Jump to content

Recommended Posts

Przed sezonem należy się zweryfikować.  Stąd dla ułatwienia tego zadania zamieszczam ciekawy materiał, pozwalający określić się, wktórym miejscu jesteśmy.

 

FactorX

Napisano 10 Października 2006

 

Zamieszczam 10-stopniową skalę umiejętności narciarskich. Przyda się w określaniu własnych umiejętności, doborze sprzętu, dyskusjach na forum. Skala liczy 10 poziomów. Dodatkowo zostały one podzielone na 3 grupy. 

 

Początkujący

 

1. Nigdy nie jeździłeś i masz zamiar zacząć uprawiać ten ekscytujący sport. 

 

2. Zjeżdzając po 'oślej łączce' potrafisz się zatrzymać przy pomocy techniki 'pługa'. Możesz także potrafić zmieniać kierunki jazdy, ale nie opanowałeś tego jeszcze doskonale. 

 

3. Łączenie zmian kierunków w jeździe 'pługiem' w lewo i prawo nie stanowi dla Ciebie problemu, tak samo jak i zatrzymanie się na łagodnej, zielonej trasie. Może zacząłeś już nawet poznawać nieco trudniejsze niebieskie trasy. 

 

4. Twoja jazda jest coraz bardziej płynna i potrafisz wykonywać kontrolowane skręty na niebieskich trasach. Twoje 'pługowanie' jest zdecydowanie mniejsze i potrafisz zatrzymywać się układając narty w równoległym położeniu. 

 

Średnio zaawansowany

 

5. Zacząłeś poznawać łatwiejsze czerwone trasy i Twoje skręty stają się coraz lepsze wraz z każdym przejazdem, ale ciągle używasz minimalnego 'pługa' przy inicjacji skrętów. (Rada: jeżeli staje się to dla Ciebie frustrujące, skorzystaj z lekcji doświadczonego narciarza lub instruktora). 

 

6. Zyskujesz coraz więcej pewności siebie i cieszysz się prędkością oraz wrażeniami z jazdy. Na tym etapie doskonalisz równoległe prowadzenie nart na łagodnych czerwonych trasach. Może zacząłeś nawet jazdę na czarnych trasach, pokrytych muldami lub zapuszczasz się na nie przygotowane tereny poza trasami. 

 

7. Bez problemów łączysz serie skrętów prowadząc narty równolegle i większość czarnych tras nie sprawia Ci żadnego problemu. Bardziej strome i pokryte lodem stoki sprawiają, że tracisz trochę ze swojego stylu, ale potrafisz dotrzeć na dół w jednym kawałku. 

 

Zaawansowany

 

8. Potrafisz jeździć po wszystkich przygotowanych trasach w dobrym stylu i z dobrą techniką. Opanowałeś stromizmy, muldy i zlodowaciałe odcinki, nie tracąc nic ze swojego stylu, rozglądasz się za nowym wyzwaniem w postaci jazdy poza przygotowanymi trasami. Masz już dość oglądania filmów z takimi wyczynami i chcesz sam spróbować. Na początku więcej będzie nauki (i upadków) niż jazdy, nie poddawaj się, zajmie Ci to trochę czasu, ale warto! 

 

9. Jazda poza trasami już nie jest walką, a Ty potrafisz wykonywać i cieszyć się wszystkimi rodzajami skrętów na wszelkich trasach. Na tym etapie możesz rozważyć profesjonalne lekcje na przykład w celu doskonalenia jazdy poza trasami, poprawy jazdy i techniki podczas zawodów czy też zostania instruktorem. 

 

10. Jesteś doskonałym narciarzem który potrafi jeździć wszędzie i w każdych warunkach. I robisz to wspaniale stylowo i technicznie. Może szkolisz instruktorów narciarskich lub jesteś byłym zawodnikiem?

 

 

Spiochu(sportowo zorientowany narciarz-moje podkreślenia)

9.11.2006

 

O to moja propozycja skali.

Niestety nie jest ona perfekcyjna dlatego proszę o uwagi i krytykę. Proszę również o komentarz tych osób które inaczej oceniły swoje umiejętności niż wcześniej – najlepiej razem z dwoma ocenami.

0-nie jeździłeś nigdy na nartach.

0,5 - Już próbowałeś jeździć na oślej łączce, wiesz jak upadać i podnosić się uczysz się skręcać i zatrzymywać.

1 - Umiesz skręcać i zatrzymywać się przy pomocy pługu oraz regulować prędkość i korzystać z wyciągów narciarskich. Wszystko to jednak sprawia ci trudności i nie czujesz się jeszcze pewnie.

1,5 - Zaczynasz łączyć coraz więcej skrętów, w dobrych warunkach czuje się dobrze na oślej łączce i zaczynasz jeździć na łatwych niebieskich trasach.

2 - Twoja jazda pługiem jest już płynna i czujesz się dosyć komfortowo na niebieskich trasach w dobrych warunkach, jestem w stanie zjeżdżać również w nieco gorszych warunkach jednak jest to pozbawione stylu. Robię pierwsze próby skrętów równoległych (NW).

