lucky_luke Napisano Poniedziałek o 22:08 Udostępnij Napisano Poniedziałek o 22:08 (edytowane) 2 godziny temu, Marcos73 napisał: No i to promuje Marek, zaleca do swojej techniki narty mocno taliowane, bo generalnie wykorzystuje w jeździe właściwości narty i korzysta z sił występujących w skrętach. Jego jazda jest bardzo płynna, jednak nie przekracza "parametrów" narty. Cały czas piszemy o jeździe na "krawędziach". Moim zdaniem, w jeździe proponowanej przez Marka, sztywne, dopasowane buty, wręcz przeszkadzają. Ale tu masz przykład jazdy powiedzmy tradycyjnej, gdzie aktywuje się poszczególne sektory narty (dzioby, środek i piętki) w poszczególnej fazie skrętu. Ale poprzez te działania przekracza się zdecydowanie to co oferuje narta. Nie ma tej płynności (liniowości) w jeździe. Zdecydowanie naginają możliwości teoretyczne narty. Mimo długich nart skręty bardzo ciasne ale przejście długie. Tutaj sztywne i dopasowane buty, to mus, niejako zmuszamy narty do przekraczania ich teoretycznych barier. pozdro Kiedy myślę o skutecznej, efektownej i dynamicznej jeździe na nartach widzę ludzi z filmu nr 2. Na pierwszym filmie to jakby inna dyscyplina, może filozofia. Narciarz jedzie jak wahadło; a może to narty jadą? Dla mnie wygląda to na ciekawostką o ograniczonych możliwościach zastosowania. Przypomina mi się okres promocji funcarvingu (ojciec i propagator - Walter Kuchler chyba; krótkie narty i jazda bez kijów). Było minęło; próby czasu nie wytrzymało. Oczywiście to mój amatorski punkt widzenia😉 Edytowane Poniedziałek o 22:09 przez lucky_luke Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
star Napisano wczoraj o 05:18 Udostępnij Napisano wczoraj o 05:18 7 godzin temu, lucky_luke napisał: Kiedy myślę o skutecznej, efektownej i dynamicznej jeździe na nartach widzę ludzi z filmu nr 2. Na pierwszym filmie to jakby inna dyscyplina, może filozofia. Narciarz jedzie jak wahadło; a może to narty jadą? Dla mnie wygląda to na ciekawostką o ograniczonych możliwościach zastosowania. Przypomina mi się okres promocji funcarvingu (ojciec i propagator - Walter Kuchler chyba; krótkie narty i jazda bez kijów). Było minęło; próby czasu nie wytrzymało. Oczywiście to mój amatorski punkt widzenia😉 fotki https://www.ntn.pl/moje-narty-25-lecia/?srsltid=AfmBOorOsEV6nNauE_Wqc4TVWkynEg6zR_v4Cw43MW3RHQW8XsnHoSMI a sprzet przy okazji wypominkowo 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Mitek Napisano wczoraj o 05:46 Udostępnij Napisano wczoraj o 05:46 7 godzin temu, lucky_luke napisał: Kiedy myślę o skutecznej, efektownej i dynamicznej jeździe na nartach widzę ludzi z filmu nr 2. Na pierwszym filmie to jakby inna dyscyplina, może filozofia. Narciarz jedzie jak wahadło; a może to narty jadą? Dla mnie wygląda to na ciekawostką o ograniczonych możliwościach zastosowania. Przypomina mi się okres promocji funcarvingu (ojciec i propagator - Walter Kuchler chyba; krótkie narty i jazda bez kijów). Było minęło; próby czasu nie wytrzymało. Oczywiście to mój amatorski punkt widzenia😉 Cześć I bardzo dobrze Ci się kojarzy bo Marek był swego czasu piewcą metody Kuchlera w jej pierwotnej "czystej" formie. Baa.. w tamtych czasach koncepcja szkolenia i jazdy lansowane przez Marka spowodowała, że był chyba jednym z moich największych antagonistów. Systemy nauki bezpługowej i gloryfikujące