Estka Napisano 7 Stycznia Autor Udostępnij Napisano 7 Stycznia 22 godziny temu, Spiochu napisał: Zmiany można opisać matematycznie. Jest 2x drożej, 2x więcej ludzi i 2x mniej śniegu. I tu mnie zaskoczyłeś. Bo zawsze mówiłam, że dobry narciarz to i bez śniegu pojedzie, ale nie sądziłam, że za takie warunki trzeba będzie dopłacać... Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Spiochu Napisano 7 Stycznia Udostępnij Napisano 7 Stycznia 12 godzin temu, grimson napisał: I gitara, zaraz będzie 8x mniej ludzi. tym lepiej dla nas. Więcej, nie mniej. W ostatnich latach ilość narciarzy na stoku bardzo wzrosła. Nawet w Alpach są dzikie tłumy. Mam wrażenie, że wiekszości to nie przeszkadza. Nie znają narciarstwa z poprzedniej, lepszej epoki. 8 godzin temu, Jan napisał: jakie mniej śniegu ??? Mieliśmy kilka razy zawody froumowe na Dzikowcu. Kiedy ostatnio był czynny (główne krzesło)? Chyba przed covidem. Procę na CG otwierają na tydzień w roku i nie w każdym sezonie. Kasprowego nawet przy tym ataku zimy jeszcze nie otworzyli. Pilsko nieczynne, Stożek kończy działalność. Ale jest 3cm śniegu we Wrocku, normalnie epoka lodowcowa. Ja pamiętam jak na Kasprowym jeździłem na nartach w połowie czerwca, w maju przechodziłem przez środek Wielkiego Stawu Polskiego, a w listopadzie śmigałem na Stożku w Wiśle. Pamiętam puch na Skrzycznym kiedy w lesie zapadałem się po pas w nartach albo freeride pod Gondolą w Bielsku. Były całkowicie puste stoki poza sezonem, które wtedy opłacało się uruchamiać oraz lokalne bary gdzie tanio i dobrze zjadłeś na stoku. Jedyne czego nie było to tych wypasionych krzesełek. 5 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Estka Napisano 8 Stycznia Autor Udostępnij Napisano 8 Stycznia A propos otwierania i zamykania. Stok, na którym stawiałam pierwsze ślady to Brenna Węgierski. Kilkanaście lat temu był zapuszczony, ale kilka przyzwoitych tras miał (niby 5 km). Potem go zamknęli i ponoć nikt go nie chciał, bo "nie ma zim, więc się nie opłaca". A teraz wiedzę, że działa Brenna Ski Dolina - nowa kanapa, itd. Ktoś coś wie, czemu to zrobili, a tamto nie? Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
grimson Napisano 8 Stycznia Udostępnij Napisano 8 Stycznia 14 godzin temu, Spiochu napisał: Więcej, nie mniej. W ostatnich latach ilość narciarzy na stoku bardzo wzrosła czekaj, przy wzroście cen karnetów, zaraz zacznie być pustawo na stokach. obecnie mamy etap "dobrobytu" w PL: - karnet 2 godz Zieleniec: 105zł - karnet 2 godz CG: 100zł Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
brachol Napisano 8 Stycznia Udostępnij Napisano 8 Stycznia 16 minut temu, grimson napisał: czekaj, przy wzroście cen karnetów, zaraz zacznie być pustawo na stokach. obecnie mamy etap "dobrobytu" w PL: - karnet 2 godz Zieleniec: 105zł - karnet 2 godz CG: 100zł Na razie nie widać zmniejszenia ilości, ceny wysokie i kolejki długie. Moim zdaniem sporo osób ma pieniądze i nie odpuszczą wyjazdu na narty. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
grimson Napisano 8 Stycznia Udostępnij Napisano 8 Stycznia 4 godziny temu, brachol napisał: Na razie nie widać zmniejszenia ilości, ceny wysokie i kolejki długie. Moim zdaniem sporo osób ma pieniądze i nie odpuszczą wyjazdu na narty. Poczekaj, jeszcze trochę naszego „dobrobytu” i zauważysz spadek ilości ludzi na stokach. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Mitek Napisano 8 Stycznia Udostępnij Napisano 8 Stycznia 5 godzin temu, brachol napisał: Na razie nie widać zmniejszenia ilości, ceny wysokie i kolejki długie. Moim zdaniem sporo osób ma pieniądze i nie odpuszczą wyjazdu na narty. Cześć Piotrek, kolega dopasowuje fakty do wniosków przez pryzmat własnych poglądów - już wiesza narty na kołku ze względów finansowych aby potwierdzić własne tezy. Zobaczysz. 🙂 Pozdro 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Spiochu Napisano Piątek o 10:58 Udostępnij Napisano Piątek o 10:58 Na biedaka nie wyglada. Nabija mnostwo zbednych km i zwykle wybiera najdrozsze terminy. 