Skocz do zawartości

KOMPENSACJA - technika przyszłości


Marek O

Rekomendowane odpowiedzi

2 godziny temu, Marcos73 napisał:

No i to promuje Marek, zaleca do swojej techniki narty mocno taliowane, bo generalnie wykorzystuje w jeździe właściwości narty i korzysta z sił występujących w skrętach. Jego jazda jest bardzo płynna, jednak nie przekracza "parametrów" narty. Cały czas piszemy o jeździe na "krawędziach". Moim zdaniem, w jeździe proponowanej przez Marka, sztywne, dopasowane buty, wręcz przeszkadzają.

Ale tu masz przykład jazdy powiedzmy tradycyjnej, gdzie aktywuje się poszczególne sektory narty (dzioby, środek i piętki) w poszczególnej fazie skrętu. Ale poprzez te działania przekracza się zdecydowanie to co oferuje narta. Nie ma tej płynności (liniowości) w jeździe. Zdecydowanie naginają możliwości teoretyczne narty. Mimo długich nart skręty bardzo ciasne ale przejście długie. Tutaj sztywne i dopasowane buty, to mus, niejako zmuszamy narty do przekraczania ich teoretycznych barier.

pozdro


Kiedy myślę o skutecznej, efektownej i dynamicznej jeździe na nartach widzę ludzi z filmu nr 2.

Na pierwszym filmie to jakby inna dyscyplina, może filozofia. Narciarz jedzie jak wahadło; a może to narty jadą?  Dla mnie wygląda to na ciekawostką o ograniczonych możliwościach zastosowania. Przypomina mi się okres promocji funcarvingu (ojciec i propagator - Walter Kuchler chyba; krótkie narty i jazda bez kijów). Było minęło; próby czasu nie wytrzymało. 

Oczywiście to mój amatorski punkt widzenia😉

 

Edytowane przez lucky_luke
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

7 godzin temu, lucky_luke napisał:


Kiedy myślę o skutecznej, efektownej i dynamicznej jeździe na nartach widzę ludzi z filmu nr 2.

Na pierwszym filmie to jakby inna dyscyplina, może filozofia. Narciarz jedzie jak wahadło; a może to narty jadą?  Dla mnie wygląda to na ciekawostką o ograniczonych możliwościach zastosowania. Przypomina mi się okres promocji funcarvingu (ojciec i propagator - Walter Kuchler chyba; krótkie narty i jazda bez kijów). Było minęło; próby czasu nie wytrzymało. 

Oczywiście to mój amatorski punkt widzenia😉

 

fotki https://www.ntn.pl/moje-narty-25-lecia/?srsltid=AfmBOorOsEV6nNauE_Wqc4TVWkynEg6zR_v4Cw43MW3RHQW8XsnHoSMI a sprzet przy okazji wypominkowo

  • Like 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

7 godzin temu, lucky_luke napisał:


Kiedy myślę o skutecznej, efektownej i dynamicznej jeździe na nartach widzę ludzi z filmu nr 2.

Na pierwszym filmie to jakby inna dyscyplina, może filozofia. Narciarz jedzie jak wahadło; a może to narty jadą?  Dla mnie wygląda to na ciekawostką o ograniczonych możliwościach zastosowania. Przypomina mi się okres promocji funcarvingu (ojciec i propagator - Walter Kuchler chyba; krótkie narty i jazda bez kijów). Było minęło; próby czasu nie wytrzymało. 

Oczywiście to mój amatorski punkt widzenia😉

 

Cześć

I bardzo dobrze Ci się kojarzy bo Marek był swego czasu piewcą metody Kuchlera w jej pierwotnej "czystej" formie. Baa.. w tamtych czasach koncepcja szkolenia i jazdy lansowane przez Marka spowodowała, że był chyba jednym z moich największych antagonistów. Systemy nauki bezpługowej i gloryfikujące jazdę ciętą zrobiły bardzo wiele złego w narciarstwie, mam wrażenie, że zwłaszcza w naszym kraju. Sami - nawet gdzieś mam filmy - próbowaliśmy jeździć fun nawet na GSach 198 cm , muszę to znaleźć i jakoś "zcyfrować" to się pośmiejemy - ale nigdy nie popełniłem błędu dzielenia technik narciarskich na wartościowe i bezwartościowe co wielu się zdarzało i zdarza do dzisiaj.

