Victor Napisano 12 godzin temu Udostępnij Napisano 12 godzin temu 1 godzinę temu, Jan napisał: potrafisz rozpoznać "dobre ręce" ? Janek,na tym etapie jest to raczej bez znaczenia aczkolwiek myślę sobie, że wszyscy potrafimy rozpoznać „dobre ręce” dla naszych pociech bo tu w początkowym etapie trzeba kogoś uśmiechniętego, miłego żeby nasze pociechy mu zaufały. Później trzeba fachowca dlatego też są fora narciarskie na których takowych można odnaleźć . My trafiliśmy na starcie przygody przesympatycznego młodego chłopaka 20/30 lat ze szkółki pod Nosalem . Miał trzech chłopców w podobnym wieku w grupie i wszyscy poszli za nim jak w ogień . Kolejnego dnia dostałam namiar od znajomych nazakopiańskiego instruktora gdzie już umówiłem się na dłuższy czas dziennej jazdy coś 3/4 h dziennie i też był spoko . Miał dobry kontakt i się dogadywali świetnie . Po przyjeździe zapisałem go na halę i tu mi się nie podobało aczkolwiek syn nie narzekał i bardzo lubił te zajęcie więc chodził dalej . Dlaczego mi nie bo grupa była większa i na totalnie innym poziomie . Dużo uwagi dobry narciarz i instruktor musiał poświęcać tym powiedzmy słabszym którzy nie nadążali za tylni powiedzmy lepszymi choć nie lubię takich porównań. Więc tracił czasowo bo często po danym zadaniu musiał czekać na dole i to trwało co oczywiście też kosztowało . Dlatego szukałem dalej i na forum tu SF znalazłem Adama. Telefon wykonałem i z rozmowy wyszło że konkretny facet więc pojechałem do PL bo to nie problem . Na miejscu chwila gadki zapoznawczej bo przecież nikt się nie znał wcześniej , wspólny zjazd i zaczęli szkolenie . Dostał takie zadanie gdzie niejeden dorosły by podziękował -mianowicie blokada góry przez kijki tył i przód . Byłem zdziwiony taką metodą ale nic się nie odzywałem bo zaufałem ale też widziałem że syn nie protestuje nie dyskutuje tylko również zaufał i robił to o co instruktor go poprosił oczywiście będąc cały czas tuż obok niego . Także gdybym miał dużo bliżej to zdecydowanie byśmy dalej kontynuowali naukę . A tak młody w między czasie narty jak to stwierdził są mu zbędne postawił na piłkę bo ja ma pod nosem każdego prawie dnia a ja nie naciskam sam widzi,że mi na nich zależy więc może kiedyś sam wróci -oby i mam taką cichą nadzieję . Jak mu się znowu zechce to wiem gdzie pukać . 1 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
.Beata. Napisano 11 godzin temu Udostępnij Napisano 11 godzin temu 8 godzin temu, filok napisał: A gdzie tam bliźniaki 🙂 jeden od starszej córki a drugi od młodszej .Różnica wieku między nimi 2 tygodnie 😄 a mają teraz 5 miesięcy Oj tam, to prawie bliźniaki, super się siory zgadały 😄. Tak czy siak, dwóch naraz - będziesz miał wesoło 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
filok Napisano 11 godzin temu Udostępnij Napisano 11 godzin temu 1 minutę temu, .Beata. napisał: Oj tam, to prawie bliźniaki, super się siory zgadały 😄. Tak czy siak, dwóch naraz - będziesz miał wesoło Już mam 😛 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Mitek Napisano 9 godzin temu Udostępnij Napisano 9 godzin temu (edytowane) Cześć Nie sądziłem, że ten temat ma przyjąć obraz: "Wspominamy początki naszych dzieci/wnuków". Tym bardziej szkoda, że mi trochę chyba nie wypada ich wspominać. W każdym razie pojawił się wątek rozpoznania "dobrych rąk". No i co? Tylko nie piszcie jakichś dyrdymałów jak to był x lat temu. W punktach czym się powinien charakteryzować instruktor, któremu powierzyłbyś dziecko. Pozdro Edytowane 8 godzin temu przez Mitek 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
