Skocz do zawartości

Ocena jazdy poczatkującego


PawelJask

Rekomendowane odpowiedzi

1 godzinę temu, SzymQ napisał:

Gdybyś śledził wątek to powinieneś wyłapać, że po wszystkich normalnych odpowiedziach nie dotarło do pytającego, że technicznie jest naprawdę słabo, a on dalej chce "poprawić" technikę pracując nad trzymaniem krawędzi... 

Zamiast narzekać na archaiczny program i innych możesz sam wytłumaczyć koledze coś z tego archaicznego NW, albo nowocześnie coś o steered turn, albo po prostu powiedzieć mu "tak trzymaj" jeśli uważasz, że jest na dobrej drodze.

Szymku - przekaz, że jest naprawdę słabo nigdy nie dociera - potrzebny solidny dzwon raczej. A sam taki przekaz też jest słaby nawiasem mówiąc. Nie po to mamy ulubione hobby aby nim jeszcze się dołować.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

23 minutes ago, star said:

Szymku - przekaz, że jest naprawdę słabo nigdy nie dociera - potrzebny solidny dzwon raczej. A sam taki przekaz też jest słaby nawiasem mówiąc. Nie po to mamy ulubione hobby aby nim jeszcze się dołować.

Przekaz wydaje mi się uczciwy. Każdy narciarz powinien być uczciwy wobec siebie. Można jeździć na urlop i przy okazji poślizgać się na nartach akceptując, że na niebieskiej trasie bywają warunki przy których odpinamy narty albo dążyć do jazdy na nartach. Przy pierwszym podejściu krawędzie są tylko do hamowania albo zaczyna się robić niebezpiecznie i tyle. Jak pytający chce jeździć na nartach, to jakoś trzeba mu uzmysłowić, że skręcił w ślepą uliczkę. Jak chce się ślizgać, to niech się ślizga. A jak chce dołożyć krawędzie to trzeba mu przypomnieć o dekalogu FIS i art. 157 KK i trzymać kciuki, żeby narty go gdzieś nie wywiozły.

Wybacz, ale narty to też moje hobby i nie chcę się dołować, że jakiś nieodpowiedzialny wannabe staranuje mi kogoś z rodziny. Społecznie mniej szkodliwe jest szorstkie zwrócenie uwagi niż taranowanie ludzi na stoku. "A bo on mi wyjechał..." Majtczak tłumaczył się tak samo. Też miał hobby. Też byś klepał go po ramieniu?

  • Like 3
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Just now, Jan said:

tak - szczególna to uczciwść jest : krytykować filmiki innych nie pokazując swojej jazdy

Uczciwie wklejaj zdjęcia z jazdy na GS, kiedy chwalisz ludzi. Niech wiedzą jakie są konsekwencje 50 lat doświadczenia w samozachwytach. A każdy kto chce zobaczyć jak jeżdżę, może się ze mną spotkać na stoku, wypić wspólnie kawę i pogadać o głupotach na kanapie. Zapraszam i Ciebie mimo, że mamy skrajnie różne poglądy na narciarstwo.

  • Like 3
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Obejrzałem filmik z Twojej jazdy i moim zdaniem jeździsz dobrze. A teraz wyjaśnię narciarskim purystom dlaczego tak uważam. Technicznie jazda jaka jest ale najważniejsze że chcesz jeździć i czujesz z tego radość. Mam do Ciebie pytanie, tańczysz? Jeśli tak spróbuj przenieść trochę luzu z tańca na stok. Będzie mniej sztywno i bardziej naturalnie a to już przyczynek do poprawy jazdy. Jazda na nartach to praca całego ciała to nie tylko prawidłowe obciążanie, dociążanie, rotacja, itd.... W jedzie na nartach pracuje cały ciało.

