Jump to content

Sytuacja w UA


grimson
 Share

Recommended Posts

Godzinę temu, brachol napisał:

Staram się kupować paliwo poza autostradami i to także daje oszczędności. 

Raz, że w podobnej cenie jak w PL (albo i tańsze), a z drugiej strony zawsze udaje mi się przejechać więcej km jak wracam do PL niż jak jadę do np Italii. 

Jest pare stron, gdzie można poszukać tańszego paliwa w Austrii.

Link to comment
Share on other sites

3 godziny temu, moruniek napisał:

Tylko my poszliśmy krok dalej. Wprowadziliśmy populistyczną tarczę antyinflacyjną. Co osiągnęliśmy ?

1. Podnieśliśmy marżę w przetwórstwie.

2. VAT na paliwa został zmniejszony z 23% do 8% - przedsiębiorcy nie mogą go odliczać, odprowadzają więc wyższe podatki.

3. Lawinowo wzrósł zysk koncernów rafineryjnych. Dywidenda do Skarbu Państwa.

4. Ceną netto doganiamy kraje, które miały do tej pory znacznie droższe paliwa od nas.   

Kto Panie za to płaci ? Ja, Ty, my, społeczeństwo. 

Krzysiu

 

No oczywiście że masz rację, aby komuś dać - to trzeba komuś zabrać - a ciemna masa i tak to kupi.

Ale Twój punkt widzenia jest nieco inny niż mój - z tego co pamiętam to jesteś przedstawicielem klasy Twórczej, ja natomiast Wytwórczej - koszty są diametrialnie różne. Podwyżka prądu - dla Ciebie jest pomijalna - bo ile ten laptop może zużyć 🙂 ja zużywając miesięcznie 60-70 tys. kWh przy podwyżce 0,42 zł/kWh netto - to już nie są frytki. A to tylko prąd, gdzie reszta? Te koszty na kogoś trzeba przerzucić - czyli na klienta. Nie dziw się że pompy ciepła poszły do góry, bo wszystko poszło do góry, to są rzeczy materialne nie wirtualne. Piekarz może sprzedawać bułki po 5 groszy - bez problemu, ale twoje zakupy będą przychodzić mailem w formie jpg i będziesz miał gwarancję stałej ceny.

Przyzwyczailiśmy się do w miarę wygodnego życia i zaczyna niektórym brakować na mniejsze lub większe przyjemności które na stałe zagościły w naszych domach. Zaglądamy do czyichś kieszeni, a tak naprawdę to pieniądze leżą na ulicy - jest tylko jeden problem - trzeba się po nie schylić. Nie piję tu do Ciebie - ale do tych narzekających że tak mamy źle.

pozdrawiam serdecznie 

  • Like 3
Link to comment
Share on other sites

35 minut temu, Marcos73 napisał:

Krzysiu

 

No oczywiście że masz rację, aby komuś dać - to trzeba komuś zabrać - a ciemna masa i tak to kupi.

Ale Twój punkt widzenia jest nieco inny niż mój - z tego co pamiętam to jesteś przedstawicielem klasy Twórczej, ja natomiast Wytwórczej - koszty są diametrialnie różne. Podwyżka prądu - dla Ciebie jest pomijalna - bo ile ten laptop może zużyć 🙂 ja zużywając miesięcznie 60-70 tys. kWh przy podwyżce 0,42 zł/kWh netto - to już nie są frytki. A to tylko prąd, gdzie reszta? Te koszty na kogoś trzeba przerzucić - czyli na klienta. Nie dziw się że pompy ciepła poszły do góry, bo wszystko poszło do góry, to są rzeczy materialne nie wirtualne. Piekarz może sprzedawać bułki po 5 groszy - bez problemu, ale twoje zakupy będą przychodzić mailem w formie jpg i będziesz miał gwarancję stałej ceny.

Przyzwyczailiśmy się do w miarę wygodnego życia i zaczyna niektórym brakować na mniejsze lub większe przyjemności które na stałe zagościły w naszych domach. Zaglądamy do czyichś kieszeni, a tak naprawdę to pieniądze leżą na ulicy - jest tylko jeden problem - trzeba się po nie schylić. Nie piję tu do Ciebie - ale do tych narzekających że tak mamy źle.

pozdrawiam serdecznie 

Tylko, że usługi, gdzie takich kosztów nie ma prawie wcale, drożeją tak samo szybko lub szybciej.

