Jump to content

Materiały szkoleniowe


Adam ..DUCH
 Share

Recommended Posts

3 hours ago, star said:

iem a prawdą na dojeździe do hotelu z tejże górki, co mam o tym myśleć, jakie wnioski wyciągnąć, ze komórki to zło, ze płaskie górki bardziej trudne, no sam nie wiem, a może wszyscy i ja i oni ci instruktorzy straciliśmy koncentrację, ot tak zwyczajnie?

Znany mechanizm urazowy to np. „Koń do stajni”.....

czyli Ty do hotelu....albo obeznana droga do domu 

Jeśli istnieje taka możliwość wracaj zawsze do domu nową drogą, szczególnie jak jesteś zmęczony....

😉

Link to comment
Share on other sites

3 godziny temu, Joanna Sm napisał:

Znany mechanizm urazowy to np. „Koń do stajni”.....

czyli Ty do hotelu....albo obeznana droga do domu 

Jeśli istnieje taka możliwość wracaj zawsze do domu nową drogą, szczególnie jak jesteś zmęczony....

😉

Właśnie nową jechałem, do tego śniegi inne, niż na boisku, bo to droga przez pola taka. Na pewno to narta - komórka mnie zawiodła, jej wina;-) Do zjazdu powinienem na am zmienić , lepsze do takiego terenu, a nie ryjące po dnie jak jeleń na rykowisku czy raczej dzik na buchtowisku, zamiast przepływać godnie i pogodnie po powierzchni.

Link to comment
Share on other sites

12 godzin temu, star napisał:

 

A serio to wierzysz, ze w tych dwóch przypadkach kontuzje maja coś wspólnego z nartami, czy po prostu pasują ci do tezy.

Zamieszałem i to chyba nieźle...przepraszam....wymienione doznane kontuzje powstały w wyniku błędów technicznych jazdy jakie poczynili narciarze i tyle....rozpatrywanie tego w kontekście czy na narcie sportowej by do tych kontuzji doszło nie ma najmniejszego sensu.....jeszcze raz przepraszam za durny komentarz

Link to comment
Share on other sites

14 godzin temu, Plus80 napisał:

Ja piszę o sobie, jak postrzegam swoje narty. Piszę szczerze.  I to wszystko.  To jest forum o nartach. Choć są różne poboczne wątki. Narty w zimie to jedyne zajęcie, na którym się wyżywam. I dające mi osobiście bardzo dużo satysfakcji. Nie zastanawiam się, kto mnie czyta.  Reakcje są na moje posty, więc są czytane, przynajmniej niektóre.  Nie daję rad. To nie moja rola na forum, ponieważ nie jestem instruktorem. Czasem tylko, jak mnie zainteresuje czyjś film, to wyrażam swoją opinię.  Ale z szacunkiem dla podmiotu.

Nie będę się odnosił do tego czy to,  co robię na stoku, jest możliwe. Czy ktoś sobie coś zaszkodził. Nie podaję żadnych danych, jaki odcinek przejechałem z takim, czy innym wysiłkiem.  Nie twierdziłem, że na narcie slalomowej nie da się jechać NW. Czy jakoś inaczej ? Napisałem tylko, że mnie ta metoda odciążania przestała  się w momencie zakupu slalomek Dynastar  podobać.  Stosuję w technice zjazdów, jak napisałem o szuraniu wszystko, gdy mi jest to potrzebne. O niczym nie zapomniałem. I nie chcę zapomnieć.  Ale teraz interesuje mnie pewien szczegółowy temat. I dla ćwiczeń wybieram sobie śnieg, pogodę i bardziej pusty stok.

Zresztą moje postów można nie czytać, jak kogoś denerwują. Nie rozumie ich, czy też są zbyt szczegółowe. Jednak jak dostaję podziękowania, to uważam, że kogoś zainteresowały i dla tych głównie osób to piszę.  Piszę z perspektywy człowieka, który bardzo dużo dni w życiu spędził na nartach i dożył  na nich do tych lat, co mam.  Czy to samo nie jest wystarczającą inspiracją dla młodszych osób, by cenić ten piękny sport ?

