Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 24.02.2026 w Odpowiedzi
-
Zbyt dużo akceptacji i dlatego wjechałem kumplowi w dupę? No co Ty, to była przecież czysta rozkosz, marzyłem o tym przez całe 6 dni 😱. Chciałem się przytulić, tylko nie wiedziałem jak to wyrazić. Wjechanie w dupę było najprostsze. No ręce mi od tej sugestii tak zmiękły, że w klawisze już nie trafiam.13 punktów
-
11 punktów
-
U mnie to by było"L- ghotwa t-tajba" czy jakos tak. Ale Bondziorno lepiej brzmi. Pozdrowienia i miłego szusowania.6 punktów
-
Czas na podsumowanie dnia. Pojezdzone uczciwie na Folgaridzie, Marilleva tez zaliczona. Poszedł także kierunek na Madonnę, ale po zjechaniu czerwona 10 zawróciłem w kierunku na Folgaride. Dzis niezmienne dużo słońca i dużo Polaków. Dobra połowa na stoku to rodacy. Przyjeżdżają nie tylko osobówkami/busami, lecz widziane także sporo autokarów na polskich blachach. Warun także bez zmian, do około 1700m n.p.m. miękko z odsypami (na co bardziej stromych fragmentach czerwonych i niebieskich). Powyżej stoki trzymają się zacnie. Zaliczona dziś czarna trasa Little Grizzly, tutaj na największej stromiźnie nawet równo, niżej jeszcze lepiej. Wrzucam jej fotkę wykonaną z dystansu. Wieczorem weszły kalorie, płyny także uzupełnione. Jutro wrócę na stok silniejszy, w planie Madonna.5 punktów
-
Dziękuję za ten wpis....Ja też jestem przykładem że to właśnie forum a także rodzina (córka) popchała mnie w własny rozwój. W tym czasie miałem tą przyjemność spotkać ludzi podobnych tobie którzy byli w stanie zrozumieć i to w bardzo szerokim aspekcie czym jest narciarstwo i jak to przełożyć na będących po opieką - znam takich jak Ty @KrzysiekK lub Szymek ale też @Mitek i jego Amelka, @Jan i wnuczki ( pozdrawiam serdecznie z deszczowego Zwardonia) kurcze kto tam jeszcze na zlocie z dzieciakami był......?? a wiem ...ten co z kanapy krzyczał!!! Adam!!! .Kolego nawet nie wiesz jak idealnie wpisujesz się w pewien model - model idealny. WZORZEC - mam sąsiada o imieniu Heniek - Heniek to młody dziadek - czyli ma kilka wnuków i w drodze kilka pra wnuków i te całe stado będzie musiał ogarnąć narciarsko. Co zrobił Heniek - kurs KK i PI....i jest ober5 punktów
-
Na czerwonej i pustej 46 poniosła ulanska fantazja, szedłem sobie dzielnie ciętym w poprzek stoku, trafiłem z twardego na pole miękkiego. Za późno dociążyłem zewnętrzna i przy 30 km/godz Kastle tego nie przeżyły.Nie to, co GS FIS Head, ten poddaje się przy 96km/godz. Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Wypożyczam na dwa kolejne dni markę, której nie używałem od 1994 roku, foto poniżej. Plus popracuje nad nowym sprzętem na kartofliska.5 punktów
-
A jak porównać z czasami mojego dzieciństwa, latami 50 i 60. Do domu wracało się na jedzenie a potem znów do kumpli na podwórko z trzepakami, zośką (pamięta to ktoś jeszcze), rzadziej z piłką, dziewczynki z klasami. Ale nie ma co narzekać na dzisiejszą "młodzież" i dzieci. Moje dzieci zostały wychowane w aktywności ruchowej by nie powiedzieć sportowej. Ciągnąłem ich na rower (mój bzik), grałem z nimi w kometkę (w swoim czasie mój drugi bzik), na basen, na wycieczki górskie. O nartach nie wspominając bo to oczywiste. I widzę, że te moje dzieci robią to samo ze swoimi dziećmi. Wszelkie dostępy do komputerów, gier i smartfonów są mocno limitowane. Zajęcia typu tenis, dżudo, pływanie - obowiązkowe. W chwilach wolnych - rower, bieganie, chodzenia. Wszelkie wakacje, w tym ferie zimowe, w ruchu. Nie ma siedzenia i byczenia się. Da się więc i dzisiaj.5 punktów