Podobnie produkty gdzie 90% ceny to pośrednictwo i marketing.

Zobacz na branżę rowerową. Jakie znaczenie ma koszt stali i prądu dla kasety ważącej 0.5kg i kosztującej 500-1000zł.

Jakie koszty wzrosły lekarzom czy fryzjerom? Wynajmu, energii? Pewnie wyjdzie po 1zł na klienta, bo przyjmują miesięcznie kilkuset.

  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

3 godziny temu, Spiochu napisał:

Jakie koszty wzrosły lekarzom czy fryzjerom? Wynajmu, energii? Pewnie wyjdzie po 1zł na klienta, bo przyjmują miesięcznie kilkuset.

Przede wszystkim koszty inflacji, dokładnie o tyle spadły ich zarobki.

  • Like 4
Link to comment
Share on other sites

9 godzin temu, Wujot napisał:

Przede wszystkim koszty inflacji, dokładnie o tyle spadły ich zarobki.

Tylko podnoszenie cen powoduje dalszy wzrost inflacji. Ktoś musi zbiednieć i co całkiem spora ilość osób wtedy może uda się opanować inflację. 

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

54 minuty temu, brachol napisał:

Tylko podnoszenie cen powoduje dalszy wzrost inflacji. Ktoś musi zbiednieć i co całkiem spora ilość osób wtedy może uda się opanować inflację. 

Zbiednieją Ci, którzy nie mogą podnieść cen ( np ja).

Nie wygląda to dobrze. Poprzednia inflację tłumiono przez 10 lat, pomimo że przyzwolrnie społeczne było bez porównania większe  niż teraz, a zajmowali się tym fachowcy a nie dyletanci.  Był też oczywisty winny w pistaci upadlej 'komuny'....  teraz winien jest cały świat tylko nie ci którzy nakręcają inflację. Na przyszły rok i ten po wyborach ceny wystrzelą w kosmos... gdy nie da się już więcej zamiatać pod dywan.

  • Like 2
  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

15 godzin temu, Marcos73 napisał:

Krzysiu

 

No oczywiście że masz rację, aby komuś dać - to trzeba komuś zabrać - a ciemna masa i tak to kupi.

Ale Twój punkt widzenia jest nieco inny niż mój - z tego co pamiętam to jesteś przedstawicielem klasy Twórczej, ja natomiast Wytwórczej - koszty są diametrialnie różne. Podwyżka prądu - dla Ciebie jest pomijalna - bo ile ten laptop może zużyć 🙂 ja zużywając miesięcznie 60-70 tys. kWh przy podwyżce 0,42 zł/kWh netto - to już nie są frytki. A to tylko prąd, gdzie reszta? Te koszty na kogoś trzeba przerzucić - czyli na klienta. Nie dziw się że pompy ciepła poszły do góry, bo wszystko poszło do góry, to są rzeczy materialne nie wirtualne. Piekarz może sprzedawać bułki po 5 groszy - bez problemu, ale twoje zakupy będą przychodzić mailem w formie jpg i będziesz miał gwarancję stałej ceny.

Przyzwyczailiśmy się do w miarę wygodnego życia i zaczyna niektórym brakować na mniejsze lub większe przyjemności które na stałe zagościły w naszych domach. Zaglądamy do czyichś kieszeni, a tak naprawdę to pieniądze leżą na ulicy - jest tylko jeden problem - trzeba się po nie schylić. Nie piję tu do Ciebie - ale do tych narzekających że tak mamy źle.

pozdrawiam serdecznie 

Prąd zdrożał, bo kiedyś parę lat temu, ktoś podpisał porozumienia klimatyczne, traktaty, zgadzając się na stawki emisji CO2, chyba nie rozumiejąc co podpisuje, będąc reprezentantem kraju, wytwarzającego gro energii z węgla. Nie wprowadzając w międzyczasie większych reform. Szkodząc OZE, rzucając kłody pod nogi inwestorów. Teraz zbieramy tego pokłosie.

