Skocz do zawartości

Szkolenie/nauczanie dzieci


Adam ..DUCH

Rekomendowane odpowiedzi

1 godzinę temu, Victor napisał:

Więc Bode czy ktokolwiek inny z tv nie jest istotny tak jak brat czy siostra starszy jeżeli jest - to jest prawdziwy i niepowtarzalny WZORZEC ! 

Myślę że masz rację, ja bardzo dobrze pamiętam mój pierwszy wyjazd na narty do Szczyrku.

Miałem lat 8,5 i zabrał mnie wujek (ojciec chrzestny),

podobało mi się jak jeździł tak pięknie i wąsko - wszyscy mówili że jak Karl Schranz

karl-schranz.thumb.jpg.6a9e3ac0e9e55610071b312374036f41.jpg

 

i on był też jego idolem (wzorcem)

Schranza nie znałem więc moim wzorcem był wujek

 

 

  • Like 2
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

9 minut temu, Jan napisał:

podobało mi się jak jeździł tak pięknie i wąsko - wszyscy mówili że jak Karl Schranz

 

To miałeś szczęście mając takiego wujka. 🙂 Mnie, jak już pisałem wielokrotnie, w narciarstwo wprowadził ojciec i to od zjazdu z Kasprowego. 🙂 I bynajmniej nie był moim wzorcem a tym bardziej WZORCEM. W innych dziedzinach też nie był. Ojciec jeździł w pewnym sensie brzydko (technika kątowa), choć skutecznie. Taka jazda mi się nie podobała, zwłaszcza obserwując, że można jeździć dużo ładniej i jeszcze bardziej skutecznie. Myślę, że dla moich dzieci to ja do pewnego stopnia byłem narciarskim wzorcem bo jeździłem podobno ładnie i skutecznie.

Ale wracjąc do mojego ojca. Nie był moim wzorcem, nawet wstydziłem się pewnych jego zachowań, ale po latach widzę, że bezwiednie, chcąc nie chcąc, przejąłem pewne jego cechy i elementy zachowania. Może to geny a może jednak ów niedoceniany w dzieciństwie wzorzec. 

  • Like 1
  • Thanks 2
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

8 godzin temu, Victor napisał:

Nie Mitku, żyje i stąpam twardo, piszę to co myślę choć możesz się z tym nie zgadzać takie Twoje prawo w tej dyskusji ale mnie nikt nie uczył jak być rodzicem oprócz wyniesionych spostrzeżeń z domu w którym się wychowałem. Także albo modyfikuje albo podążam tym samym punktem widzenia moich rodziców co w czasie nie ma  przełożenia bo jednak nie oszukuje się i najbliższych w rzeczywistości w której przyszło na żyć . Błędy w wychowaniu to norma bo na błędach się uczymy, najważniejsze żeby je dostrzec i wyciągnąć wnioski .
Dziecko do lat 5 nic nie pamięta później już jak najbardziej i jakieś wartości można/trzeba wprowadzać oby tylko nie przesadzić a umożliwiać jak najwięcej w naszych  możliwościach oby nie przesadzić z własną ambicją  . 
Moim wzorcem był mój brat choc 9 lat starszy czyli przepaść ale wyniosłem wiele z jego towarzystwa żeby poradzić sobie w moim życiu . A sport to temat trudny trzeba być kurewsko ambitnym żeby być Wielkim ! A to nie każdy w swojej drodze życia potrafi.

Cześć

Sugeruję Paweł nie pisać co mi się wydaje ale poczytać choć trochę.

Okres wczesnodziecięcy to okres kluczowy w kształtowaniu się człowieka. Od momentu narodzin, nawet w okresie prenatalnym dziecko już AKTYWNIE uczestniczy we własnym kształtowaniu się w sensie przyszłych cech człowieka dorosłego. Co więcej ten okres jest wręcz kluczowy dla kształtowania pewnych przyzwyczajeń, nawyków, zachowań, kształtowania się osobowości człowieka. Rozumiem, że tak może się wydawać bo się "nic nie pamięta" ale raczej nie można przeczyć całej psychologii rozwojowej.

