Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 31.07.2025 uwzględniając wszystkie działy
-
Nikt nie wyklucza ze szkolenia.. to nie cyferki/wiek wykluczają ale ogolna sprawnosc i co wazniejsze, to ta aktualna sprawnośc a nie ta zapamietana ( "kiedys to ja..."). Przy ktoryms podejsciu mozna sie nieźle zdziwić... Ale ruch i wytrenowanie jest niezbedne. Trzeba mieć z czego schodzić. Gdyby moje zdarzenie trafiło na zapasionego biurkowca, byloby ostrym zagrozeniem zycia. Dzisiaj juz w Skłodowie na Mamrach. 2 dni bez deszczu...po tygodniu w sztormiaku szok.8 punktów
-
Zazwyczaj wiek jest tylko cyferkami, gdy porównujemy kogoś (lub siebie) sprawnego/wysportowanego w wieku 50/60/70+ z ogółem społeczeństwa, zwłaszcza z rówieśnikami. Natomiast ten sam wiek przestaje być cyferkami, gdy człek porównuje sprawność jaką sam miał 10/15/20 lat temu.7 punktów
-
4 punkty
-
Dzięki za rady. fakt myślałem żeby wrzucić filmik coś pokombinuje i wrzucę na yt choć niestety za bardzo okazji nie miałem by być nagranym. Bardzo chętnie chciałbym jeździć zawodowo lecz brak czasu/pieniędzy nie za bardzo mi na to pozwala. pozdrawiam3 punkty
-
Najlepsi zawodnicy są technicznie i silowo ze 3 klasy lepsi od Bargiela, co nie znaczy ze zjada z K2. Skialpinizm to zupelnie co innego, psychika, doswiadczenie górskie i wspinaczkowe, wybitna wydolnosc lekkoatletyczna.2 punkty
-
Marek, bo Ty bazujesz na wiedzy, którą zdobyłeś, doświadczeniu oraz umiejętności... - i to najważniejsze, a znam Cię więc wiem - solidnej umiejętności oddzielania bzdur od faktów i trzeźwej analizie. Nie wszyscy posiadają takie przymioty... I dlatego tak wiele różnych teorii spiskowych ma swoich wyznawców a co drugi koleś w sieci WIE jak rządzić w każdym kraju. Pozdro2 punkty
-
Cześć 1. Sportowa narta GS i tylko taka. 2. Treningi celowane w GS i starty w zawodach. Latanie 80-100 km/h w normalnym ruchu narciarskim to słaby pomysł i stąd komentarz kolegi Labasa, myślę - wieloletni zawodnik nadal startujący w MPA z sukcesami, ma prawo oceniać i się wypowiedzieć. Dlatego namawiam gorąco na spróbowanie narciarstwa sportowego skoro jesteś dobry technicznie, odważny i objeżdżony. Pozdro2 punkty
-
Pogoda nie rozpieszcza do aktywności na zewnątrz więc postanowiliśmy odwiedzić po bardzo długim czasie halę w sesji wieczornej 🤦♂️ ..bez tragedii jakieś 30 osób max więc jak na wieczór całkiem przyjemnie ⛷️ luźny trening dzieciaków-walczyli do 21 ⛷️ I nawet sam w nieświadomce się załapałem w obiektyw kamery 😅🤦♂️ Podsumowując to wieczorna jazda naprawdę rewelacyjna . Wyjeździłem się chyba lepiej jak w ostatnim czasem w porannych sesjach moich skromnych treningów 🥳 💪 Życzę Wam hali w PL bo to naprawdę zajebista odskocznia od codzienności. Gór nie zastąpi ale jakaś namiastka narciarstwa jest zdecydowanie . pozdro2 punkty
-
2 punkty
-
@wengosz Jesteś pomocnikiem instruktora ? Instruktorem? Może trenowałeś narciarstwo w klubie? Jeśli tak to ile lat? Czy jeździsz z kijkami?2 punkty
-
przyzwyczaj się, tu każdy nowy dostaje zjebke na przywitanie2 punkty
-
Instruktorzy się na was poznali i specjalnie chcieli was dojechać i zniechęcić na przyszłość, żeby już nie musieli was oglądać 😂.2 punkty
-
2 punkty
-
Generalnie chodziło o przełamanie jakiegoś stereotypu odnośnie nart GS, że to narty do jazdy bardziej „na krechę”. Co do testów chodziło o sprawdzenie się czy właśnie taki rodzaj nart mi odpowiada. Poprzednim razem naprawdę mnie zaskoczyła zmiana nart na inne niż typu SL na duży plus i liczę że również tak będzie w przypadku GS master lub Gs. Za Waszymi poradami spojrzałem na narty i na szybko znalazłem: Rossignol hero master lt R22 183cm Rossignol hero athlete Gs 182 - tu promień 25 i nie wiem czy nie za duży pewnie kwestia wypróbowania ich Atomic G9 revoshock S 182cm - strasznie dużo modeli mi wyskakuje więc nie wiem czy nie ma lepszej opcji dynastar speed master course Gs 183cm Jeśli Panowie mają jakieś odczucia lub mieli styczność o narcie i są w stanie powiedzieć czy te modele są dobrą propozycją będę bardzo wdzięczny.1 punkt
