Skocz do zawartości

Ceny paliwa w PL i EU


Marcos73

Rekomendowane odpowiedzi

32 minuty temu, Mitek napisał:

Cześć

No te dwie rzeczy się zupełnie kłócą koncepcyjnie Mario. Płacenie za to, że ktoś żyje jest absolutnie demoralizujące i należy to natychmiast zmienić - oczywiście nikt tego nie zmieni w tej chwili ale tych, którzy to wprowadzili należałoby rostrzelać.

Natomiast dopłacanie do wykształcenia jest wysoce wskazane w interesie społecznym.

Pozdro

Stary, za bardzo się czepiasz, nie bądź taki dosłowny.

Ja podałem TYLKO przykłady wydatków które w niektórych krajach nie występują. Chcesz to podaj inne.

Chodzi o to aby ludzie zaczęli myśleć nie jak za komuny: „dajcie mi”, „zmniejszcie podatki na paliwo”, „zróbcie trzy pasy na A4”. TYLKO podali rozwiązanie, np.:  „zlikwidujcie 800”.

  • Like 2
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Godzinę temu, Gabrik napisał:

Podstawowa sprawa, to najpierw trzeba mieć realny wpływ na to co się dzieje, aby myśleć o zmianach. Od wielu lat mamy jako kraj wyznaczane role do odgrywania, według scenariuszy pisanych przez obcojęzycznych mistrzów pióra.

Cześć

Hmm a co to ma za znaczenie? Albo coś jest przyszłościowe i słuszne albo nie. Myślę - sorry, myślałem - że doszliśmy już cywilizacyjnie do etapu myślenia ludzkiego, globalnego bo poważne problemy to problemy globalne dotyczące wszystkich ludzi a nie wycinka czy jakiegoś kraju.

Pozdro

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

1 godzinę temu, MarioJ napisał:

Rządzący często robią to co my chcemy albo to co „sie sprzeda”

Raczej to co się sprzeda, wszyscy myślący są za zlikwidowaniem (lub przynajmniej ograniczeniem 800+) a nikt w rządzie tego głośno nie powie. Swoją drogą ciekawe, jakby się zdecydowali to ogłosić, jak by im spadło poparcie. Albo wiek emerytalny - kolejny temat tabu. Wiadomo że będą musieli go podnieść, bo system się załamie przy tej sytuacji demograficznej jaką można przewidywać w niedługim czasie.
A i jeszcze dochodzi świetny temat służby zdrowia - teraz będzie ładne zamieszanie z dostępem do specjalistów jak poograniczają lekarzom ilość etatów. Nie zaszkodzi to lekarzom, tylko zwykłym ludziom bo pozamykają oddziały w szpitalach, kolejki się wydłużą, itd. itp.
 

  • Like 3
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

43 minuty temu, Mitek napisał:

Cześć

Hmm a co to ma za znaczenie? Albo coś jest przyszłościowe i słuszne albo nie. Myślę - sorry, myślałem - że doszliśmy już cywilizacyjnie do etapu myślenia ludzkiego, globalnego bo poważne problemy to problemy globalne dotyczące wszystkich ludzi a nie wycinka czy jakiegoś kraju.

Pozdro

Dyskutujesz z kolejnym kosmitą na G ? 😂

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

30 minut temu, zając napisał:

Raczej to co się sprzeda, wszyscy myślący są za zlikwidowaniem (lub przynajmniej ograniczeniem 800+) a nikt w rządzie tego głośno nie powie. Swoją drogą ciekawe, jakby się zdecydowali to ogłosić, jak by im spadło poparcie. Albo wiek emerytalny - kolejny temat tabu. Wiadomo że będą musieli go podnieść, bo system się załamie przy tej sytuacji demograficznej jaką można przewidywać w niedługim czasie.
A i jeszcze dochodzi świetny temat służby zdrowia - teraz będzie ładne zamieszanie z dostępem do specjalistów jak poograniczają lekarzom ilość etatów. Nie zaszkodzi to lekarzom, tylko zwykłym ludziom bo pozamykają oddziały w szpitalach, kolejki się wydłużą, itd. itp.
 

