Jump to content

Moje wybory 2020


figozmakiem
 Share

Recommended Posts

A możesz napisać co jest bzdurą? A już się pojawiło. Nie nie napisze, że religia w szkołach jest ok i że powinneś na nią płacić.

No właśnie. Kolega już napisał. Z jakiej racji mam łożyć na jakąś prywatna firmę, której działalność mnie nie dotyczy.

Zabytki to problem, który bardzo łatwo rozwiązać i jest rozwiązany - nie chodzi o zabytki sam wiesz.

Link to comment
Share on other sites

No właśnie. Kolega już napisał. Z jakiej racji mam łożyć na jakąś prywatna firmę, której działalność mnie nie dotyczy.
Zabytki to problem, który bardzo łatwo rozwiązać i jest rozwiązany - nie chodzi o zabytki sam wiesz.


Rozróżniłem stan obecny od stanu jaki postulujesz. I nawet zgodziłem się z postulatem... nie kapuje o co się pieklisz?
Link to comment
Share on other sites

Cześć

Co Wy pi...... rzycie Drodzy Koledzy. Kurs przedmałżeński uchroni Cię przed rozwodem???
Poważnie traktuje małżeństwo i nie wyobrażam sobie żebym mógł się kiedykolwiek rozwieść ani nie brałem tego pod uwagę nigdy. Podstawą jest poznanie się i pewne dotarcie przed podjęciem decyzji. Nie żyjemy w Indiach. Praca nad związkiem... tak bym tego nie nazwał bo się kojarzy z jakąś walką a nie o to chodzi ale wiem co masz na myśli. To ma być jedność a jednocześnie dwie różne i samodzielne osoby.

 

 

 

Pozdrowienia

 

Kurs przedmałżeński może Cię uchronić przed małżeństwem, które zakończy się rozwodem. Często jest tak, że dwie osoby mieszkają ze sobą przed ślubem i w sumie z rozpędu biorą ślub i po roku czy dwóch pojawiają się problemy o których nie myśleli wcześniej. Dobrze poprowadzony kurs przedmałżeński szczególnie właśnie takie wyjazdowe rekolekcje czy też sesje (zależy kto jak nazywa) potrafią uwypuklić jakies cechy naszego partnera o których nie mieliśmy pojęcia, albo na które nie zwracaliśmy uwagi. Nie raz słyszałem z ust prowadzących takie kursy, że udany kurs to jest taki po którym z 20-30% procent par nie zawarło związku małżeńskiego, bo nie byli w stanie zawrzeć kompromisu.

 

Generalnie w społeczeństwie składamy się z podatków na różne rzeczy i nie każdemu może się podobać na co idą jego pieniądze. Ale tego się nie zmieni. Podobnie jest w sumie np. z ZUS-em. Też bym wolał, żebym np 1% podatku mógł przekazać na związki wyznaniowe ale u nas nie ma takiej możliwości

Link to comment
Share on other sites

Kurs przedmałżeński może Cię uchronić przed małżeństwem, które zakończy się rozwodem. Często jest tak, że dwie osoby mieszkają ze sobą przed ślubem i w sumie z rozpędu biorą ślub i po roku czy dwóch pojawiają się problemy o których nie myśleli wcześniej. Dobrze poprowadzony kurs przedmałżeński szczególnie właśnie takie wyjazdowe rekolekcje czy też sesje (zależy kto jak nazywa) potrafią uwypuklić jakies cechy naszego partnera o których nie mieliśmy pojęcia, albo na które nie zwracaliśmy uwagi. Nie raz słyszałem z ust prowadzących takie kursy, że udany kurs to jest taki po którym z 20-30% procent par nie zawarło związku małżeńskiego, bo nie byli w stanie zawrzeć kompromisu.

 

Generalnie w społeczeństwie składamy się z podatków na różne rzeczy i nie każdemu może się podobać na co idą jego pieniądze. Ale tego się nie zmieni. Podobnie jest w sumie np. z ZUS-em. Też bym wolał, żebym np 1% podatku mógł przekazać na związki wyznaniowe ale u nas nie ma takiej możliwości

Kurde, następny kolega.

Bracholu, Mariuszu - ja wiem jak jest i co muszę, Żyję w tym kraju od urodzenia, tu się uczyłem, prowadzę firmę - nie jestem jakimś debilem.

Chodzi o to jak powinno być aby było uczciwie i jak widzę wszyscy się zgadzacie - super.

Co do kursów przedmałżeńskich to taką funkcję powinna pełnić szkoła a nie kościół (jeżeli robi to dla swoich wyznawców, którzy chcą z tego korzystać i jest wartościowe to super).

