. Przeprosiłem się ze sprzętem i teraz przed każdym wyjazdem dłuższym robię sam. Najgorsze smarowanie - bo syf i na to potrzeba trochę czasu. Ale ostrzenie? Pół godziny wystarczy aby podrzeźbić 1 parę nart. Ostatnio w Zwardoniu żeśmy po pijoku ostrzyli w jadalni i się udało bez problemu i to nie byle jakie narty (czyt. drogie dość). Trzeba się przemóc i spróbować. Jest to banalnie prosta sprawa. Raz w roku dasz na maszynę i wystarczy. Wyprowadzą kąty i splanują ślizgi, założą strukturę etc. Kupiłem maszynkę do ostrzenia elektryczną, młody zabrał teraz na obóz, już zarobił 100 jurków ostrząc innym narty 🙂 . Kasuje ich po 10 eur za parę. Samo ostrzenie. Zajmuje mu to jakieś 10 min. Tępe narty to oczywiście dyskomfort, ale akurat temu można szybko i skutecznie zaradzić we własnym zakresie. Wiem - też mi się nie chciało, rozumiem opór. Ale jest to proste i mało czasochłonne. Pół godziny a radości 2-3 dni. pozdro
    3 punkty
  13. 3 punkty
  14. Strasznie ich wszystkich musztrujesz. Oprócz tego jedziecie za szeroko. Mitek by Was upomniał.
    3 punkty
  15. Pończoszka już ostatnio rozpaliła wyobraźnię ale teraz to... 🤪 chociaż Piter był w Francji przy jeszcze lepszych rozmowach 🤣
    3 punkty
  16. Chyba bym wolał te 5.30 h do Warth niż 3.30 do Zieleńca 😅
    2 punkty
  17. Takie wypady na jeden dzień robiłem często sam bez towarzystwa 😋 co zarobisz jak masz tego wirusa .Wyjazd 3:30 w nocy o 24 byłem w domu.
    2 punkty
  18. Z Markiem Ogorzałkiem 7 lat temu w Szczyrku mieliśmy indywidualne zajęcia. Dały dużo ciekawych inspiracji w dalszej nauce jazdy na nartach.
    2 punkty
  19. kiedyś wszedłem Ondraszkiem i od Zapalenicy szlakiem na tzw. śladówkach i jeszcze grzbietem przez Baranią Górę, startując z Kubalonki i nocując w schronisku - tak myślę że jeszcze dał bym radę
    2 punkty
  20. Fajnie Ci to wyszło. Mała jest dobra jak na ten wiek. Moja w podobnym wieku jeszcze nie jest na tym poziomie. Ale później zaczęła i dość wolno się rozkręca w sporcie. Niezłe wykonanie Somewhere Over the Rainbow na końcu. Jedna z moich ulubionych ballad.
    2 punkty
  21. Sorki ale taka jazda od prawej do lewej kiedy nie jest zostawiony nawet wąski tor przejazdu ( a zawsze jest z tym problem i to wina prowadzącego ) z każdej strony plus 20 osób z tyłu wqu.. mnie okropnie -taka jazda powinna być zabroniona definitywnie -chcecie wężykiem róbcie to środkiem ale zostawić tor przejazdu innym uczestnikom stoku ! 😡
    2 punkty
  22. zaiste ośla - jakieś 250 m różnicy w pionie ludzie chodzili tam też na biegówkach i rakietach śnieżnych
    2 punkty
  23. Cze Generalnie to wszystko jest tak skomputeryzowane, że większość z obsługi maszyn to operatorzy. Wrzucasz na maszynę i narta sama się robi. Oczywiście są rzeźbiarze, ale to jakieś przygodne serwisy. W centralnej Polsce są przecież serwisy i pewnie dobre. A przecież to nie jest trudne, kątownik kupić, pilnik, diament i jakieś imadło i wozić ze sobą. A narty się tępią, w zależności od śniegu i sposobu jazdy. Raz szybciej - raz wolniej. Dopieszczenie krawędzi też robi robotę - pisał o tym Herbi, który z racji zawodu ma spora wiedzę o metalach. Jest to czasochłonne i pewnie więcej kosztuje. Ja jestem przeciwnikiem przesadyzmu, oczywiście rozumiem Twoje obawy, ale nie róbmy z tego aż takiego problemu. Jak dużo jeździsz, to warto kupić podstawowy sprzęt do ostrzenia i w miarę możliwości robić to we własnym zakresie. Nie jest to trudne, a raczej łatwe i nie aż tak czasochłonne jak choćby smarowanie. Syfu z ostrzenia praktycznie nie ma, można to robić wszędzie. Byle jaki blat wystarczy. pozdro
    2 punkty
  24. 2 punkty
  25. tu moja miała 6 lat i 4 miesiące (niebieska kurtka, zielone spodnie)
