Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 09.02.2023 uwzględniając wszystkie działy
-
To musi być prawdziwa trauma. Nie ma to jak Szczyrk, jest okazja do rozmów, można nawiązać nowe znajomości, człowiek nie czuje się tak samotnie.4 punkty
-
4 punkty
-
Chyba takie zabezpieczenie wystarczy, przynajmniej cały tydzień jazdy bez problemów, ale z pewną dozą świadomości żeby nie przegiąć 🙂 Podsyłam Wam jeszcze zdjęcia z paroma zawodniczkami trenującymi w San Pellegrino. Niestety do największej "gwiazdy" nie udało się podejść mimo, że w gondoli staliśmy od siebie w odległości ok 1,5 m, to przegadałem z jej trenerem całą drogę, mówił , że musi się skupić i po treningu będzie można z nią zamienić kilka słów, ale udzieliła wywiadu i ją zawinęli do samochodu , a czekało może 10-15 osób żeby sobie pstryknąć zdjęcie. No coż jej strata , bo mogła sobie wrzucić zdjęcie ze mną 😉 Pozdrawiam wszystkich4 punkty
-
Nie ma i nie wiem jaką ma miskę. Pewnie plastikową. W terenie jeżdżę tylko na rowerze i też dopiero zaczynam. Edit: To jest takie typowe auto dla mieszczucha. Na progach zwalniających wyprzedzisz wszystkich sportowców. Haldex pomoże dojechać pod wyciąg czy na działkę. Buda typu szklarnia ułatwia wpychanie się w korku. Wymiary zewnętrzne są niewielkie, więc da się zaparkować a do środka dużo wejdzie. Jak jadę sam to nawet rower enduro bez odkręcania koła.2 punkty
-
1. Jak będziesz miał okazję, zmierz sobie prędkość na jakieś czarnej trasie ale gdzieś w dolinie. (wys. ok. 1000m) Ciekaw jestem jaka będzie różnica. 2. Zawody są właśnie na wysoko położonych lodowcach. Spróbuj, nie dla medalu, ale żeby udowodnić swoje "badania" nad technologią. A masz zapis przejazdu z jakieś trasy z fotokomórką? 3. Jak sam napisałeś, najwięcej można zmierzyć ok. 90km/h bo innych tras amatorskich z pomiarem brak, stąd u nas twierdzenie, jechałem 90km/h albo ciut szybciej. 4. Rozwój różnych aplikacji jest bardzo duży, ale dla amatorskiego narciarstwa to ma więcej wad niż korzyści. Ludzie są skupieni na aplikacjach a nie na bezpieczeństwie czy technice jazdy. Takie zawody komu pokaże więcej km/h na telefonie to zwykle zabawa głupawych januszy, którzy są poważnym zagrożeniem na stoku. Ci skupieni na kręceniu filmów lub innych aplikacjach również są niebezpieczni.2 punkty
-
@Spiochu 1. Mogę podesłać kilkadziesiąt przejazdów ze zweryfikowaną prędkością 130-131kmh prędkość. Większość zrobiona w Solden na Rettenbach w latach 2006-2023. Trasa czarna Nr.31. Na Hintertuxie ciut wolnej. Narty zwykle slalom ale też zdarzały mi się gigantowe lub freeride (widać je na filmikach z telemetrią w tym wątku). Puszczam się na tych trasach z rana jak są przygotowane i nikogo nie ma a pogoda sprzyja (kontrast, sucho, nie wieje). Ciuchy - z lumpeksu ski. Żadnych gum. Pełna motocyklowa zbroja. Narty smarowane jedynie podczas serwisowania. Herezja, no nie? Na dole zdjęcie z 2006 roku jak używałem swojego pierwszego garmina. 