Jump to content

Materiały szkoleniowe


Adam ..DUCH
 Share

Recommended Posts

24 minuty temu, netmare napisał:

Pług jest przereklamowany :). Wszyscy o nim mówią i nikt nim nie jeździ... Na temat jazdy można powiedzieć tylko, że ostatecznie liczą się umiejętności na egzaminie, a zdadzą go tylko Ci którzy nabędą odpowiednie kwalifikacje... Jeśli zdają osoby nieodpowiednio przygotowane to egzamin był do bani, a nie kursant. Chyba nie ma co wytykać palcami poszczególnych uczestników i komentować.

 

Cześć

Nikt chyba nie wytyka czegoś konkretnym osobom. Chodzi o to, że poziom ogólny bardzo spadł. Byłem dobrze ponad 30 lat temu i naprawdę na zaprezentowanym poziomie jeździły dwie trzy osoby na kurs (czyli poniżej 10%). Pamiętaj, że to nie jest obóz szkoleniowy a kadrowy. To są ludzie ,którzy będą uczyć innych i muszą być nienaganni stylowo i technicznie a także pewni w każdej sytuacji na stoku bo będą odpowiadać za grupy, np z Twoją córkę (jeżeli masz, wiesz o co chodzi). To po prostu poważna sprawa.

I tak jak w wybranych szkołach - tych, które postawiły na osadzenie swojego planu szkolenia na jeździe sportowej - poziom wyszkolenia jest naprawdę wysoki, wyższy niż kiedyś, zwłaszcza jeżeli chodzi o umiejętności jazdy sportowej i w dyscyplinach. Tak ogólnie poziom wyszkolenia osób kończących kursy na szczeblu PI jest miejscami katastrofalny.

Pozdro

PS

Bez skutecznego pługu tak jak bez porządnego śmigu - nie ma narciarza.

POzdro

Edited by Mitek
  • Like 3
  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

25 minutes ago, star said:

No co ty? Dojazd do kanapy korytarzem, jazda wąskim łącznikiem, czy szlakiem, jak inaczej?

Poza kanapą nie doświadczyłem jeszcze miejsc, w których musiałbym użyć pługu. Pług przy kanapie i tak jest słaby przy wiązaniu na środku, bo sporo miejsca w kolejce na boki się zabiera. 

 

23 minutes ago, mig said:

Obok pisano o deptaniu nart w kolejce. Depczą ci którzy nie nauczyli die pluga.... :-))

Narciarze mają na koncie wiele grzeszków, ale wszystko co złego doświadczyłem w kolejce od narciarzy nie dorównuje pojedyńczemu spotkaniu z deską snowboardową. Na narciarzy to ja już się nawet nie denerwuję 😛

 

4 minutes ago, Mitek said:

Cześć

Nikt chyba nie wytyka czegoś konkretnym osobom. Chodzi o to, że poziom ogólny bardzo spadł. Byłem dobrze ponad 30 lat temu i naprawdę na zaprezentowanym poziomie jeździły dwie trzy osoby na kurs (czyli poniżej 10%). Pamiętaj, że to nie jest obóz szkoleniowy a kadrowy. To są ludzie ,którzy będą uczyć innych i muszą być nienaganni stylowo i technicznie a także pewni w każdej sytuacji na stoku bo będą odpowiadać za grupy, np z Twoją córkę (jeżeli masz, wiesz o co chodzi). To po prostu poważna sprawa.

I tak jak w wybranych szkołach - tych, które postawiły na osadzenie swojego planu szkolenia na jeździe sportowej - poziom wyszkolenia jest naprawdę wysoki, wyższy niż kiedyś, zwłaszcza jeżeli chodzi o umiejętności jazdy sportowej i w dyscyplinach. Tak ogólnie poziom wyszkolenia osób kończących kursy na szczeblu PI jest miejscami katastrofalny.

Pozdro

PS

Bez skutecznego pługu tak jak bez porządnego śmigu - nie ma narciarza.

POzdro

Nie bardzo rozumiem różnicę pomiędzy obozem szkoleniowym i kadrowym. Jeśli ktoś włożył swoje środki na obóz to zakładam, że wie co robi. Edukację wydawałoby się, że otrzyma lepszą niż w przypadkowej szkółce. Więc jeżeli chce się iść uczyć, nawet jeśli nie zda egzaminu, to czemu nie.