jazdę ciętą zrobiły bardzo wiele złego w narciarstwie, mam wrażenie, że zwłaszcza w naszym kraju. Sami - nawet gdzieś mam filmy - próbowaliśmy jeździć fun nawet na GSach 198 cm , muszę to znaleźć i jakoś "zcyfrować" to się pośmiejemy - ale nigdy nie popełniłem błędu dzielenia technik narciarskich na wartościowe i bezwartościowe co wielu się zdarzało i zdarza do dzisiaj. Marek swój program kieruje do innego widza - tego, który właśnie stoi na stoku w tych za dużych butach, a takich jest znakomita większość, i może dzięki temu ten widz będzie lepiej i świadomiej na nartach się poruszał. Ale i Ty i ja możemy wziąć z jego koncepcji to co jest tam bardzo rozsądne i - jak pisałem wcześniej - narciarsko podstawowe. Pozdro Pozdro Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Marcos73 Napisano 17 godzin temu Udostępnij Napisano 17 godzin temu 16 godzin temu, lucky_luke napisał: Kiedy myślę o skutecznej, efektownej i dynamicznej jeździe na nartach widzę ludzi z filmu nr 2. Na pierwszym filmie to jakby inna dyscyplina, może filozofia. Narciarz jedzie jak wahadło; a może to narty jadą? Dla mnie wygląda to na ciekawostką o ograniczonych możliwościach zastosowania. Przypomina mi się okres promocji funcarvingu (ojciec i propagator - Walter Kuchler chyba; krótkie narty i jazda bez kijów). Było minęło; próby czasu nie wytrzymało. Oczywiście to mój amatorski punkt widzenia😉 Cze Tu pojawia się problem. Marek oferuje jazdę efektywną, a asy z YT efektowną. Na stokach praktycznie nie widać, ani jednej, ani drugiej. Pierwsza dostępna dla znakomitej pewnie większości, ale nie efektowna, druga niedostępna dla znakomitej większości ale efektowna. Ten efektowny sposób jazdy niestety zajmuje bardzo dużo miejsca na stoku i z reguły jest realizowany na pustych stokach, a o to wcale nie jest tak łatwo. Kanał jazdy jest szeroki i potrzeba sporo przestrzeni aby tak pojechać. Generalnie wśród innych użytkowników to jazda niebezpieczna. Jednak ludzi ciągnie do wzorca nr.2 - taka już natura człowieka. pozdro 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
lucky_luke Napisano 17 godzin temu Udostępnij Napisano 17 godzin temu 42 minuty temu, Marcos73 napisał: Cze Tu pojawia się problem. Marek oferuje jazdę efektywną, a asy z YT efektowną. Na stokach praktycznie nie widać, ani jednej, ani drugiej. Pierwsza dostępna dla znakomitej pewnie większości, ale nie efektowna, druga niedostępna dla znakomitej większości ale efektowna. Ten efektowny sposób jazdy niestety zajmuje bardzo dużo miejsca na stoku i z reguły jest realizowany na pustych stokach, a o to wcale nie jest tak łatwo. Kanał jazdy jest szeroki i potrzeba sporo przestrzeni aby tak pojechać. Generalnie wśród innych użytkowników to jazda niebezpieczna. Jednak ludzi ciągnie do wzorca nr.2 - taka już natura człowieka. pozdro Co do jazdy z filmu Marka - może się mylę ale dostępne to dla znakomitej większości na łagodnych stokach - owszem. Jak przyjdzie stromiej to tej większości nie widzę. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Marcos73 Napisano 16 godzin temu Udostępnij Napisano 16 godzin temu 4 minuty temu, lucky_luke napisał: Co do jazdy z filmu Marka - może się mylę ale dostępne to dla znakomitej większości na łagodnych stokach - owszem. Jak przyjdzie stromiej to tej większości nie widzę. Tak, ale kurde jak gdzieś jedziesz, nawet w Alpy, to najwięcej oblegane są niebieskie i lekko czerwone, na bordowych i czarnych pustki. pozdro ps. Pewnie przy pewnym stopniu wytrenowania można i czerwone jeździć. 