Walicie wszyscy w w 800+ i w wiek emerytalny. Chyba większość tutaj piszącyh wie, że to zwykle zagranie populistyczne. Gdyby komuś zależało na rozwoju dzieci i młodzieży, wprowadzilby ulgę podatkową, albo dopłaty które trzeba udokumentować, rozliczyć wydanie ich na rozwój. Dla mnie nie problem, syn chodzi na lekcje pływania, trenuje judo, jakiś dodatkowy angielski itd. To wszystko kosztuje. Celem było tylko i wyłącznie zebranie głosów i to się udało. Patologia ma za co pić a kogo obchodzi rozwój dzieci i młodzieży, ciemnotą łatwiej operować. 

Kolejna sprawa trzynastki , czternastki i cała rzesza emerytów we wszystkich służbach, górnictwie i innych zawodach. Emeryturka, a później praca na pełnym etacie, albo w szarej strefie. To w pierwszej kolejności trzeba zmienić. Osobiście też nie zagłosuje za kimś, kto mi podniesie wiek emerytalny. Za dużo moich znajomych zmarło nie dożywając nawet 60. Pewnie i tak będziemy zmuszeni dalej pracować. W końcu imigranci są be , nawet ci z Ukrainy, dzieci też be zarówno dla młodych jak i dla pracodawców. Kto ma pracowac na te emerytury? 

  • Like 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

3 godziny temu, MarioJ napisał:

Zmniejsz wydatki budżetowe i wtedy możesz zmniejszyć podatki. 
np . obetnij 800+, wprowadź płatne studia na państwowych uczelniach etc 

Bardzo chetnie.  Jeszcxe zacznij upraszczac przepisy i redukowac administracje. Choc co do studiow to wystarcza platne na gowno kierunkach.  Medykow trzeba ksztalcic jak najwiecej.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

23 minuty temu, bubol.T napisał:

Gdyby komuś zależało na rozwoju dzieci i młodzieży, wprowadzilby ulgę podatkową, albo dopłaty które trzeba udokumentować, rozliczyć wydanie ich na rozwój

No i dokładnie, chodzi o to żeby nie marnotrawić publicznych pieniędzy na wspieranie patologii.

28 minut temu, bubol.T napisał:

Kolejna sprawa trzynastki , czternastki i cała rzesza emerytów we wszystkich służbach, górnictwie i innych zawodach. Emeryturka, a później praca na pełnym etacie, albo w szarej strefie.

Tutaj trzeba wprowadzić rozgraniczenie na osoby faktycznie zasługujące na benefity dla grupy zawodowej (narażające życie, mające pracę w szczególnie trudnych warunkach itd.) oraz te, które pracując w danej instytucji w biurach, związkach zawodowych itp. wykorzystują przynależność do danej grupy zawodowej (w pewnym wieku przy szczególnie trudnej pracy można stwarzać zagrożenie dla siebie i innych).

34 minuty temu, bubol.T napisał:

Osobiście też nie zagłosuje za kimś, kto mi podniesie wiek emerytalny

Nikt się nie przyzna że podniesie wiek emerytalny w kampanii wyborczej, bo by im poparcie spadło drastycznie, a potem "nie będzie wyjścia". Tak że możesz nieświadomie zagłosować na tych którzy wiek em. podniosą.

 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

4 minuty temu, zając napisał:

No i dokładnie, chodzi o to żeby nie marnotrawić publicznych pieniędzy na wspieranie patologii.

Tutaj trzeba wprowadzić rozgraniczenie na osoby faktycznie zasługujące na benefity dla grupy zawodowej (narażające życie, mające pracę w szczególnie trudnych warunkach itd.) oraz te, które pracując w danej instytucji w biurach, związkach zawodowych itp. wykorzystują przynależność do danej grupy zawodowej (w pewnym wieku przy szczególnie trudnej pracy można stwarzać zagrożenie dla siebie i innych).

Nikt się nie przyzna że podniesie wiek emerytalny w kampanii wyborczej, bo by im poparcie spadło drastycznie, a potem "nie będzie wyjścia". Tak że możesz nieświadomie zagłosować na tych którzy wiek em. podniosą.

 

Teresa obydwoje mieszkamy na Śląsku, wiec najłatwiejszy dla nas przyklad górnictwo. Troche sie tam napracowałem, jakieś 10 lat na większości kopalń w okolicy. Skala patologii jest porażająca. Biurowiec którzy siedzą na górze i odbijają codziennie zjazdy to standard. Nie mowiac o dołowych, którzy prostują przysłowiowe dechy na pompowniach i inni naciskając guzik idą po 25 latach na emeryturę. Takich faktycznie zaslugujacych i ciężko pracujących jest mały procent. Przypuszczam, że w innych uprzywilejowany grupach jest identycznie. Stąd moje oburzenie podnoszeniem wieku wszystkim. Mam znajomych i sąsiadów w naszym wieku, którzy zaczynaja dzień od piwa, rośnie im brzuch, a napravowali sie w życiu mniej ode mnie. A że sie nikt sie nie przyzna do planów podniesienia,to wiadomo. 

