Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 05.01.2026 w Odpowiedzi
-
Dziękuję Wam wszystkim za kolejne super spotkanie narciarsko-towarzyskie 😉 Tak liczne jeszcze nie było więc za rok można się postarać o nowy rekord. Beatko jak zawsze wszystko dopięte na ostatni guzik 👍8 punktów
-
Niezwykle miło było spotkać dawnych i nowo poznanych znajomych. Super impreza. Bardzo żałuję jedynie, że nie mogłem spędzić z Wami żadnego wieczoru. Mam nadzieję na następnym zlocie. Pozdrawiam gorąco. J.8 punktów
-
Fajnie że przybyliście tak tłumnie, wieczorno- nocno- porane posiadówki.. historie, żarty, opowieści dziwnej treści, tekstty kótre na 100% staną się kultowe na forum..w tym - jedź ku..a, nie pier..l ..- kto słyszał story ten wie.. 😉 A na stoku..jak to na stoku-zajebisty śnieg ..taki biały i po części naturalny.. banda mistrzów na nartach - brakowało najbardziej żółtej kurtki z cudnie wyłożoną w skręcie Rybelkiem w środku - wracaj za rok Ewka - tęsknimy... za Tobą Marta też na pewno za rok się "uda" przyjechać ;).8 punktów
-
Pierwszy raz byłem z moją młodzieżą. Za łatwo przyszła im nauka na nartach więc się nudzili i zmienili na parapety. Trochę guupio ale ważne że nadal mają co robić zimą. A lubią to bardzo. Jakby nie tłumy na stoku to by jeździli do odcięcia. Szczerze to myślałem, że będzie ciężko ich namówić na zlot ale w sumie skończyło się tak, jak ktoś wyżej wspomniał - nie było tak źle. A że się nie integrują? Cóż - jedna sprawa - geny 😄 a druga - fakt, jakby była grupa młodzieżowa i w jakiś sposób się zdołała odnaleźć na stoku, to może byłoby cokolwiek lepiej. Na pytanie - "jak było?" oboje żywo odpowiedzieli - "bardzo ok" więc ok. Dziękuję wszystkim za wspólną jazdę. Było świetnie. Cieszę się, że jest taka zwarta grupa znajomych których łączy wspólna pasja. Życzę zdrowia i mam nadzieję, że takich zlotów przeżyjemy jeszcze wiele.7 punktów
-
Dzieńdoberek 🤪 Dotarliśmy do domu trochę po północy cali i zdrowi 💪 Panie i Panowie 🙃 dzięki 🙏 było zajebiście !!! Niech Moc Będzie Z Wami !!! pozdrawiamy serdecznie7 punktów
-
Cześć Hm.. na ciekawe co miała na myśli, bo wiesz Piotrek jak wielorako to można rozumieć. Ja żałuję, że mojej nie dało się namówić - wybrała siedzenie we wzorach, więc nie nalegałem. Na nartach to zawsze jest OK. Ale na popołudniowo wieczornych kursokonferencjach to dzieci się po prostu nudzą. Trzeba stworzyć grupę młodzieżową... No niestety warunki pogodowe były zdecydowanie za dobre ale pomimo sporej ilości ludzi jazda była znakomita. Zresztą jazda za takimi prowadzącymi jak Marek P. czy Jurek H. jest doznaniem wspaniałym poprzez fakt, że spada Ci z głowy konieczność wyboru linii. Zresztą parę razy specjalnie zwalniałem czy zatrzymywałem się, że by popatrzeć jak "nasi" jadą i jest dobrze! Spotkać tylu fajnych ludzi w jednym miejscu to jest naprawdę mocne wrażenie. Dziękując strasznie wszystkim chciałem prywatnie podziękować Kubie R, a którym poznaliśmy się jakoś zaraz na początku lat 90 i od tej pory było to 3 spotkanie po 15 latach chyba. Strasznie fajnie, że zdemitologizowała się Iwona, pojawienie się Sesego i Sylwii znikąd też mną nieco wstrząsnęło. Mads Mikkelsen nawet nie wie, że kopiuje gościa z Wrocławia. Paweł, Victor dzięki Panowie choć po flamandzku usłyszałem tylko jedną frazę a miałem nadzieję na więcej tych charkotów. Krzysztof Ty jesteś dość wysoki ale syn to już chyba Cię kapeluszem nakrywa... a córka nich na tej desce jak najszybciej przejdzie Rubikon. Trudno ma bo sama musi zgłębiać tajniki ale szacun dla niej wielki! Marek dzięki za przyjęcie pod skrzydła Mercedesa - powiew luksusu zmieszany w typowo narciarskim pierdolnikiem... Na nartach zdecydowanie nie lubię odpalać samochodu. Z czy Do Halki na szczęście jest rzut beretem. Zajebiście było z Wami wszystkimi skrzyżować ślady. Jak ktoś ma jakieś zdjęcia lub filmiki gdzie jestem to dajcie sygnał.6 punktów