2. Speed mnie nie interesuje na tyle, abym startował w zawodach. Nie osiągnąłbym tam niczego w porównaniu do przygotowanych odpowiednio amatorów. Porównywałem gps z fotokomórką nie raz na odcinkach dla amatorów gdzie osiąga się max 90kmh. Żadnych różnic nie zaobserwowałem. Te odcinki pomiarowe to nudy. Na takimi odcinku jeśli osiągam 90kmh to na tym samym amator z lepszym sprzętem i odzieżą robiłby dajmy na to 97kmh. Zawodnik w gumie natomiast około110kmh. Natomiast na czarnej Rettenbach adekwatnie: ja 130, przygotowany amator w gumie i na długich nartach też 130, zawodnik 145km. Natomiast nawet najlepiej wyposażony amator bez jaj nie osiągnie tam 120kmh. To bardziej kwestia otrzaskania się z dużymi prędkościami niż kwestia sprzętowa. Jeśli ktoś nie pojechał raz 100+ to na pewno nie pojedzie 130 na Rettenbachu. Gdyby zawody speed byłyby ustawione na Rettenbachu to na pewno bym się tam pojawił będąc na miejscu ale nie planuję specjalnie się synchronizować. Może tak to wygląda w moich postach ale w większości skierowane są one do osób, które przyznają, że nigdy nie pojechały szybciej niż 100. Natomiast w prywatnych wiadomościach zadawałem takie pytanie do wątpiących: skąd wiedzą że nie jadą 100+ podczas ich szybkich zjazdów na krechę? Zwykle im się wydaje że jadą 90kmh ale nie mają pojęcia że mogą jechać np 105 lub 120 w tym samym czasie. Jestem przekonany, że większość zaawansowanych jeździ znacznie szybciej niż im się wydaje. Jednak czytając nudy "ekspertów" z tego forum zakładają, że nie mają prawa, bo szaman tak napisał a GPS pokazuje bzdury i jak im pokaże 110 to musi być zły odczyt. Co do użycia technologii dla amatorów to mam inne doświadczenia i wróżę rosnącą popularność zwłaszcza IMU. Teraz to wciąż mało popularne to fakt ale młodzież już zaczyna się tym jarać co widziałem parę razy w ostatnim roku. @Kubis Chłopie daj sobie spokój plis. Milczałeś od ostatniej swojej pseudonaukowej wpadki i chyba było tak lepiej. Teraz znowu jedziesz z siermiężna szyderą i poczuciem humoru? Zobacz w jaką ślepą uliczkę to prowadzi: Skończyłem magisterkę na Uniwersytecie Morskim ze specjalnością nawigacja bez powtarzania za to ze stypendium naukowym. Prowadziłem zespół studencki przez jeden semestr analizujący dokładność GPS jak Ty jeszcze nie słyszałeś że taki system istnieje. A Ty w czasie studiów: I mógłbym szyderczo napisać kogo nauka bardziej nie lubi ale będzie lepiej dla nas jak skoncentrujemy się na szerokim aspekcie weryfikacji dokładności pomiarów GNSS. Razem się czegoś nauczymy albo przypomnimy. Wiedza nie boli. Wiara jak najbardziej.2 punkty
-
Uważaj, haldex może zabić jak się nagle dołącza. Jednak odkąd mam 4x4 to jazda po śniegu stała się nudna. Podjazdy robi się wolno i statecznie, a nie jak kiedyś mega rozpęd i taniec na lodzie.2 punkty
-
Co za SG facetów. Ale grzali na maksa. Szok że Odermatt bez medalu. To pokazuje jak zawsze MŚ i IO są pełne niespodzianek bo zawodnicy rzucą się ile fabryka wyda i czasem się uda. Crawford to nie noname ale mimo wszystko szok. Państwo Shifrrin srebni. A ile znaczy znajomości stoku pokazał Alexis Courchevel boy. Odermatt dowali w GS wszystkim po sekundzie na przejazd 🙂2 punkty
-