Kurs złotówki, to też kwestia interesująca, zobacz jak nasza waluta się osłabiła do walut sąsiednich Państwa (i nie chodzi mi tu o Euro). I to przez ostatnie 5 lat rządów dobrej zmiany. Zobacz choćby LEK-a Albańskiego, Koronę Czeską.

Czy Słowacy, Litwini, Estończycy mają obecnie problem z kosztem kredytu ? Nie wprowadzili Euro, zarówno na kredytach mieszkaniowych jak i dla przedsiębiorców - czynnik praktycznie pomijalny. Ich gospodarki za chwilę, staną się dużo bardziej konkurencyjne.    

Pompy ciepła drożeją, bo ktoś wyczuł koniunkturę, postanowił podnieść swoje marże. Mógł to zrobić, bo Państwo prowadzi nieudolną politykę energetyczną (chwalimy się przepustowością nowo budowanego gazociągu Baltic Pipe, zapomnieliśmy jednak dodać, że 20% tej przepustowości mają zagwarantowane dla siebie Duńczycy), prowadzi politykę rozdawnictwa. Dajemy ludziom dopłaty do pomp ciepła, więc firmy podnoszą ceny by je drożej sprzedać (podobnie było na rynku paneli po wprowadzeniu programu "5000+"). Ta pompa w zakupie, koszt transportu - kupowana poza naszym krajem, nadal kosztuje praktycznie tyle samo. Podobnie było z panelami. Tylko co z tego, że to kupisz, ktoś musi Ci to zainstalować, serwisować, wypełnić wnioski byś mógł dostać dofinansowanie. 

Wysoka inflacja to mało konkurencyjna gospodarka, wysoki koszt kredytu dla przedsiębiorców, coraz droższe produkty i usługi. Za chwilę strajki w budżetówce, kolejne podwyżki i mamy efekt kuli śnieżnej. 

Obawiam się, że nawet kombinowanie z okręgami wyborczymi może już nie wystarczyć. Tylko czy będzie co jeszcze zbierać i czy znajdzie się ktoś kompetentny i chętny by to zrobić ?  

Ja już od jakiegoś czasu zajmuję się tylko promocją, doradztwem w Internecie (tak poza uczelnią). Czy jest to twórcze czy wytwórcze to pojęcia względne (kilka osób zatrudniam), serwery też trochę prądu zjadają. Kiedyś jeszcze robiliśmy kampanie reklamowe tradycyjne, dużo na nośnikach drukowanych, w nakładach idących w miliony. Teraz się tego nie podejmuje, nie przy takiej zmienności cen, braku przewidywalności co będzie za miesiąc czy dwa. Startowanie w przetargach z gwarancją stałej ceny przez np. 2 lata, to dopiero stąpanie po cienkim lodzie lub zabawa dla kamikadze. 

I nie piję tu do Ciebie Marku, to uwagi takie bardziej ogólne. Ty, ja staramy się podnosić te pieniądze z ulicy, nie każdy jednak ma taką możliwość, część osób ma zarobki regulowane np. ustawowo. Wysoka inflacja przy rozdawnictwie Państwa, nigdy nie prowadzi do niczego dobrego.   

  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

32 minuty temu, moruniek napisał:

Prąd zdrożał, bo kiedyś parę lat temu, ktoś podpisał porozumienia klimatyczne, traktaty, zgadzając się na stawki emisji CO2, chyba nie rozumiejąc co podpisuje, będąc reprezentantem kraju, wytwarzającego gro energii z węgla. Nie wprowadzając w międzyczasie większych reform. Szkodząc OZE, rzucając kłody pod nogi inwestorów. Teraz zbieramy tego pokłosie.

Kurs złotówki, to też kwestia interesująca, zobacz jak nasza waluta się osłabiła do walut sąsiednich Państwa (i nie chodzi mi tu o Euro). I to przez ostatnie 5 lat rządów dobrej zmiany. Zobacz choćby LEK-a Albańskiego, Koronę Czeską.

