Jan Napisano 16 godzin temu Udostępnij Napisano 16 godzin temu 1 godzinę temu, Victor napisał: Więc Bode czy ktokolwiek inny z tv nie jest istotny tak jak brat czy siostra starszy jeżeli jest - to jest prawdziwy i niepowtarzalny WZORZEC ! Myślę że masz rację, ja bardzo dobrze pamiętam mój pierwszy wyjazd na narty do Szczyrku. Miałem lat 8,5 i zabrał mnie wujek (ojciec chrzestny), podobało mi się jak jeździł tak pięknie i wąsko - wszyscy mówili że jak Karl Schranz i on był też jego idolem (wzorcem) Schranza nie znałem więc moim wzorcem był wujek 2 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
a_senior Napisano 15 godzin temu Udostępnij Napisano 15 godzin temu 9 minut temu, Jan napisał: podobało mi się jak jeździł tak pięknie i wąsko - wszyscy mówili że jak Karl Schranz To miałeś szczęście mając takiego wujka. 🙂 Mnie, jak już pisałem wielokrotnie, w narciarstwo wprowadził ojciec i to od zjazdu z Kasprowego. 🙂 I bynajmniej nie był moim wzorcem a tym bardziej WZORCEM. W innych dziedzinach też nie był. Ojciec jeździł w pewnym sensie brzydko (technika kątowa), choć skutecznie. Taka jazda mi się nie podobała, zwłaszcza obserwując, że można jeździć dużo ładniej i jeszcze bardziej skutecznie. Myślę, że dla moich dzieci to ja do pewnego stopnia byłem narciarskim wzorcem bo jeździłem podobno ładnie i skutecznie. Ale wracjąc do mojego ojca. Nie był moim wzorcem, nawet wstydziłem się pewnych jego zachowań, ale po latach widzę, że bezwiednie, chcąc nie chcąc, przejąłem pewne jego cechy i elementy zachowania. Może to geny a może jednak ów niedoceniany w dzieciństwie wzorzec. 1 2 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
johnwick2 Napisano 14 godzin temu Udostępnij Napisano 14 godzin temu 3 hours ago, Jan said: no dobra ale co zadecydowało o tym że zamieniła narty na deskę ? ps jak pomyliłem osoby to przepraszam Jak to co. Ich własna wolna wola. Pytanie z dupy. 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Mitek Napisano 8 godzin temu Udostępnij Napisano 8 godzin temu (edytowane) 8 godzin temu, Victor napisał: Nie Mitku, żyje i stąpam twardo, piszę to co myślę choć możesz się z tym nie zgadzać takie Twoje prawo w tej dyskusji ale mnie nikt nie uczył jak być rodzicem oprócz wyniesionych spostrzeżeń z domu w którym się wychowałem. Także albo modyfikuje albo podążam tym samym punktem widzenia moich rodziców co w czasie nie ma przełożenia bo jednak nie oszukuje się i najbliższych w rzeczywistości w której przyszło na żyć . Błędy w wychowaniu to norma bo na błędach się uczymy, najważniejsze żeby je dostrzec i wyciągnąć wnioski . Dziecko do lat 5 nic nie pamięta później już jak najbardziej i jakieś wartości można/trzeba wprowadzać oby tylko nie przesadzić a umożliwiać jak najwięcej w naszych możliwościach oby nie przesadzić z własną ambicją . Moim wzorcem był mój brat choc 9 lat starszy czyli przepaść ale wyniosłem wiele z jego towarzystwa żeby poradzić sobie w moim życiu . A sport to temat trudny trzeba być kurewsko ambitnym żeby być Wielkim ! A to nie każdy w swojej drodze życia potrafi. Cześć Sugeruję Paweł nie pisać co mi się wydaje ale poczytać choć trochę. Okres wczesnodziecięcy to okres kluczowy w kształtowaniu się człowieka. Od momentu narodzin, nawet w okresie prenatalnym dziecko już AKTYWNIE uczestniczy we własnym kształtowaniu się w sensie przyszłych cech człowieka dorosłego. Co więcej ten okres jest wręcz kluczowy dla kształtowania pewnych przyzwyczajeń, nawyków, zachowań, kształtowania się osobowości człowieka. Rozumiem, że tak może się wydawać bo się "nic nie pamięta" ale raczej nie można przeczyć całej psychologii rozwojowej. Już nawet czysto logicznie rozumując jakiż sens - gdyby Twoje słowa były prawdziwe - miałoby całe wychowanie w tym okresie. Nic nie pamięta