-
W przyszłym roku namówię Maksa na wyjazd, bo już nie będzie jeździł w klubie, o ile mu czas pozwoli. Jeśli uda się taką bandę młodzieży zebrać, cóż, pozostanią nam tylko posiadówki w barze - bo wstyd będzie wychodzić 🙂 pozdro5 punktów
-
Nikodem akurat bardzo lubi starszych kumpli, zwłaszcza jesli mogą go czegoś sensownego nauczyć. Wiesz to taki element psychologiczny, brak rodzeństwa, a tutaj ma wzór do naśladowania, starszy autorytet itd. Widziałem też po nim, nawet nic nie musiał mówić, że ogromne wrażenie zrobił na nim Adam. Swoim zdecydowaniem, bardzo konkretnymi i prostymi wskazówkami, które do niego dotarły, a to wszystko połączone z otwartością na człowieka. Dla mnie Adaś jesteś mistrzem! Tak jak Ci powiedziałem z pewnością będziemy w Zwardoniu częstymi gośćmi. Dojazd z wioski mamy bardzo dobry, górka fajna, a przybicie piątki z Tobą to zaszczyt. 💪 Chciałem tu jeszcze wspomnieć o Wiktorze, który jest bardzo fajnym otwartym chłopakiem , jeździliśmy często razem wyciągu i zarówno Justyna i ja złapaliśmy z nim kontakt. Nikodem potrzebowałby spotkania poza stokiem, ale na pewno by sie szybko dogadali.5 punktów
-
Dzięki wszystkim za fajne spotkanie. Moja córka powiedziała, że nawet nie był tak źle jak pierwotnie myślała. 😉 Do zobaczenia następnym razem.5 punktów
-
Od 5ciu lat wykańczam narty sam (oprócz tego, raz na rok serwis maszynowy czy planowanie ślizgu), nauczyłem też znajomych opierając się na moich własnych doświadczeniach. Zaczynałem od filmów pana Żurawieckiego, gdyż bardzo fachowo to opisuje. Były moje błędy i niedociągnięcia, aczkolwiek uważam, że obecnie robię to dobrze. Co więcej, zawodowo jestem związany z obróbką metali -polerowanie, skrawanie, więc wiem "skąd to się bierze" i "co z czym je". No i trafiłem na film na kanale NTNów- zamieszczam poniżej. Ogólnie uważam pana Tomasza K. za prawdziwego eksperta i chylę czoła za gigantyczną wiedzę, ale to co wyczynia Pan serwisant na filmie sprawia, że albo ja czuję się jak debil, albo jednak on nie wie co robi. - No chyba że jest robotem, a ja mam parkinsona. Począwszy od raszplowania krawędzi, inaczej w każdym miejscu, przez "dowolność kierunku skrawania" (SIC!), po ostrzenie diamentem 100 z "ręki"! Ja rozumiem, można "z ręki" ściągnąć od strony ślizgu drut po pilniku jeszcze przed wykańczaniem diamentami, ale nikt nie ma kątomierza w łokciu aby za każdym razem idalnie to robić, już sama zmiana nacisku bez podparcia sprawia, że z jednej strony ścieramy więcej materiału. Jak by tego było mało, przeskok z gradacji 100 na 600 nie ma sensu, gradacje dobiera się tak aby każda następna całkowicie usuwała rysy poprzedniej, inaczej nie zapolerujemy i nie "zahartujemy" krawędzi, albo spędzimy nad tym dwie godziny a nie 5minut. To tak jakby rysy na lakierze po przejechaniu piaskiem, takie wyczywalne pod paznokciem, próbować usunąć miękką szmatką z mleczkiem. Teroretycznie się da, praktycznie jest to czasowe marnotrawstwo. Ja rozumiem, że po słabym serwisie maszynowym taki seriws coś pomoże, ale po co robić coś na odpierdol gdy można to zrobić dobrze. Bijcie mnie i naprostujcie mnie jeśli się mylę, chętnie douczę się czegoś i przeproszę.4 punkty