2,5 - Opanowałeś skręt stop i kontynuujesz próby jazdy równoległej.

3 - Jeździsz równolegle w dobrych warunkach ale czasem ratujesz się pługiem
Zaczynasz jeździć po łatwiejszych czerwonych trasach.

3,5 Jazda równoległa staje się bardziej płynna, zaczynasz wbijać kijek (jeśli wcześniej uczyłeś się bez).

1Jeździsz płynnie i na luzie stylem równoległym NW. Doskonalisz swoje umiejętności w trudnych warunkach i na czerwonych trasach. Zaczynasz jeździć szybko. Czasem próbujesz swoich sił na czarnych trasach(niekoniecznie) Stawiasz pierwsze kroki w Carvingu.

4,5 - Zaczynasz "czuć krawędź" powoli przerzucasz się na nowy styl jazdy.

5 - Opanowałeś skręt cięty na łatwiejszych trasach i w dobrych warunkach. Wciąż popełniasz błędy stylowe ale doskonalisz się.

5,5 - Korygujesz błędy stylowe i jeździsz coraz płynniej i szybciej. Potrafisz jechać skrętem ciętym nawet na niezbyt równym stoku lub w rozmiękniętym śniegu

6 - Jeździsz płynnie skrętem carvingowym , NW i śmigiem, dostosowujesz technikę do warunków. Potrafisz zjechać ze stylem z każdej trasy w dobrych warunkach, wciąż jednak popełniasz błędy a bardzo trudne warunki sprawiają ci kłopoty. Możesz wybrać się na kurs kwalifikacyjny.

6,5 - Cały czas doskonalisz swój styl i umiejętności, zwykła jazda przestaje ci wystarczać, szukasz nowych wyzwań. Fun, tyczki czy jazda poza trasą zaczynają cię interesować. Czynisz pierwsze próby lecz okazuje się to trudne i często się przewracasz.

7 – Jeździsz szybko ze stylem w każdych warunkach i po wszystkich trasach. Masz za sobą próby jazdy na tyczkach, umiesz kilka ewolucji fun lub Freestyle, potrafisz jeździć w puchu i ciężkim wiosennym śniegu choć wymaga to dużej koncentracji i czasem kończy się upadkiem. Kwalifikujesz się na kurs PI.

7,5 - Doskonalisz umiejętności wciąż poprawiając styl. Jesteś wszechstronnym narciarzem ale zaczynasz się specjalizować w którymś z wybranych kierunków. Możesz posiadać stopień PI.

8 – Większość czasu poświęcasz na doskonalenie swoich umiejętności w wybranej i dziedzinie narciarstwa ale nie zapominasz też o innych stylach. Możesz trenować w klubie być zapalonym „freeriderem” lub też kłaść się na śniegu przy każdym skręcie. Twoje ogólne umiejętności pozwalają na udział w kursie instruktorskim.

8,5 – Prawdopodobnie jesteś instruktorem narciarstwa, czujesz się świetnie w niektórych dziedzinach narciarstwa ale brakuje ci jeszcze niektórych umiejętności i doświadczenia. Jeździsz pewnie, szybko i poprawnie stylowo w każdych warunkach. Nie zawsze jednak wygląda to efektownie i wiesz że możesz jeszcze poprawić drobne błędy.

9Właściwie potrafisz wszystko co jest możliwe przy jeździe amatorskiej. Opanowałeś każdy styl i technikę. Świetnie czujesz się na oblodzonych trasach, potrafisz przejechać SL i GS w dobrym czasie. Muldy, kalafiory, ciężki śnieg i głęboki puch nie stanowią dla ciebie problemu. Potrafisz podstawowe ewolucje free i dasz radę zjechać wąskim i stromym żlebem.
Jeśli jesteś instruktorem to można cię polecić każdemu.

9,5 - Jazda wyczynowa, Starty w prestiżowych zawodach lub inne znaczne sukcesy sportowe

10 - Stopień ten zarezerwowany jest dla nielicznych. Jeśli jesteś gwiazdą PŚ zjechałeś z Everestu lub kilkakrotnie wygrałeś X-games to na pewno będziesz wiedział o co mi chodzi.

 

Głos zrozpaczonego narciarza

 

Pietja

 

27.11.2007

 

Proszę o pomoc? Jestem zarejestrowany na Waszym forum od mniej więcej 3 tygodni i mam lekki problem z określeniem swojego poziomu umiejętności według skali forum. Z rozpędu dałem sobie 9, ale czytając Wasze komentarze i to co robicie, zaczynam lekko wątpić dlaczego pomocnik instruktora daje sobie 7 a młody zawodnik 8?? Wiem, że najlepiej byłoby zobaczyć mnie w akcji ale postarajcie się pomóc na podstawie poniższego opisu doświadczeń...  