@BraCuru Mógłbyś podsumować? 1. Jaką największą prędkość realnie (czyli po odfiltrowaniu wyników) osiągnąłeś i w jakich warunkach (nachylenie stoku, wiatr, wysokość n.p.m. strój, narty, pozycja, rodzaj śniegu, smarowanie) 2. Dlaczego nie wybierzesz się na jakiekolwiek zawody speedski żeby porównać wartości mierzone gps i fotokomórką? Co do samej kwestii osób na forum to nie uwzględniasz jednej kwestii. Jeśli bardzo wysokie prędkości rzeczywiście są realne, to nie musi oznaczać, że wszyscy inni jeżdżą dużo wolniej. Mogą również nie mieć świadomości, jak szybko jeżdżą. Jeśli chodzi fascynację czujnikami to po prostu inna dziedzina niż narciarstwo. Niektórzy się nią interesują, podobnie jak krawiectwem czy dietetyką, innych to zupełnie nie obchodzi. W narciarstwie amatorskim korzystanie z jakichkolwiek czujników nie jest konieczne a ich użycie niespecjalnie wpłynie na poziom jazdy czy szkolenia. Dopiero na poziomie bardzo dobrych zawodników takie czujniki mogą pomóc zyskać 0.1% przewagi nad podobnie wyszkolonym konkurentem.2 punkty
-
Doppler=uuuuUUUUUUU!U!UUUUUUuuuu gdzie u=cicho=daleko U!=głośno=blisko 😉 Na pewno chcesz się skupić tylko na efekcie Dopplera w całym kontekście postów jakie napisałem o weryfikacji GNSS? Obawiam się, że to może skończyć się podobnie jak w przypadku Kubisa, który nie zabłysnął w tym wątku wiedzą i logiką a teraz nie potrafi zabłysnąć nawet poczuciem humoru. @Mitek ale w żadnym przypadku nie wywoływałem Cię do odpowiedzi. Wręcz przeciwnie - liczyłem, że wyłączysz się z tego wątku, abyś nie kompromitował swojej reputacji. To jest pierwszy raz kiedy zwracam się do Ciebie. I ostatni: z chamem, nudziarzem i bucem z wybujałym ego i nie potrafiącym kontrolować swoich emocji nie dyskutuję. @a_senior masz rację. Prędkość to fascynacja przede wszystkim dla młodych pistoletów. Ale przecież "przede wszystkim" samo wskazuje że poza większością jest miejsce dla innych. Chyba się zgodzisz? Podkreślę jeszcze raz. Mimo wieku, prędkość dla mnie to promil frajdy jaki mam z jeżdżenia freeride jeśli są tylko warunki. Byłem przekonany, że jest tutaj grupa amatorów skupiająca się czasami na zabawie speed co staje się modne na zagranicznych forach i co widać na stokach. W ciągu ostatniego roku spędziłem ponad miesiąc na nartach na 2 lodowcach i nie da się ukryć, że ludzie jeżdżą coraz szybciej, bezpieczniej a zdecydowana większość jeździ lepiej technicznie niż np 10 lat temu. Niestety za wiele w tym wątku krąży wokół faktu, że jakiś stary dziad amator jeździ na slalomówkach, jabłuszku i innych wynalazkach 130kmh. Za mało o tym jak można wykorzystać współczesne technologie do określania dokładności prędkości, ścieżki, odległości, techniki jazdy. To jest dla mnie naprawdę fascynujące!2 punkty
-
Do domu mam taki podjazd 500m, 100m w pionie, dwa zakręty 150 stopni, codziennie jeżdżę kilka razy. Tydzień temu wyciągałem do domu auto zięcia, przedni napęd nie dał rady.2 punkty
-
Ja mówię jak znane mi osoby jeżdżą normalnie. Nie mówię, że np nikt mi nie demonstrował korekty toru jazdy hamulcem mimo auta na sąsiednim pasie, albo że moje 1.8 turbo nadaje się na przecier przy porobionym 1.6 N/A. Nie chcę być cyniczny, ale jak będziesz leciał ze Złotego Stoku na CG, to też możesz się sporo o rajdowaniu dowiedzieć... Czasami coś idzie nie tak: zwykły błąd, opona, wspomaganie hamulców, przewód od turbo przy wyprzedzaniu... Nie ścigam się, ale zawias zawsze zadbany. Mimo to miałem raz historię, że poliuretany wykończyły wahacz. Super, że przy 40, a nie 140 km/h... A to, że udało się gdzieś kiedyś osiągnąć 200km/h no brawo, ale innym też się udało 😄2 punkty