Marek swój program kieruje do innego widza - tego, który właśnie stoi na stoku w tych za dużych butach, a takich jest znakomita większość, i może dzięki temu ten widz będzie lepiej i świadomiej na nartach się poruszał. Ale i Ty i ja możemy wziąć z jego koncepcji to co jest tam bardzo rozsądne i - jak pisałem wcześniej - narciarsko podstawowe.

Pozdro

Pozdro

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

16 godzin temu, lucky_luke napisał:


Kiedy myślę o skutecznej, efektownej i dynamicznej jeździe na nartach widzę ludzi z filmu nr 2.

Na pierwszym filmie to jakby inna dyscyplina, może filozofia. Narciarz jedzie jak wahadło; a może to narty jadą?  Dla mnie wygląda to na ciekawostką o ograniczonych możliwościach zastosowania. Przypomina mi się okres promocji funcarvingu (ojciec i propagator - Walter Kuchler chyba; krótkie narty i jazda bez kijów). Było minęło; próby czasu nie wytrzymało. 

Oczywiście to mój amatorski punkt widzenia😉

 

Cze

Tu pojawia się problem. Marek oferuje jazdę efektywną, a asy z YT efektowną. Na stokach praktycznie nie widać, ani jednej, ani drugiej. Pierwsza dostępna dla znakomitej pewnie większości, ale nie efektowna, druga niedostępna dla znakomitej większości ale efektowna. Ten efektowny sposób jazdy niestety zajmuje bardzo dużo miejsca na stoku i z reguły jest realizowany na pustych stokach, a o to wcale nie jest tak łatwo. Kanał jazdy jest szeroki i potrzeba sporo przestrzeni aby tak pojechać. Generalnie wśród innych użytkowników to jazda niebezpieczna. Jednak ludzi ciągnie do wzorca nr.2 - taka już natura człowieka.

pozdro

  • Like 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

42 minuty temu, Marcos73 napisał:

Cze

Tu pojawia się problem. Marek oferuje jazdę efektywną, a asy z YT efektowną. Na stokach praktycznie nie widać, ani jednej, ani drugiej. Pierwsza dostępna dla znakomitej pewnie większości, ale nie efektowna, druga niedostępna dla znakomitej większości ale efektowna. Ten efektowny sposób jazdy niestety zajmuje bardzo dużo miejsca na stoku i z reguły jest realizowany na pustych stokach, a o to wcale nie jest tak łatwo. Kanał jazdy jest szeroki i potrzeba sporo przestrzeni aby tak pojechać. Generalnie wśród innych użytkowników to jazda niebezpieczna. Jednak ludzi ciągnie do wzorca nr.2 - taka już natura człowieka.

pozdro

Co do jazdy z filmu Marka - może się mylę ale dostępne to dla znakomitej większości na łagodnych stokach - owszem. Jak przyjdzie stromiej to tej większości nie widzę. 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

4 minuty temu, lucky_luke napisał:

Co do jazdy z filmu Marka - może się mylę ale dostępne to dla znakomitej większości na łagodnych stokach - owszem. Jak przyjdzie stromiej to tej większości nie widzę. 

Tak, ale kurde jak gdzieś jedziesz, nawet w Alpy, to najwięcej oblegane są niebieskie i lekko czerwone, na bordowych i czarnych pustki.

pozdro

ps. Pewnie przy pewnym stopniu wytrenowania można i czerwone jeździć.

  • Like 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

2 godziny temu, Marcos73 napisał:

Cze

Tu pojawia się problem. Marek oferuje jazdę efektywną, a asy z YT efektowną. Na stokach praktycznie nie widać, ani jednej, ani drugiej. Pierwsza dostępna dla znakomitej pewnie większości, ale nie efektowna, druga niedostępna dla znakomitej większości ale efektowna. Ten efektowny sposób jazdy niestety zajmuje bardzo dużo miejsca na stoku i z reguły jest realizowany na pustych stokach, a o to wcale nie jest tak łatwo. Kanał jazdy jest szeroki i potrzeba sporo przestrzeni aby tak pojechać. Generalnie wśród innych użytkowników to jazda niebezpieczna. Jednak ludzi ciągnie do wzorca nr.2 - taka już natura człowieka.

pozdro

PIĘKNIE NAPISANE!!!!