  • Like 2
  • Thanks 2
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

4 godziny temu, SzymQ napisał:

Przekaz wydaje mi się uczciwy. Każdy narciarz powinien być uczciwy wobec siebie. Można jeździć na urlop i przy okazji poślizgać się na nartach akceptując, że na niebieskiej trasie bywają warunki przy których odpinamy narty albo dążyć do jazdy na nartach. Przy pierwszym podejściu krawędzie są tylko do hamowania albo zaczyna się robić niebezpiecznie i tyle. Jak pytający chce jeździć na nartach, to jakoś trzeba mu uzmysłowić, że skręcił w ślepą uliczkę. Jak chce się ślizgać, to niech się ślizga. A jak chce dołożyć krawędzie to trzeba mu przypomnieć o dekalogu FIS i art. 157 KK i trzymać kciuki, żeby narty go gdzieś nie wywiozły.

Wybacz, ale narty to też moje hobby i nie chcę się dołować, że jakiś nieodpowiedzialny wannabe staranuje mi kogoś z rodziny. Społecznie mniej szkodliwe jest szorstkie zwrócenie uwagi niż taranowanie ludzi na stoku. "A bo on mi wyjechał..." Majtczak tłumaczył się tak samo. Też miał hobby. Też byś klepał go po ramieniu?

Eee tam obejrzałem filmik i zagrożeń płynących ze stylu jazdy delikwenta jakoś nie widzę. Zgaduje że spora część forumowiczów jeździ bardziej ryzykownie i mimo większych umiejętności generuje większe zagrożenia. Jaka ślepa uliczka?

  • Like 1
  • Thanks 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

10 minutes ago, star said:

Jaka ślepa uliczka?

On 2/5/2026 at 7:30 AM, PawelJask said:

Dobre. Tak właśnie zamierzam.(...) czasami czuję jak uda mi się przyjąć dobrą pozycję w czasie skrętu, czuć od razy jak narta trzyma na krawędzi, jakby jechały po szynach a nie ślizgała się, także wiem do czego muszę dążyć 

Ja jednak cały czas będę uważać, że to po pierwsze niebezpieczne myślenie, a po drugie myślenie niezgodne z deklarowaną chęcią rozwoju. Oczywiście jak to na forum bywa, kontekst można tylko dorozumieć i odczytać go mylnie. I oczywiście możemy już na tym etapie zgodzić się, że się nie zgadzamy. Ostatecznie dalej zachęcam pytającego do szukania instruktażu, jeśli faktycznie chce jeździć. Nie ma też wg mnie znaczenia czy program archaiczny, nowoczesny, Markowy czy Morganowy. Grunt, żeby to był program.

Dla mnie EOT, bo czuję, że zaczynamy się powtarzać 😉

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

17 godzin temu, Jan napisał:

dzięki za zaproszenie ale w tym sezonie już mam wszystko rozplanowane

Do tej pory myślałem że poziom "0" to człowiek, który jest pierwszy raz na stoku i stawia pierwsze kroki.

Czy to naprawdę tak trudno, zwłaszcza dla instruktora z wieloletnim stażem i doświadczeniem, 

napisać co należy umieć w zerowym stopniu wtajemniczenia a potem w kolejnych ?

Ilustracja filmikiem mile widziana.

Ludzie wiedzieli by w końcu o co chodzi i nad czym mają pracować.

Tysiące ludzi chce jeździć lepiej i nie wiem czy dali byście radę gdyby wszyscy zjechali do ZW Ski

Jest Panie kolego pewna skala ocenna....stosowana w ramach oceny jazdy instruktorskiej - ja ta skalę przekładam na kursantów. Oceniający szuka tych elementów które odpowiadają "wzorcowi" i jak ich nie znajduje to jest "0". I tak na przykład w dniu dzisiejszym odwiedził mnie nasz forumowy kolega i miałem tą wielką przyjemność jeździć z jego córką. Na starcie ocena była "0" bo dziewczyna nie mieściła się w skali ocennej ale bo bardzo krótkim wstępie - wyjaśnieniu mechaniki skrętu, małym pokazie, łuki płużne były na zal czyli 6,5 (ja mam 8 ale tylko dlatego że z nieznanych mi powodów jadąc patrzę w dół). Po 2 h jazdy dziewczyna spokojnie ogarnęła równoległy ślizgowy i gdyby ogarnęła angulację to też było by na 6,5 a tak jest na 5. Posiadana umiejętność przemieszczenia się z pkt A do B nie jest wymiernikiem umiejętności.   