Przygodę z nartami zacząłem w 4 roku życia. Mój ojciec świetnie jeździ na nartach i to on głównie mnie uczył. W wieku 10-14 doskonaliłem jazdę na klasycznych nartach (tedy jeszcze nie było nart taliowanych). Potrafiłem jeździć bardzo wąsko, narta przy narcie, bardzo dobrze śmigiem na każdej trasie (ówcześnie Nosal z samej góry, Kasprowy). Generalnie żadna trasa nie była mi straszna. Byłem młody i niczego się nie bałem. Chciałem robić kurs pomocnika instruktora, ale... przesiadłem się na snowboard  (okres młodzieńczego buntu)

Przez następne 9 sezonów jeździłem na snowboardzie. Sam nauczyłem się jeździć. Zacząłem, co rok wyjeżdżać we francuskie Alpy (Val d’Isere, Tignes, 3 Doliny, i inne). Na snowboardzie jeździłem wszędzie i po wszystkim! Największym funem były zjazdy po świeżym metrowym puchu na bardzo stromych stokach w Alpach!  Jeździłem szybko i dynamicznie. Robiłem wszystko oprócz wysokich lotów w snowparkach i w pipie.

Po 9 latach ze względu na inspiracje nowymi konstrukcjami nart slalomowych postanowiłem wrócić na 2 deski i nauczyć się jeździć sportowo, szeroko, wyłącznie na krawędzi. Teraz mam 25 lat i w tym roku nadchodzi 4 sezon od mojego powrotu do nart. Myślę, że jeżdżę nieźle. Jak jestem na stoku to stylu zazdroszczę jedynie instruktorom i naprawdę rewelacyjnie jeżdżącym narciarzom  Potrafię głęboko carvingowo jeździć na krawędzi choć raczej biodrem ani przeciwną ręką nie dotykam śniegu (jeżdżę raczej z kijami). Chyba więc zaliczam poziom 7  

Potrafię również poradzić sobie na najstromszych zmuldzonych stokach czarnych tras gdzie należy skręcać przeskakując praktycznie w miejscu (oldschool  ) W takich miejscach nie walczę i na pewno nie brakuje mi pewności siebie  ...co wskazywałoby na zaliczenie poziomu 8  Ale co z tym levelem nr 9 ?!?

Zapewne instruktor wytknąłby mi kilka błędów i miałby kilka uwag, ale z drugiej strony potrafiłbym nauczyć jazdy na nartach (co zresztą robię wśród znajomych). Nie startuję również w zawodach i pewnie na tyczkach wyszłoby trochę niedociągnięć... Dodam jeszcze, że bardzo dobrze czuję się na nartach slalomowych i miałem okazję jeździć na iSL WC, SL9, ST11, SLX, 9S. Poniżej kilka moich fotek  Niestety tylko dla zarejestrowanych na gronie.

 

Mitek(powszechnie uznny autorytet)

Napisano 19 Grudnia 2013

Cześć

Przy jeździe amatorskiej około 2,3 tyg w roku, bez szkolenia, jeżeli nie ma sie minimum 10 lat stażu szukanie sie wśród 7 raczej należy sobie odpuścić.

Pozdrowienia

 

Spiochu

Napisano 27 Stycznia 2018

Po 40- tu lekcjach i 200 dniach doskonalenia dalej będziesz między 6-7 …  

 

Dalszy ciąg tej, przecież fundamentalnej dyskusji o własnych umięjętnościach narciarskich, został spopielony pod Paryżem.

Ja też kiedyś, jak Pietja, dałem sobie  9.  Ale teraz to góra 5(wg Spiochu). Choć na oblodzonych trasach i w lesie też w cłości osiągam dół. Ale co to za jazda.

Link to comment
Share on other sites

25 minut temu, Gabrik napisał:

Ta Śpiocha skala o niebo lepsza od tradycyjnej forumowej.

Tego nie można tak prosto porównać.  To jest skala, możnaby powiedzieć bardziej "sportowa". Umiejętności zdobywane systematycznie według pewnego wzoru(pod kierunkiem nauczyciela(instruktora).  Krańcem takiej nauki może być zawodnik, sportowiec. Ale nie wszyscy tak zdobywają umiejętności. Część ludzi szybko przerzuca się na jazdę, po dziewiczym śniegu, skituring, ew. skialpinizm. Im pewne umiejętności(np. carrving) nie są zupełnie potrzebne. Gdybym dawniej miał z kimś wybrać się na wyrypę narciarską, to w pierwszym rzędzie chciałbym zobaczyć jak jeździ w terenie. I gdzie w takim terenie jeździł. Jakiś stopień(np. instruktora) jest mniej ważny. Dziewiczy teren górski, to nie boisko stokowe. Tu są ważniejsze sprawy, od ładnie wykonanego skrętu. Bezpieczeństwo i dotarcie w całości w dół.