W służbie zdrowia też poprzednicy wprowadzili ustawę o zarobkach, która bez zamrożenia lub cofnięcia spowoduje za chwilę pochłonięcie całego budżetu na leczenie przez zarobki medyków. Nikt o tym nie powie głośno przed wyborami, bo kto chce pielęgniarki pod sejmem ? A czy ograniczenie czasu pracy spowoduje problem z dostepem do specjalistów. Powiem Ci, ze wiele zależy od tego jak skrupulatnie będzie sprawdzana ewidencja czasu ich pracy. Bo pisanie 8 godzin na karcie, a pracowanie przez 2 lub 3 jest standardem. 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

46 minut temu, bubol.T napisał:

Skala patologii jest porażająca

Z pewnością, pytanie czy ktoś wie jaka to faktycznie skala. Ale próba regulacji tego problemu to prawie jak zamach na 800+ czyli powszechne oburzenie zainteresowanego grona.
A z lekarzami, to owszem są również nadużycia, ale znowu rozwiązanie problemu jest z du** strony. Koleżanka musiała zrezygnować z bycia ordynatorem oddziału w szpitalu miejskim, bo może mieć tylko 2 etaty (chodzi o etaty w niepełnym wymiarze godzin, które nie nakładały się na siebie), szpital nie potrafi znaleźć nikogo na jej miejsce, prawdopodobnie będzie więc musiał zamknąć oddział. Czy to jest z korzyścią dla społeczeństwa?

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

16 godzin temu, a_senior napisał:

Dodajmy jako główny powód aktualnych podwyżek cen. I to jest oczywiste.

Natomiast mnie interesuje inny aspekt. Pomijając polityczne przepychanki i motywy są rozważane dwa projekty: rządowy (CPN) i prezydencki (PKN). Nie wchodząc w szczegóły, rządowy polega na dodatkowych podatkach i to działajacych wstecznie (nie mogę zrozumieć dlaczego nie można by tego wprowadzic od dnia wejścia ustawy w życie), prezydencki na obniżeniu i regulacji marży koncernów paliwowych i zwolnienia paliw z podatku od sprzedaży. Ekonomiści twierdzą, że projekt prezydencki może spowodować braki paliwa na stacjach, bo koncernom przestanie się opłacać sprowadzenie paliwa. I bądź tu mądry. Niegłupio tłumaczy też prof. Jacek Tomkiewicz: jeśli jakiegoś dobra jest mało, to powinniśmy ograniczyć jego zużycie, a nie podtrzymywać konsumpcję poprzez obniżanie cen i podatków.

Andrzeju, o ile podatek od nadmiarowych zysków powinien już być dawno wprowadzony na stałe, ale nie może działać wstecz - jak każde prawo. Więc "weto" Prezydenta w pełni zasadne. Nie chodzi w tym aby ograniczać firmę i jej nadzwyczajne zyski w takiej zawierusze, ale aby odzyskać część pieniędzy na jakieś cele nadrzędne.

Projekt prezydencki - cóż aby cokolwiek uszczknąć z planowanych wpływów, trzeba mieć jakieś wolne środki, a tych nie ma wcale. PiS tak robił, bo tworzył firmy krzaki (np. PFR) i zadłużał państwo poza budżetem. Obecna władza stara się tego nie robić, bo mamy masę rozproszonych długów poza budżetem, które trzeba płacić - jakoś. Marża - projekt dotyczy tzw. premii lądowej, czyli składowej ceny hurtowej sprzedaży, a ta była bardzo wysoka, ponieważ są problemy z transportem. Ale jest 1 szczegół, o ile Orlen sobie poradzi, bo jest jedynym w PL producentem i zarabia na przerobie, to inne podmioty jak choćby Unimot (Unimot tylko importuje i sprzedaje oraz eksportuje gotowe produkty)  mogą się w takiej sytuacji zwinąć - co oznacza ogromne niedobory paliwa na rynku. Otóż w 2022, jak wybuchła wojna, Orlen ściął marże detaliczne do zera i taki Unimot mając sieć własnych stacji, sprzedawał paliwo poniżej kosztów zakupu. Musiał się dostosować do ceny ustanowionej przez Orlen - aby zapobiec odpływowi klientów. Gdyby nie premia lądowa i export do Ukrainy, byłoby słabo, a nawet bardzo - bo ta zwykle w takich sytuacjach jest podwyższona. Pokrywał straty krajowe z zysków na exporcie. Więc cena paliwa w hurcie to cena paliwa na rynku ARA powiększona o premię lądową (marża importowa) i nic nie ma wspólnego z cena ropy brent na świecie. Jak ktoś to łączy w naszym obszarze z ceną paliwa w hurcie, znaczy się nie ma o tym zielonego pojęcia.

