Skocz do zawartości

Ranking

Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 29.01.2026 uwzględniając wszystkie działy

  1. Ja moje narty kupiłam dokładnie po forumowej rekomendacji, były to moje 3 w karierze narciarskiej deski, z czego pierwsze to jakieś podstawowe Atomici allround 157cm, potem Voelkl RTM77 161cm, następnie właśnie zakupiłam w 2019 r. Dynastary SL FIS. Kupując je postanowiłam wprowadzić w życie zasadę @Miteka pt. "kup najlepsze narty na jakie Cię stać i jeździj" (czy jakoś tak podobnie). Nie powiem - miałam obawy, bo mój poziom te kilka lat wstecz był taki sobie (dalej zresztą jest) ale już pierwsze wiosenne szusy na Pilsku potwierdziły że nie taki FIS straszny jak go malują (wiadomo że to SL i jeszcze elastyczne). Tu pamiątkowe zdjęcie na krzesełku z premierowego wyjazdu na Pilsko w marcu 2019 (działała góra): No i tak sobie jeździmy już 6-ty sezon, generalnie po wszystkim w każdych warunkach. Tutaj np. po świeżym opadzie w grudniu '25 w Madonnie: Bardzo wszechstronna nartka, choć dokupiłam też AM (Voelkl Deacon 84) i od @Marcos73 mam teraz Heady GS jr do dłuższego skrętu - jak jest twardo, równo i pusto 🙂 . Potrafi fajnie wyrzucić ze skrętu jak się trochę aktywniej pojedzie, a jednocześnie bezproblemowo "szura" ześlizgiem czy brodzi w odsypach. W sumie te pozostałe narty dokupiłam żeby tych SL-ek za szybko nie zajechać i żeby mieć jakieś urozmaicenie, zmieniać trochę technikę jazdy, etc. (ciężko się wypożycza dobry sprzęt w długościach kobiecych). Aha, czy kupiłabym je ponownie? - bez wahania TAK, zwłaszcza że nowsze są niebieskie 🙂 może zresztą za jakiś czas kupię. Jedyny problem to że trochę ważą jak trzeba kawałek przenieść czy wsadzać do gondoli, ale wszystkie dobre narty są ciężkie...
    9 punktów
  2. Nie, pracuję w pocie czoła żeby uderzyć tu:
    8 punktów
  3. Narta 165 cm dla wysokiego faceta ma sens w przypadku slalomek i chęci jazdy krótkim skrętem (zwłaszcza z dużą dozą ciętego), bo do tego służą (ale to nie są miękkie popierdółki, tylko konkretna konstrukcja), a w kwestii kolan, to przy takiej jeździe najbardziej dostają w dupę, bo rotujesz nogi w udach ze znacznie większą częstością, a powiedzmy że i zakrawędziowanie bywa większe. To że facet sprzedaje narty do 170 cm to nie jest wykładnik poprawnego doboru tylko trendu zakupowego, skoro każdemu wciska się nartę krótką, to jakie będą ostatecznie kupowane. W sumie spoko, bo długą można często wtedy kupić taniej. W Alpach krótką nartę owszem i spotkasz, ale większość osób jeździ na narcie dłuższej, wielokrotnie niewiele poniżej wzrostu, sami instruktorzy też rzadko na SL. Natomiast ucząc się poprawnej techniki wszechstronnej, mając nartę dłuższą będziesz musiał jechać poprawniej, bo jej siłą np. barków nie zrotujesz, więc skręty będą musiały wynikać z poprawnej pracy stóp i reszty ciała, balansu, manewrowania środkiem ciężkości. Natomiast dłuższa narta odwdzięczy się stabilnością (szczególnie przy większych prędkościach), dobrym podparciem dłuższej krawędzi np. na stoku stromszym czy oblodzonym. I niewątpliwie będzie taka jazda mniej męcząca przez cały dzień.