Już nawet czysto logicznie rozumując jakiż sens - gdyby Twoje słowa były prawdziwe - miałoby całe wychowanie w tym okresie. Nic nie pamięta no to uczymy tylko podstawowych odruchów a reszta w szkole jak już będzie coś pamiętać...??? Paweł chyba coś nie tak przekazałeś myśli.

W momencie jak człowiek idzie do szkoły to jest już ukształtowany w sensie podstaw zachowań, struktury działań społecznych, reakcji na wzorce itd. dalej to już jest modelowanie wcześniej zakodowanych form zachowania, odruchów i postaw.

Druga sprawa oczywista sprawa to kwestia ciągłości procesów poznawczych.

Na nartach w miarę uzdolnione ruchowo dziecko w wieku 6 lat może być już pełnoprawnym partnerem w jeździe powiedzmy na Twoim obecnym poziomie e sensie narciarskiej świadomości odruchowej i tylko będzie się rozwijać ale ten rozwój jeżeli nie będzie na przykład poparty wyczynowym treningiem, nie będzie już tak szybki i spektakularny jak te pierwsze przedszkolne lata.

Moje doświadczenia czy zgadzanie się czy nie nie ma tu znaczenia.

Sugeruję nie przeczyć podstawom nauki.

Pozdro

 

Edytowane przez Mitek
  • Thanks 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

44 minuty temu, Mitek napisał:

Cześć

Sugeruję Paweł nie pisać co mi się wydaje ale poczytać choć trochę.

Okres wczesnodziecięcy to okres kluczowy w kształtowaniu się człowieka. Od momentu narodzin, nawet w okresie prenatalnym dziecko już AKTYWNIE uczestniczy we własnym kształtowaniu się w sensie przyszłych cech człowieka dorosłego. Co więcej ten okres jest wręcz kluczowy dla kształtowania pewnych przyzwyczajeń, nawyków, zachowań, kształtowania się osobowości człowieka. Rozumiem, że tak może się wydawać bo się "nic nie pamięta" ale raczej nie można przeczyć całej psychologii rozwojowej.

Już nawet czysto logicznie rozumując jakiż sens - gdyby Twoje słowa były prawdziwe - miałoby całe wychowanie w tym okresie. Nic nie pamięta no to uczymy tylko podstawowych odruchów a reszta w szkole jak już będzie coś pamiętać...??? Paweł chyba coś nie tak przekazałeś myśli.

W momencie jak człowiek idzie do szkoły to jest już ukształtowany w sensie podstaw zachowań, struktury działań społecznych, reakcji na wzorce itd. dalej to już jest modelowanie wcześniej zakodowanych form zachowania, odruchów i postaw.

Druga sprawa oczywista sprawa to kwestia ciągłości procesów poznawczych.

Na nartach w miarę uzdolnione ruchowo dziecko w wieku 6 lat może być już pełnoprawnym partnerem w jeździe powiedzmy na Twoim obecnym poziomie e sensie narciarskiej świadomości odruchowej i tylko będzie się rozwijać ale ten rozwój jeżeli nie będzie na przykład poparty wyczynowym treningiem, nie będzie już tak szybki i spektakularny jak te pierwsze przedszkolne lata.

Moje doświadczenia czy zgadzanie się czy nie nie ma tu znaczenia.

Sugeruję nie przeczyć podstawom nauki.

Pozdro

 

z tym prenatalnym to chyba musi być coś na rzeczy. 
Miałem przed laty taką bardzo dobrą tatrzańską przyjaciółkę i ona w 7 miesiącu ciąży jeszcze jeździła na nartach na Kasprowym. Urodziła dorodnego syna, który jest bardzo dobrym narciarzem 

  • Haha 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

2 godziny temu, Mitek napisał:

Cześć

Sugeruję Paweł nie pisać co mi się wydaje ale poczytać choć trochę.