A mnie skala Factor X się bardziej podoba. Jest bardziej dostosowana do realiów stoków.  Nie zajmuje się cyzelanctwem(co to jest idealny skręt, taki czy siaki).  Jedni są zadowoleni z tego, co mają. Inni cyzelują. Nieoceniony Joubert bardzo wyraźnie odróżniał narty dla przjemności, od szkolenia zawodniczego. I  u niego, w jego książkach, poziom był podobnie określany, jak u Factor X.  To nie jest proces szybki. Szybki, ale tylko przy zawodniczym, intesywnym szkoleniu. I tylko u specjalnie uzdolnionych jednostek.  W amatorstwie, gdy się ma ciągle przy sobie dobrego narciarza. O pewnym uzdolnieniu pedagogicznym, to ten proces rozciąga się na już na setki dni na stokach.  Aby wreszcie poczuć śnieg pod nartami. I to w odniesieniu do przygotowywanych stoków. Ponieważ teren poza nimi, to jeszcze inna sprawa.

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

2 godziny temu, Plus82 napisał:

Tego nie można tak prosto porównać.  To jest skala, możnaby powiedzieć bardziej "sportowa". Umiejętności zdobywane systematycznie według pewnego wzoru(pod kierunkiem nauczyciela(instruktora).  Krańcem takiej nauki może być zawodnik, sportowiec. Ale nie wszyscy tak zdobywają umiejętności. Część ludzi szybko przerzuca się na jazdę, po dziewiczym śniegu, skituring, ew. skialpinizm. Im pewne umiejętności(np. carrving) nie są zupełnie potrzebne. Gdybym dawniej miał z kimś wybrać się na wyrypę narciarską, to w pierwszym rzędzie chciałbym zobaczyć jak jeździ w terenie. I gdzie w takim terenie jeździł. Jakiś stopień(np. instruktora) jest mniej ważny. Dziewiczy teren górski, to nie boisko stokowe. Tu są ważniejsze sprawy, od ładnie wykonanego skrętu. Bezpieczeństwo i dotarcie w całości w dół.

A mnie skala Factor X się bardziej podoba. Jest bardziej dostosowana do realiów stoków.  Nie zajmuje się cyzelanctwem(co to jest idealny skręt, taki czy siaki).  Jedni są zadowoleni z tego, co mają. Inni cyzelują. Nieoceniony Joubert bardzo wyraźnie odróżniał narty dla przjemności, od szkolenia zawodniczego. I  u niego, w jego książkach, poziom był podobnie określany, jak u Factor X.  To nie jest proces szybki. Szybki, ale tylko przy zawodniczym, intesywnym szkoleniu. I tylko u specjalnie uzdolnionych jednostek.  W amatorstwie, gdy się ma ciągle przy sobie dobrego narciarza. O pewnym uzdolnieniu pedagogicznym, to ten proces rozciąga się na już na setki dni na stokach.  Aby wreszcie poczuć śnieg pod nartami. I to w odniesieniu do przygotowywanych stoków. Ponieważ teren poza nimi, to jeszcze inna sprawa.

Plusie - skala Factora jest zbyt luźna. Według tego opisu musiałbym celować w 6, a do takiego poziomu, to mi jeszcze ho ho. Co do samej jazdy. Dla mnie expert, to gość co świetnie stylowo i skutecznie pojedzie na sztruksie, w puchu i co tam jeszcze mamy. Jednak rozumiem jeśli kogoś nie rajcuje zjazd z K2 i odwrotnie woli jazdę po świeżym śniegu i między drzewami.

Co do Śpiocha skali (jak i każdej innej zresztą) należy je traktować nieco obrazowo. Dla mnie 9 czy 10 poziom, nie jest przypisany tylko dla zawodników PŚ. Poznałem IW PZN z Gdańska i spokojnie tą 9 czy 10 jest, mimo, że ze Stenmarkiem się nie ścigał.

Oglądałem ostanio w TV zjazd trójki ludzi z jakiegoś szczytu (dwóch narciarzy i dziewczyna na snowboardzie). Pełen szacun, wchodzili na tę górę w czekanami itd, ale osobiście zupełnie mnie to nie kręci. To jak ludzie na motorach skaczący po najazdach i robiący piruety, Szanuję, doceniam, ale znów, mnie to nie interesuje.

A co do samooceny, to celowałbym w Śpiochowe 3-3.5 (bez spinania się na kolor tras).

 

Edited by Gabrik
  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

12 godzin temu, Gabrik napisał:

 

Co do Śpiocha skali (jak i każdej innej zresztą) należy je traktować nieco obrazowo. Dla mnie 9 czy 10 poziom, nie jest przypisany tylko dla zawodników PŚ. Poznałem IW PZN z Gdańska i spokojnie tą 9 czy 10 jest, mimo, że ze Stenmarkiem się nie ścigał.

 

 

 

Wpychanie do skali zawodników z PŚ i  facetów jeżdżących z Everestu to kretynizm.  Jeśli chodzi o "zawodników", to u Jouberta jest 9 grup klasyfikacyjnych narciarzy. Począwszy od elity(kadra francuska) do do przedostatniej, którą można porównać z naszym pomocnikiem instruktora. Wcześniej są stopnie instruktorskie, wyżej trenerskie i wreszczie zawodnicy.  Zawodnicy nie tylko kadry A, B, jakieś okręgi.  Z tym że trasy po których się "ślizgają", zaliczeni do danej grupy, są coraz łatwiejsze(mniej strome, mniej bramek itp.). Gdzieś tam na dole są zawody amatorskie. Jakieś "Strzały", "Kozice", Od brąnzu do złota.  Tu startują ci, co zarażeni narciarstwem doszli do takiego poziomu, by startować w takich imprezach.