Drogi Kolego bardzo cię przepraszam za mój krytyczny wpis.....był nie przemyślany. Osobiście uwielbiam czytać twoje wpisy - posiadasz unikatową wiedzę o tym czym jest narciarstwo i wbrew pozorom pomimo 30 lat różnicy wieku niewiele nas dzieli obaj się ciągle uczymy, obaj staramy się jeszcze coś osiągnąć - być może cele różne ale droga ta sama. 

Serdecznie pozdrawiam i proszę o więcej relacji........ 

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

57 minut temu, Adam ..DUCH napisał:

Serdecznie pozdrawiam i proszę o więcej relacji........ 

Też serdecznie pozdrawiam. I  proszę o różne doświadczenia z nauczania. Mnie się już nie przydadzą, ale dla wielu czytelników forum mogą być cenną wskazówką.

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

Godzinę temu, Adam ..DUCH napisał:

Drogi Kolego bardzo cię przepraszam za mój krytyczny wpis.....był nie przemyślany. Osobiście uwielbiam czytać twoje wpisy - posiadasz unikatową wiedzę o tym czym jest narciarstwo i wbrew pozorom pomimo 30 lat różnicy wieku niewiele nas dzieli obaj się ciągle uczymy, obaj staramy się jeszcze coś osiągnąć - być może cele różne ale droga ta sama. 

Serdecznie pozdrawiam i proszę o więcej relacji........ 

No ja czułem, że z byle kim się nie trzymam....ale Adamie pokazałeś klasę, której wielu brakuje. Składam Ci głęboki ukłon szacunku.

  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

6 minut temu, Plus80 napisał:

Też serdecznie pozdrawiam. I  proszę o różne doświadczenia z nauczania. Mnie się już nie przydadzą, ale dla wielu czytelników forum mogą być cenną wskazówką.

Mówisz masz....miałem taki wątek "lekcja życia" - zarzuciłem bo bez filmów jest bez sensu a filmów umieszczać nie mogę....Dwie siostry (imiona zmienione), Sara 17 lat, szczupła, wysoka, zgrabna - pełna koordynacja - ustawiona w łuki płużne w 20 min, Estera lat 12, niska korpulentna, masywna i do tego z protezami w stopach - od urodzenia stopy jak u kaczki, operacyjnie ustawiona żeby palce szły do środka więc ciągle nachodzenie na siebie czubków. Ta pierwsza ogarnia temat w 20 minut ta druga potrzebuje 3 godziny i to z ciągła zmianą nart. Ta pierwsza pełny luz słowem sielanka, ta druga walka, od uśmiechu do łez - ściąganie nart i rzucanie w siatki.....wygrała....Estera wygrała ..ale byś widział jak ta starsza pomagała jak się opiekowała jak dopingowała......to są lekcje........to się pamięta do końca życia

  • Like 1
  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

Balans - to ciężki temat - balans na narcie zewnętrznej to bardzo ciężki temat - to dla wielu narciarzy temat niemalże nie do ogarnięcia, może nie do ogarnięcia ale dla zrozumienia, jestem niemalże pewien że przyjęcie jako pewnik balansu na zewnętrznej narcie będzie kluczem do sukcesu dla wielu narciarzy. Kiedy ten niemalże "dogmat" zostanie przyjęty wszystko stanie się proste. Oto bardzo proste ćwiczenie dla poprawy balansu na narcie zewnętrznej??a może także zewnętrznej???

 

I w tym miejscu kolejny raz zwrócę uwagę na......o jakże nielubiany termin "kontr rotacja". Jazda pasywna, skupiona na ćwiczeniu a jednak anatomicznie wymuszona:

obraz_2022-02-22_203315.thumb.png.5a4f98e728a7b43ea338e4874c1a74cf.png

 

Narty gdzieś tam w szczyt górujący ale biodra, barki ręce i głowa w słup kolejki idą....

20.35 - miłego wieczoru Wszystkim życzę.....

  • Like 2
  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

Nawiązując do balansu - nie chciałbym zaśmiecić wątku ale muszę podzielić się spostrzeżeniem. Pewne rzeczy są tak oczywiste że albo się je pomija albo marginalizuje. Bardzo wielu początkujących ma problem z przemieszczaniem się po terenie płaskim. Nie wiedzą że balans całego ciała w przód wytwarza siłę umożliwiającą ruch (poślizg) a dodatkowe wsparcie się na kijach bardzo ten efekt wzmacnia. Często w okolicach wyciągów widać jak wielu męczy się niepotrzebnie. 