Okres wczesnodziecięcy to okres kluczowy w kształtowaniu się człowieka. Od momentu narodzin, nawet w okresie prenatalnym dziecko już AKTYWNIE uczestniczy we własnym kształtowaniu się w sensie przyszłych cech człowieka dorosłego. Co więcej ten okres jest wręcz kluczowy dla kształtowania pewnych przyzwyczajeń, nawyków, zachowań, kształtowania się osobowości człowieka. Rozumiem, że tak może się wydawać bo się "nic nie pamięta" ale raczej nie można przeczyć całej psychologii rozwojowej.

Już nawet czysto logicznie rozumując jakiż sens - gdyby Twoje słowa były prawdziwe - miałoby całe wychowanie w tym okresie. Nic nie pamięta no to uczymy tylko podstawowych odruchów a reszta w szkole jak już będzie coś pamiętać...??? Paweł chyba coś nie tak przekazałeś myśli.

W momencie jak człowiek idzie do szkoły to jest już ukształtowany w sensie podstaw zachowań, struktury działań społecznych, reakcji na wzorce itd. dalej to już jest modelowanie wcześniej zakodowanych form zachowania, odruchów i postaw.

Druga sprawa oczywista sprawa to kwestia ciągłości procesów poznawczych.

Na nartach w miarę uzdolnione ruchowo dziecko w wieku 6 lat może być już pełnoprawnym partnerem w jeździe powiedzmy na Twoim obecnym poziomie e sensie narciarskiej świadomości odruchowej i tylko będzie się rozwijać ale ten rozwój jeżeli nie będzie na przykład poparty wyczynowym treningiem, nie będzie już tak szybki i spektakularny jak te pierwsze przedszkolne lata.

Moje doświadczenia czy zgadzanie się czy nie nie ma tu znaczenia.

Sugeruję nie przeczyć podstawom nauki.

Pozdro

 

Jestem na gromadzyn - jest tu szkółka narciarska na niezłym poziomie zawodniczym. Jeżdżą właśnie takie małe brzdące. Nie wiem ile mają. Na stówę mniej niż dziesięć, może z siedem. Wstyd jeździć obok. Stety. 

  • Like 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

9 godzin temu, johnwick2 napisał:

Jak to co. Ich własna wolna wola. Pytanie z dupy.

Bardzo zasadne pytanie. Ciekaw jestem ilu waszych znajomych, lub dzieci znajomych, już jeżdżąc w miarę dobrze na nartach, przesiadło się na deskę. Ja takim nie znam (z jednym wyjątkiem), ale pewnie się trafią.

To własna decyzja, ale powód wynika z buntu młodych, potrzebie odróżnienia się od starych. Gdy moje dzieci chodziły do klubu narciarskiego padło pytanie do prowadzących klub dlaczego nie przyjmują snowboardzistów. Bo to rodzaj subkultury - padła odpowiedź, bunt, potrzeba wyróżnianie się z otoczenia a nie miłość do gór czy sportu. Przeważnie mija z czasem, jak to u młodych, gdy dojrzeją. Choć zdarzają sie wyjątki. Kiedyś umówiłem się ze znajomym fizykiem na trasie w Soelden. Patrzę a tu podjeżdża ów znajomy - 50-letni snowbordzista z dorosłym synem, też na desce. Znajomy wcześniej jeździł przez lata na nartach.

  • Thanks 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

3 godziny temu, Mitek napisał:

Cześć

Sugeruję Paweł nie pisać co mi się wydaje ale poczytać choć trochę.

Okres wczesnodziecięcy to okres kluczowy w kształtowaniu się człowieka. Od momentu narodzin, nawet w okresie prenatalnym dziecko już AKTYWNIE uczestniczy we własnym kształtowaniu się w sensie przyszłych cech człowieka dorosłego. Co więcej ten okres jest wręcz kluczowy dla kształtowania pewnych przyzwyczajeń, nawyków, zachowań, kształtowania się osobowości człowieka. Rozumiem, że tak może się wydawać bo się "nic nie pamięta" ale raczej nie można przeczyć całej psychologii rozwojowej.

Już nawet czysto logicznie rozumując jakiż sens - gdyby Twoje słowa były prawdziwe - miałoby całe wychowanie w tym okresie. Nic nie pamięta no to uczymy tylko podstawowych odruchów a reszta w szkole jak już będzie coś pamiętać...??? Paweł chyba coś nie tak przekazałeś myśli.