-
Akuratnie prowadzę firmę produkcyjną, gdzie zakupy są równie ważne, jak nie ważniejsze od sprzedaży. Bo zysk, to różnica między tymi pozycjami. Czyli tanio kupić i drogo sprzedać. Proste. Dzisiaj właśnie wynajęliśmy kolejne 1000m2 na …. zakupy. Pisałem wcześniej, że po Covidzie pojebało się niektórym w głowach. Finał taki, że hurtownie się zwijają i z Carrefour-ów zdegradowały się do poziomu Żabek. W tej chwili przedstawiciel, jak chce coś sprzedać to musi wskoczyć pod stół i zrobić 4 laski, to się zastanowimy. Tak się sami zarżnęli w 2 lata. Podobnie jak piszesz, pierdolenie jak wszystko zdrożało (bo zdrożało, ale nie tyle), podzwoniłam się trochę i się okazało, że chuja w tym prawdy. W tym miesiącu przyjechało do nas 300 ton papiery, to nam powinno wystarczyć na kwartał. Sprzedajemy go w cenie 15% niższej od ceny hurtowej swoim klientom zarabiając 1 zeta na kg. Czyli po 6-ciu miesiącach zwrócą się koszty magazynowania i pół roku będziemy zarabiać. Na minus płacimy gotówką. Na plus - zysk na poziomie 15% rocznie. Ale nadal złota zasada się sprawdza, żeby wyjąć, trzeba włożyć. pozdro1 punkt
-
1 punkt
-
Po prostu sa 2 bandy przyglupow. Dzieki temu moga konkurowac o najdurniejszy pomysl. Na razie zhr prowadzi. Moja negatywna opinia o harcerstwie wynika wlasnie z kontaktow z ta organizacja. Same idee aktywnosci w terenie i rozwoju umiejetnosci sa ml bliskie, ale zhp nie ma z tym nic wspolnego.1 punkt
-
Artykul tak, ale sam buyer to juz zupelnie nie bajer. Jest odwrotnie niz w sprzedazy, zamiast cisnac kit wystarczy opierac sie na faktach i drazyc temat. Sprzedawcy bardzo nie lubia precyzyjnych danych, bo trudno je zmanipulowac1 punkt
-
1 punkt
-
Mitek, ale z tego co pamiętam to poziom 9 i 10 nie jest zależny od umiejętności jazdy po trasie a osiągają go jedynie narciarze jeżdżący swobodnie w dowolnym śniegu, w żlebach, etc. Czyli 10 miałby przykładowo Andrzej Bargiel. Odnośnie nawet najlepszych zawodników, jeśli jeżdżą wyłącznie po trasach to chyba 8 nie przekroczą, przynajmniej ja tak zapamiętałem sens tej skali.1 punkt
-
1 punkt
-
Cześć Tam gdzie bóg jest na sztandarach nie ma mowy o trzeźwym myśleniu z założenia - to chyba oczywiste. Pozdro1 punkt
-
Cze Co do nart, sklepowy GS cokolwiek to znaczy od 180 w górę - pewnie do 185cm, bo dłuższych nie robią R18-19m. Ewentualnie junior w okolicach 180cm i nieco dłuższy, raczej używki R23-25cm - bo tego jest mało. Zdecydowanie za radą @Mitek jazda sportowa. Warunki masz, trzeba tylko spróbować. Prędkość nie jest wyznacznikiem umiejętności. Co do samooceny, to jest trudna. Szczególnie, że skala jest niejasna. 8-9 to już level Master, stąd docinki. Praktycznie żaden samouk amator nie jest w stanie takiego poziomu osiągnąć bez cyklicznego szkolenia i jazdy na poziomie 40-50 dni w sezonie. No nie da się. Bez tego to nawet nie będzie podejścia do stopnia pomocnika instruktora nie mówiąc już o wyższych stopniach. Tam nikt Ci nie sprawdzi Skitrackera, tylko każe Ci coś pojechać. No i będzie klops. pozdro ps. A film pewnie powiedziałby nieco więcej. Być może jest dobrze - ale nie aż tak.1 punkt
-
No wiesz to nie ZHP a ZHR z Bogiem na sztandarach i tą samą bezmyślnością i głupotą oraz otumanieniem.1 punkt