Skuteczny pług i skuteczny śmig opanuję, zanim zostanę świetnym narciarzem. Zacznę od śmigu bo wygląda na łatwiejszy, a pług zostawię sobie jako wisienkę na torcie, oznaczającą przejście do ligi średniozaawansowanych narciarzy. Póki co nie uwiera mnie bycie początkującym tak bardzo, żeby od razu uczyć się pługu 😉

Link to comment
Share on other sites

Godzinę temu, netmare napisał:

Pług jest przereklamowany :). Wszyscy o nim mówią i nikt nim nie jeździ... Na temat jazdy można powiedzieć tylko, że ostatecznie liczą się umiejętności na egzaminie, a zdadzą go tylko Ci którzy nabędą odpowiednie kwalifikacje... Jeśli zdają osoby nieodpowiednio przygotowane to egzamin był do bani, a nie kursant. Chyba nie ma co wytykać palcami poszczególnych uczestników i komentować.

 

Netmare, pług to w tym przypadku przenośnia, czytaj od początku. Osoby są anonimowe, nikt ich nie wytyka, tylko wskazuję różnice, kto przyzwoicie a kto zbyt słabo moim zdaniem. Co do zdania na temat egzaminu - to zdecydowanie masz rację.

pozdrawiam

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

14 minut temu, netmare napisał:

Poza kanapą nie doświadczyłem jeszcze miejsc, w których musiałbym użyć pługu. Pług przy kanapie i tak jest słaby przy wiązaniu na środku, bo sporo miejsca w kolejce na boki się zabiera. 

 

Narciarze mają na koncie wiele grzeszków, ale wszystko co złego doświadczyłem w kolejce od narciarzy nie dorównuje pojedyńczemu spotkaniu z deską snowboardową. Na narciarzy to ja już się nawet nie denerwuję 😛

 

Nie bardzo rozumiem różnicę pomiędzy obozem szkoleniowym i kadrowym. Jeśli ktoś włożył swoje środki na obóz to zakładam, że wie co robi. Edukację wydawałoby się, że otrzyma lepszą niż w przypadkowej szkółce. Więc jeżeli chce się iść uczyć, nawet jeśli nie zda egzaminu, to czemu nie.

Skuteczny pług i skuteczny śmig opanuję, zanim zostanę świetnym narciarzem. Zacznę od śmigu bo wygląda na łatwiejszy, a pług zostawię sobie jako wisienkę na torcie, oznaczającą przejście do ligi średniozaawansowanych narciarzy. Póki co nie uwiera mnie bycie początkującym tak bardzo, żeby od razu uczyć się pługu 😉

Nie jeździłeś przecinkami, wąskimi łącznikami itd itp

FA839C57-EAFE-47FE-8B64-958BD3E274E7.jpeg

  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

2 minutes ago, star said:

Nie jeździłeś przecinkami, wąskimi łącznikami itd itp

FA839C57-EAFE-47FE-8B64-958BD3E274E7.jpeg

Nie da się ukryć, że ja w większej liczbie miejsc nie jeździłem niż jeździłem i dużo jeszcze potrzebuję zdobyć doświadczenia. Przy swojej pobieżnej wiedzy narciarskiej zakładałem jednak, że jazda pługiem to przede wszystkim umiejętność posługiwania się tą techniką w celu opanowania prędkości, a zwłaszcza na wąskim szlaku. To wymaga chyba zdecydowanego rozepchnięcia nart. Na ile to jest węższe niż puszczenie nart bokiem? Jeśli będzie stromo, to przecież wykorzystasz chyba wszystkie inne techniki zamiast pługu, żeby tą prędkość opanować... Żeby było mniej niż 2m, to przecież nie będzie to trasa... Czy realnie da się w ogóle jeździć pługiem obok trasy?