Dzięki Marek za tak idealne - moim zdaniem - zdefiniowanie problemu tkwiącego w niedorosłej mentalności osób chcących być narciarzami.

Pozdro

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

1 godzinę temu, lucky_luke napisał:

Co do jazdy z filmu Marka - może się mylę ale dostępne to dla znakomitej większości na łagodnych stokach - owszem. Jak przyjdzie stromiej to tej większości nie widzę. 

Cześć

Nie widzisz bo nie umieją jeździć a Marka program jest dla nich właśnie. Marek umie jeździć i podejrzewam, że we wspomnianych przez Ciebie warunkach zjechałby idealnie... a Ty... umiesz tak jeździć? Czy musisz się wspomagać sztucznymi ułatwieniami żeby zjechać jakkolwiek? - Ja muszę ale... mam tego świadomość i znam takich co naprawdę umieją jeździć, jak Marek.

Pozdro

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

2 godziny temu, Mitek napisał:

Cześć

Nie widzisz bo nie umieją jeździć a Marka program jest dla nich właśnie. Marek umie jeździć i podejrzewam, że we wspomnianych przez Ciebie warunkach zjechałby idealnie... a Ty... umiesz tak jeździć? Czy musisz się wspomagać sztucznymi ułatwieniami żeby zjechać jakkolwiek? - Ja muszę ale... mam tego świadomość i znam takich co naprawdę umieją jeździć, jak Marek.

Pozdro

Widzisz ja nie odnoszę się do umiejętności lub ich braku w przypadku Marka. Mnie przypomina to trochę przypadek Haralda Herba (który jeździć bez wątpienia umie) albo Jeremiego (promował go a_senior). Próba stworzenia autorskiego alternatywnego podejścia; czasem w kontrze; które siłą rzeczy zawiera sporo rozsądnych elementów. Marketingowo sprzedają się takie rzeczy super.
Jednak recenzentem nie jest randomowy amatorski narciarz (czyli np ja 😉) ale czas (tak jak w przypadku funcarvingu). No i realne możliwości zaadoptowania takiego nazwijmy to systemu masowo oraz jego skuteczność - pomijając nachylenie stoku - na naszych górkach np. po godzinie 11😉. Bo filmy prezentujące tą szkołę widziałem raczej tylko w pewnych określonych warunkach. 

pozdrawiam 
 

Edytowane przez lucky_luke
  • Like 2
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

To nie jest kompletna technika i wiedza. Super, żeby nauczyć czucia nart. Tylko tyle i aż tyle.

Tutaj kompletnienie nie rozumiem Mitka, który "tępi" naukę techniką ciętą, a promuje archaiczne techniki kątowe, na których większość się zatrzymuje w rozwoju. Jednocześnie chwali Marka Ogorzałka właśnie za naukę jazdy skrętem ciętym, a raczej budowę podstaw do tejże.

Edytowane przez Harnaś
  • Like 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Godzinę temu, Harnaś napisał:

To nie jest kompletna technika i wiedza. Super, żeby nauczyć czucia nart. Tylko tyle i aż tyle.

Tutaj kompletnienie nie rozumiem Mitka, który "tępi" naukę techniką ciętą, a promuje archaiczne techniki kątowe, na których większość się zatrzymuje w rozwoju. Jednocześnie chwali Marka Ogorzałka właśnie za naukę jazdy skrętem ciętym, a raczej budowę podstaw do tejże.

Cześć

"tępię naukę techniką ciętą" - nigdy czegoś takiego nie napisałem!!!

Tępię naukę od podstaw wyłącznie technika ciętą, tępię naukę technika ciętą bez opanowania wcześniejszych etapów nauki jazdy czyli technik kątowych i ślizgowych oraz - co niezwykle ważne - przejść pomiędzy śladami i technikami.

Jeżeli nie rozumiesz to:

1. Nie wiesz na czym tak naprawdę polega jazda na nartach albo nie potrafisz tego przekazać/zdefiniować.

2. Nie rozumiesz co piszę - to może być moja wina błędnego przekazu ale - wybacz - staram się być bardzo staranny i dogmatyczny w tym sensie.

Nazywanie technik kątowych archaicznymi jest stwierdzeniem dziwnym w ustach doświadczonego narciarza. Archaiczne Drogi Harnasiu może być ich zastosowanie na przygotowanej trasie w warunkach idealnych dla narciarza, który umie jeździć. Inaczej Twoje stwierdzenie jest BZDURĄ.