-
1 punkt
-
W punkt. po wylaniu morza pomyj na nowicjusza, mało kto ma tyle samozaparcia żeby zostać tutaj na dłużej.1 punkt
-
Jako że sam lubię sklepowe GS które dają stabilność i pewność w jeździe to wszystko poniżej 180 cm odpada. Jeździłem na Head e race pro i są to bardzo dobre narty, osobiście jeżdżę na stockli GS które w ocenie mojego kolegi który ma heady są lepsze. Haed jest bardzo łatwą jak na GS nartą i mam bardzo dobre odczucia w jeździe na nich.1 punkt
-
Możesz to trochę zniwelować, jeśli z wiekiem więcej i rozsądniej* ćwiczysz, oraz prowadzisz zdrowszy tryb zycia niż w młodości. * - czyli wszechstronnie i w większym stopniu to co idzie nam gorzej.1 punkt
-
Nie instruktorzy tylko jakieś zuchy czy druchy i inne gównomistrze. Nikt sie na mnie tam nie uwzial, po prostu caly oboz byl tragicznie prowadzony. A w tym watku mamy efekty tej harcerskiej niekompetencji. Zamiast sie smiac, powinnismy zadbac o to by takie relikty prlu nie mialy prawa istniec.1 punkt
-
Nie jesteś na czasie, te pod latarnią to biedaczki w porównaniu do internetowych k... A tu wspomniany artyukuł: https://finanse.wp.pl/oto-najlepiej-platny-zawod-w-polsce-mozna-zarobic-fortune-7044724592802336a1 punkt
-
Cześć Poczekaj, ja nie dokończyłem tamtego posta - musiałem wyjść pilnie. Czyli to kwestia słów, semantyki... może. Upływ czasu i postępujące starzenie jest oczywiste więc nie ma co się nad tym rozwodzić i może stąd niezrozumienie. Dla mnie określenie cyferkowe jest bardzo celną przenośnią. Łącząc aspekty fizyczny i psychiczny, który często ma większe znaczenie możemy w zaawansowanym wieku osiągnąć więcej, relatywnie więcej (może rzeczywiście piszemy podobnie tylko nazewnictwo inne). Pozdro1 punkt
-
1 punkt
-
Raz w życiu miałem doczynienia z harcerstwem (wyjazd w grupie cywilnej za dzieciaka). Takiej patologii jaką tam spotkałem, nie widziałem nigdzie indziej. Grupa podstarzałych przygłupów wyżywających się na dzieciakach by odregować swoje życiowe porażki i kompleksy. Beznadziejna organizacja, sprzęt nie nadający się do użytku, zerowe kompetencje kadry i bezsensowne zajęcia. Skandaliczne warunki bytowe, jedzenie nie nadające się do spożycia itd. Z harcerskeij kolonii wróciłem z wyniszczonym fizycznie organizmem, chudszy o kilka kg (wyjeżdzając byłem bardzo szczupły). Wyczerpany chronicznym brakiem snu i nawałem bezsensownej pracy. Nie nauczyłem się niczego przydatnego, nie zahartowałem psychiki ani nie wyrobiłem kondycji. Rok później byłem na podobnej kolonii ale organizowanej przez prywatną firmę. Kompletna odwrotność. Super zabawa, bardzo kompetentna kadra, wiele ciekawych zajeć, mnóstwo przydatnych umiętności. Pokonywanie lęków i słabości, współpraca w grupie, podejmowanie wyzwań, troche rywalizacji. Generalnie świetny obóz, bo organizowany przez młodych fachowcow, a nie dziadkow harcerzykow.1 punkt
-
Ostatnie zdanie Mitka stanowi chyba podstawe... owszem, zmieniaja sie, a szczegolnie zmieniają sie mozliwosci. Latwiejszy staje się wysiłek kardio, dlugi nawet bardzo dlugi i na przeciętnym poziomie. A niebezpieczne stają się nawet krotkie ale intensywne. Niestety do nich należa tez narty... 😞 Cale życie poruszalem się intensywnie, kiedys siatkowka i biegi, kilomery i pietra na setkavh budów, pozniej rower i sportowe zeglarstwo ( to nie jest spokojny sport 🙂 ). Gdy mialem >60 lat to swobodnie krecilem 50-100km po Beskidach ze stosownym przewyzszenie 1-2 km... mimo to 67 lat zaliczylem zawal ktory wyłaczył 1/3 lewej komory serca. Czy dość duża aktywność fizyczna pomogła, czy zaszkodziła? Czy bez niej byłoby gorzej? Czy decydujacy byl prawie 40 letni stres prowadzenia firmy nadwagą (nie otyloscia wg BMI) w komplecie? Czy moze covid, ktory ponoć zaostrzał wszelkie ukryte dolegliwości?.... W sumie.... patrzcie na pesel i dopasowujcie do niego aktywność. Pozdrawiam z portu w Sztynorcie Mich1 punkt