no to uczymy tylko podstawowych odruchów a reszta w szkole jak już będzie coś pamiętać...??? Paweł chyba coś nie tak przekazałeś myśli. W momencie jak człowiek idzie do szkoły to jest już ukształtowany w sensie podstaw zachowań, struktury działań społecznych, reakcji na wzorce itd. dalej to już jest modelowanie wcześniej zakodowanych form zachowania, odruchów i postaw. Druga sprawa oczywista sprawa to kwestia ciągłości procesów poznawczych. Na nartach w miarę uzdolnione ruchowo dziecko w wieku 6 lat może być już pełnoprawnym partnerem w jeździe powiedzmy na Twoim obecnym poziomie e sensie narciarskiej świadomości odruchowej i tylko będzie się rozwijać ale ten rozwój jeżeli nie będzie na przykład poparty wyczynowym treningiem, nie będzie już tak szybki i spektakularny jak te pierwsze przedszkolne lata. Moje doświadczenia czy zgadzanie się czy nie nie ma tu znaczenia. Sugeruję nie przeczyć podstawom nauki. Pozdro Edytowane 7 godzin temu przez Mitek 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Jan Napisano 7 godzin temu Udostępnij Napisano 7 godzin temu 44 minuty temu, Mitek napisał: Cześć Sugeruję Paweł nie pisać co mi się wydaje ale poczytać choć trochę. Okres wczesnodziecięcy to okres kluczowy w kształtowaniu się człowieka. Od momentu narodzin, nawet w okresie prenatalnym dziecko już AKTYWNIE uczestniczy we własnym kształtowaniu się w sensie przyszłych cech człowieka dorosłego. Co więcej ten okres jest wręcz kluczowy dla kształtowania pewnych przyzwyczajeń, nawyków, zachowań, kształtowania się osobowości człowieka. Rozumiem, że tak może się wydawać bo się "nic nie pamięta" ale raczej nie można przeczyć całej psychologii rozwojowej. Już nawet czysto logicznie rozumując jakiż sens - gdyby Twoje słowa były prawdziwe - miałoby całe wychowanie w tym okresie. Nic nie pamięta no to uczymy tylko podstawowych odruchów a reszta w szkole jak już będzie coś pamiętać...??? Paweł chyba coś nie tak przekazałeś myśli. W momencie jak człowiek idzie do szkoły to jest już ukształtowany w sensie podstaw zachowań, struktury działań społecznych, reakcji na wzorce itd. dalej to już jest modelowanie wcześniej zakodowanych form zachowania, odruchów i postaw. Druga sprawa oczywista sprawa to kwestia ciągłości procesów poznawczych. Na nartach w miarę uzdolnione ruchowo dziecko w wieku 6 lat może być już pełnoprawnym partnerem w jeździe powiedzmy na Twoim obecnym poziomie e sensie narciarskiej świadomości odruchowej i tylko będzie się rozwijać ale ten rozwój jeżeli nie będzie na przykład poparty wyczynowym treningiem, nie będzie już tak szybki i spektakularny jak te pierwsze przedszkolne lata. Moje doświadczenia czy zgadzanie się czy nie nie ma tu znaczenia. Sugeruję nie przeczyć podstawom nauki. Pozdro z tym prenatalnym to chyba musi być coś na rzeczy. Miałem przed laty taką bardzo dobrą tatrzańską przyjaciółkę i ona w 7 miesiącu ciąży jeszcze jeździła na nartach na Kasprowym. Urodziła dorodnego syna, który jest bardzo dobrym narciarzem 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
KrzysiekK Napisano 5 godzin temu Udostępnij Napisano 5 godzin temu 2 godziny temu, Mitek napisał: Cześć Sugeruję Paweł nie pisać co mi się wydaje ale poczytać choć trochę. Okres wczesnodziecięcy to okres kluczowy w kształtowaniu się człowieka. Od momentu narodzin, nawet w okresie prenatalnym dziecko już AKTYWNIE uczestniczy we własnym kształtowaniu się w sensie przyszłych cech człowieka dorosłego. Co więcej ten okres jest wręcz kluczowy dla kształtowania pewnych przyzwyczajeń, nawyków, zachowań, kształtowania się osobowości człowieka. Rozumiem, że tak może się wydawać bo się "nic nie pamięta" ale raczej nie można przeczyć całej psychologii rozwojowej. Już nawet czysto logicznie rozumując jakiż sens - gdyby Twoje