Te dwie instytucje powinny być całkowicie rozdzielne w każdym aspekcie życia społeczeństwa i jednostki.

Byłem na kursie przedmałżeńskim ze względu na ówczesne zapatrywania żony na kwestie ślubu i twierdzę, że to była jakaś paranoja.

Co ciekawe były tam same młode pary - nastolatkowie, dwudziestolatkowie... dziwne to bo dla mnie świadomie w tym wieku zawierają związek małżeński jednostki. Poza tym to jest sprawa wychowania w domu rodzinnym i to jest klucz. Stamtąd powinniśmy wynosić zręb przyszłych wartości i zachowań.

 

Zwróćcie uwagę na przykład na pewną paranoję:

Ludzie płodzą dzieci i później, z różnych względów, kontrolę nad ich wychowaniem przejmuje państwo aż do skrajnego przypadku odebrania pełni praw rodzicielskich. Czy inny przypadek tych okienek gdzie się oddaje niechciane dzieci itd.

Oczywiście prawa i kontrolę należy odebrać i zadbać o to aby stworzyć tej biednej jednostce jak najlepsze warunki do rozwoju. nauki itd. ale... rodzice, którzy się "nie spisali" powinni do końca życia harować w kopalni spłacając dług jaki u nas zaciągnęli. Poza tym do niczego innego się nie nadają - to chyba oczywiste.

Praca w kamieniołomach na przykład jest dość przyjemna, na powietrzu, wpływa dodatnio na rozwój tężyzny fizycznej itd. I to wszyscy "rodzice", niezależnie od płci.

W skrajnym przypadku można przyjąć ustawową regulację jakie trzeba spełnić wymagania i co osiągnąć w życiu aby można było się rozmnożyć. Problem aborcji staje się zupełnie marginalny wtedy...

Pozdrowienia

Link to comment
Share on other sites

Kurde, następny kolega.

Bracholu, Mariuszu - ja wiem jak jest i co muszę, Żyję w tym kraju od urodzenia, tu się uczyłem, prowadzę firmę - nie jestem jakimś debilem.

Chodzi o to jak powinno być aby było uczciwie i jak widzę wszyscy się zgadzacie - super.

Co do kursów przedmałżeńskich to taką funkcję powinna pełnić szkoła a nie kościół (jeżeli robi to dla swoich wyznawców, którzy chcą z tego korzystać i jest wartościowe to super).

Te dwie instytucje powinny być całkowicie rozdzielne w każdym aspekcie życia społeczeństwa i jednostki.

Byłem na kursie przedmałżeńskim ze względu na ówczesne zapatrywania żony na kwestie ślubu i twierdzę, że to była jakaś paranoja.

Co ciekawe były tam same młode pary - nastolatkowie, dwudziestolatkowie... dziwne to bo dla mnie świadomie w tym wieku zawierają związek małżeński jednostki. Poza tym to jest sprawa wychowania w domu rodzinnym i to jest klucz. Stamtąd powinniśmy wynosić zręb przyszłych wartości i zachowań.

 

Pozdrowienia

Ale przecież kursy przedmałżeńskie o których pisałem są dla osób chcących wziąć ślub w kościele i dlatego są prowadzone przez kościół. Oczywiście wiele z tych kursów jest prowadzonych źle, ale można znaleźć także takie sensownie prowadzone.

W szkole są zajęcie z "Wychowania do życia w rodzinie" - na razie nie mam o nich zdania gdyż mój syn dopiero zaczął chodzić w pierwszej klasie technikum. 
Rodzina owszem jest najważniejsza, ale coraz częściej się zdarza, że jest dysfunkcyjna (z różnych powodów) i wtedy tak jak pisałeś rolę przejmuje państwo. 

Link to comment
Share on other sites

Warto też sobie uzmysłowić, że sam moment ślubu to jest dopiero początek naszej wspólnej drogi i od tego momentu zaczyna się prawdziwa praca nad związkiem dwóch osób, które dla chrześcijanina w tym momencie stają się jednością. 
Dobrze jest trafić na dobry kurs to może uchronić w przyszłości przed koniecznością wnoszenia pozwów.