  • Like 1
  • Thanks 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

19 minut temu, Adam ..DUCH napisał:

łuki płużne były na zal czyli 6,5 (ja mam 8 ale tylko dlatego że z nieznanych mi powodów jadąc patrzę w dół). Po 2 h jazdy dziewczyna spokojnie ogarnęła równoległy ślizgowy i gdyby ogarnęła angulację to też było by na 6,5 a tak jest na 5.

To jeszcze ze trzy spotkania i kurs na pomocnika instruktora zaliczony 😁

  • Haha 2
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

22 minuty temu, star napisał:

Nie to droga naszych ojców i dziadków. Możesz zaoferować coś innego. Czasy się zmieniły, ludzie.

No tak, pokoloruj drwala... Adam przerysował, ale do umiejętności dochodzi się przez pot, a czasem i tę resztę, niech pierwszy rzuci kamieniem, kto bólu, łez i krwi na śniegu nawet raz nie zaznał. Bo jednak idzie o pokonywanie barier. Przemieścić się da szybko, i Paweł też się przemieszcza, ale już porządne przemieszczanie środka ciężkości każdego kiedyś wywraca. Natomiast facet se zdaje sprawę ile się musi nauczyć, stąd dalsze kopanie leżącego uważam za zbędne. 

  • Like 2
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Godzinę temu, star napisał:

Nie to droga naszych ojców i dziadków. Możesz zaoferować coś innego. Czasy się zmieniły, ludzie.

Tyle że mnie to nie za bardzo obchodzi.....Jeżeli ktoś wchodzi na "specjalistyczne" forum to raczej oczekuje rzetelnej oceny a nie klepania po plecach że jest zajebiście kiedy nie jest??. Ja kompletnie mam w dupie dzisiejszy świat "sojowego latte"....pot, krew, łzy:classic_biggrin:  

  • Thanks 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

2 godziny temu, Edwin napisał:

To jeszcze ze trzy spotkania i kurs na pomocnika instruktora zaliczony 😁

Moim zdaniem tak.....dziewczę ma talent...ma to coś...wiesz takie kompletnie narciarskie i nie do opisania coś.....Oczywiście tu trzeba włożyć wiele pracy??? a może właśnie niewiele???. Jeżeli chodzi o "forumowych" klientów,  pomijając oczywiście Rybelka (jedna uwaga i woda naprzód)) , to ostatni raz z taką dziewczyną pracowałem z żoną od @brachol,  Elą i @.Beata.. Kochani Nasze "forumowe" Panie mają dar o którym Wy możecie tylko pomarzyć. 

Edytowane przez Adam ..DUCH
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

5 godzin temu, SzymQ napisał:

Uczciwie wklejaj zdjęcia z jazdy na GS, kiedy chwalisz ludzi. Niech wiedzą jakie są konsekwencje 50 lat doświadczenia w samozachwytach. A każdy kto chce zobaczyć jak jeżdżę, może się ze mną spotkać na stoku, wypić wspólnie kawę i pogadać o głupotach na kanapie. Zapraszam i Ciebie mimo, że mamy skrajnie różne poglądy na narciarstwo.

od jazdy i jeźdźców na GS trzymam się z daleka i nie wiem jakie masz poglądy na narciarstwo. Czytałem że jesteś freestylerem a mnie parki, rury, schody i poręcze nie interesują 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Czytam te nasze wpisy z nudów bo leżę w łóżku złożony choróbskiem i mam taką smutna refleksje. Dokąd zmierzamy? Krew, pot, łzy ja pierdzielę co Wy piszecie? Człowiek pyta o wskazówki bo chce mieć radość z jazdy na nartach a Wy ładujecie teksty jak w wojsku do rekrutów. Jeżdżę na nartach już ponad pół wieku z okładem, nieraz stłukłem tyłek ale nigdy nie zniechęcałem w ten sposób ludzi do uprawiania tego rodzaju aktywności. Tak aktywności a nie sportu. Bo jazda na nartach to rekreacja przede wszystkim a dopiero sport. Nawet jeśli jesteście instruktorami to dobrze byłoby nieraz wyluzować.