pozdro

  • Like 1
  • Thanks 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

16 godzin temu, Spiochu napisał:

Jakie stale jak vat jest procentowy. Zysk orlenu tez mozna potraktowac jak podatek. Na drozszym paliwie rzad wiecej zarabia i ma na kogo wine zwalic a klakier mario klaszcze uszami.

Piotrek, czego ty nie rozumiesz? Kup sobie z kumplem (akcjonariusze) mieszkanie na wynajem, i przyjdzie pewnego dnia i Ci powie, że siostrzenica (przeciętni Kowalscy) chce go wynająć za pół ceny. To co mu powiesz? Ja bym mu powiedział spierdalaj, a jak chcesz za pół ceny wynajmować to oddaj kasę (100mld - tyle są warte akcje akcjonariuszy) i możesz jej nawet do tego dopłacać. Rząd ma niecałe 50% udziałów.

pozdro

  • Thanks 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

7 godzin temu, MarioJ napisał:

20gr na 6-7 zł 

to jest taki wzrost, dobrze znać dane

Mario

Napisałem, że coś się zmieniły, bo tak jest. Można to nazwać korektą inflacyjną, ale to realne wpływy do budżetu. W zeszłym roku, te 20 groszy to 6mld więcej w budżecie. Bo w PL sprzedano 30 mld litrów paliwa.

pozdro

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

17 godzin temu, Spiochu napisał:

Wg. Numbeo mieszkania maja tansze w stosunku do zarobkow niz w PL i to zarowno najem jak i zakup. 

https://www.numbeo.com/property-investment/compare_cities.jsp?country1=Poland&city1=Krakow+(Cracow)&country2=Japan&city2=Osaka

Swoja droga doszlismy do tego ze w PL jest drozej niz w Japonii. Nie tylko paliwo i mieszkania. Niezle, co?

Piotrek, trzeba zrozumieć mechanizmy. W PL dom/mieszkanie jest lokata kapitału, a w JPN dobrem konsumpcyjnym. W JPN dom po 22 latach jest nic nie wart. Jego wartość jest równa zero. W miastach w budynkach betonowych po 47 latach osiąga amortyzację i także jego wartość wynosi 0. Jedynie grunty są coś warte, ale jest inne prawo budowlane niż w PL. Wg. naszych standardów, to patodewloperka. Ponadto wraz ze starzeniem się mieszkania, nie dość że traci na wartości i dąży do zera to koszty użytkowania drastycznie rosną. Ceny gruntów w Osace są horendalne, ale budując 20-piętrowce z mikro mieszkaniami (czego w PL się praktycznie nie da zrobić), możesz wynająć mieszkanie taniej. Koszty obsługi są wysokie i lepiej je komuś wynająć niż za to płacić. Te koszty rosną z roku na rok, a mieszkanie traci na wartości. 

Druga rzecz - praca. Tam panuje system lojalnościowy. Czyli podejmując pracę, dostajesz 10 dni urlopu po 0,5 roku ciągłej pracy, a 20 dni po 6,5 roku. Podwyżki zależą od stażu, nie od umiejętności. Brak L4. Jak jesteś chory, to bierzesz urlop. Jak zmienisz pracę, to się resetuje wszystko, tracisz wypracowany staż w poprzedniej firmie oraz urlop. Zaczynasz od zera. Czyli najniższa pensja i 10 dni po 0,5 roku ciągłej pracy. Kupując nowe mieszkanie dostajesz na dzień dobry wysoką opłatę wstępną + na dzień dobry z 20% tracisz z wartości mieszkania. Z czasem kosztuje Cie coraz więcej, jego wartość spada. Czyli tak de facto, nie kupujesz, a raczej wynajmujesz całe życie mieszkanie. Tylko za ten wynajem płacisz z góry. Czyli po 50 latach dostajesz 1/500 wartości gruntu na którym stoi. Wartość mieszkania jest zerowa. Japonia mocno tego pilnuje.

