Jump to content

Kaem

Members
  • Posts

    1,148
  • Joined

  • Last visited

Recent Profile Visitors

118 profile views

Kaem's Achievements

Mentor

Mentor (12/14)

  • Dedicated
  • Reacting Well
  • First Post
  • Collaborator
  • Posting Machine

Recent Badges

16

Reputation

  1. PiS jako władza nie radzi sobie specjalnie dobrze . A już ładnych kilka lat minęło. Choć kilka inicjatyw (min. 500+ na zdrowych zasadach) szanuję i popieram. Dla mnie najbardziej wstrząsającym przejawem naturszczykowego charakteru tej partii są jej postacie (niech ich przykładem będzie vicemarszałek Terlecki), dramatyczne w negatywnym tego słowa znaczeniu. Są tych ludzi setki czy tysiące może, zarządzają krajem i jego głównymi siłami gospodarczymi ( vide: pan Obajtek) i systematycznie rozmontowują być może niedoskonałe, ale nieźle funkcjonujące spółki należące do skarbu państwa. Dla mnie osobiście największym nieporozumieniem ostatnich lat jest fakt, że obecna władza wciąż ma mocno realne szans na zwycięstwo wyborcze w kolejnej turze elekcyjnej - głównie ze względu na swój słabo wykształcony , ale niezmiernie wierny elektorat. Być może, aktualny drenaż kieszenie szarego obywatela wskutek mocno rosnącej inflacji zweryfikuje osądy części ich wyborców ... Oby. Wracając do Twojego pytania Piotrek: - co do przyszłości nie będzie łatwo - nawet jeśli PiS utraci władze, nowa siła przewodnia będzie musiała łatać po nich dziury i też nie stanie się dominantem na długo - normalnie żyć czy można ? owszem, ale po zapewnieniu sobie stabilnej pozycji w firmie i przy ciągłym szukaniu progresu co do stanowiska / pensji itepe .... a po paru latach prawie wszystkim się tego w końcu odechciewa - nie wiem dokąd . Moja córa z mężem i dziećmi od bodaj 10 lat bardzo dobrze funkcjonuje w Holandii, co jakiś czas zmienia pracę z progresem finansowym i w strukturze firmy, dają oboje świetnie radę. Natomiast jest to kraj, w którym niektóre regulacje są totalnie sprzeczne z naszym polskim myśleniem ... - na koniec , moje osobiste spostrzeżenie: przez ponad 6 lat dawno temu pracowałem w jednym z krajów Beneluxu. Znałem język, finansowo OK, ale przez ten długi czas miałem okazję przyjrzeć się Polonii - słabo, dużo zawiści ,gierek i paskudztwa w środku. A funkcjonować w sposób dla samego siebie naprawdę satysfakcjonujący w środowisku autochtonicznych mieszkańców nie jesteś w stanie nawet dobrze znając język - to złożone, ale trzeba znać zwyczaje, tradycje, przysłowia itepe - inaczej nie poczujesz się tam jak u siebie NIeskładnie to wyszło, ale mam nadzieję ze przekaz pozostał . Pzdr,
  2. Zawsze możesz do ZIeleńca ... 😄 Straszą , że w łykend większość tras i wyciągów otworzą.
  3. Do takich warunków nie trzeba Alp. Dwa lata temu na Chopoku przewróciłem się może ze 12 razy na odcinku 1 km, bez powodu w zasadzie. ... nie wiedziałem gdzie dół / góra i lewa / prawa strona ... po raz pierwszy zwątpiłem w swój zmysł równowagi. Bywa. I nie warto się wówczas tam pchać. Przekichane. I niebezpieczne.
  4. Nigdy wcześniej nie walczyłem z wagą, więc nie mam doświadczeń co do efektów dość szybkiego spadku wagi dla psychiki delikwenta / tki. W moim przypadku tak to wygląda.
  5. Śpiochu, proszków w diecie brak 😄 : - dużo owoców (jabłka, kiwi, grapeifrut, ...) - dużo warzyw (pomidory, sałata, ...) - niewiele mięsa, pieczywa - dużo, dużo wody I wystarczy
  6. Aktualizacja : od 2 dni waga się utrzymuje w przedziale 76 - 75 kg. Zauważone działania uboczne: - łatwiej żyć - dość permanentny stan euforyczny ( a flaszki odstawione ) ... ??? !!!
  7. Czego Tobie, sobie i wielu innym życzę. Och, jak ja kocham ten trawers na górze , qrde jeszcze mnie ciarki przechodzą po bodaj 4 latach 😄
  8. Hej Heniek, jeśli przez wiele lat jeździłem na supershipach headowskich to moim zdaniem Twój wybór jest dość prosty: 1. Jeśli chcesz jeżdzić nadal na podobnych nartach , kup supershipa w długości 180 - model wg Twoich preferencji. 2. Jeśli chcesz - jeżdżąc długim skrętem - liczyć na narciarski progress - kup narty w długości rzędu 185 cm, specyfikowane jako gigantki - z promieniem rzędu 20 m. Ale na stoku - przy takim wyborze - trzeba zachować czujność - takie narty wymagają sporo miejsca do swobodnej jazdy. Jesteś młody - powinieneś dać radę !!!