    2 punkty
  26. Warsztaty na następnym zlocie… ze strzyżenia konia…. Kto by to mógł poprowadzić 🤔… 😏
    2 punkty
  27. Dojechałem i nic nie przywiozłem ze sobą 😉. Fajna atrakcją, jazda na platformie, wszystko fajnie skomunikowane.
    2 punkty
  28. Mitek, kurde, już nie odzobaczę tego 🤦😖
    2 punkty
  29. Cześć Jak już coś to ja tam niczym konia nie otulam. Pozdro
    2 punkty
  30. Przepraszam, chyba nie dość zrozumiale się wyraziłam… koni nie goli się jak owce na zero. W końskim światku golenie znaczy strzyżenie golarką. Np. na lato goli się konia na 1 cm, można też krócej wygolić wzorek na zadzie. Konie, które regularnie nie startują, nie trenują intensywnie, są typowo rekreacyjne, nie są golone a ich włos dorasta do 4/5 cm, jest gruby i strasznie trudno się je czyści, i nie dopuszcza się się do spocenia. Jak są takie mrozy, to większość doby konie spędzają jednak w stajniach. Dlatego pytam, bo te dorożki robią fajny klimat, zwłaszcza te zaczarowane, ale się trochę naoglądałam końskich krzywd. pozdrawiam cieplutko
    2 punkty
  31. Oj dołożyłby. I dziadek wcale by sie tym nie zmartwił. 🙂 Dorzucam jeszcze "przejazd" 6-letniej wnusi, póki co jedynej. Też 3 Zinnen. https://photos.app.goo.gl/ksiyKBgAnGF91tH4A
    2 punkty
  32. no dziadek na tych zawodach to 2-3 sekundy by Tobie dołożył moja wnusia jak miała lat 9
    2 punkty
  33. Dodam tylko bo to robi różnicę że wsiadałem do autobusu i nic więcej nie nie obchodziło.
    1 punkt
  34. Jak jeszcze jest z kim jechać, to nie tak źle. Chodzi mi o dzielenie pasji z członkami rodziny. Ale samemu to wiadomo, że się nie chce. Mi sie zdarzało jeździć do Poznania z Katowic i z powrotem w jeden dzień. Ale to jak pracowałem w serwisie i było małe zlecenie typu wymiana uszczelnienia w pompie, albo jakiegos czujnika. 2 godziny roboty, a 11 za kółkiem. Dobrze, że to minęło 😁
    1 punkt
  35. Do Marka? W przyszłym sezonie, nie załapałam się na pasujące terminy niestety… 🙁
    1 punkt
  36. I jeszcze pazur może się czasami przydać, chociaż bez też się da.
    1 punkt
  37. Ty byś nie wszedł na Everest. Ćwiczysz?
    1 punkt
  38. to była trasa specjalnie przeznaczona do podchodzenia zazwyczaj podchodzenie trasą zjazdową w CH jest niemile widziane
    1 punkt
  39. Raczej nie środkiem, a przy jednej z krawedzi stoku, wtedy ominąć mozna tylko jedną stroną i jest bezpieczniej dla wszystkich.
    1 punkt
  40. Fajnie, dobrze, że przy trasie zjeżdżałeś bezpiecznie ja zaczynałem w Solden podchodząc wzdłuż z grubsza zamkniętej trasy i tamtędy zjeżdżałem. A podchodziłeś po trasie? Jak te narty rmu apostle - sporo pod butem. Jak na trawersach?
    1 punkt
  41. Ośrodek jak ośrodek - napisz gdzie poszedłeś i jak zjechałeś?
    1 punkt
  42. No Mitek, same czapki, zero kasków.
    1 punkt
  43. Było dodatkowe kryterium, że punkty mają być zbite w określonych krajach, tak aby nie było robienia ich w lokalizacjach "egzotycznych", typu Korea. Co ciekawe kryteria te tworzył Filip Rzepecki jako menedżer ds. narciarstwa alpejskiego, który najlepsze punkty w karierze zjeżdżał bodaj w Chile. Ale być może na tej właśnie podstawie uznał, że są to punkty "łatwiejsze", ale wymagające większych zasobów finansowych.
    1 punkt
  44. Zuza Mistrzynią Świata !!! https://sport.interia.pl/zimowe/news-wielki-wystep-polki-w-andorze-jest-mistrzynia-swiata-history,nId,22547166
    1 punkt
  45. Cześć A po co Ci wyjazd w Alpy. Nauczyć się jeździć można wszędzie. Trzeba zacząć o dwóch rzeczy. 1. Zrozumieć na czym polega i jak wygląda porządna jazda na nartach. Nie jeden skręt czy typ skrętu, wielość technik, odruchów, wiedza o śniegu, pogodzie, automatyzm techniczny w dostosowaniu się do warunków itd.itp. 2. Realnie ustawić siebie w tej perspektywie. Realnie tzn realnie nie bo wypada powiedzieć, że się nic nie umie a jednak w myślach nie jest źle - realnie. I wtedy można zacząć się uczyć jeździć. POzdro
    1 punkt
  46. Z doświadczenia powiem że jazda z zerwanym ACL jest możliwa,sam miałem taki przypadek zerwałem pierwszego dnia wyjazdu w Santa Caterine i przejezdzilem cały zimowy sezon z różnymi dolegliwościami.Lindsey sukcesu na olimpiadzie raczej nie osiągnie choć bardzo jej kibicuję 💪 szkoda że jej się to przytrafiło przed samymi igrzyskami 😕 ale trzymam kciuki 👍
    1 punkt
  47. A co to za narta? Surówka jakaś zawodnicza? pozdro
    1 punkt
  48. Cześć Pisałem już o tym jak swego czasu w Tonale robiłem obóz dla Nokii i dostaliśmy telefony satelitarne do zabawy ze wszystkimi możliwymi bajerami. Mierzyliśmy prędkość na ściance jak się jedzie z Przemytników. Jeździł solidny narciarz. Za każdym razem były inne wskazania od około 80km/h do 168km/h. Ten sam człowiek, te same narty, identyczne warunki itd. Śmiechu było. Marcin ocenił, że jechał koło 95km/h za każdym razem max. Były zawodnik zjazdowiec więc raczej wiedział co mówi. Pozdro
    1 punkt
  49. Sport-rent w Wiśle Malince. Nikt w okolicy nie ma lepszej maszyny.
    1 punkt
  50. niby padało przez całą noc a napadało 3 cm 😂
    1 punkt
×
×
  • Dodaj nową pozycję...