Skocz do zawartości

Ranking

Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 12.01.2026 w Odpowiedzi

  1. Francja elegancja 😉 VID20260111125136.mp4
    7 punktów
  2. -17,5 C właśnie pokazuje, ale jest pięknie 😎
    6 punktów
  3. Jeszcze bardziej mi smaka narobiłeś 🙂 Ja przed wyjazdem obejrzałem ten film: Można tu sobie wypatrzeć coś dla siebie. Ja przyjąłem taktykę, żeby zwiedzić cały ośrodek, oczywiście po łebkach - bardziej każdy region ośrodka. W piątek ostatni dzień jazdy. Jeśli będą zapowiadać piękną pogodę na jakiś dzień to wtedy z rana ruszamy zaliczyć Kitzsteinhorn. Fajnie też by było jeden dzień poświęcić na Zell am See. Wszystko przecież jest na tym samym skipassie. Więc jeśli dobrze liczę, to jeszcze dwa dni mamy na zwiedzanie Saalbach. Pewnie w praniu i tak wyjdzie co innego, ale jakieś plany trzeba mieć 😉 Na wyjeździe pełnię funkcję przewodnika, bo tym leniom się nawet na mapę nie chce spojrzeć także ciągam ich za sobą. Ale też coraz ambitniej planuję kolejne wyprawy i powoli najsłabsze ogniwa się wykruszają. Jednak mamy dojazd do domku na nartach i fajną łagodną niebieską(211) także nikt nie powinien być poszkodowany 😄 Pozdrawiam
    4 punkty
  4. ..Schatzi to to nie jest ... ale słyszę że Piotruś już jakieś fantazje snuje.. 😉
    4 punkty
  5. Cześć. Brak mi słów na dzisiejsze warunki... Chyba jesteśmy w niebie😂😋 Na górze -5. Trasy miodem i mlekiem polewane 😁 a i bym zapomniał - pustki na trasach.
    4 punkty
  6. Dzień bardzo udany, bardziej niż mogło się zapowiadać rano. Sporo pojeżdżone, ale warunki na trasach dla naszej ekipy nieprzychylne, bardzo miękko. Mi się w sumie zaczyna podobać taka jazda w muldach, choć miejscami było ciężko 😉 Trasy w większości bardzo szybko się degradowały pomimo tego że ludzi nie było aż tak dużo jak na niedzielę. Dolina w Leogang przepiękna, choć jest na uboczu całego ośrodka. Jedną z tras polewali wodą i była wyłączona.
    4 punkty
  7. Kiedyś przez kilka lat z racji bycia rodzicem bardzo młodego wówczas zawodnika jeździłem na tzw. wyjazdy rodzinne z klubem. W ramach wyjazdów była oferta szkoleniowa również dla rodziców z podziałem na poziomy zaawansowania. Zawsze była tam tzw. "grupa średniozaawansowana". Nie zdziwię Cię chyba jeśli powiem, że w grupie tej zawsze były dokładnie te same osoby i na każdym wyjeździe ich poziom był z grubsza ten sam. I oni mieli zbudowane solidne podstawy. Dobre stanie, wyważenie itp. Pewnego poziomu nie byli jednak w stanie przeskoczyć. Nie wszyscy przeskoczą. Zostawiając na boku dydaktykę. mi się wydaje, że ci najlepsi narciarze, których znamy to jednak jeżdża zwykle coś cokolwiek od dziecka. Wtedy nabywa się oswojenia z prędkością, ze śniegiem. W momencie kiedy sama jazda, stanie, hamowanie jest nieuświadomioną kompetencją praca nad techniką jest łatwiejsza. Jako osoba dorosła uczyłem się grać w golfa. Gram na prawdę wiele lat. Próba gry z nastolatkami grającymi od dziecka to jak pojedynek gołej dupy z batem. Z nartami jest podobnie
    3 punkty
  8. Dziś się bardzo ociepliło, rano było -5 stopni (na wysokości 2.200 m), o godzinie 16 już 0 stopni. Kolejny genialny dzień, w nocy trochę dosypało, świetnie przygotowali trasy, sztruks w niektórych miejscach do samego końca, a ludzi jak na lekarstwo. Dawno już nie jeździłem w tak fantastycznych warunkach. Jedyne co trochę przeszkadza to silny wiatr; w wyniku czego oba lodowce pozostają zamknięte. Solden jest w tym sezonie w absolutnie topowej formie jak chodzi o warunki śniegowe oraz poziom przygotowania tras.