  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

1 minutę temu, Wojcio napisał:
  • I to działa w drugą stronę - czasem czuję się "niepozbierany" i kilka kroków łyżwą na początek pozwala mi złapać balans, bo jak nie ma równowagi to łyżwa nie działa.

O! .. tu jeszcze jeden aspekt - na płaskim łatwo nauczyć się oparcia na jednej narcie.

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

12 minut temu, Wojcio napisał:
  • I to działa w drugą stronę - czasem czuję się "niepozbierany" i kilka kroków łyżwą na początek pozwala mi złapać balans, bo jak nie ma równowagi to łyżwa nie działa.

Cześć

Bardzo fajne spostrzeżenie. Dla mnie poprawny krok łyżwowy jest bardzo diagnostyczny jeżeli chodzi określanie umiejętności narciarza zjazdowego.

Pozdrowienia

Edited by Mitek
Link to comment
Share on other sites

3 minuty temu, Mitek napisał:

Cześć

Bardzo fajne spostrzeżenie. Dla mnie poprawny krok łyżwowy jest bardzo diagnostyczny jeżeli chodzi określanie umiejętności narciarza zjazdowego.

Pozdrowienia

Może napisz jaki jest ten poprawny.

Link to comment
Share on other sites

Cze

I tu się kłaniają stare czasy, gdzie trzeba było wszędzie z buta, my mieliśmy z 2 km na najbliższe górki (jak Soła była zamarznięta to z 1,5 km), wszędzie na nartach (na Łysą, pod Mrozinę, pod Bunkier) , stok ubić, na nartach, powrót - na nartach, więc chcąc-nie chcąc, trzeba było sie nauczyć łyżwować. Teraz niestety jak już jest trochę płasko to robi się orczyk/krzesło przejazdowe, a kiedyś trzeba było dymać, ale się przydała ta nauka.

pozdrawiam

  • Like 3
  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

19 minut temu, Maciej S napisał:

Może napisz jaki jest ten poprawny.

Cześć

Wiesz to jest tak jak na studiach u syna. Miał geometrię wykreślną, z której jest dobry, ma fajną wyobraźnię i nieźle konstruuje ale... kolokwia z tego przedmiotu polegały na opisaniu słowami całej konstrukcji - okazało się to nie takie łatwe.

Generalnie wykorzystanie jak najdłuższego posuwu narty bez odrywania jej od ziemi, brak człapania, zachowanie kierunku, synchronizacja wbicia kija i odepchnięcia z ruchem całego ciała do przodu, stabilność sylwetki (bez wahania się góry na boki, duża dynamika ruchu.

Swoją drogą ciekawe jak wygląda opis książkowy. Wzorowy krok łyżwowy na nartach zjazdowych to start Hermanna Maiera - po prostu poezja narciarska.

Pozdrowienia

Edited by Mitek
  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

Cześć

U Hermanna jest jeden absolutnie niepowtarzalny element startu - przeanalizuj co się dzieje na twarzy przed i w trakcie.

Przepiękne!

Choć dodać należy, że sam start to jeszcze inna "para kaloszy".

 

 

Pozdrowienia

Edited by Mitek
  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

Cze

Tu tylko jedno, Herman wielkim narciarzem jest, nabuzowanie energią, wyjście z głębokiego przysiadu (czego chyba już nikt nie praktykuje) i nabieranie prędkości na ścianach - wyćwiczone do perfekcji. Synchronizacja rąk z nogami przy takiej dynamice i prędkości nie jest taka prosta, bardzo szeroko prowadzone ręce, aby nie trafiły pod nartę, ale to starty zawodników i wydatek energetyczny jest nie ważny, chociaż uważam że Aksel miał lepsze pole do popisu, długi płaski odcinek gdzie pokazał co można zastosować włącznie z przestępowaniem. Ale dla przemieszczania się z punktu A-B mniej dynamiki, synchronizacja i prowadzenie nart po śniegu, płynnie. Zawodnicy mają nabrać max prędkości w jak najkrótszym czasie, my mamy tylko ten płaski odcinek przejechać płynnie.