Co do zjazdów w dziewiczych terenach to nie znam jakiejś klasyfikacji, z kolei takich, co to robią(przykład Bargiel).  Jest(wiele) klasyfikacji trudności zjazdu(nachylenie, rodzaj śniegu...). Co wskazuje na klasę narciarza, który w takim terenie sobie radzi.  To jest bardzo szerokie. Zaczyna się od wyjazdu poza sznurek na cywilnym stoku. Koniec to K2, Everst, bo wyższych gór nie ma. Ale są ekstremalne miejsca niżej, gdzie bardzo łatwo może to być ostatni zjazd.

I to wszystko się wpycha na "forum".  Forum amatorów. Nawet nie początkujących zawodników. Forum, które się powinno kończyć na instruktorach. Z ew. pewnym doświadczeniem zawodniczym. I to wszystko.  I dlatego kiedyś dałem sobie dziewięć. Ponieważ zacząłem nieco lizać jazdę pozatrasową w Tatrach. A na Kasprowym jedynie zawodnicy z Zakopanego robili na mnie wrażenie.  Czas robi swoje. Organizm słabnie. Stoki(boiska) są inne.  Jest łatwiej szybciej opanować pierwsze skręty.  Na "ołówkach już bym nie jeździł.  Tego jestem pewien. Co najwyżej dreptał na małym pólku. Na obecnych stokach, sprzęcie to mogę sobie pozwolić jeszcze na jazdę z dużą przyjemności na wszelkich kolorach. Oczywiście wybieram warunki, by nie wykończyć się po jednym, czy kilku zjazdach.

Link to comment
Share on other sites

10 oznacza top więc jest odpowiedni dla najlepszych w PŚ. Właściwie można by nawet przyjąć, że 10 to nieistniejący ideał, do którego zawodnicy dążą. Wtedy mielibyśmy skalę:

Pro:

10 - ideał

9 - Najlepsi w PŚ

8 - PŚ

7 - czołówka Polski FIS

6 - Instruktor Wykładowca/zawodowy

Amator:

5 - Instruktor PZN

4 -  Pomocnik instruktora

3 -  Zaawansowany (pewna jazda po czarnych)

2 - Średni (pewna jazda po czerwonych)

1 - Początkujący (pewna jazda po niebieskich)

0 - Ośla łączka

Wygląda to absurdalnie, ale takie właśnie jest narciarstwo. Większość stokowych wczasowiczów, w porównaniu do profesjonalistów prawie nic nie umie. My jako pasjonaci, jesteśmy gdzieś po środku, ale jeżdząc kilka tygodni w roku, dalej bliżej nam do początkujących. Pomyślcie, na jakim poziomie byłby lekarz, który nie skończył medycyny ale tygodniowy kurs medyczny i leczy przez 2-3tyg w roku.

Co do jazdy poza trasowej to tu są różne kategorie. Zjazd z K2 Bargiela to było wydarzenie epoki, jednocześnie wcale nie musi on być jakimś wybitnym technikiem. Pewnie znajdzie się wielu lepszych na świecie, w zawodach zarówno skialpinistycznych jak i freeride.

  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

39 minut temu, Spiochu napisał:

10 oznacza top więc jest odpowiedni dla najlepszych w PŚ. Właściwie można by nawet przyjąć, że 10 to nieistniejący ideał, do którego zawodnicy dążą. Wtedy mielibyśmy skalę:

Pro:

10 - ideał

9 - Najlepsi w PŚ

8 - PŚ

7 - czołówka Polski FIS

6 - Instruktor Wykładowca/zawodowy

Amator:

5 - Instruktor PZN

4 -  Pomocnik instruktora

3 -  Zaawansowany (pewna jazda po czarnych)

2 - Średni (pewna jazda po czerwonych)

1 - Początkujący (pewna jazda po niebieskich)

0 - Ośla łączka

Wygląda to absurdalnie, ale takie właśnie jest narciarstwo. Większość stokowych wczasowiczów, w porównaniu do profesjonalistów prawie nic nie umie. My jako pasjonaci, jesteśmy gdzieś po środku, ale jeżdząc kilka tygodni w roku, dalej bliżej nam do początkujących. Pomyślcie, na jakim poziomie byłby lekarz, który nie skończył medycyny ale tygodniowy kurs medyczny i leczy przez 2-3tyg w roku.

Co do jazdy poza trasowej to tu są różne kategorie. Zjazd z K2 Bargiela to było wydarzenie epoki, jednocześnie wcale nie musi on być jakimś wybitnym technikiem. Pewnie znajdzie się wielu lepszych na świecie, w zawodach zarówno skialpinistycznych jak i freeride.