słowa były prawdziwe - miałoby całe wychowanie w tym okresie. Nic nie pamięta no to uczymy tylko podstawowych odruchów a reszta w szkole jak już będzie coś pamiętać...??? Paweł chyba coś nie tak przekazałeś myśli. W momencie jak człowiek idzie do szkoły to jest już ukształtowany w sensie podstaw zachowań, struktury działań społecznych, reakcji na wzorce itd. dalej to już jest modelowanie wcześniej zakodowanych form zachowania, odruchów i postaw. Druga sprawa oczywista sprawa to kwestia ciągłości procesów poznawczych. Na nartach w miarę uzdolnione ruchowo dziecko w wieku 6 lat może być już pełnoprawnym partnerem w jeździe powiedzmy na Twoim obecnym poziomie e sensie narciarskiej świadomości odruchowej i tylko będzie się rozwijać ale ten rozwój jeżeli nie będzie na przykład poparty wyczynowym treningiem, nie będzie już tak szybki i spektakularny jak te pierwsze przedszkolne lata. Moje doświadczenia czy zgadzanie się czy nie nie ma tu znaczenia. Sugeruję nie przeczyć podstawom nauki. Pozdro Jestem na gromadzyn - jest tu szkółka narciarska na niezłym poziomie zawodniczym. Jeżdżą właśnie takie małe brzdące. Nie wiem ile mają. Na stówę mniej niż dziesięć, może z siedem. Wstyd jeździć obok. Stety. 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
a_senior Napisano 4 godziny temu Udostępnij Napisano 4 godziny temu 9 godzin temu, johnwick2 napisał: Jak to co. Ich własna wolna wola. Pytanie z dupy. Bardzo zasadne pytanie. Ciekaw jestem ilu waszych znajomych, lub dzieci znajomych, już jeżdżąc w miarę dobrze na nartach, przesiadło się na deskę. Ja takim nie znam (z jednym wyjątkiem), ale pewnie się trafią. To własna decyzja, ale powód wynika z buntu młodych, potrzebie odróżnienia się od starych. Gdy moje dzieci chodziły do klubu narciarskiego padło pytanie do prowadzących klub dlaczego nie przyjmują snowboardzistów. Bo to rodzaj subkultury - padła odpowiedź, bunt, potrzeba wyróżnianie się z otoczenia a nie miłość do gór czy sportu. Przeważnie mija z czasem, jak to u młodych, gdy dojrzeją. Choć zdarzają sie wyjątki. Kiedyś umówiłem się ze znajomym fizykiem na trasie w Soelden. Patrzę a tu podjeżdża ów znajomy - 50-letni snowbordzista z dorosłym synem, też na desce. Znajomy wcześniej jeździł przez lata na nartach. 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Victor Napisano 4 godziny temu Udostępnij Napisano 4 godziny temu 3 godziny temu, Mitek napisał: Cześć Sugeruję Paweł nie pisać co mi się wydaje ale poczytać choć trochę. Okres wczesnodziecięcy to okres kluczowy w kształtowaniu się człowieka. Od momentu narodzin, nawet w okresie prenatalnym dziecko już AKTYWNIE uczestniczy we własnym kształtowaniu się w sensie przyszłych cech człowieka dorosłego. Co więcej ten okres jest wręcz kluczowy dla kształtowania pewnych przyzwyczajeń, nawyków, zachowań, kształtowania się osobowości człowieka. Rozumiem, że tak może się wydawać bo się "nic nie pamięta" ale raczej nie można przeczyć całej psychologii rozwojowej. Już nawet czysto logicznie rozumując jakiż sens - gdyby Twoje słowa były prawdziwe - miałoby całe wychowanie w tym okresie. Nic nie pamięta no to uczymy tylko podstawowych odruchów a reszta w szkole jak już będzie coś pamiętać...??? Paweł chyba coś nie tak przekazałeś myśli. W momencie jak człowiek idzie do szkoły to jest już ukształtowany w sensie podstaw zachowań, struktury działań społecznych, reakcji na wzorce itd. dalej to już jest modelowanie wcześniej zakodowanych form zachowania, odruchów i postaw. Druga sprawa oczywista sprawa to kwestia ciągłości procesów poznawczych. Na nartach w miarę uzdolnione ruchowo dziecko w wieku 6 lat może być już pełnoprawnym partnerem w jeździe powiedzmy na Twoim obecnym poziomie e sensie narciarskiej świadomości odruchowej i tylko będzie się