Czyli w PL, kupujesz dom w którym wychowujesz dzieci, a na emeryturze dochodzisz do wniosku, ze mieszkanie w Bloku Ci wystarczy, sprzedajesz dom, kupujesz mieszkanie i jeszcze Ci coś z tego zostanie. W Japonii, kupujesz dom, po czym sprzedajesz za cenę wartości gruntu i znowu musisz kupić mieszkanie, albo do końca życia cos wynajmować, lub do końca życia mieszkać w domu. Porzucone domy pod miastem w Japonii to standard, bo są gówno warte. Lepiej jak stoją, bo są niższe podatki, za zagospodarowaną przestrzeń.

pozdro

  • Like 2
  • Thanks 2
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

4 godziny temu, Marcos73 napisał:

Andrzeju, o ile podatek od nadmiarowych zysków powinien już być dawno wprowadzony na stałe, ale nie może działać wstecz - jak każde prawo. Więc "weto" Prezydenta w pełni zasadne...

To czemu nie wprowadzić od dnia wejścia w życie ustawy? Zyski byłyby mniejsze, ale może prezydent by podpisał. Chyba że, wchodząc w gdybania polityczne, rzadzącym wcale na podpisie prezydenta nie zależy. Nawet lepiej by nie podpisał, bo się ludowi powie, że rząd chce dobrze, chce obniżyć cenę paliwa, ale prezydent nie pozwala. Czyli nie wina Tuska tylko Nawrockiego. 🙂

A projekt prezydencki to jak się wydaje coś w rodzaju SAFE 0%? Dzięki za wyjaśnienia.

 

  • Thanks 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

4 godziny temu, Marcos73 napisał:

Mario

Napisałem, że coś się zmieniły, bo tak jest. Można to nazwać korektą inflacyjną, ale to realne wpływy do budżetu. W zeszłym roku, te 20 groszy to 6mld więcej w budżecie. Bo w PL sprzedano 30 mld litrów paliwa.

pozdro

No i po co to tłumaczenie? 

 

"Z tytułu podziału rekordowego zysku wypracowanego w 2025 roku, Skarb Państwa otrzymał łącznie 4,64 mld zł brutto dywidendy, z czego około 3,25 mld zł trafiło bezpośrednio do budżetu państwa (reszta zasila m.in. Fundusz Inwestycji Kapitałowych)."

 

To jest pośrednio "podatek". Zauważ, że nie uwzględniłem zysku przekazanego do akcjonariuszy. Jeśli Twój kumpel będzie chciał wynająć siostrze za poł ceny, ale rezygnując ze swojego zarobku to raczej nie będziesz miał z tym problemu.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

8 godzin temu, zając napisał:

Raczej to co się sprzeda, wszyscy myślący są za zlikwidowaniem (lub przynajmniej ograniczeniem 800+) a nikt w rządzie tego głośno nie powie. Swoją drogą ciekawe, jakby się zdecydowali to ogłosić, jak by im spadło poparcie. Albo wiek emerytalny - kolejny temat tabu. Wiadomo że będą musieli go podnieść, bo system się załamie przy tej sytuacji demograficznej jaką można przewidywać w niedługim czasie.
A i jeszcze dochodzi świetny temat służby zdrowia - teraz będzie ładne zamieszanie z dostępem do specjalistów jak poograniczają lekarzom ilość etatów. Nie zaszkodzi to lekarzom, tylko zwykłym ludziom bo pozamykają oddziały w szpitalach, kolejki się wydłużą, itd. itp.
 

Tak, kiepskie reformowanie na poziomie rządu to największy dramat państwa, w niektórych obszarach . 

Ale trzeba też patrzeć na to co idzie dobrze. Np cyfryzacja, kolej. 

 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

7 godzin temu, bubol.T napisał:

Walicie wszyscy w w 800+ i w wiek emerytalny. Chyba większość tutaj piszącyh wie, że to zwykle zagranie populistyczne. Gdyby komuś zależało na rozwoju dzieci i młodzieży, wprowadzilby ulgę podatkową, albo dopłaty które trzeba udokumentować, rozliczyć wydanie ich na rozwój.

