Jump to content

rower :)


jark
 Share

Recommended Posts

11 godzin temu, Wujot2 napisał:

Wiertło leczy takie problemy. Ale fakt trzeba to zrobić odpowiednio wcześniej.

Trochę szkoda poszerzać. 2 mm szerzej. Chyba, że przechodzimy na dętki z wentylem samochodowym. BTW zawracanie głowy z tymi różnymi wentylkami. Rozumiem presta (ten wąski) w szosówkach, może gravelach i crossach, ale w MTB z szerokimi oponami? Na swoje usprawiedliwienie dodam, że z żoną przeważnie jeździłem crossem, gdzie w podsiodłówce trzymam zapasową dętkę z wentylem presta, bo w crossie też takie mam.

11 godzin temu, Mitek napisał:

No świetnie sobie poradziłeś - szacun.

Z zamianą kół. I b. dobrze, bo bylibyśmy w kłopocie. Żona od kilku dni cierpi na lumbago i chodzenie dla niej jest męką. A na rowerze całkiem, całkiem.

Link to comment
Share on other sites

1 godzinę temu, cappo napisał:

Po prostu kamulce, korzenie i cały czas na hamulcu to nie moja bajka. Swego czasu coś tam skakałem na hopach i nawet kilka tricków umiałem, ale to dawne dzieje 😉

To element doskonalenia. Poza tym nie darowałbym sobie nie przejechać takiej trasy w Leogang. Ja też wolę dobre flow traile. Niestety akurat w Leogang większość band ma tarki bo zbyt wiele osób robi na nich mocne dohamowania. Ale już w Saalbach czy Hinterglemm trasy są inne i nie trzeba tyle rąbać. Może później zmontuję taką trasę i wrzucę.

Edited by Kubis
  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

6 godzin temu, a_senior napisał:

Trochę szkoda poszerzać. 2 mm szerzej. Chyba, że przechodzimy na dętki z wentylem samochodowym. BTW zawracanie głowy z tymi różnymi wentylkami. Rozumiem presta (ten wąski) w szosówkach, może gravelach i crossach, ale w MTB z szerokimi oponami? Na swoje usprawiedliwienie dodam, że z żoną przeważnie jeździłem crossem, gdzie w podsiodłówce trzymam zapasową dętkę z wentylem presta, bo w crossie też takie mam.

Z zamianą kół. I b. dobrze, bo bylibyśmy w kłopocie. Żona od kilku dni cierpi na lumbago i chodzenie dla niej jest męką. A na rowerze całkiem, całkiem.

Prawie każda nowa mała pompka ma dwa otwory na oba standardy, po co wymyślać świat na nowo 🤔

IMG20260815180333.jpg

Edited by Mikoski
  • Like 3
Link to comment
Share on other sites

W dniu 15.08.2026 o 12:22, Kubis napisał:

To element doskonalenia. Poza tym nie darowałbym sobie nie przejechać takiej trasy w Leogang. Ja też wolę dobre flow traile. Niestety akurat w Leogang większość band ma tarki bo zbyt wiele osób robi na nich mocne dohamowania. Ale już w Saalbach czy Hinterglemm trasy są inne i nie trzeba tyle rąbać. Może później zmontuję taką trasę i wrzucę.

W takich bike parkach gładkie flow to marzenie 🙂 tarki takie że można zeby zgubić 😉 a dzisiaj 6 dzień z rzędu na rowerze - czuć eksploatację organizmu - ale głowa dalej chce 😎 niestety pogoda coś ma się zepsuć, dlatego trzeba korzystać do bólu 

IMG_0945.jpeg

  • Like 4
Link to comment
Share on other sites

39 minut temu, Bruner79 napisał:

W takich bike parkach gładkie flow to marzenie 🙂 tarki takie że można zeby zgubić 😉 a dzisiaj 6 dzień z rzędu na rowerze - czuć eksploatację organizmu - ale głowa dalej chce 😎 niestety pogoda coś ma się zepsuć, dlatego trzeba korzystać do bólu 

IMG_0945.jpeg

Wpadł mi ostatnio taki filmik 😤 no trzeba zaufać na maxa tym czym się jedzie pomijając już własne umiejętności 

 

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

4 godziny temu, Victor napisał:

Wpadł mi ostatnio taki filmik 😤 no trzeba zaufać na maxa tym czym się jedzie pomijając już własne umiejętności 

 

Eeee, lokals zaspał do roboty😉. Szkoda że tylko jeden.

pozdro

  • Haha 1
Link to comment
Share on other sites

cze

Wczoraj z Maxem kolejny raz próba znalezienia trasy do Swojskich Klimatów na M. Rachowcu którą jechałem z kumplem. Znowu porażka😀. Tylko 24km i 800m up. Powrót PKP, bo taka ulewa była, że głowa mała. Ale są plusy, w pewnym momencie pojawił się drogowskaz „Do Rachowca”. Więc dzida. Jedziemy, znak o konieczności łańcuchów, sugerował, że będzie stromo i qurwa było. Zabawa się skończyła jak się skończył asfalt. Noż kurteczka, jakby ktoś kliniec wysypał ino go zapomniał zagęścić. Na środku bruzda i z prawej na lewą i niekończący się podjazd. Raz stanęliśmy to było wleczone, bo się ruszyć nie dało. Myślałem że się to nie skończy. Nagle jest górna stacja …. Rachowca, ale Dużego😀. No ale po X latach ponownie z Dużego Rachowca zjechałem, ale na rowerze. Dotarliśmy do Swojskich i zaczął się Armagedon. Jak qurwa zaczęło lać, wiać i błyskać. Zjechaliśmy na pociąg. Wysiadka w Milówka Zabawa😉. A te siodełka z dziurą to porażka, tak woda z opon naparzała, że mi w gardle bulgotało, bo mi zwieracze nie wytrzymały naporu wody😀.  Podjazd na Rachowiec to 3km i 550m w górę, jakiś szlak 3 Zbójników, raczej pieszy. W sumie prawie 2h jazdy … na elektrykach. Mało nie padłem. Analogowo - tylko dla Kozaków.