    8 punktów
  4. Cześć Wiesz to jest gruby temat ale jednocześnie proste zasady: - narta SL - krótka sztywna mocno taliowana narta sportowa - 165 cm to właściwie max dłuższe są bez sensu a krótsze np. w sporcie ograniczają przepisy co oczywiście nie znaczy, ze jako amator nie możesz powiedzmy jeździć na SL 155 cm możesz i nie będzie to dobór bezsensowny zwłaszcza dla osoby lekkiej. - narta GS - dłuższa sztywna narta o promieniu powyżej 25 metrów - powyżej wzrostu i to czasami +10 cm Pomiędzy ty łapią się wszystkie narty amatorskie ale zasada jest taka: - im większy promień skrętu - narta dłuższa, im narta szersza tym dłuższa, im narta o słabszej konstrukcji tym dłuższa Teraz wchodzą umiejętności: - dla początkujących stosuje się często dobór krótki - wzrost -15cm nawet -20 cm niezależnie od narty bo tu chodzi o zapoznanie z tym o co w ogóle chodzi z tzw. długą stopą. - ale już jak osoba jeździ samodzielnie dobór powinien być w miarę sensowny czyli w/g powyższych reguł. Generalnie jak jest to narta w miarę dobrej konstrukcji to powiedzmy w granicach wzrost -10 -5 cm. Krótsza raczej będzie się spisywać gorzej przy szybszej jeździe - niestabilność telepanie itd. 2-3 cm nie ma żadnego znaczenia. Dobory krótkie są preferowane ze względu na to, że większość ludzi jeździ nietechnicznie i taką nartę łatwo jest siłowo obrócić co stwarza iluzję odczucia panowania nad nartami. To jest bardzo skrótowo i w uproszczeniu. Jakby co pytaj oczywiście. Trzymaj się serdecznie
    7 punktów
  5. Nie żeby coś, ale tematem jest wybór nart dla kobiety a tu piszą chłopy 80-100 kg i piszą mam Dynka 157 i gitara... Co do nart dla kobiet wszytko zależy od wzrostu wagi i umiejętności. Jeśli chodzi o wybór nart typu SL i zbliżonych to zasady są dość proste. Narty 157-158 Fis - to sa narty dla wieszosci mastersow facetow i ciezkich silnych kobiet z świetną techniką. Potem odnośnikiem do sztywności wzdłużnej narty jest jej długość. I tu na przykładzie Atomic 155 head 156 fis super jeżdżąca kobieta o wadze pi razy dzwi 50-60 kg da rade, 80-85 kg nawet słabiej jeżdżąca. dalej wersje 150-152 tutaj już jest miejsce dla ambitnych Amatorek z pazurem dalej będzie dynamika dalej świetne trzymanie na krawędzi ale trzeba mieć świadomość ze tutaj już będzie trzeba włożyć siłę. Niżej w nartach Fis nie ma co schodzić tu już wchodzimy w sztywności mocno juniorskie i narty staną sie niestabilne. Dalej... narty sklepowe SL 155 160 w zależności od wagi z gory mowie żeby trzymać sie z daleka od nart typu rossigniol dynastar a w szczegulnosci volkl. na takim Hedzie sklepowym który ma szeroki dziob i szeroką piętkę przy włożeniu odrobiny siły na prawdę łatwo sie posuwać do przodu w kwestii poprawy swojej jazdy. Kolejny rewelacyjny wybór to właśnie wymieniony wyżej Salomon Addikt Pro tylko ze w wersji 66 tutaj celował bym w dlugosci 155 i dłurzsze. Sa to narty wyjątkowe na rynku. maja charakter slalomki bardzo łatwo łapią krawędź sa szybkie ze skretu w skret trzymaja na lodzie a jednocześnie jazda na nich nie wymaga siły. Ustawiasz na nich stopę wchodzisz na krawędź i ciągniesz łuk. W typowych slalomkach sklepowych nie mówiąc już o Fisach wymaga to znacznie lepszej techniki i docisku narty. Co za tym idzie nauka jazdy na krawędzi i ogólna poręczność tych nart jest na prawdę zaskakująca. Minusem jest mniejsza dymanika słasze trzymanie na lodzie czy mniejsza stabilność na twardym stoku.