Link to comment
Share on other sites

12 minut temu, netmare napisał:

Nie da się ukryć, że ja w większej liczbie miejsc nie jeździłem niż jeździłem i dużo jeszcze potrzebuję zdobyć doświadczenia. Przy swojej pobieżnej wiedzy narciarskiej zakładałem jednak, że jazda pługiem to przede wszystkim umiejętność posługiwania się tą techniką w celu opanowania prędkości, a zwłaszcza na wąskim szlaku. To wymaga chyba zdecydowanego rozepchnięcia nart. Na ile to jest węższe niż puszczenie nart bokiem? Jeśli będzie stromo, to przecież wykorzystasz chyba wszystkie inne techniki zamiast pługu, żeby tą prędkość opanować... Żeby było mniej niż 2m, to przecież nie będzie to trasa... Czy realnie da się w ogóle jeździć pługiem obok trasy?

Może być łącznik. Np w CzG jest taki wąski może być lodowy zmuldzony do tego, szerokość koło 1,5m, przy pługu masz kontrole prędkości, tym bardziej jak nie wiesz co cie spotka dalej i dzida może skończyć się zle bo nie będzie gdzie wyhamować. Na skiturach z kolei często zjeżdża się końcówkę jakimś szlakiem, ścieżka bywa wąsko i stromo... jak jest opcja wyjechania na szeroko za jakiś czas to sobie można pojechać, w innym przypadku pług do bólu.

  • Thanks 2
Link to comment
Share on other sites

Cześć

Pług (pod warunkiem, że umiemy go prawidłowo wykonać, bo jak nie to generalnie dupa) jest techniką, która pracuje przy prędkości małej. Po przekroczeniu pewnej granicznej prędkości pługiem się nie zatrzymasz ani nawet nie posterujesz kierunkiem. Natomiast jest on w pewnych przytoczonych sytuacjach niezbędny. Tu nawet nie chodzi o sam pług ale wszystkie ewolucje kątowe, które z niego się wywodzą.

Pozdro

Edited by Mitek
  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

Pokaż mi jazdę pługiem a będę wiedział jak jeździsz - uproszczone ale zasadne. Bez ratowania się prędkością, fałszywą dynamiką i innymi pierdoletami. Zgodzę się - instruktorski pług jest do bólu konserwatywnie domknięty w formie ale każdy błąd w ewolucjach kątowych ma w nim praźródło. Dodam tylko, że łuki płużne na małej prędkości są naturalnym elementem treningu sportowego na poziomie WC włącznie 😄 ... i jakoś się zawodnicy tych ćwiczeń się nie wstydzą 🙂 .

M. któremu zdarza się jeździć tylko pługiem przez cały dzionek na stoku 😄 .. no prawie.

 

  • Like 1
  • Haha 1
Link to comment
Share on other sites

Cześć

Pług to chyba podstawowa ewolucja narciarska, którą przyszły instruktor powinien znać, wiedzieć po co i jak to się wykonuje. Dalsze ewolucje są pochodna i rozwinięciem pługu. Jestem zdania, że każdy adept na stopień instruktora powinien ją wykonywać swobodnie, ale niekoniecznie w sposób perfekcyjny (tu uważam, że nie należy aż tak się nad tym zmóżdżać - bo zazwyczaj ten etap jest najkrótszy w życiu każdego narciarza, ale bardzo istotny), znać ideę i mechanikę tej ewolucji. Te 3 podstawowe skręty z filmu, to tak naprawdę podstawa nauki początkowej każdego instruktora.

2 godziny temu, netmare napisał:

Edukację wydawałoby się, że otrzyma lepszą niż w przypadkowej szkółce. Więc jeżeli chce się iść uczyć, nawet jeśli nie zda egzaminu, to czemu nie.

Właśnie, uważam że Twój tok rozumowania jest błędny. Taki kurs ma na celu wyeliminowanie błędów które popełniasz, wskazać idę poszczególnych ewolucji i wyjaśnić po co i jak przekazać to przyszłemu "klientowi". Tam nie masz się uczyć jeździć - jako tako - idąc na taki kurs musisz już to umieć i posiadać już dość dobre umiejętności. To nie szkółka. To pewien etap przygotowujący Cię do egzaminu.

pozdrawiam

ps. pług wykorzystuje się podświadomie i mimowolnie, pewnie rzadko. Jak mocno popiję to chodzę na czworakach, mimowolnie i podświadomie. Dobrze że nie ominąłem tego etapu jak byłem dzieckiem, bo inaczej spałbym w przedpokoju, a tak zawsze doraczkuję do łóżka.