  • Like 3
  • Thanks 2
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

2 minutes ago, Jan said:

od jazdy i jeźdźców na GS trzymam się z daleka i nie wiem jakie masz poglądy na narciarstwo. Czytałem że jesteś freestylerem a mnie parki, rury, schody i poręcze nie interesują 

Jeśli jestem "freestylerem", to na poziomie 0. Tacy co się na freestyle znają, mogliby nawet dać -1 a puryści -2 i ciężko byłoby się na nich gniewać. Do parku nie zaglądam, ale zapraszam na ośle łączki, bo tam sobie jakoś daje radę. Będę próbował dojechać jakoś do Zwardonia w tym tygodniu, więc możesz upiec dwie pieczenie na jednym ogniu jakby co 🙂

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

26 minut temu, robertw napisał:

Czytam te nasze wpisy z nudów bo leżę w łóżku złożony choróbskiem i mam taką smutna refleksje. Dokąd zmierzamy? Krew, pot, łzy ja pierdzielę co Wy piszecie? Człowiek pyta o wskazówki bo chce mieć radość z jazdy na nartach a Wy ładujecie teksty jak w wojsku do rekrutów. 

Bo tu niektórzy chcą być jak kapitan Bednarz.

Edytowane przez kordiankw
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

7 minut temu, robertw napisał:

Czytam te nasze wpisy z nudów bo leżę w łóżku złożony choróbskiem i mam taką smutna refleksje. Dokąd zmierzamy? Krew, pot, łzy ja pierdzielę co Wy piszecie? Człowiek pyta o wskazówki bo chce mieć radość z jazdy na nartach a Wy ładujecie teksty jak w wojsku do rekrutów. Jeżdżę na nartach już ponad pół wieku z okładem, nieraz stłukłem tyłek ale nigdy nie zniechęcałem w ten sposób ludzi do uprawiania tego rodzaju aktywności. Tak aktywności a nie sportu. Bo jazda na nartach to rekreacja przede wszystkim a dopiero sport. Nawet jeśli jesteście instruktorami to dobrze byłoby nieraz wyluzować.

Ta aktywność to jednak sport, ale nie każdy musi być wyczynowcem 🙂

Dla pełni przyjemności, satysfakcji, bezpieczeństwa i zachowania zdrowia w większości warunków, trzeba jednak opanować technikę jazdy na dobrym poziomie.

Pierwsze kroki i szlifowanie techniki do pewnego poziomu muszą się odbywać z pomoca instruktora. Na tym etapie wrzucanie filmików i szukanie porad na forum nie zadziała.

Już się prawie zniechęciłem do forum, ale się zmobilizuję i jeszcze podsumuję wcześniejsze dyskusje o skręcie ciętym. Ale to w osobnym wątku i daty nie określam.

  • Like 2
  • Thanks 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Cze

Nie ma co drążyć, założyciel tematu wie że to co pokazał, jeszcze jazdą nazwać nie można. Ale jest i plus, w postaci pionizacji i swobodnego dość poruszaniu się po górce do nauki. Jak nie ma wyjścia, to niech dalej się pionizuje, instruktor będzie miał łatwiej, o ile Kolega nie zacznie wprowadzać własnych metod nauki. Wrzucił film, musi jeszcze sporo kartofelków opierdolić, aby zaczęło wychodzić.

Moim zdaniem wszelkie poradniki z netu, filmy etc. mają sens dla osób średnio a wręcz zaawansowanych. Kumają o co chodzi i łatwiej, a na pewno z dużym prawdopodobieństwem prawidłowo mogą zastosować wskazówki. Na początku to rzeźba w gównie. Raczej ćwiczyć podstawy. Oczywiście szkolenia to najlepsza, najszybsza droga do sukcesu. Osoby z forum będące w trakcie nauki metodą cyklu szkoleniowego mogą to chyba tylko potwierdzić.

pozdro

  • Like 2
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...