-
No tak Paweł, porównania nie ma ale albo biernie się temu przyglądamy bo "co poradzisz jak nic nie poradzisz" albo staramy się coś z tym zrobić..... Po prostu szlag mniee trafia jak widzę 12 letniego "dzidziusia" za którym mama targa narty - poddejrzewam że @Adam ..DUCH takie widoki obserwuje codzienie - co innego jak dziecko ma 2-3 latka i samo ledwo stoi. Ale duże dziecko trzeba nauczyć że swoje graty nosi samo.. trzeba mu pokazać jak nosić narty w tłoku a jak na ramieniu i wytłumaczyć którą deską na spodzie i dlaczego .. ..dzieci trzeba uczy a nie dawać mu do łapy telefon żeby sie sobą zajęło - dziecko to organizm pasożytniczy który pochłonie każdą ilość czasu i pieniędzy i trzeba to wziąć na klatę.5 punktów
-
Kilkanaście lat temu często jeździłem na Martinske Hole. Mam tam przyjaciół Słowaków w Martinie więc było fajnie. Co do samego ośrodka. 1.Po opadzie śniegu wjazd na górę z obowiązkowymi łańcuchami , jak nie miałeś obsługa na dole Cię nie puszczała 2.Jedna kanapa a przy niej niebieska trasa ( dość monotonna na dłuższy czas) 3 .Czerwone trasy fajne ale krótkie i wyciągi tartropoma 4.Przy dobrej pogodzie widok obłędny na Fatrę 5.Mikroklimat ( jak gdzie indziej jest na plusie to na Martinkach na minusie 😄 6.Fajne opcje poza trasowe Pewnie się teraz dużo pozmieniało bo troszkę czasu już minęło kiedy tam byłem5 punktów
-
4 punkty
-
Za moich czasów w technikum do którego uczęszczałem, też było kilku kolegów którzy mieli stałe zwolnienie z WF. Niestety dla nich wuefmenem był mgr Troć, trener szczypiorniaka. Zdrowi grali w gry zespołowe lub mieli zajecia na siłowni, a chorych zapraszał do walca. Ciągali przez 45 minut walec, taki ważący chyba tonę, z metr średnicy i wałowali bieżnię 😂.4 punkty
-
Nie ma co mitologizować 4x4. Napędza, ale nie hamuje. W statystycznych warunkach na zaśnieżonej drodze również nie skręca.4 punkty
-
to je ono Puściłem to przed chwilą Natalce. Przyszła z kromką w zębach i ogląda. Oglądnęła i wzruszyła ramionami. Wskazałem jej palcem skąd ten film. Usłyszałem tylko niewyraźne - o ku...a 😄😄😄4 punkty
-
U mnie słuch o takich rzeczach zaginął gdzieś w okolicach zmiany ustroju. Natomiast okazało się wtedy, że nauczyciele wobec młodzieży są podobnie bezradni jak policja wobec przestępców. Nie były to spokojne czasy.3 punkty
-
Ludzki mózg na tendencje do wspominania przeszłości w bardziej korzystny sposób niż faktycznie ona wyglądała. https://en.wikipedia.org/wiki/Rosy_retrospection Nie wiem czy u Was faktycznie było tak super, czy tylko Wam się wydaje. Hejt był zawsze, tylko media były inne - osiedlowe legendy też niszczyły ludzi. Wiedzieli o tym już przynajmniej jedno pokolenie przed moim.3 punkty
-
Niespecjalnie chodziło mi o przedstawienie opłacalności wyjazdu kamperem, wiele osób ciekawi jakiego rzędu są to koszty więc po prostu je podałam. W grudniu też jeżdżę w tej cenie na kwaterę bo to się cenowo opłaca ale grudniowy wyjazd jest przed sezonem albo w sezonie niskim, ten akurat był w szczycie.3 punkty
-
Absolutnie nie zgadzam się z Twoim wpisem i idącymi za nim wnioskami. Powiem więcej, neguję taką postawę jako bierne podejście do problemów które każdego z Nas spotkały/spotkają. Pomiędzy rozumieniem a tolerancją jest gigantyczna różnica. Ja realizując szkolenia dzieci staram się odnaleźć czas....ten moment w którym dzieciak jest mentalnie gotowy i tu podkreślę mentalnie. Z własnej praktyki, to znam rzesze dzieciaków doskonale przygotowanych fizycznie do uprawiania narciarstwa a które ledwie opanują przemieszczanie się z pkt A do B a w ich kontrze stoją dzieciaki które są kompletnie nie przygotowane (tu się domyśl) ale mentalnie przerastają tych pierwszych o głowę. W tym momencie jeszcze wrócę do twojego wstępu....."załatwiają"?? czyli co?? oszukują??. Dążymy do WZORCA a wzorzec oszukuje - no ja to tak rozumuję???3 punkty