-
Janie toż Ty mkniesz na strzała 😄 gdzie to tak ładnie i pusto? Dzięki za film. Fajnie że wrzucacie filmiki, nie krępować się 😉1 punkt
-
No cóż. Trochę współpracuje z ZHR. Od czasu, do czasu robię dla nich szkolenia z łączności radiowej. Pominę kwestię, że jest to oczywiście turbo katolicka organizacja i w zasadzie każdy członek musi być praktykującym katolikiem. Jeżeli chodzi o zewnętrznych kontraktorów nie ma takiego wymogu, gdyż naturalnie jestem bezbożnikiem i zaciekłym ateistą. To, że jedne dzieci opiekują się innymi dziećmi nie jest dla mnie żadnym zdziwieniem. Opiekunami drużyn zuchów, czy młodych harcerzy są np. harcerze-studenci i jest to z tego co widziałem dość częste, normalne i dopuszczone wewnętrznym regulaminem. To też nie jest tak, że instruktorem zostaje się za nic. Trzeba spełnić dość dużo wymagań i jest to trochę tak samo jak z okresem kandyckim do GOPRu. Tzn. jest też subiektywna ocena kandydata, czy się nadaje, czy nie. Jeżeli przełożeni w ZHR stwierdzą, że nie nadaje się na instruktora, to nim nie zostanie. Oczywiście, ponieważ ZHR jest katolicką i prawicową organizacją, to na pewno patrzą na zaangażowanie religijne, poglądy itp. Tylko, że jest w tym jeden, podstawowy problem. 21 letni osobnik, to w dalszym ciągu dziecko. Tylko takie, które może kupić wódkę w sklepie i pójść na wybory. Moim zdaniem, taka osoba nie powinna być żadnym opiekunem, na żadnych koloniach, czy obozach harcerskich, sportowych, czy jakichkolwiek innych. 21 letni osobnik nie ma wystarczającego doświadczenia życiowego, żeby realnie zdawać sobie sprawę z konsekwencji tego co robi. Nie jest jeszcze dojrzały emocjonalnie, żeby prowadzić jakąkolwiek grupę. Nie ma też w zasadzie żadnego technicznego doświadczenia, bo ciężko mi sobie wyobrazić, że z definicji 21 latek będzie np. b dobrym pływakiem, wspinaczem, narciarzem itp. 19 letni ratownik WOPR? Serio? Przemilczę to, ale o poziomie wyszkolenia WOPRowców różne dowcipy słyszałem. Powyższe piszę, bo sam wiem jak zachowywałem się mając 21 lat, 26 lat i teraz (34 lata) - jak wielka jest to przepaść. I żeby nie było, że tylko pluje na katolików. Patrząc na ZHR z boku obstawiam, że dokładnie identyczne sprawności i >>rytuały<< odprawia się w konkurencyjnej ZHP, tylko tam po prostu jeszcze nikt nie zginął. Harcerstwo to taka trochę quasi-militarna organizacja, która kieruje się ustaloną hierarchią i do pewnego stopnia posłyszeństwiem wobec przełożonych. No mają tam te swoje, trochę dziwne sprawności i potem tak to się kończy. Wszyscy chcą mieć jak najwięcej, a że dowództwo drużyny to takie same dzieci bez pojęcia o niczym, to cóż. Mając dziesiątki tysięcy aktywnych członków ciężko jest to ogarnąć z góry na dół. Wiadomo też, że sfinansowanie porządnych szkoleń KPP to góra pieniędzy. Szkolenia z zakresu technik linowych, wspinaczki, ratownictwa wodnego itp itd. to mżonka niemożliwa do realizacji. To są tysiące złotych per uczestnik. W praktyce skończy się to pewnie drakońskim zaostrzeniem prawa i określeniem co harcerzom wolno robić, a co nie. A, że praktyka będzie jak zwykle to cóż.1 punkt
-
To się nie zrozumieliśmy z jazdą terenową 😉 Bardziej mi chodziło o takie dawne przeprawowe Camel Trophy niż ciśnięcie w Paryż Dakar. A co do różnic w prowadzeniu auta, to wystarczy pójść pooglądać KJS, żeby otrzeźwieć. Bardziej odporni na otrzeźwienie mogą sobie nawet wystartować, a potem zganiać na sprzęt. Nie trzeba jeździć z Kajto, Hołkiem czy pracować w zespole rajdowym, żeby zauważyć pewne różnice 😉1 punkt