W momencie jak człowiek idzie do szkoły to jest już ukształtowany w sensie podstaw zachowań, struktury działań społecznych, reakcji na wzorce itd. dalej to już jest modelowanie wcześniej zakodowanych form zachowania, odruchów i postaw.

Druga sprawa oczywista sprawa to kwestia ciągłości procesów poznawczych.

Na nartach w miarę uzdolnione ruchowo dziecko w wieku 6 lat może być już pełnoprawnym partnerem w jeździe powiedzmy na Twoim obecnym poziomie e sensie narciarskiej świadomości odruchowej i tylko będzie się rozwijać ale ten rozwój jeżeli nie będzie na przykład poparty wyczynowym treningiem, nie będzie już tak szybki i spektakularny jak te pierwsze przedszkolne lata.

Moje doświadczenia czy zgadzanie się czy nie nie ma tu znaczenia.

Sugeruję nie przeczyć podstawom nauki.

Pozdro

 

Mogę napisać że jesteśmy mistrzami  konfabulacji ?  . Przecież to nauka i badania dowodzą że dziecko 10 letnie pamięta coś z 4 latka bo wcześniej nic a jak pamięta to jest to właśnie konfabulacja ! A to że Ty i każdy rodzic uczy przez zabawę w wieku malucha to norma . Dlatego od najmłodszych wchodzi intensywna nauka przez zabawę uczymy dziecko mówić uczymy samodzielności ćwiczymy motorykę  itd ja np pamiętam okres kiedy mój syn leżał w inkubatorze dostawałem go na chwile i leżał na mojej klatce piersiowej to jego/nasze serca biły w jednym tępie - ja to pamiętam jak dziś ale on tego nie pamięta bo mózg nie jest fizjologicznie zdolne do przystosowania czy formowania i zapamiętywania wspomnień w tamtym okresie .Wiec możesz katować dziecko od rana do wieczora czterema pancernymi a i tak jest mała szansa że zostanie czołgista w dorosłym życiu . Każde dziecko potrafi kopnąć piłkę a tylko nieliczni potrafią ją żonglować 🤷‍♂️ a jednostki zostają piłkarzami zawodowymi . Tak to już jest niestety. 

 

  • Thanks 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

24 minuty temu, a_senior napisał:

Bardzo zasadne pytanie. Ciekaw jestem ilu waszych znajomych, lub dzieci znajomych, już jeżdżąc w miarę dobrze na nartach, przesiadło się na deskę. Ja takim nie znam (z jednym wyjątkiem), ale pewnie się trafią.

To własna decyzja, ale powód wynika z buntu młodych, potrzebie odróżnienia się od starych. Gdy moje dzieci chodziły do klubu narciarskiego padło pytanie do prowadzących klub dlaczego nie przyjmują snowboardzistów. Bo to rodzaj subkultury - padła odpowiedź, bunt, potrzeba wyróżnianie się z otoczenia a nie miłość do gór czy sportu. Przeważnie mija z czasem, jak to u młodych, gdy dojrzeją. Choć zdarzają sie wyjątki. Kiedyś umówiłem się ze znajomym fizykiem na trasie w Soelden. Patrzę a tu podjeżdża ów znajomy - 50-letni snowbordzista z dorosłym synem, też na desce. Znajomy wcześniej jeździł przez lata na nartach.

Teraz to już nie rodzaj subkultury, jest mnóstwo snowboardzistów w różnym wieku, sama mam sąsiada >50 a on ma znajomych w podobnym wieku, którzy również zasuwają na desce. Mój siostrzeniec (18 l) też jest żywo zainteresowany deską, twierdzi że to musi być zdecydowanie "wygodniejszy" sport biorąc pod uwagę że buty są miękkie, a deskę bierze się pod pachę i jest to tylko jeden element do niesienia. Cóż, z własnego doświadczenia mogę powiedzieć że z wygodą, to prawda, ale są inne (rozliczne minusy), z których najbardziej problematyczne są wypłaszczenia gdzie nie da się odpychac kijami, bo ich nie ma, więc trzeba skakać albo wypiąć jedną nogę i odpychać się "z buta". Co kto lubi - po prostu 😉