-
Pierwszy dzień za nami 😀 Z racji ze to pierwszy raz w tym miejscu to dziś bardziej turystycznie niż bicie kilometrów 😀 ale co sie odwlecze to nie uciecze 😀 20260105_101815.dng4 punkty
-
Budżetowo ale już warsztat a nie krzesła 🙂 można dwa uchylne imadła modelarskie, ok. 50 zł /szt. Gumowe szczęki chronią przy ostrzeniu, wystarczająco unieruchamiają przy smarowaniu.4 punkty
-
Dzięki za odpowiedź. Ad. 1 Nie o to chodzi. Pan zaznacza, że można pilnik ciągnàc i pchać. Nie można pchać, pchając pilnik działamy bardzo zmienną siłą na krawędź, gołym okiem tego nie widać ale po kilku takich ostrzeniach „w przód” mamy pofalowaną krawędź i nawet serwisem maszynowym ciężko to naprawić. Chyba że ktoś używa pilnika o długości 30cm w co nie wierzę. Ad. 2 nie popsuje ale nie zbierze ładnie wszystkich rys na całej długości, więc po co używać diament? Po co robić poprawki. Diamentem nie dociskamy mocno, nie wolno, ni chyba że próbujemy iść na skróty. Zasada jest taka, że im „ciaśniej” dobierzemy gradacje to dłużej wytrzyma nam krawędź i szybciej wykonamy całą pracę. Można po pilniku zrobić tylko diamentem 100 lub tylko 200 i też będzie. Tylko będzie jakoś, a nie jakość. Ja używam 100, 200, 400, 600, 1000 Dawniej używałem 200, 500 i też było. Ale używanie wszystkich daje efekt lepszy i na dłużej. Edit: gość występuje w roli eksperta, jeśli ktoś nie wie o co chodzi, to wprowadza go w błąd.4 punkty
-
Powtórzę to co powiedziałem na stoku w Zwardoniu - lata mijają, dekady mijają, a Jurek wciąż bezkonkurencyjny. Jak ulał pasuje do niego włoskie określenie maestro di sci, ale nie jako tłumaczenie słowa instruktor, tylko po prostu MISTRZ. Bardzo się cieszę, że po tylu latach ponownie mogłem się zachwycić Twoją jazdą.4 punkty
-
Tak, to byłem ja 😉 Musimy jak najszybciej zorganizować kolejny zlot, żeby nadrobić straconą szansę na pogadanie i wspólne poszusowanie. Zdjęcie poglądowe pochodzi z innej lokalizacji bowiem w Zwardoniu nie było czasu na wyciąganie telefonu, za co Wam również bardzo dziękuję.4 punkty
-
Cze Betty to super organizatorka, pełna profeska. Ankieta i ogarnięcie nieogarów to wybitne umiejętności. Sobota to zlot na całego. Poznałem parę nowych bardzo wartościowych osób z forum. Victor szacun, to jest determinacja. Adaś, dzięki za poświęcony czas, a nie było łatwo to pogodzić. Całej reszcie, że Wam się chciało przyjechać. Warun sztos, pogoda też dopisała, ludzi na stoku w sroc, ale dało się zjechać. pozdro i thx4 punkty
-
Michał, to chyba specyfika i inne - jego swoiste, autorskie podejście do jazdy. Jurek mówił, że po 6 skrętach się taką jazdą .... znudził. To z resztą jest na tej krótkiej wrzutce i Marek to dobrze opisał. Tradycyjna jazda to przekraczanie barier, czy tez jazda ponad limitem tego co oferują narty, a jego idea - to dać nartom jechać i zbytnio im w jeździe nie przeszkadzać. Korzystać z ich walorów praktycznie bezwysiłkowo. Stąd też poleca narty mocno taliowane do jazdy jaką promuje. W sumie doszliśmy do wniosku, dla osób które chcą zwiedzać duże ośrodki, czy też jeździć w bezwysiłkowy sposób. Mnie osobiście ten model narciarstwa nie odpowiada, chociaż nigdy tego nie próbowałem i nie mam pojęcia jak się tak jeździ. Na pewno to wygląda inaczej, ale znam to tylko z filmów Marka. Osobiście nie spotkałem nikogo tak jeżdżącego. pozdro3 punkty