rozwijać ale ten rozwój jeżeli nie będzie na przykład poparty wyczynowym treningiem, nie będzie już tak szybki i spektakularny jak te pierwsze przedszkolne lata. Moje doświadczenia czy zgadzanie się czy nie nie ma tu znaczenia. Sugeruję nie przeczyć podstawom nauki. Pozdro Mogę napisać że jesteśmy mistrzami konfabulacji ? . Przecież to nauka i badania dowodzą że dziecko 10 letnie pamięta coś z 4 latka bo wcześniej nic a jak pamięta to jest to właśnie konfabulacja ! A to że Ty i każdy rodzic uczy przez zabawę w wieku malucha to norma . Dlatego od najmłodszych wchodzi intensywna nauka przez zabawę uczymy dziecko mówić uczymy samodzielności ćwiczymy motorykę itd ja np pamiętam okres kiedy mój syn leżał w inkubatorze dostawałem go na chwile i leżał na mojej klatce piersiowej to jego/nasze serca biły w jednym tępie - ja to pamiętam jak dziś ale on tego nie pamięta bo mózg nie jest fizjologicznie zdolne do przystosowania czy formowania i zapamiętywania wspomnień w tamtym okresie .Wiec możesz katować dziecko od rana do wieczora czterema pancernymi a i tak jest mała szansa że zostanie czołgista w dorosłym życiu . Każde dziecko potrafi kopnąć piłkę a tylko nieliczni potrafią ją żonglować 🤷♂️ a jednostki zostają piłkarzami zawodowymi . Tak to już jest niestety. 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
zając Napisano 4 godziny temu Udostępnij Napisano 4 godziny temu 24 minuty temu, a_senior napisał: Bardzo zasadne pytanie. Ciekaw jestem ilu waszych znajomych, lub dzieci znajomych, już jeżdżąc w miarę dobrze na nartach, przesiadło się na deskę. Ja takim nie znam (z jednym wyjątkiem), ale pewnie się trafią. To własna decyzja, ale powód wynika z buntu młodych, potrzebie odróżnienia się od starych. Gdy moje dzieci chodziły do klubu narciarskiego padło pytanie do prowadzących klub dlaczego nie przyjmują snowboardzistów. Bo to rodzaj subkultury - padła odpowiedź, bunt, potrzeba wyróżnianie się z otoczenia a nie miłość do gór czy sportu. Przeważnie mija z czasem, jak to u młodych, gdy dojrzeją. Choć zdarzają sie wyjątki. Kiedyś umówiłem się ze znajomym fizykiem na trasie w Soelden. Patrzę a tu podjeżdża ów znajomy - 50-letni snowbordzista z dorosłym synem, też na desce. Znajomy wcześniej jeździł przez lata na nartach. Teraz to już nie rodzaj subkultury, jest mnóstwo snowboardzistów w różnym wieku, sama mam sąsiada >50 a on ma znajomych w podobnym wieku, którzy również zasuwają na desce. Mój siostrzeniec (18 l) też jest żywo zainteresowany deską, twierdzi że to musi być zdecydowanie "wygodniejszy" sport biorąc pod uwagę że buty są miękkie, a deskę bierze się pod pachę i jest to tylko jeden element do niesienia. Cóż, z własnego doświadczenia mogę powiedzieć że z wygodą, to prawda, ale są inne (rozliczne minusy), z których najbardziej problematyczne są wypłaszczenia gdzie nie da się odpychac kijami, bo ich nie ma, więc trzeba skakać albo wypiąć jedną nogę i odpychać się "z buta". Co kto lubi - po prostu 😉 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Jan Napisano 4 godziny temu Udostępnij Napisano 4 godziny temu 12 minut temu, zając napisał: Co kto lubi - po prostu 😉 trzeba się jeszcze nauczyć palenia marychy 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