    3 punkty
  9. Cześć. Jeśli ktoś, kto jeszcze nie był w ośrodku spojrzy na mapę, to pierwsze co pomyśli - same łatwe niebieskie trasy, "niski" ośrodek. W rzeczywistości większość tych niebieskich ma na prawdę strome odcinki i np. w Livigno to już by widniały jako czerwone. Fakt, jest też sporo wypłaszczeń i tras - typowych wąskich łączników. Dzisiaj rano zapowiadało się fantastycznie, pogoda jednak od około 10 się zmieniła, przełożyło się to mocno na warunki na trasach i widoczność. Wybraliśmy się dziś na nartach z Leogang do Saalbach żeby wciągnąć się tam do Schattberg Ost i piękną, długą trasą 2,2a zjechać do Vorderglemm a stamtąd już kierować się z powrotem do Leogang. Niestety na miejscu okazało się, że Schattberg X-press II jest zamknięty z powodu mocnego wiatru. Mam ogromny niedosyt, że nie udało się tam wjechać. Po stronie Leogang można też zauważyć, że jest mniej narciarzy. Plan na jutro to tak, jak już wspomniałem - oględziny Fieberbrunn (jak ekipa nie wymięknie). Jeśli pogoda pozwoli to oczywiście wrzucę foty. Dziś na foty nie było warunków. Pozdrawiam
    3 punkty
  10. Ten tęgi Mróz czyli również -15 stopni mam cały czas u siebie na swoich stoczkach 😉 Nie ma co narzekać, dosypało, warun jest 😎
    3 punkty
  11. Cześć, Czasem czytam to forum, rzadziej się odzywam, ale tym razem chyba muszę. Zdanie o przeszkodzie i wykształcaniu złych nawyków nieco mnie zdziwiło. Nie znam ANI JEDNEGO/EJ narciarza/narciarki, którzy dobrze lub choć kompetentnie jeżdżą ciętym, a wcześniej nie radzili sobie z technikami kątowymi i ślizgowymi. Nie przypominam sobie też, żeby znajomość tych technik kiedykolwiek mi w czymś przeszkadzała - wręcz przeciwnie, jest to zestaw narzędzi, z którego można i należy korzystać w określonych okolicznościach. To pewnie powraca tu jak mantra, ale trenujący zawodnicy po przerwach regularnie również poświęcają czas na powrót do technik kątowych. Pozwala im to skalibrować się wyważyć, poprawić po przerwie czucie narty. Dotyczy to zarówno młodych zawodników trenujących w klubach, jak i Shiffrin czy Kristoffersena - bez problemu można znaleźć materiały wideo, które to pokazują. Trudno mi uwierzyć, żeby w ich przypadku miało to w czymkolwiek przeszkadzać. Pewnie dla nikogo tutaj nie mogę być autorytetem - po pierwsze dlatego, że są tu osoby z dużo solidniejszymi podstawami, a po drugie dlatego, że po prostu się nie znamy. Mogę być natomiast kolejnym głosem, który dołączy do chóru osób potwierdzających, że szukanie dróg na skróty do nawet nie doskonałego, a choćby kompetentnego narciarstwa, to zwykłe zaklinanie rzeczywistości. Widziałem kilka Twoich wpisów i tylko na tej podstawie wydaje mi się, że coś tam skręcasz. Więc chyba powyższe napisałeś z przekory. Pozdro! PS Z moich nic nie znaczących obserwacji wynika, że przy złych nawykach zostają ci, którzy nie chcą się rozwijać i "jeżdżą tak jak lubią i podoba im się to". Ich sprawa dopóki jeżdżą bezpiecznie
    2 punkty