  9. Zaskoczyłem ... zarządzasz forum ,,Kocham Narty'', na które wielu skiforumowiczów się przeniosło. Wcześniej Cie u nas nie było (tak mi się wydaje). Teraz jesteś. Pytanie od serca - dlaczego??
  10. No więc powiem Wam , jak to dotąd było. Postanowiłem sobie, ze tym razem się przygotuję, tzn. zrobię formę przed styczniem. Postanowienie zapadło w lipcu, gdy zaobserwowałem swoją mierną formę podczas koszenia posesji (ca. 20 arów). Nadto, pewnym rankiem nieopatrznie wlazłem na żoniną wagę w sypialni i pokazało mi 85 kg ( 62 lata, 176 cm / ...... qrde pokazało 85 kg). SIERPIEŃ 2021: decyzja o podnoszeniu formy zapadła. Już mniej pracy w ogródku, można się szykować! Niestety, ożywiła się znacznie moja branża (maszyny do budownictwa drogowego) i zamiast ćwiczyć namiętnie, jeździłem od Koszalina po Białystok, od Wrocka po Przemyśl. Wynik zajefajny, ale na ćwiczenia czasu brak: to kwestia samodyscypliny, ale trzeba bardzo często wieczorem w hotelu robić oferty, umawiać nowe spotkania, zmieniać harmonogram pracy w ciągu najbliższych dni , przemieszczać się rozsądnie planując swój wojaż, słowem - trudno wówczas ćwiczyć. Mimo że dres , buty i nawet specjalną karimatę woziłem cięgiem z sobą. Sierpień skończy się dobrym wynikiem finansowym. WRZESIEŃ: w naszej firmie (właścicielami są Francuzi) to ostatni miesiąc roku obrachunkowego. Fajnie. Znaczy, w warunkach bezzarazowych wszyscy chcieli się live spotykać, rozmawiać i negocjować. No problem! Znów jeżdżę jak obłąkany tu i tam, w międzyczasie produkuję oferty dla następnych (bieda, jak jest coś poza standartem ). Szef co dwa - trzy dni pociska, że mamy szansę na rekordowy wynik itp. ... Koniec września - jest nowy sprzedażowy rekord, chwała wszystkim oczywiście ,premii brak (spore koszy mamy .... he he he ....). Słowem - zajebiście. Nie nadmienię, że wirtualnie przez cały ten czas wyobrażałem sobie, jak mocno ćwiczę . PAŹDZIERNIK: no i pięknie - stary rok zamknięty rekordowym wynikiem , siedzimy sobie około 05 października całą niewielką 20-osobową ekipą w fajnej knajpce Pera przy Hynka w Wawie - świętujemy wynik!!! Po 3 dniach mail od szefa : NOWY ROK CZAS ZACZĄĆ!!! no i w koło Macieju.... Słowem, znów dużo ofert (czasem trzeba się douczyć detali urządzeń, bo klienci coraz mądrzejsi a nabycie tej wiedzy wymaga czasu, korespondencji z fachowcami producenta itepe ). Ok, próbuję zacząć jakąś sekwencję treningową/ biegową w warunkach hotelowo - wyjazdowych ... qrde nie wychodzi, po prostu brakuje czasu . LISTOPAD: dziś mamy 08/ poniedziałek. Otóż ze 12 dni temu doszedłem do wniosku, że tak się nie da. W związku z tym postanowiłem rozpocząć przygotowania do sezonu od zrzucenia nadmiernej (chyba ) wagi: od bodaj 28 października schudłem (do dziś) o 6 kilogramów. Metoda jest prosta - ograniczyć ilość spożywanej karmy, zarazem pijąc znacznie większe ilości wody. Proste? Proste. Na razie działa. Sądziłem, że (jak bywało dotąd) jedząc bardzo mało będę głodny i zły. Itu pierwsze zaskoczenie - nie jestem, absolutnie. Może trochę moc postanowienia pomaga ... Dziś ważę około 79 kg, odczuwam to wyraźnie / mocno tak jeśli chodzi o ubiór jak i komfort funkcjonowania. Celu nie mam, tu nie ma co się wygłupiać, ale jeśli utrzymam poniżej 89 / ok. 78 kg, będzie zajefajnie. Różnica jest potężna, potencjał rośnie, chęć do nart i życia także 😀 Słowem plan na dziś jest taki, że od około połowy listopada zaczynam rozciągać się, przebieżki, skoki , malutkie interwały 40 -60 m skipem tym czy innym, ćwiczenia brzucha itepe. Zabieram z sob a w podróże dres, buty sportowe, karimatę i wio naprzód! A jak to wygląda u WAS?? Czy potrzebujecie takiego extra przygotowania, czy niekoniecznie? I ile dziennie w sezonie możecie z pełną satysfakcją i radochą przejechać??? Pzdr, Kaem
  11. Wierchomla wciąż działa? W okolicy dolnej stacji krzesła jest kilka sporych domków 10-osobowych. Z liczydła na stronie wychodzi, że za 3dniowy (czw - nd, znaczy 3 noce) pobyt 10 osób w domku w początku marca trzeba zapłacić nieco ponad 2 tys zł. Uczciwa cena.
×
×
  • Create New...