-
Cze Generalnie to fajnie było to obserwować z kanapy/knajpy. Generalnie to bezbłędnie było można rozpoznać poszczególne osoby na stoku po swoistym stylu jazdy. Jurek, mimo iż stwierdził po jeździe na Damiana GS-ach, "że nic się nie dzieje" 🙂, to jadąc na swoich SL nie widać było że to jest jazda siłowa, wręcz przeciwnie. Stworzony chyba do krótkich nart. Perfekcyjnie zacieśnia skręty, ale wizualnie bezwysiłkowo. Paweł (Victor) tylko mnie utwierdził, że jazda + szkolenia to najlepsza i najszybsza droga do nauki narciarstwa. Jego determinacja jest godna podziwu, ale efekty są. A Ty, założyłeś SL i się okazało, że carving nie jest Ci obcy. To samo dziewczyny. Betty i Ela - brawo, małymi krokami do przodu. Widać, że nauka nie idzie w las. Szkoda, że tak dopisała frekwencja innych narciarzy, bo było tłoczno, szczególnie za ścianką. Seba wie o co chodzi 😉. szkoda że nie pojeździłem na innych nartach, no cóż, muszę kupić większe buty. Jedynie Maras chętnie się zamienił, bo swoje miał ... tępe. pozdro3 punkty
-
3 punkty
-
Mitek w kolejce w knajpie zacząłem Ci opowiadać pewną historię dotyczącą tego Johny Walkera, który sam wskoczył na rachunek, ale nie dokończyłem. Otóż na kawalerskim mojego przyjaciela w Wiśle, które trochę przypominało kac Vegas, jeden z chłopaków obudził sie rano w Bielsku na dworcu. A my niedopici w nocy zajechaliśmy taksówką na stację po browary. Na drugi dzień okazało się, że na rachunku poza piwami był Jack Daniels za 200 zł i "Miś Zabawka " za kolejne 299 zł 🤣 Koledzy Jack i miś zabawka gdzieś zwiali i są poszukiwani do dziś, nikt ich nie widział, a 500 z konta zniknęło.3 punkty
-
3 punkty
-
3 punkty
-
My właśnie wróciliśmy do Katowic. Rano był jeszcze pomysł, żeby zajechać do Zwardonia,ale już z kamerki było widać pełny parking i kolejkę. Skończyło sie na spacerze po jednym z aż dwóch dostępnych szlaków w naszej okolicy. Z Ślemienia w kierunku Pewli żółtym szlakiem, po drodze widoki od północy na Beskid Mały i rezerwat Madahora, a od południa na Beskid Żywiecki z Pilskiem i Babią. @Mitek nie takie byle gdzie jak Ci sie wydaje stary 😁 Wracajcie szczęśliwie. Pozdrawiamy3 punkty
-
Moi mili za nami kolejny zlot SF a szósty zorganizowany w Zwardoniu. Nie wiem czy Waszym ale moim zdaniem ten zlot różnił się zasadniczo od pozostałych i bynajmniej nie chodzi mi o frekwencję ale chodzi mi o to że zlot staje się wydarzeniem rodzinnym. Nie będę ukrywał, iż brak niektórych mi bardzo doskwiera ale cóż życie jest jakie jest. I w tym momencie czuję się uprawniony do serdecznych pozdrowień dla tych którzy zazwyczaj byli a z różnych powodów być nie mogli. Kochani jak wam się zajady zrobiły to to był ten moment kiedy z czułością na apres ski Was obsmarowywaliśmy i to równo. Nie był bym sobą gdybym w imieniu Nas wszystkich nie złożył podziękowań reżyserowi zmagań - @.Beata. jak zwykle odwaliłaś kawał dobrej roboty i za to serdeczne dzięki. Muszę także wspomnieć o @Victor - no stary 2400 km aby się spotkać - szacunek. @bubol.T - Tomek super dzięki za Nikodema, super chłopak. @Harpia, @Marcos73 - jazda z Wami to wybitne doznania. Jeszcze raz bardzo Wam Wszystkim dziękuję:3 punkty
-