Czy Słowacy, Litwini, Estończycy mają obecnie problem z kosztem kredytu ? Nie wprowadzili Euro, zarówno na kredytach mieszkaniowych jak i dla przedsiębiorców - czynnik praktycznie pomijalny. Ich gospodarki za chwilę, staną się dużo bardziej konkurencyjne.    

Pompy ciepła drożeją, bo ktoś wyczuł koniunkturę, postanowił podnieść swoje marże. Mógł to zrobić, bo Państwo prowadzi nieudolną politykę energetyczną (chwalimy się przepustowością nowo budowanego gazociągu Baltic Pipe, zapomnieliśmy jednak dodać, że 20% tej przepustowości mają zagwarantowane dla siebie Duńczycy), prowadzi politykę rozdawnictwa. Dajemy ludziom dopłaty do pomp ciepła, więc firmy podnoszą ceny by je drożej sprzedać (podobnie było na rynku paneli po wprowadzeniu programu "5000+"). Ta pompa w zakupie, koszt transportu - kupowana poza naszym krajem, nadal kosztuje praktycznie tyle samo. Podobnie było z panelami. Tylko co z tego, że to kupisz, ktoś musi Ci to zainstalować, serwisować, wypełnić wnioski byś mógł dostać dofinansowanie. 

Wysoka inflacja to mało konkurencyjna gospodarka, wysoki koszt kredytu dla przedsiębiorców, coraz droższe produkty i usługi. Za chwilę strajki w budżetówce, kolejne podwyżki i mamy efekt kuli śnieżnej. 

Obawiam się, że nawet kombinowanie z okręgami wyborczymi może już nie wystarczyć. Tylko czy będzie co jeszcze zbierać i czy znajdzie się ktoś kompetentny i chętny by to zrobić ?  

Ja już od jakiegoś czasu zajmuję się tylko promocją, doradztwem w Internecie (tak poza uczelnią). Czy jest to twórcze czy wytwórcze to pojęcia względne (kilka osób zatrudniam), serwery też trochę prądu zjadają. Kiedyś jeszcze robiliśmy kampanie reklamowe tradycyjne, dużo na nośnikach drukowanych, w nakładach idących w miliony. Teraz się tego nie podejmuje, nie przy takiej zmienności cen, braku przewidywalności co będzie za miesiąc czy dwa. Startowanie w przetargach z gwarancją stałej ceny przez np. 2 lata, to dopiero stąpanie po cienkim lodzie lub zabawa dla kamikadze. 

I nie piję tu do Ciebie Marku, to uwagi takie bardziej ogólne. Ty, ja staramy się podnosić te pieniądze z ulicy, nie każdy jednak ma taką możliwość, część osób ma zarobki regulowane np. ustawowo. Wysoka inflacja przy rozdawnictwie Państwa, nigdy nie prowadzi do niczego dobrego.   

Cześć

W pełni się z Tobą zgadzam - system dopłat powoduje machloje, sztuczne zawyżanie cen etc. Konkurencyjność naszej gospodarki spada, przykład mam za ścianą - firma produkująca piece piekarnicze do Francji - obecnie się zamyka, Francuz ma takie 2 firmy w kraju, na dzień dzisiejszy przestało się mu opłacać produkować to w Polsce.

Jasne, że nie każdy ma taką możliwość aby się schylić - ale znakomita większość może - głównie przedsiębiorcy, ale też w niektórych firmach pracownicy mogą - jeśli tylko chcą (głównie prywatnych) zarabiać więcej. A czy jest to okupione zwiększoną wydajnością czy też większą ilością godzin pracy - trudno - coś za coś.

pozdrawiam

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

1 godzinę temu, moruniek napisał:

Prąd zdrożał, bo kiedyś parę lat temu, ktoś podpisał porozumienia klimatyczne, traktaty, zgadzając się na stawki emisji CO2, chyba nie rozumiejąc co podpisuje, będąc reprezentantem kraju, wytwarzającego gro energii z węgla. Nie wprowadzając w międzyczasie większych reform. Szkodząc OZE, rzucając kłody pod nogi inwestorów. Teraz zbieramy tego pokłosie.

Kurs złotówki, to też kwestia interesująca, zobacz jak nasza waluta się osłabiła do walut sąsiednich Państwa (i nie chodzi mi tu o Euro). I to przez ostatnie 5 lat rządów dobrej zmiany. Zobacz choćby LEK-a Albańskiego, Koronę Czeską.