-
Niekiedy pomaga spuszczenie powietrza do takiego "półkapcia" - ale na krótkim odcinku (zwiększasz powierzchnie styku opona/podłoże - sposób nie zawsze skuteczny ale często). Prawda uniwersalna to: Im lepsze masz opony i napędy tym dalej musisz potem dymać po traktor.. 🙂2 punkty
-
Ja polecam bardzo kastle mx83 🙂 Jeżdżąc do tej pory (już od dawna) praktycznie tylko na nartach sportowych szukałem uniwersalnej dechy NA STOK na rożne warunki na nim tzn czy pojadę rano na sztruks czy na popołudniowy roz….ale chodziło tez o to żeby narta zachowała chodź trochę sportowego ducha 🙂 i chyba mi się to udało. Przetestowałem je praktycznie w każdych warunkach. Trzymają, fajnie oddaje energię, lubią prędkość, nie ma problemu z jazdą na bardzo stromym stoku a frajda z jazdy po nierównym pełnym piecem nie do osiągnięcia na sportowych, wąskich deskach 🙂 Naprawdę mega polecam 🙂2 punkty
-
A jazda na czerwonym świetle rowerem powinna być normą - ty jesteś kurwa chory. Czyli łamanie przepisu, który jest ewidentny jest OK. A działanie w którym dziadek czuje się niekomfortowo nie? Ja na szczęście jestem na Skiforum i się spodziewam, że są tacy idioci, którzy uważają, że jazda na czerwonym jest ok. Andrzeju Drogi, miłośniku zasad, nauki, i muzyki klasycznej - nie wymagaj od innych szacunku jak masz ich serdecznie w dupie, kojarzysz czy już nie?1 punkt
-
1 punkt
-
Cześć He he... kiedyś jechałem treningową Celicą 205 Wisłostradą. Pierwszy raz siedziałem w takim samochodzie i był stress i niewiadoma a tu nagle zapala się żółte i ta myśl - hamować czy dodać? Staram się pewnych zasad nie łamać więc zahamowałem tak jak to się robi w Mondeo (tym wtedy jeździłem) i... zatrzymałem się jakieś 40 metrów przed światłami. Dobrze, że nikt za mną nie jechał ale Ci co jechali obok mieli szansę zobaczyć typową "koparę ze ślinotokiem". Wiesz jak jedziesz i wykonujesz manewr hamowanie po nim czy w trakcie jest karygodne - musi być wyliczony. To o czym piszesz - może na drodze zrobić najwyżej taki leszcz jak ja - teraz jest trochę lepiej bo nie szkolili z miernym ale zawsze skutkiem. Miałem okazję jeździć ze wszystkimi naszymi kierowcami rajdowymi przełomu wieków i na OS-ach i w normalnym ruchu i powiem Ci, że to jest kosmos. Właśnie w normalnym ruchu było to coś niesamowitego, stopień czytania zamierzeń innych, szybkość manewrów, pewność jazdy. A już nie mówię na lodzie... Rozmowy amatorów na ten temat są po prostu zabawne. Pozdro1 punkt
-
Nie jestem zwolennikiem bicia rekordów prędkości, ale czasami fajnie jest pojechać 'na maksa'. Odnośnie warunków i stoku - BraCuru pisał o Rettenbach w Solden, a tam (jak również np. na 8 lub 11b na Hintertux) to z samej góry widać, czy stok jest pusty, czy nie - nie ma żadnych załamań terenu, widać wszystko do samego dołu - więc jeśli ktoś nie ma problemów ze wzrokiem, to jak stok jest pusty, to taki jest.1 punkt
-
Kwestia znajomości stoku / drogi oraz refleksu + umiejętności. Jeśli zabraknie jednego z tych czynników - kłopoty gwarantowane. Jeśli są wszystkie - wtedy można się bawić.1 punkt