Na palcach 1 ręki można policzyć forumowiczów, którzy spędzają w sezonie +100dni na śniegu.

Link to comment
Share on other sites

2 godziny temu, Spiochu napisał:

10 oznacza top więc jest odpowiedni dla najlepszych w PŚ. Właściwie można by nawet przyjąć, że 10 to nieistniejący ideał, do którego zawodnicy dążą. Wtedy mielibyśmy skalę:

Pro:

10 - ideał

9 - Najlepsi w PŚ

8 - PŚ

7 - czołówka Polski FIS

6 - Instruktor Wykładowca/zawodowy

Amator:

5 - Instruktor PZN

4 -  Pomocnik instruktora

3 -  Zaawansowany (pewna jazda po czarnych)

2 - Średni (pewna jazda po czerwonych)

1 - Początkujący (pewna jazda po niebieskich)

0 - Ośla łączka

Wygląda to absurdalnie, ale takie właśnie jest narciarstwo. Większość stokowych wczasowiczów, w porównaniu do profesjonalistów prawie nic nie umie. My jako pasjonaci, jesteśmy gdzieś po środku, ale jeżdząc kilka tygodni w roku, dalej bliżej nam do początkujących. Pomyślcie, na jakim poziomie byłby lekarz, który nie skończył medycyny ale tygodniowy kurs medyczny i leczy przez 2-3tyg w roku.

Co do jazdy poza trasowej to tu są różne kategorie. Zjazd z K2 Bargiela to było wydarzenie epoki, jednocześnie wcale nie musi on być jakimś wybitnym technikiem. Pewnie znajdzie się wielu lepszych na świecie, w zawodach zarówno skialpinistycznych jak i freeride.

Nie będę wchodził dalej w polemikę z tymi skalami, bo już chyba umyka czemu powinny służyć i zaczyna być oderwana od . Dam prosty przykład z forum. Czy Filip Chwistek lub Piotr Smolik są według Ciebie:

6 czy 9?

Jeśli nie 9, to dlaczego? Bo przejadą giganta wolniej od zawodnika z PŚ? Daj im jechać jazdę wolną na stoku i zrozumiesz dlaczego takie skalowanie jak zaproponowałeś w tym poście nie ma sensu.

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

35 minut temu, Gabrik napisał:

Nie będę wchodził dalej w polemikę z tymi skalami, bo już chyba umyka czemu powinny służyć i zaczyna być oderwana od . Dam prosty przykład z forum. Czy Filip Chwistek lub Piotr Smolik są według Ciebie:

6 czy 9?

Jeśli nie 9, to dlaczego? Bo przejadą giganta wolniej od zawodnika z PŚ? Daj im jechać jazdę wolną na stoku i zrozumiesz dlaczego takie skalowanie jak zaproponowałeś w tym poście nie ma sensu.

Skala punktowa służy do mierzenia jakiegoś zjawiska (w tym kontekście nie obchodzi mnie dobór nart czy inne jej zastosowanie). Tylko czas przejazdu jest obiektywnie mierzalny. Ewentualnie nachylenie stoku w ski-extreme.

Nie znam osobiście wspomnianych osób. Pewnie są dobrymi instruktorami, ale ich poziom zawsze będzie nieporównywalnie niższy od zawodników PŚ. Jeśli tego nie rozumiesz, pojedzij z zawodnikami, popatrz jaką mają równowagę, czas reakcji, jakie przeciążenia potrafią wytrzymać bez zaburzenia toru jazdy.

Jeździłem kiedyś na Kasprowym (bez tyczek) w towarzystwie Szymka Bębenka. Mimo, że umiem pojechać ładnym skrętem carvingowym to jest zuepłnie inna jazda. Mogę wycinać piękne łuki, ale jakbym chciał pojechać za Symkiem to bym się zabił.

I jeszcze odnośnie powyższej "abstrakcyjnej" skali. Od poziomu pro, pokazowo wszyscy jeżdżą pięknie, więc w ten sposób nie da się ich porównać.

 

 

 

Edited by Spiochu
  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

4 minuty temu, Spiochu napisał:

Skala punktowa służy do mierzenia jakiegoś zjawiska (w tym kontekście nie obchodzi mnie dobór nart czy inne jej zastosowanie). Tylko czas przejazdu jest obiektywnie mierzalny. Ewentualnie nachylenie stoku w ski-extreme.

Nie znam osobiście wspomnianych osób. Pewnie są dobrymi instruktorami, ale ich poziom zawsze będzie nieporównywalnie niższy od zawodników PŚ. Jeśli tego nie rozumiesz, pojedzij z zawodnikami, popatrz jaką mają równowagę, czas reakcji, jakie przeciążenia potrafią wytrzymać bez zaburzenia toru jazdy.

Jeździłem kiedyś na Kasprowym (bez tyczek) w towarzystwie Szymka Bębenka. Mimo, że umiem pojechać ładnym skrętem carvingowym to jest zuepłnie inna jazda. Mogę wycinać piękne łuki, ale jakbym chciał pojechać za Symkiem to bym się zabił.