Widać niestety na stokach człapanie na nartach i niewiele osób potrafi ta łyżwę stosować, ludziom po prostu się nie chce, prosty przykład: Rusinski - miedzy starą a nowa kanapą na górze jest odcinek ze 100 m który trzeba przejechać (ze starej na nową), delikatnie pod górę - elegancki - wyratrakowany. Równolegle idzie taśma do oślej łączki, wyobraźcie sobie, że zamiast przełyżwować te sto metrów, ludzie potrafią z małymi dziećmi stać w kolejce żeby te 100 m podjechać? No debilizm do kwadratu. Wiele osób próbuje, często nieudolnie - ale brawo - próbują.

Ostatni jak byłem z synem, to nowa kanapa nie chodziła, bo wiało......ale stok był przygotowany perfect, na koniec jazdy stwierdziliśmy że musimy tam zjechać, nie ważne że trzeba dymać z buta na stare krzesło. Na górze gość nas poinformował, że krzesło dzisiaj nieczynne, zapytałem więc czy stok czynny - czynny odparł. No więc ogień. Warto było - kilometr szczęścia.

pozdrawiam

  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

Tym razem mała odmiana - czego nie wolno robić ćwicząc lub jak kto woli - cel uświęca środki. Ćwiczenia kontrastowe - termin używany prze zemnie wielokrotnie. Ćwiczenia kontrastowe to takie w których poświęcamy jeden element techniczny jazdy w celu osiągnięcia innego. Warunkiem takich ćwiczeń jest fakt iż kursant ma opanowany element "poświęcany" lub zdaje sobie sprawę iż ćwiczenie ma określony cel pomimo faktu, iż w ogólnym rozrachunku może uczyć złych nawyków. Łuki płużne kontrastowe:

 

Dociążenie to nie kłanianie się - ten nawyk widoczny zwłaszcza u naszych "milusińskich" jest dosyć powszechny - dociążenie to obniżenie sylwetki realizowane poprzez zgięcie stawu skokowego i kolanowego a nie pasu biodrowego.

1649481060_ukipunejaniewiczy.thumb.jpg.512e6b7d6d4738afcdfebd657f7eaa84.jpg

Można spokojnie zastanowić się nad problemem "co zrobiło" skręt. Czy wg. programu nauczania PZN obciążenie kątowo ustawionej narty zewnętrznej czy też "rzucona kotwica" narty wewnętrznej - jak dla mnie to drugie.

 

 

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

6 minut temu, Adam ..DUCH napisał:

Tym razem mała odmiana - czego nie wolno robić ćwicząc lub jak kto woli - cel uświęca środki. Ćwiczenia kontrastowe - termin używany prze zemnie wielokrotnie. Ćwiczenia kontrastowe to takie w których poświęcamy jeden element techniczny jazdy w celu osiągnięcia innego. Warunkiem takich ćwiczeń jest fakt iż kursant ma opanowany element "poświęcany" lub zdaje sobie sprawę iż ćwiczenie ma określony cel pomimo faktu, iż w ogólnym rozrachunku może uczyć złych nawyków. Łuki płużne kontrastowe:

 

Dociążenie to nie kłanianie się - ten nawyk widoczny zwłaszcza u naszych "milusińskich" jest dosyć powszechny - dociążenie to obniżenie sylwetki realizowane poprzez zgięcie stawu skokowego i kolanowego a nie pasu biodrowego.

1649481060_ukipunejaniewiczy.thumb.jpg.512e6b7d6d4738afcdfebd657f7eaa84.jpg

Można spokojnie zastanowić się nad problemem "co zrobiło" skręt. Czy wg. programu nauczania PZN obciążenie kątowo ustawionej narty zewnętrznej czy też "rzucona kotwica" narty wewnętrznej - jak dla mnie to drugie.

 

 

Ciekawe spostrzeżenie, po śladzie to chyba masz rację.

pozdrawiam

ps. Materiały super, wygrzebane gdzieś w necie, chyba normalnie nie do odszukania. 