-
to jeszcze porównaj jacy narciarze jeździli z fotokomórką a jazcy z aplikacją 🙂 A droga/stok częstp wydaje się pusty, a poźniej okazuje się, że jednak nie był.1 punkt
-
Nie rozumiem bicia piany. Nie ma popularniejszego pomiaru prędkości, jak GPS na nartach. W samochodzie mamy licznik, plus aplikacje które pokazują prędkości wg GPS. Potem chwalimy się, kto szybciej jechał autem. Nikt nie pisze, żeby targać ze sobą fotokomórki, do udowodnienia jaka jest prędkość w danym momencie. Za to na stok, to już tak. Bo GPS jest do dupy, a tylko fotokomórka OK. Już widzę, jak mitki biorą pod pachę takie ustrojstwo i z dumą udowadniają, ile jechał. Nie ma to strzelać z armaty do muchy.1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Ryzyko raczej małe. W styczniu było słabo, teraz jest już lepiej. Zapytaj Zbyszka @lski on tam jeździ na sezonówce. Słotwiny Arena - będzie miała bardzo dobre warunki.1 punkt
-
Paweł Co sie nie do umie, to się dowygląda😀 pozdrawiam cieplutko z rana -11, trza było cieplejsze rzeczy założyć.1 punkt
-
Coś w tym jest https://m.facebook.com/czwarta.fala/videos/janusz-kupuje-własnego-passata/2979016159065969/1 punkt
-
Dziś wieje w Szklarskiej, Karkonosz stoi. Idzie zmiana pogody i ocieplenie. Oficjalny start Loli zagrożony.1 punkt
-
Pożyczyłem kiedyś mitsu kuzynowi to później się przyznał, że pocisnął do 240 km/h a jechał pierwszy raz tym autem 😉 Też na zimowych oponach i to z niższym indeksem prędkości.1 punkt
-
Chyba też mam takie drugi sezon i nie zauważyłem żadnych problemów. Ale rok wcześniej miałem zdezolowane zimówki w Mitsu i popsutą kontrolę trakcji, a pod koniec zimy jeździłem szkodą na letnich, więc trochę słabe porównanie.1 punkt
-
Wczoraj byłem w Meander Ski - podobna ilość ludzi, słońce tylko tras mniej...1 punkt
-
Tak jak pisałem wcześniej, te akcje w Beskidach to głupota turystów, ale niezbyt groźna dla innych. Ratownicy dzięki tym "niepotrzebnym" poszukiwaniom będą sprawniejsi i lepiej wyszkoleni, więc jakieś szczególnej szkody społecznej nie ma. Zupełnie inaczej wygląda sytuacja, gdy życie lub zdrowie ratownika jest zagrożone. Co do głupoty turystów to jest kompletnie niezależna od wieku. W dzisiejszych czasach głupota jest dodatkowo promowana w mediach społecznościowych, więc takie zjawiska się nasilają.1 punkt
-
Ta madka majtki miała, ale rozumu zabrakło: https://wydarzenia.interia.pl/malopolskie/news-matka-z-rocznym-dzieckiem-utkneli-w-gorach-zignorowali-ostrz,nId,65848201 punkt
-
2x sl jedne moje drugie ojcu wziąłem ale to juz nie dla niego dechy, chyba woli coś bardziej spokojnego 😉 Co do recenzji, to potwierdzam test w ntn po prostu 🙂1 punkt
-
Ostatnie raporty GOPR-u z tego rejonu obejmują akcję ratowania tego samego 70-latka w odstępie kilku dni. Najpierw w rejonie Policy potem owa Babia. Kilka innych przypadków to też nie młodzi. Chłop ostatnio ratowany na Pilsku odmówił Słowakom bo nie miał ubezpieczenia i wrócił na szczyt. Jest z tego film z tak huraganowym wiatrem, że ciężko ustać. Nie ogarniam w jakim celu wszyscy ci ludzie podejmują decyzję w czasie silnych opadów, przejścia frontów i tak dalej. Nie ma widoków a przebijanie się do przodu to czysty fizyczno-psychiczny masochizm.1 punkt