 

 

Jeśli dla Ciebie prędkość jest głównym kryterium, to się nie dogadamy :). Popatrz na narciarstwo jako ruch człowieka. Czy może wzorowo biegać człowiek, będąc wolniejszym od Usaina Bolta?

Link to comment
Share on other sites

6 minut temu, Gabrik napisał:

Jeśli dla Ciebie prędkość jest głównym kryterium, to się nie dogadamy :). Popatrz na narciarstwo jako ruch człowieka. Czy może wzorowo biegać człowiek, będąc wolniejszym od Usaina Bolta?

Nie tyle prędkość, co skuteczność.  Bolidy kamikadze mają wysoką prędkość a jeżdżą 2/10, bo nie mają kotroli nad tym co robią.

Jednak im szybciej się jedzie, tym wszystko staje się trudniejsze.

Do pewnego poziomu jedziesz pięknie, jak chcesz, jak go przekroczysz to miota Tobą jak szatan, aż się przewrócisz. Im lepszy narciarz, tym ten poziom jest dalej.

Link to comment
Share on other sites

2 godziny temu, Spiochu napisał:

Wygląda to absurdalnie, ale takie właśnie jest narciarstwo. Większość stokowych wczasowiczów, w porównaniu do profesjonalistów prawie nic nie umie.

Cześć

Piotrek, ale to nie jest domeną narciarstwa, ale praktycznie każdego sportu, ba śmiem twierdzić że w dziedzinach życia codziennego często tak bywa.

42 minuty temu, Gabrik napisał:

Jeśli nie 9, to dlaczego? Bo przejadą giganta wolniej od zawodnika z PŚ? Daj im jechać jazdę wolną na stoku i zrozumiesz dlaczego takie skalowanie jak zaproponowałeś w tym poście nie ma sensu.

Pawełku, nie zgadzam się z Tobą i popieram Piotrka, jazda dowolna to jazda dowolna - różnica jest wtedy jak robi się trudno. Pewnie Ty jadąc autostradą mógłbyś rywalizować np. z Kajetanowiczem, ale schody zaczęły by się na pierwszej lepszej krętej drodze, nie mówiąc już o os-ie, a pomijając warunki atmosferyczne. To jest ten "drobny" szczegół, który ich odróżnia od nas. Sam mam przejechane sporo km w życiu, pewnie więcej potrafię za kółkiem niż gro kierowców, bo jeździłem w bardzo różnych warunkach (przebieg za kółkiem z 2 mil km robi swoje - spore doświadczenie), ale raz miałem okazję się przejechać z owym Kajto - bo się znamy - cegłą po krętej zaśnieżonej drodze - nigdy w życiu najlepszą furą na świecie nie byłbym w stanie tak pojechać - raptem 3 km - wiem że nic nie umiem.

Wg. mnie na użytek forum skala Piotrka powinna kończyć się na nr. 5 (oczywiście bardziej szczegółowa i rozbudowana), wszyscy powyżej mieliby status Mentor/Bóg.

2 godziny temu, grimson napisał:

Na palcach 1 ręki można policzyć forumowiczów, którzy spędzają w sezonie +100dni na śniegu.

A można sumować wynik w obrębie np. rodziny? Bo mam szansę 😉

Na poważnie, 100 dni to bardzo dużo - nawet nie wliczam to praktykujących instruktorów - bo ile w tym jazdy dla przyjemności nie mówiąc o samodoskonaleniu się. Pewnie promil z całości. Może ktoś jest taki na forum, ale ja nie znam.

pozdrawiam

Link to comment
Share on other sites

100+ dni to warunek konieczny, ale nie wystarczający. Tak jak w przykładzie z 2mln km. Trzeba jeszcze chcieć się doskonalić, mieć dostęp do odpowiedniego zaplecza treningowego, utrzymywać wyczynową sprawność fizyczną itd. Po prostu od pewnego poziomu to zawodowcy.

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

16 minutes ago, Marcos73 said:

Pawełku, nie zgadzam się z Tobą i popieram Piotrka, jazda dowolna to jazda dowolna - różnica jest wtedy jak robi się trudno. Pewnie Ty jadąc autostradą mógłbyś rywalizować np. z Kajetanowiczem, ale schody zaczęły by się na pierwszej lepszej krętej drodze, nie mówiąc już o os-ie, a pomijając warunki atmosferyczne.

Cześć,

Ale nawet zawodowiec od Oesów, zapewne pojedzie dużo słabiej w terenie, niż entuzjasta jazdy terenowej, a w konkursie na cofanie z przyczepą kempingową pewnie przegra z kimś kto raz w roku jeździ z taką przyczepą na wakacje, nie mówiąc o zawodowcach i mierzeniu się z nimi na cofanie zestawem. Wszyscy oni przegrywają dla mnie i tak z wariatami z tak zwanych dróg śmierci, nie zależnie czy to egzotyczne serpentyny czy zwykłe syberyjskie drogi.