-
3 punkty
-
3 punkty
-
Cześć Patologia i lenistwo. Gdyby miał jaja to wnosiłby sprzęt swój i ojca a tak... Pozdro3 punkty
-
Tym razem też tak było. Mając 4x4 łańcuchy autko dostało. Oczywiście po wyłączeniu 4x4 😂3 punkty
-
No bo patologia - narty powinieneś dźwigać sam.... gdzie je jesteś w stane "dodźwigać" tam jedziesz. 😉 Jak miałem 6 lat starczało pary na Kalatówki ..ledwo ledwo... ale jak miałem 8-9 już tłukłem Kasprowy codzienie... Niestety ojciec już nie jeździł - nie miał kto nosić.. może dlatego Pozdrawiam serdeecznie Adaś3 punkty
-
Jest komentarz Lindsey po pięciu operacjach jakie przeszła. Z tego co mówi zrośnięcie wszystkich kości potrwa rok. Później jeszcze rekonstrukcja więzadła, a gdyby takie złamanie przytrafiło się zwyklemu człowiekowi z ulicy prawdopodobnie byłaby amputacja. Szkoda , że @jan koval juz nie pisze, mielibysmy tez jego komentarz. https://www.sport.pl/igrzyska-olimpijskie/7,154863,32619869,ronaldo-uslyszal-wyznanie-vonn-i-natychmiast-zareagowal-walcz.html3 punkty
-
początek sezonu 15/16 w całych Alpach był słaby, pojechaliśmy na sylwestra do La Plagne przyzwoicie zaczęło sypać dopiero na przełomie lutego i marca ale potem były świetne warunki aż do połowy kwietnia w Austrii nawet nie trzeba było jechać na lodowce3 punkty
-
Doceniam wpis i wyciągam wnioski zwłaszcza w kontekście "były ogólnie nieszczęśliwe". Ty jesteś wzorcem, to TY rozdajesz karty. @Jan - długie skręty - daj bąblom czas na "makijaż". Ja w tym kontekście zbieram się na dłuższy wpis ale muszę kilka spraw sobie w głowie ułożyć bo wychodzi na to że to co w moim dziecięcym nartowaniu było normą obecnie jest podejściem sadystycznym (mając 6 lat tąpałem z Kuźnic do Goryczkowego Kotła - tato dźwigał mi narty ale ja w plecaku niosłem buty - patologia)....dzisiaj - jak na parkingu błoto jest to mamusia nastolatkę na rękach nosi byle się nie ubrudziła. Odnośnie końcówki - @Jan zapytaj a ja w miarę możliwości odpowiem - tu na forum i na stoku - nie Wy dla mnie tylko ja dla Was.3 punkty
-
Cześć Czyli... Tak jak Paweł-Victor napisał... zaczyna się od rodziców! To rodzice są odpowiedzialni za przygotowanie dzieci od najmłodszych lat w taki sposób aby sobie z tymi kwestiami radziły. Szkoła jest szkołą i ma pomagać w wychowaniu ale przede wszystkim uczyć reszta to sprawa wychowania przez rodziców i oni powinni przygotowywać dzieci na wszystko, oni są za to odpowiedzialni. Demonizowanie czasów obecnych to błąd wynikający ze strachu przed nimi. Pozdro2 punkty
-
Dość okrutny niestety. Teraz wystarczy cokolwiek w internecie skomentować a możesz zostać zmieszany z błotem i to niekoniecznie z kierunku Petersburga ale nawet własnych znajomych. Takie czasy.2 punkty
-