    6 punktów
  6. W Zwardoniu mówiłem że uwielbiam dynki od Piotra od pierwszego zjazdu rok temu się zakochałem. Trafiły się te same to kupiłem i jestem ciekawy czy będę miał te same odczucia czy serwis może zmienić moje zdanie. W każdym razie polecam Denastara SL FIS dla każdego dobrze jeżdżącego amatora, nawet cały dzień na nich mnie nie zmęczył, bardzo łatwo wchodzą na krawędź, bardzo dynamiczne i natychmiastowa reakcja na to co chce się zrobić, trzymanie na twardym to kosmos.Jedynie do czego mogę mieć zastrzeżenia to niechętnie ten egzemplarz współpracował w śmigu, ciekawość mnie zżera ,byle do niedzieli.
    6 punktów
  7. U nas taki jeden wikary lubił oglądać jak dzieci ze szkoły wychodzą...
    6 punktów
  8. Facet w sklepie wyłożył Ci średnią sprzedażową 😉 ogólnie mało jest ludzi, którzy są na poważnie zainteresowani jeżdżeniem i podnoszeniem umiejętności. To ma być miłe spędzenie czasu. Później na stoku - rozjeżdżonym czy zmuldzonum robią się problemy. Druga sprawa - polecanie krótszych nart - bo szkoda kolan. Bzdura hiper turbo wyssana z palca. To właśnie krótsza narta bardziej męczy kolana bo musisz ją cisnąć żeby trzymała - w zależności od sposobu jazdy. Długa narta to jak cadillac. Jedzie sama. Ty jej pomagasz. Sam Ci proponowałem dłuższa dechę. Nie wiem - jaką długość wziąłeś?
    6 punktów
  9. Pojechałem w lasek, w lodowej rynnie, raczej omijając kamienie. Nikt normalny tam raczej się nie zapuszczał 😉. Wcześniej, ślizg dostał już w tym miejscu, chyba w Szczyrku (pare lat temu). Te narty miały swoje dni i kilometry wyjeżdżone. p.s. Żona mi powiedziała, że jak chciałem wymienić narty, to nie musiałem tak kombinować 😉.
    5 punktów
  10. Mastery użytkuję od 2019r. Mam 185cm wzrostu (92kg) a jazdę na nartach (210cm drewniane Rysy Hicore ) zaczynałem w 1976r
    5 punktów
  11. No jak comandante kupił to narta jest wybitna 🤪 a dalsza dyskusja o zajebistosci zbędna 🥳 Damiano 😉
    5 punktów
  12. Wszyscy co mamy, sobie chwalimy (ja, Damian, Paweł, Grzegorz [on miewał]), niektórzy nie mają i też chwalą (Tomek). Kiedyś nawet Veteran zakupił i zadowolony był, a wszystko po poleceniach Yossa.
    5 punktów
  13. Zgadzam się pewnie we wszystkim. Koszty rosną wykładniczo i jest to pewnego rodzaju pułapka. One początkowo nie są zabójcze. Srogo robi się gdzieś w młodzikach, ale dla większości tych dzieciaków wówczas jest to już na prawdę świadoma pasja, której nie można ot tak odebrać i rodzice zaciskają zęby. Póki co nie mam dysonansu patrząc jak te dzieciaki rosną w sporcie, dbają o siebie, jaką mają wiedzę, motywację. Równolegle natomiast rozpoczynają ścieżki instruktorskie. Wiadomo, z całej stawki MPP, obecnych juniorów młodszych do FISow pewnie pójdzie z 10 osób. Jak pójdzie dobrze to ktoś ma szanse kiedyś na Puchar Europy, a może i świata (w sensie kombinację talentu i potencjału finansowego). Reszta zostanie z tą pasją na resztę życia jak Himilsbach z angielskim. Część pościga się w bardzo mocnej lidze akademickiej, może potem w mastersach, część będzie instruktorami. Być może zarażą swoją pasją kolejne osoby. To jest ogólnie drogi sport/sposób życia. Piszę to z Dolomitów mając świadomość, że za kasę wydaną tu mógłbym być gdzieś na Karaibach, ale i tak się nie zamienię😉