Proponuje spotkać się na dwie godziny na dowolnym stoku i pokażę Ci ile razy stosujesz techniki kątowe i ślizgowe i ... jak nieczysto - w swoim mniemaniu - jeździsz. Będzie fajna zabawa. Zaproszę jeszcze kumpla czy dwóch - zawodników, zobaczymy co powiedzą?

Pozdro

 

 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

9 godzin temu, Mitek napisał:

Cześć

"tępię naukę techniką ciętą" - nigdy czegoś takiego nie napisałem!!!

Tępię naukę od podstaw wyłącznie technika ciętą, tępię naukę technika ciętą bez opanowania wcześniejszych etapów nauki jazdy czyli technik kątowych i ślizgowych oraz - co niezwykle ważne - przejść pomiędzy śladami i technikami.

Jeżeli nie rozumiesz to:

1. Nie wiesz na czym tak naprawdę polega jazda na nartach albo nie potrafisz tego przekazać/zdefiniować.

2. Nie rozumiesz co piszę - to może być moja wina błędnego przekazu ale - wybacz - staram się być bardzo staranny i dogmatyczny w tym sensie.

Nazywanie technik kątowych archaicznymi jest stwierdzeniem dziwnym w ustach doświadczonego narciarza. Archaiczne Drogi Harnasiu może być ich zastosowanie na przygotowanej trasie w warunkach idealnych dla narciarza, który umie jeździć. Inaczej Twoje stwierdzenie jest BZDURĄ.

Proponuje spotkać się na dwie godziny na dowolnym stoku i pokażę Ci ile razy stosujesz techniki kątowe i ślizgowe i ... jak nieczysto - w swoim mniemaniu - jeździsz. Będzie fajna zabawa. Zaproszę jeszcze kumpla czy dwóch - zawodników, zobaczymy co powiedzą?

 

 

Wielokrotnie pisałem, że w skręcie ciętym nie chodzi o idealną jazdę po łuku i w zadanej geometrii narty. Sam to też napisałeś, wiec nie wpieraj mi czegoś czego nie napisałem.

Wg tego co piszesz, to najpierw należy opanować techniki kątowe, a potem (nie wiadomo kiedy) można zacząć się uczyć technik ciętych. Ja twierdzę, że to ślepa uliczka, bo opóźniasz naukę prawidłowej jazdy na nartach i budujesz nawyki do technik kątowych, które potem trudno się oduczyć.

No a teraz znowu piszesz, że szkolenia Marka jednak jakieś zalety mają. No więc zdecyduj się co radzisz - najpierw techniki kątowe (jaki poziom, ile dni na nartach?), czy jednak można inaczej.

Jeżeli efekty mają być takie jak w filmiku z jazdą bodajże Kacpra (16 latek), którym się chwaliłeś, to naprawdę słabo, bo widuje młodsze dzieci jeżdżące dużo lepiej.

 

Edytowane przez Harnaś
  • Thanks 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

9 godzin temu, Mitek napisał:

 

Proponuje spotkać się na dwie godziny na dowolnym stoku i pokażę Ci ile razy stosujesz techniki kątowe i ślizgowe i ... jak nieczysto - w swoim mniemaniu - jeździsz. Będzie fajna zabawa. Zaproszę jeszcze kumpla czy dwóch - zawodników, zobaczymy co powiedzą?

Spotkanie chętnie, pewnie łatwiej byłoby wszystko wyjaśnić.

Ale też nigdy nie twierdziłem, że moja technika jazdy jest na poziomie eksperta. Choć jest coraz lepiej i na trudne warunki patrzę jak na okazję do nauki, a nie narzekam.

  • Like 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Godzinę temu, Harnaś napisał:

 

Wielokrotnie pisałem, że w skręcie ciętym nie chodzi o idealną jazdę po łuku i w zadanej geometrii narty. Sam to też napisałeś, wiec nie wpieraj mi czegoś czego nie napisałem.

Wg tego co piszesz, to najpierw należy opanować techniki kątowe, a potem (nie wiadomo kiedy) można zacząć się uczyć technik ciętych. Ja twierdzę, że to ślepa uliczka, bo opóźniasz naukę prawidłowej jazdy na nartach i budujesz nawyki do technik kątowych, które potem trudno się oduczyć.