pozdro

  • Like 1
  • Haha 1
Link to comment
Share on other sites

13 minut temu, Marcos73 napisał:

A te siodełka z dziurą to porażka, tak woda z opon naparzała, że mi w gardle bulgotało, bo mi zwieracze nie wytrzymały naporu wody😀

Dobreee😆 Trza było sobie liść z rabarbaru podłożyć albo jakiej innej kapusty😜 

To w zimę będziecie często na Zwardoniu urzędować skoro tak blisko🙂

Pozdro

  • Haha 1
Link to comment
Share on other sites

2 godziny temu, AdrianW napisał:

Dobreee😆 Trza było sobie liść z rabarbaru podłożyć albo jakiej innej kapusty😜 

To w zimę będziecie często na Zwardoniu urzędować skoro tak blisko🙂

Pozdro

Tylko jeszcze musi tą drogę dobrze poznać, bo zimą na rowerze z nartami to nie ma miejsca na błądzenie...

PS

Tak to jest jak się oszczędza na siodełku i kupuje dziurawe.

pozdro

  • Haha 3
Link to comment
Share on other sites

  • 2 weeks later...

Świat się zmienia. I to jak. Kiedyś, jakieś 10-15 lat temu regularnie jeździłem rowerem z Krakowa do Ojcowa terenową trasą tzw. Pękowicką. Tuż za rogatkami Krakowa zaczynała się ścieżka miejscami przechodząca w gruntową, a nawet asfaltową drogą, aż do początku Doliny Prądnika i dalej do Ojcowa. Jeszcze kilka lat było to możliwe. A dziś? Dalej możliwe, ale z urozmaiceniami cywilizacyjnymi. Np. przekroczeniem północnej obwodnicy Krakowa, którą zaczęto budować kilka lat temu. Dziś wygląda to tak, jak na zdjeciach. Na planie pokazałem niebieską linią jak kiedyś jechałem. Przekraczało się wąska lokalną drogą. Dziś trzeba skorzystać z  kładki rowerowej, z której można podziwiać prace budowlanych. 🙂

pekowice.jpg

20260830_174549.jpg

20260830_174554.jpg

  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

W dniu 2.09.2026 o 17:50, a_senior napisał:

Co wg was oznacza poniższy znak przy Źródle Miłości?

Sam sobie odpowiem. Najprawdopodobniej znaczy woda niezdatna do picia bez przegotowania. Kran i kubek, który bardziej wygląda na kosz na śmieci. Trochę dziwne w takich okolicznościach przyrody, ale badania wykazały obecność w źródle "złych" bakterii. Ale dlaczego zadałem pytanie? Bo zapytałem google co znaczy ten znak. No i AI raz zobaczyła zakaz załatwiania potrzeb fizjologicznych, raz dodała do tego zakaz picia wody a raz nie wiedziala co odpowiedzieć proponując podanie dodatkowych informacji.

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

38 minut temu, AdrianW napisał:

Bardziej jak pisuar Andrzeju😉

Obserwuję, że Ty cały czas w ruchu. Tak trzymać!💪

I pewnie dlatego ten kubek wyglądający na pisuar zmylił AI. 🙂

Fakt, trochę roweruję. Oczywiście emerycko. Na ulubionym crossie. Tak sobie myślę, że to mój najlepszy w życiu rower jakim jaździłem. Najlepszy w sensie najbardziej pasujący do sposobu i miejsc mojego rowerowania. A w życiu trochę tych rowerów przejeździłem. M.in. na słynnym Jaguarze (kultowa szosówka w PRL, choć wtedy mówiło się kolarka) przez dobrych kilka lat i Wigry 3 w dojeździe do pracy i szwendania się po mieście. No i ten cross (Giant Roam z jakimś numerkiem z dołożoną sztycą amortyzowaną) idealnie mi podchodzi na podkrakowską mieszankę asfaltu, szutru i wertepów.

Trzymaj się. 🙂

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

Hehe, choć jestem przeciwnikiem tego jak szybko technologia idzie do przodu, to jednak ostatnio coraz częściej korzystam z AI. Ale te chodzące roboty humanoidalne to już mnie przerażają... Mam nadzieję, że nie doczekam czasu, że będę się musiał przed nimi chować...

Wigry pamiętam, jeździło się w zimę po zamarzniętych rozlewiskach na polach takim sprzętem 😄 U nas na wsi było sporo Ukrain . Taki Wujo 150cm z hakiem wzrostu i pewnie z (strzelam)50kg wagi jeździł na pola z kosą takim sprzętem. Do tej pory się zastanawiam jak do pedałów sięgał 😅

Fajnie, że umiesz Andrzeju znaleźć rzeczy które Ci odpowiadają i się po prostu nimi cieszyć, to wbrew pozorom też nie lada sztuka 😉

No i mam nadzieję - widzimy się 🍻⛷️ (będę nalegał 😉)

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...