zając Napisano 3 godziny temu Udostępnij Napisano 3 godziny temu 7 minut temu, Jan napisał: trzeba się jeszcze nauczyć palenia marychy Widzę że ktoś tu nie lub deskarzy 😁 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Jan Napisano 3 godziny temu Udostępnij Napisano 3 godziny temu 16 minut temu, zając napisał: Widzę że ktoś tu nie lub deskarzy 😁 wręcz przeciwnie, bardzo ich lubię osypywać śniegiem jak siedzą na środku trasy 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Mitek Napisano 2 godziny temu Udostępnij Napisano 2 godziny temu 2 minuty temu, Victor napisał: Mogę napisać że jesteśmy mistrzami konfabulacji ? . Przecież to nauka i badania dowodzą że dziecko 10 letnie pamięta coś z 4 latka bo wcześniej nic a jak pamięta to jest to właśnie konfabulacja ! A to że Ty i każdy rodzic uczy przez zabawę w wieku malucha to norma . Dlatego od najmłodszych wchodzi intensywna nauka przez zabawę uczymy dziecko mówić uczymy samodzielności ćwiczymy motorykę itd ja np pamiętam okres kiedy mój syn leżał w inkubatorze dostawałem go na chwile i leżał na mojej klatce piersiowej to jego/nasze serca biły w jednym tępie - ja to pamiętam jak dziś ale on tego nie pamięta bo mózg nie jest fizjologicznie zdolne do przystosowania czy formowania i zapamiętywania wspomnień w tamtym okresie .Wiec możesz katować dziecko od rana do wieczora czterema pancernymi a i tak jest mała szansa że zostanie czołgista w dorosłym życiu . Każde dziecko potrafi kopnąć piłkę a tylko nieliczni potrafią ją żonglować 🤷♂️ a jednostki zostają piłkarzami zawodowymi . Tak to już jest niestety. Cześć Ja nie konfabuluję tylko opieram się na badaniach naukowych i myślę, że tłumaczyć czym różnią się badania naukowe od konfabulacji tłumaczyć nie muszę. To, że każdy rodzic uczy przez zabawę to tak powinno być ale tak nie jest - nie każdy niestety, pewnie sam też to widzisz. Motoryka, mówienie, itd. to jedno a świadome wdrażanie wzorców zachowań to drugie. Jeżeli w okresie, o którym piszesz, że - z niego się nic nie pamięta - będziesz stosował to co nazywam indoktrynacją - powrócę do nart jak pozwolisz - to te elementy pozostaną na całe życie. Oczywiście gdy np. przerwiesz w wieku 6 lat i dziecko nie będzie miało żadnej styczności z narciarstwem powoli zostaną zapomniane ale taka sytuacja rzadko miewa miejsce bo tak silne - już w tym wielu - jest wpojone zachowanie. Zwróć uwagę, że 6-latek to czasami już ukształtowany w pełni narciarz. On tego nie zapomni. Po drugie jeżeli od początku będziesz karmił młodego narciarza wzorcem Bode Millera to będzie wzorzec do zastosowania w praktyce i będzie zastosowany. Chodzi też o ukształtowanie podświadomej wizji tego jak wygląda dobry narciarz a także (może sportowiec w szeroki m rozumieniu tego słowa). Z moich doświadczeń szkoleniowych z dziećmi, ale także wychowawczych i szkoleniowych z moimi dziećmi to pracuje i to bardzo podobnie jak u dorosłych. Trzymaj się serdecznie. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
a_senior Napisano 2 godziny temu Udostępnij Napisano 2 godziny temu Godzinę temu, zając napisał: Teraz to już nie rodzaj subkultury, jest mnóstwo snowboardzistów w różnym wieku, sama mam sąsiada >50 a on ma znajomych w podobnym wieku, którzy również zasuwają na desce. Mimo wszystkich tych niemłodych snowboardzistów za dużo się nie widuje. Ciekaw jestem motywów tego sąsiada. Nie, nie mam nic przeciwko snowboardzistom. Staram się ich unikać na stoku a w każdym razie jeździć możliwie daleko od nich. Nigdy nie miałem żadnych "spotkań" z nimi na stoku i tylko raz z ich powodów miałem niezłego pietra. Wolna jak ptak deska snowboardowe przejechała szybko 30 cm od moich nóg. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Mitek Napisano 2 godziny temu Udostępnij Napisano 2 godziny temu (edytowane) 2 godziny temu, a_senior napisał: Bardzo zasadne pytanie. Ciekaw jestem ilu waszych znajomych, lub dzieci znajomych, już jeżdżąc w miarę dobrze na nartach, przesiadło się na deskę. Ja takim nie znam (z jednym wyjątkiem), ale pewnie się trafią. To własna decyzja, ale powód wynika z buntu młodych, potrzebie odróżnienia się od starych. Gdy moje dzieci chodziły do klubu narciarskiego padło pytanie do prowadzących klub dlaczego nie przyjmują snowboardzistów. Bo to rodzaj subkultury - padła