  • Like 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

2 minuty temu, Victor napisał:

Mogę napisać że jesteśmy mistrzami  konfabulacji ?  . Przecież to nauka i badania dowodzą że dziecko 10 letnie pamięta coś z 4 latka bo wcześniej nic a jak pamięta to jest to właśnie konfabulacja ! A to że Ty i każdy rodzic uczy przez zabawę w wieku malucha to norma . Dlatego od najmłodszych wchodzi intensywna nauka przez zabawę uczymy dziecko mówić uczymy samodzielności ćwiczymy motorykę  itd ja np pamiętam okres kiedy mój syn leżał w inkubatorze dostawałem go na chwile i leżał na mojej klatce piersiowej to jego/nasze serca biły w jednym tępie - ja to pamiętam jak dziś ale on tego nie pamięta bo mózg nie jest fizjologicznie zdolne do przystosowania czy formowania i zapamiętywania wspomnień w tamtym okresie .Wiec możesz katować dziecko od rana do wieczora czterema pancernymi a i tak jest mała szansa że zostanie czołgista w dorosłym życiu . Każde dziecko potrafi kopnąć piłkę a tylko nieliczni potrafią ją żonglować 🤷‍♂️ a jednostki zostają piłkarzami zawodowymi . Tak to już jest niestety. 

 

Cześć

Ja nie konfabuluję tylko opieram się na badaniach naukowych i myślę, że tłumaczyć czym różnią się badania naukowe od konfabulacji tłumaczyć nie muszę.

To, że każdy rodzic uczy przez zabawę to tak powinno być ale tak nie jest - nie każdy niestety, pewnie sam też to widzisz.

Motoryka, mówienie, itd. to jedno a świadome wdrażanie wzorców zachowań to drugie. Jeżeli w okresie, o którym piszesz, że - z niego się nic nie pamięta - będziesz stosował to co nazywam indoktrynacją - powrócę do nart jak pozwolisz - to te elementy pozostaną na całe życie. Oczywiście gdy np. przerwiesz w wieku 6 lat i dziecko nie będzie miało żadnej styczności z narciarstwem powoli zostaną zapomniane ale taka sytuacja rzadko miewa miejsce bo tak silne - już w tym wielu - jest wpojone zachowanie. Zwróć uwagę, że 6-latek to czasami już ukształtowany w pełni narciarz. On tego nie zapomni.

Po drugie jeżeli od początku będziesz karmił młodego narciarza wzorcem Bode Millera to będzie wzorzec do zastosowania w praktyce i będzie zastosowany.  Chodzi też o ukształtowanie podświadomej wizji tego jak wygląda dobry narciarz a także (może sportowiec w szeroki m rozumieniu tego słowa). Z moich doświadczeń szkoleniowych z dziećmi, ale także wychowawczych i szkoleniowych z moimi dziećmi to pracuje i to bardzo podobnie jak u dorosłych.

Trzymaj się serdecznie.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Godzinę temu, zając napisał:

Teraz to już nie rodzaj subkultury, jest mnóstwo snowboardzistów w różnym wieku, sama mam sąsiada >50 a on ma znajomych w podobnym wieku, którzy również zasuwają na desce.

Mimo wszystkich tych niemłodych snowboardzistów za dużo się nie widuje. Ciekaw jestem motywów tego sąsiada.

Nie, nie mam nic przeciwko snowboardzistom. Staram się ich unikać na stoku a w każdym razie jeździć możliwie daleko od nich. Nigdy nie miałem żadnych "spotkań" z nimi na stoku i tylko raz z ich powodów miałem niezłego pietra. Wolna jak ptak deska snowboardowe przejechała szybko 30 cm od moich nóg. 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

2 godziny temu, a_senior napisał:

Bardzo zasadne pytanie. Ciekaw jestem ilu waszych znajomych, lub dzieci znajomych, już jeżdżąc w miarę dobrze na nartach, przesiadło się na deskę. Ja takim nie znam (z jednym wyjątkiem), ale pewnie się trafią.