-
Ale chyba piszesz o SG z kombinacji. SG z konkurencji nie był łatwy. Czysto przejechała Basino i Shiffrin. Reszta waliła babole.1 punkt
-
1 punkt
-
Prędkość nie zabija, ale może się zdarzyć, że jak ktoś jedzie powiedzmy 250 km/h to ktoś jadący wolniej źle oceni prędkość i zajedzie drogę co skutkuje nagłym hamowaniem. Nie każdy jadąc po drodze publicznej spodziewa się kogoś kto jedzie sporo szybciej. Oczywiście wyszkolenie i doświadczenie kierowców jest różne tak jak i na nartach - ale tutaj jak się chcesz pościgać to umawiasz się na tyczki. Mitek pracowałeś w rajdach więc wiesz, że "cywilne" auto ma mniej wydajne hamulce niż rajdowe co trzeba brać pod uwagę.1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Przejść na nogach i posypać. Można piskiem, można solą drogową, choć ja wożę ze sobą w bagażniku zasypkę do kostki granitowej (taki miał). Rewelacyjnie działa na lodzie, podsypujesz pod oponę, działa lepiej od podkładania dywaników i innych patentów. To taki mój autorski pomysł, swego czasu wymuszony miejscem zamieszkania. p.s. Możesz też zostawić auto do przyszłego tygodnia, ma być już na plusie, problem sam się rozwiąże.1 punkt
-
To pole lodowe już minął, szary lód. Wyhamował na bardziej miękkim. A czekan akurat płytko się wbijał, hamował nim w zjeździe na jednej narcie. Potem pojechali do PERU i KARAKORUM kręcić kolejna listę o podtytule wszystko lub nic i niestety dla jednego z uczestników okazało się nic https://www.rottentomatoes.com/m/la_liste_everything_or_nothing1 punkt
-
Kolego-zaawansowany jeździ w butach z flexem 120-150. 70 jest dla początkujących.1 punkt
-
Ile masz lat? Fascynacja prędkością na nartach wiąże sie przede wszystkim z młodym wiekiem. Gdy w wieku 18 lat zjeżdżałem wraz z kolegami (i dwoma koleżankami) z Kasprowego, z Goryczkowej, interesowała mnie, choć moje koleżanki juz mniej :), prędkość i czas po jakim znajdę się na dole. Dzię już nawet nie pamiętam jaki to był czas. To sie liczyło. Technika też, ale głównie po to by szybko jechać. Jaranie się prędkością skończyło się w okolicy 22-23 lat. Od wielu lat jeżdżę podobnie, niezbyt szybko. I staram się skręcać tam, gdzie mógłbym bezpiecznie pojchać na krechę. Bo tak lubię. 🙂1 punkt
-
Cześć Jako, że zostałem wezwany imiennie odpowiadam: Praktykę onanizowania się rekordami prędkości na normalnych trasach w normalnym ruchu narciarskim oraz jej popularyzację uważam, za działanie naganne porównywalne do aktywności mistrzów kierownicy jeżdżących po mieście dwieście - taki rym. 🙂 Zgadzasz się z tym podejściem czy nie? Takie zabawy zazwyczaj przynoszą wiele radości oraz dumy z uzyskiwanych wartości do... pierwszego dzwona. Na szukającej skrętu narcie SL ryzyko jest znacznie większe bo nawet gruda czy nierówność może spowodować rozerwanie nart. Znam dwa takie przypadki, obaj to zawodnicy, którzy ulegli podobnym bardzo poważnym kontuzjom w wyniku niekontrolowanego wejścia na krawędzie przeciwległe nart SL. Na stoku bylem wielokrotnie świadkiem oraz uczestnikiem akcji ratowniczych związanych z nadmierną czy niekontrolowaną szybkością na nartach i dlatego będę z tego typu zapędami walczył wszelkimi dostępnymi środkami. Chcesz jeździć szybkościowo - super. Nawiąż kontakt z Jędrzejem - wspaniały człowiek z wielką wizją. Co najmniej kilka razy w tym temacie sugerowałem udział w zawodach szybkościowych dla amatorów lub zorganizowanie takich zawodów w sposób cywilizowany - bez echa. I to mi wystarczy. Pozdro1 punkt