Czy Słowacy, Litwini, Estończycy mają obecnie problem z kosztem kredytu ? Nie wprowadzili Euro, zarówno na kredytach mieszkaniowych jak i dla przedsiębiorców - czynnik praktycznie pomijalny. Ich gospodarki za chwilę, staną się dużo bardziej konkurencyjne.    

Pompy ciepła drożeją, bo ktoś wyczuł koniunkturę, postanowił podnieść swoje marże. Mógł to zrobić, bo Państwo prowadzi nieudolną politykę energetyczną (chwalimy się przepustowością nowo budowanego gazociągu Baltic Pipe, zapomnieliśmy jednak dodać, że 20% tej przepustowości mają zagwarantowane dla siebie Duńczycy), prowadzi politykę rozdawnictwa. Dajemy ludziom dopłaty do pomp ciepła, więc firmy podnoszą ceny by je drożej sprzedać (podobnie było na rynku paneli po wprowadzeniu programu "5000+"). Ta pompa w zakupie, koszt transportu - kupowana poza naszym krajem, nadal kosztuje praktycznie tyle samo. Podobnie było z panelami. Tylko co z tego, że to kupisz, ktoś musi Ci to zainstalować, serwisować, wypełnić wnioski byś mógł dostać dofinansowanie. 

Wysoka inflacja to mało konkurencyjna gospodarka, wysoki koszt kredytu dla przedsiębiorców, coraz droższe produkty i usługi. Za chwilę strajki w budżetówce, kolejne podwyżki i mamy efekt kuli śnieżnej. 

Obawiam się, że nawet kombinowanie z okręgami wyborczymi może już nie wystarczyć. Tylko czy będzie co jeszcze zbierać i czy znajdzie się ktoś kompetentny i chętny by to zrobić ?  

Ja już od jakiegoś czasu zajmuję się tylko promocją, doradztwem w Internecie (tak poza uczelnią). Czy jest to twórcze czy wytwórcze to pojęcia względne (kilka osób zatrudniam), serwery też trochę prądu zjadają. Kiedyś jeszcze robiliśmy kampanie reklamowe tradycyjne, dużo na nośnikach drukowanych, w nakładach idących w miliony. Teraz się tego nie podejmuje, nie przy takiej zmienności cen, braku przewidywalności co będzie za miesiąc czy dwa. Startowanie w przetargach z gwarancją stałej ceny przez np. 2 lata, to dopiero stąpanie po cienkim lodzie lub zabawa dla kamikadze. 

I nie piję tu do Ciebie Marku, to uwagi takie bardziej ogólne. Ty, ja staramy się podnosić te pieniądze z ulicy, nie każdy jednak ma taką możliwość, część osób ma zarobki regulowane np. ustawowo. Wysoka inflacja przy rozdawnictwie Państwa, nigdy nie prowadzi do niczego dobrego.   

Jestem zdania ze zaraz wejdą tematy zastępcze do mediów głównego ścieku, żeby odwrocic oko społeczeństwa od realnych problemów w kraju.

Bezkonkurencyjna będzie aborcja, matka Madzi już się opatrzyła. Chyba ze experci z think-thanku wymyśla coś innego.

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

3 godziny temu, moruniek napisał:

Prąd zdrożał, bo kiedyś parę lat temu, ktoś podpisał porozumienia klimatyczne, traktaty, zgadzając się na stawki emisji CO2, chyba nie rozumiejąc co podpisuje, będąc reprezentantem kraju, wytwarzającego gro energii z węgla. Nie wprowadzając w międzyczasie większych reform. Szkodząc OZE, rzucając kłody pod nogi inwestorów. Teraz zbieramy tego pokłosie.

Kurs złotówki, to też kwestia interesująca, zobacz jak nasza waluta się osłabiła do walut sąsiednich Państwa (i nie chodzi mi tu o Euro). I to przez ostatnie 5 lat rządów dobrej zmiany. Zobacz choćby LEK-a Albańskiego, Koronę Czeską.