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

47 minut temu, Marcos73 napisał:

Ciekawe spostrzeżenie, po śladzie to chyba masz rację.

 

Marku moje pytanie było retoryczne......chodzi mi o to że realizując pewne ćwiczenia - zwłaszcza w kontekście doskonalenia - musimy zrozumieć intencję....na etapie łuków płużnych wszystko jest do nadrobienia ale na etapie doskonalenia np. jazdy równoległej już nie. Ucząc się/będąc uczonym musimy mieć świadomość co z czego wynika, co poświęcamy dla osiągnięcia czegoś wyżej.....Zaprezentowany materiał jest skrajnie kontrastowy ale ma swoje przesłanie... 

Link to comment
Share on other sites

Godzinę temu, Adam ..DUCH napisał:

Tym razem mała odmiana - czego nie wolno robić ćwicząc lub jak kto woli - cel uświęca środki. Ćwiczenia kontrastowe - termin używany prze zemnie wielokrotnie. Ćwiczenia kontrastowe to takie w których poświęcamy jeden element techniczny jazdy w celu osiągnięcia innego. Warunkiem takich ćwiczeń jest fakt iż kursant ma opanowany element "poświęcany" lub zdaje sobie sprawę iż ćwiczenie ma określony cel pomimo faktu, iż w ogólnym rozrachunku może uczyć złych nawyków. Łuki płużne kontrastowe:

 

Dociążenie to nie kłanianie się - ten nawyk widoczny zwłaszcza u naszych "milusińskich" jest dosyć powszechny - dociążenie to obniżenie sylwetki realizowane poprzez zgięcie stawu skokowego i kolanowego a nie pasu biodrowego.

1649481060_ukipunejaniewiczy.thumb.jpg.512e6b7d6d4738afcdfebd657f7eaa84.jpg

Można spokojnie zastanowić się nad problemem "co zrobiło" skręt. Czy wg. programu nauczania PZN obciążenie kątowo ustawionej narty zewnętrznej czy też "rzucona kotwica" narty wewnętrznej - jak dla mnie to drugie.

 

 

Fajny film, pokazuje płynnie, metodycznie skręt z pługu. Co do kontrastów...na tym etapie do jakiego służą te ćwiczenia, myślę, że najważniejsze jest zrozumienie przez kursanta, iż na nartach możemy i powinniśmy się poruszać całym ciałem, że musimy złapać luz i się nie usztywniać, to mają nam uzmysłowić, a dodatkowo już delikatnie wprowadzać do dociążania i odciążania, tak to widzę. Piszę to na podstawie własnych odczuć i obserwacji żony. Nic nie da obecnie tłumaczenie jej nawet cały dzień odciążania nogi wewn., zwyczajnie jeszcze nie złapała na tyle luzu, aby móc skutecznie myśleć o kolejnych zagadnieniach. Jak człowiek jest sztywny jak kołek, to reszta "leży". Ja co jestem mocniej zafiksowany, szybciej oswoiłem się z otoczeniem (wysokość, przestrzeń, stromizna) już lepiej ale nadal za dużo kołka w ciele. Wskazówka z oddechem Panie @Adam ..DUCH pierwsza klasa...

Link to comment
Share on other sites

Jestem absolutmym przeciwnikiem takiej metody nauki, jak na filmie. Nauczyłem parę osób jeździć. Bardzo mało i nie mam doświadczenia z setkami innych. Ale to były zwykłe osoby z "ulicy".  A efekty były szybkie  i dobre. Dalszy rozwój zależał od nich, czy chcą jeszcze czegoś więcej. 

Takie "wydziwianie", jak na filmie niczemu nie służy. Jedynie temu, by uruchomić wszystkie członki ciała. Robienie wiatraka z rąk. Udowadnianie, że skręt na nartach to jakaś specjalna trudność. Totalna bzdura.  Potrzebne jest tylko właściwe miejsce do nauki, dobrany sprzęt i dobry, przekonywyjący pedagog, "instruktor" narciarski.  Uważnie obserwujący reakcje ucznia. 

O wiele trudniej jest nauczyć pływać. Ponieważ oprócz koordynacji jest oddychanie i strach przed pójściem pod wodę.

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...