To własna decyzja, ale powód wynika z buntu młodych, potrzebie odróżnienia się od starych. Gdy moje dzieci chodziły do klubu narciarskiego padło pytanie do prowadzących klub dlaczego nie przyjmują snowboardzistów. Bo to rodzaj subkultury - padła odpowiedź, bunt, potrzeba wyróżnianie się z otoczenia a nie miłość do gór czy sportu. Przeważnie mija z czasem, jak to u młodych, gdy dojrzeją. Choć zdarzają sie wyjątki. Kiedyś umówiłem się ze znajomym fizykiem na trasie w Soelden. Patrzę a tu podjeżdża ów znajomy - 50-letni snowbordzista z dorosłym synem, też na desce. Znajomy wcześniej jeździł przez lata na nartach.

Cześć

Jeżeli taka odpowiedź padła to jest to odpowiedź anachroniczna lub mówiąc dosadniej głupia. Prawdziwą jest odpowiedź: Bo to klub narciarski a nie snowboardowy i szkolimy narciarzy a nie deskarzy.

Ale ludzie lubią dobudowywać szeroką ideologie do prostych spraw.

A dlaczego deska a nie narty? Odpowiedź również jest prosta. Bo to jest fajny sport a szczegółowe i dodatkowe pobudki mogą być bardzo różne.

Pierwotnie deska była nowością (kto pamięta dzisiaj deskę śnieżną popularyzowana jako nowość w Nartach?) dawała szersze i inne niż narty możliwości. Upraszczając nieco, to dzięki desce mamy dzisiaj narty taliowane i jazdę ciętym śladem bo pierwotnie deska dawała takie możliwości amatorom a narty nie, i... tyle.

Ze swojej strony (ale to już są moje osobiste wrażenia i oceny) to sporo czasu spędziłem z deskarzami bo byli to zawsze ludzie weseli i otwarci, niekonfliktowi w odróżnieniu od zadufanych w sobie i patrzących zawsze z wyższością narciarzy.

A co do zdarzeń stokowych to nigdy nie miałem żadnego nieprzyjemnego czy niebezpiecznego zdarzenia, w którym brałby udział deskarz a z narciarzami miałem takich zdarzeń dziesiątki.

Mit o tym jacy to snowboardziści są niebezpieczni stworzyli narciarze, którzy na podstawie jednostkowych przypadków zbudowali legendę bo fajnie jest mieć jakiegoś wroga, na którym koncentrujemy swoją złość za nasze nieudacznictwo.

Pozdro

Edytowane przez Mitek
  • Thanks 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

10 minut temu, Gabrik napisał:

Wierzyć trudno, że kilka godzin tylko, wyjątkowo szybko chwycił dużo rzeczy.

Mitek i Paweł, a pokażcie te badania naukowe, na których się opieracie? Piszecie mam wrażenie o innych rzeczach, pamięci wydarzeń i nauki i przyswajania zachowań/wzorców. 

  • Like 1
  • Thanks 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

17 godzin temu, Estka napisał:

Gdyby wychowanie przez WZORZEC działało, mój synuś miałby najczystszy pokój na całym osiedlu, jego ubrania byłyby poskładane w szafie jak od linijki, a na biurku nigdy nie stałyby naczynia po wczorajszym (żeby!) posiłku. No i samochód - byłby nie tylko umyty, ale i wylizany, i nie nosiłby w zimie sporych śladów po wakacyjnym karpiowaniu. Bo jak WZORZEC wchodzi do pokoju, albo wsiada do samochodu, to sobie myśli, że te wszystkie lata wzorcowania poszły się... gdzieś daleko 😁.

Kompletnie nie Wiesz o co mi chodzi bo prawdopodobnie i to na granicy pewności uważam że różnimy się światopoglądowo. Mamusia oddaje córeczkę ale to ja zapinam zamki, zakładam śniegołapy, poprawiam gogle...itd, bo ma być szyk i klasa, nie interesuje mnie że mamusia to zwykły flejtuch bo to ja przez tą jedną godzinę mam być dla jej córki całym światem.

  • Like 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...