-
Parę osób napisało, że nie da się na freeridach złamać 100. Panowie - wystarczy więcej wiary 😉 w swoje umiejętności, wybrać lepsze warunki i stok oraz zmienić technikę zjazdu. Podpowiedź daje teamrider Salomona. Pod butem lekko 100mm. Gościu pisał, że nie da się na freeridach jechać na krechę ze względu ich miękkość co staje się niebezpieczne przy prędkościach 100+ Musiał przechodzić delikatnie z krawędzi na krawędź co widać ładnie na filmiku. Facet już w 2017 używał GPS sprzężonego z IMU. Telemetria IMU pokazuje ślad trasy, odległość, prędkość, wysokość npm. Dzięki temu można zobaczyć jak płynnie rośnie prędkość oraz jak płynnie maleje wysokość. Nie widzą na tych parametrach jakiś skoków. Największą prędkość osiąga na odcinku między 300 a 400m. Zmierzyłem czas video pomiędzy tymi odległościami. Zajęło mu to równe 3 sekundy czyli średnia wyszła 33m/s co daje średnią 120km/h. Więc facet wydaje się wiarygodny upubliczniając max 127km/h. Możliwe? Według mnie nawet widoczne 🙂 Garben Freeride speed.mp41 punkt
-
Zawodnicy w PŚ osiągają maksymalnie pomiędzy 130/150 km/h i to tylko na krótkich odcinkach. Muszą dobrze skalkulować prędkość i ryzyko, nikt nie jest samobójcą.1 punkt
-
Bardzo duże macie rozbieżności opinii o wiarygodności pomiaru.Z przeliczenia czasu na 6,2 km gigancie Gardenissima wyszło mi 74,4 średnia,więc maksymalna musiała być gdzieś znacznie większa,bo to przecież gigant.Pomiar z fotokomórki na zawodach Speed Race w Lech-jeździliśmy na treningu ok.110 km/h,najszybszy w zawodach 142 km/h.Pomiar na dwójce Jaworzyny Krynickiej-ranne lodowisko,pusta trasa-na TomTomie w smartfonie wyszło ponad 150 km/h.1 punkt
-
Wszelkie pomiary prędkości bez sprzętu do tego przeznaczonego obarczone są błędem. Pomiary GPS potraktowałbym z przymrużeniem oka ;-) Osobiście lubię szybką jazdę :-D w styczniu zrobiliśmy sobie ze znajomymi małe zawody ośrodek Isolaccia trasą do jedynej tam gondoli. Długość około 2 km mierzyliśmy czas przejazdu i średnie prędkości przejazdu wychodziły nam od 63 km//h do 69 km/h i były to naprawdę SZYBKIE zjazdy. Wszystkie wyliczenia na podstawie czasu i długość trasy według mapki. Strażników bezpieczeństwa chciałbym uspokoić :-) ośrodek był praktycznie pusty a newralgiczne punkty obstawiłay nasze kochane żony i córki :-) Jeżdziliśmy na masterach które przy większych prędkościach są o wiele stabilniejsze niż SL. Myślę że przekraczanie 100 jest możliwe na stromych odcinkach.1 punkt
-
wystarczy zobaczyć dowolne zawody w zjeździe,albo przejazd zawodnika z kamerą na kasku ,jak to wygląda przy prędkości rzędu 130 km/h. Mierzyłem kilka razy prędkość w miejscach do tego wyznaczonych i max to było jakieś 85 km/h ,pomiary z GPS należy raczej włożyć między bajki, nie mówiąc już o bezpieczeństwie na stoku przy takim wyczynie.1 punkt