Edited by Marcos73
  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

@netmare .. i jak bez podstawy budować cokolwiek? 
Ucieka się w szkoleniu i dalej w treningu od szeroko rozumianego pługu bo jest passe i źle wygląda na Instagramie. Znajdziesz jednak filmy - lub jak gdzieś tam będziesz na żywo zobaczysz, że zawodnicy poziomu WC dostają zadaniówkę opartą na łukach płużnych i nikt się nie krzywi - oni wiedzą, że braków techniki nic nie oszuka ...

Z mojej praktyki : kiedy robię typową zadaniówkę (w tym płużne) i gimnastykuję się z dzieciakami to odbiór jest "ups, nie ma tyczek, dupa nie trening" .. Jak postawię tyczki i mogę spokojnie kontemplować widoki od czasu do czasu obserwując jadącego to trening jest wow ..

Dlatego, gdy klubowa młodzież przychodzi na PI czy wcześniej demonstratora to nagle okazuje się, że jeździ świetnie, szybko, pewnie .. ale tylko w wąskim zakresie techniki. Weź takie misiaczki poza boisko, pociągnij ich po jakimś kartoflisku, wepchnij w las i nagle giganci stoku głupieją bo z abecadła od A do Z mają ogarnięte - prawie perfekcyjnie - zaledwie kilka liter. 

Nie jestem zwolennikiem odejmowania punkcików za nie prowadzone równolegle kijki ale rozumiem sens. Podobnie jak rozumiem sens pokazania w łukach płużnych, na małej prędkości, sekwencji i źródła impulsu, panowania nad skątowaniem nart. Problemy z sylwetką, wpływające na całokształt można momentalnie zdiagnozować i skorygować w łukach płużnych (na filmie sentencja o podnoszonych dziobach, klasyk który maskuje szybkość skutkujący w ciętym ucieczką nart w V).

Pozdrawiam,

M.

@Marcos73 - często a nie rzadko.

Edited by Marxx74x
  • Like 2
  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

1 godzinę temu, netmare napisał:

Nie jeździłeś przecinkami, wąskimi łącznikami itd itp

 

Np. Holwegiem.  Pług jest najbardziej uniwersalnym stylem. Zjedziesz wszędzie(może z pewnymi wyjątkami, jak szreń łamliwa, kalafiory...), pod warunkiem, że potrafisz.

  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

Do dnia dzisiejszego postrzegałem pług tak jak Marcos przedstawił. Etap przejściowy służący jedynie nauce dociążenia narty zewnętrznej, kosztem nienaturalnego jak dla mnie przesunięcia środka ciężkości do środka zakrętu. Stanąć na zewnętrznej potrafię, wewnętrzną mogę podnieść. Nie wiem czy jest ładnie, ale ja się staram skutecznie nie zwracając sobie głowy czy ładnie. Myślałem, że mogę pług pominąć. Poziom WC, nie dla mnie. A przynajmniej nie ten, który miałeś Marxxie na myśli ;). Ale przyszedł Star i zamieszał ciężkimi argumentami. Trzeba będzie spróbować. I nie boli mnie wstyd, tylko pozycja która jest dla mnie fizycznie uciążliwa 🙂

Edited by netmare
Link to comment
Share on other sites

Pracując na macie - idealne środowisko do zabawy pługiem - odkryłem po wielu latach jak dużo można z prostego pługu wyciągnąć (choć jak pisałem, pługiem jeżdżę często bo coś tam transportuję, sanki wożę, trasę równam, poza trasą muszę niekiedy się ogarnąć ..) . O ile przy dzieckach, gdy to możliwe, warto pług rzucić na drugi rzut - rzadkie, ale się udaje - to nie wyobrażam sobie kompletnej edukacji bez tej figurki. I paradoksalnie - prosta jest jak cholera a masakruje nawet najlepszych 😄 ...

M.

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

@Marxx74xPozwolisz drogi kolego że zacznę od Ciebie.....szacun Panie tato. To co robi twoja pociecha jest ???? fenomenalne.....to jest kwintesencja narciarstwa...to jak z każdym zjazdem naturalnie odrzuca "pierwiastek sportowy" jak zaczyna się bawić....jak CZUJE....super sprawa.....zwłaszcza iż wraca do korzeni...nie wiem czy ma tego świadomość..to chyba nie ma znaczenia widać że bawi się...i bardzo dobrze...kolejna wyśmienita z naciskiem na wyśmienita narciarka zasila nasze grono.....Proszę serdecznie pozdrowić i pogratulować.....Jak dla mnie jeden z lepszych filmów szkoleniowych....