Czy Słowacy, Litwini, Estończycy mają obecnie problem z kosztem kredytu ? Nie wprowadzili Euro, zarówno na kredytach mieszkaniowych jak i dla przedsiębiorców - czynnik praktycznie pomijalny. Ich gospodarki za chwilę, staną się dużo bardziej konkurencyjne.    

Pompy ciepła drożeją, bo ktoś wyczuł koniunkturę, postanowił podnieść swoje marże. Mógł to zrobić, bo Państwo prowadzi nieudolną politykę energetyczną (chwalimy się przepustowością nowo budowanego gazociągu Baltic Pipe, zapomnieliśmy jednak dodać, że 20% tej przepustowości mają zagwarantowane dla siebie Duńczycy), prowadzi politykę rozdawnictwa. Dajemy ludziom dopłaty do pomp ciepła, więc firmy podnoszą ceny by je drożej sprzedać (podobnie było na rynku paneli po wprowadzeniu programu "5000+"). Ta pompa w zakupie, koszt transportu - kupowana poza naszym krajem, nadal kosztuje praktycznie tyle samo. Podobnie było z panelami. Tylko co z tego, że to kupisz, ktoś musi Ci to zainstalować, serwisować, wypełnić wnioski byś mógł dostać dofinansowanie. 

Wysoka inflacja to mało konkurencyjna gospodarka, wysoki koszt kredytu dla przedsiębiorców, coraz droższe produkty i usługi. Za chwilę strajki w budżetówce, kolejne podwyżki i mamy efekt kuli śnieżnej. 

Obawiam się, że nawet kombinowanie z okręgami wyborczymi może już nie wystarczyć. Tylko czy będzie co jeszcze zbierać i czy znajdzie się ktoś kompetentny i chętny by to zrobić ?  

Ja już od jakiegoś czasu zajmuję się tylko promocją, doradztwem w Internecie (tak poza uczelnią). Czy jest to twórcze czy wytwórcze to pojęcia względne (kilka osób zatrudniam), serwery też trochę prądu zjadają. Kiedyś jeszcze robiliśmy kampanie reklamowe tradycyjne, dużo na nośnikach drukowanych, w nakładach idących w miliony. Teraz się tego nie podejmuje, nie przy takiej zmienności cen, braku przewidywalności co będzie za miesiąc czy dwa. Startowanie w przetargach z gwarancją stałej ceny przez np. 2 lata, to dopiero stąpanie po cienkim lodzie lub zabawa dla kamikadze. 

I nie piję tu do Ciebie Marku, to uwagi takie bardziej ogólne. Ty, ja staramy się podnosić te pieniądze z ulicy, nie każdy jednak ma taką możliwość, część osób ma zarobki regulowane np. ustawowo. Wysoka inflacja przy rozdawnictwie Państwa, nigdy nie prowadzi do niczego dobrego.   

Myślę, że trzeba spojrzeć na to znacznie szerzej. Po prostu lata prosperity się kończą. Środowisko i nieumiarkowane gospodarowanie zasobami wystawiają nam rachunki. Nam jako ludzkości. Już w tej chwili mamy katastrofalne upały i susze (teraz we Włoszech) a to tylko preludium tego co będzie się działo. Uruchomiliśmy lawinowe procesy przed którymi chyba nie da się już uratować, mimo rozpaczliwej próby obrony. 

Jeśli do tego dodać imperialne ambicje kacapów czy chińczyków i odwrót demokracji to na polu wzajemnego zagryzania też widać wielkie niebezpieczeństwa. Zamiast przebudowywać gospodarkę musimy się zbroić. 

Wszystkie sprawy o których wspomniałeś są wtórne. Nie wiemy jak wyglądałby świat gdyby nie podjęto próby przebudowy energetyki, jak wyglądałaby gospodarka bez dodruku pieniądza. Inflacja najbardziej jednak uderza w tych posiadających. Może "kradzież" tych zasobów jest mniejszym złem jak rewolucje głodnych? Nie wiem. Sytuacja jest bardzo skomplikowana. Trzeba zacisnąć pasa, skromniej żyć. 

  • Like 1
  • Sad 1
Link to comment
Share on other sites

46 minut temu, Wujot napisał:

.... 