No a teraz znowu piszesz, że szkolenia Marka jednak jakieś zalety mają. No więc zdecyduj się co radzisz - najpierw techniki kątowe (jaki poziom, ile dni na nartach?), czy jednak można inaczej.

Jeżeli efekty mają być takie jak w filmiku z jazdą bodajże Kacpra (16 latek), którym się chwaliłeś, to naprawdę słabo, bo widuje młodsze dzieci jeżdżące dużo lepiej.

 

Cześć

W każdym skręcie na nartach chodzi o jazdę po łuku. To czy jest to zadany promieniem narty łuk czy nie, nie ma tu żadnego znaczenia.

Jeżeli byłoby tak jak piszesz tzn. techniki kątowe są zbędne i utrudniają proces nauki to np. czemu wybitni zawodnicy bardzo często w jeździe ćwiczeniowej wracają do technik kątowych?

To co piszę opieram na ogólnie przyjętych w szkołach narodowych programach - nie naszym ale alpejskich, głównie włoskim - ale też, a może przede wszystkim, na własnych doświadczeniach szkoleniowych. To ile ćwiczymy i co ćwiczymy to kwestia indywidualna zależna od ucznia. Jeden po dwóch dniach prawidłowej nauki jest w stanie pojechać równolegle skrętem łączonym drugi nawet po dwóch sezonach nie jest - to bardzo indywidualne.

Pozdro

Edytowane przez Mitek
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

No i chciałem utrwalić to czego nauczyłem się na szkoleniu z Markiem.

Ale jak piszecie nie da się, na trudniejszych stokach wszystko dzieje się za szybko, więc jakby wracam do starego stylu. A na łagodniejszych jest tyle ludzi, że strach, nawet na wieczornych ciężko jest coś zrobić. Może trzeba znaleźć totalnie oślą łączkę albo poczekać na koniec ferii, ale wtedy już sezon może się skończyć.

  • Like 3
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

14 godzin temu, lucky_luke napisał:

Mnie przypomina to trochę przypadek Haralda Herba (który jeździć bez wątpienia umie) albo Jeremiego (promował go a_senior). Próba stworzenia autorskiego alternatywnego podejścia; czasem w kontrze; które siłą rzeczy zawiera sporo rozsądnych elementów. Marketingowo sprzedają się takie rzeczy super.

Nie Jeremy'ego tylko Morgana Petiniot. 🙂 Morgan stworzył cały kompletny program nauczania dla już jeżdżących narciarzy techniką równoległą (jakąkolwiek). Podstawą jego nauczania na kursach, które organizował i organizuje w różnych częsciach świata, np. Japonii, jest technika skrętu, którą nazwałbym skręt z odciążenia narty dolnej czy wewnetrzej przyszłego skrętu. Można też go nazwać skręt z przeniesienia (transferu) obciążenia z nogi na nogę. Blisko tu do PMTS H. Harba, ale dużo prościej i bardziej łopatologicznie. W swoim programie uczył wszystkich rodzajów skrętu, klasycznych ześlizgowych, mieszanych i czysto (na ile to oczywiście możliwe :)) carvingowych. Długich, średnich, krótkich. Na płaskim i w muldach. BTW, program Morgana się zmienił, mocno skomplikował, połączył sie z PMTS Harba (pewnie z powodów biznesowych) i... trochę przestał mi się podobać. 🙂

A Jeremy Nadalutti to francuski innstruktor, skądinąd kolega Morgana, który też organizuje swoje staże dla zaawansowanych i który "popełnił" sporo edukacyjnych filmików YT. Do wielu z nich dorobiłem polskie napisy. Tudzież do wielu filmików Morgana. Pamiętajmy też, że program Morgana to też w dużej mierze wiele fimików YT, ale płatnych, więc niedostępnych wprost.

Dorzucam jeden z ostatnich filmików Jeremy'ego o krótkim skręcie. Nic takiego, ale charakterystyczne jest to, że przedstawia go typowy carvingowiec, który carvingiem jeździ jak dla mnie świetnie. Ale w tym filmie jest o czym innym.

https://youtu.be/R3UmmYMmku4?si=74cyZKDIl6-nfOlq

Edytowane przez a_senior
  • Thanks 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

32 minuty temu, moloo napisał:

No i chciałem utrwalić to czego nauczyłem się na szkoleniu z Markiem.