Link to comment
Share on other sites

Godzinę temu, Marxx74x napisał:

Z mojej praktyki : kiedy robię typową zadaniówkę (w tym płużne) i gimnastykuję się z dzieciakami to odbiór jest "ups, nie ma tyczek, dupa nie trening" .. Jak postawię tyczki i mogę spokojnie kontemplować widoki od czasu do czasu obserwując jadącego to trening jest wow ..

Dlatego, gdy klubowa młodzież przychodzi na PI czy wcześniej demonstratora to nagle okazuje się, że jeździ świetnie, szybko, pewnie .. ale tylko w wąskim zakresie techniki. Weź takie misiaczki poza boisko, pociągnij ich po jakimś kartoflisku, wepchnij w las i nagle giganci stoku głupieją bo z abecadła od A do Z mają ogarnięte - prawie perfekcyjnie - zaledwie kilka liter. 

Marxx, to co piszesz to święta prawda, sam byłem nieco zniecierpliwiony, jak syn się żalił że tylko zadaniek i zadaniowy, jazda po krzakach i Bóg wie po czym jeszcze. Ale efekty są. Nie że zajebiście jeździ tyki i bramki, ale że jeździ wszędzie z przyjemnością. Od pewnego czasu przestał się skarżyłćże wyjazd się nie udał, bo były "słabe" warunki. Ja jestem bardzo zadowolony z jego Trenera, uczy ich jeździć w każdych warunkach a nie tylko obijają tyki na sztruksie (ale też są).

@netmare popróbuj tego pługu, najlepiej niech Ci ktoś pokaże jak to powinno się robić właściwie, czasami warto zrobić krok w tył, aby następnie zrobić 3 do przodu. Jak będziesz czuł się swobodnie w pługu na pewno przełoży się na Twoja jazdę.

pozdrawiam

Link to comment
Share on other sites

7 minut temu, Marcos73 napisał:

Marxx, to co piszesz to święta prawda, sam byłem nieco zniecierpliwiony, jak syn się żalił że tylko zadaniek i zadaniowy, jazda po krzakach i Bóg wie po czym jeszcze. Ale efekty są. Nie że zajebiście jeździ tyki i bramki, ale że jeździ wszędzie z przyjemnością. Od pewnego czasu przestał się skarżyłćże wyjazd się nie udał, bo były "słabe" warunki. Ja jestem bardzo zadowolony z jego Trenera, uczy ich jeździć w każdych warunkach a nie tylko obijają tyki na sztruksie (ale też są).

@netmare popróbuj tego pługu, najlepiej niech Ci ktoś pokaże jak to powinno się robić właściwie, czasami warto zrobić krok w tył, aby następnie zrobić 3 do przodu. Jak będziesz czuł się swobodnie w pługu na pewno przełoży się na Twoja jazdę.

pozdrawiam

Kochani, wszyscy upatrujemy w pługu swoistej bazy wyjściowej dla początkującego narciarza. Bardo proszę naszych instruktorów, napiszcie proszę jak plug i luki połużne zrobić dobrze , jakie popełnia się błędy, na czym w pługi i łukach płóżnych się skupic. To wątek ,,materiały szkoleniowe,, więc i obraz który znaczy więcej niż tysiąc słów i słowo które znaczy więcej niż tysiąc obrazów. @Adam ..DUCH, @Marxx74x, @Mitek... Proszę.

Edited by KrzysiekK
Link to comment
Share on other sites

4 godziny temu, netmare napisał:

Poza kanapą nie doświadczyłem jeszcze miejsc, w których musiałbym użyć pługu. Pług przy kanapie i tak jest słaby przy wiązaniu na środku, bo sporo miejsca w kolejce na boki się zabiera. 

