Skocz do zawartości

Szkolenie "Level Up" styczeń 2026


Gabrik

Rekomendowane odpowiedzi

3 godziny temu, Bruner79 napisał:

Generalnie to wszystko tu top secret. Piszecie na forum ogólnodostępnym, szkoda że nie możecie wrzucić jazdy waszego instruktora z jakimiś elementami ćwiczeń. Rozumiem- zapłaciliście za szkolenie. Dlatego nie ma co się rozwodzić. Proponuję - załóżcie grupę prywatną odnośnie waszego szkolenia i dyskutujcie tam o technice itd. Ja sie z tego wątku wypisuje bo widzę, ze wszystko co się napisze przynosi odwrotny skutek. 🖐

Nie ma co strzelać focha. Każdy pisze o czym chce. Nie ma co też nikogo wysyłać do jakiegoś getta. Dla mnie ten wątek jest świetny, choć na wyjeździe nie byłem. I nie potrzebuję tu prezentacji ćwiczeń… co tobie ćwiczeń nagle się zachciało?

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

 

Cześć

@Marcos73 to nie była jakaś specjalna jazda pokazowa, tylko prezentacja dla kursanta Stefano zjechał parę skrętów w poprzek stoku, oprócz nich i nas stojących i obserwujących nie było tam nikogo, to jest mały ośrodek i raczej pusty wielokrotnie można było zjechać całą trasę i nie spotkać nikogo. W któryś dzień spotkaliśmy 2 istruktorki i 2 instruktorów, którzy jechali razem i też ich jazdy była "pokazowa" 

@SzymQ

Mam podobne zdanie, że nie bardzo da się na forum przekazać filozofię jazdy jaką zaprezentował nam Cristiano, na stoku można spróbować pokazać co się z tego zapamiętało i wdrożyło w swojej jeździe. 

pozdro

 

 

 

  • Like 3
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

31 minut temu, star napisał:

Marku, czy ty ciągle piszesz o tym filmiku Stefano gdzie pojawia się jakiś pojedynczy narciarz przy bandzie? wrzucasz to w kontekst stoku pełnego testosteronu z tobą i Damianem w roli głównej? Niefajne jest też porównywanie progresu forumowiczów. Ps a Gabrikowi pomnik za organizacje i sięganie gwiazd, nie takich zdewaluowanych jak ja;-)

Tadziu, takie pustki w ośrodkach alpejskich należą jednak do rzadkości i głównie jak są to w małych, niszowych ośrodkach, które z racji wyjazdów głównie rodzinnych jak i ze znajomymi z rzadka odwiedzam. Generalnie to w większości jest duuuużo więcej osób poruszających się po stoku. W moim przypadku po doświadczeniach Białczańskich to wszystkie są relatywnie puste 😉 . Pisałem o głupocie, miedzy innymi swojej, a takich debili jak ja na stoku nie brakuje. W Madonnie byłem miesiąc temu, a ręki po stłuczce do dzisiaj nie mogę podnieść i w pełni wyprostować, na szczęście da się jeździć z tym niedomaganiem na nartach.

Ja jestem 0/1 i nienawidzę polityki. Nie owijam gówna w sreberko, żeby ładnie wyglądało, bo gówno dalej będzie gównem. Jestem ciekaw tylko, co dosadnie artykułuję, bez ogródek bo nie mam na ten temat żadnej wiedzy, jak się zmieniła jazda Gabrika od naszego odległego ostatniego spotkania. BTW to tylko czcza nic nie znacząca pisanina. Victora poznałem, obserwuję jego poczynania i od dawna jako nielicznej osobie które tu zawitały wróżę sukces. Przede wszystkim dużo więcej robi niż "gada". Jest konsekwentny w działaniu. Trzyma się praktyki nie teorii. 

Gabrikowi Wielki Szacun, za zorganizowanie tego przedsięwzięcia. Super inicjatywa, szczególnie, że były problemy organizacyjne. Sam byłem chętny na taki wyjazd, ale jak Paweł przedstawił termin, to już byłem z chłopakami "po słowie" a propos wyjazdu do Francji. Dla mnie słowo ważniejsze od pieniędzy. Zdeklarowałem się i nie ma możliwości, żebym z jakiegoś nieobiektywnego (a tym bardzie dla własnej korzyści) kogoś wyj...ał. No z takiej gliny jestem ulepiony.