Ale jak piszecie nie da się, na trudniejszych stokach wszystko dzieje się za szybko, więc jakby wracam do starego stylu. A na łagodniejszych jest tyle ludzi, że strach, nawet na wieczornych ciężko jest coś zrobić. Może trzeba znaleźć totalnie oślą łączkę albo poczekać na koniec ferii, ale wtedy już sezon może się skończyć.

Ta technika umożliwia jazdę wąskim śladem przy mniejszej prędkości (czyli na łagodnieszym stoku, wygląda to bardzo fajnie), co Marek O wielokrotnie pokazywał, zatem liczba ludzi nie powinna bardzo przeszkadzać. Na stromym to niestety inna bajka. 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Wywołany przez kogoś na priva wrzucam kilka swoich opinii odnośnie programu nauczania Marka O. Ogólnie rzecz biorąc źle o nim sądzę. Dlaczego?

1. Program dotyczy tylko jednego sposobu jazdy i skręcania na nartach. W uproszczeniu, łagodne, bezstresowe, bez żadnych odciążeń,  przechodzenie z krawędzi na krawędzie obu nart równomiernie obciążonych i pozwalanie nartom na samoczynne skręcanie. Fajna bezstroska jazda na łagodnych i bezludnych trasach. BTW sam tak niekiedy lubię jechać. Tyle że nie powinien być to program a jeden z fragmentów, bynajmniej nie najważniejszy, w dużym, kompletnym programie nauczania.

2. Uczenie takiego okrojonego programu może być niebezpieczne o tyle, że kursant nabierze przekonania, że to jest to. W zupełności wystarczy do przeciętnej jazdy. W końcu jestem amatorem, nie zamierzam jeżdzić po czarnych ani w muldach. Tyle że tak się nie da. Wcześniej czy później, choć raczej wcześniej, będziemy musieli pojechać po stromszym a już na pewno po trasie, nawet łagodnej, pełnej ludzi. Gdzieś dawałem filmik Morgana, w którym tłumaczy dlaczego na łagodnym odcinku pełnym ludzi przechodzi z "trybu" carvingowego na tryb ześlizgowy. Bo sens jego zdania jest taki: "w trybie carvigowym to narta decyduje gdzie pojadę, a w trybie ześlizgowym to ja mam pełną kontrolę nad tym gdzie i jak szybko pojadę". Taka jazda z krawędzi na krawędź może się źle skończyć dla jadącego jak i innych. 13-latek, który przypakował we mniej w zeszłym roku prawdopodobnie potrafił tylko tak jeździć.

3. Uczenie takiego programu może zniechęcić kursanta do dalszej nauki elementów MSZ niezbędnych do zostania przyzwoicie jeżdżącym narciarzem. Nie da się nim stać bez żmudnego przejścia przez poszczególne etapy nauczania, w liczając w to pługi, klasyczne skręty NW, różnego rodzaju skręty krótkie i dłuższe carvingowe. Na tym opierają się tradycyjne narodowe programy nauczania. Oczywiście, mogą się trochę między soba różnić. Inne akcenty, inne sposoby. Np. wciąż brakuje dla mnie w programach owych skrętów z odciążenia dolnej narty. Podobno są, ale dla mocno zaawansowanych. Ja bym je nauczał już na wczesnym etapie. Ale to są już szczegóły. Idea owych programów jest prosta i logiczna. Nie da się iść na skróty, trzeba mniej lub bardziej żmudnie przejść przez wiele "nudnych" etapów. Inaczej będziemy zagrożeniem dla siebie i innych. I nawet nie dowiemy się ile frajdy tracimy. 🙂

Przypominam mój post, w którym odniosłem sie do całkiem sensownego pokazu polskiego programu nauczania na Interski 23':

https://www.skiforum.pl/topic/58686-materialy-szkoleniowe/?do=findComment&comment=826034

image.png

  • Like 2
  • Thanks 1
  • Confused 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Czy w ogóle zasadne jest wypowiadanie się o programie Marka, skoro jedynym źródłem jest krótki filmik na insta czy FB? Idźcie na warsztaty na te 2 dni, przelećcie temat i będzie można już na miejscu se pokrytykować. Toż Marek nikogo filmikiem nie uczy, tylko reklamuje. A może na warsztatach jest zapierdol i coś się z nich wynosi. 