-
To proponuję aby każdy, kto chce chce ocenę, zamieścił filmiki: 1 - na stromym ubitym 2 - na muldach 3 - poza trasą Oceny od 1- 10 dokonają @Spiochu, @Mitek, @Plus80 - policzysz średnią i wszyscy będą zadowoleni1 punkt
-
Każda skala to pewne uproszczenie, niemożliwym jest zdefiniowanie i opisanie wszystkiego. Zawsze będzie zawierać pewne przeszacowania i niedoszacowania. Popatrzcie np. na świadectwa szkolne, czy zawsze 4 jest równa 4 na koniec roku szkolnego ? Dlatego ja wstawiam sobie pewne zero, jako zachętę do dalszej pracy. A odnośnie ilości dni na stoku, miałem sezony gdzie tych dni było ponad 60, czym to jednak jest w porównaniu do najlepszych, czynnych zawodników ? Znajmy swoje miejsce w szeregu, odrobina pokory jeszcze nikomu nie zaszkodziła.1 punkt
-
Pawełku Skala, czy jakakolwiek próba porównania w każdej grupie zaawansowania jest inna. My poruszamy są w stricte amatorskim wydaniu narciarstwa stąd oceny wizualne. Powiedzmy że @Spiochu (który wg. opinii innych, którzy go znają i widzieli) na tle zwykłych Kowalskich na prawie każdym stoku będzie półbogiem, z 90% osób będzie mu jego umiejętności zazdrościć i on dla nich będzie idolem. Ale już np. na CKI może być tylko przeciętny lub co najwyżej wyróżniającym się narciarzem, może nawet najlepszym, ale tutaj skalą będzie nie to czy ładnie jeździ i stylowo, tylko poprawność wykonanych ewolucji i wynik jaki osiągnie w przejeździe na czas. Inna grupa i inna skala porównawcza. Jeśli zbierzesz powiedzmy abstrakcyjnie 1-szą 50 PŚ w SL i ubierzesz wszystkich identycznie to w jeździe dowowolnej (stawiając wśród nich nawet Piotrka - który w jeździe dowolnej być może nie odróżniał by się znacząco od reszty) nie będziesz w stanie ocenić, który z nich jest najlepszy, bo wszyscy prezentują tak wysoki poziom, w takiej swobodnej jeździe nie ma możliwości wyłonienia mistrza czy też najlepszego z nich. Możesz co najwyżej rozpoznać że ten to chyba Szwed - a ten to chyba Włoch, bo mają inne szkoły i prezentują odmienne style narciarskie. Tobie może się tyko wydawać że ten czy ten jest dobry bo jeździ milej dla oka i trafia w Twój gust, co oczywiście będzie się miało nijak do rzeczywistości. Jedyną dla nich skalą porównawczą jest wynik na mecie (to pewnie sam Piotrek dowiedziałby się jak dużo mu brakuje i takiego poziom nigdy już nie osiągnie). Pan Maier i Pan Odermatt prawdopodobnie nigdy by tego nie zrobili, a gdyby nawet chcieli się porównać, to nie zrobili by tego na stoku - wystarczy im internet - wyniki będą mówić za siebie - to w tej grupie i klasie zawodników będzie jedyną skala oceny ich poziomu narciarstwa, bo zarówno p. Maier zdaje sobie sprawę że w na dzień dzisiejszy nie ma czego szukać na trasie z p. Odermattem i nie tylko z nim, a p. Odermatt równie zdaje sobie sprawę że za 25 lat też nie będzie czego miał szukać na trasie z jakimś młodziakiem i to nie koniecznie z czołówki pucharu świata. Obaj Panowie byli i będą mistrzami w czasach w których startowali, tego nikt nie podważy i nie zmieni. To zostaje zapisane na kartach historii, a to wg. mnie jest tylko niezaprzeczalnym potwierdzeniem umiejętności na poziomie dla większości kosmicznych. Szerokorozumiane narciarstwo trasowe. pozdrawiam1 punkt
-
Cześć, Niech będzie, że się mylę co do kierowców 😉. O narciarzach nic nie pisałem, co najwyżej o skali, która wydaje się dyskryminować inne specjalizacje narciarstwa. Przekonał mnie argument Marka i zmieniłem zdanie 😜 Pozdro1 punkt
-
1 punkt