Jeśli do tego dodać imperialne ambicje kacapów czy chińczyków i odwrót demokracji to na polu wzajemnego zagryzania też widać wielkie niebezpieczeństwa. Zamiast przebudowywać gospodarkę musimy się zbroić. 

Wszystkie sprawy o których wspomniałeś są wtórne. Nie wiemy jak wyglądałby świat gdyby nie podjęto próby przebudowy energetyki, jak wyglądałaby gospodarka bez dodruku pieniądza. Inflacja najbardziej jednak uderza w tych posiadających. Może "kradzież" tych zasobów jest mniejszym złem jak rewolucje głodnych? Nie wiem. Sytuacja jest bardzo skomplikowana. Trzeba zacisnąć pasa, skromniej żyć. 

Pozwolę sobie się z tym nie zgodzić. Bez silnej gospodarki opartej na dobrych fundamentach zbrojenie nie ma sensu. Możemy wpakować kolejne miliardy zł w armię. Co osiągniemy, taki trochę model Turecki, Egipski. Nie jest to jednak mój wzorzec do naśladowania i kraje w którym chciałbym żyć. Czy zagrożenie ze wschodu jest naprawdę realne ? W mojej ocenie, absolutnie nic na to nie wskazuje. Słyszymy pewną retorykę, która pasuje rządzącym, bo rosną im słupki poparcia (a przynajmniej nie spadają tak szybko jakby mogły).  Nawet jak się dozbroimy, to kim mamy walczyć ? Ilu świetnie wyszkolonych chłopaków po misjach odesłaliśmy do rezerwy by nie wypłacić im emerytur po 15 latach służby. Ile z nich nosi żal w sobie, bo buja się z Wojskowym Biurem Emerytalnym (tu więcej napisać nie mogę). Sądzisz, że w Ukrainie też wszyscy poszli chętnie walczyć za ojczyznę ? Ilu wyemigrowało np. do Polski, ilu nie odbiera powołań. Nawet przy masowej mobilizacji, ile wytrzymamy ? Kilka tygodni, może miesięcy i co dalej ? Ile walczyłaby Ukraina bez pomocy z zachodu. Czy dalej by się broniła, bez zachodnich danych wywiadowczych ?

  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

Jeszcze rok temu gdyby ktoś mi powiedział, że rzut beretem od polskiej granicy będą totalnie niszczone miasta jak podczas II wojny, nie uwierzyłbym. Myślę, że obecnie trzeba przewartościować myślenie i zrobić wszystko, żeby do tego nie dopuścić.. Nie widzę innej możliwości niż zbrojenie się po zęby i prowadzeniu agresywnej polityki względem Rosji, bo tylko taka postawa wydaje się skuteczna przeciwko dzikim hordom ze wschodu.

https://www.youtube.com/watch?v=ZqkuKKDphbM

  • Like 2
  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

Zbroić się trzeba chociażby na pokaz. Dodatkowo warto utrzymywać dobre stosunki z państwami NATO wtedy jest szansa na to, że w razie czego będzie wsparcie nie tylko w sprzęcie, ale też w żołnierzach.

Do ludzi ze wschodu bardzo dobrze przemawia pokaz siły, ktoś kto chce od razu negocjować i idzie na ustępstwa traktowany jest jako słaby.

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

Państwa NATO to w większości dupy, tak uważałem wcześniej a potwierdza to też powyższa zalinkowana rozmowa.

USA, Wielka Brytania, Państwa Nadbałtyckie, Ukraina i co mnie niezwykle cieszy, historycznie   zaprawiona w bojach z Rosją - Finlandia, która wchodzi do NATO wbrew temu co tutaj wcześniej suponowano.   W oparciu o wyżej wymienione można stworzyć realną siłę przeciwko Rosji, plus jakieś tam poparcie z pozostałych państw zachodnich.

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

Cześć

Miałem już tu nie pisać ale jak tacy skądinąd sensowni ludzie jak kolega Brachol zaczynają pisać, że: "trzeba się zbroić choćby na pokaz" to mi ręce opadły.

Nie ma po co i dla kogo czegokolwiek zmieniać Wujot ani o cokolwiek dbać. Nie warto.