    4 punkty
  14. Wbijaj do nas na Mazowsze 😉. Śniegu mamy w opór.
    4 punkty
  15. A to coś obok nerki 🤔 z dwoma przyciskami... 😁😁😁
    4 punkty
  16. Damian nie bierze jeńców..
    4 punkty
  17. Cze No to opinię użytkowników znasz, a jak prześledzisz wypowiedzi Godryka (chyba jeszcze dość aktywnego zawodnika) to masz już dość dobry obraz która z tych dość dobrych nart serwisowych jest przyjazna dla przeciętnego dość dobrze jeżdżącego amatora. Jeszcze była wzmianka o Elanie - która jest podobna w swoim zachowaniu. Ale kiedyś, dość nie dawno Pieter wspominał o zachwycie zawodniczki nad nartą Salomon Addict Pro (niestety nie wiem czy 66 czy 76), która się na stoku przesiadła na ta nartę z narty zawodniczej. Nie wiem czy córka dopuszcza zmianę długości narty. Może to być ciekawa alternatywa. Warto spróbować. Bo jednak umówmy się, narty dla amatora to narty do całodziennej jazdy a nie 3h rąbania na treningu. pozdro
    4 punkty
  18. Mam nadzieję, że zorganizuje, chociaż kilka siwych włosów przybyło przy organizacji... Fachowiec w każdej dziedzinie kosztuje, gorzej jak trafisz na kiepskiego, który też kosztuje. pozdro
    4 punkty
  19. Ale nie masz co się bronić - to nie boli (przeważnie)... gorzej jakbyś się tak nauczył i z tym został.. jak Himilsbach z angielskim..
    4 punkty
  20. Wiesz, jakoś skupiłem się na ćwiczeniach w tym filmie. Akurat nigdy nie wtrącam się w czyjeś inicjatywy, jeśli chodzi o kasę. W dzisiejszych czasach wiedza dużo kosztuje 🙂 tanio już było. Fachowcy kosztują. A Gabrikowi życzę żeby zorganizował kolejne szkolenia. Pierwsze koty za płoty ma za soba.
    4 punkty
  21. Ja mam też Dynki SL FIS właśnie 157cm tylko sprzed ładnych paru sezonów. Pytanie o co pytasz. Ja sobie chwalę bardzo 🙂
    4 punkty
  22. niby padało przez całą noc a napadało 3 cm 😂
    4 punkty
  23. Jak coś przegapiłem to mnie oświeć 🤔
    3 punkty
  24. Akurat wg mnie bardzo fajnie śmiga, natomiast gdy tylko jest okazja, to lubi pociągnąć na krawędzi, co daje fajne kombinacje. Co do Addikt Pro, to nie chodziło nawet o zawodniczkę, ale babkę od lat szkoloną w szkółkach, którą ojciec wsadził na juniorską komórkę GS. I ona fajnie na nim jedzie, ale to wiadomo jaka narta. A ma chyba ze 155 cm wzrostu. Wsiadła na Salomona 170 cm (!) , 66 mm pod butem i micha się śmiała, bo nagle i nie trzeba było doginać, męczyć się, wszystko naturalnie szło. Więc Beata może taka nartka? Tylko to lubi kręcić, ale szuranko idzie też jak trzeba.
    3 punkty
  25. dalej sypie, czas przetestować nowe nary
    3 punkty
  26. Zdecydowanie uroku im ten niebieski kolor dodał, to teraz najładniejsze narty w mojej stajni (wraz z GS Master, szata taka sama) i fakt, że mocno wszechstronne, można się i wozić i cisnąć. Niestety ważą konkretnie, wyraz twarzy postronnych, gdy mówię, żeby narty podnieśli, jest obłędny. Całkiem jak gości podnoszących 32 kg mopa Schmodenki (https://www.facebook.com/therealanatoly).