 

Narciarze mają na koncie wiele grzeszków, ale wszystko co złego doświadczyłem w kolejce od narciarzy nie dorównuje pojedyńczemu spotkaniu z deską snowboardową. Na narciarzy to ja już się nawet nie denerwuję 😛

 

Nie bardzo rozumiem różnicę pomiędzy obozem szkoleniowym i kadrowym. Jeśli ktoś włożył swoje środki na obóz to zakładam, że wie co robi. Edukację wydawałoby się, że otrzyma lepszą niż w przypadkowej szkółce. Więc jeżeli chce się iść uczyć, nawet jeśli nie zda egzaminu, to czemu nie.

Skuteczny pług i skuteczny śmig opanuję, zanim zostanę świetnym narciarzem. Zacznę od śmigu bo wygląda na łatwiejszy, a pług zostawię sobie jako wisienkę na torcie, oznaczającą przejście do ligi średniozaawansowanych narciarzy. Póki co nie uwiera mnie bycie początkującym tak bardzo, żeby od razu uczyć się pługu 😉

Cześć

Wybacz ale ... nie łapię i jakbyś mógł napisać wprost, żartujesz tutaj np. w kwestii pierwszeństwa śmigu nad pługiem.

Żartujesz czy piszesz poważnie?

Pozdrowienia

PS. Na mocno zrockerowanych i zerżniętych (pisałeś, że masz 1,5) nartach skuteczny pług nie będzie łatwy.

 

Edited by Mitek
Link to comment
Share on other sites

22 minuty temu, Adam ..DUCH napisał:

@Marxx74xPozwolisz drogi kolego że zacznę od Ciebie.....szacun Panie tato. To co robi twoja pociecha jest ???? fenomenalne.....to jest kwintesencja narciarstwa...to jak z każdym zjazdem naturalnie odrzuca "pierwiastek sportowy" jak zaczyna się bawić....jak CZUJE....super sprawa.....zwłaszcza iż wraca do korzeni...nie wiem czy ma tego świadomość..to chyba nie ma znaczenia widać że bawi się...i bardzo dobrze...kolejna wyśmienita z naciskiem na wyśmienita narciarka zasila nasze grono.....Proszę serdecznie pozdrowić i pogratulować.....Jak dla mnie jeden z lepszych filmów szkoleniowych....

Szacun nie dla mnie lecz dla Córexa - jej pasja, jej upór, jej wysiłek .. szacun dla jej "tele" trenera, Sławka Lasska z SN Ząb (Polski Demo Team Telemark) .. a ja i nie tylko ja - wszystkie osoby związane z AlpiClub swoją pracę odrobiliśmy i odrabiamy nadal.

W ramach anegdoty - w ubiegłym sezonie całkiem dorosły instruktor próbował się umówić do Córexa na zajęcia z tele 😄 bo szkoliła akurat w tele instruktorkę z naszego klubu, która ją uczyła jazdy na nartach gdy miała lat 4 😄 ... Córex odpowiedziała : ale ja mam 14 lat .. a instruktor : co mnie to obchodzi skoro dobrze to robisz.

Zamykanie jazdy do sportowego katowania tyczek to choroba .. choć alternatywy kończą się niekiedy źle (kadra B USA/ lawina). 

Telemark ma jedną ciekawą cechę (piszę jako ktoś, kto nie ogarnia). Nie można dobrze i skutecznie jeżeli nie wygląda to ładnie.

Oczywiście, wiadomość przekazana. Jak to z nastolatką .. "wow i nie wiem co powiedzieć .. może do zobaczenia na stoku?"

Pozdrawiam, 

M.

p.s. sportowo też ogarnia i w to celujemy pamiętając, że bez podstaw nic się nie uda.

 

_DSC9455.JPG

Edited by Marxx74x
  • Like 2
  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

Kurczę i musiał bym łapkę wsadzić w tyle postów....leń jestem i proszę się nie gniewać....Panie i Panowie celowo zaznaczyłem od którego momentu należy oglądać...

Materiał szkoleniowy czyli wnioski...moje, Wasze??

Mamy kilku młodych narciarzy na SL którzy całkiem nieźle sobie radzą, ba dla niektórych z Nas całkiem wyśmienicie, ale wydaje mi się że każdy widzi w tej jeździe niedoróbki.....tu nie trzeba specjalisty aby to dostrzec, widać że narty ich niosą, niby jadę ale kontroli nie ma.....To jest ten moment kiedy należy się zastanowić dlaczego??? młodzi sprawni a jednak....co poszło nie tak......???