  12. Problem w tym, że techniki kątowe i równoległe ślizgowy raczej utrudniają przejście na techniki cięte, czyli jazdę po łuku. Utrudniają przez wyrabiania określonych nawyków. Jak już pisałem, techniki skrętu ciętego są naturalnie zgodne z geometrią narty i część narciarzy opanowuje to intuicyjnie. Być może właśnie oni mają szansę stać się wybitnymi narciarzami sportowymi. Ci, którzy tego sami nie załapali, nie dostają takiej szansy, bo nikt ich tego nie uczy, albo zaczynają się uczyć za późno. Z tą szybką jazdą to też nie jest tak do końca. Jeśli dasz komuś sztywne narty o dużym promieniu, to tak, trzeba jeździć szybko. Dlatego początkujący powinni mieć narty o małym promieniu. Ja się uczę jeździć na slalomkach i nie mam problemu ze stosunkowo wolnym jeżdżeniem, czy zawężaniem toru jazdy i krótkimi skrętami. Miklos też doradza naukę jazdy na slalomkach, ale oczywiście mogą to być mniej sztywne narty dla słabszych fizycznie osób. Nie zgadzam się też, że przy skręcie ciętym z definicji staramy się eliminować jakikolwiek element ześlizgowy. To, że dążymy do tego, nie znaczy, że nie dostosowujemy się do warunków. Stawianie nart na krawędzi i jazda na przysłowiowych "szynach" bez kontroli jest bez sensu. Dobry trener uczy sterowania, czyli kontroli nad torem jazdy cały czas i o tym też mówi Miklos.
    2 punkty
  13. Mała odmiana od Chopoka - Jásenska Dolina. Mały ośrodek i mimo tego, że snieżą cały czas a wczoraj spadło 20 cm to otwarta tylko jedna główna trasa i ośla łączka. Jeden dzień można się pokręcić.
    2 punkty
  14. Cześć Bootfitting to kosztowna usługa i ma sens jedynie przy butach sztywnych sportowych lub przy bardzo nietypowych stopach. w innym wypadku trzeba po prostu dobrać but na podstawie pomiarów miarką , sprawdzić czy nie ma jakichś punktowych ucisków np. na szwach czy łączeniach botka i... koniec. Pozdro
    2 punkty
  15. Jednak Marek Ogorzałek w ostatnim filmie mówi o ładodnych i płaskich stokach. Jego ćwiczenia są cenne, on lubi ten sposób jazdy, ale to nie wszystko. Czy on uczy jazdy na stromych stokach? Pierwsze buty zawsze miałem za duże ok. 2 numery. Inaczej się nie dało, ze względu na wady stóp. Do bootfittera poszedłem bo zacząłem czuć, że mnie buty ograniczają w nauce jazdy. Poza tym już wiedziałem że jest bootfitter i byłem zdecydowany na to wydać. Może Marek nie wie, że buty mogą być dopasowane i wygodne? 😉
    2 punkty
  16. Oczywiście że mam dzisiaj łopaty 😁👍
    2 punkty
  17. No coś tam skręcam 😉 Kwestia w tym, że jest mnóstwo narciarzy, którzy utknęli na technikach kątowych. Część z nich nawet by chciała, albo próbowała poprawić technikę, ale im później tym gorzej jest się nauczyć. Nie mówiąc o tym, że kto tego potrafi uczyć?
    1 punkt
  18. Nie wiem kiedy można zacząć się uczyć skrętem ciętym, co jest tym minimum. Dla Mitka to jakiś super zaawansowany poziom dla już doświadczonych narciarzy, a ja uważam to podstawy, które trzeba zacząć uczyć jak najszybciej się da. Siostrzeńcowi, który miał problem wyjść z pługa zacząłem wprowadzać jakieś elementy i bardzo poprawiło to jego jazdę choć jeszcze mu daleko do skrętu ciętego. No ale on jeździ gdzie indziej, więc miał tylko jedną lekcje ode mnie. Teraz pytanie ilu narciarzy i kiedy zaczyna się uczyć jeździć skrętem ciętym? Ty miałeś szczęście i trafiłeś na T. Skowrońskiego, który (z tego co gdzieś przeczytałem) też jest trochę outsiderem ze swoim stylem i metodyką, a nie trzyma się ślepo wytycznych jakichś skostniałych organizacji. Co do wizualnej różnicy pomiędzy rodzajami skrętów, to pozornie tak może być. Szczególnie w trudnych warunkach, na stromym, gdy jakiś ześlizg jest konieczny. Jednak tę różnicę można wychwycić, zwłaszcza w inicjacji skrętu i tranzycji. W każdym razie ja to już widzę, ale rzeczywiście dobrych narciarzy jest bardzo niewielu.