Nazywam się Estka i ostatni raz na nartach byłam... przed pandemią. Tak wyszło. Wiele powodów, co rok "może w przyszłym roku", aż wreszcie udało się i wracam. A teraz zastanawiam się, co przez ten czas na stokach się zmieniło. Nie chciałabym, aby w moich oczach – oprócz strachu i lekkiego obłędu, który już się pojawia – pojawiło się też zdziwienie i totalny brak wiedzy. Więc pytam, czy nadal: karnet w kieszeń i pikamy? jeździmy wyciągiem w górę, a nartami w dół? snowboardziści nie mają własnych stoków (o co apelowałam lata temu 😉), jeżdżą między narciarzami i siadają gdzie popadnie? do wszelkich „orczyków” ustawiamy się ładnie w kolejce, a do kanap, jak jest tłum, to – kto się wciśnie, ten lepszy? jak nie zajmę ostatniego wolnego miejsca na kanapie, bo „marzę, aby jechać z ukochanym”, to ci, którzy „przyjechali tu, aby pojeździć”, będą mi złorzeczyć pod nosem? kilkulatki jeżdżą na krechę bez opiekunów i bez kijków? lepiej się wygląda i lepiej się jeździ z kijkami niż bez? narty sprzed 10 sezonów mogą być, czy są jak telefon tarczowy – nikt już nie pamięta, do czego to było? A może zmieniło się coś, o czym nie pomyślałam? Pytam głównie o polskie stoki, bo tu zaczynam. Ps. Dobrze, że narty mają dzioby podniesione. Po takiej przerwie, to ogromne ułatwienie - w którą stronę wpiąć się w narty 😄.2 punkty
-
...dla dyletantów, upartych, sceptyków, laików, mądrali i nie tylko. S'il te plaît..2 punkty
-
Naostrzone, na smarowanie brakło czasu. Maras świadkiem, sam na nich jechał. Stwerdził: ostre, ale nie jadą. Jego jechały, ale były tępe. Nie wiem co lepsze z dwojga złego. pozdro2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
Nie ma to jak zjawić się przed otwarciem bramek by ustawić się na początku w kolejce 😂2 punkty
-
Byłem z wami duchem i mam nadzieję pojawiać się też ciałem na kolejnych edycjach. 🙂2 punkty
-
Szymka widziałem w tym roku na Tylicz ski i Tylicz master ski. Przejeździliśmy dwa dni. Był z nami duchem. ps. Niezmiennie jeździ do tyłu i tak go poznałem. No i po spodniach.2 punkty
-
Brakowało jeszcze tego jeżdżącego w najładniejszym stroju do tyłu…2 punkty
-
Mitku, Ty jesteś starym wyjadaczem który na SL i GS pojedzie wszędzie z bananem na twarzy 🙂 (@Spiochu) pozdrawiam). Ale ja średnio zaawansowany... Właśnie na Hochkarze - pamiętam jak z kolegą w południe zjechaliśmy zdać do wozu SL i GS (mieliśmy tylko po jednej parze wspólnych sportowych z uwagi na ograniczenie bagażu). Wyjęlismy po parze szerokich bo słoneczko już dobrze przygrzewało. Obok nas Austriak (czerstwy, opalony, o urodzie starego wygi który niejeden szczyt zdobył i niejednemu ceprowi łaskawie podał orczyk pod pupę) otwiera bagażnik... Rany! Kombik zabudowany przegródkami ze sklejki, chyba z 10 par! Pogadaliśmy, pomacaliśmy sprzęty, pośmialiśmy się... i między choinki. Myślę że warto mieć "na stanie" sprzęt do różnych zadań. Pobawić się krótkim, długim, na trasie/ przy/poza no i skiturowo. Im mniej sił i możliwości tym bardziej chciałbym wykorzystać te nieliczne dni które spędzam na nartach.2 punkty
-
Dokładnie o to chodzi. Jadąc te kilka razy za Marcosem i Jurkiem miałem pełną świadomość tego, że Markowi jest bliżej do absolutnej (podręcznikowej) perfekcji i doskonałości, a jednak to styl Jurka subiektywnie mnie zachwycał.2 punkty
-
Powiem Ci, że po zlocie wiem że coś umiem ale jest tyle fajnych rzeczy których można się nauczyć, że życia zabraknie. I to jest zajebiste.2 punkty
-