  • Like 1
  • Thanks 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

2 minuty temu, Chertan napisał:

Czy w ogóle zasadne jest wypowiadanie się o programie Marka, skoro jedynym źródłem jest krótki filmik na insta czy FB? Idźcie na warsztaty na te 2 dni, przelećcie temat i będzie można już na miejscu se pokrytykować. Toż Marek nikogo filmikiem nie uczy, tylko reklamuje. A może na warsztatach jest zapierdol i coś się z nich wynosi. 

3 dni po 3 h - wynosi się, dla mnie szkolenie było bardzo interesujące. Pomimo tego, że jeżdżę już dobrych kilka lat nauczyłem się czegoś nowego.

  • Like 3
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

52 minuty temu, Chertan napisał:

Czy w ogóle zasadne jest wypowiadanie się o programie Marka, skoro jedynym źródłem jest krótki filmik na insta czy FB?

Ale ten filmik i informacje na stronie Marka O. dobrze pozwalają zobaczyc i zrozumieć o co tu chodzi. Słowo "program" jest może nadmiarowe, lepiej pasowałoby szkolenie czy kurs. Ale 3 dni po 3h to już całkiem poważny kurs.

Edytowane przez a_senior
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

4 godziny temu, moloo napisał:

No i chciałem utrwalić to czego nauczyłem się na szkoleniu z Markiem.

Ale jak piszecie nie da się, na trudniejszych stokach wszystko dzieje się za szybko, więc jakby wracam do starego stylu. A na łagodniejszych jest tyle ludzi, że strach, nawet na wieczornych ciężko jest coś zrobić. Może trzeba znaleźć totalnie oślą łączkę albo poczekać na koniec ferii, ale wtedy już sezon może się skończyć.

Tak jest z każdą techniką - trzeba ćwiczyć przy wolniejszej jeździe żeby mieć kontrolę i świadomość co się dzieje. Jak coś knocę na czarnej, to jadę na niebieską i po "ustabilizowaniu" z powrotem czerwone/czarne. W sezonie na niebieskich to bywa armagedon, ale pierwsze zjazdy powinny być luźniejsze i warto na rozgrzewkę ćwiczyć dla nauki i utrlwalania.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

6 godzin temu, Mitek napisał:

Cześć

W każdym skręcie na nartach chodzi o jazdę po łuku. To czy jest to zadany promieniem narty łuk czy nie, nie ma tu żadnego znaczenia.

Tak powinno być, ale najczęściej uczy się haratania nartami więc nie ściemniaj, bo efekty widać na stokach.

 

6 godzin temu, Mitek napisał:

Jeżeli byłoby tak jak piszesz tzn. techniki kątowe są zbędne i utrudniają proces nauki to np. czemu wybitni zawodnicy bardzo często w jeździe ćwiczeniowej wracają do technik kątowych?

 

Mają opanowane różne techniki i ćwiczą dalej. To nie ma nic do nauki początkujących.

Ktoś mi kiedyś udowodnił, że nie potrafię dobrze skręcać pługiem, ale nie potrafił mnie tego nauczyć. Nauczyłem się skręcać pługiem dopiero jak zrozumiałem na czym polega skręt cięty.

 

6 godzin temu, Mitek napisał:

To co piszę opieram na ogólnie przyjętych w szkołach narodowych programach - nie naszym ale alpejskich, głównie włoskim - ale też, a może przede wszystkim, na własnych doświadczeniach szkoleniowych. To ile ćwiczymy i co ćwiczymy to kwestia indywidualna zależna od ucznia. Jeden po dwóch dniach prawidłowej nauki jest w stanie pojechać równolegle skrętem łączonym drugi nawet po dwóch sezonach nie jest - to bardzo indywidualne.

No właśnie, dwa sezony piłowanie technik kątowych. Strata czasu, bo najprawdopodobniej kursant łatwiej wyczuje jak narta ma jeździć jeśli będzie próbował nadać jej naturalny ruch po łuku. Chyba, że jest słaby fizycznie, albo ma jakieś deficyty w koordynacji ruchowej. Tylko musi mieć narty o mały promieniu skrętu, bo inaczej będzie dużo trudniej.

Edytowane przez Harnaś
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...