Skocz do zawartości

Pasje


Veteran

Rekomendowane odpowiedzi

Cześć

Grabiczek, górna Drwęca, Kanał Elbląski, Kanał Jagielloński, Nogat, Zalew Wiślany, Pisiorski Przekop, Morze Bałtyckie.

Pomimo 95%szlaku bez trudności dawno się tak nie uchetałem w kajaku. Płynięcie praktycznie cały czas pod wiatr 4-6m/s w porywach nawet 13m/s i cały czas w pełnym słońcu. Na szczęście na Zalewie wyczekaliśmy do popołudnia i wiatr siadł. Kanał Elbląski powinien zobaczyć każdy bo jest piękny ale jest też wyjątkowym osiągnięciem inżynierii w skali światowej. Pomimo zmęczenia i spalenie trochę szkoda było wracać. 

Jak chłopaki prześlą jakieś foto albo filmiki to coś wstawię.

Pozdro

Edytowane przez Mitek
  • Like 5
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

15 godzin temu, Mitek napisał:

... Grabiczek, górna Drwęca, Kanał Elbląski, Kanał Jagielloński, Nogat, Zalew Wiślany, Pisiorski Przekop, Morze Bałtyckie ...

Cześć.

Wybieram się od dawna i zawsze mam wątpliwości np. co do wiatru. 

Czy to powyżej to ogólny przebieg trasy ?. 

 

Edytowane przez mlodzio
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

9 godzin temu, mlodzio napisał:

Cześć.

Wybieram się od dawna i zawsze mam wątpliwości np. co do wiatru. 

Czy to powyżej to ogólny przebieg trasy ?. 

 

Cześć

Wątpliwości są słuszne ale myślę, że nie powinny być decydujące.

To jest trasa jaką płynęliśmy. Górna Drwęca  - powyżej Idzbarka zmieniła się w Grabiczek bo było domniemanie, że może będzie trochę więcej wody. Woda była ale - jako, że to w ogóle są odcinki bardzo rzadko pływane więc uciążliwość jest na poziomie U5. Kolega testujący pancrafta wycofał się po trzech godzinach i wrócił do domu.

Poza tym na odcinku pomiędzy jez. Lichtajny a Drwęcą jest - nieopisana w przewodnikach hodowla jesiotra całkowicie uniemożliwiająca spływ - trzeba przewieźć bo nie ma jak przenieść. Zadzwoniliśmy do znajomego, który przewiózł nas do Ostródy - odcinek Drwęcy od Idzbarka do Ostródy jest nieciekawy a poza tym był solidnie późno.

Z Ostródy no to już normalnie, przez śluzy do Miłomłyna i dalej ciągiem jezior kanałowych do Małdyt itd. Udało nam się ugadać gości więc spaliśmy na Buczyńcu na pochylni. Od Jez Drużno zaczął się prawdziwy wietrzny hardcore, który trwał praktycznie do końca spływu.

Nocleg na przekopie też niezły jak i wypłynięcie nim na morze. Kajakami nikt tam się nie pojawia, nie wiem czy drogą wodną ktokolwiek się tam pojawia.

Jak będziesz  miał pytania szczegółowe pisz bo mam teraz na poczekaniu trochę świeżych spostrzeżeń i patentów np. co do noclegów, odcinka końcowego, wypływania na Zalew itd.

Pozdro

A na końcu wygląda się tak.

 

IMG_9464.JPEG

  • Like 2
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Godzinę temu, Mitek napisał:

A na końcu wygląda się tak.

Cześć 

Bo masz ciulate buty nigdy nie biorę neoprenowych w których stopa się kisi tylko zwykłe kroksy, po latach doświadczeń mogę powiedzieć że sprawdzają się najlepiej i nie będziesz miał takich stóp rozmokłych jak na zdjęciu.

  • Like 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

9 godzin temu, Mikoski napisał:

Cześć 

Bo masz ciulate buty nigdy nie biorę neoprenowych w których stopa się kisi tylko zwykłe kroksy, po latach doświadczeń mogę powiedzieć że sprawdzają się najlepiej i nie będziesz miał takich stóp rozmokłych jak na zdjęciu.

Cześć

Niestety takie buty w wypadku przeprawówek to podstawa.

- ochrona stóp przed uszkodzeniem tym co w wodzie i to co najmniej do wysokości kostki

- pewność stania i ograniczony poślizg podeszwy

- ochrona przed zimnem

- brak możliwości zsunięcia lub pęknięcia buta w trakcie kroku

Tutaj zresztą też część trasy płynąłem w solidnych sandałoklapkach bo woda otwarta ale akurat tego dnia było dużo łażenia po trzcinowiskach i betonie.

Crocsy są dobre na jeziorowe pływanie, zupełnie otwarte wody i pewne czyste plażowe wodowania.

Pozdro

Edytowane przez Mitek
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

10 godzin temu, Mitek napisał:

Cześć

Niestety takie buty w wypadku przeprawówek to podstawa.

- ochrona stóp przed uszkodzeniem tym co w wodzie i to co najmniej do wysokości kostki

- pewność stania i ograniczony poślizg podeszwy

- ochrona przed zimnem

- brak możliwości zsunięcia lub pęknięcia buta w trakcie kroku

Tutaj zresztą też część trasy płynąłem w solidnych sandałoklapkach bo woda otwarta ale akurat tego dnia było dużo łażenia po trzcinowiskach i betonie.

Crocsy są dobre na jeziorowe pływanie, zupełnie otwarte wody i pewne czyste plażowe wodowania.

Pozdro

Cześć

Wszystko o czym piszesz robiłem wielokrotnie w kroksach i zupełności wystarczą bo są uniwersalne tak jak Ty piszesz że narty GS są do wszystkiego tak ja traktuję kroksy łaziłem w nich po wszystkim.

Pozdro 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

2 minuty temu, Mikoski napisał:

Cześć

Wszystko o czym piszesz robiłem wielokrotnie w kroksach i zupełności wystarczą bo są uniwersalne tak jak Ty piszesz że narty GS są do wszystkiego tak ja traktuję kroksy łaziłem w nich po wszystkim.

Pozdro 

Cześć

Jakie rzeki. przy jakiej wodzie, jaka uciążliwość?

Niestety nikomu nie polecę tego typu butków i koniec. Szkoda stóp.

Pozdro

Edytowane przez Mitek
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...