Cześć Krzysiu ale Ty umiesz jeździć po prostu... Wiesz Friski, w zeszłym roku, a może dwa kata temu spędziłem wiosenny tydzień na Hochkarze. Codziennie inna pogoda z deszczem breją, litym lodem, świeżym opadem, jazdą na ślepo we mgle itd. Miałem dwie pary nart męski SL i GS damski i zmieniałem te narty losowo w synem i... nie był żadnej różnicy w jeździe w trudniejszych warunkach. Uważam, że rodzaje nart, mm pod butem czy nad butem itd. są zdecydowanie przecenianym elementem ale jak komuś takie narty się podobają to super i nie sobie jeździ. Kluczem w jeździe po nierównym stoku czy innych złych warunkach jest odpowiednia dynamika jazdy a jej nabranie wiąże się z przełamaniem pewnych naturalnych barier psychicznych: pójście do przodu, nie hamowanie, nie stawianie nart bokiem itd. Dłuższa i szersza narta to ułatwia ale tylko lekko pomaga a nie załatwia sprawę. Pozdro2 punkty
-
Za krótko 🙂. Po zmianie następuje szok ale początkowe złe wrażenia zamieniają się w zachwyt. Narciarski dzień zaczyna się na nowo a "trudne" warunki stają się zajebistymi. 😜2 punkty
-
Cześć Dlatego tak fajnie było popatrzeć na Marka i Jurka jadących razem. Zderzenie uporządkowanego i bardzo oszczędnego w ruchach stylu Marka oraz pewnej taneczności Jurka - doprowadzonej do perfekcji przez Bartka Tyrpę - ale połączonej z dynamiką i zdecydowanym parciem w dół (a nie na boki jak u Bartka). Zdecydowanie zajebista sprawa. Pozdro2 punkty
-
Widziałem ten film - nieprzypadkowo na pierwszym ujęciu jest kieliszek chyba... nie dooglądałem do końca2 punkty
-
Cześć Tak o tym myślałem aby może. Moje dzieci na przykład - to jest trójka - Amelka, Kacper i jego dziewczyna Majka - chętnie by przyjechali ale jakby było szkolenie na tyczkach na przykład czy szkolenie porządkujące technikę - o to mnie przynajmniej pytali. Może jeszcze wiosną się uda, tym bardziej, że widzę iż mają takie trochę moje podejście czyli nieważna jest górka byleby była pusta. Wiesz moi są chyba starsi od Twoich czy Krzysiowych nie mówiąc o Bubolu, ale np Kacper znakomicie pracuje i dogaduje się z takimi Nikodemami.. Zawsze to mniejsza różnica wieku, niż jakiś 60-letni dziadu (o sobie myślę, żeby nikt się urażony nie poczuł) Pozdro2 punkty
-
Cześć Mitek, o jazdę się nie martwiła, bardziej właśnie o czas odpoczynku, czy też wieczorne spotkania, ale tutaj też trochę porozmawiała z uczestnikami i mówi, że bardzo fajnie spędziła czas. Dla mnie jest to ważna informacja, bo łatwiej będzie ją namówić w przyszłym roku na taki wyjazd, a może i syn się zdecyduje? Może jakaś grupa młodzieżowa się ukształtuje? pozdro2 punkty
-
2 punkty
-
Karol, zlot tworzą ludzie, a Ci są niesamowici, nie żadna kierowniczka… wbijaj po prostu na następny. Na zdjęciu, oprócz @bubol.T Tomka - jego małżonki i Nikosia, brakuje jeszcze wagarowicza 😉 @mig Michała oraz powinna być Iwonka - druga połowa Adama. BYŁO MEGA!2 punkty
-
2 punkty
-
Pamiętam, pamiętam... Cierpliwość jest cnotą bogów...😉 Jesteśmy w drodze powrotnej do Wro, aktualnie w Tichauer Art Gallery na wystawie Matisse'a. A po drodze zrobiliśmy sobie jeszcze spacerek na Skrzyczne. Wielkie dzięki dla wszystkich za obecność na zlocie. Było bosko2 punkty
-
Ta cytrynowka to już tradycja Oczywiscie na stoku zero alkoholu i tu nie ma wyjątków ale fajnie wieczorem rozprostować nogi i podelektowac sie po obiadokolacji i pośmiać sie z ciekawych sytuacji danego dnia Taki wyjazd tygodniowy ładuje akumulatory na długi czas a spotkanie z kumplami z którymi sie pracowało przez długie lata tylko uprzyjemnia chwilę spędzone na nartach . Na fotce jedziemy na platformie kolejowej przez tunel 20km nowe ciekawe doświadczenie2 punkty
-
1 punkt
-
1 punkt