    3 punkty
  27. Albo by było tak, że po nauczeniu się radość by była większa i w każdych warunkach... pozdro
    3 punkty
  28. Dzięki wielkie za szczegółowe wyjaśnienia, teraz w końcu chyba złapałem jakieś podstawy. Mimo wszystko wydaje mi się, że nie wybrałem najgorzej, bardziej obawiałbym się sytuacji w której wybrałbym nartę zbyt wymagającą i jak to napisał kolega @Chertan "mając dłuższą nartę będziesz musiał jeździć poprawniej" - mogłoby dojść do tego, że po prostu nie mógłbym sobie poradzić i radość z jazdy by się skończyła, ewentualnie musiałbym jakieś lekcje wziąć. Jeszcze raz dzięki. Chyba jednak skłoniliście mnie do tego, żeby coś nagrać 🙂
    3 punkty
  29. Wynik może być na bardzo różnych poziomach. Mistrz świata jest zawsze tylko jeden. A umiejętność trenowania i orientacja na podnoszenie umiejętności to bardzo uniwersalna kompetencja w życiu. Fakt - w nartach to drogo wychodzi. Narty są jednak wyjątkowe pod wieloma względami - jest to sport, który w równym stopniu można uprawiać dla wyniku jak i bez, zawsze w pięknych okolicznościach przyrody (z takim na przykład pływaniem jest deczko inaczej) i zostaje na całe życie (ciężko mi wyobrazić sobie, że ktoś idzie porzucać młotem, albo pchać kulą dla przyjemności po zakończeniu kariery zawodniczej)
    2 punkty
  30. To zły las był... Podobno są takie ostatnio oglądałem film dokumentalny o czymś takim w Japonii 😱
    2 punkty
  31. Lasek w Zielu to jedyne miejsce gdzie spałem pod namiotem na nartach, zawsze kusił.
    2 punkty
  32. No jeszcze dorzucę to tematu wagi nart i również wiązań. Przy zakupie Rossi Master miałem wyboru wiązań na płytę i wybrałem SPX 15 bo były zdecydowanie cięższe i wyglądały solidniej od tych z niższej półki (SPX 12-14 nie pamiętam). W zeszłym roku roku kolega ładował do kosza ski busa moje narty a ja jego (Volkl RTM81) i tylko zaklął brzydko jaki to ciężki sprzęt. Solidna konstrukcja niestety musi ważyć. Dlaczego w sklepach wciskają ludziom krótkie narty tego na forum było już dużo. Ludzie, którzy zaczynali na "ołówkach" czyli długich nartach poradzą sobie w każdych warunkach na dowolnej narcie i to jest kwestia tylko adaptacji.
    2 punkty
  33. Nie jestem pewien czy ja dobrze zrozumiałem tytuł wątku
    2 punkty
  34. Cześć Z punktu widzenia osoby, która jeździła wiele lat dzień w dzień do wieczora a później jeszcze prowadziła zajęcia w podgrupach. Po powrocie wszystko co bo wilgotne jest już suche, bo na człowieku schnie najlepiej. Jeżeli coś nie sztymuje to wymiana albo suszenie od razu. Kąpiel od razu. Jak idziesz spać kontrola wszystkiego i musi leżeć ułożone przy łóżku - najlepiej na podłodze. Skarpety narciarskie na butach aby po wyjęciu grzałek zatkać otwory - choć zazwyczaj szło się w butach. Wszystko powinno być skontrolowane i przygotowane wieczorem przed snem bo zazwyczaj od pobudki do śniadania miałeś 10 minut. To był naprawdę wyczyn biorąc pod uwagę, że nie raz szło się spać o 2 lub 3 w nocy. Oczywiście absolutną koniecznością jest opanowanie tego wszystkiego na zerwanym. Jak tak robiłem i robię - mam to wkodowane z różnych działalności - narty, kajak, rower. Ale syn czy córka od zawsze robili kompostownik - jak to przecudownie określiłaś - i k.....a zawsze wszystko mieli gotowe na sobie i suche! Było, i jest to imponujące ale może dlatego, że od najmłodszych lat zawsze z Rybelkiem stosowaliśmy taktykę - "masz se radzić" - wszystko co ważne zostało nie raz przekazane a jak nie masz rękawiczek - Twój problem synku/córko. Pozdro
    2 punkty
  35. Jak za model 21/22 to za drogo. Jeździłem w grudniu na modelu 24/25 od @tomklyi zdecydowanie większą przyjemność z jazdy dały mi dynastary chociaż jestem fanem heda 🤪 są bardzo poprawne ale nie mają to czegoś 😁 gibkość dynamika i fan z jazdy w moim odczuciu zdecydowanie Dynastar
    2 punkty
  36. Nie żeby coś, ale jestem średnio jeżdżącą kobietą o wadze ok. 60kg 😉
    2 punkty
  37. Nawróciłem się do przodu. Głównie SL, więc na wstecznym tylko incydentalnie po płaskim. Wygrasz z łatwością. 🙂
    2 punkty
  38. Wrzucam mega moim zdaniem ciekawy filmik - pokazujący kilka ciwiczen do doskonalenia jazdy. Jak widać na rodzimych stokach - również są konkretni fachowcy 😎 https://www.facebook.com/share/r/1HcynkTCPG/?mibextid=wwXIfr
    2 punkty
  39. no to sobie chyba też kupię nie wiem tylko czy można do nich zamontować wiązania GW. Zna może jakieś tanie źródła zakupu?