3 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Estka Napisano 12 godzin temu Autor Udostępnij Napisano 12 godzin temu Brałam pod uwagę możliwość, że po takiej przerwie zjadę raz i zejdę obrażona na narty, śnieg i na okoliczności. Ale nie wpadłam na to, że mogę pojechać na narty i nawet ich nie założyć. Już rano przed wyjazdem bolały mnie plecy, ale kogo w moim wieku nie bolą? Niestety, potem na trasie weszłam na jakiś Orlen, żeby kupić wodę i nie mogłam się po nią schylić. Pomyślałam, że nie jest dobrze, ale jeszcze miałam nadzieję, że mi przejdzie. Nie przeszło. Obstawiam, że to któryś z dysków. Nie wypadł, ale też nie jest całkowicie na miejscu. Mogę chodzić, nosić bagaże, podnosić nogi i siedzieć w bezruchu. Nie mogę zmieniać pozycji, gibać się na boki, zwłaszcza w lewo, schylać się, ani wstawać. Pierwszy dzień - karczma. Kolejny - zobaczymy. Może znajdę jakąś taśmę, z której "wysiada" się na prawo i będę jeździć metodą "lekki skręt w prawo, koślawy wyprost, lekki skręt w prawo, koślawy wyprost". Tylko najpierw ktoś musi mi założyć buty. 2 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Jan Napisano 11 godzin temu Udostępnij Napisano 11 godzin temu W dniu 9.01.2026 o 11:58, Spiochu napisał: Na biedaka nie wyglada. Nabija mnostwo zbednych km i zwykle wybiera najdrozsze terminy. a o kim piszesz ? co to są zbędne km ? Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
AdrianW Napisano 5 godzin temu Udostępnij Napisano 5 godzin temu 6 godzin temu, Estka napisał: Brałam pod uwagę możliwość, że po takiej przerwie zjadę raz i zejdę obrażona na narty, śnieg i na okoliczności. Ale nie wpadłam na to, że mogę pojechać na narty i nawet ich nie założyć. Już rano przed wyjazdem bolały mnie plecy, ale kogo w moim wieku nie bolą? Niestety, potem na trasie weszłam na jakiś Orlen, żeby kupić wodę i nie mogłam się po nią schylić. Pomyślałam, że nie jest dobrze, ale jeszcze miałam nadzieję, że mi przejdzie. Nie przeszło. Obstawiam, że to któryś z dysków. Nie wypadł, ale też nie jest całkowicie na miejscu. Mogę chodzić, nosić bagaże, podnosić nogi i siedzieć w bezruchu. Nie mogę zmieniać pozycji, gibać się na boki, zwłaszcza w lewo, schylać się, ani wstawać. Pierwszy dzień - karczma. Kolejny - zobaczymy. Może znajdę jakąś taśmę, z której "wysiada" się na prawo i będę jeździć metodą "lekki skręt w prawo, koślawy wyprost, lekki skręt w prawo, koślawy wyprost". Tylko najpierw ktoś musi mi założyć buty. Cześć. Czy jeśli położysz się na plecach na twardym np podłodze i spróbujesz podnieść lekko do góry którąś z nóg to czujesz ból w kręgosłupie? Noga musi być wyprostowana. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Gabrik Napisano 3 godziny temu Udostępnij Napisano 3 godziny temu 9 godzin temu, Estka napisał: Brałam pod uwagę możliwość, że po takiej przerwie zjadę raz i zejdę obrażona na narty, śnieg i na okoliczności. Ale nie wpadłam na to, że mogę pojechać na narty i nawet ich nie założyć. Już rano przed wyjazdem bolały mnie plecy, ale kogo w moim wieku nie bolą? Niestety, potem na trasie weszłam na jakiś Orlen, żeby kupić wodę i nie mogłam się po nią schylić. Pomyślałam, że nie jest dobrze, ale jeszcze miałam nadzieję, że mi przejdzie. Nie przeszło. Obstawiam, że to któryś z dysków. Nie wypadł, ale też nie jest całkowicie na miejscu. Mogę chodzić, nosić bagaże, podnosić nogi i siedzieć w bezruchu. Nie mogę zmieniać pozycji, gibać się na boki, zwłaszcza w lewo, schylać się, ani wstawać. Pierwszy dzień - karczma. Kolejny - zobaczymy. Może znajdę jakąś taśmę, z której "wysiada" się na prawo i będę jeździć metodą "lekki skręt w prawo, koślawy wyprost, lekki skręt w prawo, koślawy wyprost". Tylko najpierw ktoś musi mi założyć buty. U mnie pomaga plaster rozgrzewający. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