Tu nawet nie chodzi że SL - brak czucia -wracamy na początek. Każdy skręt z plugu - tej kompletnie wyśmiewanej ewolucji, jest zepsuty...to co Nas ma uczynić dobrym narciarzem jest kompletnie wyśmiewane a jak widać na filmie bardzo trudnym do wykonania. Jeżeli łuki płużne są trudne to to jak trudny jest skręt NW?? pomijam oczywiście śmig (Mitek ma rację - pokarz śmig a powiem ci jakim jesteś narciarzem).

Tak może filozoficznie - przeróbcie sobie na spokojnie łuki płużne...tak w formie zabawy, zróbcie sobie film z tego co robicie i porównajcie z materiałem.

Pamiętajcie narciarstwo jest sztuką ewolucyjną a nie rewolucyjną (są wyjątki)..... 

  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

11 minut temu, KrzysiekK napisał:

Kochani, wszyscy upatrujemy w pługu swoistej bazy wyjściowej dla początkującego narciarza. Bardo proszę naszych instruktorów, napiszcie proszę jak plug i luki połużne zrobić dobrze , jakie popełnia się błędy, na czym w pługi i łukach płóżnych się skupic. To wątek ,,materiały szkoleniowe,, więc i obraz który znaczy więcej niż tysiąc słów i słowo które znaczy więcej niż tysiąc obrazów. @Adam ..DUCH, @Marxx74x, @Mitek... Proszę.

Cześć

To trudna ewolucja. Kup program nauczania Sitn - jest dobrze opisana. A jak się spotkamy to będziemy się razem uczyć.

Pozdro

Link to comment
Share on other sites

25 minut temu, Mitek napisał:

Cześć

To trudna ewolucja. Kup program nauczania Sitn - jest dobrze opisana. A jak się spotkamy to będziemy się razem uczyć.

Pozdro

Mam program. Często widze, że jadący nie ,,pochylają tułowia na zewnątrz,, ... Przy założeniu że reszta ewolucji jest ok, to jednak brak wyjścia tułowiem nad narte Z jest spory błędem ... Blokuje drogę dalej. 

Edited by KrzysiekK
Link to comment
Share on other sites

22 minutes ago, Mitek said:

Cześć

Wybacz ale ... nie łapię i jakbyś mógł napisać wprost, żartujesz tutaj np. w kwestii pierwszeństwa śmigu nad pługiem.

Żartujesz czy piszesz poważnie?

Pozdrowienia

Widzę to tak: teoretycznie pług jest łatwy, ale nieosiągalny. Nie jestem w stanie właściwie dociążyć przodów, żeby hamowanie było skuteczne. Teoretycznie śmig jest trudny, ale tu ostatecznie idzie tylko o technikę, a to da się wypracować. Naprawdę zamierzałem odpuścić sobie pług jeszcze 3 godziny temu, ale przynajmniej jeszcze raz spróbuję go ogarnąć. 🙂

Próbowali: 2 instruktorów na początku mojej kariery, a jak już trochę jeździłem 2 instruktorów na pędzącej wykładzinie i nic - taki ze mnie beton 🙂

Edited by netmare
  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

9 minut temu, netmare napisał:

Widzę to tak: teoretycznie pług jest łatwy, ale nieosiągalny. Nie jestem w stanie właściwie dociążyć przodów, żeby hamowanie było skuteczne. Teoretycznie śmig jest trudny, ale tu ostatecznie idzie tylko o technikę, a to da się wypracować. Naprawdę zamierzałem odpuścić sobie pług jeszcze 3 godziny temu, ale przynajmniej jeszcze raz spróbuję go ogarnąć. 🙂

Próbowali: 2 instruktorów na początku mojej kariery, a jak już trochę jeździłem 2 instruktorów na pędzącej wykładzinie i nic - taki ze mnie beton 🙂

Pług, a dokładnie luki połużne na moim/ naszym @netmare i @Gabrik etapie sa chyba bardzo ważne. Trzeba załapać to dociążanie Z. Nie umniejszając objezdzeniu , ,,wyczochraniu na świerkach,, etc etc 

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...