odpowiedź, bunt, potrzeba wyróżnianie się z otoczenia a nie miłość do gór czy sportu. Przeważnie mija z czasem, jak to u młodych, gdy dojrzeją. Choć zdarzają sie wyjątki. Kiedyś umówiłem się ze znajomym fizykiem na trasie w Soelden. Patrzę a tu podjeżdża ów znajomy - 50-letni snowbordzista z dorosłym synem, też na desce. Znajomy wcześniej jeździł przez lata na nartach. Cześć Jeżeli taka odpowiedź padła to jest to odpowiedź anachroniczna lub mówiąc dosadniej głupia. Prawdziwą jest odpowiedź: Bo to klub narciarski a nie snowboardowy i szkolimy narciarzy a nie deskarzy. Ale ludzie lubią dobudowywać szeroką ideologie do prostych spraw. A dlaczego deska a nie narty? Odpowiedź również jest prosta. Bo to jest fajny sport a szczegółowe i dodatkowe pobudki mogą być bardzo różne. Pierwotnie deska była nowością (kto pamięta dzisiaj deskę śnieżną popularyzowana jako nowość w Nartach?) dawała szersze i inne niż narty możliwości. Upraszczając nieco, to dzięki desce mamy dzisiaj narty taliowane i jazdę ciętym śladem bo pierwotnie deska dawała takie możliwości amatorom a narty nie, i... tyle. Ze swojej strony (ale to już są moje osobiste wrażenia i oceny) to sporo czasu spędziłem z deskarzami bo byli to zawsze ludzie weseli i otwarci, niekonfliktowi w odróżnieniu od zadufanych w sobie i patrzących zawsze z wyższością narciarzy. A co do zdarzeń stokowych to nigdy nie miałem żadnego nieprzyjemnego czy niebezpiecznego zdarzenia, w którym brałby udział deskarz a z narciarzami miałem takich zdarzeń dziesiątki. Mit o tym jacy to snowboardziści są niebezpieczni stworzyli narciarze, którzy na podstawie jednostkowych przypadków zbudowali legendę bo fajnie jest mieć jakiegoś wroga, na którym koncentrujemy swoją złość za nasze nieudacznictwo. Pozdro Edytowane 2 godziny temu przez Mitek 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
zając Napisano 2 godziny temu Udostępnij Napisano 2 godziny temu 14 minut temu, a_senior napisał: Ciekaw jestem motywów tego sąsiada Zapytam przy najbliższej okazji. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Jan Napisano 2 godziny temu Udostępnij Napisano 2 godziny temu 4 minuty temu, zając napisał: Zapytam przy najbliższej okazji. ciekawe czy powie prawdę Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Gabrik Napisano 2 godziny temu Udostępnij Napisano 2 godziny temu https://www.facebook.com/share/r/15fjowmosX9/ 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Jan Napisano 1 godzinę temu Udostępnij Napisano 1 godzinę temu 3 minuty temu, Gabrik napisał: https://www.facebook.com/share/r/15fjowmosX9/ twój syn ? 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Chertan Napisano 1 godzinę temu Udostępnij Napisano 1 godzinę temu 10 minut temu, Gabrik napisał: https://www.facebook.com/share/r/15fjowmosX9/ Wierzyć trudno, że kilka godzin tylko, wyjątkowo szybko chwycił dużo rzeczy. Mitek i Paweł, a pokażcie te badania naukowe, na których się opieracie? Piszecie mam wrażenie o innych rzeczach, pamięci wydarzeń i nauki i przyswajania zachowań/wzorców. 1 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Gabrik Napisano 1 godzinę temu Udostępnij Napisano 1 godzinę temu 12 minut temu, Jan napisał: twój syn ? Janek doceniam Twoje poczucie humoru, ale tym razem lekko Cię poniosło 😀. 2 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Jan Napisano 1 godzinę temu Udostępnij Napisano 1 godzinę temu 19 minut temu, Gabrik napisał: Janek doceniam Twoje poczucie humoru, ale tym razem lekko Cię poniosło 😀. a nie masz dzieci jeżdżących na nartach ? Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
cappo Napisano 9 minut temu Udostępnij Napisano 9 minut temu No mi też ciężko uwierzyć że 7 latek, po kilku godzinach tak śmiga. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.