zając Napisano 1 godzinę temu Udostępnij Napisano 1 godzinę temu 10 godzin temu, Estka napisał: Brałam pod uwagę możliwość, że po takiej przerwie zjadę raz i zejdę obrażona na narty, śnieg i na okoliczności. Ale nie wpadłam na to, że mogę pojechać na narty i nawet ich nie założyć. Już rano przed wyjazdem bolały mnie plecy, ale kogo w moim wieku nie bolą? Niestety, potem na trasie weszłam na jakiś Orlen, żeby kupić wodę i nie mogłam się po nią schylić. Pomyślałam, że nie jest dobrze, ale jeszcze miałam nadzieję, że mi przejdzie. Nie przeszło. Obstawiam, że to któryś z dysków. Nie wypadł, ale też nie jest całkowicie na miejscu. Mogę chodzić, nosić bagaże, podnosić nogi i siedzieć w bezruchu. Nie mogę zmieniać pozycji, gibać się na boki, zwłaszcza w lewo, schylać się, ani wstawać. Pierwszy dzień - karczma. Kolejny - zobaczymy. Może znajdę jakąś taśmę, z której "wysiada" się na prawo i będę jeździć metodą "lekki skręt w prawo, koślawy wyprost, lekki skręt w prawo, koślawy wyprost". Tylko najpierw ktoś musi mi założyć buty. Bardzo przykra sytuacja - z własnego doświadczenia nie radzę przesadzać, bo jak masz jakieś zapalenie to, najpierw trzeba je opanować żeby nie pogorszyć. P.S. Miałam 2 epizody rwy kulszowej jeden po drugim (pierwszy zbagatelizowałam bo nie wiedziałam o co chodzi, ten drugi już mnie wyoutował z życia kompletnie na 2 tygodnie), a po badaniach i rehabilitacji zabieg usunięcia przepukliny jądra miażdżystego która była już w formie zwisającego nacieku i mocno naciskała na nerw grożąc jego przerwaniem (przynajmniej tyle pamiętam z diagnozy lekarskiej). Miałam spokój na kilka lat ale od zeszłego roku mocno czuję kręgosłup, na szczęście na nartach nie było problemu, czasem jest na drugi dzień ale trzeba rozćwiczyć. Generalnie potrzebny rezonans i konsultacja lekarska. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Maciej S Napisano 1 godzinę temu Udostępnij Napisano 1 godzinę temu (edytowane) 10 godzin temu, Estka napisał: Brałam pod uwagę możliwość, że po takiej przerwie zjadę raz i zejdę obrażona na narty, śnieg i na okoliczności. Ale nie wpadłam na to, że mogę pojechać na narty i nawet ich nie założyć. Już rano przed wyjazdem bolały mnie plecy, ale kogo w moim wieku nie bolą? Niestety, potem na trasie weszłam na jakiś Orlen, żeby kupić wodę i nie mogłam się po nią schylić. Pomyślałam, że nie jest dobrze, ale jeszcze miałam nadzieję, że mi przejdzie. Nie przeszło. Obstawiam, że to któryś z dysków. Nie wypadł, ale też nie jest całkowicie na miejscu. Mogę chodzić, nosić bagaże, podnosić nogi i siedzieć w bezruchu. Nie mogę zmieniać pozycji, gibać się na boki, zwłaszcza w lewo, schylać się, ani wstawać. Pierwszy dzień - karczma. Kolejny - zobaczymy. Może znajdę jakąś taśmę, z której "wysiada" się na prawo i będę jeździć metodą "lekki skręt w prawo, koślawy wyprost, lekki skręt w prawo, koślawy wyprost". Tylko najpierw ktoś musi mi założyć buty. Pojedz do rehabilitanta ( zawód medyczny) i/lub ortopedy ( lekarz) . Tam opisz zakres dolegliwości i poddaj się badaniu palpacyjnemu i/ lub diagnostyce obrazowej. Forum cię nie uleczy a nawet może zaszkodzić. Edytowane 1 godzinę temu przez Maciej S 2 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Estka Napisano 16 minut temu Autor Udostępnij Napisano 16 minut temu 43 minuty temu, Maciej S napisał: Pojedz do rehabilitanta ( zawód medyczny) i/lub ortopedy ( lekarz) . Tam opisz zakres dolegliwości i poddaj się badaniu palpacyjnemu i/ lub diagnostyce obrazowej. Forum cię nie uleczy a nawet może zaszkodzić. Ja już miałam rwę kulszową i kilka innych przygód, więc mam swoją "ekipę" z przystojnym ortopedą, na czele. Z chęcią do niego pójdę po powrocie 😉. Teraz kolejny dzień nartowania bez nart przede mną. Dziwne uczucie. Jakbym wróciła do czasów, kiedy moje dziecko uczyło się jeździć, a ja tylko patrzyłam. Pan, który kasował karnety, krzyczał na mnie: "Jeszcze raz zobaczę tu Panią bez nart, to wyrzucę ze stoku". I tak zaczęłam jeździć na nartach. ☺️ Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Jan Napisano 10 minut temu Udostępnij Napisano 10 minut temu 6 minut temu, Estka napisał: Ja już miałam rwę kulszową i kilka innych przygód, więc mam swoją "ekipę" z przystojnym ortopedą, na czele. Z chęcią do niego pójdę po powrocie 😉. Teraz kolejny dzień nartowania bez nart przede mną. Dziwne uczucie. Jakbym wróciła do czasów, kiedy moje dziecko uczyło się jeździć, a ja tylko patrzyłam. Pan, który kasował karnety, krzyczał na mnie: "Jeszcze raz zobaczę tu Panią bez nart, to wyrzucę ze stoku". I tak zaczęłam jeździć na nartach. ☺️ Zrób chociaż kilka fotek Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.