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Mitek Napisano 15 godzin temu Udostępnij Napisano 15 godzin temu 2 godziny temu, Marcos73 napisał: Cze Tu pojawia się problem. Marek oferuje jazdę efektywną, a asy z YT efektowną. Na stokach praktycznie nie widać, ani jednej, ani drugiej. Pierwsza dostępna dla znakomitej pewnie większości, ale nie efektowna, druga niedostępna dla znakomitej większości ale efektowna. Ten efektowny sposób jazdy niestety zajmuje bardzo dużo miejsca na stoku i z reguły jest realizowany na pustych stokach, a o to wcale nie jest tak łatwo. Kanał jazdy jest szeroki i potrzeba sporo przestrzeni aby tak pojechać. Generalnie wśród innych użytkowników to jazda niebezpieczna. Jednak ludzi ciągnie do wzorca nr.2 - taka już natura człowieka. pozdro PIĘKNIE NAPISANE!!!! Dzięki Marek za tak idealne - moim zdaniem - zdefiniowanie problemu tkwiącego w niedorosłej mentalności osób chcących być narciarzami. Pozdro Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Mitek Napisano 15 godzin temu Udostępnij Napisano 15 godzin temu 1 godzinę temu, lucky_luke napisał: Co do jazdy z filmu Marka - może się mylę ale dostępne to dla znakomitej większości na łagodnych stokach - owszem. Jak przyjdzie stromiej to tej większości nie widzę. Cześć Nie widzisz bo nie umieją jeździć a Marka program jest dla nich właśnie. Marek umie jeździć i podejrzewam, że we wspomnianych przez Ciebie warunkach zjechałby idealnie... a Ty... umiesz tak jeździć? Czy musisz się wspomagać sztucznymi ułatwieniami żeby zjechać jakkolwiek? - Ja muszę ale... mam tego świadomość i znam takich co naprawdę umieją jeździć, jak Marek. Pozdro Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
lucky_luke Napisano 13 godzin temu Udostępnij Napisano 13 godzin temu (edytowane) 2 godziny temu, Mitek napisał: Cześć Nie widzisz bo nie umieją jeździć a Marka program jest dla nich właśnie. Marek umie jeździć i podejrzewam, że we wspomnianych przez Ciebie warunkach zjechałby idealnie... a Ty... umiesz tak jeździć? Czy musisz się wspomagać sztucznymi ułatwieniami żeby zjechać jakkolwiek? - Ja muszę ale... mam tego świadomość i znam takich co naprawdę umieją jeździć, jak Marek. Pozdro Widzisz ja nie odnoszę się do umiejętności lub ich braku w przypadku Marka. Mnie przypomina to trochę przypadek Haralda Herba (który jeździć bez wątpienia umie) albo Jeremiego (promował go a_senior). Próba stworzenia autorskiego alternatywnego podejścia; czasem w kontrze; które siłą rzeczy zawiera sporo rozsądnych elementów. Marketingowo sprzedają się takie rzeczy super. Jednak recenzentem nie jest randomowy amatorski narciarz (czyli np ja 😉) ale czas (tak jak w przypadku funcarvingu). No i realne możliwości zaadoptowania takiego nazwijmy to systemu masowo oraz jego skuteczność - pomijając nachylenie stoku - na naszych górkach np. po godzinie 11😉. Bo filmy prezentujące tą szkołę widziałem raczej tylko w pewnych określonych warunkach. pozdrawiam Edytowane 13 godzin temu przez lucky_luke 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Harnaś Napisano 13 godzin temu Udostępnij Napisano 13 godzin temu (edytowane) To