Ja doceniam 500+ które wprowadził PiS. Uważam że to jest dobry zasiłek. Mimo że główny cel  nie został osiągnięty.

To był dobry program redystrybucji bogactwa.

Natomiast te wszelkie przywileje emerytalne to jest koszmar naszego państwa. Tu masz rację.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

3 godziny temu, Marcos73 napisał:

Piotrek, trzeba zrozumieć mechanizmy. 1. W PL dom/mieszkanie jest lokata kapitału, a w JPN dobrem konsumpcyjnym. W JPN dom po 22 latach jest nic nie wart. Jego wartość jest równa zero. 2. W miastach w budynkach betonowych po 47 latach osiąga amortyzację i także jego wartość wynosi 0. Jedynie grunty są coś warte, ale jest inne prawo budowlane niż w PL. Wg. naszych standardów, to patodewloperka. Ponadto wraz ze starzeniem się mieszkania, nie dość że traci na wartości i dąży do zera to koszty użytkowania drastycznie rosną. Ceny gruntów w Osace są horendalne, ale budując 20-piętrowce z mikro mieszkaniami (czego w PL się praktycznie nie da zrobić), możesz wynająć mieszkanie taniej. Koszty obsługi są wysokie i lepiej je komuś wynająć niż za to płacić. Te koszty rosną z roku na rok, a mieszkanie traci na wartości. 

Druga rzecz - praca. Tam panuje system lojalnościowy. Czyli podejmując pracę, dostajesz 10 dni urlopu po 0,5 roku ciągłej pracy, a 20 dni po 6,5 roku. Podwyżki zależą od stażu, nie od umiejętności. Brak L4. Jak jesteś chory, to bierzesz urlop. Jak zmienisz pracę, to się resetuje wszystko, tracisz wypracowany staż w poprzedniej firmie oraz urlop. Zaczynasz od zera. Czyli najniższa pensja i 10 dni po 0,5 roku ciągłej pracy. Kupując nowe mieszkanie dostajesz na dzień dobry wysoką opłatę wstępną + na dzień dobry z 20% tracisz z wartości mieszkania. Z czasem kosztuje Cie coraz więcej, jego wartość spada. 3. Czyli tak de facto, nie kupujesz, a raczej wynajmujesz całe życie mieszkanie. Tylko za ten wynajem płacisz z góry. Czyli po 50 latach dostajesz 1/500 wartości gruntu na którym stoi. Wartość mieszkania jest zerowa. Japonia mocno tego pilnuje.

Czyli w PL, kupujesz dom w którym wychowujesz dzieci, a na emeryturze dochodzisz do wniosku, ze mieszkanie w Bloku Ci wystarczy, sprzedajesz dom, kupujesz mieszkanie i jeszcze Ci coś z tego zostanie. W Japonii, kupujesz dom, po czym sprzedajesz za cenę wartości gruntu i znowu musisz kupić mieszkanie, albo do końca życia cos wynajmować, lub do końca życia mieszkać w domu. Porzucone domy pod miastem w Japonii to standard, bo są gówno warte. Lepiej jak stoją, bo są niższe podatki, za zagospodarowaną przestrzeń.

pozdro

1. I to jest sedno. Tak właśnie powinno być. Mieszkanie jako lokata kapitału to główna przyczyna problemów ekonomicznych w europejskich miastach.

2. Tylko na papierze. Nikt Ci nie sprzeda mieszkania za zero. Przy "zerowej" wartości koszt podatkowy jest tez niższy. A na głębokiej prowincji to wartość domów również w PL będzie dążyć do zera. Po prostu ten etap "rozwoju" kraju jeszcze przed nami. 

3. To tak samo jak w PL gdzie młody człowiek "wynajmuje" od banku w 30 letnim kredycie gdzie suma rat wyniesie 2-3 krotność ceny zakupu mieszkania. 

Wracając do sedna. Młody człowiek może w JPN taniej wynająć mieszkanie niż w PL, ma też różne opcje zakupu. Drogie i nowe w centrum, tanie i starsze w mieście, dom za bezcen na zadupiu. W PL ma drogi wynajem i brak opcji zakupu tanich, starszych nieruchomości. Nawet te 50 letnie do remontu dalej trzymają cenę. 

A warunki pracy w Azji są ogólnie kijowe - tutaj lepiej jest w EU.  Choć standard gdzie doświadczony pracownik szkoli nowego a zarobi mniej niż ten nowy też dobrze nie wygląda.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...