    2 punkty
  40. Metodyka taka sama, ale przekaz i umiejętność dotarcia do kursanta różna.
    2 punkty
  41. I na każdej narcie
    2 punkty
  42. Gardonia mam gdzieś zaobserwowanego, na filmikach pokazuje bardzo dobrą jazdę.
    2 punkty
  43. Miałem dermizax 20 000 na spodniach od 4F i przemaka na tyłku od siedzenia na mokrym krześle. Helly tech proffesional przemaka w takich warunkach tak samo. Jak na razie gore tex mi nie przemokło.
    2 punkty
  44. Moje zawsze wybaczają i jeżdzą bajecznie. Po każdej nowej rysce na grafice, głaszczę je, robię z czułością serwis i dobrze smaruję. Żyjemy w zgodzi. Przepraszam za Offtopic ale musiałem. 😄
    2 punkty
  45. Urzekła mnie twoja historia. W sumie niekoniecznie zdziwiła. Ja po świetnych rossi gs master 175 kupiłem identyczne dynastary, wszak nick zobowiązuje, choć nie tylko. Długo użytkowałem obydwie pary w końcu trafiły się od forumowicza, zresztą mastera, o 5cm dłuższe, tanio było kupiłem w formie eksperymentu, dla tych potrzeba przestrzeni jak tlenu. Reasumując te przykrótkie, damskie jako rzecze Mitek, wydają się i optymalnym wyborem jeśli są to jedyne narty, zarówno w Alpy jak i na nasze pagórki. Przewrotność losu jest taka, że od kilku sezonów jeżdżę głównie na skiturach, więc narty stoją. Teraz je przewietrzam, bo dorwałem się do Kamieńska - pagórek pod domem, z Łodzi jak szybciej pojadę w trzy kwadranse jestem, jak wolniej godzinka. Kiedyś tak blisko tylko do Rzeczki czy na Dzikowiec miałem, ale z Wrocka i tak ciut dalej. Mam też jakieś slalomki i am, które także lubię. W kontekście tych małych stoków na których jeżdżę slalomki fajne do zabawy, znaczy kręcenia jak chomik w klatce, znaczy kręcą jak szalone, a ty z nimi. Na AM już dawno nie jeździłem. Stoją w piwńicy ale miały swoje chwile i jak popada to zapraszają poza trasę. W sumie wszystkie lubię, ale jeśli o uńiwersalnosć chodzi to skłaniam się ku wyborowi jak ty. PS. Ongiś w Alpy trochę jeździłem, ale powiedzmy, że 10 ośrodków i basta. Czeskie ośrodki to coś pośredniego, przynajmniej tych kilka topowych, w tych dużo częściej bywałem. Wyszło podsumowanie życia narciarskiego, ale to przez ciebie, boś mnie natchnął. Foto gratis - trzeba się szykować na narty...
    2 punkty
×
×
  • Dodaj nową pozycję...