Nie wiem gdzie na tej skali umieściłbym np. Thovexa... Orientuje się ktoś czy ma chociaż papiery na pomocnika instruktora albo jakiś równoważne? 😉

Pozdro

Link to comment
Share on other sites

38 minut temu, Marcos73 napisał:

Cześć

Piotrek, ale to nie jest domeną narciarstwa, ale praktycznie każdego sportu, ba śmiem twierdzić że w dziedzinach życia codziennego często tak bywa.

Pawełku, nie zgadzam się z Tobą i popieram Piotrka, jazda dowolna to jazda dowolna - różnica jest wtedy jak robi się trudno. Pewnie Ty jadąc autostradą mógłbyś rywalizować np. z Kajetanowiczem, ale schody zaczęły by się na pierwszej lepszej krętej drodze, nie mówiąc już o os-ie, a pomijając warunki atmosferyczne. To jest ten "drobny" szczegół, który ich odróżnia od nas. Sam mam przejechane sporo km w życiu, pewnie więcej potrafię za kółkiem niż gro kierowców, bo jeździłem w bardzo różnych warunkach (przebieg za kółkiem z 2 mil km robi swoje - spore doświadczenie), ale raz miałem okazję się przejechać z owym Kajto - bo się znamy - cegłą po krętej zaśnieżonej drodze - nigdy w życiu najlepszą furą na świecie nie byłbym w stanie tak pojechać - raptem 3 km - wiem że nic nie umiem.

Wg. mnie na użytek forum skala Piotrka powinna kończyć się na nr. 5 (oczywiście bardziej szczegółowa i rozbudowana), wszyscy powyżej mieliby status Mentor/Bóg.

A można sumować wynik w obrębie np. rodziny? Bo mam szansę 😉

Na poważnie, 100 dni to bardzo dużo - nawet nie wliczam to praktykujących instruktorów - bo ile w tym jazdy dla przyjemności nie mówiąc o samodoskonaleniu się. Pewnie promil z całości. Może ktoś jest taki na forum, ale ja nie znam.

pozdrawiam

Część

Znasz np Juras jest jeszcze Gajowy , Jaro i kilku innych.

Pozdro 

Link to comment
Share on other sites

3 minuty temu, netmare napisał:

Cześć,

Ale nawet zawodowiec od Oesów, zapewne pojedzie dużo słabiej w terenie, niż entuzjasta jazdy terenowej, a w konkursie na cofanie z przyczepą kempingową pewnie przegra z kimś kto raz w roku jeździ z taką przyczepą na wakacje, nie mówiąc o zawodowcach i mierzeniu się z nimi na cofanie zestawem. Wszyscy oni przegrywają dla mnie i tak z wariatami z tak zwanych dróg śmierci, nie zależnie czy to egzotyczne serpentyny czy zwykłe syberyjskie drogi.

Nie wiem gdzie na tej skali umieściłbym np. Thovexa... Orientuje się ktoś czy ma chociaż papiery na pomocnika instruktora albo jakiś równoważne? 😉

Pozdro

Cześć

Ale oczywiście że masz rację, ale my jako amatorzy stokowi porównujemy się do innych stokowców. Thovex to czołówka chyba freeride-u więc inni freeride-rzy muszą do niego się odwoływać i on dla nich jest mentorem.

pozdrawiam

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

1 minutę temu, Mikoski napisał:

Część

Znasz np Juras jest jeszcze Gajowy , Jaro i kilku innych.

Pozdro 

Damian

Jurasa znam - ale to część jego pracy, a raczej zabijania czasu w pracy - on chyba jeździ bo lubi, a czy stara się podnosić swoje umiejętności - to już chyba Ty lepiej wiesz - bo chyba byłeś z nim parę razy.

pozdrawiam

Link to comment
Share on other sites

Dobry dzień.

 

Dla "pełnego" obrazu, trzeba by było wyodrębnić skalę dla:

- Skala dla amatorów.

- Skala dla instruktorów, uczących amatorów.

- Skala dla zawodników, gdzie top, to zawodnicy FIS oglądani w TV. 

(Nie tylko narciarstwo zjazdowe!)

- Skala dla trenerów, prowadzących zawodników.

 

Przede wszystkim, należy pamiętać, że narciarstwo ma łączyć ludzi, a nie dzielić.

 

 

Pozdrawiam.

Edited by widzewiak_z_gor
  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

10 godzin temu, Gabrik napisał:

Nie będę wchodził dalej w polemikę z tymi skalami, bo już chyba umyka czemu powinny służyć i zaczyna być oderwana od . Dam prosty przykład z forum. Czy Filip Chwistek lub Piotr Smolik są według Ciebie:

6 czy 9?

Jeśli nie 9, to dlaczego? Bo przejadą giganta wolniej od zawodnika z PŚ? Daj im jechać jazdę wolną na stoku i zrozumiesz dlaczego takie skalowanie jak zaproponowałeś w tym poście nie ma sensu.

Cześć

Postawienie w jednym szeregu obu Panów jest delikatnie mówiąc... słabe.

Pozdro

  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...