    1 punkt
  19. Święto prowda i tylko tyle
    1 punkt
  20. Jako osoba która jest na etapie nauki i nie wnika w atomy jakoś te zdania mi nie pasują bo jednak jedno nie wyklucza drugiego. Sam zaczynałem narciarstwo na slalomce gdzie wielu pisało,że nie tędy droga ale jako samouk jakoś mniej bałem się tej długości narty ( dla mnie to jest jazda sorry za porównanie ale jak ze wspomaganiem kierownicy więc bez sensu katować się uczyć na długiej np gigantowej narcie jak kiedyś czyli taka nauka jazdy autem bez wspomagania-po co? jak cała reszta jest taka sama 🤷‍♂️dlatego uważam tak ja Ty i nie tylko Ty ,że narta slalomowa jest idealna dla początkującego ) ale bez nauki technik kątowych i równoległych ślizgowych osobiście byłem w czarnej dupie i tylko wydawało mi się, że potrafię choć tylko i aż ślizgałem się bezpiecznie z góry na dół . Dopiero kiedy trafiłem pod oko fachowca ( Tadeusz Skowroński) i zacząłem naukę od podstaw czyli tej szkoły podstawowej a następnie w kolejnych etapach przeszedłem na cięte to całość zaczęła się zazębiać . Dla mnie ta dyskusja cięty/carvingowy czy też śmig/krótki skręt to dyskusja na słowa bo wizualnie jest to to samo . Więc rozkładanie tego na atomy jest bez sensu aczkolwiek czym więcej zamętu tym temat bardziej się kręci tak do tego podchodzę z wielkim spokojem i robię oczywiście swoje bo wszystkie klocki poukładać w całość to droga daleka aczkolwiek między wierszami piszecie wiele ciekawego 😉
    1 punkt
  21. Narty mogą być z serii damskich lub unisex, allround, ok. 70mm pod butem, min. 155cm długości, optymalnie jeśli będą mieć rdzeń drewniany - wtedy wystarczą na dłużej a nie tylko na pierwsze ślizgi. Jakie konkretnie modele? To zależy od budżetu, ulubionego koloru, dostępności na rynku. Nie ma to dużego znaczenia. Możecie zacząć od przejrzenia modeli z tej listy: https://www.skionline.pl/worldskitest/23-24,testy,narty-allround-kobiety,4.html
    1 punkt
  22. Ja też byłem szalony i teraz też to kocham... ten szum w uszach i te przeciążenia co wgniatają w śnieg.... łał ale zjazdy na max carvingu i max prędkością to 1 może 2 raz z rana jak stok jest pusty. Jazda z dużą szybkością przy zatłoczonym stoku to jak zjazd na żlebach przy 3 i jeszcze bez plecaka antywłamaniowego ☝️ Jazdy bez kasku nawet sobie nie wyobrażam. Choć mam znajomych co nawet na żleby idą w czapkach 🤦 dla mnie szczyt głupoty! Ja na stoku nie boje się, że wjadę w kogoś tylko tego, że jakiś poj...b wjedzie we mnie. A tych co wszystko mają oprócz umiejętności jest niestety na stokach coraz więcej 🤷
    1 punkt
  23. My na chwilę obecną 50% jedziemy a 50%nie. Chęci są bo i region prawie ten co mieliśmy w planach. Jeśli ktoś z forum by się wybierał to szanse oczywiście się zwiększą 😄
    1 punkt
  24. Jak co roku o tej porze Was wszystkich zapraszam do wiosennego wyjazdu narciarskiego. W tym roku w terminie 14-21.03.2026 jedziemy do Drei Zinnen w Dolomitach. Ja osobiście jadę jako instruktor - nie rozliczam się personalnie - rachunki idą przez biuro BTZ. Szczegóły wyjazdu, cennik w tym także cennik szkoleń dostępny pod nr. 730-389-980 Karolina Jarczak BTZ. Wiem wiem....komercja. Mała prośba jeżeli będziecie dzwonić to na spokojnie możecie się powołać na Ski Forum Adam.....