nie jest kompletna technika i wiedza. Super, żeby nauczyć czucia nart. Tylko tyle i aż tyle. Tutaj kompletnienie nie rozumiem Mitka, który "tępi" naukę techniką ciętą, a promuje archaiczne techniki kątowe, na których większość się zatrzymuje w rozwoju. Jednocześnie chwali Marka Ogorzałka właśnie za naukę jazdy skrętem ciętym, a raczej budowę podstaw do tejże. Edytowane 13 godzin temu przez Harnaś 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Mitek Napisano 11 godzin temu Udostępnij Napisano 11 godzin temu Godzinę temu, Harnaś napisał: To nie jest kompletna technika i wiedza. Super, żeby nauczyć czucia nart. Tylko tyle i aż tyle. Tutaj kompletnienie nie rozumiem Mitka, który "tępi" naukę techniką ciętą, a promuje archaiczne techniki kątowe, na których większość się zatrzymuje w rozwoju. Jednocześnie chwali Marka Ogorzałka właśnie za naukę jazdy skrętem ciętym, a raczej budowę podstaw do tejże. Cześć "tępię naukę techniką ciętą" - nigdy czegoś takiego nie napisałem!!! Tępię naukę od podstaw wyłącznie technika ciętą, tępię naukę technika ciętą bez opanowania wcześniejszych etapów nauki jazdy czyli technik kątowych i ślizgowych oraz - co niezwykle ważne - przejść pomiędzy śladami i technikami. Jeżeli nie rozumiesz to: 1. Nie wiesz na czym tak naprawdę polega jazda na nartach albo nie potrafisz tego przekazać/zdefiniować. 2. Nie rozumiesz co piszę - to może być moja wina błędnego przekazu ale - wybacz - staram się być bardzo staranny i dogmatyczny w tym sensie. Nazywanie technik kątowych archaicznymi jest stwierdzeniem dziwnym w ustach doświadczonego narciarza. Archaiczne Drogi Harnasiu może być ich zastosowanie na przygotowanej trasie w warunkach idealnych dla narciarza, który umie jeździć. Inaczej Twoje stwierdzenie jest BZDURĄ. Proponuje spotkać się na dwie godziny na dowolnym stoku i pokażę Ci ile razy stosujesz techniki kątowe i ślizgowe i ... jak nieczysto - w swoim mniemaniu - jeździsz. Będzie fajna zabawa. Zaproszę jeszcze kumpla czy dwóch - zawodników, zobaczymy co powiedzą? Pozdro Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Harnaś Napisano 2 godziny temu Udostępnij Napisano 2 godziny temu (edytowane) 9 godzin temu, Mitek napisał: Cześć "tępię naukę techniką ciętą" - nigdy czegoś takiego nie napisałem!!! Tępię naukę od podstaw wyłącznie technika ciętą, tępię naukę technika ciętą bez opanowania wcześniejszych etapów nauki jazdy czyli technik kątowych i ślizgowych oraz - co niezwykle ważne - przejść pomiędzy śladami i technikami. Jeżeli nie rozumiesz to: 1. Nie wiesz na czym tak naprawdę polega jazda na nartach albo nie potrafisz tego przekazać/zdefiniować. 2. Nie rozumiesz co piszę - to może być moja wina błędnego przekazu ale - wybacz - staram się być bardzo staranny i dogmatyczny w tym sensie. Nazywanie technik kątowych archaicznymi jest stwierdzeniem dziwnym w ustach doświadczonego narciarza. Archaiczne Drogi Harnasiu może być ich zastosowanie na przygotowanej trasie w warunkach idealnych dla narciarza, który umie jeździć. Inaczej Twoje stwierdzenie jest BZDURĄ. Proponuje spotkać się na dwie godziny na dowolnym stoku i pokażę Ci ile razy stosujesz techniki kątowe i ślizgowe i ... jak nieczysto - w swoim mniemaniu - jeździsz. Będzie fajna zabawa. Zaproszę jeszcze kumpla czy dwóch - zawodników, zobaczymy co powiedzą? Wielokrotnie