Fajnie Sese napisałeś i tak jak brachol pisze...
Zupełnie naturalna jest chęć poznania i dowiedzenia się, jak budować związek na solidnym fundamencie,
dowiedzieć się jak go chronić,
reperować usterki, żeby czuć się w takim związku dobrze i bezpiecznie.
Świadczy to o dojrzałości i zaangażowaniu partnerów. A wspólne doświadczenia wiary i wspólnie spędzony czas sprzyja dodawaniu cegiełek do tych fundamentów.
Sese jesteś w tej dobrej mniejszości ...
Osobiście posiłkuję się stroną: the gottman institute of marriage i ich blogiem. Zupełnie świeckich ekspertów - ... świadoma, że ten rodzaj profesjonalizmu nie jest „super”ponadczasowy tak jak np. wiara, ale zupełnie osadzony w realiach życia. To mi akurat odpowiada.

https://www.gottman....this-prince-ea/

Celem jest ochrona związku przed rozpadem emocjonalnym i chęć spędzenia życia w bardzo satysfakcjonującym związku.

https://www.gottman....les-counseling/
Chociaż praca może być też potrzebna i czasem jest bardzo „mozolna” wiadomo, życie lubi płatać różne psikusy... a sami jesteśmy „idealni”.
Pzodrawiam
Link to comment
Share on other sites

Czy wyobrażacie sobie, że w TVP1 trwają właśnie wiadomości i przez 10 minut nie powiedziano nic o wyborach w USA?

Tylko epidemia. Opieka nad seniorami. Jak nosić maseczkę. Bezczelna i nieuprawniona krytyka młodych ludzi za nienoszenie maseczek.

Przyrost zachorowań we Francji i Czechach. Oglądam dalej, może nie było tych wyborów???
Pozdro

 

Oficjalne wyniki wyborów możemy poznać za kilka tygodni -  tak mówią w TVP1.

Link to comment
Share on other sites

Nie wiem czy wszyscy skojarzą z jakiego to filmu ten obrazek z Nicholsonem. Ten film zajmuje najwyższą lokatę na mojej liście najlepszych filmów w historii.

Widzę, że uważasz część forumowiczów za totalnych kretynów... nieładnie.

Pozdro

Link to comment
Share on other sites

Andrzej: tak jak Maciej napisal, Biden namawial do oddawania glosow korespondencyjnie

 

Natomiast obecnie stale liczy sie glossy oddane "do urny" osobiscie PRZED dniem wyborow (tak jak glosowalem ja I moja Zona - 10 dni przed wyborami). Wiec matematycznie, nie jest to zupelnie zrozumiale - tzn tendencja wzrostu poparcie dla Biden'a.

 

W niektorych  miejscach glosowan, dawano np sharpies, ktore nie sa rozpoznawane przez skanery do kart do glosowania….itp/itd

w tak bliskiej rywalizacji, wszystko moze sie zdarzyc

 

Przed przyszlymi wyborami wysle list do kongresu, zeby liczyly sie takze glossy wyslane za pomoca sygnalow dymnych, a takze doreczone przez golebie pocztowe - moze bedzie szybciej I bardziej efektywnie

 

Nie wiem, być może gdzieś doszło do nieprawidłowości na małą skalę, ale z całym i pełnym szacunkiem dla republikanów i ich konserwatywnych wartości, to Trump HAŃBIŁ wizerunek tej partii.

 

Nie widzę powodu by nawet próbować go bronić w trwających obecnie wyborach prezydenckich. Zachowywał się jak nieokrzesany awanturnik. Europę nazywał cytuję "małym kontynentem, ale tak samo szkodliwym jak Chiny" co jest obraźliwe dla Europejczyka. Wypowiedział Porozumienie Paryskie oraz członkostwo w UNESCO, WHO i kilku innych tego typu organizacjach. Niemal zastopował rozwój energetyki odnawialnej w swoim kraju. Mówił, że globalne ocieplenie to bzdura, co wyjaśniał słowami "w moim kraju klimat jest znakomity". Mówił, że COVID to bzdura wymyślona przez Demokratów. Dążył do wojny gospodarczej z wieloma krajami, nawet z sąsiednią Kanadą. Wprowadzał cła hamujące gospodarkę wymierzone między innymi przeciwko krajom UE. Chciał rozwiązania NATO i Unii Europejskiej. Kiedy COVID stał się problemem w USA to próbował za ciężkie miliardy EURO w krajach europejskich wykupić NA WYŁĄCZNOŚĆ TYLKO DLA USA wyniki badań, patenty, oraz wyprodukowane leki i szczepionki. A na sam koniec kiedy przegrał wybory, ogłosił się publicznie zwycięzcą tychże wyborów, stanowczo nakazał zaprzestania dalszego liczenia głosów i mówił o fałszowaniu wyborów. A jak wiemy faceta poznaje się po tym jak kończy.

 

Naprawdę po tym wszystkim warto go bronić?

Link to comment
Share on other sites

Wiem, że jesteś młody, ale ja pytam o jeszcze młodszych. Takich 30-40 letnich szczeniaków. :) To jest kultowy film, szczególnie dla mojego pokolenia. Ale np. moje dzieci należące do owych szczeniaków go nie znają.

To się Tobie tak wydaje. Po prostu się w tej materii nie spisałeś.

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...