Pewnie są i tacy, którzy oszukują, ale podejrzewam, że większość nie musi. Jeżeli dzieciak nie potrafi wykonać prostych ćwiczeń na WF to ma sporo "dysfunkcji" wynikających chociażby z... braku ruchu. Ja nie zachęcam nikogo do zwalniania dziecka z WF, tylko mówię, że rozumiem rodziców, którzy tak robią. Większość nie myśli "jak oszukać system" tylko "jak pomóc dziecku". Nie dlatego, że chcą, aby dziecko się mniej ruszało, tylko chcą oszczędzić mu wstydu i hejtu ze strony rówieśników. Wiem, jakie piekło potrafią dzieciom zgotować rówieśnicy. Wiem, co się dzieje w szkołach i ile dzieci unika szkoły. Myślę, że dla wielu rodziców niechodzenie dziecka na WF to najmniejszy w problemów. Mój syn chodził na wszystkie zajęcia sportowe. Mało tego, on lubił tych trenerów-psychopatów, od których ja uciekałabym jak najdalej. Jego bawiły tzw. "zestawy niećwiczącego" czyli "zrób 100 brzuszków, 100 pompek i 100 przysiadów, a potem możesz odpocząć", ale podejrzewam, że niejedno dziecko stresowało się na samą myśl o kolejnej lekcji z tym panem. Ps. I jeszcze jedno. Dzisiejsze dzieci mają problemy, z którymi, ani Ty, ani ja, się nie mierzyliśmy. Nam nie groził zorganizowany hejt w internecie. Koledzy mogli nas zwyzywać, z koleżankami mogłam się pokłócić, ale gdy zamykałam drzwi do domu wszystko się kończyło. Dzisiaj dzieciaki zakładają strony przeciwko kolegom, organizują całe akcje. Dziecko siedzi w domu, a tam wszyscy o nim piszą jakieś g... A teraz do kompletu wkracza AI. To jest inny świat.2 punkty
-
Sens jest mniej więcej taki, jaki sens ma gra Łysicy Bodzentyn w lidze okręgowej różnica jest tylko taka, że nikt Łysicy nie wyśle na Mistrzostwa Świata. Ogólnie rzecz biorąc bardzo mały odsetek wyczynowych narciarzy jeździ w PŚ czy PE, zdecydowana większość startuje w zawodach niższej rangi, problem pojawia się na imprezach rangi mistrzowskiej, na które musimy kogoś wysłać i wysyłamy a jakże "Łysice Bodzentyn".😄 Skutkiem takiego działanie powstaje dysonans miedzy rzeczywistym poziomem zawodnika a rangą imprezy , którego objawy mogliśmy ostatnio obserwować w kwestii kwalifikacji olimpijskich, kiedy tworzy się dziwaczne normy, co by można było wysłać wspomnianą "Łysicę" lub lepiej jakiegoś swojaka. I zaprawdę powiadam wam😄, trener bardzo dokładnie wie na jakim poziomie jest jego podopieczny a mezaliansowe starty na większych imprezach, wspomnianego poziomu nie podniosą. PS Przepraszam Kibiców Łysicy jeśli poczuli się urażeni, nie było to moim celem, mógłby to być każdy inny zespół🙂2 punkty
-
W ostatnim czasie miał focha na narty i nie jeździł a ja nie naciskałem bo to ma być jego wybór. Od przyjazdu ze Zwardonia chce pojechać tylko nie ma kiedy ale najbliższe wspólne ⛷️początkiem kwietnia na wiosenne roztopy oby jeszcze było po czym choć będzie wysoko więc mam nadzieję że będzie jeszcze białego trochę 😉.2 punkty
-
porównuj te same destynacje w tych samych terminach a nie ośrodek z darmowym skipasem w grudniu do Dolomiti Superski w wysokim sezonie Byłem w grudniu w Meribel - 2 osoby ze skipasami 3V w 6 osobowym apartamencie (mieszkaliśmy sami) kosztowały 980 Euro w ostatnim tygodniu lutego albo 1 marca dokładnie to samo kosztuje 2400 Euro2 punkty
-
3Z dziś pogoda zmienna, rano na dole trochę deszczu, na górze śnieg, w ciągu dnia słońce, na koniec dnia znowu chmur. Gorzej że w nocy słabo z mrozem i trasy już od rana były miękkie, śnieg mokry i ciężki, zwłaszcza na dole gdzie było +8. Dodatkowo wszedł syndrom dnia trzeciego i dziś skończyliśmy po 15.2 punkty
-
Cze Wydawać krocie na łańcuchy, to moim zdaniem głupota. Przydają się sporadycznie (czasami wcale), ale warto je mieć. Zwykłe, proste, albo z samo napinaczem, nie jest to konieczne. W ośkach dużo bardziej przydatne (podjazdy i zjazdy) w 4x4 raczej do zjazdów, bo tam napęd nie ma znaczenia. Co prawda hamowanie silnikiem jest na 4 koła, ale jak jest bardzo ślisko to i tak czasami nie pomoże. Opona oponie nierówna i zwykle jest to kompromis droga/śnieg. Jak nie mamy pewności, zakładamy łańcuch, a jak nie mamy .... to peszek. Na filmie widać było, że przy takich warunkach tylko idiota poruszał się bez łańcuchów, było ich sporo. pozdro2 punkty