    1 punkt
  25. jestem pełen podziwu dla Ciebie - w ten rejon można spokojnie pojechać na 2 tygodnie
    1 punkt
  26. Też mnie zastanowił ten dziwny zapis. Raczej planuję skitury na weekend bo już ferie się zaczynają, więc mi nie zależy, ale ogólnie szkoda nie wykorzystać tych spektakularnych jak na ostatnie zimy opadów śniegu...
    1 punkt
  27. udokumentuj V max
    1 punkt
  28. Taki stary wyjadacz i parkuje pod Kamienną .. bez jaj - jedz pod hotel albo nad hotel - parking jest free bez łaski.
    1 punkt
  29. Hej, A ja znowu zapodam trochę martyrologii i przemyśleń. W dawnych latach, zwłaszcza podstawówkowo licealnych miewałem buty nieco za duże. Wynikało to głownie z tego, że człowiek rósł no i realiów lat 70-tych i 80-tych. Potem miałem już dobrze trzymające ale ciut większe - wynika to mojego kształtu stopy - jest raczej wąska ale bananowo wygięta i do tego z dużym palcem do przodu i w bok. udawało się złapać buta który był na tyle długi, że w tego palca nie napierdzielało ale za to na tyle wąski, że się stopa klinowała i obywałem się bez ingerencji w skorupę. Buty skiturowe miewałem nieco większe - mrozy i czasami konieczność przebywania w nich po kilkanaście godzin. Około 2000 lub 2001 roku wkurzony ciągłym dyskomfortem przy przesiadaniu się z sportowych butów zjazdowych w turowe porozdawałem cały sprzęt zjazdowy zakładając, ze jak będę jeździł tylko w turowych to się w końcu przyzwyczaję. I tak się poniekąd stało. Następne buty stricte zjazdowe kupiłem dopiero w styczniu 2020 (i resztę sprzetu takoż). Oczywiście buty skiturowe butom skiturowym nie równe i w stajni były nawet takie freerideowe o flexie 130. Ale przez pierwsze 3 sezony miałem stare Dynafity TLT 3 takie jak załączonym zdjęciu (zdjęcie ściągnięte z https://wildsnow.com/8668/dynafit-ski-boot-tech-1994-history/) tylko moje były niebiesko szare. W porównaniu z dzisiejszymi nawet ultralekkimi cudeńkami to te buty miały trzymanie ujemne. Klamra na śródstopiu miała tak, że poziom zaciśnięcia przekładał się głownie na ból w stopie bo zwiększenia trzymania nie zaobserwowałem. System przepinania z chodzenia do jazdy blokował buta tylko na odchylanie w tył, w ogóle nie blokował do przodu. Kapeć też był mocno kapciowaty (to ten opisany inner boot dynalite na skanie strony katalogu z podlinkowanej strony Wildsnow). Idąc tokiem myślenia "purystów" to się na takim sprzęcie (o nartach nawet nie pisze bo to były takie lekkie klepki) powinienem zabić. Tymczasem pojeździłem, zwiozłem iluś połamańców, ba nawet w jakichś organizacyjnych gigantach się startowało (i nawet nie byłem na końcu stawki). Mam nawet wrażenie, że ten czas był z pożytkiem - nabrałem znacznie większego wyczucia równowagi. Cóż każda próba oparcia się na butach kończyła się tragicznie, więc jak pisał klasyk "byt kształtuje świadomość".... O innym zdarzeniu związanym z próbą oparcia się opowiadałem w czasie tej krótkiej chwili w Halce w Zwardoniu ale to były jeszcze starsze buty: Tak jeszcze wracając do Dynafitów to a 'propos stromych stoków to dało się w nich zjechać z chyba najpiękniejszej narciarsko góry jaką znam (Königspitze): Oczywiście nie jestem zwolennikiem tezy, że buty mają być za duże. Sam obecnie nawet buty skiturowe mam dopasowane na maksa (ale skorupa jest mocno zmodyfikowana). Natomiast, tak jak pisałem wyżej, doświadczenie z niekoniecznie super trzymających nogę butów może wnieść dużo pozytywnego do rozwoju narciarza. Pewnie jest też druga strona medalu - te lata w sprzęcię "nie zjazdowym" trochę mi wypaczyły technikę, do tego obniżyło mi się zaufanie do sprzętu - po powrocie na sprzęt zjazdowy jeżdżę dużo wolniej i ostrożniej (nawet biorąc poprawkę na zmiany wynikające z peselu). Patrząc tak z boku to mam wrażenie, że znakomita większość, nawet dość dobrze jeżdżących "wisi na butach".... K.