Trzeba chapnąć swoje i przekazać podobną filozofię dzieciom.

Pozdro

  • Sad 1
Link to comment
Share on other sites

Żeby tylko ruski mir jak uzna, że Polska to jego strefa wpływów, nie odebrał cię tego co ci się uda chapnąć i nie wysłał SDEK-iem do kraju altajskiego.
Zbroić się powinniśmy, ale nie na pokaz, a z głową, tak aby skutecznie wybić tej dziczy ze wschodu imperialne zakusy.

  • Like 3
Link to comment
Share on other sites

1 godzinę temu, Mitek napisał:

Cześć

Miałem już tu nie pisać ale jak tacy skądinąd sensowni ludzie jak kolega Brachol zaczynają pisać, że: "trzeba się zbroić choćby na pokaz" to mi ręce opadły.

Nie ma po co i dla kogo czegokolwiek zmieniać Wujot ani o cokolwiek dbać. Nie warto.

Trzeba chapnąć swoje i przekazać podobną filozofię dzieciom.

Pozdro

Cześć

Niestety z moich obserwacji wynika, że nie ma co liczyć na na siłę argumentów, bo liczy się argument siły. 

Co do zbrojenia się to chodziło mi o takie uzbrojenie, które skutecznie zniechęci potencjalnego agresora.

Ja nie jestem zwolennikiem rozbudowy armii, byłem przekonany, że konflikty będą na gruncie gospodarczym, a nie militarnym, ale jak nie można walczyć gospodarczo to jednak wyprowadza się czołgi z hangarów.

Chapnąć swoje można, ale raczej trzeba być gotowym na ucieczkę.

pozdrawiam

  • Like 1
  • Confused 1
Link to comment
Share on other sites

Przygotować się na do wygrania wojny z Rosja nie możemy. Jesteśmy na to za mali i za słabi. Możemy spróbować odstraszyć inwestując miliardy np. w rakiety, najlepiej produkując część na miejscu. Pójdzie wtedy jasny komunikat. "wygracie z nami, ale Mińsk, Kalingrad i mnóstwo waszego lotnictwa przestanie istnieć."

Jeśli jednak stworzy się realny sojusz w BRICS to to wszystko może nie mieć znaczenia. W dłuższym terminie, nikt z nimi nie wygra. Zupełnie inny potencjał surowcowy/produkcyjny/ludnościowy.

Link to comment
Share on other sites

W dniu 28.06.2022 o 21:05, Wujot napisał:

Przede wszystkim koszty inflacji, dokładnie o tyle spadły ich zarobki.

Nie ponoszą tych kosztów, bo wyprzedzająco podnoszą ceny. W sumie nawet są do przodu a korpo z odroczonymi platnościami jeszcze bardziej. Zapłacą jak zwykle najbiedniejsi.

Link to comment
Share on other sites

24 minuty temu, Spiochu napisał:

Nie ponoszą tych kosztów, bo wyprzedzająco podnoszą ceny. W sumie nawet są do przodu a korpo z odroczonymi platnościami jeszcze bardziej. Zapłacą jak zwykle najbiedniejsi.

Dokładnie odwrotnie, jak zawsze najwięcej płacą najbogatsi. W tym przypadku nie tylko dlatego, że zapłacą największe podatki ale przede wszystkim inflacja pożera ich majątki. Przy jej tempie nie sposób obronić kapitał.

Nie twierdzę, że najbiedniejsi mają łatwe życie tylko, że zawsze najwięcej płacą ci co mają więcej kasy. 

Raczej oczywiste.

Edited by Wujot
  • Like 2
  • Confused 1
Link to comment
Share on other sites

9 godzin temu, Adam ..DUCH napisał:

Pamiętajcie o spotkaniu z prowadzącym...i jak nie wiecie to dopowiem że w spotkaniu może uczestniczyć kontrolny ( to w lojalce było napisane).... zawsze pytają o kasę???

Czujności rewolucyjnej nigdy za wiele:

https://wiadomosci.onet.pl/slask/hejt-na-ukraincow-nauczycielka-prowadzi-popularny-antyukrainski-profili/xx5g37w.amp

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...