-
2 punkty
-
Możesz być spełniony- dobrze wychowałeś jeżeli córka pozwał żyć im we własnym syfie 👌2 punkty
-
Tak, choć niechętnie to robią. Ale w swoich pokojach mają niezły burdel jak się to mówi a ja nie mogę sobie przypomnieć czy moje dzieci też tak miały. 😉2 punkty
-
2 punkty
-
Niekoniecznie. O sobie jako dziadku nie będę wiele pisał. Zasadniczo jestem dla wnuków zbyt łagodny i tolerancyjny. Dziadowski przywilej. 🙂 Ale dzieci, zwłaszcza mocno zapracowana córka z trójką dzieci już takie nie są. Choć zmęczona, bynajmniej nie głaszcze swoje pociechy. Rozdziela robotę (szkolne zdania, jakieś ćwiczenia logiczne, itp.), pilnuje jej wykonanie i ewentualnie pozwala na krótką rozrywkę typu gra (Roblox jest na tapecie) czy bajka w TV lub na komputerze. A gdy przychodzi czas na różne tenisy, pływalnie, itp., wygania z domu. Da się. 🙂2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
Zaliczona czarna Little Grizly. Pierwsze 500m budzi szacunek. Jechał przede mną ostro jeden starszy wiekiem już Włoch, doszedłem go w połowie trasy. Darł się z radości jak dziecko. O to chłodzi w narciarstwie. Ponizej foty tej trasy, nachylenie max porównywalne do wczorajszego Spinale.2 punkty
-
2 punkty
-
Oj bym nie przesadzał. Żaden ze mnie driver. To nie jest trudne, poważnie. Fajnie mieć takie osłony na rękawy, jak to dawniej skrybowie miewali. Albo teraz jak noszą siatkarze. Bo tam czasem trzeba włożyć łapę między koło a nadkole i membrana uwalona.... 😕2 punkty
-
No tak tylko jak porównać twoje dzieciństwo w tamtych czasach nawet ba moje jeszcze dzieciństwo lat 80’ z obecnym teraźniejszym ? Kiedyś zdecydowana większość dzieciaków była aktywna a jednostki nie robiły nic dziś to jednostki są aktywne a większość dzieciaków nie robi nic . Kiedyś matka z okna wołała wróć do domu zjedz coś proszę dziś matka mówi idź na dwór złap świeżego powietrza proszę . Już pominę wszyskie dziś możliwości jakie dostają bo są również bez totalnego porównania . Ja wyjechałem na pierwsze wakacje na tzw zachód mając 17 lat (NL) w nagrodę za dobre wyniki a mój syn już pół Europy zwiedził mając dopiero lat 12 🤷♂️.2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
Zakładanie pikuś. Po kilkunastu razach robisz to mechanicznie. Znacznie trudniejsze jest zapakowanie ich do tego zjebanego przy małego pudełka …2 punkty
-
2 punkty
-
niczemu nie uległem, po prostu tak uważam, mam też wrażenie, że z niewiadomego mi powodu odbierasz to jako chwalenie, czy gloryfikowanie, co jest w ogóle bez sensu. Tak, upadek jest utratą kontroli. Tak, gdyby było więcej kontroli to by było mnie wypadków na stoku. Sam poprzez utratę kontroli władowałem się kumplowi w dupę i było mi cholernie głupio. Wiem co zrobiłem źle i będę tego unikać. Ale nie mam zamiaru z tego powodu się biczować i rozpowiadać wszem i wobec jaka to hańba. Może inaczej rozumiem słowo hańba? W moim mniemaniu jest ono mocnym określeniem, zupełnie nieadekwatnym do gleby na śniegu.2 punkty
-
Ale jest różnica między brakiem hańby a gloryfikowaniem? Bo to jest popadanie ze skrajności w skrajność. Z gleby nie ma co być dumnym, raczej trzeba dumę przełknąć, wstać i jechać dalej. Na pewno nie jest to powód do chwały i chwalenia się, ot bywa i na ogół jest skutkiem błędu. Natomiast owszem, trzeba przeanalizować, znaleźć przyczynę, wyciągnąć wnioski i unikać kolejnych podobnych błędów.2 punkty