    1 punkt
  30. Mnie korciły Full Tilt na podobnym patencie, z wymiennymi językami o różnym flexie, nawet coś na wzór BOA od dawna mieli. Niestety nie mają specjalnie wyboru co do szerokości skorupy a to co mają jest dla mnie dość szerokie. Wygląda chyba że K2 ich kupiło bo nowe modele k2 są bliźniaczo podobne. Ok faktycznie jest o tym info https://www.downdays.eu/gear/background/evolution-not-revolution-how-full-tilt-became-k2-fl3x/
    1 punkt
  31. Może tak, a może nie… zdaje się zaprosił na swoje szkolenie. Z resztą wczytując się w treści na jego stronie, to brzmią one spójnie i logicznie. I nie ma tam tekstu, że jego metodami można jeździć tylko na pustych łączkach… całe szczęście, że nie sprzedałam swoich pierwszych o 1.5 rozmiaru większych butów 😉
    1 punkt
  32. jestem pewien że będziesz na otwarciu
    1 punkt
  33. GK startuje na grubo w ten czwartek:
    1 punkt
  34. Nawet w rozpiętych aczkolwiek 😉dopasowanych ten flow na kacu po serwisie Seby sprzętu szurającego jest zajebisty 😜 da się !! 🥳😂
    1 punkt
  35. Kup czekoladę gorącą swojej drugiej połowie a sam 🔥 na stok i …
    1 punkt
  36. Jutro namówię ekipę na Fiberbrun, tam jest ponoć bardziej "czerwono". Pogoda się zmieniła, zaczęło sypać, widoczność dużo gorsza. Za to miłe zaskoczenie przy dolnej stacji kanapy L7 - oprócz łazienek jest salonik do odpoczynku.