star Napisano 6 godzin temu Udostępnij Napisano 6 godzin temu (edytowane) 3 godziny temu, Mitek napisał: Cześć Nie sądziłem, że ten temat ma przyjąć obraz: "Wspominamy początki naszych dzieci/wnuków". Tym bardziej szkoda, że mi trochę chyba nie wypada ich wspominać. W każdym razie pojawił się wątek rozpoznania "dobrych rąk". No i co? Tylko nie piszcie jakichś dyrdymałów jak to był x lat temu. W punktach czym się powinien charakteryzować instruktor, któremu powierzyłbyś dziecko. Pozdro Empatyczny i sympatyczny. Bez punktów. Na początek wystarczy. PS wątki ewoluują - na szczęście. Edytowane 6 godzin temu przez star Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Jan Napisano 1 godzinę temu Udostępnij Napisano 1 godzinę temu 7 godzin temu, Mitek napisał: czym się powinien charakteryzować instruktor, któremu powierzyłbyś dziecko. załóż taki temat ale po 7 poście może być już dyskusja o pieluchach 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Mitek Napisano 1 godzinę temu Udostępnij Napisano 1 godzinę temu Hmmm. ciekawe. Znam dziesiątki osób spełniających te kryteria. Niestety o nartach i narciarstwie maja pojęcie takie jak ja o rachunku różniczkowym - Ci najlepiej zorientowani. Bycie miłym nie wystarczy aby być fachowcem niestety ale aby pozalewać, że się jest znakomicie działa. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Victor Napisano 44 minuty temu Udostępnij Napisano 44 minuty temu 44 minuty temu, Mitek napisał: Bycie miłym nie wystarczy aby być fachowcem niestety ale aby pozalewać, że się jest znakomicie działa. Czytaj ze zrozumieniem bo widzę że czepiasz się bez sensu. Rozumie że rodzice oddający pierwszy raz swoje pociechy pod Twoje skrzydła egzaminowały Cię z wiedzy i oczywiście sprawdzały Twoją jazdę z slalomu i giganta?! oke można i tak 👍 Mi ta wiedza na początkowym etapie była totalnie zbędna . W innym wątku Andrzej wstawił film o trzech instruktorach francuskich-jeden prowadzi zajęcia z najmłodszymi i taki instruktor ( pedagig) jest dla mnie wystarczający na takim etapie który ma empatię -wczuwa się w emocje jest uśmiechnięty, miły , ciepły i sympatyczny . Dziecko będzie mu ufało a nie będzie się go bało . To wystarczy . Później szukamy jeżeli dziecko złapie bakcyla i chce więcej fachowca . Wydaje mi się że to oczywista droga . Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Mitek Napisano 1 minutę temu Udostępnij Napisano 1 minutę temu 34 minuty temu, Victor napisał: Czytaj ze zrozumieniem bo widzę że czepiasz się bez sensu. Rozumie że rodzice oddający pierwszy raz swoje pociechy pod Twoje skrzydła egzaminowały Cię z wiedzy i oczywiście sprawdzały Twoją jazdę z slalomu i giganta?! oke można i tak 👍 Mi ta wiedza na początkowym etapie była totalnie zbędna . W innym wątku Andrzej wstawił film o trzech instruktorach francuskich-jeden prowadzi zajęcia z najmłodszymi i taki instruktor ( pedagig) jest dla mnie wystarczający na takim etapie który ma empatię -wczuwa się w emocje jest uśmiechnięty, miły , ciepły i sympatyczny . Dziecko będzie mu ufało a nie będzie się go bało . To wystarczy . Później szukamy jeżeli dziecko złapie bakcyla i chce więcej fachowca . Wydaje mi się że to oczywista droga . Cześć Ja czytam dokładnie i ze zrozumieniem Pawełku. Wczorajszy dzień spędziłem w Białce i między innymi zerknąłem sobie na cenniki szkoły Stok - bardzo dobrej i renomowanej szkoły wiodącej w Białce. Tam pakiety dla dzieci to jakieś tysiące PLN gdzie szkolenie na nartach to jest 10-12h a reszta to są np. animacje. Zadałem pytanie czego oczekują osoby, które są narciarzami (nawet z wieloletnim doświadczeniem) i wypowiadają się o szkoleniu. To ludzie, którzy powinni mieć jakąś wizję szkolenia więc postawiłem pytanie. Rozumiem, że oczekiwana jest miła opieka na stoku a reszta ma znaczenie marginalne. Hm... Jako, że dużo czasu spędziłem na stoku szkoląc właśnie dzieci w różnym wieku w grupach i indywidualnie w kraju i za granicą mam jakiś w miarę skrystalizowany pogląd co daje efekty długotrwałe a co nie ale skoro wystarczy w miarę dobra przedszkolanka to ok. Pozdro Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.