Może w przyszłym sezonie będzie Level UP 3 - odpowiednio wcześnie zakomunikowany i o ile Gabrik nie będzie do mnie miał żalu to mnie przygarnie bez żadnej dopłaty extra za upierdliwość.

pozdro

  • Thanks 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

42 minuty temu, Marcos73 napisał:

Tadziu, takie pustki w ośrodkach alpejskich należą jednak do rzadkości i głównie jak są to w małych, niszowych ośrodkach, które z racji wyjazdów głównie rodzinnych jak i ze znajomymi z rzadka odwiedzam. Generalnie to w większości jest duuuużo więcej osób poruszających się po stoku. W moim przypadku po doświadczeniach Białczańskich to wszystkie są relatywnie puste 😉 . Pisałem o głupocie, miedzy innymi swojej, a takich debili jak ja na stoku nie brakuje. W Madonnie byłem miesiąc temu, a ręki po stłuczce do dzisiaj nie mogę podnieść i w pełni wyprostować, na szczęście da się jeździć z tym niedomaganiem na nartach.

Ja jestem 0/1 i nienawidzę polityki. Nie owijam gówna w sreberko, żeby ładnie wyglądało, bo gówno dalej będzie gównem. Jestem ciekaw tylko, co dosadnie artykułuję, bez ogródek bo nie mam na ten temat żadnej wiedzy, jak się zmieniła jazda Gabrika od naszego odległego ostatniego spotkania. BTW to tylko czcza nic nie znacząca pisanina. Victora poznałem, obserwuję jego poczynania i od dawna jako nielicznej osobie które tu zawitały wróżę sukces. Przede wszystkim dużo więcej robi niż "gada". Jest konsekwentny w działaniu. Trzyma się praktyki nie teorii. 

Gabrikowi Wielki Szacun, za zorganizowanie tego przedsięwzięcia. Super inicjatywa, szczególnie, że były problemy organizacyjne. Sam byłem chętny na taki wyjazd, ale jak Paweł przedstawił termin, to już byłem z chłopakami "po słowie" a propos wyjazdu do Francji. Dla mnie słowo ważniejsze od pieniędzy. Zdeklarowałem się i nie ma możliwości, żebym z jakiegoś nieobiektywnego (a tym bardzie dla własnej korzyści) kogoś wyj...ał. No z takiej gliny jestem ulepiony.

Może w przyszłym sezonie będzie Level UP 3 - odpowiednio wcześnie zakomunikowany i o ile Gabrik nie będzie do mnie miał żalu to mnie przygarnie bez żadnej dopłaty extra za upierdliwość.

pozdro

Niby bez polityki ale o sukcesach nowomowa? Sukces to pojęcie względne. Wpisując się w retorykę sukces to jest

ps. Oprócz przypowieści o sreberku kupuję wszystko jak leci.

  • Haha 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

20 minut temu, star napisał:

Oprócz przypowieści o sreberku kupuję wszystko jak leci.

Tadek, mówię (a raczej piszę) to co myślę. Nie bawię się w konwenanse, w szczególności do osób, które znam a i nie są kobietami. To oczyszcza atmosferę. Po co udawać że jest ok i robić dobrą minę do złej gry. Politycy pakują wszelkie gówna w złotka i sprzedają jako dobra monetę. Narty mają wielką przewagę nad polityką, łatwo wszystko zweryfikować - wystarczy się spotkać na stoku, co też uskuteczniamy. Narty to sport praktyczny. Każda teoria musi być potwierdzona w praktyce, bo inaczej jest tylko pewną tezą z założeniami że powinno działać. Pojechaliśmy z Piotrkiem we Francji na czarną z muldami po jajca i teoretycznie wiedzieliśmy jak jechać :) , kurła poszedłem na piwo, tak mocno teoria nie pokryła się z praktyką, a przecież to takie proste. Sam byłem prowodyrem tej porażki.

pozdro

  • Haha 2
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Godzinę temu, Marcos73 napisał:

Pojechaliśmy z Piotrkiem we Francji na czarną z muldami po jajca i teoretycznie wiedzieliśmy jak jechać 🙂 , kurła poszedłem na piwo, tak mocno teoria nie pokryła się z praktyką, a przecież to takie proste

Ćwiczyć,ćwiczyć i jeszcze raz ćwiczyć 😜

  • Haha 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

1 godzinę temu, Marcos73 napisał:

Tadek, mówię (a raczej piszę) to co myślę. Nie bawię się w konwenanse, w szczególności do osób, które znam a i nie są kobietami. To oczyszcza atmosferę. Po co udawać że jest ok i robić dobrą minę do złej gry. Politycy pakują wszelkie gówna w złotka i sprzedają jako dobra monetę. Narty mają wielką przewagę nad polityką, łatwo wszystko zweryfikować - wystarczy się spotkać na stoku, co też uskuteczniamy. Narty to sport praktyczny. Każda teoria musi być potwierdzona w praktyce, bo inaczej jest tylko pewną tezą z założeniami że powinno działać. Pojechaliśmy z Piotrkiem we Francji na czarną z muldami po jajca i teoretycznie wiedzieliśmy jak jechać 🙂 , kurła poszedłem na piwo, tak mocno teoria nie pokryła się z praktyką, a przecież to takie proste. Sam byłem prowodyrem tej porażki.

pozdro

I teoretycznie to wszystko było bardzo proste, ale coś tam śmiechu było i udało się nie wyjebać. 

  • Haha 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

12 minut temu, Chertan napisał:

I teoretycznie to wszystko było bardzo proste, ale coś tam śmiechu było i udało się nie wyjebać. 

Ja tam się wyjebalem. Na zakmknietej Harakiri z muldami jak to mówicie po jajca - dobrze, że nart nie połamałem. Na szczęście było dość miękko, a że nachylenie zacne to i wstać łatwo - przynajmniej jak narty masz poniżej głowy. A tego nauczyłem się w Tatrach, w puchu, jak się przewracać tak aby zawsze mieć narty na dole, czasem kosztem jednego nadmiarowego fikołka więcej. Wtedy nie było mi do śmiechu. Bawiąc uczyć. Się nie innych.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

2 godziny temu, Marcos73 napisał:

Tadek, mówię (a raczej piszę) to co myślę. Nie bawię się w konwenanse, w szczególności do osób, które znam a i nie są kobietami. To oczyszcza atmosferę. Po co udawać że jest ok i robić dobrą minę do złej gry. Politycy pakują wszelkie gówna w złotka i sprzedają jako dobra monetę. Narty mają wielką przewagę nad polityką, łatwo wszystko zweryfikować - wystarczy się spotkać na stoku, co też uskuteczniamy. Narty to sport praktyczny. Każda teoria musi być potwierdzona w praktyce, bo inaczej jest tylko pewną tezą z założeniami że powinno działać. Pojechaliśmy z Piotrkiem we Francji na czarną z muldami po jajca i teoretycznie wiedzieliśmy jak jechać 🙂 , kurła poszedłem na piwo, tak mocno teoria nie pokryła się z praktyką, a przecież to takie proste. Sam byłem prowodyrem tej porażki.

pozdro

Może dlatego się czasem pięknie różnimy, że dla mnie narty to nie sport. Raczej eksploracja. W sumie wasza wyprawa na czarną z muldami to była też bajka z gatunku zwyciężyć znaczy przeżyć:-) ps. Uważam, że bez konwenansów marny byłby nasz świat. Jak to mawiają mędrcy tego świata - prawda cię wyzwoli... albo upierdoli, zwykle to ostatnie. Ależ wodzu, co wódz, to ja przepraszam. Masz o całej prawdzie... jak to ongiś bywało... przewinąłem do adekwatnego miejsca wystarczy 20 Sekund.

Dla leniwych i bojących się wirusów oraz innych linków transkrypcja gratis:

Wszystko prawda. Ja będę opowiadał prawdę.Nie mam co robić. Jak to było, dziadku, opowiedz.

(0:30) Z oddziałem partyzanckim najpierw rzuciliśmy granat do chałupy, (0:35) potem się okazało, że to nasza. (0:36) Trudno, odzyskaliśmy granat, niestety babcia nie przeżyła.
Edytowane przez star
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

8 godzin temu, Gabrik napisał:

Nie Mati, szczerze akurat tego wpisu Mitka nie znalazłem i nie czytałem. Teraz przeczytałem, ale polemizować nie zamierzam.

..

Cześć

No bo i z czym polemizować jak przeczytałeś ze zrozumieniem. Tak przynajmniej myślę. Kolega nie rozumie słowa pisanego to się zagotował, bo nie czyta tylko patrzy przez pryzmat uprzedzeń - fajnie, że Ty nie.

3 oczywiste punkty, które maja wskazać jak wiele dzieli nas od tych najlepszych narciarzy i warto o tym pamiętać.

Wybraliście mim zdaniem znakomite miejsce na takie warsztaty, a że nie udało się spotkać ze Smokiem to jak widać tragedii nie ma bo poznaliście też fajnego gościa.

Pozro serdeczne

  • Like 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...