    1 punkt
  37. Kupić buty - dobrze dopasowane (nie przez internet), narty można wypożyczać ale w długości > 155cm.
    1 punkt
  38. Nie ma sensu rozkręcać spirali krytyki i hejtu. Każdy żyje ze sprzedawania czegoś, a czasy są takie że wszystko musi być łatwe, proste i przyjemne. Gdy w dorosłym już życiu wracałem do nart, był to raczej pot, krew i łzy. Wybrałem się na tygodniowe nauki do wiekowej już instruktorki gdzieś w Karpaczu, która została dla mnie autorytetem, choć pewnie jej już nie ma. I pierwszą rzeczą która do której się doczepiła były właśnie za duże buty. Buty takie kupiłem z głupoty i braku fachowej porady z „zapasem na grubą skarpetę” bo z dawnych czasów pamiętałem jazdę w kandaharach i wygodnych laczkach. Były może o numer za duże, ale mając niską w podbiciu stopę źle ją trzymały, nawet przy pełnym możliwym dopięciu. Wzięła mnie do miejscowej wypożyczalni gdzie dobrała mi śmierdzące Langi, ale trzymające stopę jak w betonie. Ciężko się je zakładało, ale pamiętam jak mówiła że but który wzuwa się jak kapeć, nie jest pewnie dobrze dopasowany. Przez całe lata już samodzielnej jazdy i edukacji dopinałem buty że aż gały wyłaziły. Przepinałem w trakcie dnia jazdy jeszcze bardziej, w miarę jak się rozgrzewałem. I wydaje mi się że na tym etapie podobnie wszyscy wokół mnie robili, bo takie zabetonowanie poprawia czucie narty, swoistą rozszerzoną propriocepcję w niewyćwiczonych jeszcze w jeździe nogach. Może będący tu mistrzowie nart tego nie pamiętają, bo było to 150 lat temu, a może urodzili się z jakimś talentem i tego nie potrzebowali. Ja dopiero po wielu latach jazdy przestałem potrzebować. Stąd uważam że za duże buty to zły pomysł. Bo przy normalnej stopie będą nie tylko za długie, ale za obszerne wszędzie. Z resztą skoro mają być „jak bambosze” to z założenia już mają być luźne choćby spinać je na maksa. Prezentowany pomysł na naukę i styl jazdy wydaje mi się niespójny. Jeśli adepta nie mającego jakichkolwiek podstaw, pewnie ćwiczonego tylko w pługu tak się edukuje, to nauka taka wysypie się przy pierwszej awaryjnej sytuacji uniknięcia kolizji, muldy, ostrzejszego zjazdu itp. A jeśli jest już wyćwiczony, to raczej będzie dążył do prób dynamicznej jazdy, bo (chyba) każdemu daje to, albo na jakimś etapie życia przynajmniej dawało radość.
    1 punkt
  39. W starym i jedynym całościowym ogólnym wspólnym 🙂
    1 punkt
  40. Victor, jest obłęd . Nacykam fot i będę podsyłał. Trasy niebieskie to takie fajne czerwone miejscami. Więc myślę że byś się nie zawiódł. Dzisiaj jest sztruks i dość twardo. Wczoraj kąpaliśmy się w śniegu. Odsypy były katowane i nawet jakoś mi to wychodziło tyle że pod koniec już nogi wysiadły.
    1 punkt
  41. Nie akceptuję takich manipulacji. Ale przecież coś trzeba skrobnąć.
    1 punkt
  42. Masz racje. Lepiej 2 numery za małe. Bezpiecznie, założy, zdejmie, jak da radę, nawet nie wyjdzie na stok. PS. Myślę, że dwa pierwsze sezony przejeździłem w butach o dwa numery za duże. Tak ze 100 dni na nartach. Nie zabiłem sie, nikogo nie uszkodziłem. Jeździłem dość szybko i agresywnie. To było po powrocie do nart. Kwestia akomodacji.
    1 punkt
  43. Nie jechałem na noc do Ślemienia, bo wiedziałem co nadchodzi. Po nartach wróciliśmy do Katowic. Sąsiad pojechał i zostaje do wtorku. Sytuacja na tą chwilę wygląda tak, że nasypało pół metra i dalej sypie. We wtorek ma troche dołożyć. Niestety w weekend zaczynają sie ferie i chyba Mazowsze idzie na pierwszy ogień? Tak czy inaczej za tydzień już pojedziemy na dwa dni z noclegami. Łopatę wożę w samochodzie. Nie mamy podjazdu pod samą działkę i te 70 metrow przejścia pod górkę trzeba najpierw odśnieżyć, moze sie odechcieć nawet nart 😁
    1 punkt
  44. jest wincyj tego stuffu:
    1 punkt
  45. 1 punkt
  46. Lewacka nowomowa, neutralna płciowo, może zdziałać cuda na rynku lektur:
    1 punkt
  47. Sztruks z rana? jak śmietana:
    1 punkt
  48. Cześć Ok. No to tylko nadmienię, że w narciarstwie amatorskim mamy trzy grupy technik: kątowe, równoległe ślizgowe, równoległe cięte - w kolejności zapoznania się z nimi i ich opanowania. Nigdy nie należy przechodzić do następnego poziomu jeżeli nie ma się poprzedniego opanowanego w stopniu przynajmniej dobrym, przynajmniej. Pozdro
    1 punkt
×
×
  • Dodaj nową pozycję...