pisałem, że w skręcie ciętym nie chodzi o idealną jazdę po łuku i w zadanej geometrii narty. Sam to też napisałeś, wiec nie wpieraj mi czegoś czego nie napisałem. Wg tego co piszesz, to najpierw należy opanować techniki kątowe, a potem (nie wiadomo kiedy) można zacząć się uczyć technik ciętych. Ja twierdzę, że to ślepa uliczka, bo opóźniasz naukę prawidłowej jazdy na nartach i budujesz nawyki do technik kątowych, które potem trudno się oduczyć. No a teraz znowu piszesz, że szkolenia Marka jednak jakieś zalety mają. No więc zdecyduj się co radzisz - najpierw techniki kątowe (jaki poziom, ile dni na nartach?), czy jednak można inaczej. Jeżeli efekty mają być takie jak w filmiku z jazdą bodajże Kacpra (16 latek), którym się chwaliłeś, to naprawdę słabo, bo widuje młodsze dzieci jeżdżące dużo lepiej. Edytowane 2 godziny temu przez Harnaś Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Harnaś Napisano 1 godzinę temu Udostępnij Napisano 1 godzinę temu 9 godzin temu, Mitek napisał: Proponuje spotkać się na dwie godziny na dowolnym stoku i pokażę Ci ile razy stosujesz techniki kątowe i ślizgowe i ... jak nieczysto - w swoim mniemaniu - jeździsz. Będzie fajna zabawa. Zaproszę jeszcze kumpla czy dwóch - zawodników, zobaczymy co powiedzą? Spotkanie chętnie, pewnie łatwiej byłoby wszystko wyjaśnić. Ale też nigdy nie twierdziłem, że moja technika jazdy jest na poziomie eksperta. Choć jest coraz lepiej i na trudne warunki patrzę jak na okazję do nauki, a nie narzekam. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Mitek Napisano 1 godzinę temu Udostępnij Napisano 1 godzinę temu (edytowane) Godzinę temu, Harnaś napisał: Wielokrotnie pisałem, że w skręcie ciętym nie chodzi o idealną jazdę po łuku i w zadanej geometrii narty. Sam to też napisałeś, wiec nie wpieraj mi czegoś czego nie napisałem. Wg tego co piszesz, to najpierw należy opanować techniki kątowe, a potem (nie wiadomo kiedy) można zacząć się uczyć technik ciętych. Ja twierdzę, że to ślepa uliczka, bo opóźniasz naukę prawidłowej jazdy na nartach i budujesz nawyki do technik kątowych, które potem trudno się oduczyć. No a teraz znowu piszesz, że szkolenia Marka jednak jakieś zalety mają. No więc zdecyduj się co radzisz - najpierw techniki kątowe (jaki poziom, ile dni na nartach?), czy jednak można inaczej. Jeżeli efekty mają być takie jak w filmiku z jazdą bodajże Kacpra (16 latek), którym się chwaliłeś, to naprawdę słabo, bo widuje młodsze dzieci jeżdżące dużo lepiej. Cześć W każdym skręcie na nartach chodzi o jazdę po łuku. To czy jest to zadany promieniem narty łuk czy nie, nie ma tu żadnego znaczenia. Jeżeli byłoby tak jak piszesz tzn. techniki kątowe są zbędne i utrudniają proces nauki to np. czemu wybitni zawodnicy bardzo często w jeździe ćwiczeniowej wracają do technik kątowych? To co piszę opieram na ogólnie przyjętych w szkołach narodowych programach - nie naszym ale alpejskich, głównie włoskim - ale też, a może przede wszystkim, na własnych doświadczeniach szkoleniowych. To ile ćwiczymy i co ćwiczymy to kwestia indywidualna zależna od ucznia. Jeden po dwóch dniach prawidłowej nauki jest w stanie pojechać równolegle skrętem łączonym drugi nawet po dwóch sezonach nie jest - to bardzo indywidualne. Pozdro Edytowane 1 godzinę temu przez Mitek Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.